Dodaj do ulubionych

Przyzwoity człowiek na wybory nie idzie.

IP: *.punkt.opole.pl 03.10.11, 19:20
Przyzwoity człowiek na wybory nie idzie.
Tak się składa, że wielu pisze o tym aby na wybory iść i zachować się jak patriota. Prawie każdy piszący ubliża swoim oponentom, kontrkandydatom i przeciwnikom politycznym. Mało w tym argumentów logicznych a głównie widać emocje i to związane z poziomem wykształcenia. Prawie nic nie pisze się natomiast dlaczego ok. 50% ludzi nie idzie na wybory. Do tej drugiej połowy ja należę i propaguje hasło, które czasami widać w różnych wątkach dyskusji o wyborach. Hasło brzmi PRZYZWOITY CZŁOWIEK NA WYBORY NIE IDZIE. Dlaczego? Odpowiedzi jest tak dużo, że można napisać solidne wypracowanie. Na pierwszym miejscu postawiłbym obietnice różnych partii. Gdyby je spełnić w małym procencie to od 20 lat nie byłoby tyle nieszczęść związanych z bezrobociem. To jest autentyczna tragedia dla młodego człowieka, który czuje się nikim nie mogąc znaleźć dobrej pracy. Dlatego tak wielu uciekło z Polski. Ci co zostali i nie mogą znaleźć pracy mają wypaczoną osobowość jeśli chodzi o wartości w życiu człowieka. Inną sprawą jest ordynacja wyborcza, która według mojej skromnej oceny jest sprzeczna z mentalnością Polaków. Do Sejmu głosujemy głównie na PARTIE POLITYCZNE a nie na ludzi. Dlaczego rządzą jedynki na listach? Przecież to wypacza zasadę sprawiedliwego wyboru. Dlaczego są równi i równiejsi na listach wyborczych? I skracając myśl o wyborach dodam słowo o odpowiedzialności. Dlaczego partiom politycznym i kandydatom wolno obiecywać i robić tzw. kiełbasę wyborczą a potem bez słowa przepraszam i wytłumaczenia „robić ludzi w balona” .Nic dziwnego, że politycy mają okropną opinię w społeczeństwie. I gdy dodamy do tego zestawienia majątkowe posłów i senatorów to łatwo możemy sobie wyobrazić motywy bycia wybrańcem narodu. Dlatego dla spokoju ducha, nie przeżywania raz po raz kaca moralnego, że źle wybrałem i stwierdzenia o kolejnym straconym pokoleniu postanowiłem nie brać udziału w wyborach, które autentycznie NIC NIE ZMIENIAJĄ W MOIM ŻYCIU bez względu kto sprawuje władze. Wszyscy już byli u władzy pilnują spraw partyjnych a nie ludzkich. Nie obywatel jest na pierwszym miejscu ale partia polityczna, urzędnicy (to najliczniejsza armia w państwie), polityka zagraniczna a raczej udział w wojnach w różnych częściach świata, szara strefa i cudowne przekręty gospodarcze. Dość tego.
Czerpmy radość z życie od samych siebie, rodziny i przyjaciół. Nie liczmy na państwo i partyjne obietnice. Będziemy zdrowsi.
Edytor zaawansowany
  • Gość: wieśniak IP: *.g1.citymedia.pl 03.10.11, 20:24
    Zasadniczo się zgadzam. Również postanowiłem zostać w domu 9 października. Denerwują mnie akcje pt. "idź na wybory, to obywatelski obowiązek" - zero argumentów, zero dyskusji, tylko przyciskanie. Idź, bo idź. Zamiast argumentów - popularni aktorzy. Cała ta polityka to jest szoł, a już obecna kampania wyborcza jest szczytem medialnej papki.
    Można narzekać na rząd, czy o klasę polityków jako grupy społecznej, ale to nie o to chodzi.
    Chodzi o konkretne rzeczy np.:

    1. "Spadochroniarze" - czyli "wrzutki" różnych osób niezwiązanych z danym regionem, patrz jakiś Żyżyński z PiSu na opolskiej "jedynce". Czy on kiedyś był w Opolu w ogóle? Jaki on ma związek z tutejszym grajdołem? Wybrałem przykład PiSu, ale wszystkie partie robią tak samo. "Spadochroniarze" to kpina z wyborców.
    2. Manipulowanie sondażami. Już nawet nie chodzi o wskazania tych sondaży (które są formą nacisku - nie głosuj na partię X, bo zmarnujesz głos), często zresztą zupełnie odbiegających od rzeczywistości. Mnie po prostu poraża fakt, że są ugrupowania, których w ogóle się nie ujmuje w rankingach, czego najjaskrawszym przykładem są od lat projekty Korwin-Mikkego. Dlaczego notowany jest 1%-owy PJN, a KNP nie?? KNP nie istnieje? Przypominam, że JKM osiągnął 4 wynik w wyborach prezia. Nie jestem jakimś wielkim fanem JKM, ale czyż nie jest to manipulacja?
    Obecnie nawet w Latarniku wyborczym KNP nie jest ujęte. Dlaczego? Wcześniej byli i zawsze odpowiadali na ankietę Latarnika.
    3. Głosy nieważnie NIGDY nie były dla władzy sygnałem, ostrzeżeniem. Jedyne co może podziałać na nich to niska frekwencja.

    To dla mnie najważniejsze argumenty. Plus oczywiście fakt, że ewidentnie dla mnie jako obywatela nie ma praktycznie żadnej różnicy, kto rządzi. Jedno się nie zmienia - płacę coraz więcej podatków, mam coraz mniej "zwrotki" (służba z., emerytury etc.).

    Nie wiem czy ci, którzy idą na wybory są nieprzyzwoici, myślę, że są wśród nich też przyzwoici - ja w każdym razie nie idę:)


  • rilian 03.10.11, 21:08
    pomidor!

    --
    Patriotyzm zaciemnia historię. (Goethe)
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 03.10.11, 22:08
    Rilian, na pomidorach to chyba pan się nie zna. Jak już został pan zniewolony przez Zieloną Panią to trudno oderwać się od srebrnego krzesła. Nie jestem przekonany, czy ono jest wygodne.
  • rilian 04.10.11, 20:53
    niby znasz historię, a w swej prymitywnej namiastce myślenia zapominasz o zakończeniu. zdradzę ci zakończenie twego epizodu na tym padole: olejesz wybory i będziesz pluł się dalej. potrafisz tylko niszczyć i negować.

    --
    Poczucie narodowe jest dla narodu tym, czy kościec dla człowieka. Ale tylko człowiek chory czuje, że ma kości (G.B. Shaw)
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 21:44
    Wybacz proszę ale przecież my razem tak samo skończymy na tym padole. Ale teraz cieszmy się życiem.
  • Gość: mr. maximus IP: *.pools.arcor-ip.net 03.10.11, 21:24
    Nooo....,- najlepiej to nie isc na wybory, a pózniej "szlochac" ze "jest syf", bo "wygrali ci niedobrzy" ... !
    A propos-tak to juz jest ze najbardziej biadola i uzalaja sie wlasnie ZAWSZE ci "protestujacy-niewybierajacy"... !
    - takie nasze "polskie Eldorado dla wiecznych narzekaczy", no nie ;-)) ...?
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 03.10.11, 21:58
    Tu nikt na nic nie narzeka. Taką mamy rzeczywistość polityczna. Nawet nie warto tego negować czy aprobować. Człowiek przyjmuje to wszystko do wiadomości i nie ma na to wpływu. W Polsce partie rządzą głównie dla siebie i pod siebie. Zmieniają nam rzeczywistość, która nie jest przyjazna człowiekowi. Przykładów jest zatrzęsienie, wystarczy włączyć TV, radio lub poczytać prasę. Nie należy jednak przyjmować wiadomości wprost ale czytać je ze zrozumieniem. Obecnie nawet młodzież szkolna wie, że partie polityczne wykorzystują media, żeby manipulować opinią publiczna. Niestety, robią to bardzo skutecznie.
  • Gość: laczenik IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.11, 22:01
    Samo posiadanie pewnych poglądów to mało. Jeżeli się coś neguje, a tak jest w Twoim przypadku, to trzeba zaproponować rozwiązanie alternatywne. Tak, aby pewien akt działania miał pozytywne konsekwencje. Zatem zadaję Tobie pytanie. Co w zamian?
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 03.10.11, 22:16
    Po pierwsze, nic nie neguję tylko wybieram. Nie idę na wybory, bo jest bardzo dużo powodów aby nie iść. Podałem parę przykładów. Rozwiązań alternatywnych należy szukać w obiecankach wyborczych- to zrozumiałe dla każdego. I na obiecankach się zakończy.
  • Gość: wieśniak IP: *.g1.citymedia.pl 03.10.11, 22:26
    Nic. Robić swoje: uczciwie pracować, oddawać państwu tylko tyle ile się musi, informować o sobie tylko będąc przypartym do muru (czyli np. nie rzucać się gorliwie do spisu pogłowia przez net), wyciskać z lewiatana wszystko co nam się należy, choćby najmarniejszy grosz.
    Państwo traktować jako zastaną, przykrą opresję, której poddajemy się tylko w niezbędnym zakresie. Nie robić nic, do czego państwo nas nie zmusza środkami karno-administracyjnymi.
    Ale najważniejsze to nie liczyć na państwo w najmniejszym zakresie, liczyć tylko na siebie.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 03.10.11, 22:42
    Dzięki za trafne uzupełnienie.
    Dodam jeszcze słowo o przyzwoitości. Przyzwoitość rozumiana nie w sensie moralności człowieka ale udziału w wyborach, które są wątpliwej wartości dla samego człowieka. Nie chce brać udziału w cyrku wyborczym do którego nie mam moralnego przekonania. Tak to rozumiem. I na pewno nie chodzi mi o obrażanie kogokolwiek. Zawsze należy szanować ludzi nawet jak inaczej myślą niż ja sam. Dlatego warto wspierać się faktami i przykładami z życia społecznego, politycznego, gospodarczego czy kulturalnego.
  • Gość: PUMA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.11, 22:56
    dwa dni temu wysłałem list do konsulatu w Wiedniu...i co? żyję :-)
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 03.10.11, 23:06
    Congratulation. Good night to you.
  • Gość: PUMA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.11, 23:02
    Przyznaję rację gościu2011, że ludzie mają dosyć niedotrzymanych obietnic. Ale zachęta, by nie iść, jest oczywiście bzdurna, bo Ci co pójdą zadecydują za siebie i za Ciebie. Nieobecni racji nie mają a ja nie lubię poddawać się walkowerem. Skoro PO, PIS czy SLD, PSL się przejadło, to warto zagłosować na partie nowe, jak na Palikota(dla tych lewicowo-liberalnie nastawionych) lub na PJN dla tych liberalno-prawicowych). Na listach senackich sł osoby niezwiązane z żadną z partii.

    Musisz iść i zagłosować na kogoś innego, bo inaczej tak naprawdę nie pokażesz żółtej kartki partiom. Gdyby tak było, że głosy nieoddane oznaczają nieoznaczone miejsca w Sejmie to OK, to byłby sposób na polityków. Ale tak nie jest osoby niegłosujące nie stanowią "partii" ich głosy nic się nie liczą...no i potem masz takich polityków jakich masz. Tylko selekcja może coś zmienić, a bronią Twoją jest karta do głosowania.
  • Gość: taoszatanski IP: *.nyc.res.rr.com 04.10.11, 09:49
    nie ma obywatela nie ma państwa. nie ma państwa nie ma obywatela. co jest? - bylejakość w bylejakości. co wybrać? bylejakość czy katonacjonalizm z domieszka soft faszyzmu. oto jest pytanie. zasadnicze pytanie. osobiście nie będę głosował bo troszeczkę ( jak w żydowskim dowcipie - troszeczkę w ciąży) mam je w dooopie i jestem kilka tysięcy km od swojej wsi. sytuacja jest na ostrzu noża, wte albo wewte. nie sposób (chyba że jest się nieziemsko nadzianym) żyć poza systemem. w judeochrześcijańskim świecie wszystko zaczyna się jeeebać, nie dorośliśmy do wypracowanego bogactwa i wolności, "niewolnicy" z tzw. trzeciego świata powiedzieli dość, mają nasze fabryki i po ptokach. to nie mogło trwać wiecznie. sytuacja w naszym świecie zaczyna przypominać z przed pierwszej wojny światowej. co było potem wszyscy wiemy. hitlerki ze stalinkami ostrzą pazurki, w polsce mamy takiego (obecnie)
    jednojajowego, który podzielił nas na wszystkie możliwe sposoby: prawdziwych, nieprawdziwych, żydów, masonów, pedałów, cyklistów i .... co zrobić? głosować na po i palikota gdyż tylko palikot jest wstanie mocno kopać ich w dooope, wyzwolić z bylejakości. zamiast wielkich i łatwych syntez bądzmy wolnymi, świadomymi obywatelami. jest obywatel jest i państwo.

    pozdrowienie z gniazda gangksterskiego kapitalizmu

    tao szatanski
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 04.10.11, 12:36
    Tao w Chicago, no no ....taoszatański.
    Z tak daleka to i spojrzenie bardziej obiektywne ale chyba za daleko to i za mgłą amerykańską a po założeniu okularów lekka panika bruklińska udziela się. Nie jest tak źle ale i nie ma co się radować. Po 9 października też wzejdzie słońce i ludzie będą się uśmiechać. No może jedni bardziej. Zawsze Polacy byli podzieleni na lepszych i gorszych i wszystko zależy jak kto patrzy na kogo. Jeśli pan chwali Palikota za to, że mocno kopie to pańska sprawa. A jak ktoś odda tego kopa to co będzie? Obawiam się, że nic się nie zmieni w układzie sił nawet bez mojego czy z moim udziałem. Partie polityczne rządzą a nikt nie będzie odpowiedzialny za to co się może wydarzyć. Spokojnie czekajmy.
  • Gość: tao szatanski IP: *.nyc.res.rr.com 04.10.11, 21:41
    nie chicago a manhattan. jutro, pojutrze i za rok słońce będzie takie same. tak, ale nie dla wszystkich. nie trzeba być przebystrzałym intelektualistą by zrozumieć "słupki" ekonomiczne, giełde, dochody, długi czy wskazniki produkcji. wszystko zaczyna się walić. dwa lata temu w ciągu jednego dnia z manhattanu znikneło oprócz pięciu (jeden definitywnie) największych banków inwestycyjnych świata ponad 200 tysięcy ludzi w garniturach za 2000 $. w czasach zawieruchy dochodzą do władzy wszelkiej maści dyktatorzy. hitler postawił niemcy na nogi, no tak ale jakim kosztem swojego narodu, europy, świata. czy chcemy powtórki? jestem przekonany że nie. co zrobić? iść dalej w kierunku integracji europejskiej, stanów zjednoczonych europy. innego wyjścia osobiście nie widzę. mogę powiedzieć, co mnie to obchodzi. mam prawie 60 lat i niezle mi się powodzi. no tak - ale przyjemniej umierać w spokoju. poza tym drogi gościu 2011 mieszkam na wsi pod opolem, na manhattanie, w świecie tylko bywam.

    tao szatanski
  • Gość: wieśniak IP: *.g1.citymedia.pl 04.10.11, 23:03
    Gość portalu: tao szatanski napisał(a):

    > iść dalej w kierunku integracji europejskiej, stanó
    > w zjednoczonych europy. innego wyjścia osobiście nie widzę.

    Stanów Zjednoczonych Europy? Chyba raczej EuroSoviet Union. Stany Zjednoczone jeszcze do niedawna były krajem liberalnym, kapitalistycznym, szczątkowo nadal takim są. UE to mało wydolny socjalistyczny moloch z biurokracją przerośniętą do granic. Te wszystkie "sześciopaki", dotacje, wspólne polityki rolne, dopłaty, kwoty, limity - przecież to jest gospodarka centralnie sterowana. Z tego nigdy nic dobrego nie wynikało. Przykłady zresztą się mnożą. Grecja, Portugalia, Włochy... nawet pieniądze europodatników kiedyś się skończą i nie będzie z czego pompować forsy. Owszem, ten socjalizm jest ładnie opakowany, nie tak przaśny jak to było drzewiej na Wschodzie. Ale to nadal socjalizm. Nawet nomenklatura językowa podobna - komisje, komisarze...
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 21:53
    Mogę tylko zazdrościć takiego pobytu. Co do kryzysu to mam autentyczne obawy, że nasi OBOJĘTNIE JACY PRZYWÓDCY źle pokierują losami naszego kraju. Będą podwyżki o których nie mówią.Ale im większa integracja gospodarcza w UE tym lepsze szanse na przetrwanie. Chociaż mogę się mylić!!!
  • alanta1 04.10.11, 13:14
    gość portalu: taoszatanski napisał(a):

    > co zrobić? głosować na po i palikota

    Tu jest pewien paradoks, głosowanie na Palikota wzmacnia dużą partię, która wygra wybory. A kogo wzmocni, jeśli nie PO wygra?

    wyborcza.pl/1,75478,10366760,Janusz_Palikot_u_bram.html

    *ஜ۩۞۩ஜ*
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 04.10.11, 13:59
    To są spekulacje, które bez względu na to kto wygra nic nie zmienią w naszym życiu. Szkoda tylko, że Palikota nazwano już miejskim Lepperem. Uważam, że to jest niesmaczne.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 04.10.11, 10:02
    Z mojej strony nie ma żadnej zachęty by nie iść na wybory. Wybór wynika z demokracji jaką daje wolność. SĄ TO DECYZJE INDYWIDUALNE. Człowiek zawsze jest podmiotem a systemy przedmiotami. Nieobecni racji nie mają, tak piszesz. Przecież tak było nam wmawiane przez 45 lat. Racja jest nierozerwalnie związana z człowiekiem. To nie zebranie partyjne, że jak kogoś zabraknie to nie zabiera już głosu. Ci co nie idą na głosowanie, płacą podatki, pracują, myślą nie tylko o rodzinie ale czasami o sprawach społecznych. A WIĘC MAJĄ PRAWO DO ZABIERANIA GŁOSU I ARTYKUŁOWANIA SWOICH RACJI. Przecież walczymy z dyskryminacja jaka by ona nie była. I to stwierdzenie "Musisz iść i zagłosować na kogoś ..."Przecież jak pójdę i oddam głos na kogoś wartościowego na pozycji np.12 to do sejmu dostanie się nr 1, bo tak przewiduje ustawa, którą uchwaliły partie. Naprawdę sensu demokracji w tym nie widzę. A często nr 1 to całkiem obcy człowiek ale zaufany partyjny. I tak na koniec. Głosy źle oddane wg mnie to to samo co niska frekwencji tylko inaczej wyrażona.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 04.10.11, 18:31
    Jeśli pójdę na wybory to będę utrwalał taki dziwny stan rzeczy.
    finanse.wp.pl/kat,104128,title,Niemcy-maja-wiecej-my-wiecej-placimy,wid,13858669,wiadomosc.html
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 20:46
    W tym co piszesz co rusz odnajduję sprzeczności.
    Najpierw tytuł postu: przyzwoity człowiek na wybory nie idzie. Z takiego tytułu wynika, że ktoś kto idzie na wybory, przyzwoity nie jest. Nie za daleko idziesz? Taki zaczepliwy tytuł byłby OK, gdybyś – co uważam za naturalne – chciał zdobyć akceptację forum dla przedstawionych poglądów. Treść jednoznacznie wskazuje, że namawiasz do bojkotu wyborów. Tyle, że w dalszych odpowiedziach piszesz, że z twojej strony „nie ma zachęty aby nie iść na wybory”.
    Słusznie podajesz przykłady pewnych patologii politycznych, jak nie przywiązywanie wagi do obietnic wyborczych, układanie list, pozycja kandydatów na liście. Tyle, że zamiast dążyć do eliminacji tych zjawisk, Twoja działanie polega na … nie działaniu.
    Twoja analiza co do przyczyn niskiej frekwencji w wyborach jest błędna. Te 50% które zostaje w domach tylko tłumaczy brak działania zniechęceniem do obecnego stylu polityki. Przepraszam za mocne słowa, ale uważam że są pozostałością komuno-feudalnej mentalności z naszych niedalekich jeszcze historycznie czasów, w których o losach danej społeczności najpierw decydował pan, a potem pierwszy sekretarz. Te 50% nie potrafi lub zwyczajnie nie chce się im wybrać jednej osoby z przeszło setki kandydujących. Nikt mi nie wmówi, że nie znajdzie się ani jedna sensowna kandydatura. Dalej. Znaczna część tych którzy idą na wybory głosuje niestety byle jak, najczęściej na pierwszego z listy. Często osoby interesujące się polityką nie potrafią prowadzić dyskusji – i takich też polityków wybierają. Zatem mylisz przyczynę ze skutkiem. W Polsce brakuje świadomych wyborców. W Polsce mamy jeszcze niedomiar demokracji. Dopiero niezdarnie uczymy się nią posługiwać.
    Piszesz również, że wybory nic nie zmieniają w Twoim życiu. Stosunkowo łatwo dowieść, że to nieprawda. Każde wybory, każde głosowanie, ma wpływ (i to finansowy) na poziom naszego życia. W ostatnim 20-leciu, przynajmniej dwukrotnie, głosowanie miało wręcz krytyczny wpływ na nasze życie. Ten wątek mogę dalej rozwinąć i innym poście. Niegłosowanie jest wręcz niebezpieczne, co również można łatwo dowieść.

    Podsumowując. Uważam Twoją decyzję za nieprzemyślaną. Nie chcesz pomóc. Rozumiem, że czekasz aż posprzątają inni. Szkoda.
    Ja pójdę na wybory. Wybiorę konkretne osoby. Już dawno mam je upatrzone i ta kampania nic tutaj nie mogła zmienić (i właściwie nie powinna). Do senatu wybiorę z innej listy niż do sejmu. Przeglądałem również kandydatów z list wyborczych tych opcji politycznych, do których jest mi nieco dalej lub całkiem daleko. I zawsze można znaleźć jakąś sensowną osobę, lub przynajmniej taką, która daje nadzieje na poprawę poziomu i kierunku dyskursu politycznego.

  • Gość: rain IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.11, 20:55
    ja jestem od dziecka z mniejszością niemiecką,
    bo ona jest moją najlepszą ostoją
    jest moją familią, rodzinną wigilią
    tu mogę być sobą, bez obelg i drwienia
    tu nikt nie wyśmiewa, nie rzuca kamieniem



    być może jest śmieszna, być może pocieszna
    dla jednych zbyt polska, dla drugich niemiecka,
    niektórych ni ziębi, niektórych ni grzeje,
    czy palą se fajki, czy piją kafeje,



    owiana zagadką, z wieloma mitami,
    że same starziki chcą rewizji granic,
    że zawsze jest dumną którąśtam kolumną,
    lecz mało co który z największych krzykaczy,
    zadaje se trudu odgadnąć co znaczy


    być zawsze gebelsem, być zawsze oprawcą,
    być zawsze tym gorszym, być tą czarną owcą,
    nie ważne jak bardzo się starasz być bratem,
    i tak będziesz zawsze mordercą i katem


    ja jestem od dziecka z mniejszością niemiecką,
    śpiewając szlagiery, czy strzelając bery,
    stawiając maibaumy i drewniane lauby,
    na festach, kołoczach, na mszach i na meczach,
    sprzątając w sobotnie wieczory ulicę,
    przy piwie w gospodzie, godając se wice,


    ja jestem mniejszością, tym konglomeratem,
    ja jestem i Niemcem, Ślązakiem i bratem,
    i maggi w tej zupie, i tej ziemi solą,
    bo jestem tym Niemcem, w zgodzie z mą wolą.
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 21:25
    Naprawdę podoba mi się :) Ale chyba nie na temat, co?
  • Gość: gosc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.10.11, 21:57
    To sie oczywiscie glosuje na pis..to moze byc ten glos dzieki ktoremu Polacy beda sie mieli
    znowu za mordy :)
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 04.10.11, 22:56
    Rain- deszczu a raczej deszczyku(drizzle).
    Bardzo zgrabny i uroczy wierszyk. Przepraszam ale na poezji całkowicie nie znam się.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 04.10.11, 22:51
    Dzięki za obszerna wypowiedz.
    Na temat przyzwoitości już pisałem.
    "Przyzwoitość rozumiana nie w sensie moralności człowieka ale udziału w wyborach, które są wątpliwej wartości dla samego człowieka. Nie chce brać udziału w cyrku wyborczym do którego nie mam moralnego przekonania. Tak to rozumiem. I na pewno nie chodzi mi o obrażanie kogokolwiek. Zawsze należy szanować ludzi nawet jak inaczej myślą niż ja sam. Dlatego warto wspierać się faktami i przykładami z życia społecznego, politycznego, gospodarczego czy kulturalnego".
    Potwierdzasz, że 50% nie idzie na wybory ale nie odpowiadasz na przyczynę tylko sztucznie łączysz przyczyny ze skutkami. Nie o to chodzi. Same fakty MUSZĄ Ci wyjaśnić. Minęło 22 lata od zmian ustrojowych, jest nowe pokolenie (JUŻ OSZUKANE !!!) i nie komuna ale rzeczywistość zmusza ludzi do takiej postawy. Jaki interes ma Polska aby ponad 2500 żołnierzy walczyło tysiące km od Polski gdy ok. 30% dzieci idzie do szkoły bez pierwszego posiłku. Co jest ważniejsze! Tak podają oficjalnie. Z drugiej strony Polacy muszą się przyzwyczaić, że część z nich jest i będzie bardzo bogata. I nie chodzi o domki jednorodzinne z epoki Gierka ale o autentyczne pałace polskich milionerów. A z kolei co ma zrobić ten przeciętny emeryt, który zastanawia się czy kupić lekarstwo czy jedzenie. Dywersyfikacja naszego społeczeństwa jest bardzo szybka jeśli chodzi o zamożność. Mało kto na to się godzi! Obecne partie polityczne skupiają uwagę na walce miedzy sobą, umacnianiu swoich wpływów WE WSZYSTKICH DZIEDZINACH NASZEGO ŻYCIA, wzmacnianiu roli i znaczenia państwa poprzez stałe powiększanie armii URZĘDNIKÓW. A gdzie tu człowiek? Piszesz o demokracji w sposób sztuczny. Demokracja będzie się rozwijała i umacniała szybciej tam gdzie rośnie zamożność społeczeństwa. Nie ja to wymyśliłem ale stare nauki polityczne tak popularne w latach 90-tych w Polsce. I na koniec, Niegłosowanie jest BEZPIECZNE dla własnej osobowości aby ją uchronić przed złym głosowaniem, kolejnym rozczarowaniem i złością, że jeszcze raz mnie oszukali. To uczy człowieka, że sam ma dbać o swoje sprawy i nie liczyć na państwo czy partie polityczne. Człowiek jest podmiotem a systemy polityczne były i są przedmiotami.
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 23:30
    Przepraszam, ale odnoszę wrażenie jakbyśmy rozmawiali w równolegle w osobnych pomieszczeniach.
    Co mam potwierdzać? Że 50% nie chodzi na wybory? Przecież tak oscyluje wyborcza frekwencja. Co tutaj jest do potwierdzenia?
    Mówisz o jakimś oszukiwaniu. Kogo przez kogo? Jak wiem kogo wybieram. Wmawiasz mi, że jestem oszukiwany? Sam się oszukuję? A gdybym to ja kiedyś kandydował – to znaczy bym oszukiwał? Toż to jakieś kolejne rozdwojenie jaźni społecznej.
    Dalej zestawiasz żołnierzy z dziećmi, milionerów z emerytami, i pytasz co ważniejsze. I jedno i drugie.
    Mówisz o partiach jak o jakiś kosmitach w typowym stylu ONI. Oni zostali wybrani przez INNYCH, szanowny rozmówco, dzięki Twojej bierności. Tyle.
    Na koniec wrzucasz parę zdań, które same w sobie są w miarę sensowne, ale jakoś dziwnie zestawione. Ostanie zdanie jest oczywiste. Byt kształtujący świadomość – też. Zdanie przedostatnie wskazuje mnie jako takiego raczej mało rozgarniętego, który kombinuje w ten sposób „a zagłosuję – to może mi coś tam skapnie i stówkę dołożą do pensji”. No halo! Chyba, że sądzisz po sobie.
    Przepraszam za dosyć frywolny ton, ale chronisz swój głos niczym dziewica cnoty :) Bo namówią, wykorzystają i będzie wstyd. To od czego masz głowę na karku? W Polsce głosujemy średnio raz na około 700 dni. Naprawdę niewiele wysiłku i czasu wymaga wybór całkiem PRZYZWOITEGO człowieka. Zwłaszcza jeżeli chociaż troszeczkę interesujesz się regionem i wiesz co kto robi.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 05.10.11, 09:38
    Za długie te nasze posty. Zaczynają się splatać i są mało czytelne. Lepiej posługiwać się samymi przykładami. Obiecane "jedno okienko" dla zakładających firmy, tak uważam, jest wyjątkowo ważne dla przedsiębiorczości. Było oszukane od samego początku. Ja czuje się oszukany jak i tysiące innych. Reforma finansowa w państwie niezwykle WAŻNA została zamieciona pod dywan. Nawet nie wiem kto to zrobił, nieważne. Okazało się, że sprawy partyjne SĄ WAŻNIEJSZE OD PAŃSTWOWYCH. I to ma służyć ludziom. Każdy kto chce startować do władz ustawodawczych podejmuje indywidualna decyzje, czasami jest namawiany przez aktywistów partyjnych. A o stówkach to już podawali przy wyborach na prezydenta znanego miasta. Nie jest to jednak powszechne, to fakt. W Polsce polityka jest brudna ale na zewnątrz błyszczy blichtrem władzy, która lekceważy ludzi. Są na to tysiące przykładów choćby z tzw. armii urzędników. Przypominam też ,że rządzą na listach jedynki co jest kuriozalne w demokracji. Są kandydaci lepsi i gorsi. Dla mnie to parodia wyborów dla innych to wyjątkowa sprawiedliwość. Chyba wystarczy tych przykładów. Acha, my nie rozmawiamy w osobnych pomieszczeniach ale mamy inne spojrzenie na naszą rzeczywistość. Przyznaje się, że pańska funkcjonuje w obiegu oficjalnym. Dzięki za obszerny post.
  • Gość: wieśniak IP: *.252.16.3.internetia.net.pl 05.10.11, 14:14
    Gość portalu: gość2011 napisał(a):

    > Obiecane "jedno okienko" dla zakładającyc
    > h firmy, tak uważam, jest wyjątkowo ważne dla przedsiębiorczości. Było oszukane
    > od samego początku.

    Jedno okienko było ściemą, ale nie dla tego, że kiepsko to wyszło. Ja akurat jestem przedsiębiorcą i powiem Ci, że to całe jedno okienko jest mi jako przedsiębiorcy niepotrzebne zupełnie do niczego. I młodemu przedsiębiorcy też do niczego nie jest potrzebne. Zarejestrowanie działalności nie jest aż tak skomplikowane i długotrwałe, żeby człowiek w normie intelektualnej nie mógł sobie z tym poradzić. Firmę rejestruje się raz.

    Problem, który znacznie poważniejszy jest następujący: w dniu rozpoczęcia działalności zaczyna się golenie owcy. Owszem, ktoś powie - jest preferencyjny ZUS przez dwa lata. Jest, jest. Ale nikt już nie zająknie się o tym, że za ten preferencyjny ZUS są w zamian "preferencyjne" świadczenia.
    Koszty pracy są HORRENDALNE, co skutecznie blokuje powstawanie nowych miejsc pracy i utrzymuje szarą strefę. A szara strefa = gnojenie ludzi i robienie z nich niewolników, tak to trzeba uczciwie nazwać.
    Wiem, ile jest tego łupienia bo zatrudniam parę osób. Premię jak chcesz wypłacić - to co musisz zrobić? Od premii odprowadzić zus. Itd. itp.
    I to są realne problemy, a nie jakieś śmieszne jedno okienko - typowy gadżet dla nieznających się na rzeczy wyborców.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 22:01
    Przecież masz rację Wieśniak, o to właśnie chodzi. "Jedno okienko" miało być symbolem ułatwień dla przedsiębiorców a nie stanie lub siedzenie przy okienku i zakładaniem firmy. O ile pamiętam to p. Palikot walczył o to w swojej komisji Przyjazne Państwo. Nie pozwolono mu i spasował. Chodziło tam o zbyt duże ulgi dla powstających firm. Budżet za dużo by stracił. Dlatego to wszystko padło. Szkoda.
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 23:31
    Przepraszam, ale odnoszę wrażenie jakbyśmy rozmawiali w równolegle w osobnych pomieszczeniach.
    Co mam potwierdzać? Że 50% nie chodzi na wybory? Przecież tak oscyluje wyborcza frekwencja. Co tutaj jest do potwierdzenia?
    Mówisz o jakimś oszukiwaniu. Kogo przez kogo? Jak wiem kogo wybieram. Wmawiasz mi, że jestem oszukiwany? Sam się oszukuję? A gdybym to ja kiedyś kandydował – to znaczy bym oszukiwał? Toż to jakieś kolejne rozdwojenie jaźni społecznej.
    Dalej zestawiasz żołnierzy z dziećmi, milionerów z emerytami, i pytasz co ważniejsze. I jedno i drugie.
  • Gość: drab IP: *.252.16.3.internetia.net.pl 05.10.11, 08:14
    wybory.onet.pl/parlamentarne-2011/aktualnosci/rokita-nie-planuje-uczestnictwa-w-wyborach,1,4870794,aktualnosc.html
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 05.10.11, 09:44
    Pan Rokita miał swoje 5 minut w historii naszej polityki. Nie był moim "ulubieńcem" szczególnie po "wypadku lotniczym". Obecnie patrzy na rzeczywistość z innej perspektywy, która jest podobna do mojej. Ma sporo racji. Należy go jednak pochwalić za samodzielną i bez afery decyzje odejścia z polityki.
  • Gość: tao szatanski IP: *.nyc.res.rr.com 05.10.11, 10:51
    rokita to egotyk nie tylko polityczny, śmieć z zasadami. rzadki przypadek w polskiej polityce. pokazał klase z zejściem ze sceny i najlepiej zrobi jak poza nią ostanie. gościu 2011 trudno się z tobą nie zgodzić, piszesz mądrze, logiczne, posiadasz sporą wiedzę ale zapomniałeś o jednej małej, aczkolwiek podstawowej, rzeczy: władza to my. prezydent naszego miasteczka czy państwa sam się nie wybrał. kiedyś w sejmie okropnie przydka katolicka pani poseł (nazwiska nie pamiętam) powiedziała o nas obywatelach, że jesteśmy przypadkowi i - o zgrozo! - sporo miała w tym racji. mamy przypadkowero prezydenta kraju i trzecią kadencje przypadkowego w naszym miasteczku. ot - polska bylejakość. czy stać nas na bismarka? myśle że tak. kiedyś pisałem o rzeczpospolitej wiejskiej, miejskiej, powiatowej, wojewódzkiej i rzeczpospolitej. nie ma czegość takiego. dlaczego? bo mało nas to obchodzi, ciągle jesteśmy niewolnikami jakiś onych nie uświadamiając sobie, że owi oni to my. pytanie brzmi: dlaczego nie potrafimy z tym skończyć. odpowiedz: bo tak nam wygodnie. przyjemniej brzmi: pieprze onych niż samego siebie. nic dodać, nic ując. bylejaki zbiór bylejakich jednostek.
    z innej mańki. banki nie drukują pieniędzy. wiemy o tym i nie zarazem. to nie oni lecz my. nie ma na świece państwa suwerennego. kryzysu nie da się przeczekać drukując (jak amerykanie) pieniądze. potrzebne są rozwiązania kompleksowe dlatego tak ważne jest to żeby nie dopuścić do władzy ideologicznych szarlatanów czy pospolitych psycholi a la kaczyński.
    budujmy lokalne rzeczypospolite by całość była wielka. chcesz zmienić otaczającą rzeczywistość zacznij od siebie. domowa rzeczypospolita - ładnie to brzmi. egotyzm w szerszym ujęciu ma sporo plusów. a rokita? - plemnik pospolity.

    i to by było na tyle, jest 4:45 rano (mojego czasu). idę spać.

    tao szatanski
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 05.10.11, 13:51
    Mogę śmiało napisać Dzień Dobry!
    Zostawmy egocentryzm p. Rokity. Z całego postu, tak zrozumiałem, jest kwestia wyrażona zwrotem "WŁADZA TO MY" Zgadzam się z tym, przecież niewolnikami nie jesteśmy ale tylko nominalnie. Realna władzę mają organy wykonawcze a nie polscy "hunwejbini" biegający po ulicach czy budynkach rządowych. Problem w tym, że ani ja ani Tao szatański nie potrafimy pokazać prostego, uczciwego, sprawiedliwego i politycznego przełożenia pomiędzy WŁADZĄ a NAMI. Każde przełożenie jest obarczone błędami obiektywnymi (np.zła ustawa wyborcza- wina partii politycznych) lub subiektywna(zły prezydent, brak kreatywności, kunktatorstwo, korupcja itd.). Uważam, że takiego przełożenia demokratycznego nie ma i nie będzie, gdyż toczy się niekończąca się walka polityczna o władzę i to w każdym kraju. Nawet prezydent Obama pozwoli sobie na samobója i przyznał, że nie jest pewien czy będzie prezydentem na drugą kadencję. Dlatego ta PODSTAWOWA RZECZ: WŁADZA TO MY jest tylko potencjalnie prawdziwa, bo w rzeczywistości wybrani mogą ale nie muszą liczyć się z wyborcami. Przypominają sobie o wyborcach co 4 lata obiecując kolejna porcję nadziei i marzeń Polaków. Dlaczego ja mam przeżywać od nowa każde rozczarowanie a obecnie rozczarowanie naszych dzieci, które jeszcze nie mają tej świadomości. Po co. Szukajmy szczęścia w samym sobie i najbliższym otoczeniu. Przepraszam ale znowu za dużo napisałem.
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 17:09
    a może by zrobić tak jak w Australii.Nie idziesz na wybory płacisz karę.I niech ktoś powie że w kraju kangurów nie ma demokracji.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 05.10.11, 22:15
    Też masz rację. Co kraj to obyczaj polityczny. Sęk w tym, że oni mają inna historię i mentalność narodową.
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 20:12
    Pewne kwestie, które przytaczasz są słuszne. Jednak irytuje mnie, tutaj się przyznam, Twoja postawa. Jeżeli człowiek z czymś się nie zgadza, to z reguły dąży do zmiany stanu rzeczy. Przeciwstawia się temu aktywnie. I to jest i słuszne i też zdrowe psychicznie. Mógłbym się nie zgadzać z Twoimi poglądami, decyzją absencji wyborczej, ale rozumiałbym, gdybyś swój sprzeciw wyrażał aktywnym działaniem. Malował hasła na murach, plakatował ściany, założył jakiś potencjalny ruch anty-wyborczy, wywnętrzał się na forum twardo formułując tezy, itd. Ty natomiast NIE DZIAŁASZ. Zaczynam dochodzić do wniosku, że twoja postawa jest związana z Twoim charakterem. Po tekstach które piszesz można wnioskować, że powinieneś być świadomy faktu, że wybór dokonany przez innych wpływa Twoje życie. A Ty nic. Ja bym przy takim nie_działaniu zwariował.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 05.10.11, 22:12
    Jest takie powiedzenie chińskie. Praca człowieka uszlachetnia a lenistwo uszczęśliwia
    Nie wiem do jakiej to filozofii zakwalifikować ale to w naszych warunkach raczej żart.
    Raczej sprawdza się zdanie, aby godnie żyć należy mieć dobrą pracę. Ta dobra praca jest szeroko rozumiana. Co do NIE DZIAŁANIA to mam pewien problem. Nauczyłem się z życiu oceniać ryzyka działania. W Polsce działanie na rzecz pożądanych zmian dokonuje się nie indywidualnie ale w wybranej grupie społecznej, zawodowej, formalnej lub nieformalnej na małą lub dużą skalę. Indywidualnie to można być "kamikadze" z wyboru lub przymusu.
    Natomiast nie wierzę aby "wybór dokonany przez innych wpływał na moje życie". Taka jest moja opinia. Co do charakteru a raczej osobowości to masz rację. Są różni ludzie i jak kiedyś w Teatrze 100 w Krakowie dowiedziałem się, że mamy mądrych i głupich, niskich i wysokich pracowitych i NORMALNYCH. Można domyśleć się jakich ludzi preferuję. Podsumowując, potwierdzam, że w obecnych warunkach Przyzwoity (normalny) człowiek na wybory nie idzie. Te wybory NIC NIE ZMIENIĄ. Boją się tylko ci co stracą i są u władzy. I to też niepotrzebnie. PS. Przyznaję, że p. Palikot podniesie frekwencję z czego NIKT (i to prawda) nie skorzysta.
  • Gość: tao szatanski IP: *.ny.subnet.cable.rcn.com 06.10.11, 10:56
    logika, konsekwencja, techniczny a zarazem twórczy sposób myślenia. brak emocji. chinskie przysłowie, teatr 100 (jeżeli z okresu sennika polskiego to jesteśmy w tym samym wieku), brakuje mi jeszcze talmudu, gity, grotowskiego, kantora, krishnamurti, i... reszty awangardyintelektualno- artystycznej drugiej połowy xx wieku.
    w przedziale jachało dwóch rabinów i goj. podróż trwała kilka godzin. nie zamienili z sobą ani słowa. gdy jeden z nich wysiadł goj zapytał: rabi jak to możliwe, że dwóch tak światłych ludzi przez tyle godzin nie zamieniło z sobą ani słowa. nu - rzekł rabi - on wie wszystko, ja wiem wszystko, o czym my mamy rozmawiać?
    dostojewski ( o ile mnie pamięć nie myli) w braciach karamazow zapytał: jeżeli boga nie ma to znaczy, że wszystko wolno? powiedział też: moje życie jest moim świętem a nie sokratesa czy spinozy. piękne to ujął eliot: bo ta ziemia jest gospodą w naszej ogromniej podróży.
    generalnie zaistnieć można tylko względem drugiej istoty.
    pieprzyć systemy ale jak rzekła kargulowa: sądy sądami (wybory wyborami) ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
    dzisiaj widziałem na dolnym manhattanie, w okolicach wall street, kilkutysięczną demonstracje
    domagającą sie w socjalizmu. tutaj naprawdę wszystko się peeerdoli. 50 milionów ludzi otrzymuje bezpłatnie kartki żywnościowe a bezrobocie, nieoficjalnie, przekroczyło 20%. obama się w tym wszystkim gubi, oratorem jest niezłym ale konkretów brak.
    napisałem to żeby wam uświadomić co jest przed nami, dlatego tak ważne jest żeby psychole a-la kaczyński, maciarewicz i spółka nie doszli do władzy. dajmy tuskowi w ostatnią szanse! żeby jej nie zmarnował niezbędny jest palikot.

    no,no 4;45 am, miło jest przed spaniem coś mądrego przeczytać i pozgrywać
    mądrale. ten typ (to znaczy ja) tak ma.

    tao szatanski



  • mieszaniec-zopola 06.10.11, 20:06
    I moge tylko potwierdzic, co piszesz.
    To sa zjawiska globalne. Szwedzi sa ostatni do pyskowania i protestow, ale tu tez mamay bezrobocie dwucyfrowe, zas biznes sie robi z niczego. Tylko patrzec jak tu tez pieprznie.
    W tego rodzaju sytuacjach radykalni populisci, ktorzy deklaruja branie winnych za twarz maja wziecie. Niestety to sie zawsze zle konczy.
    Moim zdaniem tu istnieja dwa problemy. Jeden jest taki, zeby tych zwolennikow za morde bracia nie wybierac, zas drugi jest taki, ze nie wolno im dostarczac paliwa.
    Przypomina mi sie, moze to zle porownanie, powiesc Toma Wolfe'a z tym chytrym pastorem, ktory sprzedawal bialasom steam control.
    Cos w tym jest. Jesli nie bedzie sie kontrolowac cisnienia pary w kotle, to kociol sie musi rozpieprzyc. Albo sie stosuje wentyl bezpieczenstwa (panem et circences) - malo skuteczne dzisiaj, albo sie kontroluje utryzmuje cisnienie na poziomie bezpiecznym.
    Dla mnie wniosek jest prosty. Wlasciciele musza dac ludziom pozyc. Inaczej przychodzi Adolf i rozwiazyuje problemy za pomoca armat i drutu kolczastego.
    Pozdrowienia od Gustawa Adolfa.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 22:07
    Panie Mieszaniec -zopola. Myślę, że w tym przypadku możemy uznać, że się zgadzamy. Prawie!
    Proszę pamiętać jednak, że to Szwecja, inne warunki i ludzie.
  • mieszaniec-zopola 07.10.11, 22:33
    Ludzie nie mniej pokreceni niz w Polsce. Zapewniam.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa mannen som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 21:40
    Niepotrzebnie sobie "kadzimy". Każdy wie swoje na podstawie doświadczenia, wiedzy i umiejętności. Powiem tak. To co jest w USA bardziej mnie niepokoi niż w Polsce. O tym u nas się milczy, bo ważni ludzie walczą o władzę i nie mówią wszystkiego( po co robić szum-można tylko stracić). Z historii wiem, ze zawsze na ciężkie czasy (wielki kryzys 1929-35 i II wojna światowa) lepsza jest silna władza niż bardzo dobra demokracja europejska . A tak na marginesie to sam jestem ciekaw kiedy ta druga fala kryzysu dotrze do Polski. Jedno jest pewne. Bez względu kto wygra podwyżki cen od 2012 roku będą całkowitym zaskoczeniem dla Polaków. To kolejny argument aby na wybory nie iść.
    PS. Good morning. Have a nice day.
  • mieszaniec-zopola 05.10.11, 22:22
    Odmowa udzialu w wyborach swiadczy o elementatnym braku przyzwoitosci, szczegolnie w sytuacji, gdy w grze sa faszysci. Odmowa udzialu w glosowaniu moze bowiem oznaczac przyzwolenie na rzady faszystowskie, ktore moga miec tragiczne skutki, co empirycznie udowodnila historia na wielu przykladach.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 05.10.11, 22:35
    Panie Mieszaniec-zoopola ja już spuściłem powietrze. Nie jestem przesądny i na pewno faszyści w Polsce nie przejmą władzy. Po 9.10.2011 roku też wstanie dzień i zaświeci słońce. Więcej optymizmu.
  • Gość: łopolanka IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.11, 07:42
    Gość portalu: gość2011 napisał(a):

    > Nie jestem przesądny i na pewno faszyści w Polsce nie przejmą władzy. Więcej optymizmu.

    Mylisz pojęcia gościu, faszyści mogą przejąć władzę i to jest realizm, a nie przesąd. A twoje podejście to kompletna naiwność, a nie optymizm.

    Ale wygodnie tak tłumaczyć swoje wybory, nie :P
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 11:04
    Chyba inaczej rozumiemy pojęcie faszyzm. To według p. Łopolanki jaka to w Polsce jest partia faszystowska, która ma przejąć władzę? Przecież faszyzm w Polsce jest prawnie zakazany. Użyje takiego młodzieżowego słowa. Proszę "nie przeginać", bo od wielkości do śmieszności podobno tylko jeden krok.
  • mieszaniec-zopola 06.10.11, 19:54
    Niestety swieci triumfy i cala masa idiotow jest sklonna go poprzec, bo wydaje mi sie, ze jak sie wszystko wezmie za pysk i niektorm zakmknie pysk, to Polska od razu zmieni sie w kraine miodem i mlekiem plynaca. Takie tesknoty do chodzenia na skroty narody mialy zawsze od kiedy powstaly. Praktyka pokazala, ze zawsze prowadzi do do wielkiego zla.
    W Polsce mielismy faszyzm przed wojna. Mozna dyskutowac, ze byl w wersji light, tym niemniej jak sie spojrzy na historie Tadeusza Dolegi-Mostowicza, gen. Rozwadowskiego, gen. Sikorskiego, gen. Szeptyckiego, Bereze, terror antyzydowski i antyukrainski, zamach majowy, Brzesc, Kostka-Biernackiego, Rydza i pulkownikow, to mozna powiedziec, ze faszym w Polsce juz byl. Tylko nikt wprost nie nazywa tego faszyzmem.
    Nie chodzi zreszta o okreslenie, to jest pewien skrot myslowy. Chodzi mi o system, w ktorym depcze sie prawa jednostki, szczuje ludzi na siebie nawzajem i stosuje sie bezprawie.
    Ani kolezanka, ani ja nie odpowiemy ci wprost o kogo nam chodzi, ale tylko idiota nas nie zrozumie. Poniewaz idiota nie jestes, dobrze wiesz o kogo nam chodzi. Nie uspokokajaj sie, ze XXI wiek i tak dalej. Nie jest wcale trudno wyobrazic sobie koszmar, wziawszy pod uwage, jakie okropnosci wyczyniali ludzie w poludniowej Europie, pod bokiem cywilizowanego Zachodu. Jutro taki fuhrer wywola konflikt zbrojny i uzyje towich dzieci jako Kanonnenfuter.
    I bedzie wolal, ze Ojczyzne bronic trzeba.
    Pokoj nie zostal nam dany w 1945 raz na zawsze.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • mieszaniec-zopola 06.10.11, 20:12
    Zeby ktos nie myslal, ze uwazam, ze powstrzymanie faszyzmu poprzez udzial w wyborach zalatwia temat.
    Nie. Uwazam, ze to tylko dorazna obrona przed zlem. Jedynym lekarstwem na faszyzm jest odciecie go od zyciodajnych sokow i skazanie na uwiad. Tego mozna wg mnie dokonac tylko i wyklacznie poprzez zabranie im argumentow i pretekstow. Uwazam, ze to nie jest latwe, ale rzowiazanie jest w rekach tyhc, ktorzy maja wladze ipieniadze. Albo dacie ludziom pozyc (Tusku jak zyc), albo wepchniecie ich w objecia faszystow. A wtedy bedziecie sie dziwic, ze piz..c podkralsia niezamietno. Moze dla was niezamietno, ale ja go widze caly czas jak sie skrada. Trzeba tylko otworzyc oczyc i rozejrzec sie dookola.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 20:40
    Panie Mieszaniec-zopola historia Polski chyba jest inna. Faszyzujące przykłady, zdarzenia oraz organizacje były związane z ONR-Falanga, która powstała w 1935 roku a na której czele stał Bolesław Piasecki. Organizacja ta, faktycznie wzorowała się na faszyzmie włoskim. Wymienił pan wszystkich innych jednym tchem myląc SANACJĘ z opozycja sanacyjną. Mogę też pana zapewnić, że w Polsce nie ma osoby podobnej do fuhrera, mimo iż sugestia pańska jest jednoznaczna co do konkretnej osoby. Proszę mi wierzyć, że wojny po 9 października w Polsce nie będzie. W poniedziałek tj. 10 zjemy taki sam dobry obiad jak w poprzednie dni.
    PS. Jedyne co może być to zwiększona frekwencja dzięki p. Palikotowi, którego kandydaci będą przechodzić do PO.
  • mieszaniec-zopola 06.10.11, 20:48
    ALe to wlasnie byla droga na skroty. Niby uzdrowienie, a tak naprawde wlasnie faszym.
    To nie ONR tylko bojowki sanacyjne, panowie pulkownicy porwali Dolege Mostowicza, pobili i wrzucili do dolu. W moim przekonaniu sanacja byla forma faszymu. A ze miala konkurencje, no coz, widocznie na tym sianie niejeden sie pozywi.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 22:12
    Możliwe, że każdy z nas inaczej i innej uczył się historii. Nic dziwnego, że teraz tam gdzie spotka się dwóch Polaków to mamy trzy partie polityczne. To taki stary dowcip.
  • Gość: wieśniak IP: *.g1.citymedia.pl 06.10.11, 22:57
    To straszenie faszyzmem jest kolejnym tematem, który mnie zniechęca do brania udziału w tych wyborach. Sorry, ale nie kupuję tego. Dla mnie to pachnie newsem z tefałenu. Przed wojną i w trakcie wojny (WW I i WWW II), który to okres przywołujecie, była cywilizacja werbalna, teraz jest obrazkowa. Idee zwiędły. Faszyzm to idea, a teraz już nie ma tkanki, na której jakakolwiek idea mogłaby pożywić się. Teraz jest internet i dekodery. Jeśli ktoś mówi o ideach, to w rzeczywistości mówi o fasadzie. Podział pomiędzy prawicą a lewicą jest sztuczny, to ściema dla plebsu. Prawica, lewica, to jest obecnie to samo, bo nie stosunek do Kościołów czy in vitro czyni różnicę. Obecny system europejski, ale niestety już też amerykański opiera się na wyzysku obywateli. Na dojeniu krów i strzyżeniu owiec. Cały świat stał się "socjalny". Już nawet w USA, kolebce osobistej wolności każdego obywatela, chce się wprowadzać np. powszechne, obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. System mówi nam co jest dobre, a co złe. Szczytem tego jest UE z jej dyrektywami, wytycznymi itp. Skoro cały świat jest "socjalny" to powiedzcie mi kto i z kim miałby się wobec tego ścierać?
    Sto, siedemdziesiąt lat temu świat był podzielony - była wolność vs. zniewolenie. Teraz jest tylko zniewolenie. Demokracja jest ułudą. Jesteśmy niewolnikami, którym daje się wybór pomiędzy kajdanami a knutem. Czy będzie rządził X czy Y, nadal będzie nas wyzyskiwał w imię powszechnej szczęśliwości. Jest jeden gar i wszyscy w nim pływamy.
    Co wobec tego robić? Ja nie chcę wybierać pomiędzy większym złem a mniejszym złem. Nie chcę wybierać pomiędzy kajdanami a knutem. Już jestem w kajdanach, a knut? A niech mnie napieprzają. Zniosę. Dziś ponapieprzają, jutro dadzą miskę. Wporzo. Nie chcę kajdanów, ale nie chcę też ich łaskawej miski. Sam się wyżywię i olewam ten cały system. A przyjmując kajdany z szyderczym uśmiechem mniej czuję ich ucisk. Zakładajcie kajdany - mnie to za jedno. Ja robię swoje, jedyny dyskomfort to poobcierane nadgarstki, względnie pręga na plecach. Robię swoje. Traktuję innych tak jak sam chciałby być traktowany. Bodaj Platon napisał, że niewolnik ma mentalność niewolnika i dlatego jest niewolnikiem. Otóż ja się nie czuję niewolnikiem strachu przed Jarosławem, Donaldem, faszyzmem, upadkiem państwa, kryzysem, rozpadem UE, wojną itp. Będę robił wszystko, żeby jakoś sobie poradzić. Ale nie będę brał udziału w szopce, w której zamiast idei jest goła doopa, czy objazd autokarem po kraju. Nie chce mi się legitymizować systemu, który uważa, że WIE LEPIEJ ode mnie, co jest dla mnie dobre. Ja sam wiem, co jest dla mnie dobre. Mam swój rozum.
    Tymczasem płacę podatki i inne daniny - na to nie ma rady, bo jak napisałem: ktokolwiek będzie "rządził" to jedno się nie zmieni. Nie mam zamiaru iść do pierdla. Płacę tak, jak się płaci mafii. Nie mam na tyle odwagi, by nie płacić tego haraczu. "Władza" ma aparat, organy. Nie jestem idiotą, nie dam rady ich policji, ich sądom, więc płacę. Ale nie mam zamiaru robić NIC, czego mi nie nakażą.

    A jeśli nastanie czas, że będą karać za niepójście na wybory, to to jest granica, której nie przekroczę i chętnie pójdę za to posiedzieć jako więzień sumienia:)
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 15:14



    mieszaniec -porąbaniec, walnij się porządnie w czerep a zostaniesz faszystą.
  • rilian 06.10.11, 16:25
  • Gość: Pipul IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 10:07
    Przyzwoity człowiek na wybory nie idzie. Nie idzie, jeśli sie da przekonać głupiemu.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 11:08
    Przyzwoity człowiek na wybory nie idzie.IDZIE JEŚLI DA SIĘ PRZEKONAĆ MĄDREMU!
  • Gość: lalecznik IP: 84.10.131.* 06.10.11, 18:55
    Rozmawiasz na forum Gazety Wyborczej. Tak tylko zauważam. Piszesz, że nie pójdziesz na wybory. Dyskusja jest na całkiem sensownym i kulturalnym poziomie.
    Mam propozycję. Spróbuj zamieścić ten sam post na forum niezależnej (niezalezna.pl/). Jeżeli się Tobie nie uda (!), to umieść taki wpis pod jakimkolwiek tam prezentowanym artykułem. Zapewniam, to będzie bardzo pouczające doświadczenie. Proszę abyś zwrócił uwagę różnicę w poziomie dyskusji pomiędzy tamtą opcją polityczną i jej zwolennikami, a osobami które tutaj z Tobą dyskutują. Po takim doświadczeniu, do którego bardzo zachęcam, pomyśl, że ONI wygrywają wybory. Jeżeli nadal będziesz ze stoickim spokojem twierdził, że nie idziesz na wybory, to się poddaję :) Powodzenia!
  • mieszaniec-zopola 06.10.11, 20:51
    To samo robili w Rzeczpospolitej. Tam nawet jak czlowiek cos kulturalnie napisal, uzywajac subtelnych aluzji, bez nazwisk, skrotow i psuedonimow, to tez wycinali.
    Cenzura gorzej chyba niz za Stalina.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 21:18
    Chyba było trochę inaczej. Każda partia miała swoją gazetę o określonym profilu. Dziennikarza z PPS-u nie drukowali w Gazecie Polskiej czy w Kurierze Porannym. To były gazety sanacyjne. Obecnie jest TROCHĘ podobnie.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 06.10.11, 21:07
    Zaglądałem na tę stronę i niestety ale tam nie ma forum. Chętnie bym zamieścił mój pierwszy post, ot tak z ciekawości. Domyślam się jednak, że reakcja byłaby ostrzejsza i zdecydowana.
    To jednak nic nie zmienia gdyż wszyscy jesteśmy świadkami wojny polsko-polskiej, która przypomina mi identyczna sprzed 1939 roku. Narodowcy kontra sanacja po 1926 roku. Ale obecnie są inne warunki i inny poziom integracji politycznej i gospodarczej w Europie. Dlatego mam prawo wymagać od partii politycznych w Polsce czegoś innego z myślą o lepszym życiu dla ludzi. Te oczekiwania są pełne OBIETNIC, które lekceważą sobie politycy. Nic się dlatego nie zmienia i nie zmieni mimo, ze rządy będą inne lub te same. DLATEGO NIE WARTO IŚĆ NA GŁOSOWANIE, BO TO AUTENTYCZNIE NIC NIE ZMIENIA.
    Zmiana ordynacji wyborczej na obiecane okręgi jednomandatowe i cofniecie dotacji do partii politycznych (też obiecane) może coś zmieni. Pamiętajmy, że partie polityczne swoich przywilejów nie ODDADZĄ!
    Ps. Bardzo doceniam to, że dyskusja jest spokojna i w miarę racjonalna w poglądach.
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.11, 22:44
    Forum było, ale się skończyło :) I tak nie dało się tam zarejestrować. To już powinno dać Tobie do myślenia. Sęk w tym, że tej wojny nie możemy skończyć. Nie można z tamtymi ludźmi tak podyskutować jak my sobie tutaj. Usłyszysz tylko wyzwiska takie, jak nam to zademonstrował „Gość” odpowiadając na wpis „Mieszańca¬_zopola”. O jakiej debacie w ogóle będzie mowa jeżeli tacy obywatele wybiorą rząd?
    Wiesz co można zrobić aby ludzie byli szczęśliwi? Są dwa sposoby. Pierwszy to spełniać ich potrzeby. Tyle, że to niełatwe i często niepełne. Trzeba się napracować i nawet jak część potrzeb zaspokoisz to i tak nie będą zadowoleni. Ponieważ to co dobre, szybko przyjmujemy jako normę. Drugi sposób to podzielić na swoich oraz nieswoich i tym drugim przyłożyć. To względnie proste, niewymagające specjalnego wysiłku. Swoi cieszą się w dwójnasób. Raz, że tamci dostali. Dwa, że nie są na ich miejscu.
    Wyborcy z niezależnej to właśnie ten typ. Wpisy jakie umieszczają na forach o tym świadczą. Ich oczekiwania wyborcze zostaną spełnione. Będą zadowoleni. I nie poruszają tematów/problemów, które Ty tutaj nam dozujesz i życzyłbyś sobie aby były rozwiązywane przez polityków. Podstawowe pytanie jakie chciałem im zadać (ale nie byłem w stanie) to „co do przodu?”. Jaką wartość pozytywną wniosą? Odpowiedzi nie uzyskałem.
    Jest to jednocześnie ciekawe, ale dosyć smutne studium, jak społeczeństwa fundowały sobie tzw. „zamordyzm”. Jak jednostka/lider, potrafi totalnie wręcz podporządkować sobie całe rzesze ludzi. Nie sądziłem, że w Polsce do tego dojdzie. Teraz wiem. Należy grozić kijem i jednocześnie krzyczeć, że biją, więc ten kij to tylko do obrony. Genialnie proste.
    Czy zatem głosowanie nic nie zmienia? Owszem, może. Na gorsze. Niestety dziś i Polska i świat (jak pisze nam tutaj tao szatanski) wpadł w okres pewnego zastoju. Nie ma trendów wznoszących. Można natomiast łatwo wpaść w regres. Taki regres przyjdzie jeżeli pewna formacja polityczna dojdzie do władzy. I po co nam to?
    Piszesz, że inny jest poziom integracji europejskiej. Prawda. I całe szczęście! A przypomnieć należy, że formacja o której piszę wcale za taką integracją nie była. Przez nich w 2004 roku o mały włos referendum integracyjne by nie przeszło. W jakiej sytuacji gospodarczo-politycznej bylibyśmy dzisiaj? To był drugi moment w naszej najnowszej historii gdzie głos wyborców w bezpośredni, ewidentny, namacalny sposób miał wpływ na ich życie. I Ty piszesz, że wybory nic nie zmieniają?
    Te wybory też są istotne. Umocowani w Unii, raczej nie musimy się obawiać gwałtownych zwrotów politycznych. Tym niemniej, możemy sobie zafundować pełzający regres tak świeżo przecież wypracowanych zmian społecznych. Pewne oznaki i tak już widać.
  • mieszaniec-zopola 06.10.11, 23:57
    tez uwazam, ze dzieje sie niedobrze i to w skali swiatowej. To sie przeklada na wysoki poziom niezadowolenia spolecznego. Historia uczy, ze zawsze znajdowali sie tacy, ktorzy to wykorzystywali i niestety bilans ich dzialania byc zawsze mocno ujemny, wrecz tragiczny.
    Ponieważ dobrych dla wszystkich rozwiazan spolecznych jeszcze nikt nie wymyslil, z pewnoscia warto kierowac sie zasada mniejszego zla.
    Niestety w Polsce ta bardzo dobra i powszechnie stosowania zasada w medycynie, technice, rolnictwie i pewnie w przyrodzie, kojarzy sie negatywnie. Może lepiej nazwać tą zasadę wymuszonym kompromisem.
    Coś wybrać trzeba. Nie wybierzesz - to wybiorą za ciebie. I mogą wybrac tak zle, ze bedziesz przeklinal dzien wyborow do konca zywota. Lepiej niczego nie bagatelizowac.
    Apropo, nie myslcie sobie, ze postrzeganie braku racjonalności udziału w wyborach to polska specjalność. Mój kolega z pracy - Fin, ma ten sam problem, wielu Szwedów też głupieje.
    Brazylijczycy takich problemów nie mają, bo udział w wyborach jest obligatoryjny pod groźbą grzywny w przypadku braku usprawiedliwienia. Może powinniśmy wprowadzić taką samą regulację i przynajmniej znikłaby jedna rozterka?
    Co myślicie>?
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
  • Gość: tao szatanski IP: *.nyc.res.rr.com 07.10.11, 10:32
    hiperinflacja która zeżre nasze oszczędności z długami. amerykanie drukują pieniądze, myślę, że ue po cichu robi to samo a my niedługo zaczniemy. polecam wszystkim stare amerykańskie filmy o wielkim kryzysie: czyż nie dobija sie koni (chyba nie pomyliłem tytułu), grona gniewu i parę innych. a słoneczko? jak to słoneczko - ogrzewa nas nie mając pojęcia że istniejeny.
    ja, stary hippis, trochę się zabezpieczyłem, mam kilka hektarów w górach, jak nie będzie co żreć to zapraszam wszystkich na pieczone ziemniaki. dojazd własny, sól tyż.
    bądzmy optymistami aczkolwiek tylko pesymiści sie nie zawodzą.
    z innej mańki. dzisiaj nowojorscy fani przed sklepem apple na 59 st & 5 av oddali hołd wielkiemu wizjonerowi, i ja z iphonem w kieszeni tam byłem.

    buzka dla wszystkich

    tao szatanski

  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 20:32
    Trafny opis tego co dzieje się na świecie ale do kryzysu z 1929 roku jeszcze daleko. No i w takiej formie już się nie powtórzy. Szkoda, że władze nie podają ile Polacy już stracili na tym kryzysie. Podejrzewam, że wyjątkowo dużo. Panie Tao
    Are you see "occupy wall street" protest? Is this protest important?
  • Gość: tao szatanski IP: *.nyc.res.rr.com 07.10.11, 21:20
    protest. trwający wiele dni i nocy, jest w pewnym sensie miedialny aczkolwiek nie do końca, to nie tzw., z polskiego, kibole lecz spektrum społeczne. zmiejszając pożar obama zamiast radykalnych decyzji poszed drogą socjalizmu: dał tym co nas wyrolowani ponad 800 miliardów $. efektu nie widać. skąd wziął kase: wydrukopwał i rąbnął wyrolowanym. polecam film to big to fail. bo bolszewicku posadzili kozła i uznali sprawę za zakończoną.
    polityka stała się telewizyjna. wszyscy są bogaci, młodzi, piękni i zdrowi. wirtualny świat wraca do brutalnej rzeczywistości jak przychodzi rachunek.
    rachunek jest w skrzynce. czeka.
    oczywiście że nie grożą nam sceny z filmu grona gniewu. oni spadli z kucyka a my spadniemy z konia. kto na tym zarobi? przemysł farmaceutyczny (depresja, horoby psychiczne) i pogrzebowy. samobójstwa oraz ci co nas wyrolowali kupując wszystko na wagę.

    pozdrawiam

    tao szatanski

    ps. wczojaj w mojej dzielnicy przez kilka godzin nie działały (podobno ktoś przeciął kabel) media. byłem w innym świecie. karty kredytowe i atm można było sobie w sadzić w dooope. przecięty kabem i nas nie ma !!!
  • mieszaniec-zopola 07.10.11, 22:31
    Cos tu do mnie dociera, ale ja teraz mieszkam w Szwecji. Przjerzalem polskie media i jak zwykle odnosze wrazenie, ze dla polskich mediow swiat poza Polska nie istnieje, szczegolnie teraz, kiedy Malysz sie wycofal. \
    :-)
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa mannen som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 22:50
    Jak już jesteście panowie tak daleko od Polski to za półtora godziny mamy tzw. ciszę wyborczą. Od 20.00 do chwili obecnej w TV różnych stacjach wielkie podniecenie. PO i PIS idą prawie "łeb w Łeb". 31 do 28. Ale czy to PRAWDA! Są też inne prognozy. Dzisiejsza Gazeta Wyborcza(7.10.2011) podaje 39,5 dla PO i 29,1 dla PIS. Takie newsy podgrzewają atmosferę ale jednocześnie tworzą wielki zamęt w głowach Polaków. Da mnie to oczywiste, że politicat parties use the media to manipulate public opinion.
    Czekam do poniedziałku na wyniki a przez weekend wypoczywam u przyjaciół z dala od politycznej gorączki
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 21:11
    Pozostanę przy swoim zdaniu, że nie warto iść na wybory. Za dużo jest sprzeczności w tym co mówią przed wyborami i po tym co jest po wyborach. To człowieka zniechęca i poddaje wątpliwość w uczciwość polityków. Podobno uczciwy polityk to ten co jest na emeryturze!
    Jest jeszcze coś co mnie osobiście odrzuca od wyborów. Partie polityczne wykorzystują media, żeby manipulować opinią społeczną. JA NIE CHCE BYĆ MANIPULOWANY PRZEZ MEDIA. Właśnie leci program z szefami sztabów wyborczych i dowiaduje się,że w PO na młode kandydatki z PISu wołają SUCZKI. Przecież tego nigdzie nie nie było w TVN24. Natomiast o prezesie JK ciągle mówią, że obraził p. Merkel. Tych przykładów jest bardzo dużo. Komu tu wierzyć, kto kłamie a kto oszukuje. Prawda jest że media to IV władza w państwie. W CNN coś ucichło o prezydencie Obamie. To tez zły znak dla prezydenta. Na wall street wskaźniki lecą w dół.
  • Gość: lalecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.11, 22:22
    Przynajmniej się starałem:) Telewizję też już nie oglądam od jakiś 5 lat. Jedynie sporadycznie. Kiedyś telewizor w domu był wyznacznikiem statusu. Dzisiaj ponoć tym wyznacznikiem jest jego brak. Jest to efekt rosnącej roli Internetu, jako źródła informacji i interakcji międzyludzkich.
    Mimo, że Twój wybór uważam za niewłaściwy, nie zgadzam się z propozycją wprowadzenia obowiązku głosowania, jak jest to w innych krajach i jak zaproponował mieszaniec_zopola. Zawsze lepiej sposobem niż na siłę. Za lepsze rozwiązanie uważam zniesienie ciszy wyborczej, która i tak nie jest w pełni respektowana. Z podawaniem do samego zamknięcia urn aktualnych wyników exit-pool, sondażami, i wiecami. Byłby wielki spektakl, show, z nutką sportowej rywalizacji, co bardzo wciąga. Uważam, że frekwencja byłaby większa. Cisza wyborcza ma swój sens, jednak wydaje się, że cywilizacyjnie na tyle okrzepliśmy, że można byłoby sobie ją „odpuścić”. Zastanowiłbym się również nad głosowanie przez Internet. Skoro loguję się do banku, zarządzam finansami, to nie widzę powodów aby w ten sposób nie głosować. Są banki zarządzające prze sieć dziesiątkami milionów kont i niewyobrażalnymi przez nas sumami. Wszystkie giełdy pracują w już w ten sposób. Technicznych problemów nie widzę. Niebezpieczeństwo fałszowania uważam za przesadzone. No, ale nie wszystkie zmiany od razu. Ta akurat zajdzie ze zmianą pokoleń. Dla tych nowych chodzenie do urn stanie się archaiczne :)
  • Gość: balerinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.11, 12:33
    My też nie miałyśmy zamiaru iśc na głosowanie i na tewno nie pójdziemy. Gośc 2011 dał nam argumenty , że nie ma sensu iśc a to wszystko to ściema polityków. Bardzo dbają o swoją kasę a nie o ludzi. Gościu 2011 tylko o siebie dbamy ale na dzien dzisiejszy nic prawie nie mamy i dlatego robimy wypad z Polski.
  • Gość: Jacek i Placek IP: *.ip.netia.com.pl 07.10.11, 12:40
    Balerinki poczekajcie na nas aż skończymy studia. Też robimy wypad z tego nienormalnego kraju, gdzie każdy wali sobie dla siebie kasę a politycy ogłupiają ludków. Wybory to jedna wielka ściema. Cwaniacy startują do sejmu i senatu a reszte tylko straszą. Niech sami się boją jak ich wywalą jak tylko w usa bedzie gorzej.
  • Gość: tao szatanski IP: *.nyc.res.rr.com 07.10.11, 19:02
    trochę się powałesałem i różnica testa taka, że w wielu krajach za średnią pensje żyjesz na przyzwoitym poziomie, troche jaśniejsze są reguły "gry" a poza tym, oprócz mentalności materiału ludzkiego, nie ma żadnej różnicy. jedzcie a zobaczycie, w sensie dosłownym, ile jesteście warci. podróże kształcą. powodzenia.

    tao szatanski

    ps. w stanach zarobki spadły o 20-40%.


  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 20:19
    Uważam tak samo. Niech jadą (mają taka możliwość) i próbują szczęścia gdzieś w Europie. Mają nad większością Polaków wielka przewagę. SĄ MŁODZI !!!
  • mieszaniec-zopola 07.10.11, 20:27
    Od roku mieszkam w Goteborgu. Co prawda tego bohatera welleryzmu na goracym uczynku nie zlapalem, ale owo jeszcze nierozpuszczone gowno w Valhallabadet juz znalazlem 2 razy. Wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma.
    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa mannen som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 20:52
    Życzę miłego i sympatycznego pobytu w Goteborgu. W Szwecji to chyba już zima na całego.
    Przyznam się nieskromnie, ze nie cierpię zimy i niskich temperatur.
  • mieszaniec-zopola 07.10.11, 22:29
    NIe jest tak zle. Pogoda jest bardzo zmienna, ale nie jest zimno i slonce tez czasami wychodzi.
    Gorzej jest zima, bo dzien jest krotki.
    Gwoli wyjasnienia ten welleryzm z mojej stopki jest trudny do przetlumaczenia, bo czasownika lösa sig oznacza zarowno rozpuscic sie (n.p. tabletka) oraz rozwiazac (n.p. zadanie lub problem).
    Welleryzm oznacza w skrocie - nie martw sie, problem rozwiaze sie sam.
    Doslownie brzmi to tak: To sie u tak rozwiaze/rozpusci samo, jak powiedzial facet, ktory sral do Valhallabadet.
    Druga kupe w basenie znalazlem 11 wrzesnia w 10 rocznice zamachu na WTC, co budzi podejrzenie, ze basen zostal zaatakowany przez terrorystow. :-)

    --
    MIeszaniec
    -----------
    Det löser sig sa mannen som sket i Valhallabadet.
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 22:59
    Moje nie jest takie wymyślne i brzmi
    Really. Don't worry. Za godzinę cisza wyborcza i MOGĄ zablokować ten temat
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 07.10.11, 20:22
    Życzę Wam, Balerinki dużo szczęście w tym wypadzie z Polski. Ech, młodość.
  • Gość: lalecznik IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 22:45
    Mimo poważnych obaw, kolejny raz przegrała wybory pewna formacja polityczna, której lider posługiwał się niedomówieniami, pragnął wszystkich rozliczyć ze wszystkiego, i który cieszy się największą nieufnością społeczną. Jego czołowy elektorat, z którym nie można pogadać bez wyzwisk i obelg z ich strony, również nie zdołał przekonać do siebie. To niby tak oczywiste, ale jakoś przed wyborami nie było.
    Stało się tak dzięki ludziom, którzy wzięli dowód, długopis, i poświęcili mały spacer w pochmurny dzień. Nie wiem czy nam się będzie żyło lepiej. Ale chyba nie gorzej. Tak czy inaczej uniknęliśmy kolejnej rafy. To już coś.
  • Gość: wieśniak IP: *.g1.citymedia.pl 10.10.11, 10:00
    Wygrali betoniarze, jak można się było spodziewać. Nie żałuję ani sekundy spędzonej wczoraj w domu. Za 4 lata też nie pójdę do kolumbarium, chyba, że PKW przestanie ściemniać i zarejestruje wszystkie komitety, które dostarczą wymaganą liczbę podpisów. No, chyba, że pokrzywdzeni doprowadzą do unieważnienia tej szopki. W co wątpię.

  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 10.10.11, 17:23
    Tak jak wielokrotnie pisałem i w miarę spokojnie tłumaczyłem, udział w wyborach NIC nie zmieni.
    Partie rządziły i dalej będą rządzić w oparciu o złą ustawę, którą NIE ZMIENIĄ, bo ona jest wygodna dla nich a nie dla ludzi. Dalej partie będą podrzucać skoczków z Warszawy na prowincję aby ludzie głosowali na nich i więcej nikt takiego "lidera" już nie zobaczy. Ordynacja większościowo-proporcjonalna dalej będzie skuteczna, bo tak wmówiono że jest najbardziej demokratyczna. Dalej z obietnic nikt nikogo nie będzie rozliczał po wyborach i dalej partie będą brały olbrzymie miliony z budżetu na swoje partyjne cele po wyborach jako tzw. "koszty demokracji". Osobiście pragnę demokracji i chcę chodzić na wybory ale nie chcę brać udziału w takim złym przedstawieniu. POWTARZAM Z CAŁĄ MOCĄ OD PARU DNI. WYBORY NIC NIE ZMIENIĄ, BO TAK ZAPROJEKTOWAŁY NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ PARTIE A LUDZIE KUPUJĄ TO JAKO DEMOKRACJĘ.
    Pragnę serdecznie podziękować tym 51% dorosłym Polakom, którzy z różnych powodów nie brali udziału w spektaklu wyborczym i możliwe, że wiedzą na czym polega demokracja. W końcu jest nas większość. I to są fakty.
  • Gość: mr. maximus IP: *.pools.arcor-ip.net 11.10.11, 10:24
    ... ze wygralo PO!
    Bo ja tam na chamowatych "PIS-owatych rewolucjonistów zasciankowych" zadnej ochoty nie mam i basta... !

    - a co do tematu -"Nie wybierac na wyborach!" i jego "sympatyzantów"! -prawda jest ze...:

    "Kazdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje!" (-Józef Le Maistre)

    -dalsza dyskusja na w/w temat wydaje mi sie byc bezsensowna...

    "I to by bylo na tyle!" , jak raczyl mawiac wielki Jan Tadeusz Stanislawski
  • Gość: gość2011 IP: *.punkt.opole.pl 11.10.11, 22:46
    Ten zwrot "... na tych chamowatych PIS-owatych ..." świetnie koresponduje do cytowanego powiedzenia Józefa Le Maistre.
    Ten wątek tak samo uważam za zakończony. Ci co nie głosowali maja spokój ducha, brak wyrzutów sumienia, kaca moralnego no i gwarancje, że nie będą "nabici kolejny raz w butelkę" różnymi obietnicami. Pamiętajmy o nowych i niespotykanych podwyżkach cen. Szykujmy się.
  • Gość: buldog IP: 217.173.192.* 13.10.11, 16:51
    Podwyżki już są a za prąd będziemy jeszcze więcej płacić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.