Re: Baby nie chcą już prać/Samiec alfa przy pralc
> Ja żonie nie każę poznawać rodzajów pilników,
> kluczy do odkręcania albo zmieniać koła w samochodzie!
Mam nadzieję, że jednak uczysz tego córkę?
Mój ojciec uczył mnie lutować słuchawki do walkmana, wymieniać podzespoły w
komputerze, wiercić i piłować, oraz, uwaga, szyć na maszynie. Moja mama uczyła
mnie gotować, kupować z głową, prać, wywabiać trudne plamy i robić kolorowe
cudeńka na szydełku. Dzięki temu nie odczuwam nabożnego lęku ani przed zmywarką,
ani przed wybebeszonym komputerem. Nie chodzi o to, że umiem wszystko -- ale
dzięki takiemu, a nie innemu wychowaniu nie cofam się z lękiem przed pewnymi
czynnościami jako 'niekobiecymi'. Gdyby trzeba było wymienić silnik w
samochodzie, nauczyłabym się tego z równym zainteresowaniem, co przyrządzania
torciku szwarcwaldzkiego.
Oczywiście, że starsze pokolenie mocno tkwi w sztywnych podziałach ról. Ale tym
gorzej, kiedy reklama utrudnia ci nauczenie twojego syna, jak się pierze koszulę
-- bo syn, karmiony telewizją, uważa upranie koszuli za coś 'babskiego'. I może
nawet wstydzi się ojca, który taką koszulę potrafi nie tylko uprać, ale i uprasować.
Co powiesz synowi, jak cię zastanie nad muszlą klozetową ze szczotką w ręku --
że jesteś baba? Ze chcesz się poczuć kobieco? Ze chcesz porozmawiać z sedesem?
A może wierzysz, że dla ciebie już za późno i że nauczenie się, który proszek
wsypać w którą przegródkę to zadanie trudniejsze, niż nauczenie się, do czego
służy który pilnik?
--
Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
Borg, they learn... -- Terry Pratchett