Ale chodzi właśnie o to, że określenie "anonimowe krytykanctwo" doskonale
określa ESENCJĘ tego typu krytyki. Anonimowe, bo można komuś napluć w oko z
bezpiecznego ukrycia, a krytykanctwo, bo konstruktywna krytyka wymaga jednak
pewnego zaangażowania wyższych sił umysłowych ;)
Tak samo, jak określenia "dres" czy "tipsiara" stały się niejako synonimem
minimalizmu intelektualnego czy tandety.
--
Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
wodnik i topielica, topielica i wodnik...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.