Dodaj do ulubionych

Gorzkie żale Zbigniewa Bereszyńskiego

IP: *.pools.arcor-ip.net 21.09.09, 02:12
Zamierzałem więcej w sprawie Zbysia się nie odzywać, ale spotkał
mnie z jego strony nieoczekiwany zaszczyt.
Otóż na jego stronie, która z „historycznej” ewoluuje w stronę
publicystyki i propagandy Zbysio w kolejnym odcinku „gorzkich żali”,
czyli po Zbysiowemu – „prawdziwa twarz OSPN – ciąg dalszy” –
awansował mnie do „głównego napastnika”.
www.bereszynski.cba.pl/aktualnosci.htm
Łza wzruszenia zakręciła mi się w oku.
Jeszcze nie tak dawno Zbysio mnie nie ceniło. Nazywało mnie nikim
znikąd, zerem, „człowiekiem chcącym zaistnieć” a w prywatnej
korespondencji używało Zbysio nawet brzydkich słówek. Gnojek,
szmaciarz, to były te łagodniejsze.
W pierwszym odcinku „gorzkich żali” byłem u Zbysia jeszcze na
trzecim miejscu, za Łysiakiem i Bezegiem.
A tutaj nagle „główny napastnik”! Takie uznanie ze strony Zbysia
zmusiło mnie do zabrania głosu. Nie chcę po prostu, żeby Zbysio
wyszło na głupa. No bo nazwało mnie głównym napastnikiem, a ja
siedzę na ławce rezerwowych i nic nie robię.
Nie zabiegałem o ten zaszczyt. Nie napisałem żadnej książki (której
nikt nie chce wydrukować). A nawet odmówiłem opolskiej GW zaszczytu
wydrukowania moich wypowiedzi w jakimś tam artykule.
Cytuję: „...Andrzejem Szubertem (nie rozmawia z „Gazetą”).”
miasta.gazeta.pl/opole/1,35106,6097015,Wesele_przed_dlugim_bie
giem_do_wolnosci.html

A więc – do dzieła!
Pisze Zbysio, że rozbijałem wątek o „Krzysztofie”, co nie do końca
jest prawdą, bo bardziej rozbijały go inne osoby (każdy może
sprawdzić) a wątek nie kleił się od samego początku. No bo o czym
było gadać. Niby ten „Krzysztof” był TW, niby podpisał współpracę.
Ale jej nie „skonsumował”, donosu nie napisał żadnego. A krótko
potem i tak bezpieka stała się porządna, państwowa, i „Krzysztof”
przestał być TW. Zbysiowi chodziło nie tyle o „Krzysztofa”, a
jedynie o to, żeby dowalić ZR Solidarności. Bo świnie nie chcieli
sponsorować jego książki. O to była cała ta zadyma.
Ciekawa jest wybiórczość Zbysia. „Piast” pisał donosy, sypnął
Jurkiewicza (akt oskarżenia przeciwko temu ostatniemu wystawiony
jest na podstawie zeznań „Piasta” – i Zbysio o tym wie).
Jurkiewicz na podstawie zeznań „Piasta” i „Renka” dostał 1,5 roku
więzienia w zawieszeniu. „Piast” oprócz TW był także KO, o czym
Zbysio dziwnie milczy. A więc w porównaniu z „Krzysztofem” „Piast”
wypada znacznie gorzej. A tutaj „Piasta” zgłosiło Zbysio do
encyklopedii Solidarności, a o „Krzysztofa” robi awanturę, domaga
się wyjaśnień, rozliczeń, wyrzucenia na zbitą buzię.
„Krzysztof” ma pecha. Jakby był pupilkiem GW, tak jak „Piast”
i „Renek”, to by Zbysio zrobiło z niego bohatera.

Pisze Zbysio o mnie, żem „koń trojański”.
Zbysio zapomniało???
Na wątku o nim
forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,86376794,Re_Zbigniew_Bereszynski_manipulatorem_historii.html
pisało Zbysio jako „antars”. Choć oficjalnie napisało, że ze mną nie
będzie dyskutowało, bo z takimi jak ja się nie dyskutuje. Ale
jako „antars” dzielnie walczyło Zbysio o jego dobre imię.
Znawcy „pióra” Zbysia bez trudu w „antarsie” go rozpoznają:
forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,86342757,manipuluje_ktos_i
nny.html
forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,,Zbigniew_Bereszynski_manipulatorem_historii.html?v=2
Ale miałem pisać o „koniu trojańskim”...
To właśnie Zbysio mnie tak nazwało.
forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,86240074,insynuacje_p_Andr
zeja_Szuberta.html
A ja odpowiedziałem, że lepiej to, niż być nadwornym hagiografem
Piasta i Renka.
forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,,Zbigniew_Bereszynski_mani
pulatorem_historii.html?v=2

Pisze też Zbysio, że go „obsesyjnie szkaluję jako rzekomego
manipulatora”.
Zbysio się pomyliło. Nie szkaluję go, a jedynie wykazałem, że jest
manipulatorem. Faktycznym, a nie rzekomym.
Przypominam.
Zbysio napisało o „Renku”, że w kwietniu 1982 robił on konspirę.
Pisze Zbysio, że „Renek” pisał teksty do bibuły (od lutego 83)
Pisze Zbysio, że „Renek” woził bibułę z Warszawy do Bąkowa (a tam
odbierałą ją jego pociecha)
www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_9.htm
A „Renek” w liście do kolegi (list nr 2) napisał, że poszedł wtedy
do pierdla za „dowcip” a nie za konspirę.
Podpisał tekst, w którym stoi jak byk, że nie „Renek” a „Piast” i
Pastwiński pisali teksty do ichniej bibuły.
Podpisał tekst, że bezimieni czy umyślni (których nazwisk nie mogą
wymieniać) kolportowali i odbierali bibułę z Warszawy. A nie "Renek"
i jego pociecha. Jego pociecha nie mogła tego robić tym bardziej,
że „Renek” napisał i podpisał, że jego pociecha włączyła się do
konspiry dopiero po wyjeździe "Renka" na za Zachód. Nie mogła więc
pociecha odbierać bibuły z rąk "Renka" tatusia. Bo jak tatuś
działał, to pociecha jeszcze się nie "włączyła".
www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/
Zbysio wie to wszystko i dlatego tylko dla picu płacze i skarży się,
żem oszczerca. Pierwszy polemista opolszczyzny, a takiemu oszczercy
jak ja nie potrafi udowodnić kłamstw? Nawet nie próbuje?

Zbysio w pierwszym odcinku „gorzkich żali” poskarżyło się, że nawet
nagonka na Cenckiewicza i Zyzaka to niewinna igraszka w porównaniu z
nagonką na niego.
Zbysio zapomniało o pewnych drobnych szczególikach.
Tamci napisali prawdę o „Bolku”. Za to zrobiono na nich nagonkę.
Nawet ulubiona gazeta Zbysia brała w niej udział.
Gdyby Zbysio napisało wcześniej prawdę o „Piaście”
i „Renku”, „nagonki” na niego by nie było. Jedynie GW zerwałoby z
nim współpracę.
Poza tym, dlaczego krytyczne, choć zgodne z prawdą uwagi, to od
razu „nagonka”?
A skorom "główny napastnik", to jeszcze kilka uwag.
Zbysio lubi na podstawie szczątkowych teczek wyciągać ostateczne
wnioski i wydawać werdykty.
Pierwszą wersję „Oporu społecznego” napisało Zbysio na podstawie
trzech szczątkowych teczek. Ale już wtedy Zbysio wiedziało, kto
dobry, a kto zły. Drobne błędy były nieistotne. Jak to, że „Renka”
włączyło Zbysio do wojennej konspiracji, co było trafieniem kulą w
płot. A w jednej z kolejnych wersji włączyło Zbysio dwie zatrzymane
w maju 82 nauczycielki do represjonowanych za druk i kolportaż, a
one były z żałobnego marszu na 1 maja. W wersji finalnej wiszącej
kiedyś w Kulisach Powiatu Zbysio udowadniało, że moja relacja spod
pomnika (z września lub października 82) jest wątpliwa. Zbysio
bowiem wyczytało w raporcie SB z września 83, że było inaczej. Było
wtedy faktycznie inaczej, bo raport SB dotyczył protestu o rok
późnie
Edytor zaawansowany
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 21.09.09, 02:15
    Było wtedy inaczej, bo raport dotyczył protestu o rok późniejszego.
    Ale co to dla Zbysia, różnica jednego roku. I tak, poza mną nikt się
    tego nie dopatrzył. (mam kopie tych Zbysiowych potknięć).
    A może by tak Zbysio zaczęło bawić się w poważnego historyka.
    Relacjonowało – co wie, a czego nie wie. A wnioski zostawiało
    czytelnikom. I żeby Zbysio nie serwowało wyroków – kto był dobrym, a
    kto złym kapusiem.

    Mam nadzieję, że Zbysio jest zadowolone u odegranej przeze mnie
    roli „czołowego napastnika”. Jeśli Zbysio jest niezadowolone, niech
    da znać. To wtedy wywalę z grubej rury. Aż echo poniesie...

    koń trojański
  • Gość: jasio IP: *.chello.pl 21.09.09, 08:43
    Kóń, nawet trojański, jaki jest każdy widzi. Jakiej jakości jest literatura
    tworzona przez Koszałka-Opałka też mogliśmy się przekonać. I na tyle starczy.
    Siądźcie sobie pod piecem, zapalcie fajeczki i spokojnie poopowiadajcie sobie o
    przewagach nad komuną. Ale tam. Publicznie po was nie powinno być ani
    wspomnień, ani medali, ani tym podobnych erupcji samozachwytu. mój tata mówi że
    jesteście bandą nieodpowiedzialnych s...synów. Żeby po 20 latach nie zdobyć się
    nawet na ślad samokrytyki? I rzecz nie w tym kto donosił, rzecz w tym coście
    "osiągnęli". Tata też był w "S" ale mówi ze gdyby czas można było cofnąć to dziś
    byłby w ZOMO i takich durniów lałby pałą, że aż miło. A ja mu przyznaje rację.
    Wolność? Można sobie pogadać do woli ale gdzie jest przełożenie na działania
    władzy? Nawet nazwy ulic zmienia się wbrew woli mieszkańców bo władza wie
    lepiej. A wolnoć Kraju? Za PRL mieliśmy 700 odrzutowców a czy teraz z 48 F16
    można mówić o wolności? Czy nie mając fabryk, ziemi można mówić o
    samostanowieniu? Pora odkręcić co się da.
  • Gość: marysia sierotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 08:49
    Jasiu, walisz prosto z mostu. Faktycznie,ta ich refleksologia mniemana jest
    warta funta kłaków. Uważaj jednak, bo na Twoje dictum przypomną Ci półki z octem
    i kaszankę na kartki!
  • Gość: jasio IP: *.chello.pl 21.09.09, 09:01
    To ja Ci przypomnę że w Polsacie leci reklama o 170 tys. głodnych dzieci. A jak
    te dzieci będą dorosłe to będą najedzone? 3 miliony Polaków nie dojada właśnie
    dzięki reformie Balcerowicza gdzie wszystkie ceny podniesiono nawet 1000 razy.
    Żaden cud już od dawna wiadomo że cena decyduje o popycie. Żeby było na półkach
    wystarczy podnieść cenę. Durni komuniści tolerowali takich Koszałków a trzeba
    było do kamieniołomów, bez TV, bez gazet (żeby nie pisali peanów o sobie.
  • Gość: marysia sierotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 10:59
    Jasiu, nie denerwuj się,podobnie myślę, jak Ty. Ale piszę o occie, bo to
    sztandarowy (i demagogiczny) argument w tego typu sporach.
  • z.bereszynski 21.09.09, 12:22
    Jak już wielokrotnie pisałem, Andrzej Szubert, kłamca. manipulator i szantażysta, nie jest dla mnie partnerem do dyskusji. Nie zamierzam wdawać się w żadne pyskówki z tym osobnikiem w ramach tego oszczerczego wątku. Sprawa TW ps. "Piast" i TW ps. "Renek" zostanie już niedługo szczegółowo opisana przeze mnie w innym miejscu. Zgromadziłem już komplet dokumentów na ten temat i można będzie wreszcie postawić przysłowiową kropkę nad "i". Wykażę czarno na białym, jakim oszustem i manipulatorem jest Andrzej Sz. (obiecałem mu to kiedyś i słowa dotrzymam, bo wreszcie dostałem do ręki dokumenty, na które czekałem od roku). Będzie też mowa o jednym z przyjaciół i inspiratorów Szuberta, zarejestrowanym jako TW ps. "Radca". Ujawnię także inny ciekawy przypadek gościa, który wiele lat temu we współpracy z władzami komunistycznymi uprawiał polityczną dywersję w środowiskach kościelnych, a dziś udaje wielkiego antykomunistycznego radykała. Będą opisane czyny i rozmowy. Już niedługo, ale nie w tym miejscu.

    Zbigniew Bereszyński

    p.s.

    Aby uniemożliwić Szubertowi dalsze uprawianie dezinformacji w odniesieniu do osób trzecich, dodam tylko, że Wojciech Gilewicz, zarejestrowany w latach 1982-1986 jako TW ps. "Piast", nie był nigdy rejestrowany w charakterze kontaktu operacyjnego (KO). Do października 1989 r. był on jednym z figurantów sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. "Zefir" czyli osobą rozpracowywaną przez SB. W październiku 1989 r. sprawa ta została zamknięta, w związku z czym wyrejestrowano go z kartoteki ogólnoinformacyjnej (KO). Taki jest sens zapisu, na jaki powołuje się tutaj Szubert. Dostałem z IPN pełny wyciąg zapisów ewidencyjnych na temat Gilewicza i sprawa została ostatecznie wyjaśniona.
  • z.bereszynski 21.09.09, 12:54
    Nie zamierzam dyskutować z Szubertem i jego bredniami. W drodze wyjątku - na użytek innych forumowiczów - wyjaśnię jednak w wielkim skrócie, na czym polega sprawa TW ps. "Renek". Po długim oczekiwaniu uzyskałem wreszcie wgląd w odnośnie dokumenty i mogę odnieść się do szubertowych bredni i manipulacji na ten temat.

    W listopadzie 1981 r., w związku ze staraniami o wyjazd czasowy do Austrii, Ryszard Gleich został formalnie zwerbowany jako TW ps. "Renek". Jego współpraca z SB miała jednak charakter pozorny, co okazało się już niedługo, po wprowadzeniu stanu wojennego. W maju 1982 r. Ryszard Gleich i jego syn Rafał zostali aresztowani pod zarzutem wydawania i rozpowszechniania konspiracyjnego biuletynu "Nad Stobrawą". Trzymano ich w areszcie dwa miesiące. W tym czasie SB skreśliła Ryszarda Gleich z listy współpracowników z następującym uzasadnieniem: "Tajny współpracownik był autorem i kolporterem biuletynów "Nad Stobrawą" po 13.12.1981 r. [...] Za powyższe TW "Renek" został tymczasowo aresztowany przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Opolu w dniu 15.05.1982 r. Fakt ten świadczy bezspornie o dwulicowości TW i uniemożliwia podjęcie dalszej współpracy bez względu na wyrok, jaki zapadnie w jego sprawie". Koniec cytatu.

    Tak wyglądają fakty w sprawie TW ps. "Renek". Dziwny to "agent", z którego SB bezapelacyjnie rezygnuje już po siedmiu miesiącach od formalnego zwerbowania!

    Już od roku na różnych forach Szubert rozgłasza, jakoby Ryszard Gleich był agentem SB, powołując się na formalną rejestrację z listopada 1981 r. Nie wspomniał on jednak ani razu , że "współpracę" rozwiązano już w czerwcu 1982 r. Przeciwnie - Szubert insynuuje, że Ryszard Gleich był współpracownikiem SB również w następnych latach. To przykład szczególnie bezczelnego i cynicznego manipulowania strzępami informacji. Szubert ujawnia to, co mu pasuje, ale pomija milczeniem całą resztę, nie pasującą do założonej przez niego tezy. To on jest kłamcą i manipulatorem.

    Ja w sprawie TW ps. "Krzysztof" niczego nie zataiłem. Opisałem ten przypadek od początku do końca. Inaczej niż Szubert w przypadku TW ps. "Renek".

    Więcej szczegółów na ten temat w publikacji, o której wspomniałem powyżej.

    Zbigniew Bereszyński
  • z.bereszynski 21.09.09, 13:53
    I jeszcze garść informacji dla większej jasności sprawy. Ryszard Gleich został zarejestrowany jako TW ps. "Renek" na podstawie następującego zobowiązania: "Zobowiązuję się do udzielania pomocy organom kontrwywiadu w zakresie wszelkich działań wymierzonych przeciwko Polsce, a zwłaszcza jej obronności". Nie chodziło tu o zwalczanie "Solidarności" i sił opozycyjnych. W datowanej 7 czerwca 1982 r. końcowej charakterystyce TW ps. "Renek" kpt. Kazimierz Ciempka pisał: :"Tak rozumiane motywy wyrażenia zgody na współpracę zobowiązywały do dokładnej kontroli TW [...] Kontrola ta wykazała, że TW przekazuje informacje, które nie pozwalają na działania przeciwko NSZZ "Solidarność" oraz nie kompromitują osób z tego związku [...] Postawa TW wynikała z podjęcia przez niego działań sprzecznych z dekretem o stanie wojennym w postaci wydawania i kolportowania nielegalnego biuletynu "Nad Stobrawą". Fakt ten udokumentowałem procesowo, TW został tymczasowo aresztowany i będzie sądzony przez Sąd Wojskowy w trybie doraźnym". Koniec cytatu.

    Dodam jeszcze, że okresie II wojny światowej Ryszard Gleich był żołnierzem Armii Krajowej na ówczesnych kresach wschodnich. W dniu 27 lipca 1950 r. Wojskowy Sąd Okręgowy I w Warszawie skazał go na karę 5 lat więzienia za "przygotowania do zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego przez to, że rozpowszechniał wśród żołnierzy, bądź to w formie złośliwych "kawałów", bądź to w formie opowiadań, fałszywe i oszczercze wiadomości, mające na celu poderwanie zaufania społeczeństwa do władzy ludowej w Polsce i sojuszu ze Związkiem Radzieckim". Koniec cytatu.

    W 1963 r. SB odnotowała fakt kolportowania przez Ryszarda Gleich ulotek na temat podwyżki cen.

    O tym wszystkim Szubert nie wspomina ani słowem. Interesuje go tylko opluwanie starego, schorowanego i ciężko doświadczonego przez życie człowieka. O obsesyjnym opluwaniu mojej osoby nie warto nawet wspominać.

    Z.B.
  • z.bereszynski 21.09.09, 19:26
    Jeszcze jeden przykład dla zilustrowania tego, jakim kłamcą i manipulatorem jest Andrzej Szubert („koń trojański”). Osobnik ten utrzymuje, jakoby to on właśnie we wrześniu lub październiku 1982 r., bez udziału innych osób z grona byłych internowanych, zapoczątkował opozycyjne manifestacje pod pomnikiem Adama Mickiewicza w Kluczborku, połączone ze składaniem kwiatów i paleniem zniczy w tym miejscu. Próbował bezczelnie wciskać mi ten kit, gdy pisałem opracowanie historyczne na temat kluczborskiej „Solidarności”. Dostał szału, gdy zacząłem kwestionować wiarygodność jego opowieści. Próbował wymuszać na mnie pisanie historii pod jego dyktando, uciekając się pod koniec nawet do prób szantażu.

    Na szczęście po długich poszukiwaniach udało mi się w końcu dotrzeć do dokumentów poświadczających, jak było naprawdę z manifestacjami pod kluczborskim pomnikiem Mickiewicza. Okazuje się, że organizowano je regularnie na długo przedtem nim Szubert zdążył wrócić do rodzinnego Kluczborka.

    W listopadzie 1983 r. kluczborska SB opracowała specjalny plan przeciwdziałania manifestacjom. W dokumencie tym znajdujemy m. in. następujące informacje: „Począwszy od dnia 13.02.1982 roku grupa działaczy zawieszonego NSZZ »Solidarność« organizuje akcje składania wiązanek kwiatów oraz zapalania zniczy pod pomnikiem Adama Mickiewicza przy Placu Niepodległości w Kluczborku, mających na celu okazanie dezaprobaty dla decyzji Rządu o wprowadzeniu stanu wojennego w dniu 13 grudnia 1981 r. Za głównych organizatorów uważa się: Juliusza Borkowskiego, Jerzego Deptułę, Bożenę Kawkę, Ryszarda Gleicha, Aleksandra Dudka, Aleksandra Górkę, Bronisława Pastwińskiego [chodzi o Romana Pastwińskiego – Z.B.]. Akcje składania kwiatów oraz zapalania zniczy w roku 1982 odbyły się w dniach: 13.03, 13.04, 03.05, 13.05, 13.06, 13.07, 13.08, 31.08, 13.09, 13.10, 11.11, 13.12. W tych samych dniach 1983 roku miały miejsce powyższe akty”. Koniec cytatu.

    Zachował się także dokument z września 1982 r., wspominający o manifestacji, jaka odbyła się w drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. W dokumencie tym czytamy: „w dniu 31.08.1982 roku, po mszy w intencji Ojczyzny, Ob. [Jerzy] Deptuła wraz z dwoma nieznanymi osobami udał się pod pomnik Adama Mickiewicza przy ul. Niepodległości i złożyli hołd w formie przyjęcia postawy na baczność, a następnie skierowania ręki w stronę pomnika w kształcie litery »V«”.

    Tak wyglądają fakty na temat kluczborskich manifestacji pod pomnikiem Mickiewicza. Andrzej Szubert w bezczelny sposób próbuje przypisywać sobie cudze zasługi, a w szczególności zasługi zmarłego wiele lat temu Jerzego Deptuły. Od roku szkaluje mnie na różnych forach internetowych, bo nie uległem szantażowi i odmówiłem pisania historii pod jego dyktando.

    Z.B.
  • z.bereszynski 28.09.09, 22:56
    Dyskutowanie z Szubertem byłoby stratą czasu. Warto jednak pokazać osobom trzecim, jakim krętaczem jest ten pieniacz, zakładający już od roku oszczercze wątki na różnych forach internetowych.

    Szubert zarzuca mi, że „fałszuję” historię, bo wspominam o tym, że w 1983 r. Rafał Gleich brał udział w kolportowaniu biuletynu „Nad Stobrawą”, a konkretnie przejmował paczkę z „bibułą” na stacji kolejowej w Bąkowie. Według Szuberta Rafał nie mógł wówczas brać udziału w akcji kolportażowej, bo w maju 1990 r. jego ojciec, Ryszard Gleich, w liście do Jerzego Deptuły napisał coś takiego: „Jeżeli chodzi o naszą wojenną „Stobrawę”, to było nas trzech: Ty, Wojtek [Gilewicz] i ja; po moim wyjeździe do Monachium włączyła się Mira, a po jej wyjeździe – Rafał, a potem to ja już nie wiem”. Szubert wyciąga z tej informacji wniosek, że Rafał nie mógł mieć nic wspólnego z kolportażem „bibuły” wydawanej przez jego ojca w 1983 r.

    Rozumując w ten sposób, należałoby przyjąć, że nie tylko Rafał Gleich, ale również żadna inna osoba poza trzema ludźmi – Ryszardem Gleich, Wojciechem Gilewiczem i Jerzym Deptułą – nie zajmowała się kolportażem w 1983 r. Tymczasem sam Szubert przy innych okazjach pisał, że kolportażem zajmowały się wówczas także inne osoby. Jedną z owych osób był jego brat, śp. Marian Szubert. W dniu 03.04.09., o godzinie 11.03, na kluczborskim forum GW Andrzej Szubert jako „michał-alfa-1” pisał: „Ostrzegałem Maćka przed tą podejrzaną „drukarnią”. Dał się jednak Deptusiowi wciągnąć”:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93633867,Re_Powaznie.html
    Mało tego. Kilka godzin wcześniej, o 4.15 nad ranem, „michał-alfa-1” przechwalał się: „Sam pomagałem Rysiowi w kolportowaniu ich bibuły”:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93624798,Re_wyzwiska_i_obelgi_nie_zmienia_faktow.html
    Brata ostrzegał przed „podejrzaną drukarnią”, ale sam podobno też pomagał! Kupy się to wszystko nie trzyma (podobnie jak inne rzeczy u Szuberta), ale ważne w tym momencie jest coś innego. Akcja kolportażowa została przeprowadzona z czynnym udziałem większej liczby osób, bo inaczej jej przeprowadzenie byłoby niemożliwe. Nie mogli zajmować się tym tylko trzej redaktorzy. Konieczna była aktywna pomoc innych osób. Jeżeli z pomocą pospieszył również Marian Szubert i rzekomo (!) nawet Andrzej Sz., to na jakiej podstawie ten ostatni eliminuje z owego kręgu Rafała Gleich? Ryszard Gleich nie pisał w 1990 r. o Marianie Szubercie, a mimo to nikt nie kwestionuje jego udziału w akcji kolportażowej. Na jakiej podstawie Andrzej Sz. kwestionuje analogiczny udział Rafała Gleich? Są to wyłącznie szubertowe manipulacje, oparte na tendencyjnej interpretacji przytoczonej treści listu z maja 1990 r.

    W cytowanym liście chodziło o to, kto zajmował się wydawaniem biuletynu (jako jego redakcja), a nie kto pomagał w kolportażu wydrukowanej już „bibuły”. Są to dwie różne sprawy. Szubert udaje, że tego nie rozumie, bo szuka na siłę pretekstu do kwestionowania cudzych zasług, a także pretekstu do oskarżania mnie o rzekome fałszerstwa.

    Warto zwrócić uwagę również na inną manipulację Szuberta. Atakuje on mnie po chamsku za to, że nie przyjmuję jego interpretacji listu z maja 1990 r. Tymczasem on sam wcale nie postępuje zgodnie z tą narzucaną na siłę przez siebie interpretacją. Na własnej stronie internetowej Szubertów, w tekście napisanym przez samego Andrzeja Sz., podano następujący skład „drukarni” z 1983 r.: Jerzy Deptuła, Ryszard Gleich, Wojciech Gilewicz i Henryk Ostrowski: www.nadstobrawa.za.pl/kluczborska%20s.html#100
    Skąd wzięła się czwarta osoba, jeżeli mamy literalnie trzymać się listu z maja 1990 r., a w liście tym jest mowa o trzech osobach? Oczywistą brednią jest przy tym samo określenie „drukarnia”. W rzeczywistości nie było wówczas w Kluczborku żadnej konspiracyjnej „drukarni”, a jedynie konspiracyjna redakcja. Druk biuletynu odbywał się w Warszawie. To sam Szubert wykreował po latach konspiracyjną „drukarnię” w Kluczborku!

    Tak właśnie jest z Szubertem. Oskarża on innych o rzekome fałszerstwa i manipulacje, a faktycznie sam nieustannie krętaczy, zaprzeczając co krok sam sobie. To on sam jest kłamcą, oszustem i manipulatorem. Do tego wyjątkowo złośliwym.

    Zbigniew Bereszyński
  • z.bereszynski 29.09.09, 01:21
    Szubert nie miał odwagi ustosunkować się do powyższego wpisu w bieżącym wątku. Uciekł z „odpowiedzią” do innego wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,65,100824786,100869915,Re_p_s_IV_Rafcio_.html
    Nic dziwnego. Tyle razy zdemaskowano tutaj Szuberta jako kłamcę i manipulatora, że woli on omijać ten wątek z daleka.

    Szubert oczywiście skłamał również tym razem, popadając po raz kolejny w łatwe do wykazania sprzeczności. Tym razem próbuje on wszystkim wmawiać, że Ryszard Gleich tylko „gadał” na temat konspiracji. Autorem tekstów był Gilewicz, kolportażem zajmował się Deptuła, a Gleich tylko „gadał”. Dziwnym trafem to jednak właśnie Ryszard Gleich, a nie Deptuła czy Gilewicz był szantażowany przez Szuberta w lutym 1983 r. Szubert groził wtedy Ryszardowi Gleich doniesieniem na SB, jeżeli dojdzie do rozkolportowania bibuły z informacją dezinformującą bezpiekę w sprawie tego, kto wydawał wcześniej „Nad Stobrawą”. Kilka miesięcy temu Szubert pochwalił się tym swoim wyczynem na kluczborskim forum GW:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93552706,Re_O_tym_jak_Rysio_Wojtka_zrehabilil_.html
    Gdyby Gleich tylko "gadał", to Szubert nie atakowałby jego, tylko Deptułę lub Gilewicza. Skoro atakował Gleicha, to dobrze wiedział, że to on właśnie ma w sprawie "bibuły" najwięcej do powiedzenia. Dziś jednak udaje coś innego. Typowe dla niego krętactwo.

    Szubert "zapomniał" też, co pisał pół roku temu, choć przypomniałem mu w poprzednim wpisie. Chwalił się wtedy, że sam pomagał Ryszardowi Gleich w kolportowaniu bibuły. Cytuję: "sam pomagałem Rysiowi w
    kolportowaniu ich bibuły". Jak można pomagać w kolportażu komuś, kto rzekomo kolportażem się nie zajmuje? Jeszcze raz wyszło na jaw, jakim krętaczem jest Szubert.

    Zbigniew Bereszyński
  • z.bereszynski 29.09.09, 08:44
    Szubert ma trudności z odpowiedzią na proste pytania. Tak już bywa z kłamcami,
    którzy pogubią się w swoich łgarstwach. W związku z tym powtarzam swoje pytanie:
    jak można pomagać w kolportażu komuś, kto podobno kolportażem w ogóle się nie
    zajmuje? Za trudne pytanie? Trzeba powtórzyć jeszcze raz?

    Z.B.
  • z.bereszynski 29.09.09, 08:54
    Pół roku temu zadałem pewnemu krętaczowi również inne pytanie, na które nie znalazł on odpowiedzi po dziś dzień. Warto postawić to pytanie raz jeszcze:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93655247,Re_Powaznie_Jondrus_jest_chory.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93676473,czy_Szubert_pomagal_agenturze_esbe_.html
    Czy Szubert znajdzie w końcu jakąś odpowiedź czy nadal będzie uciekać w tematy zastępcze?

    Z.B.

    p.s.

    Szubert nadal omija z daleka ten wątek, w którym przyparto go do ściany. Woli produkować się gdzie indziej, licząc na to, że ludzie pogubią się w jego manipulacjach.

  • z.bereszynski 30.09.09, 18:58
    W jednym z kolejnych wpisów na tym forum (w kolejnym oszczerczym wątku jego autorstwa) Andrzej Szubert zacytował pochodzące sprzed półtora roku oświadczenie grupy internowanych z Kluczborka:
    forum.gazeta.pl/forum/w,65,100824786,100919733,Re_jeszcze_jedno_pytanko_.html
    W oświadczeniu tym znalazło się takie m. in. sformułowanie: "Długo zastanawialiśmy się czy reagować na kłamstwa i oszczerstwa krążące w Internecie autorstwa panów – Andrzeja Szuberta i Zbigniewa
    Bereszyńskiego". Koniec cytatu. Muszę wyjaśnić osobom postronnym, w jakich okolicznościach doszło do pojawienia się owego ostrego w tonie oświadczenia.

    Na przełomie lat 2006 i 2007 zostałem wbrew swojej woli wmanewrowany przez Andrzeja Szuberta w ciągnący się latami konflikt między nim a grupą historycznych działaczy kluczborskiej "Solidarności". W grudniu 2006 r. Szubert zaatakował publicznie Wojciecha Gilewicza w liście otwartym skierowanym do władz powiatu kluczborskiego. Powołując się na moje ustalenia badawcze, przypisał mi on w tym liście słowa nigdy przeze mnie nie wypowiedziane. Cytuję: "na sesji historycznej w opolskim ratuszu, 21.11.06. […] Z. Bereszyński stwierdził, ze w świetle dokumentów IPN, nie podlega najmniejszej wątpliwości, iż Wojciech Gilewicz był agentem SB" Koniec cytatu. W rzeczywistości nigdy – ani na sesji historycznej w opolskim ratuszu, ani w żadnych innych okolicznościach – niczego podobnego nie twierdziłem. Wypowiedź ta to wyłącznie wymysł Andrzeja Szuberta bądź Antoniego Klusika, przedstawiciela OSPN, który był źródłem inspiracji dla tego pierwszego.

    Pisząc swój list do władz powiatu kluczborskiego, Andrzej Szubert nie konsultował ze mną jego treści. Treść tę poznałem już po rozesłaniu listu. Zareagowałem na to w mailu do Andrzeja Szuberta, pisząc, że podał nieprawdziwe informacje na temat mojego wystąpienia. Prosiłem o zmianę treści listu. Andrzej Szubert zrzucił wówczas odpowiedzialność na Antoniego Klusika, pisząc co następuje: "Z chęcią zmieniłbym początek tego listu, Twoja propozycja jest wyważona, ale list już poszedł. Na temat tej sesji w Opolu miałem sygnał od Tośka [Klusika], że powiedziałeś, iż na podstawie dokumentacji IPN nie ma wątpliwości o Gilewiczu, że był agentem. Ale w moim liście podkreśliłem wiadomość z Twojego opracowania pisemnego. Z podaniem strony. Jak się ktoś o tę sesję z Opola zapyta, to wyjaśnię sprawę zgodnie z Twoją sugestią. Choć, jeśli uważasz to za istotne, to naturalnie napiszę ten początek listu na nowo i wyślę jeszcze raz. A poza tym, nawet jeśli czasami, w ferworze przepychanki, coś tam lekko zmienię czy przekręcę, odpowiedzialność za to biorę zawsze na siebie. Nigdy nie chowam się w takiej sytuacji za czyimiś plecami. Po prostu, w ten sposób zrozumiałem relacjonowane mi przez inne osoby Twoje opolskie wystąpienie. Ten list to nie praca historyczna, to rozprawa z kapusiem". Koniec cytatu.

    Oczywiście Andrzej Szubert nigdy nie zdobył się na sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w jego liście do władz powiatu kluczborskiego. Zawarte w tym liście kłamstwa sprowokowały bardzo emocjonalne w swej treści oświadczenie grupy byłych internowanych z Kluczborka. Tak - mimo woli - stałem się stroną w konflikcie między Andrzejem Szubertem i większością byłych internowanych. Cała odpowiedzialność za to spada na Andrzeja Szuberta i Antoniego Klusika, którzy odegrali w tym przypadku rolę prowokatorów.

    Na szczęście sprawa z czasem się wyjaśniła, choć wszystkie zainteresowane strony kosztowało to sporo nerwów. Sprawa Wojciecha Gilewicza została szczegółowo opisana przeze mnie w różnych publikacjach na podstawie zachowanych dokumentów i wiadomo już dziś, że Szubert rozpowszechniał (i nadal czyni to z uporem maniaka) fałszywe informacje na jego temat. Od tego czasu zajmuję jedną z czołowych pozycji na liście osobistych wrogów Szuberta, nie mogącego pogodzić się ze zburzeniem jego prywatnych mitów i legend.

    W mailu wysłanym ostatnio m. in. do prezesa IPN Szubert pisze: "Od samego też początku sugerowałem Bereszyńskiemu ograniczenie jego własnych wniosków, domysłów i opinii dotyczących ludzi i zdarzeń. Na co Bereszyński reagował rosnącym rozdrażnieniem. To właśnie najbardziej charakteryzuje Z. Bereszyńskiego. On nie ograniczał się wyłącznie do opisu. Jego tekst zawierał jego własne, subiektywne, a najczęściej mylne i nieuzasadnione wnioski, sugestie i opinie, które Bereszyński wręcz narzucał czytelnikom". Koniec cytatu.

    W rzeczywistości było dokładnie na odwrót. To Szubert próbował wymuszać na mnie ferowanie wyroków nie mających uzasadnienia w przebadanych przeze mnie dokumentach. Gdy w końcu poznałem się na jego manipulacjach i odmówiłem pisania historii pod jego dyktando, a zwłaszcza po ujawnieniu przeze mnie akt TW ps. "Piast", zaczęła się nowa wojna, prowadzona tym razem przez Szuberta przeciwko mnie. Tak jest do dzisiaj.

    Taki właśnie jest Andrzej Szubert. Notoryczny mitoman, kłamca, intrygant, prowokator i szantażysta. A to zaledwie cząstka prawdy na temat tej postaci i roli, jaką odgrywa.

    Zbigniew Bereszyński


  • pr51 21.09.09, 12:58
    No to sobie koniu pobełkotałes, a jesteś dużo za cienki, żeby być
    trojańskim. Jak chcesz komus pokazać wała, to najwyżej jesteś wał-
    koniem.

    --
    Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
  • schuruburu 21.09.09, 21:29
    Jondrus zapomniał podpisując się jako "koń trojański" ze "koń trojański" jest synonimem fałszu, zdrady i kłamstwa.
    Ksywka pasuje do niego jak ulał!!!
  • Gość: prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 00:09
    a szurubury jest synonimem człowieka stuknietego, potocznie wariatem
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 00:13
    Nazwac sie szuruburu...hehe...
    www.miejski.pl/slowo-szuruburu
    i wiadomo skąd ten bełkot
  • z.bereszynski 22.09.09, 00:21
    Dziś "prawda" albo "gosc", dawniej "nemo". Zawsze jeden i ten sam Piotr
    B., były kandydat na TW z lat 1977/1980. Ma swoje powody, dla których
    wspiera Szuberta (i vice versa)...

    Z.B.
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 00:33
    pudło
  • schuruburu 22.09.09, 06:25
    Gość portalu: prawda napisał(a):

    > a szurubury jest synonimem człowieka stuknietego, potocznie wariatem


    Ten tekścik powyżej to raczej do Jondrusia!!!.
    Tylko tam nazywa on siebie "misiu-alfa"
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,95043860,Re_Jondrusiowe_tematy_zastepcze.html
    HI HI
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 22.09.09, 08:24
    Widzę, że Zbysio zadowolone jest z „głównego napastnika”. Mogło
    popisać sobie, poudowadniać, przygwoździć wrednego konia
    trojańskiego niepodważalnymi argumentami.
    Tylko o „Renku” Zbysio niewiele napisało. Jakieś ogólnikowe bla bla
    bla jakiegoś esbeka.
    Zbysio zapomniało o liście „Renka” do Deptuły. „Renek” pisał, że
    aresztowano go za jego „dowcip” („nie myślałem, że mój „dowcip”
    weźmie taki obrót”), a nie za konspirę. Bezpieka też w końcu
    zrozumiała, że to był dowcip. I choć się „Renek” przyznał do
    wszystkiego (tak stoi już w jego akcie oskarżenia) wyroku nie
    dostał.
    A gdzie dokumenty, że „Renek” pisał teksty, że woził bibułę z
    Warszawy (a w Bąkowie przekazywał potomkowi)??? Przecież Zbysio
    tak u siebie napisało
    . A „Renek” nawet w ich oświadczeniu
    internowanych takimi wyczynami się nie pochwalił. A by to zrobił,
    aby wypaść jak najlepiej. Aby pokazać Bereszyńskiemu i Szubertowi,
    jaki to z niego działacz.
    www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/

    A jeśli „Renek” był w AK, siedział w więzieniu, kolportował w 63
    roku ulotki, to po jakiego diabła podpisał współpracę z SB. Tym
    gorzej świadczy to o nim
    . Zbysio nie zauważyło, że ja nie
    opluwam
    „Renka” a jedynie pytam o „fakty” jego
    konspiracyjnej” działalności opisane przez Zbysia
    , do których
    nawet sam „Renek” wcześniej się nie przyznawał. Choć lubił chwalić
    się wszystkim i na wyrost.

    Zbysio nie nauczyło się niczego na własnych błędach. Dostało nowe
    teczki i myśli, że ma już komplete bumagi. A potem znienacka
    wypływają nowe. Jak pisało „Opór społeczny” to myślało, że nic
    nowego i ważnego nie wypłynie. A wypłynęło o „Renku”.
    Z pomnikiem też tak będzie. Poczekajmy na kwity z meldunkami esbeków
    zwiadowców z każdej mszy za ojczyznę i z każdej
    manifestacjami pod pomnikiem. Zbysio wie, ża takie meldunki były
    pisane. A wtedy wyjdzie, kiedy i kto pierwszy raz układał kwiaty
    pod pomnikiem w kształcie litery „V”.
    Zobaczy Zbysio, że nie ja
    zmyślałem. Może nawet wypłynie raport, że reszta nie chciała chodzić
    z kwiatami pod pomnik. Nawet Deptuła nie chciał. On wolał,
    żeby z tyłu za kościołem układać z kwiatów krzyż.
    Ale taki to Zbysio. Dostanie parę kwitów i już jest przekonane, że
    jest alfa i onega.
    Zobaczy Zbysio, że ja nie przypisuję sobie niczego. Szczególnie
    zasług innych ludzi.
    Nie podszywam się pod Deptułę, tak jak Zbysio podszywa się pod
    historyka. A „Piast” i „Renek” pod niezłomnych działaczy.
  • z.bereszynski 22.09.09, 09:08
    Nie dość, że przypisuje sobie cudze zasługi, to jeszcze próbuje zniesławiać śp. Jerzego Deptułę, prawdziwego bohatera kluczborskiej "Solidarności", który nie może odpowiedzieć na jego insynuacje. To są szczyty fałszu i bezczelności. Na szczęście mamy do dyspozycji dokumenty, pozwalające obiektywnie ocenić "prawdomówność" Andrzeja Sz.

    To, co napisałem powyżej, to tylko skromny zwiastun znacznie obszerniejszej publikacji. Już niedługo opiszę wszystko bardziej szczegółowo. Wszystko na podstawie dokumentów. Szubert ma to jak w banku. Napiszę też o tym, jak w lutym 1983 r. Szubert szantażował Ryszarda Gleich, grożąc mu doniesieniem na SB.

    Zbigniew Bereszyński
  • Gość: gosc z daleka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.09.09, 19:44
    Panie Bereszynski bawi sie pan w historyka a nie widzi pan
    najwazniejszej sprawy.Komuna zalatwila nas wszystkich.Od 81 roku do
    89 obsadzila wszystkie strategiczne miejsca swoimi ludzmi.Oni teraz
    maja wszystko pieniadze stanowiska itp.Robia teraz co chca.Jak
    powiedzial nam jeden ze znajomych "Przed stanem wojennym komunisci
    mieli wladze i trzeba bylo im sie klaniac a teraz maja pieniadze i
    zaklady i tez trzeba sie im klaniac".Moze" przelec" sie pan po
    bankach, duzych sprywtyzowanych zakladach i zobacz kto kto tam
    rzadzi.W jaki sposob doszli do wielkich pieniedzy./Najczesciej brali
    pozyczki z zakladow ktory kupowali np Palikot/.Byli komunisci bez
    problemu znajduja wysokie i wysoko platne stanowiska w zakladach u
    swoich kolegow.Do kapitalizmu u nas/o ktorym tak krzyczy np GW /to
    nam daleko.Narazie to my doczekalismy sie DZIKIEGO ZACHODU bo kto
    silniejszy ten okrada slabszego.Skoro nie potrafi pan stwierdzic kto
    naprawde byl TW/zreszta nie dziwie sie od panskiego miejsca
    zamieszkania do Kluczborka czy Opola jest kawalek drogi.Kawka razem
    ze swoja grupa grala na nerwach komunie i SB przez 1,5
    roku.Pocieszajac uczciwych ludzi ze jest nadzieja na poprawe.Jeszcze
    dzis pamietam usmiechniete twarze ludzi czytajacych Stobrawke czy
    ulotke czy tez z innego miasta bibule i podajacych to dalej.Mielismy
    nadzieje a Komuna nie marnowala czasu obsadzala swoich na
    stanowiskach.Komuna to jedno wielkie zlodziejstwo.Mam cicha nadzieje
    ze w koncu ktos rozliczy i tych czerwonych i tych w owczych skorach.
  • z.bereszynski 24.09.09, 21:46
    Musi Pan obserwować moją działalność naprawdę z wielkiej odległości, skoro jest Pan tak słabo poinformowany. Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że nie dostrzegam obecności b. komunistów w naszym życiu społecznym? Jest dokładnie odwrotnie. Nie tylko widzę wyraźnie takie zjawiska, ale też aktywnie staram się je ujawniać. Konsekwentnie ujawniam dawną agenturę SB w różnych sferach życia społecznego (środowiska naukowe, dziennikarskie, twórcze itd.). Ujawniam nazwiska dawnych esbeków. Ostatnio na swojej stronie internetowej zacząłem umieszczać również zdjęcia esbeków. Pisałem o sędzi Bartmańskim, który kiedyś represjonował opozycjonistów. Pisałem o byłych funkcjonariuszach SB i MO na Uniwersytecie Opolskim. Postępując tak naraziłem się wielu silnym i wpływowym osobom. Ma to swoją cenę, ale nie będę tutaj rozczulać się nad sobą. Podaję linki do niektórych moich publikacji lustracyjnych. W sumie jest tego dużo więcej.
    www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=388
    www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=611
    www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=495 miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,5828237,Radna_Zyla_przypomina_sobie_kontakty_z_SB.html
    www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=549
    lustronauki.wordpress.com/2009/08/16/andrzej-kacki-%E2%80%93-tw-ps-%E2%80%9Ealter-ego%E2%80%9D/
    bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_SBiNiezaleznyRuchStudencki.htm
    Mógłbym zrobić znacznie więcej, gdyby w złośliwy sposób mi nie przeszkadzano. Niepotrzebnie tracę czas z powodu takich ludzi jak Szubert.

    Potrafię odróżnić prawdziwych agentów od ludzi, którzy tylko pozorowali współpracę, przymuszeni do tego w takiej czy innej sytuacji. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Mam wgląd w dokumenty i staram się dokładnie rozpoznać każdy przypadek. Nic nie poradzę na to, że z dokumentów wynika czasem coś innego niż wydaje się tej czy innej osobie. Nie będę fałszować treści dokumentów, by się komuś przypodobać.

    Nie kwestionuję konspiracyjnych zasług Bożeny Kawki i związanych z nią ludzi. Poświęciłem wiele czasu i pracy na opisanie jej działalności w szerszym kontekście historycznym. Dzięki mojej wielomiesięcznej, bezinteresownej pracy jej nazwisko weszło do publikacji książkowych. Andrzej Szubert od roku odpłaca mi za ten trud obsesyjnym szkalowaniem i opluwaniem mnie na różnych forach.

    Kawka nie ma jednak monopolu na historyczne zasługi, o co usilnie zabiega jej mąż z zastosowaniem najbrudniejszych i najbardziej niegodnych metod (uporczywe szkalowanie „konkurentów” z innej grupy „Nad Stobrawą”). Trzeba widzieć także zasługi innych osób, które w nie mniejszym stopniu narażały się i podlegały represjom.

    W żadnej publikacji historycznej nie pisałem źle o Kawce i jej mężu. To oni wypowiedzieli mi wojnę, gdy odmówiłem pisania historii pod ich dyktando. Niestety to sam Szubert niszczy konspiracyjną legendę Kawki, dopisując swoimi brudnymi działaniami nowy rozdział do jej życiorysu. Rozdział nie przynoszący chluby ani jemu ani jej. Miałem kiedyś dobre zdanie na temat Kawki i jej męża. Niestety na przestrzeni minionego roku ze zdumieniem poznałem nowe, nieznane mi wcześniej oblicze tych ludzi. Musiałem zrewidować swoje zdanie na ich temat. I nie tylko ja.

    Andrzej Szubert w złośliwy sposób sabotuje moje wysiłki na rzecz ujawniania dawnych układów esbecko-agenturalnych. Taki jest obiektywny sens jego działań na tym forum i gdzie indziej. Jeżeli miał on kiedyś jakieś zasługi, to sam przekreśla je swoimi obecnymi poczynaniami. Ogólny bilans jego złych i dobrych uczynków w życiu społecznym staje się coraz bardziej ujemny.

    Napisał Pan: "od panskiego miejsca zamieszkania do Kluczborka czy Opola jest kawalek drogi". Niestety po raz kolejny okazuje się, że jest Pan źle poinformowany. Mieszkam w samym Opolu, a do Kluczborka mam niedaleko i bywałem tam wielokrotnie. Poza tym – od czego są telefony, internet itp.?

    Nie bawię się w historyka. Nie traktuję swoich działań w kategorii zabawy. Staram się postępować w sposób rozważny i odpowiedzialny, a z tym, co robię, wiąże się ciągle duże ryzyko, choć czasy PRL skończyły się formalnie dwadzieścia lat temu. To naprawdę nie jest zabawa. Dobrze byłoby, aby Pan podchodził z równą dozą rozwagi i odpowiedzialności do swojej roli recenzenta z bezpiecznego miejsca w oddali.

    Zbigniew Bereszyński
  • Gość: XYZ IP: 77.223.236.* 22.09.09, 11:43
    Przepraszam bardzo ale od kiedy to koń trojański jest synonimem
    kłamstwa zdrady i fałszu Czy można zdradzić wrogów z którymi toczy
    się krwawą wojnę scy to był fałsz czy fortel wojenny sorry ale tej
    wypowiedzi nie rozumię
  • Gość: Hans IP: *.pool.mediaWays.net 22.09.09, 12:39
    No to kogo w koncu postawimy na cokoly?Trudno byc polskim bohaterem.
    Przychylam sie do wersji Z.Bereszynskiego, chyba ma silniejsze bataliony.Ale
    ogolnie uwazam to za taki teatr miedzy Hadziajami.
  • z.bereszynski 22.09.09, 13:08
    Nie chodzi o stawianie pomników. Tych mamy już pod dostatkiem. Ważne, by
    rzetelnie opisywać historyczne fakty, bez uproszczeń, mitologizacji,
    czarno-białych schematów itp. Rzeczywistość bywała niekiedy bardzo złożona i nie
    należy tego zacierać.

    Zbigniew Bereszyński
  • z.bereszynski 22.09.09, 13:02
    Zdrada jest pojęciem wieloznacznym, obejmującym w szczególności oszustwo i podstęp. Jest coś takiego jak zdradzieckie (oszukańcze) sposoby walki i fortel z koniem trojańskim mieści się w tej kategorii. Troję zdobyto zdradą i podstępem ("fraude et dolo"), a nie w uczciwej walce. W klasycznym ujęciu pojęcia te idą ze sobą w parze. Polecam poniższy tekst:
    www2.teologiapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1115&Itemid=113
    Ksywa "koń trojański" idealnie pasuje do poczynań A. Sz. na tym forum i gdzie indziej. Facet udaje wielkiego zwolennika lustracji, ale po raz kolejny awanturuje się z powodu ujawnienia TW ps. "Krzysztof" we władzach opolskiej "Solidarności" (ciekawe, co będzie wyprawiał, gdy niedługo ujawniony zostanie również TW ps. "Radca"?). Atakuje za to ludzi będących w rzeczywistości ofiarami bezpieki, represjonowanych w związku z prowadzoną przez nich działalnością opozycyjną. Fałsz i zakłamanie. Z działań A. Sz. mogą cieszyć się tylko dawni esbecy i ich agentura. Z punktu widzenia ich interesów A. Sz. odgrywa obiektywnie rolę konia trojańskiego, sabotującego przedsięwzięcia lustracyjne (z głupoty i zaślepienia). W rzeczywistości działa on na szkodę wartości, na które demagogicznie się powołuje (prawda, jawność i przejrzystość życia publicznego itp.), sprzeniewierza się tym wartościom, co jak najbardziej mieści się w kategorii zdrady.

    Zbigniew Bereszyński
  • Gość: XYZ IP: 77.223.236.* 22.09.09, 13:47
    Bereszczynski napisał "Troję zdobyto zdradą i podstępem" Nie
    zgadzam się z tą zdradą chyba że mi Pan wytłumaczy jak można
    zdradzić wroga bo chyba nimi są przeciwnicy w wojnach.
  • z.bereszynski 22.09.09, 14:24
    Zawęża Pan pojęcie zdrady do niektórych tylko przypadków, a tymczasem ma ono znacznie szerszy zakres znaczeniowy. Troja została zdobyta w sposób zdradziecki czyli oszukańczy. Zdradziecko postępuje ten, kto na wojnie przebiera się w mundury przeciwnika. Cios w plecy nazywamy ciosem zdradzieckim. To samo można powiedzieć o działaniach przeciwnika łamiącego zawarte porozumienie lub naruszającego przyjęte obyczaje wojenne. Takim zdradzieckim aktem była m. in. sowiecka napaść na Polskę w 1939 r. To tylko niektóre przykłady zdradzieckiego postępowania w warunkach wojennych. Ogólnie rzecz biorąc - zdradziecko postępuje ten, kto walczy w sposób nieczysty, nierycerski.

    Proszę uważniej przeczytać tekst, do którego podałem link powyżej. Obawiam się, że czyta Pan bardzo pobieżnie i nieuważnie, o czym świadczy chociażby fakt przekręcenia mojego nazwiska. Warto więc przeczytać raz jeszcze. Polecam także pierwszą część poniższego tekstu: www.chudy.hg.pl/index.php?option=displaypage&Itemid=90&op=page&SubMenu=

    Zbigniew Bereszyński
  • z.bereszynski 22.09.09, 14:54
    Polecam również poniższe zestawienie pojęć związanych z terminem "zdrada":
    lajt.onet.pl/encyklopedia/1,10,wyniki.html?s=zdrada&m=
    Zdrada w sensie oszustwa lub podstępu (w szczególności wojennego) mieści się zwłaszcza w zakresie znaczeniowym łac. terminu "dolus".

    Z.B.
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 22.09.09, 16:03
    Pocieszne jest to Zbysio. Tyle razy oświadczało, że z trojańskim
    szantażystą nie gada. Mówiło o niezłomnych zasadach, którym zawsze
    jest wierne. A tu odpowiada na moje prowokacje, pisze i pisze,
    tłumacząc, wyjaśniając i oświadczając i prostując.
    O tym szantażowaniu Rysia to niech się Zbysio nie przemęcza z
    pisaniem. Niech przepisze, albo wklei mój link. Ten, co ja to w nim
    ten szantaż dokładnie sam opisałem. Nie chce mi się teraz go szukać,
    ale szuruburu czy Rafciu w mig go znajdą.
    Aha. Podpowiadam Zbysiowi, bo piastowcy pisali też o tym w
    ich oświadczeniu. Jak to świnia Szubert u esbeków szukał
    haków na kolegów. To prawda! (Choć naturalnie prawda nieco inaczej
    ). To dopiero byłby argument, jaki ten Szubert to podły,
    podstępny i zdradziecki trojański koń
    .
    O tym szukaniu haka na kolegów pisłem kiedyś na wątku u Rafałka.
    Niech szuruburu go poszuka.
    Tylko żeby po pijanemu tego innego linku po pijanemu nie wkleił.
    Tego, jak ta świnia Szubert bronił Zbysia przed piastowcami
    . Co to piastowcy Zbysia fałszerzem historii
    okrzyknęli. A ta świnia Szubert pisał, że nieprawda, że
    Zbysio się tylko pomyliło (Boże, jakim ja wtedy bezdennym głupcem
    i ślepcem byłem
    ).

    O Renku, i jego „konspiracyjnym” życiorysie Zbysio znów zapomniało
    się odezwać.
    Przypomnę w telegraficznym skrócie.
    Zbysiowy kolega redaktor Frelich (zwany dalej kolegą redaktorem –
    naturalnie nie moim kolegą, a zbysiowym)zrobił kiedyś wywiad z
    Piastem. Piast łgał, aż uszy więdły. Że np. „podpisał”, ale nie
    donosił. Kolega (zbysiowy) redaktor, udawał, że wierzy. Aby Piast
    wypadł naprawdę na bohatera, kolega redaktor napisał, że potwierdza
    to wszystko Renek, którego tenże kolega redaktor nazwał czołowym
    działaczem podziemia (czy opozycji – wsjo rawno) w stanie wojennym w
    K.
    Mógłby Piast i Renek zażywać szacunku i podziwu, ale wmieszał się w
    sprawę wredny koń trojański. No i napisał on i do GW, i na forum GW,
    że sprawę fałszywki w GW zgłosił do Rady Etyki Mediów. A nawet, w
    oddzielnie założonym wątku bezczelnie wywołał do tablicy Zbysia,
    wypytując go o konspiracyjny życiorys Renka. Zbysio odpowiadało, ale
    tak, aby nic konkretnego nie odpowiedzieć.
    A teraz insynuacje.
    Insynuacja nr.1
    Kolega redaktor miał zmartwienie. Jeśli REM sprawą kłamstw w
    wywiadzie z Piastem się zajmie, a w „Oporze społecznym” Renek niczym
    szczególnie się nie wyróżniał, czy wręcz wypadł cieniutko, jak
    kolega redaktor udowodni, że Renek to czołowy działacz?
    Insynuacja nr.2
    Kolega redaktor zwierzył się ze swoim problemem koledze Zbysiowi.
    Insynuacja nr3 – alternatywna.
    Albo Zbysio na ochotnika zaproponowało, że skrobnie coś o Renku.
    Albo kolega redaktor Zbysia o to poprosił.
    Koniec insynuacji.
    A któtko później Zbysio otwarło w internecie jego stronę. Wśród
    innych tekstów był i ten o pięknym konspiracyjnym życiorysie Renka
    (a nawet i jego rodzinki - aby poważniej wyglądało)
    Na proste pytania – skąd wzięło Zbysio kilka przytoczonych przeze
    mnie „faktów”, skoro sam Renek we wcześniejszych publikacjach im
    zaprzecza, Zbysio nie odpowiedziało do dzisiaj.
    Jednego nie wiem. Czy Zbysio samo te „fakty” wymyśliło, czy do
    spółki z Renkiem i Piastem. Aby łgali odtąd tak samo, a nie każdy
    inaczej, na własne kopyto.

    Mam jeszcze prośbę, aby Zbysio nie wciągało do tej sprawy mojego
    przyjaciela, śp. Deptusia.
    Czy Zbysio już zapomniało???
    Zarząd powiatu, na podstawie listy przygotowanej przez Piasta
    wręczyło iluś tam osobom dyplomy honorowe z dołączonym pamiątkowym
    medalem (przełom 2005/2006). Na liście byli kapusie i denuncjatorzy,
    a także przypadkowo internowani aktywiści PZPR. Zabrakło natomiast
    Deptusia. Protestacyjnie odesłałem otrzymany dyplom, pytając
    starostę powiatu, dlaczego wręczono dyplomy ludziomskompromitowanym,
    a zapomniano o „legendzie kluczborskiej Solidarności” – Deptule. Mam
    na to dowody.
    Wtedy byliśmy ze Zbysiem kolegami, pisałem o tym Zbysiowi, nawet
    gadaliśmy o tym przez telefon. Naprawdę! Gadaliśmy ze sobą jak
    kumple, przez telefon!!!
    A później w kilku ostatnich wersjach „oporu społecznego” Zbysio o
    Deptusiu napisało, że stał się on żywą „legendą kluczborskiej
    Solidarności”. Miałem nawet pretensję o ten plagiat Zbysia, chciałem
    się upomnieć, aby Zbysio napisało, że to Szubert nazwał
    Deptusia „legendą”. Ostatecznie zrezygnowałem z tego. Było dla mnie
    mniej istotne, kto tak nazwał Deptusia, a kto tę nazwę tylko
    zerżnął. Ważne, że tak było o Deptusiu napisane.

    Jeszcze tylko o „specjalistach” od brudnej roboty w internecie, co
    to o Łysiaku, Bezegu, mnie, Szatyńskim i innych Zbysio na jego
    stronie napisało.
    Na PON-ie, od czasu jak Zbysio zostało wyproszone, nikt o Zbysiu nie
    pisnął ani słowem. A co dopiero mówić o szkalowaniu czy
    oszczerstwach. Jedynie, gdy siostrzyczka Zbysia wklejała nowe
    przykłady jego tfórczości, odzywały się głosy protestu. Z tym, że
    siostrzyczka Zbysia miała prawo też się wypowiadać.
    A na jej ostatni post, choć wisi od dwóch tygodni, nikt ani słowem
    się nie odezwał. Ani śladu nagonki. Pies z kulawą nogą tam nie
    zagląda. Jedynie Zbysio i jego siostrzyczka nabijają frekwencję.

    Na OSPN-ie nie znalazłem ani jednego oszczerstwa czy insynuacji o
    Zbysiu. O nim tam jest po prostu cicho.
    To samo na stronie, której autorstwo przypisuje Zbysio mojej
    skromnej osobie. Ani jednego wyzwiska. Wręcz przeciwnie.
    A u Zbysia? Czy te „aktualności” nie przypominają seansów
    nienawiści. Z tą do PON-u różnicą, że nikt, żadna siostra, żona czy
    teściowa zainteresowanych nie może napisać choć słowa w ich obronie.
    Tam Zbysio ma monopol na pisanie. Kto więc robi brudną robotę w
    internecie? Kto jest od niej „specjalistą”?
    Zbysio, pisząc o „specjalistach” od brudnej roboty zapomniało
    spojrzeć do lusterka.
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 22.09.09, 16:34
    Aha, bo zapomniałem. Na początku, gdy napisałem w internecie, że
    Renek to Renek, Zbysio mnie zaatakowało. Że nie ma na to żadnych
    dowodów, że to pomawianie (w chwili wolnego czasu odszukam te linki)
    Zbysio wręcz udowadniało, że Renek nie może być TW.
    Teraz Zbysio „zapomniało” o tamtych wypowiedziach. Bez żenady
    potwierdza, że Renek to Renek. Jednak na użytek chwilowej taktyki
    Zbysio sugeruje, że SB dzieliła się na porządną, patriotyczną – to
    ci od obronności i zewnętrznego zagrożenia – i na podłą i wredną -
    czyli całą esbecką resztę.
    Także agenci podlegają temu podziałowi. TW patrioci, pomagający
    patriotycznej części SB w obronie kraju przed zakusami zachodniego
    imperializmu (do nich zalicza się Renek) i reszta agentów. Ale i
    tutaj nie zawsze kto donosił to zły, a kto nie donosił, to właściwie
    nie agent. Wszystko zależy od aktualnej sytuacji i potrzeb.
  • schuruburu 22.09.09, 17:24
    W innym wątku było Jondrusiu kilka czy kilkanaście pytań do ciebie.
    Na żadne nie odpowiedziałeś!!!
    Po prostu zwiałeś.
    Ale taki już jesteś.
  • z.bereszynski 22.09.09, 17:28
    Dyskutowanie z kłamcą, oszczercą i szantażystą byłoby stratą czasu. Nie będę w związku z tym bawić się w szczegółowe analizowanie kolejnej porcji szubertowego bełkotu. Warto jednak po raz kolejny, pokazać, jakim kłamcą jest Andrzej Szubert ("koń trojański"). Nigdy próbowałem udowadniać, że "Renek nie może być TW". Prawie rok temu napisałem na tym forum co następuje: "Sprawa Ryszarda Gleicha zasługuje na dokładne rozpoznanie w świetle zachowanych dokumentów. Gdy tylko uda mi się tego dokonać, na pewno o tym napiszę. Ale obrzucanie kogoś błotem bez pokazania dowodów winy uważam za rzecz haniebną. To praktyki godne NKWD, UB i SB".
    forum.gazeta.pl/forum/w,65,86305734,86398926,w_odpowiedzi_na_ataki.html
    Dotrzymałem słowa, napisałem powyżej o sprawie TW ps. "Renek" na podstawie otrzymanych w ostatnim czasie dokumentów, na które czekałem około roku. Niebawem napiszę jeszcze więcej i wtedy Szubertowi (i nie tylko) naprawdę pójdzie w pięty. Dodam jeszcze, że na przestrzeni minionego roku Szubert nie przedstawił żadnych dowodów agenturalnej działalności Ryszarda Gleich. Ograniczał się tylko do plucia i tak jest do dzisiaj. Nie dzielę bezpieki na żadne lepsze czy gorsze części. Po prostu ujawniam treść zachowanych dokumentów.

    Poniżej podaję link do własnej relacji Szuberta na temat tego, jak w 1983 r. szantażował Ryszarda Gleich groźbą doniesienia do SB:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93552706,Re_O_tym_jak_Rysio_Wojtka_zrehabilil_.html
    Zbigniew Bereszyński
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 22.09.09, 20:36
    Piszę po cichutku, szeptem, żeby ten wredny Szubert nic nie
    usłyszał. Bo wrzasku zaraz narobi, że Zbysio prawdy nie pisze. Niech
    Zbysio poprosi admina, aby szybciutko usunął jego wpis z wątku „W
    imię ojca (kapusia?)” . Tak, tak, Zbysio ten wpis z 28.01.09, 13:09
    Po jaką cholerę Zbysio pisało:
    „Mam w ręku niepodważalny dowód tego, że Szubertowie oszukują
    ludzi,
    pisząc o Ryszardzie Gleich jako agencie SB. Dowodem tym jest
    odnaleziony przeze mnie pismo z dnia 4 sierpnia 1982 r., wysłane
    przez naczelnika Wydziału V KW MO w Opolu, mjr Andrzeja Mikołajewa,
    do naczelnika Wydziału III Departamentu V MSW w Warszawie. W piśmie
    tym zostały wymienione pseudonimy wszystkich TW w środowisku Zarządu
    Regionu Śląska Opolskiego NSZZ "Solidarność", pozyskanych zarówno
    przed wprowadzeniem stanu wojennego. Pojawia się tutaj sześć
    pseudonimów: "Maryla", "Mateusz", "Prix", "Franek", "Zając" i "Jan".
    Nie ma natomiast podawanego przez Szubertów pseudonimu "Renek",
    chociaż Ryszard Gleich był członkiem Prezydium ZR."

    Albo:
    „Sądząc po tym, co już ustaliłem, będzie to zaiste czarny dzień
    dla
    Andrzeja i Bożeny Szubertów. Ostatecznie okaże się wtedy, kto
    naprawdę jest kłamcą i manipulatorem.


    Jak już zaznaczyłem, nie przewiduję żadnych dyskusji z osobnikiem
    o
    nazwisku Andrzej Szubert. Powyższe wyjaśnienia przeznaczone są dla
    innych forumowiczów, poważnie zainteresowanych tematem.”


    Niech admin to usunie, a jak Szubert wrzasku narobi, że cenzura, że
    wpisy Zbysia są kasowane, aby mu kłamstwa nie można byłob udowodnić,
    to powiemy wszyscy, że Szubert zgłupiał, że halucynuje. Szuruburu
    potwierdzi. I szafa gra.
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,89936723,90494738,Andrzej_Szubert_
    jak_zwykle_klamie.html
  • z.bereszynski 22.09.09, 21:26
    To, co ujawniłem w tych dniach, potwierdza trafność tego, co
    napisałem w dniu 28.01.2009. Ryszard Gleich nie był agentem SB, bo
    prawdziwego agenta nikt nie skreśliłby z ewidencji SB już po siedmiu
    miesiącach od formalnej rejestracji. Na pewno nie był on
    współpracownikiem SB w dniu 4 sierpnia 1982 r. - nawet w sensie
    czysto formalnym i obecnie mamy dodatkowe tego potwierdzenie. Wiadomo
    obecnie, że TW ps. "Renek" został skreślony z ewidencji już w czerwcu
    1982 r. Szubert kłamał pisząc o rzekomej współpracy Ryszarda Gleich z
    SB w 1983 r. itd. W świetle ujawnionych ostatnio dokumentów nie można
    mówić nawet o faktycznej współpracy w latach 1981-1982. To wszystko
    była jedna wielka "lipa".

    Szubert uprawiał oszczercze manipulacje, pisząc o formalnym
    zarejestrowaniu "Renka" w listopadzie 1981 r., ale pomijając
    milczeniem fakt wykreślenia go z ewidencji w czerwcu 1982. Wskazywał
    na to już dokument ujawniony przeze mnie w styczniu br., a obecnie
    widać to jak na dłoni. Ktoś, kto ujawnia fakty w sposób wybiórczy, w
    złośliwej intencji oczerniania innych osób, jest oszustem i
    manipulatorem. Takim właśnie osobnikiem jest Andrzej Szubert.

    Zbigniew Bereszyński
  • z.bereszynski 22.09.09, 22:22
    Może Andrzej Szubert zechce odpowiedzieć na dwa proste pytanka.

    1. Dlaczego Szubertowie nie ujawnili do tej pory, kto ze znanych im
    osób został zarejestrowany jako TW ps. "Pawlak"? Wiem, że rok temu
    Bożena Szubert przeglądała akta TW ps. "Pawlak". Widziałem na
    własne oczy jej wpis w karcie kontrolnej tych akt. Ja dostałem owe
    akta do ręki dopiero teraz i nie miałem jeszcze czasu ich
    opracować, ale Szubertowie znają tę sprawę już od roku. Dlaczego
    milczą na ten temat, ograniczając się do atakowania "Piasta" i
    "Renka"? Czy dlatego, że jako TW ps. "Pawlak" został
    zarejestrowany jeden ze współpracowników Bożeny Szubert czy może z
    jakichś innych powodów? Z góry zaznaczam, że nie uważam "Pawlaka"
    za prawdziwego agenta SB. Myślę, że "przyparty do ściany" tylko
    pozorował on współpracę z SB, trochę podobnie jak "Piast" (choć
    ten ostatni starał się też aktywnie rozpracowywać kluczborską SB).
    Elementarna uczciwość historyczna wymaga jednak, by również ten
    przypadek został opisany.

    2. Dlaczego na prywatnej stronie internetowej Bożeny i Andrzeja
    Szubertów ewidentny agent SB, Bogusław Teodorowski, figuruje
    ciągle w glorii i chwale represjonowanego działacza
    "Solidarności", choć nigdy nie był on nawet szeregowym członkiem
    związku? Przecież już prawie dwa lata temu zostało przeze mnie
    ujawnione, że funkcjonował on jak TW ps. "Kozak". To właśnie jego
    doniesienia, jak wynika z dokumentów (a nie rzekome donosy
    "Piasta"), dały początek aresztowaniom w maju 1982 r. Jak długo
    jeszcze Szubertowie będą na swojej stronie internetowej fałszować
    historię kluczborskiej "Solidarności", robiąc z "Kozaka" bohatera
    walki z komuną. Nie interesuje mnie, co ewentualnie pisał na ten
    temat Szubert na forach internetowych. Pytam o zawartość
    "historycznej" strony Szubertów.

    Dlaczego Szubertowie ujawniają w sposób wybiórczy tylko to, co im
    pasuje, a pomijają milczeniem fakty dla nich kłopotliwe? Są to dla
    mnie tylko pytania retoryczne. Znam odpowiedź i obejdę się bez
    wyjaśnień ze strony Szuberta. Inni forumowicze zasługiwaliby jednak
    na jakąś odpowiedź.

    Zbigniew Bereszyński

  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 02:38
    Zbysio napisało: „Może Andrzej Szubert zechce odpowiedzieć na dwa
    proste pytanka”.
    OK, Zbysio. Ale najpierw Zbysio odpowie na stawiane jemu przeze mnie
    od roku JEDNO PYTANKO:
    Skąd wzięło Zbysio konspiracyjne „fakty” w życiorysie Renka i jego
    rodzinki. Skoro sam Renek pisał i podpisywał bumagi, które temu
    zaprzeczają. Drobniejsze „nieścisłości” w tekście o Stobrawce –
    zniekształcanie proporcji między pierwszą a drugą konspirą,
    przemilczanie korzystnych faktów odnośnie pierwszej, a
    niekorzystnych odnośnie drugiej konspiry, jako drobne potknięcia
    aspiranta na historyka, sobie podarujemy.
    Czy myśli Zbysio, że ja nie widzę, że Zbysio rżnie głupa albo
    głuchego? A taktykę – najlepszą obroną jest atak, lub „łapaj
    złodzieja” - znam od przedszkola.
    Poza tym Zbysio zapomniało, że o tego nieszczęsnego Kozaka Zbysio
    pytało już z dziesięć razy. I jako Zbysio, i jako Antars – w wątku o
    Zbysiu manipulatorze. Nawet w wątku o braciach K. i tablicy o nich,
    która przepadła przez treść, pisząc jako M>rek czy Farragut też
    Zbysio o Kozaka mnie atakowało. A ja obszernie odpowiadałem. To po
    co Zbysio znów nim mi zawraca gitarę? A o fikcyjnych przewagach
    konspiracyjnych Renka nadal ani mru mru
    .

    No dobra, niech będzie. W drodze wyjątku, po raz kolejny odpowiem na
    wszystkie pytanka Zbysia. Ale – ponieważ wszem i wobec wiadomo, żem
    szantażysta – zaszantażuję kolejny raz nasze Zbysio. Jeśli Zbysio
    nie odpowie w kolejnym poście na moje – postawione mu wyżej –
    JEDNO PYTANKO
    – to wtedy znacznie wzbogacony i na nowo
    opracowany tekst pt. „Zbigniew Bereszyński manipulatorem historii”
    ponownie wkleję. Tu i tam. A nawet jeszcze gdzieś indziej. Bo stary
    tekst o Zbysiu i niekompletny, no i i tak już zarchiwizowany. A
    Zbysio mnie zna. I wie, że trojański koń jak pisze, że napisze, to
    napisze.

    Umowa stoi. Odpowiadam więc na Zbysiowe wątpliwości i
    pytanka.
    Zacznę ab ovo.
    Nie chciałem nigdy być, jak Zbysio, łowcą agentów. Nadal też nie mam
    takiego zamiaru. Jedynym, powtarzam – jedynym powodem
    mojego postępowania w stosunku do Piasta i Renka były znane Zbysiowi
    fakty fałszowania przez nich historii kluczborskiej „S”. Gdyby byli
    oni tylko nieszkodliwymi mitomanami, prywatnie chwalącymi się, co to
    onie nie robili, machnąłbym na nich ręką. Ale kompletnie
    zafałszowaną przez Piasta historię o „S” w Stobrawce z października
    89, czy nieomal identycznie zafałszowaną wersję, podaną przez Piasta
    redaktorce z kluczborskiej gazety Zbysio zna. Nawet kłamstwa Zbysia
    o „Stobrawce” w porównaniu z kłamstwami Piasta, to małe piwo.
    Gdyby Kozak czy Pawlak tak kłamali jak Piast i Renek, a Piast i
    Renek siedzieliby tak cicho, jak Kozak i Pawlak, nie robiąc z siebie
    niezłomnych bohaterów, to bym demaskował Kozaka i Pawlaka, a nie
    Piasta i Renka. A już zwłaszcza tego, że Deptusia pominęli z tymi
    dyplomami honorowymi – tego im nie mogę płazem puścić. I to już
    wszystko
    . A że Zbysio się do kłamców, fałszerzy historii
    przyłączyło, no to ma Zbysio to, co ma.
    Osiągnąłem tyle, że choć Kulisy, NTO, GW i Zbysio Piasta i Renka
    chwalą, wybielają i bronią, w Kluczborku nazywają ich „Klosik”
    i „Bruner”. I to mi wystarczy. A jak Zbysio chce się ze mną szarpać –
    proszę bardzo. Zawsze do usług. Jakby Zbysio o mnie nie pisało, żem
    specjalista od brudnej roboty w internecie – i wklejało to tu i tam,
    to bym tu i tam nie odpisywał. Jak by mnie Zbysio na prawicy nie
    zaatakowało, to bym się nie odszczeknął. Jakby wtedy, przed rokiem,
    Zbysio nie napisało tej fałszywki o „Stobrawce”, nie wybielało
    Piasta, to byśmy byli dalej kolegami.

    Co do Pawlaka... Ze Szwarcwaldu do IPN daleko. Jak Bożena raz na pół
    roku do Polski zajedzie, to nie siedzi tam w IPN całymi dniami.
    Wtedy zajrzała do teczki Pawlaka, ale nic nie przepisywała, nic nie
    zabierała ze sobą. Chciała zrobić to następnym razem, jak będzie
    jeszcze więcej ciekawych kwitów. Pawlak trzyma się na uboczu, nie
    fałszuje historii, nie było powodu dać mu natychmiast po łapach. Ale
    do następnego razu nie doszło. Zbysio wie, ta nagonka Zbysia, GW i
    Renka z pociechą na Bożenę, żeby jej drzwi do IPN zatrzasnąć. Żeby
    Zbysio dalej było monopolistą na esbeckie kwity. A pisać z głowy,
    czy na podstawie szczątkowych teczek, to Bożena, choć niehistoryk,
    nie robi takich rzeczy. Co innego ja. Mam niewyparzoną gębę i nawet
    mi Bożena nie wszystko mówi, co w kwitach znalazła, bo jak się
    wkurzę, to zaraz wszystko wypaplam.
    Jak Zbysio podeśle kwity o Pawlaku, jego notę ewidencyjną, to
    zobaczy Zbysio, że uczciwie i bezstronnie to opiszę.
    W sumie, tego Pawlaka, to mi nawet szkoda. Bo jak Piast pisał jego
    fałszywki o „S”, to go za każdym razem skasował. A Pawlak przecież
    robił prawdziwą konspirę i dostał wyrok.

    O Kozaku już tyle razy pisałem. Mam się znów powtarzać? Ale niech
    będzie.
    Na stronie u Bożeny nie ma ani słowem, że Kozak to „działacz
    Solidarności”. Gdzie Zbysio to znalazło? Imię, nazwisko, zakład
    pracy, kiedy siedział, kiedy wyjechał, to wszystko. Tyle o nim w
    tekście głównym - co i o innych agentach. A do jego kwitów, to nawet
    nie wiem, czy Bożena zaglądała.
    Zbysio pamięta, jak jeszcze kolegami byliśmy, prosiłem o
    uzupełnienie tekstu o Kozaku, kim on jest, nawet o jego notę
    ewidencyjną prosiłem. Żeby ją wkleić. Zbysio nie odpowiedziało. Jest
    więc jak jest. Nawet, jak Kozak to ewidentny agent, to przecież
    Zbysio zna tę esbecką bumagę z 1990 roku, że na podstawie jego
    donosów nie wszczęto żadnej sprawy operacyjnej. Samo to Zbysio
    napisało w „Oporze społecznym”. Więc aż takim niebezpiecznym agentem
    Kozak też nie był. Jego donosów na Jurkiewicza nie znam. Jak Zbysio
    podeśle, to to opiszę.
    Na stronie u Bożeny nie ma nic o przyczynach aresztowań w maju.
    Jedynie zeznania Piasta. Na podstawie których Zygmunta aresztowano.
    Nawet, jak to nie Piast pierwotnie sypnął, to jednak on złożył
    oficjalne zeznania, na podstawie których wystawiono akt oskarżenia.
    No i był Piast głównym świadkiem w sądzie, gdzie mocno przyczynił
    się do wyroku Jurkiewicza.
    I gdzie Zbysio znalazło, że robimy z Kozaka bohatera walki z komuną?
    Parę suchych informacji o nim, żadnej bohaterszczyzny.
    Ujawnione zostało u Bożeny to, co uniemożliwia udawanie Piastowi i
    Renkowi niezłomnych bohaterów „S”. Czy Zbysio naprawdę zapomniało???
    Jak to Piast w Kulisach mówił, że nigdy nie zapomniał ideałów
    Solidarności i że zawsze był im wierny? Jak Piast przerobił, że
    Renek „za to samo” tyle że później niż Kruk był aresztowany, a
    Franka całkiem skasował? Jak Pastwiński opowiadał o konspirze – choć
    samo Zbysio wie, jaki to był on konspirator? I Zbysio nie nazywa
    tego fałszowaniem historii? Jeszcze tych oszustów Zbysio broni? I ma
    do mnie pretensje, bo ja ich kłamstwa demaskowałem i demaskuję?

    Jak Bozia da, jak IPN-u betonem nie zaleją, a jeszcze lepiej, jak
    udostępnią teczki wszystkim chętnym, to wtedy wszystko uczciwie
    opiszę. Będzie to wzbogacone opowiadaniami wiarygodnych świadków.
    Wiarygodnych!!!
    Nie takich jak Piast. Co to pisał, że on
    i Renek w Opolu i Nysie byli internowani, choć Zbysio samo wie, że
    Nysę znali oni jedynie z opowiadań Pszczelarza i Lizaka.

    Odpowiedziałem na dwa pytanka.
    Teraz kolej na Zbysia...
    A jak Zbysio nie odpowie na moje postawione na początku JEDNO
    PYTANKO
    , to Zbysio wie, co zrobię. Zbysio wie, że nie
    żartuję. Że może być głośno i nieprzyjemnie.
  • z.bereszynski 23.09.09, 16:40
    To było do przewidzenia - typowe wykręcanie się sianem zamiast uczciwej odpowiedzi. Widziała, ale niewiele zapamiętała i nie miała czasu robić notatek, biedaczka... Nie mogli dać uczciwej informacji na swojej stronie, bo nie dostarczyłem im "kwitów" do rączki. Wystarczyło zacytować odnośną informację z mojej strony internetowej, wymieniając źródło. Był na to cały rok. Ale wygodniej wymawiać się tym, że im drzwi przed nosem zatrzaśnięto w IPN (i dobrze zrobiono potem jak Szubert zaczął wykorzystywać dokumenty z IPN jako narzędzie szantażu; IPN szybko poznał się na tych "badaczach").

    A na koniec kolejna próba szantażu. Oto cały Szubert.

    Z szantażystami się nie dyskutuje i nie prowadzi negocjacji. Na "pytanko" jednak odpowiem. Nie Szubertowi, ale innym forumowiczom, zainteresowanym ewentualnie tematem. Opieram się na różnych źródłach informacji: dokumentach oraz ustnych i pisemnych relacjach bezpośrednich uczestników i świadków wydarzeń. O tym, jak wyglądała konspiracyjna działalność Gleichów, wiem od nich samych, mam informacje z pierwszej ręki, a treść zachowanych dokumentów nie daje żadnych podstaw do kwestionowania ich wiarygodności (wręcz przeciwnie - wszystko do siebie pasuje). Jeżeli chodzi o Szuberta, to nie jest on dla mnie wiarygodnym źródłem informacji, bo wielokrotnie miałem okazję przekonać się, że nie gardzi on kłamstwem (jak np. w sprawie manifestacji pod pomnikiem Mickiewicza).

    Piszę to wyłącznie na ewentualny użytek osób trzecich. Dla Szuberta mogę mieć tylko jedną odpowiedź: won!

    Z.B.
  • z.bereszynski 23.09.09, 17:17
    Andrzej Szubert ("koń trojański") w końcu publicznie wyjawił, o co naprawdę chodzi w jego niekończących się rozróbach na tym forum i gdzie indziej. Cytuję: "Nie chciałem nigdy być, jak Zbysio, łowcą agentów. Nadal też nie mam takiego zamiaru. [...] Gdyby Kozak czy Pawlak tak kłamali jak Piast i Renek, a Piast i Renek siedzieliby tak cicho, jak Kozak i Pawlak, nie robiąc z siebie niezłomnych bohaterów, to bym demaskował Kozaka i Pawlaka, a nie Piasta i Renka". Koniec cytatu.

    Szubert atakuje tylko wybranych "agentów". Nie dlatego, że jego zdaniem byli "agentami", ale dlatego, że ośmielają się kwestionować jego "jedynie prawdziwą" wizję historii kluczborskiej "Solidarności". Ten, kto siedzi cicho i nie spiera się z Szubertem, może cieszyć się świętym spokojem, choćby był prawdziwym agentem SB, jak TW ps. "Kozak". Obiektem ataków są ci, którzy nie chcą pokornie Szubertowi przytakiwać. Prawdziwy agent SB, jak TW ps. "Kozak", jest dla Szuberta kimś lepszym od "agenta" pozornego, jak "Piast" czy "Renek", bo siedzi cicho i nie bruździ Szubertowi. Nic dodać nic ująć!

    Informacje na temat faktycznej czy rzekomej współpracy z SB to dla Szuberta tylko środek przywoływania do porządku (uciszania) tych, którzy ewentualnie kwestionowaliby jego wizję przeszłości. Krótko mówiąc - instrument szantażu. Nie chodzi o żadne ujawnianie tajemnic przeszłości, ale narzucanie innym swojego punktu widzenia. Ktoś, kto tak podchodzi do sprawy, jest oszustem i manipulatorem. Taki właśnie jest Szubert i sam przyznał się do tego powyżej.

    Nie dałem się wykorzystywać Szubertowi w jego manipulacjach, a więc sam zostałem wpisany na listę wrogów. W końcu wyszło publicznie szydło z worka.

    Z.B.




  • z.bereszynski 24.09.09, 01:43
    Oto co naprawdę napisałem w dniu 28 stycznia 2009 r.:
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,89936723,90494738,Andrzej_Szubert_jak_zwykle_klamie.html
    Nieco wyżej Szubert przytoczył wyrwany z kontekstu fragment mojej ówczesnej wypowiedzi, sugerując, że obecnie sam sobie zaprzeczyłem. W rzeczywistości to, co wtedy napisałem, potwierdziło się w stu procentach. Szubert jeszcze raz wyszedł na oszusta i manipulatora.

    Z.B.
  • z.bereszynski 22.09.09, 23:13
    Andrzej Szubert ("koń trojański") napisał: "Niech admin to usunie, a jak Szubert wrzasku narobi, że cenzura, że wpisy Zbysia są kasowane, aby mu kłamstwa nie można byłob udowodnić, to powiemy wszyscy, że Szubert zgłupiał, że halucynuje. Szuruburu potwierdzi. I szafa gra".

    Szubert zapomniał, gdzie jest. Na tym forum nie stosuje się takich metod "dyskusji". Tego typu bolszewickie praktyki cenzorskie stosuje się chyba tylko na forum Dyskusje Ogólne PON, gdzie rządzi Jacek Bezeg z OSPN, koleś Szuberta. Póki co nikt tutaj nie zatykał pyska "koniowi trojańskiemu" ani go stąd nie wypędzał. Szaleje tu do woli, choć podobno brzydzi się Gazetą Wyborczą (godne podziwu samozaparcie a może przejaw swoistego masochizmu?).

    Swoją drogą ciekawe, dlaczego Szubert założył ten wątek na forum znienawidzonej GW, a nie na przyjaznym mu forum PON. Czyżby bał się, by inni ludzie z PON nie poznali jego prawdziwego oblicza? W swoim czasie szubertowi kumple z OSPN spowodowali usunięcie mnie z forum PON tylko dlatego, że podałem informację o agresywnych poczynaniach Szuberta na opolskim forum GW. Potem Jacek Bezeg z OSPN konsekwentnie wycinał wszelkie linki do dyskusji z udziałem mnie i Szuberta na forum GW. Nie usuwano natomiast obelżywych wypowiedzi Szuberta i jego kumpli na mój temat na forum PON. Ludzie z PON mają nie wiedzieć, jak wygląda prawdziwe oblicze OSPN w świetle tego co dzieje się m. in. na tym forum. Szubert jest tchórzem i hipokrytą, pragnącym uchodzić za kogoś innego niż jest naprawdę. Dlatego woli rozrabiać tutaj niż na forum PON.

    Z.B.
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 03:06
    Kogo na PON interesują sprawy Opola?
    Z Jackiem Bezegiem jesteśmy per "Pan". Nie widzieliśmy się nigdy na
    oczy. A Zbysio pisze, że my kolesie.
    To GW robiła z Piasta bohatera, z Renka czołowego działacza, a ze
    mnie szantażystę. Dlatego piszę na tym "znienawidzonym" forum.
    Jakby PON zrobiło z agentów niezłomnych działaczy, to bym tam
    pyszczył.
    A co o mnie pomyślą na PON-ie, to mi wisi. Te teksty, co to Zbysio o
    mnie wcześniej pisało, żem szantażysta, że takich jak ja to się
    spuszcza ze schodów i szczuje psami, to ciągle tam wiszą.
    A mimo tego nawet ze mną ktoś obcy tam rozmawiał. I to sympatycznie.
    Linki Zbysia o mnie wciąż na PON-ie wiszą.
    porozumienie.mojeforum.net/temat-vt168.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
  • z.bereszynski 23.09.09, 08:43
    Znam tylko jeden przypadek robienia "z agentów niezłomnych działaczy". Coś takiego robią Szubertowie na swojej stronie internetowej z TW ps. "Kozak" - Bogusławem Teodorowskim. Ale przeciwko temu Szubert nie pyszczy...
    www.nadstobrawa.za.pl/kluczborska%20s.html#200
    Szubert pisze, co na forum PON jeszcze "wisi", ale "zapomniał" dodać, co jego kumple z OSPN z tego forum usunęli. Typowe dla niego manipulowanie faktami.

    Z.B.
  • Gość: koń trojański IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 11:11
    To mój ostatni wpis w tym wątku.
    Sam chciałeś tego, co będzie dalej... I nie tylko tutaj...

    Andrzej Szubert
  • z.bereszynski 23.09.09, 15:13
    Zabrakło argumentów, zaczęły się pogróżki? Nic nowego.

    Z.B.
  • z.bereszynski 25.09.09, 14:52
    Andrzej Szubert zrejterował z tego wątku, by spróbować swoich sił ponownie w innym miejscu. Założył kolejny wątek o podobnym (oszczerczo-prześmiewczym) charakterze, licząc na to, że za drugim razem pójdzie mu lepiej. Już po jednym dniu zmuszony był jednak ponownie zrejterować, rzucając na odchodnym kolejną porcję pogróżek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,65,100682574,100682574,Apel_do_Zbysia.html
    Na przestrzeni minionego roku Szubert wykorzystywał sytuację, że nie miałem dostępu do pewnych dokumentów i nie mogłem szczegółowo odnieść się do niektórych kwestii. Sytuacja ta zapewniała mu pewną przewagę: mógł on wmawiać osobom trzecim, że coś celowo ukrywam, pomijam milczeniem itp. Zakładając ostatnio nowe wątki na opolskim forum GW, Szubert liczył zapewne, że będzie tak nadal. Ale tym razem się przeliczył. Miał on prawdziwego pecha, bo akurat w tych dniach dostałem wreszcie dokumenty, na które czekałem od roku. No i nadszedł czarny dzień Szuberta, który przepowiedziałem mu już dawno temu. Mogłem wykazać czarno na białym, że człowiek ten bredzi od rzeczy i mniej lub bardziej świadomie uprawia złośliwą dezinformację.

    Szubert dwukrotnie ogłosił koniec gry. Ale "gra" wcale się nie skończyła. Nie odkryłem jeszcze wszystkich kart. Dopiero wstępnie zasygnalizowałem pewne sprawy. Poruszone tu tematy będą przedmiotem szczegółowych publikacji i dopiero wtedy wszystko naprawdę stanie się jasne. Już niedługo.

    Zbigniew Bereszyński

  • Gość: przemadrzaly IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.09, 20:53
    Chcialbym Pana spytac czy naprawde uwaza Pan ze warto bylo szukac w
    tych aktach przeciez zburzyl Pan doszczetnie etos solidarnosci na
    opolszczyznie-mysle ze jako jeden z zainteresowanych nie powinien
    Pan byl grzebac w tych aktach chyba ze taki mial Pan cel- zlosliwie
    mozna powiedziec chcecie wiedziec co byla warta Solidarnosc to
    poczytajcie co pisze Bereszynski on pisze prawde !!!!(ale czy aby
    taka naprawde jest ta prawda).
  • z.bereszynski 22.09.09, 21:36
    Odpowiedź jest prosta. Warto badać akta, by porządkować fakty i oddzielać prawdę od kłamstw i mitów. Choćby po to, by tacy ludzie jak Andrzej Szubert nie mogli złośliwie uprawiać dezinformacji. To nie ja obrzucam tutaj błotem historycznych działaczy "Solidarności". Robi to ktoś inny, a je tylko wykazuję, że ten ktoś szerzy nieprawdę. Staram się bronić "Solidarności" przed takimi oszczercami jak A. Sz. Ujawniam faktycznych agentów, a jednocześnie bronię przed oszczercami ludzi, którzy na piętno agenta nie zasługują. Gdybym nie badał akt, A. Sz. i jemu podobni mogliby nadal bezkarnie szerzyć swoje łgarstwa. Swoje zarzuty kieruje Pan pod niewłaściwym adresem.

    Zbigniew Bereszyński
  • schuruburu 22.09.09, 21:36
    Jondrus
    No gdzie odpowiedzi???
    Były pytania a ty znowu uciekasz w tematy zastępcze!!
    Chcesz zakrzyczeć siebie samego?
  • Gość: szuruburu II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 23:51
    idziemy coś przyszprącić ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.