Jakiś mało kabaretowy ten kabareton.
Tak naprawdę zależało mi tylko na występie Joanny Jeżewskiej i... po trzech
zdaniach skeczu o lustracji w moim bloku wyłaczyli prąd na 20 minut.
Reszta to głównie poezja śpiewana, stare dowcipy i taki problem, że przy dobrym
wykonaniu były kiepskie teksty (Ochnia), a przy niezłych tekstach - kiepskie
wykonanie (prowadzący).
Na Rewińskim i Piaseckim się kilka razy uśmiechnęłam - to chyba jeszcze nie
jest satyryczny sukces?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.