Dodaj do ulubionych

Zrobiłem test na HIV. Gdy czekałem na wynik nap...

IP: 83.141.118.* 14.07.08, 11:57
Cóż, jeden plus regularnego oddawania krwi - mam swój stan zdrowia
monitorowany niemal idealnie na bieżąco, w razie jakichkolwiek anomalii
dostanę telefon ze stacji krwiodawstwa, że konieczne są dodatkowe badania.
Edytor zaawansowany
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 14:43
    szukalam milosci,myslalam ze ja znalazlam...zamias tego dostalam
    wirusa...czulam sie zla na siebie za swoja naiwnosc,na niego za
    niewiernosc.mam meza ktory wie co sie stalo,i dwoje dzieci dla
    ktorych zyje i bede zyc.narazie jest wszystko wporzadku i wierze w
    to ze tak bedzie,bo tak musi byc.
  • Gość: xcz IP: *.chello.pl 21.12.08, 23:28
    kiedy szuka się uczucia każdy jest naiwny. masz dla kogo żyć to żyj. każdy w
    życiu popełnia jakieś błędy. trzeba je zrozumieć, przeprosić za nie i dalej z
    żywymi na przód iść.
  • Gość: M. Wawa IP: *.ms.gov.pl 31.12.08, 12:10
    Nie obwiniaj siebie za to bo każdy szukający miłości i uczucia może
    wpaść w taką pułapkę... Nie odpuszczaj...jeszcze wiele wspaniałych
    chwil przed wami. Bądź dzielna i trzymam za ciebie kciuki żebyś się
    nie poddała i uważała na swoje zdrowie.Więc dbaj o siebie i dzieci
    i żyj 100lat!!!
  • Gość: M. Wawa IP: *.chello.pl 31.12.08, 08:55
    Ludzie róbcie test póki jeszcze nie jest za późno... Lepiej żyć
    długo z Hiv niż krótko z Aids. W październiku 2008 roku przeczytałem
    artykuł o Hiv w którym było wyraźnie napisane że Hiv może czekać
    sobie w uśpieniu nawet kilkanaście lat i...przypomniałem sobie moją
    byłą dziewczynę która często mnie zdradzała ale zaślepiony miłością
    dawałem jej kolejne szanse na związek. Teraz wszystko do mnie
    wróciło, zacząłem analizować czy przechodziłem w tamtym czasie
    jakieś przeziębienia które mogłyby świadczyć o zakażeniu. Nie spałem
    dwa miesiące zamartwiając się czy wszystko jest w porządku,
    zwłaszcza że 4miesiące temu urodziła mi się córka i sama myśl że
    mogłaby być zarażona powodowała że wariowałem. Nerwy dawały o sobie
    znać, mimo że jadłem normalnie to w dwa miesiące schudłem 5
    kilogramów i postarzałem się psychicznie... Aż w końcu po świętach
    zdecydowałem się na test. Stwierdziłem że lepiej pożyć kilkadziesiąt
    lat biorąc leki i być pod kontrolą lekarzy niż żyć w nieświadomości
    i pewnego dnia usłyszeć "ma Pan AIDS" i żyć w cierpieniu psychicznym
    i fizycznym ok.3lat. Test robiłem na ul.Nowogrodzkiej w Warszawie.
    Przyznam że byłem bardzo zaskoczony ilością chętnych na badanie bo
    było ok. 15 osób. Przed rozmową z psychologiem nie czułem lęku ale
    bardzo się denerwowałem, ręce mi się pociły i cały drżałem.
    Psychologiem do którego trafiłem przed samym badaniem okazała się
    sympatyczna młoda Pani z którą rozmawiałem z pół godziny i która
    wszystko mi wyjaśniła odn. zakażenia i profilaktyki. Po rozmowie
    przyszedł czas na pobranie krwi do badania i 24 godzinne oczekiwanie
    na wynik. To były najgorsze 24 godziny mojego życia...Myśli "co
    będzie z moją rodziną, żoną, córką i ze mną" nie dawały mi normalnie
    funkcjonować. Całą noc nie spałem a osiem godzin w pracy ciągnęło
    się całą wieczność. Po wynik badania zgłosiłem się jako
    pierwszy...Pani psycholog oznajmiła mi że nie mam Hiv że test
    wyszedł ujemny i że mogę być już spokojny.
    Przez te dwa miesiące dotarło do mnie że życie jest bardzo ulotne a
    takie wspaniałe...Że są rzeczy/chwile których nie zauważamy a są
    naprawdę wyjątkowe i piękne i dla nich warto żyć! Nie wiem co więcej
    napisać ale wiem że nie odwrócę się od osoby chorej na Hiv i nie
    udam że jej nie znam, bo jest to choroba która może przytrafić się
    każdemu bez względu na wiek i zachowanie seksualne. Wszystkim życzę
    wyniku "-" ujemnego i pozdrawiam.
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 09:54
    Wszystko, co napisałeś to prawda.
    Dokładnie takie same uczucia mną targały (mimo, że moja sytuacja
    jest inna) i takie same uczucia mam teraz, po ujemnym wyniku (też po
    badaniu na Nowogrodzkiej 82 - tu: wyrazy szacunku i podziękowania
    dla pracujących tam Pań - inaczej patrzę na życie.
  • Gość: Nawrócona IP: 217.113.129.* 12.05.12, 09:58
    Nie żyłam jak zakonnica z pewnością... Mam sobie wiele do zarzucenia na temat mojej przeszłości, bo to już daleko za mną... Jednak to wszystko wróciło, gdy mój chłopak zrobił sobie test na HIV, jego wynik okazał się ujemny, ale od tego czasu nie dawało mi to zupełnie spokoju, co by było, gdyby okazało się, że ja jestem nosicielem...? Postanowiłam też się przebadać... i wtedy wróciło do mnie wszystko... wszyscy moi ,,ex" ... Nie ma się czym chwalić- fakt, ale kiedy zrobiłam już badanie i czekałam na wyniki... dotarło do mnie, co jeśli jestem chora...? Pomyślałam o tym, że będę musiała skontaktoać się z byłymi partnerami...I o tym, co i jak im to powiedzieć, że oni też powinni się przebadać... Czas oczekiwania ciągnął się w nieskończoność... Nie mogłam jeść, a na samą myśl o tym, że mogę stracić wszystko i wszystkich...płakałam, i prosiłam Boga, żeby to nie była prawda...
    Odebrałam wynik i okazało się, że jestem zdrowa, ale to była dobra lekcja życia... Mam nadzieję, że teraz nauczę się je docenić...
    Róbcie testy, nie czekajcie na objawy, nie szukajcie ich u innych... Naprawdę nikt nie wie, ile odwagi i nerwów kosztuje zrobienie takiego testu, jeśli sam tego nie przejdzie, ale... dzięki temu człowiek zaczyna rozumieć NAPRAWDĘ WIELE... zaczyna rozumieć, jak wiele może stracić i zaczyna się zastanawiać, czy taki strach dla przygodnego ,chwilowego seksu jest tego wart...
  • Gość: nanana IP: *.chello.pl 07.01.09, 18:39
    W laboratoriach ALAB test kosztuje około 20 zł a wynik może być
    nawet tego samego dnia wieczorem
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 20:03
    Odzyskałem chęć do zycia po usłyszeniu: Oto ujemny wynik testu.
    Zeszło całe napięcie, które paraliżowało mnie w ciagu ostatnich
    wielu tygodni, gdy dowedziałem się, że przyjaciel, z którym byłem
    kilka razy w intymnej sytuacji (ale ja zawsze z zabezpieczeniem)
    okazał się seropozytywny.
    Cały świat stanął na chwilę. Gonitwa myśli, zwierzęcy strach, który
    zrozumie tylko ten, kto go doswiadczy, strach o bliskich, jak im
    powiedzieć w razie czego. Koszmar.
    Najgorszy jest strach o to, że być może przez przypadek zaraził sie
    ktoś z bliskich (np. przez skaleczenie, korzystanie ze wspólnej
    toalety itp.) Tak, to bardzo mało prawdopodobne, ale w tej sytuacji
    wszystko człowiek widzi w koszmarnym powiększeniu.
    Przecież jeśli ja bym miał wirusa, to podjąbym leczenie - ale
    musiałbym o tym powiedzieć całej rodzinie, żeby oni w razie czego
    też zrobili testy.
    Jak cos takiego miałby przyjąć ktoś, komu przez myśl by nie
    przeszło, że taki temat może go kiedykolwiek dotyczyć.
    Juz widziałem to przerażenie, niezrozumienie i ból wyrzutu.
    Gryzłem sie z tym sam przez wiele tygodni czekania na odwagę i upływ
    odpowiedniej ilości czasu od ryzykownego zachowania.

    I wreszcie decyzja - jutro idę na test.

    Na miękkich nogach, szum w uszach, serce wali.

    Na szczęście na Nowogrodzkiej jakoś się odzyskuje trochę spokoju.
    Bardzo spokojna, rzeczowa, wręcz ciepła rozmowa z panią doradcą
    przed testem, identyfikacja na numer i hasło, potem pobranie krwi i
    do domu.
    Ciężka doba czekania. Gonitwa myśli, strach.

    Najgorszy jest moment otwierania koperty przez pania doradcę i
    wyjmowanie kartki z wynikiem....co będzie, jak będzie plus????

    - Oto ujemny wynik testu - slyszę.

    Jezu, dzięki, Boże, nie mam tego - dzięki, dzięki, dzieki.

    Wraca spokój, poczucie otrzymania nowego życia.
    Oczywiście wynik dodatni nie jest wyrokiem - są juz leki
    powstrzymujące rozwój wirusa na wiele, wiele lat - a z pewnością za
    jakiś czas medycyna wynajdzie lek usuwający wirusa z organizmu, nie
    tylko hamujący jego rozwój - ale w tym momencie czlowiek jest po
    prostu wdzięczny losowi, że ten koszmar wielu ostatbich tygodni jest
    już za nim.

    I mocne postanowienie:

    Nie chcę drugi raz przeżywać takiego koszmarnego strachu o siebie i
    o bliskich.
    Nigdy więcej.
    Dlatego moje zachowania seksualne staną się jeszcze ostrożniejsze,
    tak, żeby do absolutnego minimum sprowadzić niebezpieczeństwo.
    Na razie nawet całkowita abstynencja.
    Muszę sie nacieszyć świadomością, że świat jest znowu piękny.

    Idżcie na test jeżeli zachowywaliście się ryzykownie.

    Albo odzyskacie spokój (a jest to bezcenne) albo zaczniecie leczenie
    i doczekacie coraz lepszych leków.

    A strach da Wam do myslenia na dlugo.
  • Gość: cris IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.10, 12:10
    Doskonale Cie rozumiem. Tez przez to przechodziłem.
  • Gość: przerazona IP: *.centertel.pl 13.02.09, 19:46
    witam za dwa dni odbieram wynik w kierunku hiv bardzo sie boje widze
    dwie drogi piekna zielona łąke porosnieta makami i czarny ciemny las
    wrecz dzungle przez ktora bede musiala ewentualnie isc do konca
    zycia.niewiem co bedzie jak wynik okaze sie + mam 25l.i swiat zawali
    mi sie na glowe mysle sobie ze rozpedze sie autem i wjade w sciane
    bo po co zyc te mysli przed odbiorem wyniku sa okrutne tak bardzo
    bym chciala odwrocic czas zeby nie bylo tego w moim zyciu co bylo
    mam nadzieje ze wynik jest - jesli tak bedzie naprawde sie zmienie
    bede cieszyc sie najmniejszym sukcesem w moim zyciu nawet
    niepowodzenia czy brak kasy nie bedzie mnie w stanie zasmucic.Czekam
    w strachu....
  • Gość: Zuzka IP: *.chello.pl 22.02.09, 08:37
    Uwaga na uzależnienie! To było wiele lat temu,poznałam przystojnego
    mężczyzne,kulturalny,opiekuńczy,deklarował wierność.Po roku(podczas
    sprzątania ,)wpadły mi w ręce listy,brzydko ale chwała Bogu ,że je
    przeczytałam.Okazało się,że pan ma przelotne romanse z panienkami
    (prostytutkami,które świadczą usługi w swych domach)Doliczyłam się 7
    pań,daty wskazywały na 5,7 miesięcy!!! Totalna załamka.Zadzwoniłam
    na informacje hiv,tel zaufania,zrobiłam testy.Pierwszy raz,trauma
    okropna myślałam,że zemdleje,pózniej powtórka po paru tygodniach(on
    też robił) Po 3 miesiącach...wszystkie wyszły negatywnie,ale ja
    wciąz robilam,już w róznych miejscach swojego miasta.Zaczęłam robić
    je co pare tygodni!!!Znałam wszystkie tel zaufania i szpitli n
    pamięć,nie mogłam spać jeść,myśli krązyły tylko przy ew
    virusie.Chodziłam do dermatologa przedstawiałam mu dowody na to ,że
    musze być chora,ginekologa także!!!!Dorobiłam się
    awitaminozy,ważyłam 50 kg przy wzroście 170 ,wyglądałam
    brzydko.Pamiętam ten dzień ,przyszłam do analiz(gdzie mnie pani
    znała już doskonale...)Wystawiłam jej ręke do pobrania krwi a ona
    odpowiedziała "Nie,nie pobiore ci krwi,zastanów się kobieto!!! Masz
    wymęczone żyły,nie masz wirusa...przepraszam ale idz do
    psychiatry"Przełomowym momentem,był dla mnie dzień kiedy "widziałam"
    siność swoich nóg,pytałam mamy czy to widzi"nie" Bo tak naprawde ja
    już miałam urojenia.Wiedziałam,że jestem chora,powiedziałam tylko"JA
    oszaleje,jade do psychiatry" Pojechałam...natręctwa lękowe,dostałam
    Anafralin i przez rok dochodziłam do siebie. Przepraszam za długi
    wywód,wiem ile przeszłam,więc chciałam was tylko "uczulić" na
    wykonywanie testów.Zakończcie na 2 lub 3. Ja byłam bardzo
    doimformowana na temat virusa;gazety,ksiązki,telefony,wizyty u
    lekarzy w szpitalu...i to co było najbardziej dziwne,niesamowita
    ulga po zrobieniu testu(nawet nie znając wyniku)Przyjemność z
    pozbycia się odrobine własnej krwi. Pozdrawiam wszystkich! A tym
    zaniepokojonym życze samych minusów!
  • Gość: szczesliwa IP: *.centertel.pl 28.02.09, 17:53
    zrobilam testy w kierunku hiv i jestem zdrowa kocham zycie teraz
    duze problemy sa dla mnie bardzo male jestem silna ale tydzien
    czekalam na wynik to byl koszmarny tydzien nikomu nie zycze
    pozdrawiam
  • Gość: Ktosiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 13:17
    Zrobilem niedawno badania na hiv. Od dawna mialem przypuszczenia ale ostatnio
    bardzo wbilo mi sie to do glowy. Mysl przesladowala mnie nonstop. Po paru dniach
    bylem juz pewny, ze "to" mam.
    Nie mogac wiecej znosic tego napiecia poszedlem sie przebadac (od ryzyka
    zakazenia minelo 4 lata). W czasie miedzy badaniami a wynikami mialem juz
    zalamanie nerwowe. Wiedzialem ze moge zmarnowac zycie swoje i swojej dziewczyny
    (ktora bylaby poprostu moja ofiara).
    Wiedzialem ze beda robic badania we wtorek ale w srode beda wyniki. Nie moglem
    czekac dalej - nie wytrzymalbym kolejnej nocy niepewnosci - poszedlem jeszcze we
    wtorek i wyblagalem pania zeby zadzwonila do labolatorium i dowiedziala sie cos
    w mojej sprawie.
    Gadala przez telefon i zrobila dziwna mine i powiedziala mi ze badania nic nie
    wykazaly. W mojej glowie odrazu mysl ze tamta pani powiedziala jej: badania
    wyszly pozytywnie - co dla mnie oznaczaloby najgorsze a czego byc moze pani z
    recepcji nie zrozumiala.
    Wrocilem nastepnego dnia z rana. 3 minuty tortur szukania wyniku, sprawdzenia
    dowodu i oto jest kartka a na niej:
    Przeciwciala HIV: ujemny
    Komentarz: W badanej probce nie stwierdzono przeciwcial anty-HIV i/lub antygenu p24.

    Mowie Wam najlepsze uczucie w zyciu. Najpiekniejsze slowa jakie wyczytalem.

    Jesli masz jakiekolwiek watpliwosci zrob sobie test. Lepiej wiedziec i zaczac
    dzialac. Nie niszczyc zycia innym.
    A jesli wynik wyjdzie ujemny - gwarantuje zaczniecie nowe zycie
  • Gość: misza IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.07.09, 18:48
    Cześć mam na imię Misza 01.07.2009 dowiedziałem się że jestem nosicielem
    wirusa hiv-świat zawalił mi się na głowę .Czytając artykuł z gazety metro mam
    tylko jedno pytanie .Czy ta dziewczyna jest świadoma tego ,że wirusa można
    wykryć dopiero po 3 miesiącach !!!!!!
  • Gość: demicno IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.11, 00:15
    wiesz co ? masz co chciałeś...chyba tak
  • Gość: agnik22 IP: 77.255.208.* 29.08.09, 00:28
    ...z badaniem zwlekałam 2 lata.W tym czasie moje zdrowie psychiczne doznało sporego uszczerbku nie było nocy,nie było dnia żeby w głowie nie pojawiła się myśl A JAK MAM?JAK ZARAZIŁAM KOGOŚ Z RODZINY?JAK DŁUGO BEDE ŻYC?i najważniejsze męczące wszystkich podejrzewających u siebie zakażenie JAK JA TO POWIEM RODZINIE?
    ...dzisiaj odebrałam wyniki na wieść że wszysko jest w porządku popłakałam sie,ale zaraz okazało sie,że pan doktor pomylił wyniki badan-straciłam czucie od pasa w dół nadal sie dziwnie że obeszło sie tam bez nie kontrolowanego wypróżnienia...odetchnełam z ulgą jak usłyszałam że moje wyniki też są w ok.
    Wyniki badan mam teraz przed sobą i sa zalane łzami
    nie da sie opisać uczucia jakie ogarnia człowieka po usłyszeniu UJEMNY-nirvana :)
    przez moment miałam skrzydła
    pozdrawiam wszystkich serdecznie samych minusów !
    osobom,które nie miały tyle szczęścia życze optymizmu nauka idzie do przodu
    JESTEM Z WAMI
  • Gość: Katka IP: *.traco.pl 04.12.09, 10:15
    Jestem w 4. miesiacu ciazy i dzis zrobilam test na hiv. Jestem pewna
    za siebie i meza, ale nie za partnerki moje exa. Z mezem mielismy
    tylko po jednym partnerze seksualnym przed soba, gdyz
    praktykowalismy dlugoletnie zwiazki, nigdy sie nie narkotyzowalismy,
    nigdy nie zdradzilismy i nie zrobimy tego itp. ale moj ex mial 2
    partnerki przede mna, ktore w wieku 16 lat mialy juz 36 kochankow i
    wreszcie po 6 latach niepewnosci zrobilam dzis test, by raz na
    zawsze sie dowiedziec i ewentualnie uchronic moje malenstwo przed
    tym wirusem, wyniki po weekendzie... raczej jestem spokojna. Cena
    badania 43zł. Najbardziej smutne jest to, ze musialabym miec duzego
    pecha jako dziewica trafic na zarazonego, mam nadzieje, ze bedzie
    ok. Uwazam, ze jesli ma sie choc cien niepewnosci, nawet nie ze
    swojej winy jak ja, to warto przelamac wstyd i sie przebadac, wszak
    tyle sie mowi, ilu jeszcze Polakow nie wie o zarazeniu... Powodzenia!
  • Gość: Franka IP: 83.2.37.* 15.03.10, 18:40
    Mówi się że na błędach się człowiek uczy, nic bardziej mylnego. Przynajmniej w
    moim przypadku tak było...2 lata temu poznałam chłopaka, bardzo się nim
    zauroczyłam, poszliśmy do łóżka (bez zabezpieczenia), ro temu sytuacja się
    powtórzyła...również chłopak i wielka miłość i sex bez prezerwatywy. Nawet
    przez myśl mi nie przeszło, że mogę coś złapać, przecież byłam tak zauroczona.
    Teraz, kiedy poznałam naprawdę wartościowego mężczyznę (mojego przyszłego
    męża), w głowie zaczęły się rodzić różne obawy. Już nie tylko o samą siebie
    ale o drugą osobę i o przyszłego dzidziusia.
    Było to bardzo trudne, ale podjęłam decyzję że zrobię test.
    I zaczęło się...ogromna niepewność, niesamowicie wielki strach, nieprzespane
    noce. Na swój wynik czekałam od piątku do poniedziałku (weekend miałam po
    prostu wycięty z życia.
    A w poniedziałek- wynik. modliłam się do Boga, żeby dał mi drugą szansę. I
    dostałam tę szanse.Wynik ujemny. Poczułam się tak jakbym wygrała na
    loterii, jakbym dostała drugie życie...
    Zachęcam wszystkich, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości. W końcu chodzi
    tutaj nie tylko o samych nas ale o drugą osobę.
    Pozdrawiam Was wszystkich.
    Ja zaczynam Nowe Życie.
  • Gość: M IP: *.kappa.com.pl 09.07.10, 14:47
    Witam!
    opowiem wam moja historię.
    w wieku 17 lat zaczęłam sypiać ze swoim ówczesnych facetem (z którym byłam 4
    lata), który przede mną miał jeszcze kilka dziewczyn, a że miał totalnie
    niepoukładane w głowie mógł też np zaczepić o panie na trasie- tego się nigdy
    nie dowiem i nigdy też tego nie wykluczę. Potem się rozstaliśmy i poznałam
    mojego obecnego męża, który tak jak ja miał jedną stałą partnerkę, ale wiem też,
    że go zdradziła.
    Tyle lat nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogło się coś stać, że mogłam się
    zarazić będąc z moim głupim eksem. Nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że
    mogę być zarażona HIV ale się bałam myśleć o tym czy był chory czy też nie, i
    gdy słyszałam w radio ogłoszenia nawołujące do badań, że są ukryci nosiciele, a
    okres utajonego nosicielstwa wynosi 10 lat albo i więcej przełączałam stację na
    inny kaznał bo się bałam. Jestem w 5 tygodniu ciąży. Badania na HIV są dla
    kobiet ciężarnych obowiązkowe (można odmówić ale po co? skoro można uchornić
    dziecko?) tyle lat nie byłam poszłam dzisiaj rano.. w łodzi w szpitalu Kopernika
    jest na niskim parterze laboratorium prywatne Synevo. Zapłaciłam 40 zł, o
    godzinie 8;10 oddałam krew do badania.... 3 h leżałam w pracy w biurze na
    ziemi.... i stresowałam się tak jak jeszcze nigdy w życiu.. to były najgorsze i
    najdłuższe 3h w moim życiu. Wynik odebrałam już o 11:30 i ulga - ujemny!!!.
    Cieszę się strasznie, lęki, które chodziły mi po głowie od kilku lat zniknęły-
    cieszę się ciążą i nowym życiem!! wszystkim polecam test na HIV - po co żyć w
    niepewności i stresie???
  • Gość: dubya IP: *.tmodns.net 16.07.10, 20:15

     
     
    Dziwnie sie to czyta wszystko, z perspektywy osoby zamieszkalej za granica. Wywiady, pytania o ilosc partnerek? A co to u cholery niby obchodzi lekarza ??? Lekarz ma zrobic test i podac mi wynik osobiscie, bo prawo tutaj zabrania kategorycznie podawania wynikow w inny sposob. lekarza nie powinno interesowac co ja robie i z kim spie ani czy uzywam prezerwatyw. Moj wynik byl negatywny a lekarz zrobil mi badanie na HIV poniewaz mialem infekcje . Okazalo sie ze byla to grzybica ktora zarazilem sie nie przez seks, ale w przypadku tego typu dolegliwosci lekrze tutaj rutynowo kieruja na badania na HIV, syfilis i herpes.
    O wynik bylem spokojny bo oddaje raz w roku krew i wtedy rowniez przeprowadza sie badania oddanej krwi, nie indywidualnie ale bada sie krew okreslonej grupy dawcow. Jesli wynik jest negatywny to krew uzywa sie dalej, jak pozytywny to wzywa sie cala grupe na badania.
  • Gość: Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.11, 12:14
    Nie powinniście się bać jak zobaczyłam inrormacje że mam zrobić wyniki hiv to się przestraszyłam nie poweim .. Ale z pewnością szłam na pobranie krwi fakt bałam się że jak otworze koperte i przeczytam że wynik jest dodatni to nie wiem co zrobie .. Tym bardziej że jestem w ciąży a jade na pobranie wód płodowych.. Ale po 3 dniach przyszły wyniki otworzyłam zamkłam przez chwile oczy złapałam głęboki oddech i przeczytałam ... Wyniki wyszły ujemne .. Jestem zadowolna i spokojniejsza dlatego trzeba być pewnym siebie nie bójcie się wszystko będzie dobrze .:) pozdrawiam.
  • Gość: Alina IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.04.11, 15:18
    WWW.test4hiv.pl - tam możecie kupić test i się przebadać dla pewności. Jest szybki i wiarygodny.
  • miastogdansk 09.11.13, 12:06
    ale dopiszę coś od siebie.
    też sie bałem testu na hiv, bardzo. myślałem, że zwariuję czekając na wynik.
    ujemny.
  • miastogdansk 09.11.13, 12:17
    byłem przerażony czytając jak to w życiu komuś RAZ się zdarzyła ryzykowna sytuacja i że ten ktoś drży na myśl, że wynik może być dodatni. wyobraźcie sobie co sie działo w mojej głowie, kiedy robiłem badanie pierwszy raz w życiu po 15 latach swojego życia seksualnego. to był horror! właściwie już uznałęm się za posiadacza statusu "plus". ale teraz rozumiem osoby, które mają tego "plusa". uważam, że to nei koniec świata. wiadomo, że lepiej go nie mieć, ale skoro jest... przy dzisiejszym stanie wiedzy medycznej to nie ejst koniec świata i życia. w gruncie rzeczy, jeśli sie juz wie i leczy to można dożyć spokojnej starości, a branie leków jest mniej uciążliwe niż zmaganie sie np z cukrzycą. tylko ta nazwa "hiv", taka naznaczająca. żeby to się chociaż jakoś inaczej nazywało, myślałem przed badaniem. zeby to był skrót od polskiego wyrażenia "brak odporności"- "bo",ale to ten słynny hiv.
    wynik wyszedł ujemny. od żony usłyszałem tyle pięknych słów i zapewnien że wszystko będzie dobrze neizlaeżnie od wyniku, że pewnie w życiu bym tego nie usłyszał gdyby nie te katusze psychiczne w oczekiwaniu na wynik. cały wieczór miałem ataki zawodzącego wycia.
    badajcie się. mimo strachu. lepiej wiedzieć. zrobiłęm to, żeby mieć pewność i możliwość leczenia jesli jednak wniosłem do związku (wieloletniego) hiv.
    jeden ma w historii ćpanie z kim popadnie i wysokoki w przysłowiowe krzaki na seks, inny raz z kimś się przespi i może mieć wynik dodatni. ja, przyznam, na jakichś orgiach nie bywałem, ale miałem kilka przypadkowych kontaktów w życiu. i bez zabezpieczeń.
    moje życie się zmieniło. odprężenie po stresie i ból pleców, kiedy stres zaczął odchodzi i napięcie zeszło, potrwało 2 dni. ale warto było. nie żałowałem, że poszedłem na badanie. szkoda tylko że kosztowało to tak wiele nerwów.
    a do tych którym trafił się plus. kontrolujcie sprawę, leczcie się i do zobaczenia na róznych forach w sędziwym wieku emerytalnym :)
  • Gość: Ludzka głupota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.13, 19:58
    Miałam jedna nieprzemyślaną sytuację, seks bez zabezpieczeń ze świeżo poznanym chłopakiem, rok temu. Nie mam kompletnie żadnych objawów poza panicznym lekiem, który przez ten czas dopada mnie co kilka miesięcy. Dziś stres osiągnął apogeum i w te pędy poleciałam na badanie. Czekam na wynik. Horror. Mam nauczkę na całe życie, mam jednak głęboką nadzieję że na strachu się skończy. Nie polecam nikomu.
  • Gość: zmartwiona IP: 212.191.80.* 02.11.18, 10:54
    dzis przyszła mi do głowy pewna myśl... moj ojciec prowadził swojego czasu dość hulaszczy tryb zycia, a od 2-3 lat moja mama regularnie łapie rozne infekcje zazwyczaj jesienia w momencie kiedy kończa sie zbiory i jest faktycznie osłabiona. owe infekcje trwaja nawet do 3 tygodni i bez antybiotykow sie nie obejdzie... jestem przerazona... czy to może być hiv???
  • Gość: zmartwiona IP: 212.191.80.* 02.11.18, 11:10
    dodam,że moja mama robi regularnie badania krwi, czy ze zwykłej morfologii moga powstac podejrzenia co do obecnosci hiv?
  • kreska_855 18.11.18, 19:08
    Z racji, że jestem nowa, chciałam się przywitać, więc cześć wszystkim !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.