Dodaj do ulubionych

Żłobek panstwowy- dylematy

24.05.16, 08:48
Syn ma miejsce w żłobku od września (nie wiem jakim cudem, corka czekala dwa lata...). I mam dylemat bo będzie miał wtedy tylko 8 mcy... Planowałam po cichu ze pójdzie jak będzie miał rok, a tu taka niespodzianka.
Ciśnienia na powrót do pracy nie mam, ale jak go nie poślę to wylatujemy z kolejki i nie wiadomo czy na ten roczek się załapie.
Boje sie wszystkiego - chorób, rozłąki, ze się od cycka odstawi, ze przestanie mnie rozpoznawać i tak dalej.
Corka finalnie chodzila prywatnie i jakos krzywda jej sie nie stała. I nie wiem jak to ugryźć.
Edytor zaawansowany
  • kjut 24.05.16, 09:32
    Jak nie musisz to nie wysylaj. Zlobek to najgorsze miejsce dla dzieci w tym wieku i kazdy miesiac, ktory nie musi tam byc jest na wage zlota. Ja rozumiem, ze czasem nie ma wyjscia, ale bez potrzeby wysylac 8 miesieczniaka do zlobka? Moim zdaniem to dzialanie na krzywde dziecka. Sorry.
  • babybump 24.05.16, 18:11
    kjut napisała:

    > Jak nie musisz to nie wysylaj. Zlobek to najgorsze miejsce dla dzieci w tym wie
    > ku i kazdy miesiac, ktory nie musi tam byc jest na wage zlota. Ja rozumiem, ze
    > czasem nie ma wyjscia, ale bez potrzeby wysylac 8 miesieczniaka do zlobka? Moim
    > zdaniem to dzialanie na krzywde dziecka. Sorry.

    W 100% sie zgadzam,

    Oczywiscie inaczej jest, jesli trzeba wracac do pracy, ale skoro Ty nie musisz, to w tym wieku dziecka na pewno bym nie wysylala do placowki.

    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • stara-a-naiwna 15.06.16, 15:12
    a ja się w 100% nie zgadzam!

    zależy jaki żłobek

    moje dzieci lubią chodzić (córka poszła jak miała 6m a syn 8 około) obydwoje przed lekiem separacyjnym więc obyło się bez większych płaczów

    dużo czasu poświęcałam (na "macierzyńskim") dzieciom - zabawy, spacery, opowiadanie i pokazywanie bajek... a i tak uważam, ze w żłobku jest tego wiecej i atrakcyjniej (ja musiałam ugotować obiad, powiesić pranie i robieniem w kółko tego samego wokół / z dziećmi 24/24 przez 7 dni w tygodniu mnie zwyczajnie psychicznie męczyło)
    No i dwa dziecko w żłobku nabiera odporności + ma pierwsze kontakty rówieśnicze (wiem u 8m to nie jakieś bardzo ważne ale... na pewno uczy pewnych postaw społecznych)

    jeśli autorka wątku ma wątpliwości to:
    - zawsze moze w trakcie zrezygnować
    - nie musi oddawać dziecka na 10h - moze na 4np. i to też zawsze coś
  • leni6 24.05.16, 09:59
    Jesli żłobek jest fajny i wolisz ten niż prywatny to ja bym spróbowała posyłać na krótko, bez spania i posiłków na razie. w całym rozrachunku wyjdzie taniej niż prywatny.
  • melancho_lia 24.05.16, 10:07
    Opinie ma dobre. Kolezanka miała tam synka i chwaliła, ale maly poszedł tam jako 1,5 roczniak wiec inna sytuacja.
  • marellakarola 24.05.16, 10:12
    No to tymbardziej, spróbuj. Cały sierpień zabieraj na plac zabaw, do kawiarni dla mam z dziećmi-oswajaj z dziećmi, z piskiem, hałasem. Stopniowo po 2h dziennie, potem po 4h, potem na drzemkę. Jak nie spróbujesz to nie będziesz wiedziała.
  • rulsanka 24.05.16, 13:52
    Półtoraroczniak jest 2x starszy od ośmiomiesięczniaka.
  • marellakarola 24.05.16, 10:11
    Skoro córka chodziła do żłobka i krzywda jej sie nie stała to spróbuj. Żłobki państwowe przyjmują przeważnie od września, nie każde dziecko akurat wtedy ma rok, a szkoda stracić miejsce.. Czasem 8 miesięcznemu może być łatwiej niż rocznemu. Spróbuj stopniowo, najpierw może po 2h przez tydzień, potem po 4h itp. Na drzemkę do domu, posiłki dawaj takie które wtedy będzie lubił.
    Pierś podaj tuż przed, tuż po powrocie, przed snem-spokojnie 3 x w dzień wystarczy jeśli będzie miał rozszerzoną dietę.
    Jak po 2-3 tygodniach się nie zaaklimatyzuje to na roczek pójdzie do prywatnego.
  • rulsanka 24.05.16, 13:51
    Nie wysłałabym niemowlaka do niesprawdzonego żłobka. W sumie dziecka poniżej 10 miesiąca nie wysłałabym nigdzie, jeżeli nie byłabym zmuszona. To mały berbeć, potrzebuje dużo bliskości. Poza tym traficie tam w okolicach lęku separacyjnego.
    Mój młodszy poszedł do żłobka mając 10,5 miesiąca, ale to było miejsce super kameralne, sprawdzone przez starszaka, który żłobek uwielbiał. W żłobku było 10 dzieci w sumie, panie bardzo troskliwe, spędzał tam 4 godziny dziennie i od początku zaaklimatyzował się super, w ogóle nie płakał, zostawał chętnie, bawił się z dziećmi (pamiętam jak rozmawiali z koleżanką z grupy mając 13m oczywiście oboje po swojemu, ale dogadywali się w lot). Nie chorował, od piersi się nie odstawił (tzn. odstawił się... mając 3,5 roku).
    Wbrew pozorom, mimo że dziecko niewiele lub nic nie zapamięta z takiego miejsca, to żłobek ma wpływ na całe życie. Dlatego trzeba wybrać jak najlepiej. Moim zdaniem w twoim przypadku ryzyko jest duże a zyskujesz niewiele. Choroby prawdopodobnie się pojawią. Po każdej nieobecności w tym wieku adaptacja w zasadzie zaczyna się od nowa, będzie stres i dla ciebie i dla dziecka.
  • juuuu7 24.05.16, 15:41
    Nie wyobrazam sobie oddania takiego malucha do zlobka. Wg mnie edukacja powinna sie zaczynac od przedszkolawink.
  • postka 24.05.16, 17:29
    mój syn też się dostał do państwowego żłobka, będzie miał skończone 7 miesięcy jak pójdzie. Czy mam obawy? W zasadzie niesmile Córka chodziła do tego samego żłobka, miała 15 miesięcy jak poszła, żłobek jest sprawdzony, dużo lepiej go wspominam niż przedszkole. Jest osiemnaścioro dzieci w grupie, 4 opiekunki plus jedna dochodząca na posiłki/usypianie. Adaptacja trwa dwa tygodnie, potem będzie w żłobku osiem godzin dziennie. Wracam do pracy, także przejdzie wcześniej na mm, nie wyobrażam sobie ściągania mleka w biurowej toalecie, mm to nie trucizna. Patrząc po starszej córce myślę, że realnie i tak będzie więcej nie chodził niż chodził, na bank złapie jakąś chorobę pod koniec września i potem się to będzie ciągnęło do wiosny. Tego się nie da przeskoczyć, moim zdaniem gdzieś dziecko musi odchorować, jak nie w żłobku, to w przedszkolu. Także pewnie nigdy nie będzie kompletu dzieci, panie spokojnie maluchy ogarną. Lęk separacyjny jest też w każdym wieku, tylko zmienia mu się charakter, w przedszkolu u córki ona szła z uśmiechem na twarzy, a były dzieci, które płakały kilka pierwszych tygodni.

    Także ja bym na Twoim miejscu posłała, pewnie nie na osiem godzin tylko właśnie na docelowe 4-5, nie wracała do pracy póki co jak nie musisz, bo będziesz potrzebna w czasie chorób dziecka. Z kolejki dzięki temu nie wylecisz, mały się posocjalizuje, przyzwyczai do żłobka, pochoruje sobie w luksusie doleczając do zera każdy katar, powrót do pracy możesz planować na wiosnę/lato za rok. Idealna sytuacjasmile

    A koleżankom nie wyobrażającym sobie posłania do żłobka dziecka w tym wieku życzę poszerzania horyzontów. Sorry, ale brak mi słów po prostu. Wygląda na to, że w Waszym idealnym świecie najlepsze dla dziecka jest siedzenie z nim w domu (i kp) do wieku 2-3 lat i potem jeszcze rok żeby sobie doleczyło każdy katar (bo kto to widział z glutem przychodziło do przedszkola!) i w oparciu o to tak łatwo ferujecie wyroki o "najgorszym miejscu dla dziecka w tym wieku". A każda matka, która nie wpisuje się w idealny świat jest złą matką i dziecku oczywiście stanie się krzywda. Tworzycie klimat, że żłobek to zło ostateczne, jak już matka absolutnie musi wrócić do pracy żeby rodzina głodem nie przymarła. Paranoja po prostu.

    Nie każda matka chce siedzieć w domu z dzieckiem tyle czasu (tak, niektóre matki mają ambicje zawodowe których nie chcą odkładać na lata), nie każda może nie okupując tego wyrzeczeniami, nie każdego stać na nianię i nie każdy ma pełnoetatową babcię palącą się do opieki nad dzieckiem. Dzieci nie są z porcelany, miliony ich do żłobków chodziły (szczególnie w pokoleniu dzisiejszych matek) i skazy na psychice nie mają. Żłobek ma nie tylko wady, ale też zalety, dzieci się socjalizują, wszechstronnie rozwijają, uczą samodzielności.

    Niech każdy robi co chce, ale przydałoby się więcej wyrozumiałości dla innych wyborów i dostrzeżenie świata poza swoimi przekonaniami, to naprawdę nie takie trudne.
  • an84na 24.05.16, 18:01
    Hmm, daleka jestem od potępiania innych matek, zwłaszcza że jestem w tej komfortowej sytuacji że dziecko zostanie z babcią, więc mogę się wymądrzać na sucho wink ale mam pytanie jak to fizycznie funkcjonuje. Dzieci są jakoś zróżnicowane pod względem wieku?
    Czy to same niemowlaki, raczkujące, wstające, lecące na twarz przy byle potknięciu? Bo chodzę na zajęcia dla niemowlaków gdzie są dzieci z przedziału 6-12 miesięcy i to się udaje tylko dlatego że każdy opiekun pilnuje swojego pędraka. I tak jest co chwila ryk, bo albo się któreś wywali, wsadzi palec koleżance w oko, nie wyspało się, za głośno, etc. Zajęcia trwają godzinę a i tak pod koniec maluchy tracą cierpliwość. Jak to działa kiedy jest czwórka dzieci na jedną dorosłą głowę?
    A jeszcze w tym wszystkim posiłki, usypianie, przewijanie. Jak oni to robią?


    W temacie wątku, ja bym postarała się oddawać na minimalną liczbę godzin, żeby nie stracić miejsca i przyzwyczajać powoli do żłobka. Przy okazji zobaczysz jak to działa i gdyby coś było nie tak to jest jeszcze czas na poszukanie innego miejsca.
  • melancho_lia 24.05.16, 18:08
    No to jest jedyna opcja jaka widzę poza rezygnacją ze zlobka- dawać na krótko i zobaczyć jak będzie.
  • an84na 24.05.16, 18:35
    melancho_lia napisała:

    > No to jest jedyna opcja jaka widzę poza rezygnacją ze zlobka- dawać na krótko i
    > zobaczyć jak będzie.


    To chyba jeszcze zależy od dziecka. Czy to terrorysta "ma być po mojemu albo AAAAAA" czy trochę bardziej kompromisowa istota..
    Znam jedno dziecko które sie odnalazło w żłobku w wieku 7 miesięcy, ale z natury bardzo spokojne i mało wrażliwe. Moje by miało ciężko ze swoimi fobiami zapachowymi, dźwiękowymi i spaniem tylko w określonych warunkach (przy piersi, ewentualnie w delikatnym podmuchu wiatru i szumie młodych brzózek, takich góra 10-letnich ;P).
  • amiralka 24.05.16, 21:37
    >ale mam pytanie jak to fizycznie funkcjonuje
    Zależy od żłobka. Albo są grupy ale grupa mieszana jeśli żłobek jest mały ale ma taką przestrzeń, że nie mobilne maluchy będą bezpieczne. Tak - 2, 3 czy 4 panie pilnują większej grupy pędraków. Robią jak rodzice - przytulają jeśli jest rozpacz, podnoszą po upadku, ewentualnie pomagają rozwiązywać konflikty. Jeśli któreś jest niewyspane (mówimy o malutkich dzieciach) w odpowiednim momencie pani idzie położyć. Jeśli dzieci za bardzo się rozbrykają - puszcza się im spokojniejszą muzykę, te nerwowe zabiera w spokojniejsze miejsce, jakiś oddzielony kącik, proponuje inną aktywność. Przewijane jest na ustalone godziny, jedna pani przewija po kolei na przykład przed posiłkiem, inne pilnują czy zabawiają. Posiłki - starsze dzieci jedzą same, młodsze są karmione. Czasem jedno musi poczekać. Z usypianiem są cyrki, dlatego nie przyjmuje się całej grupy we wrześniu (mówię o DOBRYCH miejscach) tylko rozkłada adaptację na cały rok, tak żeby nawet te dzieci, które nie akceptują usypiania samemu, mogły mieć odpowiednią opiekę (kołysanie).
    Poniżej opisałam całe moje negatywne doświadczenie z jednym żłobkiem, którego pracę poznałam od zewnątrz, ale skasowałam, bo naprawdę większość rodziców nie ma innego wyjścia, a na pewno są lepsze miejsca niż to na które my trafiliśmy.

  • juuuu7 24.05.16, 18:46
    Zycze Tobie poszerzenia horyzontow. Miedzy zlobkiem a siedzeniem w domu kilka lat sa jeszcze jakies alternatywy. Wrocilam do pracy gdy synek mial 14mcy, mam ambicje i moja kariera zawodowa ma sie swietnie. Co nie zmienia faktu, ze zlobek mnie nie przekonuje i skoro moge uniknac poslania tam synka to tak wlasnie robie.
  • mamaafg 24.05.16, 19:49
    Postka pewnie pomyslisz ze mam za waskie horyzonty, ale zaryzykuje. 7 miesieczne dziecko bedzie spedzalo w zlobku 8 h dziennie tak? Zakladajac ze w tym wieku dziecko czuwa +/- 10 h, odjac dojazdy do zlobka, przygotowanie do snu itd to tak naprawde dziecko nie widuje rodzicow. Jak to u Ciebie funkcjonuje? Serio pytam. Bo ja sobie szczerze mowiac nie wyobrazam takiej sytuacji. Co do ambicji zawodowych, decydujac sie na dziecko odsunelam je na jakis czas od siebie.

    "Dzieci nie są z porcelany, miliony ich do żłobków chodziły (szczególnie w pokoleniu dzisiejszych matek) i skazy na psychice nie mają." No tego nie wiemy, nie operujemy zadnymi badaniami.

    Autorce watku radzilabym poczekac. Wedlug mnie dziecko jest za male. Tym bardziej ze nie musi isc do pracy.
  • babybump 24.05.16, 19:51
    mamaafg napisał(a):

    7 miesieczn
    > e dziecko bedzie spedzalo w zlobku 8 h dziennie tak? Zakladajac ze w tym wieku
    > dziecko czuwa +/- 10 h,

    7-miesięczne dziecko czuwa max 9h wink
  • postka 24.05.16, 20:47
    Jak matka wraca do pracy, to czy dziecko jest z nianią, czy w żłobku, widuje ją tyle samo czasu w tygodniu czyli 3-4 godziny dziennie. Powiem więcej, moja siedmiolatka chodzi spać o 21szej więc też jak chodziłam do pracy (do listopada zeszłego roku) widziała mnie max godzinę rano i po południu 3-4 godziny. Tak jest od kiedy skończyła 5 miesięcy, bo wtedy wróciłam do pracy. Ma się dobrze, skaz na psychice nie widzę, nie mówi do mnie "proszę pani"smile
  • mamaafg 24.05.16, 20:57
    No ale 7 miesieczniak tez o 21 chodzi spac? Kurcze, piszcie co chcecie, moze jestem starej daty, moze waskie horyzonty, nie chce prowokowac kolejnej zbednej dyskusji, ale po co wam te dzieci, zeby zaraz je komus podrzucac I widywac dwie godzinny dziennie?
  • landora 27.05.16, 10:46
    Ale rozumiem, że ojców też o to pytasz? Czy tylko matki powinny siedzieć w domu?
  • mamaafg 27.05.16, 11:48
    Na forum same matki. Przypadek?
  • landora 27.05.16, 17:06
    A co to ma do twojego "po co wam te dzieci"?
  • schat-be 24.05.16, 22:04
    Zgadzam się w 100%!!! Mój syn poszedł do żłobka po skończeniu 7 miesięcy - i tak późno jak na tutejsze warunki. Przez pierwsze 8 miesięcy chodził na 4-5h, potem na 8h. Żłobek bardzo sobie chwalę, choć początkowo byłam sceptycznie nastawiona. Karmienie piersią kontynuowałam bez problemów (po niedługim czasie laktacja się dostosowała godzinowo) - w sumie skończyliśmy jak synek miał 18m. No ale ja to z tych wyrodnych jak na polskie warunki tongue_out

    Do wątkodawczyni - jeśli żłobek dobry, to ja bym skorzystała, chociaż na kilka h dziennie.
  • lidek0 24.05.16, 19:08
    Ja posłałabym malucha, w końcu i tak masz to w planach, na początek nie musi to być "pełen etat". I to nie tylko dlatego, że wylecisz z kolejki ale dziecko w żłobku będzie się lepiej rozwijać będąc w grupie, przygotuje się na to co i tak go czeka, czyli Twój powrót do pracy. Co do chorób to równie dobrze w wieku roku może chorować tak samo jak teraz, a teraz możesz go uodparniać /basen + tran działają cuda/. A nawet jeśli zaraz po pójściu do żłobka zachoruje to Ty będziesz bez konieczności brania zwolnienia mogła się nim zająć. Opcja powrotu do pracy i chodzenia zaraz na zwolnienia lekarskie nie wygląda optymistycznie.
    "Boje sie wszystkiego - chorób, rozłąki, że się od cycka odstawi, że przestanie mnie rozpoznawać i tak dalej." To wszystko może stać się w wieku roku, nie przesadzajmy i nie demonizujmy. A jak nie będzie w żłobku całego dnia to od cycka tak łatwo się nie odstawi /w tym wieku pewnie je już sporo poza Twoim mlekiem, więc krzywda by mu się nie stałą/. Krzywdy dziecka tu nie widzę, ale liczę, że mamy tak twierdzące mi wytłumaczą na czym ma ona polegać.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • an84na 24.05.16, 19:35
    Krzywda to może za dużo powiedziane, ale psycholodzy są zgodni co do tego, że do skończenia 2 roku życia dziecku najlepiej jest przy stałym opiekunie (matce), ewentualnie przy innej osobie do której może się przywiązać i zaufać.
    Oczywiście rzeczywistość nie jest czarno biała i różne są sytuacje, no ale to nie jest tak, że dziecku wisi i powiewa kto się nim zajmuje. Czy jest to matka (w tym wieku matka to jest jak trzecia ręka, dziecko nie widzi granicy) czy kilka różnych osób.
  • ummamir 24.05.16, 19:47
    Mój był w podobnym wieku jak poszedł tylko że do prywatnego, dobre było to że tam takie maluchy miały zachowany plan dnia ustalony przez rodziców,czyli nie musiały dostosowywać się do por posiłków i drzemek.Odbieram zawsze wypoczetego i w dobrym humorze, przez pierwszy okres dostawał też z domu ściągnięte moje mleko,teraz już je moje mleko tylko w domu.Chodzi już pół roku i ani razu nie był chory,tylko katar, pediatra twierdzi że to może dzięki kontynuowaniu kp a może po prostu taki egzemplarz. Pani w żłobku 5 na 25 dzieci, dzieci noszone i lulane w razie potrzeby, przychodzę tam o różnych porach i płaczu raczej nie słychać. Poslalam takiego małego bo miałam już sprawdzone miejsce po starszym.
  • amiralka 24.05.16, 21:12
    Ja mogę jedynie napisać o swoim doświadczeniu, bo miałam podobne. Dostałam żłobek, synek miał 7 miesięcy. Chciałam poczekać przynajmniej do roku, ale akurat ten żłobek wydawał mi się super miejscem, choć nie zgodzili się, żeby na nas poczekać. Jak zaczynaliśmy były 4 panie na ósemkę dzieci, adaptacje były rozłożone na bardzo długo, wydawało mi się, że do tego roku będzie bardzo hołubiony i zaopiekowany. Zaczęłam więc dawać synka na 4h dziennie. Maluch nigdy nie płakał jak go zostawiałam, a uszy mu się aż trzęsły jak widział tyle dzieci i nowych zabawek więc był luz. Gorzej było jak wracałam, był wiecznie zapłakany, niedospany, bo spał tam jedynie 20 minut (odprowadzałam po pierwszej drzemce) i w ogóle. Ucieczka stamtąd była najlepszą decyzją jaką podjęła, choć i tak mały dużo nie chodził, max 3 razy dziennie, bo ja strasznie tęskniłam a on wydawał mi się przemęczony.
    Ale ten żłobek to nie było dobre miejsce (to jest inna historia choć może nie do końca). I tak mnie zraził do tego typu instytucji, że na roczek zatrudniłam bardzo zaufaną nianię. Ale i tak okazało się, że praca na cały etat to nie dla mnie, więc ja ograniczyłam ilość godzin tygodniowo, a synek na 1,5 roku poszedł do innego naprawdę dobrego tym razem miejsca na pół etatu. I to był strzał w 10, uszy nadal się trzęsły na widok dzieci rano (choć bywają różne okresy, że czasem wyjść jest trudniej), a popołudniu odbieram szczęśliwe i wybawione dziecko, które poznało tam nawet super przyjaciela.
    Ale to jest moja własna zupełnie indywidualna historia. Mówiono, że nie przekonam się jeśli nie spróbuję. I do tej pory się zastanawiam. Bo spróbowałam i szczerze mówiąc nabawiłam się traumy, zniosłam to gorzej niż mój chłopczyk. Może gdybym nie spróbowała, to bym żałowała (choć teraz cały personel jest zwolniony więc może bym jednak sobie gratulowała). Z drugiej strony po tym doświadczeniu naprawdę wiedziałam, czego ja i mój synek potrzebujemy. Widzisz presja społeczna jest straszna: tu ci napiszą, że żłobki to zbrodnia na psychice dzieci, natomiast tu gdzie ja mieszkam uważa się, że żłobek to wręcz prawo dziecka i że robi się mu krzywdę trzymając tylko w domu czy nie daj boże przy babciwink Czyli każdy wie najlepiej i ma dla Ciebie receptę, tylko te prawdy innych się często rozmijają i nijak mają do tej naszej.
    Cokolwiek zadecydujesz zrób tak, żeby to było zgodne z Tobą. Ja się zmusiłam i to nie wyszło nam na dobre. Z drugiej strony decyzja nie była nieodwracalna przecież.
  • amiralka 24.05.16, 21:15
    >Boje sie wszystkiego - chorób, rozłąki, ze się od cycka odstawi, ze przestanie mnie rozpoznawać i tak dalej
    Jeszcze napiszę, bo się rozgadałam o sobie za bardzo. Choroby są możliwe. Rozłąka może być bolesna także dla Ciebie. Ale na pewno dziecko będzie Cię rozpoznawać smile Ośmiomiesięczniak bardzo dobrze wie, kto jest jego mamą. Zresztą znam dzieci, które w żłobku wylądowały w wieku 3 miesięcy, siedzą tam po 8-10 godzin i... dalej poznają rodziców.
    Odstawić się też nie odstawi, jeśli w domu będzie miał pierś na życzenie (najlepiej także w nocy) i nie będzie miał wciskanego mleka czy innego nabiału butelką czy łyżeczką.
  • ela.dzi 24.05.16, 21:29
    Ja bym spróbowała posyłać na 2-3 h dziennie. Szkoda nie przekonać się jak trafiło się miejsce. Najwyżej zrezygnujesz i po roku poślesz do prywatnego.
  • stara-a-naiwna 30.06.16, 07:36
    w mojej bliższej i dalszje okolicy (Wrocław i 5km od) NIE BYŁO WOLNY|CH MIEJSC w żłobkach ani prywatnych (czesne z wyżywieniem 800-1000zł) ani w państwowych w śrdku roku, więc to nie musi być takie różowe w każdym dowolnym momencie
  • ela.dzi 30.06.16, 14:15
    W Warszawie nie spotkałam się z sytuacją, że żłobek prywatny nie miał miejsc, ale być może dlatego mieszkam w okolicy różnych żłobków i klubów malucha.
  • leni6 01.07.16, 19:42
    Ela, ja mieszkam na Mokotowie i w mojej okolicy (bliskiej, nie sprawdzałam całej dzielnicy) nie ma miejsc nawet w prywatnych złobkach.
  • ashraf 26.05.16, 12:53
    Osobiscie uwazam, ze do roku-potora tylko rodzice/dziadkowie/niania, w kazdym razie osoba, z ktora dziecko sie zwiaze, ktora bedzie tylko dla niego. Tutaj jest jednak inna sytuacja, bo nie pracujesz, wiec nie musialabys oddawac dziecka na wiele godzin, za to moglabys spokojnie przyjrzec sie placowce, reakcji dziecka na opieke pozadomowa, przetrwac w spokojnych warunkach znaczna czesc poczatkowych chorob. Mysle, ze warto sprobowac, ale na max. 2-3 h dziennie, w porze aktywnosci dziecka. Wtedy ani odstawienie ani utrata wiezi ci nie grozi smile Moj synek byl z moim mezem od 4 mca, z niania od pol roku, do zlobka poszedl na roczek i to byla dobra decyzja, ale on od poczatku byl bardzo aktywny, towarzyski, absolutnie nie typ przylepy, najlepiej sie bawi w duzej grupie i jak sporo sie dzieje. Nie kazde dziecko ma taka nature i te bardziej wrazliwe moga pozniej osiagnac dojrzalosc do zlobka.
  • malazeg 27.05.16, 01:00
    Moje dziecko tez dostało sie do żłobka, od września. I też będzie miało 8 miesięcy. Tylko ja jestem w bardziej komfortowej sytuacji, bo starsze dziecko chodzilo do tego żłobka. Ale i tak mam obawy co do puszczenia takiego maleństwa, bo starsze poszło jak mialo roczek i już chodziło i małego też wolałbym wysłać koło roczku. Ale puszczę młodego przez kilka dni, na minimalną ilość godzin i zobaczę... Zawsze może dluuugo chorować i wrócić koło roczkuwink A miejsce będziesmile Albo na początek chodzić na minimum godzin i koło roczku wydłużyć pobytsmile Starsze dziecko jak chodziło, to też bardzo często chorowalo i wiecej go nie było w żłobku jak był.
  • zuleyka.z.talgaru 27.05.16, 09:20
    To daj go na 2-3h na przykład. Jeśli Ci zależy.
  • sanrio 30.06.16, 11:19
    można dawać na 2-3 godziny? nie robią problemów?

    --
    ... jestem słodka jak miód...człowiek - ciacho...genetyczny cud...
  • melancho_lia 01.07.16, 17:18
    Z rozmów z kierowniczką wychodzi ze można.
  • stara-a-naiwna 30.06.16, 07:34
    nie uważam, ze żłobek to najgorsze miejsze dla dziecka
    nasz jets fajny, moje oba dzieci lubia chodzić

    trudno ocenić jak zniesie go twoje dziecko
    wiem na pewno, ze ty na chwilę obecną nie jesteś na to gotowa - i jeśli swoje leki i obawy przelejesz na dziecko na pewno zniesie go źle (a przelejesz - chociaż by nieświadomie)
  • melancho_lia 01.07.16, 20:54
    To wiem i zdaję sobie z tego sprawę. Mam jeszcze chwilę na to by ostatecznie dojrzeć do tej decyzji. Na razie zdecydowaliśmy się spróbować.
  • stara-a-naiwna 01.07.16, 22:13
    to jeśli masz taka mozliwośc niech twój facet zostawia dziecko w żłobku
    ty mniej to zniesiesz a dwa jest gdzies psychologiczie opisane że dzieci to dużo lpiej znosza
  • ret-yk 06.07.16, 01:08
    Nie wiem, czy to do końca "dobra" rada, ale jeśli zależy Ci na miejscu w żłobku, to może można trochę "przeczekać" - my tak zrobiliśmy, że mała poszła do żłobka oficjalnie od września (miała wtedy rok i 3 miesiące), ale ja jeszcze do końca roku byłam na wychowawczym. I tak do stycznia się trochę woziliśmy - dwa dni mała do żłobka poszła (max. na 4 godziny), potem tydzień w domu, bo trochę podziębiona itp. Momentami nie było jej naprawdę długo w żłobku (zaliczyliśmy szpital) i nikt nam wyrzutów nie robił. Tylewink
  • vinca 07.07.16, 12:22
    To sie nazywa blokowanie miejsca w zlobku innym dzieciom.
  • stara-a-naiwna 29.07.16, 09:16
    e-matka nie patrzy w kategorii "inne dzieci ; inni ludzie"
    ma swoje dzieci
    wink
  • ziutinha 29.07.16, 08:30
    moj poszedl majac 14 miesiecy, poczatki byly trudne ale po 3 tygodniowych wakacjach wrocil tam z usmiechem i tak jest do tej pory. jego mlodsza siostra dolaczy majac 10 miesiecy. miejsce znane i sprawdzone, ale i tak mam obawy jak sie ulozy ze spaniem, karmieniem i tesknota (z mojej strony tez). tu gdzie mieszkamy, urlop macierzynski trwa 14 tygodni i niektore zlobki przyjmuja juz od 3 miesiaca i przyznam, ze to mi sie wydaje nieludzkie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka