Dodaj do ulubionych

"Setka" już nas nie oświeci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 00:10
UE Kołchoz
Edytor zaawansowany
  • Gość: Gościu IP: *.serv-net.pl 27.08.09, 00:10
    Ekoterror zwyciężył - smutne.
    A pani artystka, która wstydzi się podpisać pod swoim własnym zdaniem?
    Straszna głupota. Niech spróbuje nie podpisać się pod swoją kolejną pracą. Nie
    spróbuje? No tak, tantiemy nie wpłyną na konto...
  • Gość: kuba IP: *.aster.pl 27.08.09, 01:08
    Jakieś pół roku temu postanowiłem pozamieniać zwykłe żarówki na
    energooszczędne. Kupiłem 9 szt. Różnej wielkości i mocy, z gwintem
    małym i dużym. 3 szt. zwróciłem, bo gabarytami nie nadawały się do
    kloszy. Pozostałe 6 szt. zainstalowałem, ale zwróciłem w ramach
    reklamacji. Najdłużej świeciła 2 miesiące. Każda miała świecić kilka
    lat, każdą można było włączać i wyłączać wiele razy. Nie wiem, co
    jest złego w tych żarówkach, ale u mnie nie zdały egzaminu
    (Warszawa, Mokotów). Musiałem wkręcić tradycyjne.
  • Gość: zorro IP: *.c158.petrotel.pl 27.08.09, 01:17
    potwierdzam,że świetlówki są marnej jakości.Też musiałem powrócić do
    tradycyjnych żarówek. W domu mamy zabytkowe oświetlenie do którego
    pasują tylko stare tradycyjne tzw świecówki.A za komentarz powiem do
    pani Magdaleny Bogusz z Osram Polska -droga pani powiada pani,że po
    15 latach oszczędzę na jednej żarówce 530 złotych.Czy nie lepiej dla
    reklamy powiedzięć ile zaoszczędzę po 100 latach.I kwota większa i
    reklama głupsza.Nie dajmy się ogłupiać.Przecież te żarówki nie
    wytrzymają 15 lat.Więc ile tych żarówek będę musiał kupic.A ile lat
    wynosi gwarancja na te cuda techniki co to bardziej szkodzą
    środowisku niż żarówka tradycyjna.
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 01:24
    U mnie ponad 14 sztuk swieci od ponad 10 lat.
  • Gość: Jesss IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 01:40
    Przestań kłamać. Albo inaczej... jeszcze coś widzisz?
    Bo świetlówki niestety nie działają tyle czasu - a jakby nawet to świtało ich
    byłoby tak nędzne, że do niczego by się nie nadawało. A żarówka owszem...
    świecić może baaaardzo długo bez zmiany parametrów.
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 01:53
    Widze, bardzo dobrze widze, w tej chwili w pokoju jest wlaczone 5*7W i 2*20W
    wszystkie kupione w OBI przed ponad 10 laty! Maja piekna ciepla barwe, nie
    migaja, moze jedynie slabiej swieca niz kiedys, dlatego mam kilka punktow
    swietlnych w pokoju.
    Pokoj ma 24m²
  • Gość: anty-eko-wege IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 02:47
    A jesteś z Godowej k. Strzyżowa i jesteś wegetarianką, i masz jeszcze ileś tam głupich pomysłów, że o ********* za kasę nie wspomnę? (przeprasazm, osobiste wspomnienie ex-miłości eko-trawiastożernej... To jest GŁUPOTA godząca w moją wolność- chcę żarówek (zużywają mniej prądu np. w WC, gdzie trzeba co chwilkę włączać i wyłączać światło, a w takich sytuacjach świetlówki chłoną więcej energy) to mam je mieć!
  • Gość: anty-eko-wege IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 02:49
    tw wypowiedź była do wcześniejszego anty-normalno-żarówkowego frajera, przepraszam!
  • refleksyjny 27.08.09, 06:44
    bezpieczeństwa ograniczało swobody obywatelskie?
    Czyżby zwolennicy żarowych żarówek także byli ograniczeni?
  • jimmyjazz 27.08.09, 10:40
    Świetlówki sa do bani - każdy o tym wie.

    Co może zastąpić zwykłe żarówki? Halogeny. Ale on sa słabiutkie i
    trzeba ich sporo by oświetlić coś więcej niż obrazek na ścianie =
    zamiast 2 żarówek 75w trzeba zainstalowac ze 250w a halogenach.

    Zwykły wałek. Dojenie obywateli. Zaraz będzie żarówkowe podziemie.
    Przeciez to jakiś absurd.
    Gdyby świetlówki były takie super jak ich zwolennucy twierdzą to by
    same wyparły tradycyjne żarówki z rynku. A jakoś tego nie widać.
    Socjalistyczna ojczyzna musi pokazać obywatelom jacy są głupi i za
    nich myśleć.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • Gość: divak2 IP: 89.174.178.* 27.08.09, 11:06
    > Świetlówki sa do bani - każdy o tym wie.
    Dlaczego? Skuteczność świetlna jest większa. A jeśli idzie o barwę światła, to
    trzeba sprawdzać co pisze na pudełku (ma być około 2700K). Jak się kupi takie
    noname'y za 7 zł to rzeczywiście można oświetlać kostnicę.

    > Co może zastąpić zwykłe żarówki? Halogeny. Ale on sa słabiutkie i
    > trzeba ich sporo by oświetlić coś więcej niż obrazek na ścianie =
    > zamiast 2 żarówek 75w trzeba zainstalowac ze 250w a halogenach.
    Facet, idź do szkoły zamiast słuchać Clasha, bo Ci się móżg cLashuje. Przecież
    Halogen się tym różni od żarówki że świeci mocniej przy tej samej mocy (o jakieś
    30%). Wiec wyjaśnij mi jak to jest, że zamiast 150W żarówy musisz mieć 250W
    halogena?

    masz porównanie:
    pl.wikipedia.org/wiki/Skuteczno%C5%9B%C4%87_%C5%9Bwietlna
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:08
    bo halogen świeci punktowo, więc musisz mieć mniejszych halogenów więcej....
  • jimmyjazz 27.08.09, 13:42
    Gość portalu: divak2 napisał(a):

    > wyjaśnij mi jak on świeci punktowo.

    Jak taki halogen wkręcisz w standardową oprawę (dostosowaną do
    tradycyjnych) żarówek to ci ją stopi. To nie jest alternatywa.
    I jej miejsce trzeba kupić 3*50w zamiast 100w.

    Cała akacja nic nie da - to oczywiste jak to za komuny.
    Myślącym inaczej proponuję popczytanie czym się skończyły próby
    ograniczenia przewozów kolejowych za komonu (poprzez nakaz wożenia
    wszytkiego 50 km samochodami). Tutaj mamy taką samą sytuację i tak
    samo się skończy.
    No ale wiadomo że nie chodzi o oszczędnośc energii ale o kasę. Na
    żarówkach po 80 gr ciężko zarobić

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • Gość: divak2 IP: 89.174.178.* 27.08.09, 14:12
    > I jej miejsce trzeba kupić 3*50w zamiast 100w.

    A ja myślałem że zamiast 100w starczy 2*50W halogenowe :) A po doliczeniu ~30%
    zysku na jasności nawet 2*35W :) To 35W to Ci na pewno sufit stopi... w czaszce
    chyba...

  • Gość: świetlik IP: *.jmpolska.com 27.08.09, 15:41
    No to dotknij, koleś, takiego zapalonego halogena! Nie zapomnij o zimnej wodzie pod ręką, bo będzi piekło, jak cholera! Wiesz, dlaczego "żarówki" halogenowej nie wolno dotykać gołą ręką przed założeniem? Bo te minimalne ilości zabrudzenia na bańce szklanej(tłuszczu i wilgoci) z Twojej ręki przy tak wysokiej temperaturze powoduję ogromne naprężenia na powierzchni szklanej bańki - i "żarówka" pęka, ot tak, po prostu...
  • divak2 27.08.09, 19:39
    Tak, ale ta ma dwie bańki i zewnętrzną możesz brudzić ile chcesz:
    www.energooszczedne.pl/index.php/id_1579_mode_proddet.html
    Mam taką w domu (42W, zastępuje 60W zwykłą) i wiem, o czym mówię.
    Że halogen się grzeje nie neguję. Czepiam się jedynie bzdurnego twierdzenia, że
    do zastąpienia dwóch 75W zwykłych żarówek potrzeba 250W mocy halogena,
    wygłoszonego przez niejakiego jimmyjazz, który w innym miejscu głosi ideę
    oszczędzania prądu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,30,99465263,99480354,dojenia_podatnikow_ciag_dalszy.html
    Według mnie, jako że halogeny są wydajniejsze, wystarczą dwa o mocy 60W, o
    kształcie takim takie jak na zdjęciu.



  • jimmyjazz 27.08.09, 21:53
    divak2 napisał:

    > Tak, ale ta ma dwie bańki i zewnętrzną możesz brudzić ile chcesz:
    > www.energooszczedne.pl/index.php/id_1579_mode_proddet.html

    Hmm 105W - od września tez już jej chyba nie kupisz. Zreszta taka moc i tak stopi obudowę standardowej lapmy. Lampy sa dostosowane do żarówek 40-60w i to tradycyjnych.

    > do zastąpienia dwóch 75W zwykłych żarówek potrzeba 250W mocy > halogena,

    Oczywiścien że trzeba bo będziesz musiał stosowac halogeny o mocy 35-50w. Czyli nadające się do oświetlania obrazków.

    > wygłoszonego przez niejakiego jimmyjazz, który w innym miejscu > głosi ideę oszczędzania prądu:

    Wiem że z logiką u ciebie nie bardzo to się nie dziwię. Nie odróżniasz nawoływania do nie dawania "najuboższym" kolejnego socjalu od nawpływania do oszczędzania energii.

    > Według mnie, jako że halogeny są wydajniejsze, wystarczą dwa o > mocy 60W, o kształcie takim takie jak na zdjęciu.

    Nie wystarczą. Tradycyjna żarówka 150w jest bardo efektywna (jak na tradycyjne żarówki). Zresztą też ich (tych halogenów 60w)wnet nie kupisz. Pomijam już fakt że są kilkanaście razy droższe do zwykłej. Gdzie tutaj sens?

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • jimmyjazz 27.08.09, 22:03
    Skoro owe halogenowe są niby lepsze to:
    www.lamptech.co.uk/Spec%20Sheets/TH%20DJ%20Q60A60CL-B22d-240%20Osram.htm
    Ma efektywność: 13,7lm/w czyli w sumie 820lm.

    Klasyczna żarówka 60w: 14,2lm czyli w sumie 850lm
    za
    pl.wikipedia.org/wiki/Żarówka
    Dziękuję za rozmowę.

    Dodatkowo polecam oceny z testów owych cud:
    www.testeo.pl/testy-produktow/osram-halolux-classic-a-es-42-w-64543-932675.html
    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • Gość: divak2 IP: 89.174.178.* 28.08.09, 08:28
    jak podajesz dane to się trzymaj jednego źródła:
    tu masz porównanie z Wiki:
    pl.wikipedia.org/wiki/Skuteczno%C5%9B%C4%87_%C5%9Bwietlna
    na korzyść halogena

    > Klasyczna żarówka 60w: 14,2lm czyli w sumie 850lm
    > za
    > pl.wikipedia.org/wiki/Żarówka
    > Dziękuję za rozmowę.

    Zauważ że zestawienie, na które się powołujesz w zacytowanym fragmencie ,jest w
    podpunkcie "Żarówka halogenowa." w tym artykule również napisano, że
    "Występowanie tego cyklu pozwala zwiększyć temperaturę żarnika do około 3200 K,
    zatem żarówki halogenowe cechują się jeszcze wyższymi skutecznościami świetlnymi."

    > Dodatkowo polecam oceny z testów owych cud:
    > www.testeo.pl/testy-produktow/osram-halolux-classic-a-es-42-w-64543-932675.html

    Zauważ, że w testach, do których się odnosisz, dobre wynika mają przede
    wszystkim świetlówki kompaktowe.
    over and stop
  • jimmyjazz 28.08.09, 09:20
    Gość portalu: divak2 napisał(a):

    > jak podajesz dane to się trzymaj jednego źródła:
    > tu masz porównanie z Wiki:
    > na korzyść halogena

    No źródło jest jedno - wiki. A w twoim linku są przykładowe
    wartości - nie pokazujące zależności efektywności od mocy. Zreszta
    dobrane nie wiadomo wg jakiej zasady. Podałem ci link do danych
    fabrycznych halogenowaego cuda - efektywnośc 13,7 lm/w. I wiki nic
    na to nie poradzi.

    > Zauważ że zestawienie, na które się powołujesz w zacytowanym
    > fragmencie ,jest w podpunkcie "Żarówka halogenowa." w tym

    Bzdura. To jest nowy podpunkt w art. dotyczącym żarówki tradycyjnej
    (jest taka ładna pozioma linia oddzielająca fragmenty). O
    halogenowej jest osobny tekst.
    pl.wikipedia.org/wiki/Lampa_halogenowa
    Ale rozumiem, że nie łatwo sie przyznac do błędu.

    > Zauważ, że w testach, do których się odnosisz, dobre wynika mają
    > przede wszystkim świetlówki kompaktowe.

    No i co z tego? W porównaniu do klasycznych też pisano źle. O
    halogenie napisano że:
    - nie jest energoszczędny w porównaniu do tradycyjnych żarówek
    - i nie daje więcej światła niż tradycyjna żarówka o podobnej mocy
    - jedyna zaleta to barwa światła - z czym się zgadzam.

    Dopiski "30% więcej" wynikają tylko z cwaniackiego sposobu
    przeliczania. Osram nawet na zwykłych żarówkach reflektorowych
    dopisuje "+10%" bo zawęzili promień z 35stopini do 30 i w efekcie
    mniejsza powierzchnia jest oswietlana ale niby mocniej. Zwykłe
    wprowadzanie w błąd.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 11:49
    Dotykać nie wolno, bo bańka jest ze szkła kwarcowego, nie sodowego, a palce
    zanieczyszczają ją sodem i powodują obniżenie temperatury topnienia, dlatego
    łatwiej się uszkadza. Z temperaturą bańki ma to właśnie tyle wspólnego.
    Dalej - 100W to 100W - tyle zostanie zużyte przez żarówkę. Czy to halogenową,
    czy zwykłą - co za różnica? Tyle, że w przypadku zwykłej - 95% zostanie
    zamienione na ciepło, a w przypadku halogenowej - 75%. No to która będzie grzała
    bardziej?
  • jimmyjazz 27.08.09, 21:42
    Gość portalu: divak2 napisał(a):

    > A ja myślałem że zamiast 100w starczy 2*50W halogenowe :)

    No niestety orle matematyki ale efektywnośc oświetlenia rośnie wraz z mocą. 2 żarówki 50w nie dają tyle samo światła co 100w tylko mniej. Gdyby komukolwiek zależało na wzroście efektywości wykorzystania tradycyjnych żarówek to by zakazano 60w a nie najbardziej efektywnych 100 i 150w.

    > zysku na jasności nawet 2*35W :) To 35W to Ci na pewno sufit > stopi... w czaszce chyba...

    Aby ze mną dyskutować powinieneś wpierw zrozumieć post na który odpisujesz. Pokazywałeś w linku żarówkę halogenową o mocy 100w jako alternatywę dla tradycyjnych. 35w halogeny to chyba występują tylko jako spoty - czyli sie nie nadają do oswietlanie większych pomieszczeń bo należy ich użyć dużo - czyli wpracamy do punktu o od którego zacząłem dyskusję. ciao.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • Gość: divak2 IP: *.connecta.pl 28.08.09, 22:21
    Tu porównujesz dane producenta z danymi z wikipedii:
    forum.gazeta.pl/forum/w,644,99482515,99524563,i_na_koniec.html
    A tu piszesze dane z wiki są niewiarygodne:

    forum.gazeta.pl/forum/w,644,99482515,99536050,Re_i_nie_koniec.html
    "wiki nic nie poradzi"

    Porównaj więc dane producenta dot. halogena z danymi producenta dot. zwykłej
    żarówki, a nie odwołuj się do wiki, bo jest niedokładna. Jeżeli jednak
    odwołujesz się do wiki pamiętaj, że w każdym artykule nt. żarówek przytoczonym
    przez Ciebie jest napisane o większej efektywności halogena niż zwykłej żarówki.
    Np tu
    pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBar%C3%B3wka#.C5.BBar.C3.B3wka_halogenowatu
    pl.wikipedia.org/wiki/Lampa_halogenowa
    i np. tu:
    en.wikipedia.org/wiki/Incandescent_light_bulb#Efficiency_comparisons
    A może zaproponujesz metodę pomiaru możliwego do przeprowadzenia w domu?
    Tak w ogóle oświetlenie nie jest chyba głównym pożeraczem energii el. w domach,
    więc dyrektywa może w tej kwestii jest rzeczywiście na wyrost?
  • studi001 28.08.09, 12:16
    A wiesz jak jest zbudowana taka lampa?

    Biała dioda a to malutki kryształ emitujący w najtańszej wersji UV pokryty
    luminoforami. Powierzchnia od 1 do 4 mm2. (Jeśli nikt punktowe źródło to
    gratuluję inteligencji). Potem jest konieczny kolimator, który kształtuję
    właśnie wiązkę światła. Niestety tym jaśniej im ona jest węższa.

    Problemem diod jest odprowadzanie ciepła. Zdziwisz się ale jeśli przez diodę LED
    oświetleniową - np. Luxeon albo Ostar przepływa prąd około 1,2A wywołując spadek
    napięcie około 3,6V (dioda nie jest liniowym opornikiem) to jaka moc tracimy?
    Około 4W. Niewiele pójdzie na światło, reszta w ciepło. A teraz te 4W skupione
    na 2mm2. A niestety wraz z wzrostem temperatury szybko spada wydajność świetlną.
    Pomijam to ze i sam półprzewodnika jak i ten luminofor nie lubią ciepła. Dlatego
    przy większej mocy są to zespoły diod - i bardziej złożone kolimatory. Tylko nie
    piszcie że diodka się nie grzeje - tak taka mała z kontrolki w sprzęcie RTV czy
    AGD - np. czerwona - natężenie prądu około 2mA i spadek napięcia na diodzie
    około 1,7V. Niecałe 4mW mocy- tak tysiąc razy mniej niż diody służącej do celów
    oświetleniowych. Jeszcze jedno oko postrzega zmiany jasności wykładniczo a nie
    liniowo... - czyli taka sama różnica odczucia różnicy jasności dla 100W / 1W jak
    i dla 1W - 10mW.

    Jeszcze jedno - widmo żarówki ma jedno maksimum w środku zakresu widzialnego.
    Widmo białej diody LED to dwa maksima - przy czym jedno na samym skraju pasma
    widzialnego - kolor niebieski. Owszem jest dużo światła ale słabo je widzimy bo
    tam gdzie oko jest najczulsze to efektywność emisji światła jest niewielka.

    To nie są tajne dane. Powszechnie dostępne, Google i poszukać Ostar oraz Luxeon.
    Odszukać datasheety. Jest tam wszystko. Bardziej wiarygodne źródło informacji
    niż ew. szukanie po wikipedii albo ufanie reklamo czy 'specom' z brukowców i
    tabloidów..


    Na koniec - ciekawym źródłem światła mogą być OLED. Bowiem w ich przypadku znika
    punktowość źródła światła. Świecić może cała ściana pomalowana farbą która jest
    OLED'em. Ba można namalować świecące wzory, które mogą się dynamicznie zmieniać.
    Co ważne OLED to szeroki kat widzenia anie jak w obecnych reklamach z diodek,
    które widać dobrze tylko stojąc dokładnie na wprost. Na razie wady OLED - mała
    trwałość mała wydajność.
    Kilka lat temu jedna z firm (z Łodzi) oferowała granty dla polskich uczelnie aby
    doskonalić OLED'y i co - nieciekawy temat tak kwitowała nasza 'nauka'.
  • Gość: divak2 IP: *.connecta.pl 28.08.09, 22:25

    Wiem wiem, nie czaruj.
    Nie chodzi o punktowość elementu świecącego, tylko szerokość wiązki - czy lampa
    oświetla tylko małe kółko czy świeci we wszystkie strony. Ale z półprzewodników
    masz "bardzo dobrze - trzy plus" :)
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 31.08.09, 11:02
    7 strona polecam...
    www.led1.de/datasheet/Osram/LE_UW_E3B_Pb-free.pdf
    Tylko ta cena..... eeehhh 56 - 50EUR za sztukę... Tylko sama dioda. A do tego
    kolimator, stablizator natężenia pradu, odprowadzenie ciepła...


    www.philipslumileds.com/pdfs/DS23.pdf
    www.philipslumileds.com/pdfs/DS47.pdf
    Próbują z luminoforami, próbują. mają w końcu coś co lepiej naśladuje klasyczne
    żarowe źródła światła..... ale i ta nadal jeszcze za bardzo ostre to maksimum...
    www.philipslumileds.com/pdfs/DS62.pdf

    Sa tez spoecjalizowane dla prjektrów....
    catalog.osram-os.com/catalogue/catalogue.do;jsessionid=EA3168E561633BB6CAFBEABA74BC1E77?act=downloadFile&favOid=020000020003fea8000200b6
    Ale pewnie się zgodzisz że to nie jest tani zamiennik żarówki...
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 11:06
    Byłem przekonany, że jest większa; później poczytałem sobie dane katalogowe -
    dla standardowej diody jest taka sama jak dla żarówki - 11lm/W
    (OSRAM
    amber LED
    ).
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 31.08.09, 11:04
    Są wydajniejsze - 65lm/W. prawie 7 razy wydajniej od żarówki.

    www.led1.de/datasheet/Osram/LE_UW_E3B_Pb-free.pdf
    Tylko cena 55,99EUR dla 5 sztuk do 49,99EUR dla zakupu powyżej 25 sztuk.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 31.08.09, 13:37
    Akurat to nie to jest problemem. W przeważającej większości zastosowań nie
    świecą pełną mocą więc maja efektywność taką samą jak zwykłe żarówki. Ba jest
    nawet gorzej - niskiej jakości transformator - straty energii, za cienkie
    przewody - straty energii, kiepskie styki w oprawach zazwyczaj już silnie
    utlenione - straty energii.... No ale moda....
  • jimmyjazz 27.08.09, 13:38
    Gość portalu: divak2 napisał(a):

    > > Świetlówki sa do bani - każdy o tym wie.
    > Dlaczego? Skuteczność świetlna jest większa.

    Bo się np nie nadają do miejsc typu łazienki, korytarze gdzie się
    często włącza światło na minutę.
    A światło ma nieprzyjemną barwę.

    > Halogen się tym różni od żarówki że świeci mocniej przy tej samej
    > mocy (o jakieś 30%). Wiec wyjaśnij mi jak to jest, że zamiast 150W
    > żarówy musisz mieć 250W
    > halogena?

    Halogeny o mocy powyżej 100w to lepiej nie wkładać w standardowej
    lampy bo się stopią tak więc nie stanowią alternatywy dla żarówek.
    ozostają halogeny o niewielkiej mocy (i niewielkiej efektywność).
    Takie 35-50w sa do dupy i potrzeba ich sporo aby cokolwiek
    oświetlić.
    Dodatkowo są kilkanaście razy droższe od standardowych żarówek
    (czyli do ich produkcji zużywa się kilkanaście razy więcej energii).

    No ale oczywiście "gupi" naród nie dostrzega mądrość rządzących.
    Zwykły wałek na setkach mln ludzi. No ale czego się spodziewać po
    socjalistach.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • Gość: divak2 IP: *.connecta.pl 28.08.09, 22:36
    > Bo się np nie nadają do miejsc typu łazienki, korytarze gdzie się
    > często włącza światło na minutę.
    > A światło ma nieprzyjemną barwę.

    Barwa śwaitła - zależy od producenta. Mam obie i wiem, oczym mówisz. Takie za
    30zł świecą barwą jak żarówki (sprawdzałem balansem bieli w aparacie), a takie
    za 15 zł nadają się do trupiarni.

    W łazience mam taką za 30 PLN i na razie działa 9 miesięcy. Jak padnie to
    napiszę na forum.
    100 W halogena ja się nie dotykam nawet przez papier. W jednej lampie mam 42W
    zamiast poprzednich 60W zwykłej żarówy i nie narzekam. Kosztowała coś 4.50 w
    supermarkecie.

    > Dodatkowo są kilkanaście razy droższe od standardowych żarówek
    > (czyli do ich produkcji zużywa się kilkanaście razy więcej energii).

    A może substancje potrzebne do ich zbudowania są droższe (to co potrzeba by
    działał halogenowy cykl regeneracyjny)
  • asmok6 27.08.09, 19:39
    Gość portalu: divak2 napisał(a):

    > > Świetlówki sa do bani - każdy o tym wie.
    > Dlaczego? Skuteczność świetlna jest większa.

    i to jest ich jedyna zaleta. Poza tym wszystkie cechy ma gorsze od tradycyjnych
    zarowek.

    >A jeśli idzie o barwę światła, to
    > trzeba sprawdzać co pisze na pudełku (ma być około 2700K). Jak się kupi takie
    > noname'y za 7 zł to rzeczywiście można oświetlać kostnicę.

    No i co z tego ze 2700K jak i tak monochromatyczne swiatlo? To nienaturalne.

  • studi001 28.08.09, 12:41
    > Co może zastąpić zwykłe żarówki? Halogeny. Ale on sa słabiutkie i
    > trzeba ich sporo by oświetlić coś więcej niż obrazek na ścianie =
    > zamiast 2 żarówek 75w trzeba zainstalowac ze 250w a halogenach.

    One nie są słabe. nie pisz bzdur. Faktem jest natomiast to ze robi się
    'oszczędne' badziewne trafa, zbyt cienkie przewody, kiepskie podstawki o słabym
    kontakcie z wyprowadzeniami lampy. Z racji niskich napięci potrzebne są duże
    natężenie prądu zasilającego żarówkę halogenową. W praktyce są one znacznie
    niedożarzone. Pracują tak może na 70% mocy. Sprawdź - jaki kolor ma ich światło
    - nie powinno żotłopomarańczowe - powinno być białe - bielsze niż żarówek jakie
    masz w domu. Efekt halogenowy jest po to aby umożliwić zmniejszenie odparowania
    wolframy - czyli uzyskanie sporo wyższej temperatury żarnika niż w przypadku
    żarówek małej mocy przy jednoczesnym zachowaniu tej samej trwałości.
    (spowodowane jest to kruchością i słabą kowalności a wolframu - a do tego iloraz
    powierzchni do objętości np. 1 mm drutu - małej i dużej średnicy - co szybciej
    odparuje? - zadanie na poziomie gimnazjum).

    Widać w Twoim przypadku jakiś 'fahofiec' zrobił isntalację dla halogenów.
  • laremid 27.08.09, 10:41

    > Pamiętacie głupka, któremu jeżdżenie w pasach
    > bezpieczeństwa ograniczało swobody obywatelskie?
    > Czyżby zwolennicy żarowych żarówek także byli ograniczeni?

    A pamiętasz głupka, któremu jeżdżenie w pasach nie ograniczało swobód obywatelskich?

    A pamiętasz głupka, któremu nakaz kupowania określonych produktów nie ograniczał
    swobód obywatelskich?

    To właśnie kretyństwo demokracji - ktoś kto się tak bezmyslnie wypowiada ma
    prawo głosu.

  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:56
    Pusta i idiotyczna demagogia. Nie możesz zrozumieć, że ten zakaz ma więcej wad
    niż zalet - a w zasadzie żadnej zalety?
  • Gość: zenn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.09, 10:59
    są szkodliwe dla wzroku, u niekŧórych wywołują alergię skórne, są szkodliwe dla
    środowiska. Ponadto niedawno udoskonalono żarnik tradycyjnej żarówki tak, że
    mniej niż 60-watowa świeci jak 100-watowa (wygooglaj sobie "żarówczana
    rewolucja"). A że odkrycia dokonano przypadkiem, to jest duże pole do ulepszeń.
    No, ale towarzysze z UE wiedzą lepiej
  • Gość: jarkacz IP: *.hallmark-ifa.com 27.08.09, 13:33
    > są szkodliwe dla wzroku, u niekŧórych wywołują alergię skórne, są szkodliw
    > e dla
    > środowiska. Ponadto niedawno udoskonalono żarnik tradycyjnej żarówki tak, że
    > mniej niż 60-watowa świeci jak 100-watowa (wygooglaj sobie "żarówczana
    > rewolucja"). A że odkrycia dokonano przypadkiem, to jest duże pole do ulepszeń.
    > No, ale towarzysze z UE wiedzą lepiej


    mowie no ja Ci, tyn internet to jyst diobel wcielony, odkund se Borczyki
    poduonczyli to krowy mlika nie daja, a kury padaja co noc od jakiegos chorubska.
    Kasia od Witkiewiczow to nowet brzucha dostala od tego biobelstwa.
  • bopin 28.08.09, 14:17
    refleksyjny napisał:

    > Czyżby zwolennicy żarowych żarówek także byli ograniczeni?

    jak ci głąbie każą jeździć autobusem w kasku (dla bezpieczeństwa), to też
    stwierdzisz, że jesteśmy ograniczeni?
    --
    Pinio
    --------
    Ulica Świętojańska w Gdyni - blog
    --------
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 31.08.09, 12:44
    Jeśli te kompaktowe świetlówki są takie super to czemu trzeba do nich zmuszać
    zakazami?
  • Gość: t IP: 139.191.142.* 27.08.09, 09:32
    Mozesz 'se' chciec tych zarowek. Nie dostaniesz ich, chyba ze na czarnym rynku
    :P I dobrze Ci tak!
    Argument, ze swietlowki swieca 'trupim' swiatlem to bzdura. Jest na rynku
    mnostwo takich, ktore daja cieple swiatlo (Philips Ecotone).
    U siebie w pokoju mam swietlowke kupiona w markecie, ktora dziala od 7 lat.
    Zreszta wszelkie lamenty sa na darmo. KE tak nakazala, to tak ma byc. Jak Wam
    sie nie podoba, to prosze przeprowadzic sie do Chin.
  • Gość: gaus IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 09:48
    Świetlówki nie sprawdzają się przy niskich temperaturach. W zimę otworzyłem
    okno, przy którym stała lampka i nagle w pokoju pociemniało.
  • asmok6 27.08.09, 19:48
    Gość portalu: t napisał(a):

    > Mozesz 'se' chciec tych zarowek. Nie dostaniesz ich, chyba ze na czarnym rynku
    > :P I dobrze Ci tak!
    > Argument, ze swietlowki swieca 'trupim' swiatlem to bzdura. Jest na rynku
    > mnostwo takich, ktore daja cieple swiatlo (Philips Ecotone).

    A wez mnie nie denerwuj z tym dziadostwem. Chyba jestes daltonista.
    Trwalosc tez tragiczna.
    Mialem takie Philipsy. Pierwszy padl dzien po zakupie. Wymienilem. Kolejny padl
    jakies trzy miesiace pozniej. Wyrzucilem i wstawilem normalna zarowke. Ostatni
    swiecil cos kolo roku ale po 3 miesiacach rozjarzal sie z 15 minut a mruganie
    bylo widac golym okiem.

    > U siebie w pokoju mam swietlowke kupiona w markecie, ktora dziala od 7 lat.

    Jakbym nie probowal przestawic sie na swietlowki to moze bym uwierzyl. Ale po
    eksperymentach ze swietlowkami roznych firm zdecydowanie musze stwierdzic ze
    takie posty jak twoj pisza chyba tylko handlarze tym dziadostwem. Jedna na kilka
    swietlowek dotrwala mi do 2 lat. Na dodatek to dziadostwo nadaje sie tylko do
    pomieszczen w ktorych sie nie bywa, bo nawet jesli poczatkowo swiecily znosnie
    to z czasem sa coraz slabsze, dluzej sie rozpalaja, a co bardziej badziewne
    mrugaja tak ze widac golym okiem.

    > Zreszta wszelkie lamenty sa na darmo. KE tak nakazala, to tak ma byc. Jak Wam
    > sie nie podoba, to prosze przeprowadzic sie do Chin.

    Po co my do Chin? Prosciej sprowadzic z Chin zarowke niz sie tam przeprowadzac :)
    Zobaczycie za kilka lat. Tak jak teraz na wschodniej granicy kursuja z
    papierosami tak za pare lat beda kursowac z zarowkami.
  • zdzisiek_2 27.08.09, 10:36
    Gość portalu: Jesss napisał(a):

    > Przestań kłamać. Albo inaczej... jeszcze coś widzisz?
    > Bo świetlówki niestety nie działają tyle czasu - a jakby nawet to świtało ich
    > byłoby tak nędzne, że do niczego by się nie nadawało. A żarówka owszem...
    > świecić może baaaardzo długo bez zmiany parametrów.

    Nie przesadzaj. Ze świetlówkami jest bardzo różnie. Mam w domu kilka (mam też
    kilka zwykłych i jeden całkiem nieekologiczny halogen 300W) i niektóre
    rzeczywiście padały szybko (choć zwykle działały > rok) ale większość pracuje od
    lat (8-9 lat bo około 2000 roku kupiłem). I jakoś na tych najstarszych to nie
    widać spadku jasności czy zmiany barwy.
    Wydaje się że ważna jest tu jakość i trochę szczęścia.
  • Gość: Lumena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 20:19
    Tanie świetlówki rzeczywiście psują się szybko.Moim zdaniem lepiej kupić te droższe,markowe.U mnie 23 watowe Osramy świecą od 1996r. i dalej są sprawne.Większość tanich świetlówek,nawet te z IKEA,to słabiej jakości wyroby chińskie.
  • Gość: Lookas IP: *.chello.pl 27.08.09, 02:13
    Świetlówki i żarówki się uzupełniają - nie można ot tak sobie we wszystkich
    sytuacjach korzystać tylko z żarówek lub tylko ze świetlówek. Wprowadzanie
    świetlówek przez EU na siłę to faszyzm, inaczej się tego nie da nazwać. A
    politycy i urzędnicy tylko im wtórują, nie mówiąc o ekologach, którzy w
    większości nie znają znaczenia tego słowa.

    Lepiej by było dla nas gdybyśmy wystąpili z Unii i zaczęli sami na siebie liczyć
    jak kilkaset lat temu. Unia Europejska to zjednoczone niewolnictwo. Zapomniałem,
    przecież prawie wszyscy politycy i główne media siedą w tym po uszy :P
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 02:25
    Juz nawet wasze radiomaryja gadalo, ze bez tej Uni sie samej Polsce napewno by
    nie udalo nic, a nic. Pewno zes chopie ta audycje przegapil.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 09:09
    Najciekawwsze jest to, że niedawno wycofano ze sprzedaży termometry rtęciowe,
    ponieważ są niebezpieczne, jak się stłucze, a teraz pytam, co jest w żarówkach
    kompaktowych?
  • furry 27.08.09, 11:12
    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

    > Najciekawwsze jest to, że niedawno wycofano ze sprzedaży termometry rtęciowe,
    > ponieważ są niebezpieczne, jak się stłucze, a teraz pytam, co jest w żarówkach
    > kompaktowych?

    Szukasz logiki i konsekwencji w postępowaniu polityków?

    Co do termometrów - szlag mnie trafia, bo z elektronicznych próbowałem takiego
    za 6zł z allegro (6zł to cena rtęciowego) i takiego za 30zł (5 razy droższy niż
    rtęciowy). Oba pokazują temperatury "od Sasa do lasa", raczej poniżej 36 °C

    W każdym razie zrobiłem zapasy termometrów rtęciowych, może nie będą robić
    przeszukań, co kto ma w apteczce :-)

    Ale wracając do żarówek - jak się przepali i idziemy kupić nową, sprzedawca ma
    obowiązek przyjąć zużytą i ją potem odpowiednio potraktować. Oczywiście jak znam
    życie, będą oszczędzać, ale to już sprawa dla PIH.
  • Gość: aDam IP: 57.66.195.* 27.08.09, 10:10
    Wystarczą podstawowe działania matematyczne. Przy obecnych kosztach
    prądu w Krakowie oszczędny odpowiednik żarówki 100W (20W świetlówka)
    zwróci się po 828 godzinach świecenia. 530zł oszędności osiągnie się
    świecąc 15 lat po 3.5 godziny dziennie. Każdy może sobie przeliczyć
    czy w jego konkretnej sytuacji się opłaca... Np u mnie w przedsionku
    świecę max 15 minut dziennie więc oszczędna zwracała by się po 9
    latach! Marny biznes. Ale już w pokoju dziennym zwróci się pewnie po
    dwóch.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:12
    musisz jeszcze wziać pod uwagę różnicę w cenie żarówek i ile ich wymienisz....
  • Gość: aDam IP: 57.66.195.* 27.08.09, 10:18
    Wziąłem. 100W - 1.5zł 20W - 25zł. Wymieniania nie wziąłem pod uwagę.
    Zakładam, że 2 lata wytrzymają. Tak jak napisałem czekanie 9 lat nie
    ma sensu chociażby właśnie dlatego, że pewnie oszczędna nie
    dotrzyma...
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:22
    No właśnie, czy wytrzyma, czy nie, już ktos zwrócił uwagę, że energooszczędna
    jest bardzo czuła na zmiany temperatury, jak również na częste włączanie i
    wyłączanie, to powoduje zmniejszenie jej żywotności. Dodatkowo tą energoszczędną
    powinno się utylizować, bo jest niebezpieczna dla zdrowia i środowiska...
  • Gość: aDam IP: 57.66.195.* 27.08.09, 10:26
    Dlatego napisałem, że każdy powinien zdecydować sam. Najlepiej
    przeliczyć i przetestować. Np nie sposób kupić oszczędnej żarówki o
    małym gwincie w kształcie świecy. Wszystkie mają max 5-7W co jest
    porównywalne do 25W normalnej a w żyrandolu trzeba było 60W żeby
    było jasno w pokoju... Zgadzam się również, że tanie oszczędne
    szybko się wypalają - wiem z własnego doświadczenia.
    Najgorsze w tym wszystkim to nakaz KE. Ja chcę wolnego wyboru!
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:29
    No właśnie. O to chodzi, by mieć wybór. Nie kwestionuję, że w wielu miejscach
    opłaci się miec ta energooszczędna, ale w wielu nie....
  • Gość: M IP: *.cs.ubc.ca 27.08.09, 02:14
    Mozesz miec problemy z napieciem. Tez mam jeden zyrandol, w ktorym kompaktowe
    sie nie sprawdzaja.
  • studi001 28.08.09, 12:32
    Jakbyś przeanalizował układ zapłonowy tej energooszczędnej świetlówki
    kompaktowej to byś się cieszył że aż tyle świeciła. Bardzo podobne do
    amatorskich prymitywnych układów turystycznych świetlówek z Młodego Technika z
    lat -70-tych - informowano lojalnie o szybkich zużywaniu się świetlówek
    podłączonych do takiego układu..

    Porządna świetlówka - a nie to ścierwo kompaktowe - o odpowiedniej oprawie z
    właściwym statecznikiem (a nie firmowym szajsem z Chin), układem wymuszającym
    jedynie ciepły zapłon będzie świecić latami nawet przy kilkunastukrotnym
    włączaniu i wyłączaniu dziennie.

    Świetlówka kompaktowa. Od samego początku chore urządzenie. Są podżarzane
    elektrody. OK, ale one nie znoszą zapłonu zimnego (czyli podanie wysokiego
    napięcia zanim się nie rozgrzeją) - wtedy szybko trafia szlag jedną z tych
    elektrod i niestety prymitywny układ zapłonowy - (może cie sprawdzić jest z
    zwykły generator samodławny - bo na porządny układ producenta nie stać). A wtedy
    już nie świeci. Te rurki można po modyfikacjach tej elektroniki nadal zaświecać.
    Prosty wniosek - celowo obniżona trwałość. Jak dodam jeszcze ze nie stosuje
    kontroli mocy podżarzania elektrod (aby były trwałe) - bo pozystor za drogi to
    macie jedno - celowo obniża się ich trwałość do minimum.
    Taką świetlówkę wykańczają częste cykle włączania ich.

    A przecież można inaczej - zimne katody plus przy jednej elektroda zapłonowa -
    która przy małym napie3ću spowoduje zapłonie łuku który szybko doprowadzi do
    wyładowania jarzeniowego. Prosta lampa, prosty układ startowy. Dłuższa
    żywotność. Takie lampy są znane od wielu lat. No ale przecież nie o to chodzi w
    tej 'ekologii'.

  • Gość: Jan Dobroszycki IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 08:55
    No dobrze, "Gościu". A dlaczego Ty się nie podpisałeś tylko występujesz
    anonimowo? Przygadał kocioł garnkowi.
  • Gość: MarcinK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 08:56
    Niedawno wycofano ze sprzedaży termometry i ciśnieniomierze zawierające rtęć, bo
    ponoć niosą zagrożenie. A przecież świetlówki kompaktowe bazują na rtęci. I tu
    jest to bezpieczne? Banda kłamców i ekołobuzów!

    MarcinK
  • ssamiec 27.08.09, 11:04
    Rtęć i ołów to bardzo poważne zagrożenia dla zdrowia, nie jakieś tam CO_2.

    Jeśli mówisz prawdę, to akcja powinna być w drugą stronę: wycofywanie świetlówek.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:07
    Mówi prawdę... Co więcej, nie jest to rtęc, a opary rtęci, więc po stłuczeniu od
    razu działają, a nie po jakimś czasie, tak jak rtęć ze zbitego termometru...
    Dodatkowo - pytanie za 100 punktów, co zrobi przeciętny obywatel ze zużytą
    świetlówką, zaniesie do punktu recyklingu, czy wyrzuci do śmieci?
  • studi001 28.08.09, 11:54
    Rtęć to pikuś. Powinno jej być tam od 3 do 5mg. Ale zapewne jest znacznie więcej
    - z racji prymitywnego układu zapłonowego.

    Żarniki - maja wyemitować elektrony. Nie są rozżarzane do 2500 - 3000 'C. więc
    jest to z musu katoda tlenkowa taka jak w lampach elektronowych (może niektórzy
    pamiętają). Czyli mamy bar, stront. Na dodatek ta 'elektronika' w świetlówce w
    zasadzie zapalana zapłonem zimnym te lampy - a to powoduje rozpylenie tej
    warstwy emisyjnej.

    Kolejny syf to luminofor. Ani słowa o jego składzie chemicznym Często jest
    stosowany beryl. Arszenik przy berylu to przyprawa anie trucizna.
    A te lepsze luminofory - długa poświata, inne widmo - pewnie tam znajdziemy
    wiele ciekawych pozycji z tablicy Mendelejewa.

    No i teraz sama lampa - szkło i jego dodatki, elektrody, oprawka - tworzywa
    sztuczne odporne na temperaturę - tez pewnie wiele 'ciekawych' składników
    znajdziemy.

    Odzysk - pic na wodę. co będziemy płukać resztki luminoforu równie trującymi i
    szkodliwymi chemikaliami? A c oz tym uciążliwym odpadem służącym od odzysku
    składników w luminoforze?
    Inny przykład - dość powszechnie używa się złota w tej lepszej elektronice.
    Złoto cenny, drogi metal. I co może myślicie że się go odzyskuje? Nie. Czemu -
    bo trzeba ogromnych ilości szkodliwych kwasów, mieszanin itd. Potem coś tym
    odpadem trzeba zrobić. A na koniec uzyskane złoto które i tak wymaga dalszej
    rafinacji jest droższe do tego co można kupić nawet jako gotowy wyrób u jubilera.

    Jeśli złota się nie opłaca to co rtęć, stronty, bar się opłaci odzyskiwać? Tacy
    naiwni jesteście?

    Uprzedzę tezę że LED'y nie mają rtęci. Tak ale za to mają i tak luminofor - też
    nikt nie mówi o jego składzie chemicznym ale inne surowce - arsen, gal, antymon,
    ind, selen, być może tellur i czort wie co jeszcze... A te tanie padają bardzo
    szybko - i co? na śmietnik. Tylko same LED'y a dodatkowe ścierwo zasilające diodę.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 27.08.09, 15:36
    Przy berylu to i arszenik nie jest trucizną...
    A i pewnie w luminoforze w można wiele 'ciekawych' pierwiastków znaleźć...
  • Gość: amber IP: *.chello.pl 27.08.09, 09:18
    ekoterroryści...
  • kim-lan-san 27.08.09, 09:39
    Bez dramatów. Tradycyjna żarówka to archaizm, do tego niewydajny. Większość
    energii jest zamieniana na ciepło, zamiast na światło.
    Można połączyć nowoczesne rozwiązania takie jak CLF, LED czy halogen. Tam gdzie
    światło włączamy na dłużej- zamontować CLF. Do podświetlania numerów posesji,
    szafek, schodów spokojnie nadaje się LED. A halogeny wszędzie tam, gdzie
    energooszczędna byłaby narażona na zbyt częste włączanie i wyłączanie.
    Pamiętać o barwie światła - ciepłe do 2700K, potem to już stopniowo coraz
    zimniejsze. Stosować tzw daylighty to i depresja zimowa nie będzie taka uciążliwa ;)

    --
    ---
    Mason, nacjonalista czy komunista?
    www.tinyurl.pl?Qzek9fHZ
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 31.08.09, 14:07
    > Można połączyć nowoczesne rozwiązania takie jak CLF

    Trudno się doszukać nowoczesności w świetlówce kompaktowej - przekonaj się i
    sprawdź te 'nowoczesną elektronikę' na poziomie lat 50tych... I tylko dlatego
    50-tych z racji zastosowania półprzewodników - bo w z wersji próżniowej to
    pochodzi z lat 30tych....

    Dlaczego nie stosuje lamp z zimnymi katodami i elektrodą startową? Sterowanie
    proste, i tanie. No tak ale byłaby ta lampa za trwała.

    > LED
    Owszem super ale te tanie diody mają niewiele lepszą sprawność niż żarówki.
    Reszta idzie w ciepło jak żarówce. Owszem są wydajne diody - zapłacisz 28USD za
    ekwiwalent 4W żarówki?

    > czay halogen

    Tak tylko że niestety z racji oszczędzania na materiałach te żarówki pracują z
    niepełną mocą. W efekcie ich efektywność jest taka sama ja zwykłej żarówki.

    > Pamiętać o barwie światła - ciepłe do 2700K,
    Wiesz tu jest pole do manipulacji. Diody maja tez jakąś temperaturę barwowa
    podawana przez producenta ale widmo ich światła ma dwa maksima. Nadużywa się
    określenia temperatura - sugeruje się że to to samo so światło białe o 2770K -
    ale niestety jest inaczej.

    Tam gdzie inne źródła światła mają zalety tam już się stosuje. Bez konieczności
    wprowadzania nakazów i zakazów. Jeśli tak te żarówki są be to czemu potrzeba aż
    zakazu by stosowano coś innego?
  • Gość: zenn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.09, 10:54
    Sami chcieliście, to teraz nie jęczcie jak stare baby.
    Głupi naród.
  • Gość: R3novator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:13
    panie co mnie to obchodzi, że oszczędna jest świetlówka, skoro fajniej mocniej
    świeci tradycyjna "zła" żarówka, czemu mam się tak przejmować, by żarówki
    pozdejmować, komu one przeszkadzają, skoro dobre światło dają, unia nowy przepis
    daje, sprzedaż świetlówek nastaje, pewnie lobby jakieś było, komuś dobrze się
    złożyło, teraz kase na tym trzepie, ekolog co mówił, że tak będzie lepiej, komu
    lepiej temu lepiej, ja chcę mieć żarówki w sklepie, nie chcę chronić środowiska,
    nie chcę widzieć zwierząt z bliska, chcesz to chroń ekosystemy, przeż to
    wszystko głupie ściemy, wszyscy tylko ostrzegają, a nas wszystkich w dupie mają...
  • kim-lan-san 27.08.09, 13:42
    Tradycyjna żarówka nie świeci mocniej.
  • Gość: Mi IP: *.chello.pl 27.08.09, 13:26
    Tacy właśnie są dzisiejsi "Artyści"... Brak własnego zdania,
    potulność i spolegliwość lub wszystko robione pod publiczkę!
    Taką "sztukę" to o kant d..py rozbić.

    Dziwicie się potem, że przymieracie głodem... I dobrze! Nie będę wam
    płacił za hipokryzję wystarczy, że płacę za nią politykom. Nie
    umiecie bronić własnych idei i racji to nie jesteście artystami
    tylko pseudo hołotą która naciąga ludzi na "sztukę". Artyści się nie
    boją. Artyści łamią ustanawiane kanwy i konwenanse, z przekonania, a
    nie dla hecy. Sztuka ma mieć ideę, a ona wyrasta z właśnie
    przekonań. Sztuka bez idei to błazenada.


    Życzę Pani dalszego spokojnego i radosnego życia, ale niech Pani się
    już artystką nie głosi. Zwyczajnie nie nosi Pani tego w sercu! Jeśli
    ma Pani dobry "warsztat" i chce się nim chwalić, to może Pani zostać
    jedynie rzemieślnikiem.
  • Gość: elektryk IP: *.warszawa.mm.pl 27.08.09, 19:57
    Witam
    1)tzw świetlówki mogą nie działać ze ściemniaczami i z wyłącznikami z podświetleniem
    2)Firmy mówią że żarówka się zwróci za kilka lat, pytajcie na ile dają gwarancję
    3)Przeważnie wszystkie szacunkowe czasy świecenia są podane dla przypadku kiedy
    nie włączamy anie nie wyłączamy, z własnego doświadczenia wiem że dobre firmy
    wytrzymują max 2-3 lata
    4)Niech Firmy wyraźnie, ale to wyraźnie napiszą ile zarabiały na zarówce
    tradycyjnej a ile zarabiają na energooszczędnej, może to wyjaśni ich "parcie do
    ekologii"

    Piotr
  • studi001 28.08.09, 10:48
    Kilka cytatów:

    Uważam ten zakaz za głupotę z kilku względów. Po pierwsze, skoro trąbi się tyle
    o ekologii i od pierwszego kwietnia z tego tytułu nie kupisz w żadnej aptece
    termometru rtęciowego, to dlaczego jednocześnie pozwala się na zwiększenie jej
    emisji poprzez wzmożone korzystanie z lamp fluorescencyjnych? Każde takie
    cacuszko to podobno 5 mg rtęci. Może dane będzie mi sprawdzić, czy ta
    deklarowana wartość jest prawdziwa.
    Nie mówię tu ani słowa o związkach baru i strontu w paście emisyjnej, a tym
    bardziej ani słowa o składzie luminoforów. Pomijam też cuda zawarte w obudowie
    plastikowej i w elektronice.
    Po drugie, to światło to się nadaje do ubikacji, a nie do oświetlenia miejsca
    pracy. Widmo żarówki i widmo jakiejkolwiek lampy fluorescencyjnej to dwie różne
    rzeczy.
    Po trzecie, na uzyskanie pełnego świecenia w lampach fluorescencyjnych czeka się
    kilka minut. Jest to co najmniej irytujące, w sytuacji, gdy wchodzę tylko na
    chwilę do pomieszczenia.
    Po czwarte, napisy na tych fluorescencyjnych lampach są kłamliwe. 20W lampa
    fluorescencyjna wcale nie daje tyle światła co jedna wstrętna żarówka setka.
    Wypraktykowane od dawna, zatem mowa o redukcji zużycia energii do 1/5 jest bujdą
    na resorach. Także trwałość jest niezadowalająca. O ile pierwsze lampy tego typu
    miały jeszcze trwałość rzędu 3-5 lat, obecnie mało która tyle dożywa.
    Mówi się o zużyciu energii żarówek na ciepło. Zgoda, bilans jednak nie wypada aż
    tak niekorzystnie jak przedstawia to powszechna propaganda. Już od pewnego czasu
    lansuje się tezy o wspaniałym ogrzewaniu elektrycznym. Ogrzewanie podłogowe,
    piecami akumulacyjnymi itd. W Polsce okres grzewczy trwa od 15 października do
    15 kwietnia, ale zdarza się, że dogrzewać trzeba i poza tymi datami. Jeśli
    żarówka tak strasznie grzeje, to dokłada się ona swym bilansem cieplnym do
    ogrzewania. A zatem oszczędzamy tak naprawdę na ogrzewaniu i to nieważne, czy
    gazowym czy elektrycznym. Wszyscy przecież mamy inteligentne regulatory
    temperatury, prawda?
    Nigdy w historii oświetlenia nie było sytuacji, by jakąś odgórną dyrektywą
    zakazywać jednego rodzaju oświetlenia na rzecz innego. Żarówka wyparła
    oświetlenie gazowe i naftowe, ale stało się to wskutek jej ewidentnej przewagi.
    Tam, gdzie lampy fluorescencyjne okazały się lepsze, tam zadomowiły się na dobre
    i ludzie się do nich przekonali.
    Tam, gdzie są nieodpowiednie nie są stosowane. Teraz ma się do tego przymusić.
    Diody LED posiadają szereg wad, charakterystycznych dla lamp fluorescencyjnych,
    a zwłaszcza to samo trupie widmo.
    Są bezpieczniejsze dla środowiska, gdyż nie tłuką się z wydzieleniem rtęci. Ale
    zawierają też cudowne związki takich pierwiastków jak arsen, gal, kadm czy selen.
    Co do żarówek halogenowych, te mają podobno zacząć znikać od 2016r.


    To dla odmiany ja się nie zgodzę, w handlu typu Castorama itp. dostaniesz
    najtańsze świetlówki o barwie 830 (różowa świnka) ewentualnie 840 (kostnica),
    nic nie stoi na przeszkodzie, aby dostosować widmo lampy dla potrzeb i
    zastosować świetlówki o lepszym oddaniu barw np. 965 niestety takich w handlu
    detalicznym nie uświadczysz. Kto wie co nadruk na świetlówce za 4,90 ma
    wspólnego z mocą i barwą - chyba nikt.


    Z upowszechnianiem się lamp kompaktowych faktycznie wiąże się wiele problemów.
    Najpoważniejszym z nich nich jest prawdopodobnie ich utylizacja, gdyż tak
    naprawdę to nikt chyba jeszcze nie wymyślił skutecznego, "ekologicznego" i
    zarazem taniego sposobu pozbywania się tychże lampek, które jak wiadomo wewnątrz
    zawierają wiele trujących substancji, w tym od 3 do 5 mg rtęci (wg zapewnień
    renomowanych producentów, bo te sprowadzane z Chin mogą zwierać jej znacznie
    więcej). Kolejnymi problemami są:

    - trwałość, określana na 6..10 tyś. godzin, co może być zgodne z prawdą tylko
    dla lamp pracujących bez częstego ich wyłączania, i co zresztą jest kompletnie
    nielogiczne, gdyż w dobie kryzysu energetycznego powinniśmy je gasić jak
    najczęściej.

    - barwa, która niekoniecznie jest optymalna z punktu widzenia naszego narządu wzroku

    - "smog elektromagnetyczny", którego poziom jest niestety na tyle wysoki, że
    lepiej byłoby dla naszego zdrowia, gdyby pracujące znajdowały się od nas
    możliwie daleko..

    - zmniejszona sprawność w niskich temperaturach, co powoduje, że nie są
    odpowiednie do stosowania na zewnątrz budynków w okresie zimowym.

    Widać więc pewien brak konsekwencji, a nawet logiki, albowiem z jednej strony w
    Unii Europejskiej zakazuje się sprzedaży w aptekach termometrów rtęciowych,
    które w każdej rodzinie tłukły się może raz na kilka pokoleń, a z drugiej strony
    promuje się żarówki kompaktowe, które zawierając rtęć, potrafią uszkadzać się
    raz na kilka miesięcy (te częściej wyłączane)...

    Robiąc bilans zysków i strat autorzy pomysłu wycofania klasycznych żarówek i
    zastąpienia ich kompaktowymi chyba nie wzięli pod uwagę kilkukrotnie wyższej ich
    ceny, oraz zdecydowanie wyższych kosztów produkcji, co oznacza, że w stosunku do
    typowych żarówek więcej energii trzeba zużywać na ich wytworzenie, więcej
    energii tracić by użytkownik mógł sobie na nie zapracować, oraz więcej energii
    poświęcać by je później utylizować (o ile to w ogóle jest możliwe).


    > są już lampy złożone z białych diód LED, wygląd podobny do halogenowych........
    Przetestowaliśmy w pracy te żarówki, wymieniając klasyczne halogeny w
    podłogowych oprawach podświetlających.
    Barwa światła bliżej nie określona - nieprzyjemna, jeżeli się przyjrzeć to każda
    led'a świeci w innym kolorze i gdyby nie matowa szyba w oprawce wyglądało by to
    paskudnie, widać poszczególne ledy, a nie jednolitą powierzchnię jak w
    halogenie. To tyle o estetyce, wiedzieliśmy, że tak będzie więc to nie jest problem.
    Największa porażką jest ich trwałość - skandal. Żadna z 55szt zamontowanych
    przed rokiem nie jest sprawna. W większości lamp nie świeci jedna lub kilka
    sekcji (ledy łączone są po trzy szeregowo i takie sekcje równolegle).
    Wyświetlają więc różne ciekawe wzorki. Kilka sztuk przestało świecić całkowicie.
    Przyczyna jest prozaiczna. Po rozbebeszeniu żarówki okazuje się, że palą się
    ledy, montaż i luty są poprawne. Więc gdzie trwałość 50tys godzin, u nas nie
    świeciły nawet 10tys. Oczywiście teraz walczymy z gwarancją, ale nic z tego
    chyba nie wyjdzie.


    Obecne przepisy unijne prowadzą tak naprawdę do zmniejszenia trwałości.
    Dobrym tego przykładem jest dyrektywa ROSH, z którą związane było wprowadzenie
    badziewnych lutowi bezołowiowych.

    Trwałość świetlówki kompaktowej na poziomie roku to już dziś jest raczej
    rzadkość. Nie ma więc praktycznie szans, by jej zakup się zamortyzował.
    Szanse dowiezienia jej do hipotetycznego punktu utylizacji w całości są
    minimalne: Nawet jeśli zostanie oddana w sklepie to chyba raczej bez opakowania.
    Myślicie, że się nie potłucze, uwalniając przy tym pary rtęci?



    Co do niezawodności to jedyne rozwiązanie to klasyczna oprawa na świetlówki
    liniowe i porządny dławik (ale nie taki na dwóch tranzystorach) z funkcjami
    miękkiego startu, wykrywania uszkodzenia skrętek no i oczywiście "ciepłego"
    zapłonu. Świetlówka markowa potrafi w takich warunkach świecić kilka lat, przy
    kilkunastokrotnym dziennym załączaniu.


    Będąc w podstawówce kupiłem sobie (nowość!) świetlówkę Philipsa. Kosztowała
    majątek, ciężka jak jasny gwint, z dławikiem w środku. Światło zaczyna dawać
    gdzieś po 15 minutach, ale porządne, a przede wszystkim do tej pory działa.
    Współczesne lekkie i tanie wynalazki ze stadem tranzystorków zalanych glutem
    psuja się po kilku miesiącach. Oczywiście na naprawę nie ma szans.
    Znowu wychodzę na starego zrzędę, ale co tanie to drogie, a co stare to dobre
  • studi001 28.08.09, 10:51
    W kuchni od jakichś 3 lat mam energooszczędnego Philipsa (ekwiwalent 100W). No
    niby działa. Ale zdarza się właśnie, że po włączeniu świeci gorzej niż żarowe
    25W i również potrzebuje kilkunastu minut.
    Na razie wygląda to tak, że z punktu widzenia zwykłego człowieka, rachunek jest
    na niekorzyść promowanego przez UE rozwiązania. "Żarówka" stała się nagle
    urządzeniem elektronicznym, w którym manipulacja trwałością i portfelem klienta
    wiadomo jak działa... A i fiskus nagle zyska spore możliwości, by to urządzenie
    opodatkować inaczej, niż jakieś muzealne żarzydło, różne narzuty recyklingowe, itp.


    O tym już kiedyś pisaliśmy, w 99% kompaktów przegrzewa się elektronika, rura
    jest sprawna. Więc karać powinno się tych który produkują miliony ton zawodnej
    elektroniki.


    Same rury wyładowcze z przepalooną skrętką (lub obydwiema) możesz wykorzystać z
    samoróbnymi prztwornicami o "zimnym zapłonie" w najprostszym jednotranzystorowym
    układzie genreatora samodławnego, jakich bez liku opisano dotąd w "Zrób to sam",
    Młodym Techniku" czy "Radioelektroniku". Poświecą lepiej lub gorzej, do czasu
    zanim to co zostalo z elektrod nie zapyli na czarno całego wnętrza rury, albo
    tranzystor wskutek coraz to wyższego napięcia towarzyszącemu zasilaniu lampy w
    tak prymitywnty sposób nie ulegnie przebiciu. Tylko takie wykorzystanie szeroko
    propagowanych niegdyś układów "świetlówek turystycznych" jestem skłonny
    zaakceptować - do zasilania czegoś co w normalny, techniczne poprawny sposób
    zasilać się już nie da. Stosowanie ich do zasilania fabrycznie nowych świetlówek
    uważam za przestępstwo :evil: , niezależnie od tego że niemało hipermarkecianej
    tandety funkcjonuje w ten sposób. Powinni jak najszybciej tego zabronić, tak jak
    zabroniono wprowadzania do obrotu dwusyfów przeznaczonych do stosowania na
    łodziach.
    Natomiast sprawnych prztwornic pozyskanych ze zużytech świetlówek kompaktowych
    można spróbować użyć do zasilania nowych liniowych świetlówek miniaturowych, np
    13W. Może jednak okazać się konieczne dostrojenie głównego dławika (często ma on
    szczelinę powietrzną sporządzoną przez celowo krzywe sklejenie połówek rdzenia
    silikonem czy klejem termotopliwym) aby zachować przewidziane dla nowych
    świetlówek warunki pracy. Pewniejsze byłoby użycie fabrycznie nowych rur
    kompaktowych o tej samej mocy co te zużyte (trafiają się w sprzedaży, trzeba by
    tylko gniazda do oprawki z przetwornicą dorobić). Może się jednak zdarzyć że
    szybkie zużycie oryginalnej rury było spowodowane niestarannym doborem warunków
    pracy przetwornicy, np "zimnym" zapłonem, lub przeciwnie, przeżarzaniem skrętek
    po zapłnonie lampy. Możesz więc rozczarować się i tu.


    Chcesz powiedzieć że byly one zdolne zaświecać nawet świetlówki z upalonymi
    skrętkami? Tym gorzej to o nich świadczy, pewnie niektóre rozwiązania
    funkcjonowały na zasadzie "zimnego zapłonu" nawet tych jeszcze nie przepalonych,
    co skutkowało szybkim ich zużyciem. Może stąd biorą się narzekania na niską
    trwałość niektórych typów?

    Rtęciówka LRF jest prosta jak budowa cepa. Są tam dwie nieżarzone elektrody
    główne (żarzą się one samoistnie - łuk termoelektronowy samodzielny) oraz jedną
    lub dwie elektrody pomocnicze, zasilane przez jakieś rezystory (termistory PTC?)
    znajdujące się bardzo blisko elektrod głównych. Dzięki niewielkiej odległości
    łatwo zapala się w takiej lampie wyładowanie jarzeniowe, które następnie
    przenosi się na obszar pomiędzy elektrodami głównymi (analogicznie jak w lampie
    przekaźnikowej z zimną katodą). Wskutek tego że prąd wyładowania jest znaczny,
    elektrody główne szybko się nagrzewają w wyniku czego wyładowanie jarzeniowe
    przechodzi w łukowe. Niepotrzebne jest, w odróżnieniu od świetlówki, wstępne
    żarzenie elektrod a następnie pobudzanie lampy impulsem napięcia
    przewyższającego napięcie zasilające. W zupełności wystarczy element
    ograniczający prąd po zapłonie. Bezapelacyjnie najprostszy układ zasilania
    rtęciówki zawiera nawet nie szeregowy dławik, tylko... żarówkę. Tak działały
    lampy MIX.


    Co do rtęci w świetlówkach, jakiś czas temu widziałem pewien wykres. Obrazował
    on spodziewaną ilość rtęci wydzielonej do atmosfery przez żarówkę oraz
    świetlówkę kompaktową, które świecą tak samo jasno, podczas pracy przez 5 lat.
    Do tych ilości dodano spodziewaną ilość rtęci wydzielonej w elektrowni węglowej,
    podczas produkcji energii dla zasilania tych źródeł światła. I świetlówka, mimo
    tego że zawiera wewnątrz rtęć, wypada w tym zestawieniu lepiej. Nie wiem, na ile
    prawdziwa jest prognoza ilości rtęci z elektrowni, ale jeśli te wartości są
    zgodne z prawdą, to mamy obalonuy jeden z argumentów przeciwników tych źródeł
    światła.
    Ostatnio spotkałem się z (na oko) bardzo solidnie wykonanymi świetlówkami
    kompaktowymi, pod którymi podpisuje się producent MyPlanet. Można je kupić za
    grosze w serwisie Allegro (skąd oni to biorą?). Barwa światła dobra, potrzebuje
    koło minuty do osiągnięcia sensownego strumienia światła, do tego są małe, więc
    typ o mocy 11W mieści się nawet w małych 'płaskich' oprawach. Nie wiem jak z
    trwałością, ale obecność 'standardowego' pozystora startowego (którego w
    większości taniego dziadostwa, a nawet w 'Philipsach' - to powód czernienia
    końców rurki i szybkich awarii - brakuje), i dodatkowego termistora NTC na
    zasilaniu, sugeruje że będzie całkiem nieźle.
    Tam gdzie pełna jasność potrzebna jest natychmiast, a światło jest włączone
    czasem na chwilę a czasem długo, polecam świetlówki liniowe producenta Osram
    (Philipsy łatwiej kupić, ale się muszą rozgrzać, i mają nieprzyjemną barwę).
    Przykładowo mam taką (moc 13W) zawieszoną nad biurkiem, i drugą pod sufitem -
    zasilane ze statecznika elektronicznego. Sprawdzałem barwę 827 - dziwnie żółte
    światło, ale można się do niego przyzwyczaić - dobre do normalnego oświetlenia
    pokoju, i barwę 930 - barwa lepsza do oświetlenia miejsca pracy, kolory bardziej
    naturalne, ale znacznie słabsze światło. Jeśli włożyć 930 do oprawy
    oświetlającej pokój, jest za ciemno, i światło ma nieprzyjemny 'trupi' odcień
    mimo że to niby 3000K.
    Żarówki sprawdzają się tylko tam, gdzie światło włącza się na krótko i
    stosunkowo rzadko, a nie wystarcza słabe światło diod LED.


    A skąd w wolframowej (próżniowej czy argonowanej lub jodowanej) żarówce miałaby
    się wziąść rtęć :shock: :?: :?:

    To jakieś ekofilityczne pranie mózgów nie znającym istoty rzeczy frajerom


    Czy świecić się będzie świetlówkami czy bezrtęciowymi żarówkami wolframowymi,
    kagankami, łuczywami albo gołymi d*** to w wyziewach i popiołach elektrowni
    węglowych rtęci nie ubędzie - zależy to wyłącznie od jej zawartości w paliwie -
    podobnie jak siarki w ropie czy gazie ziemnym (0,000...% H2S).

    Niech się zajmą choćby cięciem lasów deszczowych, zawartością fosforanów w
    ściekach (z detergentów) - od których przenawożone morza i oceany zamieniają się
    w cuchnące martwe kloaki albo zasypywaniem świata nierozkładalnymi "plastykami",
    które znaleźć można nawet w żołądkach waleni, żółwi morskich i na wybrzeżach
    Antarktydy :twisted:

    A, po za tym, ilość energii zużywana do celów oświetleniowych to zaledwie
    niewielka część w porównaniu z jej wykorzystaniem do celów przemysłowych -
    choćby nawet w samym hutnictwie (stalownicze piece łukowe, elektrolizery miedzi
    i aluminium).

    Dla mnie to nachalna i prostacka demagogia producentów "alternatywnych" źródeł
    światła i ich lobbystów.

    Także z racji strategicznych: łacniej użyć drogiego wolframu (podobnie jak
    zubożonego uranu) do produkcji korpusów ciężkich, twardych i skutecznych - za to
    małowymiarowych - bomb i pocisków kruszących niż "marnować" go do trywialnego
    oświetlania czyichś kuchni, sypialni albo sraczyków...



    Obrzydzanie do żarówek:
    Philips znalazł chyba skuteczny sposób na obniżenie trwałości żarówki. Coraz
    częściej przepalone egzemplarze mają nieuszkodzony żarnik i przerwany drucik
    łączący go z cokołem. Na zdjęciu przedstawiającym "zdrową" żarówkę zaznaczyłem
    to miejsce kółeczkiem.
    ->
  • studi001 28.08.09, 10:52
    Oraz UV w źródłach światła.

    No, dobrze, UV, UV, UV, klepane jak mantra - nieważne czy miękki czy twardy (a
    znacie szczyt perswazji ), :wink: którego w świetle lamp halogenowych czy
    białych LED jest tyle co kot napłakał.

    I którego ilość jest właściwie pomijalna w porównaniu z zawartością UV w
    dziennym świetle "wysokogóskim" - choćby tylko tatrzańskim czy alpejskim. A
    jednak żyjący tam ludzie zachowują zdrowe oczy aż do (zwykle późnej) śmierci.
    Jeżeli już jaki góral oślepnie albo ma kłopoty z siatkówką to częściej od picia
    fikołków czy ciosu uorcykiem w puotylicę podczas spotkania koleżeńskiego niż jej
    uszkodzenia "ufałem" :wink:...

    A Andy, a Kaukaz, a Himalaje :?: :?: Tubylcy mieszkają tam nieomal 4km nad
    poziomem morza...
    A śnieżne bezkresy koła podbiegunowego czy bez przerwy skąpane w słońcu nieomal
    białe jak śnieg piaski pustyń :?: :?: :?:
    Ludzie żyją tam od tysiącleci...

    I jakoś nikt tam nie nosił jakichkolwiek wynalazków w postaci okularów
    przeciwsłonecznych z filtrami UV - kolejnego marketingowego złodziejstwa - a
    jeżeli już chroni oczy to to tylko osłonami szczelinowymi ograniczającymi
    nadmiar światła jako takiego - bez względu na skład jego widma.

    A w EU dywaguje się nad zawartością UV w świetle żarówek samochodowych albo
    latarkowych bądź pisze na bateriach "0% Mercury" (podobnie jak LIGHT na
    papierosach) - jakby pozostałe ich składniki były odżywką dla niemowląt :?



    I recykling:



    -w sprawie utylizacji swietlowek.
    Miałem zadanie /pracę /- wymiany swietlówek-na 4szt trzy wrzuciłem do smietnika
    a z jedna -jako wzór poszedłem do sklepu .Kupiłem cztery -
    z tym ,ze jako pożądny ekologiczny /doswiadczalny idiota/ -/teraz to wiem/ -
    oddałem tę jedną jako zwrot ekologiczny.I dostałem po kieszeni -bo za utylizację
    tej jednej sztuki sklepikarz policzył od razu kasę /jakies 2zl/. I nie wierzę
    ,że sklepikarz to gdzies odda -po prostu za te 2zł sam zaniesie do zsypu obok
    bloku /wieczorkiem/.....
    Czyli zarządzenia raczej sa po to aby golarka finansowa strzygła na okrągło to
    ciemne społeczeństwo za jakie nas mają posłowie .


    ... a ja już coraz mniej angażuję się w recykling plastyków i papierów :D

    Niedawno przyuważyłem, że zawartość osiedlowych pojemników z tworzywami i
    papierem wrzucana jest przy wywózce śmieci do wspólnej "bajadery" :shock:

    Jej obsługa oświadczyła mi, że gliwickiemu Remondisowi nie kalkuluje się
    wysyłanie oddzielnych śmieciarek po plastyki i papiery... więc ładują to
    wszystko razem do jednej a potem (ponoć :?: ) sortują na taśmie :wink:

    Pracownik "bajadery": "to wszystko o kant rzici trza roztrzaść - papiórów i
    plastików i tak nie ma kaj przedać i naszo firma (Remondis) ino mo same straty
    bez tyn wosz pieroński recykling".

    Całkiem jak w znanym powiedzonku: "hebluj Jaśku, hebluj, przyjdzie majster to
    siekierką poprawi" :?

    Jedynie to sumiennie oddaję akumulatory samochodowe - 35zł karnej kaucji za
    sztukę w przypadku nieoddania zużytego stanowi pewną motywację...

    Na Targówku,obok dawnych WZT gmina postawiła spalarnię.I w ostatniej
    przedświątecznej gazetce osiedlowej przeczytałem ,że mogli by więcej spalać
    ale.... nie domyślicie się za chińskie lampy wiec od razu podam:za DUŻA
    kaloryczność dowożonych śmieci.To może by tak od razu te ,,kaloryczności" do
    elektrociepłowni na Żeraniu...
  • Gość: behawior IP: *.warszawa.mm.pl 01.06.11, 02:19
    Jeżeli rtęcią z termometru można zatruć wszystko w średniej wiekości jeziorze to co moga zatruc rtęciow żarniki żarówek-świetlówek z elektronicznym zapłonem tysiącami wyrzucane do smieci- ktore sa w Polsce nie selekcjonowane bo nie ma na to forsy.Większość tych żarowek jest wytwarzana w Chinach stad te trujace opary klejów.
    Niemcy wycofały sie z instalowania takiego oświetlenia w szkołach,przedszkolach ,szpitalach. po opiniach naukowców ale tam jest demokracja.
    Polacy zawdzieczaja brak mozliwości wyboru oswietlenia euroidiocie i lobbyście TURSKIEMU ponoc profesorowi już do którego nie trafiały ŻADNE naukowe i logiczne argumenty przeciw wprowadzeniu świetlówek.Facio jest prezesem jakiejś fundacji oszczędności energii czy czegoś równie głupiego i kosztownego- tak ta glista zarabia.
  • studi001 28.08.09, 12:19
    Przecież można je będzie legalnie produkować i sprzedawać pod nazwa promiennik
    podczerwieni z dodatkową funkcją emisji światła. Na opakowaniu jakieś bzdety dla
    debili o właściwościach leczniczych... W czym więc problem?
    Na debilizmy komisarzy ludowych znajdzie się sposób. A my jesteśmy wyjątkowo
    kreatywni pod tym względem.
  • Gość: mruffka IP: *.tpnet.pl 27.08.09, 00:12
    krajów.
  • Gość: theorema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 00:26
    No, ja sie juz na serio zastanawiam, do jakiego kraju wyemigrowac - wlasnie z
    tego powodu. Azja? Ma sporo wad, Afryka? to samo -insekty, bakterie
    "nieeuropejskie". Moze Australia? Bywam czesto w Austrii, gdzie wszedzie, nawet
    w odrestaurowanych zamkach sa te cholerne swietlowki - no nie da sie. Oczy bola,
    ludzie wydaja sie brzydcy, jak kurczak w ladzie chlodniczej, widac wszystkie
    mankamenty...Jakim prawem nasz rzad ma tak gleboko w d... swoich obywateli, ich
    zdanie i ich zdrowie. Dla dobra naszego pobytu w Unii zgodza sie na wszystko. A
    kto zadba o doplaty do okularow i na leczenie raka rogowki i skory od promieni
    UV za kilkanascie lat? To ich nie interesuje, nic ich nie interesuje, co ma
    rzeczywisty zwiazek z nauka, badaniami - kasa, kasa - zarobia na tym producenci
    nowych zyrandoli, zarobia Ci co opatentuja oslony anty UV na klosze...Ciekawe,
    jak sie naszym proeuropejskim dobroczyncom bedzie zylo i pracowalo przy tym
    cholernym swietle? A moze oni po cichutku sobie zachowaja prawo do normalnego
    oswietlenia, przy zarobkah politykow, starczy i na sprowadzenie zarowek z innego
    kraju i jeszcze na lapowke dla celnika...
    A co do artystki - ja bym sie tam nie bala nawet w sejmie wystapic i powiedziec
    co mysle o tym calym proekologicznym pieprzeniu, panu Alu Gore itd. Wzieli by
    sie za rzeczywiste problemy, a nie szukaja tematow zastepczych. I niech by mnie
    nawet do aresztu wsadzili za "obraze majestatu". Traktuja obywateli jak
    maluczkich idiotow, ktorym mozna wszystko wmowic - przeciez te oszczednosci
    energii sa na po prostu smiesznym poziomie, srednio inteligentny czlowiek, gdyby
    mu dac rzetelne wyliczenia, nie dalby sie nabrac na te "korzysci", a ile szkod z
    tego bedzie...
  • Gość: dfg IP: *.toya.net.pl 27.08.09, 00:34
    najlepiej na księżyc
  • tw.jacek_i_placek 27.08.09, 00:42
    tam też zza krateru wyskoczą "eko"terroryści
  • Gość: mm IP: *.fbx.proxad.net 27.08.09, 01:16
    n/t
  • Gość: mm IP: *.fbx.proxad.net 27.08.09, 01:19
    n/t
  • Gość: [ja!] IP: 77.255.237.* 27.08.09, 02:20
    Mam pytanie: co z oświetleniem na mrozie (choćby ganek) świetlówek
    produkowanych wg RoHS? No i gdzie eklogia w zawierających trującą
    rtęć świetlówkach?

    [ja!]
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 11:05
    Gdyby tu chodziło o ekologię - trucie środowiska poprzez zużycie prądu - to
    zamiast zabraniać konkretnej metody zużycia prądu (mało wydajne żarówki),
    wprowadzonoby równomierną dodatkową opłatę za zużycie prądu, od kilowatogodziny,
    niezależnie od metody zużycia.

    Środowiska nie obchodzi, czy prąd jest marnowany przez żarówkę, czy przez
    grzejnik, czajnik, czy telewizor, czy też przez moje eksperymenty z widelcem i
    gniazdkiem.

    Ale w polityce nie chodzi nigdy o to, czym się daną rzecz uzasadnia, więc i
    metody mogą wydawać się dziwne.
  • ssamiec 27.08.09, 11:10
    Jakby chodziło o nie trucie środowiska, to by kazano zakładać filtry na kominy.
    Ale to już dawno zrobiono (całe szczęście).

    Jeśli by chodziło o emisję CO_2 to by budowano elektrownie wodne i jądrowe a
    zamykano węglowe i gazowe.

    A tu chodzi o to aby u*upić obywatela, żeby nie myślał sobie że jest wolność i
    żeby przygotować do kolejnych znacznie poważniejszych zmian prawa.
  • studi001 28.08.09, 11:39
    RoHS jest chyba tylko po to wymyślone aby zmontowane układy padły po krótkim
    okresie eksploatacji. Każdy komu zależy na jakości zmontowanego urządzenia nie
    użyje lutowi RoHS.

    Co do mrozu - po co mróz - wystarczy jesień i wczesna wiosna. Świetlóweczka
    kompaktowa odpada. Jej wydajność będzie sporo niższa niz znamionowa. A w
    praktyce - niższa od żarówki o tej samej mocy.

    Od oświetlenie na zewnątrz - lampy rtęciowe bez podgrzewanych elektrod ale z
    elektroda zapłonową. Nie potrzeba układów zapłonowych, tylko ogranicznik
    natężenia prądu - który robi się z żarnika jak w żarówce - który podgrzewa
    wstępnie żarnik lampy aby ułatwić zapłon i skrócić czas rozgrzewania się lampy w
    niskich temperaturach. Jedna wada - to nie żarówka od razu nie zaświeci się
    pełnym światłem.

    LED'y - no cóż znowu RoHS. W praktyce trwałość LED'owych zamienników żarówek
    jest tragiczna. w pomieszczeniach nie udaje się uzyskać 10 tysięcy godzin pracy.
    Na zewnątrz - padnie szybciej niż dobrej jakości żarówka.
  • Gość: zed IP: 195.20.110.* 27.08.09, 08:03
    Znowu mamy czasy gdy jedyna słuszna władza wie lepiej co dla ludzi
    jest lepsze.
    Więc teraz zafundowali nam trującą bombę nad głową w każdym domu.
    Z jednej strony wycofuje się rtęciowe termometry z handlu, z drugiej
    strony zmusza do kupowania nafaszerowanych rtęcią żarówek.
  • Gość: anty-ZSRE IP: *.chello.pl 27.08.09, 08:06
    Nigdzie się nie ruszała. Ona się tylko przepoczwarza.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 08:23
    Ha, ależ nonsens. Władze oszczędzają obywatelom energię elektryczną, za którą
    sami płacą, wbrew ich woli, dla ich dobra.
  • Gość: Seti IP: 193.158.111.* 27.08.09, 10:28
    Zeby oszczedzala ta wladza. Ale to bedzie tak. Wszyscy wkrecimy energooszczedne zarowki i dochody elektrowni gwaltownie spadna (nasze rachunki w pierwszym momencie TEZ).
    Ale potem zacznie sie lament. OlaBoga... jakie my biedne elektrownie jestesmy i same straty, bo ludziska mniej placa, a musimy inwestowac. I rach-ciach zwieksza koszty pradu. I wielkie G... wyjdzie z tego oszczedzania, bo bedziemy zuzywac mniej pradu, ale zaplacimy za niego wiecej.

    A EKO-Terrorystow wyslijmy w Bieszczady i otoczmy szczelnym murem! Zeby nie wyszli z tej swojej krainy szczesliwosci!!
  • Gość: divak2 IP: 89.174.178.* 27.08.09, 11:10
    > I rach-ciach zwieks
    > za koszty pradu. I wielkie G... wyjdzie z tego oszczedzania, bo bedziemy zuzywa
    > c mniej pradu, ale zaplacimy za niego wiecej.

    No to wkręcisz wtedy zwykłe żarówki i będziesz zadowolony, zwłaszcza z rachunków.
  • Gość: Zuzia IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 09:08
    Tu chodzi o biznes. Teraz ceny żarówek energooszczędnych się podniesie i parę
    firm będzie miało na nie monopol. A nie są one wcale aż tak trwałe, bo pękają i
    psuje się elektronika.
  • zagranicznik 27.08.09, 17:56
    Dokladnie tak. Koncern Osram lobbowal prze wiele lat EU komisje.
    Problem Osram to konkurecja na zarowki z krajow wschodnich (Korea,
    Indie). Na rteciowkach moze Osram przezyc jeszcze kilka lat.
  • koham.mihnika.copyright 27.08.09, 12:17
    PROTESTUJE!!!!!
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • Gość: theorema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 00:52
    nie ma sie co smiac. Wcale bym sie nie zdziwila, jesli za pare lat slepota
    stanie sie w Unii choroba spoleczna. Jesli jest komus wszystko jedno... coz, sa
    ludzie, ktorzy daja sobie wmowic, ze papierosy i alkohol nie szkodza i oni tez
    napedzaja rynek, ku uciesze producentow i politykow(ach, wplywy z akcyzy...)sa i
    tacy, co bezrefleksyjnie psuja sobie wzrok grajac w gry komputerowe i tacy, co
    za szybko jezdza - ludzie lubia sobie szkodzic, a inni zarabiac na tym. Byleby
    opchnac odpowiednia ideologie. Moze niedlugo kaza nam jesc krowie odchody, albo
    zabronia nosic stringi - wszystko mozna jakos uzasadnic i sprzedac dla mas.
  • acid.jazz 27.08.09, 07:40
    Ale chrzanisz, wyemigruj na Madagaskar, tam ocalisz swoje oczy.

    --
    Turyści, unikajcie okolic Słupska, Ustki, Wicka itd., tamtejsze straże gminne
    (?!) zainwestowały w przenośne fotoradary i golą przyjezdnych na drogach, gdzie
    NIKT nie jedzie poniżej 70km/h. Nie chcesz niespodzianek po powrocie z wakacji
    to tam NIE jedź!
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 00:59
    No i kury sie nie nieso przy tych strasznych zarowkach.
  • Gość: moluman IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 07:36
    sprzedaję 100 W żarówki firmy "PILA", mam na magazynie ok 1000 szt. Cena za
    sztukę 6 zł, promocja! Wysyłka przy zakupie powyżej 10 szt. gratis!
    tel. 501-549-667
  • Gość: hehe IP: 151.193.120.* 27.08.09, 08:11
    wczoraj kupowalem w Lidlu za 79gr...
  • Gość: qwertyuiop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 08:19
    a dziś kupisz od tego pana za 6zł :)
    Wolny (prawie) rynek bracie...
  • Gość: Autor IP: *.cust.tele2.se 27.08.09, 01:04
    AMowa jest o 100 W. Wkrec sobie 2 x 60 W, albo 60W + 40 W po
    klopocie. Takie trudne zmienic ?
  • Gość: zz IP: *.114.135.100.plusnet.thn-ag1.dyn.plus.net 27.08.09, 01:17
    Zarówka 40Wat=340 Lumenów 60Wat=800 Lumenów
    100 Wat = 1500 Luemnów
  • Gość: joe IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 01:49
    Eee, cos ci sie pokrecilo.
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:54
    chyba tobie od pracy przy swietlowkach............
  • Gość: aDam IP: 57.66.195.* 27.08.09, 10:15
    Dziwi mnie, że jeszcze polacy nie wpadli na genialny pomysł i nie
    zaczęli produkować żarówek 99W. W przyszłym roku 74, potem 59 itd...
    :)
  • Gość: tla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:08
    podejrzewam, ze normy unijne zabraniaja produkcji zarowek o takich nietypowych
    parametrach - tak samo jak nie mozna sprzedawac wodki w butelce 250 ml ;)
  • Gość: ojek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:29
    To dlaczego Niemcy sprzedają 250ml a nawet 150ml a nawet 75, hmm?
  • Gość: nickt IP: 193.17.71.* 27.08.09, 06:15
    jełopie tamtych też nie będzie i to wcześniej niż ustawa przewiduje
    bo cwaniaczki nie będą produkowac.
  • Gość: men IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:14
    A widziłes kiedyś dwie zarówki wkrecone w jedną oprawkę ?
    (równocześnie, oczywiscie).
    Przy okazji - rachunek zawiera błąd - dwie żarówki (np. 60+40W dają
    znacznie mniej swiatła niż jedna 100W). Tu akurat zasady matematyki
    nie obowiązują.
  • Gość: gosc IP: *.fbh-berlin.de 27.08.09, 10:42
    Zasady matematyki jak najbardziej obowiazuja, tylko ze wzor jest bardziej
    skomplikowany :)
  • Gość: świetlik IP: *.jmpolska.com 27.08.09, 15:24
    Nie, wymienić 1x100W na 3x40W jest cholernie łatwo. Trzeba tylko ...WYMIENIĆ LAMPY!!! Zacznij myśleć, albo przestań pić/ćpać/...
  • Gość: Not-me IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 06:35
    Już wyjechałeś? Nie? Szkoda...
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 09:25
    racja, żarówka ma swiatło podobne do słonecznego dwa lata temu
    kolega w mojej kuchni zamontował energooszczędne,po paru dniach
    nerwy pusciły, mam znowu stare dobre setki,one są jak
    słoneczko,wielka mi oszczędnosc 1-2 zeta na miesiąc i miec uczucie
    przebywania w piwnicy lub noc żywych trupów.Dzięki za głupie zmiany
  • lia.13 27.08.09, 10:18
    Zależy ile się świeci - tyle się zaoszczędzi. Ja, po wymianie żarówek na
    świetlówki, zaoszczędziłam na zużyciu prądu 20 zł, zatem koszt zakupu 3
    świetlówek zwrócił mi się po 1 miesiącu użytkowania (trafiłam na promocję, za
    świetlówki zapłaciłam po 4,50 za sztukę). A co do koloru? Owszem, kiedyś
    świetlówki dawały obrzydliwe światła, o lekko fioletowej barwie, podobnie jak
    jarzyniówki w szkołach czy szpitalach - brrr, ale obecnie światło świetlówki
    jest podobne do światła tradycyjnej żarówki. Poza tym, problem rozwiązuje się
    sam przy użyciu lamp z zamkniętym kloszem, które każdemu polecam, bo zdrowsze
    zarówno przy używaniu świetlówek jak i żarówek. Na zwykłą żarówkę również nie
    powinno się patrzeć bezpośrednio.
  • miken1200 27.08.09, 12:34
    W kuchni od kilku lat mam energooszczędną, w pokoju też. Jak ktoś jest frustrat
    i nerwus, to byle co go wyprowadzi z równowagi.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 09:41
    Chyba, że znajdzie się luka prawna, tak jak jest z solą niejodowaną, której też
    teoretycznie nie można sprzedawać, a się na szczęście normalnie sprzedaje w
    sklepach :)
  • Gość: noe88e IP: 131.152.84.* 27.08.09, 11:01
    Jestem z normalnego kraju i dziś sobie kupię żarówkę 150W, albo i 300W. Stać
    mnie na prąd.
    A dla dociekliwych: niczego nie zanieczyszczam, prąd jest z elektrowni wodnych
    60% i 40% z jądrowych.
  • Gość: tu-166 IP: *.chello.pl 27.08.09, 14:37
    Kup sobie jeszcze wodę mineralną do spuszczania zawartości w klopie. Stać Cię, a
    co. Woda mineralna też niczego nie zanieczyszcza.
  • poborowy102 27.08.09, 00:14
    złodzieje, złodzieje. Nie ma zadnego sensownego uzasadnienia ten
    zakaz.
  • Gość: kapral IP: *.izacom.pl 27.08.09, 01:01
    A wy poborowy czemu nie w koszarach? Do wyra marsz!
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 01:07
    Nie ma uzasadnienia? A wiesz, ze zarowka wiecej energii zuzywa na grzanie niz
    swiecenie?
  • Gość: Jesss IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 01:36
    A wiesz ile będzie kosztowała naprawa wzroku tych wszystkich co od dzieciaka
    lądują przy świetlówkach? To światło jest po prostu nędzne.
    Nie wspominam już o tym, że te pseudo-żarówki bardzo szybko tracą swoje
    parametry i właściwie powinno się je wymieniać często częściej niż zwykłe
    żarówki żeby otrzymywać tą samą moc światła. A wtedy koszty ponoszone przez
    użytkowników będą dramatycznie rosły (pi razy oko o kilkaset, jak nie o kilka
    tysięcy procent). Nikt o tym nie wspomina ale naprawdę wystarczy poobserwować
    światło odrobinę.
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 01:44
    Nie bedzie zadnej naprawy, bo to co opowiadasz to mit. Zwykly strach przed nowym.
    Uzywam swietlowek od ponad 10 lat, wiekszoc ludzi w tamtych czasach nawet nie
    wiedziala co to jest.
    Mam tez 2 szt z przebiegiem 15 lat.
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:56
    tak jak i moja tesciowa ,to samo zacofanie komunistyczne i ten sam
    sposob myslenia...........a swietlowa nie jest nowa ,...jesli
    sluchales uwaznie w szkole to powinienes wiedziec ze to g..wno jest
    najbardziej szkodliwe dla wzroku............
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 02:29
    W moich czasach nie uczono w szkole o swietlowkach, wiec oswiec mnie dlaczego Ty
    to wiesz, a nie wie tego moj znajomy lekarz okulista.
  • Gość: Lukasz IP: 80.72.40.* 27.08.09, 09:35
    ponieważ świetlówka świeci swiatłem nierównomiernym. drga i jest to
    bardziej zauważalne im świetlówka jest starsza. widocznie Pana
    lekarz okulista pochodzi z tej samej wsi co Pan i za Waszych czasów
    problem oświetlenia w ogóle nie istniał, bo chodziliście spać razem
    z kurami.
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 10:03
    Lukasz ale mu dowaliles .....teraz to nawet swietlowka juz baby nie
    rozswietli......No ,niiezle sie ubawilem.....UHAHAHAHAH.........
  • Gość: bloody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 12:15
    brawo, dobry poziom trzymacie chłopaki
  • pe1 27.08.09, 11:38
    Gość portalu: Lukasz napisał(a):

    > ponieważ świetlówka świeci swiatłem nierównomiernym. drga i jest to
    > bardziej zauważalne im świetlówka jest starsza.

    Masz informacje sprzed 20 lat. Dzisiejsze świetlówki oraz żarówki
    energooszczędne (też rodzaj świetlówek) świecą światłem absolutnie ciągłym,
    ponieważ mają wbudowany sterownik elektroniczny, który zamienia prąd zmienny na
    stały.
  • Gość: MxC IP: 80.72.40.* 27.08.09, 12:30
    to w takim razie powiedz mi jak bardzo ekologiczna jest produkcja i
    utylizacja takiego cudownego sterownika??
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.08.09, 13:26
    Ale zajrzyjcie sobie chociaż do wikipedii (angielskiej), to może się czego
    nauczycie. Kolego...
  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 14:21
    Pel, wiedzę o świetle to masz tak na poziomie gimnazjum.

    Barany, zapamiętajcie sobie to raz na zawsze - gorące żarówki dają
    światło o widmie ciągłym - wszystkie zimne i wydajne źródła to widmo
    liniowe (świetlówki), ewentualnie pasmowe (bardziej zaawansowane
    ustrojstwa). Owszem, można sobie jeszcze poświecić sychrotronem -
    piękne ciągłe widmo, tyle że promieniowanie gamma. Tak świecą m.i.
    okolice czarnych dziur.

    Tak więc świetlówka daje naprawdę inne światło niż żarówka. I to jest
    fakt z którym nawet nie próbujcie polemizować.

    Jeżeli ktoś dziś widzi miganie świetlówek - to jedyne wyjaśnienie
    jest w niestabilnej pracy przetwornicy (modulacja, dudnienia). Przy
    25 klatkach na sekundę człowiek widzi film.

    A osobiście jestem za wydajniejszymi źródłami światła (np. emitery
    OLED - powinny być tańsze niż LED, powinny mieć ładniejsze widmo i
    mnóstwo innych zalet - przyjemne światło, podobne do świecenia
    robaczków świętojańskich). Lecz po prostu denerwuje mnie, gdy ktoś
    próbuje kolejny raz ograniczać wolność wyboru w chamski sposób -
    ukazem - zamiast staranną edukacją i bodźcami ekonomicznymi zachęcać
    do dobrych rozwiązań.

  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 14:51
    > Jeżeli ktoś dziś widzi miganie świetlówek - to jedyne wyjaśnienie
    > jest w niestabilnej pracy przetwornicy (modulacja, dudnienia). Przy
    > 25 klatkach na sekundę człowiek widzi film.

    Tylko co to ma do rzeczy, jeśli widzi, że ekran migocze przy 50 Hz....
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.08.09, 14:57
    Właśnie to ma do rzeczy.
  • studi001 28.08.09, 11:18
    Szczególnie jak na te 20kHz nałożymy 100Hz pozostałe po pełnookresowym
    wyprostowaniu prądu zmiennego - albo (bo taniej) 50Hz po półokresowym. W tej
    opraweczce nie ma miejsca na porządny filtr wygładzający wyprostowane napięcie.
    A aby nie tracić zbyt dużo mocy na ciepełko powinie to być filtr CLC - ale nie
    ma tam miejsca na dławik). Pomijam fakt iż te nowe g*** LowESR, 105'C bardzo
    szybko tracą pojemność.

  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 28.08.09, 12:26
    To zależy od konstrukcji, również od czasu śwecenia luminoforu.
    A co do jakości elektroniki - nie spodziewasz się chyba, że za 5EUR dostaniesz
    jakość jak za 20?
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.08.09, 18:11
    ... i dlatego te świetlóweczki migają jak cholera.
    A 20 EUR to też za mało by to było porządne.

    Porządny falownik to nie coś do wrzucenia w trzonek świetlówki kompaktowej.
    A zresztą porządne oprawy z porządnym wyposażeniem i porządną świetlówka nie
    wymagają zasilania jej prądem zmiennym o częstotliwości rzędu kiloherców.
    No ale nie dałoby się zrobić wystawki dla idiotów w markecie.

    Sama zaś jej idea jest zaprzeczeniem ekologii, dbałości o środowisko. To co
    powinno być w oprawie - układ startowy jest wyrzucane na śmieci - masowo.

    No ale jak to nazywam mają nas za debili wiec mus jest i teraz w sprawie żarówek
    - dawać się doić frajerzy. No ale sami tego chcieliśmy.
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 10:14
    Wczoraj sprawdziłem - "normalne" - 16€, przeznaczone do ściemniaczy - 27€.
    Fajnie, bonormalna żarówka nadaje się do ściemniaczy bez podnoszenia ceny...

    Co do oprawy, falownika itp. - nie sądzę, żeby wszyscy się zgodzili zamienić
    żarówkę z oprawą na świetlówkę - tu raczej byłyby protesty, bo za dużo trzeba
    zmienić na raz.

    A co do ceny - skoro za 25€ da się zrobić kontroler poduszek powietrznych, to za
    15€ da się MSZ zrobić świetlówkę. Wziąłeś pod uwagę efekt skali?
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 31.08.09, 10:42
    > Fajnie, bonormalna żarówka nadaje się do ściemniaczy bez podnoszenia ceny...

    Tam gdzie swietlówki (i to nie kompaktowe) albo inne lampy wyładowcze mają
    przewagę i zalety to już się je stosuje - od wielu lat. Bez nakazów, zakazów...
    i innych kretynizmów kmomisarzy ludowych z Brukseli...


    > Co do oprawy, falownika itp. - nie sądzę, żeby wszyscy się zgodzili zamienić
    > żarówkę z oprawą na świetlówkę - tu raczej byłyby protesty, bo za dużo trzeba
    > zmienić na raz.

    Ale za to mamy propagowanie wybitnie nieekologicznej idei wyrzucania na śmietnik
    elektroniki która mogą by być w oprawie....

    A co stoi na przeszkodzie by stosowne urządzenie sterujące były wbudowane w
    instalacje elektryczne w budynkach?

    No cóż wielki wydatek, wiem - ale to wywalanie tego szajsu kilka razy w roku to
    nie jest koszt?

    > A co do ceny - skoro za 25€ da się zrobić kontroler poduszek powietrznych
    > , to za
    > 15€ da się MSZ zrobić świetlówkę. Wziąłeś pod uwagę efekt skali?

    Ten kontroler - to tylko czujnik przyspieszenia i tani mikrokontroler plus
    klucze sterujące. Da sie za pewne upchnąć typowej 8-pinowej kostce...
    Sam krzem, czyż nie? Zapewne sam czujni przyśpieszenia już ma w obudowie
    stosowny mikrokontroler i kluczy wyjściowe do sterowania poduszką.

    A układ zapłonowy lampy - npo masz cewki - drogie, sporo biernych elementów....
    Ciężko to zamknąć do jednego chipa.

    Jakoś za te 16EUR nie chce im się robić porządnego układu zapłonowego
    świetlówki. Te 27EUR o czymś świadczy.
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 22.09.09, 23:42
    Tak się zastanów - czy w czasie wypadku na pewno masz zasialnie? Jaką musisz
    mieć tolerancję na spadki napięcia, ile poduszek należy odpalić (kurtyny,
    boczne, 2-stopniowe - te mają po 2 spłonki) i w ile czasu po zaniku zasilania
    (np. do 1s)? Zakładając, że spłonka ma ustaloną rezystancję i moc (moc - bo
    energię wydzieloną w - krótkim - czasie) potrzebną do zadziałania jakie musisz
    mieć napięcie na "wejściu" takiej spłonki? W rezultacie masz przetwornicę
    _podnoszącą_ napięcie (cewki) i kondensatory (energia do odpalenia). Dodaj do
    tego wymagany czas życia (15 lat) i zakres temperaturowy (nie każdy trzyma
    samochód w garażu; raczej też jeździ poza domem).
    Cała reszta Twojego opisu też mało oparta na rzeczywistości.
  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 02:19
    Ba!, oszczędności będą fantastyczne: energooszczędne żarówki III
    generacji i grzejnik elektryczny ze spiralką z chromonikieliny w
    akumulacyjnym piecyku... takie obrazki rozczulają mnie do łezek. O
    grillu takim węglowym czy po prostu kominku z płonącym ogniem nie
    wspomnę, bo aż głupio. Bo wiadomo - można być ekologiem-amatorem ale
    grill to rzecz święta (zwłaszcza pośrodku suchego lasu).

    I zamiast np. obniżyć ceny świetlówek kompaktowych (i wprowadzić
    świetlówki o bardziej naturalnym widmie oraz inne bardziej nowoczesne
    jeszcze źródła) - to wciska lampeczki dające trzy-cztery wąskie linie
    widmowe przy których nawet ładna kobieta wygląda jak nieboszczka.
    Osobna sprawa - żadna z tych świetlóweczek nie wytrzyma w piekarniku
    (w lodówkach też niewesoło, bo samej lampce nie szkodzi, ale
    elektronice przy niej - jak najbardziej - wilgoć, szron).

    Niedaleki jest czas, gdy będziecie musieli hodować hipopotamy.
  • Gość: jood IP: *.md4.pl 27.08.09, 06:22
    Zamiast marudzić, że chińskie gó... za 8 złotych kiepsko świeci i przepala się po roku, wystarczy kupić za 30 zł świetlówkę Osram albo Philips Softone, mieć ładne światło i spokój przez 10 lat co najmniej.
  • Gość: amber IP: *.chello.pl 27.08.09, 09:22
    pieprzysz, żaden softone nie wytrzymał u mnie dłużej niż 3 lata...
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 27.08.09, 09:27
    osram padł mi po roku, wystarczył brak jednej fazy, gó... jakich mało

  • Gość: ania24radom IP: 89.108.251.* 27.08.09, 20:51
    gdzie kupowałeś żarówki trójfazowe ?
  • absurdello 28.08.09, 04:10
    nagłym zaniku jednej fazy) mogą się pojawić dziwne napięcia na
    pozostałych fazach.

    Normalnie napięcie fazowe (między przewodem fazowym i neutralnym)
    powino wynosić 230V -10%/+5%(+10%) czyli od 207V do 241.5V (253V dla
    odchyłki +10%).

    Te 230V to jest wartość skuteczna napięcia (wartość pozwalająca
    porównywać wartości energetyczne przebiegów o różnych kształtach
    przebiegu napięcia w czaie).

    Tak na prawdę to napięcie w gniazdku zmienia się w przybliżeniu
    sinusoidalnie (patrz funkcja sinus) o okresie zmian 20ms
    (czętotliwość 50Hz) i wartości maksymalnej w okresie wynoszącej
    wartość skuteczna razy pierwiastek z dwóch (dla sinusoidy)

    Umax=Usk * 1.4142 = 230*1.4142= 325.23 V

    Uwzględniając jednak dopuszczalną odchyłkę napięcia skutecznego
    +10%, to napięcie maksymalne przebiegu napięcia wynosi:

    Umax(+10%)=Usk*1.4142*1.1=230V*1.4142*1.1=357.8V

    Z istoty działania przetwornicy wbudowanej w trzonek lampy
    kompaktowej wynika konieczność przetworzenia napięcia przemiennego
    zasilającego lampę na napięcie stałe, które potej jest przetwarzane
    na napięcie wysokiej częstotliwosci (ponan 30 000 Hz) zasilające
    rurę świetlówki.

    W obwodzie wejściowym jest prostownik powodujący zamianę
    dwukierunkowej sinusoidy na jednokierunkowy przebiego pulsujący
    (wygląda to jak sinusoida, której ujemne brzuszki odwrócono tak by
    wyglądały jak dodatnie) a następnie kondensator wygładzający te
    pulsacje (ładunek zgromadzony na kondensatorze utrzymuje napięcie na
    wyjściu prostownika w momentach gdy sinusoida wejściowa maleje do
    zera.
    Kondensator ten ma określone maksymalne napięcie pracy powyżej
    którego nastąpi jego uszkodzenie (do rozerwania włącznie).
    I tu się pojawia pięta achillesowa takiej lampy, bo w starszych
    modelach były stosowane kondensatory o napięciu maksymalnym
    wynoszącym 350V co jak widać powoduje, że taki kondensator przy
    dodatniej odchyłce napięcia w sieci pracuje na granicy napięcia
    dopuszczalnego a nawet ta granica zostaje przekroczona. Obecnie
    stosuje się też kondensatory na 400V mające zapas na odchyłki
    napięcia sieciowego. Niestety przeciętny klient nie ma możliwości
    sprawdzić jaki kondensator wstawił producent i może się okazać, że
    lampa ta będzie pracować u niego na granicy wytrzymałości co bardzo
    skróci jej żywot. Dodatkowo w sieci elektrycznej mogą się pojawić
    chwilowe skoki napięcia wynikające ze zmian obciążenia sieci lub np.
    wyładowań piorunowych w pobliżu. O ile zwykła żarówka wytrzyma takie
    chwilowe skoki to kondensator w lampie kompaktowej już raczej nie i
    ulegnie uszkodzeniu.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.08.09, 18:49
    A czy ty w ogóle rozebrałeś taka świetlówkę?

    Jaka przetwornica zmieniająca na prąd stały? Mostek prostownicy i małej
    pojemności kondesator - który i tak nie zapewni dostatecznego wygładzania
    napięcia. A dalej jest zwykła przetwornica zaporowa zbudowana na prymitywnym
    generatorze samodławnym.

    Problem to leża gdzie indziej. Rozrzut samych lamp wyładowczych oraz tych
    przetwornic powodują że najczęściej dochodzi do zimnego zapłonu. to szybko
    niszczy warstwę emisyjną elektrod (w sumie to są tam dwie katody).
    Otóż sama przetwornica zaporowa (flyback converter) ma pewną cechę napięcie
    wyjściowe zależy od natężenie prądu obciążenia - tj im mniejszy prąd tym wyższe
    napięcie. Za to ma zaletę nie boi się zwarcia i przeciążenia.
    Ale czym to skutkuje? Otóż wysokie napięcie pojawia się prawie natychmiast zanim
    nie rozgrzeją się katody. To je podstawowy zarzut dla tych świetlówek.
    tradycyjny starego typu starter z bimetalem zapewniał rozłączenie obwodu
    podżarzania i powstanie wtedy przepięcia (statecznik będący klasycznym
    dławikiem) zapłonowego po czasie gdy katody są już rozgrzane.
    Kolejna rzecz to samo żarzenie tych katod. Ani za mało ani za dużo. Ponieważ to
    tlenkowa katoda bezpośrednia nie da się wykorzystać odtruwania warstwy emisyjne
    jak to mia miejsca w lampach elektronowych - w katodach pośrednio żarzonych - a
    to odtruwanie jest dzięki katodzie wykonanej z niklu.

    Kolejna rzecz to to to że katody tlenkowe nie znoszą atakowania ciężkimi jonami.
    Ato ma miejsce gdy przyłożymy za duże napięcie pomiędzy elektrodami. O tym
    jeszcze dalej.

    Wracając - układ zapłonowy musi zapewnić jedno - podżarzenie katody i
    zaprzestanie żarzenia po zapłonie lampy. Najprostszy element który to realizuje
    oprócz klasycznego układu zapłonowego ze starterem to pozystor. Ale go w
    obecnych świetlówkach (nawet tych renomowanych firm, droższych) nie znajdziecie.
    I słusznie wg producentów. Włókna katod maja się jak najszybciej przepalić.

    A teraz co się dzieje jak padnie jedno włókno... Otóż potrzeba dużego przepięcia
    by nastąpił zapłon. I tu dość sprytnie postępują producenci - że pomimo
    sprawnego drugie włókna już zapłon nie następuje. Choć czasem przez proste
    modyfikacje przetwornicy udaje się zaświecić lampę. Ale jak padnie drugie włókno
    już nie da rady.... Przepięcia jakie powstają po stronie wtórnej pojawiają się
    po stornie pierwotnej trafa w przetwornicy. I one najszybciej spowodują
    uszkodzenie. A na czy polega ew. spryt producentów ano pochłaniać energie
    przepięć tak aby nie uzyskać za dużego napięcia na elektrodach świetlówki.

    Opisany kondesator prostownika napięcia sieciowego. Otóż on wytrzyma takie
    zakłócenia. to szybciej szlag trafi tranzystor w przetwornicy, przebicie diod
    prostownika albo nastąpi przebicie w uzwojeniach transformatora przetwornicy. To
    czy był on na 350V czy na 400 to nie istotne bowiem i tak uformuje się na wyższe
    napięcie - 1,14 * 230V. nie będzie tam większego z racji układu pełnomostkowego.
    Dwie diody są tańsze od kondesatora elektrolitycznego na napięcie 360V. Ew.
    przepięcie - a jakim problemem jest tani stosunkowo warystor na wejściu
    prostownika?

    Więc mamy jedną kombinację - układ tak zrobiony by szybko uszkodzić palnik
    lampy. Druga storna medalu to jakość montażu przetwornicy. Fatalna, brak
    chłodzenia, byle jak nasmarkane lutowiem - nie daj Bóg RoHS. Sama 'elektronika'
    nie ma prawa długo wytrzymać.

    Jak padnie jedno z włókien - to można rozebrać tę lampę i spróbować nawet z
    prymitywnym prostownikiem powielaczem napięcia. Można uzyskać pewny zapłon. Ba
    ograniczanie natężenia prądu - dobranie pojemności w powielaczu. Często taka
    prowizorka potrafi jeszcze długo działać poprawnie. Przy okazji nie śmiecimy
    zakłóceniami jak oryginalny układ (o wymogach dot. zakłóceń to nawet nie mówmy w
    przypadku tego cholerstwa jakim jest świetlówka kompaktowa).

    Naprawdę nie trzeba dorabiać ideologii o kondesatorach o raz tezy że teraz się
    wstawi te o wyższym napięciu bo to bzdury. Sam idea tej przetwornicy kłóci się z
    sama budową świetlówki z gorącymi katodami. Od samego początku to niszczy lampę.
    Taka ściema i sposób aby wyłudzić kasę.

    Zamiast lamp z gorącymi katodami powinna być to lampa z zimnymi katodami a
    elektroda zapłonowa. A umieszczona blisko spowoduje szybki zapłon przy napięciu
    takim jak w sieci. Zapalone wyładowanie łukowe szybko nagrzeje katodę i
    spowoduje emisją elektronów - a potem już łatwo szybko nastąpi wyładowanie
    jarzeniowe. A zamiast stateczka (czy to dławika czy elektronicznego) wystarczy
    bareter czyli - żarnik taki jak z z żarówki. Daje on jeszcze jedna korzyść
    podgrzewa lampę aby ułatwić zapłon np. w niskiej temperaturze. Konstrukcja znana
    od dawna.

    Na ale przy takiej prostej w konstrukcji lampie nie uda się zarobić na frajerach
    - czyli nas konsumentach.

  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 09:33
    Śmieszne rzeczy piszesz - bo zwyczajnie się nie znasz na temacie i
    kojarzysz tylko po linii chińskie vs. markowe.

    Weź sobie płytkę CD, ustaw pod odpowiednim kątem i puść promyczek ze
    swojej markowej świetlówki kompaktowej: zobaczysz ile linii
    spektralnych generuje - jak wyjdzie ci więcej niż pięć, to sam będę
    zdziwiony. Przy piętnastu usiądę z wrażenia. Nie sądzę aby nawet
    najbardziej chińska chińska świetlówka kompaktowa dawała mniej niż
    trzy. I to tyle w temacie kiepskich/dobrych świetlówek.

    Aha... jest na to rada - kupować bardzo różne świetlówki, od różnych
    producentów - jeżeli będą miały różne luminofory, to zamiast
    nędzowatych 4 linii widmowych będzie sumarycznie, przy odrobinie
    szczęścia, nawet i kilkanaście - oświetlenie będzie nieco bardziej
    naturalne.

  • Gość: zło IP: *.chello.pl 27.08.09, 14:30
    10 lat to w reklamie ,u mnie fak że w łazienkach roku nie
    wytrzymują.Zapewne jest to skutek częstego włączania na krótko ale
    za kilka lat i tak wyboru nie będzie .Druga sprawa to pozbycie się
    tego dziadostwa .Bedą lądować na zwykłych wysypiskach .Mimo że ich
    używam pomysł uważam za kompletną bzdurę (będzie się od ruskich
    kupować z przemytu)
  • luni8 28.08.09, 01:37
    Dobra, tylko co to za oszczędność na tej żarówce w kibelku czy lodówce?
    Więcej energii zużyje na jednokrotne włączenie niż zwykła żaróweczka przez cały dzień w tych miejscach.
  • aazz91060 27.08.09, 02:55
    Nie badz taka madra.Gadasz jak potluczona zarowka.
  • absurdello 27.08.09, 03:09
    jakość (a raczej jakoś) dzisiaj to są dwie nieporównywalne wielkości
    z jednogłośnym wskazaniem na tę dawną. Obecnie produkowane lampy to
    chłam robiony najtańszym kosztem i to z założeniem, że ma się
    możliwie szybko zepsuć. PRZECIEŻ PRODUCENCI TYCH LAMP NIE MOGĄ
    DOPUŚCIĆ DO NASYCENIA RYNKU WYSOKOTRWAŁYMI LAMPAMI, BO PRZECIEŻ
    MUSIELIBY POTEM ZWIJAĆ INTERES Z BRAKU POPYTU !!

    Porównanie nakładu materiałowego żarówki i lampy kompaktowej:

    Żarówka:

    1. Bańka szklana
    2. Żarnik wolframowy
    3. Dwa druty doprowadzające prąd do żarnika
    4. Dwa lub trzy dodatkowe wsporniki żarnika
    5. Ceramiczna stopka izolacyjna
    6. Tuleja gwintowana, tzw. gwint edisonowski o średnicy 14mm lub 27mm
    (w bardzo dużych lampach 40 mm)
    7. Kropelka lutowia cynowo-ołowiowego (stopka)
    8. Odrobina kleju termoodpornego (klejenie bańki gwintu)

    Czynności:
    1.Wykonanie bańki
    2.Wykonanie dolnej części bańki+wtopienie wsporników i doprowadzeń
    3.Montaż żarnika
    4. Spawanie bańki ze szklaną częścią wsporczą
    5. Odpompowanie powietrza+ewentualne napełnienie gazem obojętnym
    6. Zatopienie bańki
    7. Wykonanie części gwintowanej
    8. Montaż izolatora ceramicznego
    9. Doklejenie gwintu do bańki
    9. Polutowanie doprowadzeń żarnika do stopki i gwintu.
    10. Sprawdzenie
    11. Pakowanie



    Lampa z serii Economy 20W (chińska)

    W lampie tej najpierw prąd przemienny z sieci oświetleniowej (230V,
    50Hz) jest przetwarzany na prąd stały o napięciu 325V, a następnie
    przetwornica przetwarza go znów na prąd przemienny tyle, że o
    częstotliwości wielu tysięcy Herców (cykli na sekundę). Zastosowanie
    tak wysokiej częstotliwości pozwala na zmniejszenie rdzeni dławików
    i transformatorów (stosowane kiedyś dławiki do świetlówek pracujące
    przy 50 Hz miały bardzo masywne i ciężkie rdzenie z blach
    transformatorowych).


    1. Rura świetlówkowa (łączona z kilku)
    2. Luminofor (plus cała chemia związana z jego produkcją)
    3. Kropelka rtęci
    4. 2 żarniki na końcach rury świetlówkowej
    5. Koszulki izolacyjne 4 sztuki (na przewodach od lampy do
    elektroniki zapłonnika)
    6. Tuleja gwintowana E14 lub E27
    7. Izolator ceramiczny (między stopką i tuleją z gwintem)
    8. Kropla cyny na stopkę

    9. Płytka z laminatu z nałożonymi ścieżkami połączeniowymi (płytka
    drukowana)
    10. Lutowie cynowo ołowiowe do polutowania ok. 50-60 punktów
    lutowniczych (montaż elementów elektronicznych do płytki drukowanej

    Elementy elektroniczne:

    11. Kondensator elektrolityczny filtru sieciowego
    12. 4 diody prostownicze w mostku prostowniczym (układ Graetza)
    13. 2 tranzystory do przetwornicy napięcia
    14. 4 diody półprzewodnikowe w układzie przetwornicy
    15. 9 rezystorów (oporników)
    16. 2 kondensatory elektrolityczne w układzie przetwornicy
    17. 4 kondensatory ceramiczne
    18. Transformator przetwornicy
    19. Dławik przeciwzakłóceniowy
    20. Transformator zapłonowy (podwyższający napięcie dla uzyskania
    zapłonu lampy)

    21. 4 kołki stykowe (podłączenia końcówek rury świetlówkowej)
    22. Dwuczęściowa obudowa plastikowa

    Dodatkowe materiały wynikające z procesu produkcji płytki drukowanej:

    1. laminat+obróbka mechaniczna
    2. folia miedziana na laminacie

    3. Środki do odtłuszczania i oczyszczania powierzchni miedzi z
    tlenków miedzi przed trawieniem,
    4. materiał fotochemiczny do wykonania na miedzi zarysu ścieżek
    (naświetla się go ultrafioletem co powoduje, że pewne jego części
    stają się nierozpuszczalne, a resztę się wymywa dzięki czemu roztwór
    trawiący miedź ma do niej dostęp a do miejsc pokrytych utwardzonym
    środkiem fotochemicznym nie.

    5. środki chemiczne używane do trawienia miedzi w procesie
    wytwarzania ścieżek na laminacie (usuwa się zbędną miedź drogą
    trawienia chemicznego i pozostają ścieżki przewodzące)

    6. Środki chemiczne używane do zmywania materiału fotochemicznego i
    płukania płytki.
    7. Farba do sitodruku (na laminacie są nadrukowane opisy gdzie ma
    być jaki element)

    8. Lakier elektroizolacyjny chemoutwardzalny (tzw. maska) nakładany
    na płytkę w celu ochrony ścieżek miedzianych przed wpływami
    (wilgoć, składniki reagujące z miedzią)
    9. Wiertła do wiercenia otworów w płytce drukowanej dla
    przeprowadzenia przez nie końcówek elementów.

    Utylizacja odpadów poprodukcyjnych (płyny do trawienia zużywają się
    i nie nadają się do spuszczenia wprost do kanalizacji, bo są silnie
    korodujące i szkodliwe dla otoczenia)


    Do powyższych dochodzą jeszcze: zużycie prądu przez
    - komputery sterujące montażem,
    - zasilanie linii automatycznego montażu elementów na płytce
    - komputery używane przy projektowaniu płytek drukowanych
    - stanowiska lutownicze montażu ręcznego (montaż całości w obudowie)
    - zasilanie linii lutowniczej (na fali) - lutowanie elementów do
    płytki drukowanej

    Dalej:
    - elementy półprzewodnikowe (diody, tranzystory) to oddzielny zakład
    produkcyjny
    - kondensatory - następny zakład produkcyjny
    - rezystory - kolejny zakład produkcyjny

    - transformatory i dławiki -> produkcja drutu nawojowego i emalii,
    produkcja rdzeni (ferryt), nawijanie, składanie rdzenia, lutowanie
    doprowadzeń - to jeszcze inny zakład produkcyjny


    - laminat do płytek - następny zakład produkcyjny (+chemia)


    Do tego dochodzi transport elementów (plus emisja spalin
    samochodowych) i gotowych wyrobów.


    Więc niech nikt nie p...przy, że te lampy są ekologiczne, bo koszty
    produkcyjne i dla środowiska (ta cała chemia i energia zużyta w
    procesie produkcji) są dużo większe niż oszczędności na energii w
    stosunku do żarówki, którą od biedy można jako całość wykonać w
    jednym zakładzie produkcyjnym.
  • slsmyl 27.08.09, 04:02
    Dzieki. Ale ekologow i tak nie przekonasz.
  • Gość: J IP: *.vc.shawcable.net 27.08.09, 07:18
    Wszystko prawda, tyle ze nie sa znowu tak drogie (przynajmniej w Kanadzie), wiec
    tak strasznie wiele roboty to z nimi nie ma. Nowoczesny samochod tez jest duzo
    bardziej skomplikowany od starego.
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 27.08.09, 09:30
    i też się łatwiej psuje, przy czym o wiele trudniej go naprawić, nieraz bez
    specjalistycznych narzędzi i komputerów diagnostycznych nie ma co maski podnosić
  • Gość: t IP: 139.191.142.* 27.08.09, 09:38
    Czyli po co inwestowac w innowacje, jak stare jest dobre?

    Z takim mysleniem nadal lazilibysmy po drzewach.
  • absurdello 27.08.09, 19:14
    do tego nikomu niewygodne oprócz tych co na tym zarobią

    www.youtube.com/watch?v=JMSctiO-quc
  • zdzisiek66 27.08.09, 09:57
    Generalnie nie zgadzam się z Tobą co do tych kosztów ekologicznych,
    ale docieniam, że zadałeś sobie trochę trudu na podanie rzetelnych
    argumentów zamiast trollowania w stylu "bomby rtęciowej".
    Pozwolę więc sobie wskazać na jedną lukę w Twojej argumentacji.
    Porównujesz koszty ekologiczne produkcji jednej świetlówki
    z jedną
    żarówką. Tymczasem koszty "produkcyjno-ekologicze"
    żarówki tradycyjnej powinieneś pomnożyć przez co najmniej 6. Bo
    porządnie wykonana świetlówka będzie działać tak długo, co 6 żarówek
    tradycyjnych.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:00
    Tylko w idealnych warunkach, a takich nie ma. Świetlówki są bardziej kapryśne
    jeśli chodzi o temperaturę, tudzież częstość włączania i wyłączania...
  • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 11:15
    Weź nie pieprz.

    Ja 2 lata temu wprowadziłem się do nowego mieszkania i zamontowałem WSZYSTKIE
    żarówki energooszczędne. Około 25 sztuk. Obecnie nie mam żadnej z tych co
    kupiłem 2 lata temu. Mam dość tego chłamu i teraz jak jakaś się przepala to
    kupuję zwykłą żarówkę. Póki co jeszcze żadna się nie przepaliła.
  • zdzisiek66 27.08.09, 11:58
    Sam nie pieprz. Pewnie kupiłeś jakiś chłam typu Firefly.
    2 - 3 lata to mi wytrzymuje jakaś taniocha w łazience, gdzie wkręcam
    ją na zmarnowanie, bo często zapalam i gaszę. Normalnie używane (3 -
    5 h dziennie, włączanie/wyłączanie ze 2 - 3 razy dziennie) gorsze
    świetlówki wytrzymują mi min. 4 lata, porządne ok. 6.
    Niedawno pożegnałem Philipsa kupionego z 8 lat temu, oraz 6 lat temu
    kupioną świetlówkę pod marką Ikei.

    Porządna świetlówka
  • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 13:29
    Oczywiście wszystko wiedzący. To ja jestem winien.

    Jest jeszcze jeden argument, który możesz wyciągnąć wskazując moją winę, otóż z
    pewnością mam złą instalację.

    Spróbuj.

    PS. To były tylko Osram i Philips.
  • zdzisiek66 27.08.09, 15:13
    Oczywiście, że to ty jesteś winien. Masz złą instalację, za często
    je włączałeś/wyłączałeś, zamiast porządnego markowego prądu
    elektrycznego masz w sieci jakąś tandetną chińską podróbkę, a może
    uszkadzasz świetlówki negatywnymi wibracjami swojego toksycznego
    pola bioenergetycznego ;)
    Na szczęście w moim mieszkaniu świetlówki zachowują się mniej więcej
    zgodnie z deklaracjami producentów :)
  • absurdello 27.08.09, 19:23
    robieniu dobrze świetlówce ;)

    Poza tym jak napisałem wcześniej, dawne lampy to nie to samo co
    współczesny chłam.

    Jedna lampa typu świetlówka (w tym kompakt) zawiera od 10 do 15 mg
    rtęci, żarówka rtęci nie zawiera.
  • Gość: Miron IP: 80.72.40.* 27.08.09, 12:31
    Fajnie a w Zębową Wróżkę też Waść wierzysz?
  • emen56 27.08.09, 12:45
    Używam świetlówek od 6 lat. Wydałam na nie majątek, bo średnio ich żywot to 9
    miesięcy (jak ciąża). Cena kilkakrotnie wyższa niż zwykłych żarówek. Światło,
    które emitują zimne i szkodliwe dla oczu. A co z zużytymi świetlówkami? Już
    teraz nie wiedzą co z tym wyjątkowo toksycznym badziewiem robić. I kto tu mówi
    o ochronie środowiska?
    Chyba zrobię sobie solidny zapas żarówek, póki nie oślepnę do końca!!!!!!!!!!!
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.08.09, 14:47
    A jednak - w skład wchodzi szkodliwa rtęć. Jak bardzo? Widać za bardzo, żeby
    znaleźć się w termometrach (przecież nie litry, tylko też kropelki). Zauważ, że
    termometrów w domu było raczej 1, niż 20; działały one również lat >30, nie 5
    (maks. 10 - przynajmniej w Obi w moim mieście, ale wtedy cena to raczej 20EUR,
    nie 5). To jak- szkodliwa ta rtęć, czy nie? Jeśli jest - wprowadzenie świetlówek
    jest właśnie bombą rtęciową. Jeśli nie jest - to po co wycofywano termometry?
  • Gość: aba IP: 80.50.126.* 27.08.09, 15:19
    ja używam świetlówki w domu do oświetlenia niektórych pokoi, ale średni czas
    pracy takiej żarówki energooszczędnej w moim przypadku to dwa lata (ok.4godz.
    świecenia dziennie) , więc oszczędności można sobie między bajki włożyć
  • studi001 28.08.09, 19:35
    Nie czas świecenia ale ilość cykli włącz / wyłącz zdecyduje o życiu tego gówna.
    Zacznij częściej wyłączać i włączać te świetlówki to nie przetrzymają kwartału.
    Winne są te bebechy w oprawce - celowe działanie producentów.


  • Gość: kaczoland atakuje IP: *.dhcp.embarqhsd.net 27.08.09, 05:12
    Uzywalem przez rok "nowoczesnych" swietlowek... Wyrzucilem i wrocilem do
    tradycyjnych zarowek!

    P.S. Pisze z poludnia USA i u mnie wiekszosc energii (pradu) zuzywa
    klimatyzacja. Oswietlenie to tylko niewielka czesc rachunku...
  • Gość: t IP: 139.191.142.* 27.08.09, 09:39
    Piszesz z kraju, ktory nie podpisal konwencji z Kyoto, wiec siedz cicho czlowieku.
  • mrarm 27.08.09, 11:47
    Podpisał, ale nie ratyfikował :D
  • zdzisiek66 27.08.09, 10:11
    Czyli podgrzewasz sobie dom tradycyjnymi żarówkami i włączasz klimę,
    żeby ten dom ochłodzić :)
    Kupiony produkt, nieodpowiadający ci, ale sprawny, wyrzucasz (mam
    niewielką nadzieję, że do kosza, który umożliwi ich rozsądną
    utyliazację). Koszty ekologiczne produkcji i utylizacji produktu,
    który mógły komuś służyć przez wiele lat, niezbyt cię interesują.
    Czy mogę zapytać, jakim jeździsz samochodem? Nie jest to chyba
    kompakt z oszczędnym silnikiem. No ale przecież stać cię na benzynę.
    Z jednej strony american way of life, a u nas eurokołchoz :(((
    Są gdzieś jeszcze normalne kraje???
  • Gość: joe IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 01:51
    duh, uzywaj halogenowych. CRI praktycznie to samo co wolframy, a oszczedniejsze
    i duzej pochodzi.

    Zreszta nowe swietlowki, to nie to socjalistyczne, migoczace gowno ktore straszy
    jeszcze gdzieniegdzie.
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:57
    jest ot dokladnie to samo tylko w troszke uszlechetnionej ,HAHAH
    wersji.......... takiej co to latwo ubrac w slowko""
    ekologia"".........
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 10:11
    uwazasz ze terazniejsze swietlowki sa lepsze ,to prosze zrob
    test ,wylacz inne ( cieple ) oswietlenie i popatrz na
    takowa ""wspaniala"" nowoczesna swietlowke przez piec (5 )
    minut .... i uczciwie opisz swoje wrazenia...........
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 05:52
    no tak, po ip widac ze z warszawy, a po tresci posta widac ze z betonowego slumsu...

    oj warszawka, warszawka, wy to jestescie ksenofoby... teraz sie okazuje ze nawet
    swietlowka... gryzie:)
  • Gość: W IP: 80.240.177.* 27.08.09, 09:03
    IP ze Stolicy. Użytkownik z prowincji. Nie masz co sie podniecać"warszawką". :P
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 10:13
    Masz racje ,z PROWINCJI,bo polska to prowincja , z tym sie
    zgodze..........i tak trzymac................
  • Gość: nexus IP: 79.162.140.* 27.08.09, 07:40
    Świetlówka zresztą też "jaśnie oświecony" :-)
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 08:28
    > Nie ma uzasadnienia? A wiesz, ze zarowka wiecej energii zuzywa na
    > grzanie niz swiecenie?

    No i cóż to za uzasadnienie zakazu? Ja mam grzejnik elektryczny który 100%
    energii zużywa na grzanie i w ogóle nie świeci, i nikt mi go nie zabiera.
  • bopin 27.08.09, 13:28
    Gość portalu: Tomek napisał(a):
    >
    > Ja mam grzejnik elektryczny który 100%
    > energii zużywa na grzanie i w ogóle nie świeci, i nikt mi go nie zabiera.

    jakie 100 procent? Nie znasz się. A i tak ci zabiora...

    --
    Pinio
    --------
    Ulica Świętojańska w Gdyni - blog
    --------
  • scriptus 27.08.09, 14:12
    i pewnie, przecież ogrzewać też trzeba i tak jest dwa w jednym :)
    --
    Optymista, to źle poinformowany pesymista.

    Kobiet nie trzeba rozumieć, kobiety trzeba kochać...
  • Gość: ania24radom IP: 89.108.251.* 27.08.09, 20:46
    a ile silnik z samochodu zużywa na grzanie ?
    ciepło z żarówki zostanie w mieszkaniu a ciepło z silnika samochodowego ?
    zastanów się nad tym jadąc do pracy w urzędzie swoim samochodem .
  • reniaczek1980 27.08.09, 00:16
    wlasnie zerknelam - mam swietlowke kompaktowa w pokoju ;) Ludzie no -
    najcieplejsze swiatlo i najbardziej klimatyczne daje ognisko - to co
    zaczniecie takie palic?

    A wiecie jaki klimat jest w jaskiniach? ;)
  • Gość: gosia IP: *.mtnet.eu 27.08.09, 02:22
    nie przesadzaj, mądralo! sam(a) se rozpal ognisko w domu, a nie kpij z ludzi
    lubiących ciepłą barwę światła. nie każdemu musi się podobać trupioblade światło
    energooszczędnych świetlówek. gdyby ludzie je lubili, to już od dziesiątek lat
    siedzieliby masowo w domach przy jarzeniówkach, które są tańsze w eksploatacji i
    równie trupioblade.
    aha, i nie każdego stać na jednorazowy wydatek rzędu 25 - 30 zł na
    energooszczędne świetlówki o ciepłej barwie światła, nawet jeśli wie o
    przyszłych oszczędnościach. te ceny są z kosmosu nawet dla mnie, przyzwoicie
    zarabiającej, nie jestem pewna, czy technologia i materiały ją uzasadniają, czy
    to cwaniactwo i chciwość producentów. także nie dziw się wykupywaniu
    100-watowych żarówek dopóki jeszcze są w obrocie, babe.
  • muphygen 27.08.09, 02:37
    Po pierwsze: mnie udało się kupić świetlówkę dające żółte światło, aż czasem
    wydaję mi się, że zbyt. Także da się.
    Po drugie: w moim poprzednim mieszkaniu jak pierwszy raz zainstalowałem
    świetlówki, to też mnie wkurzało, że wszystko takie bardziej sine, ale po dwóch
    dniach się przyzwyczaiłem i nie żałowałem nigdy zmiany
    Po trzecie: u mnie w domu wszystkie pokoje są na świetlówkach (poza łazienką, bo
    czekam, aż się wypalą) i nigdzie nie ma trupiego światła. Trupie to są czołówki
    górskie, ale z tego co wiem celowo
  • Gość: gosia IP: *.mtnet.eu 27.08.09, 10:48
    w to, że się da, to nie wątpię. pytanie tylko - za ile. co do tych tańszych
    świetlówek - nigdy nie trafiłam na dającą ciepłą barwę, choć szukałam.
    co do przyzwyczajeń - każdy ma inaczej. jeden łatwo się czegoś przyzwyczaja,
    drugi nie. i tyle. zanim wprowadziliśmy się z mężem do wspólnego mieszkania,
    dużo przebywałam u niego w domu, gdzie były same trupioblade świetlówki.
    niestety, nie przyzwyczaiłam się i chyba nie muszę do tego dążyć za wszelką cenę.
    aha, nie tylko "czołówki górskie" są trupioblade, tak jak nie tylko ognisko
    daje ciepłą barwę światła.
  • miken1200 27.08.09, 12:46
    W kuchni na środku mam energooszczędną, a przy ścianie nad szafką małą
    jarzeniówkę. Normalnie chodzi energo, a jarzeniówka jest włączana, gdy nic się
    nie robi, tylko np. ogląda TV (ze względu na położenie nad szafką światło świeci
    nie bezpośrednio, ale takie bardziej odbite od ściany i sufitu). I co ty na to?
  • puba 27.08.09, 09:21
    reniczku, z całym szacunkiem.
    Jak by Ci tu wytłumaczyć: ze światłem jest jak z muzyką, sa Ci wrażliwi na nią i
    Ci, którym słoń na ucho nadepnął.
    Tobie nadepnął, więc byś zrozumiała sparafrazuję Twoją opinię:
    własnie zerknęłam, leci zetka.
    Ludzie no - najładniejszą muzykę daje orkiestra dęta na żywo, zaczniecie taką
    sobie do domu sprowadzać?
    A wiecie jaka byłą muzyka w jaskiniach?


    a teraz pomysl sobie o kims kto maluje obrazy. przy swietlówkach można operować
    ale nie mieszać kolory:(

    reniaczek1980 napisała:

    wlasnie zerknelam - mam swietlowke kompaktowa w pokoju ;) Ludzie no -
    najcieplejsze swiatlo i najbardziej klimatyczne daje ognisko - to co zaczniecie
    takie palic?
    A wiecie jaki klimat jest w jaskiniach? ;)
  • Gość: kala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:13
    Od kiedy to artysta malarz pracuje w nocy? z tego co wiem najlepsze to światło
    dzienne i to rano!!!!
  • magic3 27.08.09, 00:17
    Ekologia to jedna z plag XXI wieku. Sam używam świetlówek, ale niby dlaczego
    zabraniać ludziom używania zwykłych żarówek? Jeden wybuch wulkanu czy, za
    przeproszeniem, piwrdzace krowy emitują więcej CO2 niż "zaoszczędzi się" na
    "ekologicznych" żarówkach czy filtrach cząstek stałych w autach ( też to mam ).
  • strikemaster 27.08.09, 00:39
    A wiesz, ze w świetlówkach zawarta jest rtęć, plastiki i duzo innech cholerstwa? Ciężko się to utylizuje. IMO nie chodzi tu o żadną ekologię, tylko zwykłe nakręcenie kasy producentom świetlówek.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Blog społeczno-polityczny strikemastera:
    strikemaster.blox.pl/html
  • Gość: M IP: *.cs.ubc.ca 27.08.09, 01:59
    Znikome ilosci rteci, mniej niz w baterii w zegarku, ktore wymienia sie duzo
    czesciej.
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 02:10
    podaj parametry zarowki oraz zegarka.....bo tylko takie ogolniki to
    sa dobre dla przedszkolakow.............z ktorymi sie
    zadajesz............
  • Gość: als IP: *.chello.pl 27.08.09, 12:30
    baterie guzikowe zawieraja max 2% masy w postaci rteci - dopuszczalny limit jest wyzszy niz w zwyklych bateriach (0,0005%). najczesciej uzywane baterie guzikowe waza od 1 do 4 gramow. swietlowki zawieraja zwykle od 1mg do 5mg rteci.
  • Gość: kaczoland atakuje IP: *.dhcp.embarqhsd.net 27.08.09, 05:14
    "Znikome ilosci rteci, mniej niz w baterii w zegarku, ktore wymienia sie duzo
    czesciej."

    Akurat to NIE jest prawda!
  • Gość: maruti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 11:40
    Akurat to JEST prawda.
  • strikemaster 27.08.09, 11:46
    Wymagają dość skomplikowanej utylizacji.
    Jest jeszcze kilka kwestii odróżniających świetlówki od żarówek. Już o tym kilka dni temu pisałem, ale powtórzę:
    1. W miejscach, gdzie się często i na krótko zaświeca światło (łazienki, klatki schodowe itp.) świetlówki są mało ekonomiczne, bo się długo "rozgrzewają".
    2. Będą łakomym łupem dla żarówkowych złodziei działających na klatkach schodowych, w piwnicach.
    3. Nie do końca wiem, czy mogą współpracować z wszystkimi typami automatów schodowych? Nie będą wzbudzać elektronicznych?
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Blog społeczno-polityczny strikemastera:
    strikemaster.blox.pl/html
  • Gość: BAH IP: *.chello.pl 27.08.09, 05:18
    Rzetelne porównanie wymaga by doliczyć do rachunku
    elektrownie które należy wybudować do zasilenia żarówek.
  • Gość: deepshitdiver IP: 217.153.203.* 27.08.09, 06:59
    Żarówki najdłużej używamy w okresie jesienno-zimowym. Ciepło żarówki ogrzewa
    nasze domy - tak więc ta energia się NIE MARNUJE!
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 08:42
    Co ważniejsze - przecież za zużytą energię *płaci* użytkownik żarówki. Więc wara
    od tego, czy pali sobie żarówkę, czy odpala grzejnik elektryczny, czy gotuje
    wodę w czajniku elektrycznym.
  • zdzisiek66 27.08.09, 09:41
    Nie zgadzam się z większością argumentów przeciwników świetlówek.
    Nie przeszkadza mi barwa ich światła. Uważam, że pomimo bardziej
    skomplikowanej budowy i produkcji z użyciem szkodliwych materiałów,
    szkodzi środowisku mniej niż tradycyjna. Przy odpowiedniej
    utylizacji oczywiście, a nie kiedy jakiś bałwan wyrzuci do zwykłego
    kosza. Ponadto używanie ich jest znacznie tańsze. Od lat używam
    prawie wyłącznie świetlówek. W całym mieszkaniu mam jedną
    tradycyjną żarówkę (z małym gwintem, w łazience). Generalnie mam też
    sceptyczny, ale umiarkowanie pozytywny stosunek do UE.
    Ale wiecie, co jutro zrobię? Wybiorę się na zakupy i jak znajdę
    gdzieś zwykłe stuwatówki, to kupię ich z 10. Nie wiem, gdzie je
    wkręcę, ale coś wymyślę. Będę ich używał, póki się całkiem nie
    wypalą albo dopóki za samo posiadanie zwykłej żarówki nie będą
    wsadzać do więzień.
    Precz z eurokołchozem.
  • strikemaster 27.08.09, 11:54
    A ja znam kilka osób, które nie są w stanie wytrzymać światła świetlówki. Niestety, producenci nie uważają za słuszne wprowadzać LEDów większej mocy. Są tylko takie, które nadają się wyłącznie do oświetlania akwarium, do tego w cenach zaporowych.
    Żeby było jasne, sam wymieniłem żarówki na świetlówki ok. 6 czy 7 lat temu.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Blog społeczno-polityczny strikemastera:
    strikemaster.blox.pl/html
  • furry 27.08.09, 13:30
    > Ale wiecie, co jutro zrobię? Wybiorę się na zakupy i jak znajdę
    > gdzieś zwykłe stuwatówki, to kupię ich z 10. Nie wiem, gdzie je
    > wkręcę, ale coś wymyślę. Będę ich używał, póki się całkiem nie
    > wypalą albo dopóki za samo posiadanie zwykłej żarówki nie będą
    > wsadzać do więzień.

    Też tak zrobię. Położę na półce obok tych termometrów rtęciowych, które kupiłem
    w maju na zapas.

    Za parę lat pokażę synowi: "Patrz synu, to jest śmiertelnie niebezpieczne, a to
    powoduje globalne ocieplenie". A pewnie przez te parę lat na półce coś
    przybędzie. Oczywiście jeśli mnie do tego czasu nie wsadzą "za posiadanie".
  • unitestates 27.08.09, 10:32
    tym grzejnikiem elektrycznym i gotowaniem też się zajmiemy , nie bój nic
  • Gość: Water Proof IP: *.icpnet.pl 27.08.09, 00:47
    Ekologia nie równa się ochronie środowiska! Kiedy wreszcie ludzie nauczą się
    rozróżniać te dwie, zupełnie różne, dziedziny biologii??
    A świetlówki opłacają się znacznie bardziej niż żarówki, żarówka przepala mi się
    czasem po miesiącu użytkowania, świetlówki, które mam świecą już kilka lat bez
    problemu.
  • tw.jacek_i_placek 27.08.09, 00:50
    I co się dzieje jak wywalisz żarówkę na śmietnik, a co jak świetlówkę. Tylko
    proszę bez snucia wizji pt. "będzie rozwinięta sieć odbioru zużytych"
  • Gość: jood IP: *.md4.pl 27.08.09, 06:36
    Już od kilku lat sklep ma obowiązek przyjąć i skierować do utylizacji przepaloną świetlówkę, kiedy ty kupujesz tam nową. Zresztą tak samo jest ze sprzętem typu lodówka, pralka, telewizor, czy choćby golarka elektryczna.
  • Gość: aaa IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 09:24
    nie mów że idziesz do sklepu po nową jak stara ci się przepali i nie masz nic w
    zapasie. A jak masz zapas i chcesz oddać starą a zapas uzupełnić później to
    będziesz musiał za tą utylizację jawnie zapłacić. Nie pójdziesz na coś takiego,
    a starej świetlówki nie będziesz trzymał do najbliższej okazji tylko wyrzucisz
    do zwykłych śmieci, przecież to jasne. Eurośmieciarze musieliby przeglądać twoje
    śmieci żebyś tego nie robił.
  • Gość: void IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:58
    tak kolego ma obowiazek ale transport w wlasnym zakresie, niedawno kupowalem
    lodowke wiec nie pie...dobrze
  • strikemaster 27.08.09, 11:56
    Jaki problem, wynajmujesz dostawczaka i wieziesz zużytą świetlówkę do sklepu. :)
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Blog społeczno-polityczny strikemastera:
    strikemaster.blox.pl/html
  • Gość: świetlik IP: *.jmpolska.com 27.08.09, 15:11
    Gdzie Ty kupujesz??? Mnie ostatnio dwukrotnie odbierano m.in. lodówkę z adomu JEDNOSCZEŚNIE z dostawą nowej! Bez dodatkowych kosztów. Inaczej bym tam nie kupił!
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 11:25
    A myślisz że sklep za darmo to transportuje? Że jak nie napisał, że transport ma
    transport w marży, tak? "Nie widać, to nie istnieje"?
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 11:21
    zepsuła się. Możesz ją oddać do skupu. Inaczej - jak żarówkę - wyrzucam do
    śmieci. Więc jeśli chcesz zadbać o środowkisko - masz okazję.
  • zdzisiek66 27.08.09, 09:48
    Sieć odbioru elektrośmieci działa od roku. Może nie jest bardzo
    rozwinięta i działa głównie w soboty, ale każdy normalny człowiek ma
    możliwość zebrania takich odpadów i raz na pół roku podjechania do
    takiego punktu.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 12:45
    Jeśli masz duży dom i gdzie to trzymać, to pewnie, że tak...
  • sierzant_nowak 27.08.09, 17:09
    > ale każdy normalny człowiek ma
    > możliwość zebrania takich odpadów i raz na pół roku podjechania do
    > takiego punktu.

    bedziesz skladowal swietlowki czekajac az taki "zbiorek" wezmie
    sobie i pier...nie kiedys (bo ktos zrzuci skrzynke w ktorej to
    trzymasz), radosnie te "kropelki" rteci sobie w domu rozsiewajac?

    Nie kumam jednego.... Jezeli to sie oplaca dlaczego nakazem trzeba
    ludzi zmuszac do korzystania z tej cud technologii?? Przeciez
    czlowiek umie liczyc i nie wyrzuca kasy dla zabawy... Chyba
    ze "wyrzuca" kase na grzanie tradycyjnych swietlowek, bo u nas i tak
    najwiecej sie pali w okresie jesienno-zimowym, kiedy grzanie swiatla
    sie nie marnuje przeciez, tylko dogrzewa pomieszczenie.

    debilizm... tez jade po zapas klasycznych i laduje karton do
    piwnicy. Elektrooszczedne gowno ma mnie zmuszac do martwienia sie
    czy aby nie zapalam swiatla za czesto??

    --
    prawie 2 lata i...? Ziobro wykrytych powaznych afer III RP, ziobro
    wyjasnionych afer o ktorych slychac bylo przed wyborami, ziobro
    otwartych szaf lesiaka,ziobro skazanych przedstawicieli ukladu i
    szarej sieci
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 11:27
    Jakaś nowa moda - mówić innym, co mogą sobie zrobić? OK - to przyjedź i zabierz.
  • Gość: oki IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:26
    a tobie sie ekologia z ekonomia pomylila heheehhe
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 09:10
    Raczej sprytni lobbyści zakładów produkujących świetlówki... Świetlówki są
    bardziej niebezpieczne dla środowiska niż tradycyjne żarówki, po tym jak się
    zużyją...
  • Gość: RR IP: *.ekspres.net.pl 27.08.09, 01:09
    Bo wkrótce będziemy mieć multum ślepot.
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 05:29
    tu chodzi jak zwykle o hajs. jak ludzie w calej unii beda korzystac z
    energooszczednych zarowek, to zuzycie pradu bedzie mniejsze (bedziew troche
    wolniej rosnac) i unijne rzady nie beda musialy budowac az tylu nowych
    elektrowni. i tyle
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 08:45
    Przecież użytkownicy prądu za niego płacą. Koszt budowy elektrowni jest częścią
    kosztu prądu.
  • ffs 27.08.09, 07:32
    ekologia to nie plaga a nowa religia XXI wieku.
  • Gość: mste IP: *.chello.pl 27.08.09, 08:16
    > Jeden wybuch wulkanu czy, za
    > przeproszeniem, piwrdzace krowy emitują więcej CO2 niż "zaoszczędzi się" na
    > "ekologicznych" żarówkach czy filtrach cząstek stałych w autach.

    Ile można z tymi wulkanami czy pierdzącymi krowami? Ile już widziałem wariacji
    tej plotki, która ułatwia zapomnieć o kłopotach z klimatem.
  • magic3 27.08.09, 14:28
    Gość portalu: mste napisał(a):

    > > Jeden wybuch wulkanu czy, za
    > > przeproszeniem, piwrdzace krowy emitują więcej CO2 niż "zaoszczędzi się"
    > na
    > > "ekologicznych" żarówkach czy filtrach cząstek stałych w autach.
    >
    > Ile można z tymi wulkanami czy pierdzącymi krowami? Ile już widziałem wariacji
    > tej plotki, która ułatwia zapomnieć o kłopotach z klimatem.

    Nawet jeśli to plotka, to procesy o tej skali nie zachodzą za sprawą małego
    człowieczka i jego żarówek/ samochodów, itp.
  • sierzant_nowak 27.08.09, 17:14

    > Ile można z tymi wulkanami czy pierdzącymi krowami? Ile już
    widziałem wariacji
    > tej plotki, która ułatwia zapomnieć o kłopotach z klimatem

    tylko ze g.. wiemy nt. tego, czy obecne ocieplanie sie klimatu ma
    jakikolwiek zwiazek z nasza (ludzka) aktywnoscia. Wiesz jaka jest
    roznica w sredniorocznych temperaturach miedzy XVI w. a poczatkiem
    XXw? A wtedy ludzka emisja CO2 jeszcze nie miala nic do gadania...
    Kiedys mozna bylo na saniach regularnie do Szwecji jechac w zimie -
    nie da sie tego zrobic juz od wieku. Przez CO2? Nie - przez inne
    procesy o ktorych nie mamy pojecia.

    Najsilniejsza grupa kwestionujaca wplyw czlowieka na klimat sa
    geolodzy zajmujacy sie analiza rdzeni lodowych i skalnych. Okazuje
    sie ze byly okresy w historii Ziemi (nie tak odlegle w geologicznej
    skali), gdzie stezenie metanu (o wiele mocniejszy efekt
    cieplarniany) bylo o niebo wyzsze niz teraz gazow cieplarnianych, a
    temperatury byly o ulamek procenta wyzsze niz teraz...

    --
    Marzenia się spełniają: Spadek wartości złotego sprzyjać będzie
    poprawie bilansu handlowego Polski.
    (c) Program wyborczy PIS, 2005, str. 62
  • studi001 28.08.09, 19:51
    A aktywność słoneczna, precesja ruchu ziemi - zmiana średniej odległości
    aktualnej orbity od słońca....
    No ale łatwiej jest pi**** o jakimś CO2 bo stało się to wygodne do robienia kasy.
  • titta 27.08.09, 12:39
    Wulkany produkuja znikoma ilosc CO2, ze juz o krowach nie wspome (za
    to inne gazy cieplarniane jak najbardziej). Jak ja lubie jak
    jakis "madry inaczej" cos napise w necie i wszyscy powtarzaja bez
    sprawdzenia...
  • magic3 27.08.09, 14:22
    Prawda jest zaś taka, że dysponując danymi z sekundy dziejów Ziemi, wyznawcy
    nowej religii ekologicznej terroryzują ludzkość swoimi idiotycznymi wymysłami.
    Jest wielu naukowców, którzy sprzeciwiają się teorii ocieplenia klimatu, ale są
    sekowani przez "myślących" "prawomyślnie". Nie ma rzetelnej debaty na ten temat,
    tylko jest jeden dogmat - prawda oświecona pomalowana na zielono.
  • najlepszeblogi 27.08.09, 00:17
    Znów ktoś za nas decyduje. Czyli oczywiście jest wolny rynek, ale
    pod totalnym nadzorem Unii. To się źle skończy.

    ubezpieczenie.blox.pl
  • cover_w 27.08.09, 00:18
    Otwiera sie nowy czarny rynek, chińczycy powinni sobie poradzić z
    produkcją.
    --
    Ludzie wokół nas
  • studi001 28.08.09, 10:42
    Kilka cytatów:

    Uważam ten zakaz za głupotę z kilku względów. Po pierwsze, skoro trąbi się tyle
    o ekologii i od pierwszego kwietnia z tego tytułu nie kupisz w żadnej aptece
    termometru rtęciowego, to dlaczego jednocześnie pozwala się na zwiększenie jej
    emisji poprzez wzmożone korzystanie z lamp fluorescencyjnych? Każde takie
    cacuszko to podobno 5 mg rtęci. Może dane będzie mi sprawdzić, czy ta
    deklarowana wartość jest prawdziwa.
    Nie mówię tu ani słowa o związkach baru i strontu w paście emisyjnej, a tym
    bardziej ani słowa o składzie luminoforów. Pomijam też cuda zawarte w obudowie
    plastikowej i w elektronice.
    Po drugie, to światło to się nadaje do ubikacji, a nie do oświetlenia miejsca
    pracy. Widmo żarówki i widmo jakiejkolwiek lampy fluorescencyjnej to dwie różne
    rzeczy.
    Po trzecie, na uzyskanie pełnego świecenia w lampach fluorescencyjnych czeka się
    kilka minut. Jest to co najmniej irytujące, w sytuacji, gdy wchodzę tylko na
    chwilę do pomieszczenia.
    Po czwarte, napisy na tych fluorescencyjnych lampach są kłamliwe. 20W lampa
    fluorescencyjna wcale nie daje tyle światła co jedna wstrętna żarówka setka.
    Wypraktykowane od dawna, zatem mowa o redukcji zużycia energii do 1/5 jest bujdą
    na resorach. Także trwałość jest niezadowalająca. O ile pierwsze lampy tego typu
    miały jeszcze trwałość rzędu 3-5 lat, obecnie mało która tyle dożywa.
    Mówi się o zużyciu energii żarówek na ciepło. Zgoda, bilans jednak nie wypada aż
    tak niekorzystnie jak przedstawia to powszechna propaganda. Już od pewnego czasu
    lansuje się tezy o wspaniałym ogrzewaniu elektrycznym. Ogrzewanie podłogowe,
    piecami akumulacyjnymi itd. W Polsce okres grzewczy trwa od 15 października do
    15 kwietnia, ale zdarza się, że dogrzewać trzeba i poza tymi datami. Jeśli
    żarówka tak strasznie grzeje, to dokłada się ona swym bilansem cieplnym do
    ogrzewania. A zatem oszczędzamy tak naprawdę na ogrzewaniu i to nieważne, czy
    gazowym czy elektrycznym. Wszyscy przecież mamy inteligentne regulatory
    temperatury, prawda?
    Nigdy w historii oświetlenia nie było sytuacji, by jakąś odgórną dyrektywą
    zakazywać jednego rodzaju oświetlenia na rzecz innego. Żarówka wyparła
    oświetlenie gazowe i naftowe, ale stało się to wskutek jej ewidentnej przewagi.
    Tam, gdzie lampy fluorescencyjne okazały się lepsze, tam zadomowiły się na dobre
    i ludzie się do nich przekonali.
    Tam, gdzie są nieodpowiednie nie są stosowane. Teraz ma się do tego przymusić.
    Diody LED posiadają szereg wad, charakterystycznych dla lamp fluorescencyjnych,
    a zwłaszcza to samo trupie widmo.
    Są bezpieczniejsze dla środowiska, gdyż nie tłuką się z wydzieleniem rtęci. Ale
    zawierają też cudowne związki takich pierwiastków jak arsen, gal, kadm czy selen.
    Co do żarówek halogenowych, te mają podobno zacząć znikać od 2016r.


    To dla odmiany ja się nie zgodzę, w handlu typu Castorama itp. dostaniesz
    najtańsze świetlówki o barwie 830 (różowa świnka) ewentualnie 840 (kostnica),
    nic nie stoi na przeszkodzie, aby dostosować widmo lampy dla potrzeb i
    zastosować świetlówki o lepszym oddaniu barw np. 965 niestety takich w handlu
    detalicznym nie uświadczysz. Kto wie co nadruk na świetlówce za 4,90 ma
    wspólnego z mocą i barwą - chyba nikt.


    Z upowszechnianiem się lamp kompaktowych faktycznie wiąże się wiele problemów.
    Najpoważniejszym z nich nich jest prawdopodobnie ich utylizacja, gdyż tak
    naprawdę to nikt chyba jeszcze nie wymyślił skutecznego, "ekologicznego" i
    zarazem taniego sposobu pozbywania się tychże lampek, które jak wiadomo wewnątrz
    zawierają wiele trujących substancji, w tym od 3 do 5 mg rtęci (wg zapewnień
    renomowanych producentów, bo te sprowadzane z Chin mogą zwierać jej znacznie
    więcej). Kolejnymi problemami są:

    - trwałość, określana na 6..10 tyś. godzin, co może być zgodne z prawdą tylko
    dla lamp pracujących bez częstego ich wyłączania, i co zresztą jest kompletnie
    nielogiczne, gdyż w dobie kryzysu energetycznego powinniśmy je gasić jak
    najczęściej.

    - barwa, która niekoniecznie jest optymalna z punktu widzenia naszego narządu wzroku

    - "smog elektromagnetyczny", którego poziom jest niestety na tyle wysoki, że
    lepiej byłoby dla naszego zdrowia, gdyby pracujące znajdowały się od nas
    możliwie daleko..

    - zmniejszona sprawność w niskich temperaturach, co powoduje, że nie są
    odpowiednie do stosowania na zewnątrz budynków w okresie zimowym.

    Widać więc pewien brak konsekwencji, a nawet logiki, albowiem z jednej strony w
    Unii Europejskiej zakazuje się sprzedaży w aptekach termometrów rtęciowych,
    które w każdej rodzinie tłukły się może raz na kilka pokoleń, a z drugiej strony
    promuje się żarówki kompaktowe, które zawierając rtęć, potrafią uszkadzać się
    raz na kilka miesięcy (te częściej wyłączane)...

    Robiąc bilans zysków i strat autorzy pomysłu wycofania klasycznych żarówek i
    zastąpienia ich kompaktowymi chyba nie wzięli pod uwagę kilkukrotnie wyższej ich
    ceny, oraz zdecydowanie wyższych kosztów produkcji, co oznacza, że w stosunku do
    typowych żarówek więcej energii trzeba zużywać na ich wytworzenie, więcej
    energii tracić by użytkownik mógł sobie na nie zapracować, oraz więcej energii
    poświęcać by je później utylizować (o ile to w ogóle jest możliwe).


    > są już lampy złożone z białych diód LED, wygląd podobny do halogenowych........
    Przetestowaliśmy w pracy te żarówki, wymieniając klasyczne halogeny w
    podłogowych oprawach podświetlających.
    Barwa światła bliżej nie określona - nieprzyjemna, jeżeli się przyjrzeć to każda
    led'a świeci w innym kolorze i gdyby nie matowa szyba w oprawce wyglądało by to
    paskudnie, widać poszczególne ledy, a nie jednolitą powierzchnię jak w
    halogenie. To tyle o estetyce, wiedzieliśmy, że tak będzie więc to nie jest problem.
    Największa porażką jest ich trwałość - skandal. Żadna z 55szt zamontowanych
    przed rokiem nie jest sprawna. W większości lamp nie świeci jedna lub kilka
    sekcji (ledy łączone są po trzy szeregowo i takie sekcje równolegle).
    Wyświetlają więc różne ciekawe wzorki. Kilka sztuk przestało świecić całkowicie.
    Przyczyna jest prozaiczna. Po rozbebeszeniu żarówki okazuje się, że palą się
    ledy, montaż i luty są poprawne. Więc gdzie trwałość 50tys godzin, u nas nie
    świeciły nawet 10tys. Oczywiście teraz walczymy z gwarancją, ale nic z tego
    chyba nie wyjdzie.


    Obecne przepisy unijne prowadzą tak naprawdę do zmniejszenia trwałości.
    Dobrym tego przykładem jest dyrektywa ROSH, z którą związane było wprowadzenie
    badziewnych lutowi bezołowiowych.

    Trwałość świetlówki kompaktowej na poziomie roku to już dziś jest raczej
    rzadkość. Nie ma więc praktycznie szans, by jej zakup się zamortyzował.
    Szanse dowiezienia jej do hipotetycznego punktu utylizacji w całości są
    minimalne: Nawet jeśli zostanie oddana w sklepie to chyba raczej bez opakowania.
    Myślicie, że się nie potłucze, uwalniając przy tym pary rtęci?



    Co do niezawodności to jedyne rozwiązanie to klasyczna oprawa na świetlówki
    liniowe i porządny dławik (ale nie taki na dwóch tranzystorach) z funkcjami
    miękkiego startu, wykrywania uszkodzenia skrętek no i oczywiście "ciepłego"
    zapłonu. Świetlówka markowa potrafi w takich warunkach świecić kilka lat, przy
    kilkunastokrotnym dziennym załączaniu.


    Będąc w podstawówce kupiłem sobie (nowość!) świetlówkę Philipsa. Kosztowała
    majątek, ciężka jak jasny gwint, z dławikiem w środku. Światło zaczyna dawać
    gdzieś po 15 minutach, ale porządne, a przede wszystkim do tej pory działa.
    Współczesne lekkie i tanie wynalazki ze stadem tranzystorków zalanych glutem
    psuja się po kilku miesiącach. Oczywiście na naprawę nie ma szans.
    Znowu wychodzę na starego zrzędę, ale co tanie to drogie, a co stare to dobre

  • Gość: bezsensu IP: *.cable.ubr16.sgyl.blueyonder.co.uk 27.08.09, 00:20
    totalnie bez sensu ! tym bardziej ze tych energooszczednych swie...obek nie
    mozna podlaczac do wlacznikow i lampek z tzw sciemniaczem bo padaja jak muchy
    ! teraz trzeba bedzie normalnie przemycac z ukrainy albo bialorisu
    żarówki ! porazka, popieram wpis ze w
    euro-kolchozie sie we lbach niektorym poprzewracalo !
  • Gość: Gość IP: *.dialog.net.pl 27.08.09, 00:24
    Dlatego są specjalne żarówki energooszczędne które działają ze ściemniaczami...
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:43
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: joe IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 01:52
    Jakie drgania bialego koloru?

    Ty wiesz co to w ogole jest swietlowka? Co tam niby mialo by drgac?
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:54
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 02:29
    Takie "gów..no" jest zasilane prądem przemiennym. Prawda? Prawda! Ten
    prąd pulsuje? Prawda? Ale widzialnym światłem świeci nie pulsujący prąd
    - a luminofor. I jeżeli jest odpowiedni luminofor - to wszystko jest
    cacy - pulsowania światła nie ma - bo czas "poświaty" jest tak długi,
    że wszystko się wyrównuje.
  • absurdello 27.08.09, 03:15
    maszynie a zobaczysz jak się mylisz (efekt stroboskopowy)
  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 03:34
    Jeżeli czas wyświecania luminoforu będzie dłuższy niż sekunda - to nici
    z efektu stroboskopowego przy nawet nędznych 50 Hz. Oczywiście - przy
    lampie neonowej - czyli takiej w którym świeci sam gaz - efekt będzie.

    I nie chrzań że się mylę, bo jak na razie to reprezentujesz poziom
    wioskowego głupka co został chłoporobotnikiem i tokarkę obsługuje...
  • Gość: stopp5 IP: 94.254.161.* 27.08.09, 10:19
    Już od ładnych lat kilku są świetlówki specjalnie do zastosowań w halach
    fabrycznych, nie dające efektu stroboskopowego.
  • studi001 28.08.09, 15:15
    Ale to uzyskano zupełnie czymś innym niż prymitywna przetworniczka na
    generatorze samodławnym i najtańszy badziewny luminofor.
  • r.maszkowski 27.08.09, 13:22
    Gość portalu: Gość napisał(a):
    > Jeżeli czas wyświecania luminoforu będzie dłuższy niż sekunda - to nici
    > z efektu stroboskopowego przy nawet nędznych 50 Hz. Oczywiście - przy
    > lampie neonowej - czyli takiej w którym świeci sam gaz - efekt będzie.

    Nowe świetlówki są zasilane prądem stałym - w obudowie jest mostek Graetza
    i kondensator.
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.08.09, 13:33
    I może jeszcze stałym 220? Tia... a zapłon wywoływany jest zapałką?
  • studi001 28.08.09, 12:47
    No super. Przy dość dużym poborze padu wiesz jakiej pojemności musiałby być ten
    kondesator aby nie było tętnień?

    A teraz weź rozbierz tę świetlówkę i przekonaj się że jest tam prymitywna
    przetwornica zrobiona z generatora samodławnego - często pracująca niestabilnie
    i wpadającą w różne cykle zmian dostarczanej mocy do świetlówki - często jest to
    w tak harmonicznych częstotliwości sieci - a jak dodamy liczne zakłócenia od
    innego chłamu impulsowego...).

    Sprawdź sobie jeszcze "zasilacz" tej przetwornicy - celowo użyłem cudzysłowów. A
    później wypisuj te bzdety.
  • Gość: Zgoda IP: *.dsl.bell.ca 27.08.09, 04:59
    Poza tym czestotliwosc przetwornicy kilkanascie/kilkaset KHz czyni pulsacje
    niewidocznymi. Pozdrawiam.
  • ilirian 27.08.09, 09:17
    > Poza tym czestotliwosc przetwornicy kilkanascie/kilkaset KHz czyni pulsacje
    > niewidocznymi.
    Niewidoczne to one są dla mózgu, ale nie dla oka.
    Oko się męczy, głowa boli, potworność. Wolę już siedzieć przy świecy.
  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 09:49
    A weź ty poducz się o tym jak przebiegają procesy biochemiczne w oku -
    a nie wypisuj bzdur.
  • Gość: M IP: *.cs.ubc.ca 27.08.09, 01:59
    Piekna kultura osobista sie wykazujesz.

    Co do regulatorow to przesadzasz, uzywam, wszystko dziala, nic nie pada a w
    kuchni duzo przyjemniej, bo 2x100W juz dodatkowo nie podgrzewa pomieszczenia.

  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 02:09
    chyba nie wiesz o czym facet mowisz ...........bo na pewno nie o
    elektronicznych regulatorach...............i o jakim ty podgrzewaniu
    mowisz????????????pogielo cie czy co???????????? otworz
    okno ........jak ci goraco ..............zebys poczol jakakolwiek
    roznice w temperaturze musialbys albo pod sama zarowke sie
    podsunac,albo zamknac dzwi i okna ,wlaczyc na full 400W i siedziec
    tam caly dzien............
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 02:35
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: mj IP: *.chello.pl 27.08.09, 03:08
    Chciałbym zobaczyć, jak "palancinie", stojąc twarzą w twarz, rzucasz ten stek
    obelg. Dziecko internetu, wole nie wiedzieć, ile masz lat :)
  • bartoszpiotrowski 27.08.09, 00:24
    są jeszcze ledy, a z ledami nie ma problemu przy ściemniaczach, i
    zużywają mniej prądu
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 01:45
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • studi001 28.08.09, 15:17
    I maja nieprzyjemne, męczące światło.
    Chyba żeby 'składać biel' z modułów RGB ale to za drogie. Więc nadal mamy diody
    z luminoforem emitującym kiepskie światło.
  • Gość: BA BA IP: *.pools.arcor-ip.net 27.08.09, 01:09
    od ponad 10 lat mam energooszczedne z regulatorami w calym domu. Ponad 14 sztuk.
    Swieca i swiecia i swieca.
  • jestembond 27.08.09, 00:21
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • janonet4 27.08.09, 07:47
    nowe diodowe kosztyja od 18 do 60 zlotych szt przy zyzyciu enegii
    elekrycznej 1-3W i zywonosci do 100000 godzin wysztrczy sprwidzic w
    castoramie -licznik prawie sie nieporusza!!!!!!!!!!!!!
    --
    jan paszek
    skocz.net/wmce
    pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu
    ładu,porzątku-a nie-BURDELU
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.08.09, 14:45
    Dioda 1W o barwie białej neutralnej to może 70lumenów. Dla mocy 4W tak
    osiągniesz w porywach 130 lumenów. Około 200 to dla diod o świeceniu zimnobiałym
    - wyjątkowo trupiobladym. A dla ciepłobiałych wydajność świetlna jest jeszcze
    niższa.

    200 lumenów - to 20 - 25W żarówka. Kiepsko.... a te 130 to 13 - 18W żarówka.
    Czyli co ciepłobiała dioda o mocy 4W jak ledwo co 10W żarówka. No super oszczędność.

    Owszem są
    'hity' - niby 1400lm ale bez żadnej gwarancji ani barwy, ani tego strumienia ani
    trwałości - no cóż 7 razy jaśnie i taniej od tych z zagwarantowanymi parametrami
    - to tylko w Chinach ...


    100 tysięcy godzin - wyssane z palca w przypadku tego co oferujesz. To co
    sprzedają nie wytrzymuje 10 tysięcy godzin (nawet wykonane na Ostarach czy
    Luxeonach Lumileds - tak jest w praktyce). Po drodze znacznie spada jasność.


    I mam gdzieś te wystawki w Castoramie dla napędzania frajerów.
  • studi001 28.08.09, 14:47
    Dioda 1W o barwie białej neutralnej to może 70lumenów. Dla mocy 4W tak
    osiągniesz w porywach 130 lumenów. Około 200 to dla diod o świeceniu zimnobiałym
    - wyjątkowo trupiobladym. A dla ciepłobiałych wydajność świetlna jest jeszcze
    niższa.

    200 lumenów - to 20 - 25W żarówka. Kiepsko.... a te 130 to 13 - 18W żarówka.
    Czyli co ciepłobiała dioda o mocy 4W jak ledwo co 10W żarówka. No super oszczędność.

    Owszem są
    'hity' - niby 1400lm ale bez żadnej gwarancji ani barwy, ani tego strumienia ani
    trwałości - no cóż 7 razy jaśnie i taniej od tych z zagwarantowanymi parametrami
    - to tylko w Chinach ...


    100 tysięcy godzin - wyssane z palca w przypadku tego co oferujesz. To co
    sprzedają nie wytrzymuje 10 tysięcy godzin (nawet wykonane na Ostarach czy
    Luxeonach Lumileds - tak jest w praktyce). Po drodze znacznie spada jasność.

    Nawet te 100 tysięcy z noty katalogowej - tak pod warunkiem spełnieni wielu
    rygorystycznych wymogów. A niestety te lampki w hipermarketach nie zapewniają
    tych warunków. A po drugie są zrobione na podróbach o niższej trwałości i
    gorszych parametrach.

    I mam gdzieś te wystawki w Castoramie dla napędzania frajerów.
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 00:22
    czekam na żarówki 99W :)
  • niezapowiedziany 27.08.09, 08:16
    ze tez sam na to nie wpadlem :)) Jeszcze przez kilka lat zbyt
    murowany!
  • juszatek 27.08.09, 00:22
    "Już w pierwszym roku używania oszczędzamy 35 zł na prądzie, a w
    perspektywie 15 lat (nawet tyle może świecić świetlówka) - aż 530 zł
    -
    przekonuje Bogusz."

    530 zł w 15 lat, dziękuje za taką oszczędność.
    A o rtęci w żarówkach energooszczędnych nie wspominają? W termometrach
    wycofali, a w tych rzekomo ekologicznych jest jej od groma.

    "Przy tych energooszczędnych nie da rady długo wytrzymać, bo światło takie jak
    w kostnicy - mówi znana stołeczna artystka, która nie chce tego powiedzieć,
    podając nazwisko, aby nikt nie przypiął jej łatki, że jest
    nieekologiczna
    . "

    Artystom to już chyba kompletnie odbiło, wiwat polityczna poprawność!
    Lobby producentów żarówek może sobie pogratulować, opłaciło się dawać w łapę w
    Brukseli...
  • muphygen 27.08.09, 00:28
    Ty 530 zł, ale już przemożone przez ponad 100 milionów gospodarstw w Europie
    daje duży wynik. Zastanów się nad tym.

    Wiem, że niektórzy byliby w stanie dopłacać, ale po co.
  • tw.jacek_i_placek 27.08.09, 00:52
    A przemnóż przez koszt utylizacji rtęci... to dopiero "zysk"
  • muphygen 27.08.09, 01:09
    No nie wiem, za 15 lat może raz albo 2 wymienię świetlówki, a poza tym wierzę,
    że LEDy zdominują, za parę lat oświetlenie, a one już są całkiem bezpieczne
  • absurdello 27.08.09, 03:30
    Dawne świetlówki może wytrzymywały 15 lat ale nie te obecne (na
    chińskich jest np, napis Economy 3yrs (3 lata ?). Nikt nie bedzie
    produkował trwałych lamp, bo po nasyceniu rynku by musiał zamknąć
    produkcję.

    Diody LED dają światło kierunkowe a nie dookólne jak żarówka, a ich
    produkcja jest bardziej trująca (związki używane przy produkcji jak
    i same półprzewodniki są szkodliwe dla zdrowia ) i energochłonna (ze
    względu na warunki czystościowe jakie są wymagane przy produkcji
    półprzewodników) niż żarówek.
  • Gość: d. IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 07:36
    Zgodzę się, że te tańsze wytrzymują znacznie krócej. Świetlówki mam w domu od 15
    lat (w zasadzie to wymienił je jeszcze ojciec). Do tej pory działają jeszcze
    trzy z nich - Philipsa, jest jeszcze kilka dziesięcioletnich Osramów, reszta to
    albo polskie "no name", albo chińskie - tyle, że zasada jest prosta - markowe
    kosztują ze trzy razy drożej (30 zł i więcej), w chwili kiedy najtańsze można
    kupić za niewiele ponad 10 zł.
    A co do oszczędności - no powiedzmy, że 500 zł przez 15 lat. Na piętrze mam 20
    żarówek, podobnie na parterze. Na poddaszu, w piwnicy i w garażu razem
    następnych 20. 60 x 500 = 30000 zł przez 15 lat pi razy drzwi. Było nie było
    2000 zł rocznie drogą nie chodzi. Ach, no i oczywiście zapomniałbym. Ekologię
    mam głęboko w poważaniu. Wybieram to, co tańsze. Dlatego też m.in. ogrzewam
    węglem - mmmm.. mnóstwo CO2.
  • Gość: orwell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 09:36
    kierunkowość oświetlenia można "regulować" i konstrukcją i optyką. Poza tym po
    co oświetlać sufit, gdy żarówka ma oświetlać dół?
    Wiele, bardzo wiele procesów przemysłowych stosuje bardzo szkodliwe dla
    środowiska substancje. To jest nieuniknione. Ale na poziomie zakładu pracy i
    procesu technologicznego jest stosunkowo łatwo to kontrolować. Problem ze
    świetlówkami polega na tym, że rtęć jest składnikiem finalnego produktu. W
    diodach LED nie ma żadnych super szkodliwych substancji. Energochłonność,
    czystość procesu technologicznego to tylko zwiększone koszty NRE. Potem
    produkcja jest już stosunkowo tania.
  • Gość: Gość IP: 62.69.219.* 27.08.09, 14:43
    Nie byłbym taki pewien: german, arsenek galu to raczej niejadalne są.
  • Gość: divak2 IP: 89.174.178.* 27.08.09, 11:29
    > i same półprzewodniki są szkodliwe dla zdrowia )

    To nie używaj komórek, komputerów, nie oglądaj telewizji, nie używaj odkurzacza
    z regulacją ciągu, itp. To wszystko zawiera półprzewodniki.
    Jaskinie czekają.
  • studi001 28.08.09, 13:03
    To daj mi diodę półprzewodnikową oferującą widmo z jednym maksimum pokrywającym
    całe widmo widzialnego światła. A potem pisz te bzdety o jaskiniach.

    Oświecę Ciebie ze białe LED'y to mają luminofor. Nie próbuje się nawet robić
    białego światła z trzech struktur - niebieskiej, zielonej i czerwone diody.
    Choć ostatnio i te też już się robi bazując na luminoforach.
  • Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 30.08.09, 10:36
    ??? Ale po co?
  • kiks4 27.08.09, 12:01
    tw.jacek_i_placek napisał:

    > A przemnóż przez koszt utylizacji rtęci... to dopiero "zysk"
    ---
    nie czarujmy się, w świetlówce są pary rtęci - nie rtęć metaliczna. Odzyskiwanie
    miligramów par rtęci jest absolutnie nieopłacalne. Ale miligramy par rtęci
    zabijają człowieka. Na śmierć!
    --
    Carpe diem
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 02:06
    a skad wiesz czy zaoszczedzisz cokolwiek.....????? ...........chyba
    ze wyliczyles to sobie na liczydelku.............
  • Gość: neo-1 IP: *.centertel.pl 27.08.09, 03:27
    ""Ty 530 zł, ale już przemożone przez ponad 100 milionów gospodarstw w Europie
    daje duży wynik.""

    Przemnóż to jeszcze przez 1000 lat, to da jeszcze lepszy wynik.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 08:49
    Wszystko fajnie, ale rządy nie powinny zajmować się decyzjami
    mikroekonomicznymi, w stylu czy lepiej wydać kasę na świetlówkę, aby
    zaoszczędzić X zł. Od tego jest wolny rynek. Jeśli to rzeczywiście dobry
    interes, to znaczy że przymuszać nie trzeba. Jeśli zły, to tym bardziej.
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 27.08.09, 09:38
    muphygen napisał:

    > Ty 530 zł, ale już przemożone przez ponad 100 milionów gospodarstw w Europie
    > daje duży wynik. Zastanów się nad tym.

    ty się nie przejmuj, koncerny energetyczne zagospodarują ta oszczędność
    podnosząc tobie cenę za prąd, nic nie zaoszczędzisz
  • muphygen 27.08.09, 00:23
    Nie widzę ŻADNEGO powodu, dla którego mielibyśmy trzymać tradycyjne żarówki?
    Że niby zimne? Moja jedna energooszczędna w pokoju daje tak żółte światło, że
    się zastanawiam czy jej nie wymienić na taką 100W (też energooszczędna) jak
    mam w kuchni. Po co 80% energii elektrycznej marnować?
    Ludzie nie mają żadnych argumentów i nawet BOJĄ się podpisywać własnym nazwiskiem.
    Głupota, głupota, głupota...
    Chyba tylko można świecić zwykłymi, żeby Unii na złość robić. "Bo nie będzie
    mi ktoś mówił jakie mam żarówki wkładać". No sami powiedzcie, chyba z czystej
    przekory.

    Przyzwyczaiłem się do głupoty niektórych, tak jak mnie przeraża, że w kasie w
    Złotych Tarasach w Carrefourze, gdzie są kasy automatyczne i tak większość
    pcha się do kasjerek, a automaty stoją puste. Po co? Żeby marnować czas? Część
    rodaków wybitnie nie lubi nowinek technicznych...

    Dodam, że zalety żarówek energooszczędnych, to nie tylko, że zuzywają 5x mniej
    prądu (co przy takich cenach prądu jest dużo), ale też rzadziej się zużywają.

    To nie jest eko-terror, tylko zwykły racjonalizm i pragmatyzm.

  • Gość: elibre IP: *.leed.cable.ntl.com 27.08.09, 01:22
    > Przyzwyczaiłem się do głupoty niektórych, tak jak mnie przeraża, że w kasie w
    > Złotych Tarasach w Carrefourze, gdzie są kasy automatyczne i tak większość
    > pcha się do kasjerek, a automaty stoją puste. Po co? Żeby marnować czas? Część
    > rodaków wybitnie nie lubi nowinek technicznych...

    Albo lubi urocze kasjerki..
  • muphygen 27.08.09, 01:33
    No może...

    Ja się przyzwyczaiłem, że w Carrefourze przyjaźniejszy jest dla mnie automat niż
    "zmęczone po całym dniu" kasjerki. I zawsze się pyta o Rodzinkę...
  • Gość: joe IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 02:05
    Ich wytworzenie kosztuje znacznie wiecej.

    Ich utylizacja to czysty ekologicznych horror w porownaniu do zwyklych zarowek.

    Czas zycia i energooszczednosc bardzo zalezy od tego jak ich uzywamy. Przy
    czestym wlaczaniu/wylaczani elektrooszczedna zarowka padnie szybciej niz zwykla
    za 60 groszy.
  • muphygen 27.08.09, 02:39
    A przy otwartych oknach klimatyzacja się zepsuje. Co to za argument.

    Po prostu jak się planuje wyjść z pokoju na krócej niż 5-7 minut, to się nie
    gasi, czy to takie trudne się nauczyć.
  • Gość: pragmatyk IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 09:14

    Z jednej strony masz rację - wychodząc z pokoju po kubek kawy do kuchni, można
    nie gasić światła w pokoju. ale z drugiej strony, w kuchni właśnie zapalisz
    światło na 2-3 minuty. A tak na prawdę, najbardziej "pstryka" się światłem w
    łazience - wchodzisz zazwyczaj na krótko, pomieszczenie najczęściej ciemne (bez
    okien) więc jak chcesz umyć ręce przed obiadem też zapalasz światło, a światła
    potrzebujesz raczej dużo, bo po ciemku ciężko się ogolić, nie mówiąc już o
    malowaniu się przez szanowną małżonkę. Tak więc w łazience najlepiej sprawdzają
    się mocne żarówki, odporne na częste zapalanie i gaszenie, a z sumarycznym
    czasem świecenia na dobę/miesiąc/rok stosunkowo krótkim
  • Gość: niespodziewany IP: *.chello.pl 27.08.09, 02:13
    wyobraz sobie ze ,choc mieszkam w warszawie nigdy nie bylem w
    zlotych tarasach.............ale za to mozesz sobie w kerefurze pare
    kursow ,HAHAH zrobic zeby uswiadomic wszystkim i pokazac jedna i
    sluszna droge..........HAHAHAHAH............
  • Gość: pomysl trochę! IP: 217.153.203.* 27.08.09, 07:09
    ciepło żarówek SIĘ NIE MARNUJE - ogrzewa nasze domy w okresie jesienno-zimowym
    (wtedy najdłużej świecimy!).
    Kolejny argument - świetlówek nie można używać na mrozie (elektronika siada) -
    więc jak oświetlić np. podwórko?
  • muphygen 27.08.09, 10:04
    Znam zasadę zachowania fizyki i wiem o czym mówisz, ale zamiana energii
    elektrycznej na ciepło jest skrajnie nieekonomiczne tym bardziej, że to ciepło
    dostajesz tuż pod sufitem. To co mówisz, to to są mrzonki
  • muphygen 27.08.09, 10:06
    Z.z. energii oczywiście
  • zdzisiek_2 27.08.09, 10:25
    muphygen napisał:

    > Znam zasadę zachowania fizyki i wiem o czym mówisz, ale zamiana energii
    > elektrycznej na ciepło jest skrajnie nieekonomiczne tym bardziej, że to ciepło
    > dostajesz tuż pod sufitem. To co mówisz, to to są mrzonki

    Jak to nieekonomiczna ? Akurat tu masz wszystko ładnie zbilansowane. 5% idzie ci
    w światło a 95% w ciepło i wtedy nic ci się nie marnuje.
    Jedyny sensowny tu argument to ten że podgrzewa się powietrze pod sufitem.
    Trzeba jednak pamiętać że większość tego ciepła jest unoszona przez
    promieniowanie podczerwone i nagrzewa całe pomieszczenie. Mniejsza część energii
    idzie na nagrzanie samej bańki szklanej i powietrza wokół niej na drodze konwekcji.
    Tak więc twierdzenie że żarówki sprawnie dogrzewają nam mieszkania jest całkiem
    uzasadnione.
  • muphygen 30.08.09, 23:54
    Oczywiście, że nie, bo ogrzewanie gazem albo centralnym ogrzewaniem jest tańsze
    niż prądem. To jest OCZYWISTE
  • Gość: wer IP: 87.239.196.* 27.08.09, 07:33
    co z tego że oszczędze na tych żarówkach 35 zł rocznie (jakos w to nie wierze...) jak te złodzieje z vatenfala podniosą ceny zebym za bardzo tej oszczednosci nie odczul? jak to juz pisali o cenie wegla ktora spadła od zeszęłgo roku o iles tam % a ceny pradu poszły w góre... teraz piszą ze zboze tanie jak nigdy i ma spaść cena chleba nawet o 25%! ha! ciekawe jakie bajki jeszcze w tym tygodniu nam zafundują
  • Gość: Aisha IP: 79.110.194.* 27.08.09, 09:30
    Jak to oszczędnosć skoro płace o połowę mniejsze rachunki przy
    tradycyjnych zarówkach niz moja przyjaciółka z psełdo energo
    oszczęndnymi...
  • muphygen 27.08.09, 10:09
    To co piszesz jest mało wiarygodne.
    Lepiej by było byś odczytał zużycie prądu po tygodniu używania tradycyjnych,
    potem wszędzie zmienił żarówki i po kolejnym tygodniu znowu spisał licznik.
  • Gość: gwóźdź IP: *.MAN.atcom.net.pl 27.08.09, 10:22
    > Jak to oszczędnosć skoro płace o połowę mniejsze rachunki przy
    > tradycyjnych zarówkach niz moja przyjaciółka z psełdo energo
    > oszczęndnymi...

    Może płaci więcej, bo częściej pierze ubranka, częściej myje głowę (suszarka), może piecze pyszności w elektrycznym piekarniku, skąd wiesz skoro u niej nie mieszkasz bo chyba nie mieszkasz jesli masz czas na świecenie żarowkami ?
  • figgin1 27.08.09, 10:46
    Gość portalu: gwóźdź napisał(a
    skąd wiesz skoro u niej nie mi
    > eszkasz bo chyba nie mieszkasz jesli masz czas na świecenie żarowkami ?


    No, to już wiemy, czemu ma małe rachunki :)
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.08.09, 10:56
    > Nie widzę ŻADNEGO powodu, dla którego mielibyśmy trzymać tradycyjne żarówki?

    To, że Ty nie widzisz powodu, to nie powód, żeby zabraniać innym.

    To, że produkt A jest lepszy od produktu B to nie powód, żeby produktu B zabraniać.

    Nie chodzi też tu o ochronę środowiska. Gdyby chodziło o ekologiczne koszty
    produkcji energii elektrycznej, to po prostu te koszty powinny zostać wliczone w
    cenę prądu, i tyle. A to, czy ktoś tego prądu używa do kiepskiego oświetlenia,
    czy do gotowania, czy też robi sobie głupie zabawy marnując kupę prądu, to już
    jego osobista sprawa.

    > Chyba tylko można świecić zwykłymi, żeby Unii na złość robić. "Bo nie będzie
    > mi ktoś mówił jakie mam żarówki wkładać". No sami powiedzcie, chyba z czystej
    > przekory.

    Mi nie zależy specjalnie na tym, żeby świecić zwykłymi. Ale zależy mi na tym,
    żeby mieć do tego prawo. Dlatego, że to element zwyczajnej wolności osobistej,
    której powolutku ubywa, z miesiąca na miesiąc.
  • studi001 28.08.09, 13:51
    Pieprzysz głupoty.

    Żarówka jest tania w produkcji. Świetlówka droga - o wiele bardziej
    materiałochłonna. W żarówce nie masz gamy silnie toksycznych związków - nie
    tylko rteć, bar, stront, beryl w luminoforze.
    Przetwarzać zużyte świetlówki - dodatkowy koszt, dodatkowa energia.

    Kolejna rzecz. Żarówka praktycznie w ułamku sekundy osiąga swoja pełną jasność.
    Świetlówka nie. Czyli co? Ma się świeci świetlówka non-stop - to jest
    oszczędność? Dwa wydajność świetlną świetlówki silnie zależy od temperatury. Im
    chłodniej tym ciemniej.

    Te badziewne kompaktowe świetlówki nie lubia częstego włączania. bowiem norma
    jest u nich tzw. zimny zapłon, to powoduje szybkie niszczenie warstw emisyjnych
    elektrod. Czyli znowu co - rzadko włączać - broń Boże na krótko - jak to się ma
    wiec do oszczędzania energii.

    Skąd Twoja pewność że oszczędzasz 80% energii? Materiały z brukowca czy reklama
    z hipermarketu? Weź z półki taką niby równorzędną ze 100W żarówką i poównaj jaką
    jasność Twoje oko odbierze. Okaże się ze świetlówka 15W to to samo do 30 - 35W
    żarówka. Tak będzie bowiem sporo tej energii stracisz w produkcję światła słabo
    dostrzegalnego dla oka. Tego na skraju i poza widmem światła widzialnego. Owszem
    są świetlówki z odpowiednimm luminoforem - tylko znajdź taką na pałce w
    hipermarkecie jako świetlówka kompaktowa. Cenę przemilczę....

    Owszem świetlówki maja swoje zalety i tam gdzie te zalety są istotne już dawno
    są stosowane. I niestety najlepsze są te tradycyjne długie rury z nowoczesnymi
    oprawami które zapewniają wieloletnie świecenie przy kilkunastokrotnym cyklu
    włącz wyłącz dziennie. W takich warunkach świetlówka kompaktowa zdycha
    kilkunastu tygodniach.

    Mówisz że oszczędzasz 805 energii. Super a skąd wynika cena porządnych
    świetlówek (których i tak mniej) w porównaniu z żarówką. I żarówki i świetlówki
    kompaktowe masowo produkowane nie zużywają drogich surowców. Czyli co nakład
    energii na wyprodukowanie jednej sztuki. Doliczmy utylizację złomu z tych
    świetlówek. Kosztowna i energochłonna.
    Podsumowując nie będzie ŻADNEJ oszczędności energii. Wręcz przeciwnie. Zręsztą i
    o to chodzi - to pod zapewnienie większych zysków. I dla producenta świetlówek i
    dla elektrowni. Ba i będzie biznes na 'utylizacji' zużytych świetlówek.

    Napisałeś cały stek bzdur. Te dostępne w handlu świetlówki - po pierwsze są
    sporo droższe od zarówek, nie oferują tego 5 krotnie zmniejszonego zużycia prądu
    (może dwukrotnie) a roku nie wytrzymują. Dodam mam jeszcze u rodziców świecące
    nadal porządnej produkcji żarówki z lat 80-tych - świecą już ponad 20 lat. Qźwa
    przepalić się nie chcą.

    Porównałem typowa świetlówka OSRAM niedawno kupiona - moc 15 W dała tyle światła
    co 60W żarówka odpalona ściemniaczem na 1/2 swojej mocy. A na opakowaniu - tyle
    światła co 75W żarówka.

    A jak ściemniacz. proszę bardzo mogę regulować jasność żarówek. A tego chłamu
    świetlówkowego już nie. Możesz znacznie ograniczyć napięcie skuteczne a one w
    niewielkim stopniu zmniejszają jasność. Czyli co reszta pobieranej mocy to moc
    bierna? W sam raz dla elektrowni - sprzedać energie której nie można zamienić na
    pracę, ciepło czy światło. Bo przecież impulsowy pobór prądu spowoduje straty
    mocy spowodowane składowa bierną. A jakaś inna dyrektywa nakazuje korekcję
    współczynnikiem mocy (nie mają jej te kompaktowe świetlówki). Po tej korekcji
    okaże się że pobierzesz jeszcze więcej mocy czynnej z sieci energetycznej niż w
    przypadku tradycyjnej żarówki.

    Ani racjonalizmu ani pragmatyzmu. Jedyne co widać w Twoim tekście to tylko
    sponsorowane brednie - typowy marketingowy bełkot dla debili.
  • Gość: st IP: 77.255.154.* 27.08.09, 00:25
    może siwecić nawet 15 lat :) niezły żart no chyba że zapalmy ja raz na tydzień
    Za 10 lat kolejny przykaż by pozbywać się świetlówek energooszczędnych bo
    nadejdzie era lamp LED
  • Gość: joe IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 02:03
    zwykla zarowka moze i sto lat wutrzymac. Serio, jest kilka takich wiekowych.
    Wystarczy tylko trzymac je na bardzo niskim pradzie.
  • Gość: jkl IP: 90.156.118.* 27.08.09, 00:25
    Od lat uzywam "ekologicznych" swietlowek tam gdzie sztuczne swiatlo potrzebne
    jest przez wiele godzin dziennie. Niestety zmusza sie mnie do uzywania drogich
    swietlowek , tak, tak, porzadne kosztuja 60 zl w miejscach gdzie swieca sie
    one pare minut dziennie, Jestem normalnym wolnym czlowiekiem i bardzo prosze
    UE faszystow o nieuszczesliwianie mnie na sile!!!!
  • Gość: marcingliwice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 01:28
    Dokładnie!
    Mam świetlówki tam gdzie używam ich intensywnie i tu rzeczywiście sprawdzają się
    świetnie, chociaz oszczędności na rachunkach jakoś nie zauważam.
    W spiżarni, do której zaglądam rzadko i nie dłużej niż na minutę mam zwykłą
    żarówkę.
    Czyli będzie tak: włączam żarówkę energooszczędną, która zaczyna się powoli
    rozjaśniać. W ciemnym pomieszczeniu szukam po omacku słoika i zanim żarówka
    zacznie dawać normalne światło, ja już ją gaszę i wychodzę. Kompletnie bez sensu.
    Poza tym już widzę jak ludzie zakładają żarówki po 60 złotych np. w piwnicach i
    na klatkach schodowych, gdzie będą regularnie kradzione.