W historii ludzkości odsetek czasu trwania cywilizacji, w których kobiety
podejmowały decyzje mające zasięg możliwy w ogóle do odnotowania, jest nikły.
Nie mnie oceniać czy to dobrze, czy źle. Mówię tylko, że pozostałością po tym
jest fakt, że kobiety są daleko gorzej usposobione do przewidywania skutków i
następstw decyzji [nie tylko swoich]. Faceci są za to dużo mniej odporni na ból
i gdy coś im dolega to robią więcej krzyku wokół siebie niż to naprawdę jest
warte. Ale wynika to z tego, że warunkiem ich przetrwania było to, żeby po
polowaniu lub wojnie ktoś się nimi zajął, opatrzył rany i podał środki
lecznicze. Ci, którzy cierpieli w milczeniu nie przedłużyli gatunku. Proste i
logiczne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.