Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co złego w cielistych?

    27.05.08, 21:48
    ...rajstopach czy pończochach? Oczywiście do pełnych butów. Zdziwiły mnie
    wypowiedzi w wątku tralalumpka, a ponieważ był on o czymś innym, zakładam
    nowy. Forumowiczki, którym się cieliste nie podobają, pytam, co założą do
    spódnicy i butów na obcasie na okazję wymagającą eleganckiego, stonowanego stroju?
    Edytor zaawansowany
    • magdaksp 27.05.08, 21:53
      nie widze nic zlego w cielistych rajstopach
      --
      bagladyshop.blogspot.com/
    • peha2 01.06.08, 18:43
      cieliste rajstopy? sa naprawde sexy! sprawdzcie tylko mojego bloga!
      --
      www.rajstopki.blox.pl
    • alex_koz 27.05.08, 21:55
      ja po prostu cielistych nie lubie. nie wiem dlaczego ale nie lubie i juz.
      co nie zmienia faktu, ze czasem nosze bo musze: do pracy do pelnych butow etc.

      --
      Message of the day:
      Life is too short to waste your chance. Follow your soul and f*** the rest.
    • mmaupa 27.05.08, 22:00
      O, dzieki, juz mialam taki sam watek zakladac :)

      Tez nie wiem, co z cielistymi jest nie tak - a miloby bylo sie dowiedziec.

      --
      Don't panic, it's organic!
    • dakota77 27.05.08, 22:05
      Ok, napisze to co w tamtymn watku- nie ma nic nie tak w cielistych rajstpach jako takich. Jezeli sytuacja np. zawodowa bedzie tego wymagac, zaloze cieliste rajstopy, dobrze dobrane do odcienia skory i niezbyt blyszaczace, a wiec malo rzucajace sie w oczy. Ale nie zaloze ich do dzisnowej spodniczki/szortow/ czy sandalkow w srodku lata- czego dotyczyl watek Tralalumpka.
      --
      I may be bad...but I feel goood;-)
    • peha2 01.06.08, 18:47
      eeee taaaam..a dlaczego ma niby ich nie widac? i dlaczego nie do dzinsoweczki
      mini? przeciez to bardzo ladne - sprawdz na moim blogu!
      --
      www.rajstopki.blox.pl
    • peha2 01.06.08, 18:45
      no ale przeciez wlasnie z cielistymi jest wszystko "tak" i "jak najbardziej"!
      --
      www.rajstopki.blox.pl
    • paulinaa 27.05.08, 22:14
      nie wiem, ja nosze i to bardzo często-oczywiśnie nie do sandałków,
      bo sandały tylko na bosą stopę
      --
      Sygnaturka na wakacjach :)
    • meduzaa1 27.05.08, 22:21
      złego jest to że są po prostu brzydkie i zawsze wyglądają źle IMO.
      Nie mam na szczęście okazji by takie coś zakładać. A zamiast
      eleganckiej spódnicy można założyć eleganckie spodnie i wówczas
      problem ohydnych rajtek znika.
      --
      "...Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go
      Jestem wróżką, wiele zaklęć znam ..."
    • danuu 27.05.08, 22:24
      A ja jestem przeciwniczka kompletna... po prostu bezowe rajstopy kojarza mi sie
      z gimnazjalistkami wystrojonymi na rozpoczecie roku w bezowe rajty i buty na
      obcasie w szpic, bo to takie "dorosle", poza tym - wspomnienie z dziecinstwa,
      kiedy to bylam mala i w zasiegu wzroku pojawialiy sie zrolowane na kolanach
      rajstopy w kolorze bez. Ja jakos sobie wmowilam, ze takie rajstopy wygladaja
      nieelegancko, bazarowo i dzialaja wg zasady "piwo bezalkoholowe", "bezpieczna
      opalenizna", "szampan dla dzieci" i takie tam...czyli: sa substytutem - niby nie
      mam rajstop, a mam: ale was zrobilam!
      Jesli musze sie wbic w jakis bardziej oficjalny uniform (blogoslawie swoja prace
      ze nie musze!) to zakladam albo rajstopy czarne kryjace (takie "zimowe") albo
      cienkie czarne (te z kolei czasem wygladaja zbyt wieczorowo), a jesli juz jest
      upal totalny a i tak musze miec rajstopy to zakladam wtedy kremowe albo
      jasnozielone (ale nie takie limonkowe, tylko takie jasniusienkie).Choc po chwili
      zastanowienia stwierdzam, ze raczej jak jest goraco, to chodze z golymi nogami i
      w sandalkach, a zakladam jedynie elegancka spodnice.

      Moze sprawe zalatwia tez fakt, ze praktycznie nie mam brazowych ubran, do
      ktorych dziewczyny czesto nosza bezowe rajstopy.
    • edavenpo 27.05.08, 22:37
      danuu napisała:
      i dzialaja wg zasady "piwo bezalkoholowe", "bezpieczna
      > opalenizna", "szampan dla dzieci" i takie tam...czyli: sa substytutem - niby ni
      > e
      > mam rajstop, a mam: ale was zrobilam!
      __


      he he he - dobrze powiedziane ;-) nie lubie, nigdy nie nosze z powodow jak powyzej
      --
      The London Dog
      Declare Independence
    • ensoleillement 27.05.08, 22:46
      zgadzam sie z danuu, całkowicie. Co noszę- czarne kryjące lub gołe nogi. Inna
      sprawa, że nie mam dress codu- ale to juz było przerabiane milion razy, nie
      poszłabym do pracy, w której musiałabym nosić garsonkę i cieliste rajty przy 30
      stopniach. Oczywiscie łączy się to z charakterem pracy, nie chodzi tylko o ciuchy:)
      --
      Do you mind?
      I can't talk.
      I can either dance or die.
    • lillyth 28.05.08, 01:46
      całkowicie zgadzam się z danuu. w cielistych rajstopach czuję się
      jak w czymś zastępczym, w dodatku kojarzą mi się bardzo z klimatem
      prlu. zamiast noszę, w zależności od sytuacji, rajstopy kryjące,
      kabaretki albo spodnie. na szczęścienie nie mam pracy, która
      wymagałaby ode mnie przestrzegania dresscodu.

      --
      studiowałam wielu filozofów i wiele kotów. koty są nieskończenie
      mądrzejsze.
    • titta 31.05.08, 15:19
      Poza praca i dres codem sa tysiace innych okazji: popoludniowe
      wyjscie "w gosci", do restauracji, rozne spotkania, wystawy itp. W
      wielu miejscach po prostu NIE WYPADA miec golych nog. Nie kazdy lubi
      spodnie - poza tym czasem chce sie wygladac bardziej kobieco. Nie do
      wszystkiego pasuja czarne/kolorowe rajstopy. Nie zawsze jest cieplo
      (!) Poza tym Cieliste rasjstopy nie sa wiec zastepstwem. Sa czasem
      koniecznoscia. Nawet jak sie ich nie lubi, nosi sie ze wzgledu na
      temperature. Nie kazdy chce miec -jakze modne w Angli -sinozielone
      plamy na nogach.
    • peha2 01.06.08, 19:02
      poza tym cieliste rajstopy sa naprawde sexy!
      --
      www.rajstopki.blox.pl
    • nessie-jp 27.05.08, 22:53
      Noszę i nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście trzeba dobrać rajstopy czy
      pończochy czy tam skarpetki o odpowiednim odcieniu. bo inaczej efekt może być
      nieestetyczny (ciemne nogi do jasnych rąk i twarzy, itp.)

      Nie cierpię cienkich rajstop w innych kolorach niż cielisty, bo przeważnie
      wygądają ładnie w pudełku, ale obrzydliwie po rozciągnięciu na nogach.
      Najbrzydszy efekt dają czarne i białe... brr! Jeśli rajstopy cienkie, to
      cieliste, niewidoczne na nogach; jeśli kolorowe, to kryjące, całkowicie
      nieprzezroczyste.

      Dlaczego nosi się rajstopy? Ano dlatego, że nie każdy może chodzić bez. Mnie np.
      obcierają każde buty, więc na gołą stopę szpilek nie założę. Dlatego do każdej
      sukienki letniej noszę pończochy albo rajstopy, no chyba że zakładam do tej
      sukni tenisówki... :P

      --
      Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
      Borg, they learn... -- Terry Pratchett
    • magdaksp 27.05.08, 23:20
      oj tak zgadzam sie co do tych czarnych i bialych.dla mnie czarne przezroczyste
      rajstopy to jakis koszmar.ja ostatnio,nosze skarpetki wlasnie takie cieliste do
      balerinek bo nie moge chodzic bez,poniewaz obcieraja mnie każde buty
      --
      bagladyshop.blogspot.com/
    • black_magic_women 28.05.08, 09:30
      nessie-jp napisała:

      > Noszę i nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście trzeba dobrać rajstopy czy
      > pończochy czy tam skarpetki o odpowiednim odcieniu. bo inaczej efekt może być
      > nieestetyczny (ciemne nogi do jasnych rąk i twarzy, itp.)
      >
      > Nie cierpię cienkich rajstop w innych kolorach niż cielisty, bo przeważnie
      > wygądają ładnie w pudełku, ale obrzydliwie po rozciągnięciu na nogach.
      > Najbrzydszy efekt dają czarne i białe... brr! Jeśli rajstopy cienkie, to
      > cieliste, niewidoczne na nogach; jeśli kolorowe, to kryjące, całkowicie
      > nieprzezroczyste.



      Podpisuje sie pod kazdym zdaniem!!!
      --
      Free as a bird
      www.youtube.com/watch?v=0D196-oXw2k
    • pistacja5 28.05.08, 13:46
      Podpisuje się także pod tym zdanie. Nie znoszę cienkich, czarnych
      rajstop, do cielistych nie mam uprzedzeń, o ile są dobrane do stroju
      i okazji.
      --
      Nigdy nie kłóć się z idiotami, sprowadzą Cię do swojego poziomu i
      pokonają doświadczeniem.
    • magdalaena1977 28.05.08, 00:17
      Noszę w dużych ilościach. W zasadzie do każdego "normalnego" ubrania - kostiumu,
      sukienki, zimą do spodni.
      Pokazywanie gołych nóg jest dla mnie takie wakacyjno - luzackie i nigdy bym się
      tak nie ubrała na oficjalną okazję . A jeśli jest gorąco, zakładam cieliste
      pończochy, ale to nie ma znaczenia dla osób, które na mnie patrzą.
      Zresztą w ogóle nie lubię nosić butów na gołe stopy, bo wystarczy tak trochę
      pochodzić , zwłaszcza w upał i zaczynają mnie obcierać.
      Nie lubię rajstop kolorowych czy z wzorkiem, bo na mało kim wyglądają dobrze.
      --
      Magdalaena
    • listekklonu 28.05.08, 06:59
      Cienkie rajstopy i pończochy tylko cieliste wchodzą w grę moim zdaniem. W
      pewnych sytuacjach zawodowo-pogodowych;) nie można się bez nich obejść.
      Natomiast czarne cienkie rajstopy to moim zdaniem jakiś koszmar, kojarzą mi się
      ze starą włoską wdową, brrr. Kolorowe cienkie rajstopy też nie wyglądają dobrze,
      bo nadają nogom niezdrowy kolor, a w dodatku są zdecydowanie ciemniejsze w
      miejscach, w których są luźniej opięte (na przykład w kostach).
    • sankanda 28.05.08, 08:29
      Natomiast czarne cienkie rajstopy to moim zdaniem jakiś koszmar,
      kojarzą mi się
      > ze starą włoską wdową, brrr. Kolorowe cienkie rajstopy też nie
      wyglądają dobrze
      > ,
      > bo nadają nogom niezdrowy kolor, a w dodatku są zdecydowanie
      ciemniejsze w
      > miejscach, w których są luźniej opięte (na przykład w kostach).


      Jestem tego samego zdania, a przyklad wloskiej wdowy jest genialny i
      bardzo trafny :)))
      Nie mam absolutnie nic przeciwko cielistym ponczochom, pod
      warunkiem, ze nie sa noszone do mini (wtedy rzeczywiscie tragedia i
      bida z ulica). Mam wrazenie, ze wiekszosc krytrykantek nosi po
      porostu krotkie spodnice albo szorty. BTW, kolorowe rajstopy do
      szortow, to takie samo bezguscie.
      I jeszcze jedno : rajstopy cieliste wystepuja w setkach odcieni.
      Nie zapominajcie, ze elegancja i dobry smak, to przede wszystkim
      sztuka niuansu.


    • danuu 28.05.08, 08:46
      Mam wrazenie, ze wiekszosc krytrykantek nosi po
      > porostu krotkie spodnice albo szorty.

      niekoniecznie :)

      Nie przekonuje mnie tez argument o tym, ze jasne cienkie rajstopy daja
      "niezdrowy" wyglad nogom, ale przeciez - tu po raz koeljny powolam sie na moj
      argument - wtedy przynajmniej wiadomo: mam rajstopy, jest deziluzja, a tak to
      mam wrazenie ze kobitki noszace bezowe rajstopy staraja sie, by ktos pomyslal,
      ze moze maja tak (na sino-brudno) opalone nogi...To tez nie wyglada zdrowo.

      > I jeszcze jedno : rajstopy cieliste wystepuja w setkach odcieni.
      > Nie zapominajcie, ze elegancja i dobry smak, to przede wszystkim
      > sztuka niuansu.

      Ale niestety na palcach jednej reki moge policzyc zestawienia, w ktorych
      cieliste rajstopy mnie nie razily :(
    • nessie-jp 28.05.08, 16:26
      > mam wrazenie ze kobitki noszace bezowe rajstopy staraja sie, by ktos pomyslal,
      > ze moze maja tak (na sino-brudno) opalone nogi...To tez nie wyglada zdrowo.

      ???

      O czym my właściwie rozmawiamy? O rajstopach cielistych, czy o sinobrudnych?

      Rajstopy cieliste to takie, których kolor jest zbliżony do koloru twoich nóg.
      Jeśli nie jesteż Murzynką o czekoladowej skórze, to raczej nie będą to rajstopy
      ciemnobeżowe... :)

      Nie rozumiem też argumentu o tym, że to niedobrze, że tych rajstop nie widać na
      nogach. To samo można by powiedzieć o makijażu -- owszem, można położyć na twarz
      pomarańczowy puder, żeby była deziluzja :)) Ale czy na pewno o to chodzi, żeby
      się oszpecać?

      Trochę chyba dorabiacie mitologię do tych rajstop. Cieliste rajstopy są jak
      cielista bielizna -- swoje zadanie spełniają, a nie rzucają się w oczy.

      --
      "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
      they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
      Pratchett, Night Watch)
    • magdalaena1977 28.05.08, 20:26
      danuu napisała:
      > Nie przekonuje mnie tez argument o tym, ze jasne cienkie rajstopy daja
      > "niezdrowy" wyglad nogom, ale przeciez - tu po raz koeljny powolam sie na moj
      > argument - wtedy przynajmniej wiadomo: mam rajstopy, jest deziluzja, a tak to
      > mam wrazenie ze kobitki noszace bezowe rajstopy staraja sie, by ktos pomyslal,
      > ze moze maja tak (na sino-brudno) opalone nogi...To tez nie wyglada zdrowo.
      Ale ja właśnie nie chcę, żeby ludzie myśleli, że mam gołe nogi. Chcę żeby myśleli, że mam cieliste rajstopy / pończochy. Gołe nogi to dla mnie taka plaża, a kolorowe rajstopy kojarzą mi się z nastolatką.
      A cieliste są takie klasyczne, neutralne - tło dla spódnicy czy pantofelków.
      --
      Magdalaena
    • dagny1001 28.05.08, 21:51
      Zwykle noszę ołówkowe spódnice do kolan lub za kolano plus pantofle na obcasie.
      Nie jest to jakiś ekstrawagancki strój, którego przykłady na ulicy można
      policzyć na palcach jednej ręki. Nigdy nie pomyślałam, że moje cieliste
      pończochy mogą kogoś razić... powinnam coś zmienić??
    • miranda.hobbes 28.05.08, 22:06
      tak, forum;)
    • dagny1001 28.05.08, 22:13
      A dlaczego powinnam zmienić forum?:) A moja wypowiedź miała być pod danuu, nie
      wiem, czemu tu trafiła
    • miranda.hobbes 28.05.08, 22:15
      bo na tym to chyba nie dowiesz się niczego sensownego:)
      ale czasem warto cos przeczytać:)
    • danuu 29.05.08, 12:39
      Co Ty, nic nie zmieniaj...jest jeszcze masa innych o wiele bardziej
      wkurzajacych mnie rzeczy na ulicach, np. korki ;p
    • e.milia 28.05.08, 13:11
      Co do szortów, to w ogóle nie lubię ich zakładać do jakichkolwiek rajstop, po
      prostu wyjątkowo mi się to nie podoba.

      fakt rzeczywiście, cieliste rajstopy do spódnicy za kolano mogą wyglądać dobrze,
      jeśli są odpowiednio dobrane, nie błyszczą się itd.
    • awdotia.romanowna 02.06.08, 14:17
      sankanda napisała:
      > I jeszcze jedno : rajstopy cieliste wystepuja w setkach odcieni.
      > Nie zapominajcie, ze elegancja i dobry smak, to przede wszystkim
      > sztuka niuansu.
      >

      To najlepsze podsumowanie tematu.
    • niedzwiedzica_sousie 28.05.08, 09:12
      czarne cienkie - masakra, jeszcze często widuję pozaciągane (czarne
      poziome kreseczki). kojarzą mi się z elastyczną czerwoną mini z lat
      wczesnych 90tych. syfoza.
      a cieliste to nie znaczy ciemno beżowe, odznaczające się, ale
      cieniutkie, delikatne, z odległości 2-3 metrów nie da się
      powiedziec, czy dana osoba ma rajstopy/pończochy czy nie. Po prostu
      wyglądają jak zadbane nogi z równomiernym kolorem skóry.
      --
      oczekuj najlepszego, ale bądź przygotowany na najgorsze
    • dakota77 28.05.08, 09:37
      niedzwiedzica_sousie napisała:
      > a cieliste to nie znaczy ciemno beżowe, odznaczające się, ale
      > cieniutkie, delikatne, z odległości 2-3 metrów nie da się
      > powiedziec, czy dana osoba ma rajstopy/pończochy czy nie. Po prostu
      > wyglądają jak zadbane nogi z równomiernym kolorem skóry.

      Ja sie z tym w pelni zgadzam i takie cieliste nosze, ale sadzac po tym co widac
      na ulicach nie dla wszystkich jest to takie oczywiste;-)


      --
      I may be bad...but I feel goood;-)
    • nitka-magda 28.05.08, 07:29
      według mnie nic złego w cielistych nie ma, po warunkiem, że nie ma efektu :
      brązowe nogi - blada twarz i jeszcze bielsze ręce.
    • nitka-magda 28.05.08, 07:31
      no i do sandałów to dla mnie jakiś żart:) Albo wzmocnione przody do odkrytych
      palców - też porażka.
    • e.milia 28.05.08, 09:09
      Oj, faktycznie, są okoliczności, gdzie mogłabym założyć cieliste rajstopy (ale
      dobrane odcieniem do skóry, nie błyszczące i w ogóle takie mało widoczne). Inna
      sprawa, że dawno już nie miałam takiej potrzeby, więc ich nie noszę wcale. I nie
      chciałabym ich nosić w ramach dress codu przy 30 stopniach itd.
      Najbardziej mnie w nich razi właśnie niedopasowanie do stroju, np. noszenie do
      letnich sukieneczek, rzucanie się w oczy przez to, że np błyszczą, albo noszenie
      ich do odkrytych butów.
      Z drugiej strony, jak już część osób pisała, też nie wyobrażam sobie noszenia
      przezroczystych rajstop w innych kolorach, np czarnym lub białym, okropność. W
      ogóle, jeśli rajstopy, to tylko kryjące.
      Czasami noszę cieliste skarpetki do balerinek i innych zakrytych butów i nie
      widzę nic w tym złego, zwłaszcza, że obcierają mnie buty, niewygodnie mi bez
      skarpetek, inne kolory niż cieliste nie pasowały, a poza tym jeszcze było trochę
      za zimno na gołą stopę.

    • panna.mig0tka 28.05.08, 13:01
      A co byście doradziły do butków z odkrytymi palcami, boję się, ze będzie za
      zimno na gołe nogi, niedawno byłam przeziębiona. Ślub, więc elegancka sukienka,
      buty dość zabudowane, ale palce widać. Nigdy nie nosiłam rajstop do sandałów i
      innych wyciętych butów, ale naprawdę jestemw kropce. Założyłybyście cieniutkie
      rajstopy?
    • dakota77 28.05.08, 13:03
      Nie, jezeli juz musza byc rajstopy, wybierz kryjace.
      --
      I may be bad...but I feel goood;-)
    • lashqueen 28.05.08, 13:19
      Nie mam nic przeciwko, gdy odcien jest ladny i gdy nie maja wscieklego polysku.
      Powinny byc takie, zeby trudno bylo ocenic, czy kobieta ma je na nogach czy nie.
    • szszpk1 28.05.08, 13:30
      to jakie cieliste rajstopy mozecie polecic wszystkim tym forumkom, ktore musza
      lub lubia je nosic? konkretnie tak: swoje marki, modele, zeby wszystkie tutejsze
      nogi zawsze juz byly wizualnie "odpowiednie"? :DDDD
    • dakota77 28.05.08, 13:38
      Gatta Holly, są naprawdę cieniutkie, mają tylko 8 DEN.
      --
      I may be bad...but I feel goood;-)
    • magdalaena1977 28.05.08, 20:34
      a czy one jakoś się trzymają ? bo kiedyś na wesele zakładałam (do pełnych butów)
      jedne rajstopy 8DEN Calzedonia bez zaznaczonych palców - podarłam je wkładając,
      drugie podarłam jak przed wyjściem poszłam do łazienki i w końcu włożyłam
      Adriany z Biedronki za 3,39 zł, w których przetańczyłam cały wieczór.

      Czy znacie jakieś rajstopy o dobrym stosunku trwałości do ceny ? bo na noszę
      cieliste rajstopy prawie co dzień i w zasadzie wszystkie, które kupię (Gatta,
      Rossmann itp) strasznie się drą.

      --
      Magdalaena
    • mef8 28.05.08, 13:37
      o matko, nie wiedzialam ze zwykle cieliste rajstopy to taki kontrowersyjny temat!

      Dorzuce swoje 3 grosze - nosze cieliste rajstopy latem (tak, mam dress code w
      pracy, przyjscie do biura z golymi nogami i odkrytymi butami nawet jak na
      zewnatrz jest 40 stopni nie wchodzi w gre. tak wiem, wiekszosc z was pogardza
      taka praca ale trudno, jest dobrze platna a w biurze klimatyzacja dziala
      swietnie); w pozostale pory roku nosze kryjace rajstopy (czarne, brazowe, szare,
      zalezy ktore pasuja do stroju). Nie nosze cienkich czarnych rajstop bo wygladaja
      imo ohydnie, nadaja skorze siny odcien, i wygladaja jakos potwornie
      karykaturalnie przy pelnym sloncu. unikam rowniez strojow wieczorowych i
      zestawien typu gola gora i gole ramiona a na dole cienkie czarne rajstopy - to
      juz zupelna masakra i te czarne rajstopy na dole nie pasuja do niczego.
    • keepersmaid 28.05.08, 16:49
      Nic zlego, pod warunkiem, ze sa ladne, cienkie, dopasowane i w
      odpowiednim odcieniu.
      Nic gorszego niz ciut za grube "cieliste" w kolorze pomaranczowej
      opalenizny czy za jasne i za geste sprawiajace wrazenie nog
      pobielonych wapnem. No i nadmiar byszczacej lycry tez nie pomaga...

      --
      ... La ausencia es al amor lo que al fuego el aire: que apaga el
      pequeno y aviva el grande ...
    • morgen_stern 29.05.08, 10:35
      Krytyka cielistych rajstop kojarzy z zadziwiającym mnie niezmiennie
      obrzydzeniem do pełnych majtek, które są nazywane "babcinymi"
      (ciekawe, moja babcia w figach nie chodziła..). A, i jeszcze
      przypomniała mi się moja małoletnia siostrzenica, która ostatnio
      zwierzyła mi się, że gdyby z jej klasy (gimnazjum) dziewczyna
      przyszła do szkoły w spodniach z wysokim (czytaj: normalnym) stanem,
      to by ją wszyscy wyśmiali. Wszystko, co nie jest biodrówkami to
      obciach. Może to ten poziom wiekowy ;-)

      --
      "Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się
      światło" (O.Wilde)
    • mef8 29.05.08, 10:52
      a w ogole to zazdroszcze forumkom, ktore moga napisac ze nie poszlyby do takiej
      pracy, w ktorej mialyby zakladac rajstopy przy 30 stopniach... jak czytam cos
      takiego mam poczucie ze zmarnowalam sobie zycie. :)
    • alex_koz 29.05.08, 14:19
      mef8 napisała:

      > a w ogole to zazdroszcze forumkom, ktore moga napisac ze nie poszlyby do takiej
      > pracy, w ktorej mialyby zakladac rajstopy przy 30 stopniach... jak czytam cos
      > takiego mam poczucie ze zmarnowalam sobie zycie. :)


      dokladnie!! mef8, czytasz w moich myslach!
      tez czytajac co poniektore posty mam wrazenie, ze marnuje sobie zycie i ze bede je marnowac w dress code przez kolejne 40lat:))

      ps. mef8, duzo sie dzialo ostatnio u mnie, ale na maila obiecuje dzis odpisac:)
      --
      Message of the day:
      Life is too short to waste your chance. Follow your soul and f*** the rest.
    • mef8 29.05.08, 15:07
      O Aleks, jak miło ze jestes :)

      spokojnie, na maila mozesz odpisac mi w kazdej chwili :)

      co do tekstu o pracy w rajstopach przy 30 stopniowym upale, to przy calej
      sympatii dla milej kolezanki-forumki ktora to napisala, postanowilam napisac
      (jednak) co o tym myslę :)

    • dakota77 29.05.08, 15:17
      No tak, mozna lubic cieliste rajstopy lub nie, ale nie powinien to byc glowny
      czynnik przy wyborze pracy;-). Nie wyobrazam sobie, zebym miala odrzucic dobra
      prace w powodu dress code'u.
      --
      I may be bad...but I feel goood;-)
    • keepersmaid 29.05.08, 15:51
      Pozwol jednak, ze bede sie cieszyc, ze moja praca dress codu nie ma,
      to znaczy trzeba wygladac po ludzku, ale bez specjalnych
      szczegolowych wmogow co do palcow czy czegos tam rownie nieistotnego
      dla pracy jako takiej.
      Poza tym posiadanie dress code nie jest samo przez sie jakas
      nobilitacja, mozna byc recepcjonistka w obowiazkowych rajstopach.

      --
      ... La ausencia es al amor lo que al fuego el aire: que apaga el
      pequeno y aviva el grande ...
    • mef8 29.05.08, 16:00
      cieszymy sie z Toba i zazdroscimy! pewnie ze tysiac razy bardziej wolalybysmy w
      lipcu i sierpniu chodzic do biura w odkrytych butach i z golymi nogami.
      krytykujemy tylko prezentowany tu poglad, ze praca, do ktorej nalezy nosic
      rajstopy i zakryte buty przy 30 stopniowym upale jest be i fe, a my jestesmy
      desperatki, ze zgodzilysmy sie taka prace wykonywac i w ogole porazka.
    • danuu 29.05.08, 16:09
      No co Ty! Ja po prostu charakterologicznie i w zwiazku z
      uzdolnieniami pracuje w zawodzie "luzniejszym" i bardziej
      kreatywnym, choc jestem na etacie.
      Ale nie mam nic przeciwko dziewczynom pracujacacym w biurach, wrecz
      przeciwnie, podziwiam je za to, ze w wiekszosci sa uporzadkowane,
      super zorganizowane, zawsze maja zrobione paznokcie (bo moje przy
      pisanie kilkanascie godzin na kompie wygladaja, jakbym je nalogowo
      obgryzala) i uczesane na szczotke wlosy - ja nosze nastroszone
      piora, bo nie chce mi sie ich prostowac, a moze jakbym pracowala
      wsrod samych elegantek, to tez bym miala wieksza motywacje...:(
    • dakota77 29.05.08, 16:27
      Dziewczyna ubrana zgodnie z dress codem = pracownica biurowa?;-).
      --
      I may be bad...but I feel goood;-)
    • magdalaena1977 29.05.08, 20:23
      danuu napisała:

      > No co Ty! Ja po prostu charakterologicznie i w zwiazku z
      > uzdolnieniami pracuje w zawodzie "luzniejszym" i bardziej
      > kreatywnym, choc jestem na etacie.
      Nie podoba mi się Twoja sugestia, że praca wykonywania w biurze w garniturze /
      kostiumie nie jest kreatywna.
      Moja praca jest naprawdę codziennie dostarcza nowych wyzwań, jest niesamowicie
      inspirująca intelektualnie i przynosi mnóstwo satysfakcji. Nigdy nie
      powiedziałabym, że jest mało kreatywna. Fakt, że płaca mogłaby być wyższa a
      samej pracy mogłoby być trochę mniej, ale ciągle uważam, że warto.

      I jeszcze jedno - dress code. Niektóre z Was piszą o tym, tak jakby tylko
      przymus pracodawcy zmusiłby je do ubierania się w klasyczne kostiumy itp. U mnie
      nie ma żadnego oficjalnego dress codu (ile cm spódnica, zakryte palce), po
      prostu nikt nie chce wyjść na idiotę, ubrać się w sposób nieodpowiedni do
      sytuacji, wyróżniać się z grona kolegów.
      --
      Magdalaena
    • alex_koz 29.05.08, 19:11
      no wiecie, ja wybieralam studia i zawod wedlug zainteresowan, a nie wedlug przyszlego dress code, zreszta kilka lat temu nawet mi przez mysl by o tym myslec.
      a tak w ogole nie wiem co zlego w siedzeniu w biurze z klimatyzacja w upalny dzien w rajstopach, bez rajstop bym zmarzla:))))
      o stereotypach na temat osoby pracujacyc w biurze to w ogole sie nie wypowiem, szkoda slow.


      --
      Message of the day:
      Life is too short to waste your chance. Follow your soul and f*** the rest.
    • sandy_brown 29.05.08, 19:50
      hihihi ja to dopiero mam szczescie- gumowe klapki, siatka na wlosy,
      maska na twarz i sprane kimono- wszelkie urodowo-modowe klopoty
      znikaja :D
    • danuu 29.05.08, 20:59
      alex_koz napisała:
      > o stereotypach na temat osoby pracujacyc w biurze to w ogole sie nie wypowiem,
      > szkoda slow.

      Rozumiem, ze to zarzut pod moim adresem. Jest mi przykro, ze zle interpretujecie
      moje slowa lub ze ja zle werbalizuje mysli.
      Moze to dlatego, ze mam w domu osobe, pracujaca w banku i na wlasne oczy
      widzialam dokument dotyczacy stroju - lacznie z podanymi w cm dlugosciami
      spodnic, glebokosci dekoltu, wysokosci obcasa...
      Nie twierdze, ze osoby, ktore w pracy musza/chca przestrzegac dress code'u nie
      sa kreatywne czy jakkolwiek gorsze ode mnie. Nie jestem prozna. Chodzilo mi po
      prostu o to, ze ja nie mam kontaktu z klientami, nikt nie chodzi w pracy w
      garsonkach ani garniturach, ani jakkolwiek inaczej jest ograniczony strojem... i
      nie stosuje tu uogolnien, dlatego boli mnie, gdy ktos mi zarzuca, ze szerze
      stereotypy :(
    • nessie-jp 29.05.08, 22:19
      > a tak w ogole nie wiem co zlego w siedzeniu w biurze z klimatyzacja w upalny dz
      > ien w rajstopach, bez rajstop bym zmarzla:))))

      Co do dress-codu... byłam kiedyś w biurze z aktywną klimą, wszystkie dziewczyny
      ślicznie ubrane, rajstopy a jakże, a do tego każda miała na nogach ciepłe
      skarpetki i papucie :) Bo klima ziębiła po nogach jak licho.

      Tak że z tymi rajstopami w biurze to niekoniecznie jest tak, że człowiek się
      dusi z gorąca, byle ładnie wyglądać -- wręcz przeciwnie, bez rajstop może być za
      zimno!

      --
      Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
      Borg, they learn... -- Terry Pratchett
    • keepersmaid 30.05.08, 02:16
      Ja, jak ta stara ksiegowa (nie obrazajac ksiegowych, starych i mlodych) mam w
      szafce sweter i szal, ktorych uzywam w lecie, bo u mnie klima dmucha glownie
      gora, a na ulicy latem +40...
      Wiec przychodze w lekkiej sukience i zakladam sweter.

      --
      ... La ausencia es al amor lo que al fuego el aire: que apaga el pequeno y aviva
      el grande ...
    • tralalumpek 30.05.08, 10:32
      nessie-jp napisała:

      > ... byłam kiedyś w biurze z aktywną klimą, wszystkie dziewczyny
      > ślicznie ubrane, rajstopy a jakże, a do tego każda miała na nogach
      ciepłe
      > skarpetki i papucie :) Bo klima ziębiła po nogach jak licho.
      >
      >

      nie pierwszy raz czytam takie zdanie o kliemtyzacji i ubolewam na
      glupoty ludzi pracujacych w takich biurach
      klimatyzacja jest czyms co mozna bardzo dobrze wyregulowac/ustawic





      --
      www.youtube.com/watch?v=bzSzhHmhiOY

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=53201
    • meduzaa1 30.05.08, 11:58
      tralalumpek napisała:

      > nessie-jp napisała:
      >
      > > ... byłam kiedyś w biurze z aktywną klimą, wszystkie dziewczyny
      > > ślicznie ubrane, rajstopy a jakże, a do tego każda miała na
      nogach
      > ciepłe
      > > skarpetki i papucie :) Bo klima ziębiła po nogach jak licho.
      > >
      > >
      >
      > nie pierwszy raz czytam takie zdanie o kliemtyzacji i ubolewam na
      > glupoty ludzi pracujacych w takich biurach
      > klimatyzacja jest czyms co mozna bardzo dobrze wyregulowac/ustawic

      miałam napisać to samo:/
      >
      >
      >
      >
      >


      --
      "...Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go
      Jestem wróżką, wiele zaklęć znam ..."
    • nessie-jp 30.05.08, 14:21
      > > klimatyzacja jest czyms co mozna bardzo dobrze wyregulowac/ustawic
      >
      > miałam napisać to samo:/

      Nie wiem, nie moje biuro, ja ich tylko odwiedzałam :)) Podobno klima jest stara
      i ma tylko dwa ustawienia, zresztą jak się przykręci, żeby jednym było ciepło,
      to drudzy narzekają, że za duszno.

      Tak czy inaczej, gdybym pracowała w biurze, to prędzej założyłabym rajstopy niż
      oczekiwała, że cały system klimatyzacji zostanie dostosowany do potrzeb moich
      gołych nóg. :P

      --
      Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
      Borg, they learn... -- Terry Pratchett
    • magdalaena1977 30.05.08, 13:24
      tralalumpek napisała:
      > nie pierwszy raz czytam takie zdanie o kliemtyzacji i ubolewam na
      > glupoty ludzi pracujacych w takich biurach
      > klimatyzacja jest czyms co mozna bardzo dobrze wyregulowac/ustawic
      No właśnie nie wszędzie - u nas jest na tym etapie, że albo jest zimno w trzech
      salach albo duszno w trzech salach. Tak jakby nikt nie przewidział tych
      problemów projektując salę bez okna.

      A już na pewno nie da się jej ustawić indywidualnie dla każdego pracownika i
      jeśli panom w garniturach ma być wygodnie, to pani w letniej sukience będzie zimno.
      --
      Magdalaena
    • meduzaa1 29.05.08, 11:18
      sama ich nazwa- cieliste- jest po prostu nie do przyjęcia:/ A fujjj!
      --
      "...Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go
      Jestem wróżką, wiele zaklęć znam ..."
    • estraq 29.05.08, 15:56
      > sama ich nazwa- cieliste- jest po prostu nie do przyjęcia:/

      ?????
    • sabriel 29.05.08, 21:31
      Nic złego, noszę czasami choć wolę czarne kryjące.
    • lady_agrest 29.05.08, 22:32
      Jeśli zlewają się z kolorem skóry i nie lśnią jak te u Edyty Herbuś to nic nie
      można im zarzucić.

      Ja osobiście naczęściej nosze ciemnofioletowe,niebieskie i białe i czarne.

      Wystawienie gołych nóg bardziej pasuje na plażę niż do pracy/szkoły...

    • miss.stardust 01.06.08, 20:07
      Akurat nie widzę nic złego w lataniu z gołymi nogami do szkoły, nie
      wyobrażam sobie smażenia się w dusznej klasie w jakichkolwiek
      rajstopach :P

      A sama cielistych nie znoszę, tak po prostu, wolę już zalożyć czarne.
    • uasiczka 29.05.08, 11:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • winniepooh 30.05.08, 13:05
      Największy obciach to gołe nogi.
      A do tego japonki :P

    • arieska 30.05.08, 13:40
      Nie ma niczego zlego w cielistych rajstopach-jest tyle odcieni tego rodzaju
      rajstop, ze kazdy znajdzie cos dla siebie. Nosze takie, ze wlasciwie ich nie
      widac, a po prostu czasem "rajtki" zalozyc trzeba i juz. Czarne sa dla mnie
      koszmarem-kojarza mi sie wylacznie z imprezami typu Sylwester i wygladem
      zalobnicy, nie wyobrazam sobie noszenia tego na co dzien (za wyjatkiem ciut
      grubszych na zime). Na co dzien tylko cieliste.
    • waksamit 02.06.08, 13:54
      Witam

      A ja wam dziewczyny zazdroszcze takich dylematów.
      I to nie tylko dlatego ze kocham nisic rajstopy ale tez dlatego ze
      na codzien chodze w garniturze i niezaleznie od temperatury musze w
      nim byc, moze on byc cienszy, jasniejszy ale marynarka obowiazkowa.
      Buty pełne lub prawie pełne. I wtedy patrze na dziwczyny w letnich
      sukienakch i sandałkach które nie wyobrazałyby sobie przyjjscie w
      jakich zakrytych butach o innym pełniejszym, grubszym stroju juz
      nie wspominając.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka