Dodaj do ulubionych

Drogie autostrady - ucierpi Opole

08.09.11, 19:16
Jazda polskimi autostradami będzie piekielnie droga

Nowe drogi wyjdą Polakom bokiem.

Chociaż budowa autostrad w większości jest finansowana z pieniędzy budżetu państwa, a więc także i naszych podatków, to nie mamy co liczyć na darmowe przejażdżki. Państwo chce szybko zarobić naszym kosztem.

Łupienie nie ma końca

O tym, że wyścig do naszych portfeli już się rozpoczął świadczą dwie nowe bramki do poboru opłat, które pojawiły się na autostradzie A2 pomiędzy Nowym Tomyślem i Strykowem.

Od 1 lipca kierowcy za przejazd 250 km A2 zapłacą dużo więcej niż do tej pory. Chociaż długość trasy się nie zmieni, to za podróż w jedną stronę trzeba będzie zapłacić aż 57 zł (dotychczas przejazd kosztował 39 zł).

Co się stało? Jak mówi Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wprowadzono opłatę na odcinku Konin-Stryków.

Kierowcy będą musieli płacić, bo takie jest obowiązujące w Polsce prawo - podkreśla Hadaj.
Do Niemiec jeszcze drożej

Kłopot w tym, że to wcale nie koniec problemów kierowców. Gdy tuż przed Euro 2012 zostanie oddany do użytku odcinek autostrady z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami, trzeba będzie zapłacić dodatkowe 18 zł.

Przypieczętowaniem piekielnie drogiej wycieczki będzie odcinek ze Strykowa do Warszawy. Za przejazd 100 km kierowcy zapłacą ok. 17 zł. I to w wariancie optymistycznym, bo drogowcy już dziś nie wykluczają, że będzie drożej.



Taniej wychodzi samolotem

Jeżeli podliczymy wszystkie opłaty na autostradzie A2, to okaże się, że podróż od niemieckiej granicy do Warszawy będzie kosztowała 92 zł.

Jeżeli dodamy do tego jeszcze wyjątkowo paliwożerny samochód i rekordowo wysoką cenę benzyny, to dosyć konkurencyjnie w tej sytuacji wyglądają ceny biletów kolejowych czy nawet lotniczych.

Wszędzie trzeba płacić

Ale nie tylko droga do stolicy jest kosztowna. Doskonale wiedzą o tym kierowcy poruszający się autostradą A4 na odcinku Kraków-Katowice.

Chociaż trasa od lat jest w nieustającym remoncie, za przejazd motocyklem czy samochodem osobowym w jedną stronę trzeba zapłacić 16 zł.

Piekielnie drogo będzie także na autostradzie A1 z Trójmiasta do Łodzi i dalej na Śląsk (ok. 46 groszy za kilometr).



Nie stać cię? Nie jedź!

O tym, że nie każdy musi jeździć autostradą przekonuje rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. Podkreśla, że polskie stawki za kilometr nie odbiegają poziomem od tych w Europie Zachodniej.
Proponowane stawki za przejazd są porównywalne z cenami w innych państwach europejskich - mówi w TVN Warszawa Mikołaj Karpiński.
Jego zdaniem, kierowcy zawsze mają wybór. Jeżeli ktoś nie chce płacić za autostradę, może skorzystać z alternatywnej drogi krajowej.

Korki są murowane

Zdaniem specjalistów, właśnie tak postąpią tysiące kierowców samochodów osobowych, którzy szybko zniechęcą się do drogich autostrad. Skutkiem może być pogorszenie bezpieczeństwa na drogach przebiegających wzdłuż autostrad (nie będą remontowane całymi latami).

Z nowych dróg na pewno skorzystają kierowcy ciężarówek i autobusów. Zwłaszcza, że przyjdzie im od 1 lipca płacić za przejazd w systemie elektronicznym.

viaTOLL zrobi zamieszanie

Już za półtora miesiąca ruszy system poboru opłat, który zlikwiduje popularnie winiety. Kierowcy samochodów powyżej 3,5 tony zapłacą za przejazd nie tylko autostradami, ale również wybranymi drogami krajowymi i obwodnicami miast.

Pojazdy zostaną wyposażone w niewielkie przekaźniki. W punkcie drogi, od którego dany odcinek jest płatny, zostanie umieszczone urządzenie z anteną. Po przekroczeniu tego punktu, dzięki systemowi mikrofalowemu antena "skomunikuje" się z zamontowanym w pojeździe urządzeniem pokładowym, a na pojazd zostanie nałożona opłata adekwatna do liczby przejechanych kilometrów.

System sam ma liczyć, ile dane auto przejechało płatnych odcinków dróg i do właściciela samochodu automatycznie wyśle rachunek
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka