Dodaj do ulubionych

Kredyt? Single już nie biorą

IP: 194.181.189.* 26.05.09, 11:57
Żeby zakup mieszkania czy domu był tańszy lepiej przeglądać oferty
bezpośrednie i nie płacić prowizji pośrednikom.
Bezposrednie.com - portal z ofertami bezpośrednimi
Edytor zaawansowany
  • Gość: Singielka IP: *.cern.ch 26.05.09, 12:14
    Taaa, a gdzie program "Singiel na swoim"? Mimo, że single stoją obecnie u podstaw gospodarki jesteśmy cały czas dyskryminowani.
  • Gość: Misiek IP: *.c158.petrotel.pl 26.05.09, 12:37
    Cytat: "Wyniki przedstawiają obraz zniszczenia, jakiego w tym segmencie rynku dokonał kryzys finansowy."

    Śmieszy mnie to gadanie o kryzysie. Kryzys tylko uświadomił naiwnym ludziom że ceny są spekulacyjnie nadmuchane. Kryzys jest tylko skalpelem, który przeciął czyrak trawiący polski organizm. Z niego wylała się prawdziwa natura deweloperów, doradców finansowych i banków. Ludzie przestali czuć fałszywe bezpieczeństwo, zaczęli myśleć! Nawet gdy spowolnienie się skończy obecne pokolenia nie zapomną tej lekcji.

    A co do programu "Rodzina na swoim". Jestem singlem ale nie chcę żeby ta akcja była rozszerzana. "Rns" powinna zostać ograniczona aż do pełnego wygaszenia przez kilka następnych lat żeby przypadkiem nie wywołać kolejnej paniki i nakręcania cen.
  • Gość: Singielka IP: *.cern.ch 26.05.09, 13:52
    Ja uważam, że "Rodzina na swoim", to czysty socjalizm. Dlaczego my, single mamy utrzymywać młodych żonkosiów?
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 13:55
    Po to masz utrzymywać młodych żonkosiów, aby ich dzieci mogły
    później utrzymywać ciebie jak już będziesz stara i niedołężna.
  • Gość: as IP: *.netpoint.pl 26.05.09, 14:18
    Kolejny element podsycania kampanii strachu?
    Kredyty jak dawniej dostępne. Tylko strach
    większy.
  • Gość: też singiel IP: *.aster.com.pl 26.05.09, 14:18
    plac i niegadaj
  • Gość: zxc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 14:47
    jak będzie stara i niedołężna to będzie ja utrzymywać (daj boże) OFE a nie cudze
    dzieci - obudź sie i popatrz w jakim świecie żyjesz!
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 14:50
    To ty się obudź i nie pisz bzdur. My pracujemy na emerytury obecnych
    emeretów a nasze dzieci będa pracowąły na nasze emerytury. OFE nic d
    tego nie ma. Zawsze pokolenie pracujące utrzymuje emerytów,
    wprowadzenie OFE nic tu nie zmieniło.
  • Gość: gh IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 16:35
    To przeprowadź się do Chin. Nasłuchaliście się od polityków takich
    populistycznych bzdur i teraz powtarzacie jak starta płyta. Więcej
    ludzi, to więcej gęb do wyżywienia.
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:07
    Tylko te gęby które wyżywisz potem będą pracowały przez 30 - 40 lat
    po to abyś ty mial dostęp do lekarza. Im więcej ludzi tym więcej
    wpływu z podatków.
    Czemu uczelnie zabiegają o studentów a miasta o mieszkańców?

    A może myślisz ze jak juz będziesz miał 70 lat to będzie obsługiwany
    przez roboty? Skoro ludzie nie sa ci potrzebni to ciekawe kto ci
    będzie dupe podcierał w domu opieki.
  • Gość: FRC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 17:55
    Zobacz jak działa system emerytalny i nie gadaj bzdur:
    Tekst linka
    Żal mi gó...arzy, którzy nie rozumieją w jakim świecie żyją...
  • mara571 26.05.09, 14:55
    emerytura z OFE bedzie warta niewiele, jesli nie bedzie lekarzy i pielegniarek
    mlodszych niz 65 lat. W hipermarkiecie bedzie siedziala 70-latka dorabiajaca do
    brytyjskiej emerytury (75 funtow) na tydzien.
    O kobiecie do mycia okien nie wspomne.
    Chyba, ze wpuscimy Chinczykow...
  • Gość: OFE IP: *.wip.pl 26.05.09, 15:14
    A ty mądralo powiedz mi z czego utrzymywani sa obecni emeryci jak
    nie z twoich podatków?
    Jak za 30 lat nie będzie odpowiednio dużej populacji osób w wieku
    produkcyjnym to nie będzie komu płacić podatków na ciebie, na twoją
    emeryture i lecznictwo.
    Czy tak cieżko sobie wyobrazić że pieniądze są z podatków
    wypracowanych przez obywateli i jak tych obywateli zabraknie to i
    nie będzie pieniędzy na opiekę socjalna, na służbę zdrowia i
    emerytury?
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 26.05.09, 16:15
    wystarczy zadbać o swoją przyszłość i dzieci wychować tak by o ciebie zadbały

    ale fakt, to dla takich jak ty zbyt trudne, lepiej zrzucić odpowiedzialność za twoją głupotę na innych

    > produkcyjnym to nie będzie komu płacić podatków na ciebie, na twoją

    i tak nie będzie, nadchodzi niż i nie będzie, choćbyś nie wiem jak popierał ten chory system, to tego nie przeskoczysz
  • dzondzon 26.05.09, 17:03
    Takie prostaki chodzą głosować a potem mamy co mamy.

    Po pierwsze ubezpieczenie zdrowotne i społeczne jest finansowane z składek na
    ZUS a nie podatków. Pracujące pokolenie finansuje emerytów i rencistów. Co
    prawda do ZUSu dokładamy trochę z podatków, ale to tylko przez głupie prawo. Sam
    ZUS jako instytucja zjada sporą sumę naszych pieniędzy.

    Po drugie wszelkie programy typu RnS i dopłaty do kredytów dla bezrobotnych są
    niesprawiedliwe bo pomagają garstce osób, kosztem wszystkich podatników. A co
    najgorsze powstrzymują naturalny spadek przeszacowanych cen. Jakby było tego
    mało to tak naprawdę na tych programach zarabiają banki i pośrednio deweloperzy.
    Natomiast zwykli ludzie mają gorszą opiekę zdrowotną, gorsze drogi i wyższe ceny
    nieruchomości.
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:16
    Nie ma znaczenia czy dana danina nazywa się podatkiem czy składką
    emerytalną. Ważne jest że musi ktoś pracowac i odprowadzac ją do
    budżetu aby drugi miał emerytrę. jak liczba młodych płacacych te
    składki będzie się zmniejszała to logiczne że będa mniejsze srodki
    dla świadczeniobiorców. Już teraz jeden pracujący utrzymuje dwóch
    niepracujących.
    A co do uprzywilejowania to kazde uprzywilejowanie osób młodych jest
    wskazane. Młode małżeństwo jest już wystarczajaco odważne aby w
    Polskich warunkach zakładac rodzinę i decydować się na więcej niż
    jedno dziecko. Młodym trzeba pomagać, tak się robi w każdym
    normalnym kraju
  • dzondzon 26.05.09, 17:26
    Ja sam jestem młody bo mam 23 lata. Pewnie, że państwo powinno POMAGAĆ
    młodzieży. Specjalnie napisałem pomagać dużą czcionką bo takie programy jak RnS
    nie pomagają. Raty kredytów z RnS i normalnego kredytu są podobne a w niektórych
    bankach normalny kredyt jest tańszy. Więc na tym programie zarabiają banki i
    deweloperzy ponieważ powstrzymuje on naturalny spadek cen. Poza tym wszystkim
    nie uważam, że pomoc państwa w zaciąganiu przez młodych ludzi pętli na szyje [30
    letni kredyt] jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że jak zauważyliście mieszkań
    jest coraz więcej a Polaków coraz mniej.

    Państwo może pomóc młodzieży likwidując np. konieczność płacenia za środki
    transportu na uczelnie. Budując tanie mieszkania dla studentów wynajmowane na
    okres studiów. Może jakaś zniżka na benzynę itp. Ja generalnie jestem przeciwny
    wszelkiemu rozdawnictwu, ale jeśli już to w taki sposób.
  • Gość: gregger IP: *.197.89.212.edial.pl 26.05.09, 21:39
    Ha ha ha, nieźle się uśmiałem.
    Szanowny student prosi o zniżkę na benzynę?!
    A czy szanowny student zna takie pojęcie "komunikacja miejska"?
    A czy szanowny student wie co to rower?
    Co to za pokolenie, czym wy myślicie? Na wszystko trzeba zapracować!
  • dzondzon 26.05.09, 23:23
    Gdybyś czytał ze zrozumieniem to byś wiedział, że jestem przeciwny wszelkim
    dotacją socjalnym. Ale jeśli już tak bardzo chcą pomagać młodym ludziom to niech
    umożliwią edukacje dla ludzi z ubogich rodzin [to mnie nie dotyczy]. Nie wiem
    czy szanowny kolega słyszał, że jest coś takiego jak studia niestacjonarne i
    koledzy [nie ja] dojeżdżają nawet 100km w jedną stronę. Nie mają za bardzo
    możliwości dojechać komunikacją miejską bo takowa na ich wioskach nie kursuje.

    Po prostu wolałbym żeby Państwo pomogło komuś kto miał trudniejszy dostęp do
    edukacji i w przyszłości sobie zarobił na mieszkanie niż żeby namawiało ludzi do
    brania kredytów na 30 lat.

    Ja żadnej pomocy nie chce i jestem przeciwny jej udzielania. Ale jak już ludzie
    tak chwalą takie programy pomocowe jak RnS to staram się w kilka sekund znaleźć
    propozycje innych celów, które moim zdaniem bardziej by pomogły młodym ludziom i
    gospodarce.
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:11
    No własnie potwierdziłes wypowiedź powyżej. nadchodzi niż
    demograficzny i w interesie każdego państwa jest aby temu zapobiec.
    Rodzine mozesz wychowac aby się tobą zajmowała tylko ciekawe kto
    opłaci twoją operację albo spzital jak nie będzie komu płacic
    podatków na służbę zdrowia. Państwo żyje z obywateli, gdy zacznie
    ich braknąć to państwo padnie w kilka lat. Rozumiem że to dla ciebie
    zbyt trudne do zrozumienia że im więcej pomaga sie młodym rodzinom
    tym lepiej to zaowocuje na przyszlość
  • dzondzon 26.05.09, 17:18
    Rozumiem że to dla ciebie
    > zbyt trudne do zrozumienia że im więcej pomaga sie młodym rodzinom
    > tym lepiej to zaowocuje na przyszlość

    Sorry, ale nawet nie wiecie jak jesteście zmanipulowani lub mówiąc bardziej
    dosadnie głupi.

    Uważasz, że pomocą dla rodziny jest dofinansowanie przez Państwo kredytu na 2
    pokojowe mieszkanie z ratą 30-50% rodzinnego budżetu?
    Ludzie czy wy myślicie? Jeśli jest tak spory niż demograficzny to chyba zostaną
    mieszkania? Po co Państwo ma pomagać w zadłużaniu rodzin i to jeszcze za
    pieniądze wszystkich podatników?
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:27
    A jak sobie wyobrażasz pomoc rodzinie która chce mieć dziecko a nie
    ma gdzie mieszkać?
    Nie twierdzę ze program rodzina na swoim jest idealnym rozwiązaniem,
    ma swoje wady. Ale uwierz mi że wolę aby moje podatki szły na
    program rodzina na swoim niż kolejne miliary miałbym utopić w
    finansowaniu górniczych odpraw czy rolniczych dotacji na lewe uprawy.
  • dzondzon 26.05.09, 17:35
    Jestem przeciwny rozdawnictwu w jakiejkolwiek postaci, niech Państwo po prostu
    da Ci zarobić na kupno mieszkania i pozwoli aby ceny były takie jak w innych
    krajach, czyli koszty budowy + 5-15% marży. Do tego aby dostać kredyt minimum
    20% wkładu własnego. Wówczas masz normalne ceny i pewność, że na ten kredyt Cię
    stać.

    Teraz jest tak, że Cię nie stać ale polityk Ci wciska kredyt na 30 lat, który
    przez 8 będzie pomagał Ci spłacać. A co po 8 latach? A co jak stracisz przez
    kryzys gospodarczy prace? Wiele może się wydarzyć przez te 30 lat.
    Przecież teraz gdzieś mieszkacie i macie rodziców, dziadków itp. oni nie będą
    wiecznie żyli. Nie warto pakować się w kredyty. Kredyt to nowa forma niewolnictwa.
  • Gość: FRC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 18:05
    "Nie warto pakować się w kredyty. Kredyt to nowa forma niewolnictwa."

    Właśnie jak brałem pierwszy kredyt to wielu tak mówiło. Kupiłem wtedy (2005rok)
    2 pok we Wrocławiu za 124tys (100tys kredyt 24 tys + wykonczenie własne środki).
    Mój szwagier (33 l.) mówił, że to pętla na szyje itp. Tak jak Ty.

    Po dwóch latach mieszkanie sprzedałem za 295 tyś. Spłaciłem bank i za gotówke
    kupiłem identycznie mieszkanie w mniejszej miejscowości.
    Gdyby nie kredyt nie miałbym gdzie mieszkać. Teraz mam gdzie mieszkać i w
    dodatku nie mam kredytu.

    Mój wcześniej wspomniany szwagier nadal mieszka z mamusią. Pewnie tak jak Ty...
  • placek358 26.05.09, 20:19
    Gość portalu: Bunio napisał(a):

    > A jak sobie wyobrażasz pomoc rodzinie która chce mieć dziecko a
    nie
    > ma gdzie mieszkać?
    > Nie twierdzę ze program rodzina na swoim jest idealnym
    rozwiązaniem,
    > ma swoje wady. Ale uwierz mi że wolę aby moje podatki szły na
    > program rodzina na swoim niż kolejne miliary miałbym utopić w
    > finansowaniu górniczych odpraw czy rolniczych dotacji na lewe
    uprawy.
    Bunio! Albo nie rozumiesz , albo bardzo się mylisz! Idzie o to , że
    jeśli Twoje podatki idą na RNS , to bynajmniej nie oznacza to pomocy
    dla młodych ludzi. Próg ceny m2 w RNS winien być określony "w
    rejonie" , np. 5000,- i trzeba by tylko troszkę poczekać na
    dopasowanie się do tego rynku. A nie pompować nasze podatki do
    kieszeni banków i developerów! Q...a !
  • morekac 02.06.09, 10:25
    Gość portalu: Bunio napisał(a):

    > No własnie potwierdziłes wypowiedź powyżej. nadchodzi niż
    > demograficzny i w interesie każdego państwa jest aby temu
    zapobiec.
    > Rodzine mozesz wychowac aby się tobą zajmowała tylko ciekawe kto
    > opłaci twoją operację albo spzital jak nie będzie komu płacic
    > podatków na służbę zdrowia. Państwo żyje z obywateli, gdy zacznie
    > ich braknąć to państwo padnie w kilka lat.
    W ten sposób państwo działa na zasadzie piramidy finansowej (Madoff
    się kłania, z mamra zresztą)...
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 26.05.09, 16:12
    > Po to masz utrzymywać młodych żonkosiów, aby ich dzieci mogły
    > później utrzymywać ciebie jak już będziesz stara i niedołężna.

    ta jasne, już widzę jak mnie utrzymują, z takim samym zadowoleniem jak ty dzisiaj jakichś obcych starców, nie bądź naiwny że cię ktoś będzie utrzymywał, acha, 500zł emerytury to nie jest wielkość za którą da się przeżyć to wielkość służąca to zamykania starcom ust

    więc głąbie wyciągnij z tego lekcję
  • Gość: bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:22
    Chyba sam jesteś głąbem skoro nie potrafisz pojąć podsatawy
    funkcjonowania państwa. Nie ma znaczenia czy płacisz podatek komuś
    na emeryturę.
    Państwo to nie tylko emerytura. To również bezpieczeństwo, edukacja,
    służba zdrowia, Policja. Powiedz cwaniaku kto będzie na to płacił
    podatki jak się okaże za 20 lat że nie będzie komu płacić podatków?
    Nie rozumiesz ze tu nie chodzi tylko o samą składę emerytalną ale w
    ogóle na o całośc państwa.
    I jeszcze powidz mi skad się biorą emerytury rolnicze czy górnicze
    skoro wiadomo ze z samych składek by nie starczało na te emerytury.
    Sam Krus to 18 mld rocznie i co uważasz że ze skłądki 30 zl
    miesięcznie na to by starczało. Dlaczego ludzie dostają tak marne
    emerytury skoro wpłacali całe życie solidne pieniadze?
    Z księzyca się biora pieniadze na zwiększającą się liczbę emerytów?
  • Gość: xx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 19:27
    Gość portalu: Bunio napisał(a):

    > Po to masz utrzymywać młodych żonkosiów, aby ich dzieci mogły
    > później utrzymywać ciebie jak już będziesz stara i niedołężna.

    Bzdura totalna. Gdyby zasobność instytucji emerytalnych zależała od
    liczby ludzi w wieku produkcyjnym, to w połowie obecnej dekady ZUS
    powinien pękać od nadmiaru pieniędzy, ponieważ na rynek pracy wszedł
    wtedy wyż urodzony na początku lat 80. Tymczasem nie pękał, wręcz
    przeciwnie, a gdyby milionom młodych bezrobotnych nie trafiła się
    możliwość ucieczki na Wyspy, to budżet państwa by się zawalił,
    ponieważ cała ta rzesza ludzi brałaby zasiłki dla bezrobotnych.

    Młode pokolenia będą utrzymywać emerytów POD WARUNKIEM, że będą
    miały pracę. Jeśli nie, to skutek będzie odwrotny - młody bezrobotny
    obciąża budżet, przez co brakuje środków na emerytury. Wniosek -
    liczba ludzi w nowych pokoleniach powinna być dostosowana do
    przewidywanej liczby miejsc pracy. A pod tym względem sytuacja w
    Polsce na pewno nie ulegnie znaczącej poprawie w ciągu najbliższych
    20-30 lat. Zwłaszcza że Zachód będzie raczej zamykał przed nami
    rynki pracy niż otwierał (patrz ostatnie wydarzenia w Wielkiej
    Brytanii).
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 26.05.09, 20:03
    > Po to masz utrzymywać młodych żonkosiów, aby ich dzieci mogły
    > później utrzymywać ciebie jak już będziesz stara i niedołężna.

    Tępy ch...u, ja nie będę stary i niedołężny. Po prostu nie dożyję tego.
  • Gość: gregger IP: *.197.89.212.edial.pl 26.05.09, 21:31
    Program "Rodzina na swoim" obejmuje również małżeństwa bezdzietne.
    Zatem singiel powinien mieć prawo do połowy pomocy jaką oferuje państwo
    rodzinom. Tak żeby prawo było takie same dla każdego.
    Kto jest ważniejszy dla przyszłości tego kraju? Bezdzietne małżeństwo
    czy może singiel wychowujący dwójkę dzieci?
    Według ciebie i bezmózgich ustawodawców ci pierwsi.
    Czyli jak zwykle - pomysł dobry ale wprowadzony w życie i realizowany przez
    idiotów, którym nie chciało się w porę pomyśleć.
  • bogulo2 26.05.09, 17:06
    Ja nie jestem singlem, mam tez potomstwo i też muszę otrzymywać z podatków "rodziny na swoim" a sam przez to nie moge zaoszczędzić na mieszkanie. zrazum singielko - państwu zalezy na tym bysmy się zadłużali.

    --
    Piękna Moszna, Co myśli bogulo2
    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Kamienica (centrum, jeżyce) 70-75m2, cena do: w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • Gość: casdfg IP: *.192.109.111.psi.de 27.05.09, 12:56
    no przeciez mamy socjalizm, wiec w sumie ten program jest zgodny z trendem, co nie?
  • Gość: zex IP: 212.244.185.* 26.05.09, 13:09
    U podstaw jakiej gospodarki? Klubowej? Idźcie po dopłaty do producentów piwa...
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 12:18
    Mam z żoną dochód na poziomie 8 tys netto.
    Na kupno nowego porządnego mieszkania na warszawskim Bródnie nie mam
    szans. Koleąznka własnie kupiła 3 pokoje 70 metrów za 620 tys
    Z czym do ludzi :)
  • mara571 26.05.09, 13:12
    prawie 9 tys za mkw w tej dzielnicy to raczej kiepski interes.
    Finansowal bank czy tatus?
    Jesli bank z wkladem wlasnym 100 tys i na 30 lat to mozna twojej kolezance
    wspolczuc.
    Przy 8 tys netto powinniscie miec z zona juz sporo uskladane na wklad wlasny. I
    wtedy jak sie masowa wyprzedaz bedzie mieli okazje kupic cos po normalnej cenie.
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 13:20
    To nie kwestia dzielnicy tylko lokalizacji kóra w tym prapadku jest
    bardzo dobra. Tayus jej nie fundował, poprostu sprzedała mieszkanie
    w wielkiej płycie na Ursynowie i w zamian kupiła nowe większe w
    apartamencie pod lasem bródnowskim.
    Moja sytuacja jest inna bo mam inne obciążenia. Nie jesteśmy w
    stanie odłożyć więcej niż 3 tys miesięcznie nawet żyjąc skormnie.
    Aby odłożyc na mieszkanie za 600 tys musiałbym 20 lat odkładać
  • mara571 26.05.09, 13:45
    bardzo niewielu ludzi kupuje nieruchomosci za gotowke.
    Znam sytuacje w Niemczech: zadnych gwaltownych spadkow lub wzrostow cen
    nieruchomosci. Nie dostaniesz kredytu bez 20, 30 % wkladu wlasnego, a rata
    kredytu powinna byc rowna twojemu czynszowi. Dzieki takim zasadom panuje na
    rynku nieruchomosci spokoj.
    Na razie powinniscie oszczedzac i czekac na obnizke cen.
    Z ciekawosci zapytam, do tych 600 tys trzebabylo jeszcze nastepne 100 tys
    dolozyc, aby mieszkanie wykonczyc?

  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 13:50
    Mieszkanie kosztuje dokładnie 611 tys , natomiast wykończenie i
    wstepne umeblowanie wyniesie ich około 60 tys.
    Ale trzeba przyznac że mieszkanie super no i nagromadzenie
    instytucji publicznych jakiego nie ma chyba w całej Warszawie.

    Gul mi troche lata bo to moje marzenie aby mieszkac w tym miejscu i
    konkretie w tych blokach. Może za 5 lat się uda. Problem w tym że
    chcielibyśmy miec 2 dziecko a to raz ze obnizy mozliwośc
    oszczędzania a dwa pogory komfort życia. Z drugiej strony ciężko
    czekac 5 lat na drugie dziecko
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 26.05.09, 16:17
    taki mamy kraj, nieprzyjazny ludziom którzy go utrzymują :(
  • troll_bagienny 26.05.09, 17:27
    "Zielone Zacisze, niedaleko od Centrum"- buhahahaha. Chyba jesteś z
    głębokiej wsi, skoro marzysz o mieszkaniu w dzielnicy (a dawniej
    Bródno było zwykłym osiedlem, częścią Pragi Północ, a Targówek to
    było inne osiedle - część zapyziałej Pragi), którą utworzono dla
    ludności chłoporobotników tyrających w zakładach FSO. Po
    prostu "elytarne" miejsce.
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:39
    Nie jestem ze wsi tylko z Bielan a na Bródnie mieszkam 4 lata i
    według mnie to miejsce jest super.
    Pokaż mi osiedlę/dzielicę w Warszawie gdzie w promieniu jednego
    kilometra mam szpital dwa żłobki publiczne, cztery przedszkola
    publiczne, park, las , kino, centrum handlowe, urzad dzielnicy,
    gimnazujm, dwie podstawówki i basen
    W miejcu na bródnie to wszystko mam w promieniu niecałego kilometra.
    A teraz pokaż mi podobne miejsce na Ursynowie czy Mokotowie
    Teraz już rozumiesz czemu mając rodzinę nie wyobrażam sobie miejsca
    w innym miejscu Warszawy?
  • Gość: obeznany IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:54
    Widać że bazujesz na stereotypach a nie na fatach. A te sa takie że
    to najlepiej rozwinięta pod względem infrastruktury miejskiej
    dzielnica Warszawy. Jest tu największe zagęszczenie przedszkoli i
    szkół. Poza tym bródno to nie tylko stare odnowione blokowiska to
    cała masa nowych osiedli we wschodniej jego części (Zielone zacisze,
    Tivoli, Orco).
    A odległosć 10 km czyli mniej niż połowy warszawskich dzielnic jak
    Białołeka, Ursynów, Bielany. O Wawrze czy Ursusie nie będę wspominał
    bo to dla mnie już nie Warszawa
  • santosan 26.05.09, 19:09
    Warszawa to jakies nienormalne miasto. Skad te ceny mieszkan. Ja
    zarabiam w elblagu 6 do 10 tysiecy miesiecznie. U nas piekny domek
    za to stawiam, a w warszawie bym klitki nie kupil. Rozumiem, ze
    Elblag jest malym miastem, ale bez przesady. Nie bylem nigdy w
    Panstwie, gdzie sa az takie rozbieznosci. No jak trudno jest w
    warszawie kredyt dotac, masakra.

    ja tutaj skladalem o
    kredyt
    mieszkaniowy
  • Gość: marek IP: 193.201.139.* 26.05.09, 12:22
    Wiadomo nie od dziś że kredyt to ryzyko, a najlepszym ubezpieczeniem
    na czas kryzysu jest rodzina.

    inwestujwsiebie.blogspot.com/
  • Gość: sfinks IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.09, 12:26
    trzeba mieć niepokolei w głowie aby w tak niepewnych czasach brac
    sobie kredyt na głowe na 30 lat. na mieszkania które juz nigdy nie
    będa miały takiej wartości tylko niższą.
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 13:03
    A co weług ciebie jest alternatywą?
    Miszkanie pod mostem czy płacenie za wynajem 2 tys będąc niepewnym
    kazdego miesiąca
  • Gość: sfinks IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.09, 15:15
    I to jest tragedia młodych Polaków.
    Co by nie zrobili to są uwaleni na całe zycie.
    Przykre.
    Ale kupno to gorsze rozwiązanie.
    Za 2-3 lata roboty będziemy szukać po całej Europie nie tylko Polsce.
    po co ci chałupa jak tam nie mieszkasz.??
    Poza tym one naprawdę jeszcze duzo potanieją.
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 15:20
    Nie sądze aby dużo potaniały, nawet jak stanieją jeszcze 15% to co
    mi po tym że zamiast 600 tys będzie kosztowało 520 tys.
    Jak się ma rodzine to własne mieszkanie jest podstawą.
  • Gość: merapi IP: *.chello.pl 26.05.09, 16:30
    Jak to co bedzie?? Bedzie o 80 tys. tansze. Malo?
    Stad sie wlasnie wziela banka, ze dla wielu ludzi 100 tys w jedna czy w druga strone to zadna roznica. Toc to kredyt na 30 lat.. kto by sie przejmowal.

    Zeby uzmyslowic sobie ile to jest 80 tys pomysl sobie ile czasu musialbys oszczedzac te 80 tys. Nie zarobic, a oszczedzic. A to wielka roznica.

    pozdrawiam
  • Gość: trader IP: 84.38.22.* 26.05.09, 17:09
    tak w calej europie beda po 300-400tys a u nas po 520tys chyba ze
    przewidujesz dewaluacje PLN to juz lepiej w waluty zainwestowac.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 29.05.09, 19:43
    No beda po 300-400tys, a wlasciwie sa, ale euro. Warszawa jest
    ciagle kilka krotnie tansza od Göteborga.
  • Gość: oko IP: 167.236.248.* 26.05.09, 17:09
    a ile czasu pracujesz na te 80k PLN roznicy ze to taka zadna roznica, bo
    statystyczny przecietny polak pracuje brutto (a ile z tego jest do reki kazdy
    wie) rok, ROK! jego pracy i to przy zalozeniu ze nie ma ZUS i PIT i jeszcze na
    dodatek nic nie konsumuje

    i zle sadzisz, potanieja i to duzo, cena metra mieszkania w wawie powyzek 6k PLN
    (prawdziwe apartamentowce i scisle centrum wylaczajac) to zdzierstwo, a za
    wyjatkiem bialoleki i wilanowa (tu 5k PLN to max) do takich cen brakuje nam
    przynajmniej 15-20%, a to jest scenariusz pozytywny, bo jesli banki dalej beda
    zaciskac pasa, to ceny rownowagi rownie dobrze moga zleciec o kolejny 1k PLN
    niżej niz to co pisze
    12 miesiecy temu wiekszosc rynku mowila ze ceny nieruchow co najwyzej moga sie
    zatrzymac, ale nigdy spadac, dzis gdy 10% spadki mamy juz za soba, "rynek"
    twierdzi ze wiele juz nie spadnie, myli sie dokladnie tak samo jak mylil sie rok
    temu
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:49
    Pisząc co mi za różnica czy będzie kosztowało 600 czy 520 miałem na
    myśli że i tak mnie na nie nie będzie stać

    Czy 600 czy 520 te kwoty i tak sa poza moim zasięgiem więc mi to
    żadnej różnicy nie robi
  • mark234 26.05.09, 13:13
    Ja z małzonką mam razem 6000zł własne mieszkanie 50m2 i 100tys oszczędnoś50m2ci i obawiam się wziąść 400tys. kredytu na większe mieszkanie, dwupokojowe na razie wystarczy?
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 13:24
    Nie wiem czy ci wystarczy, ja ma dwa pokoje i chciałbym mieć już
    mieszkanie większe docelowe. Mi się marze 4 pokoje 80 metrów, ale to
    tylko marzenia ściętej łowy.
    Jełsi masz mieszkanie i jeszcze odłożone 100 tys to czemu chcesz
    brać jeszcze 400 tys kredytu? Mieszkanie 50 metrów warte jakieś 300
    tys do tego 100 oszczędności to już masz 400. Za 500 tys już mozna
    coś przyzwoitego kupić więc 100 tys kredytu by ci wystarczyło
  • Gość: Ali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 13:55
    Ja p....ole, ale ludzie mają marzenia... mieszkanie 80 metrów... a nie lepiej 40
    metrów a za różnicę co roku przez 10? 15? lat po świecie jeździć?
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 13:57
    Skoro mam 47 metrów i chce powiększyć rodzinę to normalne że marzy
    mi sie 80 a nie 40 metrów.
    Jeżdżenie po świecie mnie nie interesuje bo mnie na to nie stać,
    najpierw dom a jak cos zostanie to można się bawić
  • Gość: Ali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 14:22
    OK, ok... zależy jakie kto ma marzenia i priorytety... piszę bo właśnie znam
    jedną rodzinę, dentysta i lekarka, troje dzieci (7, 12, 15 lat), mieszkanie od
    początku małżeństwa to 40 metrów, z lat 50., wcześniej jeszcze z babcią, kasy
    mają po uszy ale dalej im 'szkoda' wywalić pół miliona na te 70 metrów bo w
    mieście to w tym mieszkaniu są wieczorami a w wakacje są na wakacjach, poza
    miastem... to najszczęśliwsza rodzina na świecie jaką kiedykolwiek widziałem...
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 14:28
    Masz racje to kwestia priorytetów. Dla mnie podstawa to wygodnie
    mieszkać i zapewnic byt na odpowiednim poziomie mojej rodzinie.
    Dopiero potem sa wydatki na lepszy samochód czy droższe wakacje.
    Przypadek który opisałaś jest ekstremalny i naprawde trudno uwierzyc
    aby zamożna rodzina gnieździła się w starej klitce a kase wydawała
    na podróże
  • Gość: Ali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 14:36
    Ta podstawa to pojęcie względne, dla Ciebie to wygoda 80 metrów, ale już 10 km
    dalej, na wiosce te 80 metrów to ogródek przed domem. Uczepiłem się tylko tego
    słówka 'marzenie', zapewne napisane zostało w pewnej przenośni, nie mniej ja je
    dosłownie odczytałem.

    Ja też jestem na 45 metrach, żona w pierwszej ciąży więc jeszcze tutaj trochę
    posiedzę, nie mniej większe mieszkanie to nie moje marzenie, po prostu takie
    samo 'narzędzie do życia' jak samochód czy pralka.

    Przypadek jest jednak prawdziwy, przy czym ze względu na dzieci nie są to
    podróże zagraniczne a jedynie po kraju i w czasach wolnych od nauki.
  • Gość: mol IP: *.chello.pl 26.05.09, 15:06
    No to partnerem do takiej rozmowy będziesz, gdy ci się to dziecko
    urodzi, a potem może i drugie i będziesz się dusił w swoim 'wygodnym
    45 metrowym mieszkaniu'. Syty głodnego nie zrozumie.
    A propos 'zapaści'. Próbowałam się w dwóch miejscach dowiedzieć
    czegoś o inwestycji, prosiłam o propozycje konkretnych mieszkań, które
    mogłabym kupić. I co? I nic. Pracownicy biur nie wydają się
    zainteresowani sprzedażą - żadnych konkretów, niewiele wiedzą o swoich
    mieszkaniach. Żenada.
  • Gość: a IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.09, 18:20
    właśnie,właśnie:))))))
  • bogulo2 26.05.09, 14:08
    Toż to jakiś kosmos!!!

    --
    Piękna Moszna, Co myśli bogulo2
    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Kamienica (centrum, jeżyce) 70-75m2, cena do: w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • Gość: Bunio IP: *.wip.pl 26.05.09, 14:12
    Co masz na myśli bo nie rozumiem?
  • bogulo2 26.05.09, 17:09
    70m2 za 620tys

    --
    Piękna Moszna, Co myśli bogulo2
    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Kamienica (centrum, jeżyce) 70-75m2, cena do: w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • Gość: Bunio IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:44
    Tyle kosztuje porządne mieszkanie w Warszawie w taniej dzielnicy, w
    drożeszj np Ursynów czy Mokotów kosztowałoby jakieś 700-800 tys
  • placek358 26.05.09, 19:58
    I co Ty na to bogulo2? Bo mi trochę szczęka i łapy opadły....
  • Gość: p IP: *.pljtelecom.pl 26.05.09, 16:16
    glupi artykul.
    Kiedy to ludzie w wieku od 20 do 25 lat kupowali mieszkania?
    wtedy jak do kredytu potrzebna byla pieczatka z WKU ?

    p

  • Gość: flkjg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 14:48
  • Gość: poszukiwaczka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.06.09, 17:10
    Analitycy openFinance jak zwykle biorą pod uwagę tylko i wyłącznie aspekt czysto ekonomiczno statystyczny. Nie wiedzą chyba, że nasze społeczeństwo się starzeje, więc i ludzi skłonnych do brania kredytów na mieszkania jest siłą rzeczy mniej. Badacze rynku nieruchomości mają bardzo wąskie spectrum postrzegania SWOICH problemów.
    Jeśli zaś chodzi o dyskryminowanie przez program Rodzina na swoim - osoby samotne , to myślę, że takich odczuć można nabawić się "przypadkiem" , a przeciwko hołubieniu modelu rodziny nic nie mam - i tak wyraźnie widać, że single stają sie bardziej pewnym trendem i modą, niż sposobem na życie. Kwestia życia w pojedynkę, czy w parze, nie jest ani łatwiejsza, ani trudniejsza - bo wszystko i tak zależy od naszych wyborów. Jak ktoś ma chęć sobie policzyć zdolność finansową i pobawić się symulacją wyliczenia raty miesięcznej kredytu to polecam ten kalkulator

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka