Dodaj do ulubionych

Spadek mieszkania wlasnosciowego a chciwa siostra

IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.09, 19:52
Witam wszystkich,

mam problem i dwie godzinki na odpowiedz mojej siostrze, ktora dzwonila przed
chwila do mnie z roszczeniami.

Moze od poczatku (sorry, ale jestem tak poddenerwowana, ze nie biore na moja
kape tego co napisze):-(

Miesiac temu zmarla moja kochana mamusia, ktora wraz z moim zyjacym tata
posiadala mieszkanie wlasnosciowe. Uzgodnilismy, ze tato bedzie tymczasowo
mieszkal u mojej siostry X i za pare miesiecy przeniesie sie do mieszkania z
powrotem. Tato ma bardzo dobra rete, wiec nie ma problemu, a tym bardziej, ze
wysylalam i wdalszym ciagu wysylam tacie pieniadze (duzo) na extrasy, jestem
wstanie nawet zalatwic opiekunke dla taty, gdyz po wylewie nie wszystko
pamieta (mama wczesniej wszystko za niego zalatwiala).

Dodam, ze mama 2 miesiace temu poklocila sie z moja siostra X, gdyz ona
chciala zeby moja mama przepisala mieszkanie tylko i wylacznie na nia (gdyz
maja siostra X) twierdzila, ze ja mieszkam daleko i moja druga siostra Y, wiec
wrazie czego ona MUSI sie nimi zaopiekowac. Mama odpowiedziala ze: " ma trojke
dzieci i mieszkanie ma byc sprawiedliwie podzielone i nigdy nie pojdzie do
niej mieszkac z ojcem nawet jakby miala pod mostem wyladowac".

Zaproponowalam mamie zrobienie testamentu, zeby wrazie czego, tylko tato
odziedziczyl mieszkanie, ale ona nie chciala mowiac: "... ty wiesz jak tate
mozna przekabacic, jak siostra X zacznie mieszac to tato sie na wszystko
zgodzi (i tak sie dzieje), przepisze mieszkanie na siostre X, ona sprzeda,
zatrzyma pieniadze dla siebie i tato zostanie bez dachu nad glowa i bez
pieniedzy".

Szanuje ostatnia wole mamy i nie chcialam ruszac mieszkania, ale siostra X
zadzwonila do mnie przed chwila i oznajmila, ze tato zostaje u niej i chce
wynajac mieszkanie, ale wczesniej MUSIMY (tzn. ja i moja druga siostra Y)
zrzec sie spadku (mieszkania) i nie ma zadnej innej opcji, bo tak powiedzial
jej notariusz.

Nie znam sie na polskim prawie, gdyz mieszkam od dluzszego czasu za granica i
u nas jest tak; nikt nie musi sie niczego zrzekac, mozna przyjac spadek przez
notariusza i spisac umowe, ze tato moze to mieszkanie wynajac i miec z tego
korzysci do konca swojego zycia bez roszczenia z mojej i mojej drugiej siostry
Y strony.

Ale moja siostra X tak przekabacila tacie w glowie (on wszystko lyka:-(), ze
dzwoni i mowi ze nic nie moze zrobic z tym mieszkaniem do puki my sie nie
zrzekniemy spadku.

Pyt.: czy moja siostra X ma racje, ze nie istnieje inna opcja jak tylko
zrzeczenie sie spadku? zebey tato (a wlasciwie moja siostra X) wynajal(ela) to
mieszkanie?

Edytor zaawansowany
  • Gość: malgosia IP: *.aster.pl 08.09.09, 20:50
    wyluzuj, siostra robi Ci wodę z mózgu. nie musisz się zrzekać. inna
    sprawa, że pewnie szybko z tego mieszkania nie będziesz mieć
    pożytku, ale po kolei, w punktach.
    1. postępowanie spadkowe - jeżeli nie było testamentu, dziedziczy
    tata i wszystkie siostry, każdy po 1/4 SPADKU i stajecie
    się "współwłaścicielami". zatem tata ma teraz 5/8 mieszkania, a
    każda z sióstr - po 1/8, przy założeniu, że mieszkanie rodziców było
    objęte wspólnością majątkową małżeńską.
    2. jako "współwłaściciele", wspólnie występujecie jako wynajmujący w
    ewentualnej umowie najmu, przychody z najmu dzielicie
    proporcjonalnie do swoich udziałów W MIESZKANIU. możecie jedno z Was
    upoważnić do zawarcia takiej umowy, żeby nie trzeba było podpisów
    wszystkich osób na umowie. pełnomocnictwo wystarczy pisemne.

    ot, i wszystko. pzdr, m
  • Gość: Florka IP: *.kosson.com 08.09.09, 20:59
    Widzę, że sprawa pilna, więc tak na szybko:
    - wynajęcie mieszkania nie ma nic wspólnego z Twoim prawem do spadku,
    - prawo do spadku to wyłącznie Twoje prawo, i wyłącznie od Ciebie
    zależy, jak nim dysponujesz,
    - siostra nie ma żadnego prawa, by wymuszać na Tobie zrzeczenia się
    Twojej części, nie ma też prawa do wyznaczania Ci terminu (zwłaszcza
    dwugodzinnego), w którym dasz jej wiążącą odpowiedź.

    I pytanie: czy odbyło się już sądowe stwierdzenie nabycia spadku po
    mamie? To pierwszy formalny krok, po którym może nastąpić dział
    spadku, i dopiero wtedy można rozmawiać o ewentualnych rozliczeniach
    pomiędzy spadkobiercami, np. zrzeczenie się prawa własności w zamian
    za spłatę przez pozostałych spadkobierców Twojej części.

    Nie daj się przestraszyć, niczego na razie nie musisz, skontaktuj
    sie z jakimś prawnikiem w Polsce - na spokojnie.
  • Gość: Gala IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.09, 15:42
    Bardzo dziekuje za odpowiedzi, bardzo mi sie przydaly w rozmowie z siostra,
    ktora w dalszym ciagu sie upiera przy swoim; "jedyna opcja jest zrzeczenie sie
    mieszkania, zeby tato byl jedynym wlascicielem i mogl podobno wynajac mieszkanie
    ...." (w co teraz nie wierze).

    Nie odbylo sie sadowe stwierdzenie nabycia spadku po mamie. Siostra mi wmawia,
    ze nie trzeba otwierac rzadnego spadku, wystarczy jak sie zrzekniemy i
    przepiszemy cale mieszkanie na tate.

    Zgodzilabym sie, ale mi to cos podpada, gdyz moj tato do mnie dzwonil pare dni
    temu z pytaniem, czy ma na nia przepisac mieszkanie, jak sie ja i moja druga
    siostra zrzekniemy, bo on moja siostre (u ktorej mieszka tymczasowo) bardzo
    duzo kosztuje... (on naprawde nie kuma o co tu chodzi:-(), on nie wie ile ma
    rety:-((()

    Ja mojej siostrze zaproponowalam (gdyz nie chcialam jej wyliczac), ze bede
    oplacac miesiecznie (przez rok), wszystkie koszta zwiazane z mieszkaniem (nie
    malo), zeby ja odciazyc (tato/ona bedzie mial/a wiecej pieniedzy do dyspozycji),
    no i cholercia sie nie zgadza!!!

    No to juz nie wiem o co jej chodzi, tu placze, ze brakuje jej pieniedzy na tate
    (bezpodstawnie, gdyz tato ma bardzo dobra rete), a tu nie chce przyjac odemnie
    przejecia kosztow mieszkania...(?????) Ona tylko chce, zebysmy zrzekli sie
    mieszkania....

    Mieszkanie zostalo wyszacowane na ok.300 tys. rok temu, gdyz mama chciala to
    mieszkanie sprzedac i kupic mniejsze, a teraz jest warte podobno (tak mi siostra
    mowila) gora 100tys.

    Rozmawialam juz z adwokatem, ktory bedzie posrednikiem w sadzie w sprawie o
    dzial spadku, bo sie nie dogadamy.

    Moja siostra szaleje, buntuje tate, ze chcemy podobno go ograbic, cholercia nie
    wiem co mam robic..., ja nie chce niczego!!!tato dobrze o tym wie, gdyz wysylam
    mu co miesiac pieniadze! i w dalszym ciagu wysylalam.

    Moze dla dobrych relacji zrzec sie tego wszystkiego?...., ale z drugiej strony
    boje sie co bedzie za pare lat jak siostra sprzeda mieszkanie, ktore wczesniej
    tato na nia przepisze (bo sie zrzekniemy), pieniazki sie skoncza i tato zostanie
    z "gola pupa", bez mieszkania i finansow, ona juz teraz sie skarzy (po
    miesiacu), ze ona chyba z nim nie wytrzyma.... Jak go zabezpieczyc? Chcialam go
    wziac do siebie, ale on nie chce mieszkac w obcym mu kraju, no i jezyka nie zna.
    Jestem zalamana:-(
  • maja45 09.09.09, 16:59
    Siostra wmawia Wam to,co jest dla niej korzystne, ale dla Was
    niekoniecznie:-)
    Jest tak,jak napisały poprzedniczki.Powinniście przeprowadzić sprawę
    spadkową.Jeśli siostra chce żebyscie zrzekły sie należnej częsci
    spadku po mamie na jej korzyśc powinna Was spłacić-ciekawe jak
    zareaguje na ten pomysł.Nie daj sobie wcisnąć,że mieszkanie po roku
    straciło na Wartości aż 200 tys-to kit!
    No i może zaproponuj siostrze,że skoro ojciec jest schorowany,wymaga
    stałej opieki i tak męczy siostrę,to warto mieszkanie wynając a
    pieniądze z wynajmu przeznaczyć na dobry dom opieki?
  • Gość: rokicia IP: *.104.c64.petrotel.pl 09.09.09, 20:53
    mieszkanie warte 100 tys? to kawalerka w marnej dzielnicy?
    Dziewczyno, wkładają ci do głowy jakieś bzdury, a ty w to wierzysz?

    A teraz spadek.
    Nie możesz się zrzec czegoś do czego nie masz prawa, skoro nie odbyło się
    jeszcze postępowanie spadkowe.

    Tak jak ktoś wspomniał wyżej, aby wynająć mieszkanie można upoważnić np tatę i
    po sprawie.

    Nie zrzekaj się (musisz to zrobić tak czy inaczej przed notariuszem) prawa do
    mieszkania. Nie ma takiej potrzeby. Twoja siostrunia robi wszystko żeby
    mieszkanie stało się jej. Jeśli będzie naciskała zażądaj sprzedaży mieszkania i
    podzielenia was wszystkich pieniędzmi. Tylko prześledź najpierw rynek nieruchomości.
  • Gość: pacynka IP: *.192.109.111.psi.de 10.09.09, 11:48
    wspolczuje siostry. chce cie jak widac ograbic z czesci spadku, ktory ci sie
    nalezy... pewnie sobie wykombinowala, ze jak "zajmuje sie tata", to jej sie
    nalezy calosc spadku. naprawde wspolczuje,.. wiem jak takie niezdrowe sytuacje
    rodzinne potrafia napsuc krwi :(
  • Gość: Gala IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.09, 14:42
    A najbardziej mnie boli fakt, ze mama zmarla przez nia i szwagra:-(((
    nie udzielila mamie pomocy jak umierala, gdyz powiedziala, ze udaje zamykajac za
    soba drzwi!!!:-((((

    Oddalabym wszystkie skarby swiata za zycie mojej kochanej mamusi:-( Jak mam z
    tym zyc? ciagle mam w uszach ostatnie slowa mamusi: "no to teraz nasza rodzina
    sie rozsypie.......":-(((((( nie umnie sobie dac z tym rady.
    I dodam, ze dusze to w sobie..., chcialam wykrzyczec to siostrze, ale nie
    potrafie..., bo mama zawsze wszystko lagodzila i nigdy nie chciala zebysmy sie
    klocily, wiec spelnie i ta wole mamy milczac...

    Jestem na 100% pewna, ze siostra odda tate do przytulku, jak splaci swoje
    dlugi:-((( Ale tym sie najmniej przejmuje, gdyz moj tato ma jeszcze mnie...
  • Gość: karolina IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.09, 23:32
    Wydaje mi sie, ze pani siostra miala na mysli przeprowadzenie
    postepowania spadkowego u notariusza i rzeczywiscie od marca 2009
    r. istnieje taka mozliwosc. Ale w takim przypadku wszystkie
    zainteresowane strony musza sie stawic w danym dniu u notariusza.

    Szanuje ostatnia wole mamy i nie chcialam ruszac mieszkania, ale
    siostra X
    > zadzwonila do mnie przed chwila i oznajmila, ze tato zostaje u
    niej i chce
    > wynajac mieszkanie, ale wczesniej MUSIMY (tzn. ja i moja druga
    siostra Y)
    > zrzec sie spadku (mieszkania) i nie ma zadnej innej opcji, bo tak
    powiedzial
    > jej notariusz.

    To zalezy jakie pytanie siostra zadala notariuszowi. Notariusz nie
    mogl udzielic opdowiedzi, ze musicie sie Panie zrzec spadku.


    Mieszkanie mozecie wynajac we czworke i nie ma tu zadnej przeszkody:
    Wszyscy bedziecie partycypowac w kosztach utrzymania mieszkania oraz
    w zyskach z wynajmu czy ze sprzedazy.

    Prosze jak najszybciej zlozyc wniosek do wlasciwego sadu o
    stwierdzenie nabycia spadku po zmarlej mamie. Na podstawie ustawy
    dziedziczy pani, pani siostry i tata.
    Nie widze powodu, zeby zrzekala sie Pani spadku po mamie.
    Swojej czesci do mieszkania moze rzec sie Pani pod warunkiem, ze
    siostra Pania splaci.
  • Gość: Gala IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.09, 14:05
    Gość portalu: karolina napisał(a):

    > Wydaje mi sie, ze pani siostra miala na mysli przeprowadzenie
    > postepowania spadkowego u notariusza i rzeczywiscie od marca 2009
    > r. istnieje taka mozliwosc. Ale w takim przypadku wszystkie
    > zainteresowane strony musza sie stawic w danym dniu u notariusza.

    Nie, siostra mi i mojej drugiej siostrze powiedziala, ze nie bedziemy otwierac
    spadku, mamy przed notariuszem spisac umowe, ze zrzekamy sie mieszkania. A tato
    mi wczesniej powiedzial, ze ona chce miec przepisane pozniej na siebie.

    > To zalezy jakie pytanie siostra zadala notariuszowi. Notariusz nie
    > mogl udzielic opdowiedzi, ze musicie sie Panie zrzec spadku.

    Moja siostra zadala nastepujace pytanie notariuszowi: "co zrobic zeby inne
    siostry nie roscily...", wiecej tato nie uslyszal, gdyz zostal wyproszony za
    dzwi (tak mi mowil pare dni temu przez telefon).

    Jak ja skonfrontowalam z tym faktem pytaniem: "co ona kombinuje", to od tamtej
    pory, nie wolno mojemu tacie dzwonic do mnie, a jak dzwonie na jego komorke to
    siostra odbiera i mowi, ze go nie ma, pomimo, ze slysze jego glos:-((( jak sie
    pytam: "jak sie czuje", to mowi: "ooo wladnie przyszedl" i krzyczy to taty:
    "slyszysz? twoja kochana coreczka pyta sie o podzial majatku, chce ciebie
    ograbic..." i wylancza telefon...:-((((((( Jestem nie pocieszona, bezradna, tak
    mi ciezko na sercu:-(

    Moja siostra maiala duzo dlugow u mnie (jak budowala dom), z ktorych
    zrezygnowalam, zeby jej pomoc, a teraz zaluje, ze nie zostawilam je otwartych...

    Przeciez ja tylko chce, zeby tato nie zostal na lodzie, zabezpieczyc go przed
    chciwa corka, ktora klamie, manipuluje ojcem i niszczy wszystkich psychicznie
    jak tylko moze... Moze tato juz w te jej bajki uwierzyl? bo nie dzwoni....., a
    wczesniej jak mama jeszcze zyla, to potrafilismy godzinami o "pupie marynie"
    rozmawiac..., bylam jego kochana coreczka, a teraz moja siostra zrobila ze mnie
    wroga..., nie moge sie z tym pogodzic..., jak to bardzo boli...
  • jeepwdyzlu 10.09.09, 15:05
    Gala wyjechałaś za granicę - Twoja decyzja, ale siłą rzeczy
    oddaliłas sie od spraw rodziny...
    Siostra chce całości spadku, rzecz jasna gra nie fair.
    Niemniej - na razie masz 1/8
    tata - jest pod wpływem siostry.
    Wrócisz? Weźmiesz tate do siebie?
    Nie?
    To machnij ręka na te marne 100 tys zł (przyszły spadek po smierci
    Taty) i doceń fakt, ze wszystkim zajmuje sie siostra...
    Wszyscy sie tu nad Toba litują, ale to nie Ty zajmujesz sie
    rodzicami.
    Twoje zycie i Twoje decyzje, ale jak ktos wyjeżdza i zostawia
    rodziców bez opieki (tylko nie pisz o pieniadzach) - pojawiają sie
    konsekwencje.
    Moja rada - pogódź sie z z siostrą i nie licz na 1/3 mieszkania...
    Jeep
  • Gość: malgosia IP: *.devs.futuro.pl 10.09.09, 16:09
    to jest forum, w którym ludzie pytają się o problemy PRAWNE, a nie
    proszę o porady MORALNE. prawo do spadku przysługuje każdemu, kto
    nie został wydziedziczony, choćby żył na antypodach. m
  • jeepwdyzlu 10.09.09, 16:53
    masz rację
    ale w tym wątku emocje grają role
    weź chocby tytuł wątku
    albo Twoją pierwszą odpowiedź

    poza tym - zwracam uwage na koszt "posiadania racji"
    Jasne - w efekcie boju z siostra wygra co ma do wygrania. I otrzyma
    na końcu - po smierci Taty - 100 tys (1/3 wartosci nieruchomosci)
    Ale czy będzie miała siostrę?
    a co do wydziedziczenia - to mylisz się..
    Brak opieki i mieszkania za granicą - kwalifikuja się do
    wydziedziczenia jak najabardziej. Nie twierdzę, ze tak jest w tym
    przypadku, ale to Ty dokonałas uogólnień o antypodach..
    Co zrobi? Jej życie
    Pozdrawiam serdecznie
    jeep
  • Gość: malgosia IP: *.aster.pl 10.09.09, 19:07
    nie wiem, gdzie w moim pierwszym poście dopatrzyłeś się emocji, ale
    widać masz jakieś metody, sobie tylko znane. w wyrażeniu "wyluzuj"?
    co do wydziedziczenia, to sądząc z Twojego komentarza na ten temat
    nie wiesz, co to za instytucja, na czym polega i jakie są przesłanki
    jej zastosowania.
    co do kosztu "posiadania racji" - nie chciałabym mieć za siostrę
    kogoś, kto zachowuje się wobec SWOJEGO OJCA i wobec rodzeństwa tak,
    jak siostra Gali. daje o sobie świadectwo. może to chwilowa słabość,
    ale jeżeli nie - to wolałabym nie mieć z tą osobą nic wspólnego.
    ozdr,
    m
  • Gość: karolina IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.09, 14:20
    Brak opieki i mieszkania za granicą - kwalifikuja się do
    > wydziedziczenia jak najabardziej. Nie twierdzę, ze tak jest w tym
    > przypadku, ale to Ty dokonałas uogólnień o antypodach..

    Brak opieki fizycznej i wyjazd za granica w zadnym wypadku nie
    kwalifikuje sie do wydziedziczenia. Ponadto o wydziedziczeniu moze
    zdecydowac tylko i wylaczeni osoba sporzadzajaca testament, w ktorym
    wydziedzicza dana osobe. Mama pani Gali nie wydziedziczyla zadnej
    ze swoich corek- w ogole nie sporzadzila testamentu, co oznacza, ze
    akceptowala porzadek dziedziczenia ustawowego i nie chciala nikogo
    wyrozniac. Do wydziedziczenia musza byc rowniez spelnione
    odpowiednie przeslanki. I prosze pamietac , ze osoba wydziedziczona
    zawsze mozna kwestionowac przed sadem waznosc testamentu. Czesto
    bowiem zdarza sie, ze jedno z dzieci wymusza presje na np.
    schorowanym rodzicu i ten spisuje testament, chociaz nie zwsze jest
    tego swiadom. To wszystko jest bardzo skomplikowane.

    Byc moze mial pan na mysli, czy pani Gala jest godna dziedziczenia.
    I tu rowniez sprawa jest jadna. Jest godna.
    Za niegodna moze byc uznana osoba, ktora
    1. dopuscila sie przestepstwa orzeczonego prawnomocnym wyrokiem sadu
    wobec soadkodawcy. Gdyby pani Gala pobila swoja mame i zostala za
    ten czyn skazana prawomocnym wyrokiem sadu, to wtedy moglaby zostac
    uznana za niegodna dziedziczenia, nawet jezeli mama nie sporzadzila
    testamentu.
    2. zniszczy testament, w ktorym sa niekorzeystne dla niej zapisy.


    Prosze pamieta, ze czesto dzieci przebywajace za granica maja lepszy
    kontakt z rodzicami niz dzieci bedace na miejscu.
  • jeepwdyzlu 12.09.09, 11:52
    macie rację w kwestiach prawnych od a do z
    Moim zdaniem siostra chce w całosci przejąć masę spadkowa po
    rodzicach. Jak? Niekoniecznie testamentowo. Moze darowizna? Sprzedaż?
    Nie wiem. Zapewne chciwa i wyrodna siostra tez może skorzystać z rad
    ekspertów, np takich jak Wy...
    Założycielce wątku wskazywałem WYŁĄCZNIE kwestie POZAPRAWNE. Sama
    pisze, ze nieruchomość rodziców jest warta ok 300 tys
    Siostry sa 3. Wartość hipotetycznej masy spadkowej to 100 tys.
    Prawda?
    Powtórzę pytanie: czy warto wpadać w konflikt - zapewne daleko
    idący - z własną siostrą/ami Nie mogąc bezpośrednio zająć sie Tatą?
    Nie wiem. Moze warto. Kilka osób pisze - ja nie chce takiej siostry..
    Brawo - gratuluje bezkompromisowej postawy!
    Ale zycie ma różne odcienie. I rózne punkty widzenia. A widzicie
    TYLKO JEDNĄ, subiektywna relację.
    Złosliwości dotyczące mojej niewiedzy w kwestiach prawnych
    pozostawiam bez komentarza.
    jeep
  • Gość: Gala IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.09, 16:52
    Jeepwdyzlu napisal:

    > Twoje zycie i Twoje decyzje, ale jak ktos wyjeżdza i zostawia
    > rodziców bez opieki (tylko nie pisz o pieniadzach) - pojawiają sie
    > konsekwencje.

    tak wyjechalam za granice bardzo dawno temu, zeby nam wszystkim bylo lepiej, ale
    nie oddalilam sie od spraw rodziny i od samej rodziny. Bylam tak czesto w Polsce
    jak tylko moglam i oni przyjezdzali do mnie bardzo czesto.

    Dlaczego mam nie pisac o pieniadzach? jezeli ty mozesz pisac o sprawach, o
    ktorych nie masz pojecia. Jak myslisz za co moja mama kupila to mieszkanie?.....
    bo jej pomagalam finansowo na kazdym kroku, a i inne corki mialy tez z tego
    profit (bo ona tez mogla bezposrednio im pomoc i sie z tego cieszyla).

    Rozmawialam z rodzicami prawie co drugi dzien, a nieraz jak cos zapomnielismy to
    kilka razy na dzien!!!! bylam bardzo zwiazana z mama, czy ty tego nie rozumiesz?
    ona mi sie ze wszystkiego zwierzala a ja jej, bo wiedzielismy, ze mozemy sobie
    zaufac i zawsze moze liczyc na moja pomoc. Przed pol rokiem byli u mnie przez 2
    miesiace, a ja u nich przd miesiacem, gdyz moge sobie ze wzgledu na moja
    prywatna profesje pozwolic.

    Siostra przychodzila do mamy tylko po pieniadze "raz na ruski rok", a ja
    musialam mame pocieszac i serce mi sie sciskalo, jak plakala mi do sluchawki!!!)
    Ile razy dzwonilam do siostry juz nie wiem i prosilam, zeby odwiedzila rodzicow,
    ja bedac za granica odwiedzalam moich rodzicow czesciej niz ona!!!!!nie mowiac o
    telefonach.

    Czy ty nie rozumiesz, ze siostra nigdy przez dluzszy czas nie zajmie sie ojcem,
    wyszyscy o tym wiedza i sa zszokowani tym, ze ojciec u niej "bedzie" mieszkal,
    ona nie ma nawet nerwow do swoich dzieci, ktore siedza ciagle u grugiej babci.

    Chcielismy wszyscy po paru miesiacach pobytu ojca u niej (bo to bylo
    najrasadniejsze wtedy rozwiazanie), zamienic to mieszkanie na mniejsze i
    zalatwic mu opiekunke, na co sie tato zgodzil i ucieszyl. A zreszta nie mam
    zamiaru tu sie nikomu tlumaczyc.

    Nie chodzi mi o pieniadze, bo mam je wystarczajaco, mi chodzi o dobro ojca i nie
    bede ulatwiala mojej siostrze nie fair gry, zawsze ustepowalam ze wzgledu na
    mame, ale teraz mam do niej ogromny zal, ze nie pomogla mamie, ktora mogla
    jeszcze przynajmniej 25 lat zyc (byla jeszcze mloda kobieta)....
  • jeepwdyzlu 10.09.09, 17:01
    Twój post jest bardzo emocjonalny
    A to forum - miejsce publiczne, nie miejsce do dzielenia sie z
    ludźmi sosbistymi sprawami. Niemniej - nie wahasz się przedstawiać
    sprawy z Tojego punktu widzenia. Ok - Twoje prawo. zapewniam Cię, że
    siostra widziałaby wszystko inaczej.
    Nie chodzi Ci o pieniądze? to po co pytasz o kwestie związane z
    przyszłym spadkiem?
    juz Ci to kilka osób napisało. zreasumuję: twoja siostra gra
    nieczysto. Mozesz z nia wygrać. A czy warto - odpowiedz w swoim
    sumieniu. Może tak.
    Kończę te wymiane myśli równiez dlatego, że Twoje wypowiedzi są dla
    mnie wręcz krępujące.
    Zważ równiez - że albo oczekujesz ocen ludzi, którzy moga mieć INNY
    od Twojego punkt widzenia, albo szukasz grupy wsparcia. Ale to zły
    adres.
    jeep
  • Gość: Florka IP: *.kosson.com 10.09.09, 17:29
  • Gość: Florka IP: *.kosson.com 10.09.09, 17:09
    Strasznie radykalna wypowiedź, Jeep.
    Różne okoliczności przesądzają o tym, że ludzie wyjeżdżają za
    granicę, pozostają tam i układają sobie życie. Z tego co pisze Gala,
    wynika, że pomimo odległości była na bieżąco ze sprawami rodziny,
    utrzymywała bliski kontakt i pomagała, na ile mogła. Nawet jeśli
    była to "tylko" pomoc finansowa - to przecież też nie bez znaczenia,
    i nie bagatelizujmy tego.

    Wydaje mi się zresztą, że sprawa rozbija się tu akurat nie o "marne
    100 tysięcy" (nie wiem, jak to obliczyłeś, ale mniejsza z tym) tylko
    o intencje, jakimi kieruje się siostra i w konsekwencji - dobro
    ojca.
    Sposób stawiania przez nią sprawy, ton nie znoszący sprzeciwu,
    wyznaczanie siostrom nieprzekraczalnych terminów na odpowiedź,
    manipulowanie informacjami, żądania, wszystkie zabiegi i starania,
    które tak gorączkowo czyni, i wreszcie - samo traktowanie ojca, jak
    osoby ubezwłasnowolnionej - nie świadczy dobrze o jej zamiarach.
    Obawy Gali wydają się według mnie uzasadnione. Też bym się o
    przyszłość ojca martwiła, i szczerze mówiąc - w całej tej sytuacji
    chyba najbardziej właśnie jego mi żal...

    Jeśli nie zetknąłeś się w życiu z sytuacjami, gdy osoba z
    najbliższej rodziny okazała się wilkiem w owczej skórze -
    bezwzględnie, bez sentymentów wyrolowała wszystkich, ugrała, co było
    do ugrania, zerwała kontakty i powiedziała pa - to szczęśliwy
    człowiek z Ciebie i szczerze zazdroszczę.

    Sprawa jest o tyle trudna, że dzieje się na świeżych ranach. Z
    jednej strony wciąż poczucie straty i żal po śmierci mamy, z
    drugiej - narastający konflikt i rozłam pomiędzy kochającymi się
    dotychczas ludźmi.
    Trzecia strona to aspekt prawny - i może na tym tutaj się
    skoncentrujmy.

    Pozdrawiam,
    F.
  • Gość: rokicia IP: *.123.c94.petrotel.pl 10.09.09, 19:59
    Należałoby zauważyć, ze Gala co miesiąc przesyła tacie pieniądze na utrzymanie.
    Ponadto siostry są 3, a tata 1. W jaki sposób tato ma mieszkać jednocześnie u
    trzech córek? To jasne, że jedna z nich bierze go pod opiekę (teraz, na zawsze,
    albo co kilka lat się zmieniają w zależności od warunków). Nie zwalaj więc winy
    na Galę, że to nie ona opiekuje się ojcem.
  • emilly_davisson 11.09.09, 13:47
    "Brak opieki i mieszkania za granicą - kwalifikuja się do
    wydziedziczenia jak najabardziej."

    Co za TOTALNE BZDURY!

    I KTO ma wydziedziczyć autorkę wątku - Zmarła Mama zza grobu ???

    Domorosły prawnik-hobbysta!

    Człowieku - ktoś naprawdę może przeczytać to, co napisałeś i wziąć to na poważnie.
  • Gość: jane IP: *.aster.pl 13.09.09, 00:57
    Ponieważ miałaś swój wkład finansowy w zakup mieszkania przez rodziców, to nie
    zrzekaj się spadku, przynajmniej na razie, dopóki żyje ojciec.
    Skoro siostra jest jaka jest = nie zagwarantuje należytej opieki ojcu, to może
    warto wymóc na niej, aby umieściła ojca w dobrym domu opieki przeznaczając na to
    jego rentę i część pieniędzy z wynajmu. Mieszkanie może wynająć sama, bez twojej
    pomocy.
    Gdy zdarzy się, że ojciec umrze, to wówczas sama zdecydujesz, czy chcesz ten
    spadek, czy nie.
    Będzie ci się należała 1/3, ale skoro twierdzisz, że nie potrzebujesz tych
    pieniędzy, to zdecydujesz już po śmierci ojca.
    Na razie trzymaj siostrę w szachu i zadbaj o to, aby miał należytą opiekę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka