Dodaj do ulubionych

Opole - sekta

IP: *.76.classcom.pl 25.11.06, 19:15
Witam serdecznie.

W części przepiszę swojego posta z innych forów za co serdecznie przepraszam,
ale nie ma potrzeby za wiele zmieniać więc bez sensu pisać od nowa.

Jesteśmy nieformalnym stowarzyszeniem ludzi, którzy walczą z tzw. "raciborską"
Odnową w Duchu Świętym, nagłaśniamy problem w mediach, staramy się też
utrudniać im działalnośc jak możemy (choć tu niestety część walki trzeba
toczyć z hierarchią kościelną).

Nie jestem z Raciborza, ale miałem bliski kontakt z odnogą sekty, a są już w
wielu miastach poza Raciborzem - Krapkowice, Opole, Bielsko-Biała, Zawiercie,
Kraków i wiele małych wspólnot na całym Górnym Śląsku. Przeszedłem proces
"werbunku" (na własne życzenie, chciałem się dostać do środka żeby poznać
mechanizmy i być może jeśliby się udało wyciągnąć bliską osobę). Nie udało
się, zostałem też wyrzucony bo nie chciałem robić co mi kazano - między innymi
opowiadałem moim przyjaciołom o tym jak działa wspólnota co jest absolutnie
zabronione i jak usłyszałem zgrzeszyłem w ten sposób przeciwko Ewangelii i
Duchowi Świętemu.

Wspólnota krapkowicka jest bardzo aktywna, werbownicy zdobywają coraz więcej
tzw. "placówek" - m.in. w Opolu, Brzegu i Nysie (o tylu wiem). W Opolu
spotykają się w Xaverianum (są prowadzone rozmowy z zakonnikami żeby ich
stamtąd usunąć) i przy Politechnice (o tych dwóch miejscach wiem), być może
także gdzie indziej. Działają podstępem jak każda sekta - młodemu człowiekowi
opowiada się "o Jezusie" nic mu zupełnie nie mówiąc o przyszłych obowiązkach
(porzucenie nieakceptującej jego wyboru rodziny, płacenie comiesięcznej
dziesięciny itp.).

Z raciborską wspólnotą i jej odnogami są dwa problemy, pierwszy - nazwijmy go
prawno-kanoniczny. To są protestanci i to w tym najbardziej sekciarskim
wydaniu działający pod przykrywką Kościoła katolickiego. Co prawda członkowie
grupy zostali dekretem biskupa usunięci z Kościoła wiosną ubiegłego roku a na
jej miejsce powołano oficjalną katolicką grupę Odnowy w DŚ, ale i tak wszyscy
wrócili do tej nowo utworzonej. Oficjalnie - istnieją w Kościele,
nieoficjalnie - robią swoje jako że pranie mózgów odbywa się głównie na
prywatnych spotkaniach w domach. Podobne zakusy były czynione wobec
krapkowickiej wspólnoty, ale z tego co wiem tutaj sprawa od razu spaliła na
panewce.

Drugi problem jest gorszy, bo to jest po prostu bezwzględna i bardzo groźna
sekta. Ludzi (zwłaszcza młodych) przerabia się na bezwolne istoty bez
jakiejkolwiek życiowej inwencji (spotkałem takie więc wiem). Życie sprowadza
się do uczestnictwa w spotkaniach wspólnoty, pracy szuka się tylko takiej na
jaką zezwolą liderzy bądź animatorzy grup, bezwzględnie zakazane jest
utrzymywanie jakichkolwiek przyjaźni poza grupą (oficjalnie nie jest rzecz
jasna), małżeństwa mieszane też są zakazane. Sekta stosuje jak każda wymyślne
sposoby utrzymywania ludzi we wspólnocie, na przemian kłamiąc, chwaląc lub
strasząc potępieniem. Co ciekawe, im wyższe miejsce w hierarchii grupy tym
mniej ewangeliczny tryb życia i większa swoboda. Zapytałem o to kiedyś mojego
prowadzącego i usłyszałem, że we wspólnocie są pewni ludzie do których Jezus
przemówił głębiej i z tej racji mają prawo do kierowania życiem innych. Ci
"pewni" ludzie to zazwyczaj dzieciaci małżonkowie mający dobrą pracę, ci
"inni" to zazwyczaj emocjonalnie zatrzymani w rozwoju w wieku nastoletnim
dorośli ludzie, nie widzący w życiu niczego poza grupą, nie szukający
partnerów życiowych, lepszej pracy (apropos - szukanie pracy też nie jest na
miejscu - praca sama przyjdzie do człowieka bo znajdzie mu ją Jezus,
oczywiście nie stosuje się ta zasada do wyższych rangą), nie czytający
książek, nie znający w zasadzie w ogóle normalnego życia, odizolowani od
świata dziwacy - dokładnie tacy jakimi pragnie ich uczynić sekta.

Ktoś powie, że sami sobie takie życie wybrali. Nieprawda. Nie będę się tu
rozwijał bo to nie miejsce na to, ale polecam lekturę opracowań na temat sekt,
np. książki Stevena Hassana. Tam można się dowiedzieć jak człowieka powoli
oplata się pajęczyną kłamstwa, jak tych już urobionych uczy się manipulować
kolejnymi adeptami. Jako że nieco wszedłem w tematykę zetknąłem się też z
ludźmi, którym w różny sposób udało się sektę opuścić - świadectwa są
przerażające, z wiadomych powodów nie mogę ich tu przytoczyć. Ludzie wychodzą
kompletnie zmaltretowani psychicznie, rany są tak straszne, że niektórzy
jeszcze przez lata boją się z kimkolwiek porozmawiać o tym co się działo w ich
życiu.

Sam byłem świadkiem wielu kłamstw, fałszywych proroctw, które skrzętnie się
ukrywa przed ludźmi z zewnątrz. Ci, którzy są w środku są świadkami tego
samego, ale strach przed potępieniem, którym są straszeni w razie próby
opuszczenia wspólnoty lub jakiejkolwiek próby uniezależnienia się (choćby
innego odczytania niektórych fragmentów z Biblii) jest tak silny, że popadają
w jeszcze większy obłęd. Często nie mają dokąd odejść - sekta nie wciąga
każdego, wciąga głównie ludzi zakompleksionych, nieśmiałych, mających
trudności w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, w trudnej sytuacji
rodzinnej, na zakręcie życiowym. Taki człowiek jest bardziej podatny na
manipulację, no ale przecież ta manipulacja służy zbawieniu, więc jest
uprawomocniona.

Zaczyna się od niewinnych rozmów o Jezusie, obiadków, pikników, poznaje się
przesympatycznych ludzi (bo są przesympatyczni). Całe zło wyłazi z nich
dopiero wtedy kiedy czują, że człowiek został już na tyle zmanipulowany, że
można od niego zacząć też wymagać a nie tylko opowiadać o tym jaki to Pan Bóg
dobry. I wtedy człowiek staje się powoli niewolnikiem, czuje że nim jest, ale
uwolnić się już nie potrafi, widzi, że innym wolno więcej, ale nie potrafi
zaprotestować. I to jest całe zło nie tylko tej, ale wszystkich sekt.

Poszukuję też ludzi, którym udało się już sektę opuścić i chcieliby złożyć
jakieś świadectwa (także anonimowo). Forum też jak najbardziej się do tego nadaje.

Liczę na wszelką pomoc, mamy już mnóstwo świadectw (ale tych nigdy za wiele),
powoli przebijamy się do mediów, rośnie też chęć do działania ze strony
Kościołą katolickiego. Ponieważ w Opolu jeszcze nie ma takiego wielkiego
problemu nie tyle zależy mi na świadectwach (choć w Opolu mieszkają zapewne
osoby, które opuściły sektę) co na ostrzeżeniu mieszkańców bo trzeba dmuchać
na zimne. Każdy kto ma w rodzinie jakiegoś młodego człowieka (zwłaszcza
studenta) powinien bezwzględnie nakierować go na to forum a także na linki,
które podaję niżej gdzie można np. przeczytać jak wyrzuca się ludzi z pracy za
nieposłuszeństwo wobec liderów.

Link wstępny, artykuł z Gazety Wyborczej, który w zasadzie nagłośnił sprawę,
dobry do przeczytania na początek:

serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,1989046.html
I forum raciborskich "Nowin":

www.nowiny.pl/forum.php?showtopic=3004&id_top=206
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • Gość: z żadnej sekty IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 25.11.06, 20:44
    Ludzie wybierają sobie zycie sami. Jedni w tej sekcie - inni w innej - wolno
    im. Także wolno im, jeśli chcą, przekazywać sekcie - kosciołowi - własne
    pieniądze, zwane czasem ofiarą, tacą czy dziesięciną (niektórzy cały Kosciól
    Kalolicki, z jego hierarchią, celibatem, zakonami, w tym klauzurowymi - za
    sektę uważają). Jednak nie wolno dopuścić, aby ci co wybrali ten a nie inny
    sposób życia ograniczali i więzili innych - dzieci, małżonków... I aby sami
    byli więzieni - zmuszani - aby im grozono. Wolnemu wola - lecz niewolić nie
    wolno. I w tym zakresie całkowicie zgadzam się z autorem postu
  • Gość: BOZIA IP: *.chello.pl 21.12.06, 12:26
    DO MAJKELA WYŻEJ.
  • Gość: pfff IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.06, 20:45
    kosciol katolicki robi taka sama wode z mozgu jak sekty.

    jedno i drugie gowno warte :)
  • Gość: obserwator sekt IP: 82.160.19.* 25.11.06, 23:53
    tak to jest sekta mojej koleżance po 2 tyg. tak wyprali mózg, że każdy był zły
    tylko nie oni i nie mogła się doczekać kolejnego spotkania w Xawerianum. Wszyscy
    byli źli tylko oni cacy. To b. groźna sekta mówił min. o nich p.A. Wronka prezes
    stowarzyszenia Effatha. zajmujący się takimi organizacjami.
    Spotrafią np. wysyłać co pół godziny sms treści " dziękujemy x,y, że jesteś z
    nami b.nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z Tobą." itp. grają na instynktach.
    Zresztą odłam jej przyjechał do Opola na Jarmark Franciszkański we Wrześniu
    2006(Ci bawiący się sztucznie ludzie pod sceną wielbiący Boga).
  • Gość: Czytacz IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.06, 08:53
    Nie wiesz nic, nie rozumiesz nic. Może i znasz skrawki prawdy, ale nie ma w
    Tobie poznania, nie ma w Tobie prawdy, jest pustka.
    Nie jestem z Raciborza. Znam tych ludzi ot ze słyszenia. Natomiast razi mnie
    twój "plugawy" język. Trochę więcej kultury, trochę więcej dystansu, (również
    do samego siebie), trochę wreszcie - więcej mądrości.
    Nie wiem, czy wielka nierządnica babilonu - to kościół do którego chodzisz, czy
    ten który opisujesz. Wolę protestantów, niż katolicyzm.
    Ale syneczku, żeby z Toba podyskutować, żeby móc znaleźć jakikolwiek wspólny
    punkt zaczepienia trzeba, abyś cokolwiek wiedział. Idź do "spowiedzi" o ile,
    robisz to sczrze i błagaj Boga "w poście i pokorze" o dar miłości dla blixnich.
    Dla wszytskich bliźnich, ze wszystkich wyznań i kościołów. Posyp głowe
    popiołem. Schyl czoło i niemiej - już nigdy - odwagi spojrzeć Bogu w oczy.
    Dopiero wtedy weź Biblię(Pismo Święte) jakiekolwiek tłumaczenie, tysiąclatka
    benedyktynów tynieckich jest tak samo dobra, jak każda inna i czytaj.
    Błagaj Boga o zrozumienie każdej litery, każdego wyrazu i płacz...bo swoją
    bezdennością nie-poznania, obrażasz Jego miłosierdzie.
    Nie wiem co i jak robią ludzien z Raciborza, Taize(tez protestanci) czy innej
    grupy, ale Ty jest po stronie zła. Zła i smierci. Nie dlatego, że jesteś
    msciwy, zły i mówisz fałszywe świadectwo. Kto wie, czy nie popełniasz grzechu
    przeciw Duchowi Świetemu - Drogi Ananiaszu. Kto wie, .............
    Bo jezeli Bóg działa - załóżmy, tylko tak załóżmy - wśród tych ludzi. a Ty to
    wysmiewasz, to ...wiesz czym jest grzech przeciwko Duchowi świetemu...
    jak brak Ci wiedzy, spytaj księdza polecam. Krótko powiem, że to jedyny grzech,
    ajki nie bedzie przebaczony.
    Zatem Drogi Pisaczu, pokora jest źródłem madrości, zawiść, złość i mówinie
    fałszywego świadectwa (nawet jak w głoszonej tezie jest 99% prawdy, to i tak ów
    1% kłamstwa, niszczy prawdę).
    Niech Pan Cie wspiera.
    Licz swoje dni, czytaj Pismo Święte. nie daj się zwieść.
    Ale jeżeli piszesz i mówisz prawdę - wtedy Bóg sam wyprostuje Ich ścieżki, i
    Twoje ścieżki.
    Obyś to robił w szczerości serca, obys to robił z miłości do Boga
    Obyś...nie spotkał się z Jego Sprawiedliwością

  • Gość: MaszOczyAnieWidzis IP: 82.160.19.* 26.11.06, 13:12
    podejrzewam "Czytacz", że jesteś z tej sekty !!!" i nie miej już nigdy spojrzeć
    Bogu w oczy"- co to jest ??? Mnie uczono, że Bóg jest miłością a nie złym który
    strzela gromami z nieba. Właśnie mechanizm działania tej sekty polega na tym.
    Dobrze, że dożyliśmy czasów internetu, kiedy każdy może nagłośnić tą FIRME.
  • Gość: T IP: *.zaodrze.punkt.pl 26.11.06, 12:21
    Słyszłem o tym i sam się z tym zetknąłem przez innych. Dwa różne a bliskie mi
    środowiska też mnie przed nimi ostrzegały. To co napisałeś, to prawda...
  • tiresias 26.11.06, 13:33
    radzę więcej czytać i myśleć, np.:
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53669,3741813.html
    MĘSKA KOŃCÓWKA. Peter Greenaway

    To ludzie wymyślili bogów, a nie odwrotnie. Po co to wam? Nie rozumiem, jak
    inteligentny człowiek może wierzyć w przesądy. No i to poczucie winy, które
    wmawia swoim wiernym Kościół katolicki. Po co wierzyć w zło i dobro? Myślę, że
    nadeszły czasy, kiedy możemy powiedzieć bez ogródek: jesteśmy sami na tym
    świecie i wszystko zależy tylko od nas samych'.

    Z Peterem Greenawayem rozmawia Agnieszka Czajkowska
  • Gość: jou koles IP: *.ds.nac.net 29.11.06, 18:15
    Cieszę się, że ktoś o tym napisał. Byłem w Opolu w dwóch miejscach, tylko raz i jedynie na pierwszych spotkaniach. Pierwsze spotkanie daje szansę na ucieczkę w sposób prawie niezauważony. Prawie... byli na tyle dobrze zorganizowani, że dostałem opiekunów, którzy "nakręcali" do przeżywania tego co się działo i nie odstępowali na krok. Opiekun to ktoś z kim tak miło się rozmawia i dla którego ofiara zobowiązuje się przyjść na kolejne spotkanie. Wyciągali informacje o mnie i nadawali tyle o sobie tak że pod koniec czuło się, że to starzy dobrzy przyjaciele... Już się więcej w takich miejscach nie pokazałem. W jednym i drugim miejscu o którym piszesz (X. i P.) był ten sam przywódca.. w X w dużym gronie czuł sie pewnie i szefował "na całego". W drugim miejscu przy mniejszej liczbie osób probowal siedzieć cicho i tylko parę razy wyrwał się do głosu. Tyle tylko powiem... bo nie zdziwiłbym się gdyby okazało się ze ty "malkelu" jesteś jednym z nich a to co tutaj napiszę pozwoli Ci na doskonalenie się w manipulowaniu.. Pozdrawiam, normalnych co trzymają się z dala.
    Skinio Pinio:-)

  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 06.12.06, 21:41
    Niebardzo jestem, żaden człowiek z sekty nie odważyłby się napisać czegokolwiek
    przeciwko niej w żadnym celu - to byłby grzech przeciwko Duchowi Świętemu. :)

    W tej chwili bardziej mnie martwi sprawa wspólnoty krapkowickiej. Próbowałem się
    tam też dostać na forum ze swoją informacją, ale trzęsą miastem już na tyle, że
    żaden post na ich temat nie przejdzie. Pozmieniałem wszystkie wyrażenia "sekta"
    na "wspólnota", napisałem błagalny list do redakcji, która ma przecież obowiązek
    udzielenia głosu w dyskusji na KAŻDY temat. Nawet odpowiedzi nie dostałem...
    Ludzie nie bardzo sobie zdają sprawę jak groźna to jest sekta, nie tyle w sensie
    głębokości przepierki mózgu co łatwości werbunku, niestety dopóki na stanowisku
    będzie biskup Nossol żadnych zdecydowanych kroków raczej nie należy się
    spodziewać... W Raciborzu zarzuty ocierają się już o prokuraturę (kupowanie
    mieszkań za pieniądze z dziesięcin), niestety nie bardzo ma kto donosić bo
    ludzie się boją, prezydentem miasta został członek sekty, w zasadzie ciężko
    nawet iść do prokuratury bo kto wie czy stamtąd nie wypłyną jakieś informacje do
    przywódców grupy... Jeszcze nie teraz, ale kto wie czy nie już w następnej
    dekadzie sekta będzie też rządzić Opolem... Brzmi śmiesznie, ale kto by się
    spodziewał jeszcze kilkanaście lat temu, że jakaś sekta przejmie władzę w
    niemałym też przecież Raciborzu?

  • Gość: Hubert IP: *.atol.com.pl 07.12.06, 14:10
    Jedynie słuszna sekta,to RAELIANIE.
  • tiresias 07.12.06, 14:12
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Collonna IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.12.06, 07:40
    Rozmawiam z bogiem- modlitwa.
    Bog rozmawia ze mna- schizofremia.
    Posze moj posze- a Swiadki Jehowy Z tym swoim koncem swiata?
    Sekt jest jak piasku nad morzem.
  • Gość: Collonna IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.12.06, 07:54
    Radio Maryja zawsze dziewica?
    Panie dziejku, ile tam ludzi swoje piniundze wtopilo.
  • Gość: leszek IP: *.play-internet.pl 23.11.13, 17:34
    Masz całkowitą rację, sekta odnowa w duchu świętym w Raciborzu odebrała mi dziecko, załatwiła mi zwolnienie z pracy etc.etc mogę dużo pisać ale nie mam już siły .Chciałbym tylko o tym komuś powiedzieć i przestrzec co ci ludzie mogą zrobić żeby zniszczyć rodzinę.
    Leszek
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 19.12.06, 22:21
    Uważam,że Chrześcijanin mówiący ja walczę to zaprzeczenie idei Jezusa.Czemu
    ludzie tak lgną do innych wyznań ,bo chcą stać choć trochę wyżej lepiej niż
    drudzy.Stworzenie fajnej formuły kościoła jest też możliwe.Fajną rzeczą są
    spotkania młodych w kościele akadenickim<napawają nadzieją>Jestem za ekumenią
    za tym ,żeby mieć świadomośc,że więcej nas łączy niż dzieli.Nie wydawajmy
    sądów,a raczej obdarzajmy zrozumieniem.Wiara to relacja między Tobą a
    Bogiem.Kształtujmy swoje polądy sami,a nie pozwólmy ,aby robił ktoś za
    nas.Pokój to chyba wielkie słowo.Będą święta,a to fajny czas na zgodę.
    Pozdrawiam.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 21.12.06, 11:33
    Typowa odpowiedź kogoś kto się nigdy z sektą nie zetknął i nie zna problematyki
    sekt jako takiej. Tu nie chodzi o to czy oni uznają różaniec i modlitwę do Matki
    Boskiej tylko o to, że ludzie są do ich wiary zmuszani przemocą psychiczną. To
    nie jest "inny Kościół", to jest sekta. Bardzo groźna bo nie interesuje jej
    tylko podbijanie statystyk "ewangelizacyjnych", ale też władza świecka.

    W naszym kraju ciężko przed takimi sektami przestrzegać, bo w pojęciu
    przeciętnego Polaka słowo sekta kojarzy się z jakimiś orientalnymi bóstwami,
    kadzidełkami, porywaniem ludzi albo czarnymi mszami. A tu nagle pojawia się
    grupa ludzi głoszących Ewangelię i ktoś wyskakuje z oskarżeniami, że to sekta.
    Sekta? Chrześcijańska? Niemożliwe. Przecież tam się tylko modlą i śpiewają
    piosenki. O tym, że nie tylko wiedzą wszyscy, którzy odeszli i przerwali
    milczenie choć to grupa nieliczna, bo niektórzy nie otworzą się po tym co
    przeszli już do końca życia.

    Czy jak za kilka lat przeczytasz w gazecie, że w Krapkowicach władzę przejęła
    sekta zaczniesz się, boziu, nieco bardziej niepokoić o Opole i być może swoje
    dzieci? Skąd wiesz, że w tej chwili ktoś z Twoich bliskich nie chadza na
    spotkania do Xaverianum? Za kilka miesięcy to już nie będzie Twój bliski bo oni
    go odetną od wszelkich związków z Tobą. Tak działa "inny Kościół". Chodzi tylko
    o to żeby nie dać mu się zmanipulować. Jasne, lepiej nic nie robić i wszystko
    przemodlić. Sekta właśnie ludzką biernością się karmi. Społeczeństwo milczy bo
    go JESZCZE to nie dotyczy a liderzy śmieją się w duchu, że takie mają pole do
    ewangelizacji nieświadomych. Pozdrawiam i życzę więcej mądrości i przede
    wszystkim zapoznania się z tematem bo wtedy dopiero można zrozumieć jak straszna
    to jest sekta.

    Pozdrawiam.
  • Gość: konserwatysta. IP: *.chello.pl 21.12.06, 11:43
    Kosciół posoborowy stał się tak modernistyczny i tak dalece zerwał z Tradycją,
    że wcale się nie dziwię, że na fali różnych nowych "wynalazków" i nowinek,
    w przypływie pychy protestanckiego ekumenizmu - gotów jest uznać wiele
    heretyckich sekt byleby tylko móc spokojnie ględzić o wiośnie kościoła i
    kolejnych "osiągnięciach" zgubnej z protestantami tzw. jedności. ( Sic ! )
    Ja tam trzymam się dziesieciu Przykazań i Credo i wiem , że nie zbłądze.
    Wątpiacym polecam Katechizm kard. Gaspariego i naukę abp-a M. Lefebvra, oraz
    znakomite,wszystkie książki ks.prof. Michała Poradowskiego. Uczta duchowa pewna.


  • Gość: BOZIA IP: *.chello.pl 21.12.06, 12:24
    mYLISZ SIĘ TO WŁAŚNIE JA MIAŁAM DO CZYNIENIA Z SEKTAMI OD STOLICY
    BARANKOWE,KOŚCIOLA LOKALNEGO,INNE ODŁAMY ZWIĄZANE Z ODNOWĄ W DUCHU
    ŚWIĘTYM.SORRY TO TY CHYBA NIE ZADUŻO WIESZ!MOI RODZICE ZAWSZE TO
    AKCEPTOWALI,ALE UCZYLI MNIE LOGICZNEGO MYŚLENIA.,CZASUNKU DO SWOJEJ OSOBY I
    SWOICH POGLĄDÓW.
  • Gość: konserwatysta IP: *.chello.pl 21.12.06, 13:14
    No coś takiego ?
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 21.12.06, 23:31
    jeśli chcesz to podam Ci parę adresów ,abyś mógł zobaczyć jak funkcjonują
    sekty.Fakt ,że młody człowiek ma tłumaczone,że rodzina jest be,no i
    takie .....tata.Dlatego tak cenię swoich rodziców,że zawsze stanowili dla mnie
    psychiczne wsparcie.No i do mnie ten orgument nigdy nie dotarł.Bo jak mówią
    młodzi ja starych miałam spoko.Przyjaciół miałam ze świata,a znajomych w
    grupie.Co zostało to nie jestem typowym katolikiem.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 21.12.06, 23:55
    Boziu, chciałbym zwrócić uwagę, że rozmawiamy o KONKRETNEJ sekcie (na innych się
    nie znam więc nie usłyszysz np. ode mnie, że ŚJ to sekta bo się z zasady nie
    wypowiadam na tematy, których nie znam).

    Po drugie. Znasz jeszcze jakąś sektę, która oprócz rządu dusz pragnie jeszcze
    przejmować władzę lokalną i wykorzystywać ją do własnych celów? Jeżeli znasz to
    podaj mi proszę namiary.

    Po trzecie. Jak masz mądrych starych to ok. A co z tymi, którzy nie mają? Niech
    trafią w szpony sekty? Za karę? Za własne nieudacznictwo i podatność na
    manipulację? A czemu ich nie ostrzec przed złymi ludźmi?

    Jeżeli chcesz się wypowiedzieć na temat Krapkowic lub Xaverianum to pisz, jeżeli
    na temat sekt ogólnie to chyba niespecjalnie dobrze trafiłaś. Sekt w naszym
    kraju działa mnóstwo, są też portale o wierze, można się tam rozpisywać i
    spierać teologicznie do woli. Ten temat jest o sekcie krapkowickiej akurat a nie
    o innej. Znasz jakąś inną, wiesz, że wciąga ludzi i też działa w Opolu i
    okolicach? Załóż nowy temat i pisz. Możesz zrobić coś dobrego.

    Pozdrawiam. :)
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 22.12.06, 00:36
    Krapkowice znam nawet byłam tam kilka razy.Dla mnie odpałem jest też kościół
    lokalny<połączenie mantry z posłuczeństwem.> Gadamy o tym tutaj to może zrobimy
    że opracujemy ten temat iroześlemy po szkołach.Mam w domu byłego członka
    KZ.Moje poglądy są bliższe kościółowi Luterańskiemu.Jestem za tym aby wiara
    wBoga była wyborem człowieka,a nie grupy.Mam tam parę znajomych w
    krapkowicach.Jak chcesz to można coś zrobić,ale trzeba to robić
    profesjonolnie.Jak teraz wyląda akceptacja grupy przez władze kościelne.Kiedyś
    byli na tak.Ale bez stosów ,bo sami się spalicie?no aja przy okazji.Wiem,że
    kiedyś była duża rotacja ludzi.No a wtedy wyglądało,że będzie miało tędencie
    oderwania od jednostki nacierzystej<kościoła Katolickigo>
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 13:09
    Przeczytałem z uwaga i zastanawia mnie czemu w istocie wierzyc.
    Z jednej strony istnieja rzeczywiscie organizacje religijne o charakterze
    zniewalajacym zwane potocznie sektami, z drugiej niemal kazda odmiennocs
    odzegnuje sie od czci i wiary bo zagraza monopolowi katolicyzmu lub monopolowi
    rozwiazlej swieckosci. Na normalne bogobojne i pobozne zycie nie ma przyzwolenia.
    Nawiasem mowiac termin sekta nie wiaze sie z taka nikczemnoscia jak potocznie
    sie go uzywa. Sekta to zwykla odmiennosc jakiejs grupy (najczesciej religijnej)
    w stosunku do nurtu glownego. Chrzescujanstwo w calosci na poczatku bylo sekta
    judaizmu.
    Wracajac do grupy raciborskiej to z tego co napisales nie wynika jeszcze, ze
    jest to zniewalajacy kult. Ani dwu lub trzykrotne spotkania w tygodniu, ani
    dziesiecina to jeszcze nie dowod zniewolenia. Stanowisko burmistrza w miescie to
    takze jeszcze nie dowod na opanowywanie miasta przez jakies nieczyste sily.
    Jesli w 40 tys miescie zdobywa wladze 2 - 3 tys miejszosc to moze znaczyc, ze
    zyskali uznanie swoja dzialalnoscia albo moze nic nie znaczyc. Wygral dobry
    czlowiek jakiegos Kosciola i tyle.
    Szermowanie argumentami typu: Kontroluja, zniewalaja bez konkretnych przykladow
    i przedstawienia sie kto to mowi nic doslownie nie znaczy. To, ze byles
    Swiadkiem Jehowy cos mowi. Mowi, ze jestes wyczulony. Kim jestes teraz tez ma
    znaczenie. Moze jestes przewrazliwiony. Komunikat biskupa cos mowi ale
    doswiadczenie historyczne uczy, ze moze to byc odrodzenie religijne, na ktore
    sam biskup nie jest gotow. Tak przeciez bylo niemal z kzadym ruchem
    odrodzeniowym w lonie Kosciola, ktory nie zostal zaakceptowany wewnatrz wlasnej
    konfesji i zostal wypchniety tworzac oddzielna strukture organizacyjna.

    Sam przezylem w Raciborzu ladnych pare lat i to miasto jest mi bliskie. Bylbym
    wdzieczny Bogu gdyby stamnad rozpoczal sie ruch przebudzeniowy na caly kraj.
    Powtarzam: Mam watpliwosci czy twoj alarm jest zasadny.
    Z drugiej strony nalezy byc ostroznym bo rzeczywiscie istnieja zniewalajace
    kulty ale zeby to stwierdzic trzeba miec troche doswiadczenia i nie obrzucac na
    lewo i prawo haslem: "zniewalaja". Przyklad pierwszy z przegu: Zakony o surowych
    regulach maja znamiona najgrozniejszych kultow a przeciez nikt nie zamyka ich i
    nie alarmuje.

    Moze jeszcze sie odezwe w tym watku
    Pozdrawiam i zycze radosnych Swiat Pamiatki Narodzenia Pana Jezusa.
    BRO
  • Gość: OBSERWATOR IP: *.chello.pl 23.12.06, 20:30
    "Moze jeszcze sie odezwe w tym watku
    Pozdrawiam i zycze radosnych Swiat Pamiatki Narodzenia Pana Jezusa."
    Pana Jezusa przez Maryje. SEKCIARZE Z "TYLKO JEZUS" Z KRAPKOWIC ..WYSTARCZY SE
    OBEJRZEć ICH STRONE WWW. KONKRETNIE KSIEGE GOśCI ...WIDAć JAK CI LUDZIE SIę DO
    SIEBIE ZWRACAJą OPęTANIE W MURACH K.K. WSTYD MI żE TAKI WRZóD K.K SPOTYKA SIę W
    JEGO MURACH.
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 22:09
    Gość portalu: OBSERWATOR napisał(a):
    SEKCIARZE Z "TYLKO JEZUS" Z KRAPKOWIC ..WYSTARCZY SE
    > OBEJRZEć ICH STRONE WWW. KONKRETNIE KSIEGE GOśCI ...WIDAć JAK CI LUDZIE SIę DO
    > SIEBIE ZWRACAJą OPęTANIE W MURACH K.K. WSTYD MI żE TAKI WRZóD K.K SPOTYKA SIę W
    > JEGO MURACH.

    Obserwatorze dzieki za nakierowanie na link krapkowickiej grupy.
    Ich haslo "Tylko Jezus" budzi we mnie pewne zastrzezenia doktrynalne ale nie
    wiem czy na polskim gruncie znaczy to samo co np. w Australii czy Nowej
    Zelandii. Byc moze nie.
    Obejrzalem stronke i nie znajduje tam nic zdroznego. Mlodzi ludzie chca
    odrodzenia duchowego. Nie dziwi, ze ktos myslacy a nie chcacy zadowolic sie
    skostniala religijnoscia albo oglupiajacym zeswiacczeniem szuka odpowiedzi w Biblii.
    Nie sa to oszolomy z pewnoscia skoro nawet urzadzaja sobie bale.
    Tak wiec Obserwatorze wnikliwiej obserwuj, mysl i w ogole wyluzuj.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 24.12.06, 00:08
    Myślę,że Majkelowi nie chodzi o to ,że wiara w Boga jest zła.Jednak
    zastanawiająca jest jednomyślność w tego rodzaju grupach.Człowiek jestistotą
    myślacą z wolną wolą.To on ma ustalić jak mają wyglądać relacje ja-bóg.Jeśli
    jest wszystko w porządku w Waszych grupach to nie wmawiajcie mlodym ludzią,że
    świat w którym dotychczas egzystowali jest zły ale że dzieki nim może być
    lepszy,bo wtedy nie byłoby tej przewagi psychicznej.To wygląda tak ,my cacy
    reszta be.Jeśli część z Was boi się wygardzenia<poszedł w świat>To myślę,że to
    olbrzymi błąd.Bóg kocha ludzi nie zależnie gdzie są.Czemu w tych grupach nie ma
    ludzi którzy maja jakieś swoje pasje rower,kino,muzyka,zwyczajnie ,bo cały
    wolny czas ;żjada; sekta albo grupa. Jeśli mówicie,że kochacie Boga to
    podejmijcie działania dotyczące drugiej osoby<wolontariat ,pomoc w szkołach
    itp>.No łatwiejsza widać teoria niż praktyka.Pozdrowionka.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 29.12.06, 20:27
    BRO, ja byłem w środku, świadectw dostępnych jest multum (skontaktuj się z
    Dominikańskim Centrum Sekt chociażby lub z pismem Sekty i Fakty). Czego Ci
    jeszcze potrzeba? Nie podejrzewam Cię o skrajny relatywizm bo często rozmawiam z
    ludźmi, którzy na temat sekt i psychomanipulacji wiedzą bardzo niewiele i wiem,
    że po prostu starają się błysnąć mądrością i dystansem podczas dyskusji więc
    pytam konkretnie: skoro zapewne nie jesteś skrajnym relatywistą to czy istnieją
    dla Ciebie jakieś konkretne podziały dobro/zło i czy mógłbyś wskazać co wg
    CIebie byłoby złem w sekcie (jakiejkolwiek)? :)

    Co do konkretów. Bozia, naprawdę chcesz pomóc? Przydałoby się rozwiesić jakieś
    ostrzegające ulotki w okolicach Xaverianum a także Uniwerku i Politechniki.
  • Gość: rajt IP: *.zwm.punkt.pl 29.12.06, 21:31
    uwazam, ze twoj watek to przyklad czystego forumowego spamu
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 29.12.06, 21:55
    Tak jeśli to nie podpucha.Jeśli będziesz coś opracowywał to bez jadu,on jest tu
    zbyteczny.Może udałoby się zrobić parę fajnych rzeczy.Mam parę
    pomysłów.Pozdrawiam.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 30.12.06, 21:28
    To podaj pomysły.

    Mam Ci dać maila czy dasz swój?

  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 23:02
    Nie jestem w ogole relatywista.
    Nie znaczy to, ze na kazdy alarm bede lecial gasic. Najpierw postaram sie
    dowiedziec czy w ogole sie pali.
    Strona podana przez Obserwatora nie zdradza zadnych ale to zadnych przejawow
    zniewlajacego kultu.
    Cztery prawa duchowego zycia to powszechnie uzywany traktat przez wszystkie
    ewangelikalne Koscioly. Ich nauczanie tez jest ewangeliczne. Szkopul moze tkwic
    w jakiejs praktyce ale w jakiej? Konkrety.
    Dominikanski Osrodek przeciwsektowy nie jest dla mnie miarodajny. Kiedys
    zadzwonili do mnie z pytaniem organizacje dzialajaca glownie wsrod studentow.
    Zaliczali ja do groznych sekt tylko dlatego, ze uzywala "Czterech praw duchowego
    zycia".
    Powtarzam grozne kulty zniewlajace istnieja i naprawde walcza z nimi glownie
    ewangelikane Koscioly. Dominikanie czesto walcza z tymi Kosciolami bo
    ewangeliczne nauczanie ukazuje odstepstwo Kosciola katolickiego od Biblii.
    Ty po wyjsciu spod pregieza Straznicy mozesz wiedziec cos o zniewoleniu. Radze
    skontaktowac sie z Fundacja Slowo Nadziei. Znajdziesz w wyszukiwarce. Tadeusz
    Polgensek jest dobrzm znawca problemu. Jedna z cech zniewalajacego kultu jest
    alienacja czlowieka z jego rodzinnego srodowiska. Ale i tu trzeba dokladnie
    badac przyczyny. Czy nie jest to brak akceptacji ze strony bliskich i wyrzucenie
    z domu. W takim przypadku osoba oddana Bogu nie tyle chce, co musi wyjsc z domu.
    Jest wszakze siedem do osmiu cech zniewalajacego kultu, ktore gdy wystepuja
    lacznie (przynajmniej 4 -5) wskazuja, ze mamy do czynienia ze zniewoleniem.
    Nie bede ich cytowal, sa do znalezienia w pierwszej lepszej publikacji na temat
    zniewolen religijnych.
    Wciay jednak mam wiecej watpliwosci niy pryekonania, ye masy racje.
    Poydrawiam
    BRO
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 30.12.06, 22:42
    to podaj swój?Kogo z lokalnych mediów macie za sobą.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 31.12.06, 00:08
    Dominikanie za sektę uważają np. zielonoświątkowców. Też się absolutnie z tym
    nie zgadzam bo kilku zielonych znam. Generalnie wszystko zależy nie od Kościoła
    do jakiego należysz tylko od przywódcy konkretnej wspólnoty. Jak komuś za bardzo
    "odbije" to grupa steruje w kierunku sekty.

    Trzeba bardzo dużo mądrości i rozeznania w temacie żeby stwierdzić co jest złem
    a co dobrem. Trzeba też niestety mieć pewne mocne (i przejrzyste) życiowe zasady
    żeby powiedzieć wprost: to a to jest złe, to a to jest dobre. Ja we wspólnocie
    byłem, byłem non-stop okłamywany w temacie zasad funkcjonowania grupy ("tak,
    mamy księdza opiekuna" - nie mają żadnego itp.). Próbowano mnie też nauczyć jak
    okłamywać innych (nie mów tego, nie mów tamtego, mów tylko o tym i tamtym a
    pewne rzeczy przemilczaj), próbowano mi też wmówić, że działając przeciwko
    wspólnocie popełniam grzech przeciwko DŚ. Kwestią podstawową jest w zasadzie to
    czy uwierzysz we wszystko co chcą ci powiedzieć. Jeżeli uwierzysz to koniec bo
    ogarnięty wątpliwościami zaczniesz wierzyć, że faktycznie wszystko co robisz
    jest złe bo ci, któzy już od dawna "podążają za Panem" wiedzą WSZYSTKO od ciebie
    lepiej. Wiedzą jak czytać Biblię, jak postępować w życiu, jak manipulować ludźmi
    żeby ich wciągnąć do wspólnoty. I że wszystko co mówią jest dobre a ty ciągle
    błądzisz bo jesteś "nowy" i "nie okrzepłeś w wierze". Jak się zaczniesz nad tym
    wszystkim głowić i ci się wytworzy bałagan w głowie - to jest pierwszy sygnał,
    że sekta już cię ma na, jeszcze na szczęście luźnej, smyczy. Jak się nie
    uwolnisz z tej luźnej (wszystko tu może pomóc - posiadanie właściwych relacji z
    rodziną, wsparcie bliskiej osoby, doświadczenie życiowe) to zacisną mocniej i
    już jest z tobą koniec. Jak myślisz, dlaczego sekty nie szukają starszych osób?
    Czyżby człowiek w kwiecie lub emerytalnym wieku nie mógł się nawrócić lub
    dostąpić zbawienia? Odpowiedź jest prosta - człowieka starszego, choćby nawet
    prostego, ciężko urobić. Jego mózg jest słabiej podatny na manipulację więc z
    punktu widzenia sekty nie jest on łakomym kąskiem. Jak metoda wciągania tylko
    młodych (są wyjątki potwierdzające regułę rzecz jasna) ma się do głoszonych
    przez sekty (WSZYSTKIE) ideologii, że każdy może dostąpić tego czy owego?

    W przypadku sekty raciborsko-kapkowickiej... Ja się nie opieram na pogłoskach,
    opieram się na własnych doświadczeniach i relacjach innych (identycznych).
    Jeżeli ileś osób mówi to samo i opowiada o piekle jakie przeżyli to nie można
    powiedzieć, że nic nie jest na rzeczy. O tym, że np. ludzie pooddawali
    Norbertowi Mice własne majątki i pieniądze wyparowały dowiedziałem się dopiero z
    forum raciborskich Nowin. Dla mnie samego to było szokiem bo o tym nie
    wiedziałem i szczerze Ci powiem - przez myśl by mi nie przeszło. O wyrzucaniu
    ludzi z pracy za nieposłuszeństwo wobec liderów też nie. Ja nie tworzę faktów na
    własny użytek - staram się je wydobyć od innych (z trudem, ale jakoś idzie). Na
    tym forum akurat jest ich mało bo w Opolu sekta jeszcze korzeni nie zapuściła,
    na krapkowickich forach ich nie wydobędę bo żaden serwis nie odważy się
    przepuścić tematu.

    Co do mediów "po naszej stronie" to nie chciałbym się wypowiadać w ten sposób.
    Media lubią czasem stawać po czyjejś stronie i wtedy niestety dużo tracą na
    swojej "medialności". Dobrze byłoby natomiast mieć kogoś zainteresowanego
    problemem kto naświetliłby sprawę tak jak należy - dając głos obu stronom. Czy
    są takie? Na lokalne nie liczę - Raciborzem trzęsie sekta, żaden lokalny
    dziennikarz nie odważy się zadrzeć z władzą na tyle. To samo tyczy Krapkowic.
    Bardziej liczymy na ogólnopolskie, ale tu nie chciałbym zapeszać.

    Co do maila to podam jutro. Pozdrawiam.
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 31.12.06, 00:25
    Co do Zielonych to mam raczej odmienne zdanie,trafiają tam ludzie z lekkimi
    zaburzeniami sfery emocjonalnej<a odsetek ludzi chorych psychicznie jest
    większy>Co do mediów to samo pisanie o tym nie w sposób bezpośredni dałoby
    ludzią do myślenia.Czekam na namiary.Prasę ogólnopolską trudno ruszyć,ale
    zawsze możesz liczyć na fuksa.Pozdrowionka.
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 18:40
    Gość portalu: bozia napisał(a):
    > Co do Zielonych to mam raczej odmienne zdanie,trafiają tam ludzie z lekkimi
    > zaburzeniami sfery emocjonalnej<a odsetek ludzi chorych psychicznie jest
    > większy>Co do mediów to samo pisanie o tym nie w sposób bezpośredni dałoby
    > ludzią do myślenia.Czekam na namiary.Prasę ogólnopolską trudno ruszyć,ale
    > zawsze możesz liczyć na fuksa.Pozdrowionka.

    Mozesz sobie miec zdanie jakie chcesz ale tylko dlatego, ze sie z kims nie
    zgadzasz nie jest dostatecznym powodem by obrzucac go blotem. A tak jest jak
    piszesz o jakiejs grupie ludzi jako o groznym zniewalajacym kulcie.
    Dominikanie sa niewiarygodni bo do rzeczywistych kultow jak chocby scientystow
    wrzucaja wszystkie Koscioly ewangelikalne. Dla nich wszystko liczniejsze niz
    kilkadziesiat osob jest grozne. Dlaczego? Bo stanowi jakas alternatywe dla
    katolicyzmu.
    Ty mi natomiast wygladasz na zwolennika przeciwnej sily dla Kosciola
    katolickiego, czyli swieckiego demagoga. Wszystko co ma jakikolwiek duchowy
    charakter jest podejrzane i emocjonalnie niezrownowazone. Nic dziwnego w walce z
    tymi, ktorzy chca naprawde isc za Chrystusem zazwyczaj sily swieckie i religijne
    sprzymierzaly sie. Tak bylo w czasch gdy Pan Jezus chodzil po ziemi, tak bylo we
    wszystkich okresach duchowego odrodzenia, tak z pewnoscia bedzie i teraz gdy
    rzeczywiste odrodzenie duchowe nastapi.
    Sytuacji w Raciborzu i Krapkowicach nie znam ale przypomina ona te okresy z
    historii gdy odrodzenie obejmowalo tak znaczaca grupe ludzi, ze byli w stanie
    przejac wladze. Ruch odrodzeniowy w Genewie bardzo nie podobal sie szynkarzom bo
    zagrazal ich interesowi. Za czasow ap. Pawla chrzescijanie zagrazali wytworcom
    figurek bogini Artemidy w Efezie i to wywolalo nawet rozruchy spoleczne.
    Dlaczego teraz ma byc inaczej? Zawsze tam gdzie ludzie poszukuja prawdziwych
    wartosci atmosfera sie oczyszcza i zepsucie, szwindle i wszelka niegodziwosc
    staje sie bardziej widoczna. Ci co chca pozostac w tym co stare czuja sie
    zagrozeni. Ot i cale zagrozenie plynace z sekty, czyli odlamu od glownego
    (najczesciej skostnialego) nurtu religijnego.
    Majkiel wyglada mi na szczerego choc byc moze zagubionego faceta. Wyjsc od
    Swiadkow Jehowy nie jest latwo. Sposob myslenie dlugo pozostaje jakby z
    odcisnieta matryca. Ale ty mi wygladasz na kogos kto chce sie zalapac na jakies
    wazne przedsiewziece choc z twoich postow zionie pustka.
    Pozdrawiam z Nowym Rokiem i szczerze zycze Bozego blogoslawienstwa.
    BRO
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 01.01.07, 22:15
    Moje poglądy rzeczywiście nie są związane z Kościołem Katolickim,ale mam
    uregulowany stosunek ja -Bóg.Od 20 lat nie zmieniłam swoich poglądów.Katolików
    akceptuję cenię za działalność poza kościelną.Miałam kontakt z wieloma
    kościołami i wszędzie można znależć ludzi oddanych Bogu.Nie lubię ludzi ,którzy
    ślepo dają się wkręcić w sytuacje że przestają decydowac o sobie.Matrycowe
    poglądy są objawy przynależności do sekty ,a nie kościoła.Bóg dał ludzią wolną
    wolę,akceptując indywidualiżm każdego z nas.POzdrawiam.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 02.01.07, 13:05
    @bozia

    Pisz na gabriel_knight(at)wp(dot)pl

    Budująca wiadomość:

    www.tylkojezus.net/dodaj,6,33,czytelnia.html
    Jedną (i chyba najważniejszą) "placówkę" mają z głowy. :)
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:00
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > Jedną (i chyba najważniejszą) "placówkę" mają z głowy. :)

    Nie bylbym tego taki pewny Majkielu.
    Madry Gamaliel zalecal powsciagliwosc w walkach religijnych:
    34. W Radzie Najwyższej powstał jednak pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel,
    nauczyciel zakonu, którego cały lud poważał, polecił usunąć na chwilę apostołów
    35. I rzekł: Mężowie izraelscy, rozważcie dobrze, co z tymi ludźmi chcecie uczynić.
    36. Albowiem nie tak dawno wystąpił Teudas, podając siebie za nie byle kogo, do
    którego przyłączyło się około czterystu mężów; gdy on został zabity, wszyscy,
    którzy do niego przystali, rozproszyli się i zniknęli.
    37. Po nim wystąpił w czasie spisu Juda Galilejczyk i pociągnął lud za sobą; ale
    i on zginął, a wszyscy, którzy do niego przystali, poszli w rozsypkę.
    38. Toteż teraz, co się tyczy tej sprawy, powiadam wam: Odstąpcie od tych ludzi
    i zaniechajcie ich; jeśli bowiem to postanowienie albo ta sprawa jest z ludzi,
    wniwecz się obróci;
    39. Jeśli jednak jest z Boga, nie zdołacie ich zniszczyć, a przy tym mogłoby się
    okazać, że walczycie z Bogiem. (Dz.Ap. 5:34-39)

    Jako były Świadek Jehowy chyba doceniasz wartość i znaczenie Pisma Świętego.
    Utrata miejsca spotkań niczego nie zmienia. Może się jedynie przyczynić do
    zwiększenia determinacji tych młodych ludzi. Jeśli zakonnicy mieli jakies
    argumenty do przekonania ich, ze w jakis sposob bladza to wyrzucajac te grupe
    stracili szanse nawiazania z nia dialogu. Tak jednak najczesciej bywa. Zamiast
    ciezko pracujac w procesie dochodzenia do prawdy, a raczej dochodzenia do
    Prawdy, utrzymac kontakt z ludzmi i samemu miec z tego pozytek, wyrzucili ich.
    Maja wladze nad pustumi pomieszczeniami a mogli zachowac duszpasterska wiez z
    ludzmi.
    Link, ktory podales dowodzi raczej o klesce zakonnikow niz o ich zwyciestwie. Ja
    w kazdym razie na ich miejscu czulbym sie bardzo niekomfortowo. Nie zazdroszcze
    im wladzy nad pustym miejscem.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 02.01.07, 20:05
    Były ŚJ? Nie wiem do kogo się zwracasz, BRO, ale jeżeli faktycznie do mnie to
    zaszła niewątpliwa pomyłka. :)

    Jakie puste pomieszczenia? Myślisz, że tam nikt inny nie działał poza sektą?
    Przejrzyj sobie stronkę Xaverianum ile tam się dzieje. :)

    Argumenty nie są istotne. To że są naciągane dostrzeże prawie każdy, ale z
    sektami nie należy dyskutować na argumenty tylko je eliminować z życia
    publicznego. Kiedy rozmawiałem z jezuitami też zwracałem uwagę, że argumenty
    teologiczne są drugorzędne i że najważniejsze jest zło, które sekta notorycznie
    wyrządza ludziom. A nie stosunek do Maryi i Eucharystii. No ale wyrzucić za
    pogłoski jest trudno a jakieś argumenty wypada podać... Więc podano. Niech sobie
    będą jakie są, ważne, że już ich tam nie ma.

    BRO, cytujesz Biblię z pozycji człowieka wierzącego czy bronisz sekty nic nie
    wiedząc o metodach jej działania i wietrząc podskórnie, że majkel to katolicki
    prowokator walczący z dogmatyczną nieprawomyślnością? Tylko pytam, będzie
    łatwiej dyskutować potem. :)
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:06
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > Były ŚJ? Nie wiem do kogo się zwracasz, BRO, ale jeżeli faktycznie do mnie to
    > zaszła niewątpliwa pomyłka. :)

    Tak wlasnie myslalem. Twoje wypowiedzi z kilku postow daly impuls i
    wywnioskowalem ze byles Swiadkiem Jehowy a Ty byles swiadkiem czegos, co Ci sie
    nie podobalo w tamtej grupie. Przepraszam.
    Wciaz jednak nie przekonuja ogolne hasla typu: klamstwo, falszywe proroctwa,
    oszustwa. Konkrety, przyklady. Zdarzaja sie niemoralne zachowania w grupie?
    Jakie? Sprzeniewierzono czyjes mienie? Kogo i jak pozbawiono majetnosci?
    To bylyby konkrety. Jesli czegos takiego nie ma to daruj sobie ten alarm bo to
    przynajmniej mnie przychylniej do nich uspasabia niz wzbudza niepokoj.
    Sam jestem czlowiekiem mniejszosci religijnej i wiem cos o opresji tzw
    wiekszosci. Tej religijnej wiekszosci i tej swieckiej rozdetej i niby
    politycznie poprawnej a w istocie nie znoszacej moralnych standardow.

    Gdybys byl bylym SJ rozumialbym Twoje przewrazliwienie ale tak wydajesz mi sie
    tylko jednym z katolickich ortodoksow, ktoremu przeszkadzaja czyjes wyzsze
    standardy moralne i wierniejsze trzymanie sie Pisma Swietego.

    Jesli ci ludzie naprawde trzymaja sie Jezusa i Pisma Swietego to chocbys stanal
    na glowie nic nie zwojujesz. A oni, choc przesladowani, przepedzani, gnebieni
    beda rosli w sile a ja bede im sekundowal chociaz ich nie znam.
    Tak przeciez rodzil sie Pierwotny Kosciol. Nasz kraj nigdy nie przezyl
    rzeczywistego duchowego odrodzenia. Nie mozna przeciez nazywac duchowym
    odrodzeniem nawracania na chrzescijanstwo ogniem i mieczem. Natomiast te masowe
    zjawiska religijne zwiazane z JP II byly raczej przejawami medialnej
    demonstracji ludowej religijnosci niz przezyciem duchowym. Oczywiscie szanuje JP
    II jako wielkiego Rodaka i Czlowieka ale zamiast skupiac sie na cytowaniu Go
    lepiej siegac tam gdzie On siegal, tj do Pisma Swietego i nauczania Jezusa.
    Poki co nie przedstawiles zadnego, ale to zadnego sensownego dowodu ani
    argumentu na swoja teze co do raciborskiej i krapkowickiej grupy.
    Mam wiec ufnosc w Bogu, ze ci co trzymaja sie Jego Syna beda trwali w Jego nauce
    i w Duchu Swietym a napastliwe wypowiedzi przysporza zainteresowania nie tyle im
    co Bozemu Slowu i Panu Jezusowi.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: alf IP: *.chello.pl 06.01.07, 01:31
    BRO,
    a jakiej to Waść konfesji jesteś
    jeżeli wolno spytać ?
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:26
    Biblijnej szanowny Alfie.
    Pismo Swiete jest dostepne dla kazdego. Jedni bardziej sie trzymaja zawartej w
    nim Prawdy inni mniej. Jedni akcentuja pewne szczegoly bardziej inni mniej, ale
    jest kilka podstawowych rzeczy, co do ktorych zgadzaja sie wszyscy
    chrzescijanie. Jesli tych kilku sie nie uznaje nie jest sie chrzescijaninem.
    Tych kilka ujmowano w tzw Wyznaniach Wiary. Gdyby wszyscy poprzestawali na nich
    roznice doktrynalne w zasadzie by nie istnialy.
    Problem jednosci chrzescijan to nie kwestia przynaleznosci do tej czy innej
    konfesji. Ze strony Pana Boga jest dosc przyzwolenia na roznorodnosc w sprawach
    kulturowych i codziennej praktyki. To raczej my ludzie chcemy sobie
    podporzadkowac kazdego, kto nieco odbiega od naszych wyobrazen jaki powinien byc.
    Zebys nie zachodzil w glowe podam, ze jestem z jednego z wolnych Kosciolow
    wywodzacych sie tzw. drugiego nurtu reformacji, do ktorego naleza baptysci,
    wolni chrzescijanie, ewangeliczni chrzescijanie, zielonoswiatkowcy czy mennonici.
    Poniewaz osobiscie nie przywiazuje wagi do konfesji nie podaje gdzie aktualnie
    zyje i sluze Panu Bogu. Ale oczywiscie zyjac trzeba byc w jakiejs wspolnocie bo
    czlowiek jest w swej naturze istota spoleczna a Kosciol jest duchowa rodzina.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: alf IP: *.chello.pl 06.01.07, 22:30
    BRO napisał:
    Zebys nie zachodzil w glowe podam, ze jestem z jednego z wolnych Kosciolow
    wywodzacych sie tzw. drugiego nurtu reformacji, do ktorego naleza baptysci,
    wolni chrzescijanie, ewangeliczni chrzescijanie, zielonoswiatkowcy czy
    mennonici.

    Szkoda, że jesteś heretykiem ( wiem, wiem - wyraz na indeksie ) i żyjesz w
    błędzie.(bo co wobec Obiawionej Prawdy, znaczy powiedzenie - wolne
    Kościoły ???? Sic !)
    Na szczęście Jezus Chrystus nasz Pan i Zbawiciel założył tylko jeden, Kosciół
    Święty, Powszechny,o Apostolskiej sukcesji i trwa on już od 2007 lat aż do
    dziś. W jedności swej doktryny wiary i tej samej nieprzerwanie tożsamości. Taki
    jest tylko jeden, jedyny autentycznie Chrystusowy Kosciół Katolicki.

    Nie żal Ci błądzić w innej konfesji i narażać swoje zbawienie ?


  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 19:32
    Gość portalu: alf napisał(a):
    > Szkoda, że jesteś heretykiem ( wiem, wiem - wyraz na indeksie ) i żyjesz w
    > błędzie.(bo co wobec Obiawionej Prawdy, znaczy powiedzenie - wolne
    > Kościoły ???? Sic !)

    Wolne od Watykanu a wierne Chrystusowi - to proste.

    > Na szczęście Jezus Chrystus nasz Pan i Zbawiciel założył tylko jeden, Kosciół
    > Święty, Powszechny,o Apostolskiej sukcesji i trwa on już od 2007 lat aż do
    > dziś. W jedności swej doktryny wiary i tej samej nieprzerwanie tożsamości. Taki
    > jest tylko jeden, jedyny autentycznie Chrystusowy Kosciół Katolicki.

    Masz racje ten zywy Kosciol istnieje. Tan Kosciol wszakze nie jest tozsamy z
    rzymskokalolicka struktura. Nie ma sie czym podniecac. Wiernosc Pismu Swietemu
    otwiera oczy.

    > Nie żal Ci błądzić w innej konfesji i narażać swoje zbawienie ?

    No coz, ja czytam Pisma Swiete i Slowo Boze jest podstawa mojego zycia a
    niezawodna nadzieje mam w krwi Jezusa Chrystusa mojego Pana. Nie narazam wiec
    swojego zbawienia.

    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: alf IP: *.chello.pl 08.01.07, 01:24
    Gość portalu: alf napisał(a):
    > Szkoda, że jesteś heretykiem ( wiem, wiem - wyraz na indeksie ) i żyjesz w
    > błędzie.(bo co wobec Objawionej Prawdy, znaczy powiedzenie - wolne
    > Kościoły ???? Sic !)

    Wolne od Watykanu a wierne Chrystusowi - to proste.
    Odp.
    Hmmm ? Tak proste że aż nielogiczne. Raczej heretyckie kłamstwo. Pusty slogan .
    Bowiem -Gdzie papież tam Kościół ! Nie doczytałeś tego ...?

    > Na szczęście Jezus Chrystus nasz Pan i Zbawiciel założył tylko jeden, Kosciół
    > Święty, Powszechny,o Apostolskiej sukcesji i trwa on już od 2007 lat aż do
    > dziś. W jedności swej doktryny wiary i tej samej nieprzerwanie tożsamości.
    > Taki jest tylko jeden, jedyny autentycznie Chrystusowy Kosciół Katolicki.

    Masz racje ten zywy Kosciol istnieje. Tan Kościół wszakze nie jest tozsamy z
    rzymskokalolicka struktura.

    Odp.
    A z czym jest niby tożsamy ? Czy nie napisałem ci wyżej, że od swego Boskiego
    Założyciela do dzisiaj z a c h o w u j e swoją tożsamość ?
    Kwestionujesz to - więc udowodnij ale nie jakimś tam pustym (jak wyżej)
    sloganem - a konkretem ?

    Nie ma sie czym podniecac. Wiernosc Pismu Swietemu otwiera oczy.
    ( jeżeli tak jak Tobie - to ja dziękuję . To jest sekciarstwo ).

    > Nie żal Ci błądzić w innej konfesji i narażać swoje zbawienie ?

    No coz, ja czytam Pisma Swiete i Slowo Boze jest podstawa mojego zycia a
    niezawodna nadzieje mam w krwi Jezusa Chrystusa mojego Pana. Nie narazam wiec
    swojego zbawienia.

    Odp.
    Wiem, wiem - jesteś "sam dla siebie" - Alfą i Omegą bo czytasz "Pisma Św. i
    Słowo Boże". Szkoda tylko , że tak marnie ci to wychodzi bo błądzisz. Pewnie
    tego nie wiesz, ale odrzucając Urząd Nauczycielski Kościoła, Katechizm i
    katolicką Tradycję, prędzej czy później - zawsze pobłądzisz. Już jesteś
    sekciarzem, więc już zbłądziłeś. A twoja nieuzasadniona pewność siebie " nie
    narażam więc swojego zbawienia " jest zwykłym samookłamywaniem siebie. Że:
    Poza Kościołem nie ma zbawienia. i Gdzie Papież tam Kościół. Tego też nie
    doczytałeś ? bo nie chciałeś ? No sam widzisz jak to z Tobą jest.

    Pozdrawiam
    BRO

    Też pozdrawiam - Szczęść Boże !Alf.

  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:07
    Widzisz Alfie gdybys polegal nie na Urzedzie Nauczycielskim Kosciola rzymskiego
    ale na Chrystusie i Pismie Swietym to bys dzis nie mial problemu z abpem
    Wielgusem. Traktowalbys go jako jednego ze swoich braci, ktory pobladzil.
    Majacym jednak jedyne oparcie w Urzedzie Kosciola rzymskokatolikom wali sie caly
    swiat za kazdym razem gdy, ktorys z ich kaplanow nie sprosta wymogom swojego
    urzedu. Zaden zas czlowiek roli kaplana-posrednika sprostac nie moze bo jedynie
    Pan Jezus byl bez skazy i jest jedynym posrednikiem miedzy czlowiekiem i Bogiem
    Ojcem przez Ducha Swietego. Oczywiscie duszpasterze sa potrzebni, pomagaja
    ludziom zrozumiec Boze Slowo ale nie sa posrednikami i w zwiazku z tym nie
    stanowia wylacznego oparcia dla czlowieka w jego zmaganiach z zyciem. Takim
    oparciem jest Chrystus a wskazowki do zycia znajdujemy w Biblii. Samo Pismo
    Swiete zas stwierdza o sobie, ze droga, ktora ono wyznacza jest prosta i
    zrozumiala dla kazdego, jesli tylko szczerze chce nia isc. I tu niestety jest
    problem.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: alf IP: *.chello.pl 08.01.07, 14:29
    Widzisz BRO - myślisz tylko po ludzku, nie po Bożemu, dlatego błądzisz. Gdybyś
    czytał Pismo Św. tak jak się tu tym przechwalasz, to byś znał słowa Chrystusa
    skierowane do Apostołów:" Kto was słucha, Mnie słucha"( Łk 10,16) UNK posiada
    więc władzę otrzymaną i przekazywaną od samego Chrystusa do autorytetywnego
    działania, wyjaśniania, i dawania właściwej wykładni, interpretacji -
    obowiązujacych w Kościele dogmatów , tj. depozytu wiary, zgodnie z otrzymanym
    Objawieniem. Święcie ten depozyt do dzisiaj szczeże, i wiernie wyjaśnia. Jak
    widzisz UNK nie jest ponad słowem Bożym, ale jemu służy.
    Czyżbyś w swej pysze (protestanckiej, czy jakiej tam ?) sądził, że sam robisz
    to kompetentniej, uczciwiej i lepiej ? ( solo scriptura ?).
    KK oprócz Pisma Św. stoi jeszcze na przekazywanej od Chrystusa katolickiej
    Tradycji która już istniała, kiedy jeszcze Pisma Św. nie było, oraz na
    odrzuconym przez Ciebie UNK, czyli sukcesji Apostolskiej, która zachowuje
    ciągłość aż do dzisiaj.
    Co jest bliższe Prawdy Objawionej : stać jak Ty, na jednej nodze ( Pisma Św.)
    chwiać się, wymyślać „swoje” okazjonalne intrpretacje i błądzić , czy lepiej
    jako uległy członek KK - zachowywać pełny, niezmieniony od 2007 lat depozyt
    wiary, i stać mocno na trzech nogach tj: na - UNK, Tradycji i Piśmie Św. ?.
    Co się tyczy abp Wielgusa, to zapewniam Cię, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i
    wszyscy, jesteśmy grzeszni. I ja, i ty i on. Ale, zobacz - znaleźli się tacy co
    to -.. pierwsi rzucili kamień. Czy jego wczesnomłodzieńcza wówczas słabość
    sprzed 40 lat, grzech ewidentny wobec Kościoła – tj. rozmowy z SB-cją ma wpływ
    na moją lub twoją wiarę - Nie ! Nie ma żadnego I Dzięki Panu Bogu za to.A
    dlaczego nie ma to żadnego wpływu ? Bo jej czystości i niezmiennosci szczeże
    Jego - Urząd Nauczycielski Kościoła..
    On chroni naszą wiarę. Tak zawsze było , jest i tak zostanie. Nie ma się
    zbytnio wiec czym przy Wielgusie podniecać. Dobrze się stało, że w ostatnim
    momencie ze „swego” – zrezygnował.
    Powiem Ci , nawet ( ale tak całkiem prywatnie i w tajemnicy) że są nawet tacy,
    co to mówią, że podobno do NIEBA to oprócz Jednej, Jedynej Osoby -
    Niepokalanie Poczętej - idą tam sami "byli grzesznicy" ? No !
    I Wyobrażasz to sobie - BRO ?
    Pozdr.
    Alf.

  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 17:50
    Rozmowa zaczyna byc ciekawa.
    Bez obrzucanie sie obelgami, wymieniac mysli pozostajac w stosunku do siebie
    nawzajem z szacunkiem.
    Nie bede odnosil sie do wszystkiego tym razem, nie bede mial teraz tyle czasu.
    Jestesmy wszakze obaj zgodni, ze niebo bedzie pelne zbawionych krwia Pana Jezusa
    grzesznikow.
    Co abpa Wielgusa to zauwaz, ze nie rzeklem pod jego adresem marnego slowa.
    On pobladzil i to jest jego bieda a przecie ja mam swoje biedy wiec jaki moj
    interes wtracac sie w jego sprawy.
    Panstwo oczywiscie musi zadbac o przejrzystosc zycia publicznego i lustracja
    jest potrzebna ale jako dochodzenie do prawdy. Ocena czlowieka to zupelnie inna
    kwestia. Doskonalym przykladem doglebnej lustracji jest rozmowa
    Zmartwychwstalego z Piotrem (Ew. Jana 21).
    Co do mojej pychy drogi alfie to rzekne tak pokora to trzymanie sie Chrystusa
    nawet wbrew temu co popularne i wygodne. Czasami to znaczy cierpiec przesladowania.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 07.01.07, 11:18
    BRO, nie wiem czy się dobrze rozumiemy, ale podejrzewam, że nie...

    To nie jest wątek teologiczny, to jest ostrzeżenie przed destrukcyjną sektą. Nie
    interesuje mnie w co wierzą ci ludzie, interesuje mnie, że manipulują ludźmi,
    permanentnie ich krzywdzą i rozbijają rodziny. Ilu z ciężko zastraszonych
    członków sekty naprawdę wierzy we wszystko co mówi i robi nie wiem, ale daję Ci
    gwarancję, że niewielu, większość na co dzień walczy. Z własną głową, sumieniem,
    strachem przed potępieniem lub wyszpiegowaniem ich grzeszków przez "współbraci"
    (w sektach obowiązek donoszenia starszym ma nawet mąż na żonę). Gdzie tu miejsce
    na szczerą i świadomą wiarę?
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 20:00
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > To nie jest wątek teologiczny, to jest ostrzeżenie przed destrukcyjną sektą. Ni
    > e
    > interesuje mnie w co wierzą ci ludzie, interesuje mnie, że manipulują ludźmi,
    > permanentnie ich krzywdzą i rozbijają rodziny. Ilu z ciężko zastraszonych
    > członków sekty naprawdę wierzy we wszystko co mówi i robi nie wiem, ale daję Ci
    > gwarancję, że niewielu, większość na co dzień walczy. Z własną głową, sumieniem
    > ,
    > strachem przed potępieniem lub wyszpiegowaniem ich grzeszków przez "współbraci"
    > (w sektach obowiązek donoszenia starszym ma nawet mąż na żonę). Gdzie tu miejsc
    > e
    > na szczerą i świadomą wiarę?

    Problem w tym kto takie rzeczy pisze.
    Ilez to razy slyszalem o jakichs heretyckich nikczemnych praktykach.
    Rodzily sie one w chorych umyslach przesladowcow a nie we wspolnotach wiernych
    Chrystusowi.
    Przyklad przesladowan:
    W latach 30-tych ubieglego wieku na kresach powstawaly jak grzyby po deszczu
    ewangelikalne wspolnoty w wyniku powrotu z Zachodu ludzi, ktorzy tam uslyszeli
    Ewangelie gloszona zgodnie z Pismem Swietym. Sami zaczynali czytac i porzucali
    religijnosc a przyjmowali wiare w Jezusa Chrystusa jako ich Pana i Zbawiciela.
    Oczywiscie to nie podobalo sie religijnym fanatykom. Tworzyli wiec bojowki,
    ktore wybijaly szyby w domach gdzie zgromadzano sie by czytac Pismo Swiete,
    zatrzymywano ludzi idacych na takie zgromadzenia i odbierano Biblie, palono je a
    ludzi bito.

    Tu przyklad "klamstwa" jakim bronili sie wierni Chrystusowi ludzie: Kiedy
    zatrzymano pewnego razu kilkoro idacych na takie domowe nabozenstwo i zapytano
    gdzie ida odpowiedzieli: "Zmarl nasz najstarszy Brat i zostawil nam swoj
    Testament. Idziemy czytac Jego Testament w gronie braci i siostr".
    Jesli o podobnego typu klamstwach mowisz w krapkowickiej i raciborskiej grupie
    to sa to "klamstwa" watpliwe.

    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: x12 IP: 217.98.25.* 07.01.07, 21:31
    Uwaga na sekty!
  • Gość: x12 IP: 217.98.25.* 08.01.07, 09:22
    Chrońcie młodzież przed sektami.
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:41
    Gość portalu: x12 napisał(a):
    > Chrońcie młodzież przed sektami.

    To prawda x12, to prawda. Najlepsza ochrona mlodziezy ale nie tylko mlodziezy
    jest nauczenie czlowieka rozumienia zycia. Najlepiej zycie jest objasniane przez
    Pismo Swiete. Jesli je rozumiemy i zaufamy Panu Jezusowi to jestesmy bezpieczni.
    Jesli nie to oczywiscie polegamy na tym co ktos nam powie i wtedy wszelkie guru
    staje sie dla nas zagrozeniem. Bo jak guru pobladzi, a zwykle bladzi
    nieswiadomie albo swiadomie, to ludzie za nim idacy niestety takze bladza.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 13.01.07, 21:25
    BRO, ale sekta uczy, że Jezus przez animatora przemawia głębiej niż przez
    wspólnotowe szaraczki. Posłuszeństwo Jezusowi = więc posłuszeństwo animatorowi,
    który "dłużej podąża za Panem". Dłużej manipuluje ludźmi, dłużej rozbija
    małżeństwa, ma mnóstwo zwerbowanych duszyczek na koncie. Jest uśmiechnięty,
    uczciwy, zawsze pomocny, dobry, szczery, sprawiedliwy... Bo ich się uczy żeby
    takimi byli. Na zewnątrz. Jak nie wierzyć takiemu idolowi? Przecież Pismo
    przemawia też przez człowieka, tak czy nie?

    BRO, ani od codziennej modlitwy, ani od maniakalnej ewangelizacji, ani od
    znajomości Pisma się świętym nie zostaje. A życie uczy, że wręcz przeciwnie -
    Ci, którzy najwięcej o Bogu mówią najmniej go w sobie mają.

    Mam nadzieję, że też o tym wiesz. ;)

  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:17
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > BRO, ale sekta uczy, że Jezus przez animatora przemawia głębiej niż przez
    > wspólnotowe szaraczki. Posłuszeństwo Jezusowi = więc posłuszeństwo animatorowi,
    > który "dłużej podąża za Panem".

    I to jest konkret.
    Zaden z niekatolickich Kosciolów nie naucza bezwzglednego posluszenstwa
    pastorowi. Wrecz przeciwnie pastor naucza takiego rozumienia Pisma Swietego by
    wierni mogli sami jego korygowac gdy w kazaniu zagalopowalby sie.

    Pozostale rzeczy to kwestia zrozumienia sposobu bycia danej wspolnoty. Amisze sa
    np. tak prostodusznymi ludzmi, ze dla przecietnego katolika uchodza za
    nienormalnych.
    Piszac o sektach trzeba poslugiwac sie precyzyjnymi opisami struktury i relacji
    panujacych w grupie. Ogolne opisy bywaja czesto po prostu niewybrednymi atakami.
    Niedawno w Dzienniku ukazal sie artykulik na temat misji Luisa Pallau, znanego
    ewangelikalnego ewangelisty i misjonarza. Obrzucono go blotem, obwolano szefem
    groznej sekty, tylko dlatego, ze nie jest katolikiem. Co to ma wspolnego z prawda?
    Jesli kierowanie ludzi do Boga, pomaganie im wydobyc sie z marazmu nieporalnosci
    jest sekciarskie to ja moge uchodzic za sekciarza. Wole to niz zachowywac sie
    jak zadufana w sobie i tonaca w marazmie wiekszosc.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 08.01.07, 22:29
    Brio zgadzam się w pełni z tym,że najważniejszy jest nasz stosunek do
    Boga.Wierzymy i to chyba stanowi cel.Zawsze mówię,że łatwiej jest gdy mamy
    powody do radości,a nie wtedy gdy życie jest trudne<ma się chwile zwątpienia>Co
    wtedy?Nie uważam ,żeby zbawiona została tylko grupa mała ludzi<jakaś grupa
    wyznaniowa>jest to ludzkie spojrzenie na sprawę.Wierzę w bezgraniczną miłość
    bożą.POzdrawiam.
  • Gość: leon IP: *.chello.pl 13.01.07, 22:58
    Bozia polinteligentko - do garow,skarpetki cerowac,z dziecmi lekcje odrabiac ,a
    nie wyzywac sie na forach!
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 13.01.07, 23:21
    Do leona stary wyluzuj!Nie znoszę takiego traktowania-jeśli masz żonę to niech
    ono robi te rzeczy<od ciekawe podejście do kobiet>.Co swojej inteligencji nie
    mam wątpliwości.Jeśli nie masz nic do powiedzenia na dany temat to
    spadaj<denerwuje Cię jak kobiety mają swoje zdanie>.Tu jest miejsce także dla
    Ciebie.Chętnie poczytam.
  • Gość: rotfl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.07, 13:47
    kosciol wam tak wypral mozgi, ze sami nie zauwazacie ze w sekcie jestescie,
    tylko ta sekta akurat jest przy korycie (i waszych portfelach).

    bawcie sie dobrze.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 14.01.07, 18:16
    To znaczy, że nie czytałeś uważnie mojego pierwszego postu, BRO :)

    "we wspólnocie są pewni ludzie do których Jezus
    przemówił głębiej i z tej racji mają prawo do kierowania życiem innych."

    Pozdrawiam. :)
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 20:45
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > To znaczy, że nie czytałeś uważnie mojego pierwszego postu, BRO :)
    > "we wspólnocie są pewni ludzie do których Jezus
    > przemówił głębiej i z tej racji mają prawo do kierowania życiem innych."
    > Pozdrawiam. :)

    Przeczytalem, przeczytalem.
    Stwierdzam przeciez, ze podales po raz pierwszy jakis konkret.
    Ten konkret niestety nie jest wygodny dla Urzedu Nauczycielskiego Kosciola
    rzymskokatolickiego bo przeciez UNK zajmuje dokladnie takie samo stanowisko ale
    zastrzega je dla siebie.

    Poniewaz pozostajesz przy ogolnikach podpowiem, ze charakterystyczne cechy
    zniewalajacych kultow to miedzy innymi:
    - hierarchiczna struktura,
    - jednoosobowe lub b. waskie kierownictwo pozostajace poza jakakolwiek kontrola,
    - scisle podporzadkowanie nizej usytuowanych ogniw wyzszym,
    - uproszczony schemat pogladow na zycie (zamykajacy sie w kilku haslach),
    - eskalujacy system wymagan wobec czlonkow grupy,
    - ostateczna scisla kontrola wypelnienie czasu czlonkow grupy,

    To oczywiscie nie wszystkie symptomy. Pojawienie sie chocby jednego powinno
    wzbudzic w nas ostroznosc. Co nie znaczy, ze np. jasna struktura juz stanowi
    zagrozenie. Ale wystapienie kilku w silnym stopniu powinno budzic niepokoj.

    Powtarzam, zniewalajace kulty istnieja ale ale w naszym kraju haslo "sekta" jest
    zbyt czesto wykorzystywane do bezpardonowych atakow na niekatolikow.
    Ty mnie wciaz nie przekonujesz w sprawie grup z Raciborza, Krapkowic i Opola.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 14.01.07, 21:46
    -hierarchiczna struktura
    Mika po pewnym incydencie rozłamowym (na jednym z obozów hasłem przewodnim było
    "wolno samodzielnie myśleć") podzielił sektę na niezależne wspólnoty, które się
    ze sobą nie kontaktują. Nieposłuszni są wyrzucani (patrz forum "Nowin"). Sam
    nieformalnie stoi na czele sekty, pomaga mu grupa zaufanych, którzy mają wgląd
    we wszystkie finansowe brudy itp. , nadzorują też animatorów. Animatorzy mają
    pod sobą wspólnotowych szaraczków, czasem kogoś do pomocy. Struktura dość jasna.
    Ludziom przydzielane są zapewne bez ich wiedzy stopnie wtajemniczenia.
    1-przeszedł pierwszy obóz, 2-przeszedł dwa obozy, itd. określające stopień
    wciągnięcia do sekty.

    -jednoosobowe kierownictwo
    Uproszczenie. Kierownictwo w sekcie nie musi być jednoosobowe, to może być grupa
    osób, które mają na siebie haki (jak w Raciborzu). Jakie haki to mam nadzieję
    kiedyś wypłynie bo w tej chwili nie mogę pisać rzeczy, które wiem, ale nie mam
    na nie dowodów.

    -podporządkowanie ogniw
    Patrz wyżej.

    -uproszczony schemat poglądów
    Schemat jest prosty. My, oblężona twierdza, wybrana przez Jezusa do nawróćenia
    świata - reszta świata pozostająca pod wpływem Szatana. Kwestionujący decyzje
    Miki są usuwani.

    -system wymagań
    Za długo by o tym pisać. Generalnie wymagane jest bezwzględne posłuszeństwo
    "starszym" jako uczonym w Piśmie. Sprzeciw równoznaczny jest z grzechem i
    sprzeciwem wobec Boga (no bo jak może być inaczej skoro przez animatora
    przemawia sam Jezus). Animator może np. powiedzieć podopiecznemu "nie zdawaj
    matury" i dzieciak ma obowiązek się podporządkować. Obozy są często ustawiane
    np. podczas sesji egzaminacyjnych żeby sprawdzić posłuszeństwo młodego adepta -
    nieważne czy może np. wylecieć ze studiów. Sprawdzonych to posłuszeństwo też nie
    dotyczy - zawsze organizują sobie czas tak żeby nie mieć kłopotów np. w pracy.
    Wymagane są też posty (mam w ręku takie rozporządzenie) w określonej przez
    kierownictwo liczbie. Nie wiem nic o żadnych karach, ale w przypadku człowieka
    panicznie bojącego się potępienia wystarczy krzywe spojrzenie animatora żeby być
    posłusznym, zwłaszcza jeżeli człowiek boi się, że zostanie sam w razie
    potencjalnego wyrzucenia.

    -kontrola
    Czas wolny najlepiej poświęcić ewangelizacji. W trakcie publicznych spowiedzi
    należy obowiązkowo spowiadać się z "zaniedbań" w tej dziedzinie (konkret z moich
    doświadczeń - student na spowiedzi: przepraszam Cię, Jezu, że wczoraj grałem na
    komputerze zamiast zrobić coś dla Ciebie). W ten sposób animatorzy mają wiedzę
    jak członkowie spędzają czas wolny i czy aby nie za dużo poświęcają na
    przyjemności. "Starszych" to nie dotyczy, np. 2 tygodnie na nartach jakoś się
    nie kwalifikują jako czas stracony i nie muszą się z tego tłumaczyć. Jest też
    zasada żeby brać na siebie jakieś zadania (np. rozniesienie ulotek
    zapraszających na koncert) na rzecz wspólnoty czym można zyskać w jej oczach. Na
    kontakty z rodziną/przyjaciółmi czasu praktycznie nie ma. Jeżeli ktoś się urywa
    ze smyczy znajduje mu się mieszkanie w pobliżu kogoś sprawdzonego żeby móc do
    niego wpaść z niezapowiedzianą wizytą (tłumaczenie: Jezus sprawił, że mieszkamy
    blisko siebie). Obowiązkowo należy być na spotkaniach modlitewnych, z
    nieobecności trzeba się wytłumaczyć.

    Generalnie trzeba trochę wśród tych ludzi pobyć żeby zrozumieć, że to jest
    sekta. Manipulację się ciężko opisuje, ona tkwi w codziennych drobiazgach,
    spojrzeniach, tonie głosu... Może dlatego niespecjalnie mogę Cię przekonać choć
    sam nie mam ani odrobiny wątpliwości, że to destrukcyjna sekta. Ale pozdrawiam
    jak zwykle mimo tego. :)
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 21:43
    Podales pare rzeczy, ktore rzeczywiscie moga byc niepokojace.
    Odniose sie tylko do niektorych rzeczy.

    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > -uproszczony schemat poglądów
    > Schemat jest prosty. My, oblężona twierdza, wybrana przez Jezusa do nawróćenia
    > świata - reszta świata pozostająca pod wpływem Szatana.
    Wspolczesne chrzescijanstwo nominalne rzeczywiscie zapomnialo o swoim powolaniu
    tzn. zwiastowaniu Ewangelii o zbawieniu przez wiare w Jezusa Chrystusa. W tym
    sensie oni maja racje. Chrzescijanie sa powolani do nawrocenia swiata. Takze
    maja racje w tym, ze wszyscy nie nalezacy do Chrystusa znajduja sie po stronie
    Jego przeciwnika. Natomiast od poczatku chrzescijanie byli otwarci wobec ludzi
    nie znajacych Chrystusa i ta otwartoscia zjednywali ich i doprowadzali do wiary.
    Tu swiadomie lub nieswiadomie podales jedna z cech zniewalajacego kultu: syndrom
    oblezonej twierdzy. Prawdziwe, zywe chrzescijanstwo nigdy nie przyjmowalo takiej
    postaci. Czesto bylo tak postrzegane przez swoja ekskluzywna moralna postawe.
    Byli bowiem niewygodnym wzorcem, na tle ktorego otoczenie czulo sie nieswojo.
    Ale to zupelnie co innego niz syndrom oblezonej twierdzy.
    I tu pytanie do Ciebie Majkelu: Czy piszac to wszystko nie kierujesz sie wlasnie
    takimi pobudkami?

    > -system wymagań
    > Za długo by o tym pisać. Generalnie wymagane jest bezwzględne posłuszeństwo
    > "starszym" jako uczonym w Piśmie. Sprzeciw równoznaczny jest z grzechem i
    > sprzeciwem wobec Boga (no bo jak może być inaczej skoro przez animatora
    > przemawia sam Jezus). Animator może np. powiedzieć podopiecznemu "nie zdawaj
    > matury" i dzieciak ma obowiązek się podporządkować.

    Mam pytanie: Czy z ta matura tak kiedykolwiek sie zdarzylo? Czy tez jest to
    tylko hipotetyczna sytuacja. Czesto bowiem tam gdzie duszpasterz cieszy sie
    duzym autorytetem i zaufaniem radzi swoim podopiecznym rowniez w sprawach
    zyciowych. I nie jest to nic niestosownego. Zawsze jednak sa to rady a nie
    nakazy i te rady stanowia zachete do rozwoju a nie do gnusnosci.

    Niestety na wiecej dzis juz nie mam czasu
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 19.01.07, 19:57
    BRO, nie wiem jakimi pobudkami się kieruję, być może nieczystymi, istotą rzeczy
    jest to żeby jak najbardziej tej organizacji (nie ludziom) zaszkodzić. Ja nie
    jestem jedynym źródłem informacji, jeżeli naprawdę interesujesz się sprawą to
    się skontaktuj z dominikanami, Effathą, a jeżeli to Cię nie przekona (i słusznie
    bo można mieć podejrzenia, że uważają wspólnotę za sektę z pobudek
    doktrynalnych) to z pismem Sekty i Fakty albo dotrzyj jakoś do byłych
    członków/ich świadectw (nie mogę ich tu upubliczniać), którzy nie są ani
    katolikami ani protestantami, mająza to coś wspólnego: po piekle, które przeszli
    nie chcą mieć ze "wspólnotą" a często i z Bogiem nic wspólnego.

    Z maturą się zdarzało, zdarzały się też nakłaniania do porzucenia współmałżonka,
    który nie chciał zaakceptować reguł wspólnoty (jeden przypadek masz opisany w
    Wyborczej, jeden miał miejsce w mojej wspólnocie).

    W sekcie wszystko jest tajne. Tajne są stopnie wtajemniczenia przydzielane przez
    animatorów, tajne są niektóre "rozporządzenia" (np. dotyczące postów), tajne są
    sprawy finansowe, tajne są szczegóły operacyjne (jak manipulować księżmi żeby
    dali salę spotkań, jak urabiać hierarchię żeby wyjść na kochających Kościół
    katolików, jak werbować ludzi - tu czasem są jawne odezwy: przykład znajdziesz
    na końcu tekstu). Wszystko jest tajne, ty masz się tylko modlić i słuchać co
    mówi animator. I robić notatki.

    A oto obiecany przykład:

    ---

    DOTYCZY STUDENTÓW OD 2- 5 ROKU, ORAZ WSZYSTKICH CHĘTNYCH ABSOLWENTÓW POLIBUDY I
    UNIWERKU.

    Alleluja,

    TEZA:Najlepsze miesiące w statystyce ewangelizacyjnej to październik, listopad i
    grudzień.Konieczny pośpiech
    Najlepiej zapraszać pierwszaków, którzy nie są uprzedzeni przez czarnych i plotki.
    Jeśli przeczytaliście tezę to czas na argumenty:

    ARGUMENTY:

    1) Oni są teraz ciężko przestraszeni i w większości nic pewnie nie jarzą na
    studiach.To szansa dla nas.

    2) Korzystając z własnych przeżyć pomyślałem sobie,że przy odrobinie ochoty
    można zawrzeć mnóstwo ewangeliogennych znajomości, uruchamiając akcję
    np:PIERWSZE KROKI NA STUDIACH, NIC NIE ROZUMIEM NA WYKŁADACH-TO JAKAŚ MOWA Z
    KOSMOSU,POTRZEBUJĘ POMOCY, ŚRODA PRZED KOLOKWIUM lub coś w tym stylu;
    zapraszamy-wejdź na stronę lub zadzwoń, organizujemy nieodpłatne korepetycje".

    3) Forma korepetycji mogłaby być dowolna w zależności od Was- indywidualnie lub
    w małych grupach.
    Należałoby zaangażować naszych studentów i absolwentów- logistycznie pomyśleć
    żeby jak najmniejszym nakładem pracy pomóc tym ludziom i wskazać przez to na Jezusa.
    Najlepiej zrobić wspólną akcję z Polibudą- matma i fiza mnie więcej ta sama:-)

    4) Ludzi z długiem wdzięczności znacznie łatwiej będzie zaprosić na spotkanie...

    Co Wy na to?? JEŚLI KTOŚ CHCIAŁBY poświęcić dwie godzinki w tygodniu, żeby pomóc
    pierwszakom i dotrzeć do nich z "Ewangelią bez nauki na twarz" tylko z nauką
    jako pomocą to:

    PISZCIE LUB DZWOŃCIE DO MNIE
    "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało"

    Jezusowych decyzji,
    Marek

    ---

    BRO, nie wiem czy się orientujesz w tematyce sekt, bo w temacie wiary na
    pewno... Mam nadzieję, że też widzisz parę rzeczy w tym tekście, które i ja widzę...

    Pozdrawiam
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 21:53
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > BRO, nie wiem jakimi pobudkami się kieruję, być może nieczystymi, istotą rzeczy
    > jest to żeby jak najbardziej tej organizacji (nie ludziom) zaszkodzić.


    > 4) Ludzi z długiem wdzięczności znacznie łatwiej będzie zaprosić na
    spotkanie... Co Wy na to?? JEŚLI KTOŚ CHCIAŁBY poświęcić dwie godzinki w
    tygodniu, żeby pomóc pierwszakom i dotrzeć do nich z "Ewangelią bez nauki na
    twarz" tylko z nauką jako pomocą to:


    Rzecza uderzajaca w tych dwu wypowiedziach jest to, ze zaklada sie slusznosc
    swojego celu i pogardza zachowaniem czystosci zasad. Chce wierzyc, ze w obu
    przypadkach jest to bardziej nieudolnosc wypowiedzi niz rzeczywista pogarda dla
    zasad. Taki skrot myslowy w obu przypadkach. Choc ostatnio termin "skrot
    myslowy" nabral zgola innego znaczenia niz mial do niedawna.

    Bo coz Ty komunikujesz swoja wypowiedzia? Nie chcesz nikogo chronic, nikogo
    ostrzec ale zaszkodzic organizacji. Dodajesz wprawdzie, ze nie ludziom chcesz
    szkodzic a organizacji ale to typowe katolickie myslenie: Kosciol to nie ludzie
    a hierarchia. Zapewniam cie kazda organizacja to ludzie. Szkodzic nie nalezy
    nikomu. Co najwyzej wyswietlajac fakty mozna bronic i ochraniac jednych ludzi
    przed innymi albo uswiadamiajac ludzi mozna bronic ich przed samym soba, przed
    wlasnym bezrefleksyjnym postepowaniem.

    Czwarty punkt argumentacji tamtej wspolnoty rowniez jest bardzo "skrotowy". Chec
    zaproszenia kogos na spotkanie moze wyplywac jedynie z przeslanki opowiedzenia
    mu Ewangelii. Metoda: "dlugu wdziecznosci" pachnie nieczystymi intencjami choc w
    istocie intencje moga byc czyste.
    Pan Jezus nauczal:
    9. I Ja wam powiadam: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby,
    gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków.
    10. Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny, a kto w
    najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy.
    (Łuk. 16:9-10)

    Pomagac komus nawet pienieznie (charytatywnie) majac nadzieje, ze to skloni go
    do przyjecia nie tylko pomocy w zakresie doczesnosci ale i w zakresie wiecznosci
    nie jest czyms z gruntu nikczemnym. Wszystko zalezy od naszego wewnetrznego
    stanu. Jezeli nie potrafimy zachowac prawosci w malych rzeczach o wielkich
    szkoda mowic.

    Poruszyles w swoim poscie pare istotnych kwestii. Przejrzystosc struktur jest
    wazna. Przeplyw finansow jest wazny. Moge powiedziec, ze Biblia bardzo duzo mowi
    o zarzadzaniu finansami. Nie zawaham sie powiedziec, ze czyste zarzadzanie
    finansami to probierz stanu duchowego wspolnoty.

    O kultach i zniewalajacych organizacjach troche wiem i dlatego wlasnie nie ufam
    Dominikanom. Znam paru katolikow znajacych sie na rzeczy i pragnacych pomoc
    rzeczywiscie zniewolonym ale generalnie Dominikanie to katolicki bicz na
    ewangelikalne wspolnoty. Za grosz checi dochodzenia do prawdy. Jedyny motyw to
    chec dolozenia wszystkim, ktorzy Ewangelie traktuja serio.

    Pozdrawiam
    BRO

  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 20.01.07, 14:02
    -dominikanie to katolicki bicz na ewangelikalne wspólnoty

    A ewangelikalne wspólnoty to bicz na Kościół katolicki. Za grosz chęci
    dochodzenia do prawdy. Jedyny motyw to chęć dołożenia wszystkim, którzy Pismo
    Święte czytają inaczej.

    -chęć zaproszenia kogoś na spotkanie może wypływać jedynie z przesłanki
    opowiedzenia mu Ewangelii

    A gdyby tam zamiast Jezusa był Allah a zamiast Ewangelii Koran? Też byś po cichu
    bronił wspólnoty?

    Dyskusje teologiczne nie mają w tym przypadku sensu, na świecie są też ateiści,
    agnostycy, buddyści... Nie obchodzi ich co jest napisane w Biblii bo wierzą w co
    innego, więc cytaty, że "Pan Jezus nauczał" tak czy siak ich nie przekonają. Za
    to nikt nie chciałby żeby jego bliskiego wciągnięto do sekty. Psychomanipulacja
    jest cechą wspólną wszystkich sekt i dlatego tak uparcie schodzę z dyskusji
    teologicznych. Sekta się okopie na swoim stanowisku i stwierdzi, że to
    prześladowania innowierców - argument mają włożony do ręki. Piętnowanie zła i
    kłamstw z pozycji bezstronnego obserwatora jest dużo lepsze bo im argumenty z
    ręki wytrąca - zamiast szafować cytatami mówisz: Pani X sekta zabrała męża,
    małżeństwu Y dziecko a Pan Z oddał na rzecz sekty swój majątek. To są konkrety,
    cytat z Biblii nim nie jest bo można go interpretować do woli. Sekta działa
    dalej, bezproduktywna dyskusja się toczy. Lepiej działać niż się w nią wdawać.

    Pozdrawiam.
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 15:46
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    Piętnowanie zła i
    > kłamstw z pozycji bezstronnego obserwatora jest dużo lepsze bo im argumenty z
    > ręki wytrąca - zamiast szafować cytatami mówisz: Pani X sekta zabrała męża,
    > małżeństwu Y dziecko a Pan Z oddał na rzecz sekty swój majątek. To są konkrety,

    Otoz drogi Majkelu od poczatku pytalem Cie o konkrety. Ty natomiast szafowales
    ogolnikami. Zas na poziomie ogolnym dominikanscy oskarzyciele wrzuca do
    wielkiego worka groznych sekt wszystko co nie jest kontrolowane przez hierarchie
    katolicka. Zarzucasz mi, ze ewangelikalne wspolnoty chca dolozyc wszystkim,
    ktorzy Pismo Swiete odczytuja inaczej. Zwyczajnie sie mylisz. Ewangelikalne
    wspolnoty same roznia sie miedzy soba na wiele sposobow. Problem jest w tym, ze
    Kosciol katolicki na rowni z Pismem Swietym traktuje tradycje. Raczej preferuje
    tradygje gdy ta jest sprzeczna z Biblia. Kazdy, kto nie holduje balwochwalczemu
    kultowi obrazow, figur i swietych jest zaliczany do groznych sekt.
    Powtarzam grozne kulty istnieja i nalezy ludzi przed nimi chronic. Nalezy szukac
    w tej sprawie szerokiego poparcia i wspolpracy wielu srodowisk, tych
    niewierzacych rowniez. Problem w tym, ze Dominikanie rozpetujac krucjate, pod
    slusznymi skad inad haslami ochrony przed religijnym zniewoleniem, realizuja
    swoj wlasny cel: Wykanczanie wszystkiego co niekatolickie. I na taka wspolprace
    walki ze zniewolenie religijnym ja nie bardzo sie moge zgodzic.
    Ty chcesz uciec od dysputy teologicznej. To jest charakterystyczne we
    wspolczesnym swiece. Z jednej strony pelny relatywizm, z drugiej zdziwienie, ze
    rzeczy ida zle. A dlaczego nie ma dochodzic do wymiany pogladow przy takiej
    wlasnie okazji? Ateisci moga prezentowac swoja baze pogladow, z ktorej wywodza
    argumenty w danej sprawie, muzulmanie swoja, katolicy swoja a chrzescijanie
    czerpac z Pisma Swietego. Zakladajac, ze kazdy czlowiek jest rowny dopuszczamy,
    ze ma prawo realizowac sie na wszelkie mozliwe sposoby. Ludzie sa rowni. Ale ich
    poglady sa oparte na przeslankach prawdziwych lub blednych. W toku nawet tak
    elementarnej kwestii jak zapobieganie zniewoleniom moze dojsc do calkiem
    sensownej wymiany zdan i kazda ze stron moze weryfikowac swoje stanowisko albo
    konstatowac, ze jest roznica zdan. Nikt jednak nie wrzuca nikogo do worka
    zniewalajacych organizacji na zasadzie: Bo ja wiem lepiej. Jesli tak to
    Dominikanie nie beda mogli prawem kaduka baptystow, zielonoswiatkowcow czy kogo
    tam jeszcze, gdy uznaja, ze im zagraza, wpisac na liste sekt.
    Dlatego wlasnie w tym watku odwoluje sie do Pisma Swietego by wykazac, ze
    wiernosc Biblii wcale nie jest jednoznaczna z katolicyzmem a nie identyfikowanie
    sie z katolicyzmem nie oznacza zniewalajacego kultu.

    Zapobieganie religijnemu zniewoleniu wymaga precyzji i konkretow. O to prosze od
    poczatku.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: B.ozia IP: *.chello.pl 21.01.07, 00:51
    Brio-zupełnie nie zauważasz ,ża takie zniewolenie występuje także we
    wspólnotach protestanskich.Wystarczy mocny guru.Młodzi ludzie często ulegeją
    manipulacji<to jest często wykorzystywane>.Często to lider kształtuje sposób
    myślenia,a to jest już sygnałem,że dzieje się żle.Pozdrawiam.
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 12:19
    Gość portalu: B.ozia napisał(a):
    > Brio-zupełnie nie zauważasz ,ża takie zniewolenie występuje także we
    > wspólnotach protestanskich.Wystarczy mocny guru.Młodzi ludzie często ulegeją
    > manipulacji<to jest często wykorzystywane>.Często to lider kształtuje s
    > posób
    > myślenia,a to jest już sygnałem,że dzieje się żle.Pozdrawiam.

    Nie wiesz o czym mowisz. Zniewalajacy kult to nie jakis apodyktyczny szef grupy,
    czyli w wydaniu religijnym ksiadz czy pastor.
    Jesli nie ma innych czynnikow prowadzacych do zniewolenia to jedni ludzie odejda
    inni pozostana a jeszcze inni sie zwyczajnie poklóca z nim.
    Caly problem tkwi wlasnie w tym, ze zniewolenie to calkowite pozbawienie osoby
    zewnetrznych relacji mimo, ze nie jest fizycznie odosobniona. Dominikanskie
    osrodki przeciwdzialania zniewoleniom religijnym wiedza na czym polega
    zniewolenie ale przypisuja je w wielu przypadkach Kosciolom ewangelikalnym badz
    to z ignorancji badz ze zlej woli.

    Powroce do wspomnianej juz Fundacji "Slowo Nadziei" prowadzonej przez bylego
    Swiadka Jehowy. On nie prowadzi krucjaty przeciw organizacji "SJ", nie obrzuca
    tej organizacji epitetami. Ta organizacja funkcjonuje w ramach porzadku prawnego
    i niektorym ludziom sie podoba. Nie moj sluga nie ja mam go sadzic. Zalozyciel
    tej Fundacji niesie pomoc bylym Swiadkom Jehowy. Bardzo precyzyjnie posluguje
    sie ich jezykiem. Kto nie byl SJ nie ma pojecia jakimi meandrami prowadzi ich
    sposob myslenia. Faktem jest natomiast, ze trudno jest z tej organizacji wyjsc.
    Zas po wyjsciu czlowiek nie moze nawiazac relacji z otoczeniem bo wczesniejsze
    pozrywal a Organizacja SJ pozostawia bylych czlonkow samym sobie. Jak to jest
    trauma wielu ludzi nie zadje sobie sprawy.

    Tak wiec powtorze jesli nie zetknelas sie ze zniewoleniem o charakterze
    religijnym to nie przypisuj go komus kogo nie znasz bo nie wiesz o czym mowisz.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 21.01.07, 23:15
    -Kto nie byl SJ nie ma pojecia jakimi meandrami prowadzi ich
    sposob myslenia. Faktem jest natomiast, ze trudno jest z tej organizacji wyjsc.
    Zas po wyjsciu czlowiek nie moze nawiazac relacji z otoczeniem bo wczesniejsze
    pozrywal a Organizacja SJ pozostawia bylych czlonkow samym sobie. Jak to jest
    trauma wielu ludzi nie zadje sobie sprawy.

    Zamień w powyższym tekście "ŚJ" na "raciborska OwDŚ" i mogę już spokojnie uznać,
    że się zgadzamy.

    Nie byłeś Świadkiem Jehowy a jednak wydajesz o nich sądy. Bycie protestantem
    nakazuje Ci jednak podświadomie bronić podobnych wspólnot na wszelki wypadek
    gdyby jakiś katolicki krzywdziciel chciał im dokopać. Ani ze mnie katolik ani
    protestant (choć bardziej ten drugi), ale skoro koniecznie chcesz wiedzieć
    jednych i drugich uważam za obłudników tylko że protestantów bardziej. Jak
    chcesz podyskutować to chętnie wyjaśnię w wolnym czasie dlaczego. ;)

    -Wzorem Dominikanow chcesz nazwac grupe raciborska i krapkowicka sektami, jak to
    w dziecinstwie mawialo sie "ze bo tak"

    Wzorem dominikanów i niedominikanów pragnę nazwać ich sektą bo od wielu lat
    wyrządzają ludziom permanentne zło. O czym donosi mnóstwo niezależnych od siebie
    źródeł co już mówiłem. Zaatakuj wszystkie te źródła za nagonkę na dobroduszną
    ewangelikalną wspólnotę.

    -Nikt ze wspolnot ewangelikalnych nie napada na waszych duchownych choc dowodow
    roznego rodzaju biedy jest az nadto. Powtarzam my mamy swoje biedy wiec innych
    sie nie czepiamy

    Czy protestanci uznają prawo kk do innego odczytania Biblii? Odpowiedzią niech
    będzie Twoja wypowiedź:

    -To co ewangelikalni wierni czesto podnosza, to niezgodnosc katolickiego kultu z
    Pismem Swietym

    A kto Ci dał prawo do decydowania co jest słuszne?

    -Nadgorliwosc jakichs grupek o
    ewangelikalnym rodowodzie traktuje sie jako cale ewangelikalne wspolnoty i
    nalezy je CALE traktowac jako podejrzane.

    Kto traktuje? Bo nie ja. Ja tylko piszę o tym, że wszystkie opierają się na
    chorych od podstawy relacjach mistrz-uczeń. Człowiek, który ogłasza, że
    przemawia przez niego Jezus "bo on to wie" rości sobie potem prawo do
    decydowania o życiu innych. Wynaturzenie jest tylko kwestią czasu. Więc się nie
    dziw, że Kościół katolicki w każdej protestanckiej wspólnocie widzi potencjalną
    sektę. Ma niestety sporo racji.

    Przeczytałem uważnie kilka razy. Pomyślałem. Faktycznie, nie zabolało. Zdanie
    podtrzymuję. :)

    Pozdrawiam.
  • Gość: majkel IP: *.76.classcom.pl 21.01.07, 14:43
    Nie zarzucam nic ewangelikalnym wspólnotom, napisałem dokładnie to co ty o
    katolikach żeby pokazać Ci śmieszność argumentu. Ja uważam tak, ty tak, obaj
    mamy rację. Czyli kto ją ma w końcu? Można bez końca dyskutować zwłaszcza, że
    nie dyskutujemy o faktach tylko o interpretacji tychże (mówię o Biblii).
    Temat-rzeka.

    Chciałbym bronić tych wszystkich małych i większych Kościołów chrześcijańskich,
    ale nie mogę bo tylko tam zazwyczaj dochodzi do wynaturzeń choć nie na taką
    skalę i nie z takim rozmachem jak w Raciborzu. Winny jest system
    animator-"uczniowie", który wytwarza hierarchiczne struktury. Jak w Folwarku
    Zwierzęcym - są równiejsi od innych. A ja zaryzykuję tezę, że są nie tyle
    równiejsi co bardziej cwani. Czy cwaniactwo jest cnotą biblijną?

    Tak, zieloni są na liście dominikanów co mnie lekko bulwersuje chociaż są tam z
    innych powodów niż myślisz; i nie chodzi tu o dogmatyzm, raczej o nadgorliwość,
    w przypadku walki z sektami gorąco wskazaną. Lepiej zaszkodzić kilku
    organizacjom więcej nazywając je sektami niż dać się przemknąć przez sito jednej.
  • Gość: BRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 21:44
    Gość portalu: majkel napisał(a):
    > Nie zarzucam nic ewangelikalnym wspólnotom, napisałem dokładnie to co ty o
    > katolikach żeby pokazać Ci śmieszność argumentu. Ja uważam tak, ty tak, obaj
    > mamy rację. Czyli kto ją ma w końcu? Można bez końca dyskutować zwłaszcza, że
    > nie dyskutujemy o faktach tylko o interpretacji tychże (mówię o Biblii).
    > Temat-rzeka.

    No jest roznica miedzy arbitralnym zaliczeniem kogos do sekt a przywolaniem
    argumentow pochodzacych ze zrodla, ktore jakoby adwersarz rowniez uznaje za swoj
    fundament.
    No ale poniewaz to Cie drazni dajmy sobie z tym spokoj.
    Wzorem Dominikanow chcesz nazwac grupe raciborska i krapkowicka sektami, jak to
    w dziecinstwie mawialo sie "ze bo tak".


    > Chciałbym bronić tych wszystkich małych i większych Kościołów chrześcijańskich,
    > ale nie mogę bo tylko tam zazwyczaj dochodzi do wynaturzeń choć nie na taką
    > skalę i nie z takim rozmachem jak w Raciborzu. Winny jest system
    > animator-"uczniowie", który wytwarza hierarchiczne struktury. Jak w Folwarku
    > Zwierzęcym - są równiejsi od innych. A ja zaryzykuję tezę, że są nie tyle
    > równiejsi co bardziej cwani. Czy cwaniactwo jest cnotą biblijną?

    Chlopcze Ty nikogo nie musisz bronic. Wystarczy zebys nie napadal.
    Nikt ze wspolnot ewangelikalnych nie napada na waszych duchownych choc dowodow
    roznego rodzaju biedy jest az nadto. Powtarzam my mamy swoje biedy wiec innych
    sie nie czepiamy.
    To co ewangelikalni wierni czesto podnosza, to niezgodnosc katolickiego kultu z
    Pismem Swietym. Poniewaz temu zaprzeczyc niesposob wytaczacie ciezkie dziala
    zniewalajacych sekt.


    > Tak, zieloni są na liście dominikanów co mnie lekko bulwersuje chociaż są tam z
    > innych powodów niż myślisz; i nie chodzi tu o dogmatyzm, raczej o nadgorliwość,

    Fanatyzm katolicki jest wporzo tak? Wyrastajacy z katolicyzmu skrajny
    nacjonalizm jest tez wporzo? Moze zaprzeczysz, ze ogolone lby narodowcow i ich
    tajne organizacje maja katolicki rodowod? A przeciez nikt Kosciola katolickiego
    nie wrzuca do jednego worka z tymi oszolomami. Nadgorliwosc jakichs grupek o
    ewangelikalnym rodowodzie traktuje sie jako cale ewangelikalne wspolnoty i
    nalezy je CALE traktowac jako podejrzane.

    > w przypadku walki z sektami gorąco wskazaną. Lepiej zaszkodzić kilku
    > organizacjom więcej nazywając je sektami niż dać się przemknąć przez sito jedne
    > j.

    Przeczytaj to co napisales wyzej jeszcze raz spokojnie i uwaznie, i pomysl. To
    nie boli.
    Pozdrawiam
    BRO
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:48
    .
  • Gość: tylko_nie_jezus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 14:08
    Wczorajsza impreza Odnowy w Krapkowicach - przybyłem, zobaczyłem, spier....łem.
  • Gość: sekciara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 11:24
    a jak się zapisać do sekty? Jestem zainteresowana
  • Gość: . IP: 217.197.79.* 24.05.07, 23:26
    .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka