Witam wszystkich
Mam problem polegający na:
-Dostałem w spadku(aktem notarialnym 2,5h ziemi) )Pół hektara
wziąlem sobie pod budowę domu, natomiast te 2ha chcę sprzedać .Chcąc
to sprzedać muszę rozdzielić te dwie działki. Wiąże się to z
wytyczeniem działki wokół z sąsiadami.Po wstępnym obliczeniach przez
geodetę wyszło że muszę oddać dla sąsiada pasek szerokosci.....18m
Tak to jest jak kiedys dzielili się między sobą na oko. Wszystko
jest niby ok . Ja dalej mam 2,5ha Wczesniej miałem prawie trzy.
Sąsiad też nigdy tego nie doszedł(sam się dziwię dlaczego?).
Teraz chodzi o koszty .W tym tygodniu ma przyjechać geodeta i
dokładnie wytyczać granicę i podział tej działki. Wstępnie
rozmawiałem o cenie 1500zł .
Pytałem się sąsiadów czy dołożą do tego .Szczegółnie ten , który
najbardziej zyska w końcu ok 0,5 ha. Każdy umywa ręce mówiąć , że to
ja brałem i ja płace.Mają rację to przyznam .Zastanawiam się teraz
czy nie zrezygnować z tego wytyczania jesli oni się nie dołożą .Co
wtedy musiałby zrobić ten sąsiad u którego siedzę te 18 m , żeby
odzyskać swoją częsc? Musiałby brać na swój koszt geodetę tak? Jak
to rozegrać?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.