Ja też wożę swoją 16 miesięczną córeczkę z Dzielnicy Wesoła do Śródmieścia, do żłobaska nr 20 na ul. Wilczej (czyli przez pół Warszawy). Powiem Ci jednak, że to nie jest takie złe (pod warunkiem, że żłobasek, czy też przedszkole (w Twoim przypadku) nie jest zbyt daleko od pracy. Plusy tego są takie, że wychodzę z pracy i po kwadransie jestem już w żłobku, odbieram malutką zaraz po podwieczorku przed godziną 15 (pracuję 8 godzin, minus 1 godzina na karmienie piersią). Odbieram ją jako jedną z pierwszych. Od pracy do żłobka dzieli mnie 15 minut piechotką. Dojeżdżamy autobusem miejskim. Podczas drogi (trwa 40 -50 minut) mamy czas na tulenie, całuski a nawet ssanie cysia ukradkiem

. Wiesz, chyba wolę jeździć z dzieciątkiem i podczas drogi mieć czas dla nas, niż obgryzać pazurki stojąc w korku i myśleć, że będzie odebrana jako ostatnia... Oczywiście nie bez znaczenia są koszty. Gdyby malutka chodziła do żłobka blisko domu płaciłabym za ponad 10 godzin, a to będzie spoooora różnica. A tak będę płaciła za 8 godzin.
Jeśli mogę Ci coś doradzić - jeżeli córcia się nie dostanie (tfu, tfu...) - od razu składaj odwołanie. Moja córeczka też się nie dostała do żłobka w czerwcu 2011. Po ogłoszeniu wyników była ponad 200-tna na liście oczekujących. Złożyłam odwołanie na początku lipca
i ... we wrześniu już przechodziłyśmy adaptację w żłobasku

. Odwołanie pomogło.
A korzystając z tego, że piszę jeszcze na forum - zachęcam wszystkie mamusie, aby - jeśli oczywiście mogą - zmieniały sobie godziny pracy w taki sposób, aby zaczynać o ...30 i kończyć ...30, ponieważ płaci się za każdą
rozpoczętą godzinę. Na moim przykładzie:
Pracowałam 8.00 - 15.00. Odprowadzałam malutką około 7.30-7.40 a w pracy byłam na 8.00. Kończyłam pracę o 15.00 (godzinę wcześniej niż inni, bo karmienie) i w żłobasku byłam o 15.10- 15.15. Wówczas czas żłobkowy wg nowej uchwały liczy się 7.00-16.00, czyli 9 godzin. Zmieniłam sobie godziny pracy od 7.30-14.30 i malutką "odstawiam" o 7.10, a odbieram o 14.50. "Wychodzi" 8 godzin. Niby tylko 1 godzina różnicy, a jednak w skali miesiąca 20 godzin (średnio) x 1,78 zł, co daje 35, 60 zł ( a jak miesiąc ma 22 dni pracujące, a tych większość

), to daje 39,16 zł. A w skali roku około 400 zł (za 11 miesięcy). Można za to kupić coś fajnego maluszkom? Można. Choćby pierwszy rowerek. Albo paczkę pieluszek (przynajmniej tych co ja używam z biedronki i jeszcze na chustki albo krem do pupci wystarczy

.