Dodaj do ulubionych

jeszcze o Smoleńsku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.14, 17:27
wiadomosci.onet.pl/swiat/andriej-illarionow-o-katastrofie-smolenskiej-zadna-brzoza-nie-jest-w-stanie-zniszczyc/z6p81
Edytor zaawansowany
  • lalecznik-7 01.12.14, 21:28
    A słowa Rosjanina, zwłaszcza tego który jest podobno w opozycji do Putina liczą się 1000-krotnie. Albo i jeszcze więcej. Powinieneś jeszcze napisać, że Profesor Binienda wyliczył to ponad wszelką wątpliwość, dlatego też wielce szanowny poseł Antoni Macierewicz oparł na tym cały swój raport. Teraz uczeń liceum (skoro już wykopałeś stary wątek) uczony przedmiotów ścisłych niczym biblii, będzie miał to na papierze, a co na papierze to prawda.
  • Gość: cair IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.14, 22:05
    Kto Ciebie nauczył myślenia że będąc w opozycji opowiada się bzdury i nieprawdę? Co taki człowieczek jak TY może wiedzieć jaką wiedzą na ten temat dysponuje były doradca Putina i to z 5 letnim stażem.Najwyrażniej objawił się w Twoim móżdżku duch Macierewicza skoro go widziałeś w studio TVN u. a Rosjanina masz za durnia opowiadającego bzdury bo wszak P.O. wyjaśniła Polakom wszystko i co najważniejsze zgodnie z prawdą !!!.W twojej wypowiedz nie ma konkretów a ty sam nie potrafisz się logicznie odnieść do słów rosyjskiego doradcy Putina.Nie zasmradzaj mi już więcej tego wątku.
  • lalecznik-7 02.12.14, 18:50
    Z fragmentu wywiadu wynika, że facet z komisją Macierewicza miał kontakt. A bzdury i nieprawdę opowiada się bez względu, po której stronie się stoi. Przykładowo ze względu na lęki i fobie, którymi kremlowski dwór jest przesiąknięty. Tobie on pasuje, bo do paranoi prezesa dodaje swoją własną. Rzeczywiście jest jeszcze parę spraw niewyjaśnionych w tej sprawie. Najważniejsza z nich jest następująca: kiedy wreszcie PIS przestanie używać tej katastrofy do ogłupiania ludzi w celu chronienia własnej d..py, czyli uniknięcia współodpowiedzialności za nią.
  • Gość: cair IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.14, 19:29
    czy to już wszystko ?
  • Gość: Adaś Miauczyński IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.14, 20:29
    O Smoleńsku nigdy za wiele ponieważ nic nie zostało wyjaśnione. Mamy bełkot Anodiny, Millera, Macierewicza, czy pomniejsze trele Hypkiego, Klicha, Gmyza. Prokuratura nic nie ustaliła i nie ustali. Oficjalny przekaz dnia rozsyłany przez Radzia 10.04. ustalał winę pilotów i kancelarii prezydenta. Nawet historyczne rozlegające sie w kabinie pull up, pull up, to kopia nie wiadomo czego, nie mówiąc o innych parametrch lotu, bo oryginalne skrzynki znajduja się w Rosji podobnie jak 97 % dowodów rzeczowych w tej sprawie. No i ta empatia, szczerość i dobra wola Rosjan w ustaleniu przyczyn katastrofy, winnych, jest wprost niespotykana w stosunkach miedzynarodowych.
  • lalecznik-7 02.12.14, 22:15
    O Smoleńsku nigdy za wiele, ponieważ sprawa nie została doprowadzona do końca. I społecznie została zmarnotrawiona.

    Prokuratura, przy wszelkich błędach i zaniechaniu wyjaśniała już bardzo wiele.
    Pilot nie miał ważnych dokumentów - dane od Rosjan niepotrzebne. Pilot nie miał przelatanych godzin ? dane od Rosjan niepotrzebne. W kabinie była osoba trzecia, chociaż jest to zabronione. Pilot wyłączył system ostrzegania przed lądowaniem. To dane na podstawie polskiego systemu, którego skrzynka została znaleziona przez Polaków i odczytana w Polsce. Pilot kontynuował zniżanie po przekroczeniu 100 metrów, chociaż procedura na to nie zezwalała. Po przekroczeniu 100 metrów od ziemi pilot nadal jej nie widział. Te dwa ostatnie fakty potwierdzają nawet świadkowie z filmu Anity Gargas.
    W samolocie znajdowali się szefowie sztabu różnych formacji wojskowych, chociaż procedura tego zabrania.

    Krotko mówiąc: ??. i kamieni kupa?. Polski pilot jak polski kierowca. Bez pasów, bez świateł, na łysych oponach, bez prawa jazdy i ubezpieczenia, za to z ewidentnie nadmierną prędkością i olewający ?durne przepisy?. I z szefem, który ma to gdzieś, który to akceptuje lub wręcz wymusza. Tak latamy jak jeździmy. Kolejne wypadki tirów, autokarów czy czołowe zderzenia pociągów nic nie zmieniają. Przodujemy w statystykach wypadków i śmiertelnych ofiar. I permanentny brak refleksji. A katastrofa mogła to zmienić. Nie zmieniła. Śmierć tylu ofiar została zmarnowana. Przeszła przez polityczny rynsztok i została zgnojona. Lepiej wymyślić tezę o zamachu, czy udając mądrego powiedzieć, że nie wszystko zostało przebadane, niż zaakceptować proste fakty. Lepiej w narodzie indukować paranoję niż starać się wyeliminować najprostsze, podstawowe błędy. Za takie podejście płacimy każdego dnia, a liczba ofiar dawno przekroczyła tę z katastrofy samolotu.
  • Gość: cair IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.14, 22:19
    czy to już wszystko ?
  • Gość: A. Miauczyński IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.14, 22:25
    No i jeszce pijani byli...
  • lalecznik-7 03.12.14, 17:43
    Nie wszystko. Dopóki nie dojdzie do Twojej świadomości, że Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz zaaplikowali Tobie zwyczajne pranie mózgu. A Ty nadal roznosisz to świństwo.
  • Gość: cair IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.14, 19:41
    teraz idź i spuść wodę bo śmierdzi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • lalecznik-7 03.12.14, 20:49
    Liczba wykrzykników jak na sekciarza smoleńskiego jest odpowiednia. Zapomniałeś jednak napisać dużymi literami, przez co wpis traci wiele z typowego uroku :)
  • erka_46 04.12.14, 14:02
    Pamiętacie jak kpt. Wrona awaryjnie lądował na Okęciu? TVN24 zmontował naprędce składankę z różnymi przypadkami awaryjnych lądowań. Między innymi że ,, rosyjski pilot awaryjne lądował Tupolewem w Tajdze i skrzydłami ścinał drzewa, po czym bezpiecznie wylądował". Jak to TVN24 na okrągło puszczają to samo, tyle tylko, że fragment o tym ,, że rosyjski pilot awaryjne lądował Tupolewem w Tajdze i skrzydłami ścinał drzewa, po czym bezpiecznie wylądował" został wycięty. Ciekaw jestem kto wtedy zadzwonił do TVN-u, żeby ten fragment usunąć. Nie jestem zwolennikiem teorii zamachu, ale wstyd mi jest za państwo polskie i zachowanie naszych władz. Wyobraźcie sobie ,że Obama albo Putin ,,rozwala” się
    na terytorium Polski. Wtedy nasi ,,szpece” od lotnictwa ogradzają teren i nie wpuszczają ruskich czy amerykanów….Potraficie sobie to wyobrazić ?
  • lalecznik-7 05.12.14, 19:46
    Jest jakaś dziwna asymetria. Wszyscy koncentrują się na katastrofie i czasie po niej. Wskazują na błędy pracy prokuratury, żenujące wpadki z trumnami, szczątkami samolotu, trotylem, kombinacje ruskich, sieczkę polityczną. Nikt natomiast nie pochyla się nad tym, co było przed katastrofą. Wstyd jest za zachowanie władz po katastrofie. A czy nie jest wstydem zachowanie przed katastrofą? Czy nie wstyd za polityków, którzy zgadzali się na badziewną organizację wszystkich lotów do Smoleńska? Czy politycy, dziennikarze, którzy lądowali przez ładnych parę lat nie zauważali tego kartofliska, z wieżą kontrolną przypominającą zdewastowaną przez meneli altankę działkową? Nie przeszkadzało im to? Akceptowali ten stan rzeczy? Czy nie przyszła im sugestia, że to może się skończyć źle? Gdzie wtedy był szacunek dla kraju, który reprezentowali? Liczył się tylko szybki przylot na miejsce i równie szybki wyjazd do Wawy? Dlaczego po katastrofie żąda się prowadzenia procedur na najwyższym poziomie, a przedtem miało się je głęboko gdzieś? Skąd w ogóle taka myśl, że nagle, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko zacznie dobrze działać, skoro przedtem nie działało?
  • erka_46 06.12.14, 20:27
    ..wynika,że dzinnikarze i politycy winni się znać na przepisach lotniczych ,czy na wyposażeniu lotnisk.
    A nawet gdyby pragnęli jakoś tam reagować, to co oni mogli zobaczyć w tym kartoflisku kiedy śmigali nad nim w samolocie.
    Pierdoły pociskasz,laleczniku.
    Każdy winien robić co do niego należy a tak jak ty twierdzisz to za sterami tej latającej machiny winien usiąść Kaczyński,dokładnie Lech i zapewne wylądowałby pewnie i szczęśliwie.
    Zapewne Ruscy nie chcieliby obciachu zrobić Lechowi,pomogliby mu wylądować pomyślnie w tym kartoflisku,skoro prezydent Rzeczpospolitej za sterami ruskiej machiny usiadł,przecież to byłby zasztyt wielki dla Ruskich.
  • Gość: Adaś Miauczyński IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.14, 10:24
    Holenderski ciemny lud wygrał. Wysłać im Laska który im wytłumaczy że wyjaśnienie katastrofy to oszołomstwo a wrak i skrzynki nie są nikomu potrzebne. A to wszystko zgodne z jakąś konwencją
  • lalecznik-7 07.12.14, 11:41
    A ja myślałem, że politycy i dziennikarze znają się na wszystkim. Przykładowo taki Macierewicz zna się i na służbach specjalnych i na awionice. Ekspert w obu dziedzinach. Widziałem też jak Kraśko pyta się o katastrofę eksperta Olbrychskiego. Do szacownego grona dołączyła teraz Wellman przepytując na okoliczność Iłarionowa.

    Rysujący się obraz wydarzeń wskazuje, że gdyby feralnego dnia leciał nie ś.p. Lech Kaczyński, ale Tusk, Kwaśniewski czy Miller – skończyłoby się tak samo. Natomiast histeria po katastrofie i teoria wielkiego wybuchu jest czysto made in PIS. Budzące obrzydzenie żerowanie na trupach też. Politycy innych partii przyznaliby się do tego badziewia, ponieważ ich elektorat jest inny. Natomiast w przypadku PIS nie ma takiej opcji, dlatego to, co obserwujemy to klasyczne wyparcie oczywistej oczywistości. Jak widać się sprzedaje.

  • Gość: Adas Miauczyński IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.14, 15:00
    Nie trzeba zbytnio znać się na tajemniczej awionice, hydraulice,pilotażu, być szybkim Hypkim czy Łuczakiem z Opola chłopakiem. Wystarczy umiejetność kojarzenia faktów, myślenia. Na tym filmiku St. Maarten Take-Off & Landing Compilation 2012, tu link
    www7.buyerpricer.com/Search.aspx?stype=0&cid=3327270855&kwid=20474409708&uq=youtube+polska&nid=2&iscid=13000002&term=youtube+movie+for+free&vx=0&q=st+maarten+Take+off+%26+landing+compilation+2012
    w 24 minucie i 8 sekundzie skrzydło samolotu Air France znajduje się ca na wysokości 666 albo 770 cm, czyli na wysokości zetknięcia się brzozy smoleńskiej ze skrzydłem Tupolewa jak podają raporty. A tak wygląda brzoza o średnicy 40 cm, której obecność na kursie samolotu Air nie trudno sobie raczej wyobrazić www.fakt.pl/17-ekspertow-bada-czy-tupolew-scial-brzoze,artykuly,145730,1.html . Po uderzeniu w drzewo skutkującym urwaniem skrzydła, trudno sobie wyobrazić by samolot tej wielkości ( ponad 100 t0n wagi) na sześciu metrach wysokości skrzydła nad ziemią(to na jakiej wysokości były wówczas wózki kół wyciągnietych do lądowania?) wykonał obrót na grzbiet w ciągu 5-6 sekund, przeleciał x metrów, w tym nad ruchliwą szosą i runął na ziemię grzbietem w dół, przy czym wysokość samolotu to 11,4 m. No ale samolot był właściwie w procedurze startu, bo piloci dali gazu i samolot leciał czas jakis nad ziemia kosząc drzewa i chaszcze. Wzbić się jednak nie udało bo stracił skrzydło i siłę nośną na wysokości 6 metrów. Siły ciągu i siły nośnej starczyło na 6 metrach na wykonanie pół korkociagu(obrót na grzbiet), przelot nad szosą i walnięcie plecami o glebę. Uderzając na wspomnianej wysokości w brzozę koszac ja i tracąc skrzydło, koła praktycznie są w kontakcie z ziemią, co powoduje, że walnąłby na ziemię podobnie jak ten
    www.fakt.pl/wypadek-tu-204-wszyscy-przezyli-katastrofa-smolenska,artykuly,186755,1,1,4.html
  • lalecznik-7 07.12.14, 21:28
    Zacznijmy od znanego filmiku z symulowanej katastrofy. Słup telegraficzny przecina skrzydło. www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=OTJ07V1QcZ4
    Wystarczy nieco poszukać i jako tako znać angielski, aby znaleźć inne. Przykładowo aviation-safety.net/database/record.php?id=19701114-0 Złe warunki atmosferyczne. Lądowanie z zahaczeniem o drzewa. Oderwanie elementów skrzydła. Uderzenie w ziemię z odwróconej pozycji. Wszyscy zginęli. Coś przypomina?
    Albo katastrofa lotu Northwest Airlines 255. pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Northwest_Airlines_255 Złe warunki atmosferyczne. Prędkość ca 300 km/h. 15 metrów wysokości. Skoszenie latarni skrzydłem. Oderwanie fragmentu skrzydła. Upadek na grzbiet. Eksplozja. Błąd pilotów. Skąd to znamy?
    A może katastrofa Air Algérie Flight 702P? en.wikipedia.org/wiki/Air_Alg%C3%A9rie_Flight_702P W wolnym tłumaczeniu: samolot zahaczył na wysokości 26 metrów o słup elektryczny, przewrócił się na na bok i spadł.
    A może Katastrofa lotu Surinam Airways 764? pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Surinam_Airways_764 Złe warunki atmosferyczne. Błędy proceduralne. Ścięcie drzewa. Oderwanie części skrzydła. Obrót. Rozbicie.


    Może zwyczajny obywatel miasta Opola nie zna się na awionice. Jednak powinien przejrzeć oba raporty: Millera i Macierewicza. Zwyczajnie przekartkować, nie wnikając w szczegóły. Można się doczytać, że załoga była źle przeszkolona. Zwyczajny obywatel powinien zatem dojść do wniosku, że nie powinna kierować tym samolotem. Samolot nie znajdował się na linii pasa startowego. Zwyczajny obywatel powinien się zatem domyślić, że pilot pasa nie widział. Inaczej skorygowałby lot. Znaczy się mgła była, a on leciał na ślepo. Samolot przed upadkiem ściął nie tylko brzozę, lecz tak z tuzin drzew różnego kalibru w tym linię energetyczną (str 66 i 67). Przed uderzeniem w brzozę samolot ścinał inne drzewka. Zwyczajny obywatel może zatem zadać pytanie, czy nie miało to wpływu na wytrzymałość konstrukcji skrzydła?
    Z kolei przeglądając raport Macierewicza widzimy z siedem zdjęć Sikorskiego, sześć Tuska (w tym jedno tyłem!), ministra obrony celującego do czytelnika z kałacha. Normalny obywatel zaczyna się zastanawiać, po co to wszystko? Razem z wyrażeniami w tekście tworzy to obraz, przy którym można sobie zadać pytanie: jaka jest kondycja psychiczna autora raportu? Czy celem jest dojście do prawdy czy jej zagmatwanie?
  • Gość: Adaś MIauczyński IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.14, 02:11
    Lalecznik-7 nie gniewaj się ale pierdoolisz jak Anodina, Miler, Lasek, Macierewicz czy Klichy dwa. Pierwszy przykład akurat to przecięcie skrzydła na podobnej wysokości co w przypadku tu-154 i nie ma żadnej tendencji do wykonania pół korkociąga i upadku na grzbiet, co doskonale widać na filmie. Strzał w stopę....
    Drugi przykład plus minimalna znajomośc angielskiego. Nie bądź taki do przodu ze znajomością bo opis nic nie mówi o wysokości zahaczenia o drzewa. W końcu sekwoje mają i 100 metrów, tak że dżambodżet może przy setce ze dwa korkociągi wykonać.
    Przykład trzeci najbardziej przekonujący, gdy startująca maszyna, wznosząca się ma 300 km na godzinę i dążąca do jeszcze większej prędkości, jak to przy starcie, (do prędkości przelotowej powiedzmy 900 km/h) zaperwala na maksa i na wysokości 15 metrów czyli parter, pierwsze piętro, drugie piętro, trzecie pietro,czwarte piętro, zaczepia o latarnię (jak grubą?) i mając silniki na maksa nastawione robi wywrotkę na plecy i pada. Ale 15 m to prawie 2,5 razy wspomniane 6 m plus hak. Następny przykład to 26 metrów czyli parter, pierwsze piętro, drugie, trzecie, czwarte,piąte, szóste, siódme, ósme a B 767 ma 12,4 m wysokości w ogonie. Piąty przykład z DC8 to znowu uderzenie w drzewo na wysokości ósmego piętra obrót samolotu o wysokości 13 metrów i uderzenie w ziemię. Można się zgodzić. Ale no jakiż łeb wąski trza mieć ,by uwierzyć, że stutonowy samolot o wysokości 11 metrów (prawie 4 piętra) skrzydłem na wysokości 6 metrów (dwa piętra, parter i 1 piętro) zawadza o drzewo średnicy 0,4 m i bedąc na tej wysokosci z prędkością 280 na blacie, potrafi po utracie skrzydła zgrabnie wywrócić się na grzbiet (6 m nad ziemią) i peerdolnąć na glebę w czasie 6 sekund.Przelicz laleczniku-7 ile w czasie 6 sekund przy prędkości 280 km/h tak rozpędzone ciało o masie 100 ton przeleci metrów w powietrzu, już nie dodaję, że na grzbiecie? No kto w to uwierzy, że od uderzenia w brzozę przeleciał coś koło stu metrów obracając się na grzbiet nie tracąc wysokości? Ten kto chce albo musi.
    Zatem reasumując i określając przyczynę katastrofy samolotu według lalecznika-7
    <<<<
    Można się doczytać, że załoga była źle przeszkolona. Zwyczaj
    > ny obywatel powinien zatem dojść do wniosku, że nie powinna kierować tym samolo
    > tem. No i zwyczajny obywatel może dojść do takiego wniosku a co kierujących państwem obchodzą wnioski zwykłego obywatela? Kto decyduje o tym, kto kieruje samolotem prezydenta i premiera np.?
    <<Samolot nie znajdował się na linii pasa startowego. Zwyczajny obywatel pow
    > inien się zatem domyślić, że pilot pasa nie widział. Inaczej skorygowałby lot. >>>
    Lądowanie to współpraca pilota i wieży, czyli lotniska. Wieża, lotnisko, mając nawet ILS, sprowadza samolot na ścieżkę,próg, pas lądowania. Dobrze naprowadzany pilot może pas zobaczyć na wysokości 15 a nawet mniej metrów. Albo zamyka Krasnohutski lotnisko i mówi nie nada pasadki odprawit. Tak jest na całym świecie nawet po angielsku. Lądowanie po rusku było w Smoleńsku.
    <<<
    Samolot przed upadkiem ściął nie ty
    > lko brzozę, lecz tak z tuzin drzew różnego kalibru w tym linię energetyczną (st
    > r 66 i 67). Przed uderzeniem w brzozę samolot ścinał inne drzewka. Zwyczajny ob
    > ywatel może zatem zadać pytanie, czy nie miało to wpływu na wytrzymałość konstr
    > ukcji skrzydła?
    Zwyczajny obywatel odpowiada --Miało!! Skrzydło się urwało i letadło przyebało w ziemię bez korkociągu na plecy ale na brzuch.
    Więc pytam cie laleczniku-7(bez pytania o twoja kondycje psychiczną bo co mnie to obchodzi ,to twoja prywatna sprawa) czy twoim celem jest dojście do prawdy czy bezkrytyczne przyjęcie raportu Anodiny,Milera, Laska,Macierewicza,Klicha?
  • lalecznik-7 08.12.14, 18:22
    Wcale się nie obrażam. Zasadnie założyłem, że wchodząc w taki wątek będę miał do czynienia z danym typem argumentów, z personalnymi włącznie.

    Pierwszy film z symulowanej katastrofy pokazuje, że przeszkoda o grubości słupa telegraficznego (zatem jakieś 40 cm) potrafi odciąć element skrzydła samolotu.
    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=OTJ07V1QcZ4
    Samolot nie mógł wykonać półobrotu, z prostej przyczyny, że w chwili kolizji był już na ziemi, co na filmie jest widoczne.

    Pozostałe przykłady pokazują, że odcięcie elementu skrzydła w zderzeniu z przeszkodą, z drzewami włącznie, powoduje półobrót samolotu i upadek grzbietem do ziemi. Katastrofa w Smoleńsku nie jest zatem jakimś ewenementem, szczególnym przypadkiem, i wpisuje się w typowy schemat aniżeli od niego odbiega. Również przyczyny katastrofy w Smoleńsku w porównaniu do tych przedstawionych nie są niczym nietypowym: błędy w pilotażu nałożone na złe warunki atmosferyczne.

    Odnośnie obrotu samolotu, to potwierdzeniem są: przycięte drzewa, kąt przycięcia oraz ślad na ziemi wyryty lewym sterem kierunku. Masz to udokumentowane w postaci zdjęć, które znajdują się w załączniku do raportu na stronach 73-80. Twierdzenie zatem, że samolot nie wykonał obrotu jest takie samo jak twierdzenie Chrisa Cieszewskiego, że nie było tam śniegu podczas gdy na zdjęciach z katastrofy widać go całe połacie.

    Proponuję również zapoznać się z wideoblogiem prezentowanym na stronie faktysmolensk.gov.pl/ w szczególności Michała Setlaka o katastrofie w Huntington, bardzo podobnej do tej w Smoleńsku, jak również prof. Arytmowicza o zderzeniu z brzozą i właśnie obrocie samolotu. To wyczerpuje temat. Zresztą nawet Macierewicz tego nie podważa, ponieważ praktycznie nie ma tam możliwości manewru.

    Wnioski komisji są miażdżące jeżeli chodzi o organizację lotu, przygotowanie załogi, współpracy załogi podczas lotu, przygotowania meteorologicznego, lotniska Smoleńsk Północny, służby ruchu lotniczego, a przede wszystkim samego przebiegu lotu. Liczba nieprawidłowości jest po prostu straszna i aż nadto wystarczająca do katastrofy. Jeżeli zatem mówimy o dojściu do prawdy, w sensie bardziej szczegółowym, to możemy się poruszać jedynie w granicach między błędami pilotów, a błędami kontrolerów lotu i co do tego nie mam uwag.

    Sugerowanie natomiast, że przyczyna katastrofy jest inna (jak właśnie eksplozja), i jednocześnie nie przyjmowanie przedstawionych w raporcie danych, wskazuje na zupełnie inny cel niż prawda. Cair specjalnie wrzucił link do Iłarionowa, właśnie po to aby podtrzymywać wrażenie, że nic nie zostało właściwie wyjaśnione. Otóż zasadniczy przebieg katastrofy jest dobrze opisany. Problem jest tylko z akceptacją, zarówno w kręgach rządowych, jak i w szerszej świadomości społecznej.
    Odnośnie Macierewicza. Zachowuje się on jak znachor propagujący psie sadło jako remedium na raka. Będzie kwestionował, albo absolutnie pomijał wszystko, co jest niezgodne z jego założeniem, i jednocześnie chwytał się każdej opcji mogącej być z nią zgodnej. Zachodzi jedynie pytanie czy robi to z politycznego wyrachowania, czy też sam w to wierzy. Uważam, że wierzy. To klasyczny paranoik, który jak to sam zauważył ś.p. Lech Kaczyński cyt.; „nie odróżnia własnych interpretacji od faktów”. I dlatego wpuszczenie go na jakieś funkcje decydenckie zawsze kończy się katastrofą.
  • Gość: behemot IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.15, 23:00
    Forum o Opolu. Posty nie na temat do wycięcia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka