Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    relacja cena jakość

    06.01.12, 22:09
    Zainspirowana wątkiem siog która pokazuje drogie aczkolwiek niekoniecznie dobrze i adekwatnie do ceny prezentujące się ubrania , czy na prawde uważacie że top za 200 euro będzie wyglądał tak świetnie porządnie że warto na niego wydać tyle kasy? Ja uważam że kobieta absolutnie powinna inwestowac w buty , torebki , okrycia wierzchnie no może spodnie tutaj wydanie kilkuset euro robi dużą różnice wizualną , po rzeczach typu top czy bluzka tego nie będzie widać i nonsensem jest kupowanie bawełny od alexandra wanga za grubą kasę po co to robicie ? na prawdę widzicie róznicę ?
    Obserwuj wątek
      • maggi9 Re: relacja cena jakość 06.01.12, 22:22
        A nawet jak ktoś nie widzi różnicy ale ma kasy jak lodu i dla niego 200 euro to jest nic to nie może sobie kupić?
        Pewnie ja też wole zainwestować w torebkę niż w kuriozalnie(dla mojego portfela) drogi t-shirt ale z drugiej strony jest kupa ludzi na świecie dla których cena 200euro to jest jak dla mnie 20 i tutaj właściwie nie ma nad czym dyskutować.
          • chat_calin Re: relacja cena jakość 06.01.12, 23:49
            Wiesz wszystko zalezy od perspektywy. Dla nas "normalni" ludzie sa raczej biedni oraz bardzo biedni. Mamy inna optyke niz Zachod, bo jestesmy narodem biedakow. Trzecim od konca w Unii Europejskiej pod wzgledem zamoznosci. Przy ilosci uczniow w klasie, mozna nas zestawic z najbiedniejszym w przecietnej polskiej klasie.

            Normalny wyzszy urzednik z osciennych panstw starej UE kupuje spodnie po 200€, kurtke po 600€, itd. To sa standardowe ceny z normalnych sklepow w Niemczech. Za tyle ubiera sie klasa srednia. Wciaz nie mowimy o jakichs butikach dla bogaczy gdzie sprzedaje sie ubrania wielkich marek (o samym topie takim jak Hermes czy Chanel nawet juz nie wspominam).

            Zatem w Polsce cudem staly sie.... sieciowki, tak naprawde najtansza gama odziezy, dla niezamoznej klienteli. A potem Polacy sie burza, ze ubrania to szmaty, bo wielu sie wydaje, ze jak kupili cos w galerii handlowej, to juz jest super. Nic podobnego. Na Zachodzie galerie sa nastawione na masowego, malo wymagajaca kliente, ktora sie sama obsluzy...
            • greentea2 Re: relacja cena jakość 07.01.12, 00:01
              Z tym wydawaniem pieniedzy na ciuchy przez klase srednia to ja bym nie przesadzala.
              Wydaja Ci, ktorzy lubia ladne rzeczy, reszta skupia sie na kredytach mieszkaniowych, samochodach, urlopach, szkolach dla dzieci, itp. i wcale ich nie stac na takie rzeczy, ubieraja sie glownie w sieciowkach.


              --
              ...
              • szarrak Re: relacja cena jakość 07.01.12, 02:11
                Czy na pewno rozmawiamy o klasie średniej? Klasa średnia to nie jest przeciętny zjadacz chleba ze średnią pensją, tylko właśnie ktoś, kogo stać na to, by nie martwić się i nie zastanawiać, czy kupić sobie buty, czy wysłać dziecko do prywatnej szkoły. Klasa średnia to ci, których STAĆ na to, by się nie ubierać w sieciówkach. Ci, których nie stać, to nie jest klasa średnia.
                • mala_mujer Re: relacja cena jakość 07.01.12, 10:33
                  Też bym z tą klasą średnią nie przesadzała, ani nie porównywała "wyższego urządnika" z przeciętnym zjadaczem chleba - czasem różnice są wielkie :)

                  Musimy też pamiętać, że są sieciówki i sieciówki, nie koniecznie musimy porównywać H&M konta Dries. Jest jeszcze półka COS, Esprit, 1-2-3, choćby polski Tatuum, oferta Van Graafa (?) (tak wiem, że to też nie wszystko to samo). Czyli już nie H&M, ale też trochę lepszy stosunek cena-jakość.

                  Wydaje mi się, że raczej tam kupuje klasa średnia-średnia, jak już kupi potrzebne samochody, domy, wakacje, sprzęt sportowy. A wyższe półki traktuje jako fajne dodatki, czy źródło torebek zegarków, płaszczy

                  A odpowiadając na Twoje pytanie - Nie twierdzę, że top za 200 euro nie wygląda lepiej niż za 20 euro, ale wyżej niż podane marki się nie wspinam, bo mnie nie stać ;)
                  • chat_calin Re: relacja cena jakość 07.01.12, 15:43
                    Przecietny zjadacz chleba, to robotnik, rolnik, rzemieslnik, pracownik. Oni lub ich dzieci sa klientami dzialow z ubraniami w supermarketach oraz tanich sieciowkach jak H&M, C&A, Cameïu, Promod, NewLook, NewYorker i wiele innych z najnizszej polki.

                    Zgadzam sie ze np. "1-2-3", Van Graaf, Peek & Cloppenburg sa juz adresowane do klasy sredniej nizszej i sredniej sredniej ;) Escada, MaxMara, Louis Vuitton, Lancel, Pinko, Polo, Lacost, Bally, itp. do sredniej sredniej i wyzszej.
                  • chat_calin Re: relacja cena jakość 07.01.12, 15:29
                    Slusznie. Biednej klasy sredniej jednak zasadniczo nie ma. Zatem najbiednieszy przedstawciel klasy sredniej bedzie sie ubieral w przyzwoite ubrania, bo klasa srednia to takze pewnien styl zycia i pewnien poziom. Niezbyt zamozny przedstawiciel klasy sredniej bedzie mial dobre ubrania, tylko po prostu malo. Natomiast klasa srednia wyzsza, to np. rodzina Kate Middelton, czyli milionerzy.

                    My w Polsce mamy potezny problem z okresleniem klasy sredniej, bo jej po prostu jeszcze nie mamy. Ci ktorych mozna by do klasy sredniej zaliczyc sa po prostu zwyklymi dorobkiewiczami, w 98% to dopiero pierwsze pokolenie z kredytami na karku, bez odpowiedniego obycia, poziomu, bez pewnych zachowan i stylu zycia.
            • hawa.etc Re: relacja cena jakość 07.01.12, 13:21
              > Zatem w Polsce cudem staly sie.... sieciowki, tak naprawde najtansza gama odzie
              > zy, dla niezamoznej klienteli. A potem Polacy sie burza, ze ubrania to szmaty,
              > bo wielu sie wydaje, ze jak kupili cos w galerii handlowej, to juz jest super.
              > Nic podobnego

              O, zgadzam się. Na emamie był kiedyś taki wątek. Dziewczyna miała być świadkiem na ślubie i pytala, jakie ma włożyć dodatki do sukienki i marynarki, które były tak dramatycznie brzydkie i tandetne, że żadne dodatki by ich nie uratowały. Forumki (mniej lub bardziej grzecznie...) próbowały jej powiedzieć, żeby się opamiętała i wymieniła te rzeczy, lub kupiła nowe, a biedna dziewczyna broniła się, że ona przecież "kupiła je w sklepie" (w domyśle - nie na targu), więc nie moga być takie złe :D
      • greentea2 Re: relacja cena jakość 06.01.12, 22:25
        Ja widze.
        Ale to nie oznacza, ze kazdy top za 200e bedzie dobrej jakosci. Jakosc ostatnio bardzo poszla w dol i wciaz sie stacza i coraz mniej marek trzyma poziom.
        Kiepska jakosc widac po kazdym ciuchu, nie ma znaczenia co to jest, ale wiem, ze wcale tak duzo ludzi tego nie widzi. Jakosc jest wciaz oceniana po tym ile dana rzecz przetrwa pran:)


        --
        ...
        • chat_calin Re: relacja cena jakość 06.01.12, 23:42
          Mam nieco inne zdanie na temat jakosci. Przy "pralnianym" kryterium jakosci najlepsze bylyby rzeczy z grubej bawelny bez zadnych dodatkow, prosto szyte, zeby samodzielnie dbac o swoja odziez. Tymczasem wiekszosci rzeczy wysokiej jakosci w ogole nie powinno sie prac bo to szlachetne tkaniny jak kaszmir, jedwab, mieszanki welen, merinosow. Tego sie nie pierze!

          Poza szlachetnymi tkaninami i dzieninami wysoka jakosc to swietny kroj i perfekcyjne wykonczenie. Przy czym ubrania sa bardzo skomplikowane (podszewki, drapowania, patki, naszywki, recznie naszywane koronki, itd.).
              • aqua48 Re: relacja cena jakość 07.01.12, 09:27
                chat_calin napisała:

                > Aha."Jakosc jest wciaz oceniana po tym ile dana rzecz przetrwa pran"

                A dlaczego nie?
                Uważam, że jestem zwykłą kobietą. Nie inwestuję w drogie ciuchy, bo szkoda mi na to pieniędzy, no i gdzie w nich potem pójdę? Na rauty, bale, przyjęcia w obecności celebrytów oraz tv nie chodzę. Do mięsnego w drogim ciuchu tez nie wejdę, a moim przyjaciołom wisi czy jestem w worku samodziałowym, czy w sukience od Chanel. Gdybym włożyła to drugie to wcale nie będą mnie lubili bardziej. I za to ich cenię.
                A poza tym ja osobiście uważam za trochę niemoralne wydawanie kosmicznie dużych pieniędzy za markę ciucha, który za pól roku przestanie być modny. Rodzaj bałwochwalstwa, bo ktoś znany zaprojektował ten akurat model? Jednak to tylko kawałek szmatki.

                • chat_calin Re: relacja cena jakość 07.01.12, 15:49
                  Wiesz, z jednej strony podpisuje sie czterema lapami pod Twoim postem, z drugiej mam pelna swiadomosc, ze od kiedy rzeczy luksusowe staly sie dostepne dla mas, pojawila sie blyskawicznie zmieniajaca sie moda. W mojej ocenie, wlasnie po to, zeby bylo widac kto jest kto.
                  • sundry Re: relacja cena jakość 09.01.12, 15:05
                    W mojej ocenie, wlasnie po t
                    > o, zeby bylo widac kto jest kto.

                    Po ciuchach można poznać, kto jest kto? " Kto rodzi się prostakiem, prostakiem przemija, choćby słoma w butach ze złota była". Dodawanie sobie splendoru za pomocą ubrań brzmi maksymalnie nowobogacko.
                    --
                    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
                    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
                    • chat_calin Re: relacja cena jakość 10.01.12, 19:47
                      Mylisz sprawy i chcesz sprowadzic do parteru ubrania bogatych. Przypuszczam, ze cie na nie nie stac i stad agresja.

                      Mnie tez nie stac, ale widze roznice w traktowaniu osob zle i dobrze ubranych. Poobserwuj jak sie zachowuje dowolny pracownik wobec kobiety ubranej w norki a jak wobec tej ktora nosi wytarta kureczke (podaje skrajne przyklady, zeby uniknac oczywistych opisow.).
                      • sundry Re: relacja cena jakość 11.01.12, 09:03
                        Jaka znów agresja? Nie przesadzaj. Przy masie ubrań płaci się wyłącznie za metkę, to raz. Po drugie, są ludzie bogaci i na poziomie, ubierający się zwyczajnie, to dwa. Stąd też rozpoznawanie po ubraniach kto jest kto, łatwo może nie wypalić. Stać mnie, ale nie mam potrzeby dowartościowywania się za pomocą szmatek, noszę ubrania ładne, dobrej jakości i wygodne. A różnica w traktowaniu dobitnie świadczy o traktującym, nic więcej.
                        --
                        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
                        http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
          • mim_maior Re: relacja cena jakość 08.01.12, 14:05
            Co do tego, że rzeczy ze szlachetnych materiałów nie należy prać - nie zgadzam się. Moja praktyka mówi co innego. Dobre wełny, w tym merynosowe, piorę regularnie - w odpowiedni sposób, oczywiście, ale własnoręcznie i w wodzie. Mają się ciągle dobrze. A jedwabną chustkę przyzwoitej firmy (Codello) nie dalej jak wczoraj uprałam po raz kolejny bez żadnego wpływu na jej urodę.
            Nie dajmy się zwariować - nawet szlachetne tkaniny można prać, tylko trzeba im poświęcić przy tym trochę czasu i uwagi. Choć producenci, oczywiście, zabezpieczają się przed reklamacjami pisząc czasem nawet na zwykłych poliestrach, że zalecane jest wyłącznie pranie chemiczne :)
            --
            Robótki warmińskie i niewarmińskie
      • hawa.etc Re: relacja cena jakość 07.01.12, 13:31
        Ja bardziej patrzę na skład, niż na markę. Materiał trzeba obmacać. Nawet w HM zdarzają się dobrej jakości rzeczy, ale trzeba mieć cierpliwość i poszukać. Dobrym przykładem są bawełniane bluzki na długi rękaw. Czasem trafia się dobrej jakości bawełna, czasem cienka szmata - często wiszą obok siebie na wieszakach i trzeba zwracać uwagę na egzemplarz. Cena identyczna. Nie mam też zastrzeżeń do dżinsów z H&M, ale np, swetra już tam nie kupię, bo służą mi tylko jako podomki do legginsów.
        T-shirt za 200 euro to dla mnie jakaś abstrakcja, zwłaszcza, że na metce często i tak jest napisane "Made in Bangladesh". W tzw. markowych ciuchach często płaci się za napis, a nie za jakość. Jeśli chcę rzeczy dobrej jakościowo, to prędzej sama kupię materiał i pójdę do krawcowej z projektem. Cenowo wyjdzie podobnie, a rzecz będzie idealnie dobrana do moich wymiarów.
          • janka39 Re: relacja cena jakość 07.01.12, 19:04
            Ubawily mnie niektore posty... Przepraszam, a jedwabie i kaszmiry, ktorych sie nie pierze, po uzyciu trafiaja na smietnik? Mam jedwabne koszulki, kaszmirowe swetry i jakos niezle sie maja, mimo prania. O zgrozo, czasem nawet w pralce!
            A co do meritum. Pewnie jest wieksza szansa, ze drozszy tiszert bedzie lepszej jakosci, ale to tylko szansa, nie regula. Kiedys w ddtvn pokazano test ciuchow drozszych i tanszych, przeprowadzony w jakims instytucie badania jakosci. I co? Otoz okazalo sie, ze w tescie, niemal pod kazdym wzgledem wypadly ciuchy tansze!
            I jeszcze jedno: tak sie sklada, ze wiekszosc moich znajomych to nie robotnicy, tylko lekarze, prawnicy, dziennikarze. I jakos nie zauwazylam, by ich dzieci nosily ubrania dior baby czy nawet cK. Ich maluchy biegaja w rzeczach hm, zary, next, kappahl, ca tez...I sa przekonani, ze to ciuchy niezlej jakosci (ja tez tak mysle... nawet taki hm ktory fla doroslych ma rzeczy szmatlawe, dla niemowlat i malych dzieci ma rzeczy bardzo przyzwoite)
          • crises Re: relacja cena jakość 08.01.12, 10:15
            > Bluzki Z DŁUGIM RĘKAWEM!

            Na pewno samochód ma w dyzlu.
            --
            "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
      • coralin Re: relacja cena jakość 07.01.12, 13:36
        Czasem nie widać, a czuć. Kaszmirowe swetry z dobrej jakości kaszmiru, są drogie, ale mają dość nudne wzornictwo i jak ktoś się mało zna to nie widzi tej jakości i nie podejrzewa ceny. Ja uważam, że można inwestować we wszystko, co się chce.
      • maitresse.d.un.francais Nie uważamy 07.01.12, 17:42
        tzn. uważamy, że nie ma żadnej korelacji między ceną a jakościa, z wyjątkiem może najdroższych projektantów - poza tym wszystko szajs

        jeśli chcemy się ubrać dobrze, idziemy do sklepu z tkaninami macając pracowicie wystawione tam towary, po czym udajemy się do krawcowej

        dziękuję
        • gina_rossi Re: relacja cena jakość 08.01.12, 14:22
          pochodnia_nerona napisała:

          > Hipoteza cena=jakość bierze w łeb, kiedy rzeczy wspaniałej jakości kupujemy w l
          > umpeksie. Co też czynię. Amen.

          Dawno nie przeczytalam wiekszej glupoty!!! W "lumpexie" kupujesz rzeczy uzywane a dlaczego, niektore z nich jeszcze dobrze wygladaja? Bo wczesniej ktos kupujac je jako nowe zaplacil za te rzeczy baaaaardzo duzo, aby jakosc w miare byla dobra. AMEN!
      • komanchu Re: relacja cena jakość 08.01.12, 18:34
        dyskusja prowadząca donikąd. zarówno wśród producentów ze średniej półki, jak i wśród projektantów z tej najwyższej znajdą się tacy, którzy robią solidne, dobre jakościowo ciuchy, jak i tacy, którzy oferują chłam.
        --
        Szukają domu i dobrego serca
      • agniecha75 zalezy w co inwestujesz 09.01.12, 00:28
        przeczytama dotychczasowe odpwiedzi..
        moj sposob kupowania i pare dodatkowych zdan...
        - duzo kasy jestem w stanie wydac na KLASYKE
        - inwestuje w jakosciowo dobre materialy (czyli chustki jedwabne, szale kaszmirowe i welna/kaszmir, sweterki kaszmirowe, plaszcze typu trencz).
        - swoje sweterki kaszmirowe piore w pralce, na programie delikatne, zimna woda... ale szalika bym juz nie wyprala bo sie zbije i bedzie twardy (taki bardziej miesisty)
        - jedwabna chustka Hermesa jest niejednokrotnie dzielem samym w sobie. Posiadam szt. jedna. nie zamierzam jej prac, tylko czyscic chemicznie. na rozmowe kwalifikacyjna w poszukiwaniu nowej pracy bedzie jak znalazl. poprawi wyglad najtanszego ale nie wypchanego czy wyblyszczonego garniturku, czy zwyklej malej czarnej z Zary
        - sweterki kaszmirowe sa nudne, zgadzam sie, najczesciej dekold w serek albo na okraglo, tylko dlatego, ze jest to klasyka. Nie kupuje sie sweterka kaszmirowego zeby nim blyszczec, ale zeby bylo milo, miekko i cieplo
        - mam kilka ukochanych trenczy... roznych krojow i kolorow, ktorych nie piore tylko czyszcze chemicznie. dobrej jakosci bawelna (gabardyna) robi z nich plaszcze ktore moge nosic od lutego do listopada w klimacie w ktorym mieszkam. dodatki do trencza zmieniaja charakter plaszcza jak chcemy (szale, paski itd).

        Generalnie, nawet zwykla czarna sukienka z H&M, Zary, Mango wyglada super z dobrymi markowo / lub jakosciowo dodatkami.
        Podsumowujac, jesli ktos chce wydawac duzo na ciuchy sezonowe, fajnie. Ja, poniewaz dochody mam raczej srednie, wydaje na markowe ciuchy i jakosc ale tylko na klasyki.
        • agniecha75 Re: zalezy w co inwestujesz 09.01.12, 00:33
          rozpisalam sie i troche nie temat sie zrobilo...
          - warto inwestowac w klasyki, bo te najczesciej sa dobrej jakosci.
          - koszulka Alexander McQueen, ktora widzialam na wyprzedazy w Selfridge'u pomimo ceny wielokrotnie zredukowanej do 40 funtow nie przekonala mnie. nadal wygladala jak wymeczona koszulka na wyprzedazy w H&M (podobnie zreszta jedna z sukienek ww)

          jak kros wyzej napisal... dotknac, poczuc, poczytac metke czy warto... (czy warto dac 500 zl za sukienke z poliestru? chocby to byl Simple???)
          • mala_mujer Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 11:09
            A ja się nie zgodzę z dwoma rzecami - mówieniem o "inwestowaniu" w ciuchy lub urodę i twierdzeniu, że drogią to należy klasykę kupować

            inwestować to ja mogę w akcję, ziemię, złoto (teraz już pewnie nie) ewentualnie w biżuterię, czy wieczorowe torebki Chanel, które przekażę wnuczkom. Drogie lub tańsze ciuchy, to ja kupuję i nosze i dywidend z nich nie wyciągnę :)

            Druga rzecz, to ta klasyka, ja tam wolę model, dżinsy z lepszej sieciówki, gładki top plus coś orginalnego od projektanta. W ciuchach z wysokiej półki nie szukałabym jakości na lata (chociaż to też), ale jakiegoś przebłysku odzieżowego geniuszu - wspomniane zakupy Siog są kontrowersyjne, ale przynajmniej są orginalne. Lepszą tkaninę znajdę za mniejszą cenę, ciekawy projekt już trudniej
          • leebanka apaszki 11.01.12, 09:53

            > Nie rozumiem wydawania kilkuset zl na apaszke. Jest z jedwabiu - ok, ale z jedw
            > abiu mozna kupic taniej.

            lubię i noszę apaszki,sporo ich w mojej szufladzie i różnica w rodzajach jedwabiu jest ogromna.Apaszka za 50 zł,na ogół,nie będzie tak miła w dotyku i komfortowa w noszeniu jak ta za 200,500 czy jeszcze droższa.
            Udało mi się kiedyś kupić w Tk-maxx Gucciego i Moschino i w moim rankingu apaszek są o kilka klas wyżej niż pozostałe.
            Droższy jedwab jest szlachetniejszy już z samego wyglądu,bardziej mięsisty i delikatniejszy w dotyku.
            • asiek_asiekowaty Re: apaszki 11.01.12, 09:58
              Ale czy to jest cos, co widac faktycznie? Albo cos, co rzeczywiscie czujesz podczas noszenia? Rozumiem ubrania: wykonczenie, kroj, wygoda czy jakosc w sensie odpornosci na panie, w tym brak deformacji. No ale hmm kawalek materialu z obszytymi brzegami? Ta miesistosc i milszosc nie ejst dla mnie warta wydawania kilkuset zl wiecej szczerze mowiac. Moge zrozumiec wydanie kilkuset zl na sukienke, zakiet, torebke, buty czy nawet biustonosz - w kazdej z tych rzeczy jest cale mnostwo cech, ktore decyduja o ich jakosci, w apaszce za wiele tego nie ma...
              • leebanka Re: apaszki 11.01.12, 10:36

                > Ale czy to jest cos, co widac faktycznie? Albo cos, co rzeczywiscie czujesz pod
                > czas noszenia?

                oczywiście że tak.Poza tym te droższe nie rozwiązują się same,serio:)
                No i nie kupiłam mojego Gucciego i Moschino w regularnej cenie.


                > zakiet, torebke, buty czy nawet biustonosz - w kazdej z tych rzeczy jest cale
                > mnostwo cech, ktore decyduja o ich jakosci, w apaszce za wiele tego nie ma...

                Nie wiem czy zauważyłaś,ale wymieniłaś prawie całą garderobę,która powinna być doskonałej jakości hehe.
                Każdy ma swojego świra,ja akurat uwielbiam świetne dodatki.

                • asiek_asiekowaty Re: apaszki 11.01.12, 10:54
                  Dokladnie o to mi chodzilo, ze te rzeczy, ktore wymienilam powinny byc dobrej jakosci, ale tez na ich jakosc sklada sie wiele cech, np. zakiet: material, kroj (dopasowanie do sylwetki), wykonczenia (obszycie, podszewka), detale (mankiety, guziki), wygoda (nie krepuje ruchow, nie powoduje efektu sauny, czyli pocenia sie w poliestrach), a w apaszce odpada kwestia kroju, odpada kwestia detali, odpada kwestia wygody - apaszka ma malo wymogow do spelniania jednym slowem. Jesli mialabym wydac wiecej pieniedzy na apaszke to tylko dla poczucia luksusu (mam czasem taka potrzebe, zeby asobie kupic cos extra), a nie ze wzgledow praktyczno-jakosciowych. Najfajniejsza apaszke jaka mam to delikatnie rozowa w czarne grochy, ktora o dziwo pasuje do wielu rzeczy, oczywiscie poliestrowa, a dostalam ja... jako gratis (w domysle - badziew) do kosmetykow. Ale rozumiem, ze dla niektorych apaszka jest wyjatkowo waznym elementem ubioru, na ktory mozna wydac wiecej pieniedzy..
          • chat_calin Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 12:03
            >Co za roznica czy to Hermes czy jakas tansza marka?
            Jakby to ujac... Ci co maja wiedziec, ze nosisz Hermesa - wiedza. To takie damskie ferrari, ktorym syganlizujesz swoja pozycje spoleczna (oczywiscie o ile do owej apaszki masz buty dobrej jakosci i w dobrym stanie, takaz torebke i fryzure, itd.).
            • dziewczynawitryna Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 13:45
              To jest użyteczne narzędzie dla aspirujących do wyższej klasy społecznej. Autentyczne "wyższe klasy" (są takie, są, nawet w Polsce - i nie mówię tu o celebrytach, politykach ani nowobogackich) nie muszą "sygnalizować swojej pozycji społecznej", bo wszyscy wiedzą, jaka ona jest. A jeśli ktoś nie wie, to nawet podtykanie mu Hermesa pod oczy nie pomoże. Choć właściwie opinia takiej osoby i tak nie ma znaczenia w tej sytuacji.
              Tak czy inaczej, są księżne (z urodzenia, nie przez małżeństwo), które na co dzień noszą ubrania z sieciówek, bo kto ośmieli się je skrytykować? I po co?
              --
              "...takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy."
              • chat_calin Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 13:56
                Nie badz dzieckiem. Ksiezne kupuja ubrania z sieciowek i ochoczo informuja o tym lud, zeby miec dobry PR. Zwlaszcza teraz, w kryzysie, zwlaszcza gdy dwor jest wyjatkowo niepopularny i takie postepowanie jest potrzebne.

                >nie muszą "sygnalizować swojej pozycji społecznej", bo wszyscy wiedzą, jaka ona jest
                Jacy "wszyscy" co to jakoby wiedza?
                • dziewczynawitryna Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 16:12
                  Domyślam się, że jako prawdziwa kosmopolitka masz na myśli "oczywiście" dwór brytyjski, ale akurat on mnie niezbyt obchodzi. Mówiąc o księżnych miałam na myśli nieliczne już arystokratki ze starych polskich rodów (akurat te mieszkające w Polsce i Francji).
                  --
                  "...takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy."
                  • chat_calin Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 18:43
                    Polska arystkokracja, z calym szacunkiem, jest najdelikatniej mowiac po przejsciach. Od rozbiorow, przez kolejne powstania co lepsi synowie narodu tracili wolnosc, zycie i majatki. Ta arystkokracja, ktora nawiala do Paryza czy innej Brazylii zostawila za soba wiekszosc majatku (jesli cos sie dalo wywiezc to tylko nieruchomosci). Ostecznie niewielu z nich udalo wzenic w znamienite zachodnie rody, a jesli tak to przez wieki nabrali tamtejszego sznytu. O jakich zatem wielkich polskich rodach mowisz?
            • agniecha75 :-))) podoba mi sie 11.01.12, 22:03
              podoba mi sie porownanie Hermesa do Ferrari :-).
              Swoja pierwsza apaszke Hermesa kupilam zeby sprawdzic namacalnie o co ten szum...Dotknelam, popatrzylam na prezycje nadruku..zrozumialam. Sprzedalam i kupilam ten wzor ktory mnie powala...

              Nie rozumiem fenomenu szalikow jedwabnych Alexandra McQueen (tych z czaszkami) bo ani to dobry jedwab nie jest (latwo sie bedzie zaciagal), ani kolory nie powalajace... a jednak lud kupuje :-)
          • agniecha75 Re: zalezy w co inwestujesz 11.01.12, 21:52
            zgadzam sie z Toba, jesli kupujesz jednokolorowe to marka nie jest istotna, byle byl jedwb. Dobrej jakosci jest ten robiony we Wloszech i Francji.

            Hermesa niektore wzory po prostu mnie powalaja.... Do tego reczne wykonczenie brzegow. A jesli wiesz, ze kazdy kolor na takiej apaszce jest nadrukowanany osobno (wiekszosc apaszek dobrych marek drukowana jest sitem, nie z maszyny) to cena wydaje sie byc uzasadniona.
      • k1k2 Re: relacja cena jakość 09.01.12, 01:12
        sama cena jeszcze nic nie mowi, bo sporo jest drogiego chlamu
        za to w druga strone ten brak korelacji juz nie dziala. niezmiernie zadko zdarza mi sie znalezc cos taniego i swietnej jakosci (material, wykonczenie, i wzornictwo). Jezeli juz to jakies proste koszulki. ubran pracochlonnych (podszewka, zaszewki, liczne odszycia) praktycznie nigdy.
        • janka39 agniecha75 09.01.12, 01:26
          Skoro "inwestujesz" w klasyke, to odpusc sobie te ochnikowska inspiracje Hermesem ;-). Wyjatkowo nieudana, a jeszxze czerwien ze zlotem... Nie bedzie pasowala do apaszku od Hermesa
          • agniecha75 Re: agniecha75 10.01.12, 00:28
            Dzieki :-) juz sie dowiedzialam ze ich nie ma.
            Ale wiesz, nie patrzylam na te torebke jako inspiracje hermesem... ale jak juz powiedzialas, to faktycznie, jest cos w tym,.
            Tak naprawde to marzy mi sie czerwona Bayswater Mulberry, ale bywa sezonowo i jakos zawsze gdy byla szansa kupic w dobrej cenie... bylam splukana..
      • znana.jako.ggigus wszyscy jada po H&M 09.01.12, 01:57
        kupuje tam od lat, mialam dwie bluzki z taniej serii i wywalilam je po 8 latach, wygladaly jak nowe. Wywalilam z bolem serca, ale po 8 latach jakos mniej na nie moglam patrzec.
        A poza tym kupuje ich ciuchy z serii L.O.G.G., troche drozsze, sportowe ciuchy, w Pl mniej ich w ofercie.
        I jestem b. zadowolona, prosta, sportowa elegancja za normalna cene. Od lat co roku
        dokupuje 2-3 biale podkoszulki na lato do dzinsow.
        Od czasu do czasu laduje w innym sklepie, ale laduje w H&M, bo maja dobra jakosc i sensowne ceny. No i designer L.O.G.G.a rzucil na rynek to, czego szukam.
        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • maggi9 Re: wszyscy jada po H&M 09.01.12, 07:34
          No ale H&M moim zdaniem wcale nie był najgorszy.Nie był.Teraz od jakiego roku, półtora straasznie spadła im jakość.Serio.Ja lubiłam tam chodzić, zawsze coś wybrałam i wcale mi się to nie rozpadało po 1 praniu.Teraz od roku nic tam nie kupiłam bo wszystko jest słabe i jednosezonowe.Ale przyznaję, że ciuchy na dziale dziecięcym i męskim są jakby lepsze.
          • maitresse.d.un.francais Re: wszyscy jada po H&M 10.01.12, 17:28
            maggi9 napisała:

            > No ale H&M moim zdaniem wcale nie był najgorszy.Nie był.Teraz od jakiego roku,
            > półtora straasznie spadła im jakość.Serio.Ja lubiłam tam chodzić, zawsze coś wy
            > brałam i wcale mi się to nie rozpadało po 1 praniu.Teraz od roku nic tam nie ku
            > piłam bo wszystko jest słabe i jednosezonowe.Ale przyznaję, że ciuchy na dziale
            > dziecięcym i męskim są jakby lepsze.

            Wszędzie ciuchy w działach dziecięcym i męskim są lepsze. Że niby faceci i dzieci bardziej zdzierają, a kobity tylko w tych ciuchach leżą i pachną?
      • sabriel Re: relacja cena jakość 10.01.12, 18:30
        Jeśli rzecz się tyczy przeciętnie zarabiających Polek to jestem zdania, że nie warto rzucać się na drogie topy (200 euro za top? ludzie chyba by mnie pogięło), bluzki, swetry.
        Lepiej inwestować w torebki, płaszcze, marynarki i zasadniczo w buty (choć u nas ciężko o buty dobrej jakości w miarę przystępnej cenie).
          • coralin Re: relacja cena jakość 11.01.12, 19:49
            Nie do końca tak jest. Tak z 7-8 lat temu przeżywałam zachwyt markami, firmami. Nosiłam wtedy rozmiar 34, od kilku lat 36 i nie chcę wrócić do 34 zatem sprzedałam tych parę rzeczy 3-4 lata temu i w sumie zarobiłam. Te rzeczy były używane (no, nie zużyte, ale jednak ponosiłam je), a sprzedałam je za cenę zakupu lub tylko nieco niżej. Podobnie było z torebką. Ponosiłam (oczywiście nie codziennie), sprzedałam za cenę zakupu. Była to raczej kwestia marki.
      • asiek_asiekowaty a fenomen Zary? 11.01.12, 09:43
        Ja przy okazji zapytam - czy Polaki totalnie pogielo jesli chodzi o Zare? Naprawde wole cos poszukac w C&A, Orsayu, H&M, Top Secret niz w Zarze, gdzie czesto straszne szmatki sa znacznie drozsze od wsomnianych marek. Nie wiem skad to uwielbienie dla Zary w Polsce. Wiele razy probowalam sie przekonac, ale ceny regularne mnie odstraszaja (przy szmatkowych materialach), a na wyprzedazach jest masakra. Do tego jeszcze polityka anty-klientowa. Ide do przymierzalni z 6 rzeczami "moze pani wziac 4", "dobrze, to prosze mi odzlozyc te 2", "nie odkladamy" Yyyyy. Super. Zary mam moze 2-3 rzeczy. Spodnie puscily szwy (kolezanka ostatnio z tego powodu reklamowala spodnice za 250 zl...), bawelniana bluzeczka sie porozciagala koszmarnie. Wychodze za zalozenia, ze jesli mam zaplacic wiecej to za dobra jakosciowo rzecz, ktora mi dlugo posluzy, a jak mam kupic szmatke ze swiadomoscia, ze ponosze ja jeden sezon, to wole to zrobic za grosze w tanszych sklepach czy chocby na placu.
        • paartycja Re: a fenomen Zary? 11.01.12, 20:41
          fenomen zary? już ci mówię.
          4 lata temu kupiłam sobie w lumpeksie płaszcz zary- czarny,klasyczny,prosty,zawsze modny.zakładam,że używany był jakiś czas.ja noszę go-sezonowo co prawda ale jednak-od 4 lat.
          i powiem szczerze,że nigdy w życiu-a mam już trochę lat-nie miałam ciucha tak dobrze uszytego,świetnie leżącego,doskonale skrojonego (ocena mojej mamy-krawcowej) i niekłopotliwego-sama piorę.
          mam dość problematyczną fryzurę i ciężko mi dobrać coś fajnego ale ten płaszcz to mistrzostwo świata-jest wart każdej sumy
          --
          Statystycznie rzecz biorąc, zdanie: "Ależ on jest wielki!" słyszy najczęściej pająk.
          • sabriel Re: a fenomen Zary? 11.01.12, 20:57
            Fenomen zary to głównie wzornictwo. Z jakością bywa różnie. Choć większość mojej szafy to zara, jakoś mam szczęście bo z tymi rzeczami nic mi się nie dzieje. Zgadzam się natomiast, że ceny niektórych rzeczy faktycznie wysokie, mocno przesadzone, zwłaszcza bluzek.
            Do C&A to nawet nie zaglądam. Nie podobają mi się te ubrania.W hm-ie też nic ostatnio dla siebie nie widzę, i wydaje mi się że jakoś tam się pogorszyła.
            Z zary, podobnie jak koleżanka wyżej, też mam 1 płaszcz-czarny grzybek, i noszę go z powodzeniem od 5 lat.
            • sabriel Re: a fenomen Zary? 11.01.12, 21:00
              Jedna z forumek wklejała foty swoich zakupów. Przepraszam, ale ja bym tych rzeczy, nawet od projektantów, za darmo nie wzięła. Może skład mają dobry i są wysokiej jakości, ale wygląd jak dla mnie mocno bazarowy.
              • beesok Re: a fenomen Zary? 12.01.12, 11:31
                Zgadzam sie z powyzszym - Zara to jest taki lepszy "fast fashion" - i moim zdaniem calkiem niezly sklep na zaopatrzenie sie w rzeczy sezonowe i choc 70% tego sklepu to, umowmy sie tanie sklady i srednia jakosc, mozna tez kupic rzeczy o dobrym skladzie i bardzo dobrze skrojone - mam sporo rzeczy z zary po ktorych nie widac, ze to zara :)

                a jezeli chodzi o ceny - OK Polskie realia sa inne ale np. w Londynie zara jest tania alternatywa dla designerskich ciuchow (nie porownuje to z takim sklepami typu Primark .....) i tez dobra do uzupelnienia luk w garderobie jezeli nie chce sie wydac fortuny na ciuchy
                  • chat_calin Re: a fenomen Zary? 12.01.12, 17:26
                    Tak. Zara jeszcze zanim weszla do Polski i podbila pol swiata byla naprawde rewelacyjnym sklepem. Dobra jakosc, niskie ceny (tzn. takie jak obecnie ale za dobra jakosc) i bardzo aktualne modele sciagane bezczelnie od najlepszych i najmodniejszych projektantow. To ostatnie Zara robila umiejetnie, nie kradli pomyslow, tylko tak sie inspirowali, ze mieli fantastyczne projekty bez mozliwosci zarzucenia im kopiowania. W dodatku szyli tylko bardzo krotkie serie. To byla prawdziwa bomba!

                    Zara byla takim fenomenem, ze robiono programy telewizyjne (negatywne!, bo sciagali pomysly) czy pisano obszerne artykuly o tej firmie. Nic jednak nie zatrzymalo rozwoju. Mysle, ze teraz jest za duza, zeby trzymac dawny poziom, robi sie nieruchawa, jakosc spada, bo zeby zaopatrzyc wszystkie swoje sklepy nawet w krotka serie ubran pewnie czesciej szyja w Chinach czy innym Pakistanie, przedtem glownie w Europie, a najdalej w Maroko.

                    Jednak po pierwsze Zara ma wciaz dobra opinie i z cala pewnoscia wciaz mozna tam wyszukac bardzo dobre ubrania.
                    • oleandra20 Re: a fenomen Zary? 12.01.12, 18:13
                      tak mi sie tylko przypomnialo. w Hiszpanii mowimy: kryzys jest wtedy kiedy Zara nie okazuje sie byc taka tania, a Primark taki tandetny :)
                      i jeden i drugi sklep ma to samo zadanie: wyprodukowac szybko modne sezonowe ciuchy, czyli to co na wybiegach w wersji taniej. przy czym zara ma troche lepsza jakosc i fasony a primark gorsza. ale zaloze sie, ze produkuja w tych samych fabrykach w Bangladeszu :) tak jak HM itp. mam pol szafy z zara i nie ma reguly na to ile dana rzecz "przetrzyma", zalezy od materialu, ale na pewno nie sa to ponadczasowe ciuchy.
                      • beesok Re: a fenomen Zary? 12.01.12, 19:27
                        zalezy co mamy na mysli mowiac "ponad czasowe" - nie kazdego stac na birkin :)

                        dla mnie, ponad czasowe nie koniecznie zwiazane jest z sama marka - mozna, teoretycznie kupic np. mala czarna w miare klasycznym kroju i z dobrego jakosciowo materialu nawet w zarze i przetrwa kilka sezonow.........a bardzo czesto drogie marki sa bardzo "one season" - najlepszym przykladem jest Prada, ktora moim zdaniem jest typowym one hit wonder (nie licze klasycznej kolekcji) buty np. sa tak odjechane, ze czasem az brzydkie :) ale rozpoznawalne natychmiast. Pomimo swietenej jakosci (bo buty prady sa, moim zdaniem, bardzo dobrze zrobione) ten but z 2006 bedzie glupio wygladal w 2011......

                        Najbardziej podoba mi sie styl i umiejetnosci laczenia high street z wysoka polka i.....poczucie dystansu do siebie, do mody....czasem dana rzezcz jest warta tyle ile po prostu chcemy za nia zaplacic. Niestety w Polsce panuje pewna "sztywnosc" w modzie i podejsciu do ubioru - widac to w dylematach chocby na tym forum, no i nie oszukujmy sie warunki finansowe "srednej" polki a "srednej" angielki sa bardzo rozne - pomijam juz kwestie zarobkow, ale tez mozliwosci kupienia designerskich ciuchow na wyprzedazach, w outletach, w rewelacyjnych sklepach vintage, ktorych w Londynie jest mnostwo i ktore tez skupuja rzeczy (przyklad: szpilki McQueen kupione na przecenie za £180 sprzedalam po roku za £90 mialam je na sobie kilka razy i okazaly sie srednio wygodne, plaszcz Marni kupilam za £200 - cena oryginalna ok £900 etc etc) A £200 w przeliczeniu nominalnie 1000 zl ale realistyczna "wartosc" jest inna w PL i w UK...
                        • chat_calin Re: a fenomen Zary? 14.01.12, 13:43
                          Polki, przynajmniej w wielkich mastach, sa doskonale, wrecz fenomenalnie, ubrane biorac pod uwage ich sile nabywcza. Zamozne (nie "bogate") Polki maja budzet... biedoty angielskiej, francuskiej czy niemieckiej, a wygladaja FANTASTYCZNIE. Dlatego uwazam, ze za 50 lat Polki beda jedymi z najlepiej ubranych kobiet swiata, na rowni z Japonia i Francja.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka