• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

wypoczynek w Czechach Dodaj do ulubionych

  • IP: *.mofnet.gov.pl 22.03.05, 08:21
    Wybieram się na kilka dni z Torunia do Czech. Dla mnie to drugi koniec
    świata.Dla Was to po sąsiedzku.Poradżcie proszę, czy Jesieniki, Góry
    Orlickie, Góry Bystrzyckie i nasze Góry Stołowe to dobry pomysł na majowe
    wędrówki? Co warto zobaczyć? Chciałbym nocować w Jesieniku i Nowym Mieście
    nad Metują lub Nachodzie. Znacie przyzwoite, niedrogie pensjonaty w tych
    miastach? Gdzie korzystnie kupić korony?
    Edytor zaawansowany
    • 22.03.05, 09:16
      www.info-jesenik.cz , www.jeseniky-praded.cz,
      Tam mozesz cos znalezc, jesli chodzi o noclegi ( od 50 kc do 500 kc za noc )
      Korony najtaniej kupisz na granicy.
      Jesli chodzi o miejsce majowego wyoczynku to proponuje Ci Jeseniki. Malo znane
      w Polsce, a fajniejsze od tych, ktore wymieniles wczesniej. Jest co robic i
      zima i latem. A jak pojedziesz na weekend majowy - to mozesz polaczyc narty +
      rowery + plywanie w jeziorkach :-)))

      Serio.
      Testowalem tak weekend majowy dwa lata temu. Bylo SUPER !

      Nove Mesto Nad Metuji masz na rynku hotel "u Broucku" (pod chrabaszczem) spoko
      ceny. Nie polecam stanowczo Nachodu. Chyba, ze masz przyjemnosc obracac sie w
      socjalistycznych blokowiskach.

      Pzdr.
      • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 22.03.05, 11:04
        Polecam JESNIKI po których łażejuż 10 lat i wsystkiego jeszcze nie
        odkryłem.Karlowa Studanka,urokliwe uzdrowisko niewielkie,ale z ciekawą
        architektura i blisko stad na Pradziada chuba najwyższą górą w Czechach nie
        licząc Snieżki o którą trwają spory.Tam na początku maja możesz jeszcze
        pojeżdzić na nartach[można wypożyczyć].Bazą wypadową może być Jesenik z
        uzdrowiskiem Grafenberg[stąd pochodzi nazwa polska prysznic od twórcy
        wodolecznictwa Priessnitza].Fajne miasteczko gdzie wieczorami w czeskich
        knajpkach można posłuchac muzyki i sie zabawic.Stąd w promieniu 40 kilometrów
        masa atrakcji.Jaskinie krasowe na Pomezi i Spicaku.Jedyna w Czechach
        elektrownia szczytowo pompowa za Czerwenohorskim Sedle.Velke Losiny z
        termalnymi żródłami i basenami.Javornik urokliwe miasteczko z klimatem Frantza
        Josefa,przepięknym pałacem biskupów wrocławskich i muzeum fajek.Tam we wnętrzch
        czs jakby zatrzymał się w xix wieku.Dwa kilometry do granicy,a po polskiej
        stronie Paczków czyli polskie Carcassonne z muzeum gazownictwa,jezioro
        otmuchowskie i nyskie,Otmuchów z pałacem biskupim ischodami końskimi.15 km
        dalej Złoty Stok,największe w Europie zagłębie wydobycia złota i arsenu czynne
        jszcze w 1961 roku i wspaniałe muzeum w starej kopalni.No i Nysa ze wspaniała
        katedrą i największym w Polsce gotyckim dachem.I przez Głuchołazy lub Kontradów
        wracasz do Czech.Tu w Zlatych Horah przepiękny kościół,nie zawsze otwarty bo
        obsługiwali go do niedawna polscy księza z Głuchołaz i nieco skromniejsze
        muzeum złota,wydobycia.W górach 7 km od centru zlatyh Hor znajduje się
        sanktuarium Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.Znajduje sie tam cudowny obraz,a
        sanktuarium założono w XVI w.W pobliżu jest też działająca do niedawna kopalnia
        złota.Chyba w 76 roku gdy ostatni eremita zmarł całe zabytkowe sanktuarium
        wysadzono w powietrze nie bacząc,że dla Czechów była to jak mówiono
        Czestochowa,lub przynajmniej Góra św.Anny.Cudowny obraz był przechowywany przez
        okoliczną ludność mimo poszukiwań przez bezpiekę udało się go uratować.W 94
        odbudowano sanktuarium już w innym stylu i obraz powrócił na stare miejsce.
        To kraina wielu kultur.Odnajdziesz tu ślady
        austryjackie,pruskie,czeskie,polskie.Polcam Jeseniki i kawałek Polski.
        • Gość: AGG IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 22.03.05, 20:56
          no a w jeseniku wleź na " zlkaty hlum ( to ta góra z wieżą) dojazd asfaltem do
          schroniska w 2/3 góry a obok schroniska czertowe kamni( diabelskie kamienie),
          widokowe ołańcuchowane niewielkie a fajne, ze Zlatych Hor do Jesenika jest
          piękna asfaltowa droga, przez malowniczą najwyżej w Czechach położoną wiochę
          Rejviz z małym ładnym rezerwatem przyrody do przejścia ( tam też są noclegi w
          hostincach)Karlowa Studnianka - uzdrowisko w stanie sprzed stu lat koniecznie
          chociaż na godzinke
          zajrzyj na www.holidayinfo.cz
          są kamerki i różne notki też po polsku
          wszystkie sklepy i knajpy przy granicy przyjmują złotówki, wszyscy rozumieja po
          polsku, jeśli nie jesteś osłuchany i oczytany z czeskim lepiej weż słownik
          najlepiej mów do czechów wyrażnie po polsku, slązaków zrozumiesz łatwo a
          hanakow bedzie cięzej
          kurs korony w G-zach kupisz 0,136 - 0,139
          Nocleg W g-zach bez problemu np pod Bukiem
          zahacz jeszcze o Nysę ( katedra i kompleks Biskupi)
          Pamiętaj ,że to co leży na południe od Głuchołaz i Paczkowa, to są Morawy a
          dokłdnie Slezko Morawsko w odróżnieniu od Hany która jest na morawskiej równinie
          zajrzyj koniecznie do Ołomuńca zobaczysz zegar z figurkami jak w Pradze,
          zajrzyj tam do każdego kościoła , bo na zewnątrz niepozorne są w środku
          przepiękne.Ale przede wszystkim przeglądaj internet i zaglądaj do książek,żebys
          znał historię miejsc do których jedziesz, a wtedy wszystko inaczej zobaczysz
          ps mój syn właśnie o 20.oo wyjechał z Torunia, jechal tam z jakąś przeprowadzka
          a czech mają dla mnie znaczenie magiczne , bo jako dziecko mieszkałem w
          Głucholazach a do Czechosłowacji nie można bylo jechać a co dziennie widzialem
          tranzytowy czeski pociąg, ktory nadal jeżdzi ale jako tranzytowy. Możesz więc
          jec
        • 23.03.05, 00:12
          Witaj behemot !
          Widze, ze oprocz polemik na tematy spoleczno-polityczne masz i inne "zdrowe"
          zainteresowania ! Budujace !

          Ad Rem.: do Twojego postu >
          - Pradziad jest najwyzsza gora Slaska w jego Górnej czesci. Jest to szczyt
          graniczny, ale od wieków nalezy ( nie tylko geograficznie, ale jak i cala ta
          kraina do Slaska ). Co najwyzej spieraja sie o niego ze Slazakami - Morawiacy;
          z pewnoscia jednak - nie Czesi. Istniejace do dzis na Pradziadzie, jak i na
          innych okolicznych szczytach slupy graniczne slaskiego biskupstwa nyskiego
          podlegajacego diecezji wroclawskiej, jak i cala wczesniejsz historia mówia
          jasno o jego przynaleznosci terytorialnej .
          - Bad Graefenberg ma tez i czeska przedwojenna nazwe - Jesenik Lazne, czyli
          Jesenik Zdrój ( podobnie jak np. górna czesc Glucholaz - G.Zdrój )
          - Elektrownia szczytowo-pompowa "Dlouhe Strane" znajduje sie w Koutach nad
          Desnou
          - " No i Nysa ze wspaniała katedrą i największym w Polsce gotyckim dachem "
          wydaje sie, ze najwiekszy dach tego typu ma Bazylika Mariacka w Gdansku - ta
          od Pralata Jankowskiego - ale tego akurat nie jestem pewien w 100 %.
          - jesli chodzi o Zlate Hory - wszystko ok. Dodalbym jedynie ciekawostke, ze w
          jednym z domów w rynku urodzila sie matka znakomitego kompozytora
          austriackiego Franciszka Schubertha,
          - " ... To kraina wielu kultur.Odnajdziesz tu ślady austryjackie, pruskie,
          czeskie,polskie.Polcam Jeseniki i kawałek Polski."
          Dodam jeszcze, ze i rosyjskie oraz wegierskie, a najwiecej ich mozna spotkac
          wlasnie w Jeseniku Lazniach

          - a co do reszty - to w pelni sie z Toba zgadzam i dodam, iz moznaby tak pisac
          jeszcze nie jeden ciekawy poscik, który by nie zakonczyl z pewnoscia tego
          obszernego i nader ciekawego tematu,

          pzdr. !!!
          • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.03.05, 09:21
            O-tisk jestem pod wrażeniem.Szapoba[fonetycznie z francuzka kapeluszez
            głow].No,no myślę,że moglibyśmy razem przemierzyć te piękne okolice ostro ale w
            ramach sprzeczajac sie nad kuflem toczenego o Pradziada lub Altfathera.Ruchem
            Autonomii Sląska trochę powiało gdy dowiedziałem sie,że ów pradziad jest
            największym szczytem Sląska w jego Górnej cześci.Dla mnie,leży on na terenie
            Republiki Czeskiej,póżniej zaś na Sląsku czy też Morawach i w takim kontekście
            mówiłem o najwyzszej górze Czech.Przytoczyłem przykład Snieżki bo o jej szczyt
            spieraja się Czesi z Polakami.Najwyższym wzniesieniem opolszczyzny jest Góra
            Chrobrego,ale sam jej wierzchołek jest czeski wraz z piękna wieżą
            widokową,podobnie jest ze Sniezka.
            Największy gotycji dach to jednak Nysa[wudaje się,że chodzi o powierzchnie tego
            dachu],a prałat Jankowski jest ze św.Brygidy,ale jak słusznie zaznaczyłeś nie
            byłeś tego pewien.Tak jak ja zapomniałem gdzie leży elektrownia i napisałem że
            za Czerwenohorskim Sedle.

            Wycieczka,wycieczka ale przeciez nie mozna żyć tylko samymi pięknymiwidokami
            przychodzi czas,żeby nasycić podniebienie i żoładek a jest czym.
            Rzizek z hranulkami a oblohą-to schabowy z frytkami i sałatką
            pstruh-pstrag,robią go na patelni w maśle lub na głębokim tłuszczu.Ten drugi
            najlepszy jest w Mnichowie dzielnicy Vrbna pod Pradziadem,gdzie bywał Hawel juz
            jako prezydent i się nim zajadał.Polecam bo warto.Jak ktoś lubi to może sobie
            nałowić też pstragów na specjalnym łowisku.
            Smażeny syr-to specjalna odmiana sera do smażenia na patelni w panierce,dobrze
            smakuje z hranulkami i oblohą.
            Brambory-ziemniaki.Dobrego piree jeszcz tam nie jadłem,więc polecam frytki.
            Bifteki-bewsztyki,ilekroć jadłem w Aurum na przejściu granicznym w Konradowie
            byłem przekonany że Czesi mają lepsza wołowinę,grube na cal krwiste a przy tym
            miękkie.
            Sladkie tajemstwo-to przepyszny deser, ktory najbardziej smakuje paniom, za
            kazdym razem przyzadzony jest inaczej. najlepszy u Ivana- wlasciciela
            "Czartowych kameny".
            Knedliki- narodowa czeska potrawa- cos na kształt naszej bułki na parze z
            gulaszem...
            Golonka pieczona - dosc spora porcja w "Lagunie" w Jeseniku.
            Talerz smakosza- porcja na dwie/trzy osoby, w zestawie frytki, ziemniaki, ryz,
            trzy rodzaje miesa, salatki- na jednym polmisku. ("Laguna", "Mineral"- Zlate Hory)
            Koktajl z krewetek/krabów-> najlepsze w "Aurum", "Mineral".
            Tatarska omaćka- sos tatarski.
            Parka z rohlikiem- gorąca parówka z rogalikiem.
            Korbaciki-warkoczyki serowe z roznymi przyprawami sprzedawane w sklepach
            spozywczych.
            Pivo lahvove- butelkowe.
            Pivo toczene- lane- beczkowe.
            Fernet- po przejedzeniu kieliszek.
            Na koniec warto dodac, ze w Czechach obowiazuje norma 0,00 promila alkoholu we
            krwi, takze anwet jedno piwo po dobrym jedzeniu moze zaszkodzic...


            Wesolego jajka,zycze o-tiskowi :)



    • Gość: Roman IP: *.pl / *.one.pl 22.03.05, 23:42
      Ja też - z żoną i czteroletnią córką - jadę do Czech i jestem pod wrażeniem
      waszych entuzjastycznych relacji. Proszę jeszcze, jeszcze....
      • Gość: AGG IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.03.05, 20:31
        No to dodam jeszcze jak to w lecie historyczne oddziały ze zlatych hor i nysy
        nawalają na zlatohorskim zboczu a potem w twierdzy nyskiej, byłem tu i
        tu ;oglądało to parę tysięcy luda , polecam. Kupa huku a dzieci szczeny na dole

        o ile pamiętam historyczna nazwa zlatych hor to zuck mantel
        jest przypowieść jak do kościola w ZH po zarazie dotarł samotny wędrowiec , a
        tam w ogóle nie było mieszkańców tylko w kościele siedziały puste płaszcze,
        które sie na niego rzucily i odarły go z jego płaszcza.. stad nazwa miasta zuck
        mantel,
        albo przypowieść, o śródleśnym jeziorku w rezerwacie rejwiz gdzie człowiek bez
        grzechu i o czystym sercu ujrzy pod wodą zatopioną wioskę z kościołem; wioska
        zapadła sie w bagnie i zostala zalana bo mieszkańcy byli grzeszni jak cholera,
        a zawody w ryżowaniu zlota w zlatych horach i p Jirzi Chorzelica jako ozdoba
        miasta...

        a propos ostatnio Jirzego Chorzelicy jakoś nie widywałem
        • Gość: Yard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 20:54
          Jesli masz na mysli brodacza zwanego Henry Gold, wygladajacego jak kanadyjski
          traper, czy tez najprawdziwszy poszukiwcz zlota rodem z Dzikiego Zachodu, to ma
          sie dobrze - a widzialem go siedzacego z nieodlacznym wielkim kuflem czerwonego
          wina przed hospoda na rynku w Zlatych Horach jeszcze w listopadzie ub.r. (sic!)

          Bardzo urokliwy gawedziarz, ktory nawet po polsku opowie niejedna ciekawa
          historie o pokladach zlota zalegajacych pobliskie miejsca .

          A w woreczku na szyi nosi najprawdziwsze jesnickie samorodki zlota :-)
          • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.03.05, 15:03
            U Radnice-w Zlatych Horach niezła pizzeria gdzie serwuja ogromne pizze,lasagne
            smaczne i niedrogie.
            Natomiast po prawej stronie już u samego wylotu ze Zlatych Hor na Rejwiz,jest
            knajpka,a własciwie bar,który pochodzi całkowicie z minionej epoki.Zarcie
            supertanie i bardzo smaczne.Warto tam zawitać,by pokazać młodzieży jak wyglądała
            gastronomia w PRL i całych demoludach.
            W jeseniku polecam również "Barbados" w samym centrum i obok niego maleńką
            cukierenkę z wybornymi ciastkami.
            Na górze w Bad Grafenbergu jest też parę knajpek i cukierenek.
            "Na Mitynce"-bardzo dobra wyżerka przy wyjeżdzie z Jesenika na Rejwiz.
            "U Orla"-w Petrzikowie pod ostatnim wyciągiem sympatyczna,nieduża,smaczna
            knajpka zimą dla narciarzy,a latem dla dreptakow.
            • Gość: AGG IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.03.05, 16:35
              Sery i zupa czosnkowa najlepsze w Pohoda' dzie w Mikulowicach
            • 24.03.05, 18:42
              Kurcze czy Wy jeździce do czech na wyżerkę , przestańcie:(
            • 24.03.05, 21:37
              Witaj, Behemocie w tej dyskusji ponownie !
              Pozwolisz, ze odniose sie do Twojego kierunku czeskich "gastronomicznych"
              peregrynacji z malym uzupelnieniem. Tak jak Ty i ja rowniez uwielbiam wlóczyc
              sie po tamtych terenach , z tymze ja osobiscie preferuje (w gastronomii)
              klimaty malych wiejskich "hospódek", gdzie czasem na wszystko (oprócz piwa
              oczywiscie) czekasz niemilosiernie dlugo, ale za to poczujesz klimat
              prawdziwiej czeskiej/ morawskiej/ slezskiej/ kuchni i hospody przysluchujac sie
              tematom i wywodom "miejscowych"
              Dlatego tez ja wlasnie takich miejsc szukam, gdzie widac i czuc prawdziwe
              zycie "miejscowych". Wole jakis "vyvar z cestovinami a k'tomu bramborak s
              oblohou" niz jakas "europejska" wszedobylska "papke".
              Idac Twoim kierunkiem, aby nie zbaczac juz na inne kierunki - ze Zlatych Hor w
              kierunku na Rejviz wlasnie - mozemy dotrzec do m. Horni Udoli, gdzie w
              pensionie o pretensjonalnej nazwie "U Pekinu" przezyjemy najprawdziwszy klimat
              czeskiej "hospody" z pocz.XX w. Serio ! A do tego pyszne "starobrno" w reku -
              pycha ! A wieczorem - gdy napala jeszcze w wielkim piecu
              kaflowym .....ummmmmm !!! Bajka !
              Wyzej dla strasznych obzarciuchów hotel pod "Pricnou" ma w swojej ofercie tzw.
              MEGA JEDZENIE . Za jakies 90 kc otrzymujemy w sumie 1 kg. pysznego jedzenia . Z
              jednym wyjatkiem. Nie mozna do takiej porcji zamówiec drugiej pary sztucców ;-)
              Ale i na to nasi rodacy wynalezli patent, o którym tutaj nie bede sie
              rozpisywal.
              Pozwyzej kierunek Jesenik - najstarszy w calej okolicy ( ca 250 lat)pension
              Rejviz - krzesla rzezbione w wizerunki stalych bywalców - swietny klimat, dobre
              ceny noclegów (ca 200 kc) i pyszny Staropramen !)
              Blisko stad (rowerem lub pieszo )na Certove Kameny, gdzie przy ognisku i tacy z
              piwami od Romana mozna podziwiac w bezchmurna noc cala polska rownine az po
              dymiace kominy elektrowni Opole !
              Nie lubie natomiast nastawionych na "ceprów" z Polski strasznie
              skomercjalizowanych "Krasnej Vyhlidki" , "Krizovego Verchu", czy Mytinki.
              Smazalnia ryb we Vrbnie to "Rybacka Baszta", a jesli ktos chce poczuc wiejski,
              chlopski klimat - to wracajac do Polski skrecic do Hermanovic, gdzie w
              hospodzie "Hermanovice" zjecie najlepsza czosnkowa jaka istnieje, pod jedynym
              warunkiem, ze kucharz bedzie ... na chodzie ;-)

              Dobra.
              Starczy moze tego - bo mnie zaraz admin skróci, a mozna by tak o kazdym z tych
              i innych miejsc dlugo jeszcze i ...

              Pozdrawiam :-)))

              Aha . A "u Orla" w Petrikovie spróbujcie koniecznie diabelskiej topinki a w
              hospodzie "U potoka" vis a vis strazy pozarnej koniecznie trzeba spróbowac
              kufel "Litovela" ze swojskim smalcem na chlebicku. Nie powiem o co chodzi z tym
              piwem ... ale to wbrew fizyce ... Serio !!!
              U Ivosa v hotelu "Ramzovske Sedlo" jesenicka kapsa. Parada :-)))
              • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.03.05, 00:27
                też lubię klimat wiejskich hospod w różnych pipidówkach,lecz moje gastronomiczne
                doświadczenie podpowiada mi,że tam gdzie jest duży przepływ klientów,jest szansa
                że zjemy świerze produkty.Kiedys zmuszony sytuacją,zjadłem posiłek w knajpce
                dość przypadkowej położonej na uboczu,w której byłem jedynym klientem.Póżniej
                kawał czasu straciłem siedząc po krzakach i dziekujac,że to tylko sraczka a nie
                coś gorszego.Od tego czasu bez względu na kraj jadam tylko w pewnych knajpach.
    • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.03.05, 09:14
      Poszukuję wiadomości jak ksztaltowały się granice,jak przebiegaly począwszy od
      początku XIX w. na omawianych w ty wątku terenach.Jak coś masz na ten temat,to
      będę wdzięczny gdybyś sie podzielił swoja wiedzą.Dziękuję
      • 25.03.05, 09:37
        Witaj Behemot!
        Wlasnie wczoraj kupilem stara, piekna mape C-K austriacka z 1908 r., na której
        sa zaznaczone granice Czech, Moraw, no i szczególnie interesujacego nas
        Slaska,w tym osobno t.zw. Slaska Austriackiego, z wyszczególnieniem Ziem
        cieszynskiej, opawskiej, karniowskiej no i ... jesenickiej.
        Jesli chcesz to sluze skanem,

        pzdr. :-)
        • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.03.05, 11:12
          Bardzo Ci dziękuję,właśnie za godzinę wyjezdzam tam na święta i nie ukrywam,ze
          zrbiłbys mi i Czechom zaprzyjażnionym niezła frajdę.

          rurzoska@wp.pl
          • 25.03.05, 11:42
            Szukaj skanów w swojej skrzynce :-)

            Pzdr.
    • Gość: bywalec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:49
      Dziękuję za wywołanie wątku, który pokazuje, ze forum służy nie tylko do
      opluwania. Dawno nie czytałem tyle pozytywnych informacji i choć jedna jakółka
      wiosny nie czyni, to jednak zrobiło się sympatyczniej.
      Pozdrawiam świątecznie
      Ahoj
      • Gość: Yard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 22:57
        Wlasnie przed chwilka obejrzalem swietny, polski film "Czesc Tereska".
        Film, którego nie moglem obejrzec w polskich TV, a puscila go czeska CT2 w
        polskiej wersji jezykowej - z napisami po czesku !!!

        A do tego nie tak glupawy, jak ta amerykanska sieczka, która nas w swieta, i
        nie tylko karmi polska TV !
    • Gość: Tomek(DD) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 02:47
      jestem pod wrazeniem wiedzy, jaka szermuja tutaj mieszkancy Opolszczyzny o
      Jesenikach. A ja myslalem ze ludzie wiedza tylko gdzie sa Zlate Hory , Ramzowa i
      Jesenik.
      Czytajac posty zauwazylem kilka niescislosci, pozwolicie ze skoryguje:

      1: najwyzszym szczytem Opolszczyzny jest Biskupia Kopa , wysokosc 889 lub 890
      metrow. Wieza jest po czeskiej stronie ( nowe schronisko tez bedzie )
      2: Dach katedry w Nysie nie jest najwiekszy ( nie ma szans chocby z Licheniem )
      ale za to jest NAJSTROMSZY. To jego ciekawostka. Inna osobliwoscia sa osmiokatne
      kolumny podtrzymujace nawe glowna. Peter z Zabkowic uzyl tutaj prawie
      renesansowych , statycznej formy poziomej.
      3: Rejviz ( Rehwiese ) nie jest najwyzsza miejscowoscia na Slasku ( wyzej sa
      m.in Bierutowice, Zieleniec ) ani w Czechach ( wyzej sa miejscowosci na przel.
      Okraj lub Cinovec w Rudawach ) lecz jest najwyzej polozona miejscowoscia
      czeskiego Slaska:-)
      4: Za to zamek KObersztejn jest najwyzszym zamkiem Slaska ( ponad 900 m n.p.m. )
      5: elektrownia szczytowo-pompowa rozlozyla sie w masywie Mravenecznika ( 1340 m )
      6: Pradziad jest najwyzszym szczytem Sudetow Wschodnich oraz Moraw. Gorny Slask
      ma swoja kulminacje na Pilsku ( 1556m ) a niektorzy nawet twierdza ze i Diablak
      ( 1725 m ) bo przeciez ziemia zywiecka byla czescia slaska cieszynskiego prawie
      do 1919 roku.. Najwyzsza gora Czech jest Sniezka ( 1602 , ) a nawet jak ktos sie
      uprze ze nie bo polski wierzcholek to sa jeszcze gory w karkonoszach lezacy
      wylacznie po czeskiej stronie i wyzsze od pradziada.

      na koniec wspomne jeszcze o Javorniku, lezacym przy granicy miasteczku z zamkiem
      biskupow wroclawskich ( ostatni siedzial tam do chwili smierci w 1945 roku ).
      jawornik jest naturalna kontynuacja zwiedzania ziemi nyskiej (
      nysa-otmuchow-paczkow-javornik )

      Pozdrawiam T.
      • Gość: Kluk IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 12:37
        Np. "U Silnice" w Jeseniku (rozjazd na Rejviz i Szumperk.
        Pozatem wioskowe pivnice.
        A z lepszych np. "U kance" w Lipova Laznie.
        A ogólnie to całe Czechy robią coraz lepsze wrażenie.
      • 29.03.05, 18:37
        Witam serdecznie wszystkich internautów zainteresowanych ta tematyka .
        Jestem zbudowany, ze taki temat wywolal taki szeroki oddzwiek . Odnoszac się do
        meritum ostatnich postów – chciałbym uzupelnic jedynie, ze oprócz walorów
        piekna okolic Jeseników piszemy o historii, stosunkach politycznych,
        gospodarczych i kulturalnych GÓRNEGO SLASKA , nie innych ziem

        Dlatego zmuszony jestem skomentowac post podpisany przez : Tomek (DD), który
        mówi ze :

        " ... Rejviz ( Rehwiese ) nie jest najwyzsza miejscowoscia na Slasku ( wyzej sa
        m.in Bierutowice, Zieleniec ) ani w Czechach ( wyzej sa miejscowosci na
        przel.Okraj lub Cinovec w Rudawach ) lecz jest najwyzej polozona miejscowoscia
        czeskiego Slaska:-) ... "

        1. Otóż Rejviz ( niem. Reihwiesen – nie Rehwiese !) jest jednak najwyzej
        polozona miejscowoscia na Górnym Slasku – tak czeskim, jak i polskim. Osada
        ta rozposciera się na wysokosci od 750 m. npm. – dolna czesc do pon. 800 m.
        npm. – górna czesc – okolice Velkeho Mechovego Jezirka ( Jeziorka torfowe ).
        Najwyzej polozone miejscowosci polskiej czesci Górnego Slaska sa usadowione na
        obszarze Beskidu Slaskiego . I tak Istebna lezy na wys. 620 m. npm.,
        Jaworzynka – 650 m. npm., a Koniaków – najwyzej polozona miejscowosc calej
        polskiej czesci Beskidu Slaskiego – jedynie 740 m. npm. !
        Wymieniane z kolei miejscowosci przez Tomek (DD) : Bierutowice , czy Zieleniec
        leza już na terenie Dolnego Slaska, zas Okraj jest przelecza graniczna - nie
        jest tym samym żadna miejscowoscia – chyba, ze mówimy o paru chatach po
        czeskiej stronie – które i tak nie tworza jednostki administracyjnej (Pomezni
        Boudy)

        " ...Pradziad jest najwyzszym szczytem Sudetow Wschodnich oraz Moraw. Gorny
        Slask ma swoja kulminacje na Pilsku ( 1556m ) a niektorzy nawet twierdza ze i
        Diablak ( 1725 m ) bo przeciez ziemia zywiecka byla czescia slaska
        cieszynskiego prawie do 1919 roku ..."

        2. Podobnie jak Rejviz jest najwyzej polozona miejscowoscia Górnego Slaska
        tak i Pradziad (Praded) jest najwyzsza góra tej krainy. Skad taki wniosek ?
        Jeśli okreslimy południowo-wschodnie granice Górnego Slaska – będzie to nazbyt
        oczywiste.
        Np. mapa Slaska Martina Helwiga z roku 1561 pokazuje bardzo wyraznie ksztalt
        granic Slaska na omawianym przez nas terenie. I tak biegnie ona od wschodu
        dolina rzeki Soly, dalej rzekami Przemsza i Brynica. Tak uksztaltowana granica
        za sprawa króla Kazimierza Jagiellonczyka (wykup przez Korone zholdowanego
        Ksiestwa Oswiecimsko-Zatorskiego i Ziemi Zywieckiej ) utrwalila się i zachowala
        przez nastepnie wieki. Inna geograficzna wersja tej granicy biegnie dolina
        rzeki Biala, poprzez Skrzyczne, Barania Góre az do Zwardonia . Dlatego nie
        można mówic, ze Pilsko jest najwyzsza góra Górnego Slaska – gdyz lezy ona na
        terenie Beskidu Zywieckiego, który nie jest czescia slaskich beskidów.
        Najwyzszymi górami slaskimi w tym rejonie sa Skrzyczne (1227) i Barania Góra
        (1220)
        Poludniowa granica na odcinku Gór Jesenickich biegnie na poludnie od przeleczy
        Ramzowskiej (Ramzovske Sedlo) , gdzie dostepu do Slaska bronila od strony Moraw
        twierdza Kolstejn (Branna) i na poludnie od przeleczy Czerwonogórskiej
        (Cervenohorske Sedlo) – wyznakowanej dopiero w XX w.. Swiadcza tez o
        przynaleznosci geograficznej tego terenu slupy graniczne sredniowiecznego
        ksiestwa nyskiego – przynaleznego Diecezji Wroclawskiej - widoczne po dzis
        dzien, chocby na szczytach Szeraka, Keprnika, czy tez Pradziada.
        Dodatkowo miejscowosci na pólnoc od omawianej granicy maja w herbach pola zólto-
        niebieskie, badz zólto-czarne (slaskie), natomiast miejscowosci na poludnie od
        tej granicy czerwono-bale morawskie szachownice .


        To tak tytułem zaczynu w tej nader ciekawie zapowiadajacej się wymianie mysli,

        Pzdr.
        • Gość: Tomek(DD) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 01:50
          witam witam.
          dostrzegam wyzwanie, istnie rycerskie i podnosze rekawice.
          Nie wiem tylko czy przyda sie to pawlowi ktory zaczal watel...ale powiedzmy
          sobie. z pewnoscia chce DOKLADNYCH informacji :-)

          Z ta nazwa Rehwiese to sobie zmyslilem bez sprawdzania, tak mi sie jakos po
          niemiecku rymowala zczechizowana nazwa :-) Dalej juz bede bronil sie swiadomie.

          Istota problemow jest pojecie granic Slaska w ogole, a roznicy miedzy Dolnym a
          Gornym w szczegolnosci. Ty powolales sie na podzial z XVI wieku. OK, lecz jak
          sam zauwazyles, granice Slaska byly modyfikowane ( choc nie zawsze ) przez ruchy
          graniczne oraz autonomie poszczegolnych ksiestw.
          Tak wiec dla Niemcow okolice Nisky i Görlitz to oczywiscie Slask, Zittau (
          Zytawa ) juz nie. Dla nas - Polakow - utrwalila sie granica Slaska sprzed 1815
          roku ( za zachodzie ) gdy Saksonia przejela Luzyce Gorne , bedace de facto
          lennem czeskim. Przed 1815 rokiem granica Slaska byla na rzecze Kwisie, co czyni
          Görlitz jak i cala reszte Zwiazku Szesciu Miast miastem gornych Luzyc. przeciez
          nawet Luban byl w tym zwiazku....ale to daleko.
          Na wschodzie mamy kolejny spor: jest ci ti li ziemia oswiecimska i zatorska
          Slaskiem czy tez nie? Ty przyjales wykladnie renesansowa, ja z granic Ksiestwa
          Cieszynskiego jako prowincji Austro-Wegier. To nie byla tylko kreska pociagnieta
          na mapie: w roku 1919 jak sie Czesi z nami o Cieszyn tlukli to kazdy podnosil
          roszczenia do CALEGO ksiestwa ( my m.in, do Frynsztatu i Frydka ) a Czesi wrecz
          do Bielska. Ja uznalem ze co nie bylo w okolicach Zywca traktowane jako Galicja
          lub Kysuce musi byc Slaskiem Gornym. I stad to Pilsko.
          Klodzko. Klodzko przez histografie czeska nie jest traktowane jako Slask. Dla
          nich sa to Czechy, ewentualnie osobne hrabstwo. Dlatego w opisie Snieznika
          Klodzkiego mozna przeczytac ze stykaja sie tam granice Slezka, Kladska a Morav.
          Ja juz tak daleko nie ide, pokazuje to tylko istote problemu.

          Teraz samo rozdzielenie na Slask Gorny i Dolny. Troche to niekonsekwentne, ale o
          ile w granicach zewnetrznych opieralem sie na nowszej historii, tak w sprawach
          podzialu "miedzyslaskiego" jestem purysta: To co podlegalo bezposrednio
          Opolsko-Raciborskiej linii Piastow lub ich nastepcom to slask gorny ( zloty
          orzel na blekitnym tle ), to co przypadlo linii wroclawskiej a pozniej
          Olesnickiej, Swidncko-jaworskiej, Glogowskiej, zaganskiej i legnicko-brzeskiej
          to slask Dolny. ( sorry za duze-male litery zmeczony jestem ) Otoz Nysa nigdy
          nie nalezala do ksiazat gornoslaskich ( za to prudnik-tak ) a ze biskupi
          wroclawscy byli tez ksiazetami to zaliczam nyse do slaska dolnego. Pozniejsze
          przylaczenie ziemi nyskiej po sekularyzacji ksiestwa w 1810 do rejencji
          opolskiej i terazniejszy byt tej ziemi przy Opolszyznie niewiele tutaj zmienia.
          W herbie jesenika jest orzel dolnoslaski, podnoszenie orla dolnoslaskiego do
          slaskiego jest malym naduzyciem z czasow istnienia prowincji slaskiej.
          Mozn wrecz zaryzykowac stwierdzenie, ze jesenik , pradziad vbrno maja wieksze
          prawa byc zalicznymi do Dolnego Slaska niz ....Ziemia klodzka :-)
          Nasze roznice w oznaczeniu najwyzszych szczytow odnosily sie tylko do roznic w
          granicach slaska. Jezeli wg twich granic-ty masz racje, jesli wg moich, ja mam.

          Na ziemi cieszynskiej wysoko polozone jest osiedle Rownica ( ok 800 m ) bedace
          czescia ( ale autonomiczna ) Ustronia
          Po czeskiej stronie Okraja sa miejscowosci dolni i horni Upa ( i chyba tez mala
          ) siegajace spokojnie do 1000 metrow.

          Pozdrawiam i ciesze sie na odpowiedz T.
    • Gość: Paweł z Torunia IP: *.mofnet.gov.pl 01.04.05, 12:23
      Kochani Opolanie!
      To ja wywołałem ten wątek 10 dni temu i nie spodziewałem sie tak dużego odzewu.
      Dzięki Wam mam już zaplanowaną trasę wyjazdu. Pojadę w Jeseniki i postaram się
      zobaczyć wszystko, co z taką pasją opisujecie. Dziękuję. Ten sam watek
      wywołałem na forum wrocławskim. Tam reakcja była prawie żadna. Chyba bardziej
      lubicie i znacie naszych południowych sąsiadów...
      • Gość: Tomek(DD) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.05, 02:42
        no nie, Jeseniki nie leza po prostu na ich "linii ognia"...Oni maja kotline
        klodzka , karkonosze, sokoliki itd.
        Ale fakt, mozna sprawdzic jak znaja swoich poludniowych sasiadow: krzyknij im
        nad uchem ADRSZPACH a ciekaw jestem odzewu :-))
    • Gość: AGG IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.04.05, 09:09
      Do Pawła: To jak wrócisz napisz co widziałeś, no i co jadleś i czy sie podobalo
      • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.04.05, 10:51
        Nie wybieraj sie do ruin zamku Koberstein-Kobersztajn.Było to w 90
        roku,znalazłem owe ruiny na mapie izabrałem rodzinę na dość długa piesza
        wycieczkę z Rejviz.Raz po płaskim raz pod górę ostro no i te małe dzieci.Chciały
        juz wracać,ale zmotywowałem je frytkami,colą,lodami.Na szczyt prawie wbiegały,a
        tam.....ani ruin,ani frytek z dodatkami.Niewielki fragment kamiennej
        baszty,ruiny to za dużo powiedziane.Usłużny Czech podwiózł nas spory kawał drogi
        traktorem-w ten sposób dzieci pierwszy raz zetknęły sie z tą pożyteczną maszyną
        i musze przyznac,że uratował on cel poznawczy wwycieczki.dziś kiedy są dorosłe
        zdarz im sie powiedzieć o Kobersztajn jedzie.
    • Gość: Tyran IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.05, 18:45
      Zapewne będziesz chciał odwiedzić Pradziada. A jak już tam będziesz, to grzechem
      byłoby ominąć wodospady Bile Opavy, tym bardziej, że sam Pradziad może Cię
      rozczarować (długie asfaltowe podejście, choć widok niczego sobie). Najlepiej
      zostaw samochód na parkingu Hvezda (niedaleko Karlovej Studanki, którą też warto
      zwiedzić). Wjedź autobusem na Ovczarnie (nie warto wchodzić 5 km po asfalcie
      wśród drzew, autobusy jeżdżą często i kosztują grosze). Potem spacer na
      Pradziada i z powrotem. Na wyskości chaty Barborka wchodzisz na niebieski szlak,
      który doprowadzi Cię do kanionu, gdzie są wosdospady). Kanionem schodzisz na dół
      i wychodzisz koło Karlovej Studanki. Potem dziesięć minut pod górę :-( do
      parkingu. Szlak łatwy, a satysfakcja gwarantowana.
      • Gość: Maju IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 04.04.05, 20:26
        Moze jak już o bliskich Czechach mowa to wiecie , gdzie sa jakieś fajne lokale
        z paniami ? Chcemy za miesiąc zrobić koledze fajny wieczór kawalerski...granica
        niedaleko alkohol chyba trochę tańszy :-). Może jakieś namiary na coś takiego
        gdzie można sie pobawić ? Czytałem wszystkie posty i muszę powiedziec , że cała
        opolszczyzna tam bywa..ale sie nie dziwię, maja mnóstwo fajnych atrakcji o
        które u nas nie potrafia zadbać.
        Maj-u
    • Gość: AGG IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 05.04.05, 21:56
      Bujaj sie z tymi paniami do TIRka, bo chyba nie zrozumiałeś o czym tu sie pisze
      Tu piszą ludzie którzy jeżdżą do Czech z dziećmi i z żonami
      • Gość: behemot IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 17.04.05, 19:51
        Pytającym o adresy domów uciech opowiemtakie zdarzenie.Lata
        siedemdziesiąte<Paryż i polscy emigranci zarobkowi.Oleś z Nowego Sącza po
        udanych zbiorach winogron a przed wyjazdem do kraju,zapragnął odwiedzić taki
        przybytek,a kierowała chłopem chęć poznania czegoś co w Polsce w takiej formie
        nie występowało.Nagabywał więc rodaków z dłuższym stażem paryskim o podanie
        adresu niedrogiego i pewnego takiego przybytku w którym bezpiecznie i przyjemnie
        mógłby przeżyć rozkosze płatnej miłości.Owóz Polacy za granicą nie są sobie tak
        życzliwi jak inne narody.Oles stawał się namolny i męczący.Zeby jednak zadość
        uczynić jego prośbom,a przy tym czegoś go nauczyć zaprowadziliśmy Olesia do
        przybytku w którym usługi świadczyli transwestyci,oczywiście rżnąc głupa,że o
        niczym nie wiemy.Co było po to możecie sobie wyobrazić a ja nie będę
        opisywał.Góral przeżył szok za który musiał zapłacić i na długi mniemam czas jak
        sam mówił wyleczył się z odwiedzania burdeli.Tak że pytanie przypadkowych osób
        o adresy domów uciech może się róznie skończyć.Program Miriam to nie jest
        najnowszy pomysł.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.