Dodaj do ulubionych

List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK "S"

IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.10, 00:52
swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9016.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Obserwuj wątek
      • strg Re: Klamstwa Bozeny Szubert 10.04.10, 07:32
        Bożena Szubert kłamie

        Przeczytałem z zainteresowaniem bardzo długie wywody tak zwanych "istów otwartych" Bożeny Szubert.
        Długi potok slow mało treści.
        Ustosunkuje się jednak jak na razie do 2 punktów.
        1.
        Bożena Szubert kłamie twierdząc ze to jej mąż Andrzej zorganizował manifestacje pod pomnikiem.
        Pierwsze manifestacje zaczęły się spontanicznie już w lipcu bez udziału Andrzeja Szuberta.
        Mogą to w każdej chwili potwierdzić żyjący świadkowie tych wydążeń.
        2.
        Winieta która użyła Bożena Szubert do swojej strony została skopiowana z jeszcze wydawanej w roku 81 gazetki „Nad Stobrawa“ i była wykonana moja ręką.
        W tym czasie na prośbę mojego ojca zajmowałem się stroną techniczna wydawania biuletynu „Nad Stobrawa".

        Oczywiście te tak zwane „Listy otwarte” Bożeny Szubert będą dołączone jako materiał dowodowy do sprawy o zniesławienie która jest w przygotowaniu przeciwko Bożenie i Andrzejowi Szubert

        Rafał Gleich
        • Gość: A.s Rafał Gleich sobie "przypomina"... IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.10, 08:40
          Rafał Gleich napisał:

          Bożena Szubert kłamie twierdząc ze to jej mąż Andrzej
          zorganizował manifestacje pod pomnikiem.
          Pierwsze manifestacje zaczęły się spontanicznie już w lipcu bez
          udziału Andrzeja Szuberta.
          Mogą to w każdej chwili potwierdzić żyjący świadkowie tych wydążeń.


          Żyjący świadkowie tych "wydążeń" już to przecież potwierdzili!

          Ponad trzy lata temu w odpowiedzi na umieszczoną na stronie
          nadstobrawa.za.pl pierwszą wersję "Oporu społecznego" Bereszyńskiego
          grupka internowanych skupiona wokół Gilewicza-Piasta opublikowała w
          internecie "oświadczenie" internowanych:
          www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/
          W oświadczeniu powyższym podpisane pod nim osoby, w tym Gilewicz
          i obaj Gleichowie poruszyli także sprawę manifestacji pod pomnikiem.
          Oto, ile wiedzieli i pamiętali o tych manifestacjach trzy lata
          temu! Cytuję:

          "Tradycja chodzenia pod pomnik Mickiewicza nie została
          zapoczątkowana przez A.Szuberta. Już wcześniej, bo 3 maja 1981r. „S”
          składała kwiaty pod tym pomnikiem. Zarzut formułowany przez Szuberta
          i powtarzany przez Bereszyńskiego, że internowani nie chodzili co 13-
          tego każdego miesiąca pod pomnik jest chybiony. Otóż spontanicznie
          pod pomnik udali się wszyscy, którzy wyszli 12 lipca 1982r. z
          więzienia w Nysie. Potem internowani również zjawiali się pod
          pomnikiem, aczkolwiek nie wszyscy, gdyż było wiadomo, że są
          fotografowani przez SB-cję z okolicznych okien."


          Złożenie kwiatów 3 maja 1981 roku, w czasie legalnej Solidarności,
          nie miało następstw i nie było początkiem jakiejkolwiek "tradycji".
          Podobnie spontaniczne (i bez kwiatów) pójście pod pomnik akurat
          zwolnionych z internowania osób było jednorazowym impulsem bez
          zamiaru kontynuowania chodzenia pod pomnik, a tym bardziej składania
          tam kwiatów
          (w kształcie litery V). Dopiero po zainicjowaniu
          przez A. Szuberta chodzenia pod pomnik po każdej comiesięcznej mszy
          za ojczyznę, połączone z układaniem kwiatów w "V", a później i
          paleniem zniczy, stało się to tradycją. Opis ten jest także
          umieszczony na stronie:
          www.nadstobrawa.za.pl/kluczborska%20s.html
          Pragnę w tym miejscu zwrócić uwagę na wstęp "oświadczenia
          internowanych".
          Jest tam napisane, cytuję:
          "Długo zastanawialiśmy się czy reagować na kłamstwa i
          oszczerstwa krążące w Internecie autorstwa panów – Andrzeja Szuberta
          i Zbigniewa Bereszyńskiego."

          A więc długo się zastanawiali, w siedmiu sobie wszystko
          szczegółowo przypominali, co to oni nie zdziałali, wspomnieli nawet
          podarowany kościołowi obraz (cytuję: "Na dodatek Gilewicz z Deptułą
          ufundowali do miejscowego kościoła obraz księdza Popiełuszki, który
          namalował plastyk z Wołczyna, Waldemar Heliasz"), ale o tym, że
          Gleich, Gilewicz i Deptuła już od stycznia 1982 chodzili pod pomnik
          z kwiatami i zniczami - tego sobie trzy lata temu nie
          przypomnieli. "Choć długo się zastanawiali" i nawet o obrazie do
          kościoła nie zapomnieli.

          Dopiero, gdy GW nazwała Gleicha czołowym działaczem kluczborskiej
          opozycji, Gleichowie jakoś tak dziwnie zaczęli sobie wiele
          rzeczy "przypominać".
          A ich "przypomniane " sobie opowieści
          spisuje Bereszyński i dokłada Gleichom do ich życiorysu!

          www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_9.htm
          Nadmienię w tym miejscu, że w wydanej przez Gilewicza "Stobrawce" w
          1989 roku, jak i w artykule w Kulisach Powiatu z roku 2005 w
          podyktowanej redaktorce gazety historii kluczborskiej Solidarności
          Gilewicz w ogóle o manifestacjach pod pomnikiem nie wspominał!
          Co dziwi, gdyż właśnie te manifestacje były najbardziej widocznym i
          denerwującym SB przejawem oporu społecznego w Kluczborku po
          wprowadzeniu stanu wojennego. Dlaczego wówczas Gilewicz nie tylko
          nie napisał, że on z Gleichem i Deptułą już od stycznia 82 chodzili
          z kwiatami i zniczami pod pomnik, ale wcale o pomniku nie wspomniał?
          Nie mieli się czym pochwalić?
          Kopie "Nad Stobrawą" z 1989 i artykuł w Kulisach Powitu z 2005 są
          tutaj:
          www.kluczbork-solidarnosc-kontra.cba.pl/
          Dziwna pamięć u tych Gleichów! Z upływem lat "przypominają" sobie
          coraz więcej ich "zasług".

          Dalej...
          Rafał Gleich napisał:

          Winieta która użyła Bożena Szubert do swojej strony została
          skopiowana z jeszcze wydawanej w roku 81 gazetki „Nad Stobrawa“ i
          była wykonana moja ręką.


          Winiety z lat 80/81 zmieniały się. Można je obejrzeć tutaj:
          www.nadstobrawa.za.pl/(13)%20VI%201981r.html
          Winieta na stronie nadstobrawa.za.pl jest podobna, ale nie jest
          identyczna z tamtymi winietami. Nie jest więc z jakiejkolwiek
          winiety "skopiowana".

          Przypominam słowa Bożeny Szubert:

          Rafał Gleich dokonał kradzieży winiety z mojej strony, bez mojej
          zgody i wiedzy. Winietę tę, podobną ale nie identyczną z winietą
          biuletynu "Nad Stobrawą" z lat 1980/81 wykonałam przy pomocy grafiki
          komputerowaj sama
          .


          Strona
          www.nadstobrawa.za.pl/index.php
          istnieje już ponad trzy lata. Winieta była na niej od początku.
          Strona Gleichów
          kluczbork-solidarnosc.eu/
          istnieje o połowę krócej. A winietę posiada od niedawna. Przez rok
          nie miała żadnej winiety.
          Winiety na obu stronach są identyczne.
          Kto więc komu ukradł winietę?

          No i dowiedzieliśmy się przy okazji to to Rafał Gleich był "autorem"
          winiet w latach 80/81.
          Ciekawe, co to jeszcze Rafał Gleich sobie "przypomni"...
        • Gość: NINA Re: Krotka pamiec Rafala Gleich IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.04.10, 17:49
          Rafal czy moglbys sie zdecydowac kiedy zaczelo sie skladanie kwiatow
          pod pomnikiem Mickiewicza w twojej wersji.Na swojej stronie piszesz
          ze 13 stycznia 82 czy tez /jak obecnie piszesz/ w lipcu.Czy tez
          wymyslisz jeszcze inna date.Ja pamietam pierwszy raz pod pomnikiem
          stawiali znicze w ksztalcie "V" Maciek i Andrzej
          Szubertowie /pozostalych nie znalam/.Nie byl to tez Deptus bo on
          chcial//na poczatku// pod krzyzem za kosciolem skladac kwiaty i
          znicze.Rafal skoro nie pamietasz to lepiej nie tworz nowej historii
            • Gość: obserwator Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.chello.pl 15.04.10, 19:31
              "pieprznięci" to wy jesteście wszyscy zajmujący się tym "szajsem".
              Cała ta afera dotycząca tzw. "encyklopedii solidarności" jest odbiciem
              prawdziwego oblicza ludzi "pierwszej" solidarności. Ludzi zadufanych w sobie a
              okazuje się, że nic nie wartych lub tylko samych siebie wartych.
              Prawdziwa SOLIDARNOŚĆ to obecni działacze stojący w tych trudnych czasach na
              straży przestrzegania praw pracowniczych. To ich nazwiska i o ich pracy powinno
              się pisać w ENCYKLOPEDII.
              Wy to tylko potraficie dzielić związek i jego ludzi.
              Świadczy o tym chociażby styl w jakim to czynicie.
              Wstyd i hańba dla was panowie i panie.
              Przewodniczącej Pani Celinie Gonet i jej podobnym nie dorastacie do pięt panowie
              bereszyński, ryśnik i inni pseudo działacze społeczni.
              • Gość: ? Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.xdsl.centertel.pl 15.04.10, 21:30
                A może napiszesz obserwatorze, co pani Gonet robiła w latach 1980-1989 gdy wielu ludzi nadstawiało karku za Solidarność, narażało się na więzienie itd.?
                Gdzie wtedy była? Czym się zajmowała? Co wtedy robił jej obecny przyboczny p. Adamczyk? Może nas oświecisz? Nie sztuka siedzieć dzisiaj na związkowym etacie i brać za to ciężko kasę. Może napiszesz nam ile co miesiąc bierze na rękę p. Gonet albo p. Adamczyk z tytułu pełnienia funkcji związkowych? Jak ich pobory mają się do średniej krajowej?
                I jeszcze marzy się komuś miejsce w Encyklopedii? Jaja sobie robicie?
                    • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 16.04.10, 11:06
                      Panie Ryśnik!
                      Żądam od Pana, aby Pan przedstawił mi choć jeden jedyny przykład -
                      kiedy, gdzie i jakimi słowami szkalowałam Ryszarda Gleicha!
                      Albo też - ponieważ Pan nie znajdzie nigdzie mojej
                      wypowiedzi "szkalującej" Ryszarda Gleicha - żądam od Pana
                      publicznego przeproszenia mnie za powielanie przez Pana
                      nieprawdziwego wymysłu i oszczerstwa pod moim adresem, a
                      pochodzącego od Bereszyńskiego!

                      Dziwię się jedynie, że osoba pełniąca poważną funkcję członka
                      Komisji Krajowej NSZZ Solidarności zachowuje się publicznie w tak
                      niepoważny i nieodpowiedzialny sposób
                      .


                      swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9016.html?
                      postdays=0&postorder=asc&start=0
                      • Gość: ;) Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.net81.citysat.com.pl 16.04.10, 15:30
                        Nawet żałoby narodowej nie uszanujecie, a zapewne jak jeden
                        jedziecie na pogrzeb do Krakowa, bo widzę że sobie Zarząd Regionu
                        wyjazd organizuje.
                        Nowy ZBoWiD nam sie narodził, ale wasi poprzednicy to przynajmniej z
                        niemcami musieli sie postrzelac. A wy coście zwojowali na
                        Opolszczyźnie, przed laty czy obecnie.
                        Dorżneliście tę "S" i po to ks. Popiełuszko życie oddał?
                        Wstyd to mało powiedziec, słów po prostu brak.
                                  • Gość: gosc Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.10, 11:46
                                    Panie Bereszynski podziwiam panski tupet. Czy ma pan forumowiczow za
                                    durniow czy mysli pan ze to nie widac ze pan odpowiada na wlasne
                                    pochwaly. Albo pisze je pan sam, albo pisza je panscy pomocnicy na
                                    panskie zamowienie. Czy zyciorys p. Rysnika, ktory pan napisal jest
                                    tak samo prawdziwy jak to co pan pisal o Gleichu? W gazeciewyborczej
                                    czytalem panski artykul ze bohatera zrobiono agentem. Na pana
                                    stronie pisze pan ze Gleich nie donosil
                                    www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_59.htm
                                    A na stronie u Szubertow pisze o Gleichu inaczej i tez na podstwaie
                                    dokumentow
                                    www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html
                                    Gdyby mnie przylapano na pisaniu klamstw to ja bym sie wstydzil
                                    pisac dalej na tym forum i jeszcze podpisywac sie imieniem i
                                    nazwiskiem.
                                    O tym ze klamie i pan i Gleichowie nie mam watpliwosci. Oni
                                    przynajmnie ze wstydu zamkneli ich strone

                                    kluczbork-solidarnosc.eu/
                                    Pan natomiast bezwstydnie nadal udaje ze jest pan powaznym
                                    historykiem ktory zawsze pisze prawde.
                                    Panska kariera dobiega konca bo coraz wiecej ludzi widzi ze jest pan
                                    zaklamany. Jeszcze tylko ten Rysnik panu zostal jako asystent
                                    • strg Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 17.04.10, 12:56
                                      Nikt nie zamykał strony.
                                      I nikt się nie wstydził.

                                      -Wnioski przygłupa.-

                                      Powodem jest zmiana serwera i nazwy strony.

                                      A co do strony Szubertów będą oni odpowiadać przed sadem za zniesławienia i pomówienia.

                                      Jest już jeden wyrok sadowy w którym wszystko wyjaśniono.

                                      Rafał Gleich



                                      • Gość: ;) Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.net81.citysat.com.pl 17.04.10, 13:32
                                        Proszę się nie przejmowac Panie Bereszyński, wiem że przygotowania
                                        do wydania Pana książki dobiegają końca.
                                        Wszyskich ZBoWiD-owców (oczywiscie tych nowych) zapewniwm, że nie
                                        tylko Pan Tadeusz Ryśnik jej oczekuje.
                                        A tych, którzy nie zgadzają się z pracami Pana Bereszyńskiego
                                        zachęcam do pracy nad opracowaniem polemicznym. Na tym polega nauka
                                        w demokratycznym społeczeństwie.
                                        Choc poprzedni system został już dawno obalony to mentalnośc tamtego
                                        okresu w głowach niektórych ZBoWiD-owców pozostała. Byc może "S" nie
                                        była ich pierwszą organizacją, tą która kształtowała ich postawy.
                                        • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 17.04.10, 19:16
                                          Rafał, oraz "goście" ci i tamci !!!
                                          Ten wątek jest głównie o p. Ryśniku, a nie o TW Renku, czy o
                                          Bereszyńskim!


                                          Przypominam i cytuję:

                                          "Panie Ryśnik!

                                          Żądam od Pana, aby Pan przedstawił mi choć jeden jedyny
                                          przykład - kiedy, gdzie i jakimi słowami szkalowałam Ryszarda
                                          Gleicha!
                                          Albo też - ponieważ Pan nie znajdzie nigdzie mojej
                                          wypowiedzi "szkalującej" Ryszarda Gleicha - żądam od Pana
                                          publicznego przeproszenia mnie za powielanie przez Pana
                                          nieprawdziwego wymysłu i oszczerstwa pod moim adresem, a
                                          pochodzącego od Bereszyńskiego!


                                          Dziwię się jedynie, że osoba pełniąca poważną funkcję
                                          członka
                                          Komisji Krajowej NSZZ Solidarności zachowuje się publicznie w tak
                                          niepoważny i nieodpowiedzialny sposób
                                          .
                                          "

                                          swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9016.html?

                                          A teraz tematy poboczne.

                                          a'propos Renka.
                                          Rafał! Nastraszcie porządnie SB-ka Ciempkę, żeby wiedział jak ma
                                          zeznawać.
                                          Żeby nie wyszedł Renek na tym procesie przeciwko nam jak Bolek...

                                          "BOLEK" PRZYSIĘGAŁ NA KRZYŻYK
                                          niezalezna.pl/article/show/id/33094
                                          Świadek: Wałęsa był agentem "Bolkiem"
                                          glos.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1980&Itemid=76


                                          A "zmiana serwera i nazwy strony" nie trwa cały tydzień.
                                          kluczbork-solidarnosc.eu/

                                          a'propos Bereszyńskiego.
                                          Gość: ;) napisał:

                                          "A tych, którzy nie zgadzają się z pracami Pana Bereszyńskiego
                                          zachęcam do pracy nad opracowaniem polemicznym. Na tym polega nauka
                                          w demokratycznym społeczeństwie
                                          ."

                                          Pisanie nieprawdy, manipulowane i upiększane życiorysy to nie
                                          nauka! Nawet w demokratycznym społeczeństwie!

                                          Gleich też napisał jego "polemiczną" historię. I to tak absurdalną,
                                          że nawet Bereszyński jego wymysłów nie ośmielił się potwierdzić. A
                                          pytałem go o to kilkakrotnie w przeszłości na innych wątkach tego
                                          forum (na życzenie - odszukam je).
                                          A teraz Gleich pracuje nad kolejną, alternatywną,
                                          polemiczną "historią". Pożyjom, uwidim - co teraz wymyśli...
                                          Porównamy z jego poprzednią wersją, bo ją skopiowałem.

                                          Bereszyński albo nie znał ważnych dokumentów o Gleichu, ale w takim
                                          razie nie powinien zabierać głosu w tej sprawie. A tym bardziej nie
                                          powinien się on wypowiadać tak autorytatywnie i ostatecznie. A to
                                          właśnie Bereszyński nazwał Gleicha wielokrotnie i publicznie
                                          bohaterem! Co go dyskwalifikuje jako nawet jako tako wiarygodnego
                                          historyka amatora
                                          .
                                          Albo też znał Bereszyński niewygodne dokumenty o Renku, ale je
                                          przemilczał. Co go tym bardziej dyskwalifikuje. Bo byłby w takim
                                          przypadku manipulatorem historii a nie historykiem
                                          .


                                          "Prawda" o Renku oczami Bereszyńskiego:
                                          www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_59.htm

                                          A tutaj - "polemiczny" (w oparciu o dokumenty) szkic o Renku:
                                          www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html

                                          Kto ma oczy sam się doczyta, czy Gleich był bohaterem.
                                      • Gość: ;) Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.net81.citysat.com.pl 17.04.10, 19:45
                                        Jeżeli w pracach p. Bereszyńskiego jest nieprawda to osoby których
                                        to dotyczy powinny dochodzic swoich praw w sądzie. Tak to
                                        funkcjonuje na całym swiecie.

                                        Panie Zbigniewie, a nie myślał Pan o rozszerzeniu obszaru swoich
                                        badań o archiwa PZPR czy materiały związane z OPZZ. Choc rola SB w
                                        niszczeniu struktur "S" jest oczywista to rola osób powiązanych z
                                        PZPR jest także nie mała, szczególnie w czasach już bardziej
                                        wspólczesnych. Tym bardziej, że wciąż wiele takich osób działa w "S"
                                        i to na szczeblach zarządzania.
                                        Zresztą sposób myślenia, system norm i wartości ludzi tej
                                        organizacji (PZPR) można odnaleźc w wielu wypowiedziach
                                        pojawiających się na różnych forach a dotyczących Pana pracy.
                                        • z.bereszynski Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 19.04.10, 18:14
                                          Oczywiście nie ograniczam się tylko do dokumentów wytworzonych kiedyś
                                          przez SB. Prowadzona przeze mnie kwerenda obejmuje również dokumenty
                                          wewnętrzne PZPR. Gorzej z dostępem do dokumentów związkowych spod
                                          znaku OPZZ, bo w ogólnym przypadku nie zostały one jeszcze
                                          zarchiwizowane. Zgadzam się jednak z sugestią, że w miarę możliwości
                                          należałoby korzystać również z tych źródeł.

                                          Pozdrawiam

                                          Zbigniew Bereszyński
                                    • z.bereszynski Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 19.04.10, 18:10
                                      Występującemu anonimowo "gościowi" zalecam, by starał się czytać zrozumieniem, a dopiero potem bawił się w wyrokowanie.

                                      Ryszard Gleich na nikogo nie "donosił". Potwierdza to treść zachowanych dokumentów, jeżeli tylko czyta się je w sposób krytyczny, choćby z odrobiną refleksji. Potwierdziły to także zeznania świadków przed Sądem Okręgowym w Opolu.

                                      Oto wymowny przykład tego, jak ważną rzeczą jest czytanie dokumentów ze zrozumieniem. Na swojej stronie internetowej Szubertowie reprodukują informację ze słów TW ps. "Renek" z 14 stycznia 1982 r. Z dokumentu tego wynika, że "Renek" z pięciodniowym opóźnieniem (!) "doniósł" bezpiece o odwiedzinach Stanisława Jałowieckiego. Według tego samego dokumentu Jałowiecki przebywał u Gleichów tylko trzy godziny: od 15 do 18.

                                      Dla Szubertów dokument ten jest koronnym "dowodem" na to, że Ryszard Gleich współpracował z SB jako TW ps. "Renek". Dla mnie odwrotnie – to dowód na to, że było inaczej!

                                      W styczniu 1982 r. ukrywający się przed bezpieką Stanisław Jałowiecki był najbardziej poszukiwaną osobą w województwie opolskim. Rozesłano za nim list gończy. SB dwoiła się i troiła, by wpaść na jego ślad. Zaktywizowano pod tym kątem agenturę, przeszukiwano mieszkania itd. Gdyby "Renek" faktycznie współpracował z SB i chciał na kogoś donosić, z pewnością nie zwlekałby pięciu dni z powiadomieniem bezpieki o wizycie Jałowieckiego. Doniósłby o tym natychmiast. Oczywiście Jałowiecki nie zostałby w takim przypadku od razu aresztowany, by groziłoby to dekonspiracją źródła informacji. Byłby jednak inwigilowany od chwili wyjazdu z Kluczborka i za dzień czy dwa w innym miejscu doszłoby do jego aresztowania.

                                      Tymczasem Jałowiecki został aresztowany dopiero w połowie maja 1982 r. Do tego czasu pod jego przewodnictwem zbudowano sieć konspiracji, zaczęto wydawać biuletyn "Sygnały Wojenne" itp. Działalność konspiracyjną sparaliżowały dopiero aresztowania pod koniec kwietnia 1982 r.

                                      Informacja o kluczborskiej wizycie Jałowieckiego, uzyskana dopiero 14 stycznia 1982 r., pięć dni po fakcie, nie miała już dla SB żadnej wartości operacyjnej. Na dodatek była to informacja ewidentnie nieprawdziwa, bo wizyta Jałowieckiego trwała faktycznie znacznie dłużej. Jałowiecki nie gościł u Glechów tylko przez trzy godziny. Spędził tam dwie noce! Zostało to potwierdzone przed sądem przez samego Jałowieckiego.

                                      Tak wygląda obiektywna wartość dowodowa rzekomego "doniesienia" ze stycznia 1982 r. Grubo spóźnione i ewidentnie nieprawdziwe informacje w tym dokumencie to dowód na to, że "Renek" nie był faktycznym agentem SB. Prawdziwy agent nie spóźniłby się o pięć dni z przekazaniem arcyważnej informacji o pojawieniu się osoby poszukiwanej przez SB. Nie zredukowałby też 2-3 dniowej wizyty do trzech godzin. Tylko ktoś o bardzo złej woli może przywołany dokument interpretować inaczej, widząc w nim rzekomy dowód faktycznej współpracy z SB.

                                      Jeżeli ktoś tu kłamie, to tylko Szubertowie, operujący wyrwanymi z kontekstu informacjami i dokumentami, których treść przedstawiają w fałszywym naświetleniu. Są to prawdziwe manipulacje, podszyte złością i innymi niskimi pobudkami, o których nie chciałbym tutaj nawet wspominać.

                                      O tym, że Ryszard Gleich faktycznie nie był żadnym donosicielem, świadczy opinia samej SB, która już w czerwcu 1982 r. doszła do następujących wniosków: "Kontrola […] wykazała, że TW przekazuje informacje, które nie pozwalają na działania przeciwko NSZZ »Solidarność« oraz nie kompromituje osób z tego związku". Do analogicznych wniosków doszedł ostatnio Sąd Okręgowy w Opolu. Po zapoznaniu się ze wszystkimi zachowanymi dokumentami sąd ten uznał, że Ryszard Gleich "faktycznej współpracy nie podjął". Takie samo stanowisko zajęła już wcześniej prokuratura, reprezentująca interesy Skarbu Państwa i stanowiąca w postępowaniu sądowym stronę przeciwną w stosunku do Ryszarda Gleich. To nie są moje wymysły ani takie czy inne subiektywne odczucia!

                                      Podziwiać można jedynie tupet "goscia", który nie miał bezpośredniego wglądu w dokumenty, nie był obecny na rozprawach sądowych itd., ale wszystko "wie" najlepiej. Na dodatek "wyrokuje" w sposób świadomie obelżywy, co dyskredytuje go jako polemistę.

                                      Ryszard Gleich popełnił kiedyś błąd, podpisując zobowiązanie dotyczące udzielania pomocy kontrwywiadowi wojskowemu w zakresie dotyczącym obronności kraju. Ale nie był żadnym donosicielem czy agentem SB i ci, którzy próbują tak przedstawiać jego przypadek, po prostu kłamią. Szubertowie w oczywisty sposób szkalują jednego z czołowych działaczy kluczborskiej "Solidarności" i jeszcze mają czelność awanturować się, gdy ktoś tak zakwalifikuje ich postępowanie (jak gdyby robili coś innego!). To są szczyty tupetu i zakłamania. To samo dotyczy wspierającego ich tutaj "goscia".

                                      Zbigniew Bereszyński

                                      P.S.

                                      Pewne osoby nie uszanowały nawet ostatniej żałoby narodowej w Polsce. Nawet wtedy najważniejszą sprawą dla nich było obrzucanie błotem swoich przeciwników. W ten sposób sami sobie wystawili świadectwo. Dla mnie ważniejsze były inne sprawy. Dlatego dopiero teraz odpowiadam na atakujące mnie wpisy.
                      • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 19.04.10, 17:08
                        Najpierw wątek główny!
                        P. Ryśnik publicznie powielił kłamstwo Bereszyńskiego. Czekam na
                        przytoczenie przez niego cytatów mojej żony, która - zdaniem
                        Ryśnika - szkalować miała Gleicha.
                        Cytuję:

                        ...m.in. Pan Szubert i jego żona oraz inne osoby z nim związane,
                        szkalują bezpodstawnie bohatera kluczborskiej "Solidarności".


                        Panie Ryśnik - czekam na inkryminowane mojej żonie
                        przez pana cytyty !!!


                        Ciekawy jest cały akapit wypowiedzi p. Ryśnika:

                        Również przytoczone przez Panią Przewodniczącą i
                        Wiceprzewodniczącego kontrowersje wokół środowiska
                        kluczborskiej "Solidarności" wynikłe - ich zdaniem - z powodu
                        publikacji artykułu o tym środowisku autorstwa Zbigniewa
                        Bereszyńskiego w książce "Opolskie drogi do niepodległości'', a
                        dotyczące głównie Pana Ryszarda Gleicha zostały już rozwiane.
                        Wystarczy zapoznać się z tekstem Zbigniewa Bereszyńskiego i treścią
                        wyroku sądu opolskiego w tej sprawie. Zbigniew Bereszyński napisał
                        prawdę w swoim tekście, a jego oponenci, m.in. Pan Szubert i jego
                        żona oraz inne osoby z nim związane, szkalują bezpodstawnie bohatera
                        kluczborskiej "Solidarności".

                        opole.gazeta.pl/opole/1,35114,7743224,List_Tadeusza_Rysnika_w_obronie_ksiazki_Bereszynskiego.html


                        P. Ryśnik wystąpił ponadto w roli nieomylnego naukowego
                        recenzenta pracy Bereszyńskiego o Gleichu
                        , publicznie
                        stwierdzając:

                        Zbigniew Bereszyński napisał prawdę w swoim tekście...

                        Tym samym p. Ryśnik pokazał się jako ktoś ślepo wierzący w
                        nieomylność i historyczną rzetelność Bereszyńskiego, co jest bzdurą.
                        A sam p. Ryśnik wyszedł na tym po prostu niepoważnie i
                        nieodpowiedzialnie. Bo w sprawie Renka Bereszyński pisał nieprawdę:
                        www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html
                        Wątpliwości w książce Bereszyńskiego dotyczą także sprawy Piasta -
                        również przerobionego przez Bereszyńskiego na bohatera.
                        Ale wątpliwości dotyczą nie tylko Kluczborka. Także i innych miast.
                        W życiorysie TW Anioła napisanym przez Bereszyńskiego do
                        Encyklopedii "S" nawet nie wspomniał on o tym, że ten człowiek był
                        współpracownikiem SB!
                        www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Henryk_Tadeusz_Jab%C5%82o%C5%84ski

                        A ile podobnych wątpliwości znajdzie się jeszcze w wielu innych
                        przypadakach - Bóg jeden wie!!!

                        Gość ;) napisał:

                        Jeżeli w pracach p. Bereszyńskiego jest nieprawda to osoby
                        których to dotyczy powinny dochodzic swoich praw w sądzie. Tak to
                        funkcjonuje na całym swiecie.


                        Bereszyńskiego na tym forum nazwano manipulatorem i fałszerzem
                        historii. Jeśli to nieprawda to - cytuję : osoby których
                        to dotyczy powinny dochodzic swoich praw w sądzie. Tak to
                        funkcjonuje na całym swiecie
                        .

                        Dziwne, że "szkalowany" Bereszyński nie poda "oszczercy" do
                        sądu
                        .


                        A w sprawie Gleicha... Dlaczego miałby Gleich podawać Bereszyńskiego
                        do sądu. Jest wdzięczny jemu, że przerobił go Bereszyński
                        na "bohatera".

                        W ostatnich miesiącach działalność "lustracyjna" Bereszyńskiego
                        polega na szukaniu haków na osoby, które Bereszyńskiemu stoją na
                        drodze do kariery, nie ulegają jego żądaniom, czy wręcz ukazują jego
                        nierzetelność.
                        Jeśli dodamy do tego ujawniony już fakt, że Bereszyński w
                        nierzetelny i nieprawdziwy sposób TW Renka przerobił na bohatera, to
                        mamy obraz "lustracyjnej farsy" w wykonaniu Bereszyńskiego.
                        A ty jeszcze gościu podpuszczasz Bereszyńskiego, żeby tym bardziej
                        szukał na nieuginających się przed nim ludzi haków w kwitach PZPR,
                        czy OPZZ.
                        To przykład żenującego zaślepienia. Jeśli ktoś nie ufa jego
                        kłamstwom, to poszukajmy na nich haków.

                          • Gość: ;) Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.net81.citysat.com.pl 19.04.10, 19:19
                            Badania historyczne nad początkami Ruchu Społecznego "S", a dalej
                            początkami niezależnych związków, choc okazują się bolesne to są
                            konieczne.
                            Potrzebne są też badania, raczej już natury społecznej dotyczące
                            dalszego rozwoju Związku "S" a dzisiaj niestety już powolnego jego
                            upadku.
                            Może zrozumienie tych procesów pomoże w budowie nowoczesnego związku
                            zawodowego. Dobrze rozumiana idea "Solidarności" jest w tym
                            nieodzowna.
                            Dlatego Pana opracowanie, Panie Zbigniewie jest przez wielu
                            rozsądnych ludzi bardzo oczekiwane. Gdy się ukaże zostanie zapewne
                            wnikliwie ocenione. Ale skąd tyle nienawiści, skoro podobno nikt go
                            nie mógł jeszcze przeczytac?
                            Widac w środowisku "S" jest jeszcze wielu, którzy nie są z takich
                            czy innych powodów zainteresowni wiedzą historyczną.
                            Proszę się nie zrażac. Czekam na Pana książkę.
                            • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 19.04.10, 22:37
                              Bereszyński w obszernym poście "demaskuje" domniemaną nierzetelność
                              i stronniczość szkicu o TW Renek.
                              Przytacza przede wszystkim sprawę S. Jałowieckiego. Pisze on, cytuję:

                              Oto wymowny przykład tego, jak ważną rzeczą jest czytanie
                              dokumentów ze zrozumieniem. Na swojej stronie internetowej
                              Szubertowie reprodukują informację ze słów TW ps. "Renek" z 14
                              stycznia 1982 r. Z dokumentu tego wynika, że "Renek" z pięciodniowym
                              opóźnieniem (!) "doniósł" bezpiece o odwiedzinach Stanisława
                              Jałowieckiego. Według tego samego dokumentu Jałowiecki przebywał u
                              Gleichów tylko trzy godziny: od 15 do 18.


                              Dla Szubertów dokument ten jest koronnym "dowodem" na to, że
                              Ryszard Gleich współpracował z SB jako TW ps. "Renek". Dla mnie
                              odwrotnie – to dowód na to, że było inaczej!"


                              Tak się składa, że w szkicu o TW Renek nazwisko Jałowieckiego w
                              ogóle nie pada. A wklejona notatka służbowa spisana ze słów Renka
                              nawet nie jest cytowana. Także brak jest udowadniania na przykładzie
                              tego dokumentu, że Tw Renek współpracował z SB.
                              www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html
                              To wszystko istnieje jedynie w wyobraźni Bereszyńskiego.

                              Natomiast nie zauważył Bereszyński, że na podstawie wcześniejszej
                              notatki służbowej SB spisanej ze słów Renka SB zainteresowała się
                              kilkoma osobami i wystąpiła o kontrolę korenspodencji innych osób.
                              Zadziwiająca doprawdy jest elektywność jego percepcji.

                              Szkic nie wystawia Gleichowi żadnej jednoznacznej i potępiającej go
                              oceny. Z jednym wyjątkiem. Jest tam zaznaczona nieuczciwość Gleicha
                              wobec kolegów. Udawał działacza, a potajemnie chodził na spotkania z
                              SB. Co jest po prostu faktem.

                              Bereszyński nadal uparcie utrzymuje fikcję, jakoby "Ryszard
                              Gleich popełnił kiedyś błąd, podpisując zobowiązanie dotyczące
                              udzielania pomocy kontrwywiadowi wojskowemu w zakresie dotyczącym
                              obronności kraju
                              ."
                              Bereszyński w jego opracowaniach świadomie przemilczał uwagę z
                              ręcznego raportu kpt. Ciempki z dnia 20.11.81: "Po uzyskaniu
                              zgody na współpracę zwróciłem się do pozyskanego o przygotowanie
                              szczegółowej pisemnej informacji o jego kontaktach z Austrią
                              ..."
                              Nawet jeśli esbek udawał kontrwywiad wojskowy, to po tym jego
                              poleceniu Gleich powinien natychmiast zaprotestować, że nie będzie
                              donosił na polonię w Wiedniu, gdyż ona nie zagraża obronności kraju.
                              A tego Gleich nie zrobił. Wręcz przeciwnie. W czterogodzinnej
                              rozmowie z Ciempką kilka dni później, u Gleicha w domu udzielił on
                              Ciempce informacji nie związanych z obronnością kraju (pierwsza
                              notatka służbowa na stronie o Renku).
                              Najpóźniej zaś po wprowadzeniu stanu wojennego powinien Gleich
                              zdecydowanie odmówić jakichkolwiek dalszych kontaktów z SB.
                              Na "Wujku" zginęli ludzie, tysiące innych siedziało w więzieniach, a
                              on chodził nadal na tajne spotkania z SB. A Bereszyński próbuje
                              wmówić, że to "bohaterstwo", bo nic konkretnego nie donosił.
                              Wracając do notatki o Jałowieckim... Nawet jeśli była złożona ta
                              informacja pięć dni po fakcie, a z trzech dni Renek zrobił trzy
                              godziny, dzięki temu wiedziała SB, że Jałowiecki ukrywa się na
                              Opolszczyźnie - ale niekoniecznie w Opolu. Należy obserwować
                              mieszkania jego znajomych w innych miastach.
                              Niby niewiele, ale zawsze coś...

                              Gdy 10 kwietnia, krótko po moich postach z godz. 8:40 i 8:53
                              dowiedziałem się o karastrofie, wkliknąłem się na czerwony kosz
                              chcąc zlikwidować wobec tragedii w Smoleńsku cały wątek. Nie wiem,
                              dlaczego admin tego nie zrobił i wątku nie zamknął. Mimo żałoby inne
                              osoby anonimowo nadal zabierały głos. Mógłbym pisać i ja podstępnie
                              i anonimowo z innego komputera, a dzisiaj rozdzierać szaty nad
                              plugawcami nie szanującymi żałoby narodowej. Obca jest mi jednak
                              taka hipokryzja. Dlatego zamiast anonimowo szczuć, pisałem otwarcie.
                              Za co jeszcze mi się oberwało.
                              Niech będzie...

                              Bereszyński oburza się na jakiegoś "gościa". Nie oburza się na
                              innych anonimowców kłócących się o pieniądze, szczujących na Zarząd
                              Regionu. Mimo żałoby narodowej.
                              No cóż, taka jest jego przyrodzona selektywność percepcji.
                              • z.bereszynski Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 19.04.10, 23:41
                                Szkoda czasu na szczegółowe roztrząsanie kolejnego elaboratu Szuberta, usiłującego dowieść czegoś co jest nie do udowodnienia. Ograniczę się do wskazania na jeden, szczególnie wymowny przykład uprawianych przez niego manipulacji. Szubert pisze: "Wracając do notatki o Jałowieckim... Nawet jeśli była złożona ta informacja pięć dni po fakcie, a z trzech dni Renek zrobił trzy godziny, dzięki temu wiedziała SB, że Jałowiecki ukrywa się na Opolszczyźnie - ale niekoniecznie w Opolu. Należy obserwować mieszkania jego znajomych w innych miastach. Niby niewiele, ale zawsze coś...".

                                Taki kit można wciskać tylko komuś, kto nie pamięta tamtych czasów. W 1982 r. konspirujący działacze "Solidarności" sami rozpowszechniali informacje, że poszukiwany przez bezpiekę Jałowiecki krąży po województwie, odwiedzając kolejne miejscowości. Informacje takie miały podtrzymać ludzi na duchu i zachęcić do organizowania oporu. Między innymi po to właśnie Jałowiecki jeździł do różnych miast, zamiast bezpiecznie siedzieć gdzieś na zapiecku. To, że Jałowiecki trafił też do Kluczborka, nie było dla bezpieki żadną rewelacją. Spóźniona o pięć dni i ewidentnie rozmijająca się z faktami informacja na ten temat miała dla SB zerową wartość operacyjną.

                                Jak wynika z powyższego wpisu, sami Szubertowie zrozumieli, że opublikowany przez nich rzekomy "donos" na Jałowieckiego nie jest żadnym dowodem współpracy. Dopiero co miał to być arcydowód współpracy, a teraz nagle czytamy: "brak jest udowadniania na przykładzie tego dokumentu, że Tw Renek współpracował z SB". No, proszę jaki postęp. Trzeba było tak od razu! Tyle samo warte są inne "dowody" przywołane przez Szubertów. Ale oczywiście Szubertowie wprost tego nie przyznają. Będą dalej kręcić, licząc na to, że czytającym ich elaboraty osobom nie będzie się chciało wszystkiego szczegółowo analizować.

                                Jeżeli chodzi o notatki dotyczące wyjazdu Ryszarda Gleich do Austrii, to sprawa ta była szczególnie dokładnie badana przez sąd. Także w tym przypadku nie dopatrzono się faktycznej współpracy z SB. Sprawa ta była "wałkowana" co najmniej na trzech rozprawach i jest fizyczną niemożliwością odtworzenie tego w tym miejscu. Warto natomiast jeszcze raz przytoczyć uzasadnienie wydanego przez sąd wyroku. Cytuję: "zeznania Ryszarda Gleicha zasługują na wiarę. Wszystkie wymienione dowody należy ocenić jako jasne, logiczne, precyzyjne. W całości ze sobą korespondują, dając jednolity, pewny obraz przebiegu zdarzeń".

                                Zbigniew Bereszyński
                                • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 20.04.10, 00:12
                                  Z uporem maniaka Bereszyński wmawia, że informacja o Jałowieckim
                                  została przedstawiona jako "arcydowód" na współpracę Renka z SB. To
                                  jest jego wymysł! Informacja ta pokazuje jedynie, że Renek, udający
                                  niezłomnego działacza, chodził na tajne spotkania z SB. Tylko tyle i
                                  aż tyle. A to, że inne osoby na podstawie informacji Renka
                                  kontrolowano i poddawano inwigilacji, że wiedział Renek, iż jego
                                  informacje nie mają związku z obronnością kraju, to dla
                                  Bereszyńskiego sprawy nieistotne. Renek to bohater i tyle.
                                  A przy okazji odwraca Bereszyński uwagę od sprawy Ryśnika i jego
                                  publicznych niepoważnych i nieodpowiedzialnych wypowiedzi.

                                  Czy o to chodzi w tej pyskówce Bereszyńskiemu?
                                  • z.bereszynski Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 20.04.10, 00:24
                                    Nieco wcześniej napisałem: "Tyle samo warte są inne "dowody" przywołane przez Szubertów. Ale oczywiście Szubertowie wprost tego nie przyznają. Będą dalej kręcić, licząc na to, że czytającym ich elaboraty osobom nie będzie się chciało wszystkiego szczegółowo analizować". No i jest dokładnie tak jak napisałem. Powyżej kolejny tego przykład.

                                    Z.B.
                                    • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 20.04.10, 03:39
                                      Wciąż ta sama mantra Bereszyńskiego: Tyle samo są warte "inne
                                      dowody" przywołane
                                      ...itd.
                                      W szkicu o Renku podany jest cytat z ręcznego raportu kpt. Ciempki z
                                      dnia 20.11.81:
                                      "Po uzyskaniu zgody na współpracę zwróciłem się do pozyskanego o
                                      przygotowanie szczegółowej pisemnej informacji o jego kontaktach z
                                      Austrią
                                      ..." Bereszyński zna ten raport. Jednak tego cytatu w
                                      jego opracowaniu o Gleichu nie umieścił.

                                      Uważna lektura informacji z rozmowy z Renkiem przeprowadzonej w dniu
                                      26.11.81, a zwłaszcza ocena i wykorzystanie jej przez SB (aby to
                                      przeczytać, należy wkliknąć się na miniaturkę drugiej strony
                                      informacji nad powiększoną kserokopią pierwszej strony
                                      ) są
                                      jednoznaczne:
                                      www.nadstobrawa.za.pl/renek3.html
                                      Esbek ocenił informację jako wiarygodną i dającą możliwość
                                      kontroli kontaktów zagranicznych Solidarności
                                      .
                                      Esbek wystąpił o uzyskanie bliższych danych o dwóch osobach z
                                      Wrocławia i jednej z Kluczborka
                                      .
                                      Esbek złożył wniosek o kontrolę korenspondencji - o ironio -
                                      najbliższych krewnych Gleicha
                                      (i ewentualnie innej
                                      korenspondencji z terenu województwa na adres Związku Polaków w
                                      Austrii).
                                      Zadziwia bezmyślność Gleicha, któremu zapewne do głowy nie przyszło,
                                      że SB zainspirowana jego informacjami będzie kontrolować
                                      korespondencje jego córki i kuzyna.
                                      Ponadto przekazana informacja nie ma nic, ale to absolutnie nic z
                                      obronnością PRL
                                      .
                                      Dodać należy, że ta rozmowa z esbekiem miała miejsce w czasie
                                      legalnej Solidarności. Gleich nie poinformował o niej ani
                                      kluczborski MKZ, ani Zarząd Regionu. W tajemnicy przed kolegami-
                                      działaczami umawiał się na tajne schadzki z SB. Przekazując różne
                                      informacje dotyczące Solidarności, a nie informacje o zagrożeniach
                                      bezpieczeństwa kraju ze strony imperialistów
                                      .
                                      Bereszyński przemilcza informację podaną w szkicu o Renku, że
                                      zwalniając Gleicha z internowania pod uwagę brano nie tylko
                                      konieczność sprawowania przez niego opieki nad członkami rodziny
                                      (kto się nimi opiekował, gdy wyjeżdżał on za granicę?), ale i
                                      spodziewane przez SB "korzyści operacyjne".
                                      Bereszyński przemilcza fakty, że po wprowadzeniu stanu wojennego,
                                      mimo krwawej pacyfikacji "Wujka", mimo tysięcy ludzi w obozach i
                                      więzieniach, Gleich nadal brał udział w tajnych schadzkach z SB. Już
                                      to dyskwalifikuje go jako działacza, a tym bardziej jako "bohatera".
                                      Bereszyński przemilcza jeszcze kilka istotnych spraw, poruszonych w
                                      szkicu o Renku.
                                      A więc, że nawet rezygnując ze współpracy z nim, SB nadal zamierzała
                                      wykorzystywać Renka do siania dezinformacji w środowisku
                                      Solidarności.
                                      A także, że będąc już na emigracji utrzymywał Gleich kontakty z
                                      ludźmi mającymi powiązania z SB.
                                      Wiele z tych spraw nadal nie jest do końca wyjaśnionych. Ale dla
                                      Bereszyńskiego wszystko jest jasne. Gleich to bohater. Szubert to
                                      kłamca i oszczerca.
                                      A pan Ryśnik powtarza za Bereszyńskim jego oszczerstwa i
                                      pomówienia pod adresem mojej żony, jakoby ona szkalowała Gleicha.
                                      A także autorytatywnie, jako ekspert i znawca stwierdza pan Ryśnik,
                                      że Bereszyński o Gleichu napisał prawdę
                                      .

                                      • schuruburu Re: List otwarty ws. Jondrusia 20.04.10, 06:04
                                        Jondrus
                                        Teksty i logika akurat na osiem klas szkoły podstawowej.
                                        Przecież więcej nie skończyłeś!!
                                        Acha jak jest z twoimi pobytami na Wodociągowej i Branicach?
                                        Przecież to był twój drugi dom jakby nie było.
                                        Ale ci lekarze spieprzyli robotę!
                                      • z.bereszynski Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 20.04.10, 17:41
                                        Kolejny przykład szubertowych manipulacji. Cytuję: "będąc już na emigracji utrzymywał Gleich kontakty z ludźmi mającymi powiązania z SB". Konkretnie chodzi o to, że na przebywającego za granicą Gleicha donosiły niektóre wyjeżdżające do Niemiec osoby, o których nie wiedział on, że są agentami SB. Tylko tyle.

                                        Na tej zasadzie każdego, na kogo donosił jakiś agent SB, można by oskarżyć o to, że "utrzymywał [...] kontakty z ludźmi mającymi powiązania z SB". Nie ważne czy sam ukradł czy jego okradli. Stosując logikę Szubertów, zawsze można napisać, że miał kontakty ze złodziejami!

                                        Sam Szubert także utrzymywał "kontakty z ludźmi mającymi powiązania z SB". Tak np. całe lata kolegował się z Bogusławem Teodorowskim, o którym wiadomo dziś, że był TW o pseudonimie "Kozak". Do osób utrzymujących bardzo bliską znajomość z Szubertem należał też TW ps. "Rakieta". Agent ten zbliżył się do niektórych działaczy kluczborskiej "S" właśnie dzięki znajomości z Szubertem. Stosując podłą metodę Szuberta, można by więc jego samego publicznie piętnować z racji podejrzanych kontaktów z agentami bezpieki. Ale oczywiście Szubert sobie samemu nie ma nic do zarzucenia. Potrafi tylko szukać źdźbła w cudzym oku. Belki we własnym nie widzi.

                                        Tyle dla pełniejszego zilustrowania wyjątkowej przewrotności Szubertów. Jak już wcześniej napisałem, szkoda czasu na szczegółową egzegezę ich grafomańskich, zakłamanych, podszytych nienawiścią elaboratów.

                                        Z.B.


                                        • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 20.04.10, 18:31
                                          Jak zwykle, Bereszyński wyrwał pojedyncze zdanie z całego kontekstu
                                          i coś tam "udowadnia". Oto cały akapit spornej sprawy:

                                          Mimo ujawnienia sporej ilości dokumentów SB dotyczących TW Renka,
                                          wciąż nie wiadomo, ile i jak ważnych dokumentów nadal nie znamy.
                                          Wciąż powoli wypływają nowe. Na przykład bardzo nieliczne są
                                          dokumenty pokazujące, że Gleich już po wyjeździe na emigrację
                                          utrzymywał kontakty z osobami mającymi powiązania z SB. Nie ma
                                          pewności na podstawie tych dokumentów, czy Gleich miał świadomość,
                                          iż jego rozmówcy są powiązani z SB. Ale wykluczyć tego nie można.


                                          Nie za bardzo wiem, na jakiej podstawie Bereszyński wie ze 100%-ową
                                          pewnością, że Gleich nie wiedział, z kim ma do czynienia?
                                          Poważny historyk nie wypowiada się tak autorytatywnie do czasu, gdy
                                          nie znajdzie bezspornych dowodów na taką czy inną hopotezę
                                          .

                                          Szubert nie kolegował się "całe lata" z Teodorowskim. Szubert poznał
                                          Teodorowskiego w obozie. A gdy dowiedział się po latach, że tamten
                                          był agentem, zerwał Szubert z nim wszelkie kontakty!
                                          Na temat "Rakiety" może Bereszyński przytoczyć wypowiedź Szuberta
                                          z "Oporu społecznego" pióra samego Bereszyńskiego, str. 43/44. Gdzie
                                          Szubert opowiada, jak wywalił "Rakietę" z domu i nie utrzymywał z
                                          nim więcej kontaktów!

                                          Piasta i Renka Szubert też zna! Tylko, że nie przerabia ich na
                                          bohaterów Solidarności!


                                          A swoją drogą... Ilu TW znał Bereszyński, kolegował się z nimi, nie
                                          wiedząc, że to TW. Czy Bereszyński ponosi za te znajomości
                                          odpowiedzialność
                                          ?

                                          Brzydka metoda, Zbyszku...
                                          Jak brakuje argumentów, to pozostają pomówienia i haki.
                                          • z.bereszynski Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK 20.04.10, 19:02
                                            No oczywiście Szubert nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje kontakty i znajomości, bo to jest Szubert. Wolno mu kolegować się z "Kozakiem" i "Rakietą", a co! Co innego Gleich. Ten z definicji jest winny wszystkiemu i za wszystko odpowiada. Odpowiada nawet za tych, którzy na niego donosili! Taka szubertowa logika. Nie pierwszy to przypadek stosowania przez Szuberta podwójnej miary wobec siebie i wobec innych.

                                            Gleich nie musi udowodniać, że nie wiedział, kto na niego donosi. Ja nie muszę udowadniać, że on nie wiedział. Szubert podejrzewa Gleicha o rzekome konszachty z donoszącymi na niego agentami, a więc to Szubert ma obowiązek udowodnić, że Gleich wiedział, z kim ma do czynienia. Nie odwrotnie! Nikt nie ma obowiązku udowadniać, że nie jest wielbłądem. To oskarżyciel ma przeprowadzić dowód winy albo zamknąć dziób, jeśli dowodów nie ma.

                                            Przykłady "Kozaka" i "Ralkiety" przytoczyłem nie dlatego, by kogoś o coś oskarżać, ale wyłącznie po to, by pokazać absurdalność i obłudny charakter szubertowych pomówień pod adresem Gleicha. Niech Szubert nie udaje, że tego nie rozumie, i niech nie odwraca kota ogonem.

                                            Z.B.
                                            • Gość: A.s Re: List otwarty ws. Tadeusza Ryśnika, członka KK IP: *.pools.arcor-ip.net 20.04.10, 20:38
                                              "Mimo ujawnienia sporej ilości dokumentów SB dotyczących TW
                                              Renka, wciąż nie wiadomo, ile i jak ważnych dokumentów nadal nie
                                              znamy. Wciąż powoli wypływają nowe. Na przykład bardzo nieliczne są
                                              dokumenty pokazujące, że Gleich już po wyjeździe na emigrację
                                              utrzymywał kontakty z osobami mającymi powiązania z SB. Nie ma
                                              pewności na podstawie tych dokumentów, czy Gleich miał świadomość,
                                              iż jego rozmówcy są powiązani z SB. Ale wykluczyć tego nie można
                                              ."

                                              www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html

                                              "Panie Ryśnik!
                                              Żądam od Pana, aby Pan przedstawił mi choć jeden jedyny przykład -
                                              kiedy, gdzie i jakimi słowami szkalowałam Ryszarda Gleicha!
                                              Albo też - ponieważ Pan nie znajdzie nigdzie mojej
                                              wypowiedzi "szkalującej" Ryszarda Gleicha - żądam od Pana
                                              publicznego przeproszenia mnie za powielanie przez Pana
                                              nieprawdziwego wymysłu i oszczerstwa pod moim adresem, a
                                              pochodzącego od Bereszyńskiego!


                                              Dziwię się jedynie, że osoba pełniąca poważną funkcję
                                              członka
                                              Komisji Krajowej NSZZ Solidarności zachowuje się publicznie w tak
                                              niepoważny i nieodpowiedzialny sposób
                                              ."



                                              swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9016.html?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka