> to zapewne nie sa przez wiekszosc klientow potepiane.
... a skoro nie są potępiane, jest ich coraz więcej, utrwalają w konsumentach
przekonanie, że tak ma być, więc konsumenci nie potępiają, więc jest ich coraz
więcej. I to wbrew rzeczywistości, bo chyba w mało którym domu jest jak w reklamie.
Właśnie o tym jest mowa w artykule -- reklamiarze idą na łatwiznę, konsumenci
mają gdzieś, kółko się kręci, dzieci się uczą pewnych wzorców, zostają
konsumentami i reklamiarzami, idą na łatwiznę ("bo tak zawsze było"), i tak
dalej, i tak dalej...
Nikt przecież nie nawołuje w tym artykule do wpędzania własnego męża do muszli
sedesowej! Po prostu zauważono pogłębiający się dysonans między rzeczywistością
a reklamą, który zaczyna powoli działać na niekorzyść branży reklamowej.
--
"Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
Pratchett, Night Watch)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.