Dodaj do ulubionych

Mój mąż wpadł w pętlę kredytową

IP: *.aster.pl 28.05.09, 08:37
Trzeba isc do prezesa spoldzielni, przeksztalcic mieszkanie na sp.
wlasnosciowe, sprzedac i przeniesc sie do komunalnego, albo na dworzec.
Edytor zaawansowany
  • Gość: pawel IP: 208.50.239.* 28.05.09, 08:47
    mam nadzieje ze to glupi zart z ta twoja odpowiedzia.
  • dybko2 28.05.09, 11:24
    Gość portalu: pawel napisał(a):

    > mam nadzieje ze to glupi zart z ta twoja odpowiedzia.
    Dlaczego myślisz że głupi?
  • Gość: bankier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 20:48
  • Gość: bankier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 20:49
    światełko w tym tunelu. Upadłość prywatna! Czekamy na ustawę.
  • Gość: ps IP: 213.134.187.* 28.05.09, 22:53
    tak, wszyscy zaplacimy za idiotow ktorzy nabiora kredytow, wydadza na dziwki i
    alkohol, a potem zglosza upadlosc. Myslicie, ze nie zaplacicie ze swojej
    kieszeni? Bank dowali takie ubezpieczenie zeby nie stracil.
  • Gość: wtf IP: 94.78.156.* 28.05.09, 08:51
    w tym wypadku to problem maja banki a nie koles ktory niedlugo umrze
  • Gość: malwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 09:16
    Jakie banki??? Problem i to wielki maja dzieci tych państwa!!! Będą
    spłacac,spłacac i spłacac.....Moja tesciowa ma 73 lata i jest zazdłużona po
    uszy.Dowiedzieliśmy sie od brata męża,w tej chwili nie starcza już jej na same
    odsetki.Przychodzą firmy windygacyjne,komornik,pisma.A ta ciągle dostawała
    kredyty (gdzie czarna lista dłużników!??) Nie wiem co ona robi z tymi
    pieniędzmi? Teraz to już wpadła w spilarę...i pewno żaden kredyt juz nie pomoże
    na pokrycie długu!

    Pytam kto osobie w tym wieku daje kolejny kredyt???? Banki doskonale wiedzą,że
    ściągną od rodziny....Dlatego z chwilą śmierci mojej teściowej występujemy do
    sądu o odrzucenie spadku.Mamy na to 0,5roku.Trzeba też pamiętac,aby zabezpieczyc
    także własne dzieci,a wnuki nieodpowiedzialnej babci,bo one wtedy będą
    spłacac.Bank poczeka do ich pełnoletności.

    A swoją drogą,po co sa te wszystkie ubezpieczenia proponowane przez Bank,przy
    kredycie.
    Matka męże bardzo dawno u nas nie była,ale ostatno niespodziewanie się pojawiła
    i ni z gruszki ni z pietruszki jak wyszłam do kuchni,zaczęła wypytywac męża o
    sprzęt elektroniczny...A to co jest?...No komputer...A to co??? No subwofer...A
    to??? No drukarka...odp męża...Co miało znaczyc??? Nigdy ją nie interesowało co
    mamy,nigdy nic nie zauważała.Nawet remontu,który ostatnio
    przeprowadziliśmy,zmiany mebli...Po moim powrocie jużnie miała żadnych pytań:)
    Ona nie ma zadnego majątku,a mieszkanie komunalne.Wieczne zamieniane z miejsca
    na miejsce,na coraz mniejsze,teraz z mieszkania 36m2 chce się zamienic na 25 i
    wziąśc dopłatę.Nie wiem na co zamieni się póżniej...Oczewiście jak jej się uda
    to i tak nie spłaci nic...z długów
  • Gość: wredny zenon IP: 199.67.203.* 28.05.09, 09:18
    przecież mogą zrzec się spadku = zrzec się długów.
  • olias 28.05.09, 09:25
    dlaczego? dzieci będą spłacać jeśli zgodzą się wziąć spadek. właśnie - zgodzą
    się! można też próbować robić ugodę z bankiem - mieszkanie po śmierci obojga
    staje się własnością banku (tylko że tu jest kilka banków, wcześniej trzeba by
    skomasować długi). jest jeszcze jedno rozwiązanie- separacja majątkowa, ale to
    jest w tym przypadku bez sensu, bo to ona, nie mąż choruje.
  • Gość: gm IP: *.cdma.centertel.pl 28.05.09, 11:06
    Mieszkanie lokatorskie ( ciekawo dlaczego jeszcze lokatorskie) wiec banki nie
    moga zabrac. Coś mi sie wydaje , że ten artykuł to fikcja literacka. Jezeli maja
    rozdzielnosc majatkowa to co ja obchodza długi męża. A jezeli nie to powinna
    wiedzieć o pożyczkach męża. To sie jakos kupy nie trzyma
  • plosiak 28.05.09, 12:00
    Przecież z artykułu nie wynika, że mają rozdzielność majątkową. Babcia
    powiedziała tylko, że od czasu przejścia na emeryturę mają oddzielne budżety - w
    domyśle domowe budżety. Czyli każdy żyje za swoją emeryturę.
  • Gość: Pawełek IP: *.inetaccess.pl 28.05.09, 14:00
    plosiak napisał:

    > Przecież z artykułu nie wynika, że mają rozdzielność majątkową.

    tak??? z artykułu wynika, że mają rozdzielność majatkową?? :-)))
    Oj plosiak plosiak :-) więc czym się babcia martwi??? :-)

    Moi drodzy, ktos napisał, że jest to raczej fikcja literacka i ja
    też mam podobne wątpliwości....a prawie pewność.



    Babcia
    > powiedziała tylko, że od czasu przejścia na emeryturę mają
    oddzielne budżety -
    > w
    > domyśle domowe budżety. Czyli każdy żyje za swoją emeryturę.
  • Gość: hejj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 07:07
    dlaczego? Mam podobną sytuację - mój ojciec jest alkoholikiem i
    nabrał multum kredytów na alkohol, nieubezpieczonych z tego co wiem,
    zastanawiam się właśnie jak z tego wybrnąć na wypadek gdyby zmarł,
    bo wątrobę ma już uszkodzoną.
  • alpepe 28.05.09, 12:07
    czytanie ze zrozumieniem się kłania.
    --
    to ja użyłam po raz pierwszy termin "syndrom baby born" :-)
  • Gość: ula IP: *.chello.pl 28.05.09, 16:51
    Co za pytanie: ciekawe dlaczego jeszcze lokatorskie!? Moja mama
    równiez nie może wykupić mieszkania, ponieważ zgłosili sie
    spadkobiercy włascicieli działki na której stoi budynek i wszelkie
    sprawy związane z mieszkaniami w tym i sasiednim budynku zostały
    wstrzymane do uregulowania statusu prawnego działki. A stan ten trwa
    już od ponad 3 lat
  • Gość: liber IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 21:52
    wystarczy, że odrzucą spadek przed upływem 6 miesięcy od śmierci taty i nie będą
    musiały nic spłacać
  • Gość: HH IP: *.comarch.com 28.05.09, 09:27
    ... mają 6 miesięcy czasu po śmierci rodzica na odrzucenie spadku
    albo na przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Dzięki temu
    sami nie poniosą żadnych kosztów długów swojego ojca.
  • and_nowak 28.05.09, 16:16
    Co do spadku zgoda, ale zwrócę też uwagę, że obecnie - za życia ojca i matki nie
    chcą im pomagać. Co aż tak bardzo nie dziwi (hazard).

    Inn sprawa, że cały artykuł wygląda mi na "przypowieść" wyssaną z palca.
  • olias 28.05.09, 09:29
    malwa - wiele osób będzie ci pewnie dziękować. mało kto wie (ja nie wiedziałem)
    że taki zatruty spadek może przejść na następne pokolenia (wnuki, prawnuki).
  • annb 28.05.09, 09:55
    dorosły może odrzucic ale wtedy w jego miejsce wchodzą jego dzieci.
    Dlatego polecam dobrego prawnika
  • plosiak 28.05.09, 10:34
    Najlepiej spadek odrzucić, a jeśli są małoletnie dzieci czy wnuki, to potrzebna
    jest zgoda sądu opiekuńczego, ale z tym nie powinno być większego problemu.

    Poza tym warto iść do prawnika, żeby nie "poleciały" terminy.
  • Gość: Pawełek IP: *.inetaccess.pl 28.05.09, 14:03
    olias napisał:

    > malwa - wiele osób będzie ci pewnie dziękować. mało kto wie (ja
    nie wiedziałem)
    > że taki zatruty spadek może przejść na następne pokolenia (wnuki,
    prawnuki).

    może, nie musi...
    zrzekając się spadku, zrzekasz się się długów. Przejmując spadek
    bierzesz go z całym dobrodziejstwem inwentarza
  • plosiak 28.05.09, 14:20
    Człowieku, nie masz o czymś pojęcia, to się nie wypowiadaj. Spadek można przyjąć
    albo wprost - co oznacza, że dziedziczysz wszystkie aktywa i wszystkie długi,
    albo z dobrodziejstwem inwentarza - odpowiadasz do wartości aktywów masy spadkowej.

    Pisanie, że przyjmujesz "spadek z całym dobrodziejstwem inwentarza" albo w ogóle
    nie dziedziczysz jest idiotyczne.
  • gonzo44 28.05.09, 14:21
    Gość portalu: Pawełek napisał(a):

    > zrzekając się spadku, zrzekasz się się długów.
    myślisz zapewne o odrzuceniu spadku. wtedy spadek - a z nim długi -
    przechodzi na twoich spadkobierców, czyli np. małoletnie dzieci. Ty
    się "zrzekasz", ale one nie...

    >Przejmując spadek bierzesz go z całym dobrodziejstwem inwentarza
    Spadku się nie przejmuje. Spadek się przyjmuje. Można to zrobić
    wprost lub z dobodziejstwem inwentarza.
  • Gość: ja16 IP: 91.198.15.* 28.05.09, 09:47
    Jak nic nie ma to po Jej śmierci, notarialnie trzeba sie zrzec
    spadku czyli również długów i tyle.
  • Gość: g IP: 212.109.135.* 28.05.09, 09:52
    Dobra rada, nie odrzucaj spadku (długów) tylko przyjmij go z dobrodziejstwem
    inwentarza. Wtedy sprawa zakończy się na tobie, a długi będą spłacone z
    ruchomości i nieruchomości będących przedmiotem spadku. Pozostała kwota to już
    nie będzie Twoja sprawa. Przy odrzuceniu kredytu może się okazać, że długi i tak
    do Ciebielub Twojej rodziny wróca.
    Pozdrawiam
  • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 10:22
    Nie pisz bzdur! Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza powoduje, że
    spadkodawca odpowiada CAŁYM SWOIM MAJĄTKIEM ale DO WYSOKOŚCI stanu czynnego spadku.
  • plosiak 28.05.09, 10:36
    Gość portalu: g napisał(a):

    > Dobra rada, nie odrzucaj spadku (długów) tylko przyjmij go z dobrodziejstwem
    > inwentarza. Wtedy sprawa zakończy się na tobie, a długi będą spłacone z
    > ruchomości i nieruchomości będących przedmiotem spadku. Pozostała kwota to już
    > nie będzie Twoja sprawa. Przy odrzuceniu kredytu może się okazać, że długi i ta
    > k
    > do Ciebielub Twojej rodziny wróca.
    > Pozdrawiam

    To ma być dobra rada ? Buahahahaha. A słyszałeś o tym, że komornik spis
    inwentarza sporządza odpłatnie. Na ogół jest to kilka tysięcy złotych, a jak
    napisał przedmówca, odpowiadasz całym swoim majątkiem, ale do wysokości aktywów
    spadku. Nie znasz się na czymś - to nie rób ludziom wody z mózgu.
  • gonzo44 28.05.09, 13:22
    plosiak napisał:

    > To ma być dobra rada ? Buahahahaha. A słyszałeś o tym, że komornik
    >spis inwentarza sporządza odpłatnie.

    Wolałbyś żeby sporządził kiedyś odpłatnie spis inwentarza twoim
    dzieciom? Ty spadek wprawdzie odrzucisz, ale możesz nie zdążyć
    odrzucić w imieniu dzieci...
  • plosiak 28.05.09, 14:24
    gonzo44 napisał:

    > plosiak napisał:
    >
    > > To ma być dobra rada ? Buahahahaha. A słyszałeś o tym, że komornik
    > >spis inwentarza sporządza odpłatnie.
    >
    > Wolałbyś żeby sporządził kiedyś odpłatnie spis inwentarza twoim
    > dzieciom? Ty spadek wprawdzie odrzucisz, ale możesz nie zdążyć
    > odrzucić w imieniu dzieci...

    Tłumaczyłem już, ale widzę, żeś wyjątkowo oporny. Nie możesz odrzucić spadku w
    imieniu dzieci - jedynie sąd opiekuńczy ma taką możliwość.

    A przyjmowanie spadku z dobrodziejstwem inwentarza, gdy spadkobierca np.
    mieszkał w mieszkaniu komunalnym i pozostawił kilka nic nie wartych mebli jest
    często przejawem niewiedzy. Ludzie sądzą, że przyjmując spadek w ten sposób są
    "bezpieczni". A później czeka ich zonk, gdy komornik chce kilka tysięcy za swoją
    pracę.
  • gonzo44 28.05.09, 14:54
    plosiak napisał:

    > Tłumaczyłem już, ale widzę, żeś wyjątkowo oporny.
    niczego mi jak dotąd nie tłumaczyłeś - niepotrzebnie zakładasz, że
    śledzę z wypiekami wszystkie twoje "błyskotliwe" wypowiedzi.

    >Nie możesz odrzucić spadku w imieniu dzieci - jedynie sąd
    >opiekuńczy ma taką możliwość.
    możesz, mozesz... jako kurator nieletniego dziecka, działający w
    jego imieniu, składasz wniosek o odrzucenie spadku. sąd rodzinny (o
    takim chyba myślałeś) wyraża na to zgodę lub nie. to nie sąd odrzuca
    spadek...

    > A przyjmowanie spadku z dobrodziejstwem inwentarza, gdy
    >spadkobierca np.mieszkał w mieszkaniu komunalnym i pozostawił kilka
    >nic nie wartych mebli jest często przejawem niewiedzy. Ludzie
    >sądzą, że przyjmując spadek w ten sposób są "bezpieczni". A później
    >czeka ich zonk, gdy komornik chce kilka tysięcy za swoją
    > pracę.

    nie na temat piszesz. pytałem czy wolałbyś aby komornik zapukał
    kiedyś do drzwi twoich dzieci - przypomnę... ten subwątek traktuje
    o "przechodzeniu" długów na dzieci spadkobiorcy a nie o "mieszkaniu
    komunalnym" itp... w takich przypadkach rozsądne jest bardzo często
    przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza - bo nie ma pewności
    czy przez 6 m-cy zdążymy z procedurą w sądzie rodzinnym i jaka
    będzie jego decyzja.
  • leszlong 29.05.09, 07:56
    @plosiak: A słyszałeś o tym, że komornik spis inwentarza sporządza odpłatnie.
    Na ogół jest to kilka tysięcy złotych, a jak napisał przedmówca, odpowiadasz
    całym swoim majątkiem, ale do wysokości aktywów spadku.


    Tzn. ile dokładnie bierze? Bo twoja wypowiedź jest enigmatyczna. Koszt spisu
    inwentarza jako czynności zleconej jest do ustalenia pomiędzy zlecającym a
    wykonującym. Nie ma rejonizacji (nie ma konieczności udania się do komornika
    danego rewiru) czyli który komornik powie mniej, ten zarobi.
    --
    www.ukraina.blox.pl

    www.jedyniesluszne.blox.pl
  • Gość: dd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 17:17
    Bzdura. Można odrzucić spadek lub przyjąć go z dobrodziejstwem inwentarza, co
    oznacza, że dostaniesz tylko tyle ile zostanie po odliczeniu wszelkich długów.
    Czasem jest to 0 czasem coś zostanie. Nie strasz ludzi jak czegoś nie wiesz.
    Lepiej zrobicie radząc się adwokata lub radcy prawnego
  • Gość: kkk IP: 212.76.37.* 29.05.09, 03:48
    przy przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza, jesli masz rodzeństwo, może
    się zdarzyć sytuacja, że spadku dostajesz połowe, a długu spłacasz całość (dług
    solidarny)
    i dochodź sobie potem od rodziny
  • ulk22 28.05.09, 09:07
    Do końca roku mają czas, żeby przekształcić mieszkanie w oddzielną własność i
    je sprzedać, spłacić długi, może jeszcze im coś zostanie.
  • Gość: dziadek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 09:08
    To ociekający chciwością bankierzy --nie było w bankach lustracji,
    dekomunizacji, deesbekizacji.
  • Gość: gość IP: 80.51.101.* 28.05.09, 09:25
    chciwi bankierzy? pewnie też, ale przede wszystkim to wina głupoty ludzi, którzy
    - abstrahując od tego pana, który "wziął na hazard", znaczy się: jest chory -
    biorą kredyt za kredytem, wszystko na raty, wszystko do zapłacenia później.
    głupota i chciwość - byle mieć więcej, bo Kowalski ma plazmę, a ja nie.
    kompletnie mi nie żal takich ludzi.
  • Gość: rawel7 IP: *.centertel.pl 28.05.09, 10:17
    Ludzi i ich głupoty żal. Ale wytłumacz mi czemu ma słuzyć
    weryfikacja klienta przez bank przed udzieleniem kredytu? Po co są
    te zaświadczenia o zatrudnieniu i inne świstki??? No po co skoro
    każdy kto wejdzie i chce kredyt to go dostanie.
    Głupoty ludzi żal, ale żal też chciwych bankierów, którzy dla 100 zł
    premii pocałowaliby klienta w d..ę aby tylo ten kredyt wziął.
  • Gość: Pawełek IP: *.inetaccess.pl 28.05.09, 14:09
    Gość portalu: rawel7 napisał(a):

    > Ludzi i ich głupoty żal. Ale wytłumacz mi czemu ma słuzyć
    > weryfikacja klienta przez bank przed udzieleniem kredytu? Po co są
    > te zaświadczenia o zatrudnieniu i inne świstki??? No po co skoro
    > każdy kto wejdzie i chce kredyt to go dostanie.

    to się tutaj bardzo mylisz :-)



    > Głupoty ludzi żal, ale żal też chciwych bankierów,

    kredytobiorcy są bardzie chciwi niz banki, nie mam co do tego
    wątpliwości


    którzy dla 100 zł
    > premii pocałowaliby klienta w d..ę aby tylo ten kredyt wziął.
  • rikol 28.05.09, 17:49
    Akurat to nie ma znaczenia. Wazne jest, ze 70-latek nie musi sie znac na
    kredytach; w banku natomiast pracuja specjalisci, ludzie wyksztalceni w tym
    kierunku. Jesli bank daje kredyt osobom niewyplacalnym, to oznacza, ze bank nie
    funkcjonuje wlasciwie, bo obowiazkiem banku jest weryfikowac kredytobiorcow.
    Osobiscie mam nadzieje, ze taki bank upadnie.
  • Gość: hejj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 07:14
    wszystkie banki tak robią, bo zdają sobie sprawę, ze Polacy nie maja
    opieki prawnej i wiedzy prawnej i ryzyko banku jest niewielkie,
    nawet jeśli dłużnik umrze, będą spłacać dzieci albo dzieci ich
    dzieci, bo ilu pofatyguje się do sądu, także nie ma ryzyka.
  • dybko2 28.05.09, 11:36
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > chciwi bankierzy? pewnie też, ale przede wszystkim to wina
    głupoty ludzi, którz
    > y
    > - abstrahując od tego pana, który "wziął na hazard", znaczy się:
    jest chory -
    > biorą kredyt za kredytem, wszystko na raty, wszystko do
    zapłacenia później.
    > głupota i chciwość - byle mieć więcej, bo Kowalski ma plazmę, a
    ja nie.
    > kompletnie mi nie żal takich ludzi.
    DOKŁADNIE TAK.
  • Gość: minimorris IP: *.knc.pl 28.05.09, 17:20
    Mnie tych ludzi też nie żal, ale ich rodzin owszem
  • Gość: obserwator2 IP: *.spray.net.pl 28.05.09, 10:52
    Gość portalu: dziadek napisał(a):

    > To ociekający chciwością bankierzy --nie było w bankach lustracji,
    > dekomunizacji, deesbekizacji.


    Ależ Ty jesteś oglupialy pisią propagandą. Ale teraz, to strzeliłeś
    sobie w stopę. Przecież te wszystkie banki, to oddziały banków z
    ukochanego kapitalistycznego demokratycznego ZACHODU. Rotschilda
    chcesz deubekizować. Osioł!
    Za komuny banki (a raczej bank, bo było praktycznie tylko PKO)
    nikogo w pętle nie wciągały. Dawały kredyt na mieszkania na 40 lat
    (lokatorskie), albo 20 lat (własnościowe), nieoprocentowany.
    Wpraktyce mieszkanie miałeś za pół darmo.
  • Gość: Pawełek IP: *.inetaccess.pl 28.05.09, 14:11
    Gość portalu: obserwator2 napisał(a):


    > Za komuny banki (a raczej bank, bo było praktycznie tylko PKO)
    > nikogo w pętle nie wciągały. Dawały kredyt na mieszkania na 40 lat
    > (lokatorskie), albo 20 lat (własnościowe), nieoprocentowany.
    > Wpraktyce mieszkanie miałeś za pół darmo.

    Ech, normalnie Eldorado było za tej komuny :-)))
  • Gość: markaa IP: 195.47.201.* 28.05.09, 15:02
    Bardzo mądre słowa. Uważam, że gdyby nagle wygonić od nas wszystkie prywatne
    banki i zrobić banki takie jak np były za prl (moze na ciut innych zasadach),
    bez lichwy oczywiście uważam że sytuacja zmieniła by się diametralnie
  • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 18:29
    Gość portalu: markaa napisał(a):

    > gdyby nagle wygonić od nas wszystkie prywatne
    > banki i zrobić banki takie jak np były za prl (moze na ciut innych zasadach),

    Te banki które są teraz, to właśnie na ciut innych zasadach

    > bez lichwy oczywiście

    Znaczy - mają dawać nieoprocentowane kredyty?
    Ochłoń... Taki bank umrze śmiercią naturalną dość szybko
  • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.09, 13:14
    Do wzięcia kredytu też Was zmusili? Teczkami?
    Jak jesteś głupi to zawsze trafisz na cwaniaka który lubi rżnąć głupów
  • Gość: bsfdb IP: *.e-wro.net.pl 28.05.09, 09:08
    przede wszystkim trzeba pozwać męża do sądu o ustanowienie
    rodzielności majątkowej - koniecznie z datą wsteczną. żeby sąd się
    zgodził na rozdzielnośc na kilka lat do tyłu trzeba mieć dowody
    trwonienia przez niego majątku - czyli trzeba zabrać mężowi i
    pokazać w sądzie te wszystkie wezwania z banków z lat poprzednich.
  • Gość: filozof IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.09, 09:25
    Redaktorzy z Agory, czytajcie proszę teksty przed publikacją.
  • Gość: gbur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 09:30
    Jak przekształcą lokatorskie na własność to banki ich od razu
    zlicytują. A lokatorskie temu nie podlega.
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 11:55
    W końcu konkuruje z Onetem, byle szybciej, to nie GW.
  • Gość: windykatorka IP: *.getin.3s.pl 28.05.09, 09:32
    Pracuję jako windykator i spotykam się z takimi sytuacjami
    wielokrotnie w ciągu dnia. Nie wiem co za geniusz udziela kredytu
    osobom niewypłacalnym (teraz lub w przyszłości). Niezwykle łatwo
    wyłudzić kredyt. Są też banki, które nie przekazują informacji do
    BIKu, więc można kredyty brać i brać...
    Chciwość chciwością, ale ludzie są też sami sobie winni: jak babcia,
    która ma emerytury 450 zł bierze kredyty na łączną sumę rat ponad
    1000 zł? Myślicie, że to rzadkość? Brak rozwagi w podejmowaniu
    decyzji (żeby nie napisać "głupota")jest po obu stronach. A potem
    płacz w słuchawce, bo "ja nie mam za co chleba kupić"...
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 28.05.09, 10:02
    > która ma emerytury 450 zł bierze kredyty na łączną sumę rat ponad
    > 1000 zł? Myślicie, że to rzadkość? Brak rozwagi w podejmowaniu


    ja wiem co to za cud - a mianowicie, często dzieci zmuszają taką bidule do zaciągania kredytów, obiecają oczywiście że to oni będą spłacać a potem.......... klops
  • Gość: mala IP: *.213.219.87.dynamic.jazztel.es 28.05.09, 10:43
    z jednej stropny egoistyczne i nieodpowiedzialne dzieci - bo jak same nie maja
    mozliwosci splaty kredytu to naciagaja biedna mame, a potem maja to szczerze
    gdzies czy mama ma co wlozyc do garnka ... a z drugiej strony sami rodzice - bo
    jesli widze ze dziecko na ma na plazme to zamiast wziac dla niego kredyt (ktory
    prawdopodobnie i tak nie splaca) to pogonic do roboty.

    Sama widze takie przypadki - synus namowil mame na kredyt by moc sobie urzadzic
    mieszkanie (telewizor, nowa pralka, nowa wieza etc) nie majac pracy, dal mamie
    na pierwsze 2 raty a potem fru - uznal ze nie chce mu sie pracowac a na kredyt
    to on nie ma ... a jego mamie nie starcza do pierwszego.
  • Gość: gojek IP: 167.3.94.* 28.05.09, 10:08
    Mam pytanie - moze ktos bedzie znal odpowiedz

    Czy jest mozliwosc zasadzenia Banku o to ze udzielil osobie niewyplacalnej
    kredytu bez sprawdzania mozliwosci kredytowych tej osoby?

    Wiem ze to pytanie pewnie do prawnika - ale moze ktos z was byl w podobnej
    sytuacji i juz czegos sie dowiedzial???

    dzieki
  • Gość: . IP: 213.76.165.* 28.05.09, 13:27
    Do pani windykator:
    co byłoby gdyby stwierdzono niepoczytalność takiego dłużnika uganiającego się za
    kolejną porcją gotówki?
  • Gość: Pawełek IP: *.inetaccess.pl 28.05.09, 14:16
    Gość portalu: windykatorka napisał(a):

    > Pracuję jako windykator i spotykam się z takimi sytuacjami
    > wielokrotnie w ciągu dnia. Nie wiem co za geniusz udziela kredytu
    > osobom niewypłacalnym (teraz lub w przyszłości). Niezwykle łatwo
    > wyłudzić kredyt. Są też banki, które nie przekazują informacji do
    > BIKu, więc można kredyty brać i brać...
    > Chciwość chciwością, ale ludzie są też sami sobie winni: jak
    babcia,
    > która ma emerytury 450 zł bierze kredyty na łączną sumę rat ponad
    > 1000 zł? Myślicie, że to rzadkość? Brak rozwagi w podejmowaniu
    > decyzji (żeby nie napisać "głupota")jest po obu stronach. A potem
    > płacz w słuchawce, bo "ja nie mam za co chleba kupić"...

    Wybacz, moze w Getinie tak jest, ale w wiekszosci banków nikt
    żadnego kredytu z 450 zl emerytura nie dostanie.
  • Gość: Polakemigrant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 16:11
    Wiem jedno gdyby Polacy normalna mieli pensje taka jak w cywilizowanych krajach
    europy zachodniej i emeryture, to nie musieliby brac kredytow!
  • and_nowak 28.05.09, 16:14
    Gdyby baba miała wąsy, a wszyscy mieli wszystkiego pod dostatkiem to...
    Jakoś na Zachodzie ludziska również biorą kredyty.

    A, jeszcze jedno: kredyty NIE SĄ DLA BIEDNYCH. One są dla tych, którzy
    potrzebują teraz, a będą mieli później. Bo kredyty trzeba spłacać...
  • Gość: marci IP: *.organ.su.se 28.05.09, 10:04
    Jednak ludzie to debile
  • Gość: mm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 10:08
    Jeśli miała pani rozdzielność majątkową z mężem - to może niech się pani nie
    martwi i pozostawi kłopoty nieodpowiedzialnemu mężowi.

    Natomiast jeśli nie - ma pani problem, prawdopodobnie nie do pokonania. Banki
    raczej poczekają na państwa śmierć niż osobie fizycznej podarują złotówkę -
    taki wyjątek spowodowałby lawinę "próśb" od innych osób fizycznych.

    Jeśli posiadają państwo jakikolwiek nieobciążony majątek proszę go przed
    śmiercią przekazać jako darowiznę państwa spadkobiercom.

    Jeśli po państwa śmierci państwa spadkobiercy odrzucą spadek, długi przejdą na
    ich zstępnych, co może okazać "się zabójcze" dla państwa wnuków. Więc powinni
    przyjąć spadek z "dobrodziejstwem inwentarza". Wtedy wierzyciele zostaną
    zaspokojeni wyłącznie do wartości majątku pozostawionego w spadku i dług nie
    przejdzie na dalsze pokolenia i nie będzie musiał być zaspokojony z majątku
    spadkobierców jak miałoby to miejsce po przyjęciu spadku wprost.

    Pozdrawiam i życzę szczęścia... mimo trudnej sytuacji materialnej.
  • Gość: dg IP: *.chello.pl 28.05.09, 13:00
    Przepisanie nieobciążonego majątku nic nie da. Bank wniesie Skargę Pauliańską i odbierze co jego.
  • quebec4 28.05.09, 15:45
    A co z umową na dożycie? Czy tu czasem nie ma 'korzyści majątkowej' a
    jedynie forma odpłatnego świadczenia?
  • dzetowo 29.05.09, 03:34
    a nie mozna po prostu zapisac w testamencie ,ze wszystkie
    wierzytelnosci przekazuje sie osobie ,ktora udzielila kredytu i
    niech sie pracownik banku martwi jak sie z tego wywinac (taki
    posmiertny zarcik )
  • mario-radyja 28.05.09, 16:09
    Dając kredyt też trzeba umieć myśleć.
  • Gość: ??? IP: 150.254.196.* 28.05.09, 10:15
    najlepiej wystąpić o rozdzielność majątkową z datą przeszłą
  • and_nowak 28.05.09, 10:25
    Mam dużo pieniędzy, więc chętnie się podzielę. Forsę mam głównie dlatego, że
    staram się jej nie wydawać bezmyślnie. Unikam też kredytów - bo trzeba je
    spłacać i to zawsze więcej niż się wzięło. Dlatego wolę zaczekać i kupić za
    swoje (i jeszcze odsetki dostaję).


    Odnośnie pytania, dlaczego nikt z rodziny itd. Bo 70-latek JEST DOROSŁY.
    Dorosłość to prawo i obowiązek. Obowiązek myślenia i odpowiadania za swoje czyny.
  • rikol 28.05.09, 17:53
    Moze i dorosly, ale ludzie w tym wieku dziecinnieja. Oczywiscie, nikt ich nie
    ubezwlasnowolni, dopoki nie sa niebezpieczni, ale to nie oznacza, ze sa
    kompletnie sprawni umyslowo i ze moga podejmowac jakiekolwiek decyzje. Nie
    mowiac juz o przeczytaniu umowy drobnym maczkiem - niewielu ma wzrok tak dobry,
    zeby to czytac. Oczywiscie nie kazdy na starosc glupieje, ale jednak takich
    ludzi jest calkiem sporo.
  • galileo-hk 28.05.09, 10:27
    Dla mnie troche podejrzane jest to, ze ta pani, emerytka w koncu,
    tez wziela kredyt na remont mieszkania. Uwazam, ze w tym wieku,
    bedac na emeryturze i chorujac na raka (!), powinna raczej
    remontowac za to, co sama wczesniej odlozyla.
    Moze jestem staroswiecki, ale uwazam, ze ludzie w ogole sa zbytnimi
    optymistami decydujac sie wziac kredyt.
  • Gość: gm IP: *.cdma.centertel.pl 28.05.09, 11:11
    Jak jest chora na raka to powinna pieniadze przeznaczyc na leczenie a nie remont
    mieszkania tym bardziej lokatorskiego.To fikcja.
  • Gość: olek IP: *.univ.szczecin.pl 02.06.09, 12:12
    Bardzo współczuję ja mam podobną sytuację mój mąż trochę młodszy
    lecz wziął więcej kredytów powyżej 20 po 4 w bankach na kwotę około
    100 000,- zł, nie mam innego wyjścia tylko spłacam i robię
    rozdzielność majątkową mieszkanie przepisuję na siebie.Po rozmowie z
    notariuszem wiem, że żona tak zupełnie nie jest bezradna jeśli
    kredyt wziął mąż bez jej wiedzy a bank który zasłania się tajemnicą
    bankową też nie jest bez winy proponuję udać się do życzliwego
    notariusza i powiedzieć o problemie napewno coś doradzi.
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 10:30
    Ja tam bym się bardziej obawiał nie banków a szemranych osobników którym mąż
    jest winien pieniądze (a na 90% ma również takie długi)
  • Gość: ssssss IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.05.09, 10:31
    poki co z zona nam sie nie przelewa ale nie biore zadnyh kredytow
    bo rozum mam, nie musze jedzic za granice na wakacje, miec nowego
    auta czy domku na przewdmiesicach za to mam rozum!
  • Gość: japi IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.09, 10:35
    W grupie społecznej rozrzutnośc społeczeństwa i zycie na kredyt odbije się
    czkawką również na osobach oszczędnych, bo podrożeją produkty bankowe, osoby
    zadłużone zmniejsza konsumpcję (i to na zasadzie sinusoisy, a nie lekkiego
    spowolnienia). Wcale to,że akurat jestesmy po drugiej stronie (nie bralismy
    kredytow) nie oznacza, ze bedzie dla oszczednych lepiej. Np. firmy ograniczą
    podaż i oszczedni za ta samą rzecz/usluge zaplacą więcej z kieszeni niz by
    zaplacili w okresie rozdmuchanej konsumpcji, a ci z dlugami nie dostana jej wcale.
  • Gość: Nano IP: *.aster.pl 28.05.09, 10:52
    No tak ale przecież nie będzie osobie oszczędnej gorzej niż komuś kto po uszy
    siedzi w długach. W końcu sinusoida pójdzie w górę i osoby "z czystym"
    rachunkiem będą mogły znowu odżyć, kiedy zatwardziałym dłużnikom pozostanie
    tylko dalsze tyranie na spłatę zobowiązań. Już o elastyczności co do
    zamieszkania i pracy nie wspomnę.
  • Gość: domektomek IP: *.bielanski.med.pl 28.05.09, 10:53
    Przed rokiem miał 6 tyś długu a dziś już 100tyś? Banki nie dają
    kredytów osobom około 70 rż.Takie osoby nie otrzymują nawet kart
    kredytowych,bowiem banki jak ognia unikają zadłużenia u
    niespłacalnych / a takim jest 70-cio latek ,w założeniu banku,
    bowiem długo nie pożyje/.
    Jeśli ta pani jest ciężko chora na raka,cóż,współczuję ,ale długo
    nie pożyje.Mąż leczy się psychiatrycznie.Trzeba uzyskać porady u
    adwokata.I nic tu nikt niczego nie wymyśli.
  • dzetowo 29.05.09, 03:45
    Ty przeciez nie zyjesz Ty wegetujesz,nic nie masz to jak uzywasz
    tego "rozumu",do czego jest Ci on potrzebny
  • Gość: Eustachy IP: 213.68.11.* 28.05.09, 10:46
    Ojciec znajomego wziął pożyczkę w pewnym banku, nie była to wysoka kwote bo
    nieco ponad 3 tyś zł, bank oczywiście pożyczkę ubezpieczył (koszt ok 10%
    wartości kredytu). Niestety umarł w trakcie spłacania, jakież było zdziwienie
    rodziny kiedy bank wezwał spadkobierców do zapłaty. Okazało się że ubezpieczenie
    które wykupił wcale go nie chroniło ponieważ miał więcej niż 65 lat w momencie
    brania pożyczki.
  • plosiak 28.05.09, 10:56
    Gość portalu: Eustachy napisał(a):

    > Ojciec znajomego wziął pożyczkę w pewnym banku, nie była to wysoka kwote bo
    > nieco ponad 3 tyś zł, bank oczywiście pożyczkę ubezpieczył (koszt ok 10%
    > wartości kredytu). Niestety umarł w trakcie spłacania, jakież było zdziwienie
    > rodziny kiedy bank wezwał spadkobierców do zapłaty. Okazało się że ubezpieczeni
    > e
    > które wykupił wcale go nie chroniło ponieważ miał więcej niż 65 lat w momencie
    > brania pożyczki.

    I pewnie umowy ubezpieczenia nie czytał, bo była pisana "drobnym maczkiem", do
    tego ze skrajnej złośliwości językiem prawniczym ;) A poza tym, kto by tam Panie
    czytał jakieś dokumenty przed podpisaniem :D
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 28.05.09, 10:49
    moja porada- zostaw męża i przestań biadolić! a mąż doskonale wiedzial co
    robił!!! takie artykuliki majace wzbudzic wpółczucie sa żałosne, ten koles to
    nie 2letnie dziecko, chcial se pograc w kasynie?? to niech teraz placi , jak
    nie ma to na przymusowe roboty do nowosybirska itam niech do konca zycia
    pracuje w łagrze i spłaca co pozaciągał! absolutnie mi go nie zal!
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 14:51
    Nowosibirsk to całkiem ładne miasto. A prócz tego do Akademgorodka
    jak na warunki syberyjskie niedaleko. Znam z autopsji.
  • Gość: antyjezus IP: *.punkt.pl 28.05.09, 10:56
    no i co, mamy walnie ruszyc jemu no pomoc? przezwlasny debilizm wpadl w
    klopoty, jak dla mnie to ten czlowiek moze zrec trawe... moze pomysli
    nastepnym razem!
  • joghurt1 28.05.09, 11:14
    Proszę o cierpliwość i uważnie przeczytanie tekstu. Mam pytanie co będzie się działo w typowej wbrew pozorom sytuacji? Powiedzmy jest starsza pani, wdowa Kazia, która ma dwójkę dzieci: Zenka i Kasię. Zenek z kolei ma dzieci Adama i Basię, a Kasia ma dziecko: Celinę. Od strony Zenka Adam ma dziecko - Danutę, Basia ma dziecko Dorotę i od strony Kasi Celina ma dziecko - Edka. Starsza pani Kazia umiera mając duże długi. Zenek i Kasia odrzucają spadek. Ich dzieci Adam i Basia odrzucają spadek (włącznie z dziećmi) zaś
    Celina odrzuca spadek, ale ma niepełnoletniego syna Edka. Czy Edek przejmie długi po osiągnięciu pełnoletności? Co zrobić żeby ew. nie przejął?
    Kazia
    Zenek Kasia
    Adam Basia Celina
    Danuta Dorota Edek


  • and_nowak 28.05.09, 12:01
    Decyzję o podjęciu spadku objąć wyłącznie osoba pełnoletnia, w przypadku Edka
    jego opiekun. Spadek nie będzie czekał na pełnoletniość Edka.

    1. Można spadek odrzucić, chyba jest na to pół roku.
    2. Można objąć - w tym celu wystarczy nic nie robić (!)
    3. Można wreszcie objąć "z dobrodziejstwem inwentarza". Termin prawniczy jest
    inny, nie pamiętam dokładnie. Ważne, że tego rodzaju objęcie spadku wyklucza
    zejście poniżej zera. Bo zawsze dziedziczymy aktywa i pasywa (DŁUGI), ale w tym
    wypadku wierzyciele nie mogą żądać więcej, niż odziedziczony majątek.
    Niestety, i ten przypadek nie jest idyllą - można trafić na konieczność
    udowadniania, że wartość czegoś-tam nie przekraczała... itd. itp. Wszystko
    zależy od upierdliwości wierzyciela i majątku - czy łatwo go wycenić i na ile
    wycena jest jednoznaczna.
  • joghurt1 28.05.09, 12:11
    and_nowak napisał:

    > Decyzję o podjęciu spadku objąć wyłącznie osoba pełnoletnia, w przypadku Edka
    > jego opiekun. Spadek nie będzie czekał na pełnoletniość Edka.

    Czyli mam rozumieć, że jeśli opiekun Edka czyli mama Celina odrzuci spadek po
    babci Kazi to Edkowi (dajmy na to ośmio latkowi) nic nie grozi, czy jednak musi
    za Edka też w jakiś sposób odrzucić?
    Któryś z poprzednich postów sugerował, że jednak Edek może po osiągnięciu
    pełnoletności mieć problemy z ukrytymi długami (a gdzie przedawnienie?).
  • and_nowak 28.05.09, 16:05
    Poszukaj artykułu z archiwalnego numeru Polityki. Był dłuuugi i właściwie
    wyczerpywał temat. Ja zapamiętałem to co mnie interesowało - a jestem dorosły ;-)

    Co do dziecka - był opisany przypadek 12-latki (rodzice rozwiedzeni), która po
    śmierci ojca odziedziczyła długi. Przez "zaniechanie".
    Tak więc zdecydowanie lepiej jawnie skorzystać z opcji nr 3. lub 1.

    Aha, problem ma się od razu, a nie po osiągnięciu pełnoletniości - tak było w
    przypadku tej 12-latki.

    W ogóle polskie prawo spadkowe ma mało z tzw. poczuciem sprawiedliwości. :-(
  • plosiak 28.05.09, 12:09
    joghurt1 napisał:

    > Proszę o cierpliwość i uważnie przeczytanie tekstu. Mam pytanie co będzie się d
    > ziało w typowej wbrew pozorom sytuacji? Powiedzmy jest starsza pani, wdowa Kazi
    > a, która ma dwójkę dzieci: Zenka i Kasię. Zenek z kolei ma dzieci Adama i Basię
    > , a Kasia ma dziecko: Celinę. Od strony Zenka Adam ma dziecko - Danutę, Basia m
    > a dziecko Dorotę i od strony Kasi Celina ma dziecko - Edka. Starsza pani Kazia
    > umiera mając duże długi. Zenek i Kasia odrzucają spadek. Ich dzieci Adam i Bas
    > ia odrzucają spadek (włącznie z dziećmi) zaś
    > Celina odrzuca spadek, ale ma niepełnoletniego syna Edka. Czy Edek przejmie dłu
    > gi po osiągnięciu pełnoletności? Co zrobić żeby ew. nie przejął?
    > Kazia
    > Zenek Kasia
    > Adam Basia Celina
    > Danuta Dorota Edek
    >
    >

    Najlepiej iść po poradę. Moim zdaniem trzeba się zwrócić do sądu opiekuńczego o
    zgodę na odrzucenie spadku, bo opiekun prawny nie może podejmować czynności
    przekraczających zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka.
  • marcowsky 28.05.09, 16:43
    jezeli nie chca splacac dlugow!Oczywiscie jezeli dlugi przewyzszaja wartosc
    majatku!Jezeli jest odwrotnie to niech biora-ale nalezy to dobrze skalkulowac z
    jakims fachowcem.
    --
    Chleba i igrzysk!
  • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.09, 11:32
    Niektórzy starsi ludzie (wiem po swoich dziadkach) są aż nadto
    ostrożni na zasadzie: nie znam się, nie rozumiem - nie zaufam. A
    inni - wręcz przeciwnie. Wyobraźcie sobie, że niektórzy ludzie po 70-
    ce często zapominają, autentycznie zapominają, że podpisali jakąś
    umowę, zapominają brać leki, zapominają o wizycie u lekarza,
    zapominają o urodzinach bliskich itd. A poza tym nie odnajdują się w
    nowoczesnym świecie.
    Znam przypadek starszej Pani, która co prawda nie brała kredytów,
    ale z nudów zaczepiała sąsiadówz osiedla, zapraszała do siebie i
    opowiadała, co od kogo ze swoich dzieci dostała w prezencie, jacy
    oni dobrzy dla niej itd. A była to bzdura, bo dzieci wyjechały za
    granicę i starsza Pani była samiuteńka. Za każdym razem każdemu z
    sąsiadów podawała inną wersję wydarzeń, wskazywała na innego
    darczyńcę. Potem jak sąsiedzi nie mogli już jej słuchać, zaczepiała
    zupełnie obcych ludzi. W końcu trafiła na młodego narkomana, któremu
    oddawała wszystkie pieniądze i jeszcze ją okradał z przedmiotów. A
    sąsiadom mówiła jaki to miły chłopak...
    Myslicie, że tej Pani chciwy pośrednik nie dałby kredytu, mimo iż na
    pierwszy rzut oka widać, że nie jest w stanie decydować rozsądnie?

    Są też inne przypadki. Spróbujcie przez chwilę postawić się w
    sytuacji starszego człowieka (nikoniecznie tego z artykułu). Całe
    życie najprawdopodobniej ciężko pracował, a na starość suchy chleb
    ze smalcem i ledwo na leki starcza. A tu reklamy kuszą, akwizytorzy
    chodzą po domach albo dzwonią i obiecują złote góry, zapewniają, że
    stać go na to itd. Robią to dla prowizji. Dla pośredników
    kredytowych emeryci to żyła złota. Wyobraźcie sobie... Uśmiechnięty
    młody człowiek tak bardzo przypominający wnuczka, przesympatyczny i
    taki pomocny. Herbatkę wypije, ciasto domowe wychwali pod niebiosa,
    przy okazji pomoże przesunąć ciężki fotel, wysłucha użalania się na
    marny los emerytów, okaże współczucie i znajdzie radę. Czyli -
    kredyt. Podsuwa papierek, którego staruszek nie czyta, bo ma za
    słabe okulary. Ale przecież ten Pan taki miły, na pewno by mnie nie
    oszukał itd...

    Nie mówię, że tak było akurat z "bohaterem" artykułu, właściwie to
    nawet jestem pewna, że nie tak było, ale w większości przypadków tak
    właśnie jest.
  • plosiak 28.05.09, 12:20
    Wiek nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Co więcej - sam znam starsze osoby,
    które całe życie oszczędzały, by na starość nie jeść chleba ze smalcem. Jak ktoś
    nie zaoszczędził, to pretensje niech kieruje wyłącznie do siebie. Dziwnym trafem
    jedni mogą, potrafią, a tym drugim wszystkie klęski się przytrafiają.
  • truszer 28.05.09, 11:36
    Warto mieć optymistyczne podejście do życia. Ale optymizm nie jest wskazany
    przy braniu kredytów. Pan opisany w artykule wziął kredyt na hazard zapewne
    licząc na duże wygrane, z których będzie mógł spłacać raty.
    Zbyt często człowiek biorąc kredyt ma zbyt optymistyczne podejście. Zakłada że
    nie straci pracy, że będzie ciągle awansował, że nie zachoruje. A gdy coś
    pójdzie inaczej wtedy jest płacz.
    Dlatego uważam, że wszystkie kredyty konsumpcyjne są złe.
    Polecam blog: polskabezdlugu.blox.pl/html
  • and_nowak 28.05.09, 16:19
    Nie wiem czy wszystkie - ale z grubsza się zgadzam: kredyty konsumpcyjne w wielu
    wypadkach świadczą i zwykłej nieodpowiedzialności kredytobiorcy.
    Dotyczy to choćby takich przypadków jak kupno plazmy (gdy się ma stary TV),
    wyjazdu na wakacje (lepiej pod namiot a za swoje), itd. itp.
    Ogólnie wszystkich tych rzeczy, bez których TU i TERAZ można się obejść.
  • Gość: M..... IP: 192.193.116.* 28.05.09, 12:26
    a co ja mam powiedziec niedlugo strace mieszkanie sluzbowe...jednyne
    jakie mam (w sensie ze moge w nim mieszkac) mam rodzine na u3maniu
    dziecko roczne...moja zona wychowuje dziecko tylko pracuje... z
    czego 60% pensji to swiadczenia a wczoraj jeszcze dostalem podwyzke
    czynszu.... zyc nie umierac...
  • Gość: Mnich80 IP: *.spokonet.com 28.05.09, 12:27
    Poczekać az umrzecie, a dzieci niech nie biora spadku - całe dorobek pojdzie pod młotek - ale dzieci nie straca na tym
  • Gość: Antykredytowicz IP: *.bedzin.enion.pl 28.05.09, 13:39
    Kredyty są bardzo fajne , tylko mają jedną zasadniczą wadę TRZEBA JE
    SPŁACAĆ !!!!!!!!!!!
  • Gość: Głupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 13:46
    Głupota brać kredyty przy takich dochodach... Gdyby jeszcze na leczenie to
    rozumiem. Ale przep...ć tyle kasy bez sensu???
  • Gość: Doradca Podatkowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 14:28

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka