Wystarczy być chudym i narzucić na siebie coś Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zaczełam oglądac różne blogi o modzie oraz najlepiej ubrane aktorki itp. Jeśli chodzi o blogi to zauważyłam, że wystarczy być chudym - włożyć spodnie rurki, kamizelke z futra i jakąś bluzke i wygląda to dobrze. Gorzej jest nawet z fajnie ubranymi ale grubszymi osobami...
    Może to dlatego, że na pokazach chodza chude i to sie jakoś opatrzy.
    Kto się ze mną zgodzi?
    Kiedyś jak byłam młodsza nie było takiej mody i miałam koleżankę która była zwyczajnie chuda z patykowatymi nogami, a teraz pewnie byłaby mis fashion:) jakby włożyła na siebie jakąś szmate np. z top shopu.
    • coś w tym jest.
      chudej i dość proporcjonalnej osobie trudnej jest coś popsuć, ponieważ nie musi za bardzo zwracać uwagi, czy coś ją poszerza, skraca, itd.

      --
      Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
    • Nie, nie wystarczy.Owszem chude ciało łatwiej ubrać niż takie, które posiada sporawy biust, biodra czy pupę albo grube ale bycie chudym nie wystarczy, żeby dobrze wyglądać.Trzeba mieć jeszcze jako takie wyczucie co pasuje, co włożyć itd.Serio uważasz, że chuda kobieta może włożyć byle szmatę z bazaru i będzie wyglądać dobrze?
    • Oj, samo "chude" to nie wszystko. Oczywiście lepiej być w dzisiejszych czasach chuderlaczkiem (nawet ekstremalnym) niż grubciem, ale sam niski obwód nie zrekompensuje np. zbyt krótkich albo krzywych nóg, garbatych pleców, zbyt wielkiej głowy, zbyt małej głowy, zbyt długich rąk... itd.

      Być chudym, proporcjonalnie zbudowanym i z twarzy nieobrzydliwym -- o, to już jest coś ;)
    • czy Ty wiesz, w ilu ciuchach chude osoby mogą wyglądać fatalnie?
      Moja chudziutka znajoma zawsze kombinuje, jak ubraniem "stworzyć sobie biodra" albo zamaskować brak wcięcia w talii...
      Chuda nie zawsze znaczy zgrabna. Zgrabna=proporcjonalna. Najważniejsze są proporcje, a nie chudość.
      • Niby tak, ale teraz faktycznie na topie są dziewczyny szczupłe bądź chude, z kościstymi buziami.
        Nic na to nie poradzimy.
        Ja, jednakowoż, olewam modę wyglądającą "dobrze" tylko na chudziutkich* dziewczynach, bo to znaczy, że to tak naprawdę nie jest moda dla kobiet (sorry, no, ale po co mi coś, w czym mając mięśnie albo biust wygląda się fatalnie?).

        *proszę o niewpisywanie protestów w stylu "nie wyzywajcie mnie od wieszaków" - pisząc o chudziutkich, mam na myśli zagłodzone modelki z żebrami na wierzchu, podkrążonymi oczami i krzywymi nóżkami z kościstymi kolankami - normalna, zdrowa szczupłość wygląda zazwyczaj OK, tak samo jak normalna, zdrowa kształtność ;)
        • Można mówić, że się olewa, ale jak się idzie do jednego, drugiego, piątego butiku i każdy żakiet czy bluzka rozłazi się, albo nie dopina w biuście, to trudno pozostać obojętną. Nie wiem na kogo to szyją. Jest wyraźna tendencja na ubrania dla dziewczyn pozbawionych biustu. Znalezienie czegokolwiek o ładnie wykrojonej, kobiecej klatce piersiowej, graniczy z cudem. Rozmiar mniejszy spłaszcza albo się nie dopina, rozmiar większy (w którym piersi się mieszczą) wygląda jak worek poszerzający talię i biodra - bo i tam obwody są od razu powiększone.
          Ciekawe jaki jest odsetek "desek' w naszym słowiańskim społeczeństwie. Z pierwszego rzutu oka na ulicę można by wywnioskowac, że mamy raczej spore biusty. No ale widać firmom się i tak sprzedaż chińszczyzny kalkuluje, nawet bez dopasowywania się do lokalnych odbiorców.
    • Masz racje. Na wiekszosci blogow dziewczyny sa ubrane przecietnie, ale sa przeciez CHUDE, wiec to juz haj-feszyn. ;-)
      • Tez sie zgodze, na tych wszystkich niby modowych blogach, to jest non stop to samo: chude nastolatki w getrach i tiszertach. Do tego podroba szanelki i botki-kopyta i nozie w krzyzyk. I moda pelna geba :D

        P.S.
        Ogarnijcie sie laseczki, to NIE MA NIC wspolnego z moda. Nim szybciej zalapiecie, tym lepiej, powodzonka :)
        --
        :*
        • trzeba tez byc zgrabnym i proporcjoanlnie zbudowanym, ale ogolnie to raczej nic dziwnego ze na szczuplej osobie wszystko lepiej lezy i wyglada niz na kims kto ma jakies faldki tluszczu albo grubsze nogi. Najlepiej to sie wszystko prezentuje na kobiecie ktora ma dlugie szczuple nogi, okragle biodra (co nie znaczy gruby tylek heh), wciecie w tali, sredniego rozmiaru biust (ani plaska ani jakis wielki biust jak melon), z dluga szyja, ladnymi ramionami, i ladna buzia. Wiekszosc top modelek tak wyglada- Naomi Campbell, Claudia Shiffer, Kate Moss, Anja rubik (chociaz teraz tak schudla ze nawet twarz jej jakos zbrzydla), etc.

          A tak swoja droga to ja uwazam ze kazda kobieta ktora postaralby sie zeby miec talie- to znaczy wciecie w talii, od razu bedzie wygladac lepiej, cokolwiek zalozy na siebie, nawet jesli reszta ciala bedzie miala jakies tam felery i mankamenty. Talia nadaje takich wlasnie proporcji i dlatego warto cwiczyc zeby miec ta wciecie.
          I z dwojga zlego to lepiej byc troche za chudym niz troche za grubym.
          --
          :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
          • Wcięcie w talii dostaje sie w prezencie od genetyki i estogenów - nie od ćwiczeń. To tak samo jak z piersiami - mam małe, jak sie intensywnei ruszam, to najpierw poleca mi cycki i ramiona , a wciecie wcale się nie zwiekszy.
          • To radze ci zobaczyc jakie wciecie talii maja Otylia Jedrzejczak, Maria Mutola,Justyna Kowalczyk, Isinbajewa...;-DDDDD
            Co jak co ale one cwicza przez duze C;-)))
            Ja trenuje od wielu lat i nie mam figury klepsyrdy-no nie mam idealnego wciecia w talii a im wiecej sie trenuje miesnie skosne brzucha tym mniejsze sie to wciecie robi.Plus duzo zalezy od genow poprostu, czyli jak ktos nie ma tendecji do talii osy plus trenuje to mu sie na bank nie poprawi
            Plus u kobiet bez cienkiej talii jest taki ze na ogol maja szczupe nogi i mniejsze pupy.Na ogol..nie znaczy zawsze.
    • To stereotyp dotyczacy modelek.

      W rzeczywistosci nie ma jednak odzwierciedlenia, bo nie liczy sie to, czy jestes szczupla/chuda, tylko jakie masz proporcje ciala. Znam mase chudych dziewczyn, ktore maja olbrzymie problemy z doborem ubran. Sama nosze rozmiar 32/34, mam duze wciecie w talii, dlugie nogi, a zakup dzinsow to dla mnie koszmar (ze wzgledu na fatalne kroje, jakie proponuja obecnie sklepy, z "dzinsowymi" wlacznie). Znam tez dziewczyne, ktora jest chuda, ale niska, z gigantyczna glowa i krotkimi nogami jak patyki - wyglada niekorzystnie prawie we wszystkim. Znam tez dziewczyny noszace rozmiar 38/40 i wygladajace swietnie w wielu roznych ubraniach. Nie ma reguly.
    • Cos w tym jest, fakt - ale z drugiej strony fajnie jest poglowkowac nad ciuchami ktore zakryja szersze biodra, albo wydluza optycznie nogi.
      Mam kumpele, ktora jest moim przeciwienstwem - bardzo wysoka, nogi jak u modelki, ale za to zero biustu i talii. Zazdroszcze jej spodnic mini, a ona mi bluzek z dekoltem.

      --
      Retro-Story
      retro-story.blogspot.com/
    • Coś w tym jest. Może nie tyle wystarczy być chudym, żeby dobrze wyglądać, ale faktycznie - chuda osoba nie musi się nagimnastykować ze strojem, żeby zrobić wrażenie.
      Na chudej dziewczynie prosty zestaw typu dżinsy, biała koszulka i czarna marynarka wyglądają super, a kimś puszystym już niekoniecznie - tu już trzeba pokombinować. Natomiast nie zgodzę się z tym, że chuda osoba może ubrać byle szmatę i dobrze wyglądać.
      Takie są moje spostrzeżenia, po niedowadze, następnie sporej nadwadze i obecnie rozmiarze 36 :)
      --
      whatever people say i am that's what i'm not
      • Ja obejrzałam sporo blogów dziewczyn 18-30 i takie stwierdzenie przyszło mi na myśl.
        Ja sama mierzę 177 i mam rozmiar 38 i raczej nie mam problemów z ubraniami. Kiedyś musiałam skrócić sobie spodnie i się zastanawiałam na kogo oni je uszyli, na kobietę 182-185, których jest w Polsce mały %.
        Jeśli chodzi o "szmatę" to była taka przenośna, ale jak patrzę na sposób ubierania modowych gwiazd typu: wspomniana Chloe i Alexa
        , hmm a może to wrażenie z powodu ciągle nieuczesanych włosów....sama nie wiem
        • moja przyjaciolka ost szukala spodniczki bombki zeby sie troche zaokradlic, nosi xs/s i nic, proste fasony w sklepach i w sieciowkach.

          czasami musi szukac bluzki w najmniejszych rozmiarach, bo wisza na nia

          ja (majaca 100 cm w biuscie, miseczka 70h/65I) kupilam gruby, ciezki sweter w rozmiarze "s" (wow), wiec nie wiem co mogli by zaproponowac mojej przyjaciolce (rozmiar miseczki c/d, 20 kg mniej ode mnie)

          • No własnie górna część ciała to pikuś. Czasem mam wrażenie, że sporo mody jest projektowane na sylwetke max 90 w biodrach. np. spodnie rurki wg mnie wyglądają dobrze tylko na nieco wyższych ale najważniejsze, żeby uda i biodra były szczupłe czyli rozmiar 34, 36to max. czyli 92 w biodrach max.
            • To nie jest kwestia chudości tylko tego co komu pasuje.Sa osoby,ktore sa sezowne w rozmiarze 36,a w innym niekoniecznie.Natomiast jedno jest pewne:zbyt wysokie dziewczyny,jak i zbyt niskie nie są sexowne.Najlepszy wzrost to 170-174(5),kazdy centymetr odchylu to trzeba bedzie zatuszowac super bużką.(urodą)...U kobiety liczy sie procz tego twarz....tak sadze..
              Zbyt wysokie czy zbyt niskie kobiety bez wzgledu na wzrost pana niekoenicznie musza byc brzydkie,ale sexowne nie beda...
            • Oj tu się nie zgodzę, że "górna część ciała to pikuś".
              Mam 112cm w biuście (obecnie chyba trochę mniej, bo się odchudzam), noszę rozmiar stanika 75G/GG i wiesz, jak cholernie trudno jest dostać ubranie na osobę, która ma różnicę między talią a biustem większą niż 30cm? Ba! Czasami nawet różnica rzędu 20cm jest dla producentów ubrań nie do pomyślenia.
              Przykłady? Czasami szukam ubrań na allegro, ponieważ jestem wysoka i mam kobiece kształty, a w biuście "więcej, niż ustawa przewiduje", szukam bluzek/sukienek w rozmiarach oscylujących wokół XL albo 42/44 i wiesz co? Zdarza się, że takie XL lub 42/44 przewiduje kobiety, które w talii mają 80-85cm i w biuście 90-98 max.
              O rurkach wspomniałam powyżej - dla mnie to porażka, że każdy się pcha, żeby je nosić, choć jest to fason pasujący znikomemu odsetkowi kobiet. Przy moich 103-105cm w biodrach wolę proste spodnie, ew. lekko rozszerzane nogawki, ale fason taki, żeby nie robił ze mnie na siłę chłopczycy bez bioder i pupy (co ostatnio modne), tylko taki, który podkreśli moją zgrabną pupę (tak! przy takich wymiarach można mieć naprawdę superzgrabną pupę!) i okrągłe, ale nie grube biodra.
            • > No własnie górna część ciała to pikuś. Czasem mam wrażenie, że sporo mody jest
              > projektowane na sylwetke max 90 w biodrach. np. spodnie rurki wg mnie wyglądają
              > dobrze tylko na nieco wyższych ale najważniejsze, żeby uda i biodra były szczu
              > płe czyli rozmiar 34, 36to max. czyli 92 w biodrach max.

              oj wypraszam sobie. mam ok 104 cm w biodrach(os sie nie mierzylam), jakos dlugosc nogawki mam na 100-105 cm od kosci, nosze rozmiar 32-33 (zalezy od jeansow) albo 42. i zajebiscie wygladam w rurkach
              • > oj wypraszam sobie. mam ok 104 cm w biodrach(os sie nie mierzylam),
                > jakos dlugo
                > sc nogawki mam na 100-105 cm od kosci, nosze rozmiar 32-33 (zalezy
                > od jeansow)
                > albo 42. i zajebiscie wygladam w rurkach

                rooootfl
                Duzo takich widac na ulicach co sa przekonane jak to zajebiscie wygladaja w rurkach.

                Ale to w sumie nie moj problem, wrecz przeciwnie nawet; na tle takich >metr w biodrach rureczek normalne dziewczyny wygladaja naprawde zajebiscie :)
                • ja ciebie nie obrazam wiec wypraszam sobie takie chamskie odzywki

                  rurki jeszcze bardziej wyszczuplaja wiec tyczki pewnie wygladaja jakby rece i nogi zamienily sie miejscami. mam 172 cm wzrostu i waze 70 kg. moje wymiary to ok 104/77?/104 (tyle ost mialam w biodrach, nie mierzylam sie od 4 miesiecy moze)
                  mam pi razy oko z 63 cm w udach w najszerszym miejscu. dl wewn nogawek to ok 80 cm

                  jestem proporcjonalnie wysoka i w miare szczupla tylko troszke mam tluszczyku w kazdej parti ciala. nosze rozmiary od s do xl - zalezy od sklepu,
                  • wyluzuj, bo Ci zylka peknie. Jesli w moim poscie znalazlas jakas chamska odzywke to tylko znaczy, ze krytyka byla celna. Inaczje by nie zabolalo.

                    a co do wygladu w rurkach:
                    > jestem proporcjonalnie wysoka i w miare szczupla tylko troszke mam tluszczyku w
                    > kazdej parti ciala. nosze rozmiary od s do xl - zalezy od sklepu,

                    I o to chodzi. Te nieszczesne rurki to jeden z najbardziej wymagajacych fasonow spodni.
                    Mnie to rybka czy ktos sie oszpeca garderoba czy nie. Tylko mnie smieszy samozadowolenie osob, kore uwazaja ze rurki "wyszczuplaja". Jak masz figure modelki wybiegowej, to rzeczywiscie bedziesz wygladac w rurkach zajebiscie. Inaczej bedziesz po prostu wygladac jak dziewczyna z nadwaga w rurkach.
                    Nawet normalnie szczuple dziewczyny, nie wieszaki ale takie z proporcjonalna, kobieca figura, w rurkach wygladaja jaby mialy nadwage.

                    Swoja droga, jak dziewczyna online mowi ze ma "troche" tluszczyku to w realu zwykle sie okazuje, ze "troche" to bylo w liceum, 20 kilogramow temu...
                    • nie mam figure modelki wybiegowej, ani nie jestem gruba. jestem proporcjonalna - na tyle wysoka i na tyle szeroka. co prawda brzuszek wystaje i mam oponki nad spodniami ale co zrobic.

                      w sieciowce znajduje ciuchy na normalnym dziale
                      najbardziej mnie smieszy proponowanie ciuchow osoba ktore nosza 32 -36, reszta ma nosic worki po kartoflach

                      mezczyzni sa wzrokowcami i oceniaja mnie w obcislych spodniach jako zajefajnie i ja sama sie dobrze czuje w takich spodniach
                      • Dziewczyny, nie ma się co kłócić.
                        Ja wspominałam, co sądzę na temat rurek i poprę obie z was - do rurek trzeba mieć zgrabne nogi ,ale nie chude, tylko proporcjonalnie zgrabne i koniecznie stosunkowo proste, więc niekoniecznie "max 36", bo widziałam w rurkach wyższe dziewczyny, które były zbudowane idealnie propocjonalnie (przy 185cm wzrostu rozmiar 34-36 IMHO nie jest "proporcjonalny) i w rurkach wyglądały świetnie. I wg mnie koniecznie trzeba mieć zgrabną pupę do nich - nie wielką i żyjącą własnym życiem, ale też nie zupełnie płaską i chłopięcą.
                        Ale rurki są wymagające, ponieważ podkreślają każdy mankament figury - masywne uda pogrubią, a chude nóżki jeszcze optycznie wychudzą. Po schudnięciu 10kg kupiłam pierwsze rurki w moim życiu - mam 175cm wzrostu, 59cm w najszerszym miejscu uda, 103cm w biodrach (ale mam zgrabną pupę, bez typowego polskiego tzw. "płaskodupia" - przepraszam za wyrażenie ;)), spodnie kupiłam w rozmiarze 30 i leżą na mnie świetnie (co potwierdzają znajomi mężczyźni, a także przypadkowa pani w wieku ~40 lat, którą poprosiłam o opinię w sklepie).

                        NAJWAŻNIEJSZE jest, żeby znaleźć fason, w którym się wygląda naprawdę dobrze i czuje się w nim dobrze, niekoniecznie superhipermodny. Bo niskie dziewczyny z bardzo masywnymi udami, dużymi pupami i chudziutkimi łydkami wyglądają po prostu źle w rurkach, które na dodatek kupują często za małe, żeby im "boczki" wystawały nad paskiem...
        • Gdzie ty trafiłaś spodnie na dziewczynę 182 cm wzrostu?
          Ja sama mam 180 cm i z rozmiarami jest fatalnie, wszystkie długie spódnice są za krótkie, znaleźć spodnie o długich nogawkach to koszmar, a jak rozmiarówka spodni ogranicza się do M/L/XL to już w ogóle załamka, bo na długość XL/XXL, a na szerokość M/L!
          Z mojej perspektywy wszystko jest szyte na laski ok. 170 cm wzrostu. To samo dotyczy za krótkich rajstop, za krótkich spódnic, płaszczy, w których talia ląduje w połowie mojego biustu (mimo rozmiaru L np.).
    • Jak Rihanna jest dobrze ubrana to ja jestem ksiądz..
    • coś w tym jest, chuda dziewczyna może wyglądać dobrze w samym wyciągniętym, o trzy rozmiary za dużym tiszercie ;) zdecydowanie lepiej niż reszta świata wygląda w takich "niechlujnych" stylizacjach.
      --
      wszystko o modzie
    • a ja jestem chuda i nie za dobrze się z tym czuję i mam problem z dobraniem ubrań, bo wszystko na mnie wisi...
      tak więc chuda nie zawsze oznacza super modnie ubrana laska
      • Za czasow Cindy, Lindy i Naomi oprocz ciala ktore bylo "Fit" potrzebna byla nietuzinkowa, piekna twarz. W dzisiejszych czasach niestety wystarczy byc kosciotrupkiem zeby zablyszczec. Nie chce obrazac osob naturalnie chudych ale jezeli chodzi o mode i to co lansuje wiekszosc projektantow to niestety wychudzone szkielety a na takich niby wszystko lepiej lezy. Zreszta powoli sie to zmienia i mam nadzeje ze wkrotce bedziemy widziec wiecej "kobiecych" kobiet.

      • I wyglądać jak chuda laska, która narzuciła na siebie "coś"? Przykro mi, ale szmata z bazaru pozostanie szmatą z bazaru bez względu na czy nosi ją dziewczyna chuda, gruba niska czy wysoka.

        Elegancja, świetny wygląd w ubraniach nie są zależne wyłącznie od figury- jeżeli na szczupłą kobietę zarzucimy ten za duży t-shirt to wygląda śmiesznie, bo na pewno nie sexy i nie elegancko. Co prawda kobieta gruba też będzie odrzucać w takim za wielkim t-shircie. Choć nie wiem skąd to przyzwolenie aby chudym było wolno więcej, np ubierać się okropnie i twierdzić że to jest sexy, hot i glamour..?

        Dlaczego modę przyjmuje się tak bezrefleksyjnie? Modne znaczy naprawdę ładne? Wygodne? I oczywiście muszę to koniecznie mieć, a jeżeli nie jestem w stanie tego nosić, wyglądam w tym beznadziejnie, to znaczy, że TO ZE MNĄ COŚ JEST NIE TAK.
        Do niedawna myślałam, że mam za duże cycki. (wcale nie są takie za duże to jakieś 65G) za duże i dlatego nie mogę sobie kupić każdej bluzki jaka mi się podoba, bo nie mieszczę się z tymi cycami w nią. Ewentualnie muszę iść na jakiś zgniły kompromis i kupić ileś rozmiarów większą, ale wtedy cały efekt bierze w łeb, bo na biuście opięta a dołem powiewa. A i moja genialnie wcięta talia też w tym ginie. I co? Dotarło do mnie, że to producenci chyba za rzadko widują kobiety i nie wiedzą jak one potrafią być zbudowane! Wniosek, w tym modowym maglu lepiej szukać czegoś co pasuje na Ciebie, do Ciebie. Albo stawiać na klasykę. Na małą czarną i jej przyjaciół;)
        • do myff-jest wiele kobiet,ktore dobrymi strojami maskuje brak urody.To sie sprawdza w pewnym gronie,jest pożądane,trendy...Na codzien natomiast lepiej jest dobrze wygladac w zwyklych ciuchach...Gdy zapytano populacje kobiet czy wolalaby na statosc mlodo wygladac czy byc milionerka odpowiedz taka byla,ze wolalyby mlodo wygladac...
          • Ma rację. Jeśli by wyglądała na starość jak 20-tka, automatycznie zarobiłaby kupę kasy. Z samych reklam mogłaby kupić wyspę na Pacyfiku, nie mówię już o sprzedaży własnej marki, oczywiście jakiegoś shitu "przynoszącego młodość". Jak ktoś tu napisał, kultura mody w postmodernistycznym społeczeństwie jest prawie totalnie bezrefleksyjna. Nie obrażajcie się dziewczyny, nie chodzi o kogoś konkretnie, chodzi o sposób podchodzenia do mody lansowany przez media, designerów i marki. Ludzie chętnie kupują to, co pokazuje się im w TV, tym chętniej kupiliby coś lansowanego przez "ósmy cud świata".
            Prócz tego parę książek "o tym, co robiłam, żeby być wiecznie młoda" i babka mogłaby kupić państwo na Bliskim Wschodzie razem z jego arsenałem atomowym. O sławie i wpływach nie wspomnę.
            A wybierając bycie milionerką - cóż. "Nędzny milion" zamiast miliardów, zmarszczki, siwizna i arrivederci Roma. Głupi by wybrał tę opcję.
          • na starość wolałabym być milionerką i mieć w dup*e młody wygląd
    • to raczej nie sprawa mody.

      przynajmniej nie w takim zakresie do jakiego wszyscy tu się odnoszą.

      Przyjęło się już w tej kulturze, co zresztą zupełnie normalne - takie a nie inne mamy czasy - że gruby znaczy brzydki, odpychający, odrzucający. Wiele osób też automatycznie przekłada (szczególnie te które walczą o dobrą sylwetkę) na osoby grube takie cechy jak lenistwo, niechlujstwo etc. wychodząc z założenia, że dana osoba jest gruba bo nie przykłada się do utrzymania wagi.

      Tu można poruszyć jeszcze dwie sprawy - postmodernistycznego kultu nagiego maksymalnego ciała (maksymalnie chudego) oraz samo społeczne odniesienie do osób grubych.

      Ciekawy jest też paradoks tej epoki - pomimo tego, że ogólnie d... nam rośnie, czyli większość społeczeństwa łapie się jeżeli nie na otyłość to przynajmniej nadwagę, to mimo wszystko ciągle postępuje proces wykreślania tłuściochów z życia społecznego.

      Podpisano - Spaślak.
    • to podstawowe warunki -tłuszczyk niestety nie jest sprzymierzeńcem w tej materii :-) wystarczy przykład Ani Muchy -zgubiła kilka kilogramów -pewnie cos ok dyszki i jak smacznie dziewczyna wygląda- szkoda tylko że rozumu nie przybyło :-)
    • Nie zgadzam się z tobą. Sama jestem chuda i no dobra kolezanki mowia mi jak sie fajnie ubieram itp. ale to nie znaczy ze kazda chuda dziewczyna tak ma. Poprostu grubsze osoby maja trudniej. Musza byc bardzo ostrozne zeby nogi niewygladaly na strasznie grube staraja sie tez nieuwydatniac zadnych faldek. chude osoby mają też troszke łatwiej ze znalezienie fajnego ciucha, choc nie zawsze. wiele razy widzialam super ciuch w second hendzie czy gdzie indziej ale dosłownie plywałam w nim. Moze poprostu chudym osobom łatwiej lansowac tredy - no wyobraz sobie osobe gruba w legginsach i futrze. przepraszam ale wygladalaby jak kula. Pozatym chude osoby są lepiej przyjmowane przez spoleczenstwo niz grube, chociaz nie zawsze. Niestety to prawda ze wiekszosc bloggerek wyglada tak samo...
      chyba wychodzi na to ze w 50% sie z toba zgadzam.
    • zgadzam sie, kiedyś sama o tym pomysłałam przeglądając modowe blogi. w nich wszystkie modelki wyglądały bezbłednie i bez znaczenia było czy miały na sobie dżinsy, legginsy czy sweter xxl. połowe tych kreacji gdybym nałożyla na siebie to posądzono by mnie o brak gustu i świadomości własnej sylwetki.

      argument za twoją opinią: Agyness Deyn. modelka która naklada na siebie takie rzeczy, że głowa boli a ciągle jest w czołówce najlepiej ubranych kobiet świata. czemu? mysle ze w głownej mierze dlatego ze jest top modelką więc z definicji musi sie znac na ciuchach. wolno wiec jej nałozyć wszytsko. sami zobaczcie:
      missim.wordpress.com/category/agyness-deyn/
      photos.posh24.com/p/120259/lst/agyness_deyn/agyness_deyn_never_misses_a_beat.jpg
      www.handbag.com/cm/handbaguk/images/ek/or_0fb45eb41204555087958.jpg
      a i tak nie udalo mi sie znaleźć zdjecia na którym ma wełniany sweter-sukienkę z wychaftowaną sikającą dziewczynką...

      to fajne zagadnienie: gdzie przebiega granica pomiędzy świetnie ubranymi osobami a tymi, które z racji swojego zawodu dostają taki tytuł w prezencie.
      • dobrze dobrane zdjęcia :)


        --
        Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
      • Mam to samo wrażenie, otwieram czasem jakiegoś pudla czy inną vivę i tam pod zdjęciami katastrofalnie ubranych kobiet czytam podpisy "X jak zwykle w stylowej sukni od..." "nienagannie ubrana ikona stylu Y".
        Miałam koło starego mieszkania salon sukni ślubnych. Taki ekskluzywny, żadne tam sukienki za 2-3 tys. zł. I to, co prezentowali na wystawie (a jak rozumiem wielgachna witryna będąca wizytówką firmy służy do prezentacji creme de la creme, a nie pomyłek krawca) to był czasem dramat. Chyba raz tam widziałam coś, co bym ewentualnie założyła. Na co dzień wisiały tam cudeńka, które robiły z tyłka szafę 3-drzwiową, skracały nogi, skutecznie maskowały talię lub spłaszczały biust. Chodzi mi o to, że jeśli tym kieckom udawało się oszpecić manekina, który z definicji ma proporcje doskonałe, to groza ogarnia na myśl o żywej kobiecie. Te kiecki były niby uszyte z pięknych materiałów, zdobione, ale każda miała feler, który mógłby oszpecić przyszłą pannę młodą. Nie wiem, kto to kupował i nie chcę wiedzieć, ale jeśli moda ma szpecić zamiast eksponować atuty, to... po co ona właściwie jest?
    • Cóż na pewno jesteśmy przyzwyczajani przez media od najmłodszych lat do wizerunków "piękna" w postaci chudych dziewczyn. Nasz zmysł smaku (estetyczny) jest kształtowany na takich właśnie przykładach dlatego też uznajemy chude dziewczyny ubrane w "coś" za dobrze wyglądające, zwłaszcza jeśli "coś" jest akurat lansowane jako modne, może nam się nie podobać, ale się przyzwyczajamy.
      Powiedzmy sobie wprost obecnie ubrania są projektowane na niskawe (niezbyt wysokie) dziewczyny bez biustu, raczej bez wyraźnie zarysowanej talii i niezbyt szerokich biodrach czyli sylwetce młodego chłopca. Abstrahując od podpinania tego pod teorię spiskową, że światem mody rządzą geje (nie chodzi o homoseksualistów, a osoby o bardzo irytującej skłonności do epatowania swoimi stereotypowo-homoseksualnymi zachowaniami w każdej sytuacji) większość ubrań jest taka właśnie. Cóż...łatwo zauważyć, że na takie ubranie idzie mniej materiału i łatwiej je uszyć niż ubranie na kobietę (czyli z wyprofilowanym biustem, miejscem na biodra etc.). Mimo, iż nie od dziś wiadomo, że średni wzrost ludzi rośnie w porównaniu do przodków (zarówno bliskich jak dziadkowie, jak i dalekich jak starożytni rzymianie) to symbolem wysokiej kobiety są modelki z ledwo 175 cm wzrostu (to nie jest dużo). Wbrew temu co ktoś wcześniej powiedział kobiet i dziewczyn o wyższym wzroście wcale nie jest jakiś mały odsetek, ale to inna sprawa.
      Drugą kwestią odnośnie tych blogowych "klonów" jest na ile te dziewczyny/kobiety są w ogóle kreatywne jeśli chodzi o tworzenie stylizacji. Skoro wszystkie wyglądają podobnie to nie bardzo. Wynikać to może z wielu przyczyn, jednak jak dla mnie to przez zbytnią podatność na media: nie prezentują nic czego by już wcześniej gdzieś nie widziały bo nie byłoby to zgodne z tym co w mediach określa się jako modne. Taka jest moja teoria.
    • No cóż... może i tak jest, że chudym jest łatwiej.
      Ale istnieją wyjątki:
      bagladyshop.blogspot.com/2010/12/zeby-nie-byo.html
      Uwielbiam jej styl. A chudzielcem nie jest absolutnie.

      --
      • juz tak to natura stworzyla: dziewczyny/kobiety szczuple sa na ogol zgrabniejsze, ladniejsze a jak wiadomo: ładnemu we wszystkim ładnie.
        oczywiscie wiele jest ładnych kobiet w rozmiarze powyzej 40, ale jesli stana obok 34-36, to te szczuplejsze zawsze wypadna lepiej.
        mozna sie z tym albo pogodzic albo przejsc na dietę.
        --
        ...
        bridelle
    • Przyjrzyjcie się Nigelli - jest piękna, ale (!) ona nie próbuje się ubierać w dostępnych w Polsce sieciówkach. Bo gdyby próbowała, to np. bluzki szyte tak, że przód od pleców różni tylko kształt dekoltu (autentyk ;)) przerobiłyby tę piękną, zgrabną, klepsydrę na klocek :)

      Np. biuściaste kobiety, niezależnie od rozmiaru, będą wyglądały niezbyt dobrze w większości ciuchów z sieciówek. Ale już wiedząc gdzie szukać wyglądają świetnie. Tylko ile z nas - Polek, wie, że istnieją firmy szyjące na różne wielkości biustów? No? Prawie nikt ;)
      A przecież jest czy to polskie BiuBiu, czy brytyjskie Bravissimo :)

      Zawsze będzie nam lepiej w rzeczach szytych na nas, niż na koleżankę.
      Szczupła dziewczyna o figurze cegły kupi na siebie rzeczy w byle sieciówkach. Jej koleżanka klepsydra już ma problemy, nawet jeśli też jest szczupła.
      Tu macie przykład zgrabnej, szczupłej, klepsydry. Zobaczcie jak ją oszpeci T-shirt, który na jej koleżance cegle będzie leżał modnie:
      kobieceksztalty.blox.pl/2008/10/Talia-utajona.html#ListaKomentarzy
      Ale jednocześnie, jak ubiór dopasowany ślicznie podkreśla jej kształty :)
      --
      A na Święta... kaganiec na biust ;)

      Kasia Figura nie jest jabłkiem
      • ee, bez przesady ze kazda kobieta w Polsce nosi takie zwykle t-shirty, a ta bluzka co podkresla tzw. kobiece ksztalty jest dostepna w kazdej sieciowce- tylko ze musi to byc bluzka uszyta z jakiejs elastycznej tkaniny. Poza tym ten przyklad z Nigella nie trafiony zupelnie, bo Nigella jest kobieca ale nie jest z tzw. szczuplych a biusciastych, wiec nijak sie to ma do takiego problemu.
        --
        :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
        • Najlepiej to wyglądają proporcjonalne i szczupłe(typ np.Cindy Crawford czy Laetitii Casty),chude wyglądają chudo,grube grubo.A chuda dziewczyna w futrze legginsach i jeszcze na szpilkach kojarzy mi się ze strusiem i wygląda śmiesznie:)
        • nie no, z tym się nie zgodzę.
          Nigella, owszem jest z biuściastych, ale nie szczupłych
          img.dailymail.co.uk/i/pix/2007/09_03/nigellaREX1909_468x756.jpg
          po prostu zazwyczaj ma świetnie dobrane ciuchy i zapewne jakiś dyscyplinujący jej sylwetkę gorset.

          (żeby było jasne, uważam, że jest bardzo ładna. choć głównie ze względu na twarz)

          --
          Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
          • Nigella którą uwielbiam ma po prostu łaskawego operatora,który pokazuje ja tylko od pasa w gorę(w przeciwieństwie do naszej Korwin Piotrowskiej!),bo dół ma niestety masakryczny:(
            • na łaskawego operatora i zasłaniające co nieco kuchenne blaty zwróciłam uwagę ;)
              --
              Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
            • no wlasnie, co z tymi biodrami, tam nie chcemy grubnąć. Biust może być sobie bombastyczny, ręcę ze zwisami albo grube nie są problemem, ale jeśli chodzi o biodra to najlepiej aby były wąskie i wtedy już ocenia się osobę jako szczupłą.....
              Gusta są różne ale większość mężczyzn podoba się kobieta w rozmiarze np. 38, a większość kobiet podoba się chudsza wersja czyli 36 (z moich doswiadczeń). Moje badania objęły kobiety w wieku 23-31 -podobaly sie im raczej figura modelki, gdy zapytałam kobiety 30-45 letnie to juz była większa tolerancja - podobała sie Monica Belluci.
              • Tak się składa, ze za duże piersi odpowiadają albo estogeny , albo silikon. Jak się ma duże piersi , to ma się też duze biodra, bo estrogeny nie potrafią działać wyłacznie od pasa w górę.

                No chyba, z e mamy do czynienia z traną - taka moze miec wielkie sztuczne cycki , penisa waskie biodra. Ale ja raczrj kobietą tego nie nazwę.
                • Nonsens.Mam waskie biodra-88 cm i szczuple nogi natomiast biust D a nawet E wg.tej nowomodnej zasady brafittingu ;-))-tak mi w kazdym razie dobrali.Nie jest to jakis niewiadomo jak kosmiczny rozmiar i balony po pas ale i mnie draznia koszule gdzie guziki sie rozlaza na klacie.A jaki mam problem w sukienkami?Bo moj rozmiar to 36 i czesto albo za duza w d...za to dobra w biuscie albo na odwrot ;-)))-i mam dylemat jak w greckiej tragedii ;-) kazdy wybor moze byc zly..
        • lonely.stoner napisała:

          > ee, bez przesady ze kazda kobieta w Polsce nosi takie zwykle t-shirty, a ta blu
          > zka co podkresla tzw. kobiece ksztalty jest dostepna w kazdej sieciowce- tylko
          > ze musi to byc bluzka uszyta z jakiejs elastycznej tkaniny.

          Rany, Ty wiesz, ile ja się namęczyłam w bluzkach z elastycznych tkanin? I jak one mi podskakiwały nad pępek, bo elastyczne tkaniny tak mają? Do tego jak szyjesz przód długości tyłu, a w przód ma wejść jeszcze biust, to Ci się już podnosi na biuście. Plus elastyczne podjeżdżanie - horror.
          Odkąd mogę nosić biuściaste ciuchy z NIEelastycznych tkanin, z przyjemnością mówię NIE sieciówkom :)

          > ad z Nigella nie trafiony zupelnie, bo Nigella jest kobieca ale nie jest z tzw.
          > szczuplych a biusciastych

          To dobry przykład. Nigella jest i pulchniejsza i jest klepsydrą. Czyli łączy oba "problemy" jednocześnie. Podałam też drugi przykład, szczupłej klepsydry.

          To naprawdę jest kwestia niedopasowanych ciuchów.
          Włóżcie dla odmiany klasyczne modelki w rozmiarze 32 w ciuchy z miejscem na większy biust w rozmiarze choćby 36. Będą wyglądały żałośnie, jak dziewczynki, które jeszcze nie nabrały kobiecych kształtów, przebierające się w ciuchy starszej siostry. To po prostu działa w obie strony.
          --
          A na Święta... kaganiec na biust ;)

          Kasia Figura nie jest jabłkiem
    • ja jestem chuda, ale mam dość spory biust do tego i już tak rewelacyjnie ciuchy nie wygolądają - moim zdaniem. jakoś tak najbardziej mi się podobają na szczupłch dziewczynach i niewielkim biuście, aczkolwiek nie oddałabym biustu za ządne skarby:D
      --
      BARDZO PROSZĘ -
      KLIKNIJ I ZAGŁOSUJ
      wizaz.pl/akcje/magiczne_swieta/aniolek-536510
      • Kiedyś na imprezce obok przy stoliku siedzieli nieznani mi kolesie i między sobą rozmawiali o idale kobiety a ze juz po paru pifkach byli to nieco głosniej rozmawiali ze my obok bedąc to usłyszelismy... najpiękniejsze są takie szczupłe z dużym biustem...
        a tak m się przypomniało jak przeczytałam twoją wypowiedź :) pozdrawiam
        • a ja pamietam jak kiedys byl program ogolnie o tym co jest wyznacznikiem atrakcyjnosci i dziennikarze robili ten reportaz miedzy innymi w opraciu o to jak wygladaja np. modelki w magazynach dla pan a jak w magazynach dla panow. I wyszlo to co wszyscy wiedza- w roznych Vogue, Cosmopolitan etc. czyli takich typowo kobiecych magazyanch sa bardzo szczuple, dlugonogie kobiety, z raczej srednim/malym biustem i waskimi biodrami. W magazynach dla panow typu CKM czy ogolnie takich rozbieranych heh byly panie z szczuple, z duzym biustem, okraga pupa i biodrami (co nie oznacza tluste) i zgrabnbymi szczuplymi nogami. Roznica byla ogromna. Ogolnie kobietom sie wydaje ze szczuplejsza jest ladniejsza, podczas gdy meskie gusta sa troche bardziej inne. Pewnie jakby zapytac grono facetow to raczej malo ktory powie ze preferuje Kate Moss nad Monice Bellucci (chodzi mi o typ sylwetki).
          --
          :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
          • >Ogolnie kobietom sie wydaje ze szczuplejsza jest ladniejsza,

            Kobietom nic się nie wydaje, kobiety są tresowane od małosci do chudnięcia, jedzenia sałaty, picia wody i ciagłego włazenia na wage i mierzenia obwodów.Wbija im sięw głowę, ze maja wyglądać jak omdlewajaca topielica, bo tylko wtedy bedą szczęsliwe i porządane - kobiety zaczynają się odchudzać obecnie około 13 roku zycia...Fajnie co? Do tego ciągłe programy o chudnięciu, schudnij przed sylwestrem, schudnij na wiosnę schudnij do bikini, pisemka z ciągłą reklamą diet i patykami na zdjęciach ( ciakwe swoja drogą jak 40latka ma sie wzorować na 16 latce z ttych pism?) i jest efekt - nigdy nie jestes za chuda, ZAWSZe jeste za gruba.

            Kiedy chłopak kopie piłkę dla zabawy, dziewczynka zaczyna popierdzielać na fitness dla schudnięcia. Wszystkie te durne , nudne jak flaki z olejem fitnessy są załadowane kobietami wiosną, a za to na rowerze kobiety spotyka się sporadycznie ...
            • a ja np. podziwiam figure taka jak ma Marylin Monroe czy Monica Bellucci. Czyli kobieca, z ladna talia, ale na pewno nie strasznie chuda. Cale szczescie mam ten luksus ze jestem szczupla i nigdy nie bylam na zadnej diecie. Nie zastanawialam sie nigdy nad tym co jjem i nie zazdorscilam nigdy kolezankom wygladu. Dopiero od niedawna (tj. jak skonczylam 28lat) zaczelam cwiczyc regularnie zeby tej figury nie stracic. I uwazam ze to jest sedno- nie chodzi o zadne glodzenie sie, diety, tylko o to zeby sie troche poruszac. I juz ktorys raz to napisze- ze kobieta z talia zawsze wyglada lepiej/szczuplej/zdrowej niz taka ktora w pasie ma za duzo pare cm. To ze kobiety chodza na fitness uwazam za bardzo zdrowe, nie wazne jakie nimi kieruja motywy, wazne ze sie ruszaja. Lepsze niz glodzenie sie - ktore i tak moim zdaniem nie daje nic, poza frustracja (wiem bo pare moich kolezanek sie probowalo tak odchudzac). Problem to maja osoby ktore nie potrafia sie obejsc bez tlustego niezdrowego jedzenia, albo slodyczy- i dla kogos takiego rezygnacja z nie zdrowego jedzenia to prawdziwe wyrzeczenie. JA uwazam ze od czasu do czasu zjedzenie tlustego paczka albo frytek nikomu nie zrobi krzywdy, ale znam osoby ktore jedza tak codziennie, i nie jest to zdrowe.
              --
              :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
            • w ogole ja uwazam ze wiekszosc problemow z waga jakie maja ludzie to jest wynik nie zdrowego stylu zycia i zlego odzywiania. wykluczam jakies faktyczne uwarunkowania hormonalne czy genetyczne. I to nie chodzi o to zeby nie jesc nic albo tylko liscie salaty, tylko o to ze trzeba by swiadomym byc tego co sie w siebie wrzuca- ze np. jedzenie na sniadanie codziennie kanapek z bilaym chcebem, maslem, i jakas wedlina ze sklepu jest po prostu nie zdrowe, i jesli ktos ma do tego siedzacy tryb zycia, i sklonnosci do tycia to niestety nie bedzie wygladal najlepiej. Wiekszosc dziewczyn ktore znam i sa troche wieksze to sa dziewczyny ktore lubia sobie dobrze zjesc i juz. Wspolczesny czlowiek przyzwyczail sie raczej do tego zeby sie nie tylko najesc ale objesc, lakomstwo nie jest w ogole uznawane za jakas ceche negatywna. No i do tego dochodzi taki szeroki wybor roznych kuszacych ulepszaczem smaku i zapachu produktow ze glowa peka. Ale im wiecej czlowiek wie i jest swiadom tego co jje tym mniejsza ma ochote siegac po takie rozne zapychacze.
              --
              :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
              • >Wiekszosc dziewczyn ktore znam i sa troche wieksze to sa dziewczyny ktore lubia sobie >dobrze zjesc i juz.

                I mają do tego prawo! Nie musimy wszyscy nosić rozmiaru 36! Wolę dziewczyny, które jedzą masło niż takie, które smarują chleb utwardzanym olejem roslinnym zwanym margaryną czyli masakrą ulepszaczy i konserwantów - to tak skoro już o masle mowa, choc to taki mały wtręt. To samo dotyczy pieczywa chrupkiego lansowanego jako panaceum na chleb :/ Koszmar zawalony chemią.

                Ja mam taką budowę , ze czego bym nie zrobiła będę miała całkiem pokaźny tyłek - raz większy , raz mniejszy, ale zawsze będzie tyłkiem w stylu " klepnę sobie"- okrągły i kobiecy. I chocbym staneła na rzesach, natury nie pokonam - jeden jedyny raz udało mi się go pozbyć - rzeczywiscie nie jadłam wtedy prawie w ogóle i miałam 23 lata... A na marginesie - lubię biegać, chodzić i jezdzić na rowerze - po prostu lubię sporty wytrzymalosciowe w terenie - zima mi to wszystko odbiera,brniecie w tej brei to masakra, a fitnesu i siłowni nienawidzę - nie lubię spędu ludzi w zamkniętej sali przy sztucznym swietle i gapienia sie tychże ludzi na siebie. Tak więc rzeczywiscie, obwody mojego tyłka miedzy zimą a latem potrafią się róznić o 5 cm, ale niestety, nie zmusze się do tego, zeby przez 4 m-ce robić coś czego nienawidzę.
                • hermina bardzo fajne podejscie do zycia i tyle optymizmu zaczerpnęłam z tych twoich wypowiedzi że normalnie mam ochote z Tobą na kawę pójść hehe
                  z moimi koleżankami z pracy to niewiele trzeba zeby w deprechę wpaść czy bulimi ....
                  Pozdrawiam Cię bardzo bardzo - też mam pokaźny tyłek więc niech żyją okrągłe tyłki takie o do klepnięcia ( hehe dobre to było )
                  :)
                  • hahah, rzeczywiście dobre to było z tym tyłkiem do klepnięcia:)
                    Obejrzałam sobie dziś ludzi w pkp i na ulicy i wiecie co, na próżno szukać rozmiarów 34/36.
                    Owszem jakieś dziewczynki lat około 19 były, ale nie był żadnej babki 35+, z taka figurą.
                    No może jedna babka, ale miała za to twarz jakby wklęśniętą, wysuszoną i ze zmarszczkami.
                    To ja już wolę mieć 38 albo 40 ale z pełną buźką i dużymi ustami, a nie wklęsłą z wąskimi.
                    Owszem nadal trochę zazdroszczę kościstych kolanek i nóg (nie wiem sama dlaczego..może wspomnienie dziecisństwa, bo takie miałam:), ale już wole swój tyłek i buzie.
                    Zapytałam paru facetów co im się podoba (chociaż nie lubię tego bo oni nic konstruktywnego nie wnoszą z reguły...) no i niby monica belluci, ale większośc mówiła o szczupłych nogach i jędrnym biuście czyli może byc nawet mały.
                    Kobiety są bardziej krytyczne i wymagające wobec siebie to fakt. Zapytałam się kolegi, którego wygląd moim zdaniem pozostawia wiele do zyczenia, a on ma wymagania co do swojej partnerki hipotetycznej - wysoka pow. 170, szczupłe nogi i średni biust, blond włosy...no comments.
                    Wracając do mody, to doszłam do nowych wniosków.
                    Proporcje. Nawet nie trzeba być szczupłym ale ważne sa proporcje ciała, biust/pas/biodra, no i reszta - uda, łydki, ramiona, ręce.
                    • Kobiety nie są tyle krytyczne i wymagające wobec siebie, co raczej z definicji krytyczne i złośliwe względem innych kobiet, które (świadomie lub podświadomie) uważają za potencjalne zagrożenie, ponieważ mają "czelność" odpowiadać klasycznym kanonom urody (wykluczając chore wieszaki z wybiegów). Oto seria wywodów podparta osobistym kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w temacie. Nadmieniam iż komentarze kobiet były w 100% zupełnie nieproszonymi uwagami czynionymi nawet przez osoby, które widziałam po raz pierwszy w życiu.
                      1. Mężczyzna określi twoje włosy jako bujne, lśniące, zdrowe i/lub twarzowo uczesane. Kobieta stwierdzi bezapelacyjnie, że masz strasznie rzadkie i cienkie kłaczki i powinnaś natychmiast je ściąć na krótko.
                      2. Mężczyzna powie, że twoje piersi są pełne, jędrne i powabne, ba nawet pokusi się określić je mianem "całkiem sporych". Kobieta zawyrokuje, że jesteś płaska jak deska i więcej niż "małe be" na pewno nie masz.
                      3. Mężczyzna skomplementuję twoją wąską kibić. Kobieta od razu posądzi cię o ekstremalne diety lub anoreksję i zacznie zasypywać złotymi radami jak zamienić wyrzeźbiony "kaloryfer" w bezkształtną galaretę, którą eufemistycznie nazywa "zdrowym wyglądem".
                      4. Mężczyzna będzie podziwiał twoje atletyczne, posągowe ciało. Kobieta skwituje: "Jakie mięśnie?! Ty nie masz mięśni. Taka z ciebie chudzina!" i dalej jazda jak w punkcie wyżej ;-)
                      5. Kiedy powiesz, że nosisz rozmiar 36/38 mężczyzna kiwnie głową. Kobieta parsknie złośliwym śmiechem i zaraz zawyrokuje: "Niemożliwe! Co najwyżej 34. Chociaż dałabym ci nawet 32. Przecież taka z ciebie chudzina!" i znów cała litania złotych rad Cioci Kloci.
                      • sigrun napisała:

                        I na odwrót!
                        >
                        > 2. Mężczyzna powie, że twoje piersi są pełne, jędrne i powabne, ba nawet pokusi
                        > się określić je mianem "całkiem sporych". Kobieta zawyrokuje, że jesteś płaska
                        > jak deska i więcej niż "małe be" na pewno nie masz.

                        -masz piersi,cokolwiek nie założysz będzie je widać"oho,chce odbić mi faceta pokazując te swoje balooony"

                        > 3. Mężczyzna skomplementuję twoją wąską kibić. Kobieta od razu posądzi cię o ek
                        > stremalne diety lub anoreksję i zacznie zasypywać złotymi radami jak zamienić w
                        > yrzeźbiony "kaloryfer" w bezkształtną galaretę, którą eufemistycznie nazywa "zd
                        > rowym wyglądem".

                        nosisz inny rozmiar niż mityczne 34-36?Jesteś słonicą z nadwagą i naprawdę cokolwiek nie włożysz będziesz wyglądaćgrubo i co najgorsze-żałośnie!
                        > 4. Mężczyzna będzie podziwiał twoje atletyczne, posągowe ciało. Kobieta skwituj
                        > e: "Jakie mięśnie?! Ty nie masz mięśni. Taka z ciebie chudzina!" i dalej jazda
                        > jak w punkcie wyżej ;-)

                        jw

                        " i znów cała litania zło
                        > tych rad Cioci Kloci....

                        Pocieszam się,że są na świecie kobiety takie jak ja,które mają ciekawsze rzeczy niż wyzłosliwianie się nad ciałami innych pań.Podobają mi się różne figury,kształty,kolory...A sama mam 170 cm,38(czasem bliżej)40 i sylwetkę w kształcie klepsydry(ok,nie obraziłabym się na -5kg)
                        • hehe, ale dobrze zjesc to nie znaczy moim zdaniem ze ktos sobie zje kromke chleba z maslem. Dobrze zjesc to w sensie ze ktos taki jje to maslo np, glownie z bialym chlebem,i tlustym serem do kazdego sosu wali lyche smietany, kazdy obiad to musi byc kotlet etc. I tak wkolko, i potem sie dziwi ze wyglada jak wyglada. Dobra dieta to dieta urozmaicona, ale znam osoby ktore serio zywia sie glownie prostymi weglowodanami, a potem nagle przed sylwestrem czy jakims tam innym wielkim balem panika w oczach, i rezygnuja nawet z makaronu bo w jakims tam poradniku z dietami ktos im napisal ze to nie zdrowe i tuczace. Zero pojecia o czymkolwiek.
                          I bez przesady ze kazdy musi miec rozmiar 36 zeby wygladac atrakcyjnie. Ale ja mieszkam tweraz w UK i tu nie ma takiej jazdy na bycie szczuplym jak w Polsce, tu dziewczyny rozmiar 14 maja rzadko kompleksy i sa naprawde ladne.
                          --
                          :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
                        • Zgadzam się. To działa w obie strony ;-) Swoją drogą nie taki diabeł straszny jak go malują i nawet w rozmiarze 42 można wyglądać nad wyraz szczupło. Moja szwagierka nosi właśnie 42 i ma coś ok. 180cm. Dodatkowo atletyczna sylwetka, niemały biust, krągłe biodra i talia osy sprawiły, że zyskała sobie przydomek Lalka Barbie i nie jest to bynajmniej ironia ze strony krewnych.
                          Z kolei druga szwagierka jest niewysoka, krępej budowy i z nadmiarem tłuszczyku tu i tam (figura gruszki), jednak doskonale wie jak się ubierać, eksponując atuty i tuszując niedoskonałości i to zawsze ona na spotkaniach rodzinnych wygląda nienagannie.
                          Tak czy siak trzeba być świadomym swojej sylwetki i proporcji. Samo bycie szczupłym czy po prostu zgrabnym nie czyni od razu trendsetterem jak chciałyby nam wmówić kolorowe pisemka. Z resztą jakby się temu fenomenowi bliżej przyjrzeć okazuje się, że gros prasowych tzw. znawczyń mody nie ma w ogóle żadnego wykształcenia w tym kierunku i byle celebrytkę od razu okrzykuje ikoną mody, tylko dlatego że jest aktualną d..ą towarzyszącą znanego aktora czy piosenkarza ;-P
                          • To było do Black Magic Women. Nie wiem czemu opcja "drzewka" nie zadziałała :-(
                            • sigrun napisała:

                              > To było do Black Magic Women. Nie wiem czemu opcja "drzewka" nie zadziałała :-(

                              ale ja się domyśliłam!I ucieszyłam:)))
                              • Ja "dobrze jem" - to masło i ten chleb, o którym była mowa powyżej jadam na co dzień.
                                I mam rozmiar 34. No w podskokach 36. Więc można.

                                Ale do tematu... Chudym być lepiej, przyjemniej. Może nie chudym, ale zgrabnym. Wtedy dużo ubrań po prostu lepiej leży, lepiej się prezentuje. Bo figura sama w sobie jest ozdobą. Nie trzeba niczego maskować, ukrywać, nie trzeba kombinować ze strojem. W przysłowiowym worku wygląda się dobrze. Ot tyle.
                                • myaka napisała:

                                  > Ja "dobrze jem" - to masło i ten chleb, o którym była mowa powyżej jadam na co
                                  > dzień.
                                  > I mam rozmiar 34. No w podskokach 36. Więc można.
                                  >

                                  Ja akurat pisze o osobach ktore nie moga- wiekszosc ludzi na swiecie jedzac w taki sposob nie bedzie szczupla. Normalne jest nawet ze ludzie spozywaja wiecej kalorii niz potrzebuje ich organizm i to sie musi gdzies odlozyc. Niewielu ludzi ma taka szybka przemiane materii. Ja cale zycie bylam strasznie szczupla i sadzilam ze to jest kwestia tej szybkiej przemiany mateii, bo tez moglam jesc co chcialam i nigdy nie robilam sie wieksza. Ale jak pomieszkalam z innymi dziewczynami (np.w akademiku, czy potem w roznych mieszkaniach) to wiem ile potrafi zjesc ktos kto jest taki duzy. I to sa naprawde duze porcje, ja bym tego na pewno nie potrafila w siebie zmiescic, musialby mi sie najpierw porzadnie rozciagnac zoladek, a jak zoladek jest duzy, ijelita rozpchane to juz naprawde ciezko zrobic cos ze soba.

                                  Co do dziewczyny ktora pisala ze kobiety krytykuja a mezczyzni chwala- ja przyznam ze jesli slyszalam jakies krytyczne komentarze to tylko z ust kobiet. Faceci zawsze sa na plus!!! Wiec moze lepiej sluchac opini facetow??
                                  --
                                  :)) usmiechnij sie chociaz raz dziennie!!!!
przejdź do: 1-100 101-108
(101-108)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.