Dodaj do ulubionych

Ewidentny szkodnik

IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.18, 22:52

… Foka to ewidentny szkodnik, A BAŁTYK NIE JEST JEJ NATURALNYM ŚRODOWISKIEM – mówi Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PIS) … Jej pojawienie się u nas to wymysł ekologów, głównie niemieckich…
www.dziennikbaltycki.pl/strefa-agro/zwierzeta/a/foka-to-szkodnik-mocne-slowa-parlamentarzystow-i-politykow-duze-pieniadze-za-straty-spowodowane-przez-chronione-gatunki-zdjecia,13037719/
A tutaj rezultat słów Pani (p)osłanki:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23493895,baltyk-wyrzuca-kolejne-martwe-foki-rybak-bedziemy-tepic-te.html
Zastanawia mnie, co jest naturalnym środowiskiem Arciszewskiej? Hahaha !!!!
Edytor zaawansowany
  • Gość: behemot IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.18, 12:48
    Kopiuj, wklej i opluj..to metoda niezawodna oxy. dawniej gdy w towarzystwie pojawił się facet i bez przerwy nawijał o doopie, cyckach,podbojach miłosnych - erotoman gawędziarz- to zwykło się mówić, że mu oczy piizzdą zarosły. Dziś o totalnych będących we wszystkim w opozycji do pisiorów, można śmiało powiedzieć, że im pisem oczy zarosły. Gdyby jakiś pisior ogłosił, że alkohol szkodzi człowiekowi, to taki totals by ryknął, że nie, to nieprawda, bo syropy na kaszel robione są na C2H5OH i podawane dzieciom i domagał się sankcji od KE. Teraz już z pisiorami walczą fokami albo na foki. Ja za Mielewczykową nie przepadam, ot taka kaszubska przekupa ale trudno się nie zgodzić z jej niektórymi argumentami jak np. dotyczącymi powiernictwa pruskiego i Frau Eriki Steinbach.Ale do rzeczy. Przeczytałem jej wypowiedzi i jako żywo przyznaję, że baba nie mówiła, żeby strzelać do fok. Mówiła o strzelaniu do kormoranów w celu przetrzebienia populacji i mówiła o tym, że na północnym Bałtyku strzelają do fok bodaj Szwedzi, Duńczycy czy Finowie.Mówiła a i owszem, że przed wojną płacono-a te obszary należały do Niemiec- za każdą zabitą fokę rybakom, jak białym za skalp czerwonoskórego. Nawet w Trójce u Kuby Strzyczkowskiego wypowiadała się na ten temat i stanowczo dementowała. Oxy nie ma bladego pojęcia o problemie rybactwa brzegowego ale by dokopać Mielewczykowej, wszak z PiS-u ci ona to wali głupoty. Tak się składa, że pływam po Zatoce Gdańskiej, Zalewie Wiślanym i Bałtyku i problemy ludzi żyjących z rybaczenia, znam od lat 60 ubiegłego stulecia. Od Piasków do Albek znam rybaków brzegowych łowiących na kilkumetrowych łodziach w strefie max 2 mil od brzegu. W latach 60 po wojennej zawierusze populacja ryb się odnowiła i było ich w bród a sam Bałtyk nie był tak zanieczyszczony jak w latach 70,80,90 ubiegłego wieku. Mówiło się jedzcie dorsze gó... gorsze albo pogardliwie dorsz nie ryba Kaszub nie człowiek. Wobec braku mięsa zwierzęcego, dorszy, śledzi, fląder był dostatek w sklepach nawet o 600 km oddalonych od morza. Zdecydowanie gorzej było z łososiem i węgorzem. Rybacy zakładali spółdzielnie i wszystko co złowili sprzedawali. Żniwa zaś mieli w okresie wakacji gdy nad Bałtyk ściągały miliony rodaków w ramach Funduszu Wczasów Pracowniczych i każdy przez dwa tygodnie urlopu żarł rybki, bo nad polskim morzem tylko polska rybka się liczyła. Foczki na plaży wygrzewały się w bikini. Zatoka Gdańska była obfita w rybę, bo Wisła niosła ze swoimi wodami masę żarcia co ściągało tam ławice ryba za nimi przypływały drapieżniki co się tymi ławicami żywiły.Foki nie przypływały bo w tej części morza ich nie było, przed wojną uciekły na północ, do neutralnej Szwecji. Gdy Gierek na gwałt uprzemysławiał PRL to rzeką wraz z pożywieniem płynęły trucizny i masowo zrzucany z fabryk syf i rybki zaczęło ubywać.Zaś nieliczne foczki w futerkach nie w bikini zaczęto chronić i odbudowywać ich populację. To samo dotyczyło zagrożonego wyginięciem kormorana.Owe programy doprowadziły do tego, że dziś w ujściu Wisły (tzw. przekop Wisły) na powstałych tam łachach doliczono się max 300 sztuk wypoczywających pluszaków i czekających na posiłek. Rybacy ze Świbna, Mikoszewa,Sobieszewa, Górek Wschodnich i Zachodnich,Jantaru,Kątów Rybackich, Sztutowa,Stegny,Brzeźna,Sopotu,Piasków,Skowronków,Krynicy Morskiej itd. mają przewalone, bo co postawią sieci, to po jakimś czasie focza banda schodzi do wody i płynie wybierać rybę z siatek. Gdyby jeszcze były takie cwane i na każde 10 sztuk łososia, węgorza (najdroższa ryba) pożarły 3,4 sztuki to jeszcze by można było wytrzymać, ale na 10 wszystkie dziesięć są pokąsane ponadgryzane i nie nadają się do dalszego obrotu. Kilka kilometrów dalej na zachód w Katach Rybackich na ca 100 ha lasu na Mierzei Wiślanej gniazduje 20 tysi kormoranów i 1200 sztuk czapli siwej.Taki Kormoran wsuwa dziennie 3-4 kg ryby jaka mu się w dziobie zmieści bez względu na gatunek. Takie do 20 cm i większe nawet mu wchodzą. Poluje do 50 km od miejsca gniazdowania. Do tego dodajmy setki tysięcy ptaków wodnych żywiących się narybkiem a gniazdujących w rezerwatach Mewia Łacha i Ptasi Raj, to powoduje, że dla rybaków brzegowych nie ma już miejsca. Człowieka wyparła chroniona przez niego samego przyroda. W innych akwenach na taką fokę zapoluje orka,rekin i w jakiś sposób umniejsza, reguluje populację. W Bałtyku foka nie ma przeciwnika, oprócz człowieka, który chroniąc gatunek, nie może doprowadzić do nadmiernego jego wzrostu, bo wówczas wprowadza się nierównowagę. To, że morze wyrzuca na brzeg zabite przez człowieka foki nie jest wynikiem słów Mielewczykowej a wyrazem niemocy rybaków, w sytuacji gdy ustawodawca bardziej chroni foki niż obywateli.
    www.youtube.com/watch?v=muu0iPDV8YU
    Takie obrazki jeszcze 30 lat temu były niemożliwe.Personifikacja zwierzątek, ekologiczne wychowanie dzieci, i wzmożona ochrona gatunków doprowadziła do ich nadmiernego wzrostu. Populacje dzików,saren,jeleni,wilków, niedźwiedzi,żubrów ,bobrów,lisów, łosi, borsuków wydr itd., mimo zbrodniczej działalności ludzi z flintami gwałtownie wzrosła. Pora tedy zmniejszyć w nadmiarze występującą ilość osobników, ich odłowieniem i obdarowaniem tych państw unii w których nie występują albo regulowanym i kontrolowanym odstrzałem a nie czynić z gospodarki przyrodą walki politycznej. Byleśmy tylko władzę odzyskali a kornik niech wsuwa lasy,Rospuda zarasta, a fauna zamieszkuje wsie,osiedla i miasta.
  • Gość: oxy IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.18, 17:39
    No i już wiemy, że naturalnym środowiskiem behemota jest neobolszewicki zalew słowny. Dużo gadać, zalać temat i jego istotę. Ale to se ne da. Wracamy do sedna tematu. To jakie według wykładni neobolszewików jest naturalne środowisko foki? Bo Bałtyk nim nie jest. Hahaha!!!!
  • Gość: behemot IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.18, 00:18
    > No i już wiemy, że naturalnym środowiskiem behemota jest neobolszewicki zalew s
    > łowny. Dużo gadać, zalać temat i jego istotę. >>>
    Istotą jest mordowanie przez jak dotąd nieznanych sprawców, fok w basenie Zatoki Gdańskiej. I określenie motywów owymi sprawcami kierującymi. Ignorant oxy z dużego i złożonego problemu zanikania rybołwóstwa brzegowego, wybiera stanowisko jednego z dyskutantów niejakiej Mielewczyk i czyni z niego sedno ,istotę problemu. Nie chodzi o to, jakie jest naturalne środowisko życia foki szarej, ale o to, czy wzrost jej populacji nie wpływa na gospodarkę rybołówstwa przybrzeżnego? A on z uporem maniaka zadaje pytanie <<<<To jakie według wykładni neobolszewików jest naturalne środowisko foki
    > ? Bo Bałtyk nim nie jest. Hahaha!!!!>>>
    To tak egzemplifikując, gdyby wydano polecenie odłowu, odstrzału kilku tysięcy bobrów, ponieważ ich populacja dzięki ochronie człowieka nadmiernie się rozrosła a on oxy, pytał jakiegoś nieszczęśnika,np. posła Dudę, czy Odra nie jest naturalnym środowiskiem życia bobrów? Jest naturalnym środowiskiem, zycia owych bobrów, ale gdy owa populacja nadmiernie się rozrośnie, to albo odławiamy i introdukujemy w tereny gdzie bobra nie ma a ongiś był, albo gdy nie ma gdzie introdukować to, pardon strzelamy. Ty jako nie pisior, nie chcesz rozwiązać problemu wpływu foki szarej, paszowców, limitów połowowych, zanieczyszczenia Bałtyku, na stan rybołówstwa polskiego ale ową fokę wykorzystać do walki z pisiorami.
  • Gość: oxy IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.18, 19:17
    Los fok specjalnie mnie nie obchodzi. Nie wiem czy je lubię czy nie. Po prostu nigdy ich nie jadłem :) Obchodzi mnie natomiast czy dany poseł struga wariata. I po co to robi.

    No to w końcu, co jest naturalnym środowiskiem stworzenia zwanego zwyczajowo jako foka szara (Halichoerus grypus grypus) a właściwie szarytka bałtycka? Ciekawe czy behemotowi przejdzie w końcu przez gardło, tudzież klawiaturę kompa :)
  • Gość: behemot IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.18, 20:41
    A se wugooglaj..jak masz wątpliwości
  • Gość: oxy IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.18, 22:52
    No i nie powiesz. Hahaha!!!

    A se wygooglałem: pl.wikipedia.org/wiki/Szarytka_morska
    No i okazuje się że ... uwaga .... Bałtyk! Wow!

    No to jak sprawę naturalnego środowiska naszej rodzimej foki bałtyckiej wyjaśniliśmy (jest to Bałtyk), to wyjaśnij mi teraz proszę, z jakich to powodów pisłanka Arciszewska pierdzieli takie głupoty :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.