Dodaj do ulubionych

wiercenie ścian w ciągu dnia

IP: 212.180.168.* 02.03.10, 15:39
Witam, mój sąsiad od paru miesięcy każdego dnia od 8 do 17 wierci ściany.
Hałas jest nie do zniesienia, nie słychać tego co mówi osoba stojąca w tym
samym pomieszczeniu a po kilku godzinach czuję się tak zmęczona jak po
tygodniu pracy w kamieniołomach. Czy jest jakieś unormowanie prawne, które
może dopuszcza określoną ilość godziń w ciągu dnia na wykonywanie tak głośnych
prac???
Z góry dziękuję
Edytor zaawansowany
  • jeepwdyzlu 02.03.10, 16:04
    Nie ma
    może wiercić od 6 rano do 22
    Nic nie poradzisz.
    jeep
  • fleshless 02.03.10, 21:26
    > Nie ma
    > może wiercić od 6 rano do 22
    > Nic nie poradzisz.
    > jeep

    czy mogę spytać o podstawę prawną? albo chociaż jakąś wykładnię?
    kiedyś tego trochę szukałem i się nie doszukałem?


    --
    sapere aude
  • fleshless 04.03.10, 13:55
    skąd ten przedział czasowy?

    --
    sapere aude
  • jeepwdyzlu 04.03.10, 14:21
    przedział czasowy to umowny okres ciszy nocnej w czasie której masz
    zagwarantowaną ciszę..
    ktos wierci o 1 w nocy? dzwonisz na policję... Mozna za to dostać
    duzy mandat albo grzywne w sądzie....
    jeep
  • Gość: jkgf IP: 212.180.168.* 04.03.10, 16:40
    niektóre osedla jak np moje mają ustalone regulamin wewnętrzny i wiercić można
    od 9 do 18.
  • Gość: ala IP: 89.167.38.* 02.03.10, 16:14
    Czy jest jakieś unormowanie prawne, które
    > może dopuszcza określoną ilość godziń w ciągu dnia na wykonywanie tak głośnych
    > prac???

    Przecież musi ten remont skończyć, a jak będzie robił np. 3 godz dziennie to
    potrwa jeszcze dłużej. Myślę, że jak ty będziesz robić remont to nie założysz na
    wiertarkę tłumika! Będziesz hałasować i przeszkadzać sąsiadom. Takie jest życie
    w bloku. Decydując się na takie mieszkanie musisz być cierpliwa.
  • Gość: Agata IP: 212.180.168.* 02.03.10, 17:50
    Jasne, rozumiem to, mieszkam w nowym bloku sama wszystko urzadzalam ale trwalo
    to gora dwa miesiace i nie wiercilam non-stop a moj sasiad robi to juz od
    listopada (wiercil tez 1 i 11 listopada, 1 stycznia a jak do niego pukalismy to
    nie otwieral). Powiedzcie mi plizzz bo ja sie na remontach nie znam co takiego
    można robic w mieszkaniu zeby wiercic od tylu miesiecy :/
  • Gość: mm IP: 89.167.38.* 02.03.10, 18:53
    Cierpliwości kobieto. Powierci, powierci i przestanie, po co robisz sobie wroga
    z sąsiada. A może zwyczajnie, grzecznie zapytać czy jeszcze długo potrwa
    remont. Nie otwierał, bo pewnie był to spec od dziur, a nie właściciel. A tak
    poważnie to nic nie zyskasz złością. Przeczekaj, przecież po 22 nie wierci i
    zawsze powie, że ciszy nocnej przestrzega.
  • Gość: rokicia IP: *.242.c83.petrotel.pl 02.03.10, 20:14
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Jasne, rozumiem to, mieszkam w nowym bloku sama wszystko urzadzalam ale trwalo
    to gora dwa miesiace

    no to się ciesz, że nikomu nie przeszkadzało to, ze remontujesz mieszkanie aż 2
    miesiące :)
  • Gość: alka IP: 89.170.26.* 03.03.10, 21:26
    dajcie mu spokojnie skonczyc ten remont ,niestety mozna wiercic jak juz ktos tu
    napisal takie zycie w bloku i do zainteresowanej przestan sie interesowac co
    takiego robi wolnoc tomku w swoim domku :)
    ach ci sasiedzi czasem ciezko z nimi wytrzymac !
  • Gość: Agata IP: 212.180.168.* 04.03.10, 11:25
    Jak zwykle na forum najlepiej zjechać kogoś kto wyraża jakiś problem. Nagle
    okazuje się, że mamy bardzo tolerancyjne społeczeństwo, któremu nic nie
    przeszkadza. Ciekaweeee. Życzę Wam zatem Państwo tolerancyjni aby ktoś tak jak
    mnie i moim sąsiadom (bo nie tylko mnie to doskwiera) uprzykrzał życie przez 5
    miesięcy non-stop łącznie ze Świętami.
    Adieu.
  • Gość: ala IP: 89.167.38.* 04.03.10, 12:28
    A co ci mają doradzić, weź nóż i idź do sąsiada. Może ciebie było stać i najęłaś
    ekipę, która zrobiła szybko (2 miesiące to tak sobie szybko) a sąsiad robi sam
    dlatego tak długo.

    > okazuje się, że mamy bardzo tolerancyjne społeczeństwo, któremu nic nie
    > przeszkadza. Ciekaweeee. Życzę Wam zatem Państwo tolerancyjni aby ktoś tak jak
    > mnie i moim sąsiadom (bo nie tylko mnie to doskwiera) uprzykrzał życie przez 5
    > miesięcy non-stop łącznie ze Świętami.

    Tu nie do końca o tolerancję chodzi tylko o to, że nie masz wyjścia bo w nocy
    nie wierci, a jak już wywierci to będziesz miała spoko.
    I nie życz nam takiego sąsiada bo wychodzi z ciebie taka troszkę zołza
    (przepraszam za określenie)

    > Adieu.
    Adieu.
  • Gość: Ryl z Gruby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 20:48
    To jo jest ten Nachbar, co męczy ta Agata! Jo jest "ryl" ze Ślunska
    i w rzyć mnie możecie kuessen! Cały dzień fedruja w grubie to jak
    się wróca do dom, to mi czegoś brakuja! Kupiłem sie tyn kwadrat za
    swój Geld i moga robić co chce! A niech mie Agatka nie zdenerwuja,
    bo i ją moga dopaść swoim "świderkiem"! (Udarowym!!!)
  • cynicznie_ironiczny 09.03.10, 20:35
    Ślunzoki RULEZ! Agatka! Bacz sie!
  • jeepwdyzlu 04.03.10, 13:05
    Jak zwykle na forum najlepiej zjechać kogoś kto wyraża jakiś
    problem. Nagle
    okazuje się, że mamy bardzo tolerancyjne społeczeństwo, któremu nic
    nie
    przeszkadza. Ciekaweeee.
    -----------------
    zapytałaś co robić
    zgodnie ze stanem prawnym powiedzielismy że nic

    to smutne ale tak to wygląda
    swoje frustracje - lecz zatem gdzie indziej
    jeep
  • Gość: max IP: *.chello.pl 04.03.10, 20:17
    powierci, powierci, założy ładunki, odpali i po problemie...:)
  • Gość: A IP: 194.70.240.* 09.03.10, 16:59
    Moj sasiad zaczal wykanczac mieszkanie rok po wszystkich innych. Codziennie od
    17 do 21.00 wiercil przez pare miesiecy. Co robil - polozyl sobie nowa
    instalacje elektryczna, przesunal sciany itp.

    Wiec nie musisz innym zyczyc takich sasiadow, bo niektorzy juz mieli te
    przyjemnosc.

    A jak w swieta bedzie zaklocal spokoj to radze z nim porozmawiac lub z
    administracja wspolnoty.
  • agulha 05.03.10, 00:25
    Zapewne sąsiad wynajął jakąś firmę albo fachowca, skoro wierci w
    typowych godzinach pracy. I wybrał najmniej niedogodną dla
    większości osób porę - bo wtedy większość ludzi jest w pracy, więc
    nie jest w domu. Rozumiem, że Ty należysz do pechowej mniejszości:
    może jesteś chora, albo pracujesz z domu, albo zajmujesz się
    dzieckiem, albo nie daj Bóg uczysz się do egzaminów. Wydaje mi się,
    że po pierwsze powinnaś spróbować porozmawiać z sąsiadem (pukaj o
    różnych porach, ale NIE wtedy, kiedy wierci, bo może to nie on, może
    nie słyszy, a może jest w stroju roboczym. I zapytać - bez agresji -
    jak sądzi, ile to mu jeszcze zajmie. W tym momencie spróbuj także
    poprosić, aby powstrzymał się od prac w jakieś szczególnie ważne dla
    Ciebie dni (np. w oba dni Wielkanocy). Po ustaleniu ww faktów musisz
    pomyśleć o jakimś lokum dla siebie na te dni. Może u mamy? Może u
    koleżanki? Może masz jakichś znajomych, którzy pozwolą Ci
    przesiadywać w ich pustym mieszkaniu w godzinach ich pracy (a Ty im
    za to będziesz karmić kota albo obierzesz ziemniaki?). Jeśli
    pracujesz w domu, może uda się jednak przenieść do biura albo gdzieś
    coś podnająć? Ogólnie to współczuję Ci, bo nienawidzę odgłosu
    wiercenia. (Ani kucia, niemniej kilka lat temu zmuszona byłam
    wynająć ekipę, która kilka dni skuwała glazurę u mnie w łazience,
    żeby położyć nową. Po 13 latach zamieszkiwania w mieszkaniu, gdzie
    glazurę położyli jeszcze dawniej poprzedni właściciele, chyba miałam
    prawo zmienić wystrój?).
  • fleshless 07.03.10, 11:52
    hola, hola z tym "ma prawo" albo "wolnoć tomku"!

    sprawa nie jest taka oczywista.

    Zgodnie z art. 140 KC właściciel może korzystać ze swojej rzeczy jak chce, ale jednak w granicach wyznaczanych przez ustawy, tzw. zasady współżycia społecznego oraz tzw. społeczno - gospodarcze przeznaczenie swego prawa - po polskiemu rzecz ujmąc - chodzi o to, że nie jest to prawo absolutne. Jeszcze bardziej obrazowo można by powiedzieć, że jego prawo kończy się tam, gdzie zaczynają prawa innych.

    W tym, mniej więcej, duchu KC w dalszej części dokonstuowuje prawo własności, ustanawiając zakaz tzw. immisji (art. 144) polegający na tym, że właściciel powinien powstrzymać się od działań, "które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno - gopodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych".

    Dochodzenie roszczeń tzw. negatoryjnych (zmierzających do zakazania sąsiadowi naruszeń) następuje w oparciu o art. 222 § 2 KC.

    W kontekscie tego, co powyżej można powiedzieć tak:
    - wercenie dziury w ścianie ani nawet remont, jako taki, nie jest, niewątpliwie, przekroczeniem tego zakazu - przeciwnie: jest raczej zgodne ze społeczno - gospodarczym przeznaczeniem nieruchomości remontownie albo np. adaptowanie jej na różne sposoby.

    Ale już remont szczególnie uciążliwy, przedłużający się ponad miarę, prowadzony bez oglądania się na sąsiadów czy w niezgodzie z obowiązującymi lokalnie regulaminami (porą nocną zajmę się niżej) mógłby być jednak, moim zdaniem, za zakazaną immisję uznany i tym samym stanowić mógłby tytuł do podniesienia roszczenia negatoryjnego.

    Jeśli zaś chodzi o porę nocną i zakres czasowy, który miałby ją obejmować, to trzeba powiedzieć, że ustawy nie wypowiadają się w tej kwestii, nie licząć Kodeksu postępowania karnego, który ogranicza możliwość przeszukania w porze nocnej, definiując ją jako okres od godz. 22 do 6 natępnego dnia (art. 221 KPK). Niektórzy, na hasło "pora nocna", wskazują tę właśnie definicję jako powszechną definicję pory nocnej. Coż - z braku laku zawsze to jakaś koncepcja, ale mnie osobiście średnio podoba się stosowanie definicji z procesu karnego do materialnego prawa cywilnego, tym bardziej, że nawet Kodeks wykroczeń, tam gdzie zakazuje zakłócania spokoju i porządku (niezależnie od pory dnia) oraz spoczynku nocnego (art. 51 KW) nie odnosi się do wspomnianej definicji, choć przecież bliżej mu do KPK niż Kodeksowi Cywilnemu.

    Bardziej miarodajne i adekwatne dla określenia czasu trwania pory nocnej będzie prawo miejscowe (jeśli w ogóle wprowadza takie egulacje) i wewnętrzne regulacje lokalnych siedzib ludzkich (regulaminy spółdzielni, osiedli, wspólnot, itp).


    --
    sapere aude
  • Gość: mm IP: 89.167.38.* 07.03.10, 14:05
    fleshless aleś pojechał, po co nam ta wykładnia skoro nie wierci ani w nocy, ani
    "...> - wercenie dziury w ścianie ani nawet remont, jako taki, nie jest,
    niewątpliwie
    > , przekroczeniem tego zakazu - przeciwnie: jest raczej zgodne ze społeczno..."

    Sama "pokrzywdzona" robiła remont 2 miesiące, myślisz, że robiła to cicho! Niech
    kobita zatyczki do uszu kupi i da człowiekowi spokojnie dokończyć. A jak jej się
    nie widzi to domek, nie będzie sąsiadów. Mam wrażenie,że takiej sąsiadce będzie
    przeszkadzało jeszcze wiele i współczuję sąsiadom.
  • Gość: eee tam IP: *.cdma.centertel.pl 09.03.10, 12:19
    Gość portalu: mm napisał(a):
    > Sama "pokrzywdzona" robiła remont 2 miesiące, myślisz, że robiła
    to cicho! Niec
    > h
    > kobita zatyczki do uszu kupi i da człowiekowi spokojnie dokończyć.
    A jak jej si
    > ę
    > nie widzi to domek, nie będzie sąsiadów.
    a jak będą za płotem?
    "Pokrzywdzona" wyjdzie sobie przed dom, a tam sąsiad wierci i piłuje
    na swojej działce, albo kosi trawę, albo jego pies ujada przy płocie
    itd.
    Proponuję dom na odludziu, z wieeeeelką działką. Ja mam taki i
    szczerze polecam. Najbliższy sąsiad 200 metrów, pozostali jeszcze
    dalej. Kompletnie nic nie słychać, ani nie widać co się dzieje u
    sąsiadów. Dosłownie raj na ziemi.
  • decort 09.03.10, 21:16
    Hmm... może wiercić w tych godzinach, chyba, że Regulamin wspólnoty przewiduje
    coś innego. W święta wiercić nie wolno (czyli np. 1.XI oraz w niedziele), w
    soboty tylko do 15-tej lub 17-tej (nie pamiętam).
    W kamienicy, w której mieszkam, uzgodniono indywidualnie z nowymi właścicielami,
    że najbardziej hałaśliwe prace remontowe będą wykonywane w godz. 10-14. Ze
    względu na mieszkających tam staruszków oraz małe dzieci. I tak się stało. Więc
    jeśli chcemy to dogadać się można.
  • Gość: aa IP: 193.46.186.* 10.03.10, 07:23
    > jeśli chcemy to dogadać się można.

    Oczywiście, że można się dogadać, ale do tego trzeba troszkę dobrej woli, a nie
    szukać haka jak nie pozwolić sąsiadowi remontować własne mieszkanie. Zamiast
    prosić o radę na forum trzeba pofatygować się do człowieka.
  • Gość: juni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.17, 08:14
    A co jesli z czlowiekiem nie idzie sie dogadac?
  • fleshless 10.03.10, 15:41
    Gość portalu: mm napisał(a):

    > fleshless aleś pojechał, po co nam ta wykładnia skoro nie wierci ani w nocy,
    an....

    pocą to się nogi nocą - jak mawiała moja prababcia...

    forum nazywa się "prawo w nieruchomościach", pytranie było o wiercenie, więc
    piszę co myślę...

    zabroni mi ktoś?



    --
    sapere aude
  • Gość: ala IP: 89.167.38.* 10.03.10, 16:13
    > zabroni mi ktoś?

    Ależ skąd, kto ci może tu coś zabronić. Możesz cytować cały kodeks, tylko po co,
    jak zainteresowaną to nie interesuje. Przecież ma dostęp do netu i może sobie
    sama cytować. Jej chodzi o "zwykłe" metody, takie porady, jedna pani drugiej pani...
  • fleshless 10.03.10, 20:52
    Gość portalu: ala napisał(a):

    >Jej chodzi o "zwykłe" metody, takie porady, jedna pani drugiej pa
    > ni...

    A to przepraszam, szanowną panią,
    czym prędzej się poprawiam:

    - w takim razie trzeba iść sąsiada opier.dolić - zasadnino metoda działa tak długo jak kontropierdol sąsiada nie będzie miał większej mocy niż ten "poszkodowanej"
    - dla intelektualistów polecam metodę donosów do spółdzielni, ewentualnie mniej lub bardziej dyskretny kolportaż różnego rodzaju świstków wewnętrznych spÓłdzielni czy innej wspólnoty typu regulamin;
    - brat w milicji, tudzież totumfacki w administracji spółdzielni;
    - metoda dla odważniejszych: ruska mafia;
    - w geście rozpaczy można jeszcze nas.raćna wycieraczkę...
    - bardziej ambitnym polecam konsultacje u Ziuty z lokalnego magla.

    P.S.
    >Przecież ma dostęp do netu i może sobie
    > sama cytować.
    Widocznie nie może, skoro sobie nie zacytowała.

    --
    sapere aude
  • decort 10.03.10, 21:45
    bywa też tak, że skarżący się na hałasy konfabulują (być może autorka wątku nie,
    ale ....). Kiedyś wynajmowałem mieszkanie i sąsiedzi zza ściany notorycznie
    skarżyli się na awantury i imprezy u mnie, a nic takiego nie miało miejsca, i
    żaden innych sąsiad niczego takiego nie słyszał. W ostatnim wynajmowanym przeze
    mnie biurze, znów, sąsiedzi z dołu wciąż coś słyszeli, np. uporczywe walenie w
    kaloryfer /!!!!/, ciągłe przestawianie mebli, bardzo głośną muzykę itp. A
    obecnie wynajmuje mieszkanie na filię, w budynku gdzie akustyka jest
    ponadprzeciętna - jest to jedyne moje biuro, w którym odbywają się imprezy, bywa
    głośno i dużo ludzi, i nigdy nikt się nie skarżył /może ogłuchli, ale wątpię/,
    nawet schorowana i wrażliwa staruszka z dołu.
  • Gość: Agata IP: 212.180.168.* 16.03.10, 16:34
    ehh dawno mnie tu nie było już zapomniałam o temacie. Wyszło na to, że jestem
    jakimś wrednym babskiem co to się wszystkiego czepia, a wcale tak nie jest. Nie
    mam zamiaru się z nikim awanturować i nie czepiam się czego popadnie, jednak
    wiercenie dzień w dzień w moja scianę tylko od drugiej strony tak, że nie mogę
    usłyszeć osoby która przebywa ze mna w pokoju chyba nie jest normalne przez 5
    miesięcy. Napisałam, ze robiłam remont ok 2 miesięcy ale caly halas z nim
    zwiazany ograniczył się do wywiercenia kilku dziur co zajęło pewnie niecały
    dzien i przycięciu płytek. Nie rozumiem postów, że jeśli sie ucze lub pracuje w
    domu moge poprosic znajomych o wypozyczenie mieszkania. Nie po to placilam
    ciezkie pieniadze za mieszkanie zeby teraz z niego uciekac. Chcialam sie tu
    tylko dowiedziec czy sprawe remontu u sasiada który permanentnie zakloca mi
    spokoj mozna w jakis sposob zalatwic- i wcale nie maialam na mysli awnturowania
    sie i nie wiem czego jeszcze. Problem dotyka nie tylko mnie ale sasiadow z dwoch
    innych klatek ktorzy jak ja pracuja w domu badz siedza z dziecmi. Niestety jak
    zwykle na forum oprocz kilku normalnych postwo przypuszczono na mnie atak.
  • decort 16.03.10, 23:13
    bez przesady, nie znamy przecież realiów. Z tego co napisałaś, jednak wynika, że
    w godzinach w których on wierci - może to robić. Niestety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.