Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy każdemu wolno nosić wszystko?

    20.04.10, 16:08
    To będzie wątek niepoprawny politycznie. Na pytanie postawione w temacie odpowiadam sobie nie. Nie wiem, jak wy, ale mam ochotę podejść czasem do osoby, która zamiast w rozmiar 42 wbita jest w 36 i nią potrząsnąć. Wczoraj w ostatnim momencie opamiętałam się i nie wysiadłam z samochodu, żeby powiedzieć dziewczynie o wzroście ca 150 i wadze - na oko 85 kg - że obcisłe, lycrowe getry nie są dla osób o jej figurze! Tym bardziej nie powinna do tego ubierać płaskich butów i krótkiej kurtki.
    Ale zabrakło mi odwagi i się zamknęłam.
    Trochę to faszystowski, a tym bardziej utopijny pomysł, ale uważam, że wcale nie od rzeczy byłoby wprowadzenie modowej policji, która wprowadzałaby kary za rzeczy trzy rozmiary za małe i połacie sadła na wierzchu. Prawda jest bolesna - gruby niestety w niczym nie wygląda ślicznie, jednakowoż może wyglądać lepiej lub gorzej. Jak ktoś koniecznie chce wyglądać 'modnie' - mam tu na myśli lans ulicy - niech przynajmniej wybiera ubrania w swoim rozmiarze. Może by tak zakazać sprzedawcom sprzedawać za małych ciuchów zbyt dużym osobom, tak jak alkohol sprzedaje się tylko pełnoletnim? Już widzę jak powstaje drugi obieg małych ubranek :)
    Żeby nie było nie pisze tego anorektyczny typ wybiegowo-wieszakowy rozmiar 34, ale znam mankamenty mojej figury i nie pozwalam na to, żeby poznał je ktoś inny, a przynajmniej ich nie eksponuję i nie zachowuję się tak, jakbym nie miała lustra w domu.

    Dobra, sama wiem, że przesadziłam z tymi pomysłami, ale naprawdę uważam, że niektóre młode, nienajszczuplejsze laski przeginają z doborem ciuchów, abstrahując od podróbek - to nadaje się na osobny wątek.

    Ciekawe, czy odezwie się lobby pod hasłem 'wara od długości spódnicy na mojej ulicy.'

    --
    You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    Edytor zaawansowany
    • blu88 20.04.10, 16:14
      pewnie, że się odezwie. bo co komu do tego, jak ktoś się nosi?

      sama zwracam uwagę na ulicy, jak dziewczyna o za grubych nogach ma krótkie
      spodenki i prześwitujące rajstopy, ale z drugiej strony - co mnie to obchodzi?
      jej wygląd, jej sprawa.

      tak samo można by powiedzieć, że dziewczyny o zbyt chudych nogach nie powinny
      nosić krótkich spódniczek, bo przecież to też nie wygląda estetycznie, nie?
      --
      ubieralnia.blogspot.com
      Zapiski redaktora-potwora
    • selica 20.04.10, 16:16
      Ale lepiej, niż laska, która ma legginsy tak rozciągnięte na tyłku, że widać jej kolor gaci (niebieskie)!

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • shellerka 20.04.10, 16:21
      zgadzam się z Tobą. Nie wiem dlaczego (moze to kwestia mlodego wieku), ale
      ostatnio widze ze jesli dana rzecz jest "modna" to nosi ja cala ulica
      niezaleznie od typu sylwetki, wzrostu, rozmiaru, wagi.
      przykład to:
      - poprzeczne paski
      - króciutkie mini kurteczki skórzane
      - sandały, ktore maja wiazania poprzeczne i wysokosc cholewki jak botki
      - botki
      (wyzej wymienione buty optycznie skracaja i pogrubiaja łydke i kostke i naprawde
      dobrze wygladaja tylko do spodni, albo na chudych jak A. Rubik nogach)
      - maleńkie torebki - na dużej osobie wyglądają śmiesznie
      - okulary należy dobierać kierując się kształtem swojej twarzy a nie panującą
      modą. ja też żałuję, że nie jest mi dobrze w takich męskich awiatorkach, ale
      trudno, pewnych rzeczy nie przeskocze:/

      jest tego wiecej, ale nie mam czasu wymieniac.
    • shellerka 20.04.10, 16:23
      z tym młodym wiekiem chodzi mi o to, ze jak sie jest mlodym to sie jeszcze nie
      bardzo wie w czym sie dobrze wyglada:))) i nosi sie to co reszta byle nie odstawac;)
      tez tak pewnie mialam jak bylam nastolatka.
    • sara_87 20.04.10, 16:44
      Zgadzam się. nie każdy musi być mistrzem stylistyki, ale rozmiar
      dopasować powinien umieć.
      Co dość często zauważam to nieumiejętność doboru dżinsów. W wielu
      przypadkach stwierdzam, że dana osobniczka o wiele lepiej wyglądałaby
      w spódnicy, no ale nie dość, ze nikomu bym tego nie powiedziała
      wprost, to nawet boję się o tym myśleć.

      --
      Spalona innym słońcem
    • nessie-jp 20.04.10, 18:11
      sara_87 napisała:

      > Zgadzam się. nie każdy musi być mistrzem stylistyki, ale rozmiar
      > dopasować powinien umieć.

      Wprowadźmy jeszcze ustawowy obowiązek produkcji i oferowania w sprzedaży odzieży
      w pełnej rozmiarówce. Z łagrami dla właścicieli sklepów, którzy ośmielą się
      zakończyć ofertę na "L". Za brak towaru w niezbędnym rozmiarze w sklepie,
      kierownikowi będzie ucinany jeden palec za każdy brakujący rozmiar.


      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • sundry 20.04.10, 18:34
      :D
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • bell82 20.04.10, 16:48
      co sie dzieje :/ kolejna furiatka wylewajaca swoje zale na forum :/ co cie babo
      to obchodzi jak inni sie ubieraja? a niech sobie nosi, skoro dobrze sie w tym
      czuje..
    • selica 20.04.10, 16:55
      Zgaduję - 82 to Twoja waga?

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • shellerka 20.04.10, 17:13
      buahahhaa:) nie bądź okrutna dla desperatki, ktora chce nosic to co chce bez
      wzgledu czy jej w tym dobrze.

      ja rozumiem, tolerancja i te sprawy i generalnie nie powinno nikogo obchodzic
      jak sie kto ubiera i dlaczego. sama kiedys o to walczylam.

      natomiast uwazam ze raczej jest to kwestia tego, ze polska ulica jest jeszcze na
      tyle nie wyrobiona i nietolerancyjna, ze kiedy ktos probuje wlasnie wylamac sie
      ze schematu podkoszulek w paski + mini kurtałka skórzana + legginsy + bandażowe
      sandały, i powiedzmy założy nagle falbaniastą mini w kwiatki or sth, co jeszcze
      nie trafiło masowo do sieciówek, wtedy spotyka się z atakiem spojrzen klonów,
      ktore nie wazne ze grubo, niezgrabnie, wazne ze TAK SAMO, ZE ZGODNIE Z TRYNDAMI:)

      TAK, masz racje ktoś tam, nic nikomu do tego, co zakłądam, ale dobrze jest mieć
      świadomość, czy spojrzenia które są rzucane w naszym kierunku to spojrzenia typu
      litościwego, czy też takiego bardziej z nutką zazdrości, podziwu i chęci
      zapamiętania i nabycia czegoś podobnego.

      a jeszcze w kwestii ze to twoja czy innej wbijającej się w za małe dzinsy
      dziewczyny sprawa, wiesz... jak teraz patrze na swoje fotki z okresu powiedzmy
      licealnego, to żałuję , że nikt mi wtedy nie powiedział, że przy mojej ówczesnej
      figurze, spodnie z wysokim stanem i zwezajacymi sie nogawkami to bylo
      samobojstwo, a w czerwonym kolorze wygladam jak zdzira.
      nie wiem tez dlaczego z uporem maniaka wkladalam wszystkie koszulki do spodni,
      albo dlaczego nosilam wszystko scisniete w talii szerokim paskiem.
    • selica 20.04.10, 17:19
      Wszystko, powtarzam wszystko, tylko nie tłusty kuper wbity w getry i rury i sadło wylewające się znad biodrówek. Żaden argument o wolności, swobodzie, demokracji i tego typu pierdołach do mnie nie przemówi.

      Brak krytycyzmu jest gorszy od krytyki.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • bell82 20.04.10, 17:24
      shellerka napisała:

      > buahahhaa:) nie bądź okrutna dla desperatki, ktora chce nosic to co chce bez
      > wzgledu czy jej w tym dobrze

      desperatki? to do mnie? :D ja akurat wage mam idealna, tak wiec desperatek sobie
      szukaj gdzie indziej, ale słuchac takich cizi nie moge, co im wszystko
      przeszkadza..widocznie nie ma nic lepszego do roboty w zyciu, tylko wytykanie
      innym niedoskonałosci..
    • selica 20.04.10, 17:47
      bell82 napisała:
      ale słuchac takich cizi nie moge, co im wszystko
      > przeszkadza..widocznie nie ma nic lepszego do roboty w zyciu, tylko wytykanie
      > innym niedoskonałosci..

      Mam do roboty dużo różnych rzeczy, ale mam również zmysł obserwacji, poczucie estetyki, dobry gust i swoją opinię.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • follebagnole 20.04.10, 17:29
      Otóż to. W tym komentowaniu na forum cudzego wyglądu nie zawsze chodzi o to, że ktoś komuś czegoś zabrania. Bo niby jak miałby to zrobić? Podejść do takiej osoby i ściągnąć z niej desperacko za ciasne getry?
      Tu chodzi o to, że ktoś kto się tak ubiera, zaglądając na to forum, może wyciągnie dla siebie jakieś konstruktywne wnioski. Przecież po to jest forum moda, żeby sobie czasem pokrytykować i dać do myślenia osobom czytającym je. Każda z nas lubi dobrze wyglądać, ale czasami za bardzo koncentrujemy się na naśladowaniu trendów, zapominając co jest korzystne dla naszej sylwetki. Myślimy, że wyglądamy dobrze, a w rzeczywistości wyglądamy źle. Ja sama dopiero przeglądają zdjęcia z pewnych wakacji, zobaczyłam, że zaadaptowała trend "pasek do wszystkiego" i dopiero na fotkach zobaczyłam jak bardzo jest to niekorzystne dla mojej figury. Nikt mi nagle nie zabronił nosić paska do wszystkiego, jedno chłodne i obiektywne spojrzenie na zdjęcia i wyleczyłam się z "trendu".
      W ogóle ostatnio na forum nic nie można powiedzieć na temat tego, jak się ubierają ludzie na ulicy, bo podnoszą się głosy oburzenia, a czasami można naprawdę wyciągnąć ciekawe dla siebie wnioski.
      --
      a ja lubię fhancuskie kohonki
    • bell82 20.04.10, 17:20
      selica napisała:

      > Zgaduję - 82 to Twoja waga?

      wiek, ..po twojej wypowiedzi mozna wywnioskowac ze masz moze ledwo 14, nie
      ubliżajac mentalnosci 14-letnim osobnikom
    • selica 20.04.10, 17:42
      Masz 82 lata? Moja mama jest od Ciebie sporo młodsza, a nie surfuje z taką gracją po necie :D

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • only.pysia.misia 22.04.10, 09:50
      wow po co ta piana na ustach :)) przeciez fakt ż zakładasz wątek nie powoduje że wszyscy muszą się z tobą zgadzać, nawet jeśli to czysto teoretyczne rozważania z nutką złosliwości
    • selica 22.04.10, 10:25
      Nie mam piany na ustach, szminkę mam :)

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • nessie-jp 20.04.10, 17:55
      Może byłoby ci łatwiej, gdybyś skupiła się na:

      - zakazie sprzedaży butów na płaskim obcasie osobom niskim,
      - zakazie sprzedaży butów na wysokim obcasie osobom wysokim,
      - zakazie sprzedaży ubrań w kolorze różowym osobom białym,
      - zakazie sprzedaży ubrań w kolorze fioletowym osobom czarnym,
      - zakazie pisania na forum osobom z klapkami na oczach,
      - zakazie sprzedaży ubrań obcisłych osobom chudym,

      Niemniej, proponuję po prostu wprowadzić obowiązek noszenia burek -- w takim
      stroju i chudemu, i grubemu, i niskiemu, i wysokiemu jest jednakowo do twarzy i
      wszyscy są zadowoleni. Bo przecież nie ma nic obrzydliwszego, niż chuda wysoka
      dziewczyna w obcisłych leginsach i butach na wysokim obcasie.

      --
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
    • selica 20.04.10, 18:12
      nessie-jp napisała:

      > - zakazie sprzedaży ubrań w kolorze różowym osobom białym,
      > - zakazie sprzedaży ubrań w kolorze fioletowym osobom czarnym,

      A w życiu, nie jestem rasistką :)

      Chude wysokie dziewczyny w obcisłych leginsach i butach na wysokim obcasie wyglądają super, szkoda, że jest ich tak mało na ulicach. Małych, grubych w obcisłych leginsach i butach na płaskim - za to cała masa.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • nessie-jp 20.04.10, 18:19
      > A w życiu, nie jestem rasistką :)

      A czym się różni wstręt do osób grubych od wstrętu do osób
      czarnych/białych/różowych/żółtych?

      Radzę sobie przemyśleć swoje uprzedzenia, bo one bardzo wiele o tobie mówią.
      Poważnie. Osoba, która nie cierpi na takie fobie i wstręty wobec osób o innej
      posturze, nie reaguje takim cierpieniem na ich widok.


      > Chude wysokie dziewczyny w obcisłych leginsach i butach na wysokim obcasie wygl
      > ądają super

      Ależ skąd! Ohydnie wyglądają, odrażająco! Nie powinno się na to pozwolić! To
      straszne! Powinni tego zakazać. Naprawdę, trzeba powołać modową policję, która
      uniemożliwi chudym chodzenie w spodniach.

      --
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
    • selica 20.04.10, 18:31
      Nessie,
      primo: rasizm z definicji zakłada negowanie innych osób z racji ich nacji, a nie poziomu tłuszczu w organizmie, tudzież bmi. Różnica jest chyba oczywista.
      Secundo: nie sieję nienawiści do osób otyłych, nie jestem do niech uprzedzona, jako do osób z nadwagą. Pozwalam sobie na krytykę wyjątkowo źle dobranych ubrań niektórych z tych osób. I tyle. Nie twierdzę, że 36 jest jedynym, słusznym rozmiarem, ale niech noszą go osoby, których wymiary na to pozwalają.

      Ciekawa jestem, co w Twojej opinii mówią o mnie moje - jak je nazywasz - uprzedzenia?

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • nessie-jp 20.04.10, 18:37
      > Nessie,
      > primo: rasizm z definicji zakłada negowanie innych osób z racji ich nacji, a ni
      > e poziomu tłuszczu w organizmie, tudzież bmi. Różnica jest chyba oczywista.

      Tylko w nazwie, moja droga, tylko w nazwie. Negowanie innych osób z powodu ich
      wyglądu jest zawsze objawem tego samego, negatywnego zjawiska -- choćbyś nie
      wiem jak bardzo próbowała się usprawiedliwiać. Nie ma znaczenia, czy brzydzisz
      się drugą osobą ze względu na jej kolor, tuszę, długość włosów, język, strój,
      czy pochodzenie.

      > Secundo: nie sieję nienawiści do osób otyłych, nie jestem do niech uprzedzona,
      > jako do osób z nadwagą. Pozwalam sobie na krytykę wyjątkowo źle dobranych ubrań
      > niektórych z tych osób.

      Wyjątkowo fałszywie brzmi to stwierdzenie, zważywszy, że źle dobrany ubiór to
      bynajmniej nie jest domena osób z nadwagą.

      Twoje uprzedzenia mówią, że jesteś osobą cierpiącą na niczym nieuzasadniony lęk
      przed otyłością i wstręt do ludzi otyłych. Z tego powodu każda osoba otyła jest
      w twoich oczach "brzydka" i "źle ubrana" oraz "niedopasowana". Być może boisz
      się sama utyć, być może przyczyny tego lęku są głębsze -- nie wiem i nie
      interesuje mnie to. Zwracam tylko uwagę, że najprostszym sposobem ulżenia sobie
      w cierpieniu będzie pozbycie się swoich uprzedzeń, a nie zakładanie, że
      wszystkie osoby z nadwagą zaczną się ubierać w stroje maskujące, żeby twojej
      wrażliwej psychiki nie razić.

      --
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
    • selica 20.04.10, 18:50
      nessie-jp napisała:

      > źle dobrany ubiór to bynajmniej nie jest domena osób z nadwagą.
      Zgadzam się, zgadzam w całej roziągłości. Próbowałam tu już kiedyś przprowadzić kampanię antypodróbkową, ale mi nie poszzło :) Nie wiem jak Cię przekonać i chyba się przed tym powstrzymam, ale wiedz, że przedmiotem mojej krytyki nie jest tusza, ale oblekanie tej tuszy w rozmiar kuriozalnie nieproporcjonalny, wzgędnie nieodpowiedni rodzaj ciuchów.

      > Twoje uprzedzenia mówią, że jesteś osobą cierpiącą na niczym nieuzasadniony lęk przed otyłością
      Tego,czy jest nieuzasadniony nie możesz wiedzieć...

      Btw, nie mówimy tutaj o rozmiarach matki Gilberta Grape'a, tylko o nadwadze rzędu 10 kg. To nie jest chorobliwa otyłość, ale nie wygląda już najlepiej, da się to jednak jakoś zamaskować, po co zatem eksponować?

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • ciuszek15 24.04.10, 20:28
      Ani niski ani wysoki wzrost nie jest problemem, nadwaga tak.
      nadmierna chudość równie dobrze.
    • only.pysia.misia 22.04.10, 10:03
      ale selico życie nie na tym polega. właśnie chodzi oto by każdy mógł
      się ubierać kuriozalnie, nieproporcjonalnie. takie myślenie o
      regulacjach co do wyglądu ma o wiele szerszy rozdźwięk, chyba nie muszę
      pisać jak się kończy takie myślenie.

      swoją drogą z obrzydzeniem myślę o "panienkach" krzywiących się i
      szydzących na widok kogoś źle ubranego. zastanów się co piszesz.
    • malwan 21.04.10, 13:38
      to, ze grube jest brzydkie jest chyba oczywiste, o czym tu dywagować.
      I tak, mam uprzedzenia do grubych osób, które swą otyłość usprawiedliwiają
      najczęściej tendencjami do tycia.

      ale skoro grubasy wolą być obiektem drin i uśmieszków na ulicach z powodu tego
      jak i w co są ubrane niźli ubierać się zgodnie z wagą to ich sprawa. Ja tam
      zawsze się uśmiechnę na widok grubaski w leginsach i mini takiej, ze ledwo jej
      tyłek zakrywa.
      --
      obudź się...nic nie będzie potem...
    • lovecosmetics 21.04.10, 09:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sundry 20.04.10, 18:40
      Niesmak na widok grubych w źle dobranych ciuchach nie oznacza wstrętu do grubych
      w ogóle.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • selica 20.04.10, 18:52
      Dziękuję, to właśnie chciałam powiedzieć :)

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • nessie-jp 20.04.10, 19:04
      sundry napisała:

      > Niesmak na widok grubych w źle dobranych ciuchach nie oznacza wstrętu do grubyc
      > h
      > w ogóle.

      Tylko jakoś dziwnym trafem to zawsze osoby z nadwagą padają ofiarą tego niesmaku
      do "źle ubranych"...

      Nie budzą niesmaku osoby wysokie w zbyt krótkich spodniach / ze zbyt krótkimi
      rękawami? A osoby za blade w zbyt jasnych kolorach? Ze zbyt dużym biustem? Ze
      zbyt małym biustem? Ze zbyt rzadkimi włosami? Z za małymi oczami?

      Nie, jakoś dziwnie nie. Tylko "wylewające się sadło" jest jakoś dziwnie
      rażące... Stąd moja teoria, że problem tkwi raczej w oku patrzącego i jego
      jakichś nie do końca przeanalizowanych lękach przed otyłością.


      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • sundry 20.04.10, 19:11
      Chyba za bardzo wzięłaś to do siebie. Moja Mama ma parę kilo nadwagi, w efekcie
      wałki na brzuchu.Sama wzbrania się przed obcisłymi ciuchami,ale jak by je
      nosiła, to z pewnością bym jej to odradzała. czy to znaczy,że obrzydza mnie jej
      otyłość?
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • airblue 20.04.10, 19:11
      nessie-jp napisała:

      > sundry napisała:
      >
      > > Niesmak na widok grubych w źle dobranych ciuchach nie oznacza
      wstrętu do
      > grubyc
      > > h
      > > w ogóle.
      >
      > Tylko jakoś dziwnym trafem to zawsze osoby z nadwagą padają ofiarą
      tego niesmak
      > u
      > do "źle ubranych"...
      >
      > Nie budzą niesmaku osoby wysokie w zbyt krótkich spodniach / ze
      zbyt krótkimi
      > rękawami? A osoby za blade w zbyt jasnych kolorach? Ze zbyt dużym
      biustem? Ze
      > zbyt małym biustem? Ze zbyt rzadkimi włosami? Z za małymi oczami?
      >
      > Nie, jakoś dziwnie nie. Tylko "wylewające się sadło" jest jakoś
      dziwnie
      > rażące... Stąd moja teoria, że problem tkwi raczej w oku
      patrzącego i jego
      > jakichś nie do końca przeanalizowanych lękach przed otyłością.
      >
      >

      Gdybysmy żyli w czasach Rubensa, "wylewające sie sadło" budziłoby
      podziw, ale przez wieki nastąpiła zmiana wzorca. Niewątpliwie ten
      wzorzec jest związany z lękiem przed otyłością.
    • nessie-jp 20.04.10, 19:44
      > Gdybysmy żyli w czasach Rubensa, "wylewające sie sadło" budziłoby
      > podziw, ale przez wieki nastąpiła zmiana wzorca. Niewątpliwie ten
      > wzorzec jest związany z lękiem przed otyłością.

      No właśnie. To po prostu taka moda -- a osoby o słabej psychice reagują lękiem
      na wszelkie odstępstwa od standardu, od narzuconej odgórnie "normy".

      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • airblue 20.04.10, 19:04
      Dokładnie
    • ciuszek15 24.04.10, 20:24
      > Chude wysokie dziewczyny w obcisłych leginsach i butach na wysokim
      obcasie wygl
      > ądają super, szkoda, że jest ich tak mało na ulicach. Małych,
      grubych w obcisły
      > ch leginsach i butach na płaskim - za to cała masa.

      Każda noga wygląda dobrze na obcasach...
    • k1k2 20.04.10, 18:13
      popieram w calej rozciaglosci :-)

      a w ogole gdyby nie durny pomysl sprzed wieku ze kobiety moga nosic
      spodnie to nie byloby teraz takich probmemow. kiedys to by porzadek
      a teraz to sie ludziom (zwlaszcza ludziom 'damskim') w glowach
      przewraca.
    • sundry 20.04.10, 18:37
      nessie-jp napisała:

      > Może byłoby ci łatwiej, gdybyś skupiła się na:
      >
      > - zakazie sprzedaży butów na płaskim obcasie osobom niskim,

      Nie zgadzam się! Mimo,że jestem niska, ludzie jakoś się nie krzywią na mój
      widok, jak noszę płaskie buty,a w obcasach chodzić nie umiem.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 20.04.10, 18:53
      > Nie zgadzam się! Mimo,że jestem niska, ludzie jakoś się nie krzywią na mój
      > widok, jak noszę płaskie buty,a w obcasach chodzić nie umiem.

      Skąd wiesz! Może tak jak autorka wątku, siłą się powstrzymują, żeby nie wysiąść
      z samochodu i nie powiedzieć ci, jak ich zdaniem powinnaś wyglądać i jak razisz
      ich wrażliwe poczucie estetyki :)))))

      --
      Kantyczki deszczu wam przyniosę -
      wyblakłe nutki w nieba dzwon
      jak wody wiatrem oddychanie.
    • sundry 20.04.10, 19:15
      Ale ja wyglądam estetycznie.Nieestetycznie wyglądałabym chwiejąc się na
      szpilkach.Tak samo nie noszę dużego dekoltu,bo wyglądam jak więzień z Dachau i
      tyle, nie będę się upierać,że moje kości są boskie;)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 20.04.10, 19:43
      sundry napisała:

      > Ale ja wyglądam estetycznie.Nieestetycznie wyglądałabym chwiejąc się na
      > szpilkach.

      TWOIM zdaniem wyglądasz estetycznie. Załóżmy na chwilę (nie myślę tak naprawdę,
      ale wejdę w rolę adwokata diabła), że moim zdaniem wyglądasz odrażająco i
      komicznie. I co? Mam prawo poniżać niewysokie osoby chodzące w płaskich butach,
      bo moim prywatnym zdaniem wyglądają jak kaczki na płaskich płetwach i same
      siebie oszpecają?



      > glądam estetycznie.Nieestetycznie wyglądałabym chwiejąc się na
      > szpilkach.Tak samo nie noszę dużego dekoltu,bo wyglądam
      > jak więzień z Dachau i
      > tyle,

      Nie w temacie, ale wolałabym, żebyś nie używała takch porównań. Moja babcia była
      więziona w Dachau.

      --
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
    • sundry 21.04.10, 15:56
      Jeśli o mnie chodzi, to możesz poniżać:) Tak samo nie oburzę się,jak ktoś
      powie,że cellulit jest obleśny, mimo że go mam, potraktuję to jako stwierdzenie
      faktu.Ja butów nie zmienię, bo po prostu nie potrafię chodzić na obcasach.
      Natomiast jakie wytłumaczenie mają osoby, noszące za ciasne ciuchy nie wiem:)
      Wzmianka o Dachau to był cytat z mojej mamy,ale jeśli poczułaś się urażona to
      przepraszam.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 21.04.10, 19:11
      > Natomiast jakie wytłumaczenie mają osoby, noszące
      > za ciasne ciuchy nie wiem:)

      Pisałam już o tym wcześniej -- po prostu takie wytłumaczenie, że producenci nie
      produkują, a sklepy nie sprzedają odzieży w pełnej rozmiarówce. Dlatego
      nastolatka czy młoda kobieta, która nie ma ani przesadnie dużo pieniędzy, ani
      zdolności do samodzielnego szycia, ani możliwości jeżdżenia po świecie za
      odzieżą, po prostu NIE MA GDZIE KUPIC ubrania w swoim rozmiarze. Goła chodzić
      nie będzie. W ubraniach dla starej babci też nie. To w czym? No w rozciągliwych
      leginsach i topach. W takich samych, w jakich chodzą jej koleżanki.

      Dlatego postuluję, żeby za brak odzieży w rozmiarach innych niż na chudego węża
      karać producentów i sklepikarzy obcinaniem paluchów -- oto właściwe zadanie dla
      modowej policji.

      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • sundry 21.04.10, 19:59
      IMO przesada. Znam co najmniej kilka osób w rozmiarze 42 i większym, żadna nie
      chodzi goła, tym bardziej nie nosi rozmiaru 34.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 21.04.10, 20:25
      sundry napisała:

      > IMO przesada. Znam co najmniej kilka osób w rozmiarze 42 i większym, żadna nie
      > chodzi goła, tym bardziej nie nosi rozmiaru 34.

      Tylko że 42 to nie jest otyłość. A osoba, która ma nadwagę i powinna nosić np.
      48, w rozmiarze 44 będzie wyglądała, jakby się siłą wbiła w 34, a w 42 się po
      prostu nie zmieści.

      Weź ponadto pod uwagę, że rozmiarówka większości sieciówek młodzieżowych kończy
      się na L albo 42 (z chlubnym wyjątkiem H&M, które jest do 46 -- też niewiele to
      daje osobie, która powinna nosić 48).

      A poza tym fakt, że sama przyznajesz, że żadna ze znanych ci grubych osób nie
      wygląda, jakby się wbijała w 34, potwierdza moją tezę, że to autorka wątku ma
      jakiś poważny problem z psychiką i postrzeganiem innych ludzi -- bo ja też jakoś
      nie widuję wokół siebie tych straszliwych grubasów powciskanych w 34...

      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • k1k2 21.04.10, 00:37
      > Tak samo nie noszę dużego dekoltu,bo wyglądam jak więzień z
      > Dachau i tyle, nie będę się upierać,że moje kości są boskie;)

      pomijajac wzmianke od Dachau, znam faceta ktorego wlasnei kreci
      taka 'ptasia' klatka z wydatnymi koscmi i drobne piersi. uprzedzajac
      komentarze: jest hetero.
    • sundry 21.04.10, 15:57
      Różni ludzie, różne potrzeby.Tak samo kogoś może kręcić 150-kilowa kobieta wbita
      w rozmiar 36, nie neguję tego. O gustach się nie dyskutuje.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • matya 22.04.10, 19:51
      przeciez dyskutujesz. cala ta dyskusja jest o gustach.
      --
      pozdrawiam
      (żart)
    • strikemaster 20.04.10, 18:54
      > Nie zgadzam się! Mimo,że jestem niska, ludzie jakoś się nie krzywią na mój
      > widok,

      I co z tego? Modowa policja by Cię przymknęła na 48 i na przesłuchaniu byś wszystko wyśpiewała.
      --
      Strony kiltowe strikemastera
      Forum kiltowe strikemastera
      Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • sundry 20.04.10, 19:12
      Jak by mi kazali założyć szpilki, to szybko by zrozumieli swój błąd:)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • airblue 20.04.10, 19:03

      Pytanie: Czy każdemu WOLNO nosić wszystko?
      Odpowiedź: Tak, WOLNO

      Ale tak samo WOLNO obserwować i subiektywnie oceniać.
      WOLNO uważać eksponowanie mankamentów sylwetki, jakiekolwiek by nie
      były /wylewające sie brzuchy, chudość kościotrupa etc/ za
      nietrafiony pomysł i brak przysłowiowego lustra, tymbardziej, że
      obecnie mnogość fasonów i modeli ubrań nie zmusza do strojenia się
      wg określonego wzorca.
      Tak jak WOLNO osobie z widoczną nadwagą paradować w legginsach z
      krótką górą, tak mnie np WOLNO takim obrazkiem sie nie zachwycić.
      Tak samo WOLNO mi pomyśleć o ledwo toczących się kościach, w
      przypadku nadmiernej chudości. Takie myśli same przychodzą i nie
      mają nic wspólnego z tym, że mam coś przeciwko grubym czy chudym.
    • sumire 20.04.10, 19:19
      ale pewnie, że wolno.
      nie przeczę - w rozmiarze dopasowanym do figury człowiek wygląda lepiej, niż w
      niedopasowanym, ale nie jest to sprawa kluczowa dla losów ludzkości, a poza tym
      bardzo prywatna. jeśli ktoś lubi wydawać pieniądze na przyciasne ciuszki, w
      których wygląda jak ludzik Michelin i jeśli wyśmienicie się w takich ciuszkach
      czuje, to nic nikomu do tego.
    • venettina 20.04.10, 19:37
      Droga autorko watku, zajmij sie sie swoim ciuchami i swoimi
      sprawami, bo najwyrazniej nie masz powaznych zajec ani wlasnego
      zycia (o szerszych horyzontach nie wspominajac), skoro tak bardzo
      zajmuja cie stroje innych ludzi.

      Przedstawiony przez ciebie sposob nadreagowania na widok twoim
      zdaniem
      zle ubranych osob przypomina perspektywe XIX wiecznych
      panienek, ktorych cala wiedza o swiecie dalby sie spisac w jednym
      numerze dzisiejszej gazety.

      Przypominam niesmialo, ze patrzenie na kogos nie jest obowiazkowe.
      Mona wzrok odwrocic. Zawsze tez mozesz miec pod reka aktualna prase,
      w ktorej moze cos przeczytasz, gdy zaslonisz sobie oczy przed
      tym "strasznym" widokiem. Dzieki temu moze cos zostanie w twej
      szacownej glowce.

      Jesli masz mniej niz 19 lat, to przepraszam za powyzszy wywod.
      Dziecko ma prawo wyglaszac takie opinie, bo dziecko jeszcze swiata
      nie rozumie.
    • selica 20.04.10, 20:19
      Zakładasz, że osoba o wąskim horyzoncie myślowym nosi przy sobie aktualną prasę? :)

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • dirtyhookah 20.04.10, 20:06
      Rany, dziewczyno. Wieje z Twojej wypowiedzi okropną agresją.
      Pomysły, które wymieniłaś kompletnie mnie nie śmieszą.

      Odpowiadając na Twoje pytanie główne -
      TAK, każdemu wolno nosić wszystko.
      Jeśli naraża się przy tym na śmieszność - nie Twoja sprawa. Naprawdę, nie Twoja, wierz mi.

      W pale mi się nie mieści, że można tak oceniać osoby o większym przyroście kilogramów! I oczywiście grubo się mylisz - widziałam mnóstwo fantastycznie ubranych puszystych kobiet. Obcasy, seksowne, kobiece sukienki z talią typu empire, czerwone paznokcie, czerwone usta i rozpuszczone włosy. Sam smak!

      Straszne, że osób myślących takimi kategoriami jest więcej.

      --
      dirtyhookah.blogspot.com/
      Szafa moja. :)
    • selica 20.04.10, 20:23
      Wot iż to! Obcasy i seksowne sukienki - a nie leginsy i biodrówki.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • non.ens 21.04.10, 09:01
      > Wot iż to! Obcasy i seksowne sukienki - a nie leginsy i biodrówki.

      No to w końcu jak? W obcasach i seksownych sukienkach świetnie, czy może jednak
      jak napisałaś "gruby niestety w niczym nie wygląda ślicznie"?
      Śmieszą mnie uogólnienia. Osoba z nadwagą może wyglądać dobrze, może też
      wyglądać źle.
      A odpowiadając na pytanie zadane w temacie - tak, może nosić wszystko. Bo niby
      dlaczego nie? Bo urazi kogoś podobnie "delikatnego" jak autorka wątku? Błagam,
      bądźmy poważni :)
    • selica 21.04.10, 13:53
      Podtrzymuję - ślicznie nie, ale nie popadajmy w skarajności, jeśli nie jest ślicznie, nie musi być od razu fatalnie.
      Idąc Twoim torem, skoro osoba z nadwagą może wyglądać dobrze, to czemu niektóre z nich ubierają się tak, że wyglądają źle (obiektywnie)? Wątek nie jest kampanią vs otyłości, a ja nie jestem akwizytorką natur house. Zadaję sobie tylko - hipotetyczne i retoryczne - pytanie, dlaczgo niektóre z osób z nadwagą ubierają się w rzeczy za małe i nieodpowiednie dla nich krojem i fasonem. Ja, wiedząc, że mam grube nogi, a skoro mam lustro, to dlaczego mam tego nie wiedzieć - nie ubrałabym spódnicy, która będzie zanadto je odsłaniać.
      Pomysł z modową policją i zakazem sprzedaży był swojego rodzaju metaforą, nie jestem faszystką i wrogiem demokracji, ale do niektóych osób na ulicy miałabym ochotę podejść i spytać: przepraszam, czy nie uważasz, że twojej figurze bardziej odpowiadałyby rozmiar większe spodnie z wyższym stanem i buty na podwyższonym obcasie? Z drugiej strony wiem, że nigdy tego nie zrobię.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • non.ens 21.04.10, 18:11
      > Zadaję sobie tylko - h
      > ipotetyczne i retoryczne - pytanie, dlaczgo niektóre z osób z nadwagą ubierają
      > się w rzeczy za małe i nieodpowiednie dla nich krojem i fasonem.

      Bo im się właśnie takie podobają? Nieee, to by było za proste :]
      Póki co, nie ma obowiązku ubierania się tak, by się to podobało innym.
    • chomsterek 22.04.10, 11:47
      Robią to celowo i złośliwie, by godzić we wrażliwość i poczucie smaku tych
      dobrze ubranych.

      --
      another floor, another ceiling
      counting stars with double meanings
    • chomsterek 22.04.10, 11:46
      Ale dlaczego uważasz, że posiadasz monopol na dobry gust? Nie możesz
      twierdzić,że ktoś obiektywnie wygląda źle - to tobie nie podoba się dana osoba i
      jej strój.

      --
      another floor, another ceiling
      counting stars with double meanings
    • stysia27 30.04.10, 21:42
      Kurczę, Jacyków, to naprawdę ty?!
    • marinellla 20.04.10, 20:31
      Ja bym zakazała noszenia ubrań obleśnie brudnych. Śmierdzących,
      obscenicznych, żyjących własnym życiem. Hugo-Bader w swoich artykułach
      z życia Charliego nie przekonał mnie, że obrzydliwie brudny menel ma
      takie samo prawo do śmierdzenia w przestrzeni publicznej jak ja... do
      nieśmierdzenia w tej samej przestrzeni ;)
      Tyle w temacie:P
    • sundry 21.04.10, 16:02
      Jasne,że wolno, ale wtedy musi się liczyć z krytyka swojego wyglądu. Tak samo
      jak wolno pluć na chodnik,ale trzeba się liczyć z tym, że zostanie się uznanym
      za chama.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • jeriomina 20.04.10, 20:37
      Jeśli masz takie odruchy jak podejść do kogoś i zwrócić uwagę na to jak się
      ubrał i musisz się w ostatniej chwili powstrzymywać od tego (tak napisałaś), to
      TY masz problem. I piszę to całkiem serio.
      Każdy z nas ma jakieś fobie, problemy, poglądy, subiektywne odczucia. Ale jeśli
      musimy wzywać w sobie stoickich wartości podczas spaceru i oglądania innych
      ludzi, to nie jest dobrze, nie jest dobrze ;-)
      --
      http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

      "Be yourself, no matter what they say"
    • lovecosmetics 21.04.10, 09:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • listekklonu 21.04.10, 10:09
      E tam, powinnaś się cieszyć. Im więcej brzydko ubranych kobiet w okolicy, tym
      mniejsza konkurencja.
    • selica 21.04.10, 13:55
      Ta koncepcja jest super i tej się będę trzymać :D

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • chomsterek 21.04.10, 10:17
      Należy koniecznie wszystkich ludzi uśrednić i nakazać im noszenie identycznych
      mundurków. Nikt nie będzie zgłaszał zastrzeżeń, że dana osoba jest za chuda, za
      gruba, za niska czy za wysoka, żeby nosić dany ciuch.

      --
      another floor, another ceiling
      counting stars with double meanings
    • bed.shosanna 21.04.10, 11:11
      Lepiej się powstrzymuj, bo jak wyskoczysz jakiejś lasce z takimi tekstami, to
      się nie zdziw,jak zarobisz w papę. I to jest Twój problem, że Tobie to
      przeszkadza,mi w ogóle to nie przeszkadza, zazwyczaj podziwiam super ubrane
      dziewczyny a te, które eksponują swoje wady w ogóle mnie nie rażą, ich sprawa,
      może im się tak podoba.
    • envy_me_baby 21.04.10, 14:43
      ja tak samo. bardziej zwracam uwage na dziewczyny/chlopakow dobrze ubranych, niz
      na tych zle. I to zjawisko wyzej opisane mnie nie razi.
      Zalatuje to troche malomiasteczkowoscia - bez urazy prosze potraktowac to utarte
      sformulowanie - gdzie w kosciele lub na rynku komentuje sie: "a ania to do
      kosciola przyszla w czerwonej bluzce", a "pani zdzisia..". I dlatego uwielbiam
      niktore zagraniczne miasta, gdzie ludziom obojetne, co inni nosza, w zwiazku z
      czym np pasazer metra z garnkiem na glowie nie robi wiekszego wrazenia
    • iluminacja256 21.04.10, 12:49
      Młode dziewczyny ( czyt. nastolatki) chca wyglądać modnie. A modnie
      to w ich wieku " tak samo jak kolezanki" . Poczucie wartosci
      wyznacza grupa - kiedyś to działo na zasadzie, jak wszyscy mają
      dzinsy, a ja nie mam, to jestem do kitu w grupie.
      Dzisiaj wszystkie maja wielkie okulary, wielkie torby, legginsy i
      skórzane kurteczki, do tego tego botko-sandały.

      Tak, wygladaja jak klony.

      I dobrze im z tym.

      No więc nie ma co zmuszac klonu, ktory doskonale wie, ze ma nadwage
      do tego, zeby wbijał sie w kieckę do ziemii, bo klon chce legginsy
      i wielka torbe jak jego kolezanki i botki. I niech sobie nosi na
      zdrowie. Wraz z wiekiem rosnie swiadoma ocena siebie w lustrze, za 6-
      8 lat, ta dziewczyna albo sporo schudnie( dla siebie), albo zacznie
      sie inaczej ubierać.

    • gabrielafrancuz 21.04.10, 15:15
      Mogę coś w myślach, czy nawet do ucha koleżanki ocenić, ale nic nie uprawnia
      mnie do podejścia do samej "nosicielki" i prawienia morałów na temat za małych
      spodni. Zresztą najbardziej rażą mnie nie za małe ciuchy (bo to zawsze można
      zmienić, czy przenieść wzrok na kogoś lepiej ubranego), a brud, bo to już nie
      jest kwestia samej estetyki, ale i cudzego, a także czasem mojego (np choroby
      skórne) zdrowia.
      Przepraszam, jeśli komuś właśnie zohydziłam obiad...

      --
      STREET FASHION INKRAKOW
    • miss.mirabelka 21.04.10, 15:34
      Ja proponuję policję językową. Ktoś, kto nie wie, że ubrać to można
      choinkę, a z butami robi się coś zupełnie innego powinien dostawać
      zakaz kupowania nowych ciuchów. Zamiast modnych szpilek - słownik i
      powtarzanie do skutku, aż w mózg o rozmiarze 34 wryje się na zawsze.
      To samo powinno dotyczyć panienek "bynajmniej moim zdaniem" i
      twórczyń innych tego typu potworków językowych.

      Aha, i zdecydowanie podpisuję się pod hasłem "wara od mojej
      spódnicy". Myślę, że fobie objawiające się wstrząsami niechęci na
      widok sadła można leczyć.


      --
      Szczupła, silna, wysportowana - mirabelkowy blog dla aktywnych kobiet
      Kobiecy blog o finansach, oszczędzaniu i inwestowaniu
      O Ukrainie praktycznie
    • selica 21.04.10, 15:55
      No i proszę. Właśnie wróciłam z miasta i szła przede mną jakiś czas dziewczyna wzrosztu 160 z haczykiem i z wagą ca 90 kg, na oko uczennica. Ubrana była w normalne, nie za małe, ale dobrze dopasowane czarne dżinsy i brązową kurtkę lekko przykrywającą tyłek, spod ktróej wystawał kołnierzyk i mankiety różowej koszuli. Nie wygądała ładnie (przepraszam, ale z taką wagą naprawdę o to trudno), ale nie wyglądała kuriozalnie. Wyglądała normalnie, nie podążając ślepo za idiotyczną modą na rury i leginsy. Nie wbiła się w nic zbyt małego, ani zbyt obcisłego. Można. Jak się chce, to można.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • sundry 21.04.10, 16:57
      Chyba nie chcesz powiedzieć,że za małe ciuchy są wygodne?
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • envy_me_baby 21.04.10, 17:00
      i tak sie nie dogadamy. co znaczy, ze ktos wyglada dobrze, i co jeszcze jest
      'dobrze', a co juz nie?

      Np ja nosze rozmiar 36-38 gora i 38, rzadziej 40 spodnie. Mam tzw mocne uda,
      gdyz pol zycia spedzilam na nartach. Oczywiscie mialam z tym pewien problem
      przez pewien czas (ach te kolorowe pisma...), ale poniewaz to pozostalosc po tym
      co kocham robic, wiec w koncu sie z tym pogodzilam, a wierzcie mi - miesnie i
      wypracowana latami budowe ciezko zgubic. Nosze legginsy raczej do dluzszych
      koszul lub tunik, jednak zaloze sie, ze znalazlby sie ktos, kto stwierdzilby, ze
      powinnam latac w dlugich do ziemi spodnicach, tylko w szerokich spodniach, a w
      lato nie odslaniac w ogole nog. A tak naprawde, jakie to ma znaczenie? Czuje sie
      ze soba swietnie i naprawde mysle, ze jesli ktos ma az taki problem dotyczacy
      wygladu innych... to malo wesolo.
    • maitresse.d.un.francais 21.04.10, 17:05
      Owszem, trudno.

      Ja mam lekką nadwagę i mimo że upieram się przy swoim sposobie ubierania się i
      przy "swoich" kolorach - bo w innych czuję się zwyczajnie źle, choć zdecydowanie
      lepiej bym wyglądała - staram się nie ubierać w sposób eksponujący nadwagę i
      wady sylwetki.

      Przyznam, że te starania skutecznie utrudniają mi producenci spodni, uparcie
      szyjąc biodrówki, a ja nogi mam krótkie i powinnam mieć stan normalny. Nie
      podwyższony, bobym miała biust zaraz powyżej.
    • miss.mirabelka 21.04.10, 18:41
      Tylko pytanie, dlaczego daną cechę mamy uznawać za wadę sylwetki, a
      inna za zaletę. Warto sobie uświadomić, że często jest to zupełnie
      arbitralne i choć mniej więcej mam pojęcie o kanonie urody to
      niektóre pomysły wprawiają mnie w zdumienie. Dziwi mnie na przykład
      upór wielu ludzi w przekonaniu mnie, że mój wzrost to wada, którą
      należy maskować: nosić wysokie obcasy, strój wydłużający nogi itp.
      Ale zapytani o to, dlaczego dłuższe nogi mają być lepsze, nie
      potrafią sensownie odpowiedzieć.
      --
      Szczupła, silna, wysportowana - mirabelkowy blog dla aktywnych kobiet
      Kobiecy blog o finansach, oszczędzaniu i inwestowaniu
      O Ukrainie praktycznie
    • maitresse.d.un.francais 21.04.10, 19:56

      > Ale zapytani o to, dlaczego dłuższe nogi mają być lepsze, nie
      > potrafią sensownie odpowiedzieć.

      U mnie one psują harmonię sylwetki. O Tobie się nie wypowiadam.

      Wzrost czy nogi, bo to różnica?
    • miss.mirabelka 22.04.10, 10:33
      Wzrost przede wszystkim, nogi mam chyba normalne, ani długie, ani
      krótkie. Ostatnio apogeum prób wciskania mnie w obcasy przeżywam przy
      okazji planowania stroju do ślubu. Chęć założenia płaskich butów
      budzi zdziwienie,wręcz szok. No bo jak, z TAKIM wzrostem się nie
      podwyższać? To może chociaż do zdjęć kupię szpilki? Albo na pierwszą
      godzinę? A może chociaż platformy? Tylko tak na logikę to nie mam
      pojęcia, dlaczego wysoki wzrost ma być lepszy od niskiego. A dodam,
      że na karłowatość nie cierpię - ot, normalny wzrost niewysokiej,
      dorosłej kobiety.

      --
      Szczupła, silna, wysportowana - mirabelkowy blog dla aktywnych kobiet
      Kobiecy blog o finansach, oszczędzaniu i inwestowaniu
      O Ukrainie praktycznie
    • nessie-jp 22.04.10, 16:28
      > Ostatnio apogeum prób wciskania mnie w obcasy przeżywam przy
      > okazji planowania stroju do ślubu.

      Fakt, ślub każda "życzliwa" traktuje jako doskonałą okazję do upiększania na
      siłę panny młodej.

      Pamiętam, jak przykro mi było na ślubie mojej najbliższej przyjaciółki, gdy za
      mną w kościele stały trzy takie "upiększaczki" i ze zgrozą komentowały, jaka ona
      jest jednak niemądra, że poszła do ołtarza w OKULARACH, no bo przecież w tym
      nikomu nie może być ładnie. Można było na ten jeden raz nie skąpić i kupić szkła
      kontaktowe... No bo jak to będzie wyglądało na zdjęciach -- w tych ohydnych
      pinglach!

      Do głowy komentatorkom nie przyszło, że moja przyjaciółka ma gdzieś, jak będzie
      wyglądała na zdjęciach i woli dobrze się bawić, wyglądając ohydnie w okularach...

      --
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
    • maitresse.d.un.francais 22.04.10, 19:08
      Tylko tak na logikę to nie mam
      > pojęcia, dlaczego wysoki wzrost ma być lepszy od niskiego.

      A tak, to istotnie idiotyczna teza.
    • ciuszek15 24.04.10, 20:53
      Jestem z wysokich, ale zgadzam się w pełni - każdy wzrost jest
      dobry - i mniejszy i większy ma swoje zalety.
    • ciuszek15 24.04.10, 20:50
      Ciekawe jak Ty ją zważyłaś wzrokiem?
      90 kg/160? zastanawiam się jak musiała wyglądać, że ją tak oceniłaś.
      (Nawet przy wzroście 180 jest to spora nadwaga).
    • gabrielafrancuz 25.04.10, 09:30
      Też zauważyłaś, że w tym temacie lubi się przesadzać i hiperbolizować? ;-)
      --
      STREET FASHION INKRAKOW
    • strikemaster 21.04.10, 17:25
      Na lotniskowcach obowiązuje zasada, ze każda służba ma inny kolor mundurów (mechanicy inne, ludzie od uzbrojenia inne, od katapult jeszcze inne). Powinno się tą zasadę wprowadzić też w cywilu. Policja, pod natychmiastowo wykonalną karą śmierci powinna kontrolować kolory ubiorów. Dla pracowników niurowych powinien obowiązywać inny kolor, dla studentek i studentów inny, dla pracowników fizycznych jeszcze inny, inny dla matek, inny dla ojców, kierowców, maszynistów, spawaczy itd.
      --
      Strony kiltowe strikemastera
      Forum kiltowe strikemastera
      Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • selica 21.04.10, 17:35
      A jak ktoś jest jednocześnie ojcem, studentem i kierowcą, to jaki ma nosić?

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • strikemaster 21.04.10, 18:22
      To określą stosowne rozporządzenia.
      --
      Strony kiltowe strikemastera
      Forum kiltowe strikemastera
      Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • jop 29.04.10, 20:22
      W paski!
    • maitresse.d.un.francais 21.04.10, 17:59
      strikemaster napisał:

      > Na lotniskowcach obowiązuje zasada, ze każda służba ma inny kolor mundurów (mec
      > hanicy inne, ludzie od uzbrojenia inne, od katapult jeszcze inne). Powinno się
      > tą zasadę wprowadzić też w cywilu.

      To już było w "Nowym wspaniałym świecie", tylko na bazie inteligencji noszącego.
    • strikemaster 21.04.10, 18:23
      A jednak świat Huxleya nadchodzi. Przynajmniej niektórym marzy się, by nadszedł.
      --
      Strony kiltowe strikemastera
      Forum kiltowe strikemastera
      Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • marinellla 21.04.10, 18:27
      Centralny wyrównywacz nadał mi
      równe buty, równe zęby, nos...
      równy w stronę baz produkcji krok
      równą farbą wyrównamy ich
      równym hasłem masz równym być!!!

      Równym, czyli rozmiar 34-38 (ewentualnie) i ODPOWIEDNIE ciuchy!
    • maitresse.d.un.francais 21.04.10, 19:57
      strikemaster napisał:

      > A jednak świat Huxleya nadchodzi. Przynajmniej niektórym marzy się, by nadszedł
      > .
      Są jeszcze inne jego aspekty, rozejrzyj no się dookoła.
    • strikemaster 21.04.10, 20:26
      Ale to już raczej na Forum Społeczeństwo, albo krajówkę.
      --
      Strony kiltowe strikemastera
      Forum kiltowe strikemastera
      Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • zettrzy 21.04.10, 18:28
      To będzie post niepoprawny politycznie. Na pytanie postawione w
      temacie odpowiadam sobie nie. Nie wiem, jak wy, ale mam
      ochotę podejść czasem do osoby, która zamiast ‘legginsy’
      pisze ‘getry’ i ‘nie ubrałabym spódnicy’ i nią potrząsnąć. Dzisiaj
      nie opamiętałam się i mówię takiej artystce: najpierw naucz sie
      języka zanim się nim zaczniesz posługiwać nim publicznie.
      Trochę to faszystowski, a tym bardziej utopijny pomysł, ale uważam,
      że wcale nie od rzeczy byłoby wprowadzenie modowej policji, która
      wprowadzałaby kary za język z ignoranckimi wyrażeniami
      na wierzchu. Prawda jest bolesna – analfabeta nigdy nie wypowiada
      się inteligentnie,
      jednakowoż może się poduczyć lepiej lub gorzej. Jak ktoś koniecznie
      chce wypowiadać się 'modnie' - mam tu na myśli wystąpienia na forum -
      niech przynajmniej sprawdzi w słowniku znaczenie podstawowych
      pojęć. Może by tak zakazać foremkom pisania na forum zanim nie
      zdadzą jakiegoś egzaminu z modowego słownictwa? Już widzę jak
      powstaje drugi obieg szkolnictwa dla ignorantek
      :)
      Żeby nie było nie pisze tego intelektualny typ literacko-
      lingwistyczny, ale znam mankamenty mojego słownictwa i nie
      pozwalam na to, żeby poznał je ktoś inny, a przynajmniej ich nie
      eksponuję i nie zachowuję się tak, jakbym nie miała przynajmniej
      jednej książki w domu.

      Dobra, sama wiem, że przesadziłam z tymi pomysłami, ale naprawdę
      uważam, że niektóre młode, niedouczone laski przeginają z niedoborem
      werbalnym, abstrahując od błędów gramatycznych - to nadaje się na
      osobny wątek.

      Ciekawe, czy odezwie się lobby pod hasłem 'wara od mojego nieuctwa
      to nie jest forum polonistyczne’.

      --
      reszty nie trzeba

      MAKE STYLE NOT WAR
      http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
    • non.ens 21.04.10, 18:42
      Zettrzy - rządzisz i wymiatasz :D
      Dziękuję za poprawienie humoru :))
    • listekklonu 21.04.10, 18:47
      > Ciekawe, czy odezwie się lobby pod hasłem 'wara od mojego nieuctwa
      > to nie jest forum polonistyczne’.

      To może ja się zgłoszę:) Przyznam, że ogólnie gra mi na nerwach wszelka
      nadgorliwość i nadmierne przykładanie wagi do tego, jak mówią i jak wyglądają
      inni. Sugerowanie, że ktoś jest analfabetą i że z błędów językowych można
      wywnioskować, że nigdy nie wypowiada się inteligentnie, jest w moim odczuciu
      niemądre. Porównywalnie niemądre do obsmarowywania na forum jakiejś anonimowej
      nastolatki w legginsach.
    • maitresse.d.un.francais 21.04.10, 19:59
      można
      > wywnioskować, że nigdy nie wypowiada się inteligentnie

      A nie nie.

      Ale można wywnioskować, czy posługuje się tzw. kodem ograniczonym, czy rozszerzonym.
    • selica 21.04.10, 21:03
      Zabawna parafraza i inteligentna. Ale skoro dokonałaś przeróbki mojego posta, domyślam się, że pijesz do mnie. Zastanawiam się tylko na jakiej podstawie oceniasz mnie, jako analfabetkę, na podstawie tego, że użyłam słowa 'getry' i że mając własne zdanie pozwalam sobie wyrazić je na forum? A po cóż w takim razie ma funkcjomoać forum?
      Sorry, zettrzy, jakkolwiek wisi Ci to, to powiem Ci, że w innych okolicznościach doceniłabym Twoją inteligencję i cięty język, ale wydaje mi się, że przesadziłaś, oceniając mnie, jako osobę nieumiejącą posługiwać się językiem i nazywając analfabetką.
      Jakich słów użyłam nieumiejętnie lub wbrew ich znaczeniu, nad tym zastanawiam się najbardziej?
      Mimo wszystko pozdrawiam.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • non.ens 22.04.10, 11:17
      > Jakich słów użyłam nieumiejętnie lub wbrew ich znaczeniu, nad tym zastanawiam s
      > ię najbardziej?

      Np. "ubiera buty, kurtkę".
    • sundry 21.04.10, 21:49
      Jak już nie ma się do czego przyczepić, to do słownictwa? szybko wygooglałam i w
      co najmniej dwu miejscach było napisane,że getry i legginsy to to samo.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • laracroft82 21.04.10, 22:03
      jest roznica i to zasadnicza, czesto mylone sa te pojecia

      stylio.pl/zdjecia/259/259553_l/ujadka/Getry.jpg
      j.luxlux.pl/l1916/17357c34002b28f245f07d3a/221642.jpg
    • sundry 21.04.10, 22:08
      Wiem o tym,ale dowiedziałam się 5 minut temu, zawsze mówiłam na to getry:P I
      szczerze mówiąc, widziałam już gorsze błędy;)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • ciuszek15 24.04.10, 20:58
      hahaha :D)))))))))
    • postponed 21.04.10, 22:23
      nie chce mi się czytać wszystkich wypowiedzi, ale rzuciło mi się w oczy, że ktoś
      porównuje krytykowanie źle ubranych do rasizmu. bez komentarza.

      zgadzam się z autorką. widuję na ulicach wiele dziewczyn +size, które są ubrane
      naprawdę ładnie w odpowiednie rozmiary i fasony (i wcale nie są to rzeczy w
      stylu 'wór pokutny'). ale czasami trafi się też taka, która sądzi, że brzuszysko
      sięgające kolan zasługuje na prezentację w pełnej krasie. jedno z moich
      ulubionych zestawień to prześwitujące getry do połowy łydki+jasne
      skarpety+sportowe buty+spódniczka z falbankami+kurtka 'motocyklowa'. chociaż po
      namyśle stwierdzam, że nawet zgrabną dziewczynę taki zestaw by zkiepścił.
      --
      przyjacielska sygnaturka :)
    • nessie-jp 21.04.10, 22:38
      > porównuje krytykowanie źle ubranych do rasizmu

      Nie.

      Porównuje do nietolerancji rasowej / wyznaniowej / seksualnej twierdzenie, że
      gruby budzi wstręt i powinien ukrywać swoje ciało, bo jedna z drugą paniusia się
      "w ostatniej chwili powstrzymuje" żeby nie nawrzucać.

      Wiesz, kiedyś takie paniusie śmiały się do rozpuku z epileptyków albo dzieci z
      porażeniem mózgowym i domagały się, żeby takich do szkół dla normalnych dzieci
      nie wpuszczać.

      Inne wytykały palcami kobiety w okularach, no bo wiadomo, że w pinglach nie
      można ładnie wygąldać. Z karłów czy osób z wadami kręgosłupa ("garbusy") drwi
      się gdzieniegdzie do dzisiaj. Homoseksualizm też budzi w niektórych straszny
      wstręt i się powstrzymują, żeby nie nawrzucać, bo dziewczyna się ośmiela iść z
      drugą dziewczyną za rękę.

      Itd., itp.

      Podstaw sobie teraz w zdaniu "Wiadomo, że gruby w niczym nie może wyglądać
      ładnie" słowo "garbus", "okularnik", "epileptyk", "mańkut", "czarny", "żółty"
      albo "czerwony". Czy teraz rozumiesz?

      Wybuchy wstrętu i nietolerancji wobec nieznanej ci, widzianej przelotnie osoby,
      sprowokowane tylko jej kolorem skóry, tuszą albo jakąś wadą fizyczną (zły wzrok,
      niski wzrost, skrzywione plecy) to jest PATOLOGIA.

      --
      Kantyczki deszczu wam przyniosę -
      wyblakłe nutki w nieba dzwon
      jak wody wiatrem oddychanie.
    • postponed 21.04.10, 22:44
      sprawdź definicję słowa patologia. temat wzbudza w Tobie taką agresję i
      słowotok, że chyba dalsza dyskusja nie ma sensu.
      --
      przyjacielska sygnaturka :)
    • laracroft82 21.04.10, 22:55
      postponed napisała:

      > sprawdź definicję słowa patologia. temat wzbudza w Tobie taką agresję i
      > słowotok, że chyba dalsza dyskusja nie ma sensu.

      agresji nie zauwazyłam, słowotok - hmm zgadzam sie z nessie w 100% jezeli chodzi
      o każda wypowiedz w tym wątku..a patologia to ogół wielu zagadnień, wystarczy
      sie zagłebic..
    • nessie-jp 22.04.10, 01:15
      Słowotok? Chodzi o to, że trudno czytać? Za długie zdania? Za dużo tekstu?

      To napiszę krótkimi, dosadnymi słowami, jak do przedszkolaka:


      NIEŁADNIE jest przezywać innych. NIEŁADNIE się wyśmiewać z koleżanki, bo jest
      grubsza od ciebie.


      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • postponed 22.04.10, 07:17
      przeczytałam jeszcze raz wypowiedzi autorki tego wątku. nigdzie nie dostrzegam
      ani przezywania ani wyśmiewania. wręcz powiedziałabym, że to krytyka w bardzo
      przyjemnej formie.
      --
      przyjacielska sygnaturka :)
    • wyjatkowo_wyjatkowa 22.04.10, 11:05
      nessie-jp zgadzam sie z kazdym Twoim zdaniem w tym temacie, przywracasz mi wiare w 'ludzkich ludzi' jak mawia moj przyjaciel... smutne tylko, ze co i rusz taki temat sie pojawia, a takie 'poglady' jak w pierwszym poscie posiadaja wydawaloby sie mlodzi, wyksztalceni ludzie. W tym kraju chocby nie wiem jakie reformy przeprowadzic dlugo dlugo nic sie nie zmieni z taka mentalnoscia. Czemu tak trudno ludziom zdobyc sie na zyczliwosc wobec drugiego czlowieka, niezaleznie jaki nosi rozmiar, jak i gdzie sie ubiera? Przeciez to jest tylko i wylacznie jego sprawa! Ale zyczliwosci, szacunku i tolerancji nie sprzedaja najlepsze butki...
    • selica 22.04.10, 11:16
      Przeczytałaś pierwszy post, ale nie wyciągnęłaś z niego
      odpowiedniego wniosku, że nie chodzi w nim o krytykę tuszy, ani
      jakości samych ubrań, tudzież ich pochodzenia, ale o krytykę osób,
      które z racji swej tuszy powinny dobierać ubrania i rozmiary
      odpowiednie dla swojej figury (jak zresztą każdy), a nie podążać
      ślepo za modą bez względu na to jak wygląda się w miłościwie
      panujących obecnie legginsach. I nie wbijać się w rozmiar 36 przy
      właściwym 42, bo nie wygląda to dobrze - obiektywnie, a nie przy
      wyjątkowo wysublimowanym guście i przerośniętym poczuciu estetyki.
      Wyobraź sobie 20-latkę wbitą w ubranko dla pięciolatki - może się
      zmieści, ale będzie wyglądała dobrze, czy karykaturalnie?

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • wyjatkowo_wyjatkowa 22.04.10, 11:41
      przeczytalam wszystkie posty nie tylko pierwszy i dalej nie rozumiem tej krytyki, bo gdzie dokladnie jest powiedziane/zapisane ze ktos cos "z racji swej tuszy powinien"? Z tego co wiem nie ma jeszcze takiego zapisu w prawie czy Konstytucji i kazdy moze sie wciskac w to co chce... Owszem sa pewnie sytuacje w ktorych stroj jest czescia podstawowych zasad savoir vivre, ale uwazam, ze jesli ktos na codzien ma ochote nosic skarpetki na uszach, czy wspomniany garnek na glowie, ubrania po corce albo babci to to jest jego i tylko jego sprawa, nawet jesli dla Ciebie nie wyglada to dobrze. A juz zwracanie uwagi obcej osobie na ulicy jest IMHO chamskie. Sadzisz, ze Twoj wyglad, to jak sie ubierasz, czeszesz czy malujesz nie razilby niczyjejego poczucia estetyki? Zaloze sie, ze znalazlby sie tlum ludzi, ktorym cos by nie pasowalo... Ciekawa jestem jakbys zareagowala skrytykowana na ulicy za cos co w Twoim odczuciu jest ok? Bo jesli dziewczyna wcisnieta w rozmiar 36 czuje sie ok, piekna i szczesliwa to nikomu nic do tego.
    • sundry 22.04.10, 12:02
      Ja już nie wiem, czy Wy wszystkie nosicie niedobrane ciuchy? Bo upór
      godny lepszej sprawy.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • sundry 22.04.10, 12:08
      Poza tym, jeśli ktoś przyjmuje postawę pt. Noszę co chcę i wszystkim
      wara od tego, to krytyczne komentarze też powinien mieć w poważaniu.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • wyjatkowo_wyjatkowa 22.04.10, 12:16
      Na sprawe mozna spojrzec z drugiej strony... Nosze dobrane ciuchy, czuje sie ze
      soba swietnie i dlatego nie ma potrzeby krytykowania innych, bo to nie moj
      biznes :)

      Myslisz, ze jak zaczniemy uciekac sie do obrazania siebie nawzajem i imputowania
      poczawszy od niedobranych ciuchow przez kompleksy po nieudana noc z mezem, to
      zaczniemy rozumiec argumenty rozmowcy? :)
    • selica 22.04.10, 12:39
      Uważasz, że krytyka jest wyłącznie metodą leczenia kompleksów?

      Jasne, że tak naprawdę nie ośmieliłabym się podejść do nikogo na
      ulicy i zwrócić mu uwagi, że dżinsy były dobre jakieś 25 kilo temu,
      wolałabym, żeby ludzie sami zdawali sobie sprawę z takich rzeczy.
      Zastanawia mnie to lobby obrońców grubych nóg w miniówkach, bronicie
      ich, jak niepodległości :)

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • wyjatkowo_wyjatkowa 22.04.10, 13:01
      A uwazasz, ze krytykowanie krytykowania obcych ludzi i ich wyborow to dowod na
      zle dobrane ciuchy i posiadanie mini na grubych nogach, albo nalezenie do
      jakiegos niezidentyfikowanego lobby? no bo przeciez wlasnie to sugerujesz :)
      I tak mozna w kolko.
    • chomsterek 22.04.10, 13:03
      Nie chodzi wcale o żadne grube nogi w miniówkach, a o Twoje i kilku innych osób
      święte oburzenie, że ktoś śmie nie mieć kompleksów.

      --
      another floor, another ceiling
      counting stars with double meanings
    • sundry 22.04.10, 14:53
      Eee, ludzie nie mogą żyć bez krytykowania innych:)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 22.04.10, 16:14
      sundry napisała:

      > Ja już nie wiem, czy Wy wszystkie nosicie niedobrane ciuchy? Bo upór
      > godny lepszej sprawy.

      No tak, a osoby broniące praw czarnoskórych na pewno wszystkie są czarne, a
      osoby, którym nie podoba wyśmiewanie się z osób z wadami postawy, na pewno
      wszystkie są garbusami... Nie upraszczaj, bardzo proszę, bo nie o ciuchy i tuszę
      w tym chodzi.

      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • lodzpodwodna 25.04.10, 10:47
      wyjatkowo_wyjatkowa napisała:

      > nessie-jp zgadzam sie z kazdym Twoim zdaniem w tym temacie, przywracasz mi wiar
      > e w 'ludzkich ludzi'



      A mnie nessie działa na nerwy. Przyczepia się praktycznie do każdego wątku, z
      każdym ma problem, ma mentorski ton, wydaje jej się, że zawsze ma rację, jest
      upierdliwa, obrażalska, nudna i tak - ma słowotok.
    • tralalumpek 23.04.10, 20:12
      pozwole sie porpisac pod twoim wpisem, trafnie napisane i nie
      moglabym trafniej
    • lodzpodwodna 25.04.10, 10:48
      postponed napisała:

      > sprawdź definicję słowa patologia. temat wzbudza w Tobie taką agresję i
      > słowotok, że chyba dalsza dyskusja nie ma sensu.


      To u nessie normalne. Ma dziewczyna problem z emocjami.
    • sundry 22.04.10, 10:02
      Ja widzę zasadniczą różnicę między homoseksualizmem/wadą wzroku a
      tuszą. Na to pierwsze generalnie wpływu się nie ma, natomiast tusza
      przeważnie ( mówię przeważnie, bo zaraz ktoś mi zarzuci,że
      choroby,leki itd.) spowodowana jest brakiem umiaru w jedzeniu i
      unikaniem ruchu jak diabeł święconej wody.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • chomsterek 22.04.10, 13:05
      Ale czego to właściwie dowodzi? Nawet jeśli ktoś się wpędził w nadwagę na własne
      życzenie to nie znaczy, że nie ma prawa czuć się z tą nadwagą dobrze.

      --
      another floor, another ceiling
      counting stars with double meanings
    • sundry 22.04.10, 14:49
      Osoba czująca się dobrze z nadwagą moim zdaniem nie będzie się
      obruszać, jak ktoś ją skrytykuje, bo ma zbyt dobre zdanie o sobie,
      by na krytykę zwracać uwagę.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 22.04.10, 16:25
      sundry napisała:

      > Ja widzę zasadniczą różnicę między homoseksualizmem/wadą wzroku a
      > tuszą. Na to pierwsze generalnie wpływu się nie ma, natomiast tusza
      > przeważnie ( mówię przeważnie, bo zaraz ktoś mi zarzuci,że
      > choroby,leki itd.) spowodowana jest brakiem umiaru w jedzeniu i

      Ale widzisz, to nieprawda. Wada postawy też jest spowodowana garbieniem się w
      dzieciństwie, a noszenie okularów też jest spowodowane brakiem pomyślunku, bo
      można szkła kontaktowe kupić. Każdą osobę INNĄ można oskarżyć o to, że jest inna
      z własnej winy.

      Tylko jakie to ma znaczenie? To, że ktoś ma zaburzenia apetytu ("brak umiaru w
      jedzeniu" albo, z drugiej strony, anoreksja) nie sprawia, że ma obowiązek się
      wstydzić swojego ciała albo swojej choroby, a już na pewno nie oznacza, że wolno
      kogoś takiego wytykać palcami albo zwracać mu uwagę na ulicy.

      Popatrz na to w ten sposób -- czy miałabyś problemy z powstrzymaniem się, żeby
      nie podejść do kobiety bez nogi, która "z własnej winy" tę nogę straciła (na
      przykład podczas wypadku na nartach albo wyprawy surwiwalowej) i powiedzieć jej,
      jak ohydnie wygląda w spódnicy z tym sterczącą plastikową protezą?

      Założę się, że nietrudno byłoby ci się wtedy powstrzymać. To czym się różni
      osoba, która "na własne życzenie" straciła nogę, nosi okulary albo ma garba od
      osoby, która "na własne życzenie" ma chorobliwy apetyt?

      --
      Kantyczki deszczu wam przyniosę -
      wyblakłe nutki w nieba dzwon
      jak wody wiatrem oddychanie.
    • sundry 22.04.10, 18:05
      Nie każda wada postawy jest spowodowana garbieniem się, a niektóre osoby (w tym
      ja) soczewek nosić nie mogą.Poza tym co innego " chorobliwy apetyt",a co innego
      obżarstwo i lenistwo. Już pal licho estetykę,ale otyłość jest szkodliwa dla
      zdrowia.Poza tym, powtarzam, jak ktoś się dobrze czuje ze swoją wagą, to żadna
      krytyka mu nie powinna być straszna. Tak samo, jak ktoś napisze,że uważa że baby
      z małymi cyckami nie powinny chodzić po ulicach, to wzruszę ramionami i zupełnie
      się tym nie przejmę, choć mam małe.

      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 22.04.10, 18:12
      sundry napisała:

      > Nie każda wada postawy jest spowodowana garbieniem się, a niektóre osoby (w tym
      > ja) soczewek nosić nie mogą.

      I dokładnie tak samo nie każda otyłość jest spowodowana lenistwem i obżeraniem
      się nad miarę, a nie każda osoba otyła może całe życie być na restrykcyjnej diecie.

      I TO ZAMYKA TEMAT, bo nie wiesz, która osoba nie może nosić soczewek i którą
      można w związku z tym obrażać na forach interntetowych.

      > Poza tym co innego " chorobliwy apetyt",a co innego
      > obżarstwo

      Nie ma czegoś takiego, jak jedzenie ponad miarę bez zaburzeń apetytu.


      > Już pal licho estetykę,ale otyłość jest szkodliwa dla
      > zdrowia.

      Tak samo, jak solarium, ale jakoś nie widzę tłumów rzucających się na opalone
      dziewczyny na ulicach z krzykiem, że powinni im zabronić wstępu do solarium...

      --
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
    • sundry 22.04.10, 18:28
      > Nie ma czegoś takiego, jak jedzenie ponad miarę bez zaburzeń apetytu.

      Moja ciocia ma skłonność do jedzenia nad miarę,ale zawzięła się i pilnuje,
      schudła 20 kilo.Mogłaby się pewnie tłumaczyć zaburzeniami apetytu,ale czy to by
      spowodowało,że choroby związane z nadwagą nie będą jej zagrażać?

      > Tak samo, jak solarium, ale jakoś nie widzę tłumów rzucających się na opalone
      > dziewczyny na ulicach z krzykiem, że powinni im zabronić wstępu do solarium...

      Ja też nie widziałam nikogo, kto by się rzucał na ulicy na grube dziewczyny,a
      forumową krytykę solarium widziałam nieraz.

      PS Mnie osobiście uwagi osób z forum zwisają, chyba że wytykają mi jakiś
      błąd.Ale jak komuś się nie podobają niskie dziewczyny w okularach, to wybacz,ale
      nie schowam się pod łóżko z tego powodu. Trzeba siebie lubić,a wtedy krytyka nam
      nie odbierze dobrego humoru. To chyba z mojej strony tyle:) pozdrawiam
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nessie-jp 22.04.10, 19:28
      > Moja ciocia ma skłonność do jedzenia nad miarę,ale zawzięła się i pilnuje,
      > schudła 20 kilo.

      I super, wielkie gratulacje! A moja siostra ma wadę wzroku, ale zaoszczędziła i
      nosi soczewki. Też super, bo nie musi wyglądać ohydnie.

      Tylko co z tymi osobami, co się zawzinają, całe życie odmawiają sobie jedzenia,
      całe życie chodzą głodne, a I TAK są obrażane i lżone jako "grubasy"?

      --
      Kantyczki deszczu wam przyniosę -
      wyblakłe nutki w nieba dzwon
      jak wody wiatrem oddychanie.
    • sundry 23.04.10, 19:01
      Przykro mi,że twoja siostra wyglądała ohydnie w okularach.Większość ludzi jednak
      wygląda normalnie.
      Jakoś słabo chce mi się wierzyć,żeby nie jeść,a tyć (chyba że jakieś problemy
      hormonalne, ale pewnie takich osób jest minimalna ilość w społeczeństwie).
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • kadanka 23.04.10, 19:19
      grubi maja przewalone. od jakiegos wieku mniej wiecej. kiedy sie
      zaczela powszechna moda na szczuplosc? pewnie 20lecie miedzywojenne,
      albo troche wczesniej. ktos tu stwierdzil, ze osoby ktore wysmiewaja
      sie z grubych, krytykuja je, same boja sie utyc. mysle ze cos w tym
      musi byc. nie lubimy otylosci bo sie boimy, ze przytrafi sie nam.
      wiekszosc kobiet (facetow heteroseksualnych jakos szczesliwie to
      omija) przez cale swoje zycie boi sie utyc. utyjesz - przestaniesz
      byc atrakcyjna, w oczach swoich, innych ludzi, facetow.
      nawet psychologowie w swoich wypowiedziach twierdza ze grube to
      nieatrakcyjne. pojawiaja sie zdania ze ludzie objadaja sie, tyja,
      zeby ukryc swoja atrakcyjnosc, seksualnosc. wniosek: grube jest
      nieatrakcyjne i aseksualne. tylko czemu duza czesc produkcji
      pornograficznych poswiecona jest grubasom?;)
      moznaby tak dlugo. jezeli chodzi o poprawianie sobie swojego
      nastroju krytykowaniem innych ludzi, to pewnie kazdy tak robi -
      czasem. nie udawajmy swietych. ja sie ciesze ze jestem szczupla,
      mysle ze majac dodatkowe 20kg na karku bylabym zdolowana probujac to
      cholerstwo zrzucic. hipokryzją jest jak szczuple osoby mowia
      grubym "co ty sie przejmujesz" - bo co one wiedza o ostracyzmie
      wobec grubych. to chyba tylko polska ma te przypadlosc ze musimy
      gapic sie na innych i ich oceniac. a to przeciez prywatna sprawa
      czlowieka, czy wazy 40 czy 100kg. mnie nic do tego. a niech ubiera
      sie jak chce. to nie jest moja sprawa. i tyle.
    • gabrielafrancuz 25.04.10, 09:49
      Święte słowa. Ja początków upatrywałabym w tych strasznych dawnych gorsetach. A
      facetów to omija, bo nie czują żadnej presji, chociażby ze strony mediów,
      kolorowych gazetek. Swoją drogą, widziałyście metamorfozę Anny Kalaty z Samoobrony?

      Schudłam ostatnio 15 kg, presję mając od zawsze w nosie - zrobiłam to tylko dla
      siebie, żeby samemu poczuć się ze sobą lepiej, nie dla innych. I też zawsze
      słyszałam usprawiedliwienia ze strony osób o podobnym wzroście, a szczuplejszych
      ode mnie: "a po co Ty chcesz chudnąć, DOBRZE wyglądasz" - problem leżał w tym,
      że zbyt dobrze, nie jest fajnie nie móc sobie kupić żadnych spodni na swój
      wielki zad. Poza tym fajnie jest nie dyszeć wchodząc na 4. piętro chociażby.

      --
      STREET FASHION INKRAKOW
    • listekklonu 23.04.10, 14:56
      > > Już pal licho estetykę,ale otyłość jest szkodliwa dla
      > > zdrowia.

      > Tak samo, jak solarium, ale jakoś nie widzę tłumów rzucających się na opalone
      > dziewczyny na ulicach z krzykiem, że powinni im zabronić wstępu do solarium...

      W niektórych krajach już nawet ustawowo zakazuje się korzystania z solarium.
      Tyle, że schudnąć zawsze można, natomiast szkody wyrządzone przez solarium są
      niemożliwe do naprawienia.

      www.zeberka.pl/art.php?id=6549
      To się akurat zdarza;) Kiedyś wróciłam z kilkumiesięcznego stypendium w ciepłym
      kraju i byłam naprawdę bardzo opalona. Usłyszałam w tra
    • kadanka 23.04.10, 19:48
      nessie, rozumiem ze jestes nieco przy tuszy. ale czemu odbierasz te
      wypowiedzi tak emocjonalnie. kobieto, na zdrowy rozum - jezeli czesc
      osob nie akceptuje nadwagi, to chyba ich problem nie?? a nie tych z
      nadwaga. nie wierze ze mozesz brac do siebie krytyki jakichs
      panienek z forum ktore sobie poprawiaja samoocene krytykowaniem
      grubasow. no litosci:) to fajnie ze mozna sie pocieszyc ze ktos jest
      grubszy, brzydszy, czy costam. no ale - jezeli lubie sie tak
      pocieszac, to znaczy ze sama mam powazny problem. ja mam w nosie to
      jak ludzie sie ubieraja. i w tym samym miejscu mam to, czy ludziom
      sie podoba moj styl ubierania czy nie. to jest proste jak drut, jak
      ktos cie krytykuje to on ma problem a nie ty. bede nosic to co MNIE
      sie podoba, w czym JA czuje sie dobrze. a nawet jakby jakies modowo-
      urodowe wyrocznie mialy wymiotowac na moj widok - kij z tym. ponoc
      lepiej budzic negatywne emocje, niz nie budzic zadnych:D az slowo
      daje ze mam ochotę UBRAĆ mini (tu uklon do autorki watku) mimo ze
      mam krzywe nogi.
    • selica 23.04.10, 21:00
      Dzięki za ukłon. Ja w rewanżu przykucnę.

      To jeszcze raz spytam, tym razem Ciebie, skąd daleko posunięty wniosek, że krytyka obiektywnie kiepskiego stylu ubierania się innych (za małe, źle dobrane ciuchy etc) jest metodą na leczenie własnych kompleksów i poprawiania własnego samopoczucia?
      Qwa, to już nudne jest, że wciąż kolejna osoba imputuje mi nienawiść do grubasów. Kojarzy mi się to z reklamą pizza hut na grubym cieście - pokochaj grubbą.
      Kolejnej osobie mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem i że nawet znam podstawy pisowni i znaczenie niektórych wyrazów?

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • kadanka 25.04.10, 12:16
      ja uwazam ze krytykowanie tego jak ktos sie ubiera jest nie na
      miejscu. przeszkadza ci? nie patrz:) zyj i daj zyc innym.
    • nessie-jp 23.04.10, 21:40
      kadanka napisała:

      > nessie, rozumiem ze jestes nieco przy tuszy. ale czemu odbierasz te
      > wypowiedzi tak emocjonalnie.

      Nie ja. Bliska mi osoba. I widzę, ile się nacierpiała przez całe życie od
      dziecka z powodu głupoty, małostkowości i ciasnych horyzontów.

      Nie wiem, dlaczego tak jest, że jedni śmieją się do rozpuku z garbatych,
      kulawych albo grubych, a innych to razi. To po prostu kwestia wrażliwości --
      tak, emocjonalnej.

      --
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
      wodnik i topielica, topielica i wodnik...
    • tralalumpek 24.04.10, 09:04
      nessi przesadna tolerancja czyli chora wolnosc tez jest niezdrowa
      napisalas wyzej uwagi na temat dzieci z porazeniem wszkole....jako
      przyklad
      zansz to z autopsji? bo ja pracowalam z takimi dziecmi i pozwole sie
      z toba nie zgodzic a nawet powiedziec ze twoje postrzeganie swiata
      (w tym watku) jest infantylne
    • croyance 24.04.10, 11:35
      Zgadzam sie z Toba, Nessie, w 100%. Watek kompletnie idiotyczny. A
      sposob myslenia faktycznie niebezpieczny: tez nie rozumiem, czym
      rozni sie 'zakaz' (policja modowa!) noszenia zbyt malych strojow od,
      powiedzmy, odgornego zakazu posiadania wiecej, niz jednego dziecka.
      Inna skala, ale zrodlo to samo: autorytarne sterowanie zyciem innych
      ludzi wg wlasnego widzimisie, bez poszanowanie ich woli i wyborow.
      Zaskakuje mnie, ze w Polsce, gdzie przez tyle lat ludzie walczyli o
      wolnosc, ludzie maja wciaz mentalnosc niewolnika, ktorym z gory
      musza wydac instrukcje, jak zyc.


      --
      I love my computer, because my friends live in it.
    • disa 22.04.10, 00:48
      dorzucam do tego modę na kloszarda którą promują co niektóre szmaciarki

      obrzydlistwo

      --
      *kochać można milion razy, ale pokochać tylko raz*
      www.suwaczki.com/tickers/rtku8xh9ew31v5nm.png
      "Au-del a de cette limite votre ticket n'est plus valable" R.G.
    • kadanka 23.04.10, 19:24
      rzecz gustu. dla mnie szczytem obrzydlistwa sa blachary spieczone na
      skware, w bialo-rozowych kombinezonikach, bialych kozaczkach, wlosy
      na borsuka, pryszczata buzka wysmarowana fluidem za 7zl swiecaca sie
      jak psu wiadomo co na wiosne, dodajmy jeszcze obowiazkowe
      obrysowanie oczu gruba czarna krecha, nie wazne ze te oczy male jak
      glowka zapalki, kreska musi byc.
      no ale nie podejde do takiej i nie powiem jak ty wygladasz. nie
      tylko dlatego ze z pewnoscia dostalabym w leb, ale po prostu to jej
      sprawa jak wyglada:) przeciez nie musze sie na nia patrzec.
    • elf1977 22.04.10, 13:14
      To, że nie wszyscy wyglądają dobrze w swoich strojach to wiadomo.
      To, że nie kazemu to się podoba - również. Uderza mnie jednak co
      innego, że z wielu sytuacji, gdy ktoś jest ubrany fatalnie, autorka
      wybrała akurat tę. gdy gruby salceson (w rozmiarze 42) chodzi w za
      ciasnym ubranku, a z boku spodni biodrówek wylewa się okropny
      tłuszcz. Jakoś nie ma mowy o spalonych w solarium blondyneczkach w
      cekinowych topach i ocisłych tandetnych spodniach, jakoś nie ma
      problemu z szarą masą tak samo ubranych kobiet, które za przejaw
      fantazji uważają kupno torebki w innym kolorze niż czarna...
      Noszę rozmiar 42 (choć nie jestem wielorybem i nawet nie ważę 85
      kilo, jak sugeruje autorka wątku), ubieram się oczywiście stosownie
      do swojej figury i wyglądam w swoich ubraniach naprawdę dobrze. Boli
      mnie taki ton wyższośi "tej dobrze ubranej, szczupłej i zadbanej",
      jaki prezentuje autorka wątku. Widzę, kto się ubiaera dobrze, a kto
      nie, ale sobie myślę: rób co chcesz, jeśli to lubisz...Cieszę się,
      że mieszkam w miejscu, gdzie nie ma policji modowej, która jak
      widac, szczególną wagę przykładałaby do jednej, wybranej grupy, bo
      tylko jedną rzecz autorka zaakcentowała w swoim poście.
    • selica 22.04.10, 13:58
      Kolejnej osobie muszę tłumaczyć jaka jest idea tematu. Nie krytykuję
      salcesonów, baleronów i innych wędlin, ale tylko metaforycznie, bo
      od 15 lat jestem wegetarianką :) i nie forsuję opinii, że kobieta w
      rozmiarze 42 to monstrum, choć sama taki miałam i czułam się w nim
      bardzo niedobrze. Tutaj akurat wszystko jest kwestią wzrostu i
      sylwetki osoby. Wysoka i postawna dziewczyna/kobieta może nosić
      rozmiar 42 i wcale nie być przy tym gruba. Ale gdyby ta sama osoba
      wcisnęła się w 34 wyglądałaby - przyznasz - dziwnie...
      Masz swój rozmiar i noś go z fantazją, ale nie noś mniejszego, bo
      będzie niedopasowany.

      A jeśli chodzi o złej jakości ubrania, tandetne dżinsy, plastikowe
      torebki i buty, wulgarną biżuterię, okulary ze stojaków na ulicy i
      generalnie ciuchy by rynek, to jestem temu tak samo przeciwna, jak
      niedobranym rozmiarom i nieodpowiednim fasonom.
      A najbardziej piętnuję podróbki, jak napiszę, że kiedy widzę kolejną
      laskę z podrobioną torbą Vuittona, to mam ochotę ją wyrwać i wrzucić
      pod przejeżdżający samochód, to mnie tu chyba rozszarpią.
      Nie mówiłam tego :D podróbki rulez :D

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • elf1977 22.04.10, 15:38
      A ja Ci po raz kolejny tłumaczę, że w tym co piszesz zawiera się
      niekoorzystna ocena przede wszystkim osób, które nie są szczupłe.
      Kolejny raz piszesz, że wysoka w rozmiarze 42 jest ok, a niższa jest
      gruba. Chyba świat nie jest taki prosty? Miedzy grubą a chudą jest
      trochę miejsca na inne sylwetki pośrednie. Ta niższe też nie musi
      wyglądać grubo w rozmiarze 42, który, jak wynika z Twoich wypowiedzi
      jest jakąś granicą, od której zaczyna się źle?! wygladać.
      Dziękuję za pozwolenie noszenia rzeczy w swoim rozmiarze, czynię to,
      ale jeśli kiedykolwiek chciałabym eksponować swoje boczki czy
      schaby, również chciałabym to czynić bez policji modowej i Twojego
      pozwolenia.
      Jeśli nie miałabym pieniędzy no dobre dżinsy pewnie kupiłabym tanie,
      którym można byłoby zarzucić, że są źle wykonane, a może tandetne.
      Też wolałabym nie wysłuchiwać komentarzy, co mi wolno, a czego nie.
      Sama patrzę i oceniam, ale jeśli mi się nie podoba czyjś ubiór ( a
      rzadko kiedy mi się podoba), spuszczam wzrok.
    • selica 22.04.10, 16:23
      Ja Ciebie nie atakuję, a Ty mnie tak i wiesz lepiej, co chcę powiedzieć, bo odczytujesz ukryte intencje moich zakamuflowanych poglądów. Jak próbuję wyjaśnić, Ty mnie znowu tłumaczysz na swoje, jak poetę w Rejsie.
      Spuść może w takim razie również wzrok odnośnie moich postów.
      Pozdrawiam serdecznie.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • elf1977 22.04.10, 18:35
      ukryte intencje zakamuflowanych poglądów? to masło maślane -
      szczerze, nie wiem, co to znaczy i czy aby to na pewno po polsku. Ja
      cię nie tłumaczę na swoje (z tym Rejsem to też "pojechałaś" - ani
      na temat ani elokwentnie). Spuściłam wzrok i uważnie przejrzałam
      Twoje posty, to Ty a nie, postulujesz wprowadzenie modowej policji,
      więc ja jako wlaścicielka rozmiaru 42 odnoszę się do pomysłu, który
      mógłby ograniczyć moją wolność osobistą, gdybym od jutra np. zaczęła
      pragnąć się odziewać w za ciasne ciuchy. Czego więc nie zrozumiałam?
      Jak już wielokrotnie inni zauważyli, Twój język ukazuje nastawienie
      emocjonalne - a Twój post to wcale niezakamuflowana, lecz wprost
      wypowiedziany postulat: jeśli grubasy wychodzicie - odziewajcie się
      stosownie do swej tuszy. Czyż nie tak? Dziękuję Ci za kolejną dobrą
      radę, ale z czytaniem i pisaniem radzę sobie znakomicie, chyba to
      jednak Ty masz problemy z bronieniem swoich racji.
      Ja również pozdrawiam serdecznie.
    • listekklonu 27.04.10, 06:42
      > osoba która nosi rozmiar 42 nie wciśnie się w rozmiar 34 ;-)

      Jeśli ciuch jest elastyczny, to niestety ma szansę się wcisnąć.
    • sundry 22.04.10, 14:51
      Ale właśnie autorka nie skrytykowała wszystkich noszących rozmiar
      42,ale tych noszących za małe ciuchy.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • nyame 22.04.10, 16:06
      a ja troche z innej strony...;)
      dziewczyny wygladaja jak wygladaja ale ja im zazdroszcze czasem jednego-pewnosci
      siebie;) bo jak ja dzisiaj np zalozylam czarna tuniko-sukienke(zwykla bawelniana
      z h&m) i do tego szare rajstopy to myslalam ze wszyscy sie na mnie patrza i
      smieja...dopiero po poludniu spotkalam kolege, ktory powiedzial ze super
      wygladam i takimi nogami powinnam sie chwalic:) moze dlatego kilka osob na mnie
      patrzylo?:P przynajmniej teraz sobie to tak wmawiam dla poprawy nastroju:)
    • selica 22.04.10, 16:26
      :) jaki mi jakiś kolega powie, że super wygądam też mi się robi fajnie :)
      (dlatego robię wszystko, żeby mówili ;) )

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • sabriel 22.04.10, 19:16
      Każdy nosi co chce.
      Oczywiście efekt tego może być różny.Nie każdy bowiem należy do tych
      szczęśliwców, którzy cokolwiek włożą wyglądają w tym dobrze.Jednak nasza figura
      stanowi pewne ograniczenie.No,ale jeśli ktoś się tym zupełnie nie przejmuje,to
      niech nosi co lubi.
    • strikemaster 22.04.10, 21:23
      No nie zupełnie, drapnie ją modowa policja i dożywocie pewne. A gdyby tak zbudować specjalne obozy dla tych, którzy źle wyglądają w wybranych przez siebie ciuchach? Mogliby tam odpracować swoje winy ku chwale naszego Nowego Wspaniałego Świata.
      --
      Strony kiltowe strikemastera
      Forum kiltowe strikemastera
      Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • kadanka 23.04.10, 19:29
      i to jest chyba najtrafniejsza wypowiedz w calym tym dlugasnym
      watku:)
    • matya 22.04.10, 20:16
      nie to ładne co ładne ale co się komu podoba
      --
      pozdrawiam
      (żart)
    • taka-sobie-mysz 22.04.10, 23:43
      selica napisała: nie powinna do tego ubierać płaskich butów i krótkiej kurtki.

      Z ciekawości spytam: w co ubrała te płaskie buty?

      A, pewnie chodziło ci o to, że założyła buty? Wiesz, moim zdaniem osóbki takie
      jak ty - czyli nie umiejące się poprawie, zgodnie z polszczyzną, wysłowić,
      powinny mieć zakaz publicznego wyrażania swoich poglądów.
    • selica 23.04.10, 07:50
      Nie 'w co' tylko 'na co', na stopy. Z ciekawości, wrzuciłam w
      google'a 'słownik języka polskiego' wyskoczył PWN, wpisałam słowo
      ubrać i jako jedno z haseł ukazało się 'włożyć na siebie ubranie'.
      Nie bardzo rozumiem czepialstwa tego typu, deprecjonowania
      słowem 'osóbka' i ogólnego zarzutu nieznajomości zasad poprawnej
      polszczyzny.
      Zbanuj mnie, jeśli razi Cię mój rzekomy analfabetyzm.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • aymara 23.04.10, 09:50
      Ubrać można się w buty i sukienkę, albo założyć te rzeczy na stopy/siebie. Nie
      można ubrać butów na stopy. Nie można ubrać dżinsów. Możesz ubrać siebie,
      dziecko, choinkę w coś. Jeśli tego nie rozumiesz i jeszcze podpierasz się
      słownikiem w obronie swoich rażących błędów, to Twój analfabetyzm nie jest rzekomy.
    • selica 23.04.10, 10:01
      A kupa jest pyszna, tysiące much nie mogą się mylić.
      Tyle w temacie.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • listekklonu 23.04.10, 10:05
      Chciałabym zauważyć, że po raz kolejny w tym wątku słowo "analfabetyzm" jest
      stosowane błędnie. Niepoprawne używanie jakiegoś wyrazu nijak się ma do
      analfabetyzmu. Dla przypomnienia (za SJP):

      Analfabetyzm
      1. «brak umiejętności czytania i pisania u osób dorosłych»
      2. «brak podstawowych wiadomości z jakiejś dziedziny»

      Znaczenia słowa "podstawowy" chyba nie muszę linkować?
    • selica 23.04.10, 10:32
      Nie krępuj się :) przecież to od iluś tam wątków nie jest to już
      forum 'moda', tylko forum 'poprawna polszczyzna' :)

      Kiedy obrońcom tłuszczyku wylewającego się znad biodrówek, kończą
      się argumenty merytoryczne, walą argumentami ad personam i wysyłają
      na korespondencyjne kursy języka polskiego, które same kończyły.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • taka-sobie-mysz 23.04.10, 10:59
      Bo żeby się wypowiadać, nie tylko na tym forum, to należy:

      1. Umieć stworzyć porządne zdanie po polsku
      2. Mieć coś interesującego do powiedzenia

      Obydwa powyższe zdania niestety nie dotyczą ciebie.

      Ale ty nadal uważasz się za wyrocznię w sprawach tego, kto i co powinien nosić,
      a nie przyjmujesz do wiadomości, że nawet nie znasz dobrze swojego języka i
      zamiast w autobusie gapić się na innych, to raczej powinnaś postudiować jakieś
      mądre książki.

      A znajomość podstawowych zasad językowych jest potrzebna i kontrargument, że
      jest to forum moda i nie trzeba umieć poprawnie pisać jest po prostu głupi i
      świadczy o twoim poziomie.

      A tak w ogóle nie krytykowałabym ciebie za brak znajomości zasad jęz.polskiego,
      bo każdemu zdarza się, pisząc w pośpiechu, robić jakieś głupie błędy, no ale
      pomyślałam sobie, że przecież ty jesteś taka idealna, chodząca wyrocznia w
      sprawach mody oraz tego, co komu wolno nosić a co nie, ba, ty być nawet policję
      specjalną do tego stworzyła, że mam święte prawo cię skrytykować, skoro ty tak
      ochoczo krytykujesz innych.

      A nie ustosunkowywałam się merytorycznie do twoich wypocin, bo to są jakieś
      kretynizmy, rzucił mi się po prostu w oczy twój błąd.
    • sundry 23.04.10, 16:15
      taka-sobie-mysz napisała:

      > Bo żeby się wypowiadać, nie tylko na tym forum, to należy:
      >
      > 1. Umieć stworzyć porządne zdanie po polsku
      > 2. Mieć coś interesującego do powiedzenia

      Niech zgadnę, ogłosiłaś się samozwańczo władcą forum i decydujesz, co kto ma
      robić?Zapewniam cię,że tylko na gazeta.pl jest cała masa ludzi robiących
      znacznie bardziej rażące błędy, co więcej nie mających absolutnie nic
      interesującego do powiedzenia i jakoś nikt ich nie wysłał w kosmos. Nie ty
      decydujesz o tym, co ktoś może pisać, więc lepiej zamilcz.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z
      nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • zettrzy 26.04.10, 17:12
      sundry napisała:

      > taka-sobie-mysz napisała:
      >
      > > Bo żeby się wypowiadać, nie tylko na tym forum, to należy:
      > >
      > > 1. Umieć stworzyć porządne zdanie po polsku
      > > 2. Mieć coś interesującego do powiedzenia
      >
      > Niech zgadnę, ogłosiłaś się samozwańczo władcą forum i decydujesz,
      co kto ma
      > robić?Zapewniam

      niech zgadnę – samozwańczo decydować o pisowni na forum to
      przestępstwo, ale samozwańczo decydować co kto ma nosić to już
      czyjeś nadprzyrodzone prawo?
      hipokryzja jakiej może pozazdrościć sama pani Dulska :P

      --
      reszty nie trzeba

      MAKE STYLE NOT WAR
      http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
    • laracroft82 23.04.10, 11:13
      selica napisała:
      > Kiedy obrońcom tłuszczyku wylewającego się znad biodrówek, kończą
      > się argumenty merytoryczne

      to nie obrońcy, tylko ludzie posiadający odrobine empatii, której tobie niestety
      brakuje...
    • kitty4 23.04.10, 14:33
      " Tym bardziej nie powinna do tego ubierać płaskich bu
      > tów i krótkiej kurtki "
      A co Twoim zdaniem, lub w co powinna "ubrać" te płaskie buty i
      krótką kurtkę ? Bardzo chętnie się dowiem, bo zwyczajnie nie wiem w
      co powinno się "ubierać" płaskie buty i krótką kurtkę. Czekam na
      info.
    • selica 23.04.10, 15:12
      Jak nie wiesz, to się spytaj tutejszych purystek językowych, na
      pewno życzliwie i przyjaźnie wyjaśnią ci w co należy ubrać kurtkę, a
      jak ładnie poprosisz, to może nawet w co ubrać buty.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • selica 23.04.10, 15:13
      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • kadanka 23.04.10, 19:27
      hehe tak sie sklada ze puryzm jezykowy to nie jest to samo co
      najzwyklejsza poprawnosc jezykowa:):):):) jezeli kogos krew zalewa
      na "ubieranie butow" to nie jest przejaw puryzmu, tylko poprawnosci
    • kitty4 23.04.10, 22:48
      No popatrz Pani, a ja taka niemodna, że nadal nie wiem w co te
      buty "ubrać" trzeba. Selica, powiedz uprzejmie proszę w
      co "ubierasz" swoej buty, a w co "ubierasz" np. kurtkę. Może ja też
      powinnnam zacząć "ubierać" buty , zamiast je np. zakładać ? hm..
    • selica 24.04.10, 10:36
      A ubieraj w co chcesz, najlepiej w za małe dżinsy.

      Ja moje buty najchętniej ubieram w turban, a kurtce ubieram przepaskę na biodra.
      Bez odbioru.

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • listekklonu 23.04.10, 14:50
      Ależ się zrobił długaśny wątek:) Nie zwracam za bardzo uwagi na to, jak są
      ubrane obce osoby, chociaż jeśli już ktoś jest ma naprawdę fatalnie dobrane
      ciuchy, to sobie wyobrażam w myślach, w czym ten ktoś mógłby wyglądać lepiej.
      Jest jeszcze jedna kwestia - za ciasne ubrania to nie jest problem tylko grubych
      osób. Moja przyjaciółka ma rewelacyjną figurę, piękne duże piersi, kobiece
      biodra i wcięcie jak klepsydra. Zgodnie z wymiarami powinna nosić rozmiar 38 (ma
      ok 170 cm wzrostu, więc ogólnie naprawdę jest szczupła). Niestety uważa że jest
      za gruba i ciągle kupuje sobie ubrania w rozmiarze 34/36, bo wydaje jej się, że
      będzie wtedy wyglądała szczuplej. Niestety, efekt jest przeciwny do
      zamierzonego, bo w za ciasnych ubraniach nawet chudej osobie tu i ówdzie będzie
      się wylewał tłuszcz. Rozmawiałyśmy na ten temat wiele razy, ale jest pod tym
      względem niereformowalna ;)
    • selica 23.04.10, 15:16
      Jakby z tego wątku wyciąć wszystkie inwektywy pod moim adresem i
      lingwistyczne przepychanki, to króciutki by się zrobił :)

      --
      You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
    • razlemongrass 23.04.10, 21:46
      Nie wiem, mi się też nie podobają dziewczyny w za małych ciuchach, czy to
      spodniach, czy w bluzce, czy w staniku co niestety widać przy obcisłej bluzce.
      Ale tak na dobrą sprawę to jest tych dziewczyn problem. Ktoś bliski i życzliwy
      mógłby zasugerować inny rozmiar spodni albo dobór bielizny ale jeśli ktoś jest
      zaślepiony i dobrze się czuje w za małych portkach to trudno.

      Nie kumam trochę tego ataku na autorkę. Ani nie wyzywała ludzi, ani nie
      wyśmiewała się tylko jak człowiek powiedziała co jej się nie podoba. Przecież
      każdy ma prawo do swojego zdania. Ale akurat na tym forum nie można zakładać
      wątków innych niż "czy jest w sklepach nowa kolekcja H&M", a jak założysz wątek
      o swoich spostrzeżeniach nt wyglądu ludzi na ulicy to jest wielkie halo, jak
      śmiesz, i wg co to ma być.


      No ale żeby dorzucić do pieca to powiem Wam drogie forumowiczki, że ostatnio
      widzę wiele dziewczyn które zakładają na siebie legginsy zwane też getrami;) w
      kolorze prawie czarnym, kiepskiej jakości, prześwitujące, do tego stringi w
      kolorze pasującym do gietrów, lub w innym, odznaczającym się spod legginsiaków
      kolorze, do tego krótka eco skóra i baleriny. Acha i okulary. I kok na głowie. I
      mi się to nie podoba. Acha wracając do tych legginsów to dzisiaj widziałam
      średnio zgrabną dziewczynę która legginsy miała tak przezroczyste, że było jej
      widać pośladki (odziane w stringi oczywiście), cellulitis na pośladkach, metkę
      na szwie od stringów bądź wyżej wymienionych gietrów. No i szła taka dumna w tej
      króciutkiej eco skórce a ludzie sobie patrzyli tylko w jeden punkt a faceci
      nawet komentowali w sposób co najmniej rubaszny. I tak się zastanawiałam czemu
      ona nie założyłą chociaż jakiejś dłuższej bluzki na pupę i o czym myślała
      przeglądając się w lustrze przed wyjściem.
    • lodzpodwodna 25.04.10, 11:30
      razlemongrass napisała:

      > Nie kumam trochę tego ataku na autorkę.

      A ja kumam.
      Odezwały się wszystkie te, które odebrały ten wątek personalnie.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.