Dodaj do ulubionych

Po szusowaniu w Koprivnej do gorących term [NA ...

IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.13, 17:53
a czemuż - to pan pisarczyk z uporem maniaka uzywa czeskiego okreslenia ,,areal"..
..,,a polacy nie gęsi, tez swój język mają !..""
Edytor zaawansowany
  • Gość: ssijkij IP: *.opole.hypnet.pl 26.01.13, 19:29
    Tak sie przyjelo ze stacje narciarskie w czechach nazywam arealy?
  • Gość: suczka IP: *.pl 26.01.13, 19:36
    Bo zna cztery słowa na krzyż. A na pieniądze mówi pewnie "środki", jak urzędas w UMWO.
  • Gość: behemot IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 00:10
    Bardzo przyjemny tekst pokazujący gdzie można fajnie zimą i blisko spędzić łykend albo ferie z dzieciakami. Pierwszy raz w pobliskiej wtedy Czechosłowacji = Jesenik, Mikulowice, byłem bodaj w 77 roku ubiegłego wieku, taką zimą jaką mamy teraz. Przebywałem w ośrodku opolskiego WSS Społem w Jarnołtówku i kulturalno oświatowy zorganizował jednodniową wycieczkę do Czechosłowacji a byli tam ludzie z całej Polski i taki wyjazd był nie lada atrakcją. Jechało się na dowód osobisty (prawie jak teraz) w banku w Głuchołazach na książeczke walutową można było kupić 150 koron i Czechy stały otworem. Przy wjeździe tylko sprawdzili dowody i jazda. Wycieczka sprowadziła się do gonitwy po sklepach, choć miasteczko zasypane śniegiem sprawiało miłe wrażenie, nikt nie pokazał uzdrowiska i turystycznych walorów. Na granicy Czesi zaprosili nas do domku i dawaj trzepać tak że orzeszki ziemne zasypały podłogę u celników, a wcoorwieni ludzie zaczęli pożerać zakupione banany. Komuś odebrali kupione buciki dla dzieci, bo w Czechach zaopatrzenie było znakomite w porównaniu do Polski. Dopiero po 14 latach gdy aksamitna rewolucja przywróciła początki wolności pojechałem ponownie do Jesenika już na paszport z dolarami w kabzie a korona była po 9 groszy, więc jak nie kupić piwa za 15 - 20 koron? W hotelach zaś były dwie ceny, dla tuzemców i zagraniczniaków. Nas traktowali jak Niemców i innych obywateli zachodu podając ceny w dolarach. Wtedy to po nartach na Czerwonogórskim Siodle zjeżdżałem autem do Velke Losiny i od 16 (wtedy wpuszczali na basen ludzi nie bedących gośćmi uzdrowiska) zażywałem kapieli na zabytkowym basenie termalnym. No bajer jak szlag. Dawno nie byłem w Karlowej Studance ale interesuje mnie to, czy nadal woda mineralna w tej pijalni przy glównej drodze jest za darmo. Bo w Polanicy trzeba płacić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka