Zazdroszczę koleżance Dodaj do ulubionych

  • 03.05.08, 08:24
    Mam koleżankę, która jest piękną dziewczyną i fajnie się ubiera. Zazdroszczę jej tych wszystkich fajnych ciuchów, tak samo jak i urody. Ja jestem taka przecietna, choć brzydka nie jestem. Nie stać mnie też na fajne ciuchy, żeby jakoś nadrobić braki urody, nie mam swojego stylu. Często to co kupuje jest w złym guście.
    Jak sobie poradzić z zazdrością? Czy Wam tez zdarza się być zazdrosną o ładne i modne koleżanki? Czy widząc kogoś atrakcyjnego kłuło was czasem w środku, dlaczego ona musi być taka ładna i tak fajnie ubrana?
    • O ciuchy nigdy nie jestem zazdrosna. Ale czasami jakas laska wkurza mnie tylko
      dlatego, ze jest ladniejsza ode mnie. To chyba naturalne wsrod kobiet, wiec sie
      nie przejmuj. Wszystko jest w normie
    • Też miałam taką zazdrosną koleżankę, była wręcz wściekła na mnie
      choć sama była bardzo ładna i fajnie się ubierała. Ja miałam większe
      powodzenie i to ją bardzo "bolało":) Baby zawsze są o siebie
      zazdrosne;)
      --
      "...Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go
      Jestem wróżką, wiele zaklęć znam ..."
    • invidia - 4 grzech glowny!
      gszesznico ty jedna

      :)



      --
      www.youtube.com/watch?v=bzSzhHmhiOY

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=53201
    • o ubrania nigdy nie byłam zazdrosna, ale zazdrościłam tym dziewczynom, które
      mogły jeść co tylko chciały, a i tak im nie przybywało kg, i jeszcze tym, które
      miały proste włosy i nie musiały ich co dziennie układać ;) ale w żadnym
      przypadku nie była to chorobliwa zazdrość, taka żebym musiała jakoś sobie z nią
      radzić
    • mnie ladniejsze/madrzejsze/lepiej ubrane/zadbane zawsze inspiruja i
      mobilizuja :-)
    • Ja jestem chorobliwie i nieustannie zazdrosna o moją przyjaciółkę,
      która nie dość, że ma świetne włosy i nigdy nie musi ich
      prostować/układać (w przeciwieństwie do mnie), to na dodatek jest
      strasznie szczupła (w przeciwieństwie do mnie) i ciągle wyciąga mnie
      na niezdrowe jedzenie :)
      --
      Nigdy nie kłóć się z idiotami, sprowadzą Cię do swojego poziomu i
      pokonają doświadczeniem.
      • a wiesz, ze ja nigdy nie bylam zazdrosna o czyjes wlosy, a wszystko
        wskazuje na to, ze powinnam ? ;):))
        a co do jedzenia, to wyciagnij przyjaciolke na zdrowe, biologiczne i
        zrob jej lekka indoktrynacje. bedziesz na fali i ponad przecietnosc,
        a przyjazn moze tylko na tym zyskac :)
        • Ta opcja chyba nie przejdzie, bo ona strasznie pragnie przytyć i
          stąd niezdrowe jedzenie, które niestety obie kochamy ;) Ale to dowód
          na to, że zazdrość jest strasznie głupia, bo imo jej figura jest
          idealna, ale ona sama już tak nie myśli, wręcz przeciwnie ma
          kompleksy z powodu swojej chudości. Cóż, nie pozostaje na wszystkim
          nic innego jak banalnie pokochać swoje "nieidealne" ciała :)))

          --
          Nigdy nie kłóć się z idiotami, sprowadzą Cię do swojego poziomu i
          pokonają doświadczeniem.
    • nie
      --
      Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
      =D
      • ja nie koleżance, ale sąsiadce. Waży pewnie ok. 50 kg, ma szopę
        farbowanych na super jasny blond kręconych włosów, każdy nawet
        dziadowski ciuch na niej dobrze lezy,a na dodatek jestem z nia
        pokłócona, więc nie gadamy, tylko z daleka obserwuje jej pewną
        siebie buźkę, zgrabną sylwetkę. Na mnie nawet ładne ubrania tak
        leżec nie będą. I jak tu pozbyc sie kompleksów przy takiej
        dziewczynie??? najlepsze jest to, że moi znajomi, którzy widzieli
        jej zdjęcie na NK uważają, że jest przeciętna (figura rewelacja), a
        ja jestem od niej ładniejsza. Widocznie ta jej pewność siebie
        powoduje, że roztacza się wokół niej aura tajemniczości i magii.
    • Nie rozumiem, jak mozna byc zazdrosnym o wyglad innych. Kocham piekno w kazdej
      postaci i uwielbiam je podziwiac, kontemplowac, czy to piekny krajobraz, dzielo
      sztuki, piekne zwierze czy piekna twarz/cialo innego czlowieka.
      Zazdrosc, o ktorej piszesz, do niczego Cie nie zaprowadzi. Badz raczej wdzieczna
      za piekno, ktore Cie otacza. Za to, ze mozesz go doswiadczac.

      anastazja g.
      • A wg mnie,nie jest piękne to,co jest piękne ,ale to co się komu podoba.I dla
        jednej osoby Penelopa Cruz jest przepiękna,dla drugiej średnia,a dla tzreciej
        wręcz szpetna.

        Albo weżmy taką Amy Winehouse.Wg moich koleżanek jest jedną z najbrzydszych
        piosenkarek,ale znam facetów którzy są zakochani w jej urodzie.I co teraz?

        Każdy jest inny,gusta są zupełnie różne.Po za tym piękno przemija niestety,a
        osobowość zostaje.Nie rozumiem osób które piszą ,że świadomość że ma sie piękną
        twarz,jest najwspanialszym odczuciem człowieka.A co z resztą? Nic więcej nie
        trzeba? Czy można całe życie spędzić pustą lalką o wzorcowej twarzy z którą nie
        można porozmawiać?Chyba nie. Na piękno jeśli już o nim mówimy składają się różne
        warstwy,piękno w cżłowieku to dla mnie jego odwaga,kojący głos,rozchochrane
        włosy,jego talenty,wrażliwość,poczucie humoru,spokój i tak dalej.
        Podam kolejny przykład.Znam chłopaka ,który wcale nie jest klasycznie
        przystojny,raczej średni,ma trądzik ,nijakie włosy i tak dalej.Ale jest sposób
        bycia,osobowość,charyzma,poczucie humoru i kontaktowość sprawia,że znam
        dziewczyny ,której by sie nie spodobał i która nie gapiłaby sie na niego z
        rozdziawionymi ustami.Zawsze widze go w towarzystwie najładniejszych
        dziewczyn,które tkwią przy nim jak muchy na lepie i marzą,żeby tylko poświęcił
        im troche czasu.

        Kolejny przykład.Znam dziewczynę o twarzy z okładki Vogue,idealnej
        figurze,włosach gęstych jak u Hinduski,można by ją nazwać lepszą wersją Angeliny
        Jolie.Ale niestety nikt nie chce się z nią przyjaźnić i zawsze jest sama.Ma ona
        poczucie swojej przepiękności i niestety jest próżna,gardzi innymi i kocha tylko
        siebie.Piękna twarz jest dla niej najważniejsza.

        Mam nadzieje,że moja wypowiedź dała przykład tego,że piękno zewnętrzne ma
        niewiele do powiedzenia w starciu z całą resztą.
        • > osobowość zostaje.Nie rozumiem osób które piszą ,że świadomość że ma sie piękną
          > twarz,jest najwspanialszym odczuciem człowieka.A co z resztą?

          Napisalam "jednym z najwspanialszych uczuc" a nie "najwspanialszym uczuciem".
          Naleze do osob, ktore na rowni stawiaja piekno zewnetrze z pieknem wewnetrznym.
          Jezeli ktos koncentruje sie wylaczie na tym co powierzchowne, a ktos inny
          wylacznie na tym co duchowe, to obydwie te osoby sa w rownym stopniu biedne.
        • po pierwsze nie wierzę, w lepszą wersję Angeliny Jolie :D:D
          a po drugie te historyjki wydają mi się mocno naciągane..
          "zawsze jest sama" " Piękna twarz jest dla niej najważniejsza"-
          takie zołze zawsze mają przynajmniej jedną podobnie zołzowatą
          koleżankę. Po za tym, aż tak dobrze ją znasz, zeby wiedziec co dla
          niej najważniejsze?? Może własnie jestes zazdrosna, a tego nie
          chcesz nam tu wyjawić:) ??
          Chłopak nijaki, tez jakoś brzmi... naciąganie, ale może tak właśnie
          jest :) nie wiem

          www.youtube.com/watch?v=B1b1-0-_jds
        • lady_agrest napisała:

          > A wg mnie,nie jest piękne to,co jest piękne ,ale to co się komu podoba.I dla
          > jednej osoby Penelopa Cruz jest przepiękna,dla drugiej średnia,a dla tzreciej
          > wręcz szpetna.

          Nie sadze, aby ktos uwazal Penelope za szpetna. Mozna jej nie uwazac za
          pieknosc, ale nigdy za szpetna. Jezeli dla kogos jest szpetna, to ten ktos ma
          powazne zaburzenia percepcji.

          Uroda jest tylko jedna z cennych rzeczy, jakie mozemy miec. Jak ktos mowi, ze
          wyglad zewnetrzny dla niego sie nie liczy, ze nie chcialby byc piekny, to troche
          tak jakby nie chcial byc bogaty, bo pieniadze sie dla niego nie licza. W obydwu
          przypadkach to jest hipokryzja.
          • swieta prawda !
            ale co ja sie tu bede odzywac, skoro mam ewidentne zaburzenia
            percepcji, bo Penelopa jest wg mnie po prostu nieladna. Lubie ja
            jako aktorke, ale uwazam ja za niezbyt urodziwa kobiete. dlaczgo ?
            Nie podobaja mi sie jej usta i razaca dysproporcja miedzy pietrami
            twarzy... gorna warga jest zbyt blisko koncowki nosa. Dla mnie jest
            to ... nieladne. A to, ze mila (podobno prywatnie jest strasznie
            zarozumiala i odpychajaca, ale przecietni smiertelnicy jej z tej
            strony nie znaja), jest doskonale zrobiona , ma piekne wlosy, ladna
            figure, bardzo ladne oczy...no, ale ten centymetr nad gorna warga to
            dla mnie jest nokaut dla jej medialnie okrzyczanej urody.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.