Dodaj do ulubionych

Kuchnia otwarta czy zamknięta?

30.06.06, 07:18
Muszę w końcu podjąć decyzję czy mam miec kuchnie otwartą czy zamkniętą.
Czytałam niektóre posty i ... zgłupiałam. Ja raczje gotuję i bardzo boję się
o te zapachy niezbyt przyjemne w całym domu no i przymus utrzymywania super
porządku :) Z drugiej strony większa przestrzeń optyczna bardzo mnie kusi. No
i jestem w kropce... Myślałam o "wyspie" - tylko czy na niej umieścić płytę
grzewczą, a co za tym idzie pochłaniacz nad nią, czy po prostu zrobić na niej
blat roboczy/barek? Prosze o podzielenie się doświadczeniem w funkcjonowaniu
kuchni otwartej. Będę wdzięczna za każdą informację. Pozdrawiam :)
--
mój suwaczek
Edytor zaawansowany
  • 30.06.06, 10:55
    Nie da się obiektywnie odpowiedzieć czy lepsza kuchnia otwarta czy zamknięta.
    Sprawa indywidualna. Musisz się sama zastanowić co jest dla ciebie ważniejsze -
    czy większa przestrzeń i przebywanie z rodziną podczas prac kuchennych, a nie na
    zesłaniu w oddzielnej kuchni - w kuchni otwartej, czy też możliwość mniejszego
    przywiązywania wagi do porządku i mniej kuchennych zapachów w reszcie mieszkania
    - w kuchni zamkniętej. Ja wybrałam otwartą, bo nie cierpię tego bycia na
    zesłaniu, gdy reszta np. ogląda tv w pokoju i nie chce do mnie przyjść do kuchni
    a mi nudno samej. Już wolę zapachy w salonie. Kwestia priorytetów :-)
  • 30.06.06, 11:01
    Ja tez wybralam otwarta. Na poczatku chcialam postawic murek pomiedzy kuchnia i
    salonem, ale mi to przeszlo i teraz chce miec szybe do sufitu metrowej
    szerokosci. Troche osłoni ewentualny balagan. Musze jednak zaznaczyc ze za wiele
    to ja nie gotuje...
  • 30.06.06, 12:08
    Witam
    Nie wiem jakiej wielkości jest Twoja kuchnia, ale jeżeli nie jest duża to
    lepiej zrób otwartą.Jeżeli boisz się o zapachy to postaraj sie o okap o
    wydajności od 500 m3/h i podłączony do komina ( nie pochłaniacz ).
    Wyspę odradzam ponieważ jest to rozwiazanie tylko do b. dużych kuchni gdzie
    zapobiega ono nadmiernemu rozciągnięciu ciągu kuchennego wzdłuż ścian. W małych
    tylko przeszkadza.Jeżeli chcesz to mogę przesłać Ci kilka zdjęć moich realizacji
    może to ułatwi podjęcie decyzji.
    Pozdrawiam.
  • Gość: mirk IP: 83.238.174.* 01.07.06, 11:15
    Monisia, bój się Boga! Dlaczego "zapachy niezbyt przyjemne"? To Tobie nie
    smakuje to co sama gotujesz? Bo nie wierzę, że codziennie smażysz frytki.

    "Przymus utrzymywania super porządku" może wyjść tylko na zdrowie.
  • 01.07.06, 11:43
    No, właśnie, decyzje musisz podjąć sama rozważając co ci bardziej odpowiada.
    Ja przez 3 lata /kiedy to jeszcze mieszkałam "na kartonach"/ nie miałam zadnej
    sciany miedzy kuchnia a salonem. Jednak urzadzając sie zdecydowałam o
    częściowym zasłonieciu kuchni i z powrotem postawiłam pół ściany tak, że
    newralgiczne miejsca w kuchni jak zlew czy kuchenka, są zasłoniete. Tym samym
    nie mam wrażenia, ze mieszkam w kuchni a salon nabrał pewnej przytulnosci. Poza
    tym bardzo mi przszkadzał rozgardiasz w kuchni w czasie przygotowywania
    posiłków. Przeciez najpierw robisz obiad, potem go jesz a dopiero później
    sprzatasz. W ten sposób zjadalismy posiłki mając na widoku stosy naczyń i
    produktów, które wykorzystywałam do przyrzadzenia posiłku. To niezbyt
    estetyczne.
    Jesli zas chodzi o zapachy to okap jest niezbedny ale musi byc dobrze dobrany
    poniewaz niektóre strasznie hałasują i przeszkadza to pozostałym domownikom
    przebywajacym w salonie. Trzeba tez pamietac, ze im mocniejszy tym głośniejszy.
    Jeśli mieszkanie nie jest bardzo małe a ty duzo gotujesz to jednak, radzę,
    zamknij kuchnię.
  • 02.07.06, 21:41
    j.w.
    mam kuchnię otwartą na salon, tworząc przestrzeń o wielkości 50m2.
    Myślę właśnie jak przy okazji dodatkowej gotówki częściowo zasłonić zlew i
    kuchenkę. Brałam nawet pod uwagę ścianę z akwarium lub terrarium, scianę ze
    szkła lub mebel :)) na dłuzszą metę zrobie płytę k-g, bo:
    - zeczywiście wszysty widzą i gary, i rozsypane płatki syna, i nieumta
    szkalanke męża...
    - nie ma przytulnosci salonu

    Częściowo otwarta - moja rada.
  • Gość: monisia333 IP: 217.149.246.* 03.07.06, 14:37
    Pomysł z częściowo zamknietą mi sie podoba :) Bardzo dziękuję za opinie.
    Przestrzeń kusi (i własnie boję się trochę tego odizolowania od reszty -
    tzw.zesłania) ale tez nie chciałabym, żeby widać było bałagan.
  • 03.07.06, 15:47
    Ja mam kuchnię w połowie otwartą - część ze zlewem jest schowana i niewidoczna
    z "salonu", a będąc w kuchni jestem jednocześnie z tymi, którzy siedzą w
    pokoju. Jedyne, co czasem przeszkadza to zapachy (głównie przy smażeniu),
    jednak to jak dla mnie niewielka cena za to otwarcie kuchni.

    Kuchnię na pewno bym zamknęła, gdyby pokój perłnił jednocześnie rolę sypialni.
    W innym wypadku polecam na wpół otwartą.
  • 13.06.16, 16:23
    Miałam aneks i szczerze odradzam, też myślałam że będzie pięknie i nowocześnie a resztę da się wytrzymać, i się wyprowadziliśmy. To tak jakby mieć otwarte WC i wmawiać sobie i innym że przy zamkniętym też się smród roznosi po całym domu więc zróbmy sobie otwarty kibel w salonie.
    Obiad ładnie pachnie jak się jest głodnym a potem zapach staje się przytłaczający i nie do wytrzymania i żaden drogi wyciąg ani okno nie jest w stanie wywietrzyć utrzymującego się zapachu sera, tostów, pizzy, ryb etc. inne pokoje można zamknąć i zapach jest niemal niewyczuwalny i szybko zanika, do tego szum wody, zgrzyt garów i hałas zmywarki podczas relaksu po męczącym dniu przy TV, ciagłe kłótnie... ciszej, nie wal tak, nie możesz tego zrobić później! I co to jest za wspólne spędzanie czasu? To zwykła męczarnia na dłuższą metę, nigdy w takich warunkach nie dało się wysiedzieć razem i kończyło się ucieczką do innego pokoju.
    Najgorszy jest brak ofert z zamkniętymi kuchniami w nowym budownictwie, jednak udało nam się znaleźć mieszkanie 3 pokojowe z oddzielną kuchnią którą połączyliśmy z małym nieużywanym pokojem, usunęliśmy też część ściany od korytarza i mamy kuchnię 16m2 półotwartą na korytarz z jadalnią, sofą i opcjonalnym TV, a przy tym my i dziecko mamy oddzielne pokoje w których się tylko ralaksujemy i śpimy i to jest najlepsze rozwiązanie.
    Wolałabym małą kuchnię, takie mieszkanie można szybciej wynająć bo mojego z aneksem nikt nie chciał ani wynająć ani kupić i bardzo zbijali cenę bo kuchnię z salonem liczyli jako jedno pomieszczenie.
  • 02.08.16, 12:12
    Kuchnia otwarta super sprawa, miałam kuchnię zamkniętą teraz mam otwartą i już bym nie chciała wracać do zamkniętej. Większa przestrzeń, kontakt z rodziną i gośćmi nie jesteś jak kopciuszek w zamknięciu. A zapachy przecież są super wydajne okapy i z zapachów niewiele zostaje.
  • 02.08.16, 15:38
    również stawiałabym na otwartą. Uważam, że wygląda o wiele lepiej niż zamknięta
  • 11.10.16, 16:08
    Wydaje mi się, że kuchnie otwarte lepiej wyglądają we wnętrzach bardziej nowoczesnych. Zamknięte z kolei bardziej pasują mi do tych klasycznych i tradycyjnych. Ja osobiście preferuję te pierwsze :) Pozdrawiam!
  • 07.01.17, 15:12
    Ja bardziej reflektuje kuchnie zamknięta
DOMOSFERA.PL POLECA:

Kawalerka dla studentów

Ciekawie urządzone mieszkanie w Białymstoku o powierzchni 33 m2.

Rowerowe poroża

Co zrobić ze starej kierownicy i siodełka? Modne poroże na ścianę!

Stylowe mieszkanie

Zobaczcie stylowy, nowoczesny i elegancki apartament w Warszawie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.