Dodaj do ulubionych

Warszawa - Wola, Jelonki, Bemowo

09.03.04, 19:30
Edytor zaawansowany
  • 09.03.04, 19:32
    cyferki 21.01.2004 20:54 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Drogie mamy. Od poniedziałku mój synek (w marcu 2 latka)idzie do żłobka na
    Jelonkach przy ul. Klemensiewicza. jak każda mama bardzo się boję, czy
    mojemu dziecku będzie tam dobrze. Panie niestety nie pozwalają zostac z
    dzieckiem na sali, więc nie będę mogła zobaczyć jak się zachowuje, czy nie
    płacze i w ogóle. Wiem, że są stałe pory leżakowania, nie pozwalają używać
    smoczków i butelek (a butla z piciem to przyjaciel i uspokajacz mojego
    Leszka, bez którego nie uśnie. Czy jest jakas mama, której dziecko było w
    tym żłobku? Czy jej dziecku było tam dobrze, było najedzone i zadowolone?
    Proszę o opinie
    Wiola, mama Leszka



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    linusia_75 22.01.2004 07:47 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Moja córa chodzi tam od października 2003, 2 grupa. Chętnie odpowiem na
    wszystkie pytania.
    leżakowanie w starszych grupach jest od 12.30 do 14.00.
    Poza pewnymi zastrzeżeniami w kwestii drobiazgów , jestem bardzo zadowola z
    opieki
    Pozdrawiam
    Linusia, mama Nadii, koleżanki z grupy smile



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    carramba4 27.01.2004 20:32 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Czesc,
    napisz prosze jak pierwsze wrazenia z tego zlobka. W kwietniu
    najprawdopodobniej bede musiala poslac tam swojego synka i bardzo mnie to
    niepokoi. Maly bedzie mial wtedy zaledwie 7 miesiecy. Ten zlobek jest najblizej
    mojego domu, a slyszalam o nim rozne sprzeczne opinie.
    Wielkie dzieki
    Anka i Mateusz



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    cyferki 03.02.2004 08:23 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Hejka.
    Leszek niestety miał opóźniony start w żłobku, bo zanim poszedł to się już
    rozchorował. Tak, ze wczoraj był pierwszy dzień a teraz poszedł drugi raz.
    Wczoraj podobno trochę płakał jak wyszłam, ale krótko. Zjadł kanapkę z dżemem
    (nienawidzi dżemu), wypił pół kubka herbaty (kocha butelkę i nie chce pić z
    kubka)i bawił się organkami. Jak go zabierałąm o 10 to chciał iść i długo
    robił "papa" a w domu wziął butlę i od razu zasnął. Po południu Mąż mówił, zę
    miał smutne oczy, ale bawił się ładnie. Bardzo bałam się, czy dzisiaj zechce
    pójść do cioci. A tymczasem Leszek na widok żłobka prawie biegiem wkroczył do
    niego, pozwolił sie rozebrać, sam pomagał schować rzeczy (i butlę) w szafce.
    Potem wzięłam go na ręce, pocałowałam i powiedziałam, zę zrobię zakupy i wrócę
    po nigo. Bez problemu poszedł na ręce nowej cioci (wczoraj jej nie było) i
    przytulił się do niej!!!
    Okazuje się, ze ja dużo bardziej to wszystko przeżywam niż synek.
    Nie jest mu chyba źle, skoro tak ufnie poszedł od mamy.
    Wczoraj, kiedy go odbierałam podejrzałam trochę, co dzieci robią w sali. Grała
    muzyka - piosenki z Domowego Przedszkola - dość głośno jak na mój gust, ale
    dzieci siedziały przy stoliku albo sie bawiły - żadne nie płakało.
    A Leszkowi jak się coś nie podoba to potrafi pokazać charakterek. Jest bardzo
    niezależny i uparty, dlatego tak bałam się o niego.
    Jak na razie - bezpodstawnie.
    Carramba jak chcesz, to pisz na mój mail: 121277@wp.pl to będę Cię informować
    jak dalej przebiega edukacja żłobkowa mojego Leszka.
    Pozdrawiam serdecznie.



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    carramba4 05.02.2004 20:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Cześć,
    bardzo dziekuję za te informacje. Nie ukrywam, że bardzo mnie uspokoiłaś. Mam
    sprzeczne uczucia co do konieczności oddania Malucha do żłobka, więc takie
    relacje, to balsam na moją duszę. Ponoć takie maluchy, jak mój (w chwili
    pojscia do zlobka bedzie mial ok. 7 m-cy) powinny szybciej zaadaptować się do
    nowych warunków, ja jednak trochę się obawiam oddać w obce ręce dziecko, które
    jeszcze nie chodzi i generalnie jest mało samodzielne...
    Z niecierpliwoscia czekam na dalsze info o zlobkowej edukacji Twojego Leszka.
    Serdecznie pozdrawiam
    Anka i Mateusz
    p.s. probowalam odpisac na Twojego maila, ale odrzucalo adres.



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    cyferki 08.02.2004 19:02 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Niestety dalej już szło trochę gorzej.
    Leszek w domu odreagował i spał pół dnia...ale w czwartek i piątek już
    wiedział, gdzie idzie i nie chciał się nawet ubrać. Jednak, jak po niego
    przyszłam, to był wesoły i zadowolony. Jest problem, bo nie chce pić z
    kubeczka, ale chętnie siada na sedesik, zjada kanapeczki i wyrusza już do
    półek z zabawkami. Panie nie przedłużaja pobytu na siłę, do niczego nie
    zmuszają. Dziś Leszek coś kicha i nie wiem czy się nie rozchoruje. Mam
    nadzieję, że nie i jutro znów pójdzie do żłobka... Napiszę jak dalej Leszek
    przyzwyczaja się do żłobka.
    I jeszcze jedno - zauważyłam, ze kiedy denerwuję się w domu i myśle o nim, to
    on też ma wtedy gorszy dzień, nie chce jeść i się bawić, a kiedy zajmę się
    obowiązkami i nie myslę, to i on jest spokojniejszy i weselszy.
    Pozdrawiam
    Wiola I Leszek



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    linusia_75 09.02.2004 07:22 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Głowa do góry, rokowania są dobrze. Jeśli problemy są tylko rano przy
    rozstaniu, a potem jest wszystko ok, to będzie dobrze.
    Co do chorób, to też początki są najgorsze, moja mała zachorowała dość poważnie
    (infekcja bakteryjna i antybiotyk) po 2 dniach pobytu w żłobku, potem ciagle
    miała krótkie przerwy "na wszelki wypadek, poobserwować", ale nic poza
    katarkiem się nie działao. Teraz od nowego roku nie opuściła ani jednego dnia
    (do żłobka chodzi od 10 października), choć pogoda jest taka, że na pewno coś
    się przyplącze...
    Trzymam kciuki i życzę zdrowia oraz żelaznej konsekwencji. To podstawa.
    Na pewno wszystko będzie dobrze.
    Linusia
    ps. A w której grupie jest syn?
    Może z moją panną?



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    gdula 09.02.2004 11:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Witajcie dziewczyny,
    Mój syn zaczął uczęszczać do tego żłobka, gdy miał 10 m-cy. Płakał bardzo, a
    ja razem z nim. Myślę, że jednak nie jest to wina żłobka, ale po prostu
    zależy to od dziecka. Obserwowałam inne dzieci, które rano z uśmiechem szły
    do cioć i doszłam do wniosku, że po prostu oddałam go tam w najmniej
    odpowiednim momencie rozwoju, kiedy on również w domu chodził (tzn.
    raczkował smile za mną krok w krok. Teraz po kilku miesiącach jest o wiele
    lepiej, przynajmniej rozstania odbywają się z obowiązkowo niezadowoloną miną,
    ale przynajmniej już bez płaczu. Również w ciągu dnia płacze o wiele mniej,
    czasem wcale. Wreszcie przestał prześladować ciocie, żeby siadać im na kolana
    i potrafi się trochę sobą zająć. I to pomimo bardzo długich nieobecności.
    Marzę o dniu, kiedy pójdzie z uśmiechem na salę. Pozdrawiam




    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    cyferki 09.02.2004 20:09 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Dzisiaj Leszek pierwszy raz próbował jeść obiad w żłobku. Opornie to szło.
    Akurat przyszłam po niego i słyszałam: Leszku zjedz jeszcze dwie łyżki, a
    zobacz jak ładnie Maciuś je, zobacz jak króliczek na ciebie patrzy, a może
    ziemniaczka... a Leszek ryczał. Był już zmęczony, bo nie spał od 5.45 i nawet
    w domu pewnie by nie zjadł taki zmęczony. Ucieszyłam się, ze nikt nie krzyczał
    na niego i nikt na siłę mu nie dawał jedzenia.
    Linusia mój Leszek jest w grupie z Twoją Nadią, może nawet już się
    widziałyśmy...przyprowadzam Leszka ok. 7.30 - 7.45.
    Jestem dobrej myśli. Rano synek już nie protestował, tylko cicho popłakiwał.
    Chyba się powoli godzi z sytuacją.
    Pozdrawiam serdecznie
    Wiola i Leszek



    • Re: żłobek na Jelonkach w Warszawie
    linusia_75 10.02.2004 07:29 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Ciesze się, że Leszek tak dobrze sobie radzi. Z moją małą na początku było
    trochę gorzej. Za to z jedzeniem nigdy nie było problemu.
    Widzieć się raczej nie widziałyśmy, bo małą zaprowadzą mąż, a ja
  • 18.07.05, 11:00
    • żłobek na ul. Klemensiewicza W - wa
    reniuszek75 25.06.2005 22:16 + odpowiedz

    Witam Drogie Mamusiesmile
    bardzo prosze o opinie na temat żłobka na ul. Klemensiewicza? czytając "stare"
    posty natknełam sie zarówno na opinie dobre jak
    i bardzo złe sad , bardzo chciałabym poznać aktualne opinie na temat tego żłobka.

    Renia
    mama Mikołajka (02.03.2005)


    • Re: żłobek na ul. Klemensiewicza W - wa
    dagmara96 29.06.2005 13:25 + odpowiedz

    mój Igor właśnie kończy karierę na klemensiewiocza jestem z tego żłobka bardzo
    zadowolona syn równiż dobra opieka .kompetentna rzeczowa polecam


    • Re: żłobek na ul. Klemensiewicza W - wa
    marketing_services 07.07.2005 11:32 + odpowiedz

    FATALANY!!! Mam bardzo przykre doświdczenia!!!! Moje dziecko było tam TYLKO
    TYDZIEŃ i zabrałam je spowrotem do żłobka na DREWNIANĄ (Powiśle)!!!!
    PUENTA: czy moje dziecko jako jedyne nie dostało prenetu od Mikołaja?-TAK, BO
    PANI NIE ZAPŁACIŁA! - nie było żadnej inforamcji, że trzeba płaciac!!! -
    PIENIADZE BYŁY ZBIERANE MIESIAC TEMU!!! - ja nie wiedziałm, dziecko jest tu
    zapisane od tygodnia - PROSZE SIE NIE MARTWIĆ TAK MAŁE DZIECI (2 latka) JESZCZE
    NIE ROZUMIEJĄ MIKOŁAJA- czy Pani sugeruje, że Mikołaj rozdał prezentu 15
    dzieciom a mojemu nie dał nawet rózgi?- PRZESADZA PANI, ROZWÓJ EMOCJONALNY
    DZIECKA JEST JESZCZE NIE NA POZIOMIE MIKOŁAJA .... itd itd do tego info, że na
    grupie jest JEDNA pani (pomimio zapewnień, ze jest inaczej...), mniemam, że
    druga ciąge chora... + nocne budzenie się dziecka w domu i bicie mnie przez sen
    po twarzy. Potem był szczęsliwy powrót na Drewnianą i wszytsko wróciło do
    normy, tam dzieci "lecą" na sale nawet nie ogladając sie za rodzicami smile
  • 09.03.04, 19:46
    ania.freszel 13.12.2003 20:33 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Zapisalam tam mojego Maxa od stycznia. Wrażenie mam dobre, ale moze ktos z
    Was tam zapisal dziecko, i cos wiecej powie?
    Pozdrawiam
    Ania



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    hgrala 20.12.2003 22:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    ja również jestem zainteresowana
    pozdrawiam
    --
    halka



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    dorocia25 26.12.2003 21:21 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Moja Sarcia chodzila tam przez rok i wypisalam ja do innego . Najpierw
    chodzila chetnie a po jakims czasie na widok jednej z opiekunek dostawala
    szalu i nie chciala zostawac . Mama jednego z chlopcow ze starszej grupy tez
    go wypisala bo synek mowil jej ze ciocie strasza paskiem jak nie chce jesc .
    Ale decyzja nalezy do WAS , wiem tylko ze ten zlobek mial byc juz kilka razy
    zamykany ... zapytajcie sie z jakiego powodu bo ja dostawalam pokretne
    odpowiedzi .
    POZDRAWIAM



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    magmasia 16.01.2004 11:44 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Aniu, moja mała długo klimatyzowała się w żłobku, nawet przypuszczam, że trwa
    to jeszcze do dziś. Bywało różnie, w jednym tygoniu nie mogła ię doczekać aż
    pojdzie do grupy,a w nastęnym już było marudzenie. Takie w normie. Zawsze
    dzwoniłam, gdy miała gorsze poranki, byłam zawsze skłonna ją zabrać, gdyby były
    jakieś problemy i histeria nie do opanowania. Ale kończło się to na tym, że
    zawsze po poprzytulaniu przez ciocie przechodziło. tak przynajmniej mówiły
    opiekunki, a nie miałam podstaw do tego by im nie wierzyć. Ale moja mała to
    wielka indywidualistka,trochę panie usiłowała terroryzować, długi okres ciocie
    musiały ją przytulać, zasypiała im na rękach. Poza tym, ja zawsze poznam, kiedy
    płakała, zawsze pytam przy obiorze małej jak minął dzień, zdarza się że panie
    mówią, iż sobie popłakała w ciągu dnia . to zdarza się też w domu, więc z mążem
    nie robimy problemu. Teraz zawsze bez względu na przybieg dnia, czy płakała cz
    y nie , zawsze wychodzi uśmiechniśta, wesoła, zaraz opowiada co się działo, co
    jadła itp. zaczął już dobrze mówić i Panie mają z niej duży ubaw. Ale pamiętam
    pierwsze może 2 tygodnie Marysia wychodziła zapłakana, ona płakała w żłobku, ja
    w pracy, serce mi się kroiło na jej widok, ale nie miałam wyjścia ( mogłam ją
    oddać do babci, która mieszka w odległości 250 km i widzieć ją raz w tygodniu).
    teraz widzę, że trzeba cierpliwości,samozaparcia, żeby nie ulec płaczącemu
    dziecu. myślę, że twój synek (jeżli nie są to obajwy choroby, czego absolutnie
    nie życzę) chyba was sprawdza, może chce się przkonać czy doprowadzi to do
    zabrania go ze żłobka. Jeżeli nie macie wyjścia i musi chodzić, to trzeba to
    przetrzymać, może tłumaczyć, odbierać go troszkę wsześniej, my tak robliliśmy,
    Może się zobaczymy i wtedy uda nam sie porozmawieć na "żywo".
    pozdrowienia,



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    laiso 19.02.2004 15:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    WITAM WSZYSTKICH.MAM PYTANIE CZY COŚ NOWEGO DZIEJE SIĘ W ŻŁOBKU? JAK TAM
    DZIECIACZKI KTÓRE NIEDAWNO ZACZĘŁYŚCIE TAM PROWADZAĆ? BARDZO PROSZĘ O JAKIEŚ
    INFORMACJE BO OD 1 MARCA JA BĘDĘ TAM PROWADZAĆ MOJEGO KUBUSIA!!!!!!11
    POZDRAWIAM I CZEKAM NA JAKIEŚ SPOSTRZEŻENIA.



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    laiso 05.01.2004 15:08 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    JA RÓWNIEŻ CHCĘ ODDAĆ SYNKA DO ŻŁOBKA NA MONTE CASSINO, DLATEGO JESTEM BARDZO
    ZAINTERESOWANA JESZCZE INNYMI WYPOWIEDZIAMI NA TEMAT TEGO ŻŁOBKA. MOŻE KTOŚ
    POLECI JESZCZE JAKIŚ INNY ŻŁOBEK NA WOLI( W OKOLICACH PRYMASA TYSIĄCLECIA).
    BARDZO BYM BYŁA WDZIĘCZNA ZA JAKIEŚ SUGESTIE. POZDRAWIAM.



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    ania.freszel 08.01.2004 10:20 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Wczoraj Max byl po raz pierwszy. Tylko do godz. 12, bedzie tak chodzi tydzien
    czy dwa. Jezeli wszystko bedzie OK chyba zostawimy Go tam na dluzej. Az sie
    zdziwilam nie bylo zadnych scen rozpaczy, awantur o ktorych sie
    osluchalam...Oby tak dalejsmile
    AF



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    laiso 09.01.2004 08:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    BARDZO BĘDĘ WDZIĘCZNA JAK ODEZWIESZ SIĘ PO KILKU DNIACH I NAPISZESZ JAK MAKS
    CZUJE SIĘ W TYM ŻŁOBKU ? BO JA TEŻ TAM ZAPISAŁAM SYNKA TYLKO ŻZE OD LUTEGO LUB
    MARCA BĘDZIE TAM CHODZIŁ.POZDRAWIAM



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    ania.freszel 10.01.2004 22:05 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Pisze wiec, troche sie martwie ale z roznych zrodel slyszalam ze poczatki
    takie wlasnie sa. Max w czwartek w nocy dostal goraczki 38,3 st. Dalam mu
    Panadol, szybko przeszlo. Dodam jeszcze ze poza goraczka nie mial zadnych!!!!
    objawow. Ani kataru ani kaszlu. Nie wiem czy to moze byc reakcja na zlobek? Z
    poczatku podejrzewalam infekcje ale to ewidentnie nie jest przeziebienie. Max
    ladnie je, energia go roznosi. Zastanawiamy sie z Krisem czy mamy go puscic w
    poniedzialek czy jak?? Chodzi chetnie nie robi zadnych scen, nie jest typem
    mamusi-synka wiec nie martwilam sie ze beda problemy z adaptacja. Opiekunki
    mowia ze wszystko jest na dobrej drodze. Tylko ze on od razu po przyjsciu do
    zlobka chce wracac do domu, zje sniadanko jest OK ale juz sie nudzi i chce do
    domu.
    Acha Laiso powiedz mi ile ma Twoj Synek bo to zalezy w ktorej grupie bedzie?
    Sa 4 Max jest w 3 dla dzieci pow dwu lat
    Pozdrowionka jeszcze sie odezwe
    AF



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    laiso 12.01.2004 08:55 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDZ. MÓJ SYNEK MA ROCZEK SĄDZĘ WIĘC ŻE BĘDZIE W TEJ
    NAJMŁODSZEJ GRUPIE. JEŻELI COŚ CIEKAWEGO BĘDZIESZ JESZCZE WIEDZIAŁA TO BARDZO
    CHTNIE WYSŁUCHAM .CZEKAM WIĘC NA WIADOMOŚCI CO TAM DALEJ TWÓJ SYNEK MAX PORABIA
    W ŻŁOBKU? POZDRAWIAM.



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    laiso 12.01.2004 09:01 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    MÓJ SYNEK KUBUŚ MA ROCZEK WIĘC NAPEWNO BĘDZIE W TEJ NAJMŁODSZEJ GRUPIE.CZEKAM
    JEDNAK Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA OPOWIEŚCI O TYM JAK MAX BĘDZIE RADZIŁ SOBIE .
    POZDRAWIAM. DALEJ W ŻŁOBKU



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    magmasia 12.01.2004 09:35 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Moja córeczka chodzi do żłobka przy Monte Cassino od maja 2003r, miała wtedy 13
    miesięcy, przyzwyczajała się dość długo, ale obyło się bez żadnych
    poważniejszych problemów, czasem tylko trochę płaczu na początek dnia. Od maja
    chorowała tylko raz ( w listopadzie, miała podawany antybiotyk w zastrzyku).
    Oczywiście można by mieć jakieś zastrzżenia, ale wszystko zależy czego rodzice
    oczekują od żłobka, moja Marysia wychodzi po południu uśmiechnięta, wesoła,
    często nawet niezbyt chętnie opuszcza salę. Ale zdarzają sie jej gorsze dni (a
    właściwie poranki, gdy sobie trochę popłacze przy rozstaniu, wtedy po przyjściu
    do pracy dzwonię do żłobka i pytam co się dzieje, natomiast po południu jest
    już wesolutka-chyba jest to próba sił). Przyznam się, że chyba ja dłużej się
    przyzwyczajam, jeszcze do tej pory. Moja mała jest dzieckiem upartym, ma swoje
    zdanie, ale opiekunki twierdzą ,że w grupie zachowuje się całkiem dobrze.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    ania.freszel 16.01.2004 08:53 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    A w ktorej grupie jest Twoja corcia?? Moj Maksior jest w trzeciej. Pozdrowionka
    Aneczka



    • Re: Żłobek na Monte Cassino Warszawa
    ania.freszel 16.01.2004 08:57 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Zaczal sie dramat. Wczoraj jak odbieralam Maksa ze zlobka opiekunka mowila ze
    duzo plakal. W domu wpadl w szal, zloscil sie cale popoludnie, bil mnie rzucal
    sie na podloge. Dopiero jak Kris wrocil z pracy humor mu sie poprawil. Cala
  • 19.03.04, 10:32
    MAM PROŚBĘ O WYPOWIEDZI NA TEMAT PAŃ Z PIERWSZEJ GRUPY. MÓJ SYNEK CHODZI TAM OD
    NIEDAWNA I DZIWNIE REAGUJE NA WIDOK PAŃ. NIE WIAM CZY POWINNNAM SIĘ TYM
    PRZEJMOWAĆ ALE MOŻE TE PANIE MAJĄ JAKIEŚ DZIWNE PODEJŚCIE DO DZIECI, BO
    WZGLĘDEM RODZICÓW ŻEBY COKOLWIEK OPOWIEDZIEĆ O DZIECKU LUB NA JAKIEŚ PYTANIE TO
    NIE SĄ ZBYT PRZYJEMNE. CZY KTOŚ MOŻE ZAUWAŻYŁ COŚ ...........
    POZDRAWIAM
  • 13.05.05, 09:59
    • źłobek na Monte Cassino - proszę o opinie !!
    mama_misia1 26.04.2005 16:22 + odpowiedz

    Zapisaliśmy tam naszego synka , będzie miał 1,5 - roczku jak tam pójdzie we
    wrześniu. Interesują mnie opinie na temat tego żłobka . Z góry dziękuję


    • Re: źłobek na Monte Cassino - proszę o opinie !!
    basiaizuzik 03.05.2005 00:12 + odpowiedz

    Przeniosłam swoją dzidkę ze Smoczej właśnie do żłobka na Monte Cassino i jestem
    zadowolona, podejrzewam, że Twój synek trafi do I grupy, do której teraz chodzi
    Zuzka, W grupie jest ok. 18 dzieci ale zazwyczaj nie ma kompletu, na taka grupę
    są 3 panie. Zuzka nie płacze podczas odprowadzania, sama podchodzi do "cioć"
    bierze je za rękę i idzie na salę, więc myślę ze nie jest tam żle traktowana.
    Warunki nie są może rewelacyjne (np. obleśna biała glazura)ale jest schludnie i
    czysto. Całe wakacje ma trwać remont i mam nadzieję, ze troszkę się zmieni.
    Minusem jest to, że trzeba wyciągać od cioć informacje o dziecku (ale jak coś
    działo się niedobrego w ciągu dnia to same od razu mówiły co je niepokoiło) i
    to, że na początku nie można być z dzieckiem ani minuty na sali ale to chyba
    jest praktyką większości złobków. Dodatkowo: mają sporo zabawek, plac zabaw, są
    zajęcia z rytmiki, co miesiąc jakieś teatrzyki, na które czasam są zapraszani
    rodzice. Każda nieobecność musi być zgłoszona, jeśli dziecko było chore należy
    przynieć zaaświadczenie od lekarza - inaczej nie przyjmą dziecka.
    Mam nadzieję, że Twój synek bedzie zadowolonysmile

    Basia
  • 09.09.05, 15:38
    • Złobek na Monte Cassino w Warszawie
    an19777 09.09.05, 12:48 + odpowiedz

    Moje dziecko chodziło tam przez 2 lata, parę lat temu. Panie były bardzo
    miłe, pamiętam panią Alę i Helenkę. Dziecko chciało chodzić tam, a z
    przedszkolem bywa różnie. Aaaa jak odbierałem ze żłobka dziecko było umyte,
    uczesane i ogólnie czyste, o czym nie można powiedziec odbierając z
    przedszkola. Panie w żłobku przebierały dzieci stosownie do pogody, a w
    przedszkolu pani nie zauważyła że dzieciak nie założył w zimę czapki czy ze
    nie zapiął kurtki, niby drobnostka........
  • 10.03.04, 21:49
    mrs_ziec 28.01.2004 12:39 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Bardzo polecam żlobek na Ożarowskiej(rownolegla do Górczewskiej-boczna Deotymy)
    Moj Piotrus ma roczek i chodzi tam od miesiaca. Przyjmuja dzieci juz od 3
    miesiaca. Na poczatku troszke plakalismy-ja i Piotrus ale teraz baaardzo
    chetnie idzie do cioci, robi mi papa i usmiecha sie na lewo i prawo!Jest
    czysciutki, najedzony i widac ze ciocie bardzo o niego dbaja.Jak przychodze
    zawswze mowia co zjadl, czego nie lubi, ile spal..itd. A jak jemu jest dobrze
    to i mnie jest go latwiej zostawiac...goraco polecam!
  • 11.03.04, 23:34
    A ile kosztuje ten żłobek? No i jak wygląda tam dzień takiego dziecka?
    Zastanawiam się czy nie wysłać synka do żłobka gdzieś za pół roku, przed
    przedszkolem, bo bardzo mu brakuje towarzystwa dzieci...
  • 04.05.05, 10:25
    • OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 17.02.2005 13:52 + odpowiedz


    witam,
    chciałabym zapisać córkę od września do żłobka na ożarowskiej - kryterium
    blisko domu. jeśli jakieś ememy podzielłyby się ze mna opniami na jego temat
    będę bardzo wdzięczna. same doskonale wiecie, że podjęcie takiej decyzji to
    ciągłe rozpatrywanie za i przeciw. a może znacie jekieś inne żłobki lub
    przedszkla przyjmujące dzieci od 2 lat w tej okolicy?
    pozdrawiam i z góry dziekuję za podpowiedzi.
    ania



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    laiso 22.02.2005 09:36 + odpowiedz


    POLECAM RÓWNIEŻ ŻŁOBEK NA MONTE CASINO. MÓJ SYNEK TAM CHODZI I JEST ZADOWOLONY.
    PROBLEMÓW Z DOSTANIEM SIE TEZ RACZEJ NIE MA. O OZAROWSKIEJ SŁYSZAŁAM RACZEJ
    SAME POCHLEBNE OPINIE. CHODZIŁ TAM SYNEK MOJEJ KOLEŻANKI I BYLI BARDZO
    ZADOWOLENI. WIĘC POLECAM!!!!!!!!!!



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 22.02.2005 13:57 + odpowiedz


    dziękuję laiso,
    pozdrawiam
    ania



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    dorcia-b 28.02.2005 10:50 + odpowiedz


    Ja o zlobku na Monte Cassino nie wypowiem sie dobrze sad przenioslam mala na
    Ozarowska i bylam bardzo , ale to BARDZO zadowolona smile , mala wychodzila zawsze
    usmiechnieta , czysta dostawalam wszystkie informacje o dziecku : co zjadlo ,
    co robilo , kogo pobilo , pogryzlo wink Pani dyrektor to bardzo mila i przyjazna
    osoba (miala odejsc na emeryture , ale nie wiem kiedy)
    POLECAM ten zlobek



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    kakak8 02.03.2005 20:57 + odpowiedz


    Witam. Ja również chcę posłać synka od września do tego żłobka. Na razie
    słyszałam same pochlebne recenzje. Byłam obejrzeć go sobie z zewnątrz, a po
    wnioski pani kierownik zaprasza pod koniec marca. Pozdrawiam.



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 07.03.2005 11:48 + odpowiedz


    wnioski już można odbierać, więc jeśli zależy ci kakak8 na tym żłobku, to nie
    zwlekaj, bo kolejność zgłoszeń jest również brana pod uwagę.
    pozdrawiam,
    anka



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    kakak8 20.04.2005 12:43 + odpowiedz


    Cześć. No i co, zdecydowałaś się na Ożarowską? Bo ja tak i z niepokojem czekam
    na wrzesień. Pozdrawiam.



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 27.04.2005 13:52 + odpowiedz


    witam,
    tak,jesteśmy przyjęte i przejęte! wiadomość mnie niestety nie uspokoiła, wręcz
    odwrotnie... strasznie się miotam i obsesyjnie staram się wymyślać jak
    najkorzystniejsze opcje. na żłobek zdecydowaliśmy się ze względów finansowych,
    ale rónież wydaje nam się, że zajęcie odpowiednie dla grupy wiekowej będą
    korzystne. teraz córcia siedzi z opiekunką i wydaje mi się, ze troszeczkę się
    nudzi. nie chciałabym jej zostawiać w żłobku na 9 godzin, tylko do godziny
    13/14, a obecna opiekunka się z pewnością nie zgodzi na odbieranie, bo to
    przecież zupełnie inne pieniądze. więc ciągle kombinuje kiedy jej powiedzieć, że
    marysia ma iść do żłobka, jednoczesnie szukam też kogoś na to odbieranie i w
    razie choroby, ale o to jeszcze trudniej. w ogóle pełna jestem rozterek, czy
    jednak może zostawic ją nadal w domu... jaką garderobę jej do tego żłobka
    szykować...
    pocieszam się trochę, że początki zawsze bywają trudne, rozpisałam się troszkę,
    ale mam taki natłok myśli żłobkowych, że mogłabym pisac i pisać.
    czy też tam będziecie od września?
    pozdrawiam,
    ania b-j



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 27.04.2005 14:03 + odpowiedz


    jeszcze coś,
    jak składam wniosek to dyrektor powiedziała, ż ebędzie organizowane spotkanie
    organizacyjne - dzień otwarty dla rodzców i dzieci. teraz okazuje się, że nic
    takiego nie będzie miało miejsca, tylko mamy sie pod koniec umawiać na
    indywidualne zapoznanie się z regulaminem.
    czy ty pytałaś może o taką formę spotkania?
    szczerze mówiąc wolałabym pewne rzeczy wiedzieć wcześniej niż po 20 sierpnia...
    pozdrawiam,
    anka



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    kakak8 28.04.2005 13:38 + odpowiedz


    witam! my też zostaliśmy przyjęci i podobnie jak ty jestem przejęta, ale wolę
    myśleć optymistycznie i tak naprawdę bardzo się cieszę że synek pójdzie między
    dzieci, myślę że to już odpowiednia chwila.mama tylko nadzieje że mu się
    spodoba no i boję się tych wszystkich chorób.u nas sytuacja jest inna, na razie
    ja jestem z nim w domu a do pracy chcę wrócić od pażdziernika, wrzesień-
    adaptacja.nie dopytywałam się szczególnie o dzień otwarty ale może coś będzie
    na kilka dni przed "początkiem",tylko to trochę póżno gdyby się okazało że
    warunki są skandaliczne, ale bądźmy dobrej myśli.a ile ma twoja córcia bo my we
    wrześniu 19 m-cy.
    pozdrawiam.kasia



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 29.04.2005 11:13 + odpowiedz


    witam,
    młoda jest starsza, w czerwcu kończy dwa lata. ja też się cieszę, że będzie z
    dziećmi i pod fachowa opieką - mam nadzieję. ale chciałam z nią iść wczesniej,
    pokazać jej zabwaki, plac zabaw ..., stąd mój zawód, że jednak tego dnia
    otwartego nie będzie.
    pozdrawiam,
    ania



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    mkacperka 29.04.2005 12:17 + odpowiedz


    Mój maluch również dostał sie do tego złobka i muszę przyznać ze Pani dyrektor
    nic nie mówiła o dniu otwartym tylko o tym ze jak już bedziemy wypełniać
    wszystkie dokumenty pod koniec sierpnia to wtedy ona pokaże nam złobek i o
    wszystkim powie, jednym słowem każdy z rodziców bedzie zwiedzał złobek
    indywidualnie. No ale nie powiem przydał by sie taki dzień, była by to okazaja
    żeby zobaczyć jak nasze dzieciaki zareagują i jak bedą sie czuły w nowym
    miejscu.



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    anabajan 29.04.2005 12:50 + odpowiedz


    no właśnie o to chodziło żeby pokazać dziecku i otoczenie i opiekunki, nie wiem
    może ja jestem przewrażliwiona, ale jak zrobi sie cieplej na przełomie maja i
    czerwca poproszę dyrektor o zgodę na wizytę z moją córką - chodziaż na godzinę.
    dziewczyny czy wy macie zamiar zostawiać maluszki od razu na cały dzień, czy
    może macie jakieś inne pomysły?
    ania



    • Re: OŻAROWSKA 59 proszę o opinię
    mkacperka 29.04.2005 14:45 + odpowiedz


    Z tego co wiem to przez pierwsze 2 tygodnie jest tzw. okres adaptacyjny i
    dzieci są w żłobku do godziny 12 lub 13.Jeśli uda sie tobie załatwić wizytę w
    żłobku to daj znać jak było.

  • 16.06.05, 15:36
    cześć. do nas zadzwonoła dziś pani ze żłobka i zaprosiła na wizytę można sobie
    wszystko pooglądać. zapraszają do końca lipca od 8.30 do 12. ale pewnie wiecie.
    my chyba pójdziemy jutro. trochę sie boję sama nie wiem czego , chyba tego że
    to już niedługo, cała ta żłobkowa przygoda. pozdrawiam.kasia.
  • 16.06.05, 16:22
    czy byłaś w żłobku od momentu decyzji o przyjęciu? ja się kontaktowałam
    telefonicznie w kwietniu - dowiedziałam się że Inga przyjęta i od tej pory
    czekamy na sierpień kiedy to mamy wypełniać jakieś dokumenty....
    Jesli nas nie zaproszą - napisz proszę jaką masz opinię...
  • 17.06.05, 13:43
    cześć. Myślę że was zaproszą, bo niby dlaczego nie, chyba dzwonią do wszystkich
    rodziców. my poszliśmy tam dziś. ogólnie chyba nieżle, tak mi się wydaje, nigdy
    nie byłam w żłobku ani nawet w przedszkolu bo sama nie chodziłam.dzieci
    wyglądały na zadowolone, bawiły się itd.niby wszystko ok. ale po wyjściu
    stamtąd ogarnął mnie jakiś smutek dziwny, może dlatego że moje dziecko trzymało
    się mojej spódnicy, a najchętniej było na rękach. nie wiem jak to możliwe, że
    ja go tam zostawie we wrześniu. Maciuś będzie miał20 m-cy, a twoja niunia ile?
    jeśli będziesz na "wizytacjii" to napisz o swoich wrażeniach.
  • 17.06.05, 14:48
    jak na razie sie nie odezwali ale jeśli tylko nas zaproszą to napewno
    pójdziemy....
    Moja Inga we wrześniu skończy 15 miesięcy więc będziemy chyba w jednej grupie...
    Jesli chodzi o zostawienie jej w żłobku... oczywiście wolałabym zostać z nią w
    domu ale wiadomo jak jest... wobec czego staram się nie odczuwać obaw żeby ich
    na nią nie przenosić... martwię się może nieco mniej po tym jak widzę
    zachowanie Inguszetki wobec innych dzieci... poprostu do nich lgnie.... nie
    mamy problemów z jedzeniem i przebywaniem tylko z mamą... więc liczę na to że
    się uda...
    tylko te choróbska.....
  • 21.08.05, 22:11
    no i jak tam u was? dreszczyk emocji i strach? bo u mnie coś takiego. jestem
    już po wywiadzie,zaczynamy piątego.ciekawa jestrm jak u was przygoowania.
    pozdrawiam.
  • 22.08.05, 08:54
    Witam,

    My tez zaczynamy piatego smile)) Strach jest ale przede wszystkim przed
    chorobami... no i ze spanie może być kłopot... poza tym Inga nie je
    samodzielnie i z nocniczka też jeszcze nie korzysta - pierwsze próby się nie
    powiodły smile)) Natomiast dość dużo mówi dzięki czemu potrafi komunikować swoje
    potrzeby ...

    --
    ************

    Moja Klusia
  • 22.08.05, 21:28
    Maciek też z nocnika się śmieje, je samidzielnie ale mało, przy czym wszystko w
    promieniu metra też "je" , o spaniu na razie nie myślę bo na początku i tak nie
    będzie zostawał na długo, w kategorii choroby podaję bioaron c i nie myślę że
    może być żle. ja ogólnie jestem optymistka i naiwna. pozdrawiam ciepło. może
    jest tu jeszcze jakaś "ożarowska" mama.
  • 25.01.06, 11:58
    Szukam zlobka na Bemowie a dokladnie okolice Kola i Fortow Bema. Wczoraj bylam
    umowiona w prywatnym zlobku na ul. Zgrupowanie Zmija ale tylko stracilam czas
    bo zlobek byl zamkniety. Moja Madzia ma 20 miesiecy i bardzo brakuje jej
    towarzystwa innych dzieci. Jest fajna, wesola i troche samotna... Myslalam o
    oddaniu jej do zlobka na 2 dni w tygodniu zeby przetrwac ta straszna zime. Moze
    ktos wie o fajnym zlobku lub innym miejscu gdzie spotykaja sie mamy i dzieci?
    Bede bardzo wdzieczna za odpowiedzi.Jola i Madzia
  • 24.04.06, 11:47
    chciałam tylko napisać, że gdybym miała dziecko, to bez wahania zapisałabym je
    do żłobka na ożarowskiej. Miałam tam praktyki i cały personel (wraz z
    kucharkami i paniami sprzątającymi) są bardzo miłe i przede wszystkim
    kompetentne.
    pozdrawiam.
  • 23.08.05, 08:34
    witam,
    dziewczyny czy tylko ja jestem niedorozwinięta i niedoinformowana??? wczoraj
    była na tzw. "wywiadzie" i doznałam szoku, nie dość, że marysię przyjmą dopiero
    od 5, to jeszcze przez 2 tyg. mam ją zabierać o 12. ja rozumiem, że to dla
    dobra dziecka itd., ale czy nie można mnie było poinformować o tym w kwietniu,
    kiedy dzwoniłam kilkakrotnie i próbowałam sie czegokolwiek dowiedzieć?! jestem
    w stresie, wykorzystaliśmy urlop. jedna babcia pracująca, druga 300 km. stąd.
    cholera! nie spałam całą noc. czy wiedziałyscie o tym wcześniej?
    ania
  • 23.08.05, 10:11
    Ja niestety tez dowiedziałam sie o tym przy podpisywaniu dokumentów tydzień
    temu. Nie zbyt to miłe ze strony żłobka tym bardziej że gdybym o odbieraniu o
    12 wiedziała tez zostawiłabym sobie trochę urlopu, a tu mąż będzie musiał
    kombinować i babcia (dobrze że my mamy chociaż jakąś alternatywę)
    Zastanawiam się tylko czy ta zasada dwóch tygodni do 12-tej jest obowiązkowa
    czy "tylko" dla dobra dziecka. Bo jeśli to nie jest obowiązek to może
    porozmawiaj z panią kierownik - powiedz że nie masz wyjścia i weź tylko 2 dni
    które Ci przysługują na opiekę nad dzieckiem a 3 dnia juz zostaw Małą na 8
    godzin. Ja się zastanawiam czy nie będę negocjować drugiego tygodnia by też nam
    to bardzo nie pasuje, a moje dziecko nie powinno miec problemów z
    przystosowaniem.

    POzdrawiam,

    Olga i Inga
    --
    ************

    Moja Klusia
  • 23.08.05, 15:58
    ups, ja wiedziałam wcześniej o dwóch tygdniach do dwunastej, ale już nie
    pamiętam skąd,może przy okazji zwiedzania w lipcu . ja nie mam tego problemu bo
    praca dopiero od pażdziernika ale myślę że żłobek powinien być elastczny i
    zrozumieć sytuację, zwłaszcza jeśli dziecię nie ma nic przeciwko temu. a przy
    okazji czy wiecie jak liczna będzie grupa? bo zapomniałam spytać o
    ten "drobiazg". ogólnie informacja pani w żłobku pozostawia wiele do życzenia,
    jak sie nie zapytasz to sama z siebie niwiele. też macie takie wrażenie? ja się
    staram na początku nie zrażać ale to chyba nie najlepiej rokuje. mam nadzieje
    że przesadzam. pozdrawiam.
  • 24.08.05, 07:54
    nie przesadzasz, próbowałam negocjować z panią od wywiadu - nawet nie wiem kto
    to był, bo się nie przedstawiła. powiedziałam, że w naszej sytuacji nie jest
    możliwe odbieranie o 12, usłyszałam tylko, że tak jest przyjęte, po czym
    nastąpiła milcząca ściana, a tylko dobiła mnie wiadomością o rozpoczęciu 5.
    ponadto dowiedziałam się, że jestem jedyną mamą, którą to zdziwiło... przecież
    to moje pierwsze dziecko, mam prawo nie wiedzieć o tajnikach przyjmowania do
    żłobka - swoją drogą jestem ciekawa jak nam policzą dniówkę? ja również niczego
    się nie dowiedziałam, ile jest dzieci, ile opiekunek, czy zabawa jest kierowana
    czy dzieci plączą się między zabawkami. tak mnie zatkało, że dopiero dziś myślę
    logicznie. spróbuję skontaktować się z panią dyrektor i wynegocjować chociaż
    dzień przyjęcia i później tak jak pisała Olga będę prosiła o skrócenie tego
    okresu. chociaż w zasadzie i tak nic mi to nie daje, chyba muszę kogoś poszukać
    na te dwa dni i wcześniejsze odbieranie.
    ania
  • 24.08.05, 09:53
    Myslę, że skoro to nie jest przepis - bo chyba nawet nie może być, a tylko tak
    jest PRZYJĘTE - możesz wymagać przyjęcia dziecka na całe dnie od 1 września!
    Wytłumacz Pani kierownik że Twoje dziecko przeżyje większy stres jak nie będzie
    miało co jeść bo stracisz pracę niż jak od poczętku będzie przychodziło na 8
    godzin (przepraszam za przejaskrawienie, ale nie wiedziałam jak to inaczej
    dosadnie ująć) Poza tym może warto zadzwonić do tego Zespołu Żłobków i zapytać
    czy to jakiś ustawowy wymóg zabierania dziecka o 12 przez 2 tygodnie...? wink))
    Z tego co się zorientowałam to pani kierownik nie było w sierpniu w żłobku,
    więc chyba trzeba bezpośrednio z nią to załatwiać...
    Co do stawek za dniówkę itd. to tęż nie wiele dopytywałam (spieszyłam się do
    pracy) ale usłyszałam tylko że w pierwszych dniach września będzie spotkanie z
    rodzicami...
    ...usłuszałam tylko że trzeba będzie donieść m. in. chusteczki higieniczne i
    kredki ?!?!?! czyli wyprawka jak do szkoły.....

    Pozdrawiam,
    --
    ************

    Moja Klusia
  • 24.08.05, 14:34
    ja nie z ożarowskiej, ale może pomogę.
    z tym odbieraniem o 12 to niestety jest jak w żłobku mówią. nie wiem czy
    regulują to jakieś przepisy czy to tylko zwyczaj, ale, rozumiejąc trudną
    sytuację /to niedopuszczalne, że wczesniej was o tym nie poinformowano/, chyba
    niewiele da się tu wskórać. powiem tak, te 2 tyg. są umowne, jeśli dziecko się
    szybko zaadaptuje i nie bedzie płakać, to szybciej będzie można zostawic je na 8
    godz. ale... może być tez tak, że dziecko zachoruje /niestety, na początku taka
    błyskawiczna inekcja jest bardzo prawdopodobna/ i wtedy siłą rzeczy z 2 tyg.
    potrafi zrobić się i miesiąc.
    ja na początku reagowałam tak jak wy /choć wiedziałam o tym wczesniej/, potem
    okazało się, że panie miały rację i ten krótszy pobyt na początku był córce
    potrzebny.
    co do informacji w żłobku - faktycznie, czasem trudno jest się czegoś
    dowiedzieć. moim zdaniem to nie wynika ze złej woli, paniom po prostu wszystko
    co funkcjonowania żłobka dotyczy wydaje się takie oczywiste, że o tym nie mówią.
    po prostu trzeba pytać o wszystko konktretnie i przyjąć zasadę, że brak
    wiadomości to dobra wiadomość. gdyby coś sie działo złego na pewno przekażą to
    rodzicom. życze powodzenia, dużo wytrwałości ijak najmniej chorób.
    linusia
  • 25.08.05, 16:25
    pewnie masz rację, mnie tylko bulwerusje fakt, że nie zostałam o tym
    powiadomiona wcześniej, przecież nie zaplanowałabym sobie urlopu, tylko
    wykorzystała go we wrześniu. a w tej sytuacji nie wiem czy będzie to z
    korzyścią dla dziecka, jeśli ze żlobka będzie je odbierać obca osoba, a poza
    tym moje dziecko jest przyzwyczajone do spania w dzień i podejrzewam ,że lepiej
    byłoby ją odbierać po dzrzemce ok. 13.30 niż przed. mam również czy to
    rzeczywiście dobrze, że najpierw marysia przyzwyczai się do odbiernia o 12, a
    później przeżyje drugi szok i wszystko zacznie się od nowa???
    ania
  • 27.08.05, 09:27
    zaczynamy od 1 września!
    ja chyba umrę...
    ania
  • 27.08.05, 21:20
    koniecznie napisz jak początek. my piątego.
  • 29.08.05, 15:14
    My też zaczynamy 1 września, mój Kacperek bedzie w grupie II, mam nadzieję ze
    jakoś to przezyję. Choć jest bardzo odważny i nie boi się obcych czasem mam
    wątpliwości czy wszystko będzie dobrze.
  • 29.08.05, 17:55
    my jesteśmy w grupie V, chyba zacznę brać coś na uspokojenie,
    poród przy tym to pryszcz...smile
    pozdrawiam, życzę nam wszystkim udanego roku żłobkowego i obyśmy szczęśliwie
    dotarły do końca.
    ania
  • 13.09.05, 19:41
    Ja też mam złe doświadczenia na Ożarowskiej.Ponieważ tyle się mówi o możliwości
    wchodzenia z dzieckiem na salę w okresie adaptacji,to chciałam wejść z moim
    synkiem.Usłyszałam od pani(chyba pielęgniarki,bo tak miała napisane na
    identyfikatorze,chociaż zachowuje się jak byłaby dyrektorką albo właścicielką
    żłobka),że to niemożliwe.Ciekawe czy ta pani ma dzieci,jest zimna i sztywna jak
    kłoda.Napiszcie jak jest z wchodzeniem na salę w innych żłobkach.pozdrawiam
  • 15.09.05, 09:32

    Widze, ze tak samo odbierasz zachowanie pielęgniarki jak ja. Moim zdaniem też
    zachowuje sie jakby conajmniej była dyrektorem. A jeśli chodzi o wchodzenie na
    salę to ja sama ze trzy razy weszłam ze synkiem bo nie chciałam zeby płakał.
    zaczynał płakać w szatni a jak go zaprowadziłam na salę to przestawał. poprostu
    chciałam zaoszczedzić mu stresów, wiem ze Paniom się to raczej nie podobałao
    ale nikt nie zwrócił mi uwagi. Moim zdaniem to złobki państwowe działają prawie
    tak samo jak 20 lat temu, nie wiele się zmieniło co mnie martwi bo tak nie
    powinno być.
  • 15.09.05, 20:13
    Widzę moje Drogie Panie,że nie jestem osamotniona w starciach z wyjątkowo
    nieżyczliwą i wszechwładną p.pielęgniarką ze żłobka na Ożarowskiej.Moje dziecko
    chodzi tam drugi rok.Pielęgniarka m.in. odmówiła mi zapisanie dziecka do żłobka
    zastępczego na czas urlopu naszego żłobka,informując mnie,że powinnam dziecku
    zmienić klimat.Tylko,że jakoś te argumenty nie przemawiają do mojego szefa,a
    ponieważ pracę mam dobrą to nie próbowałam go przekonywać.Zresztą może panią
    pielęgniarkę stać na miesięczny wyjazd na wczasy,ale mnie nie.Pani pielęgniarka
    na moje tłumaczenia i prośby reagowała cynicznym uśmiechem.Miałam jeszcze kilka
    niemiłych (delikatnie ujmując)zatargów z tą panią więc staram się omijać ją
    długim łukiem.To prawda ,że mimo kilku zalet jak np.przesympatyczne opiekunki i
    ich pomoce w tym żłobku niewiele się zmieniło a na pewno nie
    pielęgniarka.Pozdrawam wszystke mamy żłobiaczków ze żłobków przyjaznych i tych
    mniej przyjaznych jak nasz,a tym ostatnim życzę dużo cierpliwości i rychliwych
    zmian na lepsze.
  • 16.09.05, 09:41
    Tak sobie myślę, że moze założymy wspólny wątek dla rodziców żłobkowiczów z
    Ożarowskiej, bedziemy mogły wymieniać doświadczenia i uwagi.Myslę że było by
    nam raźniej bo wydaje mi sie ze do tego wątku już mało kto zagląda. Wczoraj np.
    miałam okazje powypytywać w złobku o sposób gotowania dla dzieci i ogólnie o
    jedzenie bo miałam trochę wątpliwości do do niektórych rzeczy. Ogólnie wydaje
    sie że nie jest źle. A panie opiekunki faktycznie są bardzo sympatyczne.
  • 16.09.05, 12:50
    Dziewczyny ale mnie nastraszyłyście tą pielęgniarką smile
    Właśnie miałam telefon z Ożarowskiej, że od października zaczynamy. A ja jestem
    raczej z tych spokojnych i nie wiem jak sobie dam radę z taką kobitą wink
    Moja córka w październiku będzie miała 19 miesięcy - może będzie w grupie z
    dzieckiem którejś z Was? Chętnie pogadałabym z taką mamusią - mam bardzo dużo
    wątpliwości, pytań. Dopóki żłobek był w dalekich planach nie denerwowałam się,
    ale teraz w ogóle nie mogę się skupić. Moja mała w tak wielu sprawach potrzebuje
    pomocy, że nie wiem czy nadaje się do żłobka. Martwi mnie wszystko - jedzenie,
    spanie, korzystanie z nocniczka, okres adaptacyjny...

    pozdrawiam,
    Ania
  • 16.09.05, 13:05
    Ja też sie bardzo denerwowałam ale jest nieźle. Mój maluch ma 16 miesięcy i
    jest w grupie drugiej, mozliwe że właśnie twoja pociecha bedzie w naszej grupie
    choć wiem ze dzieci np.20 miesieczne są w grupie 3. Jeśli chodzi o pielęgniarkę
    to az tak straszna nie jest. Wydaje mi sie ze dla dzieci jest bardziej
    przyjazna bo mój mały w zeszłym tygoniu jak go przyprowadziłam wyciągał do niej
    rączki a raczej jak mu ktoś nie spasuje to tego nie robi.Póki co nie miałam z
    nią żadnych niemiłych rozmów ale podtrzymuje to, że sprawia wrażenie jakby była
    kierownikiem, no i nie podoba mi sie to że nie pozwala rodzicom wchodzić na
    salę.Opiekunki są naprawdę sympatyczne, jeśli bedziesz miała jakiekolwiek
    wątpliwości pytaj je o wszystko, ja tak robię a wczoraj tak jak już napisałam
    wcześniej wypytałam o jedzenie itp. Jeśli chodzi o spanie to tez miałam
    watpliwości czy bedzie dobrze bo mój maluch nie zasypia sam , początkowo było
    mu ciężko zasnąc ale przy pomocy jednej z cioć spał az 1,5 godziny. Trzymała go
    za rączkę no i tak w końcu usnął. Wczoraj np. a był to jego 3 dzień ze spaniem
    zasnął bardzo szybko i spał prawie 2 godzinki więc jest naprawdę dobrze, nawet
    nocnikuje z innymi dziećmi choć na początku nie chciał i płakał.Nie martw sie
    zobaczysz wszystko bedzie dobrze choć musze przyznać ze mimo iż wiem że mój
    maluszek wychodzi ze złobka uśmiechnięty to i tak cały dzień w pracy o nim
    myśle.
  • 16.09.05, 14:34
    Dziękuję za słowa otuchy! Jak przetrwać ten okres adaptacyjny? Ja dostałam dwie
    opcje: albo siedzę razem z małą po dwie godzinki dziennie, albo od razu
    zostawiam ją samą na pół godzinki-aż do dwóch godzin. Nie wiem co będzie dla
    niej lepsze. Boje się, że zacznie histeryzować. Ma teraz fazę na mamę i nie daje
    mi się nigdzie samej ruszyć. Poza tym też nie korzysta z nocnika, samodzielnie
    zasypia wyłącznie w swoim łóżeczku - w innych przypadkach tylko ja potrafię ją
    uśpić. Nie je sama - to znaczy próbuje ale więcej ląduje na ziemi niż w buzi. Oj
    jest tego sporo...
    Ja to mam taką paranoję, że jej zachowanie (to znaczy ten brak wielu
    umiejętności) zniecierpliwi opiekunki i nią szarpną, potrącą lub coś gorszego.
    No a ona nie będzie potrafiła mi tego powiedzieć - poza oczywiście płaczem.
    Kurcze tak siedzę i wymyślam wszystko co najgorsze.

    Napisz proszę jeszcze jak tam wyglądają opłaty?

    pozdrawiam,
    Ania
  • 16.09.05, 15:13
    Jeśli masz taką mozliwość żeby zostać z małą to zostań , ja niestety nie mogłam
    bo pracuję a nie miałam możliwości wyjścia z pracy np. o 10.00 żeby iść z
    synkiem do żłobka i wrócić po 2 godz. do pracy więc maluch przez 1,5 tyg. był w
    żłobku do 12.00, w tym tygodniu zaczął zostawać na drzemkę i zabierałam go
    ok.godz. 15.00 a od wczoraj zotaje cały dzień, niestety pracujemy do 17 więc
    nie mogę go wcześniej zabierać.Mój synek też nie jadł sam , jak próbował to
    wygladało to dokładnie tak samo jak u was, choć musze powiedzieć, że teraz po
    tych 2 tygodniach coraz lepiej mu to wychodzi, oczywiście ciocie pomagają i
    karmią dzieci. Zresztą Panie w żłobku mi powiedziały że nie wymagają aby
    dziecko samo już jadło. Opłata za miesiąc to 198 zł plus 30 złotych za
    ubezpieczenie (opłata jednorazowa).
    Głowa do góry
    Asia
  • 18.09.05, 14:57
    No to jeszcze ja podzielę się moimi przemyśleniami na temat "naszego" żłobka bo
    kiedy ja szukałam informacji o nim w styczniu było ich naprawdę niewiele i same
    dobre. rzeczywiście pani pielęgniarka zachowuje sę jak pani na włościach,
    wydaje mi się że jeśli będę miała jakieś duże zastrzeżenia to pójdę z nimi do
    p. kierownik, trochę nierozumiem jej wszechwładności z tym żłobkiem na czas
    wakacji.
    Moje dziecko jak niektóre z was wiedzą ma 20 m-cy i chodzi do 3 gr. początek
    mieliśmy ciężki, rozpacz przy rozstaniu i ogólny płacz. na szczęście początek
    września był ciepły i szybko szli na dwór i tam zapominał i ładnie się bawił.
    pod koniec drugiego tygodnia już całkiem nieżle, od tego zaczyna zostawać na
    spanie. jeśli chodzi o jedzeni to jeśli twoja córcia będzie otwierać buzię to
    głodna nie będzie, panie nakarmią. u nas jest problem nieotwierania buzi więc
    panie próbowały go karmić na siłęsad( teraz "zabroniłam" i memła sam.
    ja gdybym miała możliwość zacząć jeszcze raz to zostawałabym z nim.
  • 18.09.05, 22:39
    Witajcie Kakak8 i inne mamy z Ożarowskiej.
    Moje maleństwo też chodzi na Ożarowską.Mamy już za sobą 1,5 roku.Szczerze
    powiem,że kiedyś tzn.kilka miesięcy temu była cudowna pani kierownik.Niestety
    nowa pani pozostawia sporo do życzenia,może moje odczucia wynikają z tego, że
    mam porównanie z poprzednią, ale mam wrażenie,że ta obecna nie przejawia
    zainteresowania dobrem dzieci w takim stopniu jak pani kierownik która właśnie
    poszła na emeryturę.Rzeczywiście macie rację co do pielęgniarki, jest arogancka
    i wogóle nie życzliwa, ale co tam, nie ma się nią co przejmować, bo w końcu
    naszymi maleństwami zajmują się panie opiekunki, a te w znacznej większości są
    SUPER.Nie wiem czy zmuszają do jedzenia,bo my nie mamy z jedzeniem
    problemu,sądzę, że nie, bo naprawdę są troskliwe(teraz w nowej grupie mamy nową
    panią opiekunkę,ale też wydaje się sympatyczna).Początki były koszmarne,wielka
    rozpacz,ja też przeżyłam to bardzo, nawet myślałam już o niani. Teraz jest
    dobrze,czasem chorujamy,ale coraz rzadziej,może gdyby bardziej zwracano uwagę
    czy przyprowadzane dzieci nie są wręcz chore to "byśmy" wcale nie chorowali,a
    tak czasem chodzę na zwol.lek. na dziecko,pomimo,że u mnie nie jest to miło
    widziane.Pozdrawiam wszystkie "ożarowskie" mamy.Będzie (musi być)dobrze.
  • 19.09.05, 13:44
    dzisiaj zebranie, mzcie jakieś postulaty??
  • 19.09.05, 13:56
    Mam nadzieję że na zebraniu usłyszymy więcej niż przez drzwi przy oddawaniu
    bądź odbieraniu dzieci. Myslę że usłyszymy szczegóły odbnośnie żywienia,
    programu zajęć oraz poznamy opiekunki naszych dzieciaków.
    Prawdę mówiąc pójdę tam dzisiaj z nadzieją że te pojawiające się od pewnego
    czasu posty na ŻŁOBKACH o tym jaki tam panują tragiczne warunki i że dzieci
    płaczą, a tylko opiekunki są zmuszone mówić że wszystko było OK, okażą się
    nieprawdziwe.
    Pozdrawiam i do zobaczenia,
  • 16.10.05, 17:45
    Witam, jestem świerzo upieczoną mamą, która oddała swoja córke na zaledwie trzy
    dni do żłobka na Ożarwoskiej( grupa II).Uważam, że powinno odbybyć się
    spotkanie wszystkich mam.Mogłybysmy dokładniej wymienić swoje spostrzeżenia i
    przedyskutować poleprzenie się warunków w tym żłobku jeśli to wogóle możliwe.Po
    dwóch dniach przebywania tam z córką zaobserwowałam osobiście wiele rzeczy,
    które nie są dobre dla naszych pociech: brak dokładnej higieny przy myciu
    dziewczynek, nie wycieranie nosów chorym dzieciom ( po co te pudełka
    chusteczek ???),karmienie dzieci w momencie kiedy bardzo płaczą, nie
    wychodzenie na spacer, pojawienie sie wiekszej ilości szafek ( więkwsze
    grupy ??? , możliwość wchodzenia na sale przy odbiorze dziecka. Jakie są realia
    opieki nad grupą dzieci o tak na różnym etapie rozwoju ? Jeden z chłopczyków
    nie chodzi i opiekunki nie są w stanie uczyć go bo muszą opiekowac sie
    pozostałymi dziećmi - siedzi cały czas w jednym miejscu na dywanie zupełnie sam
    lub stoi w jednym miejscu oparty o łóżko. Jeśli juz takie dziecko trafi to
    grupy powinno się zwrócic bardziej na nie uwage i pouczyc go!!! Część dzieci
    daje sobie dobrze radę: bawią się , wymieniaja zabawkamii przede wszsytkim
    chodzą, a nawet biegają.Dlaczego tak krzywo się patrzy na mamy, które jeszcze
    nie sadzały na nocnik swojego dziecka, które ma 15 miesięcy ? Tyle ostatnio się
    mówi, że dzieci dopiero zaczynaja sygnalizować i zauważać czynności załatwiania
    się ok 18 miesiąca. Większość dzieci nie panuje jeszcze nad tymi
    czynnościami!!! Moja córka zaczeła poważnie ząbkować: często oddawała kupę i
    miala odparzona pupę więc trzeciego dnia zostawiając przekazałam infomacje i
    poprosiłam o częściejsze sprawdzanie oraz o smarowanie linomagiem.Owszem była
    przewinięta ale nie posmarowana co sprawdziłam.Ogólnie panie opiekunki staraja
    się "PILNOWAĆ" dzieci.wedlug mnie to wsyzstko z czym fizycznie moga sobie dać
    radę. Dwie Panie na 15 -cioro dzieci to za mało. Jedna z opiekunek jest milsza
    i cieplejsza dla dzieci ale druga tylko wydaje dyspozycje co ma dziecko zrobić
    a czego nie może. Pani do pomocy powinna zupełnie zmienić pracę !!! powód -
    pali papierosy i prawie wogóle nie odzywa sie do dzieci. Czy taka osoba powinna
    opiekować się dziećmi, które są przyprowadzane sa na długo i tęsknią za
    rodzicami. tzreciego dnia byłam przerazona i załamana totalnie. Bardzo ciężko
    znosiłam pozostawienie pierwszy raz córki samej w żłobku. Wiedząc jakie są tam
    warunki nie moge chyba liczyc na razie na nic wiecej niz na pilnowanie dziecka
    aby sobie cos złego nie zrobiło - a co z resztą ???? napiszcie drogie mamy,
    która z Was była w środku na okresie próbnym i ma podobne odczucia ?

    Pozdrawiam i licze na kontakt. Zapraszam też na priva bagietka77@tlen.pl
  • 17.10.05, 09:53
    Jak sie ciesze że jest tu mama, która mogła spędzić dzień z maluchem w żłobku
    właśnie w gr.II. Mam do Ciebie pytanie czy moge skontaktować sie z Tobą na
    priva bo mój maluch chodzi do tej grupy i może mogłybyśmy pogadać?
  • 28.09.05, 00:26
    To nasze pociechy będą w tej samej grupie smile Dziś byłam właśnie na pierwszej
    wizycie a zaczynamy od poniedziałku. Powiem szczerze, że jak na razie pani
    pielęgniarka nie wywarła na mnie złego wrażenia. W ogóle cały żłobek wydaje się
    całkiem w porządku. Zobaczymy co będzie dalej.
    Pierwszy dzień, dwa będę na sali z maluchami, potem zostawię córę samą. Jak ma
    na imię Twój synek? Pewnie będę miała okazję się z nim pobawić smile
    pozdrawiam,
    Ania
  • 29.09.05, 21:00
    Ojojoj!!!! bardzo się cieszę, mój synuś to Maciuś- blondynek z ciemnymi
    oczkamismile) ale Ci zazdroszcze że będziesz mogła zobaczyć jak zachowuje się moje
    dziecko w żłobkusmileja nie wybrałam na początku opcji z zostawaniem z dzieckiem a
    potem już nie było odwrotu, żeby dziecku bałaganu w główce nie robić i żeby nie
    było gorzej. pierwsze trzy dni były trudnesad( potem coraz lepiej, w tym
    tygodniu zaczął zostawać na spanie, trzeci dzień pełen sukces. ogólnie nie jest
    żle, od poniedziałku idę do pracy.
    trzymam za Was kciuki i czekam na relacjesmile) pozdrawim.
  • 03.10.05, 22:11
    No to jesteśmy po smile
    Masz bardzo spokojnego, grzecznego synka. Jak byłam w ogóle nie płakał. Nawet
    przez chwilę bawił się klockami razem z moja córą smile
    Wrażenie dotyczące samego żłobka - bardzo przygnębiająco wygląda grupa
    dzieciaków w samych rajtkach z glutami do pasa...
    Opiekunki bardzo sympatyczne i widać, że dzieciaki je lubią - ale co z tego jak
    jest ich za mało na taką gromadkę. W 90% ich czas pochłania wycieranie nosów,
    sprzątanie zabawek, wysadzanie i przebieranie dzieci itp. Na beztroską zabawę
    pozostaje niestety bardzo mało czasu. Przydałoby się więcej etatów. Ale to chyba
    bolączka wszystkich żłobków.
    Pani pielęgniarka - wciąż budzi moją sympatię. Jest kontaktowa i konkretna.
    Lubię takie osoby.
    Jedno co mnie zaniepokoiło - jutro o to spytam - dzieci nie były po śniadaniu na
    dworze - a przecież pogoda ładna. Z córką wyszłyśmy tuż przed obiadem. Po
    obiedzie dzieci śpią, potem podwieczorek i pora do domu - nie wiem gdzie tu
    miejsce na spacer. Myślałam, że właśnie przed obiadem - tak wyszły starszaki.

    Jutro jeszcze idę z córą. Od środy zostaje sama i zobaczymy...
    tymczasem pozdrawiam,
    Ania


  • 04.10.05, 17:28
    miło że się odezwałaśsmile)) niestety kiedy pytałam o wychodzenie na dwór kiedy
    odbieram synka pani mówi że też nie wie czemu nie było jej od ranasad ale ty
    będąc na bieżąco zapytaj dlaczego nie wychodzą.
    na początku września przez pierwsze 2 tyg. wychodzili codziennie, trzeci
    tydzień my siedzieliśmy w domu z katarem a kiedy Maciuś wrócił do żłobka już
    ani razu nie byli a jest przecież piękna jesień. trochę mnie zaniepokoiłaś tym
    że panie tak się nie wyrabiająsad( ale uściślając to w naszej grupie jest 16-17
    dzieci i trzy panie prawda? to jak jest tam gdzie dzieci 30? kurcze.....
    acha a czy paniom zdaża się krzyczeć czy poszturchiwać dzieci? co robią kiedy
    dziecko jest nieposłuszne?
    no i jak twoja córcia odnajduje się w nowym otoczeniu?
    acha jeszcze muszę usprawiedliwić nasze gluty, byliśmy nawet wczoraj u pani
    doktor i powiedziała że może chodzić do żłoba, jesteśmy w trakcie szczepionki
    IRS19 mam nadzieję że zadziała. no i dziękuje za miłe słowa o moim skarbie.
    pzdrawiam. kasia.
  • 04.10.05, 22:51
    Nie denerwuj się, nie jest tragicznie smile Po prostu chyba za dużo sobie
    wyobrażałam o wspólnym czytaniu, opowiadaniu bajek i rysowaniu w żłobku smile
    O moich obserwacjach rozkładu dnia napisze Ci na priva jak tylko znajdę chwilkę.
    Panie wykazują baaardzo dużo zrozumienia dla nieznośnych malców - ale nie
    zapominaj, że były obserwowane przez dwie mamy smile

    Co do spacerów. Dostałam w miarę logiczne wytłumaczenie - ponoć dzieciaki
    ubieranie i wychodzenie na dwór kojarzyły z powrotem do domu i potem przy
    rozbieraniu następowała zbiorowa histeria, że trzeba wracać do żłobka. Dlatego
    "weterani" wychodzą a młodsze dzieci jeszcze nie. Ale zapewniono mnie, że nawet
    zimą będą na dworze.

    A jeszcze z ogólnych spostrzeżeń - dla wszystkich mam: jeśli czytacie to błagam
    nie ubierajcie tak ciepło dzieci do żłobka!!! Dziś jedynie moja córka i syn Kasi
    mieli krótki rękawek. Reszta dzieci biegała w bluzkach z długim rękawem, pod
    nimi często jakaś koszulka z krótkim a czasem na to jeszcze polar! Litości! W
    przedszkolu grzeją, miektóre dzieciaki mocno spocone - jak one mają być potem
    zdrowe? Ja miałam krótki rękaw i ledwo wyrabiałam, opiekunki też z krótkimi
    rękawkami a dzieci pozapinane po same uszy. Proszę wejdźcie na salę i same
    przekonajcie się jak tam jest gorąco. (Moja córa po domu biega w bluzce z długim
    rękawem a tam zalożyłam jej krótki).

    pozdrawiam,
    Ania

  • 06.10.05, 16:24
    Napisałam na priva.
  • 14.10.05, 15:05
    Moje pytanie jest następujące: czy może zwiększa nam się drastycznie ilość
    dzieci w grupach? kiedy pytałam o to na początku września pani kierownik
    powiedziała że ma być docelowo 17-18 dzieci.
    Moje dziecko od 1,5 tygodnia nie chodzi do żłobka i jeszcze tydzieeń tak ma być
    ale może wychodzić na dwór. Postanowiłam więc że przyniosę ze żłobka jego
    kalosze, zachodzę dziś do szatni a tam oprócz starych stoją nowe szafki!!!!
    Prosze powiedzcie że wyciągnęłam pochopne wnioski....że na przykład to wymiana
    meblismile)) liczę że mi odpowiecie i mnie uspokoicie.
  • 17.10.05, 10:19
    o to czy zwiększy się liczba dzieci najlepiej spytać kierownika żłobka. to
    lepsze niż domysły i zbytyczne wzbudzanie niepokoju wsród nas rodzicow.
    problem polega głownie na tym ze brakuje wielu rodzicom odwagi na szczera
    rozmowe z kierownictwem
  • 24.04.06, 11:51
    wiem, że uważacie, że na okres adaptacyjny lepiej jest wejść z dzieckiem na
    salę, ale tak naprawdę tak nie jest... Dziecko nie zaadaptuje się szybciej, gdy
    jego mama będzie wciąż obok niego.
    A jak mamy nie ma, to przywiąże się szybko do opiekunki a później do całej
    reszty. uważam, że pani pielęgniarka o której wspomniałaś dobrze postąpiła, bo
    gdy dziecko jest z mamą, owszem czuje się bezpieczniej, ale dłużej się
    adaptuje. i gdy widzi, jak mama idzie do domu, to płacz jes od nowa...
  • 24.11.05, 11:10
    • SUPER ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ
    tato28 03.11.05, 22:03 + odpowiedz

    DRODZY RODZICE.
    W ZWIĄZKU Z TYM, IŻ KTOŚ CHCE SPOWODOWĆ, IŻ ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ MOŻE
    STRACIĆ SWOJA RENOMĘ, PROSZE O SZCZERE I PRZEDE WSZYSTKIM PRAWDZIWE
    WYPOWIEDZI DOTYCZĄCE TEJ PLACÓWKI.

    W OPINII MOJEJ I MOJEJ ŻONY JEST TO FAJNA PLACÓWKA, KTÓRA ZAPEWNIA NASZYM
    DZIECIAKOM WSPANIAŁĄ OPIEKĘ.

    POZDRAWIAMY
    BEATA I MICHAŁ


    • Re: SUPER ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ
    maurycyn 06.11.05, 15:42 + odpowiedz

    Witam
    Jestem mamą majaca już drugie dziecko w żłobku na Ożarowskiej. Przeżywaliśmy
    różne chwile w tym żłobku, były rany, gózy, wątpliwośći, ale więcej było
    wzruszeń, śmiechu , wzajemnych opwiadań o moich dzieciach. Pojawiły sie tez
    uwagi, które mogłabym przyjąć za krytyczne .... ale okazywały bardzo
    konstruktywne, przy moim zapracowanym trybie życia po prostu panie opiekunki
    otworzyły mi oczy na kilka spraw. Podziękowałam im za te uwagi. Jeśli ktoś
    uważa że pani pielęgniarka ma "specyficzny" sposób bycia, to dlaczego nie
    zwróci grzecznie uwagi samej osobie zainteresowanej. O wiele więcej można
    załatwić ŻYCZLIWOŚCIĄ, SPOKOJEM, ROZWAGĄ I SZACUNKIEM I ZWYKŁĄ ASERTYWNOŚCIĄ.
    JESTEM ZADOWOLONA Z PRACY PERSONELU - całego (m.in pani: Grażynka, Małgosia,
    Marzenka,Renia,Ula,Justynka,Małgosia,Janeczka,Ania, Ewa,Irmina,wspominam
    Madzię, Kasię, pan dozorca) Naprawdę, słowo dziękuję to często za mało dla
    waszej pracy.
    pzdr mama Maurycka

    lALECZKO ZACZYNASZ BYĆ ROZPOZNAWALNĄ OSOBĄ, A WYDAJE CI SIĘ ŻE CIĄGLE
    ANONIMOWĄ - PRZYGLĄDAMY SIĘ TOBIE, WSTYDŹ SIĘ. WYNAJMIJ SOBIE PANIĄ OPIEKUNKĘ,
    ZWOLNIJ MIEJSCE W ŻŁOBKU I DAJ SPOKOJNIE PRACOWAĆ NASZEMU ŻŁOBKOWI I NAM -
    RODZICOM.


    • Re: SUPER ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ
    laleczka17 06.11.05, 18:10 + odpowiedz

    a dlaczego rozpoznawana jestem? to tylko Twoja opinia ze tak jestsmilewyrazilam
    swoje zdanie na forum bo mam prawo do anonimowosci.wiele osob na forum moje
    zdanie podzielalo,tez pisali o p. pielegniarce rozne rzeczy ale widze ze teraz
    tylko do mnie wszyscy maja jakies pretensje,pewnie dlatego ze poruszylam temat-
    tabu.Uwazam ze nie mam sie czego wstydzic,przeciez pisanie swojego zdania nie
    jest powodem do wstydu.


    • Re: SUPER ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ
    madzik751 16.11.05, 17:24 + odpowiedz

    Jestem równiez mama dziecka ktore chodzi do tego żłobka i rowniez jestem bardzo
    zadowolona jedyne do czego moge miec zastrzezenie to zbyt zdawkowe streszczenie
    pobytu dziecka przez cały dzien ale to maly szczegól w porowanniu do tego z jak
    ogromną przyjemnoscia i usmiechem moje dziecko biegnie codziennie do
    żłobka .Pozdrwawim wszystkich zadowolonych rodzicow


    • Re: SUPER ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ
    zuza666 17.11.05, 22:45 + odpowiedz

    Podzielamy z mężem opinię Beaty i Michała :0)))))
    Nasza córeczka rano jak słyszy "idziemy do żłobka" , biegnie do garderoby
    wyjmuje budziki .... i jest zwarta i gotowa do porannego wymarszu w tym
    kierunku
    Chodź na samym początku to ja miałam obawy przed żłobkiem ,samo
    słowo "żłobek" brzmiało okropnie niczym przechowalnia itd., ale mąż namówił
    mnie że warto spróbować i jestem mu za to bardzo wdzięczna :0)))
    Moje wrażenia i odczucia są diametralnie inne niż przed pójściem tam naszej
    córeczki .
    Co do personelu:
    Panie Opiekunki są super , a czy brakuje informacji ? Nie odniosłam takiego
    wrażenia , gdyż jak o cokolwiek zapytam dostaję odpowiedź .
    Natomiast najważniejsze jest to że nasza mała Pociecha chętnie tam
    chodzi .Najbardziej żałuję że to nasz ostatni roczek w żłobku.

    Ps. A co do Pani Pielęgniarki nie miałam niemiłych doświadczeń, ale jedną
    rzecz zmieniłabym -> odsyłanie przeziębionych i chorych dzieci do domu oraz
    informowanie jaka zakaźna choroba zawitała do naszej grupy biedroneczek
    pozdrawiamy rodziców z Ożarowskiej i nie tylko.
    zadowoleni rodzice Biedroneczki


    • Re: SUPER ŻŁOBEK NA OŻAROWSKIEJ
    zuza666 18.11.05, 10:38 + odpowiedz

    PS: Z garderoby wyjmuje oczywiście nie budziki ale buty :0)))))))
  • 14.03.04, 08:11
    Wiem, że był poruszany wątek prywatnego żłobka na tej ulicy. Poniewą będę
    musiała oddać moją 2,5 roczną córeczkę od września do żłobka bardzo proszę o
    pomoc w informacji na temat tego żłobka i nr tel.
    Dziękuję
    Małgosia



    • Re: Żłobek na ul. Zgrupowanie Żmiji-Bemowo
    umatyja 12.03.2004 11:24 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    witam,
    Na początek małe sprostowanie żłobek mieści się na Zgrupowanie Żubr, a nie
    Żmija. Mój maluch chodzi do tego żłobka od początku bieżącego roku, poszedł tam
    jak miał 5,5 m-ca, jestem bardzo zadowolona. Jeśli chce Pani więcej informacji
    proszę o kontakt na adres umatyja@op.pl, pozdrawiam Ula



    • Re: Żłobek na ul. Zgrupowanie Żmiji-Bemowo
    aldik1 13.03.2004 20:19 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Na tym osiedlu sa 2 prywatne żłobki - na Zgrupowaniu Żmija i na Zgrupowaniu
    Żubr!!! Byłam w dwóch, i...prawdopodobnie oddaje moją córeczke do państwowego
    żłobka na Kochanowskiego. Myslę, że 2,5 letni maluch tez dużo bardziej bedzie
    zadowolony z takiego żłobka, będzie miał dużo fajnych zajęć, zabawek...

  • 07.05.04, 08:48
    interesują mnie uwagi na temat żłobka na ul rabsztyńskiej!!!!!!
    za wszystkie uwagi z góry dziękuję.
    pozdrawiam
  • 24.05.04, 23:14
    dolaczam sie do prosby!, od wrzesnia moj synek (04.07.2002)idzie do tego
    zlobka, bylam tam raz i wydawal mi sie sympatyczny, ale nie udalo mi sie
    nigdzie znalezc opisu tego zlobka, bede rowniez wdzieczna za info,
    pozdrawiam, Magda
  • 11.04.06, 12:38
    Szukam, ale nie mogę znaleźć. Orientuje się ktoś w tym temacie? Może ktoś zna
    telefony, www?

    Dziękuję za pomoc.
  • 27.11.04, 20:20
    izabela20 26.11.2004 17:08 + odpowiedz


    drogie mamy i tatusiowie, czy znacie jakiś żłobek na Bemowie lub w okolicach?
    Już w lutym wracam do pracy i postanowiłam rozejrzeć się w sprawie żłobków bo
    wiem że nie jest łatwo o miejsce. Będę bardzo wdzięczna za Wasze informacje.



    • Re: żłobek na Bemowie
    misia_mamusia 26.11.2004 17:34 + odpowiedz


    witam
    w gminie bemowo jest tylko jeden złobeksad(( jest on na jelonkach ul.
    Klemensiewicza, ale jak w październiku dowiadywałam sie o miejsce w grupie
    najmłodszej to usłyszałam że nie mam najmniejszej szansysad lista rezerwowa
    liczyła 10 osób i od długie juz czasu sie nie przesuneła



    • Re: żłobek na Bemowie
    linusia_75 26.11.2004 18:27 + odpowiedz


    Nie ma co przejmować się tym co mówią panie, bo sytuacja może się zmienić w
    każdej chwili. Do lutego jest jeszcze sporo czasu, po prostu zapisać i czekać.
    My w 2 gr. w ubiegłym roku czekaliśmy niecały miesiąc.
    Żłobek na Klemensiewicza jest faktycznie jedyny na dzielnicę (mam na mysli
    oczywiście placówki publiczne).
    linusia

  • 26.12.04, 14:36
    Witajcie,
    Moj synek ma dopiero niecały miesiąc, więc przed nami jeszcze długa droga do
    żłobka...
    Tym niemniej chcę się mniej więcej zorientować jak wygląda sytuacja. Piszecie,
    że państwowy żłobek jest tylko jeden w okolicy (przy ul. Klemensiewicza). Może
    ktoś podpowie jaki wiek jest wymagany, aby móc posłać tam dziecko? Jak
    wyglądają ceny w publicznych i prywatnych placówkach?
    Ewa i Antoś
  • 08.02.05, 12:56
    W tej chwili nie ma rejonizacji w złobkach, jesli dojazdy Ci odpowiadaja, to
    mozna zapisac dziecko do zlobków w sasiednich dzielnicach. Mój synek chodzi na
    Monte Cassino. Nie narzekam, choc faktycznie Grzes bardzo ciezko sie
    aklimatyzowal - caly pierwszy miesiac byly problemy , wiec juz zaczynalam
    rozwazac rezygnacje. Ale w pewnym momencie nastapil calkowity zwrot, Grzes
    zaakceptowal przedszkole, nie ma problemów z zostawaniem, spi, je bawi sie,
    lubi swoje panie. Drobne choroby (katar, kaszelek) byly, ale bez antybiotykow,
    pierwsza powazniejsza dopiero w zimie (a chodzi od wrzesnia)

    Pozdraiwma - Ula
  • 20.12.04, 16:53
    Drogie Mamy!Mam prośbę,ponieważ nieznalazłam na Forum zbyt wielu postów na
    temat tego żłobka,będę wdzięczna za wszelkie informacje.
    Od stycznia Oliwia(14m-cy)będzie tam uczęszcz.. i jestem bardzo ciekawa jakie
    są "ciocie"w stosunku do dzieci-czy wciskają jedzenie na siłę,straszą itp.-jak
    wiadomo takie panie inaczej mogą zachowywać się przy rodzicach inaczej zas jak
    są same z dziećmi.
    Bardzo dziękuje i pozdrawiam.
    --
    MOJA OLIWKA
  • 29.01.05, 23:48
    Ja też chciałabym się czegoś dowiedzieć o tym żłobku od mamy, której dzicko tam
    posłała !!! Kiedyś rozmawiałam z sąsiadem (mieszkamy nie daleko Rabsztyńskiej)
    powiedział, że jego wnóczka tam chodzi czy chodziła (już nie pamiętam) był
    bardzo zadowolony (jej mama podobno też, ale z nią nie rozmawiałam)i chwalił tą
    placówkę, mówił ze warto ! Ale wiecie to był dziadek a nie mama. Choć gdyby ona
    byłby niezadowolona to on pewnie by tak pozytywnie się niewypowiadał na ten
    temat !!!
  • 04.02.05, 14:39
    Mój syn chodził do tego żłobka.Jest to placówka dla dzieci już chodzących.
    Byłam bardzo zadowolona. Dzieci miały dużo ciekawych zajęć.Rytmika,korektywa
    Pielęgniarka mierzyła codziennie temp. Pani kierowniczka bardzo fajna
    kobietka.Obecnie moj syn ma 10 lat. Od września mam zamiar podłać tam drugiego
    syna.
  • 16.05.05, 12:53
    Witam!
    Moja córka tez chodziła na Rabsztyńska. Było super! osobna sala do spania,
    pokój z piłeczkami, dzieci dużo tańczyły, grała muzyka.
    Było spotkanie z Panem policjantem jak przechodzimy przez jezdnię i zajęcia z
    Paniami z korektywy, imprezy okolicznościowe.
    A Panie były na prawdę takie od serca.
    Co miesiąc był teatrzyk, świetnie były zarządzane pieniądze z KR.
    No i opłata za żłobek to 1/3 tego co płacę za przedszkole.
  • 03.10.05, 09:17
    Marta czy to jest prywatny zlobek?
    Aska
  • 26.10.05, 13:50
    Oddałam Synka do żłobka na Monte Cassino do I grupy.
    Napiszcie czy któraś z Was też ma tam swoją pociechę i czekam na wszelkie
    informacje i spostrzeżenia dotyczące tego żłobka.
    Pozdrawiam Dorota
  • 12.04.06, 22:45
    moje dziecię chodziło do I grupy w tamtym roku, od września jest w III grupie
    wiec mogę wypowiedzieć się jedynie na temat tych grup - i jestem zadowolona.
    Moim zdaniem córka trafiła na świetne ciocie, po całym dniu wiem czy zjadła,
    spała co się wydarzyło. Chyba ani razu nie odebrałam jej płaczącej i brudnej
    (co bardzo często zdarzało się na Smoczej). Dużym wsparciem jest równiez
    przemiła pani psycholog. Wydaje mi się że to na prawdę niezły żłobek. Jeśli
    masz jakieś konkretne pytania proszę o maila na priv. Powodzenia!
    Basia
  • 12.04.06, 22:50
    no tak, nie zwróciłam uwagi na datę...
  • 12.12.05, 08:49
    Witam,tez chce oddac dzieci do zlobka na Monte Casino od stycznia prosze o
    spostrzezenia Wiki ma 13 miesiecy a Kuba 2lata i 11 miesiecy,bardzo jestem
    ciekawa opini moze po ostatnich wypowiedziach cos sie zmienilo Pozdrawiam.A na
    Rabsztynskiej jest super chodzil tam moj najstarszy synek
  • 20.07.06, 14:14
    chciałabym dowiedzieć sie coś więcej o tym właśnie żłobku - niestety u mnei na
    Ożąrowskiej miejsc brak a i na Monte Casino ich nie ma
    --
    <a
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=35266805&a=35266805">Paula
    i Ola</a>
    mamy warszawskie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.