Dodaj do ulubionych

O Kowalczykach na uniwersytecie

IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 05.07.06, 03:19
znowu wracamy do tematu tych terrorystow.
czy wy nie widzicie do czego takie akcje doprowadzaja w izraelu i iraku ??
Obserwuj wątek
    • Gość: Kuba Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:19
      To taki sam temat historyczny jak każdy inny i powinien być przedmiotem
      poważnych badań naukowych, niezależnie od tego, jak ktoś prywatnie ocenia czyn
      Kowalczyków? Czy historycy mają zajmować się tylko tematami niekontrowersyjnymi?
      Poza tym jest to temat wybitnie opolski i po prostu nie wypada, żeby historycy
      opolscy "odpuścili" ten temat na rzecz badaczy z innych ośrodków.
        • Gość: Kuba Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:41
          Na wczorajszej konferencji prasowej, odbywającej się z udziałem m. in. rzecznika
          prasowego UO, przedstawiciele Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej,
          zaapelowali do miejscowego środowiska naukowego, a w szczególności do historyków
          z UO i Instytutu Śląskiego, o czynne włączenie się w tegoroczne przedsięwzięcia
          rocznicowe, związane z 35-leciem sprawy Kowalczyków i 25-leciem stanu wojennego.
          W szczególności zaapelowano o zorganizowanie dwóch konferencji naukowych na w/w
          tematy oraz o współpracę w przygotowaniu okolicznościowej wystawy. To, jak
          postulaty te zostaną potraktowane, pokaże w praktyce, czy i na ile zasadne jest
          dalsze określanie UO mianem "czerwonej Sorbony".
                • Gość: Kuba Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 21:06
                  Gość portalu: %%% napisał(a):

                  > Drugi raz na forum pojawia się warsztat Car Factor czyżby interes pana Wiesia
                  > podupadał ???????????


                  Nikt tutaj nie uprawia żadnej kryptoreklamy, ale widać niektórzy sądzą innych
                  według siebie... Było pytanie o o kontakt, była odpowiedź - to wszystko.
                  A Car-Factorowi, jeżeli kogoś ta sprawa interesuje, klientów nie brakuje. Wręcz
                  przeciwnie.
                  • Gość: karol mruk Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 22:55
                    Kuba, nie masz wrażenia, że UO nie jest zbyt uszczęśliwiony propozycją sesji
                    historycznej poświęconej Kowalczykom? Zresztą nie dziwię się dr D. Berlińskiej,
                    dla niej to osobisty, wewnętrzny dylemat.
                    Zastanawia mnie cytat z notki w GW: "wiedza na temat najnowszej historii Polski
                    jest bardzo słaba - zaznaczyła Berlińska. Do ustalenia pozostają kwestie
                    techniczne. Jednak po śmierci prof. Leszka Kuberskiego Instytut Historii został
                    bez dyrektora. Nie wiadomo więc, czy uda się przygotować konferencję do
                    października".
                    Czy zgon prof. Kuberskiego i powstały w ten sposób vacat, uniemożliwia
                    przeprowadzenie sesji? Jaki związek mogą mieć ze sobą obie kwestie?
                    • Gość: Rozalinda R. Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.06, 23:14
                      Ted Kaczynski- amerykanski terrorysta tez zaczynal jako genialny matematyk.
                      parenascie rannych i zabitych to skutek jego "rewolucyjnej dzialalnosci".
                      Kiedy w koncu pzrestanie sie robic z niszczycieli i potencjalnych mordercow
                      bohaterow wlaki o "wolnosc".
                      "Wanda and David were left to wonder how this son and brother evolved from
                      brilliant academic to America’s most wanted terrorist.
                      His mother had to face the cruel reality that her firstborn bombed, killed and
                      maimed innocent people for nearly eighteen years – in a mindless crusade
                      against progress."
                      Poczytajcie sobie w google, a pozniej rozprawiajcie o historycznych
                      uwarunkowaniach ...blablabla.
                      • Gość: Kuba do Rozalindy R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 00:31
                        Nie można mechanicznie zestawiać ze sobą takich przypadków jak Ted Kaczynski
                        oraz Kowalczykowie. Jest zasadnicza różnica pomiędzy kimś, kto ucieka się do
                        użycia przemocy w warunkach państwa demokratycznego, zapewniającego jednostce
                        inne możliwości ekspresji swoich przekonań politycznych, a kimś, kto sięga
                        po przemoc jako jedyny dostępny mu środek sprzeciwu w warunkach państwa
                        totalitarnego, nie respektującego elementarnych praw człowieka. Nie można
                        oceniać ludzkich czynów w oderwaniu od konkretnego kontekstu społecznego
                        i historycznego. Nie twierdzę, że Kowalczykowie wybrali najwłaściwszy sposób
                        walki z reżimem komunistycznym. Uważam jednak, że polityczna motywacja ich czynu
                        zasługuje na szacunek, a sytuacja, w jakiej działali (totalne zniewolenie
                        społeczeństwa, bezkarność i buta zbrodniarzy odpowiedzialnych za grudzień 1970
                        roku) w jakimś stopniu usprawiedliwiała radykalizm obranych przez nich środków
                        działania.

                        Tak czy inaczej jest to temat do poważnych badań naukowych i do poważnej
                        dyskusji,uwzględniającej całokształt okoliczności sprawy (być może nie do
                        końca jeszcze rozpoznanych!), a nie bazującej tylko na przypadkowych
                        i płytkich skojarzeniach.
                        • Gość: Rozalinda R. Re: do KUBY.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 00:54
                          Gratuluje glebokosci skojarzen! Idac Twoim rozumowaniem, kazdy, kto zamierza
                          zabic innych moze byc osadzony w konkretnym kontekscie bojowniczo-ideologiczno-
                          wolnosciowym. Szkoda, ze gdy tylu w tym czasie siegalo po kulture i sztuke dla
                          wyrazenia swoich postaw wobec opresji jednopartyjnego systemu, dwoch gosciow z
                          sasiedztwa podlozylo materialy wybuchowe z zamierzeniem rozbryzgania krwi
                          innych Polakow. Nad czym tu dyskutowac?!!Szkoda mi Kowalczykow. Odsiaduja kare
                          ku przestrodze innych. Panstwo moze ich ulaskawic nawet bez planowanych, jak
                          mniemam, APELI wyniklych, jako rezolucje obradujacych, hmmmm...."naukowcow".
                          Zdaje sie, ze przykazanie "nie zabijaj" dalej jest rozumiane w narodzie, prawda?
                          Nie zabili, ale gdyby zabili, to czy tez usprawiedliwialbys taka
                          forme "EKSPRESJI"....kaboooom? A gdybys Ty z wlasnej kieszeni musial szkody
                          usuwac kiedy nastepny zechce podobnie bawic sie w zniesmaczonego JAKIMKOLWIEK
                          USTROJEM PATROIOTE?!
                          Kto ma za konferencje takie placic? Uniwersytet? Chcesz dla Kowalczykow
                          amnestii, prosze bardzo, swoje odsiedzieli z nawiazka, ale bez
                          plaszczyka "dyskusji uwarunkowan historycznych", bo wszyscy juz TYMI
                          DOCENTOWYMI SZCZEGOLNYMI WARUNKAMI POL-HISTORYCZNYMI W-Y-M-I-O-T-U-J-E-M-Y!!!
                          Ciekawe, co na to zalozmy, .....MN?
                          • Gość: Kuba Re: do Rozalindy R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 01:43
                            Kowalczykowie wysadzili aulę WSP w powietrze w noc poprzedzajacą uroczystość ku
                            czci MO i SB. Jednym z glównych uczestnikow milicyjno-esbeckiej gali w auli WSP
                            miał być płk Julian Urantówka, były Komendant Wojewódzki MO w Szczecinie, który
                            w grudniu 1970 r. uczestniczył w krwawywm tłumieniu robotniczych wystąpień na
                            Wybrzeżu (przeniesiono go do Opola, żeby zapomniano o nim w Szczecinie). Taki
                            był kontekst czynu Kowalczyków, którzy chcieli zaprotestować przeciwko
                            bezkarności zbrodniarzy z grudnia 1970 r.

                            Kowalczykowie nikogo nie zabili, ale spędzili kilkanaście lat w więzieniu.
                            Płk Urantówka nigdy nie odpowiedział za swoje krwawe czyny z grudnia 1970 r.
                            (podobnie jak inni zbrodniarze z tego okresu), a dzisiaj wiedzie spokojne życie
                            dobrze uposażonego emeryta. Ale Ciebie oburza coś innego - to że ktoś chce
                            zrobić uczciwą konferencję naukową na temat tych spraw!

                            Gdzie jest powiedziane, że przedmiotem konferencji naukowych powinny być tylko
                            tematy łatwe i niekontrowersyjne? Sprawa Kowalczyków to temat trudny, drażliwy
                            i bardzo kontrowersyjny i właśnie dlatego trzeba wreszcie porządnie zająć się
                            tym tematem, zamiast zostawiać go takim jak Ty tanim i płytkim demagogom.
                            • Gość: Rozalinda R. Re: do Drogiego i Glebokiego! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 02:55
                              Szanowny Jakubie, Gleboki a moze i drogi...
                              Tani demagog? To mi schlebiasz, bowiem nie traktuje tego forum bombastycznie z
                              namaszczeniem chorych, tylko rozrywkowo. Zatem powiedz mi, kto ma placic za
                              konferencje rocznicowe dla upamietnienia czynu contr-Urantowkowego?
                              Mial to byc jeden z uczestnikow tamtego zjazdu, a co z reszta? Bylyby to tzw.
                              ewentualne ofiary postronne konieczne dla osiagniecia celu?! W swoim
                              rozumowaniu, sam okazujesz sie niebezpiecznym demagogiem, jezeli ewentualne
                              ofiary to dla Ciebie koszt uboczny osiagniecia celu. Roznisz sie tylko tym od
                              Kowalczykow, ze oni odsiaduja kare za swoj czyn, a Ty ten czyn popierasz i
                              usprawiedliwiasz i nawolujesz do szukania glebokiego wymiaru dziejowego. Moze
                              to nowy wymog przyszlych doktorantow czy habilitantow? Zamiast publikacji,
                              organizacja pseudo konferencji. Juz uczciwsze byloby zorganizowanie petycji o
                              ulaskawienie i zbieranie podpisow od drzwi do drzwi. No ale nie ma to jak
                              wysluchanie najpierw madrych i glebokich, nie-demagogicznych, arcy-
                              historycznych wykladow, prawda?
                              A zreszta, jak chcesz, to wykladaj. Chwala Tobie ze Ciebie ich temat tak bierze!
                              Posluchac zawsze mozna jak to sie dorabia wielkie ideologie do ludzkiego
                              nieszczescia, tak ICH akurat tych braci nieszczescia.
                              • Gość: Kuba Re: do Drogiego i Glebokiego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 11:11
                                Gość portalu: Rozalinda R. napisał(a):

                                >Roznisz sie tylko tym od Kowalczykow, ze oni odsiaduja kare za swoj czyn, a Ty
                                ten czyn popierasz i usprawiedliwiasz i nawolujesz do szukania glebokiego
                                wymiaru dziejowego. Moze to nowy wymog przyszlych doktorantow czy habilitantow?
                                Zamiast publikacji,organizacja pseudo konferencji. Juz uczciwsze byloby
                                zorganizowanie petycji o> ulaskawienie i zbieranie podpisow od drzwi do drzwi
                                [...] Posluchac zawsze mozna jak to sie dorabia wielkie ideologie do ludzkiego
                                > nieszczescia, tak ICH akurat tych braci nieszczescia.


                                Z tego co piszesz, wnioskuję, że Twoja wiedza na temat sprawy Kowalczyków
                                odpowiada stanowi sprzed roku 1973 i pilnie wymaga aktualizacji.
                                Kowalczykowie aktualnie nie "odsiadują", bo zakończyli "odsiadywanie" już
                                w połowie lat 80-tych. Apel o zbieranie podpisów na rzecz ich ułaskawienia to
                                niezwykle szlachetna inicjatywa z Twojej strony, ale niestety bardzo spóźniona,
                                bo tacy działacze opozycyjni jak Jacek Kuroń i Jan Józef Lipski zajęli się tym
                                już w pierwszej połowie lat 70-tych. Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej, to
                                może też miałbyś jakąś chwalebną kartę opozycyjną w swoim życiorysie, a teraz
                                już niestety, jak to mówią, po ptokach... Dzięki naciskowi środowisk
                                opozycyjnych Kowalczykowie zostali ułaskawieni dwukrotnie - w 1973 r.
                                i ponownie w pierwszej połowie lat 80-tych. Postulat ich ułaskawienia
                                jest zatem już od dawna bezprzedmiotowy.

                                Obecnie nie chodzi o żadne akty łaski, ale o wszechstronne poznanie i rzeczowe
                                (a nie demagogiczne) przedyskutowanie wszystkich aspektów sprawy stanowiącej
                                jeden z ważniejszych epizodów politycznej historii naszego regionu (i nie
                                tylko). Wysiłek ten jest wskazany choćby z tego względu, aby tacy wytrawni
                                i kompetentni znawcy tematu jak Ty mogli wreszcie uzupełnić i zaktualizować
                                swoją wiedzę.

                                Badanie historii oczywiście trochę kosztuje (tak jak wszystkie badania naukowe),
                                ale to nie powód, by jej nie badać.

                                Nie dorabiam ideologii do czynu Kowalczyków, bo sprawa ta od początku miała
                                wymiar polityczny. 18 maja 1972 r., podczas wizji lokalnej, aresztowany Jerzy
                                Kowalczyk powiedział: “Istotą i zasadniczym celem mego działania było
                                wytworzenie w społeczeństwie przekonania o istnieniu w Polsce jakiejś siły -
                                - opozycji walczącej z aktualnie istniejącym porządkiem politycznym”. Dał on
                                również wyraz przekonaniu, że “wysadzenie auli przed tą uroczystością zostanie
                                jednoznacznie przez społeczeństwo odczytane jako demonstracja polityczna”.
                                Na polityczną motywację czynu Kowalczyków wskazywała jednoznacznie także
                                prokuratura, podkreślając w akcie oskarżenia, że obu braci łączyła - obok
                                więzów rodzinnych – “wspólnota poglądów politycznych zdecydowanie wrogich
                                ustrojowi socjalistycznemu Polski Ludowej”.

                    • Gość: monika Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 05.07.06, 23:33
                      Co ma poczucie uszczęśliwienia do zgłoszonych propozycji. Uniwersytet jest
                      instytucja otwartą. To znaczy można zorganizować konferencję na każdy istotny
                      temat. Jednak nie po to, zeby gloryfikować kogokolwiek, tylko, aby doprowadzić
                      do konfrontacji różnych perspektyw w podejściu do danego tematu. Nie ma więc
                      mowy o żadnych dylematach.
                      Jest mało prawdopodobne, a praktycznie niemożliwe, żeby konferencję przygotować
                      do października. Oprócz tego, że powinien być dyrektor jednostki
                      odpowiedzialnej za przygotowanie konferencji, to jeszcze należy zaprosić
                      referentów i trzeba dać im czas na przygotowanie referatów. Zwykle konferencję
                      organizuje się z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem.
                      Natomiast z marszu można zorganizować dyskusję panelową - ustalić osoby
                      uczestniczące w panelu, wystosować zaproszenie z dwumiesięcznym wyprzedzeniem.
                      • Gość: Rozalinda R. Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 01:06
                        Madrze prawisz, Monika.
                        Proponuje tematy nastepnej konferencji:
                        Uwarunkowania historyczne i ich ekspresja w narodzie.
                        -Analiza streso-gennych czynnikow wplywajacych na chec zabicia pierwszego
                        lepszego partyjnego obojetnie jakiej racji, nacji, czy orientacji...
                        -Terapeutyczne dzialanie robotek recznych (za wyjatkiem konstrukcji srodkow
                        wybuchowych)jako srodka prewencyjnego w osobnikach o zawyzonym poziomie
                        niewyrazonej agresji uwarunkowanej ustrojowo.
                        -Muzykoterapia i stukanie na forum internetowym jako srodek zapobiegawczy w
                        leczeniu agresji srodowiskowej.
                        ----------
                        Moze byc?

                      • Gość: karol mruk Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 01:29
                        Szanowna Pani Moniko,
                        Nie wiem czy uczestniczyła Pani w konferencji prasowej zorganizowanej w
                        Zarządzie Regionu "S". Ja nie, a zatem mogę posłkować się jedynie notatką
                        zamieszczoną w GW. Wynika z niej, że dr Berlińska, wypowiadając się (nie w
                        imieniu swoim własnym, ale uniwersytetu, który reprezentuje), stwierdziła: "Do
                        ustalenia pozostają kwestie techniczne". A zatem UO jest zainteresowany nie
                        tylko badaniem historii najnowszej, ale również, za wiedzą i akceptacją J.M.
                        Rektora, wyraża gotowość zorganizowania takowej konferencji. Może jednak
                        dziennikarz źle zrozumiał wypowiedź Rzecznika uczelni, skoro następne zdanie
                        brzmiało: "Jednak po śmierci prof. Leszka Kuberskiego Instytut Historii został
                        bez dyrektora. Nie wiadomo więc, czy uda się przygotować konferencję do
                        października".
                        Moje przekonanie (może fałszywe?) opieram na dwuznaczności owej wypowiedzi
                        (zdaje się, że nie sprostowanej przez dr Berlińską, a zatem prawdziwej!). Gotów
                        jestem iść o zakład, że do rzeczonej konferencji zorganizowanej przy udziale UO
                        nie dojdzie, nie tylko do października, ale wogóle.
                        Z dużym wyczuciem przedstawiła Pani wymogi stawiane każdej starannie
                        przygotowanej konferencji naukowej. Nie słychać, aby uniwersytet podjął
                        jakiekolwiek kroki. A zatem i nie planował, i nadal nie planuje podejmowania
                        jakichkolwiek przedsięwzięć mających na celu odniesienie się do rocznicowych
                        wydarzeń. Oczywiście uniwersytet jest instytucją otwartą, w najlepszym tego
                        słowa znaczeniu, to znaczy, że "można zorganizować konferencję na każdy istotny
                        temat". Dlatego właśnie nie ma mowy o żadnych dylematach.
                        Zastanawiam się czy nie przeżywa Pani podobnej rozterki, co dr Berlińska? Wszak
                        nie chodzi o to, Jak Pani słusznie zauważyła, żeby gloryfikować kogokolwiek.
                        • Gość: monika Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 06.07.06, 02:12
                          Owszem nie słyszałam, zeby ktoś na uniwersytecie planował rocznicową
                          konferencję na temat czynu Kowalczyków. Władze UO na skierowany apel
                          odpowiedziały, ze mozna taka konferencję na uczelni zorganizować.
                          To oznacza, ze ktos musi napisać projekt, następnie dobrać i zaprosić
                          referentów.
                          Problematyka konferencji nie musi ograniczać się do czynu Kowalczyków. Mozna
                          przecież zaprezentować również inne drastyczne formy protestu: pokazać kontekst
                          samospalenia Ryszarda Siwca na stadionie 10-lecia czy Jana Palacha.
                          Ty oczywiscie wiesz lepiej, czy do tej konferencji dojdzie czy nie.
                          Jesli potrafisz zorganizować konferencję w tak krótkim czasie, to napisz
                          projekt i zgłoś się na uniwersytet. Będziesz mógł na pewno się wykazać.
                          • Gość: karol mruk Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 02:42
                            Szanowna Pani Moniko,
                            Zdziwiła mnie ta bezpośrednia forma zwracania się per "ty". Ale cóż, może
                            bierze mnie Pani za kogoś znajomego sobie. To frapujący zwrot stylistyczny: "Ty
                            oczywiscie wiesz lepiej, czy do tej konferencji dojdzie czy nie." Żałuję, że
                            nie odniosła się Pani szerzej do poruszonych przeze mnie kwestii. Czy
                            rzeczywiście traktuje Pani poważnie propozycję "napisz projekt i zgłoś się na
                            uniwersytet"? Nawet jak na propozycję współpracy, zwrot "będziesz mógł się na
                            pewno się wykazać" grzmi mało taktownie.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: monika Re: O Kowalczykach na uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 06.07.06, 02:56
                              Forum jest demokratyczne. Jego uczestnicy nie określają swojego statusu
                              społecznego, wieku, wykształcenia, co zwykle tworzy dystans i utrudnia szczerą
                              wymianę poglądów. Akceptuję tę zasadę i dlatego zwykle zwracam się w drugiej
                              osobie. Piszę zwykle, bo niekiedy bezrefleksyjnie przejmuję od interlokutora
                              formę grzecznościową - pan, pani. Pana pretensje byłyby uzasadnione, jeśli
                              podpisałby się Pan swoim nazwiskiem, a ja nadal "tykałabym".
                              Proszę jasniej napisać, do jakich kwestii się nie odniosłam.
                              Oczywiście, że traktuję poważnie propozycję współpracy, zwłaszcza jeśli dzięki
                              niej byłoby mozliwe zorganizowanie konferencji do października w tak mało
                              sprzyjającym na uczelniach czasie: rekrutacja, sezon urlopowy, sesja poprawkowa.
                              Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka