Zapewne tak samo przebiegały spotkania w terenie z "wadzom"
Komitetu Centralnego PZPR. Na kogoś naskarżyli, kogoś radzili
zwolnić,komuś złożyć samokrytykę.Tyle, ze ten z góry na mniej
pozwalał i decyzje podejmował.No i mielismy luksus nieoglądania
partyjnej kuchni,ugarnirowany kandydat/dyrektor/przewodniczący był
podawany na tacy. I jak tu po tej "szczerej partyjnej dyskusji" iść
na wybory?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.