Komentarze do artykułu

Listonosz przynosi awizo, nawet jeśli paczki na poczcie nie ma

Po kontroli w zeszłym roku NIK wytknął Poczcie Polskiej, że listonosze zamiast paczek i listów poleconych dostarczają awiza. Na własnej skórze przekonałam się, że poczta raportu NIK raczej nie wzięła na poważnie, bo teraz listonosze doręczają awizo nawet wtedy, gdy paczki w urzędzie nie ma

Listonosz przynosi awizo, nawet jeśli paczki na... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Całą dobę? Śmiechu warte. Kiedyś wszedłem późną bardzo godziną do UP Opole 1 i co... nikogo w okienkach a lewa zamknięta. W dodatku nawet ochroniarza nie było... :D Następny przykład. Czekałem na paczkę z monitorem. Wyszedłem do sklepu na chwilę - środek dnia. Wracam po 20 minutach i awizo w skrzynce a w domu były 3 osoby. Wystarczyło kilka telefonów i gościu wrócił, ale jeszcze wyskoczył do mnie z mordą... hehe.
    • Nieważne, że część paczkowo-listowa jest zamknięta. Przesyłkę odbiera się w dyżurującym okienku.
    • Pani Autorko,
      Jak się chce o czymś pisać to może warto najpierw zgłębić zagadnienie a potem pisać.
      Opisana sytuacja z pewnością dotyczy przypadku gdy służba doręczeń jest w innym urzędzie pocztowym niż wydawanie awizowanych przesyłek. Poczta nie radzi sobie z obróbką i przewożeniem przesyłek, dlatego ich "nie ma". Poczta nie może awizować przesyłki będącej w drodze gdyż w jej systemach nie są zapisywane informacje o adresacie czy nadawcy przesyłki (nieważne czy to list czy paczka).
      Oczywiście moje wytykanie autorce tekstu braku wiedzy nie zmienia faktu, że wielu doręczycieli olewa pracę. Nosi awiza zamiast przesyłek. Wynika to z lenistwa ale nie tylko. Poczta przyjmuje do przewozu listy o dość dużych gabarytach i jak się listonoszowi trafi takich więcej danego dnia to nie ma się po prostu jak zabrać. Ewidentna wina pracodawcy a nie pracownika.
      Doręczyciele paczek mają płacone od doręczonej sztuki więc potrafią próbować nawet 2-3 razy w ciągu jednego dnia.
      Innym problemem jest to, że przesyłkę awizowaną można odebrać dopiero po godzinie (UP Opole 1) gdyż nie radzą sobie z wcześniejszym opracowywaniem przesyłek.
      Można narzekać, to i tak nic nie da. Poczta działa tak "od zawsze". Jak ktoś chce pochwalić konkurencję to polecam wycieczkę po polecony InPostu z Pasieki na 1 Maja koło Wenedy. Odbiera się w jakiejś spelunie u podejrzanego typa, który nie wiedzieć jakim prawem chce aby mu pokazać dowód osobisty.
      • Gość: Opolanin IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 08:49
        Pewnie chodzi Ci o kafejkę internetową, nie jest tak źle. Speluny chyba nie widziałeś.
      • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 09:04
        zdarzylo mi sie pracowac jako listonosz w UK, paczki 'gabarytowe' sa tutaj dostarczane przez osobnego pracownika poruszajacego sie furgonetka, 'zwykly' listonosz dostaje listy i paczki o stosunkowo niewielkim ciezarze i rozmiarach, poczta do rozniesienia dzielona jest na kilka czesci, torby z poczta rozwozi ten sam gosciu, ktory rozwozi wieksze paczki i zostawia w umowionych miejscach...

        branie ze soba awiz zamiast paczek jest tutaj nie do pomyslenia, jednym z czynnikow ktore na to wplywaja jest prawdopodobnie prawo, ktore stanowi ze adresowana korespondencja do momentu jej doreczenia do adresata stanowi wlasnosc krolowej i jakiekolwiek hocki-klocki z nia prowadza do wywalenia z pracy i dodania criminal record do akt...

        osobiscie, to wywalalbym listonoszy nie wykonujacych swojej pracy jak nalezy na zbity pysk, ale to ja...

        • Gość: gruba IP: *.nplay.net.pl 06.01.13, 13:54
          Byle jaka praca wpisana jest w naszą polską kulturę. Komentujący ten artykuł narzekają na pocztę, zapewne słusznie. Problem w tym, że większość z komentatorów sama partoli swoją robotę, a od innych oczekuje cudów :). Niestety jesteśmy wyjątkowo słabo zorganizowani jako jednostki, jako zespoły i jako społeczeństwo, taka już nasza cecha narodowa. Najlepiej by było zacząć porządki od siebie samego, ale łatwiej jest ponarzekać na innych.
          Dowodem na to niech będzie fakt, że niezależnie od tego jakiej branży dotyczy artykuł komentarze do niego są zawsze krytyczne. Jak artykuł dotyczy lekarzy, to krytycznie ich oceniają m.in. listonosze. Jak artykuł jest o listonoszach to najeżdżają na nich m.in. lekarze. W uproszeniu tak to właśnie wygląda, więc proponuję zacząć poprawę od samego siebie, a wtedy wszystkim będzie się żyło lepiej.
          • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 16:32
            byle jaka praca wpisana w polska kulture?

            mow za siebie, ja tam zawsze wykonywalem swoja prace sumiennie, jest to pewnie jeden z czynnikow decydujacych o tym gdzie pracuje teraz, jak i o szacunku jakim jestem darzony w calej Europie za swoja fachowosc w dziedzinie ktora sie obecnie zajmuje...

            ale jak sie tak zastanowic, to faktycznie niektorzy ludzie w Polsce zachowuja sie jakby byli w pracy za kare, wlasnie wrocilem do UK po 2 tygodniach swiatecznego urlopu w PL i wspomnienia w tym temacie mam swieze...
        • Gość: najdziwniejsze IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 15:57
          t nie trzeba wysyłać recorded mail-no chyba że oficjalne przesyłki do urzedów-a jak już coś ginie to ginie wszystko i wszystkim i jest głośna sprawa bo listonosz wszystko zabrał-ludzie miedzy sobą moga wysłac listem zwykłym i wszystko dociera bez problemów-w Polsce wiadomo-jak nie polecony to wszystko "zginie", a jak zza granicy to musi być otwarte poza terenem kraju i oszabrowane:P
          allegro.pl/listing/user.php?us_id=1146099
          a teraz wprowadzają, że jak wyślesz listem w Polsce poleconym-np. miniaturke albo nozyki, czy BIONSEN-który ludzie winni sobie koniecznie kupować, bo spocone ciała w autobusie przez cały rok to polska norma niestety:P- to poczta nie odpowiada-bo to zgineła nie korespondencja-a reszte musisz wysłać droższą paczką:P
          A przecież w UK też ważą listy i tez jak w koperte wejdzie to wysłać można-płaci sie od wagi-podobnie w Polsce-tylko w Polsce mają wszystko w nosie-a najbardziej klienta.
          Oby wiecej paczkomatów nawet po wsiach było-wtedy poczta wreszcie odda rynek konkurencji.
          • Są też kraje gdzie i rowery nie zapięte można zostawiać...
            • Gość: tez prawda IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 16:04
              a w Chorwacji w ośrodku dla naturystów jeździsz rowerem na golasa, zostawiasz gdzie chcesz-wracasz i bierzesz go z powrotem, nikt nie kradnie nic-no ale:P Idziesz na basen a w szatni dostepnej dla wszystkich/są kamery/ktoś przeszuka ci kieszenie i wexmie jak go coś zainteresuje, albo ukradną ci telefon z szafki bo podważą zamek-porażka totalna. Nie mówiąc że zaprosisz znajomych na Sylwestra a oni ci zaproszą jakichś innych znajomych i z 20 osób robi sie 30-a potem okazuje ci że zgineły ci rzeczy wartości 1000zł-jednego wieczoru komuś sie spodobało. To jest normalnie załamujące-bo sam fakt kradziezy jest tak wkurzający, że kto nie złodziej ten wie:P
      • Przecież autorka napisała, że dostała awizo 31 grudnia a po paczkę pofatygowała się 2 stycznia. Paczki nie było...
      • Nie wiem o jakiej poczcie piszesz. Listonosz jest pracownikiem urzędu pocztowego który obsługuje dany rejon. Po zakończeniu obchodu powraca do urzędu gdzie rozlicza się z poczty. Doręczonych paczek listów poleconych i przelewów pieniężnych. Skoro zostawia awizo to przesyłka jest zewidencjonowana w urzędzie pocztowym. Prawda jest brutalna że listonosze nawet nie patrzą jakie przesyłki są do rozniesienia. Ostatnim przykładem był zakup prze zemnie karty pamięci do telefonu. Zakup był przesłany przesyłką poleconą priorytetową. Czekałem w domy cały tydzień nie było nawet awizo. Po kontakcie z nadawcą otrzymałem numer przesyłki. Z tą wiedzą udałem się na pocztę i pytam się co stało z przesyłką. A ta mi mówi że zostawiono awizo a ja się pytam kiedy to było bo ja od tygodnia czekam na przesyłkę i jak widzi przychodzę nie z awizem lecz wydrukiem korespondencji. Ponieważ przesyłka polecona nic jej nie mówiła to tłumaczyła że gabaryt ciężar ja tylko czekałem na list. Miną tej pani gdy zobaczyła cieniutką kopertę to jak z reklamy " nie oceniona". A teraz clou całej usługi. Po weekendzie otwieram skrzynkę i co? widzę awizo z zawiadomieniem o mojej nieobecności przy doręczaniu. Normalnie myślałem aby zajść i prosić o przesyłkę. Ale to by był masochizm w stosunku do siebie. Gdyby nie to że miałem numer zaległej przesyłki to pogoniłbym do urzędu aby dowiedzieć się że ją już odebrałem. Tak działa nasza poczta i prawdą jest że powinien zmienić się sposób dystrybucji przesyłek. Awizo w żadnym razie nie powinno być uważane za zrealizowanie usługi. Realizacja jest wtedy gdy przesyłka trafi do adresata lub z powrotem u nadawcy.
      • przecież do tej małej torby nie zapakuje wielu dużych kopert które ważą czasami powyżej 1 kg, przejeść 2-3 km i pocałować klamkę. W Niemczech widziałem że listonosze mieli fajne wózki na przesyłki, no ale Polacy to złodzieje i zaraz by listonoszom zaczęły ginąć z cała zawartością.
        --
        אני אוהב את המוסלמים

        "Zniesławienie" fakty o antysemityzmie.
        youtu.be/NlmXRNEDWiY
    • Gość: Mariola IP: *.dynamic.mm.pl 06.01.13, 09:20
      Autorka artykułu napisała szczerą prawdę ! Z tym, że należy te uwagi rozszerzyć na InPost. Często kupuję na Allegro ale wycofuję z chęci licytacji, jeśli widzę, że sprzedawca proponuje wysyłkę wyłącznie przez InPost. Mam same negatywne doświadczenia dotyczące wyłącznie awizowania paczek - a przecież nadawca opłacił dostarczenie paczki pod wskazany adres, a nie dostarczenie awiza ! Dostarczyciele przesyłek mniejszych gabarytów, stając pod drzwiami z numerem mieszkania oraz imieniem i nazwiskiem lokatora - bezprawnie żądają przedstawienia dowodu osobistego, uzależniając od tego pozostawienie przesyłki lub jej zabranie z powrotem. Potem długo dowód studiują, aby wpisać jego numer. Wtedy InPost ma nasze imię, nazwisko, cały adres oraz nr dowodu osobistego - czego jeszcze więcej potrzeba do narażenia się na oszustwa wszelkiego rodzaju ! Co na takie praktyki Inspektor Ochrony Danych Osobowych ? Wszystko to opisuję na podstawie pracy InPostu w Kujawsko-pomorskim i własnych doświadczeń z tym towarzystwem.
    • Nie żadnych 'awizów' jak uważa pani dziennikarka, ale 'awiz', jak pisze listonosz z UK.
    • Gość: Listonosz IP: *.multi-play.net.pl 06.01.13, 09:39
      Szanowny autor tego tekstu nie ma wiedzy odnośnie pracy listonosza,nie wie co i jak a pisze głupoty..Chętnie poprosiłbym pracowników NIK-u,aby popracowali na stanowisku listonosza( myślę że tydzień)z pewnością by im coś uświadomiło.Kontrole,przeliczniki,siedzenie i pierdzenie w stołek- a listonosz cały rok,deszcz,śnieg,upał mróz i tak na okrągło-jeszcze jakieś wskaźniki (7 sekund na doręczenie poleconego)i polecenia przełożonych. Praca z wielką odpowiedzialnością ale niestety za marne,bardzo marne pieniądze. A co do konkurencji to nawet pojęcia nie mają jak mają pracować :)
      • Ale widzisz, ja doskonale rozumiem, że to problem pracodawcy a nie pracownika (pisałem wcześniej). Co nie zmienia niestety faktu, że wielu listonoszy to leserzy.
        No na szczęście ja mam super listonoszkę i jak ktoś z PP czyta to niech pamięta, że Pani Kornelii z UP Opole 1 należą się zawsze pochwały i premie :)
      • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 09:52
        wybacz, przyjacielu, ale to jest zadne usprawiedliwienie, nie jestes w tej pracy z lapanki i jezeli uwazasz ze pracujesz za ciezko i zarabiasz za malo, to droga wolna, tak?

        jezeli zas uwazasz ze nie zdobedziesz lzejszej i lepiej platnej pracy, to logicznie rzecz biorac powinienes szanowac prace ktora masz?

        i nie denerwuj sie, w odroznieniu od pracownikow NIK, wiem jak wyglada praca listonosza, wlacznie z wstawaniem o jakiejs 4:30 rano i noszeniem poczty bez wzgledu na pogode...
        • Ale chyba się zgodzisz, że przyjmowanie listów gabarytu B do maksymalnych dopuszczonych wymiarów to było chore rozwiązanie? Teraz coś pozmieniali ale jeszcze nie ogarnąłem nowego cennika.
          • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 10:11
            moim zdaniem paczki powyzej pewnych rozmiarow/ciezaru powinny byc doreczane przez osobnego pracownika poruszajacego sie samochodem, tak jak ma to miejsce w UK, jeden taki obsluguje teren bedacy odpowiednikiem kilku rewirow pojedynczych 'pieszych' listonoszy, jako ze porusza sie autem a paczek o odpowiednich gabarytach tez nie ma az tyle...





            • paczki są też u nas doręczne w ten sposób, problem w tym, że PP dopuszcza listy wielkości paczek (w tym międzynarodowe z UK, USA, Chin, ale także mnóstwo z Polski), i to jest w ich betonowej strukturze nie do przejścia - to muszą doręczać listonosze
              • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 10:27
                w UK Royal Mail jako taki w ogole nie zajmuje sie paczkami powyzej pewnego rozmiaru/ciezaru, jest to zadanie ich spolki-corki o nazwie Parcel Force, ktore w wiekszosci przypadkow korzysta z tzw. sorting offices Royal Mail przy wydawaniu awizowanych paczek...

                Post Office (osobna firma) paczke o jakimkolwiek rozmiarze przyjmuje i w zaleznosci od jej gabarytow/ciezaru przekazuje Royal Mail lub Parcel Force, przy czym dla klienta tak naprawde punktem kontaktowym jest Post Office, jako ze tam zaplacil ;)
                • I z tego co pamiętam nie ma już w UK żadnego ichniego post office - wszytsko jest w outsourcingu jak w InPost
                  Poza tym, sorry, jesteśmy w Polsce nie w UK i dyskutujemy o naszej poczcie a nie brytyjskiej :)
                  • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 10:42
                    zapewniam Cie ze Post Office nadal istnieje, czesc oddzialow jest prowadzonych przez sama firme, glownie oddzialy 'prestizowe' w wiekszych miastach, w rodzaju UP1 w Opolu, pozostale sa prowadzone przez ajentow, co oznacza oddzialy Post Office w supermarketach w miastach jak i u mniejszych sklepikarzy na wiochach...

                    owszem, rozmawiamy o poczcie w Polsce, ale czasami wystarczy pewne rozwiazania skopiowac, nie ma potrzeby wymyslania kola od nowa, prawda?

                    • PP nic nie skopiuje i nie wdroży bo jest betonowa od zawsze i taka pozostanie.
                      Realnej konkurencji brak. Cały "zysk" z konkurencji to wprowadzenie idiotycznych euroskrzynek, przez co listonosze nawet nieco większej przesyłki nie mogą tam umieścić jak adresata nie ma. Podziękowania do Komisji Europejskiej...

                      Znaczki elektroniczne i inne takie to coś na co możemy (i długo będziemy mogli) popatrzeć z zazdrością, śliniąc się w celu przyklejenia zwykłego znaczka... :(
                      • Gość: co za problem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 16:32
                        e są ładne, lepiej niż w UK, gdzie tylko królowa albo znaki nalepione przez poczte z kwota zaplaty czy znakiem dziwacznym:P
                        Już 23 lata temu kupowąłem w USA przepiekne znaczki-całe zestawy-taką książeczke-w cenie popularnego znaczka-były to normlane znaczki z ząbkami i pieknymi akurat kwiatkami-bez, hiacynt, inne-i zdejmowąło sie je z gładkiej powierzchni i to byy normalnie naklejki-to bardzo mi sie podoba-bo zwykłe znaczki z klejem nie są takie miłe do wysyłania sposobem domowym:P Znaczki naklejki ładniejsze:)

                        --
                        www.facebook.com/PrezentyNaSwietaOkazje
                    • W UK poczta podobała mi się pod kilkoma względami (mieszkałem w Argyll, w zachodniej Szkocji):
                      1. Skrzynki pocztowe mają znaczek, po którym każdy może sprawdzić, czy dzisiaj wyjęto z nich listy.
                      2. Na północy skrzynki służą za przystanki. Godziny wyjmowania listów, to godziny, kiedy przyjedzie po nie furgonetka. Można się nią zabrać jak dyliżansem.
                      3. Pocztę (w każdym razie na wsi) dostarcza się tak, żeby było jak najwygodniej. Jeśli adresat jest niedostępny to zostawia pod drzwiami (ale tak, żeby deszcz nie padał na przesyłkę), u sąsiada, w sklepie obok czy gdziekolwiek, gdzie ma to sens.
                      4. Mała poczta na wsi czynna jest kilka godzin w tygodniu i obsługiwana jest przez sklepikarza. Dzięki temu nie trzeba jeździć po byle znaczek do miasta, a wysłanie czegoś zwykle nie jest tak pilne, żeby nie można było poczekać do następnego dnia.
                      5. No i skrzynki są ładne. W mojej wsi była drewniana budka telefoniczna (czerwona oczywiście) i skrzynka pocztowa z inicjałami króla GR (Jerzy VI).
                      • Ad. 4 - a Ty myślisz, że jak doręcza się pocztę u mnie w budynku na Pasiecznej? Dokładnie wg klucza, co komu i gdzie zostawić jak go nie ma. Tylko do tego potrzeba LISTONOSZA a nie gó...arza/ry olewającej wszystko i wszystkich.
                        • Poza tym Royal Mail na wsi jest lepsza niż firmy kurierskie, bo dostarcza przesyłki CODZIENNIE i NA PEWNO. Kurierzy zwykle czekają aż im się zbierze więcej przesyłek i jeżdżą co kilka dni. Zresztą często coś wysłane kurierem w rzeczywistości jakimś DHLem jedzie do Glasgow, a dalej już Royal Mail.
                      • Gość: loop IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 11:50
                        Sorry, ale zostawianie korespondencji przed drzwiami, u sąsiada czy gdziekolwiek indziej niż w rękach lub skrzynce pocztowej adresata to nie jest normalne. Nie za to płacę, żeby pół wioski sobie oglądało moją pocztę i spekulowało na temat jej zawartości. A co, jak się z sąsiadem nie lubisz? już po twoich listach i paczkach. Proponuję tez poczytać ile paczek (np z amazonu) ginie/jest kradzionych w UK czy US przez takie podejście do sprawy.
                        • Miałem na myśli pozostawianie za trójstronną zgodą stron. Ja też każdemu sąsiadowi poczty nie odbiorę. Proste. Jak komuś nie pasuje to pozostaje spacer i kolejka na poczcie.
                        • 1. Wieś i tak wie o tobie znacznie więcej niż się wydaje. A plotki mówią o tym, czego o sobie sam nie masz pojęcia.
                          2. Wolę odebrać list u sąsiada niż zasuwać z każdym awizem 12 mil do miasta.
                          3. Nawet jeśli zginie co tysięczna przesyłka to i tak lepsze to niż ciągłe jeżdżenie na pocztę.
                          4. Kupiłem kiedyś nagrywarkę DVD w Amazonie zimą. Nie doszła. Zrobiłem awanturę i po 3 dniach przysłali. Wiosną okazało się, że listonosz zostawił przesyłkę przy kuchennych drzwiach, których zimą nie używam (ale tam nie pada deszcz). Amazon napisał, że jednak jeśli dostanę tę 1. żebym ją zwrócił. Nawet kusiło mnie żeby tego nie zrobić, ale nie mogłem sobie wyobrazić, po co mi dwie nagrywarki.
                          5. Zaginiona przesyłka zwykle nie powoduje jakiejś katastrofa.
                          6. Listy polecone w UK to rzadkość (nigdy takiego nie dostałem). Paszport do Home Office wysłałem zwykłą pocztą i takąż go dostałem z powrotem.
                        • Poza tym na wsi listonosz wie, kto się z kim nie lubi.
                          Płaci się za dostarczenie przesyłki. Zostawienie jej u sąsiada to szybszy sposób niż zostawianie awiza i kazanie adresatowi zasuwać na pocztę.
                        • Gość: UK IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 16:41
                          cze wewnetrzne po wiatrołapie/ganku-ale nie wszyscy-mają dużą szpare w środku, w którą LISTONOSZ WRZUCA przesyłki a inni wrzucają ulotki. a dopiero jak jest paczka wymagająca podpisu a nikt nie otwiera to wtedy dopiero wypisuje przewoźnik awizo a adresem gdzie i kiedy sie zgłosić by przesyłke odebrać-i wrzuca w szpare drzwi.
                          Pozdro:)
                          --
                          www.facebook.com/PrezentyNaSwietaOkazje
            • Gość: gg IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 16:53
              Gość portalu: SUGA3 napisał(a):

              > moim zdaniem paczki powyzej pewnych rozmiarow/ciezaru powinny byc doreczane prz
              > ez osobnego pracownika poruszajacego sie samochodem,

              i tak powinno być, sęk w tym, że poczta przyjmuje przesyłki o dużej wadze jako listy polecone, a ludzie korzystając z tego, że są tańsze niż paczki, wysyłają. i potem puka do mnie listonoszka i tłumaczy, że nie była w stanie przynieść...
              to samo przesyłki zagraniczne. dość często dostaję przesyłki z USA, dla USPost jak coś wejdzie do pudełka to nadają, u nich to jest "przesyłka", bez rozróżniania czy list czy paczka, Poczta traktuje taką "przesyłkę" jako list polecony i znów mi jej listonosz nie przyniesie, bo za duża. I druga sprawa: nie ma sposobu żeby śledzić jej drogę po przekroczeniu polskiej granicy, bo informacji na temat listów poleconych nasza kochana poczta w swoim systemie trackingu nie umieszcza :/
            • Gość: Poczta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 20:05
              W poczcie polskiej tez tak jest, listonosze piesi nie noszą paczek, tylko listy, paczki rozwozi doręczyciel paczek, natomiast w autorejonach paczki są rozwożone przez listonoszy
        • Gość: Mli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 12:29
          Nie cierpię ludzi uprawiających tego typu retorykę "jak się nie podoba to droga wolna".
          • Gość: wolny IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 13:19
            Masz prawo, żyjemy w wolnym kraju, który jak się komuś nie podoba, to droga wolna.
            Inna sprawa, że ci, co piszą że jak się komuś nie podoba, to droga wolna mają 100% racji.
          • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 15:25
            aha, czyli Twoim zdaniem mozna wykonywac prace byle jak, bo Ci za malo placa?

            osobiscie zawsze bylem nauczony pracowac sumiennie, a jak mnie nie zadowalaly stawki w Polsce, to wyjechalem za granice, proste?
            • Gość: niestety IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 16:54
              Ja tak zrobiłem, wyjechałem, mieszkałem 6 lat w UK, chciałem żeby mój chłopak jak rpzejdzie na wczesniejszą emeryture przyjechał do mnie i żebyśmy kupili mieszkanie-ale zycie skomplikowało wszystko. Dla niego to szcześciem jest mieszkać w duzym jak dla mnie domku w Polsce, a dla mnie szcześciem jest mieszkanie w Londynie w wolnym kraju. On sie nie zgodizł na kupienie w Londynie czegokolwiek by mieszkać razem, bo na dom to nawet z mortgage na maxa nie było nas stać/majac Ł100K wkładu/, a lepszej pracy nie znalażłem przez 5 lat, a rok szukałem pracy poza Londynem gdzie są tąńsze domy i tez nie znalażłem. W miedzyczasie on zachorował, moja matka zachorowała-musiałem wrócić do Polski. Mieszkam w Polsc eponad rok-nie mam ani pracy ani zasiłku-porażka jest totalna, wszyscy oprócz mnie są szczesliwi-a ja czuje jak umieram:P I co mam zrobić? Uciec i wszystkich zostawić, zaginąć? Chce być z moim facetem i nic na to nie poradze:( Życie nie układa sie tak jakbyśmy chcieli. Fefnaście lat temu jak wóciłem z USA i mielismy firme w Polsc enie myślałem że bede znowu emigrował i pokocham Anglie jak swój dom, a teraz co? Moge tylko płakac po nocach:P I tak nikt mnie nie zrozumie ani mego cierpienia życia w dziwnej Polsce, w której juz nie potrafie zyc:P Przyjaciele-właściwie przyjaciółki z UK tesknią za mną, a ja tesknie i za nimi i za Londynem. Chyba oszalałem:P
              • Gość: SUGA3 IP: *.range86-166.btcentralplus.com 06.01.13, 17:24
                szczerze Ci odpowiem: powinienes byc tam, gdzie jestes szczesliwszy, jezeli nie mozecie sie dogadac co do tego ze swoim partnerem, to chyba lepiej bedzie dla Ciebie jak znajdziesz sie w miejscu, ktore bardziej uwazasz za 'swoje'...

                moze zabrzmi to troche bez serca z mojej strony, ale tego kwiatu to pol swiatu, jak bedziesz sie katowal, to i ten jedyny odbije w lewo, bo staniesz sie nie do wytrzymania, been there, done that...
                • Gość: :~ IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 18:53
                  nie po to jestem z kimś nascie-czy dziesiąt lat, kocham drania a on mnie też, tyle że po latach rozłaki i mieszkania na dwa domy nie rozumiemy sie, żebym wszystkiemu sie poddawał. Wróciłem do Polski, cierpie-trudno-jestem głupi i nie potrafie znaleźć pracy rzedu Ł30-40K w Londynie-wtedy nawet bym sie nie zastanawiał-tylko go ściągał do siebie na siłe-nie miałby już argumentów że nas nie stać, a co bedzie z tym czy tamtym. Jemu starcza Polska i uważa sie ok w Polsce, gdzie ma znajome poruszanie sie wszedzie, a dla mnie to katorga, bo owszem, pare osób znam w Polsce, ale nie widze tutaj żadnej przysżłości. Zgodziłem sie, rzuciłem prace jaką miałem w UK-dawała mi zadowolenie ale nie kase i teraz kupujemy dom w Polsce-nie uwierzysz-nie chciał sie zgodzić na skromne mieszkanie za Ł150K w Londynie/bo pracując wiecej niż Ł50K na 5-7 lat kredytu bym nie dostał/-ale w Polsce gdzie nie mam pracy i mamy tylko Ł100K wybrął dom który bedzie kosztował z urządzeniem Ł140K-nie wiem jak to zrobimy. Oczywiście wszystko on tylko może decydować, ja nie-bo ja nie wiem, nie umiem, sie nie znam. Jestem naturalnym designerem, z talentu-on chce wynajmowac kogo tam nie wiadomo-jakies lewe architektki do tego żeby mu dom zaprojektowały-jak ja chce zaprojektowac to sam z pomoca architekt która nam dom sprzedaje-jest w budowie. Może chociaz tyle wywalcze. W ogóle cieżko nam sie dogadać, a jeszcze bywają inne problemy czasami. Kochamy sie, ale trudno jest nam sie dogadać. Tyle że po kilkudzieiseciu latach związku nie chce tego kończyć rozstaniem, bo tego bym chyba nie zniósł. W ogóle chwilami nie wiem co robić-wiem tylko że jak dostane guza w mózgu ze zmartwień to wracam do UK sie leczyć:P Zobaczymy co bedzie jak kupimy dom-czy sie ułozy czy dalej nie. A z tym kwiatem to tez nie jest tak bosko-gayom jest trudniej-a już znaleźć kogos żeby być razem to już jest w ogóle szczeście.
                  Pozdro:)
      • Niemal wszyscy, którzy pracują na dworze, robią to bez względu na pogodę. Polska ma klimat umiarkowany, nie ma tu tajfunów, ani jakichś niezwykłych mrozów.
    • Gość: ABc IP: 62.244.136.* 06.01.13, 10:38
      To z tymi listonoszami to NORMA.
      Ja mialem akcje w przed swietami. Przesylka miala dojsc. Dzwoni do mnie... otwieram mu ale ten na gore sie nie fatyguje tylko zostawia mi awizo. Czemu? Ano dlatego ze rozwozil awiza. Oczywiscie to byla paczka, wiec w placowce, oddalonej odemnie 500m odebrac jej nie moglem bo tam magazynu brak. Musialem jechac do centrum miasta, wiec wydac pieniadze na podroz zeby paczke odebrac. W okienku okazalo sie ze w dniu awizowania moge paczke odebrac dopiero po 15 bo dopiero wtedy. Urzad czynny jest do 18. Oczywiscie kolejki duze bo non stop ktos placi rachunki czy jakis spam kartkowy sle. Obsluga baardzo wolna. Pytam czemu listonosz raczyl mi zostawic awizo skoro sam mu otwarlem. Nie umiala odpowiedziec. Oczywiscie mi mowi ze moze mi dac numer do naczelnika listonoszy. Tak sie zlozylo, ze znam regionalnego dyrektora glownego wiec mowie kobiecie ze nie ma sensu do naczelnika bo to nic nie zmieni, a jedynie pogorszy jakos obslugi. Powiedzialem ze pojde z tym do dyrektora. Pani popatrzyla tak na mnie, pobladla jak uslyszala nazwisko, potem zaczela mnie blagac bym tego nie robil bo... "szkoda listonosza bo to dobry chlopak".... Sasiad tez mial akcje ze listonosz zostawial paczki na wycieraczce. Zglosil do naczelnika to teraz juz ma tylko awiza.
      Z doswiadczenia wiem, ze jak przesylka jest wieksza to nawet jak oni autami jezdza, to nie biora ich tylko zostawiaja na placowce bo za ciezko maja... Dodatkowo wola zostawiac na placowce bo wtedy ktos tam przyjdzie o osoba tam pracujaca ma ruch - wiec placowka jest potrzebna. Listonosz jak ma cos doreczyc do drzwi, to zwykle puka raz i od razu idzie. Oczywiscie za to zaplacone mial bedzie... w koncu pracuje... a to ze odbiorca dodatkowo pokrywa koszty podrozy i strate czasu przy powolnie obslugiwanym okienku to juz inna sprawa i poczta do tego sie nie ustosunkuje.

      Trzeba rozbic w koncu te jedna wielka rodzine. Wiem ze na pocztach nepotyzm to zjawisko powszechne. Znam przypadek gdzie facet jest kierownikiem rozdzielni, jego zona jest jego podwladna, jedna corka pracuje na paczkach a druga corka, ktora potrzebowala stazu tez pracuje przy listach. Mozna? no mozna... Czesto jest tak, ze osoby po studiach z doswiadczeniem sa zwalniane bo nie ma dla nich miejsca (ponoc etat jest likwidowany) ale w ich miejsce przychodzi ktos po znajomosci i etat jakos sie znajduje.

      Poczta polska mimo roznych udziwnien to dalej gleboki PRL jak chodzi o system zarzadzania.
    • Gość: bella96 IP: 195.82.180.* 06.01.13, 10:46
      Pamiętam, jak swojego czasu Poczta Polska ogłosiła strajk absencyjny. Nie udało się, bo kurierzy i Inpost natychmiast przejął część klientów. Kolejnym pomysłem poczty był strajk włoski, ale ... nikt nie zauważył.

      Pokuszę się o jedną uwagę (UP Gliwice):
      - dostaję awizo (oczywiście wg listonosza nikogo nie było w domu)
      - idę na pocztę i Pani z okienka (notabene bardzo miła) bierze numerek z awizo, następnie szuka w szufladce skąd bierze kolejny numerek i idzie szukać do kolejnej szufladki, żeby tam znaleźć numerek paczki, która leży w magazynie.
      Zamiast 3 minut, mija 20, ale mam paczkę.

      Zadałem proste pytanie - czy na awizo nie mogło by być od razu pozycji w magazynie?

      Dostałem następującą odpowiedź - "a co by było, gdyby na poczcie czekała na Pana jeszcze jakaś przesyłka?" - w sumie słuszne, Poczta dba o mój interes pomyślałem sobie, jak to miło.

      Wracam do domu, a w skrzynce ... następne awizo na następną paczkę.
      Niech Was szlag trafi, kolejny dzień w plecy, bo przecież dzisiaj wieczorem jej nie odbiorę.

      P.
    • Gość: gość1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 10:48
      Listonosze doręczają na ogół to co mogą zmieścić do torby,paczki to do WOŻĄ samochodami listonosze paczkowi,czy szanowni adresaci potrafią odróżnić paczkę od listu?
    • Gość: Bono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 10:57
      A ja również wrzucę kamyczek do ogródka Poczty Polskiej. Mieszkańcy Osiedla Zawada (obok Turawa Park) są obsługiwani przez pocztę z Luboszyc. Odpowiedzcie mi proszę gdzie jest sens i logika gonić tego listonosza z Luboszyc, który zostawi awizo a klient musi naginać potem 10 km do tej placówki, która raz w tygodniu jest otwarta w takich godzinach, że normalnie pracujący ma możliwość odbioru korespondencji; żeby było śmieszniej - dwa lata wcześniej teren ten obsługiwał UP 15 z ul. Kieleckiej w Opolu - oddalony od osiedla 500 metrów. Pisma do dyrekcji poczty nic nie dały i gdzie tu sens, gdzie logika, gdzie poszanowanie dla listonoszy i klientów. Brawo dla pocztowców !
    • Gość: bagra IP: *.252.25.180.internetia.net.pl 06.01.13, 11:09
      Czyżbym się doczekała,że ktoś- NIK, dyrektor poczty, itp. wreszcie to ZAUWAŻY ???? Pozostawianie awiza, podczas gdy adresat jest w domu- stara, doprowadzająca mnie do pasji praktyka listonoszy. Jak próbowałam z uporem dochodzić dlaczego na awizach są napisane absurdalne godziny oddania przez listonosza paczki na pocztę i teoretycznie możliwości odebrania jej, dowiedziałam się, że listonosze nie są pracownikami poczty, tylko innej firmy, do której mogę składać skargę, a pani kierownik osiedlowej poczty może ją tylko przekazać. Jak prosiłam o to by skontaktowała się telefonicznie z listonoszem, kiedy faktycznie odda paczkę na pocztę, dowiedziałam się, że on ma prywatny telefon, a ona nie ma jego numeru telefonu. Tak więc jest nie osiągalny i robi co chce- bezkarnie roznosi awiza, na których wypisuje nierealne godziny odbioru; wypisuje powtórne awiza, podczas gdy paczka jest tydzień wcześniej odebrana itp, itd. Jeżeli faktycznie raport NIKu coś wniesie, to na pewno oszczędzi nam wszystkim sporo nerwów.
      • Gość: mania IP: *.szczecin.mm.pl 06.01.13, 12:27
        moje dziecko tez czekalo na "paczke niespodzianke", ktora mialo otrzymac 6 grudnia ale niestety doszla o wiele pozniej ... ktos z rodziny wyslal ja, nie mowiac nam o tym bo chcial zrobic niespoddzianke ... czekal na informacje z naszej strony jaka wywolal radosc dziecka bo wiedzial oczywiscie ze napewno zadzwonimy po jej odbiorze ... czeka i czeka, a tu cisza z naszej strony ... w koncu dzwoni i pyta, a my zdziwieni bo nic nie doszlo, a minelo ok 7 dni od wysylki ... po numerze nadania, sprawdzamy w internecie na stronach poczty a tam informacja ze 5 grudnia przesylka byla awizowana... jakie bylo nasze zdziwienie... bo w tych dniach akurat pech chcial, z uwagi na chorobe dziecka, ktos byl zawsze w domu ale rzaden listonosz nie zapukal, nie zadzwonil, ani tez nie zostawil awiza o takowej paczce .... i co ... trzeba bylo isc do oddalonej o 3 km poczty, wystac sie w kolejce (bo okres przed swietami...)i odebrac ... a dwa dni pozniej co w skrzynce znajduje.... awizo powtorne ....
    • Gość: lajkonik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 11:13
      Czas znieść idiotyczny zapis o doręczeniu zastępczym. To jest źródło patologii. Przy tak dużym bezrobociu chętnych do doręczania pism urzędowych za opłatą zbliżoną do listu polocenego znalazłoby się co niemiara.
      Czekałem na list z sądu. List nie nadchodził. Przychodziły inne listy, które sukcesywnie nadchodziły, a ja je odbierałem. Pytałem zawsze czy nie ma innych przesyłek. Nie było. Nagle dostałem list z sądu, ale już z wezwaniem do zapłaty. Okazało się, że termin do wniesienia odwołania minął. Rozpoczeła się polka z prośbami o przywrócanie terminu, odwołaniami. W końcu pani sędzia przychyliła się do prośby o darowanie grzywny ze względu na sytuację osobistą.
      Ponieważ w aktach były nieodebrane zwrotki, ale awiz NIE BYŁO to mieliśmy kalsyczny paragraf 22.
      Sprawa dotyczyła mojego zawiadomienia, że tajny samochód straży miejskiej mając w poważaniu wszelkie przepisy skręcił przez podwójną ciągłą, 2 wymalowane wysepki tam, gdzie jest to zakazane. Że nie był na sygnale pojechałem za nim, by stwierdzić czy to nie jacyś pijani. Dopiero wtedy dowiedziałem się, że to patrol strażnika z policjantem wysłany po KLUCZE do lokalu !!! Blue taxi ? W trakcie dochodzenia okazało się, że najechałem na linię ciągłą więc to wobec mnie wszczęto postępowanie !
      Pani sędzia, któa umarzała grzywnę to ta sama, która wydała wyrok w postępowaniu "przyśpieszonym". Przepraszała mnie za ten pierwszy wyrok, ale ... awiz nie było w skrzynce, ale na poczcie były, więc ...
      P.S. Naczelniczka poczty napisała pismo, że ja byłem na poczcie w okresie, gdy niby awiza tam leżały, że odbierałem inne przesyłki, a przecież odebranie tej z sądu było w moim interesie. Jednak to nie pomogło.
      Tylko, że awiz nie było w skrzynce ...
    • kilka dni temu otrzymałem z poczty polskiej paczkę przez kuriera, ten dał mi do podpisu czysty blankiet, bez żadnych danych; spytałem dlaczego in blanco mam mu dawać mój podpis; stwierdził, ze ma dużo pracy i potem uzupełnia kwity; wymogłem by uzupełnił dane, wpisał nr przesyłki, na wszelki wypadek dopisałem czego dotyczy mój podpis - taka to rzetelność tej firmy. Ile osób nie zwróci uwagi i podpisze czysty blankiet; zagięty tak przez kuriera, że nie widać iż jest on czysty; stąd wnioskuję, że jest to celowe działanie, by potem np. dopisać że ktoś mu winny 100 000 zł.
    • Gość: opolanka IP: *.252.16.123.internetia.net.pl 06.01.13, 11:18
      U mnie w klatce też listonosz nigdy nie dostarcza poleconych i paczek, ale zostawia awiza w skrzynce na dole, choć cały dzień jestem w domu - jestem bez nóg niepełnosprawna.
      Każą mi potem schodzić na pocztę, żeby cokolwiek odebrać. To jest skandal !!!
      • Opolanko, zgłoś w swoim UP ten fakt. Wypełnisz papierki, dostaniesz na skrzynkę niebieską naklejkę osoby niepełnosprawnej. Wtedy, zgodnie z prawem, listonosz przynosi Ci wszystko, nawet przesyłki, które są grube, nie mieszczą się w skrzynce i poczta od razu je awizuje.

        Ja mam rewelacyjnego listonosza. Każdemu takiego życzę. Ale najbardziej mnie rozczulił, jak kiedyś szukał mnie (duże osiedle, wielka płyta, parę tysięcy mieszkańców do obsłużenia) na podwórku (wiedział, że o tej porze bywam na spacerze z psem), bo miał dla mnie list z ministerstwa zdrowia, za potwierdzeniem odbioru, i powiedział, że pomyślał, że to coś ważnego i dobrze by było, abym miała to pismo szybko w ręce, a nie stała wieczorem w kolejce na poczcie po odbiór.
    • No c? Żyjemy w kraju nonsensów...
    • Gość: sonia IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 11:53
      A ja chciałabym, żeby można było dostawać same awiza (na wzor zgloszenia, zeby polecone wrzucano do skrzynki) bo nienawidzę jak mnie listonosz rano budzi. A budzi i nosi listy zawsze, skubany.
    • Rzeczywiście nawet w rejonie, w którym wszystko gra raz na jakiś czas zdarzają się takie czy inne, nieprzyjemne przypadki.
      Ale i tak uważam, że w ostatnich miesiącach praca Poczty Polskiej poprawiła się tak dalece, iż nieopłacalne stało się wysyłanie kurierem, który fochów ma więcej niż ktokolwiek inny i to u wielu firm, elegancko nie wymienię u których i chętnie zapominają o niewygodnych trasach.

      Wracając do PP i szczerze przyznając rację - listonosz (też człowiek) musi targać i to dosłownie, coraz to większe gabaryty i ciężary przesyłek w wyniku czego nie mieszczą się one wszystkie do torby ale doręczyciel informował, że przesyłka była tak duża iż pozwolił ją sobie zawizować ale doniesie później (przynajmniej nasz to robił).
      Bo co ma zrobić na litość boską, gdy listy są wielkości paczek ?
      Mają już ze sobą wózki ale i te zbyt małe, więc dobierają przesyłki dwu i trzykrotnie, idąc w rejon ponownie.

      Od niedawna mieszkam na dalekiej wsi.
      Poczta działa do 15 ale JAK !!
      Pani miłe aż człowiek dębieje, bo może gdzieś jest haczyk i uśmiech na drugie dno.
      Przesyłki dochodzą w jedna dobę i wychodzące także w ciągu doby są u adresata.
      Nawet gdy deszcze i błoto, nasza doręczycielka dociera do drzwi na nic się nie skarży, a wręcz przeciwnie.

      Ciągle pamietamy, że już na początku grudnia paczki na święta trzeba wysyłać aby w ogóle doszły. Natomiast w tym roku, przesyłki wysłane 20 grudnia na miejscu były dzień później!! Od kilku miesięcy praca Poczty Polskiej bardzo się poprawiła i po latach skarg, reklamacji, których nie szło załatwić, zwłaszcza jak zgubili moje polecone, paczki, a nawet przesyłkę wartościową, tak teraz pochwale bo to zwrot o 360 ° i nawet jeżeli nie można chwalić innych urzędów to mój tak.
przejdź do: 1-100 101-177
(101-177)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.