Zepsuła mi się ostatnio (po 8 latach dość intensywnego użytkowania)
pralka Candy. I zamówiłam Amicę Easytronic AWCE14DA.
Nie wiem czy to nowy czy stary model, bo się na tym kompletnie nie
znam. I dopiero po zamówieniu pralki weszłam na to forum i
poczytałam co nieco o pralkach firmy Amica...
No i jestem lekko załamana.
Czy naprawdę tak jest, że te pralki się tak psują?? Nie jest czasem
tak, że wszystko zależy od intensywności i sposobu użytkowania?
Moja siostra miała pralkę Bosch (firmę wychwalaną tutaj pod
niebiosa) i to była najbardziej awaryjna pralka jaką widziałam. Po 5
latach użytkowania zaczęła psuć się systematycznie co 2-3 miesiące,
a kiedy koszty naprawy dwukrotnie przekroczyły koszt nowej pralki
cudo Boscha zostao wywalone. Moja mama ma Candy (starszy model niż
mój) i od 12 lat jej dobrze służy i nigdy się nie zepsuła. Tylko
prawda jest taka, że moja mama pierze 1 raz w tygodniu (tylko w
niemieckich proszkach i płynach), a siostra robi przynajmniej 5x w
tygodniu pranie (3 dzieci, więc musi).
Czy faktycznie ilośc prania ma znaczenie (tak by logicznie było
uzasadnione, no bo w końcu bardziej eksploatowany sprzęt się
szybciej zużywa), czy ma znaczenie gdzie jest kupowany proszek? I
czy te magiczne kule magnetyczne albo Calgonit powodują dłuższą
żywotność pralki?
Pytam dlatego, że jak już odważyłam się na kupno Amicy to chciałabym
żeby mi posłużyła przynajmniej parę lat.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.