Dziękuję za odpowiedź. Najpierw definicje:
Wartość grzewcza i wartość opałowa:
Przeczytałem to co napisałem i była literówka, która wypaczyła treść: Wartość grzewcza to rzeczywista wartość energii, jaką oddaje nam jakieś paliwo. Wartość opałowa to wartość (do niedawna) teoretyczna, która mówiła, ile energii paliwo nam by oddało, gdyby nie miało w sobie ani jednej molekuły wody. Gdyż woda przy przechodzeniu ze stanu skroplonego do parowego zużywa dużo energii, konkretnie to 0,68 MWh/tona H2= w warunkach normalnych (temp, ciśn.). Każde paliwo ma w sobie wodę, nawet drewno bukowe suszone dwa lata ma ok 14% wody z uwagi na ciśnienie kapilarne wody, jaka jest w otaczającym nas powietrzu (wilgotność względna). Te 14% trzeba odparować i to jest różnica między wartością grzewczą a opałową. Napisałem, że wartość opałowa była do niedawna teoretyczna bo są kotły, które wyciskają ze spalin jeszcze tą energię kondensacyjną...tzn wymuszają przejście wody w spalinach ze stanu parowego w ciekły, przez co odzyskują te 0,68 MWh/tona H2O. 100% wartości grzewczej - opiera się na przepisach, polskich normach, które przyjmują, że węgiel to ma tyle wody w sobie a drewno kominkowe np. 14%. Spalenie takiego drewna dałoby 100% sprawności, gdyby kocioł nie miał strat. To nierealne, ale zauważmy, że norma nie liczy tych 14% wody i tu można wyjść ponad 100%.
Dom plusenergetyczny:
Hmm, przyznam się, że moja dziewczyna pracuje w biurze, które takie właśnie domy projektuje. Będzie ubaw, jak jej powiem, że jej praca to utopia:-))
Już widzę jej złość:-))
Tu proszę linki, niestety w j.niemieckim bo Polska jeszcze w dalekim lesie:
www.bmvbs.de/SharedDocs/DE/Artikel/B/plus-energie-haus-bauen-fuer-die-zukunft.html
plusenergiehaus.de/
www.energiesparhaus-in.de/plusenergiehaus.html
Proszę zwrócić uwagę na przeszklenia, to zupełnie inna filozofia niż domy pasywne, które bazują na izolacji i minimalizacji zużycia własnego.
Teraz odpowiem:
O lodówkę się nie kłóćmy, zrozumiałem Pana, Pan mnie
Co do subwencji: energia konwencjonalna miała w swoje historii i nadal ma olbrzymie subwencje. Szczególnie w Polsce , gdzie sieci przesyłowe "budowało państwo" (czyli kto?) a do eksportu polskiego węgla przez lata dopłacaliśmy, by kopalnie miały zbyt. Szkody górnicze - kto płaci? Bo chyba nie spółki energetyczne. Energetyka odnawialna, jak każda nowa technologia potrzebuje subwencji lub "dyrektywowego" kopa, by mogła pójść dalej. Widać to dobrze na przykładzie samochodów elektrycznych czy na wodór - już dawno by były, gdyby nie hamulec lobby petrochemicznego. Ostatnio się to zmieniło, dopiero wysokie ceny paliw zmusiły producentów najpierw do szukania silników oszczędnych, a potem elektrycznych.
Żarówki to temat rzeka. Ja jestem za zmianami, bo to rzeczywiście dobry sposób do oszczędzania energii. Niska cena żarówek i wysoka tych żarników energooszczędnych skutecznie hamowały rozwój. Teraz jest lepiej, nawet z tą rtęcią: żarnik z roku 2008 to już nie żarnik z roku 2012. Postęp idzie do przodu, ostatnio w sklepie z żarówkami widziałem już żarówki na zwykły szeroki gwint o tradycyjnym kształcie - na diody, w cenie tych energooszczędnych. Dają np 40 W przeliczeniowych a zużywają 3 W. To już jest coś. Także świetlówki poszły o niebo całe do przodu, ich dawne wady (migotanie, kolor spektrum) zostały rozwiązane, dają cieplejsze światło o amplitudzie nie męczących wzroku.
Z żywotnością to inny problem. Widziałem takie opracowanie gdzie elektronik rozkładał "przepalone" żarniki na czynniki pierwsze i się okazywało, że na czterdzieści-kilka podzespołów wszystkie były OK, tylko jeden kabelek jakby specjalnie był cieńszy i gorzej zaizolowany. Ewidentnie do przepalenia. Taki teraz marketing. To nie ma jednak wiele wspólnego z technologią, a jedynie z wykonaniem i chęci do zwiększania zysków.
Z tymi turbinami - ma Pan oczywiście rację, że wartość dodana nie jest wysoka. Ale to inwestycja wizerunkowa, tak samo jak wielki telewizor plazmowy (wystarczy przecież mniejszy, a nawet RUBIN) czy nowy samochód, choć stary miał tylko 3 lata. Jednak takich inwestorów trzeba wspierać, bo z ziarnko do ziarnka i uzbiera się taka miarka, że jedną starą elektrownię węglową można będzie wyłączyć, a to już konkretny zysk.
Proszę zauważyć, jak po uszach dostała branża wodna czy ciepłownicza, która wieszczyła ciągły wzrost zużycia wody czy ciepła...i co? Na skutek wyższych cen, termomodernizacji czy liczników indywidualnych nagle się okazało, że zużycie spadło i spada. Podobnie w odpadach - ciągle teorie że za kilka lat zasypią nas śmieci a wzrost będzie po 1,5% rocznie...a rzeczywistość ciągle na złość planistom z odpadami stoi na jednym poziomie.
Teraz tylko branża energetyczna ciągle jeszcze wieszczy, że zużycie energii w Polsce wzrośnie o ok 25% do roku 2025. Czas im pokazać, że się mylą, że efektywność energetyczna i takie mikrowiatraczki czy panele naprawdę daną w sumie wielkie oszczędności.
Na EJ ma iść 90 mld PLN ( dla 6000 MW mocy w dwóch EJ) .... proszę mi dać te 90 mld a ja je zainwestuję inaczej, będzie więcej energii lub mniejszy wydatek, jak Pan woli.
Jedna turbina offshore kosztuje ok 5mln EUR za 6 MW mocy...6000 MW to tysiąc turbin, czyli 5 mld EUR...pytanie czy 5 mld eur to 90 mld pln. Przykład prosty, wiadomo że akurat tyle turbin nie powstanie, ale pokazuje skalę przepłacania - parcie na EJ na siłę to ukryta subwencja, taka jest prawda. Zarobi Areva, EdF, władze Nigru ... ale co Polska z tego będzie miała?
--
DEBATA OBYWATELSKA -
ste-silesia.org/debata
kontakt: hydroxy@o2.pl