refleksje pozakupowe aj :/ Dodaj do ulubionych

  • 20.11.04, 14:48
    wybralam sie
    w poszukiwaniu sukienki studniowkowej, wlawciwie nie zdziwilam sie zbytnio
    tym co zobaczylam. Ceny zastraszajace, wybor znikomy/powiedzmy ze jeszcze nie
    sezon/
    poza tym przymierzajac cokolwiek, wyglada to tak oklepania ze nadaje sie do
    jakiejs podrzednej dyskoteki
    poza tym-jak na dzien dzisiejszy odpoda kazda sukienka goresetowa chociaz
    jedna ładna widzialam tylko ze nie dam 370pln za samo sukienke
    w zwiazku z tym mam pytania:
    znacie jakies sklepy, salony na slasku majace w ofercie ladne sukienki,
    orginalne i nie tylko gorsetowe?
    co myslicie o uszyciu sukienki u krawcowej?
    a do dziewczyn ktore byly juz na studniowce, jakie mialyscie sukienki?
    nie trace nadziei ze znajde cos wyjatkowego specjalnie dla mnie uszytego lub
    uszyje cos rownie ladnego ;]
    pozdrawiam
    :*
    • Gość: black magic women IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 16:45
      bedac mloda lekarka,szalenczo zakochana w chlopaku, ktory wlasnie mnie rzucil,a
      mimo to pragnelam go miec na studniowce postanowila wzniecic w nim zar milosci
      raz jeszcze...znajoma "leworeczna" kolezanka/po odziezowce/ uszyla mi cos w
      rodzaju czarnej satynowej haleczki/krooociutkiej/i szyfonowej tuniki.coz ,wtedy
      to moze i bylo ladne ale..
      • Gość: black magic women IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 16:52
        mysle sobie teraz,ze lepsza byle "halka"niz suknia gorsetowa dla 18:((((taki
        maly apel...
        • sukienki gorsetowej niezamierzam kupic ;]
          po pierwsze, nie chce sie wtopic w tlum 90% dziewczyn w gorsetach
          po drugie, nie podobaja mi sie i mam wrazenie ze sa totalnnie nie dla mnie
          pozdrawiam :*
          • mi sie podobają sukienki firmy Femini, jeśli dobrze pamiętam to sprzedaje je
            sklep shaffa
            --
            *Tu czeka miejsce na twoją reklamę*
            • Gość: lorianne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 17:52
              ja byłam na dwóch studniówkach (mojego faceta i mojej).
              Na pierwszą poszłam w eleganckich czekoladowych spodniach i w obcisłym topie
              wyszywanym czekoladowymi koralikami (wtedy na studniówkach dominowały kiece z
              bordowej tafty =D), piękne czółenka na b.wysokim obcasie + maleńka torebka. Zero
              biżuterii, lekki makijaż oczu + błyszczyk. Proste włosy (a nie kok z loków
              posypany toną brokatu =D)...
              Na moją studniówkę założyłam małą czarną za kolano, z rękawem 3/4. Na szyi
              miałam 5 rzędową obrożę z pereł. Wysokie obcasy, mała torebka. Znowu prościutkie
              włosy i delikatny makijaż.

              Pamiętam, że większość koleżanek założyła do "eleganckich" sukienek strasznie
              grube, czarne rajstopy (na oko 30DEN). Koszmar...
    • Gość: niunia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.04, 16:15
      ja bylam najlepsza kupilam na studniowke kiecke za 2400 zl:)) bylam taka
      zadowolona kiecka,super,pojechana na maxa:) na mnie lezala idealnie:) ahhh cos
      pieknego... ale to akurat malo istotne,najlepsze bylo to ze dzien przed
      studniowka powiedzialam,ze mi sie nie chce tam jednak isc i zostalam w domu,a
      sukienka do tej pory lezy z metkami,nienaruszona:)) moze kiedys sie przyda:)
    • Ja miałam pożyczoną od takiej samej rozmiarem ciotki-nauczycuelki,stałej
      bywalczyni studniówek (moja ciotka obsesyjnie się odchudza,więc ma figurę
      nastolatki). sukienka była nastepująca (szyta): Aksamitna czarna góra z długim
      rękawem i dekoltem w serek do tego spódnica szeroka,w stylu krynolinowatym,dwie
      halki a na to póprzezroczysty szyfon bordo.Z materiału,jaki został po spódnicy
      do rękawów doszyte były końce,coś jakby takie rozszerzenia.
      Do tego miałam buciki wieczorowe na małym obcasie z okragłym noskiem.
      Fryzura-długie,czarne loki do pasa,rozpuszczone i makijaż raczej spokojny.
      No,ale to było 4 lata temu:)
      --
      forum dla smyczkowców

      www.impresje21.republika.pl
    • Gość: ChiChi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.11.04, 18:37
      ja na studniowce wystapilam w dlugiej, czarnej sukni, ktorej jedyna ozdoba byly
      mocno wydekoltowane plecy przykryte jedynie kilkoma przeplatajacymi sie
      czarnymi paskami:)
      na studniowke zdecydowanie polecam skromnosc i elegancje:)
      • Gość: metia IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 21.11.04, 23:36
        Niedawno znalazlam zdjecie ze studniowki, na ktorym stoje z moimi czterema
        przyjaciolkami - wszystkie mialysmy sukienki zdecydowanie wyrozniajace nas z
        tlumu dziewczyn w gorsetach, bordowych, granatowych, zielonych i zlotych
        taftach oraz podobnych paskudztwach, wiec pozwole sobie je opisac :) Aha - juz
        przed studniowka umowilysmy sie, ze stawiamy na czern, wiec zbieznosc kolru
        sukienek nie byla przypadkowa :) I tak od lewej:
        1. Czarna sukienka tuba tuz za kolano, z miesistej dzianiny (chyba, nie jestem
        najlepsza z materialow), marszczona na calej dlugosci, bez ramiaczek (z tego co
        pamietam kupiona w Zarze). Do tego czarny szal wyszywany czarnymi i srebrnymi
        koralikami oraz niebotyczne szpilki :) Fryzura - rozpuszczone czarne loki
        (takie jakby nierozczesane - nie wiem czy wiecie co mam na mysli)
        2. Prosta, czarna sukienka (tez za kolano), z lejacego sie, blyszczacego
        materialu, z krotkimi, lekko bufiastymi rekawkami i okraglym dekoltem (kupiona
        w Jacqueline Riu). Jako dodatki: dlugie kolczyki z czarnych krysztalkow,
        koronkowe czarne rekawiczki, mala czarna torebka i czarne buty ze szpicem na
        malym (moze 2 cm) obcasie. Fryzura: wlosy o dlugosci do brody, proste, lekko
        nablyszczone.
        3. Czarna (a jakze) sukienka do pol lydki, z takiej jakby satyny (ta grubosc i
        polysk), ale troche sztywniejszej. Miala fiszbiny (ale tylko w
        czesci "biustowej), do talii obcisla, potem lekko rozszerzana. Uszyta z jednego
        kawalka materialu (naprawde nie wiem, jak krawcowa to zrobila) wg mojego
        wlasnego projektu :) Dodatki: czarne rekawiczki do lokcia, na szyi czarna roza
        z materialu, torebka-woreczek uszyta z tego samego materialu co sukienka,
        czarne szpilki w szpic z szerokim zapieciem wokol kostki (kolezanki orzekly ze
        nieco perwersyjne:)). Fryzura: Wlosy mam juz od dawna obciete na krotko, wiec
        nie bylo pola do popisu. Byly za to swiezo obciete i nablyszczone takim
        spejalnym preparatem.
        4. Sukienka w stylu tej slawnej kreacji Marline Monroe, tylko ze czarna -
        amerykanski dekolt, na lekko sztywnej podszewce-halce (szyta). Dlugie kolczyki,
        zarne szpilki. Fryzura: wlosy krotkie, jakby postawione z tylu.
        5. Sukienka o linii litery A, do pol uda, z dekoltem w lodke, czarna z bialym
        geometrycznym wzorem na brzuchu i plecach (biale kolo, w jego srodku drugie
        czarne, o mniejszej srednicy, wiec w sumie byl to jakby bialy pierscien)
        (kupiona w Promodzie). Do tego kolczyki w ksztalcie takiego pierscienia jak na
        sukience, biale, jakby emaliowane i czarne buty w szpic na plaskiej podeszwie.
        Wszystkie mialysmy oczywiscie czarne lub bezowe cienkie ponczochy i czerwone
        figi :)
        Chyba zaraz oprawie to zdjecie w ramke :) Bardzo mi sie podoba :)
        • Gość: metia IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 21.11.04, 23:46
          Poza tym pamietam jeszcze dwie dobrze ubrane dziewczyny: jedna miala komplet
          gorset+spodnica, ale nie taki klasyczny, bo spodnica byla krotsza, kilka cm za
          kolano, a material przepiekny: stalowosrebrny, jakby zadrukowany w czarne roze.
          Druga miala na sobie pieknie skrojony garnitur, chyba z satyny, do tego bialy
          top i piekne buty na cieniutkiej szpilce. Zapamietalam tez jej fryzure - to byl
          kok, ale taki niespotykany, jakby wlosy byly zwiniete do srodka (zdaje sie, ze
          to sie nazywa "banan", ale nie jestem pewna).
          • Gość: black magic women IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:28
            sasdzac po kreacjach ta studniowka byla calkiem niedawno,prawda?w moich"
            czasach"98/99 nie nosilo sie np.szpilek,tylko platformy,jakies kloce itp...
      • Gość: antenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 15:33
        a czy twoja sukienka miala rozporek z lewej strony? Bo chyba mam taka sama
    • Gość: maluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 13:52
      moja studniówka była 93/94
      miałam "małą granatową" - z aksamitu, dopasowaną, dekolt normalny karo, bez
      rękawów. żadnych pereł, żadnych przezroczystości, to przecież grzeczna impreza
      w liceum.
      co nie zmienia faktu, że impreza była do d... - z powodu muzyki, niestety.
      dyskotekowe pląsy to nie jest to, co maluchy lubią najbardziej :)
      • Gość: justa7 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:16
        Polecam Ci sukienki firmy Femini (ok.200 zł) - szczególnie jedną: z czarnego
        atłasu, ze stójką w stylu chińskim, za kolano z różową kokardką. Albo Zara -
        czarna z kokardką z przodu (250 zł). Pozdr
    • Uwielbiam filmy noir i chciałam na moją studniówkę ubrać się w stylu femme
      fatal...założyłam bardzo obcisłą czekoladową sukienkę (bez ramiączek) całą
      wyszywaną koralikami (escada). Była piekna, ale wszystkim koleżankom pozaciągała
      rajstopy =\ do tego miałam etolę z czarnego futerka i piękną kolię z cyrkoniami.
      --
      lowe kozmos
    • suknia za kolano, czarna, bardzo grzeczna, od pasa rozkloszowana, dekolt
      bezdekoltowy bo nie wolno było, nie wyróżniająca się niczym specjalnym, nie
      wolno było ekstrawagancji w mojej hehe pruskiej szkole, a i ja na
      ekstrawagancje wtedy nie miałam ochoty. Buty, niewysokie szpilki, czarne
      oczywiście. Fryzura, poprawny kok z pozawijanych włosów, miałam do połowy
      pleców, zresztą do teraz takie mam, o brokacie mowy być nie mogło
      studniówka, styczeń `97

      --
      przyrodnik/geograf
      socjolog
      • Gość: tosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:52
        ja też miałam studniówkę w 1997, ale... na nia nie poszłam :o/
        • Moja studniówka, styczeń 1997:) (Pozdrawiam rówieśnice:))

          Sukienka najprostsza z możliwych: długa, rozszerzana ku dołowi, w kolorze grafitu. Bez rękawów,
          dekolt niewielki. Materiał mięsisty i dosyć ciężki. Po lewej stronie rozporek do kolana - ale ponieważ
          suknia rozszerzana - widoczny tylko przy piruetach:).
          Do tego czarne proste szpilki aksamitne, i czarna aksamitna torebeczka. Na szyi delikatny złoty
          łańcuszek.
          Długie wtedy do pasa włosy zwinięte zostały w prosty koczek.
          Pierwszy dorosły makijaż - ale delikatny.

          Ech... miło powspominać...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.