Dodaj do ulubionych

Prywatne łzy sympatycznego pana Koehlera

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 05:28
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje. Dziś dał informacje o łzach byłego prezydenta Niemiec Koehlera na Zamojszczyźnie. Pani Profesor Wolff-Powęska słusznie napisała, ze waga takich gestów przed 20-30 laty była większa, a jeszcze nalezy dodać, ze czyni je przesympatyczny Niemiec jako osoba prywatna, a więc kwestia ma wymiar wyłącznie jednostkowy i nie jest już symbolem. Prywatnie mamy często świetne relacje do naszych przyjaciół i znajomych. Gdy pojawia się interes państwa, a już nie daj Boże w formule racji stanu rzeczy wygladają inaczej. I zaczyna się. Nurtuje pytanie dlaczego nie przyjechał jako prezydent? Podobno się wybierał? Podobno. Dlaczego nie przyjechał gdy mógł dać sygnał, że autorytet państwa niemieckiego wpisuje się w odrzucenie i potępienie "tamtej" polityki.
I dalsze pytania się cisna. No dobrze, ale dlaczego Niemcy dziś zgodziły się na wycięcie tras przesyłu surowców energetycznych z lądu i przeniesienie ich na morze? Przecież rura lądowa mogła łączyć. Czy można było powiedzieć "nie" dyktatowi Kremla? A zła wola w odniesieniu do blokowania toru podejściowego do Świnoujścia. Czy przyjaciele i sojusznicy tak sobie robią?
Równolegle FES organizuje w Warszawie bibę przy piwie pod hasłem: czy rzadzą nami jeszcze resztki stereotypów, resentymentów. Dyskusje ma prowadzić i gości rozśmieszać znany
Steffen Moeller. Sceptyk zapyta: o co tu chodzi? Cynik odpowie: zwykłe mydlenie oczu !
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka