Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy w Polsce mozna zalozyc cos takiego?

    07.02.07, 17:56
    Dawno nie bylam w Polsce, ale z tego, co o niej czytam i slysze od znajomych,
    to panuje u Was terror mody i wszyscy ogladaja sie na innych pilnujac zeby
    sie nie daj Boze nie wyrozniac.
    U mnie w USA jest teraz -30 C i nie jestem jedyna osoba, ktora chcac ochronic
    twarz nosi takie rzeczy jak na zdjeciach. Sa z roznych materialow, niektore
    cienkie (zeby zalozyc pod kask na narty lub motor), inne grubsze. To, co ja
    nosze, jest polarkowym czapko-szalikiem z zaslona twarzy, ktora mozna obsunac
    pod brode gdy wchodzi sie do budynku.
    No wiec co sadzicie?
    Dodam, ze ta mozliwosc ubierania sie jak sie chce bez strachu przed byciem
    wytykana palcami i bez ogladania sie na mode, to jest jedna z rzeczy, ktora
    trzyma mnie w Stanach.
    www.sportsauthority.com/family/index.jsp?sr=1&origkw=ski+mask&categoryId=1423528&view=all
    Edytor zaawansowany
    • rhodeisland 07.02.07, 18:01
      Wiem, ze Polki sa lepiej ubrane, niz Amerykanki, ale powiedz mi, jak w taki
      mroz inaczej ochronic twarz?
      Nie wiem, jak Ty, ale ja bym nie mogla bez przerwy sie zastanawiac, czy jestem
      modnie albo dobrze ubrana.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:07
      Chodzi mi o to co by bylo gdyby temperatura spadla do -30.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:19
      Serio?
      A widzialas kogos tak ubranego w Polsce?
      Moze wprowadze nowa mode?
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 19:05
      rhodeisland napisała:

      > Serio?
      > A widzialas kogos tak ubranego w Polsce?


      Ja widzialam, podczas napadu na bank ;)))))
      Takze nosza, nosza :)


      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 20:36
      Sciagam dolna czesc pod brode przed wejsciem do banku, bo nie mam zlych
      zamiarow.
    • zettrzy 08.02.07, 01:29
      u mnie we wsi naprawa butow i parasoli tez sprzedaje takie kominiarki
      jedna w kamuflaz nawet wpadla mi w oko, ale chyba by mi nie pasowala do reszty
      ciuchow
      --
      reszty nie trzeba

      MAKE STYLE NOT WAR
    • olesia301 07.02.07, 18:02
      Tak, słyszałam coś o Amerykankach - po bułki wyskakuje się do sklepu w piżamie
      narzucając tylko płaszcz. Wiesz co, ja tam wolę dłużej przy szafie postać...
      Co do zimna - nie marznę mimo, że myślę, co na siebie założę.
      Ola
    • rhodeisland 07.02.07, 18:10
      I ta swoboda jest cudowna.
      Nikt Ci w Stanach nie zabrania ubierac sie starannie, ale nic Cie nie potepi
      gdy zalozysz na siebie byle co. Oczywiscie bez przesady, nie w kazdej sytuacji
      i nie w kazdej dzielnicy.
      Zdarzylo mi sie latem wyskoczyc do sklepu w koszuli nocnej. Pod nia mialam
      bielizne, wiec praktycznie nie roznila sie od sukienki.
      Ah, ta swoboda! Wspolczuje Wam, ze nie znacie jej w Polsce.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:20
      A jesli nie bedziesz krakac tak samo, to co sie stanie?
    • rhodeisland 07.02.07, 18:20
      W Stanach jest duzo roznych wron.
    • rhodeisland 08.02.07, 18:25
    • olesia301 07.02.07, 18:17
      Nie wiem, czy taka swoboda mi by się podobała i chyba nie żałuję że jej u nas
      nie ma. Uwielbiam bawić się modą, jest tyle jej odcieni, różne style, które ja
      mogę zmieniać na każdą porę dnia. Przez strój wyrażam osobowość, charakter.
      Przez strój wyrażam też szcunek do drugiego człowieka.
      Nie wyobrażam sobie natomiast od rana do wieczora biagania w dresech czy tego
      typu "luźnych" strojach.
      Natomiast na pewno są ludzie, którzy niekoniecznie lubi modę i ci pewnie w
      Ameryce poczuliby się dobrze
    • rhodeisland 07.02.07, 18:22
      No wlasnie, dla mnie moda jest tylko inspiracja, nie czyms za czym musze
      podazac.
      Bardzo dziwne jest to, ze swoboda moze sie komus nie podobac.
    • vaguehue 13.02.07, 14:59
      tu już nie chodzi o mogę, tylko jakieś resztki przyzwoitości. Ja nie wyjdnę w
      piżamie na klatkę schodową nie dlatego, że to obciachowe, tylko dlatego, że nie
      wypada. dziw różne rzeczy.
      clichee
      --
      "You know what they say: big arms - big arms."
      VagueHue
    • tierieszkowa 16.02.07, 16:58
      Stany Zjednoczone sa jednym z najwiekszych rynkow mody i uwierz mi, Amerykanki
      potrafia sie naprawde dobrze ubrac. Oczywiscie nie wszystkie, ale to tak jak
      wszedzie. W Polsce tez widzialam cala mase dziewczyn/kobiet ubranych tak
      tragicznie i tandetnie, ze az sie chcialo wolac o pomste do nieba. Wydaje mi
      sie wiec, ze nie ma reguly.

      --
      Well-behaved women rarely make history.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:12
      A jesli nie jezdzisz motorem, to co?
      Wielokrotnie wysylalam cos do Polski, co bylo "nie do zalozenia", nie dlatego,
      ze brzydkie, ale "bo nikt tego nie nosi". Czy to takie straszne wyrozniac sie?
    • inaa1 07.02.07, 18:15
      ja tam nie odczuwam jakiegoś ,,terroru".
    • olesia301 07.02.07, 18:19
      No właśnie ja też nie.
      My chyba mamy to we krwi żeby "do ludzi" nie łazić jak lump.

      Chyba wolę też nasz terror ;-)))
    • rhodeisland 07.02.07, 18:23
      "Nasz terror"? U mnie nie ma zadnego.
    • olesia301 07.02.07, 18:29
      o terrorze było z ironią bo go nie ma.

      Słuchaj ty masz jakieś kompleksy?

      super jak się czujesz dobrze na takim luzie, dla mnie styl Amerykanek = brak
      stylu - stawiają na wygodę. I ok.

      dla mnie jednak wygoda stoi na równi z wyglądem o ile wygląd nie jest
      ważniejszy nieco.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:30
      Ja nie mam kompleksow.
      Widze terror wsrod moich znajomych w Polsce ("nie zaloze tego, bo nikt tego nie
      nosi")
    • olesia301 07.02.07, 18:32
      Ja nie słyszałam nigdy nic takiego.

      Jeszcze kwestia - to coś czegi inni nie mają co to by miał obyć - bo dres na
      miasto - niekoniecznie
    • rhodeisland 07.02.07, 20:31
      Smieszy mnie okreslenie "na miasto"
      Zalezy jaki dres i dokad idziesz, do dobrej restauracji, czy na zakupy. Jesli
      to drugie, to dres jest wedlug mnie jak najbardziej odpowiedni.
    • olesia301 07.02.07, 22:27
      no widzisz a dla mnie dres to WYŁĄCZNIE strój do uprawiania sportu ewentualnie
      pielenia ogródka ;-)
    • rhodeisland 08.02.07, 04:04
      Chyba nie myslimy o takich samych dresach. Sa dresy i dresy (rozne materialy i
      starannosc wykonania).
    • olesia301 08.02.07, 14:25
      dla mnie dres to dres - nieważne jaki fason
      na trening owszem
      do nieczego więcej
    • rhodeisland 08.02.07, 17:33
      Ile masz lat, ze stosujesz takie sztywne zasady?
      Nikt z Was nie chodzi "na miasto" w dresie? Potrawie calymi tygodniami go nie
      zdejmowac.
    • olesia301 08.02.07, 17:44
      Niechodzenie w dresie po ulicach ty traktujesz jako sztywne zasady? Proszę
      cię...
    • olesia301 08.02.07, 17:46
      nikt nie chodzi u nas w dresie

      tylko panowie tzw dresiarze którzy nalerzą raczej do marginesu społecznego
    • vaguehue 13.02.07, 15:04
      rhodeisland napisała:

      > Ja nie mam kompleksow.

      to daj spokój, namnic nie przeszkadza, dlaczeog Tobie miałoby?

      > Widze terror wsrod moich znajomych w Polsce ("nie zaloze tego, bo nikt tego
      > nie nosi")

      to nie jest "nikt tego nie nosi, bo ja zakładam masę rzeczy, których nikt nie
      nosi własnie dlatego, że są oryginalne, etc. Tu chodzi o "Ja tego nie założę, bo
      to nie mój gust, nie leży na mnie, nie chcę wyglądać tak, a tak." Chodzi więc o
      własne samopoczucie a nie o przynależność do jakiejś grupy - to nie Japonia.
      --
      "You know what they say: big arms - big arms."
      VagueHue
    • rhodeisland 07.02.07, 18:27
      Z drugiej strony masz olensia racje: zrobil sie ze mnie lump.
      Kiedy latam do Europy (w Polsce nikogo nie mam, wiec nie jezdze), to ciezko mi
      sie przestawic na bardziej staranny sposob ubierania.
    • kochanica-francuza 07.02.07, 18:21
      Panuje, ale tolerancja rośnie w odwrotnej proporcji do spadku temperatury. Moda
      modą, a organizm kruchy jest. ;-) Przy minus 30 będą ci ZAZDROśCIć , że masz
      takie fajne cieplutkie coś. ;-)
    • rhodeisland 07.02.07, 18:25
      Cudowna rzecz. Ostatnio kupilam z Polaru i dzieki temu nadal moge chodzic na
      marszobiegi (to moja ulubiona forma cwiczen)
      Dodam, ze planuje zalozyc tez gogle, bo oczy mi zamarzaja. To bylby juz zupelny
      obciach w Polsce.
      Moda moda, elegancja elegancja, ale dla mnie wygoda i zdrowie sa najwazniejsze.
    • kochanica-francuza 07.02.07, 18:29
      cwiczen)
      > Dodam, ze planuje zalozyc tez gogle, bo oczy mi zamarzaja. To bylby juz zupelny
      >
      > obciach w Polsce.

      w pierwszym odruchu zrozumiałam, że zamarznięte oczy byłyby obciachem . ;-)))
    • rhodeisland 07.02.07, 18:31
      znasz taki mroz, ze czujesz zamarzanie oczu? Okropne uczucie. Tylko gogle
      pomagaja.
    • olesia301 07.02.07, 18:33
      z drugiej strony - słyszałam o waszych mrozach, kurcze, u nas lato :-)
    • kochanica-francuza 07.02.07, 18:36
      rhodeisland napisała:

      > znasz taki mroz, ze czujesz zamarzanie oczu? Okropne uczucie. Tylko gogle
      > pomagaja.
      Nie, taki to nie. Chociaż fakt, że ja noszę okulary, więc w oczy mi nie wieje.
    • rhodeisland 08.02.07, 04:05
      Nawet jesli nosisz okulary, to moga Ci zamarznac lzy.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:32
      Kto chce niech nosi. Chyba chodzi Ci o paskudne, ale cieple Ugg?
    • rhodeisland 07.02.07, 18:35
      A nosicie kozaki z kozucha, ale takie zgrabne, nie nieksztaltne Ugg.
      Wlasnie mysle o kupieniu takich, ale zastanawiam sie, czy nie beda za cieple.
      Sa na wyprzedazy w pewnym miejscu za jedyne $100. Okazja!
    • rhodeisland 07.02.07, 18:36
      Narazie koncze pisac, ide kupic te kozaki zanim ktos mnie uprzedzi. Moze
      zamieszcze najpierw (albo potem zdjecie). Pozdrawiam.
    • annie_laurie_starr 07.02.07, 18:40
      Jak bedzie bardzo zimno, to nikt nie bedzie sie szczypal o ta twoja czapke. Ja
      w zimie wychodze z domu w tak grubej warstwie kremy, ze z daleka widac jak sie
      blyszcze. Zartuje oczywiscie, ale prawda jest taka, ze jak jest bardzo zimno
      to "fashion" zjezdza na drugi plan

      Uggi w Polsce to i za 249 zlotych mozna kupic w Krakowie. POdejrzewam, ze w
      innyc miastach tez.

      Tez mieszkalam kilka lat w Stanach i tesknie za obojetnoscia Amerykanow wobec
      ubrania. Ja tesknie za bezkarnym chodzeniem w mini. W moim rodzinnym miescie
      ludzie patrza spod oka, bo nie mam 16 lat.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:56
      Ale dla mnie Ugg sa obrzydliwe.
    • vaguehue 13.02.07, 15:12
      o a dla mnie okropne są dresy na ulicach, o ile nie jest to jogging. i nie
      dlatego, że nikt nie nosi, po prostu nie mam mowy. i na tej zasadzie wielu
      rzeczy nie założymy, nie dlatego, że nikt nie nosi, tylko dlatego, że uważamy je
      za okropne. To samo u Ciebie, żadnych różnic, naprawdę.
      --
      "You know what they say: big arms - big arms."
      VagueHue
    • lucy215 07.02.07, 18:49
      Czym Ty się przejmujesz. W Polsce teraz temperatura nawet w nocy nie spada
      poniżej zera. Jak chcesz chodzić w takiej osłonie to chodź - ale nie ma po co :)
      --
      Biżu Misz Masz
    • rhodeisland 07.02.07, 18:54
      Narazie nie spada.
    • alex_koz 07.02.07, 18:50

      --
      Message of the day:
      Life is too short to waste your chance. Follow your soul and fuck the rest.
    • rhodeisland 07.02.07, 18:55
      Kozaczki kupione, ale boje sie zamiescil zdjecie, bo powiecie, ze paskudne i
      zepsujecie mi radosc. Kobity potrafia byc bardzo niezyczliwe.
    • annie_laurie_starr 07.02.07, 19:04
      A pokaz te kozaki, bo ja mylnie myslalam, ze to Uggi chcesz kupic. Ja tez za
      Uggami nie przepadam, chociaz widzialam jedne nieglupie w trzech odcieniach
      brazu.
    • leyla_83 07.02.07, 19:01
      A i owszem:) Jest w Polsce terror:)) Ale ten terror to raczej robią sobie
      kobiety nawzajem- między sobą...:) i występuje to wszędzie bez względu na
      szerokość geograficzną- w Stanach również:)...a nazywa się: babska rywalizacja i
      jest bardzo popularne niestety.
      p.s. noś sobie co ci się podoba- w Polsce ludzie też tak robią, nie idzie się za
      to do więzienia:) hi hi
    • annie_laurie_starr 07.02.07, 19:05
      Jak nie chcesz pokazac, jakie kozaki, to powiedz jaka marka, to se sama
      poszukam jak wygladaja.
    • kinky5 07.02.07, 19:42
      hmmmm...
      Mieszkam w Calgary gdzie temperatura rowniez schodzi ponizej -30.
      Ale jakos u nas nikt nie gania w kominiarkach...jestesmy lepiej zachartowani?
      i w goglach tez nikogo nie widzialam....chyba ze na stoku narciarskim.
      polece ci swietna firme na arktyczne wrecz mrozy:
      www.canada-goose.com/
      --
      kilka moich fotek
    • rhodeisland 07.02.07, 20:06
      O, dziekuje, wlasnie szukam cieplej kurtki.
    • rhodeisland 07.02.07, 20:35
      Weszlam na ta strone, kurtki sa swietne, ale dlaczego nie mozna ich kupic przez
      Internet na tej stronie? Widzialam pare rzeczy tej firmy na
      www.sierratradingpost.com
      Znasz inne strony?
    • rhodeisland 07.02.07, 21:17
      Znalazlam te kurtki na paru stronach. Dosc drogie, ale chyba prawda jest w
      przypadku kurtki puchowej (i nie tylko) "you get what you paid for".
      Szukam porzadnej kurtki, bo zlakomilam sie na taka w okolicach $100 i jest do
      niczego. Strach myslec jak bedzie wyglada po pierwszym praniu....
    • kinky5 07.02.07, 23:48
      mysle ze musisz sie rozgladnac bo te kurtki sa dosc popularne.
      I owszem drogie bo cieple.
      Ale chyba warto.
      --
      kilka moich fotek
    • rhodeisland 07.02.07, 19:40
      Ale blagam, niech ktos za mnie zaloczy link, bo nie umiem.
      Tej firmy nie ma w Polsce.
      Uwazam, ze sa zgrabne i wygodne. Nie maja wysokiego obcasa, ani dziwacznego na
      jeden sezon. Kupuje rzeczy, ktore bede nosic pare lat, a one sa takie. Co
      sadzicie? Na pewno ladniejsze od Ugg i roznych dziwacznych butow, ktore widze
      ostatnio w sklepach.
      Najpierw otwieramy strone www.llbean.com/sale
      Potem kategorie: Limited Time Savings i potem Women's Pokazuja sie ciuchy i
      buty. Te moje nazywaja sie Pine Ridge Shearling Boots. Pull On.
    • geene 07.02.07, 19:47
      Ładne jak na buty ciepłe i wygodne. Ja mam Uggi (Momma) i na tęgie mrozy są
      niezastąpione.
    • rhodeisland 07.02.07, 19:50
      Juz sie nie moge doczekac kiedy je dostane poczta. Gdyby z jakiegos powodu nie
      pasowaly, to odeslanie spowrotem kosztuje tylko pare dol. Bardzo latwo sie
      oddaje rzeczy w Stanach.
    • nestea1 07.02.07, 19:58
      tak tak, nie to co w Polsce, kraju towarów na kartki, kołchozów i wystrojonych idiotek..
      --
      Die Welt ist ein Gefangnis in dem Einzelhaft vorzuziehen ist....
    • rhodeisland 07.02.07, 20:17
      Ja tego nie powiedzialam.
      Ale faktem jest, ze kobiety w Polsce za wszelka cene chca byc sexy i chociaz
      nie uwazam zeby to bylo idiotyczne, to dla mnie jest zalosne.
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 20:21
      rhodeisland napisała:


      > Ale faktem jest, ze kobiety w Polsce za wszelka cene chca byc sexy i chociaz
      > nie uwazam zeby to bylo idiotyczne, to dla mnie jest zalosne.



      Eeeeee, nie tylko w Polsce ta zaraza panuje :)
      Usa chyba przoduje w operacjach plastycznych zaraz po Wenezueli (albo na
      odwrot)
      A po co te operacje? Zeby byc sexy, czuc sie sexy.
      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 20:28
      Nie kazdy poddaje sie operacjom, a nawet jesli to nie zawsze chodzi o bycie
      sexy. Coraz wiecej kobiet np. chce miec MNIEJSZY biust i zmniejsza go
      operacyjnie.
      Zreszta ja mowilam o ciuchach. Przyjechala do mnie kolezanka z Polski ubrana w
      obcisle ciuchy, z bardzo wyeksponowanym biustem. Bylo mi za nia wstyd. Ona
      uwazala, ze ciuchy powinny byc obcisle, doslownie wrzynajace sie w skore, ze
      trzeba byc sexy. Amerykanki w jej wieku patrzyly na nia z politowaniem.
      Najgorsze bylo jej tlumaczenie, nie "ja sie dobrze w tym czuje", ale "w Polsce
      tak sie ubiera"
    • olesia301 07.02.07, 22:29
      a pisałaś, że w Ameryce można nosić wszystko i nikt się nie przygląda?
    • rhodeisland 08.02.07, 04:06
      Tak, ale jesli ktos jest ubrany jak k...a. to przyciaga to uwage.
    • olesia301 08.02.07, 14:27
      a jednak...

      ciekawa jestem czyj wzrok te k... przyciągają :-)
    • rhodeisland 08.02.07, 18:28
      Wzrok tych samych facetow gapiacych sie na kobiety w sztucznych sutkach.
      Widze, ze w Polsce zrobily sie popularne (watek o staniku).
      Pare lat temu byly w odcinku "Sex and the City", ale nikt tego na serio nie
      wzial.
    • olesia301 08.02.07, 23:09
      Ej to może ty jesteś takim facetem co? Przyznaj się no. Ja tam żadnych sutków
      nie widziałam bo i tam się nie gapię ale teraz WSZYSTKO JASNE! Prowokatorze
      jeden!!!!
    • vaguehue 13.02.07, 15:39
      rhodeisland napisała:


      > Przyjechala do mnie kolezanka z Polski ubrana w
      > obcisle ciuchy, z bardzo wyeksponowanym biustem. Bylo mi za nia wstyd. Ona
      > uwazala, ze ciuchy powinny byc obcisle, doslownie wrzynajace sie w skore, ze
      > trzeba byc sexy. Amerykanki w jej wieku patrzyly na nia z politowaniem.
      > Najgorsze bylo jej tlumaczenie, nie "ja sie dobrze w tym czuje", ale "w Polsce
      > tak sie ubiera"

      uwierz, u nas też by się na nią nieprzychylnie gapiono. Ale Twój mit padł.
      Oceniacie tak samo, jak my, tylko u was inne rzeczy sa normalne. człowiek w
      piżamie np u nas stoi obok takiej k...
      --
      "You know what they say: big arms - big arms."
      VagueHue
    • nestea1 07.02.07, 20:24
      dla mnie żałosne jest generalizowanie, a na generalizowanie w stylu |"u nas w Ameryce tego nie ma"to jestem uczulona. Ja tez mam w nosie tak naprawde w czym chodze, ale nie neguje tych osób, dla których jest to istotna kwestia. Dzieki nim jest na co popatrzeć i co popodziwiać.
      --
      Die Welt ist ein Gefangnis in dem Einzelhaft vorzuziehen ist....
    • rhodeisland 07.02.07, 20:30
      Ale to wlasnie w Polsce sie generalizuje i karze wszystkim wygladac podobnie.
    • olesia301 07.02.07, 22:40
      A skąd o tym wiesz?
    • geene 07.02.07, 22:03
      Nie generalizuj. Tak jak można powiedzieć, że w stanach babki zakładają
      sportowe sandały na skarpetki tak mozna określic typową Polkę jako tipsiarę.
      Owszem, mnóstwo takich na ulicach, ale są też te oryginalne, z klasą. Widzisz
      Ty wśród swoich kolezanek taką masz - obcisłe stroje, ja - nie. A ja z kolei
      mieszkając w USA miałam wrażenie, że Amerykanie niesamowicie dbają o siebie,
      widziałam obsesje na punkcie swojego wyglądu - takich ludzi ja spotykałam.
    • rhodeisland 08.02.07, 04:08
      To zalezy w jakiej dzielnicy mieszkasz. Ja akurat w takiej gdzie nie musze
      przesadnie o siebie dbac, ale jesli ubiore sie elegancko, to sie nie wyrozniam.
      Jest duze zroznicowanie.
    • geene 08.02.07, 08:03
      Mieszkałam w dobrej dzielnicy, widziałam jak ludzie żyją na Wschodnim Wybrzeżu
      i w Kalifornii, jak balują na South Beach i uwierz mi, widziałam większą
      obsesję na punkcie swoejgo wyglądu niż tutaj, w Polsce. Jedyne co nas różni od
      Amerykanów to mniejsza wiara w siebie, mniej optymizmu, a to chętnie bym
      przeniosła na grunt Polski.
    • olesia301 07.02.07, 20:10
      Nie, no niesamowita ta Ameryka. Można oddać? Niewiarygodne!!! Wspaniały i
      wolny kraj!
    • rhodeisland 07.02.07, 20:14
      Terminy na oddanie sie rozne w roznych sklepach. W niektorych nawet 90 dni. Nie
      sadze ze tak jest w Polsce.
      Jesli kupisz cos poczta, to wiele firm zalacza nalepke, ktora dajesz na
      opakowanie, zawozisz do firmy wysylkowej i albo nic nie potracaja oddajac
      pieniadze na karte albo tylko pare dol.
      Wielokrotnie wchodzilam do sklepu i nie majac czasu na przymierzanie rzeczy
      kupowalam je wiedzac, ze mam dlugi termin na oddanie. Wiele miejsc nawet nie
      pyta sie dlaczego cos oddajesz.
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 20:16
      rhodeisland napisała:

      > Wielokrotnie wchodzilam do sklepu i nie majac czasu na przymierzanie rzeczy
      > kupowalam je wiedzac, ze mam dlugi termin na oddanie. Wiele miejsc nawet nie
      > pyta sie dlaczego cos oddajesz.



      Nigdy tak u nas nie bedzie.
      U nas sprzedawcy nie szanuja kupujacych, staraja sie tylko wcisnac bubel, a co
      sie bedzie dzialo z nim pozniej-rzadko ich interesuje. Nie kwapia sie do
      uznawania reklamacji, zapomnij o zwrocie towaru (wyjatkiem sa sieciowki nota
      bene zagraniczne)
      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 20:23
      Dodam, ze nie naduzywam latwosci oddawania, bo nie chodze w tym ciuchach, a
      znam osoby, ktore to robia. Sprytnie chowaja metka, zaloza ciuch na jedna
      impreze i oddaja do sklepu.
      Kiedys szlam na wazna, bardzo elegancka impreze, kupilam torebke za ok.$300
      (ale nie z zamiarem oddania, bo zdjelam metke). Torebka bez przerwy spadala mi
      z ramienia, wiec ja oddalam. Nawet nie pytano mnie dlaczego.
    • rhodeisland 07.02.07, 19:52
      za wyrazenie zlej opini o tych butach. Coz, to tylko kwestia gustu.
      Czy ktos zalaczy link z moimi butkami?
    • tenebre 07.02.07, 19:42
      Ja zakładam coś takiego na rower i generalnie mam gdzieś jak ktokolwiek mnie
      wtedy postrzega. Jeżdżę w tym, co ma sens pod kątem warunków atmosferycznych i
      mojego własnego komfortu.
      --
      tinyurl.com/atdre
    • tenebre 07.02.07, 19:46
      No cóż nie wyraziłam się precyzyjnie - zakładam taką kominiarkę na własną głowę
      szykując się do jazdy na rowerze kiedy pogoda tego wymaga - nie na SAM rower :))))
      --
      tinyurl.com/atdre
    • annie_laurie_starr 07.02.07, 19:56
      Rhodeisland - ktory to model, bo ja znalazlam jakies podobne do Uggow za 69
      dolcow, ale to chyba nie te Twoje, co?
    • rhodeisland 07.02.07, 20:07
      sztuka konwersacji zaloczyla link
    • rhodeisland 07.02.07, 20:09
      Zrozumialam dobrze, chociaz na rower tez cos cieplego mozna zalozyc zeby pupa
      nie marzla.
    • rhodeisland 07.02.07, 20:10
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 19:59
      skocz.pl/ki2ki
      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 20:07
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 20:08
      Zaznaczasz adres, kopiujesz, wchodzisz na strone skracajaca linki np skocz.pl i
      tam ci samo skraca, Ty tylko wymyslasz skrot.
      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 20:09
    • annie_laurie_starr 07.02.07, 20:10
      Buty sa swietne. Mnie najbadziej podobaja sie w wersji khaki.
    • rhodeisland 07.02.07, 20:15
      Dzieki. Musze kupic jeszcze spray zabezpieczajacy je przed zabrudzenim.
    • milkyway1 08.02.07, 16:24
      ojej a u nas w Polsce nie ma takich sprejow i wszyscy chodza w brudnych butach,
      nie to co u Was w Ameryce
    • rhodeisland 08.02.07, 18:32
      Na serio nie ma sprayow chroniacych przed wilgocia i brudem? Mozesz popryskac
      nim buty z materialu, zamszu, kozucha. Czesc z tych sprayow tworzy bariere,
      ktora "oddycha".
    • toffi154 16.02.07, 11:32
      Są :] jak się chodzi po sklepach to się wie, no i jak zależy Ci na czystych
      butkach :)))
    • trocineczka 07.02.07, 20:56
      Tak, tak, a poza tym w Polsce biale niedzwiedzie chadzaja po ulicach, nie
      posiadamy pralek, a takze w zyciu nie widzielismy pomaranczy. Rany julek,
      ludzie. W XXI wieku sie boisz cos zalozyc, bo Ci sie WYDAJE, ze BYC MOZE KTOS
      na Ciebie spojrzy? Szczerze wspolczuje takiego uzaleznienia od ludzkiej opinii.
      Ale nie martw sie, przezyjesz wyjscie na ulice w czyms takim w Polsce. Nie wiem
      czy jestes w stanie, ale sprobuj sobie wyobrazic, ze w Polsce nie wychodzi sie
      na ulice z zamiarem wytkniecia kogos palcem, kto ma na sobie cos innego, niz
      osoba wytykajaca.
    • rhodeisland 07.02.07, 21:10
      Wybacz moja ignoracje, ale dawno nie bylam w Polsce i wiedze o niej czerpie z
      Internetu i od znajomych. Jesli nie jest prawda moje wyobrazenie o naszej
      kochanej Ojczyznie, to nie jest to moja wina, ale mediow i tego, co opowiadaja
      znajomi. Tylko dlaczego informacje pochodzace z tych dwoch zrodek mialyby byc
      nieprawdziwe?
    • olesia301 07.02.07, 22:42
      Europa jest generalnie elegancka. Nikt nikogo palcami specjalnie nie wytyka,
      ale ty w swoich czapach i piżamach możesz po prostu czuć się nieswojo wśród
      eleganckich dziewczyn
    • rhodeisland 08.02.07, 04:09
      Nie chodze na okraglo w czapach i pizamach, ale swiadomosc, ze moge jesli chce
      jest cudowna.
    • rhodeisland 07.02.07, 21:11
      suszarki chyba malo kto ma ze wzgledu na koszty energi. Myle sie?
      Nie wyobrazam sobie zycia bez suszarki do prania. Kolejny przyklad na to, ze
      zycie po drugiej stronie Oceanu jest latwiejsze.
    • rhodeisland 07.02.07, 21:14
      A macie pralnie publiczne, gdzie pralki i suszarki dzialaja na monety, czy ten
      interes jest zupelnie w Polsce nieoplacalny znowu z powodu kosztow energi? Do
      takich pralni zanosze wielkie koldry i kurtki, bo w domu nie mam tak duzej
      pralki i suszarki.
      Wcale nie ironizuje, jestem ciekawa.
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 21:22
      Nie ma.
      W wielku kwestiach masz racje. Przeciez nie trzeba jechac do Usa zeby zobaczyc
      pralnie.
      W Niemczech (rzut beretem z Polski) takie pralnie widzialam 12 lat temu. Nie
      wiem, o co chodzi. Ale podejrzewam, ze o mentalnosc bardziej, niz kase. W
      Polsce sie wiele rzeczy nie przyjmnie, bo ludzie sa mocno ograniczeni. Albo
      inaczej: zamknieci na zmiany.
      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 21:27
      Mnie sie wydaje, ze z powodu kosztow energii taki interes sie w Polsce nie
      oplaca.
      Ale gdzie pierzecie duze rzeczy, ktore nie mieszcza Wam sie w pralkach?
      Poza tym, rzeczy z puchu (te, ktore mozna prac, a nie tylko czyscic chemicznie)
      trzeba bardzo dobrze wysuszyc, bo inaczej splesnieja. Ja to zrobic bez suszarki?
    • sztuka_konwersacji 07.02.07, 21:29
      Takie niewymiarowe lub trudne do wyprania rzeczy oddaje sie do pralni.
      --
      Granice mojego języka wyznaczają granice mego świata
    • rhodeisland 07.02.07, 21:32
      Tutaj tez mozna oddac do pralni gdzie ktos wypierze i zlozy, ale ja wole to
      zrobic sama. Ide do pralni, wrzucam rzeczy do pralki, wychodze do ksiegarni
      obok (nie bojac sie, ze ktos mi ukradnie ciuchy z pralki, w Polsce podobno
      bardzo kradna rozne rzeczy), wracam, wkladam rzeczy do suszarki i ide spowrotem
      do ksiegarni albo na zakupy.
    • olesia301 07.02.07, 22:38
      Przepraszam, jak macie tak wspaniale - macie pralnie, suszarnie - nikt ci gaci
      z tej pralni nie ukradnie, możesz ciuchy po miesiącach noszenia oddawać,
      chodzić w piżamach po mieście, to po co do tak zahukanego kraju przyjeżdżać?

      W kwestii ubioru - bo nie rozumiem tu czegoś. Boisz się, że będziesz w tych
      swoich kominiarkach odstawać od dziewczyn w Polsce? Wydawało mi się, że nie
      obchodzi cię opinia innych, co o tobie pomyślą - tego cię USA nauczyło.
      Chcesz nawracać Polki na luz? Sprzedajesz te czapy czy co?
    • rhodeisland 08.02.07, 04:00
      Nie przyjezdzam do Polski, bo po pierwsze nie mam do kogo, a po drugie nie chce
      zostac okradziona (kradzieze aut i wyrywanie torebek z rak kobietom sa w Polsce
      na porzadku dziennym)
      Bylam ciekawa jak jest w Polsce.
    • trocineczka 08.02.07, 19:00
      rhodeisland napisała:

      > Nie przyjezdzam do Polski, bo po pierwsze nie mam do kogo, a po drugie nie
      chce
      >
      > zostac okradziona (kradzieze aut i wyrywanie torebek z rak kobietom sa w
      Polsce
      >
      > na porzadku dziennym)

      Powaznie? To ja gdzie zyje? Kobieta jestem, a moja torebke, jak do tej pory,
      wszyscy zostawiali w spokoju :D Ba, auto tez stoi tam, gdzie je zostawilam :D
    • toffi154 16.02.07, 11:53
      Sorry.Kominiarka spoko!! google spoko!! w piżamie do sklepu spoko!! nie
      rozumiem Cię!! mieszkasz tam, tak?? skoro chodzisz tak jak chodzisz i nikt nie
      zwraca na Ciebie uwagi to w czym problem??? pytasz się jak w Polsce byś była
      odbierana?? przez jednych jak wariatke przez drugich jak swój!! to zależy czy
      teraz byś wyszła tak ubrana czy jak będzie -30 stopni również czy zależy Ci na
      opini innych czy nie??!!! a co do Twojej bardzo patriotycznej i pozytywnej
      opini na temat przyczyn braku twoich odwidzin w Polsce to raczej zastanów się
      bo w tej chwili jako Polka sama wystawiasz jej opinie. Jeżeli zostałaś
      okradziona a w co wątpię to CAŁA POLSKA Cię okradła???? czy indywidualna
      osoba?? a skąd wiesz czy to był polak z pochodzenia moze niemiec rusek
      mieszkający w polsce?? troche mnie to dziwi ze szukasz informacji o modzie czy
      czyms innym w polsce jezeli masz takie zdanie o niej i wolisz "swoją amerykę",
      którą reklamujesz z takim zapałem i zachwytem!! a poza tym skąd wiesz jak jest
      teraz w polsce z wyrywaniem kobietom torebek co" jest na porządku dziennym"
      jeżeli dawno nie byłaś i nie wiesz jak bo sama piszesz ze jesteś ciekawa jaka
      jest sytuacja!!! to troche śmieszne!! czytając wszystkie wcześniejsze
      wypowiedzi to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać!! lekko się zdenerwowałam
      twoją gadką :\\ sorry...
    • rhodeisland 08.02.07, 04:02
      Wlasnie widze to ograniczenie w niektorych odpowiedziach.
      Widze tez inna polska ceche, od ktorej sie odzwyczailam: obrazanie sie.
    • geene 07.02.07, 22:30
      Mamy pralki i suszarki w domu ;-)
    • kinky5 07.02.07, 23:58

      nie robmy tutaj z pralni instytucji charytatywnych ktore ci pozwalaja pranie za darmo robic....
      wiec to chyba jednak nie o energie chodzi.A o zwyczaje. Ze kazdy w Polsce SWOJA pralke ma i nie musi
      leciec z koszem pelnym brudow aby sobie pranie zrobic. Moze to kwestia praktycznosci, ze nie musi
      czlowiek pamietac o tym ze jeszcze musi spedzic nastepne pranie+suszenie siedzac kolo gangsterow
      pozna noca.
      za pralnie, nie dziekuje!
      --
      kilka moich fotek
    • rhodeisland 08.02.07, 03:58
      Fajne masz wyobrazenie o Stanach.
      Owszem mamy niebezpieczne dzielnice, ale ja w takiej nie mieszkam.
      Juz widze jak wladasz wielka koldre albo kurtke do pralki w domu...
    • kinky5 08.02.07, 04:05
      to co ja pisze to opieram na swoich doswiadczeniach w Kanadzie.
      Ale Kanada jest bezpieczniejsza niz USA.
      nie watpie ze mieszkasz w dobrej dzielnicy, ja rowniez.
      I owszem mam bardzo pojemna pralke i suszarke i bez problemu wszystko wlezie.
      --
      kilka moich fotek
    • trocineczka 08.02.07, 19:02
      rhodeisland napisała:

      > Fajne masz wyobrazenie o Stanach.

      Ma takie, jak Ty o Polsce. Nie rozumiem dlatego uwazasz, ze tylko Ty mozesz sie
      wykazywac ignorancja.
    • rhodeisland 08.02.07, 21:16
      Przeciez napisalam w ktorys z powyzszych postow "przepraszam za moja ignoracje"
      Tym sie roznie od wielu forumowiczow, ze sie nie obrazam.
    • ichi51e 13.02.07, 14:44
      Moze cie to zaskoczy ale po pierwsze u moich rodzicow W DOMU byla suszarka -
      uzywalismy jej regularnie po kazdym praniu (potem nam sie znudzilo bo niektore
      rzeczy sie kurczyly)i ostatecznie skonczylo sie tylko na suszeniu poscieli i
      recznikow, po drugie - jak sie ma pralke normalnego rozmiaru (nie jakas
      wodooszczedna itp) TO JESTES W STANIE tam wepchnac koldre czy obicie z kanapy.
      naprawde. Potem wieszam je normalnie na suszarce do ubran (koldre, po obicie
      zawsze naciagam na mokro, inaczej jest wygniecione)i susze grawitacyjnie...
    • rhodeisland 08.02.07, 18:16
      Nikt nie robi prania za darmo. Pralki publiczne sa na monety.
    • monalajza 07.02.07, 22:39
      hahaha..
      usmialam sie;))

      ale oni tam za oceanem maja:)))
    • rhodeisland 08.02.07, 03:56
      Macie, ale tak drogi, ze nie mozecie uzywac suszarek do prania. Z powodu cen
      energi i benzyny wiele rzeczy sie po prostu nie oplaca.
    • geene 08.02.07, 07:51
      W Stanach za to są drogie pralki i suszarki, na szczęście są publiczne pralnie.
    • rhodeisland 08.02.07, 21:18
      Nie sa drogie, sa w roznych cenach i mozesz kupic je na raty. Jesli ktos nie ma
      to z powodu malego mieszkania, zasad obowiazujacych w budynku albo dlatego, ze
      akurat mieszka w hotelu, bo szuka mieszkania.
    • geene 08.02.07, 22:41
      No właśnie, sa ludzie, a nwet mnóstwo, którzy takich pralek nie posiadają. W
      Polsce to raczej rzadkość.
    • trocineczka 08.02.07, 19:04
      rhodeisland napisała:

      > Macie, ale tak drogi, ze nie mozecie uzywac suszarek do prania. Z powodu cen
      > energi i benzyny wiele rzeczy sie po prostu nie oplaca.

      Serio? Dobrze, ze nas oswiecilas, bo patrzac na wlasne rachunki w zyciu bym na
      to nie wpadla :D Pomimo posiadania pralki, suszarki, paru innych rzeczy prad
      zzerajacych oraz czestego poruszania sie samochodem.
    • lux_machina 08.02.07, 20:47

      a u was biją murzynów
      jak odpowiesz na taki argument?

      poza tym w Polsce lumpy chodzą w ubraniach
      lepszej jakości niż te amerykańskie szmaty



      --
      lux_machina jest najlepszy
      Forum Moda Męska
    • kate-gun 07.02.07, 21:24
      styl a'la Ninja :)))))))))




      --
      KUBICA to jest gość!
    • beauty_garden 07.02.07, 21:43
      Powiem tak - w Polsce to nie przejdzie i najpewniej przez jakies gowniary na
      ulicy zostanie wysmiane - i to bez generalizowania. Za to w zimie modne jest
      noszenie mini spodnic i kurtek odkrywajacych pupe - tu generalizuje.
      A moje odczucia - niestety, do sklepu nie wyjde w dresie czy pidzamie. Panuje
      tu taka dretwa atmosfera, ze nawet bez makijazu do pracy nie wypada pojsc - no
      niestety.
      Mieszkalam kilka miesicecy w Stanach i czasami tesknie za tym luzem, ale raczej
      draznil mnie on. Zycie w Polsce mnie po prostu mobilizuje do dbania o siebie -
      o swoj wyglad, ubior, makijaz. I takie zycie wybieram.
    • rhodeisland 08.02.07, 03:47
      Co moze draznic w luzie? Przeciez nie musisz sie do niego dostosowac, ale
      mozesz korzystac kiedy masz ochote.
      Mnie drazni przymus nakladany na kobiety zeby obsesyjnie o siebie dbac.
    • beauty_garden 08.02.07, 11:23
      I dlatego Ty mieszkasz w USA, a ja w Polsce. Tobie jest dobrze tam, mnie tutaj.
      I nie czuje przymusu w dbaniu o siebie - po prostu to lubie i tutaj czuje
      dodatkowa mobilizacje.
    • toffi154 16.02.07, 12:04
      Jedni dbają obsesyjnie drudzy nie!!! nie chcesz dbać nie dbaj!! nie chcesz
      podkreślić swojej urody makijażem, wolisz być naturalna proszę bardzo!! nikt
      Cię nie zmusza. Każdy ma prawo wyboru i co do stylu ubioru jak do stylu
      życia!!! Każdy jest inny! ty lubisz luz a ja może lubię konserwatywne ciuszki!!
      i co potępisz mnie za to??
    • wee_monstar 07.02.07, 22:32
      Mysle, ze spokojnie moglabys wyjsc w takiej czapce w Trojmiescie i nikt nie
      wytykal by cie palcami

      ps. "...a u mnie w USA..." brzmi znajomo, cos jak " a u mnie we Francji... a u
      was w tej Polsce..." ;)
      --
      you gotta look it to be it
    • martajoanna84 08.02.07, 19:21
      Tak! :) Też mi to przyszło na myśl :) Czyżby kolejne wcielenie naszej parówy-
      globtroterki? ;)
    • monalajza 07.02.07, 22:40
      mozna tylko po co ...skoro jest duzo ładniejszych form niemarniecia;)
      pozdrawiam:)
    • rhodeisland 08.02.07, 03:45
      To powiedz jakie sa inne sposoby zakrycia twarzy tak, zeby nie gromadzila sie
      wilgoc z oddechu? Uwierz mi, ze gdyby istnialy, to bym z nich skorzystala.
      Ciesze sie, ze mieszkam w kraju gdzie nikt mnie nie wysmiewa i nie gapi sie na
      mnie.
    • beauty_garden 08.02.07, 11:28
      I masz do tego prawo. Tylko jaki jest powod odwiedzania tego forum?
      Dowartosciowa sie czujesz, ze jesteas taka luzara, a tu w Polsce same
      sztywniaki chodza?
      Amerykancy projektanci tez wysmialiby takie nakrycie glowy ze wzgledow
      estetycznych. Praktyczne to moze jest, ladne - niekoniecznie.
      Wiesz - mieszkalam w Nowym Jorku przez rok i jakos nie zauwazylam, zeby ktos w
      takim maszkaronie chodzil po ulicy, mimo ciaglych wiatrow. Gdzie wiec ten niby
      luz? Pamietam, ze jak chodzilam w nausznikach to tez kilka osob zwracalo na to
      uwage - wiec o jakim luzie mowisz?
    • monalajza 08.02.07, 11:57
      dowartosciowanie sie...chyba o to chodzi:)

      w koncu to forum o modzie a nie o tym czy mamy w polsce suszarki, bo w USA maja:DD
    • rhodeisland 08.02.07, 18:38
      Luz w porownaniu z Polska.
      W taki mroz nie obchodzi mnie co mowia projektanci.
      Roznica miedzy Polska a Stanami jest taka, ze wychodzac w Stanach z domu nie
      zastanawiam sie, co ludzie powiedza o moim wygladzie.
      Sa oczywiscie wyjatkowe sytuacje wymagajace starannego wygladu, ale dziwi mnie
      to, co ktos napisal, ze nie powinno sie wychodzic "na miasto" w dresie.
    • beauty_garden 08.02.07, 18:55
      Czyli widac, ze to wylacznie Twoj problem, bo ja mieszkajac w Stanach unikalam
      smiesznosci w wygladzie. I wierz mi - i tam ludzie zwracaja uwage na wyglad.
      Dobrze ubrana kobieta zawsze zwroci uwage i chyba po to jestesmy kobietami, by
      byc seksowne i eleganckie.

      Moje aukcje. Zapraszam.
    • rhodeisland 08.02.07, 21:24
      Ja wcale nie czuje sie smieszna. Kryteria smiesznosci sa rozne.
      Ostatnie zdanie jest dziwne. Kobieta sie rodzi, nie wybierasz sobie plci. Ja
      nie chce tej presji elegancji i seksownosci, zwlaszcza seksownosci.
    • beauty_garden 08.02.07, 21:28
      Rozumiem zatem, ze jestes typem kobeity zwanej zgrabnie babo-chlop. Skoro nawet
      nie potrafisz dostrzec, ze seksowny nie znaczy ordynarny. Seksapil zaiwera sie
      w sposobie bycia i charakterze, wulgarnosc to epatowanie seksem w stroju. Jesli
      te subtelne roznice do Ciebie nie docieraja polecam lekture slownika
      Kopalinskiego - moze bedzie jasniej.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • olesia301 08.02.07, 19:33
      Napisałam ja a nie ktoś.
      Nadal mnie to dziwi, bo tyle jest możliwości w modzie (przejrzyj to forum a
      zrozumiesz - tu dyskutuje się nawet na temat 1mm spódnicy - przed czy za
      kolano - widzę że nie kumasz ironii i aluzji - to przykład - pewnie nie ma
      takiego wątku - wymyśliłam go.) Po co powiedz nosić strój sportowy idąc np do
      urzędu, czy coś załatwić? Chyba, że po drodze joggingu masz urząd ha ha ha!
    • monalajza 08.02.07, 11:55
      Dziwne masz torche wyobrazenia...jakby to bylo w Polsce tak, ze idziesz
      ulica...i nikt na nic nie zwraca uwagio tylko na ciebie:))

      Takie kominiarki sie nosilo jak bylam mala...

      co nei znaczy ze jesli ktos w czyms takim wyszedlby na ulice to wytykaliby go
      palcami:)

      prawdopodobnie nikt na ciebie nie zwrocilby uwagi:)
      chyba ze sie wybierasz do jakiejs wioski 300 osobowej...tak tam moglabys
      wzbudzic zaciekawienie swoja osoba:)
    • lux_machina 07.02.07, 23:44
      tu jest polska i tu nie wypada chodzić po ulicach w szmatach
      tłuści ludzie też są wytykani palcami
      w ogóle to jest europejski kraj i tu jest elegancko nie wieśniacko i przaśnie
      jak w stanach

      suszarek tu na kontynencie nigdzie się nie używa czy to belgia czy norwegoia czy
      biedniejsze czechy. tylko w UK odsetek pralek z funkcją suszarki i suszarek
      przekracza ledwo 20 proc ale anglicy to wieśniaki i prostaki jak amerykanie


      najlepiej to zostań w usa


      --
      lux_machina jest najlepszy
      Forum Moda Męska
    • kinky5 08.02.07, 00:04
      tyle tylko ze Europa jednak jest bogata bo wiekszosc ma swoja pralke;-)

      --
      kilka moich fotek
    • rhodeisland 08.02.07, 03:50
      Tutaj tez. Nie znam osoby, ktora mialaby pralke, ale nie suszarke.
      Masz mozliwosc korzystania z publicznych pralni do prania rzeczy, ktore nie
      mieszcza sie w Twojej pralce.
      Poza tym ludzie w Stanach przeprowadzaja sie kilkakrotnie w ciagu zycia i sa
      okresy gdy mieszkaja w hotelach (na ktore kazdego stac) i wtedy piora w
      pralniach na monety. Te pralnie bardzo przydaja sie tez na wakacjach.
    • kinky5 08.02.07, 04:15
      wiesz co.....ja naprawde spedzilam troche czasu w Ameryce Polnocnej i mam wyobrazenie kto pierze w
      pralniach.
      I wiem ze instytucja pralni (laundry mat) nie bylaby tak popularna gdyby nie bylo na nia
      zapotrzebowania.
      I to nie tylko tak jak piszesz ludzie ktorzy sie przeprowadzaja lub sa na wakacjach lub piora taaakie
      duuze rzeczy korzystaja z tego ale duzo ubogich ktorzy pralek nie maja albo mieszkaja w apartment
      buildings gdzie pralnie owszem sa (najczejsciej w parterze albo piwnicy, nie tak jak ty piszesz kazdy
      ma swoja pralke i suszarke) ale sa za drogie dla nich aby z nich korzystac.
      Mysle ze ktos kto mieszkalby w USA albo w Kanadzie takie rzeczy juz naprawde wiedziec powinien.
      --
      kilka moich fotek
    • beauty_garden 08.02.07, 11:33
      Zgadzam sie z Kinky5 - w Nowym Jorku np. prawie kazdy korzysta z pralni. Nawet
      Ci bogaci ludzie na Manhattanie. DLa mnie Stany do duza wies. Nie widze jakos
      ich wyzszosci. Jedynie gospodarczo mocny kraj, ale pod wzgledem obyczajow czy
      kultury - duzo pozostawia do zyczenia.
    • rhodeisland 08.02.07, 18:18
    • beauty_garden 08.02.07, 18:56
      To nie poslkie przekonanie - poczytaj swoje wypowiedzi to moze do Ciebie dotrze.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • rhodeisland 08.02.07, 21:20
      Bawi mnie taka pseudo kultura (zaimek osobowy z duzej litery, ale tresc niezbyt
      uprzejmna)
    • beauty_garden 08.02.07, 21:30
      Nie lubie Cie i nie szanuje, wiec i nie chce byc dla Ciebie mila.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • rhodeisland 08.02.07, 03:54
      Zamierzam zostac w moich wiesniackich Stanach gdzie ludzie nie podazaja
      niewolniczo za moda i nie wytykaja nikogo palcami (takze z powodu ulomnosci
      fizycznej albo umyslowej)
      Poza tym gdy czlowiek przyzwyczai sie do wygody zycia tutaj, to ciezko z niej
      zrezygnowac.
      Ciekawie piszesz o europejskiej elegancji uzywajac prostackiego slownictwa.
    • rhodeisland 08.02.07, 03:54
    • annie_laurie_starr 08.02.07, 08:21
      A ja uwielbiam wywalic swoje panie na moj polski balkon. Wszystko suszy sie w
      sloncu, plamy z dzieciecych ubranek lepiej sie na sloncu neutralizuja po praniu.
      I nie chodzi nawet o oszczedzanie kasy, tylko o oszczedzanie energii. Wiem, ze
      wielu Amerykanow uwaza, ze zasoby enegii sa niekonczace, ale tak nie jest.
      W Stanach wkurzalo mnie wlasnie to, ze czesto nie bylo mozliwosci suszenia przy
      pomocy naturalnej energii slonecznej.

      Co do luzu amerykanskiego, to bardzo go lubie i wydaje mi sie, ze ktos kto go
      nie doswiadczyl nie zrozumie o co ci chodzi.

      Jesli zas chodzi o wyrywanie torebek to zdarza sie wszedzie. Mnie sie jeszcze
      nie zdarzylo. Stwierdzenie, ze to se zdarza nagminnie jest tak samo prawdziwe
      jak powiedzenie, ze wszyscy Szwajarzy smierdza serem.
    • beauty_garden 08.02.07, 11:36
      Mi sie nawet tesknilo za tym polskim praniem :-)) Mowie to z pelnym
      przekonaniem. Segregacja ubran do prania, wstpne namaczanie, pranie i pozniej
      wypukanie w pachnacym plynie. A wilgotne pranie suszy sie na balkonie, a
      wysuszone i wyprasowane pieknie pachnie i na dlugo.
      W Stanach sobie wszystkie ubrania zniszczylam - co do jednego.
    • kinky5 08.02.07, 20:38
      Mi sie nawet tesknilo za tym polskim praniem :-)) Mowie to z pelnym
      > przekonaniem. Segregacja ubran do prania, wstpne namaczanie, pranie i pozniej
      > wypukanie w pachnacym plynie. A wilgotne pranie suszy sie na balkonie, a
      > wysuszone i wyprasowane pieknie pachnie i na dlugo.

      Beauty garden z gardla mi to wyjelas....tak ja wlasnie swoje pranie z tej cholernej suszarki z kolejna
      dziura (ale gwoli wyjasnienia urzadzenie nie ma 2 lat wiec jest nowe!)

      --
      kilka moich fotek
    • beauty_garden 08.02.07, 21:33
      No niestety. Ja pakietam jak nowa, piekna bluzke wysuszylam i wyciagnela z
      dziura na ramieniu. Koszmar. Zastanawialam sie nawet kto to wymyslil to
      publiczne pranie.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • daggy4 08.02.07, 09:15
      ja mieszkam w mediolanie gdzie o amerykancach sie mowi, ze sa narodem, ktory:
      -odzywia sie najgorzej na swiecie
      -ubiera sie najgorzej na swiecie.
      mysle, ze to zgeneralizowana opinia i nie bardzo sie odnosi do nowego jorku czy
      LA, gdzie panuje moda na wloskich stylistow i wloska kuchnie, ale generalnie
      stany pod tymi dwoma aspektami to poracha.
      uwazaj z tym nakryciem glowy z linka, bo wezma cie za terorystke.
    • beauty_garden 08.02.07, 11:45
      Pamietam,jak w Nowym Jorku spotkalam Amerykanow, u ktorych mialam okazje sie
      stolowac. Ciagle mowili o sobie "very particular". Co drugie zdanie wstawiali
      te slowa - w kontekscie jedzenia, ubrania, sposobu zycia.
      Pamietam, ze kobieta twierdzila, ze kupuje wylacznie zywnosc organic, bo to
      takie zdrowe i dobre. Jak robila salate to oliwki kupowala w greckim sklepie.
      Wszystkie skladniki myla po 10 razy - chyba, zeby pozbyc sie ich naruralnego
      smaku. I twierdzila, ze je takie rzeczy, bo sie dobrze odzywia i dba o siebie
      (przy wzroscie 165cm wazyla na moje oko 90kg). Postawila na stol ta salatke i
      wywalila na nia pol butelki nieskokalorycznego majonezu - hehe.
      A facet "very particular" chodzil w pogniecionych koszulach, bo twierdzil, ze
      zelazko niszczy strukture maretialu.
      Tylko Amerykanie moga byc tak glupi - no niestety.
      Niedbanie o siebie to tez objaw glupoty. A pozniej idzie sie do lekarza
      dietetyka i placi 200$ za to, zeby powiedzial, jak to sie dobrze wyglada i jak
      sie zdrowo odzywia. Kazda glupota jest tam w cenie.
    • daggy4 08.02.07, 11:55
      nie mam doswiadczen z ny, ale na takich zadupiach jak Kansas City moglam sie
      ubierac w ciuchy sprzed 3 sezonow (normalny, kobiecy stroj) i wygladalam jak
      najmodniejsza w county. wszytkie amerykanki nosily sie w jakis 5 rozmairow za
      duzych ciuchach, a maz mojej kolezanki (szef wielkiego dzialu, w wielkiej
      firmie ubezpieczeniowej) chodzil zawsze do pracy ubrany gorzej niz jakies piate
      kolo u wozu w casual friday we wloszech.
    • beauty_garden 08.02.07, 12:10
      "nie rozumiem jak moze kogos draznic luz?" - slowa Amerykanki :-))
      Tylko to nie luz nas drazni, tylko brak jakochkolwiek wartosci w Ameryce.
      Bylejakosc, niedbalstwo, lenistwo, przy jednoczesnym mowieniu o sobie "very
      particular". Falszywe to strasznie i obludne.

      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • daggy4 08.02.07, 12:16
      ja nie mam nic do amerykanow (wrecz przeciwnie - chetnie bym sie przeprowadzila
      do kalifornii) ale akurat w kwestiach mody nie umywaja sie do europejczykow.
      no i naprawde autorka watku wypisuje straszne farmazony.
    • beauty_garden 08.02.07, 12:53
      Ech.. tu sie nie zgodze. Projetantow maja fantastycznych - tych z gornej polki.
      Rewelacyjne materialy, swietne szycie, super projekty, kolory... Marzenie...
      U nas tego nie spotkasz... Tylko wlasnie chodzi o to, ze tylko niewielki
      odsetek amerykanskiego spoleczenstwao potrafi to dostrzec i docenic. Kroluje
      tandeta i kicz. U nas w projektach nie ma takiej fantazji i zaangazowania, ale
      za to wiecej osob fascunuje sie moda i dobrze sie ubiera.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • daggy4 08.02.07, 13:51
      ja nie mialam na mysli projektantow tylko spoleczenstwo.
    • beauty_garden 08.02.07, 18:57
      No to zwracam honor, bo nie zrozumialam, znaczy - teraz sie z Toba zgadzam w
      100% :-))
      Pozdrawiam.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • cioccolato_bianco 08.02.07, 10:33
      pierwsze slysze o tym terrorze mody
      no chyba, ze ktos jest strasznie przewrazliwionyna pukncie co ludzie powiedza ;)
      inna rzecz, ze akurat kominiarka kojarzyc sie moze glownie z napadami na bank,
      wiec nie wiem czy ochrona i policja nie patrzylaby na ciebie krzywo ;> poza tym
      w polsce jest obecnie w porywach -5stopni, a zwykle na plusie, wiec takie czapy
      nie sa konieczne.
      --
      I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
    • jo-asiunka 08.02.07, 10:35
      a jak ma się ta twoja swoboda do stanikowego terroru z innego wątku? Czyżby w
      stanach biustonosz wymykał się wolności? Czemu nie można pokazywac sutków i
      białych staników pod bluzką biała, jeśli ktoś lubi, hę?
    • yavanna86 08.02.07, 11:30
      1.i zżeracie tymi swoimi suszarkami do ciuchów oraz innymi wielkimi samochodami
      i "cudownymi udogodnieniami" w tym stylu takie ilości (taniej,taniej) energii,że
      z miejsca należą się Wam gratulacje za globalne ocieplenie,tajfuny,cyklony i
      umierające białe niedźwiedzie
      2.w PL nikt nie bija ludzi źle ubranych.mija się takich codziennie na ulicach.
      3.prywatnie przy -30 zakładałam dużą czapę i ciepły,dwumetrowy szal,tak że widać
      mi było tylko oczy.nikt nie wytykał mnie palcami.
      4.wyrywanie kobietom torebek NIE JEST na porządku dziennym,chyba że Twoje
      znajome wędrują sobie nocą w luksusowych szpilkach po "złych dzielnicach",które
      jak sama piszesz,też macie.
      5.zauważ,że Włoszka czy Francuzka też nie biega w pidżamie po chlebek,więc nie
      wiem,czy u nas pewna dbałość o ubiór musi być objawem postkomunistycznego
      zacofania :P
      --
      Grunt to się nie przejmować i mieć wygodne buty.
      najnowsze kolczyki
      ja w Wylęgarni
    • monalajza 08.02.07, 12:03
      ślicznie podsumowane:))
    • rhodeisland 08.02.07, 18:13
      Dobra odpowiedz.
      To prawda, ze w Stanach marnujemy duzo energii i zanieczyszczamy srodowisko.
      Mimo wszystko ciesze sie, ze moge sie moczyc ile chce w mojej wielkiej wannie,
      jezdzic ile chce moim wielkim autem, mieszkac w cieplutkim ogrzanym olejem domu
      i ten olej nie kosztuje mnie fortune. Aha, stac mnie tez na zbudowanie i
      ogrzanie wlasnego basenu.
      U nas sa zle dzielnice, a w Polsce kradna wszedzie.
    • daggy4 08.02.07, 18:19
      ciesz sie, a grenlandia sie topi
    • beauty_garden 08.02.07, 18:58
      Ta Rhodeisland to widocznie zwykly pospolity forumowy troll.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • rhodeisland 08.02.07, 21:21
      Dlaczego pospolity?
    • beauty_garden 08.02.07, 21:33
      po prostu troll jak kazdy inny.
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • yellow_bee 08.02.07, 12:49
      Rhodeisland,
      Tak czytam te Twoje wypowiedzi i czytam, miałam nie komentować, ale no do
      jasnej Anielki!
      Gdybyś u nas w Polsce przy 30 stopniowym mrozie wyszła w takiej czapie nikt by
      Cię nie wytykał palcami, bo przy takiej temperaturze nikt nie zwraca uwagi na
      innych, tylko stara się dotrzeć w cieplejsze miejsce tak szybko jak tylko się
      da.

      To ze przed wyjściem do sklepu, na spacer z psem, etc. Przebieram się z piżamy
      w ubranie nie oznacza ze jestem nie luzacka, tylko mam szacunek dla ludzi, a
      poza tym źle bym się z tym czuła, bo piżama służy do SPANIA, tak samo nie
      wychodzę z domu w papilotach, kapciach itp. I NIE, nie oznacza to naszego
      zakłamania, terroru mody czy braku luzu tylko dbałość o choćby minimalna
      schludność.

      Pralnie i suszarki do prania, tu już się ugotowałam.
      Wyobraź sobie ze w Polsce tez stać ludzi na zapłacenie rachunku za prąd, wodę
      gaz a także na zakup pralki i suszarki do prania. Ale suszarki koszmarnie
      niszczą tkaniny (nie, nie mamy wyłącznie ciuchów w strasznej chińskiej jakości,
      które się rozpadają, tu tez jest benetton).
      Jeśli chcemy wyprać kołdrę bądź cos dużego, to mamy pralnie, do których
      zawozimy ciuchy i nie musimy sami się obsługiwać, wracamy po nie, gdy są
      czyste, suche, wyprasowane, wiszą na wieszaczku z założonym ochraniaczem.
      Publiczne pralnie obrzydzałby mnie, gdybym tylko pomyślała ile i jakich osób
      wyprało przede mną w tej pralce swoje brudne majtki, no i jeżdżenie samochodem
      z góra brudów nie jest dla mnie atrakcyjne i wygodne. Wole sobie zejść po
      schodkach, wrzucić pranie do swojej własnej pralki i rozwiesić je na sznurkach
      żeby wyschło naturalnie.

      Nigdy w życiu nie ukradziono mi samochodu, ani nie wyrwano z ręki torebki, a
      przecież według Ciebie to jest na porządku dziennym, kurcze to, na jakim ja
      świecie żyje i w jakiej Polsce?

      Ton Twoich wypowiedzi jest taki, ze wiesz od nas lepiej jak jest u nas w kraju,
      Twoja koleżanka, która dostarcza Ci informacji, z Twojego opisu wygląda na
      klasyczna tipsiare, których owszem dużo w Polsce, ale to nie ogol. Mówisz o
      swobodzie USA i o tym ze ludzie nie zwracają uwagi na to, jak kto się ubiera
      chyba, że się ubierze jak dziwka, czyli macie tolerancje dla dresiarzy w
      piżamach, ale dla wyzywającej panienki już nie, no, ale nie od lat wiadomo ze
      Ameryka jest tolerancyjna wybiórczo i purytańska.

      Pozdrawiam
    • rhodeisland 08.02.07, 18:06
      Nie zawsze ubieram sie jak lump, ale czasem moge, tzn. lump wedlug polskich
      kryteriow. Na tym polega wolnosc, ze czasami moge.
      Wybor pralek i szuszarek jest ogromny. To nieprawda, ze suszarki niszcza
      tkaniny. Co za mit! Nastawiasz ja na niska temp. suszenia. Jest tez przydatna
      opcja prostowania zagniecen bez ciepla! Nie wiesz o czym mowisz.
      Rozsmieszylas mnie Benettonem jako przykladu na wysoka jakosc.
      Pralnia publiczna jest pralnia publiczna niezaleznie od tego, czy pierzesz w
      niej sama, czy zlecasz to komus.
      Nie wmawiaj mi, ze w Polsce nie kradna bardziej, niz w Stanach. Tutaj
      przynajmniej wiesz jakie dzielnice omijac.
      Ile razy zostawilam cenna rzecz w szatni klubu sportowego albo w lazience
      sklepu. Znaleziciel odniosl ja do miejsca gdzie trzymaja znalezione rzeczy.
      Nigdy mnie w Stanach nie okradziono. Auto zostawiam czesto otwarte.
      Wole ubierac sie jak lump, niz prostytutka. Smiesza mnie grubawe polskie
      dziewczyny wcisniete w za male ciuchy.
    • daggy4 08.02.07, 18:17
      rhodeisland napisała:
      > Nie zawsze ubieram sie jak lump, ale czasem moge, tzn. lump wedlug polskich
      > kryteriow. Na tym polega wolnosc, ze czasami moge.
      > Wole ubierac sie jak lump, niz prostytutka. Smiesza mnie grubawe polskie
      > dziewczyny wcisniete w za male ciuchy.

      1. wolnosc nie polega na ubieraniu sie jak lump nawet jak to tylko lump wedlug
      polskich kryteriow, a wedlug amerykanskich veeeeeeeeeeeery coooooooooooool
      2. moze i niektore polskie dziewczyny sa grubawe, ale w porownaniu z modelkami,
      bo amerykanki to prawdziwe smoki i mozna je porownywac tylko do koparek.
      amerykanskie xxs to europejskie M albo L.
    • rhodeisland 08.02.07, 18:40
      Tak, ale te amerykanskie grubasy nie wciskaja sie w mini.
    • beauty_garden 08.02.07, 19:03
      To chyba jednak nie mieszkasz w Ameryce! Niestety, ale wciskaja sie w mini i
      nosza duze dekolty na obwislych piersiach, a do tego za grosz krytycyzmu wobec
      siebie nie maja. Calkiem jak Ty, prawda?

      Moje aukcje. Zapraszam.
    • zwykladziewczyna5 08.02.07, 19:18
    • kinky5 08.02.07, 20:44
      wcale nie......napewno...a swistak siedzi i zawija w te sreberka......
      --
      kilka moich fotek
    • annie_laurie_starr 08.02.07, 19:03
      Oj to chyba ja widzialam jakies inne Amerykanki niz ty...
    • annie_laurie_starr 08.02.07, 19:04
      to bylo do pani z RI
    • beauty_garden 08.02.07, 19:01
      "To nieprawda, ze suszarki niszcza tkaniny. Co za mit! Nastawiasz ja na niska
      temp. suszenia."

      Przez rok suszylam w najnizszej i jednak moje ubrania sie niszczyly. A dodam,
      ze ubieralam sie glownie w Banana Republic, wiec jakosc ubran naprawde dobra.

      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • rhodeisland 08.02.07, 19:22
      A ja kilkanascie lat susze w suszarkach i nic mi sie nie zniszylo.
      Ale jesli chce byc absolutnie pewna, ze pewne rzeczy sie nie skurcza, to nie
      wkladam ich do suszarki albo wkladam na krotko. Lubie rozprostowywac w niej
      zagniecenia (cykl bez ciepla)
    • beauty_garden 08.02.07, 21:36
      "A ja kilkanascie lat susze w suszarkach i nic mi sie nie zniszylo."

      no bo TY w ogole jestes inna! ach, nie zauwazylas!
      nie kupilas sobie jeszcze tej najnowszej suszarki, w ktorej nawet meskie
      koszule sa swietnie uprasowane - wiesz, ten cykl z minimalnym ogrzewaniem :-))
      --
      Moje aukcje. Zapraszam.
    • geene 08.02.07, 22:47
      A tu to się z Tobą zgodzę. Tego mi bardzo brakuje, tych amerykańskich suszarek.
      Rzeczy są dużo przyjemniejsze w dotyku niż po suszeniu naturalnym.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka