Dodaj do ulubionych

Żłobek - zupełnie nie wiem, co robić

05.06.17, 22:52
Kopnijcie mnie, proszę, w co tam trzeba, bo chyba mi się w głowie przewraca. Moje dziecko dostało się do publicznego żłobka, co samo w sobie jest cudem, na który w ogóle nie liczyłam, bo żadnych punktów za pochodzenie nie mieliśmy, a na liście byliśmy powyżej setnego miejsca. No więc najpierw oszaleliśmy z radości, a teraz, kiedy adrenalina zeszła, siedzę i się gryzę, że tam mi to moje ukochane słoneczko na pewno skrzywdzą.
Słoneczko będzie miało we wrześniu ponad 2 lata, więc nie niemowlę, inne dzieci uwielbia i ciągnie do nich bardzo. Ja pracuję w domu, więc nie musi być w żłobku cały dzień, może być np. 4 godziny. Ułatwiłoby nam to życie, bo teraz zajmujemy się nią z mężem na zmianę, jednocześnie pracując, i trochę w związku z tym jesteśmy uchetani.
No ale może ważniejsze, żeby do tego magicznego trzeciego roku życia była w bezpiecznym domku z nami niż gdzieś tam z obcymi? Napiszcie mi szczerze, jak jest, nie mam musu jej dawać do żłobka, byłoby mi dużo łatwiej, ale rok dałam radę bez żłobka, to i drugi rok uciągnę. Tylko czy jest sens się męczyć? Może jej w tym żłobku dobrze by było?
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 05.06.17, 22:57
    Chyba przewraca sie smile w tej glowie. Z nadmiaru szczescia smile
    Sprobuj, czy jej w tym zlobku bedzie dobrze - jak tam nie pojdzie, to sie nie przekonasz. Zrezygnowac mozesz w kazdej chwili, matka z kolejki za Toba wezmie zwolnione nieoczekiwanie miejsce z pocalowaniem reki.
  • e-kasia27 05.06.17, 23:03
    Ale po co zaraz kopać?
    Masz świetny układ. Dziecię spore, chętne do zabawy z dziećmi, nie musi siedzieć tam cały dzień, aż z pracy wyjdziesz, nie będzie problemu, jak zacznie wszystkie wirusy zbierać i chorować, to idealny układ na początek socjalizacji zbiorowej.
    Dziecko się spokojnie przyzwyczai do bycia poza domem, oswoi. Czemu miałaby mu się stać krzywda?
    A jeśli jednak będzie źle, to najwyżej zrezygnujesz, po co na zapas się martwisz?
  • a.va 05.06.17, 23:07
    Bo szczerze mówiąc mam fioła na punkcie mojej córki. I boję się, że ktoś tam będzie np. na nią krzyczał, nie mówiąc o gorszych rzeczach, które się czasem w placówkach zdarzają.
  • iziula1 06.06.17, 09:11
    a.va napisała:

    > Bo szczerze mówiąc mam fioła na punkcie mojej córki. I boję się, że ktoś tam bę
    > dzie np. na nią krzyczał, nie mówiąc o gorszych rzeczach, które się czasem w pl
    > acówkach zdarzają.

    Poznasz to po zachowaniu dziecka. Maluch wszystko "przyniesie " do domu.
    I dobre i złe.


    --
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
  • fomica 05.06.17, 23:07
    Żłobek to słabe rozwiązanie jeśli: dziecko ma 6 miesięcy, jest alergiczne lub chorowite i spędza w nim więcej niż 8 h. W każdym innym przypadku to same zalety. Docenisz, jak po miesiącu córka sama zje cały obiad, a po dwóch sama założy buty smile
  • zuleyka.z.talgaru 05.06.17, 23:11
    Tia big_grin miałam to samo. Moja euforia trwała do momentu aż poszłam podpisać umowę i zobaczyłam jak ten przybytek wygląda itp. itd. poryczałam się i powiedziałam, że niet. Przy czym starszy do żłobka chodził - no ale też sytuacja była inna. Musiałam chodzić do biura.

    Teraz chodzę na rehabilitację w miejsce gdzie też jest żłobek - no super warunki itp. ale dzieci jednak płaczą. Non stop uwieszone na ciociach. Słabe to.
  • zuleyka.z.talgaru 05.06.17, 23:11
    Jestem tam codziennie, więc to nie jest kwestia np. poniedziałku
  • rulsanka 05.06.17, 23:53
    Zuleyka, masz na myśli dwulatki? W tym wieku dzieci potrafią się świetnie bawić w żłobku. Co innego niemowlaki, tak do 10mca. Potem jeśli miejsce jest przyjazne, dzieci się dobrze aklimatyzują. Ale musi być naprawdę dobra atmosfera. Nie wiem, jak w dużym żłobku, moi byli w kameralnym, 10 dzieci w sumie, w podziale na 2 grupy po 5. I było cudownie, nikt nie płakał.
  • zuleyka.z.talgaru 05.06.17, 23:59
    Dzieci od 1,5 roku do 3 lat tam są. 14 sztuk łącznie, ale z tego co mówią rehabilitanci - komplet rzadko się zdarza.
    Miejsce jest fajne, ciocie są cudowne. Ale one i tak buczą. Codziennie po zajęciach w nagrodę idziemy pooglądać te dzieci (takie zoo big_grin ) przez barierkę - cóż.

    Ja nie mówię - mój starszy syn chodził do żłobka, ale teraz twierdzę, że sobie wmawiałam, że jest mu tam tak super i cudownie. Mimo, że wg opiekunek nie płakał itp...
  • melancho_lia 06.06.17, 07:38
    A u nas nie płaczą. Nawet te najmniejsze z rzadka wisza na ciociach (widzę ze czasem to ciocie inicjują branie na ręce). Nie demonizowalabym.
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 07:52
    Opowiadanie o wlasnych doswiadczeniach to demonizowanie? Czyli tylko ah i oh a jak nie to wypad? Co to za idea?
    Kiedys uwazalam ze zlobek to fajna opcja. Teraz wiem, ze sie (w moim odczuciu) mylilam.

  • melancho_lia 06.06.17, 07:56
    Napisałam tylko ze może być inaczej niz u was. Po prostu.
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 08:12
    To chyba oczywiste. Scenariuszy moze byc milion.
  • melancho_lia 06.06.17, 08:21
    To dobrze, ze to rozumiesz, bo z twojego postu odebralam, że na podstawie obrazu żlobka z placzącymi dziećmi doszlaś do wniosku że wmówilas sobie że starszakowi bylo dobrze. A to już przesada.
  • rulsanka 06.06.17, 08:50
    A ja myślę, że to miejsce, o którym mówisz, jest jednak nieidealne. Może źle przeprowadzają adaptację? U nas np rodzic mógł zostawać z dzieckiem tak długo, jak było to konieczne. I autentycznie nikt nie płakał, a przychodziłam tam o różnych godzinach.
    Natomiast przez chwilę starszak był w innym miejscu, ze słabą adaptacją, i tam było naprawdę źle, uciekliśmy.
  • sanrio 06.06.17, 11:22
    właśnie, ja zawsze, zanim zapukam do drzwi czaję się pod nimi i podsłuchuję co się dzieje. Panie nie wiedzą, że przyszłam i prezentują swe zwyczajne zachowanie, więc mam w miarę obiektywny ogląd tego co sie tam dzieje. Zero zastrzeżeń.
    A dzieci, owszem, płaczą. Bo jest już popołudnie, bo na każde stuk-puk do drzwi myślą, że to mama, bo inne dziecko nastąpiło na rączkę itp. W domu dzieci też płaczą.
    Na adaptacji jak chodziłam z synem przez tydzień, płakała jedna maleńka dziewczynka, cały czas. Jedna.

    --
    ... jestem słodka jak miód...człowiek - ciacho...genetyczny cud...
  • melancho_lia 06.06.17, 11:32
    Ja tez podsłuchiwałam na poczatku. Albo obserwowałam zza żywopłotu co się dzieje na placu zabaw wink
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 11:41
    Słabo jak każdy może wejść na teren żłobka i nie ma domofonu.

    No nie wiem, moje dziecko w domu nie płacze. Chyba, że się uderzy. Ale nie płacze za mamą/tatą.
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 11:43
    Pisałam już w tym wątku, że moje dziecko młodsze też miało chodzić do żłobka. Nie zdecydowałam się i to była najlepsza decyzja.

    A autorka przecież może dać dziecko do żłobka i zobaczyć co się będzie działo. Jaki problem?
  • melancho_lia 06.06.17, 11:47
    No żaden. Większość przeciez tak radzi.
  • melancho_lia 06.06.17, 11:46
    Jest domofon.
  • sanrio 06.06.17, 12:10
    drzwi są zamykane i otwierane, kiedy zbliża się czas odbierania dzieci, tj po obiedzie.
    >No nie wiem, moje dziecko w domu nie płacze. Chyba, że się uderzy. Ale nie płacze za mamą/tatą.

    no widzisz, a moje płacze. Bo jest zmęczony, śpiący, przestymulowany, albo ma taką energię, albo coś mu się nie udało. Moja córka nie płakała od 3 m.ż do chyba 4 r.ż, ale to nie znaczy, że dzieci w domu nie płaczą.

    --
    Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić negatywne skutki hodowli bydła na świecie. (...)Naprawdę jesteś aż tak głupia, że nie umiesz deklinacji?
    Zawsze miałam szóstki z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? tol8 big_grin
  • rulsanka 06.06.17, 12:06
    "płakała jedna maleńka dziewczynka, cały czas. Jedna"

    Bo niektóre dzieci nie nadają się do żłobka, a nawet przedszkola.
  • sanrio 06.06.17, 12:07
    dokładnie.

    --
    koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
  • bergamotka77 05.06.17, 23:12
    Moje młodsze w tym wieku poszło do przedszkola do grupy zlobkowej . Deficytow brak, wręcz przeciwnie jest szalenie otwarty towarzyski i popularny w szkole z każdym łapie kontakt niezależnie od płci. Doskonale zsocjalizowany więc nie pękajpękaj, będzie dobrze wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • zuleyka.z.talgaru 05.06.17, 23:22
    No my już wiemy, że Twój to ideał XD
  • 3-mamuska 06.06.17, 00:11
    Moim zdaniem tez dziekco do 3 lat potrzebuje byc z rodzicami, jelsinjednka trzba to ninja babcia nie żłobek.
    Ale w tym wypdku jak dziekco bedzie max 4 godziny choć wolnym an 3 na początku, to spróbuj.
    Jeśli bedzie cieżko masz czas na adaptacje, na wychorowanie dziecka zabim pojdzie na dłuzej.
    A moz ebyc tak z wiedzie uwielbiało. Tylko musicie dobrze podjeść okres adaptacji. Itp.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • gris_gris 06.06.17, 00:17
    a co, jak sie nie ma ninja babci na stanie? Inna moze byc?
  • antyideal 06.06.17, 00:29
    big_grin
  • beverlyja90210 06.06.17, 00:43
    Z perspektywy matki pracującej w domu,która oddała najmłodsze do żłobka podczas gdy oboje rodzice pracowali w domu,stwierdzam ze drugi raz nie popełniłaby tego błędu.Mialo być lepiej łatwiej bo będziemy mogli spokojnie pracować,guzik prawda młody non stop chory a to katar a to biegunka która zarażał nas wszystkich wyszło na to ze częściej niż w żłobie był w domu chory przez co my tez chorowaliśmy i to bulo do bani.Wolabaym już żeby już zdrowy w domu
  • zlababa35 06.06.17, 09:55
    Tylko ninja babcia sprosta żwawemu dwulatkowi wink.

    --
    Aha, czyli savoir-vivre obowiązuje tylko stacjonarnie?
    (by taki-sobie-nick)
  • bergamotka77 06.06.17, 10:04
    gris_gris napisała:

    > a co, jak sie nie ma ninja babci na stanie? Inna moze byc?

    Ninja babcia to cudowne. Kradnę sobie smile


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • panterarei 06.06.17, 14:44
    z babciami jak ze wszystkim bywa różnie. Dobra babcia to skarb, ale... U nas w przedszkolu te 30 i 40 parokilowe kilkulatki to były właśnie te dotychczas scedzające czas z babcią, znam tez kilkoro czterolatków znających na wyrywki godzinki i koronkę do miłosierdzia, no, ale to można potraktować jako inwestycje w przyszłość...

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • iwoniaw 06.06.17, 15:01
    U nas w przedszkolu te 30 i 40 parokilowe kilkulatki to były właśnie te

    Napisz, że żartujesz...


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 15:14
    Hahaha to jakis zart big_grin.
  • kandyzowana3x 07.06.17, 08:43
    Co za wspanialy trending pamieci smile) I to kilkoro
  • mikams75 06.06.17, 01:26
    zaplanuj dobrze okres adaptacji - przyzwyczajaj dziecko powoli i bedzie dobrze. To juz nie maluszek niechodzacy, to dobry wiek na pojscie do zlobka, szczegolnie, ze pobyt mozesz skrocic, przekonasz sie do ktorej godziny wam pasuje - moze byc np. odbierane po obiedzie a jak nie bedzie problemow z drzemkami to moze po drzemce? Albo jak wiesz, ze jak tylko odbierzesz to maluch utnie drzemke w domu to tez masz chwile, zeby popracowac a dziecko jest u siebie.
    Wg mnie zlobek bedzie lepszy niz wieczne oganiania sie i kombinowanie z praca i opieka nad dzieckiem. My tak awaryjnie funkcjonowalismy z opieka naprzemienna, max 2 tygodnie i mielismy dosc za kazdym razem.
    Oczywiscie duzo zalezy od samej placowki i osob tam pracujacych - mybylismy zadowoleni.
  • mamma_2012 06.06.17, 06:43
    W tym wieku moje dziecko chodziło do grupy żłobkowej w przedszkolu, normalnie na cały dzień. Chodziło chętnie, wychodzić nie chciało, nie chorowało, miało fajnie zorganizowany czas. Jak zobaczysz je w tym żłobku, to na tle maluchów będzie wydawało ci się taaakie dorosłesmile
  • lusitania2 06.06.17, 06:49
    przewróciło ci się.
    Zadzwoń, powiedz, że rezygnujesz, ucieszą się bardziej potrzebujący miejsca dla dziecka w żłobku rodzice.


    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • tol8 06.06.17, 06:50
    Dawaj, dawaj. Odsapniesz, dziecko się wybawi i zmęczy. Co najważniejsze nabierze odporności przed przedszkolem

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • princy-mincy 06.06.17, 07:27
    Sa dzieci i dzieci. Ty jako matka na pewno widzisz, czy Twoje dziecko jest gotowe na żłobek czy nie.
    Moja córka poszła do żłobka gdy miała niespełna dwa lata i bardzo jej się tam podobało. Córka była i jest bardzo kontaktowa, laknela towarzystwa innych dzieci, biegła do żłobka w podskokach. Do przedszkola poszła w wieku niespełna 3 lat (jest z grudnia).
    Syn za to jako 2-latek kompletnie się do żłobka nie nadawał- on był raczej wycofany, wolał być z osobą, którą zna- z rodzicami, z niania lub babcią. Towarzystwo dzieci tylko tych, ktore juz dobrze znal-
    Czyli siostra, sąsiadka, dzieci moich kuzynek. Obce dzieci na placu zabaw czy w innym miejscu kompletnie go nie interesowaly. Poszedł do przedszkola w wieku zbliżonym do corki, miał 2 lata i 7 m-cy i mimo wszystko radził sobie przez pierwszy miesiąc gorzej niż jego siostra. Teraz jest już ok.

    --
    http://lbym.lilypie.com/CdeFp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/PdlYp1.png
  • melancho_lia 06.06.17, 07:33
    Moja średnia chodziła do żłobka (zaczęła jak miała rok), na 8 h dziennie. Leciała tam biegiem, wychodzić nie chciała. Nie widzę by to jakas trauma dla niej byla. Jest otwarta, pewna siebie i madra 9 latka.
    Teraz mam w żłobku najmłodszego. Tez sie wahalam tak jak ty, zaczynal jak miał 9 mcy (na 3 h dziennie). Jakby miał 2 lata to bym się wcale nie wahała. Najmłodszy leci jak na skrzydłach. Haslo żłobek - młody się uśmiecha i biegnie po buty. Odbieram zadowolone, usmiechniete dziecko.
    Spróbuj ze żłobkiem, zawsze możesz zrezygnować jak wam nie zagra.
  • milva24 06.06.17, 07:38
    Moje dziecko młodsze miało trochę ponad dwa lata gdy zaczęło chodzić do najmłodszej grupy w przedszkolu. Przez kilka miesięcy chodziło właśnie na ok. 4 godziny resztę ogarniała niania. Po pierwszym tygodniu dziecko czuło się dobrze, zaadaptowało łatwo. Od 2,5 roku chodziło już na 8 godzin. Gdybym mogła to zostawilabym jeszcze przez ten rok na 4 godziny. Niestety koszt przedszkole niepublicznex2+ opiekunka był dla nas na dłuższą metę zbyt duży. Gdybym mogła zorganizować to tak jak Ty brałam.
  • slonko1335 06.06.17, 07:39
    Masz bardzo komfortową sytuację. Spróbujcie, jak będzie źle to zabierzesz i tyle.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • aquella 06.06.17, 07:41
    w takich warunkach jakie masz zostawiłabym dziecko w domu ze względu na niedojrzałość układu odpornościowego
  • aguar 06.06.17, 07:47
    Rozumiem Twoje obawy, ja bym nie posłała 2-latka do placówki, o ile by nie było jakiejś bezwzględnej konieczności. Tak małe dziecko bardziej do szczęścia potrzebuje mamy niż innych dzieci, zresztą może próbować nawiązywać z nimi kontakty, gdy np. jest z Tobą na placu zabaw. Też z mężem pracujemy na zmianę i jak dziecko jest w szkole, to jest luźniej, ale moje jest ze 4 razy starsze od Twojegosmile Jeszcze taki aspekt - zacznie Ci chorować i potem i tak przez połowę czasu będziecie z nią w domu, a z chorym dzieckiem jest trudniej niż ze zdrowym. A państwowy żłobek wydawał mi się dobrym pomysłem, tylko póki byłam w ciąży.
  • lauren6 06.06.17, 08:01
    Nie słuchaj głupot pisanych przez osoby, które mają zerowe pojęcie. 2 latek to nie jest mała dzidzia, że serce się kraje oddawać do żłobka. To już małe dziecko, ktore intensywnie poznaje świat. Jak najbardziej potrzebuje nowych wyzwań, nowych bodźców i towarzystwa innych dzieci. 4 godziny dziennie to opcja idealna.
    Moje dziecko ma niecałe 2 lata, od września w żłobku i imo jak na ten wiek jest świetnie zsocjalizowane. Na placu zabaw podchodzi do innych dzieci, dolącza się do zabaw, na spokojnie, bez wyrywania zabawek. Moja koleżanka ma rok starsze dziecko chowane w domu przez babcie: w ogóle nie potrafi się bawić z innymi dziećmi, boi się ich. Od września ma iść do przedszkola i dziewczyna obawia się, że będzie katastrofa.

    Nikt mi nie wmówi, że wczesna socjalizacja dziecka nie jest dobra i potrzebna. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy dzieci nie chowają się z gromadą dzieci w podobnym wieku, tylko sa jedynakami lub mają dużo starsze rodzeństwo. Chowanie dziecka gdy siedzi samo z mamą, babcią lub nianią imo nie jest dobre.
  • beverlyja90210 06.06.17, 08:09
    Uważasz ze jako matka trójki dzieci nie znam się?wow
  • aguar 06.06.17, 08:10
    Ale to są teraz jakieś zawody: czyje dziecko będzie szybciej zsocjalizowane?
    Maluchowi do szczęścia potrzebne jest, aby był kochany, miał poczucie bezpieczeństwa, a nie żeby był dobrze zsocjalizowany, to jest co najwyżej wygodne dla otoczenia.
  • lauren6 06.06.17, 08:32
    Sugerujesz, że matki oddajace dziecko do żłobka go nie kochają?

    Maluch w końcu będzie musiał pojść do placowki: przedszkola, szkoły. Zsocjalizowanemu dziecku będzie dużo łatwiej. Poza tym matka to nie niewolnica własnego dziecka, tylko żywa istota, ktora ma własne potrzeby. Nie musi być przyspawana 24/7 do kilkuletniego dziecka.
  • afro.ninja 06.06.17, 12:16
    Socjalizacja, raczej przystosowanie sie do trudow placowki...
  • zabka141 07.06.17, 09:24
    Dzieci chodzace do zlobkow tez maja k9chajace mamy i poczucie bezpieczenstwa. Ale maja tez staly kontakt z tymi samymi dziecmi (to cos innego niz na placu zabaw). Maja rozne zabawy i akywnosci ktore je interesuja i rozwijaja.
  • aguar 07.06.17, 10:06
    Mój ośmiolatek też tak ma, i fajnie. Ja po prostu uważam, że dwa lata to jeszcze za wcześnie, inne są w tym wieku potrzeby, co innego jest priorytetem.
  • kaz_nodzieja 07.06.17, 10:10
    I co miesiąc co rusz to nowe choroby przywleczone ze żłobka. Moi znajomi (żłobek prywatny, kameralny, z cudami-wiankami, łącznie z zajęciami ze specjalnie przeszkolonym psem) sami mówią, że na każdy miesiąc żłobka - tydzień chore dziecko w domu.
    Oni niestety wyboru nie mają bo dziadkowie ze strony obojga daleko, a oni mają kredyt.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 08:12
    A dziecko to pies, że jak szybko nie zsocjalizujesz to bedzie antyspolecznym debilem?
  • lauren6 06.06.17, 08:29
    A matka to niewolnica dziecka, że musi siedzieć całymi dniami z kilkuletnim dziubdziusiem? Skoro ma zdrowe dziecko i możliwość oddania dziecka to po co wpędzać się w kierat?
  • aguar 06.06.17, 08:40
    To po co w ogóle mieć dziecko, jak się nie chce, ani nie lubi spędzać z nim czasu? Zaraz po urodzeniu też jest możliwość oddania - do adopcji. Po co wpędzać się w kierat?
  • lauren6 06.06.17, 08:42
    Porównujesz oddanie dziecka na 4 dziennie (pozostale 20 godzin dziennie spedza z mamą) do oddania do domu dziecka?

    Zapytam wprost: czy ty jestes normalna?
  • aguar 06.06.17, 08:59
    Nie pisałam o domu dziecka, tylko o adopcji. Komuś, kto nie będzie uważał macierzyństwa za niewolnictwo, ani spędzania czasu z dzieckiem za bycie przyspawaną.
  • lauren6 06.06.17, 09:35
    Czyli jesteś niebormalna. Dzieję za wyjasnienie.
  • bergamotka77 06.06.17, 10:10
    Aguar trochę mnie bawi ze tak wszystkim zalecasz 3 lata w domu z maluchem a sama masz ledwo jedno dziecko. Przy dwójce robi się już 6 lat itd. To absurd. Zuleyka z kolei na podstawie swoich doświadczeń i problemów z dzieckiem wnioskuje że dla wszystkich dzieci zlobek to koszmar. Otoz nie. Dzieci są różne, mój tez bardzo lgnal do dzieci a nie do dorosłych i z niania by się nudzil. Zreszta testowaliśmy trzy w ciągu roku i to byla traumatyczne dla mnie. W przedszkolu w grupie maluszków sie odnalazł od razu a ja odetchnęlam..Nie musi tez chorować duzo. Moi w placówkach nie chorowali zbytnio, jedna, dwie infekcje gora na sezon, potem i bywały okresy bez.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 11:46
    JAKICH PROBLEMÓW Z DZIECKIEM? Proszę o cytat mojej wypowiedzi, w której napisałam, że moje dziecko miało problemy w żłobku!!!!!!
  • bergamotka77 06.06.17, 15:37
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > JAKICH PROBLEMÓW Z DZIECKIEM? Proszę o cytat mojej wypowiedzi, w której napisał
    > am, że moje dziecko miało problemy w żłobku!!!!!!

    Nie w zlobku tylko o zdrowotne chodzi zuleyka. Sama pisałaś.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 18:34
    No ale miał chodzić do żłobka. Dostał się do publicznej placówki pod domem. Ale pisałam, że nie podpisałam umowy. Ma owszem, problemy ruchowe ale nie intelektualne.
  • bergamotka77 07.06.17, 08:35
    Nie pisałam ze intelektualne. Zrozumiałe więc, że miałaś obawy.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • zuleyka.z.talgaru 07.06.17, 11:39
    Ale ja nie miałam obaw o to jak sobie poradzi. Emocjonalnie nie dałam rady i tyle. A też miał chodzić tylko na pół dnia, żebym mogła pracować w ciągu dnia a nie po nocach.
  • beverly1985 06.06.17, 10:14
    Jak ktos nie chce spedzac z dzieckiem calego dnia to znaczy, ze jest zlym rodzicem i lepiej je oddac do adopcji? Pogielo cie?
    Nigdy w histrorii dzieci nie byly tak zaopiekowane jak teraz. Kiedys matki owszem, "przebywaly" w domu, ale przy okazji ogarnialy gospodarstwo i kilkoro pociech, wiec gdy dziecko tylko odroslo od ziemi to zajmowalo sie soba samo, z pomoca rodzenstwa. A teraz model jest taki, ze siedzi matka z jednym dzieckiem, czesto w ciasnym mieszkaniu w bloku, bawia sie razem wciaz tymi samymi zabawkami, raz dziennie wyjda na plac zabaw a wieczorem do jakiejs kolezanki, dziecko staje sie calym swiatem. Obiadki, sprzatanie, organizowanie dziecku zajecia (no bo male sie zawsze nudzi), fora, blogi i infantylne zycie...
  • lauren6 06.06.17, 10:30
    Kobiety same w ten sposób się upupiają, a jeśli jakaś się wyłamie z tego schematu i chce żyć normalnie (pracować) zaczyna się granie na emocjach: nie kochasz swojego dziecka.

    To jest obrzydliwa, antykobieca postawa, którą powinno sie tępić.
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 11:48
    Ale masz pojęcie o kobietach w domu. Powiedz ile tysięcy kobiet przebadałaś? Że tak infantylne wnioski wysnuwasz rodem z poradników dla korpobiczys?
  • cosmetic.wipes 06.06.17, 16:13
    aguar napisała:

    > To po co w ogóle mieć dziecko, jak się nie chce, ani nie lubi spędzać z nim cza
    > su? Zaraz po urodzeniu też jest możliwość oddania - do adopcji. Po co wpędzać s
    > ię w kierat?

    Matkom (dość znamienne, że nie napisałaś rodzice - czyżbys pteferowala prawicowy model rodziny?), które "oddają" dzieci pod opiekę babci/niani też zalecisz adopcje? Czy tylko te żłobkowe to takie zimne sucze?





    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • kaz_nodzieja 07.06.17, 08:37
    Babcia to rodzina. Poza tym dziecko nie jest wtedy stale w grupie, nie łapie chorób, jeden opiekun z jednym dzieckiem jest w stanie lepiej zabezpieczyć jego potrzeby, dostrzec coś niepokojącego. Staremu chłopu mam to tłumaczyć?

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • aquella 06.06.17, 08:43
    kilkuletni to dziubdziuś jest od 3go roku życia
  • zuleyka.z.talgaru 06.06.17, 11:45
    Dwulatek to nie kilkulatek.
  • nowi-jka 06.06.17, 08:14
    normalne rozterki kazdego rodzica na dzien przed złobkiem. Idzie na 4 godzinki, w przypadku chorowania mozesz je przetrzymac w domu ile tzreba itd itd
    Bedzie dobrze. 2 latak to juz duze dziecko smile

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kawka74 06.06.17, 08:23
    Dwuletnie dziecko, które ciągnie do innych dzieci i może zostawać w żłobku na kilka godzin, nie na cały dzień, to sytuacja idealna. Jeśli się okaże (po miesiącu, nie po dwóch dniach), że Twoje słoneczko do żłobka nie chce chodzić, możesz zrezygnować - na jego miejsce już czeka kolejka chętnych. Nie rezygnuj ze żłobka dlatego, że TY sobie z tym nie radzisz, sprawdź, jak radzi sobie dziecko.
    Moja córka poszła do publicznego żłobka mając niespełna dwa lata - bardziej ja to przeżywałam, niż ona.

    --
    'Donosi się, iż karczmarz Haitke (ulica Freta) przechowuje głowę ściętego przed kilku laty na szafocie przestępcy Grzymały. [..] pokazuje głowę Grzymały licznym odwiedzającym [...]' (1823)
  • memphis90 06.06.17, 08:33
    Za każdym razem, kiedy oddawalam moje dziecko w obce ręce miałam schizy, że je tam skrzywdzą, będą bić, krzyczeć, karmić na siłę, płaczące w łóżku zostawiać itd. I za każdym razem okazywało się, że wyobraźnia gorsza od rzeczywistości. Moje dzieciaki do opiekunek, zlobkow, przedszkoli adoptowaly się super, czego i Wam życzę. Masz świetną sytuację - opieka tylko na 4-6h, a w razie choroby jesteście w domu, więc nie musisz kombinować z opieką.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • beverly1985 06.06.17, 10:09
    Moim zdaniem zlobek na kilka godzin (albo na caly dzien 2-3 razy w tygodniu) to najlepsze rozwiazanie. Najgorsze to wedlug mnie babcia. Sprobuj, co ci szkodzi- jesli bedzie caly czas chorowac to zabierzesz i zwolnisz miejsce.
    No i mnie na 4 godziny to nie chcialoby sie prowadzac, wolalabym tak na minimum 5-6 (np. od sniadania 7:30 do obiadu 13). Tak zeby odprowadzic, wrocic, i wciaz miec te minimum 4.5-5 godzin na swoje sprawy/prace.
  • inguszetia_2006 06.06.17, 10:29
    Witam
    Daj małą na próbę. Zawsze możesz zrezygnować. Mnie by się nie chciało na 4 godziny prowadzić dziecka do żłobka, bo ledwo co bym odprowadziła, zaraz trzeba by było wracać. Ale jak masz żłobek pod domem to jest jakieś rozwiązanie.
    Pzdr.
    Ing
  • kwietniowka2011 06.06.17, 10:38
    uważam, że masz układ idealny - dziecko już nie takie maleńkie, do innych dzieci chętne, nie musi tam siedzieć od rana do 17
    w razie chorób nie musisz brać zwolnienia, Ty trochę odsapniesz, dziecko się wybawi
    no i zawsze możesz zrezygnować w trakcie roku, czego chcieć więcej??
  • sanrio 06.06.17, 11:16
    smile jakbym czytała swój wątek sprzed niedawna.
    Powiem ci tak: gdybym miała sytuację, że nie muszę chodzić codziennie do biura, wybrałabym opiekę nad synem do co najmniej 2 r.ż - to jest wersja mojej opinii zanim posłałam go do żłobka.
    Wersja opinii po posłaniu do żłobka: mimo niektórych średnich chwil (choroby, płacz, początkowe porblemy z jadłospisem) absolutnie nie żałuję. Znalazłam żłobek mały, prywatny, z super opiekunkami a synek śmieje się jak zbliżamy się do drzwi. Panie wiadomo, mamy nie zastapią, po żłobku maly się ode mnie nie odkleja, ale starają się bardzo zapewnić dzieciom wszechstronny rozwój. Dzieci tańczą, śpiewają, produkują prace plastyczne, uczą się zasad współdziałania w grupie, socjalizują się wśród równieśników.


    --
    Mój mi nigdy nie zabronił, ale za każdym razem jak sie umalowałam (a maluję wyłącznie rzęsy) to pytał, czy się pod latarnię wybieram. - andaba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka