Dodaj do ulubionych

Orwell w stanie czystym

  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.dedibox.fr 05.09.09, 23:09
    Na odcinku 'pogłębiania integracji' Związku Socjalistycznych Republik Ra...
    Europejskich od dawna uwija się towarzysz Adam Szostkiewicz. Mądrość etapu
    nakazywała towarzyszowi Szostkiewiczowi poprzeć włączenie Polski do ZSRE w
    oparciu o znakomicie wynegocjowany traktat nicejski. Mądrość etapu nakazuje
    towarzyszowi Szostkiewiczowi poprzeć z tym samym entuzjazmem traktat lizboński
    (również znakomicie wynegocjowany, chociaż tak jakby nieco mniej, ale o tym sza!):

    Dlatego kto jest za Unią, temu nie jest obojętne, czy Irlandczycy zmienią zdanie
    i 2 października zagłosują na tak dla traktatu.
    Ponieważ Declan Ganley szczęśliwie zniknął ze sceny, pałeczkę antylizbończyków
    przejęli irlandzccy nacjonaliści, a także część związków zawodowych i lewicy (na
    lewicy nie brakuje w Europie antyeuropejczyków, prawica konserwatywno-narodowa
    wcale nie ma tu monopolu). Rząd w Dublinie prowadzi kampanię na TAK, ale ponoć
    niemrawo i znów będą potrzebne posiłki z kontynentu). Czy to pomoże? Oby
    przynajmniej nie zaszkodziło.
    Pod pretekstem irlandzkim prezydenci Czech i Polski zwlekają z ratyfikacjami
    ,,Lizbony” w naszych państwach. W Niemczech też ratyfikacja czeka, ale
    konstytucyjny impas wydaje się tam przełamany. Trzeba więc mieć nadzieję, że po
    ewentualnej wygranej TAK, prezydent Kaczyński dotrzyma słowa i natychmiast
    podpisze ratyfikację.
    A co jeśli Lizbona jednak w Irlandii przepadnie? Irlandczycy, naród kulturowo
    katolicki, dość podobny mentalnie do Polaków, pełen dumy, kompleksów, urazów i
    podejrzeń, niemal za każdym razem odrzucali w pierwszym podejściu wcześniejsze
    traktaty o Unii. Teraz mają dobry pretekst: z jednego z beniaminków integracji
    europejskiej stają się jej hamulcowym.
    szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=540

    Bycie 'za unią' sprowadzone do bycia za traktatem lizbońskim. Pałeczkę przejęli
    nacjonaliści. Będą potrzebne posiłki z kontynentu. Nadzieja, że Kaczyński
    natychmiast podpisze ratyfikację. Kompleksy, urazy i podejrzenia. Każde zdanie
    to prawdziwy majstersztyk. Towarzysz Szostkiewicz na pewno czytał moje książki.
    Czy zrozumiał? To chyba mniej nieistotne.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.onlinemartin.org 12.09.09, 00:12
    Wzruszyłem się przy okazji rocznicy 'pierwszego niekomunistycznego...'.
    Oficerowie frontu ideologicznego jak zwykle czujni, zwarci i gotowi.

    W Gazecie Wyborczej znakomity wywiad z Kosk-Skubiszewskim. Towarzyszka
    Karczewska bardzo pięknie poprowadziła rozmowę. Jakimś dziwnym trafem nie
    zapytała, skąd u Kosk-Skubiszewskiego wziął się ten pierwszy człon w nazwisku,
    czy ten człon miał wpływ na przyjęcie do 'pierwszego niekomunistycznego...' i
    czy ktoś się na ten człon nie powoływał, kiedy Kosk-Skubiszewski negocjował
    ważne umowy międzynarodowe.
    wyborcza.pl/1,75248,7025655,Skubiszewski__Do_niepodleglosci_krok_po_kroku___wersja.html

    W Faktach z okazji rocznicy 'pierwszego niekomunistycznego...' towarzyszka
    Kolenda zmontowała znakomity materiał. Też pogaworzyła sobie z
    Kosk-Skubiszewskim, z Nowak-Niezabitowską i też nie zaciekawiły jej te człony w
    nazwiskach... Znacznie ważniejsze było podkreślenie, że był to 'pierwszy
    niekomunistyczny...', w którym towarzysz Kozłowski miał znacznie ważniejsze
    rzeczy do zrobienia niż grzebanie w esbeckich papierach he he. Kiedy towarzyszka
    Kolenda podstawiała ten no... mikrofon towarzyszowi premierowi rozanielenie na
    twarzy towarzyszki Kolendy dorównywało jedynie temu, kiedy ogłoszono, że
    towarzyszka Kolenda zdobyła tytuł oficera frontu ideologicznego roku w
    Ministerstwie Prawdy.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: 87.118.104.* 12.09.09, 16:44
    Oficerowie frontu ideologicznego z dziennika Metro pracują w tym samym
    departamencie Ministerstwa Prawdy co oficerowie frontu ideologicznego z Gazety
    Wyborczej. I to widać. Pod artykułem o 'pierwszym niekomunistycznym...' znalazły
    się trzy komentarze 'uczestników wydarzeń': Bolka-Wałęsy, Nowak-Niezabitowskiej
    i Wolskiego-Jaruzelskiego. Czy należy to interpretować jako sugestię, że okrągły
    stół to była narada kierownictwa MSW z aktywem agenturalnym?
  • Gość: Erich von Manstein IP: 62.61.58.* 12.09.09, 20:09
    No co ty siejesz spiskowe teorie. Jak jakiś oszołom czy frustrat chory z
    nienawisci do ludzi rozumnych. Wiadomo przecież powszechnie-jak głosi krynica
    prawdy objawionej-GW że SB istniała tylko po to żeby fałszować teczki i
    perfidnie oszukiwać sama siebie. Chłopaki tak misternie knuli tą fikcję z
    lipnymi agentami żeby samym sobie wypłacać kasę za donosy które rzecz jasna też
    osobiscie fałszowali. Mieli przy tym dar jasnowidzenia, wiedzieli na ten
    przykład- antycypując- co jakiś stoczniowiec powiedział w rozmowie w cztery oczy
    i dwa penisy z Bolkiem i zamieszczali to w tych sfingowanych donosach od
    wymyślonego agenta. Zdolne bestie były. Cziczikow takiego scenariusza by nie
    wymyślił, czy raczej Gogol.

    Zresztą po co by im było dotarcie agenturalne do opozycji-przeciez to oczywisty
    nonsens. Powinni przecież werbować agentów w PZPR albo SD czyż to nie bardziej
    naturalne?
  • Gość: Józef K. IP: *.rootkit.de 12.09.09, 22:06
    > No co ty siejesz spiskowe teorie.

    Na szczęście mamy Kurskiego Jarosława, który ustalił kanoniczną wersję historii:

    Różne były bałamutne mity ostatniego 20-lecia: o złodziejskiej prywatyzacji, o
    zdradzie w Magdalence, o agentach, układzie i szarej sieci. Ale nie było
    bardziej zakłamanego i zdemonizowanego mitu niż "mit grubej kreski"...Nie udało
    się. Idealistyczny przekaz męża stanu musiał zderzyć się z brutalną reakcją
    ludzi, którzy w ówczesnym procesie dystrybucji władzy poczuli się odrzuceni i
    skrzywdzeni i dla których sprawiedliwość oznaczała prymitywne wyrównanie
    rachunków...Do polskiej polityki wniknął język zawiści, nienawiści i
    wszechobecnej podejrzliwości. "Solidarność" jako ogólnonarodowy ruch
    demokratyczny już nigdy się nie odtworzyła...sam Tadeusz Mazowiecki wyznaczył
    najwyższy moralny i polityczny standard premiera nowej Polski.
    wyborcza.pl/1,76842,7031169,Dobra_gruba_kreska.html

    Normalnie drugi Michnik :-) Tylko sobie wyobraź, że powiedzmy w poniedziałek
    gdzieś w Ameryce Południowej konferencję prasową robi sam sędziwy Adolf Hitler
    pod hasłem 'przeszłość odkreślam grubą linią' :-) A w sobotę towarzysz Kurski
    Jarosław napisze coś w tym stylu:

    Właśnie z owym politycznym zabobonem rozprawia się w "Świątecznej" nie kto inny
    jak autor tamtych historycznych słów "o przeszłości, którą odkreślamy grubą
    linią". Takiego eseju jeszcze nie było! Świadectwo wielkiego polityka
    wypływające z jego głęboko narodowosocjalistycznych przekonań.

    :-DDDDDDDDDDDDDDDD
  • Gość: Heinz Guderian IP: 62.61.58.* 13.09.09, 12:36
    Tiiaaa. Czytałem, czytałem, a jakże. I mało nie spadłem z krzesełka miotany
    paroksyzmem konwulsyjnego śmiechu. Poleciał chłopak już nie tyle
    Michnikiem-który-ustalił wersję kanoniczną-ale Kafką lub Mrożkiem-biorąc pod
    uwagę stężenie pure nonsensu.
    Na początku nawet zastanawiałem sie czy on tak na poważnie czy dla jaj. Kiedyś
    takie himalaje nonsensu nie przeszłyby nawet na łamach Gadzinówki Wymiotnej.
    Teraz już może, czytelnik urobiony, ulepiony na obraz i podobieństwo,
    odmóżdzony, to i łyknie każdy bełkot.
    Gdyby Goebbels przyleciał z zaświatów i napisał płomienny "esej"(ulubiona forma
    kretynów) o Trybunale Norymberskim jako seansach nienawisci i prymitywnym
    odwecie zakompleksionych małych ludzi-przełknęliby to równie gładko i z zachwytem.
  • Gość: Józef K. IP: *.foebud.org 13.09.09, 14:19
    Z tą Norymbergą bym się nie zgodził. Norymberga to w pierwszym rzędzie
    propaganda, pedagogika i utrwalenie wśród mas pożądanej przez aliantów wersji
    historii najnowszej. Wymierzenie sprawiedliwości było na drugim planie. Chyba w
    'Stańczyku' było dobre opracowanie na ten temat.
  • Gość: Erich von Manstein IP: 62.61.58.* 13.09.09, 15:02
    Chodziło o mechanizm, nie o literalną analogię. Ale i tak poszli na półśrodki, w
    stosunku do "Planu Morgenthaua"
  • Gość: x IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.09.09, 15:10
    x
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.lab.os3.nl 15.09.09, 17:15
    Onet.pl i „Dziennik” wprowadzają w błąd?

    Najnowszy sondaż TNS OBOP jest korzystny dla Prezydenta RP, a niekorzystny dla
    rządu Donalda Tuska. W porównaniu z wynikami z sierpnia o 3 punkty proc. wzrosło
    niezadowolenie z pracy rządu Donalda Tuska, zaś aż o 5 punktów proc. wzrosło
    poparcie dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    A jak wyniki sondażu przedstawiają media?
    Tytuł na stronie głównej portalu onet.pl nie pozostawia wątpliwości: „Sondaż:
    cios dla rządu, premiera i prezydenta” - większość internautów jednoznacznie
    stwierdzi, że wszystkim wymienionym podmiotom poparcie spadło i to mocno.
    wiadomosci.onet.pl/2042605,11,item.html . Oczywiste jest, że duża część
    internautów - m.in. z braku czasu - czyta tylko tytuły wielu artykułów lub
    zapoznaje się z nimi bardzo pobieżnie. Zamiast uzyskania informacji zostają
    wprowadzeni w błąd.
    „Dziennik” formalnie poprawnie formułuje tytuł: „Polacy źle o rządzie, Tusku i
    Kaczyńskim”, ale w praktyce również sugeruje, że wyniki dla nikogo nie są
    optymistyczne - tymczasem wzrost pozytywnych ocen aż o 5 procent niewątpliwie
    jest świetną wiadomością dla Lecha Kaczyńskiego. O tym, że artykuł w „Dzienniku”
    należy ocenić jeszcze gorzej niż materiał onet.pl stanowi to, że w treści w
    ogóle nie podano zmian w poparciu czyli jednej z ważniejszych informacji.
    www.dziennik.pl/polityka/article443835/Polacy_zle_o_rzadzie_Tusku_i_Kaczynskim.html.
    filipstankiewicz.salon24.pl/125377,onet-pl-i-dziennik-wprowadzaja-w-blad
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.dynamic.hinet.net 16.09.09, 22:06
    W 'Faktach' niezmordowany towarzysz Marek Nowicki walczy o większe zyski
    koncernów far... pardon: o dostęp chorych na cukrzycę do najnowocześniejszych
    leków. Towarzysz Nowicki wsparł się opinią krajowego konsultanta w dziedzinie
    diabetologii, któremu też na sercu leżą większe zyski koncer... wróć: dostęp
    chorych na cukrzycę do najnowocześniejszych leków. Towarzysz Nowicki wsparł się
    też opinią byłego krajowego konsultanta w dziedzinie diabetologii, któremu
    zależy na większych zys... cholera znowu pomyłka: zależy mu oczywiście na
    dostępie chorych na cukrzycę do najnowocześniejszych leków.

    Wzruszył mnie pacjent, który stwierdził, że nie stać go, żeby wydawać 200
    złotych miesięcznie na najnowocześniejsze analogi długo działające i musi
    przerzucić się na mniej nowoczesne leki. A w zasadzie to 'należą mu się'
    najnowocześniejsze. Towarzysz Nowicki zachował czujność i nie zapytał pacjenta,
    dlaczego jest taki bezczelny bo uważa, że ja powinienem mu sponsorować dostęp do
    'najnowocześniejszych'. Towarzysz Nowicki zachował czujność i nie zapytał też
    żadnego przedstawiciela koncernów farmaceutycznych, dlaczego taki masowy lek
    musi aż TYLE kosztować. Towarzysz Nowicki zasłużył na kolejną nagrodę za
    'wybitną pracę dziennikarską', 'popularyzację problematyki medycznej' he he czy
    jak tam się to gusło nazywa. Najlepiej jakiś miesiąc na Seszelach połączony z
    sześciocyfrowym przelewem na konto. Zasłużył sobie stachanowiec.

    Chętnych na Seszele jest zresztą więcej:

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7042867,Agatka__Paulinka_i_inni_cukrzycy_walcza_o_analogi.html
    Judyta Watoła, warto pamiętać to nazwisko.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.foebud.org 16.09.09, 22:19
    Jeszcze trochę klasyki, czyli trafiając na wywiad w Gazecie Wyborczej czytamy
    tylko pytania zadawane przez doświadczonego oficera frontu ideologicznego:

    Czy w tej służbie mieści się działanie na rzecz tolerancji? Pytam, bo jest pan
    przyjacielem Marka Jurka znanego z fundamentalnych prawicowych poglądów. Razem
    zakładaliście kiedyś Ruch Młodej Polski, potem ZChN, a w 2003 r. rekomendował
    pana w Sejmie do KRRiT.
    ...
    Postanowił pan, że nową gwiazdą "Dwójki" będzie Jan Pospieszalski, który oprócz
    programu "Warto rozmawiać" prowadzi też "Pytanie na śniadanie". Czy jego poglądy
    są zbieżne z poglądami szefostwa stacji?
    ...
    Tak, ale Jan Pospieszalski - w przeciwieństwie do pozostałych prowadzących - nie
    ukrywa swoich skrajnych poglądów. Nie obawia się pan, że zacznie rozprawiać np.
    o funkcji kiszki stolcowej u mężczyzn, czym zasłynął w ramach dyskusji o homofobii?
    ...
    O tolerancji można by mówić wtedy, gdyby dla równowagi zaprosił pan do
    prowadzenia "Pytania na śniadanie" także kogoś, kto jawnie głosi poglądy
    lewicowe - jeśli w ogóle program poranny jest miejscem dla tak zdeklarowanych
    politycznie osób. Dlaczego uznał pan, że powinien go prowadzić Jan Pospieszalski?
    ...
    Będzie pan miał więc u siebie Jana Pospieszalskiego - który kwestię
    homoseksualizmu sprowadza do rozumienia funkcji kiszki stolcowej u mężczyzn,
    Tomasza Terlikowskiego - który uważa, że np. homoseksualizm nie różni się
    specjalnie od zoofilii. No i Wojciecha Cejrowskiego, który kojarzy się z
    nakłanianiem do tępienia gejów. Dlaczego stawia pan na ludzi o tak
    kontrowersyjnych poglądach na antenie telewizji publicznej?
    wyborcza.pl/1,75475,7042673,Proporcje_a_la_TVP.html?as=1&ias=3

    Nie ma co się śmiać. Takie wywiady trzeba umieć przeprowadzać. Akurat na
    Czerskiej takich profesjonalistów nie brakuje. Donata Subbotko należy do
    najlepszych z nich.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.cust.blixtvik.se 17.09.09, 01:43
    Oficerowie frontu ideologicznego z Gazety Wyborczej coś nie w formie. W TOK FM
    towarzysz Paweł Wroński twierdzi, że w przeciwieństwie do nazizmu w stalinizmie
    nie było centralnego planu wymordowania jakiejś grupy ludzi. To gdzie to
    przeciwieństwo towarzyszu?
    Nagonka na myślozbrodniarza Ziemkiewicza za jego felieton też jakaś nijaka.
    Zarówno towarzyszka Dominika Wielowieyska jak i towarzysz Paweł Wroński
    nieśmiało bąkali o 'infantylnym' czy 'dziwnym' felietonie. A tu trzeba było
    skorzystać z wiedzy, jaką otrzymali na szkoleniach oficerów frontu
    ideologicznego. Nie certolić się, tylko kopa w genitalia Ziemkiewicza
    'antysemityzmem' i 'żydożerstwem' poprawić 'negacjonizmem' i 'nienawiścią' i
    Ziemkiewicz ugotowany.
    Co to do cholery ma być? Towarzysze! My tu mamy wojnę ideologiczną a nie szkółkę
    niedzielną!
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.superkabel.de 21.09.09, 14:38
    Pyszna historyjka. Otóż w tekście Agnieszki Kublik poświęconym zamieszaniu wokół
    Telewizji Burdelicznej zamieszczona jest wypowiedź ministra Grada, który
    twierdzi, że nie zna pani profesor Nowińskiej (którą skierował do rady
    nadzorczej TVB), a w środę będzie w Krakowie. Nie ma w „Wyborczej", że jest to
    wypowiedź SMS-owa. Nie ma też dalszego ciągu tej wypowiedzi. A brzmiała ona
    mniej więcej tak: „Ministrem nie jestem już od dwóch lat. Proszę mnie zostawić w
    spokoju”. Ale najfajniejsze jest to, że autorem tego tekstu nie jest Aleksander
    Grad, lecz Roman Giertych. Idiotyczne, nie?
    Jak do tego doszło? Otóż rewolwer, to jest, przepraszamy, rewolwera „Wyborczej"
    jakimś cudem pomyliła Grada z Giertychem i słała do niego SMS-y. Może się
    zdarzyć – ten na G i ten na G. Giertych próbował wyjaśnić, że nie jest Gradem,
    ale redaktor Kublik nie dała się przekonać. Zresztą niewykluczone, iż pewność
    Giertycha, że nie jest Gradem, to tylko złudzenie. „Wyborcza” na pewno wie
    lepiej, kto jest kim.
    www.wprost.pl/ar/172167/Z-zycia-opozycji/?I=1392
  • Gość: Stoerungsquelle IP: *.dynamic.primacom.net 22.09.09, 17:33
    Poprzednio glosowali przeciw, wiec dlaczego piszesz "ponownie" na TAK?


    ---
    Mary: “Każdy, kto chce, może wejść na pokład tej niezwyklej podróży w integracji
    europejskiej” - powiedział Barroso. Więc proszę Pana Barroso, teraz musi Pan
    poprzeć scholara! Oni robią Pańską robotę integracyjną!
    www.scholar-online.pl
  • Gość: Józef K. IP: *.adsl.alicedsl.de 24.09.09, 19:50
    Tu nie chodzi o nieporadność językową oficera frontu ideologicznego. Chodzi o
    sugestię, że tym razem zagłosują na tak. Jakby to było coś oczywistego,
    naturalnego i nieuchronnego.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.privacyfoundation.de 23.09.09, 17:10
    Wyrok w sprawie pani $Tysiąc$ to znakomity pretekst, żeby zitensyfikować 'walkę
    z nienawiścią'. 'Działaczka kobieca' pięknie perorowała w TOK FM, że wyrok
    będzie zaporą dla 'mowy nienawiści'. Czyli co? Aborcja to nie zabicie dziecka
    tylko zabieg kosmetyczny?

    Sąd też stanął na wysokości zadania ustalając treść 'przeprosin':

    Archidiecezja katowicka jako wydawca i Marek Gancarczyk jako redaktor naczelny
    tygodnika "Gość Niedzielny" przepraszają panią Alicję Tysiąc za bezprawne
    porównanie pani Alicji Tysiąc do hitlerowskich zbrodniarzy odpowiedzialnych za
    zagładę Żydów w obozie Oświęcim-Brzezinka oraz za męczeństwo Żydów w gettach".

    Katolicy mają przepraszać 'za męczeństwo Żydów w gettach'? Dlaczego mnie nie
    dziwi, że 'elita wymiaru sprawiedliwości' III RP ma zasadnicze problemy z
    językiem polskim?
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.privacyfoundation.de 25.09.09, 00:51
    Gdybyśmy mieli więcej takich oficerów frontu propagandowego, kaczyści czy inni
    klerofaszyści nie otarliby się nigdy o próg wyborczy :-) Czyli towarzysz
    Szostkiewicz i jego twórczość:

    Proste wyjaśnienia - doktrynerstwo, will power, arogancja egomaniaka - są za
    proste. Nie chcę iść na łatwiznę i tłumaczyć fenomen Klausa jako emanację
    czeskiego charakteru narodowego, ale jest zdaje się faktem, że Czesi nie Havla
    cenią a Klausa, więc - jeśli to prawda - łatwiej im się z nim utożsamić,
    inżynierem siedzącym cicho za komunizmu, niż z wykształciuchem z burżuazji i
    dysydentem Havlem.
    Tak czy inaczej, gdyby nieoficjalna brukselska ,,wrzutka” Fischera okazała się
    prawdą i Klaus faktycznie zacząłby grać na zwłokę, Czechy nie powinny spać
    spokojne. Prezydent Francji już zapowiada, że Unia nie będzie tolerowała
    przedłużania stanu ,,ziemi niczyjej” i że trzeba będzie na osobnym unijnym
    szczycie ustalić, z jakimi konsekwencjami muszą się liczyć obstrukcjoniści.
    szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=549

    Pani Tysiąc słusznie należało się zadośćuczynienie i sąd w Katowicach słusznie
    je przyznał. Na tym sprawa się powinna skończyć, ale nie - GOść zapowiada
    odwołanie się od wyroku, politycy i publicyści sieją zamęt w mediach.
    Terlikowski stawia znak równości między Holokaustem a aborcją, poseł Gowin jest
    zaskoczony, że sędzia wspomniała o języka nienawiści, w jakim było nie było
    katolicka gazeta pisała o sprawie. Gowin doszukuje się w wyroku ideologii
    poprawności politycznej, prezes Kaczyński - zamachu na wolność słowa. Wszystkie
    te dywagacje nie wydają mi się trafne.
    (...) To nie ma nic wspólnego z ceznurą, swobodą wyrażania opinii itd. To po
    prostu dopuszczenie, że świat moralny jest bardziej skomplikowany niż wydaje się
    moralizatorom. I że może być tak, że nie wszyscy Żydzi odnajdują się w
    porównaniach aborcji do Holokaustu.
    szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=550

    Szapoba, towarzyszu Szostkiewicz!
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: 66.230.230.* 25.09.09, 12:44
    Towarzyszka Laszuk pogawędziła sobie z doktorem Depko w TOK FM. A w zasadzie to
    doktor Depko wyraził oburzenie, że państwo zabiera się za 'karanie' pedofilów,
    zamiast ich 'leczyć'. Pod pojęciem 'leczenia' pan doktor rozumie stworzenie
    przez państwo (za państwowe pieniądze, a jakże) kilku miejsc pracy dla swoich
    kolegów po fachu, żeby mogli 'poleczyć' sobie pedofilów. Oczywiście muszą mieć
    czym 'leczyć', dlatego pan doktor postuluje, żeby państwo dało zarobić kilku
    kolegom pana doktora z koncernów farmaceutycznych, którzy sprzedają 'drogie'
    leki na tę przypadłość.
    Towarzyszka Laszuk ograniczała się do podtrzymywania mikrofonu i kiwania głową.
    No cóż, służba nie drużba!
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: 66.230.230.* 26.09.09, 13:16
    W programie satyrycznym w TOK FM towarzysz Grzegorz Chlasta (tak to ten, który
    bohatersko protestował na antenie 'byłego neo' przeciw 'byłemu neo') bezlitośnie
    kpił ze wzrostu prezydenta Kaczyńskiego.

    Coś się chyba musiało pozmieniać w instrukcjach dla oficerów frontu
    ideologicznego, bo nie przypominam sobie, żeby podobny wzrost prezydenta
    Kwaśniewskiego był kiedykolwiek tematem audycji publicystycznych czy
    satyrycznych. Ale instrukcja to rzecz święta, szczególnie na odcinku 'satyry'.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.com 27.09.09, 15:59
    Kapitalna fotka z kaczystowskiego parteitagu:

    wyborcza.pl/1,75248,7082189,W_PiS_odnowa_ale_od_prezesa_w_dol.html

    Czasem człowiek się zastanawia, czy takie zagrania nie są poniżej
    intelektualnych możliwości czytelników Gazety Wyborczej, ale chyba jednak nie :-)
  • Gość: Leonid Breżniew IP: 62.61.58.* 27.09.09, 19:08
    Wszystko jasne. Jarosław Kaczyński to w końcu ten, co nosił znaczący wąsik,
    pamiętamy. Potem co prawda dla zmyłki go zgolił ale my, zawsze czujni, nie damy
    sie nabrać na taką prostą sztuczkę.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.all.de 29.09.09, 00:31
    Ach, jak towarzysz Łasiczka żartował sobie w TOK FM z 'pedofilii' Romana, z
    trzynastek i innych takich. A teraz próbuję wyobrazić sobie, że Polańskiego
    zastępuje w analogicznej sytuacji Giertych i towarzysz Łasiczka równie lekko
    traktuje 'pedofilię' Romana, trzynastki i inne takie. No i niestety nie mogę
    sobie tego wyobrazić :-)
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.anonymouse.org 01.10.09, 16:45
    Obrońcy Polańskiego i ich wypowiedzi to zjawisko samo w sobie. Ale towarzyszka
    Milewicz Ewa na łamach GW tak rozpędziła się w obronie Romana, że aż zaczęła
    bronić Farfała :-)
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.anonymouse.org 02.10.09, 19:51
    Niniejszym składam gratulacje wszystkim oficerom frontu ideologicznego, którzy z
    takim poświęceniem wzięli udział w operacji: 'towarzysze dziennikarze popierają
    światłe działania władzy dążące do porozumienia z Eureko'. Mam nadzieję, że to
    poświęcenie nie pozostanie bez nagrody.
    Tylko nie przejmujcie się towarzysze szyderstwami myślozbrodniarzy, że
    łżeliberalne prostytutki medialne znowu dały ciała sponsorowi.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.anonymouse.org 02.10.09, 20:15
    Wprawdzie bowiem Roman Polański po 32 latach stał się innym człowiekiem - bo
    skoro tylu „innych ludzi” tak twierdzi, to nie wypada zaprzeczać - to
    najwyraźniej innym człowiekiem nie stał się, dajmy na to, Iwan Demianiuk – czy
    jak tam naprawdę się nazywa. Chociaż urodził się wcześniej od Romana
    Polańskiego, bo w roku 1920, to w Izraelu skazany został na karę śmierci w roku
    1986, a więc nie w 31, a co najmniej w 42 lata po swoich domniemanych
    przestępstwach. Domniemanych – bo nie wiadomo, czy rzeczywiście był on oprawcą z
    Treblinki – jak zeznawali na procesie świadkowie – czy z Sobiboru lub Majdanka –
    jak sugerują dokumenty, które zresztą mogły być sfałszowane przez KGB, który
    dawnych sowieckich jeńców w służbie niemieckiej chętnie oskarżał hurtowo.
    Dlatego właśnie Sąd Najwyższy Izraela Demianiuka w roku 1993 wypuścił, a USA w
    roku 1998 przywróciły mu obywatelstwo odebrane w 1983 roku. Jednak 13 lipca br.
    został ponownie oskarżony o współudział w prawie 28 tys. zabójstw, to znaczy –
    pozbawień życia ludzi już urodzonych, nie żadnych tam „zbędnych embrionów” - i
    odstawiony do Niemiec na proces. Ponieważ nie przypominam sobie, żeby Salon, czy
    „GW” protestowały przeciwko sądzeniu Demianiuka, to nieomylny to znak, że w
    odróżnieniu od Romana Polańskiego, Iwan Demianiuk (czy jak tam naprawdę się
    nazywa), mimo upływu czasu nadal pozostaje tym samym człowiekiem. Ciekawe
    dlaczego – czy dlatego, że nie jest Żydem, czy dlatego, że nie nakręcił ani
    jednego filmu? To prawdziwa zagadka dla psycho i antropologów.
    www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=929
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.hsd1.ma.comcast.net 07.10.09, 21:27
    Ministerstwo prawdy chce przepchnąć traktat lizboński.

    Na odcinku naukowym towarzysz Konarski Wawrzyniec wstrzymywanie się prezydenta z
    podpisem określił mianem 'awanturnictwa'. Który z towarzyszy z naukowego odcinka
    frontu ideologicznego przebije towarzysza Konarskiego? Może jakiś 'faszyzm'? Co?
    Nikt nie dostał unijnych grantów? Więcej spontanicznego antykaczyzmu proszę!

    Na odcinku prasowym towarzysz Kurski Jarosław ze swoją ekipą oficerów frontu
    ideologicznego przejawia największą desperację:

    Panie Prezydencie:
    - Obiecał Pan, że podpisze traktat niezwłocznie po ogłoszeniu pozytywnego wyniku
    irlandzkiego referendum. Tę obietnicę złożył Pan nie tylko nam, Polakom, ale i
    Europie. Takie słowo obowiązuje, Europa niecierpliwie czeka na Pańską deczyję,
    która jest decyzją naszego kraju.
    - Zwłoka osłabia pozycję przetargową Polski w rozmowach o tece dla nowego
    polskiego komisarza i w sprawie polityki energetycznej.
    - Im szybciej Pan podpisze, tym szybciej zacznie działać nowa Komisja
    Europejska. Mandat obecnej komisji wygaśnie do listopada. W okresie przejściowym
    będzie ona unikała podejmowania wiążących decyzji. A dręczonej bezkrólewiem
    Europy nie stać na bezkrólewie.
    - Polska skorzystała na członkostwie w Unii i rzecz nie tylko, a nawet nie
    przede wszystkim w unijnej pomocy finansowej. Przyspieszyły się przemiany
    gospodarcze, cywilizacyjne, lepiej pracujemy, myślimy nowocześniej. Polacy są w
    czołówce euroentuzjastów. Dalsza zwłoka w podpisaniu traktatu umacniajacego Unię
    Europejską byłaby tym bardziej niezrozumiała Dlatego proszę Pana Prezydenta o
    jak najszybsze podpisanie Traktatu Lizbońskiego.
    wyborcza.pl/0,102191.html

    Inicjatywa godna poparcia, aczkolwiek zdjęcie Kaczyńskiego można było dobrać z
    większym grymasem, towarzyszu redaktorze. Komentarz towarzysza Kurskiego
    Jarosława palce lizać:

    Od irlandzkiego referendum mija trzeci dzień, a prezydent nie wywiązuje się
    zdanego słowa. Co gorsza, szef jego kancelarii Władysław Stasiak powiada, że nie
    ma co się spieszyć.
    Zdumiewająca opinia, zważywszy na to, że prezydent w sprawie Lizbony w ogóle się
    nie spieszy. Przeciwnie, robi wszystko, by Polska wraz z Czechami wlokła się w
    ogonie europejskiej integracji.
    Zdumiewające, zwłaszcza że Lech Kaczyński po powrocie z Lizbony przekonywał, że
    traktat to wielki sukces Polski, jego i jego brata osobiście. Jakie są powody
    zwłoki?
    Czy prezydent nie chce zostawić ostentacyjnego eurosceptyka Vaclava Klausa
    samemu sobie? Znaczyłoby to, że bardziej liczy się z opinią czeskiego prezydenta
    niż z wolą Polaków, którzy są na czele euroentuzjastów na kontynencie.
    A może prezydent chce przypochlebić się eurosceptykom spod szyldu LPR i Radia
    Maryja? Na jednej szali wielki europejski projekt, a na drugiej kilka głosów z
    Torunia i okolic?
    Panie Prezydencie, dlaczego odwleka Pan gest, który dla większości Polaków jest
    powodem do dumy? Wstydzi się go Pan?
    wyborcza.pl/1,75968,7113869,Traktat_czeka__prezydent_zwleka.html

    Towarzysz Kurski słusznie nie wspomina o umowie w sprawie ustawy kompetencyjnej.
    Słusznie unika porównań traktatu lizbońskiego z nicejskim. Po co ludziom mieszać
    w głowach. Zresztą słusznie, bo wpisy pod komentarzem wskazują, że towarzysz
    Kurski poziomem swojego komentarza wstrzelił się w potrzeby intelektualne swoich
    odbiorców.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.A189.priv.bahnhof.se 08.10.09, 12:20
    W serwisie, że się tak wyrażę informacyjnym, radia TOK FM o CBA wyrazili się
    jako o 'partyjnej policji politycznej'. Nieźle, niemniej lepszy efekt dałoby
    'zbrojne ramię kaczystowskich siepaczy'. Polecam na przyszłość oficerom frontu
    ideologicznego z bratniej stacji radiowej.
  • Gość: Kir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 18:18
    ric Arthur Blair napisał(a):

    > W serwisie, że się tak wyrażę informacyjnym, radia TOK FM o CBA wyrazili się
    > jako o 'partyjnej policji politycznej'. Nieźle, niemniej lepszy efekt dałoby
    > 'zbrojne ramię kaczystowskich siepaczy'. Polecam na przyszłość oficerom frontu




    zabawna rzecz.kiedy ci "niedobrzy"nie mówią tego co by się oczekiwało to znajdują się komentatorzy tego co poeta miał na myśli, a jeżeli byłby to polityk to znowu wszyscy by się zastanawiali skąd ten język nienawiści.może nawet winiono by komentowanego poetę bo politykowi się zdawało
  • Gość: agata9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 16:48

    Witam
    Dołącz do Programu Partnerskiego Nextranet.pl
    Promujesz zakup audiobooków,
    e-booków, e-prasy
    na swojej stronie, blogu
    Zarabiasz wysokie prowizje.
    100% gwarancji wypłaty
    zarobionych pieniędzy

    www.nextranet.pl/?pid=153076
  • adams96 31.12.11, 17:08
    władzy absolutnej PO ?Moze ta milczaca wiekszosc narodu ,ktora nie chodzi na wybory ruszy z głodu du...o i przemowi do władzy mniejszosciowej.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.org.all.de 08.10.09, 15:47
    W TOK FM towarzysz Janiszewski z towarzyszem z Newsweeka orzekli, że literacką
    nagrodę Nobla dostał 'ałtsajder', tak miało być też w latach poprzednich -
    uhonorowani zostali 'ałtsajderzy'.

    To bardzo ciekawe, bo gdzie człowiek nie spojrzy, widzi samych 'ałtsajderów',
    którzy eksplorują tak fascynujące tematy jak żylaki odbytu, choroby psychiczne i
    tym podobne. Przypadkowo wszyscy 'ałtsajderzy' mają też bardzo lewicowe poglądy.
    Zastanawiam się, czy czasem zagęszczenie 'ałtsajderów' nie sprawia, że
    wykreowali oni nowy 'mejnstrim'. Ale chyba nie, bo gdyby tak było towarzysz
    Janiszewski na pewno by mnie uprzedził :-)
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.privacyfoundation.de 11.10.09, 00:07
    Towarzysz Kaczyński wykazał się naiwnością. Na co on liczy? Że łamiąc przysięgę
    prezydencką przypodoba się towarzyszom komisarzom z ZSRE?

    Poza tym to jest propagandowe mistrzostwo świata: wszyscy zapomnieli o ustawie
    kompetencyjnej! Towarzysze z medialnego odcinka frontu ideologicznego tak
    skołowali elektorat, że już nikt nie zadaje niestosownych pytań w tej sprawie :-)

    Gratulacje dla towarzyszy z radia TOK FM! Relacja z protestu przeciwników
    traktatu lizbońskiego rozpoczęła się okrzykami zło-dzie-je! zło-dzie-je! Niezły
    pomysł, żeby nawet w takim momencie zrobić z nich debili. A może to po prostu
    obecni na miejscu prowokatorzy zadaniowani przez ZSRE przejęli inicjatywę
    podczas protestu :-)
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.org.all.de 11.10.09, 19:47
    Kilka godzin po ogłoszeniu rewelacji Wprost pierwszy news w onecie:
    Stenogramy wyjęte z kontekstu; nikt nie wpływał na przetarg

    Pierwszy news w tvn24:
    ARP: działaliśmy w interesie stoczni i pracowników

    Pierwszy news w wirtualnej polsce:
    Prezes ARP: przetarg na stocznie był zgodny z prawem

    Pierwszy news na gazeta.pl:
    Nie można wpływać na przetarg. Stenogramy CBA wyjęte z kontekstu

    Oficerowie frontu ideologicznego walczą jak lwy, ale ciężko powiedzieć, czy tym
    razem to pomoże :-)
  • Gość: Kir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 21:30
    Widzę,że Mariusz Lamiński nadal boi się przekazać materiałów do sądu
    aby znający lepieh id dziennikarzy prawo sędziowie nie poznali prawdy a on mógł
    btylować w partyjnych mediach rzeczywiście Orwell,widzę tutaj zabawną rzecz a
    mianowicie uwiarygodnione "rewelacje Wprost przy jednoczesnym cynicznym
    potraktowaniuonetowego "wyjęcia z kontekstu" jeżeli oba podmioty miały dostęp do
    tego samego materiału źródłowego ,jeżeli zatem to różnica w interpretacji
    dziennikarskiej i jak widać dość istotna, to wymaga rozstrzygnięcia
    sądowego.zresztą tak było od początku zgodnie z zasadą praworządności,bo jak
    widać Trybunał Ludowy nie ma kwalifikacji do rozstrzygania w takich
    sprawach,Pytaniem które można byłoby zadać ,cjest to czy w takirj
    sytuacji,ltóryś z podmiotów rzeczywiście nie dostał materiałów wyrwanych z
    kontekdtu co też mogłoby tłumaczyć różnicę opinii
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.w86-217.abo.wanadoo.fr 11.10.09, 19:51
    Gdyby przyjąć logikę redaktora Stasińskiego, to jego własną gazetę należałoby
    nazwać „drukarką WSI”. Z licznych publikacji, w których można podejrzewać
    inspirację oficerów tej służby, przypomnę jedną − zdekonspirowanie przez „Gazetę
    Wyborczą” oficerów polskiego wywiadu wojskowego w Afganistanie, pod absurdalnym
    pretekstem, jakoby publikowanie przez nich swych zdjęć na internetowych
    portalach społecznościowych kompromitowało nową (czytaj „pisowską”) Służbę
    Wywiadu. Prawda była taka, że oficerom wywiadu nakazano zachowywać się w sposób
    nie wyróżniający ich spośród innych żołnierzy, wśród których takie dzielenie się
    fotografiami jest zwykłym obyczajem. Dopiero „Wyborcza”, wskazując wywiadowców z
    twarzy i nazwisk, wyeliminowała ich, ze szkodą dla bezpieczeństwa polskich
    żołnierzy, ze służby. Skąd mogła wiedzieć, że te akurat zdjęcia przedstawiają
    oficerów wywiadu? Tylko z jednego źródła.
    blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/10/11/%E2%80%9Edrukarka-wsi%E2%80%9D-moralizuje-i-poucza/
  • Gość: Leonid Breżniew IP: 62.61.58.* 11.10.09, 20:27
    Stasiński dziś w TV dokonywał iście talmudycznych ekwilibrystyk
    socjotechnicznych. Wszystko po to by ciemny lud wiedział co ma myśleć i jakie
    jest myślenie jedynie słuszne i moralne. No i rzecz jasna kto jest bardziej
    winny, CBA czy kręcący lody z mafią hazardową Mirkowie, Grześkowie i Zbyszkowie.
    Z nieomylnych kalkulacji wyszło mu to co już obwieścił na pierwszej stronie
    swojej gadzinówki dzień po przecieku. Ani na jotę nie zmienił linii
    ideologicznej karnego oficera. Bo,jak twierdzi, co prawda zachowanie w.w panów
    było naganne, ale niemniej jednak- i tu właściwie rozłożył akcenty- najbardziej
    w całej sprawie karygodna jest postawa CBA. Jak wiadomo z leadu gazetowego jej
    akcja to klasyczny atak na rząd w celu destabilizacji państwa, rzecz jasna o
    charakterze czysto politycznym. Brakuje tu tylko łzawego wątku uwiedzenia i
    wodzenia na pokuszenie znanego z mazgajskiego spektaklu odegranego przez
    Sawicką. Wyobraźmy sobie jak łkałaby publika widząc szlochającego Chlebowskiego
    opowiadającego łamiącym sie głosem jak to złowrogi Kamiński uwiódł go
    komplementami i kosztownymi bibelotami, złamał serce a potem bezbronnego,
    odartego z godności zmusił do kontaktów z panem Sobiesiakiem et consortes.
  • Gość: Józef K. IP: *.tyknet.dk 12.10.09, 01:32
    Przeszedł montaż z Sawicką, to dlaczego to miałoby nie przejść?

    Ale z sygnałów dochodzących od lemingów i innych pokemonów można wnioskować, że
    tym razem przekombinowali. Lemingi są głupie, ale nie aż tak :-)
  • Gość: Ławrientij Beria IP: 62.61.58.* 13.10.09, 00:21
    Przeceniasz potencjał intelektualny POkemonów i Lemingów. CuDonald,
    przetresowany w dziedzinie zaklinania tłumu i masshipnozy już wiedział jaki
    tekst im zaserwować. Dokładnie taki jakiego oczekiwali, zastosował chwyt
    wielokrotnie sprawdzony i skuteczny. Postraszył złowrogim PiSem, roztaczajac
    apokaliptyczną wizję-ewentualnego ich powrotu do władzy. Podlał to sosem grozy
    permanentnych podsłuchów, totalnej inwigilacji, powszechnego terroru i POkemony
    narobiły w gacie w panice.
    Oczywiście nie zaniedbał elementarza socjotechnicznej tresury-działania na
    podświadomosć. To dobra metoda jeśli target świadomości nie posiada. W expose,
    jak sam mozolnie podliczyłem bombardował swoją wunderwaffe-słówkiem "zaufanie"
    aż 39 razy. Zadziałało.
    Ostatnio powtórzył bombardowanie, tyle że nie był to juz nalot dywanowy.
  • Gość: Eric Arthur Blair IP: *.privacyfoundation.de 16.12.09, 02:39
    Co też ludzie wypisują w internecie. Trzeba to jakoś uregulować i wziąć
    frustratów za twarz:

    PHOTOKILLING - dla przeciwników jest nie tylko forma "na pan" i znacznie
    trudniejszy zestaw pytań, ale również czyhający na ziemi fotograf, który ma
    uchwycić człowieka od dołu z rozdziawioną japą, najlepiej na tle godła
    narodowego lub wyrastającego mu znad głowy krzyża. O zasadzie photokillingu już
    pisałem. Leszek Balcerowicz jest na zdjęciach "GW" zawsze zamyślony, poważny,
    ale żadnemu z braci Kaczyńskich buzia się nie domknie. Prezydenta w Gruzji
    pokażemy na tle rosłego ochroniarza, by cały naród zobaczył jaki kurdupel, ale
    gdyby prezydentem był Aleksander Kwaśniewski (wzrost chyba ten sam), to stałby
    na podwyższeniu, żeby naród zobaczył jaki mąż stanu. Nie znam innej
    opiniotwórczej gazety na świecie, która to robi.
    www.redakcja.pl/Tekst/Polityka-Polska/528815,Piec-genialnych-trickow-gazety-wyborczej.html

    Może 'ludzie honoru' coś by poradzili? :-)
  • Gość: Kir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 19:04
    O jakiej logice mowa od czasów tzw 'Listy Wildsztejna" cały czas politykierstwo
    a nie spec łużby, logoka Stasińskiego też oparta na tym aby nie uszkodzić
    dziennikarzy Rzepy

    wystarczy bowiem, przyjęcie,że informacja tajna podlega ichronie ,wypłye pełnych
    tekstów ją stanowiących to nie tylko kwestia wydrukowania w prasie ,ale przede
    wszystkim dotarcia do nich i wyniesienia poza strefę chronioną
    przy cwertyfikatach dostępu do niej i konieczności kwitowania każdego przypadku
    wyciągania jej z sejfu przez osoby uprawnione,nawet przyjmując,że to
    dziennikarskie źródła ibformacji musiałbym przyjąć opcję,że albo wszyscy
    pracownicy spec służb są informatorami dziennikarzy,bo przy ich ograniczonym
    dostępie do informacji każdy musiałby wyciągać swojądziałkę aby dziennikarz mógł
    skleić to w całość a jeżeli nie to prasa musi drukować to co dostaje w gotowych
    pakietach,innego wyjaśnienia bowiem nie ma czyli i Stasiński w swej logice
    wydaje się dziwnie zagubiony albo nie ma zielonego pojęcia o czym mówi
    ostatecznie w prawie funkcjonuje przepis zakładający odpowiedzialność za
    ujawnienie tajemnicy o charakterze niejawnym,dlaczego jest to martwy przepis
    bynajmniej nie chodzi o dziennikarzy
  • Gość: Kir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 20:09
    Stasińsko nie przedstawia żadnej logiki, żeby stwierdzić,że Rzepa jest drukarką
    służb wysyarczy tylko zadać sobie pytanie czy informacja niejawna,
    szczególnie wagi państwowej jest rzeczywiście chroniona przez osoby do tego
    powołane i za to odpowiedzialne,bo jeżeli przyjąć,że tak,to dostęp do niej winny
    mieć jedynie wyznaczone osoby.Jeżeli teraz twierdzimy że gazeta drukuje komplet
    materiałów w danej sprawie,ti orzy przyjęciu,że uzyskali je dziennikarze od
    informatorów,wszystkie te osoby musiałyby być informatorami dziennikarzy o
    przynosić im fragmenty informacji aby ci mogli skpmpletować jako taką
    całość.Przyznaję dość małoprawdopodobna teza,bardziej uprawdopodobnione wydaje
    się,że materiały zostały dostarczone w pakiecie
    aby wywołać ikreślony skutek Z ciekawością czytałem Twój post o "NMisji
    specjalnej"Manipulacja informacją to nic nowego a przy braku jej pełności
    możliwość snucia teorii spiskowych i pomówień jest wręcz nieograniczona.
    Przykład chociażby tych zdjęć i dekonspiracji.Ciekawie wyglądałaby sprawa gdyby
    nie było pewności co do tych osób i czekano na reakcję w sprawie aby potwierdzić
    lub odrzucoć podejrzenia.To w którym momencie nastąpiłaby rzeczywista
    dekpnspiracja?Podejrzenia mogły być wysnute tylko i wyłącznie na opowieściach
    żołnierzy.Inaczej wyglądała sprawa w przypadku tzw."Listy Wildsztejna"gdzie
    publikowano dane osób zarejestrowanych przez tajne służby państwa
  • Gość: lelekl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.09, 07:23
    ewentualnie ulica Wielkiego Brata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka