Biżuteria - akceptujecie sztuczną? Dodaj do ulubionych

  • 13.07.08, 21:49
    Dla mnie ze szlachetnych materiałów nie musi być bransoleta ani korale, ale
    pierścionki i kolczyki koniecznie srebrne lub złote. A jak jest u was?
    • pierscionki tylko złote, kolczyki jak najbardziej sztuczne (ale
      złote i srebrne tez mam;))
      bransoletke nosze złotą, łańcuszki złote lub srebrne
      --
      Sygnaturka na wakacjach :)
    • Nie akceptuje sztucznej bizuterii.
      Dla mnie bizuteria jest inwestycja, spadkiem ktory przekaze dzieciom,wnukom. Mam
      rowniez alergie.
      Wole miec mniej ale dobrej jakosci.
      • Spoleczenstwo polskie jeszcze nie doroslo do markowej "sztucznej
        bizuterii". Wystarczy spojrzec na kolekcje polskiej bizuteri ze
        zlota i maciupkiego prawdziwego diamencika, przepraszam, ale to jest
        szajs.
        Markowa bizuteria, nie powoduje alergii(raczej jej ceny:)))

        A twoje dzieci napewno siog, beda wolaly "sztuczna bizuterie" od
        Hermèsa, niz te taniutkie pierscioneczki "No name" aktualnie
        fabrykowane w Polsce, ktore twoje wnuki beda mogly sprzedac w razie
        potrzeby finansowej... za cene zwyklego zlota na wage, czyli za 12
        euro/gram. Dla porownania 1 gr zlota w bizuterii Cartier, Chopard
        itd, kosztuje 150 euro, wiec "inwestuj" raczej w takie rzeczy.
        32 lat temu Chopard wypuscil kolekcje "diamants mobiles"(happy
        diamonds)", do dzisiaj jest super modna i modele sprzed 32 lat sa
        nadal sprzedawane z powodzeniem (lancuszk z harlekinem z kolekcji
        happy diamonds) od Choparda z mobilnymi diamentami w "corpusie",
        dostalam go na komunie, 20 pare lat temu.

        btw.Coco Chanel przeszla do historii przede wszytkim z faktu, ze
        zamiast zlota, perel i diamentow, bogate kobiety zaczely ubierac w
        proste ubiory z masa "sztucznej bizuteri".
        --
        "na avenue montaigne znajduje sie sklep
        Geargio Armani, czyli luksus" - sankanda
        • nowaewa napisała:
          >
          > A twoje dzieci napewno siog, beda wolaly "sztuczna bizuterie" od
          > Hermèsa, niz te taniutkie pierscioneczki "No name" aktualnie
          > fabrykowane w Polsce, ktore twoje wnuki beda mogly sprzedac w razie
          > potrzeby finansowej... za cene zwyklego zlota na wage, czyli za 12
          > euro/gram.

          Dzieki:) dawno juz tak nie smialam sie:)
        • nowaewa napisała:

          > fabrykowane w Polsce, ktore twoje wnuki beda mogly sprzedac w razie
          > potrzeby finansowej... za cene zwyklego zlota na wage, czyli za 12
          > euro/gram. Dla porownania 1 gr zlota w bizuterii Cartier, Chopard
          > itd, kosztuje 150 euro,

          Czytałam gdzieś, że podczas wojny najbardziej opłacały się złote obrączki i proste pierścionki ze szkiełkiem, bo spekulanci nie chcieli przyjmować kamieni szlachetnych i liczyli wagę kamienia w cenie wagi złota, nie opłacało się.
    • alez oczywiscie ze akceptuje sztuczna bizuterie
      sa fenomenalne rzeczy 'sztuczne'








      --
      www.youtube.com/watch?v=bzSzhHmhiOY

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=53201
    • Haha, mam cala "parrure", branzolete, kolczyki i przede wszytkim
      super piekny pierscien od Diora z tzw. bijouterie fantaisie, czyli
      "sztucznej" (niektore elementy sa z kamieni polszlachtechnych), moj
      M kupil mi ja 3 lata temu na Walentynki. Kolczyki za 580 €,
      branzoleta 375 €, pierscionek tyko 280 euro, calosc powyzej 1 tys
      euro. Mogl mi kupic za ta cene pierscionek Diora z serii "Oui" z 18K
      zlota , najtanszy kosztuje 460 euro.
      Ale kocham moje "sztuczne" klejnoty.(Ach, nie sa to chinskie
      badziewia z niby zlota i cyrkonii, w stylu napis DIOR).

      Bizuteria "sztczna" Hermèsa kosztuje od kilkaset do kiladziesiat
      tysiecy euro.
      Mam branzolete i pasek od Hermèsa "collier de chien", calosc
      kosztuje ponad 2 tys euro i naszyjnik od Chanela za 840 euro(nosila
      go bohaterka filmu "Diabel ubiera sie u Prady).
      btw. Slynne modele "sztucznej" bizuterii od Chanela, Diora, a
      szczegolnie Hermèsa, gdzie mozna je kupic tylko, bedac wpisany na
      liste oczekujacych, nie sa nigdy przeceniane.
      tinyurl.com/5hnk6b
      tinyurl.com/6b9ann
      --
      "na avenue montaigne znajduje sie sklep
      Geargio Armani, czyli luksus" - sankanda
      • a co to jest branzoleta?
        --
        bagladyshop.blogspot.com/
      • nowaewa napisała:

        > Haha, mam cala "parrure", branzolete, kolczyki i przede wszytkim
        > super piekny pierscien od Diora z tzw. bijouterie fantaisie, czyli
        > "sztucznej" (niektore elementy sa z kamieni polszlachtechnych),
        moj
        > M kupil mi ja 3 lata temu na Walentynki. Kolczyki za 580 €,
        > branzoleta 375 €, pierscionek tyko 280 euro, calosc powyzej 1 tys
        > euro. Mogl mi kupic za ta cene pierscionek Diora z serii "Oui" z
        18K
        > zlota , najtanszy kosztuje 460 euro.
        > Ale kocham moje "sztuczne" klejnoty.(Ach, nie sa to chinskie
        > badziewia z niby zlota i cyrkonii, w stylu napis DIOR).
        >
        > Bizuteria "sztczna" Hermèsa kosztuje od kilkaset do kiladziesiat
        > tysiecy euro.
        > Mam branzolete i pasek od Hermèsa "collier de chien", calosc
        > kosztuje ponad 2 tys euro i naszyjnik od Chanela za 840 euro
        (nosila
        > go bohaterka filmu "Diabel ubiera sie u Prady).
        > btw. Slynne modele "sztucznej" bizuterii od Chanela, Diora, a
        > szczegolnie Hermèsa, gdzie mozna je kupic tylko, bedac wpisany na
        > liste oczekujacych, nie sa nigdy przeceniane.


        I koniecznie musialas napisac, ile to wszystko kosztowalo? :D Facet
        Ci to powiedzial, co do grosza (przepraszam, eurocenta) ? :) A moze
        dal z etykietkami, zeby Ci pokazac, jaki ma gest? Dziecko, ile lat
        szkoly Ci zostalo? Mam nadzieje, ze odpowiednio duzo, zebys zdazyla
        nauczyc sie pisowni tych Twoich blyskotek :p
      • nowaewa napisała:

        >
        > Bizuteria "sztczna" Hermèsa kosztuje od kilkaset do kiladziesiat
        > tysiecy euro.
        > Mam branzolete i pasek od Hermèsa "collier de chien", calosc
        > kosztuje ponad 2 tys euro i naszyjnik od Chanela za 840 euro(nosila
        > go bohaterka filmu "Diabel ubiera sie u Prady).

        Masz czy nosisz? Ile razy w roku masz okazję to założyć?
        Chyba na co dzień w tym nie biegasz, co? A jeśli tak, biegasz, to taka sama
        wiocha jak noszenie łańcucha z plastiku.


      • hahahaha jak Ty się dziewczynko chwalisz na głupim forum takie mam przynajmniej
        wrazenie:D masakraaaaaaaa ale bym Cie z koleznakami zjechała jakbys tak przy
        nas... studiuje stome wiekszosc dziewczyn ma kase bo rodzice stomarolodzy ale
        zadna nie recytuje co ma z Diora i za jaką kasę buhahaha moim zdaniem zal bez
        obrazy:)) co do bizuterii mam i złotą i srebrna i sztuczną wszystko jak dla mnie
        ok:))
      • meeeeeeeeega, zazdroszcze ;(

        :DDDDDDDD
    • u mnie oprocz obrączki i pierscionka zareczynowego tylko sztuczna bizuteria!
      --
      bagladyshop.blogspot.com/
    • Raczej oprocz pierscionkow, nie wiem dlaczego, ale tak wychodzi. Reszta - dowolna.

      --
      ... La ausencia es al amor lo que al fuego el aire: que apaga el pequeno y aviva
      el grande ...
    • Nie wiem, co rozumiesz przez "sztuczność", ale ja zasadniczo unikam tylko
      malowanego na złoto plastiku -- stal szlachetna, cyrkonie, ładnie barwione
      szkło, drewno -- to wszystko uważam za "oryginalne". Nigdy w życiu nie
      założyłabym takich "oryginalnych" materiałów jak koral czy kość słoniowa --
      zbrodnia i obrzydlistwo.

      Nie lubię w ogóle biżuterii złotej, nie podoba mi się i mało komu pasuje --
      preferuję chłodne barwy, srebro, stal, platynę.

      --
      "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
      they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
      Pratchett, Night Watch)
    • A co rozumiemy przez biżuterię sztuczną? Szkło czy metale nieszlachetne (i tu
      'sztuczne' kolczyki to takie co nie mają srebrnych/złotych bigli)?

      Szkło uwielbiam, bigle ostatnio muszę nosić srebrne bo po posrebrzanych bolą
      mnie uszy. Zrobiłam sobie ostatnio bransoletkę z mosiądzu. Zapięcia w biżu mogą
      być posrebrzane.
      --
      Lobby bardziej i
      mniej biuściastych
      Małe kobietki i kobietki z Krakowa
    • Ja nosze :) Plastikowe korale, koraliki, rozne sznurkowe dziwactwa,
      metalowe wisiory i inne. Mam kilka lancuszkow z
      przywieszkami, "mlodziezowe" perly i inne eleganckie rzeczy na
      szyje, ale nosze je tylko na specjalne okazje.
      W moim wieku nikogo nie dziwia rozowe plastikowe korale na szyi :)

      Bransoletek nie nosze bo mam przegub jak 5-letnie dziecko i wszystko
      mi spada :(
    • :) tak sie znam, ze za chiny nie odroznilabym prawdziwej od
      sztucznej ;)
    • Akceptuję. Mam mnostwo bizuterii i ciagle cos gubię. Gdyby wszstko
      bylo prawdziwe to szybko bym zbankrutowała.
    • Podobnie ja Wy, pierscionek koniecznie zloty lub srebrny (ale nie
      nosze zbyt czesto), reszta moze byc sztuczna. Tzn. odpadaja "zlote
      lancuszki" z plastiku, plastikowe kolczyki i bransoletki, ale rozne
      metale, drewno, bursztyn nawet w polaczeniu z imitacja srebra,
      sztuczne i te tanie kamienie jak najbardziej moga byc. No i liczy
      sie wykonanie, odpustowe szkielka w rozowym kawalku blachy raczej u
      mnie nie przejda :)
      --
      www.youtube.com/watch?v=yYfWa4N0yy8
    • akcepuję i noszę biżuterię tą sztuczną i tą ze szlachetych
      materiałów:)
      --
      www.alicepoint.blogspot.com
    • Pierścionki mam praktycznie tylko srebrne i złote, ale to może
      dlatego że ze sztucznej biżuterii nic ciekawego nie znalazłam.
      Pozostałe świecidełka (korale, wisiorki, bransoletki, kolczyki)
      noszę i takie i takie.
    • Bardzo lubię sztuczną biżuterię :)
      Mam jej pełno, kupuje gdzie popadnie ale najczęściej na wyjazdach na takich
      fajnych małych straganikach.

      --
      Szczęście nie jest rzeczą łatwą: trudno je znaleźć w sobie,a nie sposób gdzie
      indziej.

      Sébastien-Roch-Nicolas de Chamfort
    • Jak najbardziej:)! Nie marzę o diamentach;)...
    • dagny1001 napisała:

      > Dla mnie ze szlachetnych materiałów nie musi być bransoleta ani korale, ale
      > pierścionki i kolczyki koniecznie srebrne lub złote. A jak jest u was?


      No tak, a co z koralami ze srebrnego drucika z nanizanymi na nie szklanymi
      koralikami. To biżuteria sztuczna czy prawdziwa?
    • Czasami biżuteria z zasady musi być z plastiku, szkła czy drewna, wiec trudno ją
      potępiać jako sztuczną. Mam w swoich szkatułkach złoto srebro i inne materiały.
      Zresztą przechowuję je właśnie posrtowane według materiału.

      Jedyne czego nie lubię, to kiedy jakieś złotko udaje metale szlachetne.
      Podobieństwo nigdy nie jest 100 % , odbawia się odpryskuje ... Dla mnie wygląda
      tandetnie.


      Generalnie - wielkie żółte plastikowe korale TAK, pseudozłoty łańcuszek - NIE

      --
      Magdalaena
    • Coś na szyję może być niezłote, ale całą reszta nie ma prawa.
      Srebro też nie wchodzi w grę, nie lubię.

      --
      m.
    • W sensie z plastiku ? To nie noszę, ale akceptuję. Czyli, nie
      przeszkadza mi, że ktoś nosi.
      --
      Sprzątanie w wersji zoptymalizowanej, omieść pomieszczenie wzrokiem.
      • Akceptuję sztuczną biżuterią ale raczej nie noszę...

        Zdecydowanie wolę mniejsze i delikatniejsze warianty
        :)
        Mam brązowe oczy i włosy więc w zasadzie najbardziej pasuje mi złoto
        ale w bardzo oszczędnej wersji, bransoletek nie noszę, głównie
        kolczyki.
        Bardzo lubię ładną biżuterię ale u kogoś...

        Aha, moje ulobione kamienie to rubiny i cyrkonie a osobna kategoria
        to perły, które też bardzo lubię chociaż wydają mi się dosyć
        oficjalne...
        --
        Ile ludzi tyle zdań, :)
      • a od kiedy bizuteria sztuczna to tylko plastik
        ktos kto sie udziela w tematch mody badz na takowych forach
        powienien troche szerzej widziec



        --
        www.youtube.com/watch?v=bzSzhHmhiOY

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=53201
        • Haha, mam cala "parrure", branzolete, kolczyki i przede wszytkim
          super piekny pierscien od Diora z tzw. bijouterie fantaisie, czyli
          "sztucznej" (niektore elementy sa z kamieni polszlachtechnych), moj
          M kupil mi ja 3 lata temu na Walentynki. Kolczyki za 580 €,
          branzoleta 375 €, pierscionek tyko 280 euro, calosc powyzej 1 tys
          euro. Mogl mi kupic za ta cene pierscionek Diora z serii "Oui" z 18K
          zlota , najtanszy kosztuje 460 euro.
          Ale kocham moje "sztuczne" klejnoty.(Ach, nie sa to chinskie
          badziewia z niby zlota i cyrkonii, w stylu napis DIOR).

          Bizuteria "sztczna" Hermèsa kosztuje od kilkaset do kiladziesiat
          tysiecy euro.
          Mam branzolete i pasek od Hermèsa "collier de chien", calosc
          kosztuje ponad 2 tys euro i naszyjnik od Chanela za 840 euro(nosila
          go bohaterka filmu "Diabel ubiera sie u Prady).
          btw. Slynne modele "sztucznej" bizuterii od Chanela, Diora, a
          szczegolnie Hermèsa, gdzie mozna je kupic tylko, bedac wpisany na
          liste oczekujacych, nie sa nigdy przeceniane.
          tinyurl.com/5hnk6b
          tinyurl.com/6b9ann
          --
          "na avenue montaigne znajduje sie sklep
          Geargio Armani, czyli luksus" - sankanda
          Re: Biżuteria - akceptujecie sztuczną



          hahahahah masakraaaaa tak chwalić sie na głupim forum zal zal zal ale bym Cie
          zjechała z kolezankami jakbym taka laskę znała co pokazuje mi bizuterie i
          recytuje ile to wszystko kosztuje....studiuje stome wiekszosc lasek ma tam kase
          ale zadna nie pokazuje patrz to jest pierścionek z diora kosztował iles tam
          tysiecy euro...;)


          a tak do tematu mam i złotą bizuterie i srebrną i sztuczną:)) dla mnie bez
          wiekszej roznicy jak coś jest ładne:)
    • tak, ale tylko kolczyki, bo to moja slabosc i kupuje ich strasznie
      duzo.
    • Srebro lub białe złoto, jakieś pojedyncze sztuki mam ze z normalnego złota jako
      pamiatka po mamie. Sztuczna bizuteria nie musi być droga ale ładnie wykonana.
      --
      Moj blog
    • Zazwyczaj noszę biżuterię ze szlachetnych materiałow, ale posiadam
      też sztuczną biżuterię, która z jakiś tam względów "wpadła mi w oko"
      np. ze względu na ciekawy kształt lub kolorystykę:-))
    • Noszę w większości przypadków sztuczną.Akurat nie mam żadnej alergii więc to nie
      problem.No mam jakąś srebrną bransoletkę czy kolczyki ale są w mniejszości.
      Tylko ewentualny pierścionek zaręczynowy albo obrączkę wolałabym z czegoś
      szlachetnego.
      --
      youtube.com/watch?v=qDuW3NvjqJY
      • pierscionki tylko zlote, nie lubie srebra
        kolczyki i bransoletki roznie, zlote albo z roznych materialow, nie
        mam uczulenia na nieschlachetne materialy.
        --
        Małe, śliczne kociaki szukają dla siebie domków:
        allegro.pl/item405684303_kto_nas_pokocha_kotki_chca_do_domu_.html
        • Sztucznej nie akceptuje, jesli sztuczna bizuteria nazywa sie
          zlotopodobne i srebrnopodobne pierscionki, ktore maja wygladac jak
          prawdziwe. Albo woz albo przewoz. Z bizuterii z kosci juz wyroslam
          (albo tylko tak mi sie wydaje), z plastikowych tez, ale bardzo lubie
          kamienie polszlachetne oprawione w miedz lub braz. Czyli pozostajemy
          w gamie naturalnej, nie sztucznej.
          Zloto uwielbiam, jesli jest ladnie wypracowane i nietuzinkowe.
          Kamienie szlachetne tez obleca, a moze nawet przede wszystkim
          kamienie, zloto jet drugorzedne, aczkolwiek niezbedne. Biale moze
          byc, do niektorych kamieni innego sobie nie wyobrazam.
          Nie przepadam za artystyczna bizuteria srebrna, no tak juz mam, nie
          pasuje mi jakos, ale jak widze jakas ladna sztuke (np. w Polsce), to
          kupuje zeby komus w razie czego moc dac w prezencie ;)

          Mimo gremialnych chichotow kilka postow wczesniej, dorzuce od siebie
          potwierdzenie tego co napisala jakas tam pani na temat bizuterii
          hermesa (naprawde rzecz gustu, mozecie zobaczyc na hermes.com)
          czy diora (chodzi mi o fantazyjna), to naprawde zdarzaja sie cacka,
          ktorymi tez nie pogardze, ale one nie maja nic wspolnego z tzw.
          sztuczna bizuteria, ktora osobisicie uwazam za szczyt wulgarnosci.
          Panuje zwyczaj (u niektorych ludzi), ze prawdziwa bizuterie zamyka
          sie w bankowym sejfie, a kupuje sie sztuczna zeby pokazywac sie w
          towarzystwie bez ryzyka , ze ktos ukradnie. Jest to podejscie do
          zbytku tak samo wulgarne jak wreczenie prezentu z jego cena, ale
          przeciez moze sie zdarzyc, ze miejsce, w ktorym jedna ze stron
          kupuje prezent, jest miejscem znanym przez druga strone...
          Eh, ile bogactwa da sie wykrzesac z tej pustoty....


Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.