Warszawa - Praga Pd., Grochów, Saska Kępa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

    • madamek1 29.01.2004 15:33 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Szukam opinii nt żłobka przy ul. Grochowskiej (dawny żłobek pracowniczy
      EWedla). Czy macie może jakieś doświadczenia w najmłodszych grupach?
      (szukam żłobka dla 5 msc córci)
      --
      Pozdrawiam
      Maja



      • Re: kto zna żłobek ul Grochowska \ park Skaryszew
      bashya 08.02.2004 15:44 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      podciągam, też zależy mi na tej informacji



      • Re: kto zna żłobek ul Grochowska \ park Skaryszew
      madamek1 09.02.2004 12:03 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Odezwała się do mnie koleżanka, która oddała tam 1,5 roczna córcię i jest
      bardzo zadowolona. Michasia od pół roku tylko raz była przeziębiona, bardzo
      chętnie chodzi do żłobka - najbardziej lubi rytmikę. Jednak nadal nic nie wiem
      na temat opieki nad małymi dziećmi. W tym albo najdalej w przyszłym tygodniu
      zamierzam pójść tam osobiście i zerknąć na to okiem. Jeśli chcesz to prześlij
      mi swój adres e-mailowy chetnie podzielę się spostrzeżeniami.
      --
      Pozdrawiam
      Maja

    • madamek1 29.01.2004 15:44 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Szukam żłobka w Wesołej i okolicach ewentualnie na Grochowie/Praga Płd
      Grochów, Kamionek Czy któraś z emam mogłaby polecić jakąś placówkę gdzie
      przyjmuja dziecia 5 miesięczne??? Doszły do mnie info, że nie wszystkie
      żłobki przyjmują takie maluchy.
      --
      Pozdrawiam
      Maja



      • Re: Żłobek - Wesoła i okolice / Praga Płd - Groch
      ada.banaszczyk 30.01.2004 14:22 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Mogę z czystym sumieniem polecić ci żłobek na Pradze Płd. przy ul.
      Sygietyńskiego 4 (tel. 810 32 48). Opiekunki odnoszą sie do dzieci serdecznie,
      sale są kolorowe i dobrze wyposażone, jedzenie też nie jest fatalne. Pani
      Dyrektor młoda, miła i przychylnie nastawiona do rodziców i dzieci.


      • Niestety ja nie mam dobrej opinii o tym żłobku. W listopadzie, moja wtedy 5-
        miesięczna córeczka, poszła do niego (na szczęście była tylko 4 razy po 2
        godzinki), a panie od początku zaczęły mi odradzać pozostawienie córki u nich:
        bo będzie chorować, bo jest malutka, bo będzie problem z karmieniem... Gdy
        poszłam na górę, żeby zobaczyć jak tam wyglada, mała akurat płakała. Wtedy
        wyskoczyła jedna z pań z krzykiem, żeby ją zabrać, bo pobudzi inne dzieci i jak
        tak będzie krzyczeć, to ona nie wie jak to będzie. Ostatni pobyt spędziłam z
        córką, bo musiałam ją karmić. Panie skarżyły się, że nie chce jeść z butelki i
        żebym coś z tym zrobiła. Ale się wtedy nasłuchałam: że mała wygląda na 3-
        miesięczne niemowlę, że jest pewnie niedożywiona, że powinnam iść z nią do
        lekarza, że taka "licha" zapewne od razu zachoruje i że powinnam ją zabrać.
        Dodam, że wtedy moja mała była najmłodsza i była karmiona piersią, były to
        początki wprowadzania pokarmów stałych, a na czas pobytu w żłobku była butelka
        z mleczkiem. Podejście do dzieci do większości było bardzo dobre i przyjazne,
        ale na pewno do jednego chłopczyka były uprzedzone (przyszedł pierwszy dzień do
        żłobka dokładnie w tym samym dniu co moja) ze względu na mamę, która zapomniała
        zostawić ubranka na zmianę. Postanowiły, że wypuszczą go mamie w pampersie,
        żeby się nauczyła i przy najblizszej okazji przeniosą go do innej grupy. Może
        czepiam się, ale na mnie ten żłobek zrobił złe wrażenie. W dodatku nie ma
        wózkowni i jest wymóg, że dzicko musi być przyprowadzone do godz. 8-mej.
        Obecnie mała jest w żłobku na Skarżyńskiego i nie ma porównania. Panie są
        milsze już w samiej rozmowie, interesują się bardzo tym co się dzieje z
        dzieckiem (mała była chora, więc miała 4 tygodni przerwy po pierwszym pobycie,
        dzisiaj jest w sumie 4 dzień). Zanim mała poszła panie poprosiły swojego
        lekarza o konsultację, bo mała ma skazę białkową i wzmożone napięcie mięśniowe.
        Jest wózkownia i przede wszystkim można przyprowadzić dziecko jak nam pasuje,
        nie ma wymogu co do konkretnej godziny, wystarczy powiadomić przy odbiorze o
        której przyjdzie następnego dnia.
        Jak na razie jestem zadowolona z opieki, jedynie bardzo przeżywam, bo mała
        jeszcze nie zdążyła się oczywiście przyzwyczaić (wiadomo, że to zbyt krótki
        okres jeszcze) i płacze przy oddawaniu. Ale z tego co wiem to nawet trochę się
        bawi i je obiadek.
        Mam nadzieję, że inne dziewczyny mają lepszą opinię o żłobku na Sygietyńskiego,
        tylko nam jakoś z nim nie wyszło. Może po prostu panie nie były przystosowane
        to tak małego dziecka, bo Weronka była tam najmłodsza.
        Pozdrawiam
        Agnieszka mama Weroniki
        • Nasz synek często wraca ze żłobka uśmiechnięty, zadowolony
          (tak nam się wydaje). Oczywiście nie napiszę "zawsze", ponieważ jest tylko
          dzieckiem i wiadomo, że miewa swoje kaprysy. Jednakże pisanie o tych akurat
          opiekunkach
          (które rzeczywiście oddają się swojej pracy), że naśmiewają się, wytykają
          dzieci ze względu na ich rodziców jest naszym zdaniem daleko nie na miejscu.
          Gdybyście oddali dziecko do pewnego żłobka na Woli, wtedy na pewno byście się
          cieszyli z opieki na Grochowie. Tutaj Dyrektorka jest kobietą ambitną,
          zaangażowaną, a poza tym (z tego co wiemy) sama była opiekunką i z pewnością
          nie pozwoliłaby na takie zachowania. A co Pani może zarzucić konkretnym
          wychowawczyniom? Przecież to nie jest prawdą, co Pani napisała. Podsumowując,
          jeśli ktoś ma zły dzień, niech wypowie się na innych forach internetowych (np.
          pseudokibiców - oni lubią takie zaczepne teksty).
          Naszym zdaniem, wielkim atutem tego żłobka jest właśnie ciepło bijące od
          opiekunek na Sygietyńskiego. Jak oddaje się dziecko to nie ma tego potwornego
          grymasu nocnego koszmaru.
          I prośba, ruszcie matki głowami. Baczcie na swoje dzieci, bo za dużo słyszy się
          ostatnio o braku dbałości w domach rodzinnych, a te serdeczne Panie zostawcie w
          spoko.
          To na tyle. Wracam do pracy. E-TATA
          ps. Dobrze, że przy klawiaturze nie ma mojej żony, bo innych słów próbowała by
          użyć, by bronić opiekunek. brrrrr....
      • Jestem mama dwulatka, który chodzi do najstarszej grupy w żłobku na
        Sygietyńskiego i szczerze powiem, ze troche dziwie sie opiniom na forum o tym
        żłobku i o pani dyrektor........ Do żlobka dziecko trzeba przyrowadzac do 8.00
        i opiekunki nie chca robic odstępstw od tego przepisu (mimo, że p. Dyrektor nie
        robi z tego problemu) - walcze z nimi juz od miesiaca........ Wcale nie
        wszystkie opiekunki sa takie super mile - w sredniakach zdecydowanie tak, ale
        juz w starszakach jest zdecydowanie gorzej..... To prawda, że żłobek jest
        czysty, zadbany, kolorowy, jest dużo zabawek...... przede wszystkim ma piekny
        ogródek z fajnymi zabawkami, niestety dzieci bardzo rzadko wychodza na
        dwór !!!! - tu apel do innych matek dzieci, które chodza na Sygietyńskiego,
        żeby coś zrobić z tym problemem - w zimie dzieci nie wychodza w ogóle, ale już
        teraz we wrześniu (mimo 15C i słońca) też wychodzą bardzo rzadko - rozmawiałam
        o tym z p. Dyrektor której argumenty są tak pozbawione sensu, że aż słabo się
        robi :
        -bo matki nie chca żeby dzieci wychodziły na dwór bo dzieci sie przeziębiają
        (lepiej, żeby się dusiły z chorymi dzieciakami w sali)
        - bo jedna z opiekunek jest na zwolnieniu (a jak zajdzie w ciążę i rok nie
        będzie w pracy, to co...)
        - bo jest zimno (?????)
        - bo dzieci sa z katarem (??? bez komentarza)

        Inne zarzuty co do tego żlobka sa takie, że opiekunki czesto nie sa w stanie
        powiedziec o dziecku, nie wiedza nawet czy jadl czy spal, bo panie zmieniły sie
        po południu (oczywiscie jakies większe problemy sa sygnalizowane, ale jezeli
        np. dziecko zjadlo obiad (o 12.00) a podwieczorku nie, albo mało to jest to dla
        mnie ważna informacja, wiem ze musze malego nakarmic - o ile byloby latwiej,
        gdyby mój syn umiał juz cos mówic...
        Inna sprawa jest taka, ze na pytania czy dzieci maja jakies zajęcia podczas
        dnia dowiedzialam sie tyle, ze jest rytmika ......ale na czym ona polega.....i
        czy dzieci też rysuja, maluja,...... nic sie nie mozna dowiedziec....
        Poważnie się zastanawiam czy nie zmienic na ten ostatni rok złobka, ale mój syn
        juz sie tu przyzwyczail, więc chyba jednak jakos wytrwamy.... Słyszałam za to
        od innych matek świetne opinie o Rębkowskiej i Uminskiego ......
        • karolina68 05.11.2004 18:12 + odpowiedz


          UWAGA RODZICE TO ŻŁOBEK W KTÓRYM OD PEWNEGO CZASU BRAKUJE PERSONELU.ODBIERAM
          SWOJEGO MALUCHA PO GODZINIE 15.00 I OKAZUJE SIE ŻE W GRUPIE DO KTÓREJ CHODZI
          PO 15.00 Z 15 MALUCHÓW ZOSTAJE JEDNA PANI,KTÓRA DWOI SIĘ I TROI. CZASAMI W
          ZASADZIE OSTATNIO CODZIENNIE POMAGA TAM OSOBA KTÓRA ZBIERA ZA ŻŁOBEK. GDZIE
          PRZEBYWA PANI DYREKTOR TO ONA,OSOBA WYKWALIFIKOWANA DO OPIEKI NAD DZIEĆMI
          POWINNA POMAGAĆ.ALE NIESTETY PANI DYREKTOR TEGO ŻŁOBKA WOLI DYSKUTOWAĆ NA HOLU
          Z INNMI RODZICAMI O DUPERELKACH, GDY W TYM CZASIE NA SALI PRZEBYWA,SALOWA I
          PANI OD PAPIERKÓW.CZY NA TYM POLEGA OPIEKA NAD DZIEĆMI,CZY OSOBA KTÓRA JEST
          WYBRANA DO KIEROWANIEM DANĄ INSTYTUCJĄ JEST ODPOWIEDNIA! SKORO Z GRUPĄ DZIECI
          PRZEBYWAJĄ OSOBY NIEWYKWALIFIKOWANE-TO POPROSTU ZGROZA! SKORO BRAK OPIEKUNKI
          W GRUPIE POWINNA BYĆ DYREKTOR BĄDŻ PIELĘGNIARKA TO ONE ODPOWIADAJĄ ZA
          BEZPIECZEŃSTWO MOJEGO DZIECKA.PRÓBOWAŁAM RÓWNIEŻ SKONTAKTOWAĆ SIĘ Z PANIĄ
          PSYCHOLOG ALE NIESTETY CHOĆ PRACUJE POPOŁUDNIAMI DO GOŻ 16.30 TO JUŻ PO 15.00
          NIE MA JEJ W PRACY A NIESTETY NIE KAŻDY MOŻE ZWOLNIŚC SIĘ Z PRACY. TA MŁODA I
          NAPEWNO NIE DOŚWIADCZONA W ZAWODZIE DYREKTORKA POWINNA PRZYPOMNIEĆ SOBIE
          GDZIE PRACUJE BO TO NIE KAWIARNIA TYLKO ŻŁOBEK GDZIE SĄ MAŁE DZIECI I TRZEBA
          SIĘ NIMI OPIEKOWAĆ.

          • danna 06.11.2004 18:24 + odpowiedz

            Przeczytałam list Karoliny ,której dziecko uczęszcza do tego samego Żłobka co
            moje i muszę przyznać jej racje. Gdy po przerwie przyprowadziłam swojego
            drugiego brzdąca zostałam miło zaskoczona,gdyż wystrój żłobka jest przepiękny
            ale tylko to. Przyjeła mnie nowa dyrektor bardzo młoda osoba,pomyślałam
            sobie, jak ktoś tak młody może kierować instytucją, pewnie jest
            niedoświadczona i niewiele wie,ale mślę sobie może to tylko pierwsze
            wrażenie. Niestety już po kilku słowach rozmowy stwierdziłam że miąłam
            racjędowie. Niepotrafiła założyć karty dziecka(nie było pielęgniarki) O
            odpłatności mówiła tak zawile że nic nie zrozumiałam,już miałam zrezygnować
            z tego żłobka ale wychodząc z pokoju dyrektor spotkałam panią z grupy
            najstarszej i panią intendent a więc znzne mi bardzo dobrze osoby to one
            dopiero w prosty sposób powiedziały o nowych przepisach w żłobkach. I tak
            moje dzicko zaczeło chodzić do dobrze znznego żłobka. Wydawało by się że
            wszystko jest w porządku ,ale nie--to nie ten sam żłobek co kiedyś, dużo
            młodych pąń niedoświadczonych,Braki w personelu,grupa dzieci siedząca z jedną
            panią . Tak jak Karolina uważam gdzie JEST DYREKTOR! co ona robi-chyba nic
            bo ze mną potrawi gadać 15 minut na holu, gdy za ścianą jedna pani z gromadą
            dzieci,mało tego ja już wyszłam a ona dalej trajkotała z innymi o bzdurach.
            Słuchajcie, cz ktoś na to nie reaguje
            przecież ta dyrektor to totalna porażka kto ją obsadził na tym stanowisku
            najpier powinna popracować na salach a dopiero póżniej pchać się na stołek.
            Każda osoba wie że najważniejsze jest dobro dziecka ,a nie godzinne
            bezsensowne gadanie z rodzicami. A wogóle to proponuję wszystkim rodzicom
            z tego żłobka o złożenie się na kurs dobrych manier dla dyrektor! bo jako
            osoba na takim stanowisku powinna wiedzieć co może a co nie . Zachowuje się
            gorzej niż te dzieci w żłobku. Dzięki Bogu że zostały "stare" opiekunki to
            moje dziecko chociąż ma fachową opiekę.
            • Wszystkim polecam ten żłobek. Sale pełne zabawek personel wykwalifikowany
              podobno nawet praczka jest opiekunką... Wszystkie panie włączają się w pracę
              z dziećmi nawet dyrektorka wysadza dzieci na nocnik i zna wszystkie dzieci po
              imieniu. Jedzenie też jest super!


              • dziś widziałam - koszmar
              marini2 12.11.2004 16:07 + odpowiedz


              dziś zrobiłam obiazdówkę po żlobkach i najgorzej wypadł ten żłobek. Dużó by
              opowiadać ale np. był to jedyny złobek w którym jak mi powiedziano mój synek 6
              miesięczny wowczas - jak by tam chodził - będzie musiał spać na rządania. Tzn.
              kiedy spytałam czt dzieci śpią kiedy mają ochote Pani powiedziął - nonie jak to
              sobie Pani wyobraża. Spią wszytkie o 12:30. Oj tylko moje dziecko chyba się nie
              da zaproramować tak ak Panie sobie życża. A moim zdnaiem super zabawaki - to
              nie wszytko.
              Monika



              • Re: dziś widziałam - koszmar
              moony1 12.11.2004 18:29 + odpowiedz


              Z tego co wiem to młodsze dzieci śpią kilka razy, a te starsze po obiedzie tak
              jest chyba we wszystkich Żłobkach bo ja też szukałam żłobka.

            • Pani dyrektor była przez ładnych parę lat opiekunką w żłobku na Umińskiego.
      • werka22 06.11.2004 22:05 + odpowiedz


        HEJ JESTEM MAMĄ 2LATKA CHODZĄCEGO DO TEGO ŻŁOBKA.POLĘCAM WSZYSTKIM RODZICOM
        ŻŁOBEK NA SYGIETYŃSKIEGO JEST BARDZO ŁADNY I CZYSTY,OPIEKA W TYM ŻŁOBKU JEST
        FANTASTYCZNA.CHOĆ PRZYZNAJĘ ŻE OSTATNIO SĄ BRAKI PERSONELU NA MOJEJ
        GRUPIE ,ALE MOJE DZIECKO WYCHODZI ,ŻE ŻŁOBKA BARDZO ZADOWOLONE,CZYSTE I
        UCZESANE,OPIEKUJĄCE SIĘ NIM PANIE SĄ BARDZO MIŁE I UPRZEJME. ZOSTAŁAM
        PRZYJĘTA PRZEZ PANIĄ PIELĘGNIARKĘ BARDZO MIŁO I CIEPŁO ,PRZEDSTAWIONO MI
        ZALETY I WADY ŻŁOBKA(MAM NA MYŚLI ŻE DZIECKO MOŻE CHOROWAĆ)PANI ZBIERAJĄCĄ ZA
        ŻŁOBEK WYJAŚNIŁA MI WSZYSTKIE ZASADY PŁATNOŚCI .DYREKTOR W TEJ PLACÓWCE
        JEST BARDZO MŁODY ( NO TABENE PANI KTÓRA ZBIERA ZA ŻŁOBEK TEŻ JEST MŁODĄ
        OSOBĄ)ALE TO NIE ZNACZ ŻE KAŻDA MŁODA OSOBA JET NIEWYKFALIFIKOWANA WRĘCZ
        PRZECIWNIE.POLĘCAM Z CZYSTYM SERCEM INNYM MAMOM TEN ŻŁOBEK JEST NIM CIEPŁO
        MIŁO I PRZYTULNIE,
      • realy 09.02.2005 22:57 + odpowiedz

        Jestem mama chlopczyka uczeszczajacego do tego zlobka. Musze przyznac, ze
        bylam z niego zadowolona az do konca 2004r. Od nowego roku weszly radykalne
        zmiany w calym zlobku. U nas w grupie dwie opiekunki przeszly na emeryture.
        Jedna z pomocy wyrzucono z pracy, a druga przniesiono do maluszkow. Takze w
        przeciagu jednego miesiaca zmiany byly ogromne. Ciekawa jestem czy pani
        dyrektor pomyslala o tych biednych dzieciaczkach, ktore tak bardzo byly
        przywiazane do swoich "cioc" w zlobku. Czy w ogole ktos wzia pod uwage ich
        uczucia i ich istnienie??? Nowe opiekunki znam z wczesniejszych grup. Ale to
        nie zmienia faktu, ze dzieci tesknia za tamtymi paniami. Wiem od rodzicow
        dzieci z grupy mojego synka, ze nie sa zadowoleni ze zmian i z nowych
        opiekunek. Ja rozmawiam z nimi jedynie sluzbowo. Bo musze i nic wiecej... To
        juz nie jest to samo. Nie ma usmiechcnietych twarzy opiekunek. Czuc chlodem.
        W tej chwili w grupie sa 2 opiekunki do dzieci i 1 pomoc. Gdzie powinno byc 2
        na 2. Grupa straszakow jest duza i dzieci w tym wieku potrzebuja wiecej
        opieki niz maluszki. Moim zdaniem jest zdecydowanie za malo pan na sali. Tak
        jak juz pisalam. Zmieniam zdanie na temat tego zlobka. I napewno nie posle
        tam mojego drugiego dziecka. Nie za czasow kadencji tej pani dyrektor ktora
        jest w tej chwili. Jest to czlowiek, ktory nie ma zielonego pojecia o tej
        pracy... Nie pisze juz wiecej bo sie zdenerwuje jeszcze bardziej. Jezeli ktos
        chce poslac dziecko do tego zlobka niech sie zastanowi nad tym dwa razy, albo
        i trzy. Pozdrawiam!!!
        • Ja też jestem mamą dziecka, które także uczęszcza do żłobka i coraz bardziej
          interesuję się tym, co się dzieje w żłobkach, szczególnie w tej dzielnicy.Rzuca
          się w oczy to, że odkąd powstał Zespół Żłobków dzieje się źle. Dowiedziałam się
          że żłobki straciły samodzielność, o wszystkim decydują urzędnicy i mimo
          najszczerszych chęci kierownictwa i personelu niewiele można zrobić.
      • • Sygietyńskiego po remoncie
        aniaka2 03.10.05, 09:08 + odpowiedz

        Jakie macie pierwsze wrażenia po remoncie. Ja jestem rozczarowana, że mimo
        wcześniejszych planów nie ma wózkowni.


        • Re: Sygietyńskiego po remoncie
        mama344 09.10.05, 15:19 + odpowiedz

        mnie osobiście nie przeszkadza to że nie ma wózkowni wożę swoje dziecko
        samochodem ,a wystrój Żłobka jest super i najważniejsze to ,że jest czysto i
        opieka super.Poproś aby wózek wstawiany był do środka może panie się
        zgodzą.Pozdrawiam.


        • Re: Sygietyńskiego po remoncie
        myszaste 13.10.05, 15:18 + odpowiedz

        Wygląd żłobka nie zmienił się drastycznie, zostały stare mebelki (nowe np.: u
        Pani intendentkismile, ale przyjamniej jest czysto. Dla mnie brak wózkowni to
        naprawdę duży kłopot, masa wózków wystawionych na dwór, deszcz, śnieg, słońce,
        to nie jest komfortowe. Mój synek był w żlobku 2 połówki dnia i juz od tygodnia
        siedzimy w domu z gorączką - to tak na pociechę! Pozdrawiam wszystkiech
        rodziców z Sygietyńskiego! Mama Jakuba


        • Re: Sygietyńskiego po remoncie
        paula351 17.10.05, 12:21 + odpowiedz

        ja tez jestem rozczarowana brakiem pomieszczenia na wozki. do srodka nie
        pozwalaja wnosic.moja corka zuzia byla 5 dni i juz ma zapalenie oskrzeli i ma
        zapisane zastrzyki. nigdy wczesniej mi nie chorowala. zastanawiam sie nad
        powrotem.nie wiem co mam jeszcze zrobic.jesli jakas mama chce pogadac poznac
        sie to podam numer tel 661245128.


        • Re: Sygietyńskiego po remoncie
        myszaste 25.10.05, 14:34 + odpowiedz

        Witam,
        Niestety moje było dziecko tylko dwa dni i jest chore 3 tydzień, aktualnie
        zapalenie uszu, obustronne - nie posądzam złobka o nic złego, ale nie wiem jak
        sobie z tym radzić - praca i choroby. Spróbuję jeszcze posłać w listopadzie i
        zobaczymy ale chyba tylko do dwóch razy sztuka.
        Pozdrawiam Rodziców z Sygietyńskeigo, Mama Jakuba


        • Re: Sygietyńskiego po remoncie
        aniaka2 26.10.05, 13:37 + odpowiedz

        Mój synek chodzi na Sygietyńskiego ponad pół roku. Na początku był dramat z
        chorobami, gdzieś po 4 m-cach (tydzień chory, tydzień zdrowy) zaczął chorować
        dużo rzadziej. Od września tylko raz byliśmy (na zmianę z mężem) na ok.
        tygodniowym zwolnieniu.

        Pozdrawiam
    • W zeszłym tygodniu przeprowadziłam wizję lokalną.
      Jak głupia wierzyłam w opowieści o karaluchach, odparzonych pupach, paniach
      pijących kawę plujkę w momencie kiedy za drzwiami słychać żałosne płacze dzieci.
      Zdecydowałam się na żłobek w Parku Skaryszewskim,
      Przyjęła nas pielęgniarka, oprowadziła po czystych salach pełnych zdrowych,
      uśmiechniętych dzieci, fajne zabawki, miłe opiekunki.
      W jednej grupie jest teraz 11 dzieci (a może być max. 20) i cztery opiekunki.
      Gloria będzie miała 5 msc jak pierwszy raz tam pójdzie i będzie najmłodzym
      dzieckiem grupie, następne ma już rok.
      Na Grochowskiej (rondo Wiatraczna, na tyłach Zagłoby) było podobnie, bardzo
      miłe opiekunki i pani dyrektor bardzo życiowa babka. Żłobek co prawda przed
      remontem ale atmosfera bardzo dobra. Grupy o podobnej wielkości i tyle samo
      opiekunek w grupie.
      Obydwa żłobki otwarte są od 06:00 na Grochowskiej do 18:00 a na ul. St. Augusta
      do 16:45.
      Jedyny warunek przyjęcia dziecka do żłobka to poświadczenie zatrudnienia
      obydwojga rodziców, wypełnienie wniosku o przyjęcie i to wszystko. Dobrze jest
      oddać dziecko troszkę wcześniej niż wracasz do pracy, bo panie proszą żeby na
      początku odbierać je przed obiadem, żeby się przyzwyczajało sukcesywnie do
      nowego otoczenia.
      Bardzo smutno mi, że nie będę mogła sama zająć się dzieckiem, ale teraz wiem,
      że oddam je w dobre ręce.
      Poza tym koszt żłobka 200 zł/msc (9 zł/dziennie a jeśli opuszczasz to nawet
      masz zwrot kosztów) a niańki 1000/1200zł jest nieporównywalny.
      I znając siebie wiem, że przez cały dzień w pracy denerwowałabym się czy
      napewno mój dom i moje dziecko jest bezpieczne.

      --
      Pozdrawiam
      Maja

      Gloria ur. 28.12.2003 r.


      Zapraszamy na nowe forum GRUDNIOWE SZKRABY 2003
    • Żłobek na Grochowskiej znajduje się przy Rondzie Wiatraczna na tyłach sklepu
      Adidasa, moja Julka chodziła tam przez półtora roku, w wakacje poszła do żłobka
      zastępczego na Rębkowską i już została na stałe, wg mnie jest dużo lepszy, miłe
      panie, czysto i po remoncie, Julka nie chce z tamtąd wychodzić.
      Pozdrawiam, Agnieszka i Julka ( od września przedszkolaczek )
    • Mój syn chodzi do żłobka na ul. Sygietyńskiego dopiero czwarty dzień ale jestem
      zadowolona (jak do tej pory) Panie sa naprawdę bardzo miłe. O wszystkim mi8
      mówią: o każdym płaczu, zmeczeniu, o zabawie... Sadzają małego na nocnik i robi
      siusi, karmia i zjada spore porcje.. Zabieram go w porze obiadowej i wtedy
      proszą mnie o pomoc przy karmieniu i uważam, że to jest bardzo dobre.. Pierwsze
      obiadki mały je ze mną, panie mają więcej czasu dla innych, a mój syn spedza w
      żłobku ze mną kilka chwil i w jakiś sposób przyzwyczaja się do miejsca... Dziś
      jednak płakał kiedy odchodziłam. Mam nadzieję, że to tylko z tęsknoty, bo już
      wie, że zostanie tu cztery godziny.. mam nadzieję, że to nie strach przed
      opiekunką... a co do godzin oddawania dziecka to nie ma tam musu
      przyprowadzani8a do 8 godziny!!! Maks może przychodzić i o 11 jeśli wcześniej
      powiadomię, tak mówiła mi dyrektorka.
    • odradzam wiatraczną 232 na tyłach zagłoby panie są zobojetniałe i chyba czekają
      ce z niecierpliwością na emeryturę moja mała 3 dni tam płakała a one siedziały
      i nie reagowały dyrektorka też uogulniająca wszystko i twiredrdząca ąe dziecko
      3 tyg musi płakać to taka przeczekalnia
      • O poniedziałku moja corka (28 mcy) idzie do tego żłoba. Wlasciwie to dlatego ze
        to jedyny którego lokalizacja nam odpowiada i jenocześnie sa tam teraz wolne
        miejsca. Troche niepokoja mnie te negatywne opinie o żłobku. Czy może ktos
        jescze wypowiedziec się na jego temat?
    • Kto słyszal cos o tym żlobku?
    • Witam
      Czy któraś z Was mogłaby polecić żłobek w okolicach ul. Serockiej. Od grudnia
      firma nasza zmienia siedzibę (obecnie pracuję w Centrum)właśnie na Serocką.
      Pilnie poszukuję więc dobrego złobka dla mojej Oliwci, teraz ma 6 miesięcy i
      jeszcze tylko przez październik i może listopad będzie się nią mogla opiekować
      babcia. Potem musi iść do żłobka a chcialabym mić ją blisko, bo to ja będę
      musiała ją odbierać. Proszę o radę.
      Pozdrawiam
      • Ja mogę Ci polecić tylko żłobek na ul. Sygietyńskiego. Chodzi tam mo syn. Ma
        teraz 1 rok i 1 miesiąc. W grupie ma teraz 10 dzieciaczków i 4 panie. Wszystkie
        bardzo fajne. Jedzenie jest bardzo dobre, widziałam obiady nie raz, czasem
        pomagałam karmić... tak było na poczatku. Teraz mój synek zjada wszystko, nawet
        z talerzy innych dzieci. Po posiłkach dzieci siedzą na nocniczkach.

        W żłobku jest bardzo kolorowo, są świetne zabawki... na sali zjezdzalnia,
        tunele, motory... fajne kojce i dużo leżaczków...
        Nie jest to żłobek blisko naszego domu, rano jadę tam 40 min ale warto. Jestem
        bardzo zadowolona.
    • Szukam obrego żłobka w tej okolicy, najlepiej jakby mozna bylo za opłata
      zostawić ziecko nieco łużej niz o 17-tej. Znaje tam coś takiego?
    • Witam

      Mam ogromna prosbe czy ktos moglby podac mi kontakt do zlobka w Parku
      Skaryszewski ?(to chyba ulica St. Augusta???)

      Z gory serdeczne dzieki
      • Witam
        Poszukuję wszelkich opinii na temat tego żłobka, zarówno dobrych jak i
        negatywnych. Od grudnia muszę wysłać do żłobka swoją 6 miesięczną Nataszkę a do
        wyboru mam tylko 2 żłobki ten i na Sygietyńskiego. O ile o Sygietyńskiego
        opinii jest dużo to na temat żlobka na Potockich nie znalazłem kompletnie nic.
        Bardzo proszę o wszelkie info.
        • • Żłobek - Marysin Wawerski
          agnieszkaka 21.02.2005 13:59 + odpowiedz

          Czy może któraś z mam posyła swoją pocieche do żłobka w Warszawie a dokładnie
          do żłobka nr 75 w Marysinie Wawerkim - stoje przed trudną decyzją wysłania
          swojego synka i chciałabym wiedzieć coś na temat tej placówki.


          • Re: Żłobek - Marysin Wawerski
          mysz78 24.02.2005 17:44 + odpowiedz

          My, tj. ja i mój Synek Mikołaj 11 m-cy, chodzilismy tam przez parę dni.
          Wrażenia: moze nie najnowsze wnetrze, ale czysto,
          ciocie sympatyczne, kierowniczka i pielegniarka też, pomagają, do dyspozycji
          p.psycholog. Niestety musimy zrezygnować - Mały
          zaczął się budzić w nocy co 15-30 min sad(( z płaczem, cały zeszły tydzień to
          jeden wielki koszmar. Może powinnam to
          przetrzymać, ale wcześniej tez nie spał najlepiej, budził się czesto i juz nie
          daję rady...taki nadwrażliwy, bo raczej krzywda
          w żłobku Mu się nie działa. teraz szukamy niani.pozdr. chętnie odpowiem na Twoje
          ew. pytania


          • Re: Żłobek - Marysin Wawerski
          lidiast 25.02.2005 13:53 + odpowiedz

          Ten Żłobek jest całkiem OK. Moje pierwsze dziecko chodziło tam dwa lata,
          młodszy niestety ze względu na silną alergię nie mógł tam uczęszcz.. - za
          często chorował.
          Ale mogę naprawdę polecić bardzo sympatyczne opiekunki, czyściutko.
          Jednak trudno się tam dostać, bo tam przyjmują przede wszyskim dzieci z
          Warszawy i dzielnicy Wawer potem inne, ale na cały Wawer jest chyba tylko ten
          jeden Żłobek. To i tak więcej niż w całym powiecie Wołomin gdzie nie ma ani
          jednej takiej instytucji.
          Jest też Żłobek na Bródnie w okolicach Carrefoura i z tego co o nim słyszałam
          też jest sympatycznie no i łatwiej się tam dostać smile


          • Re: Żłobek - Marysin Wawerski
          gocha222v 14.03.2005 16:13 + odpowiedz

          Cześć!!!! Mój synek chodzi tam już drugi rok i nie mam zadnych uwag. z tym że
          jest dzieckiem bardzo towarzyskim i nie mam
          żadnych z nim kłopotów. Polecam bardzo , bo są również zajęcia z rytmiki,
          program jest urozmaicony i ciekawy. Nauka
          "nocniczka" została załatwiona za mnie, jak i posługiwanie się sztuścami.
          Polecam serdecznie.


          • Re: Żłobek - Marysin Wawerski
          sorrow74 20.03.2005 11:18 + odpowiedz

          A czy przyjmują tam 5-cio miesięczne dzieciaczki ? A może wiecie, gdzie można
          wysłać takiego malucha ?


          • Re: Żłobek - Marysin Wawerski
          30092000ola 31.03.2005 23:46 + odpowiedz

          To jest super żłobek , moja starsza córka chodziła do niego 1,5 roku i nie
          chciała wracac do domu, fajne panie, bardzo cieple w stosunku do dzieci takie z
          powołania, dobra p.pielęgniarka. od wrzesnia będzie tam chodzić moja 2 córka
          która ma teraz 6 m-cy. Nie wyobrażam sobie lepszego, bezpieczniejszego miejsca
          dla malucha. (chyba ,że z mamusią }

      • a dyrektorka ze żłobka na Rębkowskiej, jest teraz dyrektorka na Motorowej
    • Mój roczny synek od tygodnia chodzi na Sygietyńskiego. Jest coraz gorzej.Ciągle
      płacze, do tego stopnia, że aż ochrypł.To moje pierwsze dziecko i pierwsze
      doświadczenia ze żłobkiem. Nie wiem czy to normalne czy nie. Zastanawiam się
      czy nie powinnam zmienić placówki (nie stać mnie na opiekunkę). Proszę
      napiszcie jak było u Was i czy powinnam zmienić żłobek, jeżeli tak to jaki
      polecacie w tej okolicy.
      • Poczekaj jeszcze kilka dni. To jest naprawdę fajny żłobek. Może ja mam takie
        odczucie, bo mój synek jest naprawdę zadowolony. Codziennie rano idzie sam na
        salę, nie ogląda się za mną, nie płacze... Panie sa bardzo fajne, codziennie
        zdaja relację z tego jak zachowuje się Maks, co zjadł i ile, jak spał... a mój
        syn wyciąga do nich rączki i nie chce iść do domu, bo tam się bawi z dziećmi,
        nie nudzi mu się...
    • podciągam
      • Mój syn też chodzi na Sygietyńskiego, do tej samej grupy co Twój synek. Jednak
        moje dziecko płakało tylko kilka pierwszych dni. Teraz chodzi tam z
        radościa...... naprawdę. Czasem mam problem aby go zabrać z sali. Bawi się z
        dziećmi, lubi swoje panie. Ja jestem bardzo zadowolona z tego żłobka, z
        opieki... z jedzenia. Jest bardzo fajnie. Poczekaj, może za kilka dni Twój
        synek bedzie tak samo chetnie chodził tam jak mój. Tyle, że mój chodzi tam już
        6 miesięcy.... ale zaadoptował się już po tygodniu.... ale taki jego charakter.
        Powodzenia - mama Maksa
    • Od wrzesnia zamierzam oddać dziecko do tego żłobka, czy ktos mógłby napisać
      kilka słów na jego temat.
      • • zlobek na grochowskiej (przy Wiatracznej)
        ula27wawa 07.10.05, 21:21 + odpowiedz

        prosze o opinie.


        • Re: zlobek na grochowskiej (przy Wiatracznej)
        kapyl 10.10.05, 08:34 + odpowiedz

        CZesc, ja oddalam tam moja corke rok temu, wtedy miala 5 miesiecy. Adaptacja
        bez problemow bez placzu i histerii. Kiedy juz podrosla i nauczyla sie chodzic
        sama biegla do dzieci i nie musialam ja od siebie odrywac na sile.
        Teraz zlobek jest odremontowany i wyglada naprawde super.
        Niestety w tym roku nie jest tak rozowo... Marta miala 3 miesiace wakacji,
        wrocila do zlobka w pazdzierniku. Zmmienilismy grupe na sredniaki, no i co rano
        jest histeria juz przy rozbieraniu sie rano... Koszmar.
        --
        Martusia

        Martusia ma już...


        • Re: zlobek na grochowskiej (przy Wiatracznej)
        jasma76 10.10.05, 11:23 + odpowiedz

        A czy można tam byc na początku na sali z dzieckiem?????? po nieudanej próbie
        na St. Augusta, gdzie nie pozwolono rodzicom wchodzić w czasie adaptacji, myśle
        o tym żłobku. W przypadku mojego synka, myśle, że bycie przy nim na początku
        jest niezbędne.
        pozdr.
        --
        jasma i Jaś (29.06.2003)
        Nasz kochany Jaś


        • Re: zlobek na grochowskiej (przy Wiatracznej)
        kamila.tr 19.10.05, 08:31 + odpowiedz

        Mój synek chodzi do tego żłobka od września i raczej jestem zadowolona. Chociaż
        zdecydowanie fajniej jest w przedszkolu (mam córkę, która chodzi do
        przedszkola)- atmosfera jest jakaś inna. Większość rodziców jest zdania, że
        muszą na początku siedzieć z dzieckiem w żłobku, ale to nie zawsze się
        sprawdza. Jak rodzic po kilku dniach zostawia je samo w żłobku to też jest szok
        i łzy. Maciek płakał przez pierwsze trzy tygodnie, ale teraz chodzi już bez
        problemu. Z tego co rozmawiałam z kierowniczką, to istnieje możliwość zostania
        z dzieckiem, ale odradziła mi to. Z doświadczenia już wiedzą, że nie skraca to
        wcale adaptacji dziecka. Prędzej czy później musi zostać samo w żłobku.
        • "Mój synek chodzi do tego żłobka od września i raczej jestem zadowolona. Chociaż
          zdecydowanie fajniej jest w przedszkolu (mam córkę, która chodzi do
          przedszkola)- atmosfera jest jakaś inna. Większość rodziców jest zdania, że
          muszą na początku siedzieć z dzieckiem w żłobku, ale to nie zawsze się
          sprawdza. Jak rodzic po kilku dniach zostawia je samo w żłobku to też jest szok
          i łzy. Maciek płakał przez pierwsze trzy tygodnie, ale teraz chodzi już bez
          problemu. Z tego co rozmawiałam z kierowniczką, to istnieje możliwość zostania
          z dzieckiem, ale odradziła mi to. Z doświadczenia już wiedzą, że nie skraca to
          wcale adaptacji dziecka. Prędzej czy później musi zostać samo w żłobku."


          Odnośnie tego postu to dzieki za informacjesmile) Ja znam mojego synka i wiem, że
          dla niego terapia szokowa zabierania go siłą i zamykania drzwi przed tatą lub
          mamą nie jest akceptowalna ani przez niego, ani przez nas rodziców, bo minęły
          2 miesiące a on dalej te dwa dni zabierania (potem go wypisaliśmy) przezywa np.
          nie chcąc wychodzić nawet z kochanymi dziadkami na spacer, bo się boi, że go
          zostawimy (-: Dlatego cenna jest dla mnie informacja, że jest taka mozliwość w
          żłobku przy Wiatracznejsmile
          A drugie pytanie - piszesz, że drugie dziecko masz w przedszkolu i tam ci sie
          bardziej podoba - możesz napisac, które to przedszkole - jeśli jest także w
          okolicy Wiatracznej, bo Jasiek ma już przwie 2,5 roku i może skończy się na
          zapisaniu go do przedszkola za kilka miesięcy - dzięki za odpowiedź


          --
          jasma i Jaś (29.06.2003)
          Nasz kochany Jaś
          • Moja córka chodzi do przedszkola przy ul. Pustelnickiej (sa to okolice bazarku
            Szembeka) i jestem bardzo zadowolona z tego przedszkola. Mam nadzieję, że od
            przyszłego roku szkolnego mój syn też zacznie tam chodzić. Od tego roku zaczęto
            tam przyjmować dzieci już 2,5-letnie.
            • kamila.tr napisała:

              > Moja córka chodzi do przedszkola przy ul. Pustelnickiej (sa to okolice
              bazarku
              > Szembeka) i jestem bardzo zadowolona z tego przedszkola. Mam nadzieję, że od
              > przyszłego roku szkolnego mój syn też zacznie tam chodzić. Od tego roku
              zaczęto
              >
              > tam przyjmować dzieci już 2,5-letnie.


              Dziekuję bardzo za informację. Sorry, że dopiero teraz, ale dawno mnie tu nie
              było. Wiem gdzie jest Pustelnickasmile)
              pozdr.

              --
              jasma i Jaś (29.06.2003)
              Nasz kochany Jaś
    • • są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy tam!
      aagje 15.03.2005 20:38 + odpowiedz

      jak w temacie. smile

      od kwietnia ruszamy z mlodzieza do pierwszej grupy na St. Augusta. moj
      lobuziak bedzie w niej najmlodszy.

      moze sa tu jakies mamy, ktorych pociechy tam chodza?


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      monique76 15.03.2005 21:31 + odpowiedz

      Witam
      moje dziecko chodzi do zlobka na Stanislawa Augusta (byly wedlowski zlobek) -
      tyle ze do drugiej grupy. Do piewszej chodziła przez miesiac i strasznie
      zalowalam, ze po tym miesiacu przeniesli ja do drugiej grupysad Panie z
      pierwszej grupy są rewelacyjnesmile A zlobek tak w ogole tez jest ok.
      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      gg1706696


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      aagje 15.03.2005 21:44 + odpowiedz

      hej!!
      juz mi kiedys odpisywalas smile
      jak szukalam zlobka i miejsca.

      fajnie Cie znowu widziec smile

      pisalam na ten nr gg, ale nie dostalam odpowiedzi. pomyslalam, ze moze juz jest
      nieaktualny.

      zlozylam juz wniosek i maluch rusza tam od kwietnia. dzis widzialam sale, w
      ktorych bawia sie dzieci. musze przyznac, ze bylam nie bylam przerazona tym, co
      zobaczylam.

      hm... chyba najwieksze nerwy jeszcze przede mna smile


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      madziamama 16.03.2005 17:33 + odpowiedz

      Cześć!!!
      Mój synek też chodzi do tego żłobka do II grupy, co prawda swoją edukację
      zaczął od stycznia i tak na prawde to ciągle do końca nie może się przyzwyczaić
      bo przerywają nam choroby. Ale jest ok.
      Pozdrawiam,


      • choroby??
      aagje 16.03.2005 20:59 + odpowiedz

      oj.
      naprawde?
      ale jakies powazne choroby?

      mozesz mi tez napisac cos o tym, jak tam jest?
      bardzo, bardzo prosze. chyba zacznie mnie dopadac stres z tym zlobkiem.


      • Re: choroby??
      madziamama 21.03.2005 07:47 + odpowiedz

      No niby nic poważnego, ale ciągle coś go łapie. Dzisiaj znowu nie poszedł bo po
      trzy dniowym pobycie w zeszłym tygodniu dopadł go katar i kaszel. Ale tym
      podobno mie ma się co przejmować, to podobno normalne na początku i wszyscy
      muszą przez to przejść. Z utęsknieniem czekam kiedy w końcu będzie ciepło może
      wtedy będzie mniej chorować. Co do żłobka to jest ok, panie miłe, zabawek dużo,
      zastanawiam się tylko nad tym kiedy dzieci zaczną wychodzić na dwór...
      Pozdrawiam.
      P.S. ja na początku też się tak strasznie denerwowałam.


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      sorrow74 21.03.2005 10:16 + odpowiedz

      aagje, a w jakim wieku jest twój dzieciaczek - nie wiesz, czy przyjmują tam 5
      miesięczne bobasy ?


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      aagje 21.03.2005 20:55 + odpowiedz

      przyjmuja.
      moj zaczyna 1 kwietnia i bedzie mial wtedy niecale piec miesiecy.



      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      madamek1 29.03.2005 14:28 + odpowiedz

      No to witamy w I grupie.

      Moja Glorcia miała 4,5 miesiąca jak pierwszy raz zostawiłam ją w żłobku.
      Oczywiście byłam zdruzgotana i bardzo się martwiłam - naprawdę niepotrzebnie.
      Najpierw przez tydzień zostawała na 2 godzinki, potem 4 godzinki, 6 godzin a
      teraz jako 15-to miesięczniak czeka aż mama wróci z pracy.
      Zawsze bardzo zadowolona biegnie do opiekunek i już od drzwi
      krzyczy "ciocia","dzidzi","lala".
      Żłobek jest naprawdę w porządku, dzieci są uśmiechnięte i niezestresowane.
      Teraz będzie jeszcze przyjemniej bo nadchodzi ciepła wiosna i maluchy sporo
      czasu będą spędzać na dworze - a dookoła park, żadnych aut, brudnych ulic smile
      Jak Gloria była malutka to panie wystawiały ją w leżaczku na tarasik a teraz
      już będzie biegać.
      Przez te wszystkie miesiące Mała miała raz odparzoną pupcie i chorowała trzy
      razy: raz na zapalenie ucha, raz na anginę i raz złapała rotawirusa.
      Choróbska mało przyjemne ale praktycznie każde dziecko je przechodzi,
      niezależnie czy jest z mamą w domu czy w żłobie.
      Poza tym dziecko świetnie się rozwija i widać,że nie jest puszczone samo sobie.

      My jesteśmy bardzo zadowolone.
      Mam nadzieję, że razem z innymi koleżankami trochę Cię uspokoiłyśmy.

      --
      Panna Gloria-nna i spółka

      Z ostatniej chwili


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta? idziemy
      aagje 01.04.2005 20:09 + odpowiedz

      oooo!!! super, to musze ja wypatrzyc!

      dzis zaczelam. bylismy pierwszy raz.
      oczywiscie, wyszlam poryczana.

      to Twoja pociecha juz duza. pewnie tam szaleje w tunelu na sali smile

      fajnie czytac, ze nie masz zastrzezen do tego miejsca. dzieki smile


      • Re: są tu mamy z maluchem na St. Augusta?
      sweet.joan 29.03.2005 14:34 + odpowiedz

      mój synek chodzi tam do I grupy
      marini2 22.03.2005 11:10 + odpowiedz


      Witam,

      mój synek chodzi tam do pierwsej grupy. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Panie są
      napradę miłe- dzieci się rozwijają super razem. Nie masz się czym denerwować.
      Ja na poczatku oddawalam go - a sama płakałam jak nie wiem co. Ale wiesz co
      mylślę że to mnie było gorzej niz jemu a taki maluch to jeszcze szybciej. Mój
      mały miał 8 miesięcy jak zaczął karirę złobkowicza.

      Jest Ok. Nie mart się. Jak byś miała jakieś pytania to pisz.
      I do zobaczenie 1 kwietnia.
      Monika
      • Czy są mamy 2 latków, które chodza na St,Augusta, czytam tu tylko o młodszych
        dzieciach, że jest OK, a Jak wygląda dzień 2-latka w tym żłobku????? Mój synek
        (jesli będą miejsca) ma tam pójść od września.
        Czy ktoś ma doświadczenia jak 2-latek adaptuje sie do złobka - to będzie 1-sze
        rozstanie, synek jest cały czas w domu????? Jak ze spaniem starszych dzieci???
        Czy musi sam umieć jeść???
        --
        jasma i Jaś (29.06.2003)
        Nasz kochany Jaś
        • Moja córcia (5 dni starsza od Twojego synka) pójdzie tam od września to pewnie
          się poznamysmile
          Ja też jestem zainteresowana tematem więc podciągam wątek.
          EM
          • To super!!!! A ty już jesteś pewna, że będzie mijsce??? Ja musze zadzwonić sie
            upewnic, bo jak synek był tam z tatą to nie było kompetentnej pani, ale na
            listę go wpisała smile))
            Chcemy go na początek oddac tylko do południa, chyba , że mu sie bardzo spodoba
            od początku.
            Czekam na jakąś odpowiedź o szczegółach żłobkowania 2 latków na St. Augusta.
            --
            jasma i Jaś (29.06.2003)
            Nasz kochany Jaś
            • Jak wpisany na listę to przyjęty.
              Tak mi powiedziała Pani pielęgniarka wczoraj, bo ją dopytywałam czy aby na
              pewnosmile
              • HURA !!!!!
                Muszę to jeszcze potwierdzić i mam nadzieję, że do spotkania we wrześniu
                --
                jasma i Jaś (29.06.2003)
                Nasz kochany Jaś
                • witam
                  moja corka ma 2 lata 2 miesiace i chodzi do zlobka na Stanislawa Augusta. Do
                  zlobka zaczela chodzic jak miala 1 rok i 6 miesiecy.
                  Do spania dzieci bardzo szybko sie przyzwyczajaja - Dominika jak zostaje w domu
                  to w okolicach 12:30 - 13:00 robi sie senna bo to zlobkowa godzina spania.
                  Z jedzeniem to nie wiem jak jest bo moja mala jak szla do zlobka to juz prawie
                  sama jadla - zreszta w zlobku podszkolila sie w tym wysmienicie. ostanio juz
                  bardzo dlugo nie jest w zlobku przebierana wiec chyba niezle jej idzie to
                  samodzielne jedzenie..
                  Dzien w drugiej grupie wyglada mniej wiecej tak - do 8 rano dzieci sie schodza,
                  ok. 8:30 maja sniadanie, jak jest ladna pogoda to po sniadaniu wychodza na
                  ogrodek i sa tam do obiadu. Po obiedzie spanie i potem ewentualnie w okolicach
                  15 podwieczorek.
                  My dosc dlugo odbieralismy Dominike zaraz po obiedzie - gdzies w okolicach
                  poludnia, teraz mala zostaje mniej wiecej do 15stej.
                  Takie dwulatki jak wasze dzieciaczki to pewnie trafia do drugiej grupy - badzie
                  przygotowane na zupelnie nie komunikatywne panie... Jezeli bedziecie chcialy
                  cos wiedziec to musicie pytac, pytac, i jeszcze raz pytac... Panie w drugiej
                  grupie same z siebie nie mowia niestety nicsad wkurza mnie to strasznie bo nie
                  traktuje zlobka jako przechowalni i chcialabym wiedziec co porabia moje
                  dziecko, jak sie bawi itp... i chcialabym nie musiec ciagnac pan za jezyk..

                  Jak macie jakies pytania to piszciesmile

                  --
                  Pozdr.
                  Monika & Dominika (20-02-2003)
                  gg1706696
                  • Dzięki monique76 za odpowiedź. Dzwonilismy, że Jaś jest na liście przyjęty od
                    września.
                    Czy twoja córka szybko sie przyzwyczaiła, czy lubi Panie???? i jest szczęśliwa
                    jak idze do żłobka??
                    A co dzieci robią jak nie ma pogody?Sa jakieś zorganizowane zabawy, czy tak se
                    latają????
                    A na koniec: Jesteś zadowolana z tego żłobka, czy średnio?
                    Dzięki i sorry za tyle pytań.
                    Pozdrawiam
                    --
                    jasma i Jaś (29.06.2003)
                    Nasz kochany Jaś
                    • z przyzwyczajaniem to byl troche klopot... Mala poszla do zlobka od 1 sierpniai
                      plakala przy rozstaniu dosc dlugo, ale szubko podobno sie uspokajala jak juz
                      sobie poszlam. gorzej bylo z jej zachowaniem po zlobku - zrobila sie bardzo
                      nerwowa i dalismy jej wtedy czas do konca wrzesnia na dojscie do siebie - jak
                      by sie nie uspokoila to bysmy ze zlobka zabrali. No ale przyszedl wrzesien,
                      pazdziernik itd... i wszytko powoli wrocilo do normy. Teraz mala czesto mowi ze
                      idzie do dzieci, do sali wchodzi z usmiechem, nieraz zapomina o buziaku dla
                      mamysmile
                      jak nie ma pogody to dzieci bawia sie w salach - maja duzo roznych zabawek,
                      ksiazeczki, wiem ze jest rytmika, dzieci tez chyba ucza sie spiewac -
                      bynajmniej Dominika sobie czasem podspiewujesmile

                      Ze zlobka tak w ogole jestem zadowolona, denerwuja mnie troche te zupelnie
                      niekomunikatywne opiekunki w drugiej grupie, ale juz sie przyzwyczailamsmile
                      --
                      Pozdr.
                      Monika & Dominika (20-02-2003)
                      gg1706696
                      • Dzieki, pewnie każde dziecko jest inne i inaczej sie przyzwyczaja.
                        W pon. mąż idzie wypełnić jakiś wniosek, kartę zdrowia itp i pogada o
                        szczegółach.
                        Czy ty mniej płaciłaś jak dziecko było tylko do południa?????
                        Czy jedzenie jest dobre i zdrowe????? i czy dzieci od śniadani o 8 do obiadu o
                        12 nic nie jedzą, nie piją??????? Trochę długo.
                        Dzięki i mam nadzieję do spotkania we wrześniu smile))
                        --
                        jasma i Jaś (29.06.2003)
                        Nasz kochany Jaś
                        • Niestety, jak mala byla odbierana ok. poludnia, to i tak placilismy pelna
                          stawke. No ale to bylo od razu jasno powiedziane, ze bez wgledu na pore
                          odbierania dziecka stawka dzienna jest taka sama..

                          Codzinny jadlospis spisany jest i wywieszony w holu do wgladu - musze przyznac,
                          ze mala nie miala tak urozmaiconego jedzenia w domusmile codziennie jest cos z
                          mlekiem na sniadanie (zupa mleczna w roznej postaci) i do tego jakies
                          kanapeczki. Na obiad zawsze jest zupa i do tego drugie danie (zazwyczaj chyba
                          mieso plus kasza, ziemniaki, makaron itp), podwieczorek to roznie - nieraz
                          kanapki, nieraz drozdzowka, albo kisiel czy budyn. Do jedzenia dzieci nie sa
                          zmuszane - mojej Dominice zdarza sie zjedzenie 1 kanapki przez caly dzien. Ja
                          to akceptuje, bo wole zeby dojadla w domu niz zeby ktokolwiek ja zmuszal do
                          jedzenia (ja jej w domu nie zmuszam).

                          Przerwa miedzy sniadaniem a obiadem to jest jakies 3 godziny (sniadanie jest
                          chwilke po osmej, obiad ok. 11:30 chyba bo jak odbieralismy Dominike o 11:45 to
                          juz byla po obiadku). Podejrzewam, ze jak dziecko jest glodne to na pewno cos
                          dostanie (w pierwszej grupie dzieci dostaja owoce, chrupki kukurydziane i
                          soczki).

                          Daleko od zlobka mieszkacie? moze jestesmy sasiadkamismile
                          --
                          Pozdr.
                          Monika & Dominika (20-02-2003)
                          gg1706696
                          • Dzięki bardzo za odpowiedzismile)
                            Jutro mąż będzie miał mniej pytań jak tam pojedzie z Jaskiem (ja niestety do
                            pracy).
                            A mieszkamy przy Rondzie Wiatraczna, nie tak blisko, ale po drodze, np. ja
                            pracuję w Centrum i mogę wracać tramwajem i ją odbierać, choć mam nadzieje, że
                            na początku mąż lub babcia (pracująca też) zdałają go jakoś odebrać po obiedzie.
                            Wcześniej (jeszcze bez jasia smile) mieszkaliśmy przy Al. Waszyngtona, przy
                            Kamionku, fajne miejsce przy Parku Skaryszewskim - szkoda, że teraz tam daleko
                            na spacery.
                            --
                            jasma i Jaś (29.06.2003)
                            Nasz kochany Jaś
                          • Ja też dziękuję za odpowiedzi.
                            Jak mi coś przyjdzie jeszcze do głowy to jeszcze się do Ciebie zwrócę.
                            Ja mieszkam przy Kinowej, po tej samej stronie Waszyngtona co żłobek.
                            A Ty?
                            • A na ja Waszyngtona - w bloku pierwszym od parku - wiec jestesmy sasiadkamismile
                              Pewnie z widzenia to sie znamysmile

                              --
                              Pozdr.
                              Monika & Dominika (20-02-2003)
                              gg1706696
                              • Super mieszkasz, zawsze podobało mi się to miejsce, tak blisko parku, cicho a
                                do Centrum moment i swietna komunikacja. Na Wiatracznej komunikacja ekstra
                                tylko nie ma gdzie iść z dzieckiem, najbliższy park przy Szaserów.
                                --
                                jasma i Jaś (29.06.2003)
                                Nasz kochany Jaś
                                • hej,ja mieszkam na Grochowie i do parku Skaryszewskiego (a konkretnie do żłobka
                                  na St. Augusta) mam 15 min na piechotę.Na Wiatraczną idę około 5 minut dłużej.
                                  Z Wiatracznej do Parku Skaryszewskiego jest max. 30 min pieszo-to chyba nie jest
                                  dużo w ramach spaceru z dzieckiem w wózku?
                                  Ja chodzę po 2-3 godziny dziennie i już nie wiem,gdzie chodzić,bo ile można do
                                  Parku?
                                  Może znacie jakieś fajne miejsce na Grochowie na spacery z wózkiem?
                                  --
                                  lilypie.com/baby1/060205/2/15/1/+1/.png" border="0" alt="lilypie.com/baby1/060205/2/15/1/+1/.png">
                                  • A pewnie, że z wózkiem to bliziutko. Ale ja wychodzę z dwulatkiem bez wózka,
                                    który musi podnieść każdy śmieć, popatrzyc na każde przejeżdżające auto, więc z
                                    Wiatracznej do Parku za Kobielska idziemy prawie godzine, a wrócić jest
                                    podobnie "trudno". Do tego jeszcze mam psa, który też gdzieś musi pobiegać i
                                    dlatego dla mnie wyprawa do Skaryszewskiego nie wchodzi w grę, chyba że
                                    samochodem,....
                                    Nie mam dla ciebie pomysłów na spacery po okolicy, ale do np. Łazieniek jedzie
                                    sie króciutko autobusem z Wiatracznej i można chodzić, chodzic, chodzić (jak
                                    się nie ma psa)
                                    (ale to nie temat żłobkowy.......)
                                    pozdrawiam
                                    --
                                    jasma i Jaś (29.06.2003)
                                    Nasz kochany Jaś
                                    • Witam,
                                      wszystkie mammy zlobkowe. mam Alunie - ma teraz rok i 2 miesiace. Od
                                      pazdziernika chcialam isc do pracy i zaczynam sie zastanwiac co z moją córka.
                                      zlobek a niania - juz sama nie wiem - zupelnie mnie to rozwala . jak pomysle
                                      ze jej sie moze cos stac ze bedzie plakac i marudzic to juz mi ochota pracy
                                      mija i wole siedziec w domu.
                                      do rzeczy - Jak mysliecie 1,5 roczne dziecko w zlobku to nie za wczesnie .
                                      Powiedzcie jak sie wasze dzieciaczki tam rozwijaja.
                                      I jak to jest czy jaj nie powinnam juz decydowac sie na zlobek - jesli chce by
                                      Ala tam chodzila o d wrzesnia czy pazdziernika?
                                      pomozcie - napiszcie jak to bylo z wami - jak siebie poradzilyscie z
                                      tymi "maminymi" rozterkami.
                                      Zatroskana Ania
                                      • Witam
                                        moja corka miala poltora roku jak poszla do zlobka i uwazam ze byla to bardzo
                                        dobra decyzja. Mala pieknie sie rozwija, zaczela szybciutko mowic, siusiac na
                                        nocnik, spiewa piosenki, tanczy smile Wczesniej z mala siedziala moja mama,
                                        chodzily na spacery do parku i kontakt z dziecmi byl w zasadzie niewielki.
                                        Na poczatku zlobkowej kariery latwo nie bylo, bo bylo troche placzu, ale teraz -
                                        po 10 miesiacach mala leci do zlobka z usmiechem, a w soboty i neidziele sie
                                        kloci ze chce do dzieci.
                                        Niestety zaczela sporo chorowac, ale widze ze jest coraz lepiej...
                                        Jednym slowem - nie martw sie tylko wyslij dzidzie do zlobka - krzywdy jej tam
                                        nie zrobiąsmile

                                        --
                                        Pozdr.
                                        Monika & Dominika (20-02-2003)
                                        gg1706696
                                        • Monique napisała już duzo. Ja nie ma doświadczeń jak to jest, bo mój Jas idzie
                                          do żłobka od września, będzie miał wtedy 2 latka i 2 mies. Tez się troche
                                          obawiam, ale ja nie mam pełnoetatowego przymusu, chce, żeby był do południa, a
                                          jak mu się nie spodoba to trudno.
                                          Chciałm tylko napisac o dokumentach, My juz wszystko złozyliśmy i proszono nas,
                                          żeby do 20 maja był wniosek złozony. Pewnie teraz jeszcze mozna, ale jak
                                          chcesz, żeby twoje dziecko było na ST.Augusta od jesieni to powinnas jak
                                          najszybciej tam zadzwonić, czy są miejsca i pojechać po dokumenty.
                                          Myślę, że warto spróbowac i to od wrzesnia, jeśli wracasz do pracy w
                                          październiku. Będziesz wolna, żeby odbierać wcześniej dziecko i być "pod ręką"
                                          jakby co.
                                          --
                                          jasma i Jaś (29.06.2003)
                                          Nasz kochany Jaś
    • • Jak oceniacie warszawski żłobek na ulicy Motorowej
      ml130676 02.09.05, 15:32 + odpowiedz

      Witam! Od poniedziałku moja siedmiomiesięczna Córka idzie pierwszy raz do
      żłobka. Wybór miałam niewielki, a w zasadzie żadnego, bo w Warszawie może ze
      2-3 placówki przyjmują tak małe dzieci, ale udało się. Startujemy w przyszłym
      tygodniu, a ja mam tyle pytań i wątpliwości. W zasadzie to nie wiem nawet,
      jak tam jest. Szczerze mówiąc nie miałam czasu, ani odwagi wejść do środka i
      zobaczyć sal, w których będzie przebywać moje Dziecko, zresztą, Panie
      Opiekunki strzegą, zdaje się, tego, jak wielkiej tajemnicy. Proszę Was zatem,
      drogie Mamy, które miałyście, macie lub będziecie miały przyjemność oddawać
      swoje Dzieci do tego żłobka, o opinie, rady, przestrogi. Będę wdzięczna za
      kontakt od osób, których Maleństwa są w tej samej grupie, co moja Córka.
      Poznajmy się! Razem będzie raźniej. Piszcie tu, na forum lub na mojego maila
      zuzanna25@tlen.pl


      • Re: Jak oceniacie warszawski żłobek na ulicy Moto
      p39w 02.09.05, 21:54 + odpowiedz

      Z tego co wiem panie na tej grupie są bardzo życzliwe dla rodziców, otwarte na
      problemy dziecka. Można wejść na grupę i zobaczyć jak wygląda. Ponadto jest
      jeden dzień otwarty dla rodziców w poprzednim roku to był czwartek. Powinnaś
      bardziej zainteresować się placówką i wyrobić własne zdanie. Ja wtym roku
      pożegnałam się ze żłóbkiem, byłam zadowolana nie tylko z opieki ale i z
      kontaktów z personelem.


      • Re: Jak oceniacie warszawski żłobek na ulicy Moto
      mmmm125 03.09.05, 00:37 + odpowiedz

      Witam!! Mój synek ma 21 m-cy, tez w poniedziałek idzie po raz pierwszy do tego
      żłobka.pewnie sie spotkamy. Ten żłobek poleciła mi ciocia której córki tam
      chodziły,z tego co słyszałam od niej i kilku innych osób jest to jeden z
      fajniejszych żłobków, panie opiekunki sa fajne i dzieci je prawdopodobnie
      lubią, ale to tylko opinie innych jak bedzie naprawde to sie przekonamy.
      Mój mały jest tak bardzo ze mna związany,że pewnie oboje 'troche'to
      przeżyjemy.Tezsie boje ale to prawdopodobnie naturalne i na początku jest
      trudno ale takie małe dziecko szybciej sie przyzwyczai niż taki starszy, moj
      synek jeszcze kilka m-cy temu chetnie szedł z kimś innym na spacer, został z
      ciotka kuzynką na kilka godzin a teraz jest wszystko 'z mamusiom'
      ewentualnie 'z tatusiem'


      • Re: Jak oceniacie warszawski żłobek na ulicy Moto
      aniaka2 05.09.05, 08:25 + odpowiedz

      Marta, czy to ty?

      Ania K.


      • Odp.:
      ml130676 05.09.05, 09:09 + odpowiedz

      Co do imienia się zgadza, ale jaka Ania pyta, bo nie znam żadnej, która ma
      dziecko!


      • Re: Odp.:
      aniaka2 05.09.05, 10:39 + odpowiedz

      Pytanie było do mmmm125 . Sorki za brak ścisłości.

      Pozdrawiam również inną Martę smile
      • • Żłobek na Motorowej - która z Was ma tam Maleństwo
        ml130676 07.09.05, 11:02 + odpowiedz

        Hej! Od dwóch dni moja Basia (7 m-cy) chodzi do żłobka i na razie, odpukać,
        jest w porządku. Wygląda na to, że Jej się bardzo podoba. Grupa jest jednak
        mocno mieszana i Ona jest podobno najmłodsza. Ciekawa jestem, czy któraś z
        Was posyła swoje Dziecko na Motorową do najmłodszej grupy i w jakim jest
        wieku?
        • Hello! Mam synka 8-mio miesięcznego i chce go zapisać do tego żłobka - w innych
          listy rezerwowe są przepełnione i trzeba czekać rok!!!Proszę o więcej
          informacji na temat tego żłobka. Syncio jest alergikiem i mam obawy przed
          posłaniem go do żłobka, ale nie mam innego wyjścia. Jak tam jest z karmieniem
          dzieci?
    • Niestety u nas przygoda ze żłobkiem skończyła sie po 2 dniach, bo:
      -Jaś zachorował już w sobotę (był czw. i pt 1-2.IX)-katar, kaszel, w nocy
      wymioty i krzyk "tata nie ma" "mama nie ma" itp
      -nie pozwolono tacie wejść z dzieckiem na salę, tylko "zabrano" synka
      zatrzaskując drzwi i mąż słyszał tylko jego ryk i wołanie "tata, tata; tata nie
      ma".....(wiosną mówiono o 2 tyg. adaptacyjnych...)
      -mimo wielu prób tata nie został wpuszczony do płaczącego synka, argument -
      inne dzieci będą płakać jak zobaczą tatę Jasia (i tak wszystkie ryczały)
      - na pytanie "koczującego" pod salą męża, czy synek zjadł sniadanie pani
      powiedziała "tak, coś zjadł" i już nie płacze; przy odbiorze synka po 2-3 godz.
      inna pani powiedziała, że Jaś nic nie jadł i płakał prawie cały czas (-:
      -w ogródku smutne, płaczące dzieci były prowadzone z paniami za rączkę, ale nie
      zorganizowano im jakiś "zajęć", żeby "zapomniały" o braku rodziców - mąż stał
      cały czas za siatką, bo w środku nie mógł być
      - drugiego dnia było to samo, mimo, że synek znalazł jakiś traktorek, który mu
      się bardzo spodobał i chciał pokazać tacie, nie było to możliwe, dziecko
      zostało tacie zabrane i potem chodziło po sali mówiąc, że ma traktorek a taty
      nie ma.......
      - od "przygody" ze żłobkiem synek nie chce nawet wyjść z dziadkami na spacer,
      nie chce sie ruszyć z domu bez nas rodziców

      2 dni wystarczyły, żeby tak zestresować mojego synka. Dziś wypisałam go ze
      żłobka na St. Augusta. Myślę, że przy mamie lub tacie mój synek
      zaaklimatyzowałby się stopniowo w żłobku i dużo z tego skorzystał, szkoda......

      Czy ktoś ma jakieś/inne/takie same ????? wrażenia.
      jestem bardzo ciekawa i czekam
      --
      jasma i Jaś (29.06.2003)
      Nasz kochany Jaś
    • • Żłobek Saska Kępa i okolice
      agamatt1 22.10.05, 00:31 + odpowiedz

      Prosze o informację na temat dobrego żłobka jak w tytule. Może być prywatny.
      pozdrawiam
      aga


      • Re: Żłobek Saska Kępa i okolice
      dorecha 22.10.05, 10:40 + odpowiedz

      Witam
      Ostatnio miałam szkolenie w żłobku na Umińskiego. Z tego co widziałam i
      rozmawiałam z personelem tam pracującym to uważam że
      to bardzo fajne miejsce. Moze nie jest nowoczesny ale są tam pięknie urzadzone
      sale zabaw ,duzo przestrzeni dla dzieci,
      kapitalny ogród z bardzo nowoczesnym sprzętem do zabaw. Panie opiekunki wydają
      się bardzo miłe i dobrze przygotowane do pracy
      z dziećmi. Jest tez bardzo miła pani psycholog i pani dyrektor. Z tego co się
      zorientowałam to w przyszłym roku ma być tam
      przeprowadzany remont.
      Pozdrawiam Dorota


      • Re: Żłobek Saska Kępa i okolice
      agamatt1 22.10.05, 14:20 + odpowiedz

      Dzięki bardzo za informacje. Pozdrawiam
      Aga


      • Re: Żłobek Saska Kępa i okolice
      danetka1 22.10.05, 21:04 + odpowiedz

      żłobek bardzo fajny, w przyszłym roku ma być podobno generalny remont, ale
      niestety zapis są dopiero na wrzesień 2006 , bo bardzo dużo jest chętnych
    • Przeczytalam wszystko i ani slowa nie znalazlam o Uminskiego sad
      Czy ktos moze mi cos o tej placowce opowiedziec,bo wlasnie oddalam tam swoja
      pocieche...
      Dzieki
      • niestety ja tez nic niCi nie powiem o Uminskiego, sama jestem zainteresowana
        tym zlobkiem, wlasnie jestesmy na liscie oczekujacych. Prosze, jesli macie tam
        swoje dzieci, napiszcie swoje opinie. Interesue mnie zwlaszcza grupa 1, moj
        synek ma 13- miesiecy. Pozdrawiam, Gosia
    • • sygietyńskiego czy st.augusta?
      annkier 17.11.05, 23:38 + odpowiedz

      dziewczyny poradzcie ktory złobek wybrac, a moze jest jakis dobry nie
      koniecznie na pradze, moze byc srodmiescie albo muranów
      moze być prywatny, chodzi mi o to zeby pracowali do 19tej


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      monique76 18.11.05, 09:05 + odpowiedz

      Witam
      Na St. Augusta zlobek jest w porzadku - ale czynny do 17-stej.. Zlobek na
      Sygietyńskiego chyba tez..
      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      gg1706696


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      karolcia801 18.11.05, 09:18 + odpowiedz

      Raczej wszystkie żłobki państwowe sa czynne tylko do 17.00 sad( jeżeli zależy ci
      żeby był czynny do 19.00 to chyba tylko prywatny..no chyba że znajdziesz taki
      żłobek gdzie dopłaca się kaskę za każda godzinę po 17.00 bo gdzies na tym forum
      chyba o tym czytałam..
      Ja osobiscie polecam żłobek na Nowym Świecie 47A, jest rewelacyjny!!!! Córka
      choc jest juz przedszkolakiem to wspomina go i prosi mnie żebysmy tam pojechały
      bo chciała by zobaczyc panie smile)Ale tez żłobek czynny jest do 17.00.
      Pozdrawiam


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      aniaka2 18.11.05, 10:16 + odpowiedz

      Mój synek chodzi już parę miesięcy na Sygietyńskiego. Przez jakiś czas był tam
      remont i chodził na st. Augusta. Jeden i drugi żłobek jest w porządku. Jednak
      nam osobiście bardziej podoba się na Sygietyńskiego. Jest bardziej kameralnie,
      więcej indywidualnego podejścia do dziecka. Na st. Augusta był wieczny problem
      urazów powodowanych przez inne dzieci. Odbierałam go np. z rozbitą (lekko)
      głową. Rozumiem, że to się zdarza ale tam zdarzało się dość często. Na
      Sygietyńskiego nie mamy takich problemów. Jest fajny personel. Niestety oba
      żłobki pracują do 17.00. Może zastanowisz się nad znalezieniem kogoś do
      odbierania dziecka i opieki przez te dwie godziny.

      Pozdrawiam


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      annkier 18.11.05, 18:27 + odpowiedz

      dziękuję za poradę, zdecydowałam że córka pojdzie na sygietynskiego, maja ja
      zapisac do 2giej grupy podobno jest tam 20 dzieci,
      a co do odbierania to tak zrobie, sasiadka bedzie mała odbierała o 17tej
      na syg. powiedzieli mi takze ze rozwazaja zeby złobek działał do 18tej
      boję sie ze moja coreczka bedzie odbierana ze złobka ostatnia i moze byc jej
      przykro
      napiszcie jak Wasze dzieciaczki znosza tak długa rozłąkę czasową


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      monika9920 21.11.05, 11:49 + odpowiedz

      Witam,

      Nie wiem czy cos sie zmienilo w tym roku, ale w zeszlym miałam syna na
      Sygietynskiego i jak odbierałam go ok. 16.30 to był ostatni lub prawie ostatni
      w swojej grupie, raz zdarzyło mi się dotrzec za dziesiec 17.00 i był ostatni w
      całym zlobku....

      Pozdrawiam
      monika


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      annkier 23.11.05, 23:37 + odpowiedz


      czy Twoj synek jeszcze chodzi do żłobka? napisz jakie sa w nim zwyczaje, dzisaj
      na drzwiach widziałam przyczepioną kartke z podziękowaniami dla jakies mamy
      ktora przyniosła papier, nie bardzo wiem o co chodzi?

      na wstepie Pani pielegniarka powiedziła że za kazdy dzień 9zł + 30zł PZU i duże
      opakowanie chusteczek higienicznych raz na miesiąc oraz pampersy oczywiscie

      czy sa jeszcze jakies ukryte koszty i ktorych sie nie mowi ale preferuje?


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      aniaka2 24.11.05, 13:26 + odpowiedz

      Oprócz tego co piszesz to do tej pory kazali przynieść tylko teczkę papierową
      na prace dziecka. Opłata za miesiąc to ok. 200 zł, pampersy i chusteczki,
      musisz kupić oczywiście kapcie i piżamkę do żłobka, jeżeli chcesz, żeby miał
      smarowaną kremem pupę po zmianie pieluch to musisz zanieść krem, nie
      przypominam sobie żeby było coś więcej. Trzeba też zanieść ubranka na zmianę
      (później uzupełniać po ewentualnym wykorzystaniu), żeby można było przebrać
      malca jak się pobrudzi, zasika itp. Koniecznie przypominaj paniom o rzeczach na
      które ewentualnie uczulony jest maluch. Panie pracują na zmiany i czasami nie
      przekazują sobie informacji.
      Na drzwiach rzeczywiście wisi karteczka z podziękowaniami, ale nie
      interesowałam się sprawą.
      Jeżeli chodzi o zwyczaje to niestety można rano przyprowadzać dziecko tylko do
      ósmej, jeżeli ma np. szczepienie to trzeba zgłosić dzień wcześniej, że mały
      przyjdzie później. Odbieram synka ok. 17.00 i zwykle oprócz niego jest jeszcze
      jedno, dwoje dzieci.

      Pozdrawiam


      • Re: sygietyńskiego czy st.augusta?
      annkier 24.11.05, 17:54 + odpowiedz

      czyli bedzie jeszcze jedno do 17stej
      w ktorej gr jest Twoj synek? bo moja w B
      • moja mała chodzi już 3 m-ce na St. Augusta i świetnie się miewa.
        "ciocie" są super, a mała szczęśliwa, bo są inne dzieci i dużo jedzonkasmile
        trochę chorowała, ale to normalne, a poza tym starszy brat przynosi z
        przedszkola różne paskudztwa.
        w każdym razie - polecam.
        w edukację żłobkową weszłyśmy zupełnie bezboleśnie - nie płakała ani razu,
        mimo, że nie raz zdarzyło się odbierać ją jako ostatnią sad
        • Chodzilismy na Sygietynskiego - odradzam.
          Co do St. Augusta to niewiele wiem o tym żlobku (syn chodził tam przez miesiac
          w wakacje ale tylko dlatego ze na Sygietynskiego byl remont), ale ogród maja w
          samym Parku Skaryszewskim...
          Pozdrawiam
          Monika
    • • Żłobek na Umińskiego
      aada100 17.12.05, 22:03 + odpowiedz

      Bardzo proszę o opinie na jego temat!

      --
      Ania-Mama
      Kingi (ur. 29.03.2003)
      Łukasza (ur. 01.05.2005)


      • Re: Żłobek na Umińskiego
      kajka_997 30.12.05, 16:13 + odpowiedz

      Moje dziecie chodzi tam od wrzesnia.Wychodzi usmiechniete,czyste i najedzone.W
      domu cos podspiewuje.Zawsze sie mozna do czegos przyczepic....,ale wystawiam
      personelowi 5-.
      Najlepsze zyczenia noworoczne
      • A jak długo sie czeka w tym zlobku na przyjęcie ? Nasz synek ma teraz 3
        miesiące i moze uda mi sie byc z nim w domu do skonczenia roku, ale pewnie na
        jesiemni - wrzesien / pazdziernik - bedzie musial isc do zlobka. Czy juz teraz
        musze go zglaszac ?
        --
        Marcelek Precelek
        • Moj synek tam chodzi.Jestem bardzo zadowolona.Ciocie naprawde sie zajmuja
          maluchami.W najmlodszej grupie -ok.16 dzieci sa 4 ciocie.Bardzo
          czysciutko,dzieci najedzone,usmiechniete - chetnie chodza do zlobka.Oczywiscie
          nie jest tak od poczatku-trzeba przezyc troche placzu dziecka-ale nie trwa to
          dlugo-nasz plakal kilka dni-oczywiscie glownie wtedy gdy mamae widzial...
          Ale naprawde polecam.
          Musisz dziecko zapisac w marcu tego roku kiedy dzidzia ma isc do zlobka.
          Pozniej moze juz nie byc miejsc...
          Trzymaj sie.
    • • zlobek na ul Sygietyńskiego lub St. Augusta??
      agafo 20.02.06, 13:13 + odpowiedz

      witam serdecznie i prosze o pomoc. szukam żłobka dla mojej niuni, ale
      oczywiście wszedzie, a raczej w tych polecanych żłobka nie ma miejsc .
      znalazlam żłobek na ul Sygietyńskiego lub St. Augusta w warszawie, gdzie są
      jescze wolne miejsca. czy ktos moze mi cos na ich temat powiedziec, a raczej
      bnapiszac. bedee wdzieczna za info. pozdrawiam


      • prosze o opinie
      agafo 21.02.06, 09:43 + odpowiedz


      -- jak w temacie
      agafo


      • Re: prosze o opinie
      magdalenap3 21.02.06, 12:52 + odpowiedz

      Witam,
      Zdecydowanie polecam żłobek na Augusta. Bardzo dobra opieka, panie bardzo
      sympatyczne (szczególnie pani Ania z III gr.)!!! Ciocie uczą dzieci
      samodzielności, przeróżnych wierszyków, piosenek itd... W żłobku jest duży
      ładny ogród przy samym parku co też stanowi duży plus.
      Co do Sygietyńskiego to słyszałam różne opinie ale wydaje mi się że to wszystko
      zależy przede wszystkim od tego jak nasze dziecko zareaguje na nowe miejsce.


      • Re: prosze o opinie
      agafo 21.02.06, 15:21 + odpowiedz

      wielkie dzieki. moja niunia ma dopiero 6 miesiecy wiec wazna jest dla mnie
      kazda opinia. bardzo to przezywam i nie wiem co czynic, czy tylko ja mam takie
      obawy ze sie nie zakliatyzuje itp. ostatnio mnie doluje jak zobaczy jakas obca
      osobe to jest wieklka histera, wievc boje sie co bedzie jak bede musiala
      zostawic ja sama w obcym dla niej otoczeniu. strasznie sei boje.

      --
      agafo


      • Re: prosze o opinie
      monique76 21.02.06, 15:37 + odpowiedz

      Witam
      Jak dla takiego maluszka to z calym sercem polecam St. Augusta - panie
      wpierwszej grupie sa bardzo sympatyczne, kompetentne, dziecko zawsze oddawane
      rodzicom czysciutkie, najedzone i usmiechniete.
      Zlobek z Sygietynskiego znam tylko poprzez panie tam pracujace (w zeszlym roku
      pracowaly w czasie wakacji w zlobku na Stanislawa Augusta) - tez bardzo
      sympatyczne, duzo mowily o tym co sie dzialo z dzieckiem..

      A Pani Ania z III grupy jest faktycznie fantastycznasmile Ale moje dziecko
      bardziej kocha Panią Jolesmile

      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      gg1706696


      • Re: prosze o opinie
      agafo 21.02.06, 16:05 + odpowiedz

      hmmmm juz sama nie wiem.dzisiaj byl moj maz w obu zlobkach i co. pierwsze
      wrazenie z Augusta- komuna!!! i niezbyt mile panie ubrane w perlowewskie stroje,
      -- natomiast ten drugi - nawet ok. i widzicie sama nie wiem.
      agafo


      • Re: prosze o opinie
      malaruda30 22.02.06, 12:34 + odpowiedz

      Spadłaś mi z nieba, właśnie szukam żłobka dla mojej Ewuni na Saskiej Kępie.


      • Re: prosze o opinie
      monika9920 23.02.06, 09:29 + odpowiedz

      Witam,

      Moj synek chodzil na Sygietynskiego, moje opinie :

      - wyposazenie zlobka bardzo ok, - a teraz jeszcze sa po remoncie
      - platnosc - mozliwa tylko jednego dnia w miesiacu, o wyborze dnia decyduje
      pani intendentka
      - godziny pracy p. dyrektor praktycznie uniemozliwiwja z nia kontakt
      pracujacym rodzicom ( w od 8.30 do 15.30)
      dzieci bardzo malo wychodza na dwor !generalnie tylko raz dziennie w godz,.
      9.30-11.00 bo po poludniu jest mniej pan i nie ma kto otwierac domofonu, a nie
      ma wejscia do ogrodka z zewnatrz tylko ze zlobka
      we wrzesniu raczej nie wychodza - bo jest adaptacja, potem pazdziernik-marzec
      nie wychodza bo jest zimno (chyba ze trafi sie jakis wyjatkowo cieply dzien)
      -opiekunki różnie, ale przezylam lekki szok jak po miesiacu wakacji przyszlismy
      do zlobka a pani odhaczyla na liscie i tyle, nawet nie spytala gdzie byles czy
      cokolwiek....zreszta syn tez nie wykazywal zadnej radosci......... ( w
      przedszkolu codziennie rano panie sie witaja duzo cieplej z dziecmi)
      - odbieranie dzieci - teoretycznie zlobek jest czynny do 17.00, ale juz ok.
      16.30 w calym zlobku bylo kilka dzieci, raz jak bylam ok. 16.45 moj syn byl juz
      ostatni, a generalnie odbieranie dzieci po 16.30 bylo niemile widziane przez
      opiekunki, ktore zreszta komentowaly to na glos przy dzieciach "no kiedy ten
      tata natalki przyjedzie, przeciez ja jeszcze sie musze ubrac, pozamykac tu
      wszystko...itd..."

      Bardzo mozliwe ze teraz wszystko sie zmienilo - to sa informacje z zeszlego
      roku szkolenego (przedszkolnego :smile
      Pozdrawiam
      Monika


      • Re: prosze o opinie
      agafo 23.02.06, 10:28 + odpowiedz

      dziekuje wszystkim za opini. wczorajk postanowilam, a raczej udalo mi sie wyjsc
      wczesniej z pracy i podjechac do żłobka na ul. Sygi.... i ..... wlasnie nie
      wiem co myslec. faktycznie zlobek czysciuki, ladniutki i milutki, ale gorzej z
      reszta, pech chcial ze trafilam na zly moment- chyba pech. pogadanki, ze
      oweczesne czasy to inna sytuacja, ze dzieci traktowane sa inaczej ,
      bleblebleeeee. nic bardzej mylnego. mowienie o nocnikownaniu na tzry cztery
      wszyscy razem jak najbardziej jest aktualne. straszne ......... akurtat
      zajrzalam do umywalni i co tam dzieci rzedem jeden obok drugiego siedza na
      nocnikach i czekaj a na swoja kolej na przebranie. byc moze to normalne ale ja
      jakos zle to widze, te dzieci ktore mialy szczescie byc przebrane jako pierwsze
      zostaly kladzione na lezaczki i juz. musialy czekac na pozostale, . poza tym
      Panie z pozoru mile, ale przy daleszej rozmowie odczulam jakby ze mna wywiad
      przeprowadzaly i daly do zrozumienia ze o godz. 17 to wlączany jest alarm i
      nie ma juz nikogo. luuudzie kto wymyslil takie godziny, to czasy
      komunistyczbnej pracy od 6 do 14, a niestety czas i rzeczywistosc jest
      inna ........... i co tu myslec o tym wszystkim.......... rece opadaja.
      --
      agafo


      • Re: prosze o opinie
      monique76 23.02.06, 14:13 + odpowiedz

      Niestety, zlobek na St. Augusta tez jest czynny tylko do 17stej. Ale nigdy nie
      spotkalam sie z niemila reakcja na przyjscie po dziecko tuz przed 17-sta.
      Z wyjsciami na dwor zima tez jest kiepsko - dzieci w ogole nie wychodzily w
      okresie zimy sad
      Nocnikowanie tez jest chyba grupowe, ale moja Dominika jako jakiejs traumy sie
      nie nabawilawink Jak poszla do zlobka to chodzila w pampersie i po ok. pol roku
      zrezygnowalismy z pieluch nawet na noc. Wiec to nocnikowanie chyba jakies
      efekty przynioslo..

      A co do wygladu zlobka na St. Augusta - moze i komunistyczny, ale sale piekne,
      sloneczne, fajne zabaki no i co najwazniejsze - naprawde sympatyczne opiekunki.
      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      gg1706696
      • Hm, to na początek: zdecydowanie polecam St.Augusta. Mój synek chodził i na
        Sygietyńskiego i do tzw. wedlowskiego również - niestety tylko na czas wakacji.
        Co do tego pierwszego - dobre wrażenie ale tylko z zewnątrz. Z tym drugim -
        odwrotnie. Na Syg. miałam wrażenie ze panie czasem robią łaskę że żyją.
        Zainteresowanie dziećmi minimalne.Ładne sciany w holu to nie wszystko.No i ten
        brak wózkowni - koszmar.Ten na augusta gorzej wygląda ale reszta jest naprawde
        ok.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.