Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zazdroszczę koleżance

    03.05.08, 08:24
    Mam koleżankę, która jest piękną dziewczyną i fajnie się ubiera. Zazdroszczę jej tych wszystkich fajnych ciuchów, tak samo jak i urody. Ja jestem taka przecietna, choć brzydka nie jestem. Nie stać mnie też na fajne ciuchy, żeby jakoś nadrobić braki urody, nie mam swojego stylu. Często to co kupuje jest w złym guście.
    Jak sobie poradzić z zazdrością? Czy Wam tez zdarza się być zazdrosną o ładne i modne koleżanki? Czy widząc kogoś atrakcyjnego kłuło was czasem w środku, dlaczego ona musi być taka ładna i tak fajnie ubrana?
    Edytor zaawansowany
    • 03.05.08, 09:03
      O ciuchy nigdy nie jestem zazdrosna. Ale czasami jakas laska wkurza mnie tylko
      dlatego, ze jest ladniejsza ode mnie. To chyba naturalne wsrod kobiet, wiec sie
      nie przejmuj. Wszystko jest w normie
    • 03.05.08, 11:05
      nie chorobliwa zazdrośc nie jest naturalna tylko chora
      --
      Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
      =D
    • 03.05.08, 09:18
      Też miałam taką zazdrosną koleżankę, była wręcz wściekła na mnie
      choć sama była bardzo ładna i fajnie się ubierała. Ja miałam większe
      powodzenie i to ją bardzo "bolało":) Baby zawsze są o siebie
      zazdrosne;)
      --
      "...Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go
      Jestem wróżką, wiele zaklęć znam ..."
    • 03.05.08, 09:29
      o ubrania nigdy nie byłam zazdrosna, ale zazdrościłam tym dziewczynom, które
      mogły jeść co tylko chciały, a i tak im nie przybywało kg, i jeszcze tym, które
      miały proste włosy i nie musiały ich co dziennie układać ;) ale w żadnym
      przypadku nie była to chorobliwa zazdrość, taka żebym musiała jakoś sobie z nią
      radzić
    • 03.05.08, 09:47
      mnie ladniejsze/madrzejsze/lepiej ubrane/zadbane zawsze inspiruja i
      mobilizuja :-)
    • 03.05.08, 14:21
      zainspirowałaś mnie do mobilizacji :D
      --
      mogę być miła tylko dla jednej osoby dziennie
      I to ... nie jest Twój dzień
      dziewusza postać
    • 03.05.08, 10:21
      Ja jestem chorobliwie i nieustannie zazdrosna o moją przyjaciółkę,
      która nie dość, że ma świetne włosy i nigdy nie musi ich
      prostować/układać (w przeciwieństwie do mnie), to na dodatek jest
      strasznie szczupła (w przeciwieństwie do mnie) i ciągle wyciąga mnie
      na niezdrowe jedzenie :)
      --
      Nigdy nie kłóć się z idiotami, sprowadzą Cię do swojego poziomu i
      pokonają doświadczeniem.
    • 03.05.08, 10:55
      a wiesz, ze ja nigdy nie bylam zazdrosna o czyjes wlosy, a wszystko
      wskazuje na to, ze powinnam ? ;):))
      a co do jedzenia, to wyciagnij przyjaciolke na zdrowe, biologiczne i
      zrob jej lekka indoktrynacje. bedziesz na fali i ponad przecietnosc,
      a przyjazn moze tylko na tym zyskac :)
    • 03.05.08, 14:16
      Ta opcja chyba nie przejdzie, bo ona strasznie pragnie przytyć i
      stąd niezdrowe jedzenie, które niestety obie kochamy ;) Ale to dowód
      na to, że zazdrość jest strasznie głupia, bo imo jej figura jest
      idealna, ale ona sama już tak nie myśli, wręcz przeciwnie ma
      kompleksy z powodu swojej chudości. Cóż, nie pozostaje na wszystkim
      nic innego jak banalnie pokochać swoje "nieidealne" ciała :)))

      --
      Nigdy nie kłóć się z idiotami, sprowadzą Cię do swojego poziomu i
      pokonają doświadczeniem.
    • 03.05.08, 11:04
      nie
      --
      Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
      =D
    • 03.05.08, 11:15
      ja nie koleżance, ale sąsiadce. Waży pewnie ok. 50 kg, ma szopę
      farbowanych na super jasny blond kręconych włosów, każdy nawet
      dziadowski ciuch na niej dobrze lezy,a na dodatek jestem z nia
      pokłócona, więc nie gadamy, tylko z daleka obserwuje jej pewną
      siebie buźkę, zgrabną sylwetkę. Na mnie nawet ładne ubrania tak
      leżec nie będą. I jak tu pozbyc sie kompleksów przy takiej
      dziewczynie??? najlepsze jest to, że moi znajomi, którzy widzieli
      jej zdjęcie na NK uważają, że jest przeciętna (figura rewelacja), a
      ja jestem od niej ładniejsza. Widocznie ta jej pewność siebie
      powoduje, że roztacza się wokół niej aura tajemniczości i magii.
    • 03.05.08, 11:23
      a jak przegram? hehe...

      no cóż, ona jest blondynką, więc juz na starcie jestem przegrana, co
      prawda farbowaną blondynką, ale zawsze...
    • 03.05.08, 11:19
      masz racje, to pewnosc siebie.. i osobowosc.

      --
      Awesome!
    • 03.05.08, 11:26
      Tylko ze taka kobieta pewnosc ma tylko dla siebie samej. Inni i tak widza, ze
      jest nieciekawa z wygladu. nikt przeciez klapek na oczach nie ma..Moze to pomaga
      poczuc sie lepiej jej samej, ale oczach innych i tak pozostanie niezbyt ladna.
      Kazdy wolalby byc slicznym i niepewnym siebie niz byle jakim i pewnym siebie.
    • 03.05.08, 11:32
      ale ta pewność siebie chyba nie pozwala jej na przejmowanie sie
      uwagami na temat swojego wyglądu, prawda?

      ja jestem taka kobietą, której się wydaje, że prawie każda
      dziewczyna jest ładna i zgrabna, dobrze umalowana, itd...
    • 03.05.08, 11:32
      z ta pewnoscia siebie, ktora bTW zawdzieczamy w duzej mierze
      rodzicom nie masz racji. To naprawde bije na kilometr. Mam
      kolezanke, kiedys byla moja przjaciolka, twarz ponizej przecietnej,
      ale bardzo szczupla, odwazna, inteligentna, zabawna, dusza
      twarzyska.. i niesmowicie pewna siebie. W facetach do dzis
      przebiera, a laski nie chca sie z nia przyjaznic, bo franca lubi
      testowac facetow swoich najblizszych przyjaciolek..
      --
      Awesome!
    • 03.05.08, 11:43
      Faceci sa tak naprawde wzrokowcami, dla nich najbardziej liczy sie jednak
      wyglad. Pewnosc siebie jest fajna cecha, ale ona nigdy nie zastapi atrakcyjnosci
      fizycznej. Facetowi moze imponowac dziewczyna pewna siebie, inteligentna itd,
      ale i tak zawsze bedzie ogladal sie za pieknosciami. Samiec to samiec.
    • 03.05.08, 11:51
      zalozmy, ze mamy dwie laski o urodzie i figurze powyzej przecietnej,
      ale ta pierwsza pewnie siebie, kokieteryjnie stawia kroki, ubiera
      sie podkreslajac swoja kobiecosc, a ta druga lekko przgarbiona w
      spodnicy midi, na plaskim, modli sie w duchu, zeby ja ktos ze
      znjomych nie zobaczyl, bo prztyla ostanio kolo piecdziesiat..
      --
      Awesome!
    • 03.05.08, 11:52
      Mialo byc w ostatniej linijce kilo piecdziesiat.
      --
      Awesome!
    • 03.05.08, 11:58
      Osoby malo urodziwe zawsze podkreslaja, jak to wazna jest inteligencja, poczucie
      humoru, pewnosc siebie i inne tego typu cechy. Osoba inteligentna, dowcipna,
      pewna siebie i do tego atrakcyjna fizycznie nigdy nie powie, ze wyglad nie ma
      znaczenia, bo zdaje sobie sprawe, ze uroda, ktora posiada to prawdziwy skarb.
      Poczucie, ze jest sie pieknym fizycznie jest jednym z najcudowniejszych doznan,
      jakich czlowiek moze w zyciu doswiadczyc.
    • 03.05.08, 12:00
      u kobiet jest tak, ze do pewnego wieku wymaga sie od nich by byly
      piekne, ale jest moment, ponoc, niedlugo bede wiedziala, ze raptem
      wszyscy zaczynaja oczekiwac, ze zablysniesz inteligencja..
      --
      Awesome!
    • 03.05.08, 12:01
      Kobieta zawsze powinna blyszczec inteligencja, nie tylko w pewnym wieku
    • 03.05.08, 12:05
      alez oczywiscie, ale jak jest naprawde piekna, to nie oczekuje sie
      od niej, ze udowodni twierdzenie fermata, albo bedzie wiedziala
      dlaczego dolar dzisiaj kosztuje 2.23 PLN, wystrczy, ze ze bedzie
      umiala sprawdzic kurs..
      --
      Awesome!
    • 03.05.08, 12:05
      jak miałam 15 lat, to zadrościłam :) ale teraz, nigdy!! znam swoją
      wartosć, jestem pewna siebie, czuję się atrakcyjna i ludzie o tym
      wiedzą. Uroda pomogła mi i wciąz pomaga, dlatego wdzięczna jestem
      rodzicom, za 180 cm wzrostu, niebieskie oczy, czarne włosy( ale za
      to wdzieczna jestem farbom:) i rozmiar 38
      --
      www.youtube.com/watch?v=B1b1-0-_jds
    • 03.05.08, 12:38
      Nie rozumiem, jak mozna byc zazdrosnym o wyglad innych. Kocham piekno w kazdej
      postaci i uwielbiam je podziwiac, kontemplowac, czy to piekny krajobraz, dzielo
      sztuki, piekne zwierze czy piekna twarz/cialo innego czlowieka.
      Zazdrosc, o ktorej piszesz, do niczego Cie nie zaprowadzi. Badz raczej wdzieczna
      za piekno, ktore Cie otacza. Za to, ze mozesz go doswiadczac.

      anastazja g.
    • 03.05.08, 13:30
      A wg mnie,nie jest piękne to,co jest piękne ,ale to co się komu podoba.I dla
      jednej osoby Penelopa Cruz jest przepiękna,dla drugiej średnia,a dla tzreciej
      wręcz szpetna.

      Albo weżmy taką Amy Winehouse.Wg moich koleżanek jest jedną z najbrzydszych
      piosenkarek,ale znam facetów którzy są zakochani w jej urodzie.I co teraz?

      Każdy jest inny,gusta są zupełnie różne.Po za tym piękno przemija niestety,a
      osobowość zostaje.Nie rozumiem osób które piszą ,że świadomość że ma sie piękną
      twarz,jest najwspanialszym odczuciem człowieka.A co z resztą? Nic więcej nie
      trzeba? Czy można całe życie spędzić pustą lalką o wzorcowej twarzy z którą nie
      można porozmawiać?Chyba nie. Na piękno jeśli już o nim mówimy składają się różne
      warstwy,piękno w cżłowieku to dla mnie jego odwaga,kojący głos,rozchochrane
      włosy,jego talenty,wrażliwość,poczucie humoru,spokój i tak dalej.
      Podam kolejny przykład.Znam chłopaka ,który wcale nie jest klasycznie
      przystojny,raczej średni,ma trądzik ,nijakie włosy i tak dalej.Ale jest sposób
      bycia,osobowość,charyzma,poczucie humoru i kontaktowość sprawia,że znam
      dziewczyny ,której by sie nie spodobał i która nie gapiłaby sie na niego z
      rozdziawionymi ustami.Zawsze widze go w towarzystwie najładniejszych
      dziewczyn,które tkwią przy nim jak muchy na lepie i marzą,żeby tylko poświęcił
      im troche czasu.

      Kolejny przykład.Znam dziewczynę o twarzy z okładki Vogue,idealnej
      figurze,włosach gęstych jak u Hinduski,można by ją nazwać lepszą wersją Angeliny
      Jolie.Ale niestety nikt nie chce się z nią przyjaźnić i zawsze jest sama.Ma ona
      poczucie swojej przepiękności i niestety jest próżna,gardzi innymi i kocha tylko
      siebie.Piękna twarz jest dla niej najważniejsza.

      Mam nadzieje,że moja wypowiedź dała przykład tego,że piękno zewnętrzne ma
      niewiele do powiedzenia w starciu z całą resztą.
    • 03.05.08, 14:08
      > osobowość zostaje.Nie rozumiem osób które piszą ,że świadomość że ma sie piękną
      > twarz,jest najwspanialszym odczuciem człowieka.A co z resztą?

      Napisalam "jednym z najwspanialszych uczuc" a nie "najwspanialszym uczuciem".
      Naleze do osob, ktore na rowni stawiaja piekno zewnetrze z pieknem wewnetrznym.
      Jezeli ktos koncentruje sie wylaczie na tym co powierzchowne, a ktos inny
      wylacznie na tym co duchowe, to obydwie te osoby sa w rownym stopniu biedne.
    • 03.05.08, 14:31
      po pierwsze nie wierzę, w lepszą wersję Angeliny Jolie :D:D
      a po drugie te historyjki wydają mi się mocno naciągane..
      "zawsze jest sama" " Piękna twarz jest dla niej najważniejsza"-
      takie zołze zawsze mają przynajmniej jedną podobnie zołzowatą
      koleżankę. Po za tym, aż tak dobrze ją znasz, zeby wiedziec co dla
      niej najważniejsze?? Może własnie jestes zazdrosna, a tego nie
      chcesz nam tu wyjawić:) ??
      Chłopak nijaki, tez jakoś brzmi... naciąganie, ale może tak właśnie
      jest :) nie wiem

      www.youtube.com/watch?v=B1b1-0-_jds
    • 03.05.08, 14:50
      lady_agrest napisała:

      > A wg mnie,nie jest piękne to,co jest piękne ,ale to co się komu podoba.I dla
      > jednej osoby Penelopa Cruz jest przepiękna,dla drugiej średnia,a dla tzreciej
      > wręcz szpetna.

      Nie sadze, aby ktos uwazal Penelope za szpetna. Mozna jej nie uwazac za
      pieknosc, ale nigdy za szpetna. Jezeli dla kogos jest szpetna, to ten ktos ma
      powazne zaburzenia percepcji.

      Uroda jest tylko jedna z cennych rzeczy, jakie mozemy miec. Jak ktos mowi, ze
      wyglad zewnetrzny dla niego sie nie liczy, ze nie chcialby byc piekny, to troche
      tak jakby nie chcial byc bogaty, bo pieniadze sie dla niego nie licza. W obydwu
      przypadkach to jest hipokryzja.
    • 03.05.08, 15:15
      swieta prawda !
      ale co ja sie tu bede odzywac, skoro mam ewidentne zaburzenia
      percepcji, bo Penelopa jest wg mnie po prostu nieladna. Lubie ja
      jako aktorke, ale uwazam ja za niezbyt urodziwa kobiete. dlaczgo ?
      Nie podobaja mi sie jej usta i razaca dysproporcja miedzy pietrami
      twarzy... gorna warga jest zbyt blisko koncowki nosa. Dla mnie jest
      to ... nieladne. A to, ze mila (podobno prywatnie jest strasznie
      zarozumiala i odpychajaca, ale przecietni smiertelnicy jej z tej
      strony nie znaja), jest doskonale zrobiona , ma piekne wlosy, ladna
      figure, bardzo ladne oczy...no, ale ten centymetr nad gorna warga to
      dla mnie jest nokaut dla jej medialnie okrzyczanej urody.

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.