Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu?

    06.11.09, 11:11
    Tak sobie teraz pomyślałam, czy są Panie, które ubierają się tak samo w domu,
    jak i do wyjścia...
    Przyznam, że ja po domu chodzę w dresach, lub starych, wygodnych ciuchach.
    Wiem, że to nie sprzyja zainteresowaniu moja osobą przez Męża, ale tak mi
    wygodnie.
    Ja mam wymówkę, bo mam 2 dzieci, dom do sprzątania itd...;) ale mam koleżankę
    w podobnej do mojej sytuacji i ona dba o wygląd również w domu. Czy ja jestem
    leniwa, czy ona przesadza. Szkoda mi ubrudzić coś ładniejszego kiedy dziecko
    się o mnie wyciera.

    Ania
    Obserwuj wątek
      • blu88 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 11:26
        nie przebieram się w dresy po powrocie do domu. może dlatego, że wychodzę z
        samego rana, a wracam wieczorem, więc i tak szybko biorę prysznic i wskakuję w
        piżamę, więc co za różnica :)

        ale w weekendy też nie chodzę w dresach ani starych ciuchach, zakładam coś, w
        czym mogę wyjść z domu bez przebierania się. czyli normalnie. ale nie mam
        dzieci, więc nie muszę się martwić, że mi ktoś ubrudzi ciuchy :)
        --
        ubieralnia.blogspot.com
        Zapiski redaktora-potwora
      • ipola Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 11:28
        Na pewno nie ubieram się tak samo w domu jak do pracy. Praca wymaga ode mnie
        eleganckiego biurowego stroju, więc w domu lubię czuć się swobodnie. Najczęściej
        zakładam dżinsy i do tego jakąś gustowną kolorową bluzkę, ale broń Boże
        powyciągane koszulki czy dresy. W domu również lubię wyglądać dobrze, więc
        zawsze dyskretny makijaż, umyte i uczesane włosy. Mam również dwoje dzieci i
        mnóstwo domowych obowiązków.Kup parę ciuszków za mniejsze pieniądze albo w
        lumpeksie, których nie będzie ci żal zakładać przy dzieciach, ale niech to będą
        gustowne rzeczy i pasujące do twojej urody i figury. W domu też trzeba dobrze
        wyglądać. Sama wtedy lepiej będziesz się czuła.
      • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 11:51
        jesteś leniwa:)
        mam dwójkę dzieci i dresy co prawda kupiłam, bo byłam pewna że zaraz po porodzie
        będę marzyła o ich noszeniu, ale leżą nietknięte w szafie. Dzisiaj mam na sobie
        szare szorty z kantem i mankietami, top z nadrukiem i długim rękawem, rajstopy i
        zakolanówki - na stopach najczęściej baleriny, albo uggi. Dzisiaj wyjatek -
        znalazłam swoje bambosze "krowy".
        Jak mnie dziecko pobrudzi to się przebiorę i tyle. Fakt, że do sprzątania mam
        pomoc, ale jeśli się zabieram za porządki to też jakoś specjalnie się nie ubieram.
        A i staram się pamiętać o maskarze przynajmniej, a włosy przeważnie związuję w
        kucyk.
        • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 11:53
          ps. nie ubieram się tak dla męża, ani dla nikogo, bo najczęściej męża nie ma, a
          goście przeważnie są zapowiedzeni. Ubieram się tak dla siebie samej i swojego
          dobrego samopoczucia. Mam w domu sporo luster i gdybym za każdym razem trafiała
          na widok siebie w rozciągniętym dresie i tzw. oślumpranej, bo dziecko mnie
          wybrudziło, to łatwo popadłabym w depresję:)
          • theorema grunt to wygoda 08.11.09, 23:34
            Jakiś czas temu wypowiedziałam wojnę:
            obcisłym majtkom produkującym rozstępy na biodrach
            rajstopom gryzącym skórę po pierwszym praniu i sprzyjającym potliwości stóp
            obcisłym spodniom hamującym krążenie
            przyciasnym, nieprzewiewnym bluzeczkom
            związku z powyższym w domu chodzę w dresowych spodniach i koszulce, a
            najchętniej w piżamie. niezapowiedzianych gości nie wpuszczam, a jak taty nie ma
            w domu to najchętniej i mama i siostra i ja chodzimy nago, albo topless
            przynajmniej. Mamy ciepło w domu i jakoś tak...skóra może pooddychać.
            Jak miałam faceta i mieszkałam u niego, zachowywałam się tak samo - nie miał nic
            przeciwko, bo pod dresem zawsze ukrywało się jedwabiste, zgrabne, wydepilowane i
            pachnące ciałko:) I to jest najważniejsze. A nie cały ten sztafaż - makijaż,
            zapineczki, broszeczki, obcisłe lycry, a pod spodem ściśnięte, zmaltretowane
            ciało wołające o wolność. Swoboda bardziej służy urodzie i zdrowiu na dłuższą
            metę, Moja babci całe życie nosiła w domu stanik i pończochy na pasku -
            bynajmniej nie dla męża, no i seksowne też one nie były. Ale miała dom otwarty,
            każdy mógł zawsze wejść. U mnie jest - na szczęście - inny styl w rodzinie, bo
            bym oszalała, cały dzień "pod bronią"...ale może to tylko ja taka dzikuska jestem:)
        • aalngr Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 11:58
          Makijaż delikatny, włosy i ogólna higiena u mnie też jest;) spokojnie;)
          To się chyba za siebie bardziej wezmę. Jedna sprawa taka, że mój Mąż lubi na
          sportowo, więc w moich dresach wyglądam całkiem nieźle, no i ćwiczę regularnie...

          Prz okazji, macie siłę i ćwiczycie czasem w domu? Jak dzieci się bawią staram
          się rozciągać, robię brzuszki czy ćwiczę na nogi. Czasem nawet z dziećmi, ale
          zazwyczaj kończy się tym, że mój 2latek siada mi pupą na głowie, albo patataj;)
          • e.milia Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 12:14
            Jeśli Ty się gorze czujesz, i dobrze wyglądasz, a mąż lubi, to w czym problem :)
            Dres może być fajny. to niekoniecznie wyciągnięte i poplamione rzeczy przecież :)

            Ja nie mam nawet dresów, bo nie lubię, nie pasują mi, ale za to nie robię w domu
            makijażu (co nie znaczy, że nie dbam o higienę, włosy itd - po prostu sie nie
            maluję. Ale to dlatego, że naewt jeśli robię sobie makijaż, to zawsze jest on
            delikatny, poza tym potrafię wyjść bez makijażu do ludzi i nie wygląda to źle. A
            na dodatek mój przyszły mąż jakoś woli mnie bez makijażu, narzeka jak umaluję
            oczy, zwłaszcza jak siedzę taka nie naturalna w domu :)))
          • shellerka Re: do shellerka 10.11.09, 09:07
            nie mieszkam w iglo, ale bardzo marzną mi stopy w związku ze słabym krążeniem.
            mam zawsze lodowate stopy i dłonie. taka przypadłość. w uggach jest mi cieplutko
            i milutko.
            ktos tu spytal, czy po kąpieli tez je zakładam na bose stopy. owszem, bo nosze
            te buty tylko na bose stopy.
            po kapieli tym bardziej przyjemnie jest mi je założyć, tym bardziej, jeśli
            jeszcze nie idę spać, tylko np. posiedzieć na dole.
      • maglow1 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 12:11
        a ja noszę spodnie dresowe, ale nie powyciagane, tylko ładne np.z pluszu.Do tego
        zawsze mam obcisłą górę ładnie harmonizującą z kolorem spodni, delikatny makijaż
        i włosy upięte.W takim stroju też mozna wyglądać ładnie i ponetnie;)))i przede
        wszystkim czuć się wygodnie.
          • ding_yun Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 12:49
            Ja stawiam na wygodę i komfort, ale komfort to też dla mnie świadomość, że
            wyglądam w miarę porządnie. Na ogół noszę jakieś zwykłe spodnie z miękkiego
            materiału i bluzkę, narzucam na to bluzę czy sweter rozpinany jak się robi
            chłodniej. Nie wyobrażam sobie chodzenia po domu w tych samych ciuchach co mam
            na uczelnię czy do pracy, za szybko by się zniszczyły. Ale wymówka "chodzę w
            starych dresach bo i tak się pobrudzę, a nie ma się dla kogo stroić" to dla mnie
            taka sama wymówka jak "nie robię sobie makijażu bo szkoda mi rano czasu".
            Niedbalstwo i tyle.
            • skara Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 12:56
              Ja stawiam na "stare szmaty". Chodzę w dresach i ciuchach, których
              na wyjście do ludzi bym nie założyła. I nie mam wymówek, olewam
              strojenie się po domu. Jak ktoś ma przyjść to się przebieram. Robię
              tak bo po pracy mam dość eleganckiego wyglądu. Poza tym szkoda mi
              ciuchów, po co mam je wycierać w domu.
      • looona Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 12:44
        Nie. Ubieram się tak, żeby mi było wygodnie, czyli zazwyczaj dres i koszulka.
        Ale nie powyciągane i wymięte. Ładne i schludne.
        Zazwyczaj chodzę w jeansach i powiem szczerze, ze pierwsza rzecz jaką robię po
        przyjściu z pracy to je ściągam - po pierwsze ze względu na wygodę, po drugie,
        żeby nie niszczyć (np. przy gotowaniu)
        • nioma Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 13:01
          po domu na ogol jeansy lub szorty + wygodna bluzka (mam bardzo duzo
          tshirtow, topow, bluzek dlugim rekawem)
          przebieram sie po powrocie z pracy ale ze wzgledu na moje koty ktore
          potrafia zniszczyc delikatniejsze rzeczy.
          zawsze delikatny makijaz (podklad, mascara)
          pilnuje sie, zeby nie wygladac jak osme dziecko stroża


          --
          - Ożenisz się ze mną?
          - Nie.
          - To złaź!!!
          ...
        • erillzw Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 01:13
          Nosze spodnie dresowe i dopasowanego topa z rekawami do lokci.
          Czasem tez chodze w szortach. I tez legginsów nie przebieram jak
          wracam. Czasem tez chodze w kryjacych rajstopach i dlugim swetrze.
          Ale tak dres na dole i top na gorze kroluje.
          Makijaz.. no po domu rzadko.. raczej jak juz wychodze to zostawiam
          to chwili gdy sie kłade.
          Włosy związne, ale ja naczesciej mam zwiazne chyba, ze sie susza.
          Ubieram sie tak jak mi wygodnie. Duzo pracuje w domu przed komeme i
          wszelkie dzinsy odpadaja bo niewygodnie. I tez po domu najczesciej
          chodze bez stanika.
          --
          "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
          jadłaby dżem..."
          Piszę o
          Braku stylu
          • fresh022 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 17:36
            w domu chodze w dzinsach i w topie , jednak w dresach źle sie czulam . no i
            musze jakos wygladac bo zawsze ktos moze przyjsc z rachunkiem itp. jak to w blokach.
            --
            __________________________________________________________________
            W każdym momencie istnieje alternatywny wariant naszego życia.
      • jak_matrioszka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 13:05
        Ubrana jestem zwyczajnie, w jedno i to samo bez wzgledu na to czy mam w planach
        wyjscie, czy siedzenie w domu. O tym ze to ciut odbiega od normy, dowiedzialam
        sie calkiem niedawno, jak wpadla do mie sasiadka i skomentowala: Ty to zawsze
        ubrana jestes!
        Obie jestesmy na wychowawczym, ja dalej ubieram sie tak jak to robilam kiedy
        pracowalam (kupilam biustonosze i bluzki do karmienia, jako jedyne
        "rozszerzenie" garderoby), ona obkupila sie w wygodne dresy i koszulki...


        PS. Skoro macie specjalne stroje "podomowe", to co robicie kiedy nagle musicie
        wyjsc, bo np. zabraklo wam mleka? Przebieracie sie na wyjscie do sklepu?
        Albo ktos dzwoni do drzwi. Musi poczekac az uzupelnicie makijaz i wciagniecie na
        siebie cos "do ludzi"?
        • iwonaje Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 21:49
          "Albo ktos dzwoni do drzwi. Musi poczekac az uzupelnicie makijaz i
          wciągniecie na siebie cos "do ludzi"?
          W czasach podstawówki poszłam (zaproszona) do koleżanki z klasy.
          Telefonu nie miała i nie mogłam uprzedzić, że nadchodzę. Dzwonię do
          drzwi. Nikt nie otwiera za to przez drzwi słyszę, że stado ludzi
          biega tam i z powrotem, słyszę okrzyki: "otwórz", "to ty otwórz ja
          jestem nie ubrany", "gdzie moja spódnica" itp. Parę minut minęło
          zanim się ogarnęli. Myślałam, że może nago chodzą po mieszkaniu, ale
          po paru miesiącach jak już byłam "swoja" mogłam obejrzeć ich domowe
          ubrania. Wyglądali jak kloszardzi.
        • erillzw Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 01:19
          jak_matrioszka napisała:
          > PS. Skoro macie specjalne stroje "podomowe", to co robicie kiedy
          nagle musicie
          > wyjsc, bo np. zabraklo wam mleka? Przebieracie sie na wyjscie do
          sklepu?
          > Albo ktos dzwoni do drzwi. Musi poczekac az uzupelnicie makijaz i
          wciagniecie n
          > a
          > siebie cos "do ludzi"?

          Wychodze z załozenia, ze w szmatach nie chodze. Po domu rowniez. Moj
          dresjest czysty i cieply i nie wstydze sie go nosic. Podobnie jak
          top.
          Jak nagle mam gdzies wyjsc to przebieram sie w dzinsy i to tylko
          dlatego, ze te dresowe spodnie mimo rozmiaru L sa dla mnie za
          krotkie. I o ile po domu nie przeszkadza mi chodzenie ze spodniami
          nisko na biodrach tak na dwor juz nie koniecznie, acz zdarzylo mi
          sie w nich wychodzic.


          --
          "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
          jadłaby dżem..."
          Piszę o
          Braku stylu
        • rei-ko Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 15.11.09, 20:12
          Idziemy tak jak jesteśmy ubrane w domu, bez przesady nie będę się stroić, żeby odebrać rachunek od pana z gazowni czy kupić bułki :D są ważniejsze okazje na takie rzeczy :)
          Poza tym skoro już ustaliłyśy, że ubieramy się tylko i wyłącznie dla swoich partnerów to nie sądzicie, że chodzenie wystrojonym po domu powoduje, że facet tak się przyzwyczai do tego, że jesteśmy śliczne, że zapomni nam mówić jakie jesteśmy piękne, bo nie będzie mu się chciało każdego dnia? :)

          PS nie nawołuję do przestania dbania o siebie tylko o jakiś taki wewnętrzny luz :) Ja się noszę po domu w dżinsach i w dopasowanych koszulkach, ale generalnie w czymś czego nie byłoby mi szkoda wyrzucić jeżeli podczas gotowania przypadkiem wyleję na siebie całą butelkę oliwy (szansa jedna na milion zdarza się w 9 przypadkach na 10) :) i zawsze po przyjściu do domu się przebieram, to jest pierwsza rzecz, którą robię. A makijaż po domu? Od całusków i buziaczków zostałby pewnie zaraz zjedzony, więc bez sensu :P
      • jagoda_pl Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 13:43
        Tak. Mama mi wpoiła, że świadczy to o szacunku do drugiego człowieka, ale muszę
        przyznać, że lubię dobrze wyglądać także sama dla siebie.

        Po domu chodzę w luźnych lub streczowych spodniach i jakiejś pasującej
        bluzce/swetrze. W lecie - bawełniane sukienki. Makijażu brak, włosy zwiazane.
        Można spokojnie tak drzwi otwierać i po mleko wyskoczyć:)
      • nessie-jp Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 14:04
        Po domu chodzę ubrana tak, jak ubierałam się kiedyś jako młoda nastolatka -- w
        jakieś spodnie w miarę wygodne, luźną bluzę, sweter albo podkoszulkę, włosy
        puszczone swobodnie. To po prostu mój domyślny, najwygodniejszy styl i ani myślę
        się dla kogoś stroić. Zresztą w moim domu zawsze niewielką wagę przywiązywało
        się do szaty, w myśl powiedzenia, że nie ona zdobi człowieka.

        Na wyjścia "do ludzi" ubieram się elegancko, jeśli okoliczności tego wymagają, a
        jeśli nie wymagają, to ubieram się tak, jak mnie fantazja poniesie :)

        --
        Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
        strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
        • batutka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 14:52
          podziwiam mamy, ktore zawsze super wygladaja w domu, naprawde
          ja bym tez tak chciala ;-)
          mam dwojke dzieci: rok po roku (jedna corka ma niewiele ponad dwa lata, druga
          niedlugo skonczy rok) i wlasciwie cale dnie spedzam z nimi na podlodze
          mam sporo ladnych ubran, interesuje sie moda, uwielbiam zakupy, ale w domu
          biegam w dzinasach lub dresie (nie jest to jakis porozciagany dres, ale jednak
          nie jest to stroj tzw wyjsciowy)
          moja mlodsza corka ciagle sie do mnie przytula, buzke ma upackana roznymi
          smakolykami i brudzi mnie niemilosiernie
          shellerka napisala wyzej, ze mozna sie przebrac, no, ale w takim razie
          zmienialabym ubranie co godzine
          tak wiec mam na sobie jakis lepszy dres, fajny t-shirt i makijaz (zawsze)
          ale nie powiem: chcialabym po mieszkaniu chodzic tak, jak jestem ubrana na
          wyjscie do sklepu, na spotkanie z kolezanakami itp.
          za dwa lata wracam do pracy, cory beda starsze, wiec to sie zmieni :-)
          --
          Ania 08.10.2007
          Maja 16.11.2008
      • ladyjm Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 15:23
        ja chodze w legginsach i tunikach/swetrowych sukienkach albo w ciuchach, w
        ktorych chodze na joge (spodnie+topy). w upaly nosze dlugie sukienki. do
        gotowania zakladam fartuch.

        3 lata temu kiedy zamieszkalam z moim lubym wypieprzylam wszystkie "domowe
        ciuchy" na smieci i nie donaszam starych ubran "po domu" jak to maja w zwyczaju
        niektore moje kolezanki. jezeli cos nie nadaje sie do pokazania swiatu to tym
        bardziej nie powinno byc pokazywane mezom/chlopakom/itp.
      • cafem Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 15:24
        Tak, ubieram sie ladnie w domu. Dla siebie, nawet jesli wiem, ze na
        100% nikt nie pryjdzie.

        Dzinsy i ladny wygodny sweter/plocienna koszula albo najlepiej
        welniana sukienka, ewentualnie tunika + getry.
        Tyle, ze makijazu nie robie, by cera odpoczywala, ale wlosy mam zawsze
        ulozone:)
        • laura_roslin Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 15:48
          zazwyczaj wkładam ładny dres i koszulkę, albo legginsy i tunikę/duży przytulny sweter, latem sukienki. zawsze staram się wyglądać dobrze, może nie zawsze się maluję w domu, ale włosy mam ułożone lub ładnie spięte. no i nie mam problemu żeby wyskoczyć do sklepu czy otworzyć drzwi niezapowiedzianym gościom :)

          domowe ciuchy mogą ładnie wyglądać pod warunkiem że są czyste i schludne, fajnie do siebie dobrane. jak coś zamienia się w szmatkę to wyrzucam. z pozytkiem dla swojego i domowników samopoczucia :)
      • maggi9 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 15:56
        Po domu zazwyczaj chodzę w jeansach/bojówkach albo w lecie w spódnicy i
        t-shircie.Tak, żeby było wygodnie ale również estetycznie(można bez obciachu
        otworzyć listonoszowi albo skoczyć do sklepu).Nie lubię totalnie rozleniwionego
        ubioru(rozciągniete dresy, piżamy etc) bo to mnie rozleniwia również mentalnie:)
        Czasem lekki makijaż.
        "Na wyjscie" mam trochę lepsze i bardziej dopracowane ciuchy, które szkoda by mi
        było zaplamić przy gotowaniu np.Ale generalnie aż tak się mój ubiór domowy od
        wyjsciowego nie rózni.
      • siog Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 16:21
        Jestem w domu z 7 mies.maluchem. Ubieram sie ladnie ale zupelnie inaczej niz
        kiedys.Zawsze mam lekki makijaz.Rano zakladam takie ubrania w ktorym moge wyjsc
        wszedzie.
        Kupuje tez zupelnie inne ubrania niz kiedys. Wygodne spodnie, buty na plaskim,
        duuuuzo tanich topow i trykotow (zmieniam czesto. najczesciej zakladam sukienki
        i legginsy. Dzinsy juz nie sa dla mnie wygodne..
      • ofelia1982 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 16:38
        Przyznaję bez bicia, iż jako jednostka pracująca na codzień w pocie
        czoła ku chwale Korporacji w stroju formalnym tudzież business
        casual - czas w domu traktuję jako odpoczynek od czegokolwiek co
        może mnie ograniczac ruchowo/stylowo/psychicznie:)
        Oznacza to, ze zakładam dresik, bawełnianą górę lub bluzę, zdejmuję
        soczewki (co by oczy odpoczęły) i zmywam makijaż (co by skóra
        odpoczęła). Włosów nie układam.
      • eenso Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 16:55
        zawsze przebieram się zaraz po powrocie do domu, jak mam na sobie wyjściowe
        ciuchy to aż mnie "swędzą" i muszę zdjąć:) W domu wyglądam ładnie, bez dresów-
        tak jak większość kobiet chodzi po ulicy- dżinsy i jakaś koszulka czy sweter.
        Natomiast jak wychodzę to (prawie) zawsze na wysokich obcasach, w spódniczkach,
        sukienkach, z dodatkami itd.- jak dla mnie bezsensowny strój na domowe zacisze i
        taplanie się w garach:)
        --
        onemoredress.blogspot.com/
      • miminko nie mam ani jednego dresu 06.11.09, 17:04
        - wlasnie sobie uswiadomilam ;-)

        po domu chodze tak, jak nie po domu - czyli legginsy, do nich sukienki albo
        tuniki, wygodne botki albo baleriny, jak jest mi zimno zakladam kamizelke i
        chuste na szyi motam. wlosy czesze. rzesy maluje :)
        latem czesto chodze w dlugich sukienkach, takich do ziemi.
        jak mi sie nie chce ubierac w weekend, paraduje w czarnym szlafroku z grubego
        jedwabiu.

        lubie ladnie wygladac, nawet jak mnie nikt nie widzi. mam wtedy wyzsza samoocene
        ;) proste.
        • erillzw Re: nie mam ani jednego dresu 07.11.09, 01:25
          miminko napisała:
          > po domu chodze tak, jak nie po domu - czyli legginsy, do nich
          sukienki albo
          > tuniki, wygodne botki albo baleriny, jak jest mi zimno
          zakladam kamizelke i
          > chuste na szyi motam.

          Ej sorry chodzisz w butach po domu? W tych ktorych szorujesz
          krawezniki, podlogi w tramwaju, trawniki i inne??? O_o
          Nie pojmowane dla mnie. Ja mam papcie, bo u mnie w domu nigdy nie
          chodziło sie w butach w ktorych chodziłam po dworze.
          --
          "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
          jadłaby dżem..."
          Piszę o
          Braku stylu
          • shellerka Re: nie mam ani jednego dresu 07.11.09, 09:11
            ja chodze w domu w butach. nie widze w tym nic strasznego. buty czysczę. a
            przeważnie po domu chodzę i tak w tych, których akurat nie noszę po dworze. poza
            tym w domu mam głównie podłogi, a wykładziny tylko w dwóch pokojach, więc
            tragedii nie byłoby nawet gdybym trochę brudu nawnosiła.
            Dlatego nie rozumiem i nigdy nie pojmę ludzi, którzy swoim gościom karzą
            zdejmowac obuwie.
            • erillzw Re: nie mam ani jednego dresu 07.11.09, 21:48
              shellerka napisała:

              > ja chodze w domu w butach. nie widze w tym nic strasznego. buty
              czysczę. a
              > przeważnie po domu chodzę i tak w tych, których akurat nie noszę
              po dworze.

              No coz kwestia wychowania. U nas bylo zawsze tak, ze trepki jednak
              sie sciagalo odrozniajac buty w ktorych chodzi sie po dworze od tych
              w ktorych chodzi sie po domu. Moja babcia zawsze mowila, ze w butach
              po domu to moze chodzic rolnik, ktory z obory idzie przez izbe i w
              tych samych butach spac sie kladzie ;)

              > Dlatego nie rozumiem i nigdy nie pojmę ludzi, którzy swoim gościom
              karzą
              > zdejmowac obuwie.

              Bo inaczej Cie wychowano. Dla mnie dziwne jest chodzenie w butach po
              domu i moi przyjaciele i znajomi sami z siebie zdejmuja buty -
              chyba, ze na imprezie to inna sytuacja jest, ale tak wizytowo to
              zdjemuja buty. Podobnie ja gdy ide do kogos gosci. Wrecz
              niezrecznie mi chodzic po czyims domu w butach w ktorych szoruje
              chodniki..

              --
              "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
              jadłaby dżem..."
              Piszę o
              Braku stylu
              • shellerka Re: nie mam ani jednego dresu 08.11.09, 16:04
                > A siadasz w ubraniu na pościeli?

                nie, bo nie mam kiedy - na łózku w sypialni mam narzutę, którą ściągam dopiero
                po wejściu do sypialni z łazienki, po wieczornym prysznicu czy kąpieli

                a co to ma do rzeczy, jeśli mogę wiedzieć?
                ps. gdzie tu padło, że nie nosicie butów, bo często kładziecie nogi pod siebie
                np. na sofie. Ja też. Przed połozeniem stóp na sofę, czy o maj gad! stół nawet,
                bo tak czasami lubię poodpoczywać, sciągam buty i tyle. higieniczniejsze jest to
                IMO niż łażenie w samych skarpetach i w tych samych skarpetach kładzenie nóg na
                stole, czy sofie...
                a tak wogóle, to zauważam w waszych jazgotach sporą dawkę niekonsekwencji i
                braku logiki:)
                • erillzw Re: nie mam ani jednego dresu 08.11.09, 16:27
                  shellerka napisała:
                  > nie, bo nie mam kiedy - na łózku w sypialni mam narzutę, którą
                  ściągam dopiero
                  > po wejściu do sypialni z łazienki, po wieczornym prysznicu czy
                  kąpieli

                  A po kąpieli tez chodzisz w butach wyjściowych? :)

                  > ps. gdzie tu padło, że nie nosicie butów, bo często kładziecie
                  nogi pod siebie
                  > np. na sofie. Ja też. Przed połozeniem stóp na sofę, czy o maj
                  gad! stół nawet,
                  > bo tak czasami lubię poodpoczywać, sciągam buty i tyle.

                  Boże, ale dlaczego robisz krucjate z tego, ze Ty chodzisz w butach?
                  Sobie chodz kobieto. Lubisz mezczyc stope w bucie cala dobre prawie,
                  feel free. Ty wolisz buty, inni wolą obuwie typowo domowe typu
                  kapcie.


                  >higieniczniejsze jest t
                  > o
                  > IMO niż łażenie w samych skarpetach i w tych samych skarpetach
                  kładzenie nóg na
                  > stole, czy sofie...

                  Taaa jaaasne..
                  Od dzisiaj chodzenie w cutach po chacie jest higienicznejsze niz
                  chodzenie w skarpektach. Dopiero co mowilas o tym, ze masz czysto to
                  gdzie tu problem z higiena? Wychodzisz zalozenie, ze nie dosc, ze Ci
                  ktorzy sie przebieraja chodza po domu w szmatach to jeszcze maja
                  taki chlew na podlogach ze chodzenie po nich w skarpetkach jest
                  niehigieniczne? wtf?

                  > a tak wogóle, to zauważam w waszych jazgotach sporą dawkę
                  niekonsekwencji i
                  > braku logiki:)

                  No tak.. my jazgoczemy a Ty mówisz.. mhm..
                  btw. Sama jestes niekonsekwentna i nie do konca logiczna, piszac o
                  porzadku w domu jednoczesnie mowiac o tym, ze chodzenie w samych
                  skarpetkach jest niehigieniczne. Ze juz nie wspomne o traktowaniu
                  jako synonim stroju domowego z brudna, obdarta szmata.


                  --
                  "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
                  jadłaby dżem..."
                  Piszę o
                  Braku stylu
                  • shellerka Re: nie mam ani jednego dresu 08.11.09, 16:56
                    erill wez wyluzuj kobieto, bo to Ty się uczepiłaś czegoś i szczekasz.
                    po kąpieli do sypialni idę najczęściej boso. buty zostawiam wtedy w łazience,
                    chociaż jeśli jest mi zimno, a mam właśnie uggi, to w tych uggach ide,
                    aczkolwiek to zależy, czy balsam mi się zdąży wchłonąć:)

                    o higieniczności łażenia w skarpetkach pisałam w kontekście ich kładzenia na
                    sofę, czy stół. co za różnica, czy w czystych butach na tą sofę się położysz,
                    czy w skarpetkach, jeśli i to i to dotyka podłogi. a moje rozwiązanie z tego
                    wszystkeigo najsensowniejsze, bo buty zostają na podłodze, a nogi wędrują gdzie
                    tam sobie chcę akurat. nic o czystości podłóg nie wspominałam.
                    a tak wogóle, to nie ja zaczęłam temat higieniczności tylko przeciwniczki
                    chodzenia w butach po domu zauważyły,że to takie niehigieniczne właśnie:)))
                    • erillzw Re: nie mam ani jednego dresu 08.11.09, 20:52
                      shellerka napisała:

                      > erill wez wyluzuj kobieto, bo to Ty się uczepiłaś czegoś i
                      szczekasz.

                      Moja droga. Szczekac to mogą psy. Tak sie składa, ze jako człowiek
                      gdy sie wypowiadam to mową a nie "szczekaniem" :)
                      btw. ja nie załozyłm nowego watku o czyms do czego rzekomo się
                      uczepiłam :)

                      --
                      "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
                      jadłaby dżem..."
                      Piszę o
                      Braku stylu
                • black-emissary Re: nie mam ani jednego dresu 08.11.09, 22:53
                  shellerka napisała:
                  > a co to ma do rzeczy, jeśli mogę wiedzieć?

                  Nic. Po prostu chodzenie po domu w butach i siadanie w ubraniu na pościeli to zachowania dla mnie równie niezrozumiałe.

                  > a tak wogóle, to zauważam w waszych jazgotach sporą dawkę niekonsekwencji i
                  > braku logiki:)

                  Najbardziej jazgoczesz tutaj Ty.
                • floress Re: A nie śmierdzą ci stopy? 09.11.09, 12:08
                  Mam wrażenie, że bardzo lubisz się chwalić i pozować na światową damę. Tak
                  opisujesz swoją osobę, aby wszyscy wyobrażali sobie Ciebie jak nowoczesną,
                  najlepiej amerykańską kobietę, pracującą w super korporacji, mająca luksusowe
                  mieszkanie/dom, ubierająca się tylko w markowe, eleganckie ubrania i nosząca
                  tylko skórzane obuwie za niewyobrażalna sumę pieniędzy, najlepiej o obco
                  brzmiącej nazwie.
                  To nie ten wątek, padło pytanie kto w jakim stroju chodzi po domu, nie musisz w
                  każdej wypowiedzi podkreślać swojej wyższości nad innymi.
                  A propos, chodzisz w ugg'ach po domu?? I wychodząc z łazienki zakładasz je na
                  bose stopy tuż po kąpieli?? W crocs'ach mogę zrozumieć, ale w ugg'ach??

                  "Dzisiaj mam na sobie
                  szare szorty z kantem i mankietami, top z nadrukiem i długim rękawem, rajstopy i
                  zakolanówki - na stopach najczęściej baleriny, albo uggi."

                  Wygodnie Ci w domu w szortach z kantem i rajstopach? W balerinach/ugg'ach??
                  • otterly Re: A nie śmierdzą ci stopy? 10.11.09, 18:41
                    Kiedy kupowałam swoje Uggi, pan sprzedawca, bardzo zakochany w tych butach i
                    naprawdę dużo wiedzący, poinformował mnie, że zostały wymyślone przez surferów w
                    Australii i powinny być zakładane właśnie na bose stopy. Nawet zimą. Wełna owcza
                    odprowadza wilgoć szybciej niż jakakolwiek bawełna, więc nogi szybciej są suche,
                    kiedy są bose. ot, takie sprostowanie.

                    Ja chodzę w Uggach po domu, bo są najcieplejsze. Chodzę tez w ukochanych
                    dżinsach Levisa, bo są to jedyne dżinsy pasujące do mojej sylwetki (mierzyłam
                    już setki par) i do tego są najmiększe ze znanych.
            • rostka28 shellerko 07.11.09, 14:35
              pisalas, ze masz dwoje dzieci, wiec nie rozumiem Twojego wzburzenia, ze ktos
              moze nie zyczyc sobie aby jego gosc chodzil mu po domu w butach
              ja mam dzieci - male dzieci - i one bawia sie non stop na podlodze, ostatnio
              nawet moj roczny synek szorowal jezykiem podloge w pokoju
              nie przeszkadzalo mi do tej pory, ze ktos mi chodzil po mieszkaniu w butach, ale
              teraz ze wzgledu na dzieci wole, zeby obuwie bylo zdejmowane w przedpokoju
              zdrowie moich dzieci jest wazniejsze
              • rostka28 chodzenie po mieszkaniu w butach 07.11.09, 14:39
                mam pytanie do tych, ktore pisza, ze chodza po mieszkaniu w butach
                jaki jest to rodzaj obuwia? nie wyobrazam sobie chodzic w butach caly dzien,
                nawet w domu i nogom nie dac odpoczac...
                poza tym uwazam, ze jesli ktos mieszka w bloku, a pod nim mieszkaja ludzie, a on
                nie ma wykladzin, to powinien chodzic w kapciach czy w ogole na bosaka
                nade mna kiedys mieszkala kobieta, ktora non stop chodzila w butach na obcasie
                po domu, robila przy tym taki halas, ze wytrzymac sie nie dalo
                w koncu poszlam do niej, zwrocilam uwage i teraz tego nie robi
                no, ale czasem warto pomyslec o innych
                • shellerka Re: chodzenie po mieszkaniu w butach 07.11.09, 14:47
                  baleriny, uggi, a latem japonki, albo jakieś inne na płaskiej podeszwie.
                  nie noszę obcasów, chociaż znam dziewczynę, która po domu chodzi w klapkach na
                  szpilkach a'la peggy bundy - to juz lekkie przegięcie uważam, ale skoro ona i
                  jej facet to lubią, to czemu nie;)
                • cafem Re: chodzenie po mieszkaniu w butach 07.11.09, 14:49
                  O, takie balerinki np. (teraz juz dwa, bo gips se rozcielam)
                  http://x.garnek.pl/ga58
42/2c74dbf633b9e4a7572995a2/7572995.jpg

                  Przewygodne, a przeciez od czasu do czasu je zdejmuje i chodze na
                  boso. Podloge mam z rudych kafli, ogrzewanie podlogowe, wiec jest
                  git:)
                  A pode mna nikt nie mieszka, to nikomu nie halasuje.
              • shellerka Re: shellerko 07.11.09, 14:41
                rostka,

                goście nie przychodzą do mnie codziennie. w związku z tym wolę i uważam za
                stosowniejsze po ich wyjściu zamieść i umyć podłogę, co zabiera raptem 10 minut,
                a i tak jeśli tak bardzo dbasz o higienę to pewnie robisz to codziennie, niż
                skazywac kogoś kto mnie odwiedził na niekomfortową sytuację pt. siedzenie w
                samych skarpetkach czy nie daj boże dawanie domowych kapci.

                rozumiem, że ty lubisz pójść do kogoś wystrojona i zostać zmuszoną do zdjęcia
                obuwia, bo pobrudzisz podłogę gospodarzom
                • rostka28 Re: shellerko 07.11.09, 14:59
                  shellerka napisała:

                  > rostka,
                  >
                  > goście nie przychodzą do mnie codziennie. w związku z tym wolę i uważam za
                  > stosowniejsze po ich wyjściu zamieść i umyć podłogę, co zabiera raptem 10 minut
                  > ,
                  > a i tak jeśli tak bardzo dbasz o higienę to pewnie robisz to codziennie, niż
                  > skazywac kogoś kto mnie odwiedził na niekomfortową sytuację pt. siedzenie w
                  > samych skarpetkach czy nie daj boże dawanie domowych kapci.
                  >
                  > rozumiem, że ty lubisz pójść do kogoś wystrojona i zostać zmuszoną do zdjęcia
                  > obuwia, bo pobrudzisz podłogę gospodarzom

                  szczerze? zupelnie nie ma dla mnie roznicy czy siedze u kogos w butach, czy w
                  skarpetach - w skarpetach nawet wole, bo wygodniej
          • miminko ojej, oprocz dresu nie mam rowniez "papci" 08.11.09, 12:37
            w papciach to chodza babcie ;)

            mam awersje do papci (chociaz kocham moje babcie) a jakbym miala pilnowac, zeby
            NIKT do mojego domu nie wszedl w butach to bym chyba oszalala. mam podlogi, buty
            czyszcze. mam kota, ktory chodzi i po ogrodzie i po domu - myslisz ze czyszcze
            mu lapki za kazdym razem jak wraca, albo zakladam mu 'papcie'? w dodatku o
            zgrozo, pozwalam mu spac na kanapie. mam tez male dziecko i niestety nie jestem
            go w stanie uchronic przed wszystkimi zarazkami tego swiata - dzieci zawsze
            pchaja lapy do buzi, wczesniej pchajac je gdzie popadnie, obojetnie czy to
            'klinicznie' czysta podloga w domu, czy podloga dajmy na to w tramwaju albo
            sklepie. mozesz popasc w nerwice natrectw albo odpuscic.

            druga sprawa, ze i tak czesto chodze po domu w butach, w ktorych rzadko chodze
            na zewnatrz (czyli, na dwor w kozakach, po domu w balerinach, latem mam zawsze
            jakies zapasowe japonki). ale papcie? w zyciu. jak ktos mi oferuje papcie u
            siebie w domu, odmawiam i zostaje na boso.
            • erillzw Re: ojej, oprocz dresu nie mam rowniez "papci" 08.11.09, 16:20
              miminko napisała:

              > w papciach to chodza babcie ;)

              A dla mnie to zdrobiona nazwa od kapci. z dodatkiem, ze te kapcie to
              takie mieciutkie sa :)


              > mam awersje do papci (chociaz kocham moje babcie) a jakbym miala
              pilnowac, zeby
              > NIKT do mojego domu nie wszedl w butach to bym chyba oszalala.

              Wiesz co no w Japonii nie mieszkamy zeby buty zostawiac przed
              wejsciem do domu. Ale dla mnie czyms innym jest wejscie do domu w
              butach - od tego mam korzytarz, a co innego chodzenie w butach po
              domu, patrz sypialnia duzy pokoj, lazienka (!).

              mam podlogi, but
              > y
              > czyszcze. mam kota, ktory chodzi i po ogrodzie i po domu - myslisz
              ze czyszcze
              > mu lapki za kazdym razem jak wraca, albo zakladam mu 'papcie'?

              Zima czy jesieia ja czyscilam kotu łapki jak przychodził z podwórka.
              Poza tym zdrowy kot sie myje. Na łapkach również.


              > w dodatku o
              > zgrozo, pozwalam mu spac na kanapie.

              A ja na łózku w sypialni ;)

              > mam tez male dziecko i niestety nie jestem
              > go w stanie uchronic przed wszystkimi zarazkami tego swiata -
              dzieci zawsze
              > pchaja lapy do buzi, wczesniej pchajac je gdzie popadnie,
              obojetnie czy to
              > 'klinicznie' czysta podloga w domu, czy podloga dajmy na to w
              tramwaju albo
              > sklepie. mozesz popasc w nerwice natrectw albo odpuscic.

              Ale dlaczego jest białe lub czarne?
              Mozna dbac o porzadek bez nerwicy natrectw.


              --
              "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
              jadłaby dżem..."
              Piszę o
              Braku stylu
      • siog Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 17:19
        a wiec jak widac "po domu" oznacza co innego dla kazdej z nas. Dla jednych to
        zmiana po pracy, dla innych przebywanie w domu na wychowawczym. Rozne sytuacje:)

        dla mnie totalnie relaksujacym strojem po domu jest czarna pidzama/stroj domowy:
        czarne miekkie spodnie, top i gora krotka a la kimono plus wiazane skarpety.
        Typowe ubrania w ciagu dnia to All Saints, APC, GAP, Conversy itp
        • nie_lubie_muminkow Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 18:06
          Dokladnie, jak siog wyzej napisala - "po domu" dla kazdego oznacza co innego.

          Kiedy wychodzilam do pracy 5 dni w tygodniu, praktycznie nigdy nie przebieralam sie po powrocie do domu (no chyba, ze bylam chora).

          Aktualnie pracuje z domu, ale staram sie ubierac jakbym wychodzila "do ludzi". Czasami nawet chodze po domu w butach na obcasie (aczkolwiek kiedy w Desperate Housewives jedna z bohaterek nosila w domu szpilki, to mi sie to wydawalo dziwne :D ). Bardzo rzadko zdarzaja mi sie dni dresowe, a jeszcze rzadziej spedzam przy komputerze pol dnia w pizamie lub szlafroku (z powodu zasiedzenia). Aczkolwiek taka "rozmemlana" czuje sie jakos tak... niefajnie.
      • cynamonowy_chochlik Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 20:28
        To zależy do jakich czynności. Jak do gotowania czy sprzątania, to na pewno coś
        czystego, ale czego nie będę żałować (czyli np. czyste dresy - ta czystość
        odnosi się do gotowania, bo żeby gotowac, to muszę być czysta, heh). Jak do
        obijania się wieczornego przy kompie - to najchętniej piżama i szlafrok (w tym
        siedzę teraz). Do nauki też dres, ale już inny niż do pierwszych czynności
        (lepszej jakości - jakoś mam takie schizy dziwne). Do malowania (często maluję)
        mam specjalny strój, który jest poplamiony trochę farbami (piorę go osobno). Itd.
        • blu88 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 20:59
          jeszcze pytanie, kto jak gotuje. ja potrafię obiad robić w eleganckiej sukience,
          z reguły nie chce mi się przebierać. no ale moje obiady to zwykle coś, co mogę
          albo odgrzać, albo za bardzo się przy tym nie napracować, czyli np. mrożone
          warzywa i pierś z kurczaka na patelnię i koniec. przy tym się nie da ubrudzić :)
          zabawa z mąką, tłuczenie kotletów czy lepienie ciasta to nie dla mnie, jeśli
          chodzi o gotowanie to mam raczej zdolności destrukcyjne, więc nie potrzebuję się
          do tego specjalnie przebierać.

          --
          ubieralnia.blogspot.com
          Zapiski redaktora-potwora
      • black-emissary Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 21:17
        Oddzielne zestawy "wyjściowe" i "domowe" to dla mnie oczywista oczywistość.
        Abstrahując nawet od wygody i oszczędzania ubrań (choć to też ważkie powody)
        zawsze przebieram się po powrocie do domu ze względów higienicznych - ubrania
        "wyjściowe" pełne są cudzego brudu, którego nie mam zamiaru roznosić po własnym
        mieszkaniu. Nie usiądę przy swoim biurku póki nie zmienię spodni na "domowe".

        PS. Noszenie w domu makijażu to kompletna patologia.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka