Dodaj do ulubionych

nie płąćcie wykonawcą więcej niż 50% - to działa!!

01.02.09, 15:29
Ostatnio był u mnie sprawdzony i solidny wykonawca robić łazienkę.
Za robociznę zażyczył sobie 4000zł (powiedział, że potrzebuje dwa
tygodnie na wykonanie). 4000 – tyle brał też od znajomych rok temu.
Ale wtedy była hossa i szalone ceny. Wykonawcy mogli szantażować,
czas by ich troszeczkę poszantażować. Zapytałem go dlaczego tak
dużo, przecież jest kryzys, liczba inwestycji drastycznie maleje,
firmy budowlane są zamykane itd. On na to: „Właśnie bo nie mam już
zleceń to muszę dużo brać”. To ja postawiłem sprawę jasno: albo robi
za 2000zł albo w ogóle nie robi. Nie chciałem odpowiedzi –
powiedziałem że za tydzień zadzwonię i zapytam jak zadecydował. Po
tygodniu przyjechał, zrobił, dostał 2000zł i drobny prezent. Ja
zyskałem 2000zł a on miał zlecenie i moim zdaniem nieźle płatne.
Będzie miał dwa takie zlecenia miesięcznie to i tak więcej zarobi
niż kierowca autobusowy, pielęgniarka, policjant, ogrodnik,
nauczyciel itd.
Teraz człowiek robi u mnie schody – zażądał 13tyś. Wytargowałem tym
samym sposobem że zrobi to za 9tyś (50% było niemożliwe, bo koszty
materiałowe są tu znaczne).
Polecam metodę 50%. Gdzieś tyle brali 4-5 lat temu za to samo za co
dziś żądają 100%. Nie widzę powodu by tyle płacić. Nie chce brać
zlecenia? - to wezmę jego konkurenta – coraz więcej fachowców szuka
zlecenia.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Edytor zaawansowany
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 02.02.09, 12:41
    Ale jesteś tępy. Admin wywalił cię już dwa razy z tym postem z Budowa I Remont. Sądzisz, że tak skonstruowany post będzie i tutaj tolerowany?
  • nom-is 02.02.09, 15:20
    sądzę, że tak. Bo dział "kuchnie i łazienki" nie jest administrowany
    przez moderatora.
    Ps: Co w moim poście jest niezgodnego z regulaminem forum, co
    sprawia że "Moderator rispello" mnie wyrzucił???? Poza tym że
    rispello jest budowlańcem i wielu budowlańców się na mój post złości
    i go obszczekuje??? Niezgodne z regulaminem jest obrażanie innych,
    więc gdyby moderator był objektywny i niestronniczy to by ciebie
    wyrzucił za "ale ty jesteś tępy".
    Pozdrawiam tych , którym zależy na dyskusji i wymianie poglądów.
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 02.02.09, 19:04
    Z tobą faktycznie coś nieteges. W sklepie też połowę płacisz za chleb i AGD? Na stacji paliw pewnie obsługa zna cię z widzenia i ze słyszenia? Przecież paliwo w Iraku kosztuje tylko kilka groszy, a tu tak drogo... Lecz się.
  • nom-is 02.02.09, 20:12
    Ostatni raz tłumaczę, specjalnie dla opornego "fana": Sprzęt AGD i
    chleb ni kosztują dwa razy tyle co 3-4 lata temu. Wręcz przeciwnie.
    Jest kryzys i sprzęt AGD tanieje, są liczne promocje. Sklepy
    radykalnie obniżają swoje marże by nadal coś sprzedać. Jest hossa -
    to ceny rosną. Jest bessa to spadają. Nie zauważyłem by telewizory
    zdrożały, raczej taniały.
    Nie ma uzasadnienia by stawki wykonawców wciąż były takie wysokie
    jak teraz.
    Jeszcze są zlecenia - bo to końcówka rozpoczętych w czasie hossy
    inwestycji. Teraz coraz mniej się buduje. Nie ma kredytów,
    deweloperzy upadają i zwalniają. A ci którzy nawet mają piniądze na
    budowę to się wstrzymują i czekają na niższe ceny. Za kilka miesięcy
    już nie będzie tyle zleceń - czas się już teraz do tego
    przyzwyczaić.
    Radzę wszystkim inwestorom poczekać kilka miesięcy - stawki
    radykalnie spadną.
    Na stacji nie znają mnie tak dobrze, bo paliwo wcale nie jest moim
    zdaniem takie drogie i podlega zasadą rynkowym. Porównaj ceny z tymi
    sprzed roku. Paliwo bardzo staniało. Paliwo odzwierciedla stan
    gospodarek na świecie, stawki wykonawców w Polsce chyba jako jedyne
    nie podlegają wachanią, tylko pną się do góry, albo zostają w
    miejscu.
  • Gość: michal IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 21:56
    ciekawe podejście że paliwo staniało ja bym tego nie powiedział a poza tym
    wydaje mi się że wiedza i umiejętności rzemieślników którzy ci wykonują pracę
    raczej nie tanieją jakoś nie wziąłeś pod uwagę tego że prąd materiały, opłaty a
    co najważniejsze życie drożeje uważam więc że twoja metoda płać 50 % jest do
    d.... mam nadzieję że ciebie kiedyś też tak ktoś potraktuje
  • Gość: Babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 13:47
    a ja widzę że to Tobie coś na wątrobie leży, gościu dobrze radzi(mówi jak jest)
    i nikogo nie obraża, w przeciwieństwie do ciebie, a ten moderator co go za taki
    post wywalił powinien być pozbawiony tej funkcji.
  • Gość: haha IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.09, 19:15
    jestem wykonawcą i dziwię się że ci twoi to tacy frajerzy.
    Pozdrawiam - gdybyś trafił na mnie do tej pory załatwiałbyś swoje
    potrzeby do kratki ściekowej na środku łazienki.. to byłaby dopiero
    łazienka haha
    przez takich buraków wykonawcy niepojawiają się już więcej po
    wzięciu jakichkolwiek pieniędzy od buraka
  • nom-is 02.02.09, 20:22
    Załatwianie się gdzie popadnie to domena budowlańców. Ja bym się nie
    załatwiał do kratki ściekowej.
    Widzę że masz mocny argument typu "frajer" i dwa razy "burak" -
    typowy budowlaniec.
    Nie należy dawać zaliczek, to wtedy nie ma ryzyka dla inwestora -
    prosta recepta.
    Dziś może i byś odmówił. Ale za pół roku gdy będzie totalny zastój
    to zapłacę ci 30%
  • Gość: michał IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 22:00
    dziwne jest twoje podejście całkowicie nie szanujesz drugiego człowieka przez
    takich jak ty nie chce się pomagać innym a co do nie dawania zaliczki to kto ci
    będzie robił? jakiś popapraniec? partacz? ci którzy mają renomę nie rozmawiają z
    takimi jak ty jedno jest pewne kiedyś trafisz na wykonawcę który cię przewieźie
    w twoim stylu
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:59
    Czyli co, Ty też dostajesz 50% swojej pensji?
  • nom-is 02.02.09, 20:16
    Nie, bo ja nie zarabiam o 100% więcej niż przed hossą budowlaną.
  • Gość: oporny fan IP: *.139.146.97.koba.pl 02.02.09, 21:32
    Ty w swojej branży hossy chyba nie będziesz miał waląc takie byki w nagłówkach. Masz jakieś kompleksy na tle budowlańców. Jesteś rozczarowany widząc ile potrafią zarobić? Za kilka miesięcy napiszesz następny post z żalami, że policjant i pielęgniarka nie zarobi tyle co glazurnik? Lekarze misiu też zarabiają więcej i to sporo więcej niż te różnice, które tu przytaczasz. Jest kryzys, więc pewnie wyleczą cię taniej buahahaa.... Ale z wizyty nie rezygnuj, idź opowiedz im o swoim problemie. Coś poradzą pewnie na taki przypadek.
  • nom-is 02.02.09, 22:49
    Do bardzoooo opornego fana:
    Dałem przykład pielęgniarek, że zarabiają mniej niż wykonawcy. Nie
    pisałem o lekarzach - oni zarabiają często więcej. Przypisujesz mi
    coś czego nie napisałem. Dlaczego???
    Nie oczekuję by lekarz mnie wyleczył taniej - znowu coś mi wmawiasz.
    Tak niestety rozmowa będzie niemerytoryczna. Czy ty naprawdę nie
    znasz podstawowych zasad retoryki??? Ludzie i w kryzysie i podczas
    hossy chorują. Budować się jednak buduje bardziej podczas hossy a
    bessa przynosi zastój. Wytłumaczę to jak dla małego dziecka: Nagle
    miliony Polaków zaczeło chorować na wrzody żołądka.(nazwijmy to dla
    ciebie hossą wrzodową) Gastrologów w Polsce jednak byłoby za mało,
    więc bardzo by podnieśli stawki, szpitale by ich utrzymać płacili by
    im krocie itd. Nagle epidemia wrzodowa by ustąpiła (nazwijmy to
    kryzysem wyzdrowień)- automatycznie wynagrodzenie gastrologów by
    wróciło do starego poziomu. Nikt nie miałby zrozumienia dla tych
    stawek skoro wrzody już nie są tak częste a gastrologów
    wystarczającu wielu. To czeka też budowlańców - naturalna kolej
    rzeczy.
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 02.02.09, 23:47
    Gościu, wg ciebie i tego co skrobiesz, stawki muszą spaść ponieważ ty wytargowałeś u dwóch fachowców zajebisty rabat. Wywnioskowałeś więc, że tak naprawdę wszyscy inwestorzy powinni walczyć do końca, no przynajmniej do tych 50% ceny początkowej majstra. Ja więc ci tłumaczę, że warto powalczyć o stawki lekarzy, które są za wysokie. A wiesz czemu? Bo lekarze wracają z saksów widząc ile ci, którzy niewyemigrowali teraz zarabiają. I nie zmyślam, mam to info z pierwszej ręki, od swojej żony pielęgniarki. Jednak takich mitomanów jak ty nie uświadczysz więcej, nie znajdziesz podobnych postów. To twój wymysł. Co do retoryki, to skopiuj swój post i wrzuć go na forum muratora. Tam pożyje może z dwa dni z prostego powodu. Jest tam mnóstwo wątków o tym jak się targować i jak osiągnąć cel podobny do twojego. Poczytaj to się nauczysz, podpowiadać ci nie będę. aha, twój poniższy wywód z przykładem gastrologów dowodzi tylko jednego. Mamy wolny rynek i takie krzyki jak twój tego nie zmienią.
  • Gość: owcą owcom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:37
    nom-is napisał:

    > Nie, bo ja nie zarabiam o 100% więcej niż przed hossą budowlaną.

    Czyli pies ogrodnika. A feeee :(
    A mnie obraża Twoja - za przeproszeniem - polszczyzna w 50% .
    Zainwestuj w słownik, może jakiś uniwersytet trzeciego wieku? Zrób
    coś z tym!
  • nom-is 02.02.09, 22:58
    Spodziewałem się takich komentarzy, liczyłem jednak że czytelnicy
    zrozumieją argument. No cóż to jeszcze raz tłumaczę:
    Na sugestię by inni walczyli o swoje pieniądze i starali się
    utargować 50% pojawiły się komentarze, że co ja bym zrobił gdybym
    zarabiał tylko 50%. Odpowiadem ponownie: te 50% to 100% tego co 5
    lat temu się w tej branży zarabiało. A że nie ma już hossy
    budowlanej to ja nie widzę powodów by nie wróciły stare stawki. Ja
    zaś nie mam problemu z tym że moje wynagrodzenie wróci do stawek
    sprzed lat, bo cały czas jest takie same (może o kilka % się wacha -
    zależnie od roku i nakładu pracy).
    O zazdrości mojej nie chcę tu pisać bo to bez sensu. Ty będziesz
    uważał że jestem zazdrosny (nie mając oczywiście dowodów - wynika to
    tylko z braku innych argumenów) a ja będę uważał, że nie jestem
    zazdrosny. Do niczego by to nie prowadziło (co miałbym ci zeskanować
    swój wyciąg z wynagrodzeniem??? - absurd).
  • nom-is 02.02.09, 23:10
    A i jeszce jedno. Jak błąd językowy może kogoś obrażać??? Czy ty
    znasz znaczenie słowa obrażać??? To 90% postów jest obrażliwych??
    Może zgłosisz moderatorowi, że cię obraziłem???
    Obrażliwe, jest jedynie to że przedstawiasz Uniwersytety Trzeciego
    Wieku jako coś złego. Może twoi dziadkowie naprawdę są nieciekawi,
    ale wierz mi starsi ludzie nie są gorsi. A ja nie mam jeczcze
    trydziestki.
  • bercik38 04.02.09, 18:01
    No ja zrozumiałem argument i taki klient u mnie słyszał by "nie mam czasu".
    --
    Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham psy.
  • Gość: michał IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 22:07
    w pełni popieram !!!!!!! jak "bóg da " i "partia pozwoli" ;) pana zleceniodawce
    może ktoś naprostuje
  • nom-is 03.02.09, 14:51
    Po licznych atakach i obelgach ze strony wykonawców mam nadzieję że
    oni się już odczepią i zapraszam do merytorycznej dyskusji.
    Popatrzmy na dwie z dzisiejszych wiadomości na pierwszej stronie
    gazeta.pl:(oglądałem stronę koło 13.50)
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6230776,IRG_SGH__spadek_aktywnosci_firm_budowlanych__gorsza.html
    "Wyniki badania koniunktury w budownictwie w IV kwartale 2008 roku
    pokazują dalszy spadek aktywności firm budowlanych....
    Z danych IRG SGH wynika, że sytuacja w budownictwie jest coraz
    gorsza. Jest to siódmy z kolei kwartał, gdy ogólny wskaźnik
    koniunktury zmniejszył się w porównaniu z analogicznym okresem
    sprzed roku. W stosunku do IV kwartału 2007 roku spadek wskaźnika
    wyniósł aż 29 punktów - napisał IRG SGH w komentarzu.
    Pesymistyczne są również przewidywania dotyczące nadchodzącego
    kwartału - napisano.
    "Znacznie zwiększyła się liczba zakładów budowlanych zmuszonych do
    ograniczenia aktywności produkcyjnej z powodu zmniejszającego się
    popytu.
    Ponadto zakłady budowlane coraz łatwiej znajdują potrzebnych
    pracowników zarówno o wysokich, jak i o niskich kwalifikacjach" -
    napisano."

    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6229592,Deweloper_zniknal_z_dlugami__klienci_zalamani.html
    "Deweloper zniknął z długami, klienci załamani
    Deweloper, spółka Providentia Invest, zniknął, nie płaci
    podwykonawcy,
    Podwykonawca, u którego deweloper ma milionowe długi, zapowiada, że
    na dniach zgłosi wniosek o upadłość." –

    Z pierwszego tekstu można by wyciągnąć wniosek, że jeżeli wskaźnik w
    budownictwie spadł o 29 punktów to należałoby wymagać od wykonawców
    obniżek o około 30 %. Wskaźnik jednak nie uwzględnia ostatniego
    miesiąca. Myślę że jednak 50% jest bardziej adekwatne, zważywszy na
    prognozy i na to że coraz łatwiej o fachowca bez roboty - jak wynika
    z tekstu.
    Z drugiego tekstu wynika, że coraz więcej deweloperów upada.
    Wykonawcy nie mają zleceń albo mają ale nie wypłaca się im
    uzgodnionej zapłaty z powodu upadków. Lepiej wróbel w garści niż
    gołąb na dachu. Lepiej 50% niż nic.
    PS: proszę wykonawców o wyrozumiałość i o nie atakowanie notorycznie
    mojego postu. Nikt was nie zmusza do obniżenia stawek o 50%. Chcecie
    to obniżacie. Ja jednak piszę w interesie inwestorów, że nadszedł
    czas by się nie targować o jakieś 10-20%, tylko konkretnie. Bo są ku
    temu podstawy.
  • ant777 03.02.09, 15:03
    Akurat nie siedzę w budowlance mimo że jestem uzalęzniony od
    koniunktury w budowlance. Nikt w mojej branży nie zejdzie 50% z
    ceną. Z drugiej strony ceny w branży nie rosły tak szaleńczo jak w
    budowlance.
    Zanim rzucę cenę "za robotę" oceniam zakres prac, stan prawny danego
    tematu no i właściciela. Jeśli rozmawiam z właścicielem domku a nie
    mieszkania, to walę cene o 10-20% wyższą. Jakoś z domków nikt nie
    chciał się targować mimo że miałbym z czego zejść. Zanim przyjmę
    zlecenie zawsze podaję cenę klientowi i proponuję żeby przemyślał
    czy mu pasuje taka cena, żeby popytał sie w branży o ceny. Jeśli
    klient nie może zaakceptować ceny, to też mi to pasuje (panie
    przecież to taka prosta sprawa - jak prosta to zrób sam), bo mam
    wtedy więcej czasu dla rodziny.
    Nic na siłę.
  • nom-is 05.02.09, 14:33
    „Wiosną usługi budowlane będą najtańsze od 3 lat”
    kurierbudowlany.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=493&Itemid=1
    „Takich obniżek w budowlance nie było od lat. Za niektóre usługi
    zapłacimy dziś nawet 25 procent mniej niż w listopadzie. Niższe ceny
    oznaczają koniec złotych czasów dla murarzy i tynkarzy. Rok temu ich
    pensje rosły w tempie 30 procent, teraz w najlepszym razie wyjdą na
    zero. W branży deweloperskiej szykują się zwolnienia.
    Wczesną wiosną średnie ceny za położenie tynków będą niższe o 25
    procent w porównaniu z listopadem - wyliczył branżowy portal
    Kurier.budowlany.pl, analizując zlecenia zakontraktowane na pierwszą
    połowę 2009 roku. 20 proc. mniej zapłacimy za ścianki z kartonu-
    gipsu i wykonanie elewacji. Położenie glazury będzie w marcu tańsze
    o 15 procent.
    Aż 58 procent przedsiębiorców straciło właśnie zaplanowane na 2009
    rok zlecenia. Tłumaczenie było zazwyczaj krótkie: kryzys.”

    Myśle że ciekawy tekst. Jednak ja się nie do końca zgadzam z tymi
    25% - to może oficjalne stawki. Myśle ze w praktyce można
    zdecydowanie więcej utargować. Wczesną wiosną 25%, a jesienią co
    najmniej 50%.
  • aina40 05.02.09, 15:20
    Głupoty chłopie wypisujesz i tyle.
    Nie jestem budowlańcem, ale nabyłem sporo dośw. podczas remontów u
    siebie w domu.
    "Fachowcowi", który zeszedł by z ceną do połowy podziękowałbym.
    Zresztą zawsze wynajmuję sprawdzonych, czy to z polecenia czy z
    własnego dośw. fachowców. Znam ich cenę i wiem, że nie bedzie trzeba
    nic po nich poprawiać. Oni tez znają swoją wartość i realia i nie
    rzucają cen z kosmosu - pozostawiając przysłowiowe 10% do
    utargowania dla lepszego samopoczucia klienta.
    Druga kwestia, to forma rozliczenia. Na papier o wiele trudniej
    zejść z ceną. Bez faktury zapewne łatwiej, ale jezeli tak robisz to
    znaczy, że okradasz budżet, z którego są płacone przytaczane przez
    Ciebie pielęgniarki i policjanci. Typowa mentalność Kalego.
    Prędzej, czy póżniej przejedziesz się na tych tanich fachowcach -
    może wreszcie wtedy zmądrzejesz.
  • nom-is 05.02.09, 23:51
    Też nie jestem z branży budowlanej, myśle że dziś dobrze zarabiam,
    ale gdybym nie miał zleceń, to bym napewno szedł nawet więcej niż
    50% ze stawki (lepiej to niż nic, zwłaszcza, że te 50% to 100% tego
    co kilka lat temu było).I ja niezależnie od stawki zawsze staram się
    dobrze pracować i jestem pewny, że spora część wykonawcó też.
    (jestem zadowolony z łazienki i schodów zewnętrznych, wiem że nic
    nie trzeba poprawiać mimo iż bardzo dużo utargowałem).
    Nie żądając faktury niewłaściwie postępuję??? Nigdy jeszcze w moim
    życiu wykonawca nie zaproponował mi faktury. Nawet jako dzieciak,
    gdy do rodziców przychodzili rużni majstrowie a ja obserwowałem
    wszystko - nigdy budowlaniec nie wystawiał faktury. Nie znam też
    znajomego, który by się chwalił że zrobił coś na faktirę. Taki
    zwyczaj. Pamiętasz audycję "Usterka" na tvn? Nie pamiętam by
    jakikolwiek majster (no chyba, że po firmę dzwonili) wystawiał
    fakturę. W Polsce nie ma tradycji płacenia podatków za robociznę
    wykonawcy, dlaczego miałbym się wyłamywać.
    "Prędzej, czy póżniej przejedziesz się na tych tanich fachowcach -
    może wreszcie wtedy zmądrzejesz." - nie sądzę. Jak na razie, a
    zrobiłem już sporo, bardzo dobrze na tym wychodzę. Fachowcy są
    sprawdzeni i z polecenia, a ja z nimi wprost rozmawiam: "Chcesz za
    tyle i tyle to masz u mnie robotę, nie chcesz to ja się nie obrażę".
    Ja już zmądrzałem i polecam to innym.
    PS: "głupotę chłopie wypisujesz". Naprawdę nie jesteś budowlańcem???
    Bo język by pasował.

  • Gość: fan IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 10:05
    Miałem ci trollu już nieodpowiadać, ale ilość powielanych błędów w tytule twoich postów, pisownia wyrazu "różni", zjadanie liter, jawne kręcenie przy niepłaceniu VAT-u, podawanie linka do art. gdzie mówi się o 25-procentowym spadku cen( a nie 50-cio! głąbie), powoduje, że bardzo wątpię, abyś kogokolwiek, gdziekolwiek szkolił, jak się raczyłeś pochwalić na forum. Jeśli tak jest, to sądzę, że to tobie obcięto stawki, gdy ty w tym momecnie próbujesz skończyć budowę. Reszta argumentów znajduje się wyżej i nie próbowałeś na nie odpowiedzieć.
  • Gość: mig IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 11:46
    Dobry fachowiec:
    1.ma zarejestrowaną działalność i na żądanie klienta pokazuje odpowiednie dokumenty.
    2.z_a_w_s_z_e gotów wystawić fakturę za wykonane usługi
    3.ma ustalone stawki na średnim poziomie
    4.nie pobiera zaliczki wyższej niż 20%
    5.gotów pomóc klientowi w doborze materiałów i zna się na nich
    6.dobrze wylicza ilość niezbędnych materiałów (z tolerancją do max 10%)
    7.rozpoczyna i kończy pracę w ustalonym terminie
    8.sprząta po sobie
    9.udziela pisemnej gwarancji.
    itd,itp....
    Taki fachowiec ma huk roboty i nie zejdzie z ceny o 50 %.
    Tylko "paproły", "złote rączki" i inni pseudofachowcy czyli szara strefa gotowi
    są do takich rabatów byle złapać klienta.Najczęściej jedyny z takim "fachowcem"
    to kontakt na komórkę i to taką na kartę.
    Spróbujcie potem go znaleźć w razie ujawnienia się po jakimś czasie wadliwie
    wykonanej usługi.Życzę powodzenia.
  • nom-is 06.02.09, 13:15
    W 90% się z tobą zgadzam. Jednak są dwa punkty: "Dobry fachowiec:
    1.ma zarejestrowaną działalność i na żądanie klienta pokazuje
    odpowiednie dokumenty." A co jest z osobami, które mają etat w
    firmie i po godzinach i w weekendy pracują??? Czy to wszystko "złote
    rączki" - taki nam robił całą instalację wodno-kan. i zrobił to
    świetnie. (10 lat temu, ale wiem , że działalności nie miał). Druga
    sprawa, to to że wielu fachowców ma działalność, ale tylko po to by
    mieś zabezpieczenie socjalne (choroba, emerytura itd.), a może na 5%
    usług wystawiają faktury. To wcale nie są partacze.

    "Taki fachowiec ma huk roboty i nie zejdzie z ceny o 50 %" - A mam
    pytanie : Nie zejdzie o 50%? A czy przez ostatnie trzy-cztery lata
    nie poniósł ceny o co najmniej 50%??? Jak mógł podnieść to dlaczego
    nie może zejść???? Podaj proszę argument. Bo argumentem nie jest to
    że ma huk roboty, przecież kiedyś też miał huk roboty - przecież
    jest dobry.

  • Gość: mig IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 15:28
    K_a_ż_d_y kto prowadzi działalność na własny rachunek powinien mieć
    zarejestrowaną działalność.Nie ma znaczenia czy gdzieś jeszcze pracuje czy
    nie.Nikt kto ma dużo zleceń nie podniósł ceny w ciągu 3-4 lat dwa razy tyle co
    przedtem.Czyli wg Ciebie o 100%,a nie jak piszesz o 50%.Wzrost ceny usług jest
    związany ze wzrostem kosztów utrzymania.Choćby ceny
    energii,żywności,benzyny,leków itd,itp.
    Jeśli klient nie chce faktury to nikt jej nie wystawia,ale ja zawsze chcę i
    dostaje bez gadania.Moi wykonawcy płacą należne podatki i nie uzależniają ceny
    od wydania rachunku.Ty rób jak chcesz,targuj się,nie bierz rachunków,Twoja
    sprawa.Tylko nie dziw się,że rośnie oficjalne bezrobocie,a Ty będziesz płacił
    wyższe składki na ZUS,a niedługo wyższe podatki.Nie płacz,że możesz nawet
    stracić źródło dochodu.Jest kryzys.Dopiero się zaczął....skutki odczujemy
    jeszcze w tym roku.Popieraj szarą strefę,a odbije się to na Tobie wcześniej czy
    później.
  • nom-is 15.02.09, 12:04
    Nie martwię się. Kryzys i bezrobocie jest mi na rękę - to ja dyktuję
    stawki a nie budowlańcy.
  • pokolenie48 15.02.09, 19:35
    nom-is napisał:

    > Kryzys i bezrobocie jest mi na rękę - to ja dyktuję
    > stawki a nie budowlańcy.

    Jeszcze kryzys nie dotknął Twojej firmy ? Gratuluję. Obyś się nie przejechał na
    tym swoim wielbieniu bezrobocia i radości z kryzysu.
    Mam nadzieję,że jednak los będzie sprawiedliwy i choć źle Ci nie życzę to
    przydało by się,byś i Ty trafił na listę bezrobotnych.
    Ciekaw jestem czy wtedy kryzys i bezrobocie też będzie Ci na rękę i komu
    będziesz dyktował swoje warunki.
    --
    Błądzić jest rzeczą ludzką,nie czytać drogowskazów głupotą.
  • Gość: budowlaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 18:17
    nom-is napisał.
    Coś Ci wyjaśnię.

    2 tygodnie na zrobienie łazienki za 2000 zł to inaczej
    średni dochód brutto za miesiąc 4.500.

    Koszty to
    ZUS ok 650,00
    benzyna,telofon,narzędzia,drobne materiały do wykonania prac,utrzymanie
    samochodu na chodzie + jego amortyzacja
    ubranie do pracy to łacznie srednio miesięcznie 1000-1200 zł.
    Podatek od dochodu 18 % to ok.480-500 zł.

    Czyli dochód netto to ok.2100 - 2000 miesięcznie za ciężką pracę w niełatwych
    warunkach (np.budowa) ,wymagającą wiedzy,wysiłku,umiejętności często uprawnień
    (kosztują) np elektrycznych.

    Za takie pieniądze nie utrzymam czteroosobowej rodziny. Pracuję legalnie i za
    zrobienie Twojej łazienki ( w dwa tygodnie) musiałbym wziąć 4000,00 bo bez
    pomocnika ( 1000 zł) nie dałbym rady wstawić np.wanny.
    Myślę,ze wszyscy fachowcy ze strefy "budowlanej" tak kalkulują wycenę usługi,a
    nie tylko ja.
    Jest to bardzo przyzwoita kalkulacja dająca gwarancję utrzymania rodziny na
    bardzo przeciętnym poziomie.
    Nie narzekam na brak zleceń.Moi klienci polecają mnie jedni drugim.
    Znają moje stawki i nie targują się.
    Od takich jak Ty nie przyjąłbym zlecenia.Bałbym się,że mi nie zapłacisz
    umówionej kwoty wyszukując z lupą urojonych błędów w sztuce.

  • nom-is 15.02.09, 12:15
    Dziękuję za wyliczenia. Nareszcie merytoryczna próba zgłębienia się
    w temacie.
    Troszeczkę się jednak z twoimi obliczeniami nie zgodzę: Liczysz 650
    zł na ZUS i wydatki na telefon, samochód, benzynę, narzędzia itd. A
    jednocześnie liczysz 18% podatku. Zus i te wydatki wrzucasz przecież
    w koszty i de facto nie płacisz 18% podatku lecz kilka a jak masz
    sprawną księgową to nic nie płacisz. Więc zostałoby sporo więcej niż
    2100zł netto miesięcznie.
    A nawet gdyby to było 2100zł miesięcznie: Czy naprawdę budowlaniec
    powinien więcej zarabiać od nauczyciela, pielęgniarki urzędnika
    średniego szczebla??? Ja mam co do tego wątpliwości.

    A ostatnia twoja uwaga była niepotrzebna bo miała na celu jedynie
    atak: "Od takich jak Ty nie przyjąłbym zlecenia.Bałbym się,że mi nie
    zapłacisz umówionej kwoty wyszukując z lupą urojonych błędów w
    sztuce"


  • Gość: budowlaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 19:22
    nom-is napisał:

    "Troszeczkę się jednak z twoimi obliczeniami nie zgodzę: Liczysz 650
    zł na ZUS i wydatki na telefon, samochód, benzynę, narzędzia itd. A
    jednocześnie liczysz 18% podatku. Zus i te wydatki wrzucasz przecież
    w koszty i de facto nie płacisz 18% podatku lecz kilka a jak masz
    sprawną księgową to nic nie płacisz. Więc zostałoby sporo więcej niż
    2100zł netto miesięcznie."

    nom-is co ty pleciesz.Naucz sie liczyć.

    4.500,00 minus ZUS 650,00 minus koszty 1.200,00 = dochód do opodatkowania czyli
    2.650,00
    i od tego liczysz podatek 18 % = 477,00 ( do US płacisz 262,00 a na NFZ 215,00 )

    dochód netto 2.173,00

    Księgowa to kolejny koszt.
    Ona może szukać jak zwiększyć koszty by nie było co opodatkować.
    Wszystkie koszty muszą być faktycznie poniesione i dokumentowane rachunkami.
    Jak więc Twoim zdaniem zostanie w kieszeni sporo więcej niż 2100 skoro koszty
    będą wyższe ?
    Oświeć mnie bo nijak pojąć nie mogę Twojego toku myślenia.Jak sprawna księgowa
    może spowodować,że zostanie mi więcej w kieszeni? Jej przecież tez trzeba zapłacić.

    "Czy naprawdę budowlaniec powinien więcej zarabiać od nauczyciela, pielęgniarki
    urzędnika
    średniego szczebla???"

    A niby dlaczego nie ?
    Dlaczego ktoś kto ciężko pracuje na własny rachunek i musi znać się na tym co
    robi ma zarabiać mniej niż pracownicy budżetówki opłacani z płaconych przez
    niego podatków ? W czym jest gorszy od tych,których wymieniasz?
    Dziś ci budowlańcy też mają wykształcenie,bywa że wyższe.Uważasz,że usługodawcy
    nie zasługują na godziwe wynagrodzenie?
    Trochę szacunku dla ludzi bez których nie postawiłbyś swojego domu, bo tego po
    prostu nie umiesz i nie znasz się na tym.
  • Gość: michał IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 22:29
    IDIOTA!!!!!! ie jestem zwolennikiem obrażania na ludzi w takich dyskusjach ale
    nie wytrzymałem wyliczenia z poprzedniego postu na 2100 są jak najbardziej
    słuszne a Twój komentarz w stylu " czy budowlaniec powinien zarabiać wiecej od
    nauczyciela " jest co najmniej do d..... odpowiedż brzmi tak powinien
    1. prowadzi własną działalność w związku z czym ponosi ryzyko z tym związane
    2 odpowiada za błedy w sztuce (a nuczyciel nie )
    3 nikt mu nie daje rocznego płatnego urlopu zdrowotnego
    4 ba jak ma urlop to nie zarabia
    pracuje w ciężkich warunkach (nosi ciężkie przedmioty, wdycha pył, kurz, farby,
    silikony itp) to na pewno odbija się na zdrowiu
    wiec sadzisz że za dużo zarabia??? a gdzie mieści się wynagrodzenie za wiedzę
    często zdobytą na własnych bęedach????
  • Gość: nom-is IP: 83.2.117.* 08.02.09, 23:18
    > " A co jest z osobami, które mają etat w
    > firmie i po godzinach i w weekendy pracują??? Czy to wszystko "złote
    > rączki" - taki nam robił całą instalację wodno-kan. i zrobił to
    > świetnie. (10 lat temu, ale wiem , że działalności nie miał).

    Podniecasz się że trafiłeś na szarą strefę. Facet nie płaci podatku dorabiając
    na lewo. Kłania się Urząd Skarbowy bo obydwaj przyczyniacie się do okradania
    państwa. A państwo to my, podatnicy uczciwie odprowadzający podatki.
  • nom-is 09.02.09, 14:00
    uczciwie wpisujesz się jako no-mis.
    Nie znam budowlańca, który by chociaż cęści dochodu nie miał
    nieopodatkowanego.
  • Gość: bajabongo IP: *.139.146.110.koba.pl 09.02.09, 14:08
    A ja widzę, że wytykając innym, sam zdaje się płaciłeś tylko netto pracownikom. Ty jesteś oszust nomis!
  • competer1 10.02.09, 17:45
    Hehe, bo on i tobie i mi i państwu i nawet żonie chętnie by tylko połowę zapłacił ;)
    --
    www.zlikwidujzus.com
  • Gość: mam dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 18:08
    Zastanawiam się nad moralną stroną płacenia wykonawcom do rączki bez rachunku i
    umowy.To popieranie okradania skarbu państwa i społeczeństwa
    czyli także mnie.A co z przykazaniem: "Nie kradnij" ?
    Chyba jednak będę naiwnym,uczciwym człowiekiem.Zapłacę wykonawcy ustaloną kwotę
    po wystawieniu przez niego rachunku.Nie będę popierał oszustwa i złodzieja,bo
    przecież ten co okrada społeczeństwo to przecież jest złodziej.A jak nazwać
    tego,który dla własnej korzyści ( bo przecież płaci mniej)godzi się na
    nieujawnianie dochodów przez wykonawcę przed fiskusem ? Mam jedno określenie:
    też złodziej.Jak to jest możliwe w społeczeństwie gdzie większość twierdzi,że
    wyznaje wartości chrześcijańskie?
    Godzimy się na okradanie społeczeństwa,ale nie godzimy się na okradanie nas.Nic
    z tego nie rozumiem.Skończcie z moralnością Kalego.Płaćcie tylko po wystawieniu
    rachunku i tyle ile na rachunku jest.Wtedy stawki się ustabilizują,a Wy
    będziecie mogli powiedzieć o sobie:Jestem uczciwym człowiekiem.
  • nom-is 15.02.09, 12:01
    by nie obniżać stawek budowlańcom: no-mis to oszust! Wprawdzie to
    nie ma nic wspólnego z tematem, jednak odpowiem:
    Przed egzaminem wstępnym do liceum korzystałem z korepetycji z
    matematyki, a brat z matematyki i angielskiego. Nauczyciele nie
    wystawiali nam rachunków. Co nie wystawiali??? Toż oszuści. Ale tak
    robią wszyscy nauczyciele (ilu ich jest ?? Kilkaset tysięcy). Jako
    student udzielałem korepetycji, brat i znajomi też - nie
    wystawialiśmy rachunków. Ilu jest studentów udzielających
    korepetycje?? (kilkadziesiąt tysięcy) Kilkadziesiąt razy u nas w
    domu bądź u dziadków przez ostatnie 20 lat byli budowlańcy,
    mechanicy itd: nikt nie proponował nawet rachunku. Wniosek: W
    pewnych branżach po prostu jest przyjęte że się nie wystawia
    rachunków, albo się wystawia na 10% zleceń: Fryzjer, lekarz
    prywatny, weterynarz, prawnik, ogrodnik, budowlaniec, tłumacz,
    korepetytor, taxiarze, sprzątaczki.
    Jak zlecałem zrobienie dwóch projektów budowlanych (warszawscy
    projektanci) - to jak myślisz, czy wystawili mi rachunek?? Nawet nie
    zapytali!!
    Wiem że ty należysz do tych 43 Polaków, którzy gdy brali korepetycje
    żądali od nauczyciela faktury, a gdy kupują pączka albo kwiaty na
    ulicy to dzwonią na straż miejską gdy nie otrzymują paragonu.
    Podziwiam i wierzę, że tak jest!!!!
  • Gość: michał IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 22:40
    przez takich jak ty i nie przeczę że ja też mamy tak jak mamy ale nauczyłem się
    już ż lepiej zapłacić więcej za coś porządnego niż mniej za szajs wolę więc
    zapłacić z firmie niż złotej rączce a poza tym Twoje porównanie wykonania
    projektu czy remontu łazienki z udzieleniem korepetycji wydje mi się nie na
    miejscu to jednak nie jest to samo!!!!
  • bunclik 13.02.09, 21:57
    nom-is
    proszę zdeklaruj czy biorąc 35 zł za położenie 1 m2 terakoty,gresu mam to robić
    za 17,50 zł, czy z ceny maja spuszczać ci co biorą 150 zł a mogli by brać 75 zł
    podejrzewam ze jak byś napisał nie płaćcie 150 zł za m2 kafelkowania tylko 75
    to nie miałbyś takiej jazdy ,na pewno więcej gloso było by za tobą
    lecz napisałeś 50 % mniej wszystkim budowlańcom to teraz masz takie odpowiedzi
    ja mam taki sam cennik od dłuższego czasu i nie świrowałem z cenami jak było
    większe zapotrzebowanie na nasze usługi
    a co do kryzysu to mam w przyszłym tygodniu 4 terminy w okolicy Inowrocławia i
    to nie małe robótki tylko konkretne remonty dwa domy jednorodzinne w tym jeden
    będzie rozbudowywany o jakieś 40 m2,jedna adaptacja strychu na mieszkanie i hala
    do kafelkowania
    myślę ze zostanę przy moich cenach a prace będę miał dalej ok mam swoja stronę
    (to już norma) ale większość zleceń mam z polecenia i będę miał dalej
    --
    www.bunbud.witryna.info/

    www.zlikwidujzus.com/index.php
  • nom-is 15.02.09, 12:34
    "lecz napisałeś 50 % mniej wszystkim budowlańcom" - gdzie użyłem
    słowa "wszystkim"??? Napisałem by płacić budowlańcom mniej, co nie
    znaczy ze wszystkim. Jeżeli stwierdzę, że chińczycy są niscy to nie
    znaczy że uważam, że wszyscy chińczycy są niscy.
    Myślę, że z moich wypowiedzi jednoznacznie wynika co mam na myśli:
    Stawki radykalnie wzrosły, teraz jest czas by radykalnie spadły. Nie
    widzę potrzeby pisać: "Prawie wszystkie stawki wzrosły, teraz
    nadszedł czas by prawie wszystkie spadły"
    Cieszy mnie, że masz zlecenia. I wierzę ci, bo wiem, że są wykonawcy
    którzy niezależnie od koniunktury będą mieć zlecenia. Ale, jest
    pewne "ale": To że ktoś ma na następne miesiące zlecenia nie znaczy,
    że kryzys go nie dotknie. Kryzys dla wykonawców moim zdaniem będzie
    najdotkliwszy dopiero jesienią/ zimą tego roku. Teraz jest jeszcze
    stosunkowo sporo zleceń, ponieważ osoby które w 2008 roku przed
    kryzysem zaczęli budować (tak jak ja) teraz wykańczają mieszkania i
    ich trzeba obsłużyć. Ale od kilku miesięcy jest właściwie całkowity
    zastój w nowych inwestycjach budowlanych: Deweloperzy się albo
    wstrzymują albo bankrutują, a indywidualni inwestorzy nie otrzymują
    kredytów. Odczuwalne i to bardzo drastycznie to to będzie dopiero za
    kilka miesięcy
  • Gość: michał IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 22:20
    prowadzę małą firmę zajmującą się produkcją mebli na wymiar. takich fachowców
    pracujących po godzinach i osób je zatrudniających bym powiesił
    1. taki "fachowiec" nie płaci zus, podatków dzierżawy za lokal itp
    2. nie daje gwarancji nie zatrudnia ludzi
    3, osoby zatrudniające tych "fachowców" okradają uczciwych rzemieślników, pewnie
    że takiemu wystarczy jak zarobi 500 zł miesięcznie do pensji przecież on nie ma
    żadnych kosztów nawet narzędzie a czasami i materiały nie są jego nic nie
    inwestuje a co z tymi którzy płacą podatki i inne haracze na rzecz państwa????\
    4. winni są tacy jak TY i państwo w jakim przyszło nam życ
  • nom-is 06.02.09, 13:03
    Z jakim z twoich argumentów nie polemizowałem? Proszę podaj jeszcze
    raz, bo "głąbie"/"trollu"- to nie jest argument. Nikomu chyba tak
    obszernie odpisywałem jak tobie.
    Jeżeli chodzi o błędy w pisowni to to jest oczywiście argument
    zastępczy. Nie wiem czy ktokolwiek na forach stara się pisać
    poprawnie, nawet ty który masz czelność innych poprawiać
    piszesz "nieodpowiadać" razem i "momecnie".
    Nie pisałem że podaję link o spadku cen w wysokości 50%. Nawet w
    komentarzu napisałem, że tekst opisuje 25% spadki. Podając link
    chciałem zwrócić uwagę, że zjawisko radykalnych spadków stawek jest
    już oficjalne i prognozy też to potwierdzają - tak jest w artykule.

    Niebywałe! Podaję tekst, w którym oficjalnie piszą o tym co już
    wszyscy wiedzą, czyli o spadkach stawek. Dodaję komentarz, że moim
    zdaniem 25% to tylko oficjalne spadki, a wytargować można więcej i
    za to jestem nazywany "głąbem". Gdzie popełniłem błąd w
    rozumowaniu??? Podaj mi proszę. Opisz choć w kilku zdaniach. Nie
    inwektywy, tylko argumenty. Naprawdę bardzo o to proszę
  • Gość: robi IP: *.krasnystaw.net 07.02.09, 12:18
    a nie bierzesz czasem pod uwagę że każdy kto potrafi coś profesjonalnie robił za
    granicą i po powrocie chce zarabiać podobnie.
    Ty zawsze masz wybór możesz znaleźć kogoś kto zechce robić za 50%, ja też mam
    wybór nie robię dla takich którzy chcą się targować o 50%, wolałbym już wrócić
    za granicę i robić za te 2000-3000 euro które zarabiałem przed 5-laty
  • Gość: Edmund IP: 213.17.131.* 10.02.09, 16:38
    Bardzo ciekawa inicjatywa, popieram, chętnie sie przyłączę
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 10.02.09, 20:29
    Ale inicjatywa czego? Płacenia 50% na czarno, czy płacenia brutto z fakturką? Bo jedno wyklucza drugie.
  • Gość: mam dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 20:44
    fan napisał(a):

    Inicjatywa płacenia za wykonaną pracę tylko na podstawie wystawionego
    rachunku.Wszystkim nam wyjdzie to na dobre.Zapłacenie do ręki bez rachunku to i
    tak w efekcie zapłacenie duzo więcej.Taki wykonawca ukrywa dochody,rejestruje
    się jako bezrobotny i ma zasiłek,ubezpieczenie zdrowotne,pomoc socjalną.Kto za
    to płaci?
    Ty,ja,my wszyscy.
  • nom-is 15.02.09, 12:46
    Nie, nie biorę tego pod uwagę. Tak jak nie biorę pod uwagę, że
    sprzątaczka sprzątała u królowej w Anglii i sobie życzy 200zł za
    podlanie kwiatków w doniczkach, albo że drewno do mojego kominka
    miałoby nagle dwukrotnie tyle kosztować co zwykle bo rąbał je drwal,
    który był w Kanadzie i się przyzwyczaił do wyższych stawek. Zostanę
    przy polskiej sprzątaczce i drewnie rąbanym przez nieporąbanego
    drwala.
    Wolałbym byś znowu wyjechał, bo twoje oczekiwania finansowe nie są
    na polską kieszeń.
    Czy nie bierzesz czasem pod uwagę że nie można w Polsce tyle samo
    brać co za granicą - tu zarobki są kilkakrotnie niższe więc i twoje
    stawki powinny być dopasowane.A może nie wracasz bo za granicą też
    coraz głębszy zastój budowlany i na dodatek coraz bardziej wrogo na
    przybyszy z Polski patrzą???.
  • Gość: man IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 21:59
    palant z ciebie czym sie zajmujesz no powiedz czym sie zajmujesz dam ci 50% zle ze czlowiek ceni swoja prace moim zdaniem nie!! a ty wykorzystales czlowieka jak czarnucha dumny jestes? gratulacje!! nie dziwie sie potargowac ale 50%?? i sie cieszy... lecz sie! ze tyle samo placiles kiedys a mzoe koszty utrzymania sa wieksze teraz? myslisz nieraz?
  • bolo22q 13.02.09, 10:53
    50% aż tak dużo ???? będzie taniej jak sobie sam zrobisz,[a takich
    klientów jak ty to olewem ciepłym moczem]
  • Gość: ok IP: *.chello.pl 13.02.09, 11:07
    50% płacy za 50% wykonanych prac-idę na to podać telefon?
  • nom-is 15.02.09, 12:50
    Tak podaj bo chciałbym ci nawet 100% zapłacić. Ale 100% tego co
    brałeś przed hossą budowlaną.
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 15.02.09, 17:00
    Oj nomis, dalej nie rozumiesz przekazu. Nawet wiem dlaczego. Ty po prostu wbiłeś sobie do głowy, że stawki z przełomu lat 90-2000 były ok, a teraz są za wysokie, są nie na "polską kieszeń" i "nieadekwatne do warunków". To ci tłumaczę. W Polsce ceny energii, paliwa, usług, podatki, a nawet twoje oczekiwania są również nieadekwatne, niedopasowane i nie na kieszeń polskiego fachowca. Są podyktowane wolnym rynkiem. Na szczęście :). Inaczej tacy jak ty regulowaliby go chętnie.Tak na prawdę masz żal nie o ceny usług, a o wysokość swoich zarobków. Obcięli chyba je o połowę :).
  • nom-is 15.02.09, 19:35
    Fan dzięki za twoje liczne komentarze. Nawet mi się podobają, bo są
    bardzo typowe. To znaczy: Twój sposób myślenia i rozmawiania jest
    bardzo powszechny. Pozwól że odpowiem zadając pytania:
    1)Dlaczego z przełomu 90/2000 ? Ja piszę o stawkach dzisiejszych i
    tych sprzed 3-4 lat ( 3-4 lata to lata 2005-07).
    2)Czy w ostatnich 3-4 latach stawki wykonawców skoczyły o
    kilkadziesiąt procent (nie chcę się kłócić ile dokładnie, ale
    drastycznie). Czy było to związane z hossą budowlaną i brakiem
    fachowców na rynku??? Jeżeli "tak", to czy nie logiczną konsekwencją
    bessy budowlanej i dostatecznej liczby fachowców nie powinien być
    powrót w okolice starych stawek??
    3) Czy ceny za prąd, benzynę itd. skoczyły tylko dla budowlańców czy
    dla wszystkich?? Bo jeżeli dla wszystkich, to dlaczego inni nie
    podwyższyli stawek tak drastycznie?? Coś tu nie gra?? Tak, czy nie???
    4) Czy ty wiesz co to znaczy "regulować rynek"?. Czy jak ktoś się
    targuje i nie godzi się na zawyżone stawki albo jak wielu znajomych
    czeka z inwestycją aż wykonawcy obniżą stawki, to to
    jest "regulowanie rynku", czy właśnie zasady "wolnego rynku"???
    5) Czy ty wiesz co to jest "insynuacja"? Pytam, bo ty używasz
    insynuacji: "Tak na prawdę masz żal nie o ceny usług, a o wysokość
    swoich zarobków. Obcięli chyba je o połowę :)" Właściwie w co drugim
    komentarzu do moich wpisów są albo insynuacje albo próby
    obrażania/wulgaryzmy. Zastanawiałeś się dlaczego po nie sięgasz ty i
    inni?? Dla psychologów to jest już od dawna zbadane zjawisko: Osoby,
    które są pewne siebie i nie są zakompleksione nie obrażają i nie
    używają insynuacji wobec innych. Osoba insynuująca i obrażająca
    leczy w taki sposób swoje kompleksy: Myśli "ale mu dokopałem, jestem
    wielki", osoba nie zakompleksiona nie czuje potrzeby "dokopywania".
    Wystarczy napisać "ty głąbie", albo jak ktoś na forum że płacę żonie
    50%, albo jak ty, że mam żal że mi obcięli zarobki o 50%" - po takim
    wpisie odchodzicie od komputera i czujecie się wielcy. "ja jestem
    wielki, dokopałem komuś, on jest mały a ja wielki" - jak zjawiska
    nie znasz - opisane jest w każdej "Psychologii dla początkujących".

    Ps: pisząc o stawkach które nie są na "polską kieszeń" odpowiadałem
    na wpis osoby która uważa, że stawki z zagranicy można przenieść do
    Polski, z czym a się nie zgadzam. Proszę czytać uważnie!
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 15.02.09, 22:57
    Ty pytań nie zadawaj, ty czytaj co ci się pisze. Nikt nie zejdzie o 50% z ceny, chyba, że nastąpią dwa przypadki. 1. Gość nie ma co do garnka włożyć i każda złotówka go uratuje(na dłuższą metę skończy się to i tak fuszerką). 2. Cena początkowa w negocjacjach będzie z kosmosu, a końcowa normalna. Czuję, że i tak nie zrozumiesz i dalej będziesz twierdził, że z ciebie taki inwestycyjny D.Copperfield co to za pół ceny chałupę kończy.
    Czemu ty stawek nie popdniosłeś to nie wiem. Może ci rynek nie pozwala.
    Ile płaciłeś kilka lat temu też nie wiem. Może twoja inkwizycja powinna dotyczyć ludzi na których trafiasz w swoim życiu. Już ci pisano, żebyś na tankszteli też powalczył o niższe paliwo. Uwierz, warto i cię nawet poprę, bo przecież koszt samego produktu to grosze.
    Targowanie się różni się chyba od pisania głupot, że stawki 50-cio procentowe w usługach bud. są adekwatne do twoich zarobków.
    Insynuacje to twoja domena, od nich zaczęła się ta dyskusja. Ja, i nie tylko, próbujemy rozwikłać twój problem i przyczyny twoich bredni.
    Często narzekasz na wulgaryzmy, obelgi etc. Chłopie, dyskusje w necie nie są dla ciebie. Zapewniam cię, lepiej poczytaj książkę. Nie baw się w psychologa, nie dociekaj za bardzo kto ci odpowiada bo mógłbyś się ździwić. Widać, że pojmujesz świat na takich inwestorów jak ty i fachmanów z kompleksami.
    Gdy zarzucono ci płacenie wynajętym ludziom stawki netto, dziwnie pominąłeś temat. Przyznasz, że chyba zasadniczy dla kwestii kosztów wykonania usługi. Jeśli tu wrzucisz link do skanu faktury za usługę, która normalnie kosztuje X, a u ciebie kosztowała 50% z X, to tylko ci pogratuluję umiejętności negocjacji.
  • Gość: temat zamknięty IP: *.chello.pl 17.02.09, 08:37
    I to na tyle.
  • 1riche 17.02.09, 22:35
    @no-mis Chlopie, kilka lat temu stawki za wykonane prace wcale nie byly
    wygórowane, owszem ciezko bylo o dobrego fachowca bo wiekszosc pojechła za
    granice i stawki nieznacznie podskoczyły do góry ale wraz z nimi: prad, gaz,
    woda, czynsze, chleb, masło, kefir, smalec ...itp.
    To ze teraz jest ten grubo rozdmuchany krysys to nie znaczy ze wszyscy zuca sie
    na jakakolwiek robote aby tylko przezyc, jesli ciezko Ci to zrozumiec to lepiej
    nic nie pisz
  • galopek45 15.02.09, 19:41
    koledzy ale wam "burak" nerwa poderwał bo o to mu
    chodziło .Albo kończy remont i norma /brak kasy/
    albo jeszcze nie doskładał kasy i liczy na drapane
    pozdrawiam "buraka" bo ci się udało
  • nom-is 15.02.09, 20:06
    A galopek albo jest murzynem, albo eskimose, albo węgrem, albo,
    albo, albo..... bleblebleble. Nie wiem ale lubie gadać bez sensu jak
    galopek, który albo jest dziś po kolacji i jest syty, albo przed i
    jest głodny........
  • bunclik 15.02.09, 21:09
    Napisałem to w podobnym temacie ale i tu pasuje.
    A wiec tak co innego jeśli mam zrobić w kafelkach basen lub
    hale 300 m2 a co innego łazienkę 5 m2 w której jest mnóstwo narożników
    ,półeczek,do tego cały biały montaż np.wanny z masażem która kosztuje 4,5 tys.
    zł, muszę to zrobić ostrożnie bo jeśli porysuję czy inaczej uszkodzę, to ja płace
    a nie
    klient, jeśli kładę kafelki które kosztują 150 zł m2(to nie są najdroższe) ,to
    ja biorę odpowiedzialność na siebie ze położę je dobrze i nie będziesz musiał
    ich za tydzień zwalać bo będą źle położone.
    Robiąc basen czy hale to mogę policzyć za metr 20 zł a i tak lepiej zarobie jak
    w tej łazience co ma 5 m2.
    Robię łazienki i inne zlecenia co były robione przed laty i widzę jak są
    zrobione za ta stawkę co kiedyś była (nieporozumienie)i wierzcie mi lub nie sami
    klienci widza i mówią ze jest kolosalna różnica.
    Kiedyś fachowiec wchodził na remont z jakaś kielnią ,szpachelką i drabiną a dziś
    jak, podjeżdża autem dostawczym i wykłada narzędzia czasem i pól dnia jest
    wyładunek narzędzi jak duża inwestycja.
    Dziś masz wiertarki,wkrętarki,strugarki,wyrzynarki,szlifierki
    kontowe,elektryczne maszyny do kafli ,otwornice ,młoty pneumatyczne i
    poziomice(o których kiedyś zwykły Bolek co robił ci remont nawet nie marzył bo
    go nie było stać )i wiele wiele innych o których nawet inwestorzy nie maja
    pojęcia ze takie istnieją , a które kosztują kupę kasy powiem po sobie ja
    musiałem się dorabiać
    porządnego zaplecza narzędziowego prawie 3 lata ,tak 3 lata (takiego profi)i
    podejrzewam ze za ta kasę bym mógł sobie kupić niezłe auto na przykład ,lub
    jechać na urlop z rodzina co roku,
    ale nie kupiłem sobie auta ,nie jeździłem na urlop tylko tyrałem cały rok i co
    myślicie ze teraz zejdę z ceny o 50 % nie ,nie mogę po prostu nie mogę i proszę
    mi nie pisać ze dożo chce za moje usługi chce tyle bym mógł w końcu pojechać na
    urlop z rodzina chociaż na tydzień nad morze (tam są ceny co, ale zapłacę bo
    chce wypocząć).

    Wczoraj bylem na obmiarze u inwestora chce robić adaptacje poddasza na
    mieszkanie 45 m2 komplet po obmiarze
    i wypiciu kawy zapytał ile ma zwrócić za dojazd do niego (7 km) i szacunek dla
    niego za to.
    Oczywiście nie wziąłem nic teraz robię mu projekt i kosztorys wstępny i coś mi
    mówi ze będziemy wszyscy zadowoleni i on i ja
    już wiem ze dam mu upust może 10-15 % będę wiedział po obliczeniach, wiem tez ze
    nie będzie chciał upustu 50 % jak niektórzy tutaj.
    Szacunek dla tych którzy szanują innych.
    --
    www.bunbud.witryna.info/

    www.zlikwidujzus.com/index.php
  • bolo22q 15.02.09, 22:50
    nom-is widze że jesteś wykształciuchem który nie może przeboleć że
    człowiek po zawodówce zarabia więcej od ciebie jak chcesz żeby było
    taniej to zrób sobie sam ale pewnie nie potrafisz bo masz 2 lewe
    ręce i tylko czaisz się jak zedrzeć na fachowcu ,aha szacun dla
    bunclika on ci wszystko ładnie opisał
  • stefankawalec 16.02.09, 23:18
    Interesujące.
    Też jestem budowlańcem, kładę płytki.
    Przyznam, że bardzo nie lubię takich klientów. Podając swoją cenę zgadzam się na
    5-10 procentowe negocjacje. Gdyby klient postawił sprawę w ten sposób, po prostu
    nie podjąłbym się wykonania.
    Po pierwsze dlatego, że na początku pracy trudno jest skosztorysować dokładną cenę.
    Po drugie klientowi często robi się uprzejmości, wykonując drobne, nie
    uwzględnione wcześniej, prace w ramach ustalonej ceny. Pod warunkiem oczywiście,
    że ta cena jest satysfakcjonująca dla obydwu stron.
    Po trzecie, koszty życia raczej rosną, bez względu na hossy czy bessy. Rośnie
    też oczywiście standard tego życia, ale to temat na inne forum.
    Po czwarte, ja osobiście mam takie same ceny od 6 lat.
    Po piąte, zmieniają się mody na materiały i wykończenie. I bardzo często pracuję
    z materiałem, którego wartość wielokrotnie przekracza moją stawkę za usługę. Nie
    rozumiem więc, dlaczego montaż ceramicznego brodzika za 6000 PLN ma kosztować
    100 PLN a nie 600.
    Po szóste, cena jest sumą pewnych składowych. Są nimi moje doświadczenie,
    umiejętności, zaangażowanie, posiadane (i stale kupowane) specjalistyczne
    narzędzia, GWARANCJA (5 lat na płytki i instalacje z usunięciem na MÓJ koszt
    usterek nie wynikających z użytkowania) na wykonaną pracę.
    Wobec powyższych życzę oczywiście opisanej łazience jak najlepiej, ale nie
    wydaje mi się, że fachowiec, który zgodził się na takie apanaże wypełni warunki
    gwarancji jeśli takowej udzielił :) lub wróci do Pana na następną usługę czy
    poleci Panu inne ekipy.
    Oczywiście, jeśli cytat z fachowca jest dosłowny, to przekonanie, że przy braku
    zleceń należy podnosić ceny, jest co najmniej niewłaściwe. W tej branży, jak w
    każdym uczciwym przedsięwzięciu, to obrót generuje zysk. Nie na odwrót.
    A tak na koniec. Przy jedynej albo jednej z niewielu rzeczy w Pański otoczeniu
    wykonanej ręcznie, według Pańskiego gustu i specjalnie dla Pana, tak agresywnie
    ustala Pan warunki finansowe, chwaląc się przy tym wszem i wobec. A czy kupując
    masowy produkt z taśmy fabrycznej (telewizor, kanapę, panel prysznicowy, namiot
    czy jakikolwiek inny przedmiot o wartości przekraczając pewna sumę) też się Pan
    tak targuje? Jeśli tak, to wracam do trzeciego zdania mojej opinii.
  • stefankawalec 16.02.09, 23:19
    Tak na marginesie: wykonawcOM.
  • Gość: orchid11 IP: *.pil.vectranet.pl 17.02.09, 22:29
    brak skąpstwa i szacunek ludzi - bezcenna. nawet za 50% hossy
  • Gość: michał IP: *.gorzow.insant.pl 17.02.09, 23:02
    w pełni popieram Pańską wypowiedź często widzi się klienta wydającego dziesiątki
    tysięcy na materiały a kłócącego się o 100 zł "robocizny" jeśli stać cię na
    brodzik za 6000 zł to stać cię na zapłacenie za jego montaż zauważyłem że ludzie
    nie mający pieniędzy zapłacą wiecej za wykonaną pracę niż ci którzy opływają w
    luksusy ludzie ciężko zarabiający pieniądze wiedzą że praca i wiedza musi
    kosztować i że za to trzeba zapłacić dorobkiewicze i nowobogaccy chcieli by za
    darmo a najlepiej by im jeszcze dopłacić za to co sie zrobiło Szacunek dla
    drugiego człowieka!!!
  • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 13:57
    czemu wy tak atakujecie tego człowieka. wiadomo, ze w usługach wiele rzeczy
    zależy od negocjacji. jeśli fachowiec zgodzil sie wziac robotę za 2000 zamiast
    za 4000 tzn ze mu sie i tak opłacila. wzial ja na wlasną odpowiedzialnosc,
    pewnie sobie to przekalkulowal. prawdopodobnie nie pracuje w jednym miejscu
    tylko robi tez inne roboty, wiec zarabia wiecej.

    prawda jest tez ze w ostatnich czasach ze wzgledu na olbrzymi popyt praca
    budowlanców byla w cenie i przyzwyczili sie do wysokich zarobkow. w czasach
    popytu bylo to uzasadnione. w czasach recesji oczekiwanie ze przy duzej podazy
    budowlancow i konkurencji na rynku ktos da tyle samo co w czasach kiedy wolny
    termin budowlanca byl na wage zlota jest pomylka.

    przeciez autor posta nikogo nie oszukal, nie ograbil. on tylko wynegocjowal
    korzystna stawke i dzieli sie tym doswiadczeniem z innymi. nie jest to
    specjalnie odkrywcze, ale nie rozumiem tego ataku.

    a co do rejestrowania dzialalnosci, ZUSow itp. to wiekszosc fachowcow nie
    zaklada firmy i nie placi podatkow. i nie to jest kryterium ich zatrudniania.
    zwykle szuka sie ich z polecenia...
  • Gość: piotr.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 15:43
    remontuję mieszkanie już 3 miesiąc. o budowlańcach mogę powiedzieć
    jedno że są tempakami burakami itp itd. hydraulik wymieniał
    grzejniki efekt przecieka rura w pionie, grzejnik 1 nie grzeje.
    dostał kasę 3 tyg do niego dzwoniłem, dziś już nie odbiera telefonu,
    gazownik ta sam historia. okna wstawili drzwi balkonowe klamka się
    nie domyka do końca. 3 tyg czekałem na regulację.przyjechali i tak
    nic nie zrobili. ekpia budowlana pierwsze jak zaczeła robić to pani
    architekt kazał im podziękować, druga wczoraj sam zrezygnował ja
    zaczołem zadawć pytania dlaczego ta ściana jak przykłąda poziomicę
    to palec można włożyć w niektórych miejscach, dlaczego sufit popękał
    jak tydzień temu był szpachlowany i gładzony itp itd.
    Wszyscy są mocni w gębach jak zaczynają robtę pożniej czar pryska i
    okazuje się że oni tego nie mówili oni tego nie zrobią, żeby to
    zrobić to trzeba dopłacić.
    Tylko tępić takich baranów i bezmózgów !!!!
  • Gość: fan IP: *.139.146.97.koba.pl 24.02.09, 21:15
    Piotr! Patrz post wyżej! Przecież szuka się fachowców z polecenia. Masz na architekta, a nie masz na dobrą ekipę? Pani arch. nie poleciła nikogo? Nie ma własnej? Sprawdziłeś referencje u tych partaczy? Pytań mnóstwo, ale ich sens juz znasz. Tylko nie odbierz tego jako zarzut. Po prostu masz chyba pecha.
  • stefankawalec 24.02.09, 22:37
    Najpierw dam Panu próbkę Pańskiego stylu (bez błędów): Zajmuję się remontami od
    10 lat. O klientach narzekających na wszystkie ekipy remontowe mogę powiedzieć,
    że wszyscy są tępi, skąpi, mają rozbuchane ego, IQ na poziomie wylewki i masę
    kompleksów. Nie mają też kasy na opłacenie zleconych prac, więc na siłę szukają
    usterek i doprowadzają do niemerytorycznych sporów...
    Powyższe jest mniej więcej tak samo słuszne i trafne, jak Pańska opinia.
    Twierdzenie o płaskości Ziemi, zimna fuzja, rasizm, wyrokowanie o charakterze na
    podstawie koloru samochodu, dysleksja również mieszczą się w tym pojemnym
    zbiorze uroczych acz nie do końca słusznych "prawd".
    Przy kontakcie z ludźmi proponuję NAJPIERW znaleźć WSPÓLNĄ płaszczyznę
    porozumienia, a dopiero POTEM narzekać. O ile do Pańskich słów pasuje tak
    łagodne określenie.
    Teraz po twojemu, tak żebyś skumał. Zanim się misiek umówisz z fachowcem, to się
    zastanów, czego chcesz. Przenegocjuj to najpierw ze sobą. Ustal swój wewnętrzny
    kompromis. A potem możesz przedstawić te żądania fachowcom. Spisując najlepiej
    umowę. Określ chłopakom swoje standardy, pokaż jakiś katalog, mieszkanie, które
    ci się podoba itp. Dopytaj się o doświadczenie gości, obejrzyj ich prace. A jak
    coś, panie mądry, nie gra to się trzeba dopytać w trakcie, a nie ku...ć po. Ale
    ty dalej nie będziesz zadowolony, więc wylejesz swoją żółć na forum.
    I wracając do bardziej cywilizowanego języka. Myślę, że Pańskie opinie,
    skonfrontowane ze zdaniem opisanych wykonawców, mogłyby wypaść w dość mętnym i
    niekorzystnym świetle. Ale mogę się mylić.

    --

    Infundybuła chronosynklastyczna
  • Gość: piotr.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 08:40
    na początku wilki szucunek dla Pana.widzę że nie jest Pan
    budowlaniec z przypadku.
    już Panu odpowiadam. wymiana 2 kaloryferów w bloku za 1200pln,
    przeniesienie piecyka gazowego 1m w bok i wymiana za 600pl, remont
    mieszkania 400pln m2, flaszka dla hydrulików po zakończeniu, piwo
    dla budowlańców żeby zrobili to porządnie...według Pana jest
    skompstwem??? Nadmienie że cen nawt nie negocjowałem. Płaciłem i
    płacę ile mówią tylko warunek jest żeby zrobili to porządnie. O
    efekcje pisałem już wyżej... Partacze i nic więcej.Więc proszę się
    nie dziwić że nie mam szacunku do budowlańców i tak ich
    nazywam...Tyle co mi przysporzyli nerwów, czasu i pieniędzy
    wyrzóconych w błoto na nic innego nie zasługują... Przykre ale
    prawdziew.
  • stefankawalec 25.02.09, 14:21
    To jest chyba temat do rozważań dla bardziej światłych ode mnie. Ale wtrącę trzy
    grosze. LUDZIEEEEE, jak nie chcielibyście, żeby Wasze dzieci do szkoły woził
    pijany kierowca, to dlaczego do cholery najczęstszą formą wynagrodzenia
    motywacyjnego dla gości, którzy tak naprawdę stanowią o bezpieczeństwie i
    komforcie Waszego mieszkania, jest alkohol.
    Panu proponuję się zastanowić. Jak gość z ekipy jest ostentacyjnie pijący, to ja
    osobiście nie podejmowałbym z nim współpracy. A zamiast "flaszki" lepiej
    dorzucić jej równowartość.
  • bunclik 25.02.09, 16:23
    święte słowa stefankawalec tak właśnie jest ze wchodzisz na robotę a tu klient a
    może piwko a może setkę na dobry początek sami proponują i częstują nie wiem
    dlaczego chyba po to żeby spaprali robotę,
    najważniejsza podstawowa zasada nie tolerujcie pod żadnym pozorem picia
    jakiegokolwiek alkoholu w czasie pracy i nie częstujcie nim po pracy a będziecie
    dużo bardziej zadowoleni z wykonania roboty ,jak już musicie to postawcie dobry
    obiad albo zamówcie pizze ,albo postawcie gar gorącej kiełbasy ,musztardę i
    chleb a na podłogę zgrzewkę coli lub oranżady
    --
    www.bunbud.witryna.info/

    www.zlikwidujzus.com/index.php
  • bunclik 25.02.09, 16:32
    a co do wynagrodzenia motywacyjnego jak ekipa zaczyna robotę to zaraz pierwszego
    dnia, zaryzykuj i daj każdemu po 50 zł na dobry początek a gwarantuje ci ze będą
    inaczej robić, dokładnie i sumiennie bo będą wiedzieli ze oprócz wypłaty od
    szefa mogą jeszcze liczyć na napiwek od ciebie jeśli będzie wszystko dobrze
    zrobione i to będzie motywacja a nie flaszka wódki
    --
    www.bunbud.witryna.info/

    www.zlikwidujzus.com/index.php
  • stefankawalec 25.02.09, 17:43
    Nie do końca mogę się zgodzić z propozycjami jedzenia. Po to proponuję klientowi
    pewną cenę, żeby było mnie stać na jedzenie. I osobiście zawsze łagodnie
    odmawiam na takie oferty. Poza brudnymi ciuchami i hałasem nasza robota niewiele
    różni się od takiej w banku czy gdzie indziej. A nie znam zwyczaju, który
    nakazuje mi (klientowi) oferować pani siedzącej w okienku 4, 6, 8 godzin posiłek.
    Jak zatrudniam ludzi, to moja w tym głowa, żeby mieli przerwę, jedzenie i coś
    niealkoholowego do picia.
    W kwestii 5 dych. Ja poczułbym się troszkę urażony takimi pieniędzmi. Po to
    kosztorysuję łazienkę na 2, 4, 5 czy ileś tam tysięcy, żeby nie wyciągać od
    klienta 50 PLN.
    O "motywacjach" napisałem troszkę z przymrużeniem oka. Jeśli ja akceptuję
    warunki klienta a klient moje, to nie ma miejsca na żadne motywacyjne podchody.
    Zobowiązuję się wykonać zlecenie, i to JA mam się zmotywować i być gotowym, pod
    każdym względem, do jego realizacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.