Dziwię się młodym ludziom, że nie czytają ogłoszeń o pracę.
Inżynier mechanik dzisiaj bardziej w cenie od elektronika.
Ale i elektryków i elektroników Politechnika Opolska wypuszcza
takich, że pożal się Boże.
Przychodzi do mnie facet, bryluje, że jest na studiach
doktoranckich, a tu się okazuje, że podstaw elektrotechniki nie zna.
Rzeczy, których się uczy w technikum. Jakieś w mordę modele
komputerowe tworzy, ale niemalże nie wie jak obliczyć moc traconą w
rezystorze i nie wie w którą stronę prąd przez diodą płynie.
Chciałoby się powiedzieć, że ledwie zna prawo Ohma.
Inżynier elektryk, elektronik z Bożej Łaski i łaski profesorów PO.
Ja nie wiem jak oni tyam zdają egzaminy, jak piszą dyplomy.
Na elektrycznym to chyba jedyny prof. Wiesław Tarczyński coś wymaga,
to zrobili z niego największego wroga studentów, nadali mu
pseudo "Smutny". Z tych aspirantów nma inżynierów niejeden blin nie
skończyłby technikum elektrycznego w czasach gierkowskich.
O takie Polskie walcyłem!
--
MIeszaniec
:-)
W szczególności zaś - badania na psach!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.