Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jakie kształty u kobiet lubią mężczyźni:)

    03.05.05, 21:02
    Większość moich znajomych, facetów w różnym wieku: od 16 do 66:) lat twierdzi
    zgodnym chórem...że lekko zaokrąglone. To znaczy: "tyłeczek za który można
    złapać" i biust conajmniej 75 B. I najlepiej żeby miała długie włosy.
    Ostatnio mój tata stwierdził że woli jak kobieta jest nawet troszkę zbyt
    okrągła niż zbyt szczupła.
    Mężczyźni nie uważają kobiet zbyt szczupłych za zdrowe. Na ich widok mają
    dziwne wrażenie ze widzą kościotrupa albo wieszak.
    Kiedy oglądam z narzeczonym czasopisma z modelkami, ja je w duchu podziwiam a
    mój narzeczony jest przerażony..."co to za wieszaki?",pyta.
    A sam ma super figurę modela:))) Ponad 190 cm, ponad 80 kg.
    Mój narzeczony uważa mnie za szczupluteńką,podobnie jak cała rodzina, ja
    siebie za "normalną". Moje koleżanki też uważają mnie za "normalną"...koledzy
    zawsze chętnie dowaliliby mi parę centymetrów tu i ówdzie.
    Ostatnio nasza koleżanka bardzo schudła...wygląda świetnie ale jej chłopak
    jest szczerze zmartwiony.
    Tak jest, drogie Panie.
    Co nie znaczy,że należy się tuczyć bez końca.
    Nadwaga też facetom przeszkadza,jeśli jest widoczna.
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
    Galeria Arco_Iris in spe
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Richelieu* IP: *.zyg.brewet.pl 03.05.05, 21:06
      jak ja nie lubię tego określenia "tyłek za który można złapać", bo sugeruje
      jakby tyłek był do łapania. W gębę dostanie zboczeniec jeden z drugim, a nie
      żadno "złapać".

      ps. przepr, przemkowa, nie mogłam się powstrzymać do tego komentarza;)
    • 03.05.05, 21:11
      Ależ ja się zgadzam!!!! Za tyłek przemkową łapie tylko przemek:)))
      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      Galeria Arco_Iris in spe
    • 03.05.05, 21:13
      Za bardzo bierzesz to do siebie, brak ci dystansu. Wyluzuj troszeczkę, bo cię
      te damsko-męskie gry słowne w końcu wykończą. Nie możesz tego potraktować z
      przymrużeniem oka.
    • 03.05.05, 21:19
      Mylisz się co do mojej osoby w ocenie, bez_mapy...
      Mnie te rzeczy nie wykańczają, one mnie niepomiernie bawią.
      Wykończyć może kobiet tylko to bezsensowne i nieskończone odchudzanie....
      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      Galeria Arco_Iris in spe
    • Gość: Richelieu* IP: *.zyg.brewet.pl 03.05.05, 21:35
      Dystansu i wyluzuj? Typowy przykład nakładania komuś emocji, których nie ma.
      Nie da się albo ja nie potrafię być może, wymyśleć takiej odpowiedzi na Twoją
      ocenę aby była ona taka, jaka jest w rzeczywistości, czyli durna.
      Jedyne co potrafię, no i co jest najłatwiejsze, to stwierdzić, że nie będzie
      mnie gó..arz uczyć opanowania.

      Wiem, że to są "tylko" gry słowne. Wiem, że gry słowne tak wchodzą do
      świadomości, że potem instyktownie niemal stają się częścią codziennego
      zachowania. A potem będzie za późno kiedy wciągnie do bramy i zacznie gwałcić.
      Ja potrafię oko przynajmniej wybić, ogromna większość dziewczyn jest zupełnie
      bezbronna.

      Tylko gra słowna "gdy się kobiety nie bije to jej wątroba gnije" spowodowała
      akcję "bo zupa była za słona" i zaskoczenie, że takie coś strasznego w Polsce,
      to niemożliwe.

      I jeszcze raz, nie narzucaj komuś emocji, których nie ma, bo stajesz się
      śmieszna w tym rzucaniu. Nie tzreba mieć emocji własnych, można się znać na
      ogólnym obrazie jakie są skutki takiego i owego powiedzonka
    • 03.05.05, 21:41
      Chyba troszeczkę przesadzasz...(bramy i gwałty - nie oglądaj już tych filmów po
      nocach) Twój powyższy post świadczy jednak o tym, że brak ci dystansu (po ce te
      nerwy - nie narzucam rzanych emocji, po prostu umiem czytać), a poza tym,
      przecież to było powiedziane w gronie znajomych.
    • 03.05.05, 21:42
      bez_mapy napisała:

      poza tym,
      > przecież to było powiedziane w gronie znajomych.
      Hęęęęęęęęęęę?????????


      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      Galeria Arco_Iris in spe
    • 03.05.05, 21:47

      "Większość moich znajomych, facetów w różnym wieku: od 16 do 66:) lat twierdzi
      zgodnym chórem...że lekko zaokrąglone. To znaczy: "tyłeczek za który można
      złapać" i biust conajmniej 75 B. I najlepiej żeby miała długie włosy". mysle, ze
      bez_mapy miala ta czesc twojej wypowiedzi na mysli mowiac, ze bylo to
      powiedziane w gronie znajomych.
      --
      - Czyż więc w Paryżu różnica pory robi różnicę w grzechu?
      - Robi różnicę w skandalu.
    • 03.05.05, 21:49
      Nie było w gronie znajomych, bo nie pisałabym na forum co uważają moi znajomi.
      To byli różni,różniści faceci.
      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      Galeria Arco_Iris in spe
    • 03.05.05, 21:53
      no ale wyraznie napisalas, ze wiekszosc twoich znjomych (...) twierdzi ze wola
      lekko zaokraglone ksztalty. czyli jednak napisalas co twierdza twoi znajomi i co
      twierdzi twoj narzeczony.
      --
      - Czyż więc w Paryżu różnica pory robi różnicę w grzechu?
      - Robi różnicę w skandalu.
    • 03.05.05, 21:55
      Tak ale ja mam wielu znajomych....:)))miałam napisać że ankietę przeprowadzałam?
      To,że to moi znajomi wcale nie generuje ich zdania:)))
      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      Galeria Arco_Iris in spe
    • Gość: Richelieu* IP: *.zyg.brewet.pl 03.05.05, 22:37
      Więc po raz kolejny, wkładsz mi emocje, których nie mam w tej chwili. Nie
      wkłada się ludziom w usta i w ręce tego czego nie powiedzieli ani nie zrobili.
      Głupia jesteś jeśli nie rozumiesz takich elementarnych rzeczy.
      Jeśli bramy i gwałty są dla Ciebie filmem to masz szczęście, bo obok środowiska
      kulturalnego, które zna granicę pomiędzy tylko powiedzonkiem a faktem
      dokonanym, jest też takie, które myśleniem prostym jak budowa cepa pojmuje
      wszystko dosłownie.
      I nie mów już nic więcej, bo znowu wspomnisz o puszczaniu nerwów i innych
      bredniach. Równie wielkich jak to, że jesteś wydelikaconą panienką, która zna
      jeden krąg ludzi i noska nie wychyla poza niego, w związu z czym każda opinia o
      ludziach spoza jest czystym wymysłem. A pewnie nie jesteś taką panienką

    • 03.05.05, 22:42
      Powiem jeszcze raz: według mnie przesadzasz, a głupia to ty jesteś, bo robisz z
      igły widły. A może masz jakieś przykre doświadczenia - to sorry. Poza tym -
      ciekawe co robisz, jak słyszysz, jak twój kolega lubi mieć za co złapać swoją
      kobietę, lejesz go po twarzy?
    • 03.05.05, 23:02
      Jeśli to kolega, o którym wiem, że jest poprawny w stosunku do kobit, zwłaszcza
      do swojej partnerki, to uśmiecham się, bo to żart. Jeśli nieznany to rówież,
      kredyt zaufania trzeba dawać.
      Ale jeśli to osoba typu macho, to mierzę wzrokiem.

      Dać w pysk za powiedzonko? To jest napaść.

      I nadal podkreślam, że mężczyzna kulturalny wie, ale niekulturalny swoje
      zachowanie usprawiedliwia tym właśnie, że jeśli tak się mówi, to znaczy, że
      wszyscy tak robią, a jeśli wszyscy to dlaczego on ma sobie zabraniać
    • Gość: eliza IP: *.rene.com.pl 03.05.05, 23:55
      ja tez nie lubie tego okreslenia a nie emocjonuje sie tym wcale:) dystans i
      emocje niewiele maja z tym wspolnego... z przymruzeniem oka traktuje wiele
      damsko meskich gier słownych a tego okreslenia akurat nie cierpie i zawsze
      czuje niesmak kiedy słyszę, że facet lubi gdy jest za co złapać, odnośnie pupy
      lub biustu. chociaz zdaje sobie sprawe, ze to ten jeden ma prawo obłapywać tą
      czy inną częśc ciała:)
    • 03.05.05, 23:58
      Gość portalu: eliza napisał(a):

      > ja tez nie lubie tego okreslenia a nie emocjonuje sie tym wcale:) dystans i
      > emocje niewiele maja z tym wspolnego... z przymruzeniem oka traktuje wiele
      > damsko meskich gier słownych a tego okreslenia akurat nie cierpie i zawsze
      > czuje niesmak kiedy słyszę, że facet lubi gdy jest za co złapać, odnośnie pupy
      > lub biustu. chociaz zdaje sobie sprawe, ze to ten jeden ma prawo obłapywać tą
      > czy inną częśc ciała:)

      ale ja dziwnym zbiegiem okoliczności nie wiążę się z takimi,którzy lubią to
      określenie...
    • Gość: eliza IP: *.rene.com.pl 04.05.05, 00:08
      dokładnie:) ale rozumiem, ze kiedy facet mowi tak do swojej kobiety jest to do
      przyjecia dla niej, jako zart. ja mam inne poczucie humoru, jak rowniez inne
      komplementy na mnie działają:)
    • 03.05.05, 21:50
      pewnie ze lubia, a czemu maja sie pokaleczyc "lapiac za tyleczek"?
    • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:14
      > Większość moich znajomych, facetów w różnym wieku: od 16 do 66:) lat twierdzi
      > zgodnym chórem...że lekko zaokrąglone.

      To są Twoi znajomi, nie wszyscy faceci, bo są gusta i guściki. Gdybym miała
      wyciągać wnioski na podstawie podobnych obserwacji, to moje wnioski byłyby
      zupełnie przeciwne. Moi koledzy gustują w szczuplutkich dziewczynach i nabijają
      się z tych które dumnie prezentują sadło. Jeden z nich nie był zachwycony gdy
      jego dziewczyna przytyła jakieś 7 kg (a nie była wtedy gruba tylko lekko przy
      kości) i nie wiedział jak ma jej o tym powiedzieć. Nie mowię, ze gustują w
      modelkach 180 cm na 40 kg, ale przekładają dziewczyny szczupłe nad te krągłe.
      Nie chodzi mi o starsze pokolenie, bo rozmaici wujkowie i dziadkowie
      rzeczywiście często preferują kobiety nawet nie krągłe, tylko grube. Kiedy mi
      udało się schudnąc zauważylam większe zainteresowanie płci przeciwnej, nawet
      faceci którzy byli dotychczasowo tylko kolegami i patrzyli na mnie w
      kategoriach koleżanki zaczęli do mnie "zarywać". Często da się usłyszeć
      komentarze w stylu "ale ma gruby tyłek" na temat dziewczyny która w
      rzeczywistości jakaś wybitnie gruba nie jest. A te teksty w stylu "kobieta musi
      mieć ciałko" uważam za pocieszanie się u wielu dziewczyn - mówie to bez
      zlośliwości i z doświadczenia, sama jakiś czas temu nie byłam szczupła i też
      się tak pocieszałam :). Oczywiście, że lepiej jak się ma lekko zokrąglony biust
      i biodra niż wymiary 70-50-70, ale bez przesady!
    • 03.05.05, 23:16
      Zgadza się w 100% - większość facetów nie lubi tłuszczu, a złapać lubią - ale
      za mięsień, a nie tłuszcz więc zalecam siłownię a nie drastyczne odchudzanie
      się.
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 03.05.05, 23:30
      a wiecie co to jest instynkt?
      to taki "atawizm" z przeszłości - i mężczyżni choćby chcieli od tego nie
      uciekną. W skrócie polega to na tym ze kobieta która jest zaokrąglona, ma
      szerokie biodra i duże piersi jest zdolna do wychowania potomstwa. Bo jej
      tkanka tłuszczowa zapewni prawidłowe odzywianie dzieci. Kobieta bez tej tkanki
      nie ma szans by jej potomstwo było dobrze odżywione i zdrowe.
      Ot i cała prawda.
      Dyskusja dlaczego tak jest - wydaje sie być jałowa, bo odnosi sie do skutków i
      waszych poglądów na ten temat. Naturalnie mozecie zaprzeczać, udowadniać ze
      jest inaczej itede, ale z punktu widzenia ewolucji i podtrzymania gatunku nie
      ma to absolutnie znaczenia.
      pzdr.
    • 03.05.05, 23:36
      Gość portalu: baret napisał(a):

      > a wiecie co to jest instynkt?
      > to taki "atawizm" z przeszłości - i mężczyżni choćby chcieli od tego nie
      > uciekną.

      Natomiast mogą uciec od gwizdania na ulicy,głośnego komentowania figury obcej
      baby na ulicy,chamskich zaczepek na ulicy.To kwestia wychowania.

      Podobno kiedyś w miasteczku X kobiety ,chcąc pokazać facetom,jak odbierają ich
      zachowania,łapały ich za tyłki i gwizdały za nimi na ulicy.Wystarczyły dwa
      tygodnie,żeby oduczyć panów tych zachowań,rzekomo będących częścią ich natury.

      Rozumiem,że facet musi się ślinić na widok mojego dużego cyca.Ale oznajmiać mi
      tego nie musi.Jestem obcą babą,a nie jego nałożnicą.
    • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:39
      Sprowadzanie wszytskiego do instynktu jest błędem. Gdyby się tym kierowac, to
      im większa pupa tym lepiej.
    • 03.05.05, 23:42
      Gość portalu: jackie napisał(a):

      > Sprowadzanie wszytskiego do instynktu jest błędem. Gdyby się tym kierowac, to
      > im większa pupa tym lepiej.

      No nie,bo jednak 250 cm w pupie oznacza otyłość olbrzymią,a taka baba raczej nie
      będzie bezproblemowo rodzić.;-)
    • 04.05.05, 00:23
      Gość portalu: baret napisał(a):

      > a wiecie co to jest instynkt?
      > to taki "atawizm" z przeszłości - i mężczyżni choćby chcieli od tego nie
      > uciekną. W skrócie polega to na tym ze kobieta która jest zaokrąglona, ma
      > szerokie biodra i duże piersi jest zdolna do wychowania potomstwa. Bo jej
      > tkanka tłuszczowa zapewni prawidłowe odzywianie dzieci.

      co za nonsens... kobieta zaokraglona jest bardziej przytulna i latwiejsza ze
      tak powiem w uzyciu, co tu potomstwo ma do rzeczy...
      w rzeczy samej, wg wszelakich badan opinii publicznej, przecietny facio
      uwielbia seks i wpada w panike na mysl o potomstwie - podobno wiodaca przyczyna
      niecheci do malzenstwa jest wsrod mezczyzn niechec do ewentualnych dzieci
      tyle ze media by chcialy odwrotnie, bo przeciez trzeba jakos zastymulowac ped
      do rozrodczosci
      --
      reszty nie trzeba
    • Gość: marvellous IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 14:38
      Nie rozumiem co ty tak z tym łapaniem??? Pozwalasz się im tak obmacywać://?!
    • 03.05.05, 23:26
      ewentualnie inaczej zniechęca faceta do gwałtu? dobrze byłoby wiedzieć (i
      poćwiczyć na jakiejś samoobronie dla kobiet)
    • 04.05.05, 00:42
      Oko całkiem zwyczajnie. Wpychasz wskazujący bez skrupułów i już, żadne tam
      kopanie w przyrodzenie, na to trzeba wziąć nogą rozmach. Cały sens polega na
      tym żeby było naprawdę bez skrupułów, bo człowiek w niemal wszystkich
      egzemplarzach jednak ma taki hamulec, że jeśli ktoś jeszcze nie zaczął to
      samemu napadać nie można.
      Kursy samoobrony, no tak, przydatne, zawsze lepien mieć niż nie mieć. Ale w
      gruncie rzeczy i tak najskutecznejszą obroną jest wrzask i ucieczka. Chyba, że
      ma się już pewne zachowania we krwi, stety lub niestety. Bo kiedy następuje
      atak nir ma czasu na myślenie, nie mówiąc o żadnych technikach samoobrony, a
      tym bardziej, w co niektórzy wierzą, w zastosowanie sztuk walki. Wyćwiczenie
      odruchu, coś jak że gdy leci w twoją stronę to odskakujesz w bok albo chwytasz.
      A instruktor potrzebny jest nie do tego aby wyzwolić jakieś moce dla realizacji
      układów, ale żeby pokierować naszymi własnymi odruchami. Bez dojrzałego
      instruktora może dojść do stanu, kiedy to będziemy reagować agresją na każde
      zaskoczenie. I masę osób przechodzi przez fazę kiedy już mają odruchy, ale
      jeszcze nie potrafią ich właściwie używać. Ja też ;) co skończyło się omdlałym
      chłopcem przebranym za ducha w Zamku Strachów w wesołym miasteczku, bo kiedy
      wyskoczył na mnie to ja gupia zamiast pomyśleć, że to przebrany chłopak,
      rzuciłam na niego dłonie z kciukami powyżej jabłka adama. Dobrze, że się
      ocknął, gruby był i się nie dał ;)
    • 04.05.05, 13:23
      hm,ja chyba reaguję i chodzę właściwie,nie mam odruchów ofiary,jeszcze nikt mnie
      nie zaczepił,tak się pytam na wszelki wypadek,odpukać puk puk
    • 04.05.05, 03:30
      Jedyne, co nigdy nie przestanie mnie zadziwiać na tym forum, to kierunki w
      jakie galopuje dyskusja. Zaczęło się tak niewinnie...

      Ja zgadzam się po części z bez_mapy. Tu nie chodzi o skapujący tłuszcz, tylko o
      zdrowy wygląd. Przeginanie w stronę szczupłości czy okrągłości nie jest dobre,
      bo to ciągle przeginanie. W tym sensie post przemkowej to kolejny głos za ideą
      złotego środka, czyli nie za dużo, nie za mało.

      To mówiłam ja, jasna, po tym jak dziś zeżarłam na obiad litr lodów Algida
      śmietankowa krówka.

      --
      _______________
      NO PAIN NO GAIN
      _______________
    • 04.05.05, 08:15
      Z doświadczenia wiem ze to co mówi przemkowa to pr
    • 04.05.05, 08:18
      Z doswiadczenia wiem że na pewno faceci nie lubia nadmiernej chudości.Mi z
      wiekiem bardzo zmienił sie gust-kiedyś,uwazałam ze czym chudsza
      dziewczyna,czym więcej wystajacych kosci tym wieksza laska.Teraz ideałem sa dla
      mnie lekko zaokraglone kształty, wyrażny,okrągły ,troche wypukły tyłek....
      Jak widze dziewczyny z pupkami jak orzeszki to chce mi sie smiac .Nie
      lubię ,nie podobaja mi się wychudzone kobiety.Jak dla mnie jest to brzydkie,
      nieapetyczne.
    • Gość: Ell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 09:03
      A ja jestem szczuplutka i z doświadczenia wiem, że faceci wolą szczuputkie
      kobietki. Chcą poczuć się męscy, chcą ochraniać swoją drobną kobietę. Nie wolno
      się oszukiwać. Czasy się zmieniają-teraz większość chce być szczupluteńka i nie
      każdy chłopak chciałby pokazać się na ulicy z kobietą z dużym odstającym
      tyłkiem czy biustem 75d. Jednak grubaski nie powinny się martwić. Bowiem każda
      potwora (czy to gruba czy chuda czy...)znajdzie swego amatora!
    • 04.05.05, 09:08
      Z informacji i obserwacji - szczupłe. Ale nie patyczaki.
      --
      ...etwas Kultur muss sein...
      DENN DU BIST, WAS DU ISST

      www.korabiewice.empatia.pl/
    • 04.05.05, 09:39
      Krągły tyłek i 75D to kształty grubaski? Ooooo....Wypraszam sobie. Nosze 36 i
      jeszcze jest trochę luzu :-DDDD Już się wiele w moim życiu nasłuchałam, ale
      powyższe to już oszczerstwa. Patyczaki!!!!!!!! :-DDDDDDD
    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 10:32
      Eli - zgadzam się w całej rozciąglości. Ale baby i tak będą twierdzić inaczej
      przekonując siebie same, że: moje "krągłości" (czyli gruby tyłek i sadło) są
      sexy bo faceci lubią trochę ciałka. A ich faceci czy koledzy zapytani to
      potwierdzą - mają się narażać i mówić puszystej (lub jak one same siebie
      nazywają "kobiecej" hehe), że wolą szczupłe?
    • 04.05.05, 15:10
      julita30 napisała:

      > Z doświadczenia wiem ze to co mówi przemkowa to pr

      public relations?;-)))
    • Gość: Ivre IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 04.05.05, 12:20
      O to to. Nie wiem dlaczego tutaj jest albo kobieta o wzroscie 180 i wadze 40 kg
      albo 140 cm i 80 kg :/ A przypadkiem nie najlepsza figurke maja te szczuple(nie
      chude! nie grube! szczuple!) i zgrabne?
    • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 09:17
      wiem to i z obserwacji i z wlasnych doswiadczen.
    • Gość: lolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 10:21
      A ja mysle, ze faceci wola po prostu zgrabne, proporcjonalne kobiety. Zarowbo
      te szczuplutkie, jak i te troche bardziej kragle.
    • 04.05.05, 10:43
      na pewno zgrabne,ale wspolczesni wola jednak te szczuplejsze,nawet jesli znaczy
      to maly biust,czy plaska pupa/zreszta pupa to chyba wymysl ostatnich lat,J.LO i
      teledyskow
      --
      Tajemnica siodmego anioła...
    • 04.05.05, 10:49
      zgadzam sie z Toba w stu procentach
    • 04.05.05, 10:53
      Mężczyźni lubią i tak i siak. Inaczej taka Kasia Figura miałaby przechlapane.
      Fakt, proporcje sa bardzo ważne, czyli całokształt. Sama należę zdecydowanie do
      grona tych bardziej eterycznych (mimo tego i owego tu i ówdzie), jednak nie
      chciałabym sylwetki Callisty Flockhart. A krągła dupcia nie oznacza od razu
      tylka Bartelowej :-)
    • 04.05.05, 11:10
      starsi mezczyzni lubia duzo i dobrze.tak w jedzeniu,tak w estetyce.brzmi to
      prostacko?niestety takie sa moje obserwacje.mlodsi sa pod tym
      wzgledem"higieniczniejsi",ale mozliwe jest,ze pod presja kulturowa/klania sie
      najnowszy Eco!/wypieraja prawdziwe pragnienia w rejony glebokiej podswiadomosci

      --
      Tajemnica siodmego anioła...
    • 04.05.05, 23:55
      black_magic_women napisała:

      > starsi mezczyzni lubia duzo i dobrze.tak w jedzeniu,tak w estetyce.brzmi to
      > prostacko?

      brzmi to tragicznie - jednym określeniem załatwiają kobietę (człowieka!) i pyfko
      z frytkami.
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 04.05.05, 10:47
      kochanica-francuza napisała:

      > Rozumiem,że facet musi się ślinić na widok mojego dużego cyca.Ale oznajmiać mi
      > tego nie musi.Jestem obcą babą,a nie jego nałożnicą.

      Tego nie napisałem, nie musi. Instnkt nie oznacza chamstwa.

      Gość portalu: jackie napisał(a):

      > Sprowadzanie wszytskiego do instynktu jest błędem. Gdyby się tym kierowac, to
      > im większa pupa tym lepiej.

      a kto sprowadza? chyba Ty.


      zettrzy napisała:
      > co za nonsens...

      Mylisz sie. To co napisałem wynika z badań naukowych, antropologicznych.
      Upraszczając -podważając te badania podważasz fakt że ziemia jest okragła.

      zettrzy napisała:
      > kobieta zaokraglona jest bardziej przytulna i latwiejsza ze
      > tak powiem w uzyciu, co tu potomstwo ma do rzeczy...

      to juz jest Twój prywatny pogląd. Nic więcej.
      Prokreacja jest na stałe wpisane w ciagłaść gatunku. I ty nic na to nie
      poradzisz.

      jasna_79 napisała:
      > Tu nie chodzi o skapujący tłuszcz, tylko o
      > zdrowy wygląd. Przeginanie w stronę szczupłości czy okrągłości nie jest
      dobre,
      > bo to ciągle przeginanie. W tym sensie post przemkowej to kolejny głos za
      ideą
      > złotego środka, czyli nie za dużo, nie za mało.

      No własnie.

    • 04.05.05, 12:42
      Kiedyś rzeczywiście kobieta przy kości była synonimem zdrowia i gwarancją
      zdrowego potomstwa, ale to było w czasach głodu, w czasach kiedy jedzenie było
      towarem deficytowym. Dzisiaj synonimem zdrowia jest szczupła, wysportowana
      kobieta, czasy się zmieniły i zmienił się pogląd mężczyzn, także ten tkwiący
      głęboko w podświadomości więc, droga baret, badania które tu przywołujesz są
      prawdziewe ale dla zamierzchłych czasów, bo nie wiem czy się orientujesz, ale
      człowiek, jego poglądy i instynkty stale ewoluują.
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 04.05.05, 13:09
      bez_mapy napisała:
      >bo nie wiem czy się orientujesz, ale
      > człowiek, jego poglądy i instynkty stale ewoluują.

      Masz rację akle z jednym wyjatkiem. Instnkt to jest coś co nie podlega
      ewolucji, niestety. Pomimo zmian cywilizacyjnych, kulturowych i jakich tam
      jeszcze chcesz.

      Badania o których mówię były przedstawione w tym roku m.in. na kanale National
      Geografic (albo Discovery) i dotyczyły jak najbardziej czasu bieżacego.
      Te same badasnia dowiodły ze 30% rodzacych sie dzieci ma innego biologicznego
      ojca niż ten który jest w zwiazku z kobietą. Aby było "zabawniej" podobne
      badania przeprowadzono wśród małp... i okazało sie ze jest podobnie!
      Biorąc pod uwagę twój wpis nalezałoby przyjąć że małpy (szympancy, goryle,
      pawiany) też podlegały zmianom kulturowym i cywilizacyjnym.
      W skrócie: kobieta (samica) wybiera innego męzczyzn (samca) na ojca swoich
      dzieci by były one silne, zdrowe, a innego by zapewnił im własciwy rozwój i
      opiekę.
      Podobnie męzczyżni (samce) wybierają na kobiety (samice) takie które zapewnią
      im dorodne zdrowe potomstwo. To własnie jest instynkt.

      bez_mapy napisała:

      > Kiedyś rzeczywiście kobieta przy kości była synonimem zdrowia i gwarancją
      > zdrowego potomstwa, ale to było w czasach głodu,

      jakiego głodu? było tak w starozytności, jest tak do tej pory u plemion
      pierwotnych

      > Dzisiaj synonimem zdrowia jest szczupła, wysportowana
      > kobieta,

      i co z tego? na instynkt prokreacji zapisany w naszym DNA nie ma to absolutnie
      znaczenia
    • 04.05.05, 15:04
      Instnkt to jest coś co nie podlega
      > ewolucji, niestety. Pomimo zmian cywilizacyjnych, kulturowych i jakich tam
      > jeszcze chcesz.
      Alez Baret, co ty chrzanisz??! Jak to instynkt nie podlega ewolucji? To, wedlug
      ciebie, jakim cudem sie w ogole wyksztalcil? Nastepne twoje zdanie swiadczy
      natomiast o tym, ze kompletnie mylisz ewolucje biologiczna z rozwojem
      cywilizacyjnym.

      > Badania o których mówię były przedstawione w tym roku m.in. na kanale
      National
      > Geografic (albo Discovery) i dotyczyły jak najbardziej czasu bieżacego.
      No, jesli dla ciebie kanal Discovery (czy "jakis tam National Geographic", co
      za roznica, pies go drapal) jest tak ogromnym autorytetem w dziedzinie
      antroplogii behawioralnej, to rzeczywiscie nie ma o czym dyskutowac... Te 30%
      tez nie wiem, skad bierzesz, bo ja czytalam o 10, a to jaks trzykrotna roznica,
      o ile sie nie myle. A na serio, istnieje, jak juz ci ktos wczesniej
      zasugerowal, pewnie z 1500 bardzo powaznych opracowan naukowych na temat tego,
      jakie kobiety podobaja sie mezczyznom: na tapecie byla i tusza, i proporcje
      obwodu talii do bioder (ma byc podobno 0.67), i wzrost, i zapach, i symetria
      ciala, i inteligencja (ma byc podobno niska (?!)), i roznice genetyczne (w
      rodzaju: mezczyznie z genem otylosci beda sie podobac kobiety bardzo szczuple
      itp.), i uzebienie (zdrowe ma swiadczyc o tym, ze szkielet plodu sie prawidlowo
      rozwinie), rozmiar stop (mial miec cos wspolnego z wrodzonym normalnym poziomem
      hormonow) i tyle jeszcze innych czynnikow, ze wiazacych konkluzji nie ma do
      dzis dnia. Podoba sie to, co sie podoba, a naukowcy rozkladaja rece.

      > Podobnie męzczyżni (samce) wybierają na kobiety (samice) takie które zapewnią
      > im dorodne zdrowe potomstwo. To własnie jest instynkt.
      Zdaniem twoich autorytetow z Discovery z jeszcze innej audycji, naturalny
      instynkt mezczyzny kaze nie wybierac, tylko, za przeproszeniem, rypac wszystko,
      co sie nawinie - a nuz beda zdrowe dzieci; monogamia natomiast jest podobno
      sprzeczna z instynktem i natura mezczyzny. Chwala Bogu, ze cywilizowani
      mezczyzni przy wyborze partnerki kieruja sie jeszcze paroma innymi niz instynkt
      kryteriami, bo do dzis dnia mieszkalibysmy w jaskiniach i kore zarli...


      --
      - In their language, the word for six is the same for sex, which gives a 'six-
      pack' a whole new meaning.
    • Gość: Klara IP: *.4web.pl 04.05.05, 13:49
      Oh, jakby tak podliczyc ile teorii antropologów szlag trafił, to sporo by się
      tego zebrało...Czy np. Chińczykom nie podobaly sie niegdyś stopy zwane kwiat
      lotosu, które po długoletnim kreępowaniu oprocz tego, że nie pozwalały
      chodzić , wydalały też zwykły odór spoconych, nie zmienianych długo onucy, co
      uważano za niezły afrodyzjak? Te same stopy nie podniecały jednak Anglików,
      nie wiedzieć czemu, gdyż powinny!( w końcu Chińczykami rządził instynkt-
      kobieta na takich stopach nie była w stanie uciec przed wspołżyciem!), także
      wreszcie zwyczaj zaczęto karać więżieniem...Gdyby za wszystko odpowiadał
      instynkt, mój sasiad gwAŁciłby mnie w windzie... Zarówno badania antropologów,
      jak i wiele badań psychologów trafia szlag ze względu na to, że nie są
      miarodajne wobec populacji ...
    • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 17:34
      > a kto sprowadza? chyba Ty.

      Chyba jednak Ty. Bo my tu o gustach dyskutujemy a Ty odkrywasz jakieś "prawdy" -
      inne opinie to tylko prywatne poglądy danych oób.

      > Mylisz sie. To co napisałem wynika z badań naukowych, antropologicznych.
      > Upraszczając -podważając te badania podważasz fakt że ziemia jest okragła

      Rotfl. Z innych badań kiedyś wynikało, że papierosy nie są szkodliwe. Nie
      porównuj teori, nawet jakoś tam sprawdzanej doświadczalnie do faktów.
    • 04.05.05, 23:57
      Gość portalu: baret napisał(a):

      > kochanica-francuza napisała:
      >
      > > Rozumiem,że facet musi się ślinić na widok mojego dużego cyca.Ale oznajmi
      > ać mi
      > > tego nie musi.Jestem obcą babą,a nie jego nałożnicą.
      >
      > Tego nie napisałem, nie musi. Instnkt nie oznacza chamstwa.
      >
      > A gdzie ja napisałam,że ty to napisałeś?To moje wrażenia odnośnie chodzenia
      ulicami.

      Poucz trochę "kolegów po płci",żeby trzymali mordy na kłódkę,a nie będzie
      nieporozumień.
    • 04.05.05, 12:45
      mnie obojetne jakie faceci lubia ksztalty niech sobie lubia nawet
      trojkaty :> ;) mnie tez sie nie wszyscy podobaja;)czemu ja sie mam podobac
      wszystkim?;) zgeneralizowanym tym bardziej?
    • Gość: Klara IP: *.4web.pl 04.05.05, 13:15
      No i wreszcie jakaś mądra odpowiedz:))))))) Najważniejsze żabym JA się z sobą
      dobrze czula i jeśli JA uważam, że 70A jest OK, to znaczy, że jest ok:))))))
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 04.05.05, 13:26
      ale pytanie w wątku przewodnim było jw., a nie jak Ty sie czujesz w swoich
      kształtach. To akurat nie ma nic do rzeczy.
    • Gość: Klara IP: *.4web.pl 04.05.05, 13:34
      Na temat tego, jakie bylo pytanie wątku mam swoje zdanie...Więc ja sądzę , że
      ksztaltami, ktore lubią u kobiet mężczyżni sa równolegloboki i romby. To jest
      literalna odpowiedż na to pytanie.
    • Gość: bez_mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 04.05.05, 13:48
      Dobre są te teksty typu "najważniejsze żebym się sobie samej podobała", tylko
      czemu potem wszystkie baby płaczą, jak ich mąż rzuca je dla młodszej, szczupłej
      i atrakcyjnej nie tylko dla samej siebie???
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 04.05.05, 13:50
      a do tego watku to pasuje, jak stwierdzenie że dzis w moims klepie osiedlowym
      był nieświerzy salceson. Jak mozna pisać wszystko i nie na temat, to piszmy.
    • Gość: Klara IP: *.4web.pl 04.05.05, 13:58
      Otoz dlatego, że tych ludzi nigdy nie łączyło nic ponad niezły seks i kształt
      jej tyłka:))))) A kiedy seks się znudzi i tylek 20 lat starszy i dwójka dzieci
      na karku i człowiek ma już czego żałować, okazuje sie, że tak naprawdę to sie
      nie wiadomo dlaczego pobraliśmy, itp, itd...a przez te 20 lat , to i mąż
      zapomina, że nie wygląda jak Clark Gable, ale jak podstarzały lowelass...
      A co do mnie, to ja się naprawdę sobie podobam i chętnie bym, sporo przytyła,
      bo sterczą mi kosci:))))I naprawdę kompletnie niczego NIE CHCE w sobie
      zmieniac, choc może to komuś wydaje się nienormalne:)))
      Jesli kiedyś któraś z WAS przejdzie naprawdę ciężką chorobe, czy coś w tym
      stylu, to zrozumiecie co tak naprawdę ważne jest w życiu...Absolutnie nie
      kształt cycka...
    • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 17:16
      ^^Ja przeszłam ciężką chorobę i wciąż uważam, że kształt tyłka ma pewne
      znaczenie ;)
      Co do tematu. Starsi faceci lubią okrągłe kobiety, młodzi - szczupłe i bardzo
      szczupłe. Piszę to na podstawie swoich obserwacji. Za najbardziej atrakcyjne
      uznają raczej chude dziewczyny, co nie znaczy, ze się z nimi umawiają. Ideał to
      szczupła kobieta, nie ma się co oszukiwać, wszystkie te teksty o "apetycznych
      kształtach" to zwykłe pocieszanie się. Co innego mają powiedzieć wasi faceci?
      Chyba żaden nie powie swojej dziewczynie/przyjaciółce, że jest za gruba.
      Dziewczyna mojego brata wciąż narzeka, że jest gruba, on mówi, że ma super
      ciało, ale za jej plecami powiedział, że jednak powinna schudnąć z 5 kg :/
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 04.05.05, 17:26
      1. młodzi wybierają szczupłe bo jeszcze nie myślą o potomstwie.
      2. komentarze na temat wagi uwazam za niedopuszczalne - jesli sa, to facet jest
      po prostu prymitywny.
      3. wygląd człowieka zalezy od wielu czynników: genetycznych, diety w okresie
      noworodkowo-niemowlecym (!), rodziny, miejsca (geograficznego) zamieszkania
      itede...
      4. problemem jest rażaca niedowaga lub nadmierna otyłość. I o tym nalezy mówić
      gdyż to wiąze sie ze zdrowiem.
    • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 17:41
      > Co do tematu. Starsi faceci lubią okrągłe kobiety, młodzi - szczupłe i bardzo
      > szczupłe. Piszę to na podstawie swoich obserwacji. Za najbardziej atrakcyjne
      > uznają raczej chude dziewczyny, co nie znaczy, ze się z nimi umawiają. Ideał
      > to szczupła kobieta, nie ma się co oszukiwać, wszystkie te teksty
      > o "apetycznych kształtach" to zwykłe pocieszanie się. Co innego mają
      > powiedzieć wasi faceci? Chyba żaden nie powie swojej
      > dziewczynie/przyjaciółce, że jest za gruba. Dziewczyna mojego brata wciąż
      > narzeka, że jest gruba, on mówi, że ma super ciało, ale za jej plecami
      > powiedział, że jednak powinna schudnąć z 5 kg

      No i brawa za scharakteryzowanie sprawy w sposób nieoderwany od rzeczywistości.
      Chłopak mojej znajomej (obecnie już były) cały czas odpowiadał na jej
      narzekania na temat nadwagi (lekkiej) "jesteś szczupla", "masz super figurę"
      itp. Tym czasem za jej plecami gadał, ze powinna trochę schudnąć i że on
      gustuje w szczupłych dziewczynach. Chamskie bo chamskie, ale jak panienka
      siedziała mu nad głową i dziesięć razy dziennie narzekała "jaka ja jestem
      gruba, dlaczego nie mogę schudnąć" znad paczki chipsów, kolejnej porcji pizzy
      czy trzeciego pączka, to człowieka może szlag trafić.
    • Gość: Toya IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 18:29
      to co powiecie o pupie J.Lo i Beyonce??
    • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 18:30
      Ja odpowiem dyplomatycznie - od przybytku jednak czasami głowa boli. :)
    • Gość: s IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.05.05, 19:41
      a co to ma za znaczenie jak te panie sie nazywaja jesli maja zbyt duze jak na
      dzisiejsze standardy piekna ,tylki?jakbys ich nie znala a przypadkowo natknela
      sie na zdjecie jednej czy drugiej to zaraz bylaby inna gadka."ale ma pupsko",o!
      to jest wlasnie cale clou programu ze jak ktos pokaze sie pare razy w tv
      [abstrahujac od tych akurat przykladow],od razu awansuje na swieta krowe i zeby
      nie wiem jaki byl gruby czy pasztetny to juz nie mozna tego powiedziec wprost
      bo momentalnie zostaje sie zasypanym gradem postow o zawisci/zazdrosci/sam jest
      gruby i pasztet/jest stary/chory/beznadziejny.
      ot,zenada.
      co do tematu-wydaje mi sie ze jednak szczuple[oczywiscie ideal to szczuplutka z
      wielkim biustem]ale jesli maja wybierac miedzy ta przy kosci [i niby miec ja za
      co zlapac ze zacytuje]a szczuplutka z drobniejszymi atutami to jednak stawiam
      na ta druga.
    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 19:47
      > oczywiscie ideal to szczuplutka z wielkim biustem

      Nie wiem, chyba nie ma nic bardziej pokracznego od szczuplutkiej dziewczyny z
      naprawdę wielkim biustem.
    • 04.05.05, 20:06
      Ania pewnie jest otyła i ma mały biust. To się dopiero nazywa figura !
    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 20:08
      Przykro mi, ale nie udalo ci się pocieszyć. Ania jest szczupła i ma biust
      średniej wielkości, ale żyj dalej złudzeniami w stylu "wszystkie grube i
      zazdroszczą". A moja figurę rzeczywiście można nazwac super figurą, tutaj
      trafilaś.
    • 04.05.05, 21:13
      Twoja "skromność" jest po prostu rozwalająca. Ręce mi opadają, jak czytam takie
      wypowiedzi typu: "ja jestem najpiękniejsza, a te, które wyglądają inaczej niż
      ja to kaszaloty". Wiesz, w internecie każdy może być piękny i szczupły. Jak to
      napisze, hehe.

      Szkoda gadać.
    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:37
      A gdzie ja napisałam, że jestem najpiękniejsza, a reszta to kaszaloty? Po
      prostu stwierdziłam fakt - mam świetną figurę. Ale ty masz większe zdolnośąci
      bo wiesz, ze jestem gruba i płaska, a tylko wypisuję w necie różne rzeczy -
      medium czy co? Możesz myśleć co chcesz, na sczęście mojego wyglądu to nie
      zmieni.
    • Gość: s IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.05.05, 21:16
      wiesz ale tu nikogo nie obchodzi co ty sadzisz o szczuplutkich z duzym
      biustem.to jest watek o facetach.chcesz czy nie to jest ich ideal .Halle Berry
      Angelina Jolie ze nie wspomne o Pameli Jessice Simpson,wszystkich panienkach z
      magazynow typu Playboy-i many more reprezentuja wlasnie to o czym mowie.jeszcze
      jakies wonty?
    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:34
      A owszem, bo dziewczyny o których piszesz mają proporcjonalne figury a biustów
      też nie mają ogromnych. Pomijając Pamelę.
    • Gość: s IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.05.05, 21:42
      wybacz ale jak zwal tak zwal.te kobiety sa bardzo szczuple a biust maja wiekszy
      niz przecietny.na pewno nie sredni.wiec sa przykladem na to ze szczupla kobieta
      z duzym[nie ogromnym]biustem nie jest dziwadlem jak twierdzisz tylko obiektem
      marzen meskich.howgh.

    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 09:27
      Jeśli wzorcem szczupłej kobiety z dużym biustem mają być Angelina Jolie czy
      Halle Berry to ja się jak najbardziej zgadzam. Ale powtarzam - nie nazwałabym
      ich biustów ogromnymi, ani ich samych chudzinkami, to raczej babki o kobiecych
      kształtach. A mi hodziło o taką zupełnie szczupluteńką z biustem conajmniej DD,
      to by wyglądało karykaturalnie.
    • 04.05.05, 21:26
      ...że taki obrót przybierze ta dyskusja...
      To w końcu zjechałyście mnie czy nie?
      Bo tak naprawdę według mnie to chodzi o to, żeby wyglądać NORMALNIE. Ani kości
      nie mają sterczeć, ani sadło się wylewać.
      A poza tym z moim 165cm/51 kg nie narzekam na brak powodzenia i nie ma różnicy
      między tym,kiedy będąc w liceum z powodu burzy hormonów ważyłam 59 kg. Na
      szczęście dla mnie (nie mogłam wtedy na siebie patrzeć:))) schudłam i nie
      wracam do przeszłości:)))
      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      Galeria Arco_Iris in spe
    • Gość: baret IP: *.chello.pl 05.05.05, 07:22
      a niby za co? postawiłaś pytanie - i ja ze swej strony udzieliłem Ci jak
      najbardziej rzetelnej odpowiedzi.
      A że dyskusja przybrała trochę nieprzewidziany obrót...

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.