Dodaj do ulubionych

Kupno mieszkania przez agencje - strata pieniedzy?

13.07.05, 12:05
Sprzedaje wlasnie mieszkanie i zamierzalam sprzedac je bez posrednictwa
agencji. Wszedzie gdzie sie da daje ogloszenia, ze sprzedam mieszkanie za
300.000. Oczywiscie dzwonia agencje i prosza o pozwolenie na wlaczenie
mieszkania do swojej oferty. Zgadzam sie bo dla mnie to zadna roznica. Szkoda
mi jednak ludzi, ktorzy nie maja czasu poszukac moich ogloszen sami. Za ten
brak czasu doplaca ok. 20 tysiecy. Procedura jest taka, ze agencja wstawia do
swojej oferty moje mieszkania za cene jaka ja chcialabym uzyskac + prowizja
ktora chcialaby ode mnie dostac. Zazwyczaj jest to ok. 3%. Czyli wystawiaja
moje mieszkanie za 310.000. Osoba kupujaca przez agencje tez musi zaplacic 3%
prowizji czyli kolejne 10.000. W sumie 20.000. WSPOLCZUJE!!!
Edytor zaawansowany
  • al9 13.07.05, 12:59
    Na wszystkich mozliwych forach wypisujesz te same bzdury. Jak ma byc inaczej,
    grzecznie pytam??????????????? Koszty transakcji, koszty posrednictwa ZAWSZE
    ponosi Kupujący - nawet jeśli prowizję dla Sprzedającego ma ukryta w cenie. Tak
    jest na całym świecie. W krajach anglosaskich koszty pośrednictwa ponosi w
    całości Sprzedający (oczywiście de facto płaci za nie w cenie Kupujący) i
    wynoszą 6-8 % Mimo to 95% transakcji jest realizowanych przez pośredników.
    Dlaczego? Bo ludzi maja coraz mniej czasu, bo cenia bezpieczeństwo, bo chca
    dodatkowych usług, doradztwa, pomocy w uruchomieniu kredytu. Nie podoba Ci sie
    to rozwiązanie? Ok, masz prawo - sprzedawaj sama!
    al - posrednik
  • bri 13.07.05, 13:10
    Bzdury? Moze i tak jest na calym swiecie ale tam ludzie z pelna swiadomoscia
    decyduja sie na te 6-8% a u nas nie bo posrednik w umowie wpisuje im tylko 3%
    prowizji. Skoro ja tego nie wiedzialam to zakladam, ze masa innych osob tez nie
    wie i m.in. dlatego rezygnuje z poszukiwan na wlasna reke.

    Skoro to takie oczywiste dla "wszystkich" to czemu Cie tak irytuje, ze pisze to
    "na wszystkich mozliwych forach"?
  • al9 13.07.05, 14:15
    Pośrednik wpisuje 3 % czy ile tam sobie wynegocjuje - bo tyle bedzie wynosiło
    jego wynagrodzenie. A nie 6%
    To ile płaci i czy w ogóle druga strona sprzedazy swojemu agentowi - nic mnie i
    nic mojemu Klientowi do tego. Moze płaci mniej, moze więcej, moze nic nie płaci
    bo to ich znajomy. Nie wiem i nie chce wiedzieć. kazdy powinien pilnować
    własnych interesów, a nie martwic sie o opłaty drugiej strony. Powtórzę: jasne,
    że łącznie wszystkie koszty i tak obciążąją Kupującego. Ale gdyby nawet był
    powszechny system amerykański - gdzie prowizje płaci Sprzedający - i tak
    poniósłby te koszty w końcu Kupujący. nie wiem w czym problem. Ja się nie
    irytuję - obnażam tylko napastliwy i niemerytoryczny atak na pośredników, który
    w rzeczywistości prowadzisz. Nie oczekujesz odowiedzi, tylko chcesz sprowokować
    ataki na moje środowisko. Dlatego to samo "pytanie' umieszczasz na wielu
    forach.
    jeszcze raz zapytam: czy istnieje w naszym kraju OBOWIĄZEK korzystania z
    naszych usług? Tak jak np konieczność korzystania z notariusza?
    Jesli nie - to Ci których na to nie stać - mogą sprzedawac i kupować samemu.
    al
  • bri 13.07.05, 14:44
    Chcialabym istotnie wywolac dyskusje ale nie atakuje posrednikow. Opisuje tu
    faktyczna sytuacje. Problemem wg mnie jest fakt, ze umowe zarowno ze
    Sprzedajacym jak i z Kupujacym zawiera jeden i ten sam posrednik.
    Reprezentowanie interesow Kupujacego zaczyna od poszukiwan w internecie i
    podwyzszenia ceny nieruchomosci o 3% (ktore laduja w jego kieszeni) o czym
    przecietny Kupujacy w Polsce nie wie, chociaz wg Ciebie to takie oczywiste.

    W tej chwili sprzedaje ale pieniadze ktore uzyskam ze sprzedazy wydam na inne
    mieszkanie. Szukalam go rowniez przez posrednikow i teraz dopiero zrozumialam,
    dlaczego nie byli oni w stanie powiedziec mi od razu po moim telefonie czy
    oferta jest aktualna, czy w bloku jest winda, czy w lazience jest prysznic czy
    wanna. Kilku w ogole nie oddzwonilo mimo obietnic - zapewne zdarzalo sie to w
    sytuacji kiedy nie uzyskiwali zgody sprzedajacego na posrednictwo. Ostatecznie
    zdecydowalismy sie kupic na rynku pierwotnym bo wychodzi taniej i teraz dopiero
    zrozumialam dlaczego.

    Mnie nawet nie bulwersuje te 20.000 za posrednictwo. Po odliczeniu podatkow,
    kosztow utrzymania biura, samochodow itp. nie jest to jakis kolosalny zarobek
    za dajmy na to miesiac pracy - jezdzenia po mieszkaniach, negocjacji, stania w
    kolejkach w urzedach i czym tam sie jeszcze zajmujecie. Nieuczciwe jest wg
    mnie, ze Kupujacy nie wie tak naprawde ile go to posrednictwo kosztuje. W koncu
    w umowie stoi 3% ceny.

    Zapewne sprzedam mieszkanie przez Posrednika. Nie bede informowac Kupujacego
    podczas transakcji jak wyglada prawda o prowizji Posrednika bo zalezy mi zeby
    sprzedac. Poza tym umawiam sie na cos z Posrednikiem a mam zwyczaj dotrzymywac
    slowa. Wolalabym jednak, zeby ktos kto kupuje wiedzial za co placi. To tyle.
    Nie jestem wrogiem Posrednikow, prosze mi uwierzyc.

  • al9 13.07.05, 15:26
    Powtórzę:
    -bardzo rzadko zdarza się, aby jedna firma obsługiwała obie strony
    -KAZDY Kupujący wie, ze sprzedający TEŻ płaci swoją prowizję
    Ile ona wynosi, kiedy jest płatna - Kupujacemu nic do tego.
    I nie oceniaj rynku na podstawie obserwacji z Warszawy - gdzie środowisko
    rzeczywiście wyjatkowo sie skundliło (skandaliczne proceder z NIEoglądaniem
    mieszkań i oferowaniem ich bez dokumentacji zdjęciowej, bez umów itp)
    Zapewniam Cię, że np w Sczecinei, skąd jestem, WIĘKSZOŚĆ pośredników jest
    bardzo profesjonalnych!
    al
  • bri 13.07.05, 15:33
    Przykro mi, w Szczecinie nigdy nie bylam, ale milo uslyszec jacy tam uczciwi
    ludzie zyja. Oceniam tylko tych posrednikow, z ktorymi mialam kontakt. I nie
    oceniam ich w cale zle. Jak znajda kupca na moje mieszkanie za 310 tysiecy to
    super. Wezme z pocalowaniem reki. Ciekawa po prostu bylam czy wszyscy wiedza
    jak to jest z ta cena.

    Za bardzo osobiscie odbierasz to co pisze.
  • lkc 13.07.05, 15:58
    No to może jeszcze przykład z Wrocławia. Kupowałam niedawno (notabene dostałam
    kubeł zimnej wody na głowę na tym forum za wątpliwości co do zasadności
    wypłacenia pełnej kwoty prowizji, nie pamiętam tylko czy od ALa czy pana Z), i
    wyobraźcie sobie że mój pośrednik nie dość że reprezentował i mnie i
    sprzedających to jeszcze był pełnomocnikiem sprzedających (notarialnie
    wystawione pełnomocnictwo!!!). To dopiero było zabawne. Na szczęście już się
    skończyło, i kupiłam to co chciałam. Faktem jednak jest, że wiele
    grzechów "pośredników" opisywanych na tym forum widziałam sama lub widzieli moi
    znajomi z Wrocławia (żeby nie być gołosłownym: podpisywanie umów na masce
    samochodu, obsługa zlecenia nie przez agenta tylko osobę zatrudnioną przez
    niego, nieoglądanie mieszkań które się oferuje, brak znajomości przepisów,
    błędne wzorce umów,itd.).
    Mam tylko nadzieję że nastęnym razem jak będę coś sprzedawać lub kupować - to
    trafię na takich agentów jakimi wydają się być zarówno AL i pan Z. Tak,
    Panowie, jak czyta się Wasze wypowiedzi to bardzo odstajecie od prozy życia i
    praktyk normalnych, mających na celu sama naprawdę nie wiem co. A może któryś z
    Was przeniósłby się do Wrocławia? lub Warszawy? :-)
    Pozdrówka
  • al9 13.07.05, 17:53
    Dziękuję za zyczliwe słowo. Myslę, że wiekszość transakcji na rynku jest jednak
    obsługiwanych prawidłowo. Klienci niezadowoleni znjadują energie, żeby napisac
    posty i narzekać, zadowoleni - rzadko. walcze tu czasem jak lew - poniewaz do
    zawodu wchodzi coraz więcej znakomicie przygotowanych ludzi, wielu posredników
    wykonuje naprawde dobra robotę. w moim mieście 22 firmy wspólnie inwestująm
    ogromne pieniądze we wspólna baze danych. bardzo dbamy o wysokie standardy
    zawodowe. Nie mamy - w ogóle - ofert bez szczegółowego opisu i bez zdjęć. I
    pracujemy w coraz wiekszej mierze na umowach wyłącznych - dla dobra i
    sprzedających i kupujacych.
    al
  • zegmarek 23.07.05, 15:51

    Jeżeli pośrednik miał notarialne pełnomocnictwo i wystąpił w roli pośrednika to
    naruszył prawo. Pośrednik może prowadzić obsługę dwóch stron transakcji jednak
    nie może być jednak stroną. Czyli w tym przypadku nie powinien pobierać
    wynagrodzenia od Ciebie. Za pozdrowienia dziękuję
  • lkc 31.07.05, 00:11
    Hej, naprawdę?
    Czy to jest regulowane prawnie? Mogę jakiś numer paragrafu na to 'przestępstwo'
    dostać?
  • bri 13.07.05, 13:15
    Rozumiem dlaczego ludzie korzystaja z posrednikow, nie musisz mi tego
    tlumaczyc. Zakladam, ze nawet bedac swiadomym wyzszej prowizji beda z nich
    korzystac, tym bardziej, ze jest tak jak mowisz "na calym swiecie". Ale
    dlaczego tak protestujesz kiedy chce sie ta wiadomoscia z nimi podzielic???
  • al9 13.07.05, 15:27
    Alez dziel się. KAŻDY kupujący za posrednictwem agencji MA swiadomość, ze druga
    strona tez płaci.
    al
  • bri 13.07.05, 15:28
    Tylko ze nie koniecznie wie, ze tak naprawde to on placi za druga strone.
  • pan-pin-gwin 14.07.05, 08:42
    No pewnie "al" ma serdecznie dosyć już mnie i mojej opinii o agencjach , ale
    skoro z "al'em" sobie już pare spraw wyjaśniliśmy - co można przeczytać na tym
    forum :( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=25016621 ), to myślę że
    ta kwestja też wymagała by pewnego sprecyzowania, a mianowicie chodzi o zwykłą
    uczciwość, a nie o niedomówienia i domysły.
    Bo skoro jest sobie pewna osoba, która sprzedaje za określoną sume
    (powiedzmy 100000), a potem agencja dopisuje do ceny prowizje:
    to już mamy 103000 - (od sprzedajacego), i potem 3%
    w sumie 106000 - (od kupującego) daje to poprostu zwykłe kłamstwo w umowie z
    kupującym , gdzie wpisane jest 3%.
    I tłumaczenie że wszyscy wiedzą o tym że kupujący ponosi wszystkie koszty , to
    bezczelność.
    Uczciwie jest wpisać w umowie z kupującym 6% i wtedy sprawa jest jasna, prawda?
    Mi się nie zdarzyło a by kupującego i sprzedajacego obsługiwały dwie agencje.
  • al9 14.07.05, 10:32
    Absolutnie zgadzam się,ze lepiej byłoby pracować na łacznej 6% prowizji
    płaconej przez sprzedającego (oczywiście w cenie przez Kupujacego) i dzielenie
    sie nia przez agencję reprezentującego Sprzedającego z zaprzyjaźnioną -
    współpracującą agencją, która znalazła Kupujacego. Taki system - powszechny w
    krajach anglosaskich - powoli zaczyna sie pojawiać i u nas. sczególnie
    posrednicyze Srodkowopomorskiego tak pracują i kilka agencji w Szczecinie,
    kilka w Poznaniu. Jestem sam gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania,
    niestety, nie potrafie jeszcze przekonać do tego wszystkich swoich Klientów.
    Ale pracuje nad tym.
    Pozdrawiam serdecznie - szczególnie PanaPIN-GWIN'a
    al
  • pan-pin-gwin 14.07.05, 12:17
    ...ano właśnie wiem ile płace - jasno i przejrzyście - nie ma żadnych
    niejasności.
    Swoją drogą jest to jasne że pieniądze płaci kupujący, wiec On ponosi koszty .
    Denerwujące są poprostu obecnie sytuacje gdy jakieś mieszkanie ukazuje się w
    bezpośrednim ogłoszeniu z pewną, okeślaoną ceną, a po pewnym czasie, ogłoszenie
    tego samego mieszkania , ale już poprzez agencje i tam cena jest już
    powiększona o prowizje (od sprzedajacego) i jakąś dowolną kwote "do
    utargowania".

    Aby zachęcić osobe sprzedającą mieszkanie pewna warszawska agencja tłumaczy
    klientowi zeby sie nie przejmował bo jego prowizje i tak zapłaci osoba
    kupująca, a pozatym podwyższymy troszke cene żeby było z czego utargować i
    szybciutko sie sprzeda i może nawet za lepszą cene niż oczekiwał początkowo.
    Taki proceder pozatym sztucznie zawyża ceny mieszkań o dobre 10 %
    Pewnie zupełnie ludzie by nie chcieli sprzedawac przez adencje gdyby absolutnie
    musieli ze swojej zaplanowanej ceny zapłacić prowizje.
    ... i pozatym moim zdaniem ceny tych usług pośrednictwa są zbyt wysokie -macie
    może wiedze jak kształtują się ceny w innych krajach (pewnie Al bedzie
    wiedział - to też serdecznie pozdrawiam)
  • zegmarek 14.07.05, 13:41

    Pośrednik , który podpisuje umowę otwartą i dolicza do ceny swoją prowizję jest
    mało profesjonalny:
    1 ma mało komfortowa sytuacje gdy ogłoszenia ukazują się z różnymi cenami.
    2 zamyka drogę negocjacji ceny co powoduje trudność w zbyciu.
    3 naraża się na opinie spekulanta.
    4 może pozostać bez wynagrodzenia jeżeli właściciel sprzeda mieszkanie poniżej
    ceny do , której została doliczona prowizja.
    Profesjonalista ustala cenę ofertową z właścicielem , informuje go ,że należne
    wynagrodzenie zostanie naliczone od rzeczywistej ceny transakcji.
  • gazeciarz32 30.07.05, 20:49
    > Pośrednik , który podpisuje umowę otwartą i dolicza do ceny swoją prowizję jest
    > mało profesjonalny:

    Kilka dni temu ogłosiłem w kilku serwisach internetowych chęć bezpośredniej
    sprzedaży mieszkania. Wczoraj CAŁY dzień odbierałem telefony od agencji, które
    oferowały mi właśnie taką formę "współpracy". Nie ma w Warszawie profesionalnych
    agencji?!
  • al9 01.08.05, 12:41
    Może rzeczywiście nie ma??? W mniejszych miatach jest lepiej.
    Pozdrawiam
    al 9 - pośrednik
  • zegmarek 02.08.05, 08:13
    Agencji zapewne jest wiele , jednak do ciebie zapewne dzwoniły osoby nie
    posiadajace licencji a tylko mające prawo wykonywanie czynności pomocniczych.
  • al9 14.07.05, 14:38
    Wywołany do tablicy informuję jak jest w angli i usa: 6% - w całości prowizje
    płaci Sprzedający - agent dzieli sie nia w proporcjach 60/40 z agentem, który
    znajdzie kupca. Mają mls (system wspólnego oferowania ofert) i pracują tylko na
    umowach wyłącznych. Dodatkowo zarządzają mieszkaniami na wynajem - pilnują
    spraw technicznych, przeprowadzek, hydrauliki (mnóstwo ludzi ma mieszkania na
    wynajem w Londynie - w którym to widziałem - mieszkając zupełnie gdzie
    indziej). Nie ma podatku pcc, ale koszt przeniesienia własności wynosi ok 3% -
    jest to wynagrodzenie dla specjalnego prawnika (pół notariusza, pół adwokata) -
    który negocjuje z kolegą = prawnikiem warunki transakcji - cenę, wydanie,
    hipoteki. Co ciekawe - transakca taka jest robiona "na telefon" - oczywiście
    później idą kwity. Ale strona sprzedająca i kupująca w ogóle prawie nigdy nie
    spotyka sie twarza w twarz. Aha - tam agenci w ogóle nie zajmują sie kredytami
    hipotecznymi. Tam sa setki małych pośredników - agentów najczęściej jednego
    banku - działaja w kazdej dzilenicy i na każdej ulicy - prawie robia łapanki na
    Klientów. nie ma kredytów na 1005 ceny, ale jak sie ma 20% - bardzo łatwo
    dostaje sie kredyt. Inna rzecz - że bardzo drogi.
    Co do prowizji jeszcze - nie wiem jak w Niemczech, ale w Hiszpani 5-7%, we
    Włoszech minimum 8% (w Wenecji, Rzymie gdzie jest ogromny popyt - nawet 10%)
    Pozdrawiam
    al
  • pan-pin-gwin 15.07.05, 08:48
    al9 - błyskotliwa, dobra odpowiedź - odemnie dostajesz 5.
    No więc jak ze wszystkim - zarobki wschodnioeruropejskie, ceny
    zachodnioeuropejskie.
    Co ciekawe - od kąd szukałem mieszkania i potem gdy miałem swoje w tym temacie
    przejścia to zapowiedziałem sobie nigdy wiecej z agencji nie skorzystam i znam
    wielu ludzi którzy też za żadne skarby sie nie dadzą wmanewrować, ale ostatnio
    też poznałem ludzi którzy znów bez agencji nie wyobrażają sobie nawet
    kupowania, a nawet wynajmowania.
    Ale ludzie z Gdańska, Szczecina, Wrocławia i Poznania chwalą sobie taką
    współprace- hmmmm to smutne że Warszawa i w tej branży okazała się być najmniej
    ciekawą okolicą.
    Byćmoże jest tu jescze zbyt mała konkurencja i rozpasanie pośrednikó sięga
    właśnie szczytów absurdu.
  • anka71 15.07.05, 09:30
    To i ja dołączę sie do dyskusji. Jestem właśnie w trakcie sprzedaży mieszkania
    i nie mam niestety żadnych pozytywnych doświadczeń z pośrednikami, wręcz
    przeciwnie. Po 1-e nigdy nie zależało mi żeby sprzedawać mieszkanie przez
    agencje, ale żadne moje ogłoszenie nie uszło uwadze pośredników i wydzwaniali
    do mnie wielorotnie oferując swoje usługi. W końcu stwierdziłam, że ostatecznie
    nic na tym nie tracę i się zgodziłam. Kiedy przeczytałąm umowy, niektóre z nich
    były od razu nie do zaakceptowania (np. cała marża dla pośrednika płatna przy
    podpisaniu umowy przedwstępnej- rozumiem połowa, a reszta przy umowie
    właściwej, no cóż....) Było więcej takich krzywdzących zapisów, ale nie
    zacytuje, gdyż nie mam tych umów w posiadaniu. Kilka bardziej profesjonalnie
    przygotowanych umów zgodziłam sie podpisać i tu spotkały mnie kolejne
    rozczarowania. Dopiero po 10 dniach od podpisania umowy moje ogłoszenie ukazało
    sie w internecie (i to po moich kilku monitach!!!, na umieszczenie zdjęć
    mieszkania musiałam poczekać kolejne kilka dni i wykonać następne telefony),
    mimo, iż pośrednik w umowie zobowiązał się umieścić je w ofercie w ciągu 48
    godz. Poza tym, mimo iż jasno wyraziłam się jaka jest minimalna cena, za którą
    mieszkanie sprzedam, miałam kilka telefonów od p.pośrednik, która okazało się
    nie zrozumiała, że jest to cena minimalna i chciała sprzedac moje mieszkanie
    zaniżając cenę o niemal 10%! Przy czym wydzwaniała z uporem maniaka przez 3
    kolejne dni, naciskając i uświdamiając mi, że to super okazja bo wlaśnie ma
    klienta:))) Może i okazja, ale na pewno nie dla mnie. Po m-cu rozwiązałam
    wszystkie umowy, odpuściłam na czas wakacji ogłoszenia (na szczęście, aż tak
    mnie czas nie nagli) i wznowie sprzedaż na jesieni, ale tym razem na pewno nie
    zgodzę się na żadne pośrednictwo. Nie porównujmy się z GB czy USA bo naszym
    pośrednikom wiele brakuje do profesjonalizmu. Ja spotkałam się z pośrednikami,
    którzy chcieli sprzedawać moje mieszkanie po 24godz od podpisania umowy (szkoda
    tylko, że za wymyśloną przez siebie-znacznie zaniżoną cenę), a wogóle nie
    zależało im na rozreklamowaniu mieszkania, umieszczeniu zdjęć w internecie itp.
    Zauważyłam, że wychodzą z założenia lepszy mniejszy zysk, ale szybko i wogóle
    nie reprezentują interesów swojego bądź co bądź klienta, czyli w tym przypadku
    strony sprzedającej. A przecież gdyby sprzedający nie podpisywali z nimi umów
    to ich profesja nie miałaby wogóle racji bytu... Pomijając fakt, że często nie
    wywiązują się ze zobowiązań, które nakłda na nich umowa. Zaznaczam, że są to
    moje osaobiste doświadczenia, którymi chciałam się z Wami podzielić, ku
    przestrodze... Pozdrawiam. A.
  • asia19812 15.07.05, 15:51
    Nikt mi nie powie ze agenci nieruchomości są ok.
    Po zapisaniu się do pierwszej agencji notabene prawie 2 lata temu nie
    zobaczyłam zednego mieszkania. W drugiej próbowano mi pokazac mieszkanie które
    sama znalazłam pół roku wczesniej tylko dlatego że chcieli je wreszcie komuś
    wcisnąć. Pomijam cene droższa o prawie 20%. W agencji zaznaczyłam: blok max. 6
    letni nie 4 pietro nie parter. A próbowano mi wcisnac blok 15 letni o czym
    poinformowałam sama agenta jak juz dotarlismy na miejsce z racji większej
    znajomosci oferty niż on sam. Myslał chyba ze sie nie wyda. Skoro ustalam
    jakies warunki to chyba wiem co mówię a tak straciłam tylko czas, a chyba z 3
    razy pytałam przez telefon czy jest takie jak było zapisane w warunkach umowy.
    Trzeci agent umowe podpisywał na masce samochodu, po czym na pytanie czy
    agencja nieruchomości jest ubezpieczona zrobil głupią minę i powiedział "a po
    co przeciez nie musi ponosic zadnej odpowiedzialności". W czawrtym biurze na
    umowie widniał zapis że zapisuje sie do nich na czas nieokreslony i jesli kupie
    mieszkanie w tym czasie nawet jesli sama sobie je znajde to place im prowicje"
    i to chyba nawet podwójną. Kolega zapisany do tego biura od prawie roku czeka
    na jakas oferte, a jak sie chcial za moja namowa ostatnio wypisac to nie mogli
    znalezc umowy zeby ja anulowac.
    Moglabym ty pisac tak bez konca bo doświadczenia z agentami nieruchomosci mam
    wylacznie negatywne. Podczas 2 letniego okresu poszukiwania mieszkania zebrało
    sie tego trochę. Pozatym mam mnóstwo znajomych którzy są w podobnej jak ja
    sytuacji. I człwoiek sie trochę nasłuchał.
    Dodam jeszcze że w rozmowie ze sprzedającymi powtarza sie jedna zaleznosć:
    jeśli ktoś z nich sprzedawał juz kiedys mieszkanie przez biuro to już wiecej
    tego nie zrobi.
    Osobiscie bede sie trzymać z dala od tej instytucji.
  • al9 15.07.05, 17:46
    asia19812 napisała:

    > Nikt mi nie powie ze agenci nieruchomości są ok.
    > Po zapisaniu się do pierwszej agencji notabene prawie 2 lata temu nie
    > zobaczyłam zednego mieszkania.
    To Ty się zapisujesz do agencji? Moi Klienci zlecaja mi poszukiwania. jesli
    szukajączegos, czego wg mnie nie ma - informuje ich od razu i rozstajemy sie
    bez podpisywania umowy posrednictwa.
    W drugiej próbowano mi pokazac mieszkanie które
    > sama znalazłam pół roku wczesniej tylko dlatego że chcieli je wreszcie komuś
    > wcisnąć. Pomijam cene droższa o prawie 20%.
    Żadna agencja nie dolicza do ceny 20% Widocznie cena mieszkania wzrosła.

    W agencji zaznaczyłam: blok max. 6
    > letni nie 4 pietro nie parter. A próbowano mi wcisnac blok 15 letni o czym
    > poinformowałam sama agenta jak juz dotarlismy na miejsce z racji większej
    > znajomosci oferty niż on sam. Myslał chyba ze sie nie wyda.

    Nie wyda wiek bloku????

    Skoro ustalam
    > jakies warunki to chyba wiem co mówię a tak straciłam tylko czas, a chyba z 3
    > razy pytałam przez telefon czy jest takie jak było zapisane w warunkach
    umowy.
    > Trzeci agent umowe podpisywał na masce samochodu, po czym na pytanie czy
    > agencja nieruchomości jest ubezpieczona zrobil głupią minę i powiedział "a po
    > co przeciez nie musi ponosic zadnej odpowiedzialności".

    Dlaczego od razu nie uciekłąś z krzykiem??? Wyraznie wiesz o tym, ze
    profesjonalny agent MUSI miec ubezpieczenie - a oglądasz oferty z
    pseudopośrednikami, działającymi w dodatku nielegalnie!

    W czawrtym biurze na
    > umowie widniał zapis że zapisuje sie do nich na czas nieokreslony i jesli
    kupie
    >
    > mieszkanie w tym czasie nawet jesli sama sobie je znajde to place im
    prowicje"
    > i to chyba nawet podwójną.

    I co podpsałaś taka umowę???? Miałaś atak jakiejś choroby????

    Kolega zapisany do tego biura od prawie roku czeka
    > na jakas oferte, a jak sie chcial za moja namowa ostatnio wypisac to nie
    mogli
    > znalezc umowy zeby ja anulowac.
    > Moglabym ty pisac tak bez konca bo doświadczenia z agentami nieruchomosci mam
    > wylacznie negatywne.

    Ty w ogóle nie masz doswiadczeń z agentami nieruchomości. Masz doświadczenia z
    banda niedouczonych, nieubezpieczonych i działających nielegalnie
    pseudopośredników!

    Podczas 2 letniego okresu poszukiwania mieszkania zebrało
    > sie tego trochę. Pozatym mam mnóstwo znajomych którzy są w podobnej jak ja
    > sytuacji. I człwoiek sie trochę nasłuchał.
    > Dodam jeszcze że w rozmowie ze sprzedającymi powtarza sie jedna zaleznosć:
    > jeśli ktoś z nich sprzedawał juz kiedys mieszkanie przez biuro to już wiecej
    > tego nie zrobi.
    > Osobiscie bede sie trzymać z dala od tej instytucji.


    Spróbuj z profesjonalistami. Wbrew pzorom jest ich wielu na rynku.

    generalna uwaga: wiele krytycznych postów dotyczy agencji dziłąjących w sposób
    skandaliczny. Ale pytam: po co je wybieracie. Dobry agent NIGDY nie podpisze z
    Wami umowy w bramie albo na masce auta. Zawsze wcześniekj podesleWam zdjęcia
    nieruchomości i będzie wiedział o niej bardzo dużo.
    Ludzie!!!!! Szanujcie swój czas i pieniądze. Wymagajcie od pośrednika
    profesjonalizmu. Spradzajcie jego kompetencje, zbadajcie czy ma licencję,
    obejrzyjcie ubezpieczenie. Zażdajcie wzoru umowy - obejrzyjcie ją spokojnie w
    domu. I nie przyjmuje do wiadomości uwag, ze nie ma na to czasu! Kupowanie
    nieruchomości to nie zabawa, chodzi o ogromne pieniądze. naprawde na rynku jest
    wiele bardzo dobrze pracujących agencji! Spróbujcie do nich dotrzeć. APELUJĘ:
    nie poznawajcie agenta na smietniku za winklem. Pomyslcie: kogo możecie tam
    spotakać??? mnie tam nie zobaczycie!
    al - pośrednik
  • pan-pin-gwin 21.07.05, 11:34
    brawo "al" - chłopie otwieraj szybko oddział firmy w Warszawie - masz tu wielu
    spragnionych profesjonalizmu klientów (ze mną pierwszym).

    Ludzie są jak krowy w takiej sytuacji - pojawia się pomysł kupna mieszkania i
    pierwszy telefon do pierwszej lepszej agencji - do której zresztą dodzwaniamy
    sie niechcący szukając właściciela bardzo korzystnie wyglądającego w ogłoszeniu
    mieszkania, a tam zazwychaj czych cwany agent. Mieszkanie już jest nieaktualne
    (zapewne nigdy go nie było)ale agent oferuje swoje usługi i pomoc i generalnie
    już bierze sie do pracy.
    ...i ludzie poprostu już mają spokój (tak sie im wydaje) bo agencja im szuka,
    a tutaj gó.. szuka i gó.. nie agencja.
    Pełno jest naciągaczy i cwaniaczków podpuszczających ludzi przejętych całą
    okropną (mogło by się wydawać) procedurą.
    Ludzie dają się okropnie zmanipulować i wciągnąć w jakieś kretyńskie umowy i
    układy - bo pan agent był miły i uprzejmy , a nam zazwyczaj brakuje
    asertywności i nie potrafimy żachnąć się gdy coś śmierdzi.

    Wiem o tym bo sam byłem taką "krową na polu" co mnie jakiś pastuch popychał od
    mieszkania do mieszkania i karmił mnie jakimiś sloganami że on sprawdza, że on
    zadba, że wszystko będzie tip-top.
    ...aż się miarka przebrała i przejrzałem na oczy co znaczy kożystać
    z "agenciaków"
  • al9 21.07.05, 14:29
    Piekna charakterystyka, bardzo trafny opis odczuć Klientów! Tak jest - własnie
    dlatego rozczarowanie działaniami "agenciaków" jest tak duże, kiedy okazuje
    sie ,ze sa naciagaczami a nie profesjonalistami! Ale, ale!!!
    Zlecający usługę są przynajmniej częściwo współwinni - NIGDY nie powinni sie
    godzic na oferowanie mieszkania, które nie jest porządnie opisane,
    obfotografowane. Poza tym prezentacje nawet malutkiego mieszkania trzeba
    przemysleć, poznac jego wady i zalety, obejrzec otoczenie, sprawdzic
    komunikację.... To zrobi tylko pośrednik pracujący na umowie wyłącznej.
    Pozdrawiam
    al
  • pan-pin-gwin 21.07.05, 15:12
    Oczywiście pojęcie "krowy na polu" tyczy się tak samo sprzedających, to oni
    jeśli już śą niezdecydowani czy wysłać osobiście ogłoszenie, czy wdać się w
    usługi agencji, czy "agenciaków" - powinni uważać czy nie wpuszczają siebie i
    ewentualnych kupujących na "pole minowe".
    Wszak jeśli dzwoni ktoś i każe opiać sobie mieszkanie przez telefon, a potem
    odrazu umawia się na spotkanie z kupującym i wtedy podpisuje " na kolanie"
    umowe to już wygląda nieciekawie.
    Potem zainteresowany kupnem i chcący oglądać mieszkanie traci marnuje czas swój
    i zresztą sprzedającego.
    Moje kryteria poszukiwanego mieszkania były nierespektowane absolutnie -
    metraże nietakie, piętro nie takie, kierunki geograficzne zawsze były
    niewiadomą itd.itp.

    Jeśli już ktoś chce wydać pieniądze na agencję to niech wydaje rozsądnie - to
    jak ze wszystkim, albo kupimy pierwszy lepszy samochód nie interesując się czy
    jest sprawnie działający i potem mamy z nim masę kłopotów, lub szukamy
    sprawdzonego, solidnego i cieszymy się zakupu.
    To że jest opinia wśród sprzedającech iż dzięki agencji sprzeda się szybciej to
    i słusznie, ale jeśli będzie to agencją wątpliwej jakości to jest wręcz pewne
    że sprzedawać będziemy dłużej a praktycznie pewnie po podpisaniu umowy ,
    będziemy tylko nachodzeni przez "agenciaka" z "oglądaczami", którzy pewanie są
    tak samo jak sprzedający podirytowani jakością usług.
  • zegmarek 23.07.05, 16:03
    To chyba nie zupełnie tak jest, że jak ktoś raz i.t.d Ja bazuję przede
    wszystkim na klientach z polecenie. Bardzo rzadko podejmuję zlecenie jeżeli nie
    dostaje wyłączności działania na określony czas.
    Może jednak należy się zastanowić co jest lepsze tuzin udających czy jeden
    konkretny.
  • pan-pin-gwin 26.07.05, 14:15
    No prawda - tylko w jak cudowny sposób mam trafić na tego agenta z prawdziwego
    zdarzenia?? - dać ogłoszenie do gazety: "w celu wyszukania mieszkania do kupna
    poszukuję profesjaonalnego pośrednika/pośredniczkę nieruchomości" ???

    Szlak mnie trafiał jak pod większością ogłoszeń w gazecie "bezpośrednio" , w
    warszawie odzywał się "agenciak".
    Taki szary człowiek jak ja musi przejść roczny kurs odróżniania profesjonalisty
    od "agenciaka" żeby wiedzieć z kim rozmawiać, a z kim się lepiej w tej branży
    nie zadawać. Ale teraz jak już to wszystko wiem to w zasadzie mógłbym sam
    zostać pośrednikiem i sam szukać mieszkań, a sam napewnio sobie lepiej i
    szybciej załatwie kupno niż mam tracić czas na pośrednika.
    LIVE is BRUTAL
  • al9 26.07.05, 14:44
    no tak - dużo racji, niestety. Jak szukac porządnego pośrednika? Tylko przez
    rekomendacje. Trzeba popytać znajomych. Może cos podpowiedzą w bankach
    specjalizujących sie w kredytach hipotecznych (obserwują x agencji i po jakims
    czasie wiedzą juz o nich wszystko....)
    I warto porozmawiać. Pośrednik, który np zgadza sie pracować na każdych
    warunkach - nie jest wiarygodny.
    Ale to problem szerszy. Jak znależć dobrego mechanika, hydraulika, lekarza,
    notariusza........
    Chyba otworzę nowy biznes: LISTA DOBRYCH FACHOWCÓW Sp. z o.o.
    info - no właśnie.... ale to juz inna bajka.
    Pozdrawiam
    al

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.