Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Torebka a zarobki...

    26.10.06, 09:08
    Jaki procent zarobków jesteście w stanie przeznaczyć na skórzaną torebkę do
    pracy?

    Znalazłam dużą, ładną w Gino Rossi, ma kosztowac (jescze jej nie mają w
    sklepie) powyżej 500 zł, nie jestem ostatnio przy kasie bo urządzam
    mieszkanie i zastanawiam się co robić... Jeśli okaże się że wydałaybyście na
    torbę podobny procent zarobków co ja, może poczuję się rozgrzeszona...
    Edytor zaawansowany
    • nioma 26.10.06, 09:22
      ja tyle nie wydam na torbe
      - nie kupuje toreb ze skory naturalnej wiec generalnie mam nizsze widelki
      cenowe, nie mam tez az takiego hopla na punkcie toreb zeby wydac 500zł czy
      wiecej. W mojej liscie wydatkow torba nie jest priorytetem, mam wprawdzie duza
      kolekcje ale sa to na ogol torby niefirmowe

      --
      LPR = LUDZIE POZBAWIENI ROZUMU.
    • tralalumpek 26.10.06, 09:26
      nie wierze ze moda ma dla ciebie jakies znaczenie, nie wierze ze jestes dobrze
      ubrana
      nie wierze ze kobieta ktora nie zwraca uwagi na torebki ma pojecie o modzie
      jak to sie stalo ze wpadasz na forum moda?
    • nioma 26.10.06, 09:34
      nie umiesz czytac ze zrozumieniem
      napisalam ze nie mam hopla na punkcie torebek i ze nie sa moim priorytetem
      zakupowym
      osoba dobrze ubrana to nie ta ktora ma torebke za iles tam zł, dolarow czy euro

      --
      LPR = LUDZIE POZBAWIENI ROZUMU.
    • tralalumpek 26.10.06, 09:54
      nioma napisała:

      > nie umiesz czytac ze zrozumieniem

      ++++ alez skad!


      > napisalam ze nie mam hopla na punkcie torebek i ze nie sa moim priorytetem
      > zakupowym
      > osoba dobrze ubrana to nie ta ktora ma torebke za iles tam zł, dolarow czy
      euro
      >

      ++++postaraj sie moze jednak zrozumiec to co JA napisalam
    • ex_oriente_lux 26.10.06, 13:00
      tralalumpek napisała:

      > nie wierze ze moda ma dla ciebie jakies znaczenie, nie wierze ze jestes dobrze
      > ubrana
      > nie wierze ze kobieta ktora nie zwraca uwagi na torebki ma pojecie o modzie
      > jak to sie stalo ze wpadasz na forum moda?


      za to ty jesteś na tym forum ikoną mody... jak można być tak zgorzknią babą?... Jak czytam jakąkolwiek twoją wypowiedź, to od razu biorę głęboki oddech i czekam na całkowite wyssanie pozytywnej energii. Bo ty taki toksyczny człowiek jesteś, taki energetyczny wampir :P
    • tralalumpek 26.10.06, 13:04
      bardzo toksyczny , zwlaszcza dla tych bez wlasnego kregoslupa
    • ex_oriente_lux 26.10.06, 13:06
      tralalumpek napisała:

      > bardzo toksyczny , zwlaszcza dla tych bez wlasnego kregoslupa


      miastrzu...
    • tralalumpek 26.10.06, 09:27
      nigdy nie przeliczalam torebek na % zarobkow
      jezeli 'musze' miec dana torebke to musze i kropka
    • papryczka_ag 26.10.06, 09:28
      Kupuję bardzo rózne torebki - od 20 złotych do znacznie wyższych kwot. Na super
      torebkę byłabym w stanie wydać naprawdę sporą kwotę, ale musiałaby być super
      jakości.
      --
      ...etwas Kultur muss sein...
      DENN DU BIST, WAS DU ISST
    • sumire 26.10.06, 09:52
      ja podobnie.
      zresztą nie jestem pewna, czy zarobki przekładają się na rodzaj kupowanych
      torebek, albowiem znam osoby bezrobotne, które jakoś te 400 złotych na nowy
      kuferek zawsze wyskubią ;))
    • asiawoodstock 26.10.06, 09:56
      Akurat wczoraj chodziłam po różnych sklepach z torebkami w Poznaniu i muszę
      przyznać, że porządną, fajną torebkę można kupić za ok. 100 zl do 150, trzeba
      tylko umieć szukać :) Nie chodziłam po jakiś drogich salonach, raczej po
      sklepach "no name".
    • tralalumpek 26.10.06, 09:59
      asiawoodstock napisała:

      > Akurat wczoraj chodziłam po różnych sklepach z torebkami w Poznaniu i muszę
      > przyznać, że porządną, fajną torebkę można kupić za ok. 100 zl do 150, trzeba
      > tylko umieć szukać :) Nie chodziłam po jakiś drogich salonach, raczej po
      > sklepach "no name".


      zapomnials dodac: ..."i muszę
      > przyznać, że porządną, fajną torebkę można kupić za ok. 100 zl do 150,...-
      wedlug mojego wyobrazenia o 'porzadnosci'
    • nioma 26.10.06, 10:03
      tralalumpek> masz okres czy menopauze ze taka jedza jestes?
      --
      LPR = LUDZIE POZBAWIENI ROZUMU.
    • tralalumpek 26.10.06, 10:07
      ani jedno ani drugie, nie ma rowniez tak waskich horyzontow jak inni
      masz moze okres czy waskie horzonty ze tak trudno ci zaakceptowac zdanie innych?
    • nioma 26.10.06, 10:10
      roznica miedzy nami jest taka, ze ja wyrazam swoja opinie ale ani nie obrazam
      innych, ani nie uwazam sie za madrzejsza, lepsza itp
      ty masz najwidoczniej jakies kompleksy, bo przyczepiasz sie do wszystkich o
      wszystko
      ok, rozumiem ze tak sie mozesz dowartosciowac, ale dla mnie postawa jaka
      reprezentujesz jest zenujaca i tyle
      jestes jedzowata i niesympatyczna

      po prostu.
      --
      LPR = LUDZIE POZBAWIENI ROZUMU.
    • tralalumpek 26.10.06, 10:14
      oj mamy psychologa na forum moda, wprawdzie nedznego ale zawsze
      roznica miedzy nami jest rowniez ..... e tam, nie bede jeszcze bardziej burzyc
      tego zachwianego, malutkie swiatka w ktorym sie mentalnie poruszasz
    • a_gawronska 26.10.06, 13:00
      Tralalumpek, jaka ty biedna jesteś :(..... pomimo tych milionów na koncie,
      które na torebki wydajesz
    • szczesliwamiz 26.10.06, 12:48
      trampek nie ma okresu poniewaz jakis czas temu przeszla menopauze. teraz jest
      zgryzliwa, stara, bezdzietna baba.
    • troubleska 26.10.06, 11:52
      Nioma, abstrahujac od tego co powiedzial Tralalumpek, nie sadzisz, ze uzywanie
      argumentow w rodzaju: "masz okres czy menopauze ze taka jedza jestes" to
      argumentacja LPR i podobnych?

    • asiawoodstock 26.10.06, 10:38
      tralalumpek napisała:


      > zapomnials dodac: ..."i muszę
      > > przyznać, że porządną, fajną torebkę można kupić za ok. 100 zl do 150,...
      > -
      > wedlug mojego wyobrazenia o 'porzadnosci'


      No tak, "porządność" to pojęcie względne :) Dla mnie porządna to taka, po
      której wiadać, że rok wytrzyma bez uszczerbku (bo tyle będę ją nosić) i tu
      znowu pojawia się względne pojęcie ;-)
    • papryczka_ag 26.10.06, 10:41
      Porządna znaczy dla mnie super wykonana, z najwyższej jakości materiału, bez
      tandetnych ozdóbek, o ponadczasowym fasonie - pasującym do większości moich
      rzeczy i w odpowiednim kolorze. Nie za duży wór, ale i nie mikra handbag.
      --
      ...etwas Kultur muss sein...
      DENN DU BIST, WAS DU ISST
    • tralalumpek 26.10.06, 10:42
      genau!
    • zettrzy 26.10.06, 15:55
      papryczka_ag napisała:

      > Porządna znaczy dla mnie super wykonana, z najwyższej jakości materiału, bez
      > tandetnych ozdóbek,

      he he... co by na to powiedziala np. Prada, ktorej nylonowe torby obite tania
      blacha sprzedaja sie od lat za $800 i wiecej

      --
      reszty nie trzeba

      MAKE STYLE NOT WAR
    • chihiro2 26.10.06, 10:43
      Dla mnie porzadna to taka, ktora w ogole nie bedzie miala powaznego uszczerbku,
      nigdy (ewentualnie lekkie zdarcie na paskach). Ale nic wiecej nie ma prawa
      dziac sie z torebka, ani zewnatrz, ani wewnatrz (tzn. z podszewka czy
      kieszonkami w srodku).
      --
      In order to be irreplaceable, one must always be different.
      Coco Chanel
    • cioccolato_bianco 26.10.06, 10:26
      papryczka_ag napisała:

      > Kupuję bardzo rózne torebki - od 20 złotych do znacznie wyższych kwot. Na
      super
      >
      > torebkę byłabym w stanie wydać naprawdę sporą kwotę, ale musiałaby być super
      > jakości.

      dokladnie tak :) tak samo zreszta z kazda inna czescia garderoby ;)

      --
      Prawda to subiektywny stan wiedzy o stanie rzeczy.
    • poznanianka_jedna 26.10.06, 10:04
      To może daj nam szansę i chociaż napisz, jaki to % zarobków będzie dla ciebie.
    • calo 26.10.06, 10:12
      gdyby mi sie baaardzo podobala, kupilabym za cala pensje nawet. a 500zl to
      rozsadna cena.
    • mantha 26.10.06, 10:25
      Dla mnie to jest 1/4 pensji - szalenstwem byloby wydac tyle na torbe, ale
      zwazywszy moje podjescie do sprawy - nie znosze kupowac butow i torebek (tak
      tak!! jest to mozliwe, istnieja takie kobiety), dojrzewam do tego, zeby kupic -
      z wydatną pomocą finansową gacha - jedna skorzana, wielka torbe, ktora
      najlepiej zeby mi służyła dożywotnio i raz na zawsze zamknela problem
      zakichanych toreb i torebek ;-) poza tym miec jedna wyjsciowa klasyke i już.
      oto czego pragne w tej kwestii.
    • papryczka_ag 26.10.06, 10:49
      Cenzura obowiązuje na zbędne judzenie a nie na docinki.
      --
      ...etwas Kultur muss sein...
      DENN DU BIST, WAS DU ISST
    • polcia-kapelusik 26.10.06, 10:52
      A ja bym dala 500 i 1000 i 2000 tys ale w zyciu nie dalabym 500 za gino rossi.
      Ja sobie zawsze wole poczekac na przynajmniej pierwsze 30% i kupic dobra torbe
      z ktorej bede miala pozytek przez kilka sezonów.
      A kupuję zazwyczaj Marelle,Max Mare,Biasie i Furle.


    • myniek1 26.10.06, 10:52
      Najśmieszniejsze, że kogoś kto zarabia np. 30 tyś miesięcznie i kupuje torebkę
      za 1000zł wydaje mały % swojej pensji ;)
      Dla mnie maksymalną, rozsądną kwotą, która nie zachwiałaby moim miesięcznym
      budżetem, choć i tak ten wydatek musiałabym ukryć przed mężem ;) może być 500
      zł. Do tej pory osobiście najwięcej wydałam na tez zbożny cel 450zł. (Batycki).
      --
      Chociaż nick na to nie wskazuje, jestem kobietą do diabła!
    • rzesa20 26.10.06, 11:06
      to zależy od torebki i od zawartości mojego konta
      --
      ˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘˘
      Nie można być jak Prince Polo i smakować wszystkim...
    • sabriel 26.10.06, 11:06
      Nie kupuję skórzanych torebek-Witcheny,Rossi itp nie podobają mi się.Mam swój
      sklepik w którym sie zaopatruje.Na torebkę wydaje maksymalnie 120zł.
      Jakbym nie była przy kasie i miała inne ważniejsze wydatki to by mi do głowy nie
      przyszło wywalanie tyle kasy na torebkę.
    • bitch.with.a.brain 26.10.06, 11:10
      Nie kupuje skórzanych torebek. Najczesciej kupuje torbe za 100-120 zł (jakaś
      sportowa), czasem korzystam z przecen. 120 zl to 4 godziny mojej pracy.A jaki
      procent zarobków trudno powiedzieć, bo zarabiam nieregularnie
      --
      Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
      MÓJ BIZNES
    • likhshgh 26.10.06, 11:15
      nie kupuje skórzanych torebek a ostatnio nawet butów (mąż się oburzył ,kiedy
      kupiła buty nie ze skóry naturalnej ale ja jakos ostatnio jestem ekologiczne
      P ). nie dałabym 500 zł za torebkę .
      Najbardziej smieszy mnie tralalumpek -modowe guru ,którego niemodne i stare
      szmaty miałyśmy wątpliwą okazje kiedyś oglądać ,a puczajacy innych .
      Zupełnie nie wiem ,co Ty tralalumpku robisz na fm?
    • agata_pola 26.10.06, 11:21
      I to mówi panna, która chce kupić niewątpliwie wysokiej jakości płaszczyk z
      poliestru jakże znakomitej firmy VERO MODA...
      A cudze rzeczy nazywasz szmatami... pokaż swoje laleczko.
    • likhshgh 26.10.06, 11:23
      szybko się przelogowałaś hahahhahahaha
    • agata_pola 26.10.06, 11:27
      ??
    • bitch.with.a.brain 26.10.06, 11:39
      Ja mam płaszcz Vero Moda i jest dobrej jakości. Rzadko go noszę,ale uważam,ze
      jest ok.
      --
      Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
      MÓJ BIZNES
    • bitch.with.a.brain 26.10.06, 11:38
      Ja bym po prostu wyglądała śmiesznie ze skórzaną torbą do moich luźnych,
      kolorowych ciuchów.
      Choć mogłabym miec ładną, elegancką torebkę ze skóry,zrobiona w dobrej
      pracowni.Pracowałam w butiku ze skórzaną galanterią i mogłam wybrać sobie jakąś
      torbę i mieć ją bez marży i innych takich kosztów.Tylko,ze żadna mi sie nie
      podobała. Nawet te za 1000 zł.Mam zupełnie inny styl
      --
      Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
      MÓJ BIZNES
    • jaleo 26.10.06, 11:16
      Najwiecej, ile wydalam na torebke to ok. 20% miesiecznych zarobkow brutto.

      --
      ------
      No te arrimes a los zarzales, niña
    • jaleo 26.10.06, 11:24
      Mialo byc "zarobkow miesiecznych netto", bo brutto to ja tylko roczne zarobki
      potrafie podac bez dzielenia ;-)
      --
      ------
      No te arrimes a los zarzales, niña
    • merda 26.10.06, 11:38
      Kupilabym torebke za 500 zl tylko w przypadku wysokich zarobkow.
      Smiesza mnie natomist kobiety wydajace majatek na torebke,bedac w tzw klasie
      sredniej spoleczenstwa.Rozsmiesza mnie rowniez twierdzenie ,ze tylko to co
      drogie i firmowe jest dobre.Nie lubie snobow.
    • papryczka_ag 26.10.06, 11:41
      www.szkolareklamy.pl/article1756.html
      Ja uważam niestety że za jakość trzeba płacić. Może to robi ze mnie snobkę, ale
      najwyraźniej muszę się z tym pogodzić. Uważam że nie mam nic taniego, co byłoby
      naprawdę świetnej jakości.
      --
      ...etwas Kultur muss sein...
      DENN DU BIST, WAS DU ISST
    • jaleo 26.10.06, 12:04
      papryczka_ag napisała:

      > Ja uważam niestety że za jakość trzeba płacić. Może to robi ze mnie snobkę,
      ale
      >
      > najwyraźniej muszę się z tym pogodzić. Uważam że nie mam nic taniego, co
      byłoby
      >
      > naprawdę świetnej jakości.

      Zgadzam sie polowicznie ;-) Jesli chodzi akurat o torebki, to jest pewna
      granica ceny, do ktorej placi sie za jakosc, a ponad te granice placi sie za
      tzw. image czy nazwisko, jakim jest firmowana.

      Dla mnie taka granica jest £200 - £300 (w zaleznosci od rozmiaru torebki). W
      takich cenach mozna kupic torebki, do ktorych jakosci naprawde nie mozna sie
      przyczepic, nawet ogladajac przez lupke, do wzornictwa rowniez. Firmy typu
      Coccinelle czy Billy Bag. Torby tzw. designerskie, o podobnej jakosci i
      rozmiarze, kosztuja dwa, trzy razy tyle. Maja te przewage, ze
      sa "rozpoznawalne", szczegolnie jak sie kupi bardzo akurat reklamowany model w
      danym sezonie, ale nie ma co sobie oczu mydlic, ze to sie przeklada na dwa,
      trzy razy lepsza jakosc, bo tak nie jest. Co nie znaczy, ze nie ma powodu,
      zeby je kupowac - wielu ludzi kupuje torebki wlasnie dla nazwy, ktora sa
      firmowane.

      --
      ------
      No te arrimes a los zarzales, niña
    • sumire 26.10.06, 11:49
      'klasa średnia' to baaardzo szerokie pojęcie.
      na świecie jest masa kobiet, które mogłyby sobie od ust odejmować, żeby mieć na
      fajne buty albo torebkę - i może to trochę zabawne, ale całkiem normalne :)
      czemu nie? to ich pieniądze w końcu. może nieduże, ale ich.
    • galbinatus 26.10.06, 11:45
      500 zl za torebke jestem w stanie wydac nie zastanawiajac sie jezeli oczywiscie
      mi sie podoba:)

      --
      Quot homines, tot sententiae.
    • nioma 26.10.06, 12:01
      500zł moglabym wydac na buty do jazdy konnej lub bryczesy
      albo na ksiazki, plyty lub koncert

      --
      LPR = LUDZIE POZBAWIENI ROZUMU.
    • galbinatus 26.10.06, 14:44
      Z braku czasu konno nie jezdze, chociaz buty gdzies na strychu jeszcze leza,
      bryczesy tez:))
      Koncerty, plyty i ksiazki swoja droga a torebki swoja, co nie znaczy, ze co
      miesiac musze miec nowa , jak mi sie bardzo spodoba to kupuje i sie nie
      zastanawiam.

      --
      Quot homines, tot sententiae.
    • softie 29.10.06, 19:18
      nioma napisała:

      > 500zł moglabym wydac na buty do jazdy konnej lub bryczesy
      > albo na ksiazki, plyty lub koncert


      ...dzieki temu wykonawca z koncertu bedzie mial na jeszcze drozsza torebke ;D
    • troubleska 26.10.06, 12:32
      Najpierw patrze na sama torebke, a nie na metke z cena. Jesli podoba mi sie i
      uznam, ze jest warta zakupu - sprawdzam cene. I tu czesto do gry wkracza
      rozsadek, gdyz duze kwoty wole inwestowac, a nie przejadac.
      No i oczywiscie tak jak wspomniala Sabriel jezeli np. mam duze wydatki w danym
      miesiacu, to nie kupuje w zaslepieniu torebki, ktora piekna jest i musze ja
      miec! Nie wydalabym calej pensji, polowy (bo potem co? niby kto ma oplacic moje
      rachunki, "zycie" a takze inne przyjemnosci?) ani chyba nawet 1/4 pensji na
      torebke.
      Max zaplacilam chyba 120 Euro. Zreszta torebki szybko mi sie nudza...
    • daggy4 26.10.06, 12:33
      trzy, ktore obecnie nosze do pracy kosztowaly okolo 800zl kazda
    • neurona 26.10.06, 12:54
      uwazam, ze naprawde warto miec dobra i elegancka torebke! Dodatki, a zwlaszcza
      torby i buty, bardzo zmieniaja nasz wyglad. Mozesz ubrac proste spodnie i
      spokojna gore, ale jesli bedziesz miala naprawde elegancka torbe, osiagniesz
      swietny efekt. Sprobuj do tych samych spodni i bluzki przymierzyc zwykla
      torebke, a odpowiedz nasunie Ci sie sama.
      Cena nie jest jakas straszna, ja wydalabym do 700zl, a zarabiam podobnie do
      Ciebie. Torebki w koncu nie kupuje sie czesto i raz na jakis czas warto
      sie "szarpnec". Efektem bedziesz sie potem cieszyla dlugo. Jesli bedziesz ja
      nosila przez 3 lata, to miesiaczny koszt bedzie malutki:)
    • bitch.with.a.brain 26.10.06, 13:10
      Jak "ubierzesz spodnie" to żadna torebka Ci nie pomoże. Bedzie prostacko
      --
      Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
      MÓJ BIZNES
    • neurona 26.10.06, 13:37
      masz racje, popelnilam blad i dobrze, ze to podkreslilas.
    • inecita 26.10.06, 12:48
      Jest to dla mnie trochę mniej niż 1/5 pensji netto, szukałam własnie czarnej
      torby i nie byłby to całkowicie bezsensowny wydatek, ale z drugiej strony wiem
      że teraz powinnam zaciskać pasa, ale jakos nie umiem...
    • ludzka_budowla 26.10.06, 12:54
      zarobki mam bardzo nieregularne. procent ciężko obliczyć ;)
      może lepiej się zastanów, czy ten wyadatek bardzo dotkliwie odczujesz czy
      raczej przejdzie niezauważony.

      ja torebki, torby itd posiadam różne. nie przypominam sobie ich cen.
      co do dyskusji o cenie i jakości... drogich (w moim odczuciu 500 zł to sporo)
      torebek nie posiadam, więc ciężko mi będzie porównać jakość. jednak z moich
      jestem w zupełnym stopniu zadowolona. potrafią przetrwać kilka lat bez
      większych uszczerbków. gdbyby tak nie było rozglądałabym się za "wyższą półką"
    • neurona 26.10.06, 12:59
      ... Jeśli okaże się że wydałaybyście na
      > torbę podobny procent zarobków co ja, może poczuję się rozgrzeszona...
      ja Cie rozgrzeszam, bo wydalabym na torebke 30% mojego zarobku i to bez
      wyrzutow sumienia.

      Zle przeczytalam i wydawalo mi sie, ze dla Ciebie 500zl to 25% zarobku. Jesli
      18%, to nie zastanawiaj sie dluzej. Kochana, zycie ucieka!
      PS. zdradzisz mi co robisz? Jestes moza prawniczka?
    • inecita 27.10.06, 10:12
      Niestety nie jestem prawniczką, mam znacznie nudniejszą pracę, z wykształcenia
      jestem iberystą, jeśli torba kosztuje więcej niż 500 zł, a prwadobodobnie
      będzie tyle kosztować, około 540 zł, to będzie to trochę więcej, może 19 - 20
      procent.
    • neurona 27.10.06, 13:45
      Wow! Kiedy bylam w liceum marzylam o iberystyce, jednak zabraklo mi odwagi i
      poszlam na prawo. Lubie moja prace, ale jest troche bez polotu. Zazdroszcze
      osobom, ktore maja zywsza prace, np. mojej nauczycielce angielskiego czy
      instruktorce fitness. Jesli chodzi o torebke, twierdze, ze bardzo warto ja
      kupic. Gdybys miala wydac 50% mozna by sie zastanawiac, ale 20% zarobku jest ok.
    • khaki3 26.10.06, 13:41
      Nie kupilam bym nigdy skorzanej torebki. malo komfotowo czuje sie noszac cudza
      skore w reku.czy na sobie.
      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
      poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
    • tralalumpek 26.10.06, 13:51
      khaki3 napisała:

      > Nie kupilam bym nigdy skorzanej torebki. malo komfotowo czuje sie noszac cudza
      > skore w reku.czy na sobie.


      proponuje zakupic sobie taka smieszna ksiazke "marketerzy klamia", niedroga
      34,90 zl , poczytac a na stronach 128 do 131 znajdziesz pare wesolych zdan do
      twojej wypowiedzi....
      reszta stron tej ksiazki jest tez ciekawa lektura na jeden latwiejszy wieczor
    • khaki3 26.10.06, 13:54
      ciesze sie,ze znalazlas odnosnik gdziekolwiek do mojej wypowiedzi. jednak moje
      przekonania to moje przekonania. i nie interesuje mnie co o tym mysla inni.
      chyba,ze juz nie mam prawa miec swoich przekonan? i bede niemodna kobieta bo
      przeciez nie nosze skory a ona jest tak modna.
      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
      poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
    • tralalumpek 26.10.06, 14:04
      ja w mojej wypowiedzi tylko dyplomatycznie ustosunkowalam sie do twojego
      wpisu ;)
    • khaki3 26.10.06, 14:05
      z przykroscia stwierdzam,ze dyplomacja nie jest twoja mocna strona.
      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
      poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
    • tralalumpek 26.10.06, 14:08
      ale inteligentna riposta tak
      (patrz sygnaturka)
    • khaki3 26.10.06, 14:12
      gdybys jednak byla tak inteligentna na jaka sie chcesz robic to bys zrozumiala.
      ale,ze nie jestes wszechwiedzaca to tlumacze: daleko ci do dyplomacji bo jedyny
      dreszcz jaki czuje to dreszcz spowodowany smiechem jak czytam twoje posty pelne
      pouczenia, pelne wiedzy o modzie a prawda niestety dla ciebie kochanienka jest
      kompletnie inna. mozesz udowadniac na sile,ze jestes wielce modna kobieta ale
      wczesniej trzeba bylo pomyslec zanim umiescilas zdjecia swoich ubran. teraz to
      juz "po ptokach" i udowadnianie,ze jestes wielce modna przyprawia mnie o dreszcz
      spowodowany WYLACZNIE smiechem. zreszta sadze,ze nie tylko mnie o taki dreszcz
      przyprawiasz.
      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
      poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
    • tralalumpek 26.10.06, 14:28
      a ja twierdze ze sie silisz na .....a wychodzi tylko nedzny 'przerost formy nad
      trescia' ale moze to typowe dla wieku dojrzewania

      np cyt.:

      O mnie: Zalezy co kto chce wiedziec.


      Plodze coraz wiecej postow:)Lubie bawic sie kandajkami,a najwieksza radoche
      sprawia mi pozeranie na sniadanie mojego kota:)

      Tonfa rozrabiam ciasto, a gaz robi za odswiezacz:) Czysta perwa:)

      Jestem Bojowka Hamasu. Czador to moja druga skora:)
    • khaki3 26.10.06, 14:38
      A moze po prostu czasami nie nadazasz za innymi i wszystko bierzesz doslownie?a
      moze czasami warto sobie sie pozastanawiac dlaczego inni ludzie czerpia
      przyjemnosc z foruma ty ciagle marudzisz,narzekasz,poczuasz,drwisz?a moze
      czasami warto sie zastanowic czy twoje posty nie sa jak to pieknie nazywasz
      nedznym przerostem nad trescia? a moze najzwyczajniej w swiecie zacznij
      odrozniac forum/internet/ od zycia prawdziwego? albo pomyslec logicznie i dojsc
      do wniosku,ze kazdy wpis w wizytowce( jesli chodzi o moja bo wylacznie o swojej
      moge tu mowic) jest spowodowany jakims innym wpisem na jakims innym forum( tak
      tak sa inne tutaj fora nie tylko forum moda )
      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
      poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
    • tralalumpek 26.10.06, 14:40
      im bardziej sie tlumaczysz ze swoich wpisow tym bardziej robi mi sie ciebie
      szkoda, taka socjalna zapadka sie u mnie otwiera
      proponuje, zanim sie totalnie rozlozysz, dac sobie spokoj
      pozdrawiam
      amen
    • khaki3 26.10.06, 15:22
      socjalna zapadka? ty taka spolecznica jestes? no no nie wiedzialam. to moze w
      ramach swojego spolecznego wspolczucia przestaniesz mnie meczyc swoimi pustymi
      postami?wtedy nie bedziesz musiala mnie zalowac.
      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
      poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
    • neurona 26.10.06, 14:06
      Tralalumpu, bardzo Cie ladnie prosze, napisz o co chodzi w tych paru zdnaiach.
      Tak mnie tym zaintrygowalas, ze nia masz pojecia. Nie chce kupowac tej ksiazki,
      prosze napisz.
    • adsa_21 26.10.06, 13:45
      hmm...mysle ze ok 150 zł to max
      --
      - A więc to jest zamek Lorda Farquada!
      - jak w mordę strzelił!
      - Myslisz, że facet ma jakiś kompleks??
    • m0nam 26.10.06, 14:24
      na torebke wydałam max 1/4 mojej pensji. Torebkę nosilam 2 lata, znudzila mi
      sie, choc z tych ponadczasowych. I nastepne kupiłam w claire.dk po przecenie 50%
      za 189 i w bata - podobnie za 199 :-) . I w sumie bardziej mi sie podobaja niz
      ta droga ponadczasowa :-)
    • aniabos 26.10.06, 14:42
      Dla nastolatki - wszystko ujdzie ;-)
      Dla doroslej kobiety torebka jest najwazniejszym elementem stroju. Nawet przed
      butami. Dlatego Hannibal Lecter zwrocil uwage Jodie Foster, ze ma drogie buty,
      ale tandetna torebke. Na pewno po tej rozmowie kupila sobie lepsza ;-).
      Za jaka czesc pensji kupic torebke, to juz kwestia indywidualnych mozliwosci,
      ale uwazam, ze na torebke nie warto zalowac. Lepiej porzadna torebka a tanie
      ubranie niz odwrotnie. I lepiej jedna porzadna niz piec tandetnych.
    • titta 26.10.06, 18:06
      Z ostatnim zdaniem sie zgodze. I tylko z tym. Najgorsza jest droga torebka
      niedopasowana do reszty stroju...Moze byc nawet najmodniejsza, a i tak
      znamionuje brak gustu.
    • silencia22 26.10.06, 14:48
      odpowiadam: gdybym zarabiała powyzej 5000zl i torebka by mi sie szalenie
      podobała to bym ją kupiła...gdybym zarabiala mniej niz 5000 zl
      to ..pozwolilabym sobie na tą torebke jesli nie mialabym zadnej innej takiej
      porzadnej...natomiast teraz zarabiam tylko marne stypendium naukowe na studiach
      (jestem na 3 roku) wiec raczej teraz bym sobie nie pozwoliła na taki
      wydatek...ale ty pewnie jestes w innej sytuacji,wiec kupuj, jesli ci sie podoba
      i ciesz się!
    • nessie-jp 26.10.06, 15:17
      Na skórzaną torbę do pracy 500 zł -- NIGDY. Torba (nie torebka) i do tego do
      pracy, ma dla mnie znaczenie utylitarne: służy do targania dokumentów, bywa
      rozpychana nad miarę książkami o dziwnym formacie, jest stawiana byle gdzie.
      Skóra wbrew pozorom "solidności" szybko się niszczy.

      Natomiast na małą (=podręczną, nie służącą jako korpus zaopoatrzeniowy) torebkę
      do teatru może mogłabym wydać taką sumę. Choć zasadniczo wolę w takich
      sytuacjach torebki o minimalistycznym, prostym kroju, bez ozdóbek, nitów, hitów
      sezonu, klamr i innych dyndadełek.

      Zastanów się, czy aby na pewno właśnie w pracy chcesz wyglądać na posiadaczkę
      torby za 500 zł. :) Jeśli nie pracujesz bezpośrednio z klientami (gdzie torba to
      element twojego wizerunku), to dałabym sobie spokój.

      --
      "Naturalne jest szkodliwe!"
      Nessie - Jedyna Prawdziwa

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.