IP: 77.252.18.* 26.06.08, 19:55

Pacjenci, którzy tam trafiają bardzo potrzebują pomocy lekarza,psychologa.
Muszą nagle, bardzo szybko przewartościować swoje życie.
Niestety nie ma w Opolu na dializach nikogo takiego. Dializa to nowe życie o
wiele gorsze od poprzedniego, ale życie. Jak nauczyć się żyć z rurami
przetaczającymi krew?. Z ranami na rękach, nogach, szyjach? Jak się pogodzić
z myślami natrętnymi o śmierci z nocami nieprzespanymi z myślami o tym , że
jest się już wrakiem ? Dużo pisze sie o fachowej pomocy w praktyce nie ma nic.
Edytor zaawansowany
  • Gość: : ) IP: 77.252.18.* 26.06.08, 22:27
    Nie jest łatwo pogodzić sie z chorobą. Ale szansa zawsze istnieje. Warto czekać
    poddając sie dializie. Może znajdzie się dawca. Współczuję wszystkim bardzo
    chorym i nieuleczalnie chorym. Balsamem dla wszystkich dotkniętych chorobą jest
    dobroć i umiejętność wysłuchania ich o czym mówią. Lekarz psycholog nie zawsze
    tam pomoże. Chyba że ma serce i dużo empatii w sobie. Ale .... czy znajdzie sie
    taki????
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 28.06.08, 15:30
    Dasz radę zagryć ząbki i dalej.Ciesz się tym co masz.A choroba
    zawsze burzy spokój<coś o tym wiem>.Uśmiechaj się.Nie zamykaj się w
    domu.Lekarstwem na strapioną duszę i ciało jest bliska osoba.Gadaj
    nawet tu.Choroba zmienia życie,ale czy na gorsze?Pozdrawiam.
  • Gość: MariaF IP: *.punkt.pl 29.06.08, 14:08
    Dzięki za miłe słowa, są jak balsam, dzięki.
    Najgorsze są wkłuwania do przetoki w celu podłączenia maszyny dializującej.
    Jedne pielęgniarki robią to cudownie a inne przekłuwają się na wylot. Ból nie do
    wytrzymania, rozrywa rękę. Nikt niczego nie wytłumaczy, nie wyjaśni, nie
    uspokoi.Skąd mamy wiedzieć co się z nami dzieje. Brak informacji to zła
    informacja. W głowie roją się domysły. Ból niszczy wszystko.Siada psychika.
    Pozostaje strach i obawa.!!!
  • Gość: ja IP: *.punkt.pl 29.06.08, 14:38
    Maria, trzymaj się. Jeśli to pomoże, mozesz tu się wygadać. Przyznam, że nie
    miałam pojęcia, że to tak wygląda. Myślałam, że to spokojny, choć może nieco
    długi zabieg, bezpieczny i bezbolesny. Człowiek uczy się całe życie.
    Czeka Cię przeszczep?
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 29.06.08, 15:50
    Jeśli chcesz pogadać to ja bardzo chętnie,Jeśli masz gg to podaj
    numer gg.Trzymaj się cieplutko.Jeśli jesteś nocnym Markiem to
    zapraszam.Ból strach rozkłada wiem.Jesteś silną kobietą dasz radę i
    piszę to szczerze wierząć w to.
  • Gość: podłuchiwacz IP: *.punkt.pl 03.07.08, 20:02
    Co się dzieje na stacji dializ? nie chcą napisać jak traktowani są
    pacjenci?
    Podsłuchane jednym uchem: ciąg dalszy nastąpi.
  • Gość: Jadwiga - mama IP: 77.252.18.* 08.07.08, 18:34
    acjenci chcą i mają prawo wiedzieć co się z nimi dzieje i dlaczego w ich
    psychice zachodzą tak bardzo duże i draStyczne zmiany. Pojawia się strach
    strach przed śmiercią. Ludzie dializowani umierają pacjenci wiedzą o tym i
    widzą co się w koło nich dzieje.
    Podzielcie się z nimi swoją fachową wiedzą, a odwzajemnią się wam sercem.
    Kto z pacjentami rozmawia?!!! Lekarze nie mają czasu .Czy po prostu nie chcą.
    Ignorują przekazywane przez pacjentów informacje na temat swojego stanu
    zdrowia. Znajomy znajomego opowiadał, ze kiedy powiedział lekarzowi ,że nie
    sypia od kilku nocy jest nerwowy niespokojny, to ten odpowiedział mu , żeby
    sobie w aptece kupił tabletki ziołowe na sen. To chyba jest wysoce niestosowne
    zachowanie. Człowiek dializowany ma wielki stres i boi się każdej dializy.
    Żadnemu z państwa nie życzę dializy, ale wydaje mi się ,że gdybyście ją chociaż
    raz mieli to was stosunek do pacjenta był by inny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.