Dodaj do ulubionych

Pytanie do agentów nieruchomości:)

08.03.06, 14:29
Czy taka praktyka jest rzeczą normalną?

Oglądam mieszkanie, podoba mi się, zaczynamy sprawdzać dokumenty (wszystko
trwa dwa dni), umawiam się na podpisanie umowy (pierwsza i ostateczna, bez
kredytu)...

Agent zwleka trzy dni, załatwia wypis z księgi. Mówi, że mieszkanie zatrzymuje
dla mnie.

Dziś dzwoni z informacją, że wczoraj komuś mieszkanie pokazał i ten kupuje je
za wyższą cenę.

I nie mówię tu o niesamowitej okazji. Po prostu bardzo zależało mi na lokalizacji.

--
Chcesz ze mną porozmawiać? Wrzuć list do skrzynki:)
Obserwuj wątek
      • ruda_80 Re: Pytanie do agentów nieruchomości:) 10.03.06, 13:10
        No więc podaje nazwe firmy i agentki, która postąpiła ze mna w podobny sposób:
        pani Adamiec, agencja "Dewiza" z Warszawy.

        Po dwukrotnym obejrzeniu mieszkania, i ustaleniu wszelkich szczegółów do
        podpisania umowy przedwstępnej, jesteśmy umówione na następny dzień na 9 rano
        przed sądem, żeby sprawdzić KW (pani z agencji sama zaproponowała podpisanie
        umowy następnego dnia, po sprawdzeniu KW) a potem spotkać się właścicielką i
        podpisać umowę. Wstrętna baba dzwoni do mnie o godz. 21.30 i mówi, że inny
        klient daje o 8 tyś więcej więc mieszkanie zostanie sprzedane jemu, chyba że ja
        przebije tą cenę. A na dodatek bezczelnie kończy ze mną rozmowę twierdząc, że
        kończy się jej limit na karcie tel. komórkowego i jeśli chcę porozmawiać to
        żebym do niej oddzwoniła. Szczyt chamstwa - gdyby doszlo do transakcji,
        zgarnełaby ode mnie ponad 5 tyś prowizji na czysto i nie stać jej nawet na
        telefon z abonamentem.....
        • al9 do KOZ'y !!! 10.03.06, 16:45
          no nieźle. masz prawo być zdenerwowana. Rozważ skargę do KOZ - komisji
          odpowiedzialnosci zawodowej przy Ministrze Budownictwa RP.
          z drugiej strony pamietaj - że w sytuacji rosnących cen i małej ilości ofert na
          rynku - musimy sie powoli przyzwyczajać do licytacji ofert i podbijania cen
          przez Kupujących. Oczywiście powinnas byc o tym informowana na bieżąco -
          przyznaję, że agent postapił skandalicznie!
          podaje namiary na KOZ - www.pfrn.pl
          Pozdrawiam
          al pośrednik w obrocie nieruchomościami
          • cruella Re: do KOZ'y !!! 10.03.06, 19:38
            1.
            Opisywana przeze mnie sytuacja:
            -kilka rzeczy się wyjaśniło, mieszkanie praktycznie było już sprzedane (pierwszy
            a nie drugi, jak mi mówiono, kupujący był w trakcie brania kredytu), na wszelki
            wypadek znaleziono sobie kogoś z gotówką (czyli mnie) i zaczęto podbijanie ceny.
            Zaczęło się dzwonienie i "szantaż": da pani więcej, to mieszkanie będzie dla pani.
            W międzyczasie to samo robiono z poprzednim kupującym sugerując mu, że te kilka
            tysięcy w kredycie nie zrobi różnicy a mieszkanie będzie dla niego.

            Agencja Krupa.


            2. Sytuacja z dnia dzisiejszego: jadę oglądać mieszkanie, na miejscu okazuje
            się, ze cena urosła o ...15tys. od ostatniego telefonu sprzed godziny.

            Paranoja.
            --
            Chcesz ze mną porozmawiać? Wrzuć list do skrzynki:)
          • ruda_80 czlonek niezrzeszony WSPON???? 13.03.06, 14:14
            Pani posiada licencję a na dodatek na wizytówce chwali się, ze jest czlonkiem
            WSPON. Nie budziła mojego zaufania od samego początku, dlatego dzwoniłam nawet
            do WSPONu, żeby to sprawdzić bo na ich stronie nie widziałam jej wśród
            czlonków. Okazało się, że członkiem nie jest. Więc zadalam jej to pytanie czy w
            koncu jest czy nie jest. Powiedziała mi, że jest "czlonkiem niezrzeszonym" -
            stąd moje kolejne pytanie, czy mozna być członkiem niezrzeszonym WSPONu, bo
            wydaje mi sie to trochę absurdalne (dla mnie bycie czlonkiem = byciem
            zrzeszonym w jakiejś organizacji)???
            A co do postępowania tej pseudoagentki, to gdy następnego dnia zadzwoniłam do
            niej, żeby powiedzieć że poczulam się przez nią oszukana, usłyszalam
            reprymendę, ze nie znam zasad biznesu, że dopóki nie ma kasy na stole i
            podpisanych papierów wszystko jest dozwolone. Szkoda, że w obecnych czasach
            liczy się tylko biznes a nie żadna etyka i zasady moralne....
    • annaskor Re: Podłączam się 12.03.06, 17:52
      Kiedy zaczynałam szukać mieszkania, postanowiłam zlecić to agencji. Podpisałam
      umowę i otrzymywałam oferty. Byłam pełna optymizmu, że zapłacę "tylko" jedną
      prowizję , czyli te ustawowe 3% + VAT. Byłam w swojej naiwności przekonana, że
      cena którą podaje agent jest ceną podaną przez właściciela. Mocno się
      rozczarowałam oglądając mieszkanie w cenie 210 tys. PLN. Mieszkanie pokazywał
      "mojemu" agentowi inny ageent, bo wymieniają się ofertami. Spodobało mi się to
      M2, więc zapytałam się właścicielki ile może spóścić z ceny, a ona ku mojemu
      zdziwieniu powiedziała że ona chce 190 tys. na rękę, a o obniżce muszę rozmawiać
      z panią agentką:( i że ona nie ma z nią podpisanej umowy na pośrednictwo
      sprzedaży...
      Byłam zbulwersowana i zapytałam się jak to jest, że agencja dorzuca sobie 20
      tys. PLN czyli oszukuje mnie, bo oprócz tych 20 tys. musiałabym zapłacić jeszcze
      te 3% "mojemu" agentowi. Wyszłam strasznie zdegustowana pracą agentów, ich
      machlojstwami, nieuczciwością. I teraz nie mam zaufania do agentów, bez obrazy
      tych, którzy postępują uczciwie:)
      Przeglądam oferty sprzedaży, trafiłam bezpośrednio do właściciela, poznałam
      cenę, a potem zobaczyłam to samo mieszkania wystawione przez wiele agencji ale w
      cenie wyższej o 8 - 12 tys. PLN:((
      Czy takie praktyki są dopuszczalne, bo jak dla mnie jest to nieetyczne, to
      nabijanie naiwnych klientów w butelkę?
      Pozdrawiam


      --
      Zdjęcia moich szkrabków: Oli (26.09.2000) i Michałka (02.07.2002)
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=48631&q=annaskor&k=2
      • al9 odpowiedź pośrednika 12.03.06, 18:06
        Na pewno oferowanie nieruchomości bez podpisanej umowy pośrednictwa jest
        skandalem i gdybyś zdecydowałą się na złożenie skargii - mogłoby zakończyć się
        dla pośrednika zakazem wykonywania zawodu. Zwłaszcza, że cena mieszkania nie
        powinna być wyższa niż 198.000
        I tu - jako przedstawiciel (in spe) licznej rzeszy uczciwych pośrednikó
        zachęcam do konsekwencji i nie tylko opisywania takich działań ale również do
        przesłania skargi do KOZ'y

        Inną sprawą natomiast jest kwestia prowizji. Zasada jest prosta: płąci ja tem,
        kto ma podpisaną umowę pośrednictwa. Jestem z dużego miasta i ściśle
        współpracuję z 35 innymi biurami, mamy wspólną bazę, oprogramowanie, kryteria
        oceny.. Dzięki temu moi Klienci kupujący mają dostęp nie do 100, tylko do 2000
        ofert. A z kolei Klient sprzedający wie, że oferta jest w 35 biurach na 185
        terminalach, a nie tylko w moim biurze.
        Zasada, że wynagrodzenie płącą obie strony (każda tyle ile wynegocjowała
        ze "swoim" pośrednikiem) - jest dzięki temu korzystna dla obu stron.
        Oczywiście - są kraje, gdzie prowizję płąci tylko jedna strona. Sprzedający.
        Ale prowizja jest wyższa i wynosi od 6 do 10%
        ---------------
        Pozdrawiam
        al
        • annaskor Re: odpowiedź pośrednika 12.03.06, 18:25
          Ale czy jest ok, że agencje dorzucają do ceny właściciela kilka tys PLN?
          Przypuśćmy, że ja jestem związana umową z agentem, on pokazuje mi mieszkanie na
          sprzedaż którego nie ma podpisanej umowy z właścicielem. Ja się o tym dowiaduję
          i wiem że właściciel chce mniej do ręki, to czy mogę upierać się na tą cenę
          właściciela? Poza tym, czy w takiej sytuacji, skoro agent nie podpisał umowy ze
          sprzedającym, to czy ja muszę zapłacić te 3% prowizji? Czy pomimo nieuczciwości
          agenta w kwestii ceny i rzekomo podpisanej umowy ja jestem zobowiązana?
          --
          • bri Re: odpowiedź pośrednika 26.05.06, 16:25
            Jakiś czas temu sprzedawałam mieszkanie. Dawałam sama ogłoszenia. Rozdzwoniły
            się agencje, które chciały zaoferować moje mieszkanie swoim klientom. Ja
            chciałam za nie dostać 300 tys. Agencja za przekazanie swoim klientom
            informacji o moim mieszkaniu chciała ode mnie też 3%. Ponieważ ja nie chciałam
            ich płacić z żądanej przeze mnie ceny to prawie wszyscy agenci (ok. 20)
            proponowali, że powiedzą klientom cenę podwyższoną o tą prowizję czyli 310 tys.
            Tym sposobem kupując przez agencję można mieć niemal pewność, że płaci się de
            fakto o 6% więcej niż cena przy zakupie bezpośrednim.

            Cena jak cena - szkoda tylko, że agencje nie informują o tym swoich klientów,
            którym zobowiązują się znaleźć mieszkanie za 3% i jeszcze czasem obiecują
            negocjować cenę.
        • kobra32 Re: odpowiedź pośrednika 26.05.06, 15:51
          TAK, PRAWDA JEST, ZE ZA GRANICA (UE) PROWIZJE PLACI TYLKO STRONA SPRZEDAJACA
          ALE NA PEWNO PROWIZJA AGENCJI NIE WYNOSI 6 CZY 10% A 0,79 DO 1%!!!!!!!!!!
          TROCHE ROZNICA PRAWDA????????? ZASTANAWIAM SIE SKAD WZIELES TE 6-10%????????
      • ruda_80 Re: Podłączam się 13.03.06, 13:59
        Byłam wielokrotnie w takiej samej sytuacji jak Ty, gdy cena właściciela
        podawana przez agencje jest o kilka tyś wyższa niż ta którą wystawia
        właściciel. Z resztą przykładów nie trzeba szukać daleko - wystarczy że na
        portalu gratka lub trader pojawi się ogłoszenie bezpośrednio wystawione przez
        właściciela, dosłownie po kilku minutach ukazuje się to samo ogłoszenie jako
        oferta agencyjna z ceną średnio wyższą o ok. 6-8 tyś. Również jestem
        zbulwersowana takimi praktykami - bo w przypadku chęci zakupu takiego
        mieszkania, gdy nie dotrę bezpośrednio do właściciela jestem zmuszona do
        zaplacenia podwójnej prowizji: zgodnie z umową swojej (ok. 3%) od wartości
        mieszkania, oraz tej którą agent doliczyl sobie do ceny a która jest w zasadzie
        prowizją sprzedającego.
    • cruella Zgadnijcie kto dziś do mnie zadzwonił... 13.03.06, 13:59
      Oczywiście agent, ponieważ tamci klienci...jakoś dziwnym trafem się wycofali z
      zakupu. Oczywiście...obowiązuje najwyższa oferta przedstawiona do tej pory.

      Przepraszam, czy ja naprawdę wyglądam na taką idiotkę??? Trzy kolejne
      mieszkania, ta sama śpiewka za każdym razem, po dwóch dniach (danych pewnie do
      namysłu kupującemu) telefon z informacją, że jednak tamci zrezygnowali.

      Mieszkanie kupione, agent trafił nam się "normalny", cena, metraż i stan
      odpowiadający stanowi mieszkania:)

      --
      Chcesz ze mną porozmawiać? Wrzuć list do skrzynki:)
      • al9 nie tylko posrednik winien 13.03.06, 16:21
        no tak....
        smutne to czasami...
        Ale podam przykład - Klient dzwoni do nas w kilka dni temu. chce sprzedać
        mieszkanie. jedziemy, oglądamy, fotografujemy, podpisujemy umowę- wynagrodzenie
        2,5% plus vat. cena - chce 120.00. w tym nasza prowizja (akceptacja po
        dłuzszej analizie).
        Ok, robimy opis - zamawiamy duze ogłoszenie (tylko z ta jedna oferta i linkiem
        na strone www)
        w weekendowym wydaniu gazety ukazuje sie nasze ogłosznie (za 700 zł netto) i
        małe ogłoszonko naszej Klientki z króciutkim opisem i nr tel.
        i co ma do powiedzenia Właściciel? 112.000 zł
        czy z tego wynika ze moje wynagrodzenie wyniesie 8.000? Albo ze jestem
        oszustem? Nie. Morał z tego taki, ze nalezy podpisywać umowy na wyłaczność.
        wtedy Sprzedający nie bedzie sie równolegle ogłaszał. pozdrawiam
        al
        • annaskor Re: nie tylko posrednik winien 14.03.06, 16:13
          al9 to też nie fer...
          Ale ja z kolei wiem od właścicieli, że kiedy chcieli sprzedać swoje mieszkanie
          zamieścili ogłoszenie z zastrzeżeniem, że dziękują agentom, bo nie chcieli
          zapłacić prowizji. Mimo to byli zasypywani telefonami od agentów. W końcu agenci
          zaproponowali, że wystawią do sprzedaży ich mieszkanie, ale dodadzą do ceny
          właściciela tych kilka - kilkanaście tys., aby sprzedający nie musiał płacić.
          Nie podpisali umowy, bo właściciele nie chcieli. Agenci mimo to wystawiają do
          sprzedaży to mieszkanie jako swoją ofertę. I to jedno mieszkanie wystawia kilku
          agentów w różnych cenach. Wiem to od właścicieli.!!!!!
          Zdarzyło mi się też, że kiedy pytałam się o obniżenie ceny to właściciel odsyłał
          mnie do agenta, co potwierdza to co opisałam wcześniej:((
          Czy to co opisałam jest ok? Czy taki jest kodeks etyczny agenta? Poza ty jak się
          idzie obejrzeć mieszkanie od razu agent nakręca, że trzeba się szybko decydować,
          bo jest kolejka do tego mieszkania, nie daja nawet 1 dnia na przemyślenie, a
          przecież to nie jest zakup bluzki, czy mebla!!!
          W końcu jeśli ja podpisując umowę z agentem zobowiązuję się do zapłacenia
          wynagrodzenia agentowi, to druga strona też jest zobowiązana do uczciwego i
          rzetelnego załatwienia sprawy!!!

          Panie al9 w moim rozumowaniu (może się mylę) agent powinien pokazać - jeśli się
          o to poprosi i jeśli jest uczciwy - umowę z właścicielem na sprzedaż danego
          mieszkania. Wtedy przynajmniej wiedziałabym, że nie zapłacę podwójnej ukrytej
          prowizji. I chyba mam prawo jeśli agent takiej umowy nie ma , żądać obniżenia
          ceny do ceny, którą rzeczywiście chce właściciel. Ale to chyba są mrzonki, prawda?
          Pozdrawiam
          • al9 żądaj umowy! 14.03.06, 17:07
            al9 to też nie fer...
            ---------
            ???
            --------- piszesz:
            > Ale ja z kolei wiem od właścicieli, że kiedy chcieli sprzedać swoje mieszkanie
            > zamieścili ogłoszenie z zastrzeżeniem, że dziękują agentom, bo nie chcieli
            > zapłacić prowizji. Mimo to byli zasypywani telefonami od agentów.
            -------------
            ale to do mnie zadzwoniono.. a wynagrodzenie za usługe nie miało powiekszać
            ceny..... no ale to na marginesie.
            Co do Twojej sprawy. ZAWSZE mozesz zażądać przedstawienia umowy posrednictwa.
            Bez niej posrednik nie tylko NIe jest umocowany do jakichkolwiek czynnosci -
            więceej - NIE ma prawa tak czynić i popełnia wykroczenie zagrozone kara
            dyscyplinarną! Tak więc - żądaj umowy - jak najbardziej!
            Pozdr
            al
            • moumouth Re: żądaj umowy! 14.03.06, 21:05
              Jak zwykle musze wstrącić w polemikę swoje trzy grosze...

              Al9, jak już sam się zapewne zorientowałeś, mam sporo do czynienia z obrotem
              nieruchomościami, zarówno od strony pośrednictwa, jak i od strony prawnej.

              Zechciej mi w takim razie wyjaśnić wątpliwości, jaką budzi we mnie Twoje
              rygorystyczne stanowisko dotyczące żądania umowy pośrednictwa z właścicielem
              proponowanej i prezentowanej nieruchomości.
              Aby było łatwiej odpowiadać postaram się uszeregować je w punktach.
              1. umowa pośrednictwa z reguły zawiera postanowienie będące zezwoleniem
              właściciela nieruchomości na przetwarzanie i udostępnianie danych osobowych w
              zakresie niezbędnym do jej realizacji - ergo na przetwarzanie danych osobowych
              przez pośrednika w swoim systemie bazodanowym i udostępnianie ich podmiotom
              współpracującym, to jest innym pośrednikom i kancelariom notarialnym; czy w
              przypadku okazania umowy pośrednictwa klientowi zostaje zachowana ochrona
              danych osobowych? wydaje mi się, że jednak nie - ale jest to pytanie do GIODO;
              oczywiście zawsze można to podciągnąć pod wykonywanie czynności niezbędnych do
              realizacji umowy, tyle że bez żadnej podstawy prawnej, gdyż takie działanie nie
              służy niczemu;
              2. co z tajemnica handlową? właściciel nieruchomości może sobie nie życzyć
              ujawniania przed potencjalnym nabywcą wysokości ceny, którą chce otrzymać za
              nieruchomość po potrąceniu wynagrodzenia pośrednika; nie wspominając już o tym,
              że pośrednik jest zobowiązany do ochrony interesów reprezentowanego przez
              siebie klienta, w tym wypadku do uzyskania jak najwyższej ceny za zbywaną
              nieruchomość; czy ujawnienie stopnia negocjacji wpisanego w wyjściową cenę
              nieruchomości poprzez okazanie umowy pośrednictwa aby na pewno jest ochroną
              interesów właściciela?
              3. co z sytuacją, gdy właściciel tuż przed prezentacją nieruchomści zmienia
              cenę (podnosi) cenę? przecież ma do tego prawo, niezależnie od typu umowy
              wiążącej go z pośrednikiem (umowa na wyłączność nie wyłącza takiej możliwości);
              czy wtedy wiążąca dla potencjalnego nabywcy jest cena widniejąca na okazanej mu
              umowie pośrednictwa zawartej z właścicielem, czy cena wskazana przez
              właściciela/agenta; jeżeli ta pierwsza, to z jakiej przyczyny właściciel ma być
              ograniczony w konstytucyjnym prawie dowolnego dysponowania swoją własnością, i
              dlaczego za zmianę ceny ma być odpowiedzialny pośrednik?
              Mam nadzieję na szybką odpowiedź i miłą polemikę.

              Pozdrawiam
              Kot Moumouth
              • al9 polemika - z przyjemnością! 14.03.06, 21:24
                Moje sugestie dotyczą ściśle określonej sytuacji, w której Kupujący odnosi
                wrażenie, ze Sprzedającego i reprezentującego go - nazwijmy go roboczo agentem -
                nie łączy umowa pośrednictwa. Okazanie takiej umowy - oczywiscie bez analizy
                jej treści - wydaje się zasadne - ponieważ pośrednik NIE może działać bez
                pisemnej umowy pośrednictwa. Jesli takiej umowy nie okazuje - w tym określonym
                przypadku - sprawa kwalifikuje się do KOZ'y... Powiem szczerze - że rzadko, ale
                również byłem proszony a to przez Klientów, a to kolegów pośredników o
                pokazanie umowy z Klientem. W celach kontrolnych. Kiedy sięgałem po dokument -
                w końcu nikt nie analizował jego treści
                -------------
                piszesz:
                w tym wypadku do uzyskania jak najwyższej ceny za zbywaną
                > nieruchomość; czy ujawnienie stopnia negocjacji wpisanego w wyjściową cenę
                > nieruchomości poprzez okazanie umowy pośrednictwa aby na pewno jest ochroną
                > interesów właściciela?
                --------------------------------
                Tu błąd. Nie jest celem pośrednika uzyskanie jak najwyższej ceny. Celem jego
                działania jest podjęcie czynności zmierzających do sprzedaży na warunkach przez
                n iego określonych (cena, terminy, sposoby zapłaty, terminy wydania). NIGDY nie
                zgadzam się na określenie w moich umowach (i w moim mieście robia tak wszyscy
                Koledzy) że cena jest płynna. Na to mojej zgody nie ma. Oczywiście - cena może
                ulec zmianom - ale wymaga to aneksu do um. pośrednictwa, a ja - po okreslonych
                zabiegach marketingowych często się na takie kroki nie zgadzam. I rozstaję z
                Klientem.
                I nie przywołujmy konstytucji. Właściciel sam okresla cenę. Jeśli uważam ją za
                zbyt wysoką - odstępuję od podjęcia się czynności pośrednictwa (wcale nie takie
                rzadkie). I ustalam z Klientem - że przedstawienie pisemnego oświadczenia
                Kupującego akceptującego warunki brzegowe - wypełnia umowę. Jeśli ma ochotę
                podnieść cenę - proszę bardzo. Jego prawo i wola. Ale mnie musi zapłącić
                wynagrodzenie. Nie prowizję. Wymagrodzenie. Za znalezienie Klienta
                spełniającego ustalone wcześniej (pisemnie) warunki.
                Szczerze móiąc - nigdy z Klientami nie musiałem toczyć sporów przed sądem
                (takie mam szczeście), ale klauzula o której wyżej pisałem - uzmysławia
                Sprzedającym, że dowolna gra ceną jest możliwa, jesli nie angażuje się do tego
                profesjonalisty i jego zasobów. Nie będę przed setkami swoich Klientów świecił
                oczami, że któś nagle postanowił zmienić cenę...
                I ustalam to pisemnie. A strony akceptują. Lub nie.
                Pozdrawiam
                al
                • moumouth Re: polemika - z przyjemnością! 14.03.06, 22:09
                  Oczywiście, zgodnie z księgą III ustawy o gospodarce nieruchomościami,
                  pośrednik ma obowiązek zawrzeć umowę pośrednictwa w formie pisemnej. Bez
                  zawartej umowy nie może on dokonywać czynności pośrednictwa na rzecz klienta
                  (nie ma do tego umocowania) czyli i oferować nieruchomości. Zgadzam się, że
                  należy eliminować z rynku praktyki polegające na oferowaniu nieruchomości bez
                  podpisanej umowy, stąd też Twój wniosek brak umowy = KOZa jest jak najbardziej
                  zasadny i popieram go w całej rozciągłości.
                  Niestety, nie mogę się zgodzić ze stanowiskiem które reprezentujesz, a
                  dotyczącym okazywania umowy pośrednictwa na żądanie klienta (potencjalnego
                  nabywcy). Uważam, że jest to przekroczenie uprawnień jakich klient udzielił do
                  dysponowania swoimi danymi osobowymi, jak również ujawnienie tajemnicy
                  handlowej oraz działanie na szkodę tegoż klienta. Zauważ, że nie mam nic
                  przeciwko okazaniu takiej umowy pośrednikowi reprezentującemu tego klienta,
                  gdyż to jak najbardziej jest wpisane w zakres przetwarzania danych niezbędny do
                  należytego jej wykonania.
                  Okazanie umowy bez merytorycznej analizy jej treści moim zdaniem jest pomysłem
                  chybionym, gdyż tak naprawdę sprowadza się do "machnięcia przed nosem" dowolna
                  umową pośrednictwa, niekoniecznie dotyczącą prezentowanej nieruchomości.
                  Przy okazji - jeszcze jedna wątpliwość. Czy w sytuacji, w której klient ma
                  prawo zażądać okaznia umowy, pośrednik jest zobowiązany do okazania jej
                  natychmiast (przecież zwykle nie ma jej ze sobą podczas prezentacji
                  nieruchomości, znajduje się ona w archiwum biura) czy może to zrobić np
                  następnego dnia?
                  Jeżeli może zrobić to następnego dnia, to cała rzecz nie ma sensu, gdyż ma
                  wystarczająco dużo czasu aby brak takiej umowy uzupełnić. I nawet jeżeli
                  prezentował nieruchomość nie posiadając umocowania, to w momencie okazywania
                  dokumentu już je ma.

                  Nie mogę też zgodzić się z Tobą w kwestii celów pośrednika. Podstawowym celem
                  pośrednika jest satysfakcja reprezentowanych przez niego klientów. I to zarówno
                  w sensie marketingowym (zadowolony klient poleci go innym klientom) jak i
                  prawnym (dążenie do zachowania szczególnej staranności przy wykonywaniu
                  czynności pośrednictwa oraz zapewnienie bezpieczeństwa stronom realizowanej
                  transakcji). Warunki realizowanej transakcji (cenę, terminy, sposób płatności i
                  wydania nieruchomości) określają jej strony. Pośrednik nie może ingerować w te
                  ustalenia, chyba że uniemożliwiłyby one przeprowadzenie transakcji w sposób
                  bezpieczny i zgodny z prawem. Może jedynie sugerować i doradzać w oparciu o
                  swoje doświadczenie.
                  Na zwrócenie uwagi zasługuje fakt, że w tej sytuacji jedyną drogą jaką
                  pośrednik może dążyć do zapewnienia klientowi satysfakcji jest uzyskanie ceny
                  jak najbardziej zbliżonej do jego wymagań, gdyż w każdej innej sprawie musi być
                  bezstronny. Wspomnę również o sytuacji, w której pośrednik świadomie rezygnuje
                  z wynagrodzenia ze strony właściciela ze względu inne czynniki jak np. umowa
                  wiązana. Okazanie takiej umowy klientowi niosłoby za sobą roszczenie z jego
                  strony - skoro właściciel nie płaci prowizji to dlaczego ja mam płacić - i
                  doprowadziłoby do pracy bez wynagrodzenia.
                  Dlatego też uważam, że okazywanie potencjalnemu nabywcy umowy pośrednictwa z
                  właścicielem (w której widnieje cena oczekiwana przez nabywcę po potrąceniu
                  prowizji lub określone jest, że prowizja nie zostanie pobrana) jest działaniem
                  na jego szkodę.

                  Ciekawym pomysłem jest brak zgody na płynność ceny. Nie wiem, jak na taką
                  klauzulę w umowie zareagowaby UOKiK, ale wydaje mi się, że mogłaby ona zostać
                  zaliczona do klauzul abusywnych. Tyle, że takie podejście wymaga porozumienia
                  się w tej sprawie wszystkich pośredników działających na danym terenie i
                  konsekwentnego stosowania się do niego. Wystarczy, że jeden z pośredników się
                  wyłamie, i sprawa przestaje być tak oczywista. I, oczywiście, osiągnięcie
                  takiego porozumienia na terenie gdzie działa 500-600 pośredników jest marzeniem.

                  Natomiast podoba mi się pomysł dotyczący pobierania wynagrodzenia w przypadku
                  gdy potencjalny nabywca zaakceptuje pisemnie warunki brzegowe, zgodne z umową
                  pośrednictwa (a więc przede wszystkim cenę nieruchomości). Wydaje mi się to
                  całkowicie zgodne z prawem (prowizja jest należna po dokonaniu czynności
                  pośrednictwa :D czyli podpisaniu aktu notarialnego, wynagrodzenie zaś w chwili
                  wykonania umowy, czy przedstawienia zbywcy pisemnego oświadczenia o akceptacji
                  warunków brzegowych ustalonych w umowie pośrednictwa).Jeżeli można, to
                  prosiłbym na priv treść poszczególnych zapisów, aby móc się z nimi bliżej
                  zapoznać. Rzeczywiście, takie postawienie sprawy może pomóc uświadomić
                  klientom, że pośrednik nie będzie za nich świecił oczym, gdy będą dokonywali
                  spekulacji ceną nieruchomości.

                  Pozdrawiam
                  Kot Moumouth
                • bri Re: polemika - z przyjemnością! 26.05.06, 16:31
                  Sytuacja ta jest chora bo powszechną praktyką jest, że w sytuacjach takich jak
                  opisane wyżej jeden agent obsługuje obie strony transakcji, których interesy są
                  sprzeczne. Jak ma się zachować etycznie? Po prostu się nie da.
              • annaskor Re: żądaj umowy! 14.03.06, 21:51
                oczywiście zawsze można to podciągnąć pod wykonywanie czynności niezbędnych do
                > realizacji umowy, tyle że bez żadnej podstawy prawnej, gdyż takie działanie nie
                >
                > służy niczemu;
                Jak to niczemu? A co z ochroną moich interesów jako klienta, który chce kupić tą
                nieruchomość? Ja ponoszę koszty, poprzez umowę jestem zobowiązana do zapłaty
                prowizji i mam być nabijana w butelkę i zapłacić podwójną prowizję?
                O zgrozo!!!!!

                właściciel nieruchomości może sobie nie życzyć
                > ujawniania przed potencjalnym nabywcą wysokości ceny, którą chce otrzymać za
                > nieruchomość po potrąceniu wynagrodzenia pośrednika; nie wspominając już o tym,
                >
                > że pośrednik jest zobowiązany do ochrony interesów reprezentowanego przez
                > siebie klienta, w tym wypadku do uzyskania jak najwyższej ceny za zbywaną
                > nieruchomość;
                Ponawiam pytanie: a co z ochroną moich interesów jako klienta również tego
                agenta?!!!!
                Ja mówię o sytuacji, kiedy agent nie ma podpisanej umowy z właścicielem, a ja
                jako nabywca chcę mieć pewność, że sprawa załatwiana jest uczciwie!

                Mam jeszcze pytanie: czy w przypadku nabycia nieruchomości wskazanej przez
                "mojego" agenta muszę zapłacić prowizję, nawet jeśli nie miał podpisanej umowy
                pośrednictwa z właścicielem?
                Pozdrawiam:)










                • moumouth Re: żądaj umowy! 14.03.06, 22:27
                  annaskor napisała:

                  > Jak to niczemu? A co z ochroną moich interesów jako klienta, który chce kupić
                  t
                  > ą
                  > nieruchomość? Ja ponoszę koszty, poprzez umowę jestem zobowiązana do zapłaty
                  > prowizji i mam być nabijana w butelkę i zapłacić podwójną prowizję?
                  > O zgrozo!!!!!

                  Przykro mi, ale mylisz umowy. Nikt nie zaprzecza, że zawierając umowę
                  pośrednictwa z Tobą, pośrednik zobowiązał się, po za dołożeniem należytej
                  staranności i zapewnieniem bezpieczeństwa przy realizacji transakcji, również
                  do reprezentacji i ochrony Twoich interesów. I za to mu płacisz. Zapominasz
                  jednak, że w sytuacji, w której zawarł z właścicielem nieruchomości umowę
                  pośrednictwa podjął takie samo zobowiązanie w stosunku do niego, i to znacznie
                  wcześniej. I właściciel ten również mu za to płaci. Trzebaby Salomona, aby
                  ocenił które z tych równorzędnych przecież zobowiązań jest ważniejsze, i które
                  przed którym ma pierszeństwo. Co więcej, niemożliwością jest aby jedna osoba w
                  sposób obiektywny reprezntowała interesy obu stron transakcji. Dlatego też
                  profesjonalny pośrednik (przynajmniej Ci, z którymi miałem okazję się zetknąć)
                  gdy dochodzi do ustalenia warunków umowy, w przypadku takiego - nazwijmy to -
                  konfliktu interesów przekaże reprezentowanie interesów Twoich lub właściciela
                  innemu doświadczonemy pośrednikowi (pamiętaj, że zawierasz umowę z biure
                  reprezentowanym przez konkretnego pośrednika, rzadko kiedy z samym
                  pośrednikiem).

                  > Ponawiam pytanie: a co z ochroną moich interesów jako klienta również tego
                  > agenta?!!!!
                  > Ja mówię o sytuacji, kiedy agent nie ma podpisanej umowy z właścicielem, a ja
                  > jako nabywca chcę mieć pewność, że sprawa załatwiana jest uczciwie!

                  Inaczej dzieje się w sytuacji, w której agent nie ma podpisanej umowy
                  pośrednictwa z właścicielem nieruchomości. Wtedy nie jest związany w żaden
                  sposób umową (chyba, że biuro które reprezentuje taką umowę ma) i powinien całą
                  energię poświęcić na reprezentowanie Twoich interesów. Nawet w sytuacji, gdy
                  nie uzyska lub zrezygnował z wynagrodzenia od zbywcy nieruchomości. Natomiast
                  nie ma prawa obciążać Cię podwójną prowizją w związku z tym faktem. Chyba, że
                  taki zapis jest w zawartej z Tobą umowie pośrednictwa.

                  Natomiast porozumienie z właścicielem dotyczące podwyższenia ceny nieruchomości
                  poprzez dodanie do niej wynagrodzenia pośrednika jest wiążące, jeżeli jest
                  poparte stosowną umową pośrednictwa z nim zawartą. W takiej sytuacji możesz
                  jedynie odstąpić od nabycia tej konkretnej nieruchomości lub pogodzić się z
                  faktem, że musisz zapłacić "obie" prowizje.
                  Uwaga! Nabycie tej nieruchomości bezpośrednio od właściciela spowoduje
                  obowiązek zapłacienia przez Ciebie określonej w umowie pośrednictwa kary
                  umownej, czyli zwyczajowo wynagrodzenia biura równego podwojonej prowizji
                  (używam tu słowa wynagrodzenie, gdyż prowizja jest należna jedynie w przypadku
                  dokonania usługi i czynności pośrednictwa).

                  > Mam jeszcze pytanie: czy w przypadku nabycia nieruchomości wskazanej przez
                  > "mojego" agenta muszę zapłacić prowizję, nawet jeśli nie miał podpisanej umowy
                  > pośrednictwa z właścicielem?

                  > Pozdrawiam:)

                  Mam wrażenie, że na to pytanie odpowiedziałem powyżej.

                  Również pozdrawiam

                  Kot Moumouth
                  • annaskor Re: żądaj umowy! 14.03.06, 22:49
                    Uwaga! Nabycie tej nieruchomości bezpośrednio od właściciela spowoduje
                    > obowiązek zapłacienia przez Ciebie określonej w umowie pośrednictwa kary
                    > umownej, czyli zwyczajowo wynagrodzenia biura równego podwojonej prowizji
                    > (używam tu słowa wynagrodzenie, gdyż prowizja jest należna jedynie w przypadku
                    > dokonania usługi i czynności pośrednictwa).

                    Nawet jeśli agent złamał prawo i nie ma podpisanej umowy z właścicielem?
                    Przecież pośrednik nie może oferować nieruchomości na której sprzedaż nie ma
                    podpisanej umowy ze zbywcą. tak jak napisał al9 to kwalifikuje się do ZOZ-u.

                    Przykro mi, ale mylisz umowy. Nikt nie zaprzecza, że zawierając umowę
                    > pośrednictwa z Tobą, pośrednik zobowiązał się, po za dołożeniem należytej
                    > staranności i zapewnieniem bezpieczeństwa przy realizacji transakcji, również
                    > do reprezentacji i ochrony Twoich interesów. I za to mu płacisz. Zapominasz
                    > jednak, że w sytuacji, w której zawarł z właścicielem nieruchomości umowę
                    > pośrednictwa podjął takie samo zobowiązanie w stosunku do niego, i to znacznie
                    > wcześniej. I właściciel ten również mu za to płaci.

                    To akurat rozumiem, ale w sytuacji kiedy pośrednik podpisał umowę ze
                    sprzedającym i kupującym. Wtedy wiadomo, że musi reprezentować obie strony.

                    Skoro pokazanie mi - jako nabywcy - umowy pośrednictwa zawartej przez agenta i
                    właściciela nieruchomości narusza ochronę jego danych osobowych to JAK JA MAM
                    POZNAć, czy agent takową umowę zawarł i nie łamie prawa???????


                    Pozdrawiam:))

                    • moumouth Re: żądaj umowy! 14.03.06, 23:18
                      annaskor napisała:

                      > Nawet jeśli agent złamał prawo i nie ma podpisanej umowy z właścicielem?
                      > Przecież pośrednik nie może oferować nieruchomości na której sprzedaż nie ma
                      > podpisanej umowy ze zbywcą. tak jak napisał al9 to kwalifikuje się do ZOZ-u.

                      Hmm... w mojej ocenie zależałoby to od interpretacji sytuacji przez sąd. Na
                      dwoje babka wróżyła... Choć skłaniałbym się ku niekorzystnej dla Ciebie
                      interpretacji, że nawet w takim przypadku... ;( Oczywiście, w zależności w jaki
                      sposób zostałby sformułowany pozew i w jakim trybie rozpatrywany. Jeżeli w
                      postępowaniu upominawczym lub nakazowym, to na 100%...
                      Inna sprawa, że agent zostałby ukarany naganą z wpisaniem do akt lub
                      zawieszeniem prawa do wykonywania zawodu...

                      > Skoro pokazanie mi - jako nabywcy - umowy pośrednictwa zawartej przez agenta i
                      > właściciela nieruchomości narusza ochronę jego danych osobowych to JAK JA MAM
                      > POZNAć, czy agent takową umowę zawarł i nie łamie prawa???????

                      W najprostszy możliwy sposób. Spytaj właściciela ;D czy ma podpisaną umowę
                      pośrednictwa z biurem/agentem, a jeżeli tak to czy może Ci ją okazać... :D Temu
                      agent nie może przeszkodzić... ;P

                      Pozdrawiam
                      Kot Moumouth
                      • annaskor Re: żądaj umowy! 15.03.06, 10:36
                        > W najprostszy możliwy sposób. Spytaj właściciela ;D czy ma podpisaną umowę
                        > pośrednictwa z biurem/agentem, a jeżeli tak to czy może Ci ją okazać... :D Temu
                        >
                        > agent nie może przeszkodzić... ;P

                        Dzięki za podpowiedź:)
                        --
                  • ruda_80 Jedyne rozwiązanie!!! 15.03.06, 11:36
                    moumouth napisał:
                    Nikt nie zaprzecza, że zawierając umowę
                    > pośrednictwa z Tobą, pośrednik zobowiązał się, po za dołożeniem należytej
                    > staranności i zapewnieniem bezpieczeństwa przy realizacji transakcji, również
                    > do reprezentacji i ochrony Twoich interesów. I za to mu płacisz. Zapominasz
                    > jednak, że w sytuacji, w której zawarł z właścicielem nieruchomości umowę
                    > pośrednictwa podjął takie samo zobowiązanie w stosunku do niego, i to
                    znacznie
                    > wcześniej. I właściciel ten również mu za to płaci. Trzebaby Salomona, aby
                    > ocenił które z tych równorzędnych przecież zobowiązań jest ważniejsze, i
                    które
                    > przed którym ma pierszeństwo. Co więcej, niemożliwością jest aby jedna osoba
                    w
                    > sposób obiektywny reprezntowała interesy obu stron transakcji.

                    Skoro niemożlwe jest aby jedna strona obiektywnie reprezentowala interesy obu
                    stron transakcji, to w takim przypadku jedynym uczciwym wyjściem było by gdyby
                    agent, który ma podpisaną umowę ze sprzedającym reprezentował tylko jego
                    interesy i nie podpisywał umowy z kupującym, tym bardziej, że nie przylożył
                    palca do tego żeby mnie-kupującego znaleźć. To ja wyszukałam ogłoszenie w
                    internecie i to ja zadzwoniłam do agencji, której nie bylam wcześniej klientem.
                    A w momencie gdy umówiłam sie na obejrzenie mieszkania, taki agent podsuwa mi
                    na ciemnej klatce umowę, dzięki której (o zgrozo) staje się jego klientką,
                    klientką której interesu absolutnie nie będzie bronił, bo interesuje go tylko
                    jak najwyższa cena a co za tym idzie - wyższa prowizja...
                    • al9 kto Ci każe podpisywać na korytarzu? 15.03.06, 12:26
                      umowa z pośrednikiem to poważna sprawa. Wymaga analizy, negocjacji...
                      Mnie na rogu obok śmietnika podsuwającego umowę Klientom nie spotkasz. jestem
                      pewien - ze taka umowa - zawarta poza siedziba przedsiębiorcy - moze w ciągu 10
                      dni zostać bez podania przyczyny przez Klienta rozwiązana. mamy tu do czynienia
                      z relacja przedsiębiorca - konsument. A argument, ze szczególne uprawnienia
                      konsumentów nie dotyczą umów związanych z nieruchomosciami - nie przekonuja
                      mnie. Umowa z pośrednikiem nie dotyczy nieruchomosci. dotyczy czynnosci
                      posrednictwa.
                      Co do reprezentowania przez pośrednika obu stron - to nie jest nielegalne.
                      standardy zawodowy zatwierdzone przez Ministra przewidują taką mozliwość.
                      posrednik ama obowiązek poinformowania o tym obu stron. Przypadek rzadki, ale
                      mozliwy. Odrzucam tez tezę - że pośrednikowi zależy na jak najwyzszej cenie.
                      Były - tu na tym forum opinie, ze zależy mu na jak najniższej cenie. Obie sa
                      błędne. Agencji zależy na domknięciu transkacji i dogadaniu sie przez strony.
                      powiem więcej: gdyby nie pomoc posrednika - mnóstwa transkcji by NIE było!
                      często strony stawiaja warunki nie do spełnienia - klasyczny juz to przelew
                      przez bank pieniędzy PRZED zawarciem aktu, generalnie strach przed kredytami,
                      idiotyczne wymogi dotyczące terminów wydania itd. Moja rolą jest uzmysłowienie
                      stronom konieczności kompromisu. I tu jest najwięcej trudności - nie na etapie
                      prezentacji nieruchomości.
                      Ale dosyc o tym. kto nie chce usług pośrednika - proszę bardzo - nich nie
                      korzysta. to wolny kraj. Pozdrawiam
                      al
                      • ruda_80 Re: kto Ci każe podpisywać na korytarzu? 15.03.06, 13:11
                        Kto mi każe podpisywać na korytarzu????!!! Przedstawiciele agencji
                        nieruchomości!!!
                        Al przeczytałam tutaj wiele Twoich przydatnych rad i cenię Cię za
                        profesjonalizm, ale to co piszesz przedstawia w sposób bardzo wyidealizowany
                        pracę agentów.
                        al9 napisał:
                        > umowa z pośrednikiem to poważna sprawa. Wymaga analizy, negocjacji...
                        > Umowa z pośrednikiem nie dotyczy nieruchomosci. dotyczy czynnosci
                        > posrednictwa.

                        Realia w Warszawie wyglądaja tak: umowa z pośrednikiem jest najczęściej
                        podpisywana tuż przed oglądaniem mieszkania - właśnie na korytarzu, ciemnej
                        klatce schodowej lub na mrozie przed blokiem, kiedy to zmarźniętymi palcami
                        nawet trudno jest mi utrzymać długopis. Większośc umów dotyczy kokretnego
                        mieszkania - nawet gdy oglądam kilka mieszkań z tą samą agencją, za każdym
                        razem podpisuje kolejną umowę.
                        W ciągu 2,5 miesiąca obejrzałam kilkanaście mieszkań, z czego ok 90% przy
                        udziale agencji. Tylko w jednym przypadku umowę podpisałam w biurze agencji,
                        wszystkie pozostale przypadku wyglądały tak jak w opisie powyżej.

                        > Ale dosyc o tym. kto nie chce usług pośrednika - proszę bardzo - nich nie
                        > korzysta. to wolny kraj
                        Z chęcią bym się do tego zastosowala, ale pośrednicy raczej nie dają na to
                        szans. Ogloszenia bezpośrednie od właścicieli są natychmiast przejmowane przez
                        agencje i umieszczane jako ich oferta. Wielokrotnie ogłoszenia agencyjne są też
                        umieszczane w gazetach z dopiskami "bezpośrednio", co uważam za szczyt kłamstwa
                        i naciągania mnie na niepotrzebne telefony, gdyż wówczas nawet nie rozmawiam z
                        taką agencją.

                        • al9 wyidealizowane przemyślenia? 15.03.06, 15:05
                          nie. To w Warszawie stosowane sa skandaliczne praktyki. Tolerowane nie tylko
                          przez warszawskich pośredników ale też ich Klientów! W moim mieście (460 tys
                          mieszkańców) - praca z oferta BEZ umowy - jest nie do pomyslenia. A juz
                          ogłaszanie jako bezpośrednie - skandal! powtórzę - nalezy z tym walczyć.
                          Poinformuj o tym KOZ'ę.
                          A co do podpisywania umów pod nieruchomościami - większość znanych mi biur tego
                          nie robi. Ja nie chce pracowac z Klientem - który lata po wszystkich agencjach
                          i ogląda mieszkania naraz z kilkunastoma biurami. ZAWSZE prosze o wizytę u
                          siebie w biurze. Tylko wtedy mam pewność, że Klient nie skorzysta przy
                          rozwiązaniu umowy ze szczególnych uprawnień i tylko wtedy mam sznasę dowiedzić
                          sie czego potrzebuje. A gdzie mam sie dowiedzieć? Na smietniku czy korytarzu?
                          Gdzie Klient działa pod presją? Bez kawy? Taki Klient będzie mnie szanował? czy
                          traktował jak szakala, który chce mu wydrzec pieniądze??? Moze to mocne słowa,
                          ale - uwierzcie mi drodzy Forumowicze - sa miasta gdzie agencje działaja w
                          sposób cywilizowany. Widziałem z bliska prace agencji w UK i w Niemczech -
                          naprawdę - nie mamy sie czego wstydzić. A rynek warszawski nie jest
                          reprezentatywny! pozdrawiam
                          al
                • zegmarek Re: żądaj umowy! 31.03.06, 17:56
                  annaskor napisała:

                  Mam jeszcze pytanie: czy w przypadku nabycia nieruchomości wskazanej przez
                  >"mojego" agenta muszę zapłacić prowizję, nawet jeśli nie miał podpisanej umowy
                  >pośrednictwa z właścicielem?
                  > Pozdrawiam:)

                  Pośrednik podpisując z Toba umowę zobowiązuje się do znalezienia i wskazania
                  nieruchomosci spełniajace określone warunki.
                  Poszukując takiej nieruchomosci ma prawo do prezentacji również takiego
                  mieszkania na , które nie posiada umowy. Przecież to ty jesteś jego klientem.
                  Jeżeli kupisz taka nieruchomość masz obowiązek zapłacić.


                  www.doradca.gratka,pl
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
              • mojeprawo Re: żądaj umowy! 14.03.06, 21:52
                pytania były do al'a ale pozwolę sobie na mały komentarz
                moumouth napisał:
                > 1. umowa pośrednictwa z reguły zawiera postanowienie będące zezwoleniem
                > właściciela nieruchomości na przetwarzanie i udostępnianie danych osobowych w
                > zakresie niezbędnym do jej realizacji - ergo na przetwarzanie danych
                osobowych
                > przez pośrednika w swoim systemie bazodanowym i udostępnianie ich podmiotom
                > współpracującym, to jest innym pośrednikom i kancelariom notarialnym; czy w
                > przypadku okazania umowy pośrednictwa klientowi zostaje zachowana ochrona
                > danych osobowych? wydaje mi się, że jednak nie - ale jest to pytanie do
                GIODO;
                > oczywiście zawsze można to podciągnąć pod wykonywanie czynności niezbędnych do
                > realizacji umowy, tyle że bez żadnej podstawy prawnej, gdyż takie działanie
                nie służy niczemu;
                Ustawa o ochronie danych upoważnia pośrednika realizującego umowę pośrednictwa
                do przetwarzania danych osobowych klienta w zakresie jaki jest niezbędny do jej
                realizacji - uważam, że daje to pośrednikowi prawo do udostępniania kupującemu
                dokumentów zawierających między innymi dane osobowe sprzedającego.
                Takich dokumentów zawierających dane osobowe sprzedającego,z którymi kupujący
                ma prawo się zapoznać jeszcze przed dokonaniem transakcji jest kilka rodzajów,
                począwszy od dokumentu nabycia przedmiotu transakcji przez obecnego kupujacego
                przez np.odpis z KW i wypis z ewidencji.
                Gdyby ochrona danych w wymiarze takim jak sugerujesz obowiązywała to
                pozbawiłbyś klienta prawa do zapoznania się z podstawowymi dokumentami
                potwierdzającymi stan prawny i faktyczny przedmiotu przyszłej transakcji.

                > 2. co z tajemnica handlową? właściciel nieruchomości może sobie nie życzyć
                > ujawniania przed potencjalnym nabywcą wysokości ceny, którą chce otrzymać za
                > nieruchomość po potrąceniu wynagrodzenia pośrednika; nie wspominając już o
                tym,
                >
                > że pośrednik jest zobowiązany do ochrony interesów reprezentowanego przez
                > siebie klienta, w tym wypadku do uzyskania jak najwyższej ceny za zbywaną
                > nieruchomość; czy ujawnienie stopnia negocjacji wpisanego w wyjściową cenę
                > nieruchomości poprzez okazanie umowy pośrednictwa aby na pewno jest ochroną
                > interesów właściciela?

                W praktyce, w umowie pośrednictwa zamieszcza się cenę ofertową - to jest taką
                za ile dana nieruchomość będzie oferowana na rynku. Twierdzenie , że cena ta
                jest tajemnicą to jakiś absurd i niedorzeczność. Ta cena jest jak najbardziej
                jawna .
                Natomiast zakres możliwych negocjacji ceny nigdy nie jest zapisany w umowie
                pośrednictwa, jeśli już to w innym dokumencie.
                Pozdrawiam
                mojeprawo
                • moumouth Re: żądaj umowy! 14.03.06, 22:43
                  mojeprawo napisał:
                  > Ustawa o ochronie danych upoważnia pośrednika realizującego umowę
                  pośrednictwa
                  > do przetwarzania danych osobowych klienta w zakresie jaki jest niezbędny do
                  jej
                  >
                  > realizacji - uważam, że daje to pośrednikowi prawo do udostępniania
                  kupującemu
                  > dokumentów zawierających między innymi dane osobowe sprzedającego.

                  Nie chcę być upierdliwy, ale poproszę o wskazanie konkretnego przepisu w
                  ustawie o ochronie danych osobowych umocowującego pośrednika w obrocie
                  nieruchomościami do przetwarzania danych osobowych w zakresie niezbędnym do
                  realizacji umowy pośrednictwa... :D
                  Mam wrażenie, że mówisz o deklaratywnej klauzuli zawartej w umowie
                  pośrednictwa, dotyczącej zgody na przetwarzanie danych osobowych w zakresie
                  niezbędnym do realizacji umowy. Jeżeli to właśnie miałeś na myśli, zgadam się z
                  tym stanowiskiem. Pozostaje jedynie kwestia ustalenia co jest niezbędne, a co
                  nie, do realizacji umowy pośrednictwa. Ponieważ nie ma na ten temat
                  jednoznacznych przepisów interpretacji dokonuje sąd przed który wniesiono
                  zarzut o przetwarzanie danych osobowych bez odpowiedniego umocowania...

                  > Takich dokumentów zawierających dane osobowe sprzedającego,z którymi kupujący
                  > ma prawo się zapoznać jeszcze przed dokonaniem transakcji jest kilka
                  rodzajów,
                  > począwszy od dokumentu nabycia przedmiotu transakcji przez obecnego
                  kupujacego
                  > przez np.odpis z KW i wypis z ewidencji.
                  > Gdyby ochrona danych w wymiarze takim jak sugerujesz obowiązywała to
                  > pozbawiłbyś klienta prawa do zapoznania się z podstawowymi dokumentami
                  > potwierdzającymi stan prawny i faktyczny przedmiotu przyszłej transakcji.

                  Oczywiście pośrednik ma nie tylko prawo ale i obowiązek przedstawić dokumenty
                  potwierdzające stan prawny i faktyczny nieruchomości. Niestety niespójność
                  polskiego prawa i brak jednoznacznej interpretacji kwestii którą poruszyłem we
                  wcześniejszym akapicie powoduje, że wcale nie jest jednoznaczne, czy ujawnianie
                  pełnych danych osobowych jest zgodne z przepisami, czy też nie.
                  Umowa pośrednictwa nie jest i nigdy nie będzie dokumentem obrazującym stan
                  prawny i faktyczny nieruchomości. Dyskusyjne w takiej sytuacji jest pozbawienie
                  klienta prawa do zapoznania się z nim. Umowam zawiera natomiast pełne dane
                  klienta, łacznie z kontaktowymi. Wobec braku jednoznacznej interpretacji o
                  której mówiłęm w poprzednik akapicie okazanie jej jest ujawnieniem danych
                  osobowych bez zgody ich właściciela.

                  > W praktyce, w umowie pośrednictwa zamieszcza się cenę ofertową - to jest taką
                  > za ile dana nieruchomość będzie oferowana na rynku. Twierdzenie , że cena ta
                  > jest tajemnicą to jakiś absurd i niedorzeczność. Ta cena jest jak
                  najbardziej
                  > jawna .
                  > Natomiast zakres możliwych negocjacji ceny nigdy nie jest zapisany w umowie
                  > pośrednictwa, jeśli już to w innym dokumencie.

                  W tym miejscu masz rację. Zwykle konkretne warunki dotyczące wysokości prowizji
                  oraz stopnia negocjacji ceny zawarte są w odrębnym dokumencie, a w umowie
                  pośrednictwa umieszczona jest jedynie cena ofertowa, będąca wynikiem tych
                  ustaleń.
                  Przy takim rozumieniu sytuacji zgadzam się z Twoim zadaniem. Przepraszam,
                  zagalopowałem się nieco z tą tajemnicą handlową.

                  Pozdrawiam
                  Kot Moumouth
    • cruella W takim razie mam pytanie: 14.03.06, 21:43
      Przymierzając się w niedługim czasie do sprzedaży mieszkania, czy dając
      ogłoszenie/umieszczając je w necie mogę zastrzeć, że nie wyrażam zgody na
      umieszczenie mojej oferty w bazie danych jakiejkolwiek agencji?

      Przecież jako właściciel mam prawo do wyboru sposobu sprzedaży. Ustalam cenę, za
      taką chcę mieszkanie sprzedać. Nie interesuje mnie sprzedaż za cenę o 20 tys,
      wyższą tylko dlatego, że taką prowizję doliczyła agencja.

      --
      Chcesz ze mną porozmawiać? Wrzuć list do skrzynki:)
      • al9 i odpowiedź 14.03.06, 21:49
        No jasne. Masz prawo sprzedawać jak chcesz. I nie zatrudniać posredników!
        Mało kto wie, że w Warszawie 39 (!!!) agencji miało sprawę przed KOZ'ą za
        oferowanie czyjegoś mieszkania bez umów (wystarczyły zrzuty stron) - wszyscy
        agenci dostali karę - ostrzeżenie z wpisaniem do akt. Wpadną drugi raz -
        rozstana się z zawodem!
        Pozdr
        al
        • krzys111 Re: i odpowiedź 14.03.06, 22:45
          oczywiscie w ogloszeniu mozesz napisac ze nie chcesz posrednikow, co zmniejszy
          ilosc telefonow od agencji ale ich nie wyeliminuje. Moje doswiadczenie jest
          takie
          1 daje ogloszenie internetowe (gazeta i gratka)
          2 dzwoni kilka agencji mowie - prosze bardzo - zadaja kilka ogolnych pytan,
          mowia mi ze do ceny trzeba doliczyc jakies 10% 'na negocjacje' i ich prowizje
          3 agencja przyprowadza potencjalnego kupujacego, pani prezentuje je
          jako 'wlasnie zgloszone do naszej agencji' i udaje ze negocjuja cene jednak
          ciagle do tej mojej ceny internetowej doliczaja 3% prowizji 'od sprzedajacego'
          i 3% 'od kupujacego'. W sumie do mojej ceny internetowej dochodzi 6%, wszystko
          placi kupujacy!!! Wspolczuje kupujacym ale co moge zrobic?

          Wniosek taki -jak mozemy to nie korzystajmy z uslug agencji zwlaszacza jako
          kupujacy - bardzo przeplacamy. Jako sprzedajacy tez - agencja ma nam cos niby
          ulatwiac ale jej dzialalnsc sprowadza sie do przekazania dokumnetow ktore ja
          jako sprzedajacy im dostarczam (wypis z KW, wymeldownie osob, zaswiadczenie o
          czynszu etc) kupujacemu i umawia nas z notariuszem tez wcalenie nie najtanszym
          i nienajlepszym.
          • annaskor Re: i odpowiedź 14.03.06, 23:00
            Dzięki krzys111.:)
            1 daje ogloszenie internetowe (gazeta i gratka)
            > 2 dzwoni kilka agencji mowie - prosze bardzo - zadaja kilka ogolnych pytan,
            > mowia mi ze do ceny trzeba doliczyc jakies 10% 'na negocjacje' i ich prowizje
            > 3 agencja przyprowadza potencjalnego kupujacego, pani prezentuje je
            > jako 'wlasnie zgloszone do naszej agencji' i udaje ze negocjuja cene jednak
            > ciagle do tej mojej ceny internetowej doliczaja 3% prowizji 'od sprzedajacego'
            > i 3% 'od kupujacego'. W sumie do mojej ceny internetowej dochodzi 6%, wszystko
            > placi kupujacy!!! Wspolczuje kupujacym ale co moge zrobic?

            O to mi właśnie cały czas chodzi, o to że osoby nabywające nieruchomość są
            oszukiwanie przez nieuczciwych agentów.
            WIEM, że NIE WSZYSCY POśREDNICY STOSUJą PODOBNE PRAKTYKI i mam nadzieję, że uda
            mi się trafić na naprawdę uczciwego i etycznego.!!!
            Pozdrawaim:)
          • al9 krzys 111 - doradca! 15.03.06, 09:10
            Krzys pisze:
            W sumie do mojej ceny internetowej dochodzi 6%, wszystko
            > placi kupujacy!!! Wspolczuje kupujacym ale co moge zrobic?
            -----------------
            bardzo współczujesz Kupującym i radzisz nie korzystać z usług posrednika -
            czemu zatem nie odmawiasz okazywania nieruchomosci Klientom agencji???
            Ha! posrednicy brzydcy są bardzo ale moja nieruchomość.., może jednak?
            Jakaż to rada - nie korzystajcie (wiecie, rozumiecie - ja muszę - Wy nie)
            Bez komentarza
            al
            • krzys111 Re: krzys 111 - doradca! 15.03.06, 11:05
              Dlatego ze jestem uczciwa, podpisalam z agencja umowe ze zaplace prowizje
              aganecji i zaplacilam. Ja o pomoc agencji nie zabiegalam. Kupujacego uczciwie
              poinformowalam o moim wczesniejszym internetowym ogloszeniu i cenie tam
              wymienionej, ale ze tez byl zwiazany umowa z agencja wiec zacisnal zeby i 6%
              'prowizji' doliczonej do mojej ceny doplacil. I ja i kupujacy postapilismy
              uczciwie wobec agencji mimo ze uwazalismy ze praca agencji na te kilkanscie
              tysiecy nie zasluguje.
              Gdyby wczesniej kupujacy zadali sobie troche trudu i przejrzeli oferty z
              internetu zaoszczedzil by sporo pieniedzy. Do tego namawiam, zwykle ogloszenie
              jakie nam proponuje agencja bylo kilka dni wczeniej jako 'bezposrednie' w
              internecie - warto sprawdzac!
                • zegmarek odrobina logiki 31.03.06, 18:39
                  Przedwojenna kamienica wybudowana w latach 20-tych.
                  Cztery kondygnacje. parter 5 lokali handlowych o łącznej powierzchni 200 m2
                  36 mieszkań o powierzchni od 60 do 120 m2
                  Większość mieszkań zajętych na podstawie umów prawno cywilnych.
                  W budynku wykonano remont dachu , wymieniono instalacje elektryczną.
                  Stan prawny
                  trzech współwłaścicieli - pierwszy ma 1/2 udziału , dwóch pozostałych po 1/4
                  Sprzedaż 100%

                  Obecnie kamienica daje roczny dochód około 200.000 zł.

                  Dużo zarzutów mało logiki.
                  1. Sprzedający ma prawo nie zawierać umowy pośrednictwa.
                  2. Jeżeli zawiera taką umowę to nie powinien się godzić na nieuczciwe praktyki.
                  (pośrednik powinien otrzymać prowizje od ceny sprzedaży nie dopisywać
                  prowizję do ceny ). Jeżeli sprzedający się na to godzi jest tak samo
                  nieuczciwy jak pośrednik.
                  3. Jeżeli kupujący zleca pośrednikowi znalezienie odpowiedniej oferty.
                  Pośrednik ma prawo również wskazywać nieruchomości na , które nie posiada
                  umowy. Nie jest to naruszeniem ustawy ponieważ ustawa mówi ,że pośrednik
                  pracuje na podstawie umowy (ma ją z nabywcą) a nie ,że pośrednik ma
                  obowiązek pracować dla dwóch stron. ( Ja np. pracuję zawsze tylko dla
                  jednej strony ).
                  4. Naruszeniem ustawy jest ogłaszanie nieruchomości bez umocowania.
                  5. Pobranie wynagrodzenia od obu stron tej samej transakcji jest zgodne z prawem
                  ale osobiście uważam ,że prawo to powinno być uwidocznione w umowie
                  pośrednictwa.
                  6. Pokazywanie umowy zawartej z druga stroną jest naruszeniem tajemnicy
                  handlowej i pośrednik nie ma obowiązku jej pokazywania. Chociażby z
                  powodu ,że np druga strona płaci niższą prowizję , bo lepiej negocjowała
                  warunki.
                  7. Zakup mieszkania bezpośrednika to żadna sztuka. Pośrednik to wygoda.
                  (pośrednik osoba posiadająca licencję ).
                  Pracuję w tym zawodzie 16 lat , obecnie w prasie trudno było by znaleźć moje
                  ogłoszenie. Trudno bo klienci przychodzą do mnie z polecenia.



                  www.doradca.gratka,pl
                  <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
                • krzys111 Re: krzys 111 - doradca! 02.04.06, 23:33
                  a ja wysypki dostaje na takich posrednikow (i takie glupie komentarze jak twoje
                  Panie posredniku) ktorzy zarobili kilkanascie tysiecy za spisanie z mojego
                  internetowego ogloszenia danych i przekaznie go kupujacego. ABSOLUTNIE NIC
                  WIECEJ NIE ZROBILI, dokumumenty zwiazane z transakcja zalatwialam sama, ktore
                  to dokumnety sprawdzali sami kupujacy, nawet u notariusza sami negocjowalismy z
                  pania notariusz takse notarialna - AGENCJA nie zrobila nic poza wzieciem od nas
                  pieniedzy. Dodam ze bylo to pierwsze mieszkanie jakie w zyciu sprzedawalam,
                  dzis pewniej postapilabym madrzej i niepodpisala z zadna Agencja umowy - ale to
                  wlasnie nastepna rzecz jaka agencje wykorzystuja -brak doswiadczenia klientow
                  dla ktorych jest to zwykle jednokrotna w zyciu transakcja.
                  Opisalam mechanizm w jaki dziala zapewne wiekszosc agencji na Warszawskim
                  rynku tj branie dwa razy po 3% od transkacji - wszystko od kupujacy. Choc nie
                  wykluczam ze moga byc na tym rynku i bardziej profesjonalne - ja na takie nie
                  trafilam.
                  Przy kupowaniu nowego mieszkania strannie omijalam wszelkich posrednikow-
                  skutecznie.
            • krzys111 Re: krzys 111 - doradca! 15.03.06, 11:11
              Ps1 jako sprzedajacemu jest ci wszystko jedno czy sprzedaz 'bezposrednio' czy
              przez agencje - kto pierwszy ten lepszy, kupujacemy nie powinno byc to jednak
              obojetne bo to on placi cala 2 razy 3% prowizje.
              Ps2 Nie musialam korzystac z agencji mieszkanie sprzedalam latwo w ciagu kilku
              dni - pozniej jeszcze przez kilka tygodni dzwonili 'bezposredni kupujacy' tez
              bym im sprzedala, agencja byla szybsza i tyle.
      • cruella al9:) 15.03.06, 17:04
        W moim mieście takie złodziejskie praktyki są na porządku dziennym.

        Wyobraź sobie więc taką sytuację:
        -umawiam się (jako sprzedająca) na pokazanie mieszkania, umawiam się
        telefonicznie z "kupującym bezpośrednio". O umówionej godzinie stawiają sie 2-3
        osoby, z czego jedna to agent:)))
        -delikatnie dziękuję za wizytę kierując przybyłych za drzwi
        -taka sytuacja pojawia się wielokrotnie

        Kiedy będziesz miał dość?

        Ja w takiej sytuacji nie byłam (jeszcze) ale znajoma, od której chcieliśmy kupić
        mieszkanie, jak najbardziej. Kupujących "bezpośrednio" były tylu, że z nami nie
        chciała już rozmawiać. O tym, że rozmawia z pracownikiem agencji dowiadywała się
        praktycznie po przekroczeniu progu mieszkania lub 5 minut przed spotkaniem
        (zaraz po podpisaniu na kolanie, w ciemnej klatce schodowej, umowy z kupującym).

        Paranoja..ale jakże częsta.



        --
        Chcesz ze mną porozmawiać? Wrzuć list do skrzynki:)
        • lena100 wzrost cen w W-wie!!!!! 22.03.06, 14:15
          Pytanie do agentow:

          Ile mniej wiecej wyniosl wzrost cen mieszkan w W-wie %towo w porownaniu w
          grudniem 2005?
          Czy naprawde az 20% jak mi sugerowalo juz pare agencji? czy ceny domow tez tak
          szybko rosna, czy tylko mieszkania w W-wie tak drozeja?
          Brdzo prosze o "podpowiedz"
      • zegmarek Re: W takim razie mam pytanie: 29.03.06, 17:26

        Pośrednik może umieścić w swojej bazie danych każdą ofertę nieruchomości.
        Jednak to tylko od Ciebie zależy czy będzie wykonywał usługę pośrednictwa na
        Twoją rzecz. Mówiąc krótko za wynagrodzeniem. Jeżeli nie podpiszesz z nim umowy
        to i tak mu nie będziesz płacić. Jeżeli wiec pośrednik będzie miał klienta na
        właśnie to mieszkanie , to jego wynagrodzenie on właśnie pokryje.
        Ja specjalizuje się w poszukiwaniu nieruchomości na zlecenie nabywców. Nie
        jednokrotnie więc dzwonię na ogłoszenie z prasy a potem pokazuje taką
        nieruchomość swojemu klientowi. Oczywiście zawsze w cenie jaką przedstawia
        właściciel bo jej podniesienie byłoby dla mnie bezsensowne.


        www.doradca.gratka,pl
        <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
        • al9 odpowiedź polemiczna 29.03.06, 23:21
          Stoję na stanowisku, ze pośrednik powinien mieć zwartą umowę pośrednictwa z
          Kupującym i powinien pokazywać tylko te nieruchomości, które zostały
          wprowadzone do systemu (równiez innych pośredników) także na podstawie umów
          posrednictwa. Bez umowy pośrednictwa nie mam możliwości sprawdzenia stanu
          prawnego nieruchomości przed podpisaniem umowy przedwstępnej...
          Nie chcę rozwijać dalej tego tematu - głównie ze względu na szacunek do Ciebie,
          Marku, ale mam nieodparte wrażenie, że większość innych agentów działając w
          sposób przez Ciebie opisany narusza zasady etyki zawodowej (np żądając jednak
          wynagrodzenia czy wymuszając podpisywanie umów)
          Pozdrawiam serdecznie
          al
          • sabina301 Re: odpowiedź polemiczna 31.03.06, 08:31
            Z wielką uwagą śledziłam dyskusję a propos agentów i biorąc pod uwagę opisywane
            tu sytuacje, jak i własne, raczej niezbyt pozytywne doświadczenia, dochodzę do
            momentu, w którym myśl o tym, że jestem jeleniem, którego każdy agent, oprócz
            Ala oczywiście;)), chce nabić w butelkę, stała się moją obsesją. Upraszczając –
            jak myślę o agencji to szlag mnie trafia.
            Ponieważ czuję się nieustannie robiona w konia, zaczynam się zastanawiać, jak
            to zrobić, żeby agencję obejść.
            Zastanawiam się, czy w kontekście opisywanych przygód i historyjek bardzo
            nieetyczne jest oglądanie mieszkań prezentowanych przez agencję z osobą
            towarzyszącą, która zamiast mnie podpisuje umowę z agentem, a ja znając już
            właściciela i nieruchomość dążę do zakupu bezpośredniego?
            Pozdrawiam
            • al9 do Sabiny 31.03.06, 10:50
              Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale chcę Ci zwrócic uwage, ze WIĘKSZOŚĆ
              posredników pracuje rzetelnie i uczciwie, dbając o dobro swoich Klientów,
              przeprowadzając ich przez mielizny całego procesu kupowania, pomagając w
              negocjacjach, doradzając w sprawach kredytowych, pomagając w przedwstepnych,
              itd itp. Traktujemy swoja pracę bardzo powaznie, inwestując w wiedzę, ludzi
              biura, infrastrukturę, oprogramowanie, strony internetowe często dorobek całego
              zycia i poświęcając Klientom świątek piatek i niedzielę....
              Proszę więc o zwrócenie uwagi, ze zadowoleni Klienci nie narzekają... realizuje
              setki transakcji rocznie, współpracuje z 35 innymi biurami budująć wspólny
              system, dbając o standardy, dopieszczając Klientów. I dajem im poczucie dobrze
              wydanych pioeniędzy za usługę. Najlepszy dowód, ze po latach działalności NIGDY
              żaden Klient mi nie zapłacił.
              W każdym zawodzie są czarne owce. zwracam uwagę, że kilkudziesiat osób rocznie
              traci prawo wykonywania zawodu.. Mozna to powiedzieć o lekarzach, adwokatach,
              radcach prawnych...?
              al
              • fileiro Re: do Sabiny 02.04.06, 16:36
                Skłaniam się do podobnych wniosków co Sabina.
                Szukając nieruchomości traktowałem agentów, ze względu na sposób wykonywania
                przez nich swojej pracy, jako zło konieczne, niewarte takich pieniędzy za taka
                jakość obsługi, ale umowa jest umowa i nie miałem zamiaru jej naruszać w
                jakikolwiek sposób.
                Ostatnio oglądałem z agentem pewną nieruchomość. Podpisałem oczywiście wcześniej
                "na kolanie" umowę. Agent nie miał podpisanej umowy z właścicielem, który nie
                był zainteresowany jej podpisaniem. Przystałem na warunki z oferty i
                potwierdziłem je we wstępnej rozmowie z właścicielem. "Na wejściu" na rozmowę o
                ostatecznym ustaleniu warunków transakcji otrzymałem od agenta informację, że
                sprzedający podniósł cenę. (Jak się potem bezpośrednio od właściciela
                dowiedziałem - za namową agenta, ktorego to JA byłem klientem i który mnie
                miał reprezentować). W trakcie negocjacji, do których przystąpiłem, agent
                wielokrotnie podawał włascicielowi argumenty za utrzymaniem nowej, wyższej ceny
                (przy czym uważam że stara cena była rynkową, a nie żadną super okazją, a i
                argumenty merytoryczne agenta były słabiutkie, ale zdołał "nakręcić"
                własciciela). Ostatecznie cena, pomimo częściowego "wycofania się" właściciela z
                podwyżki, dzięki pracy agenta, do poziomu oferty nie wróciła. Jako, że byłem
                poważnie zainteresowany zakupem zaproponowałem później agentowi, aby w związku z
                tym, jak skandalicznie się zachował, zastosował upust prowizji o 50%. Agent
                odrzucił możliwość upustu o nawet 0,1%. Co w tej sytuacji - czy brak lojalności
                wobec klienta, ewidentne działanie na jego szkodę, stanowi podstawę do
                rozwiąznia umowy i zakupu nieruchomości bez pośrednika?
                • al9 Re: do Sabiny 02.04.06, 18:07
                  Co w tej sytuacji - czy brak lojalnośc
                  > i
                  > wobec klienta, ewidentne działanie na jego szkodę, stanowi podstawę do
                  > rozwiąznia umowy i zakupu nieruchomości bez pośrednika?
                  >
                  ---------------
                  Kto wie... To jest działanie niezgodne ze standardami zawodowymi. I zwykłą
                  przyzwoitością..
                  pozdr
                  al pośrednik w obrocie nieruchomościami
                  • cruella Ano własnie 02.04.06, 19:44
                    Zgłaszam się do agencji jako kupująca.

                    Staję się w ten sposób jej klientem.
                    Agencja powinna działać również w moim interesie. Jak więc nazwać działanie
                    polegające na ostatecznym windowaniu ceny nieruchomości, które ewidentnie jest
                    sprzeczne z moimi interesami?? Rozumiem wypośrodkowanie ceny, żeby wilk był syty
                    i owca cała. Ale podnoszenie ceny tylko po to by uzyskać jak największą prowizję
                    uważam za skandaliczne. Ja nie mówię o licytacji, mówię o windowaniu ceny przez
                    agenta, nawet wbrew woli sprzedającego.

                    Takie zachowanie powinno być podstawa do zerwania umowy a agencją. Nie mówię tu
                    o tym, że oglądam, grymaszę a w konsekwencji zrywam umowę. Mówię tu o momencie
                    negocjacji. Nieruchomość ma wady, cena powinna to uwzględniać...niestety "agent"
                    już w drzwiach uprzedza mnie, że cena pozostaje stała bądź właśnie wzrosła.

                    Jak nazwać zachowanie "agenta", który tuż po przekroczeniu progu mieszkania
                    informuje mnie z uśmiechem (z uśmiechem, ponieważ właśnie podpisałam na kolanie
                    umowę z nim), że "zapomniał dodać, że cena wzrosła o 20%". Zapomniał dodać??? A
                    co z moim czasem, który poświęciłam przyjeżdzając do tego mieszkania? Gdybym
                    znała cenę, dałabym sobie święty spokój.

                    Piszę, ponieważ tyle mówi się tu o zmarnowanym czasie agenta, tak mało zaś o
                    wielokrotnie zmarnowanym czasie klienta.
                    Dlaczego zmarnowanym? Ponieważ niejednokrotnie o pewnym niuansach dowiadujemy
                    się w mieszkaniu:
                    -dziadek, któremu przysługuje dożywotni meldunek
                    -sprawa spadkowa w toku
                    -zmiana ceny
                    -skomplikowana sytuacja domowa utrudniająca sprzedaż (jak choćby mąż nie
                    wyrażający zgody na sprzedaż)
                    -problem w zlokalizowaniu drugiej "połowy" w przypadku współwłasności

                    Czasem ręce opadają.

                    • al9 niestety, szczera prawda :-( 02.04.06, 22:03
                      Nie sposób polemizować..
                      Od a do zet masz rację. Niestety....
                      Na marginesie tylko powiem, że są pośrednicy walczący jak lwy o dobro swoich
                      Klientów (w sobotę podpisaliśmy przedwstępną po negocjacjach które trwały w 4
                      rundach chyba z 10 godzin, a główna walczącą była moja serdeczna Koleżanka,
                      właścicielka biura reprezentującego Kupującego - ja reprezentowałęm
                      Sprzedającego) Były momenty, gdy Sprzedający i Kupujący patrzyli na nas -
                      pośredników, spierających się o najmniejsze detale dotyczące kształtu
                      porozumienia - niewiele rozumiejąc... Pomijam kwestię ceny, ale również
                      terminów, wyposażenia, czasu wydania, tarnsferu środków....
                      pozdr
                      al
                      • cruella Re: niestety, szczera prawda :-( 02.04.06, 22:33
                        Obydwoje wiemy, że czarne owce są po dwóch stronach.

                        Ja miło wspominam agenta, z którym miałam okazję "współpracować" 9-10 lat temu.
                        Choć i jemu ręce opadły, gdy sprzedający w ostatnim momencie oznajmił, że
                        wyprowadzi się w bliżej nie określonym czasie.

                        Agent sam podziękował i wyszedł.

                        Ale od tamtego czasu sporo wody upłynęło, zmieniły się czasy i okoliczności.
                • zegmarek Re: do Sabiny 04.04.06, 09:11
                  fileiro napisał:

                  Szukając nieruchomości traktowałem agentów, ze względu na sposób wykonywania
                  przez nich swojej pracy, jako zło konieczne, niewarte takich pieniędzy za taka
                  jakość obsługi,

                  Jeżeli uważam ,że obsługa pośrednika nie jest warta jego wynagrodzenia to
                  poprostu nie korzystam z jego usług. Przecież nieruchomość można kupić
                  samodzielnie.

                  ale umowa jest umowa i nie miałem zamiaru jej naruszać w
                  jakikolwiek sposób.

                  Ostatnio oglądałem z agentem pewną nieruchomość. Podpisałem oczywiście wcześniej
                  "na kolanie" umowę.
                  Bardzo często słyszę od klienta " Po co mam jechać do biura " Podpiszę umowe
                  przed prezentacja" Takie wypowiedzi to norma 80 % klientów. Później jak coś
                  jest nie tak to jest krzyk - Podpisywałem na kolanie, na wietrze i.tp.

                  Agent nie miał podpisanej umowy z właścicielem, który nie był zainteresowany
                  jej podpisaniem.

                  To ty byłeś klientem pośrednika , dla ciebie miał znaleźć mieszkanie. Agent w
                  takim przypadku nie musi mieć umowy z właścicielem mieszkania. Wykonuje
                  przecież usługę pośrednictwa na twoje zlecenie.

                  Przystałem na warunki z oferty i potwierdziłem je we wstępnej rozmowie z
                  właścicielem. "Na wejściu" na rozmowę o ostatecznym ustaleniu warunków
                  transakcji otrzymałem od agenta informację, że sprzedający podniósł cenę. (Jak
                  się potem bezpośrednio od właściciela dowiedziałem - za namową agenta, ktorego
                  to JA byłem klientem i który mnie miał reprezentować)
                  Jeżeli sytuacja opisna jest prawdziwa to należało wypowiedzieć umowe
                  pośrednikowi podając uzasadnienie .


                  . W trakcie negocjacji, do których przystąpiłem, agent wielokrotnie podawał
                  włascicielowi argumenty za utrzymaniem nowej, wyższej ceny
                  (przy czym uważam że stara cena była rynkową, a nie żadną super okazją, a i
                  > argumenty merytoryczne agenta były słabiutkie, ale zdołał "nakręcić"
                  > własciciela). Ostatecznie cena, pomimo częściowego "wycofania się"
                  właściciela z podwyżki, dzięki pracy agenta, do poziomu oferty nie wróciła.
                  Jako, że byłem poważnie zainteresowany zakupem zaproponowałem później agentowi,
                  aby w związku z tym, jak skandalicznie się zachował, zastosował upust prowizji
                  o 50%. Agent odrzucił możliwość upustu o nawet 0,1%. Co w tej sytuacji - czy
                  brak lojalności wobec klienta, ewidentne działanie na jego szkodę, stanowi
                  podstawę do rozwiąznia umowy i zakupu nieruchomości bez pośrednika?

                  Takie działanie jest podstawą do rozwiazania umowy. Ale takie działanie musi
                  nastapić odrazu a nie po wykonaniu treści umowy.
                  Niestety z własnego wieloletniego doświadczenia wiem , że problemy zaczynają
                  się nie przed sprzedażą a po wykonaniu usługi. Wówczas to do klienta dociera
                  świadomość konieczności zapłaty wynagrodzenia. Ostatnio takim argumentem był
                  fakt. że klient kupił pierwsze z pokazanych mu mieszkań. Argument - " no za
                  dużo to pan się nie napracował. Klient nawet przez chwile nie pomyślał ,że to
                  właśnie mój profesjonalizm powodowł ,że nie oglądał mieszkań , które nie
                  spełniały jego wymagań. Ale za to ja oglądałem wiele bzdurnych ofert by wybrać
                  to jedną. Tak naprawdę gdy nie wiadomo o co chodzi , to zawsze chodzi o
                  pieniadze. Dlatego coraz częście w umowie zapisuję wynagrodzenie kwotowo by
                  klient widział skalę wynagrodzenia a nie malutkie 3%.



                  --
                  www.doradca.gratka,pl
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka